Św. Ludwik Maria Grignon de Montfort o fałszywych czcicielach i fałszywych nabożeństwach do Najświętszej Maryi Panny.

Z wielkim trudem przychodzi im patrzeć na ludzi prostych i pokornych, klęczących przed ołtarzem lub obrazem Najświętszej Dziewicy, a niekiedy i na rogu ulicy, aby tam modlić się do Boga; oskarżają ich niemal o bałwochwalstwo, jak gdyby czcili drzewo lub kamień

Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort
Traktat o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny
Część III Rozdział I: Fałszywi czciciele Najświętszej Dziewicy
i fałszywe formy nabożeństwa do Niej.

Wyróżniam siedem rodzajów fałszywych nabożeństw czy też fałszywych czcicieli Najświętszej Panny, mianowicie:
1) krytykantów,
2) skrupulatów,
3) powierzchownych,
4) zarozumiałych,
5) niestałych,
6) obłudników,
7) interesownych.

Czciciele – krytykanci

     Czciciele – krytykanci to zazwyczaj pyszni uczeni, zarozumiali niedowiarkowie, którzy w głębi duszy niby zachowują coś z nabożeństwa do Najświętszej Panny, ale krytykują wszelkie pobożne praktyki nieuczonych ludzi z ich prostotą i namaszczeniem ku czci tej Dobrej Matki, a krytykują je dlatego, że nie odpowiadają one ich gustom. Poddają w wątpliwość wszelkie cuda i zdarzenia, przekazane przez wiarygodnych autorów lub zapisane w kronikach zakonów, a świadczące o miłosierdziu i potędze Najświętszej Maryi Panny. Z wielkim trudem przychodzi im patrzeć na ludzi prostych i pokornych, klęczących przed ołtarzem lub obrazem Najświętszej Dziewicy, a niekiedy i na rogu ulicy, aby tam modlić się do Boga; oskarżają ich niemal o bałwochwalstwo, jak gdyby czcili drzewo lub kamień. Z dumą zaznaczają, że nie lubią takich form pobożności i nie są tak naiwni, by wierzyć w te wszystkie opowiadania i historyjki o Najświętszej Pannie. A kiedy słyszą owe przedziwne pochwały Najświętszej Dziewicy, głoszone przez Ojców Kościoła, to powiadają, że Ojcowie ci jako kaznodzieje przesadzali, lub też przewrotnie tłumaczą ich słowa.

     Tego rodzaju ludzi, pełnych pychy i światowych, źle pojmujących pobożność, bardzo się trzeba wystrzegać. Wyrządzają oni niezmierną krzywdę nabożeństwu do Najświętszej Dziewicy przez to, że oddalają od niego ludzi pod pozorem walki z nadużyciem.

Czciciele – skrupulanci

Czciciele – skrupulaci to ci, którzy obawiają się, by czcząc Matkę, nie ująć czci Synowi, a wynosząc Maryję, nie poniżać Jezusa. Nie znoszą, by Najświętszej Dziewicy oddawano głęboką a tak słuszną cześć, jaką Jej oddawali Ojcowie Kościoła. Z trudem znoszą, gdy widzą, że więcej ludzi klęczy przed ołtarzem Matki Bożej niż przed Najświętszym Sakramentem, jak gdyby jedno było sprzeczne z drugim, jak gdyby ci, co się modlą do Matki Najświętszej, nie modlili się przez Nią do Pana Jezusa. Nie chcą, by tak często mówiono o Najświętszej Dziewicy, by się do Niej często zwracano.

     Oto kilka typowych zwrotów, którymi się zwykle posługują: Po cóż tyle Różańców, tyle bractw i zewnętrznych nabożeństw do Najświętszej Panny? Ileż w tym nieświadomości! Czy to nie jest ośmieszanie naszej religii? Uznaję tylko tych, którzy się modlą do Jezusa Chrystusa. Trzeba się uciekać do Chrystusa, On jest bowiem naszym jedynym Pośrednikiem. Trzeba głosić Jezusa Chrystusa – oto, co jedynie jest pewne.

