Dzieciątko Jezus w życiu Św. O. Pio – wynagradzajmy za dzisiejsze profanacje związane z Bożym Narodzeniem

Ojciec Pio uwielbiał Boże Narodzenie, a w czasie świątecznym Jezus w nadzwyczajny sposób obdarowywał go swoją obecnością. Biografowie świętego odnotowują aż trzy objawienia Dzieciątka Jezus w życiu Ojca, które zdarzyły się w obecności świadków. 

Noc rozświetlona blaskiem z muszli

Ta miłość do małego Jezusa zaczęła się w Pietrelcinie. Francesco każdego roku z przyjaciółmi przygotowywał szopkę. Wszystko w niej było prawdziwe, ale maleńkie. Święta Rodzina miała swoją kuchnię i tyciutką niszę na żłóbek. Figurki lepił sam, z gliny. Dzieciątko poprawiał wielokrotnie i wciąż nie był zadowolony. Kładł Maleńkiego na dłoni i mówił: „Wciąż nie jest taki, jak chciałem!”. W szopce koniecznie musiało być światło. Francesco dbał o to, aby mały Jezus nie musiał w ciemności bać się potworów. Światełka do szopki powstawały z muszelek. Luigi Orlando, odważny kolega, usuwał ślimaki z muszli, a Francesco napełniał je oliwą, umieszczał knoty i razem zapalali lampki. Ojciec Pio zawsze czekał na Boże Narodzenie. „Nie potrafię wyrazić, co czuję w sercu tej najszczęśliwszej z nocy” – pisał. „Wszystkie święta kościelne są piękne… Wielkanoc, owszem, tak, jest świętem chwały… ale Boże Narodzenie ma jakąś delikatność, jakąś słodycz dziecięcą, która ujmuje całe moje serce”.

„To daremne chcieć opowiedzieć, z jakim uczuciem Ojciec Pio świętuje Boże Narodzenie. Myśli o tym i liczy dni, które dzielą go od jednego Bożego Narodzenia do drugiego, już od dnia następnego po święcie. Dzieciątko Jezus ma dla niego szczególne znaczenie. Wystarczy, że usłyszy dźwięk pastorałki, kolędy, a już jego duch unosi się wysoko jak w ekstazie” – pisał o. Ignazio de Ielsi, przełożony klasztoru w San Giovanni Rotondo w latach 1922-25.

 Dziecko, które cierpi – spotkanie pierwsze

W 1911 r. Ojciec Pio przebywał w klasztorze w Venafro. Chorował i – według świadków – w czasie choroby był szczególnie dręczony atakami złych duchów. Jednocześnie biografowie odnotowują, że był to czas licznych ekstaz Świętego. „Zdarzały się dwa lub trzy razy w ciągu dnia, trwały godzinę lub więcej, czasem nawet dwie i pół godziny” – zanotował o. Agostino z San Marco in Lamis. To w tym czasie miało miejsce objawienie, które jest prawdopodobnie jedynym w hagiografii chrześcijańskiej: Dzieciątko Jezus ukazało się Ojcu Pio całe okryte ranami. Oto przebieg ekstazy, według relacji o. Agostina: „Pewnego ranka zaniosłem Komunię Ojcu Pio. Ten zaś, chory, leżąc na ubogim posłaniu w swojej celi, był w ekstazie i nie spostrzegł mojego wejścia. Byłem zmuszony nakazać mu wyjście ze stanu ekstazy przez posłuszeństwo zakonne. Powiedziałem: «Ojcze Pio, przez święte posłuszeństwo, przyjmij Jezusa z moich niegodnych rąk». Potem Ojciec Pio opowiedział, co przeżywał: W czasie ekstazy Jezus ukazał mu się w postaci małego dziecka. Dziecko było okryte ranami ukrzyżowania: na dłoniach, stopach i piersi”.

Dziecko, które trzeba tulić – spotkanie drugie

Po zakończeniu wojny, w 1919 r. na kilka dni zatrzymał się w klasztorze młody mężczyzna, późniejszy o. Raffaele z Sant’Elia a Pianisi. Zamieszkał vis-à-vis celi Ojca Pio. Odprawił przed nim spowiedź generalną, która po latach wojennej zawieruchy przyniosła mu ukojenie i pokój. W nocy z 19 na 20 września nie mógł spać i właśnie wtedy był świadkiem cudownego spotkania. W swoim dziele „Kilka uwag o życiu Ojca Pio i moim długim z nim pobycie” pisze tak: „Około północy wstałem z łóżka trochę wystraszony. Korytarz tonął w ciemnościach, które rozpraszało jedynie małe światełko naftowej lampki. Kiedy miałem wyjść z pokoju, oto przeszedł przede mną Ojciec Pio cały rozpromieniony, z Dzieciątkiem Jezus w ramionach. Szedł powoli i odmawiał swe modlitwy. Przeszedł przede mną, promieniejący od światła, i nawet nie zauważył mojej obecności. Dopiero po kilku latach dowiedziałem się, że 20 września był dniem rocznicy otrzymania przez niego stygmatów”.