     Powyższe twierdzenia są poniekąd słuszne, jednakże stosuje się je w tym celu, by przeszkadzać nabożeństwu do Najświętszej Panny. Dlatego są one bardzo niebezpieczne i stanowią pewnego rodzaju sidła, które zły duch zastawia pod pozorem większego dobra. Nigdy bowiem nie czcimy Jezusa Chrystusa więcej niż wtedy, kiedy czcimy Najświętszą Dziewicę; czcimy Ją zaś tylko dlatego, by doskonalej czcić Jezusa Chrystusa. Idziemy ku Niej jako do drogi prowadzącej do zamierzonego celu, którym jest Jezus Chrystus.

Kościół święty wraz z Duchem Świętym błogosławi najpierw Najświętszą Dziewicę, a potem dopiero Jezusa – Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc żywota Twojego, Jezus – nie dlatego, jakoby Najświętsza Maryja Panna znaczyła więcej niż Jezus, lub była Mu równa: byłoby to nieznośną herezją, ale dlatego, że należy najpierw sławić Maryję, by doskonalej wielbić Jezusa. Powiedzmy zatem ze wszystkimi prawdziwymi czcicielami Maryi – wbrew twierdzeniom owych fałszywych skrupulatów: O Maryjo, błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc żywota Twojego, Jezus!

Czciciele powierzchowni

Czciciele powierzchowni to ci, którzy nabożeństwo do Najświętszej Panny opierają na praktykach czysto zewnętrznych. Lubują się tylko w zewnętrznej szacie nabożeństwa do Najświętszej Panny, gdyż nie mają ducha wewnętrznego. Odmawiają pośpiesznie mnóstwo Różańców, wysłuchują po kilka Mszy św. bez nabożeństwa; biorą udział w procesjach bez należytego skupienia; należą do wszystkich możliwych bractw – a przy tym wszystkim: nie ma w ich życiu najmniejszej poprawy; nie walczą z namiętnościami i nie naśladują cnót Najświętszej Maryi Panny. Rozkoszują się tylko uczuciowymi momentami nabożeństw, nie zważając na ich prawdziwą treść. Kiedy w praktykach religijnych nie przeżywają tkliwych uczuć, zdaje się im, że nie robią nic, wpadają w nieład duchowy; przerywają pobożne praktyki lub spełniają je niedbale i dorywczo. Świat jest pełen takich ludzi zewnętrznych i nikt bardziej niż oni nie krytykuje osób prawdziwie religijnych, które skupienie wewnętrzne uważają za sprawę zasadniczą, choć bynajmniej nie lekceważą zewnętrznej skromności jako oznaki prawdziwej pobożności.

Czciciele zarozumiali

Czciciele zarozumiali to grzesznicy pozostający niewolnikami swych namiętności, lub miłośnicy świata, którzy pod pięknym mianem chrześcijan i czcicieli Maryi ukrywają pychę i skąpstwo, nieczystość niesprawiedliwość, złość, obmowę przekleństwo itd. Pod pozorem, że są czcicielami Matki Najświętszej, trwają spokojnie w złych nałogach, nie zadając sobie najmniejszego trudu, by się poprawić. Wmawiają sobie, że Pan Bóg im przebaczy, że nie umrą bez spowiedzi i nie będą potępieni, ponieważ odmawiają Różaniec, poszczą w soboty, należą do Bractwa Różańcowego, do Szkaplerza lub Sodalicji i noszą medalik Matki Bożej, itd.

     Jeśli ktoś im zwróci uwagę, że ich nabożeństwo to tylko szatańska ułuda lub zgubne zuchwalstwo, mające ich doprowadzić do wiecznego potępienia, nie chcą wierzyć. Odpowiadają: Bóg jest dobry i miłosierny i nie po to nas stworzył, by nas potępić; nie ma człowieka, który by nie grzeszył; nie umrą bez spowiedzi; żal doskonały za grzechy w chwili śmierci wystarczy, zwłaszcza iż mają nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny, noszą szkaplerz; odmawiają codziennie, nie chełpiąc się tym, siedem Ojcze nasz i siedem Zdrowaś, Maryjo na Jej cześć, a nawet od czasu do czasu odmawiają Różaniec i Godzinki do Najświętszej Panienki; poszczą itp.

     Aby potwierdzić to, co mówią, i więcej się tym zaślepić, przytaczają rozmaite historie – mniejsza: usłyszane czy przeczytane w książkach, prawdziwe zmyślone – zaświadczające, że pewne osoby zmarłe w grzechu śmiertelnym bez spowiedzi zostały cudem wskrzeszone, aby się mogły wyspowiadać; że w innym przypadku dusza biednego grzesznika pozostała cudownym sposobem w ciele tak długo, dopóki tenże nie odprawił spowiedzi; że wielu otrzymało od Boga przez miłosierdzie Najświętszej Maryi Panny łaskę doskonałego żalu za grzechy, odpuszczenie ich w chwili śmierci i dostąpiło zbawienia. A wszystko to stało się dlatego, iż osoby te za życia odmawiały pewne modlitwy lub spełniały niektóre praktyki religijne na cześć Najświętszej Panny, więc i oni się tego spodziewają.

Nie ma w chrześcijaństwie nic tak godnego potępienia, jak ta szatańska zarozumiałość. Bo czyż może ktoś mówić szczerze, że kocha i czci Najświętszą Dziewicę, jeśli swymi grzechami kłuje, przebija, krzyżuje i znieważa bezlitośnie Jezusa Chrystusa, Jej Syna? Gdyby Maryja przez swe miłosierdzie z reguły ratowała ludzi tego rodzaju, to wprost popierałaby zbrodnię i dopomagała w ukrzyżowaniu i znieważaniu swego Syna. Któż ośmieliłby się coś podobnego przypuścić?

Twierdzę, że nadużywać w ten sposób nabożeństwa do Najświętszej Maryi Panny, które po nabożeństwie do Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie jest najświętsze i najpewniejsze, znaczy popełniać przerażające świętokradztwo – najgorsze i najmniej zasługujące na przebaczenie, prawie jak niegodnie przyjęta Komunia święta.

     Przyznaję wprawdzie, że – aby być prawdziwym czcicielem Najświętszej Maryi Panny – nie potrzeba koniecznie być tak świętym, by wystrzegać się wszelkiego grzechu, jakkolwiek byłoby to bardzo pożądane. Jednakże, prawdziwy czciciel Maryi musi przynajmniej (proszę dobrze uważać na to, co teraz powiem):

     po pierwsze, mieć szczere postanowienie unikania co najmniej wszelkiego grzechu śmiertelnego, który Matkę tak samo znieważa, jak Syna;
     po drugie, zapierać się siebie, by unikać grzechu;
     po trzecie, należeć do bractw, odmawiać Różaniec lub inne modlitwy, pościć w soboty itd.

Wszystko to przedziwnie przyczynia się do nawrócenia nawet najbardziej zatwardziałych grzeszników. Jeśli czytelnik znajduje się w ich liczbie, to radzę mu – choćby jedną nogą był już nad przepaścią – zastosować te ćwiczenia, pod warunkiem jednak, że będzie je wykonywał w intencji uzyskania u Boga za pośrednictwem Najświętszej Maryi Panny łaski żalu doskonałego za grzechy i przebaczenia oraz pokonania złych nałogów i że nie będzie żył spokojnie w stanie grzechu mimo wyrzutów sumienia i wbrew przykładowi Jezusa Chrystusa i świętych oraz wbrew zasadom świętej Ewangelii.

Czciciele niestali

Czciciele niestali to ci, co służą Matce Najświętszej dorywczo i kapryśnie. Raz są żarliwi, raz obojętni; raz są gotowi zrobić wszystko, by służyć Najświętszej Pannie, a niebawem stają się zupełnie inni. Chwytają się wszystkich możliwych nabożeństw ku czci Najświętszej Panny i wstępują do Jej stowarzyszeń, a potem nie spełniają wypływających stąd obowiązków. Zmieniają się jak księżyc105. Toteż Maryja trzyma ich jak księżyc u stóp swoich, bo zmienni są, a niegodni, by zaliczono ich do grona owych sług Panny wiernej, których udziałem jest wierność i stałość. Lepiej nie podejmować się wielu modlitw i praktyk pobożnych; lepiej spełniać ich mniej, lecz wiernie i z miłością, mimo pokus pochodzących od świata, szatana i ciała.

Czciciele obłudni

Do pozornych czcicieli Najświętszej Dziewicy zaliczyć trzeba przede wszystkim czcicieli obłudnych, którzy pod płaszczem tej Dziewicy wiernej ukrywają swe grzechy i złe przyzwyczajenia, by w oczach ludzi uchodzić za takich, jakimi w rzeczywistości nie są.

Czciciele interesowni

Czciciele interesowni wreszcie tylko po to uciekają się do Najświętszej Dziewicy, by wygrać jakiś proces, uniknąć jakiegoś niebezpieczeństwa, wyleczyć się z jakiejś choroby lub w podobnych potrzebach. Inaczej o Panience Najświętszej zapomnieliby. Są to czciciele fałszywi, którzy nie są mili Bogu ani Matce Najświętszej.

Strzeżmy się zatem, by nie należeć do: czcicieli-krytykantów, którzy w nic nie wierzą, a wszystko krytykują; do czcicieli małodusznych, którzy z szacunku dla Pana Jezusa obawiają się czcić zbytnio Matkę Najświętszą; albo do czcicieli powierzchownych, opierających nabożeństwo tylko na praktykach zewnętrznych; czy do czcicieli zuchwałych, co pod pozorem doskonałego nabożeństwa do Najświętszej Dziewicy gnuśnieją w grzechach; albo do czcicieli niestałych, lekkomyślnie zmieniających swe praktyki pobożne lub przy najmniejszej pokusie opuszczających je zupełnie; czy do czcicieli obłudnych, którzy wstępują do bractw i noszą oznaki Najświętszej Panny, by za dobrych uchodzić; lub wreszcie – do czcicieli samolubnych, uciekających się do Najświętszej Dziewicy, by pozbyć się cierpień cielesnych czy uzyskać dobra doczesne.
____________
105 Por. Syr 27, 11.

Za: kliknij

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Pomoc duchowa i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

16 odpowiedzi na „Św. Ludwik Maria Grignon de Montfort o fałszywych czcicielach i fałszywych nabożeństwach do Najświętszej Maryi Panny.

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. wobroniewiary pisze:

    Papież Franciszek przegania komórki z Mszy św. i prosi o naukę prawidłowego czynienia znaku krzyża – Msza św. nie jest spektaklem!

    Eucharystia jest cudownym wydarzeniem, w którym uobecnia się Jezus Chrystus, nasze życie. Uczestnictwo we Mszy świętej to „przeżywanie po raz kolejny Męki i zbawczej śmierci Pana. Jest to teofania: Pan uobecnia się na ołtarzu, aby być ofiarowanym Ojcu dla zbawienia świata” (Homilia podczas Mszy św., Dom Świętej Marty, 10 lutego 2014 r.). Pan jest tam, z nami, obecny. Ale czasami idziemy na Mszę św., patrzymy na to, co się dzieje, plotkujemy między sobą, podczas gdy kapłan celebruje Eucharystię, ale my nie celebrujemy blisko niego. Ależ tu jest Pan. Jeśli dziś przyszedł by tutaj prezydent Republiki albo jakaś ważna osoba na świecie, możemy być pewni, że wszyscy bylibyśmy blisko tej osoby, chcielibyśmy ją pozdrowić. Ale pomyśl, kiedy idziemy na Mszę św. to jest tam obecny Pan. A ty jesteś rozproszony, kręcisz się. To jest Pan. Warto o tym pomyśleć

    (…) Spróbujmy teraz zadać sobie kilka prostych pytań. Na przykład, dlaczego czynimy znak Krzyża i dokonujemy aktu pokuty na początku Mszy św.? W tym miejscu chciałbym dokonać jeszcze jednej dygresji. Czy widzieliście jak żegnają się dzieci? Czasami robią to byle jak. A w ten sposób zaczyna się Msza św., w ten sposób zaczyna się życie, w ten sposób zaczyna się dzień. To ma oznaczać, że zostaliśmy odkupieni przez krzyż Chrystusa. Patrzcie na dzieci i uczcie je dobrze czynić znak krzyża.

    (…) w pewnym momencie kapłan, który przewodniczy celebracji, mówi: „W górę serca?”. Nie mówi: „w górę nasze telefony komórkowe!”, żeby zrobić zdjęcie. Nie! To straszne! Jestem bardzo smutny, kiedy celebruję Mszę św. tutaj na placu, albo w bazylice i widzę wiele telefonów komórkowych wzniesionych w górę. Nie tylko wiernych, ale także niektórych księży a nawet biskupów. Ależ proszę was: Msza św. nie jest spektaklem! To wyjście na spotkanie z męką i zmartwychwstaniem Pana. Dlatego kapłan mówi: „W górę serca!”. Co to znaczy? Zapamiętajcie – żadnych telefonów komórkowych!

    http://papiez.wiara.pl/doc/4300275.Msza-sw-nie-jest-spektaklem

  3. piotr wiśniewski pisze:

    krytykantem skrupulantem powierzchniowym zarozumiałym niestałym obłudnym interesownym
    po trosze każdym bywał człowiek z jej pomocą i swoim wolitywnym oddaniem Matka najlepsza
    poradzi jak być człowiekiem czystym ze swoich naleciałości i to w tym nabożeństwie najpiękniejsze jest
    nie ja sam z siebie zrobię człowieka a z jej pomocą nim się stanę na zawsze ku większej Chwale Boga i Niej Matki Najświętszej

  4. wobroniewiary pisze:

    Alicja „POUCZENIA” sob. 30.10.1993, godz. 5.00
    † Jeśli przychodzi na ciebie pokusa rozżalenia z powodu niewdzięczności, jakiej doznałaś od ludzi, którym okazałaś dobroć, to przyjmij tą niewdzięczność jako zadośćuczynienie za tak wiele niewdzięczności, jakiej Ja doznałem, będąc Człowiekiem, i jaką nadal doznaję. Nikogo i nigdy nie spotka większa niewdzięczność niż Mnie spotyka. Nikomu nie uczyniono większej krzywdy za uczynione dobro.
    Spójrz na Krzyż, On zawiera w sobie dwojakie znaczenie:
    – Pierwsze – to Miłość i Dobroć Boga świadczona ludziom,
    – Drugie – to niewdzięczność i zło, jakim ludzie odpłacają.
    Gdy jest ci trudno i nie możesz odepchnąć od siebie pokusy rozżalenia, to pomyśl, jak wiele razy ty okazujesz niewdzięczność wobec Mnie – nawet za tak bardzo konkretne i namacalne dobra, które dostrzegasz i rozpoznajesz swoim umysłem i sercem.
    Męstwo to także zgoda na niewdzięczność, na zło i krzywdę zaznane od ludzi. Męstwo to odwaga w okazywaniu miłości, to świadczenie o Miłości. To troska o dobro drugiego człowieka tak wielka, by nie lękać się ofiar i cierpienia własnego.
    Tchórzem jest ten, kto osłania siebie. Kto dla zaspokojenia własnych pragnień, ambicji, pożądań nie liczy się z innymi, narażając ich na cierpienie, trud, ofiary.
    Lęk miej w sercu jeden: czy nie narażasz kogoś na zło, czy ty nie jesteś powodem czyjegoś bólu, utrudzenia, smutku. Czy nie marnujesz dobra, jakie mogłaś uczynić innym, i nie zamknęłaś w sercu swoim Miłości, która pragnie przez ciebie wylewać się na wszystkich braci twoich.

    Rz 11, 25a „Nie chcę jednak, bracia, pozostawiać was w nieświadomości co do tej tajemnicy – byście o sobie nie mieli zbyt wysokiego mniemania…”

  5. Monika pisze:

    Rozmawiałam z Anną Kozikowską ze strony: https://pomaranczki.wordpress.com/
    – która rozsyła dla zamawiających poświęcone przez kapłana łańcuszki niewolnika Maryi wraz z Cudownym Medalikiem z Niepokalanowa i prosiła by łączyć się duchowo i modlić wzajemnie jedni za drugich, z tymi, którzy oddają się w Warszawie na Siekierkach a mówiła, że jest bardzo dużo osób zapisanych, nawet całe rodziny z dziećmi zapisywały się – te wszystkie osoby, które się włączyły w tym roku od 5 listopada do przygotowań są w łączności duchowej i modlitewnej z tymi wszystkimi, którzy nie będą mogli przyjechać osobiście do Warszawy a modlą się w domach.
    Prosiła, byśmy modlili się za siebie wzajemnie, to znaczy Ci którzy są obecni na miejscu modlą się za tych, którzy oddają się w domach nie mogąc być na rekolekcjach osobiście i nawzajem wszyscy Ci, którzy modlą się w domach a chcą oddać się Maryi przez 33-dniowe przygotowanie wg Świętego Ludwika są duchowo w łączności i modlą się za tych, którzy przygotowują się i oddają w Warszawie na Siekierkach (ul. Gwintowa 3) we wspólnocie przychodząc raz w tygodniu w wyznaczonych dniach rekolekcji.
    A na stronie podanej wyżej będą na bieżąco zamieszczane konferencje kapłanów podczas przygotowania dla wszystkich tych, którzy przygotowują się w swoich domach a nie mogą być na miejscu.

    Módlmy się zatem o łaskę oddania w zjednoczeniu, jak w jednej wielkiej wspólnocie, w rodzinie jaką jesteśmy, aby to oddanie każdego z nas było autentyczne, prawdziwe, doskonałe i takie jakie Matka Najświętsza oczekuje, by móc prowadzić nas do Boga.

  6. Monika pisze:

    Ksiądz Dominik też wspomina o telefonach podczas Mszy Świętej.
    O potrzebie rzetelnego przygotowywania się do Mszy św.

  7. mała pisze:

    Nowenna na maxa u św. Maxa.

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

    Serdecznie zapraszam do wzięcia udziału w Nowennie przed Uroczystością Niepokalanego Poczęcia NMP według w. Faustyny Kowalskiej.
    Siostra Faustyna trzy razy w życiu odprawiła Nowennę składającą się z 1000 Zdrowaś Maryjo dziennie, czyli razem przez 9 dni – 9 tys. Zdrowaś.

    Od 29 listopada do 7 grudnia w Kaplicy w. Maksymiliana w Niepokalanowie od godziny 7.00 do 21.00 będziemy się modlić przed Najświętszym Sakramentem w pięciu blokach modlitewnych po 2 godziny każdy, z godzinnymi przerwami na odpoczynek, posiłek, cichą modlitwę. Każdy blok modlitewny to cztery części różańca, po 200 Zdrowaś każdy, 5 bloków stanowi 1000 Zdrowaś. O godzinie 15.00 będzie Koronka do Bożego Miłosierdzia i Eucharystia.

    Można przyjechać na wszystkie dni, na kilka lub na jeden, można także uczestniczyć codziennie uczestniczyć w jednym lub kilku blokach modlitewnych. Jest to nasz dar serca dla Niepokalanej, taki duchowy kosz róż (każde Zdrowaś to jedna róża). Intencja główna o tryumf Niepokalanego Serca Maryi w Polsce i na świecie.

    Jest możliwość noclegów i posiłków w Domu Rekolekcyjnym w Niepokalanowie (Tel: 46 864 21 61; 609 879 742; e-mail: niepokalanow5@gmail.com) Więcej informacji na załączonych ulotkach i plakatach oraz na stronie internetowej http://www.niepokalanow.pl. Dla osób, które fizycznie nie mogą dotrzeć w tych dniach do Niepokalanowa będzie możliwość dołączenia się drogę internetową (transmisja wideo on-line).

    Zgłoszenia uczestnictwa proszę przysyłać na adres: poczta@niepokalanow.pl

  8. Ania pisze:

    Przeczytałam ten artykuł i zrobiło mi się smutno. Czy Matka Najświętsza wysłuchuje tylko modlitw ludzi świętych? Czyż nie jest szafarką łask, pocieszycielką strapionych? Przecież między innymi po to chyba dała ludziom np. różaniec, żeby nam pomagać… więc dlaczego nazywa się niektórych interesownymi? Przecież przez modlitwę wyprasza się łaski zgodne z wolą Pana Boga. Mam problemy w skupieniu się na modlitwie, mam problem z rozpoczęciem każdej modlitwy… czy to oznacza ze moja modlitwa nie ma sensu? A może przeciwnie Matka Najświętsza tych modlitw pragnie – niedoskonałych, może przepełnionych walka ze złym, który pragnie słabego człowieka od modlitwy odciągnąć. Od niedawna czytam Wasz portal i gdy przeczytałam ten artykuł naszły mnie takie wątpliwości. Proszę o wyjaśnienie.

    • wobroniewiary pisze:

      Źle zrozumiałaś 🙂
      Matka Boża nie wysłuchuje modlitw osób Świętych, ale dążących do świętości.
      Czyli: masz np. kochanka to masz go rzucić a nie żyć z nim, bo wystarczy, że odmawiasz Różaniec to wolno ci grzeszyć
      Św. Ojciec Pio mówi, że Święty to grzesznik, który wie, że jest grzesznikiem, ale chce z grzechem zerwać i codziennie tego próbuje

  9. Ania pisze:

    „Dary ZEN dla chrześcijan” – to książka promująca łączenie chrześcijaństwa i zen autorstwa Roberta Kennedy’ego, amerykańskiego jezuity i mistrza zen w jednym.
    Jak widać zachęta padła na żyzny grunt. O. James Martin SJ, jezuita znany z prohomoseksualnych wypowiedzi zaprasza na zajęcia z „ignacjańskiej jogi”.

  10. Ania pisze:

    Kard. Müller bardzo mocno o „Amoris Laetitia”: nie ma mowy o komunii dla rozwodników!

    Spór w Kościele na temat interpretacji encykliki „Amoris Laetitia” papieża Franciszka nie kończy się. Po raz kolejny w jej sprawie wypowiedział się kard. Gerhard Müller.

    W sprawie Komunii dla rozwiedzionych w nowych związkach nie może być żadnych wyjątków – potwierdza kard. Gerhard Müller, do niedawna prefekt Kongregacji Nauki Wiary. W wywiadzie dla włoskiego portalu La Nuova Bussola Quotidana z całą stanowczością zdementował on przypisywane mu otwarcie na dopuszczanie do Komunii osób żyjących w związkach niesakramentalnych. W ten sposób zinterpretowane zostało napisanie przez niego wprowadzenia do książki włoskiego polityka i filozofa Rocco Buttiglione, w której polemizuje on z krytykami adhortacji „Amoris laetitia”.

    http://malydziennik.pl/kard-mller-bardzo-mocno-o-quotamoris-laetitiaquot-nie-ma-mowy-o-komunii-dla-rozwodnikow,8976.html

  11. xx pisze:

    „ZABILIŚCIE NAM SZEFA!” 🙂

    „Wyszliśmy w Säo Paulo na ulicę w nocy, żeby porozmawiać o Jezusie z jakąś kobietą.Natychmiast pojawiła się miejscowa banda i szef wyciąga nòż, przykłada go do gardła misjonarza-mojego kolegi i mòwi:
    -„Uciekajcie albo wam poderżniemy gardło!”.
    Na to słyszy od nas w odpowiedzi :
    -„A czy moglibyśmy naprzòd się za ciebie pomodlić?”
    On bardzo się zdziwił, ale że wielu wariatòw widział w życiu, odpowiedział :
    -„Proszę bardzo”
    Zaczęliśmy się modlić.Szef pada.Reszta bandy wyciąga spluwy.Krzyczą:
    -„Zabiliście nam szefa!”
    Odpowiadamy spokojnie:
    -„Poczekajcie…”
    Po jakimś czasie facet wstaje i pyta :
    -„Gdzie jest ten trzeci?”(nas było dwòch)
    -„Jaki trzeci?”-nie bardzo rozumiemy.
    -„Taki na biało ubrany , z brodą i powiedział, że ma na imię Jezus.Kto to jest Jezus?”-facet pyta dalej.
    Po kròtkiej katechezie kerygamtycznej ustawił całą swą bandę do modlitwy wstawienniczej….” -O.Antonello Caddedu.

  12. Pingback: To już jutro – część ponowi swój Akt a wielu pierwszy raz odda się Maryi w niewolę | W obronie Wiary i Tradycji Katolickiej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s