Dziecko, które pozwala się nosić – spotkanie trzecie

W 1922 r. Łucja Iadanza, pochodząca z Pietrelciny duchowa córka Ojca Pio, chciała spędzić Wigilię Bożego Narodzenia w klasztorze w San Giovanni Rotondo. Otrzymała na to zgodę ona i trzy inne kobiety. Był wigilijny wieczór, trwały przygotowania do Mszy św. odprawianej o północy. Z powodu dokuczliwego zimna ojcowie ustawili w zakrystii naczynie z ogniem. Kobiety zasypiały, Łucja odmawiała Różaniec. Nagle Ojciec Pio zszedł ze schodów zakrystii i zatrzymał się przy oknie. Ukazała się aureola ze światła, a w ramionach Ojca Pio – Dzieciątko Jezus. Kiedy wizja znikła, Ojciec zauważył Łucję, podszedł do niej i zapytał: „Łucjo, co widziałaś?”. Ona odpowiedziała: „Ojcze, wszystko widziałam!”. Wtedy Ojciec Pio surowo jej przykazał: „Nikomu nic o tym nie mów”.
Za: niedziela.pl

luigiKsiążka Luigi Peroniego „Ojciec Pio Tom I i II. Pełna biografia w 40. rocznicę śmierci”. Polecam ją każdemu czcicielowi Świętego Padre Pio.

Jak bardzo ojciec Pio nienawidził przekleństw
i wulgaryzmów!

Pewnego razu cztero- lub pięcioletni Francesco, który nienawidził przekleństw, słysząc je, schował się wzburzony w domu i tam płakał ukryty za drzwiami. Wstręt, jaki odczuwał słysząc wulgarne wyrazy, towarzyszył całemu jego życiu: „Wolałbym umrzeć lub przynajmniej stać się głuchy, niż słuchać tych wszystkich obelg, którymi ludzie znieważają Boga….

Francesco lubił się bawić (…) Jednak, kiedy nadarzała się okazja, żeby na dworze ćwiczyć z kolegami walki wręcz,Francesco nie zostawał wcale w tyle.

Jednak któregoś fatalnego dnia przeciwnik Francesco zaklął. „W czasie walki – opowiada on – upadliśmy i zostałem przygwożdżony, leżąc plecami do ziemi. Chciałem przewrócić Francesca i zmienić sytuację na swoją korzyść. Jednak wszystkie moje wysiłki szły na próżno. W pewnym momencie wyrwało mi się brzydkie słowo. Było to niczym uderzenie pioruna Francesco odskoczył, jakby wyrzucony sił jakiejś wewnętrznej eksplozji, po czym zaczął uciekać najszybciej jak potrafił, jakby chciał rosnącą odległością od przeklinającego wymazać tę ciężką obrazę Boga.

Z innego źródła:
Demon jest blisko ludzi, którzy przeklinają.

W hotelu St. Giovanni Rotondo odpoczynek był niemożliwy, zarówno podczas dnia jak również i w nocy, z powodu opętanej dziewczynki, która wrzeszczała siejąc strach. Matka przyprowadzała ją każdego dnia do kościoła. Miała nadzieję, że Ojciec Pio uwolni jej dziecko od złego ducha. Również w kościele jej dziecko robiło wiele hałasu. Pewnego dnia, Ojciec Pio zakończył spowiadanie kobiet, przechodził przed dzieckiem, gdy ono przerażająco wyło. Było ono trzymane przez dwóch czy trzech mężczyzn. Święty, który był zirytowany całą tą wrzawą, uderzył nogą w kierunku dziecka a następnie dosięgnął głowy dziecka i powiedział: „Przestań! Wystarczy!”

Dziecko opadło na podłogę jakby było śpiące. Ojciec Pio powiedział do lekarza, który był tam obecny, aby przyprowadził je do Michała Archanioła, na Górze Świętego Archanioła. Kiedy grupa wraz z dzieckiem osiągnęła cel przeznaczenia, weszli do groty, gdzie ukazywał się Michał Archanioł. Dziecko podźwignięto, lecz nikomu nie udało się przyprowadzić dziewczynki do ołtarza Archanioła. W trakcie wielkiego zamieszania, zakonnik wziął rękę dziecka i dotknął ołtarza. Wówczas dziewczynka opadła ponownie na ziemię z odczuciem ulgi. Po kilku minutach wstała i jak gdyby nic się nie stało zapytała swoją mamę: „Czy mogłabyś kupić mi lody?”

Po tym zdarzeniu grupa ludzi powróciła do St. Giovanni Rotundo, aby poinformować oraz podziękować Ojcu Pio. Na co Ojciec Pio powiedział do jej matki: „Powiedz swojemu mężowi, aby więcej nie przeklinał, inaczej demon powróci.”

*****
Liczne profanacje

Dziś przekleństwa i wulgaryzmy są na porządku dziennym. A także  niestety coraz częstsze są różne profanacje. O takich pisze ks. Jarosław Cielecki w swoim najnowszym wpisie. Aż serce boli.
Cytuję: […] ”ktoś przekazał fotografię, na której widać troje młodych ludzi, którzy weszli do szopki bożonarodzeniowej. Dziewczyna trzymała nogę na żłóbeczku, a dwóch młodzieńców sugeruje seks z poszczególnymi figurami oraz formy zoofilii z owieczkami”
Za: kliknij

*****
Wynagradzajmy

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, za dwa dni, od 16 grudnia będziemy odmawiać Nowennę do Dzieciątka Jezus, ja proponuję, aby główną intencją było przepraszanie i wynagradzanie za te ohydne profanacje
A tu podaję link, gdzie możemy codziennie na żywo oglądać szopkę przed kościołem – kliknij

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

30 odpowiedzi na „Dzieciątko Jezus w życiu Św. O. Pio – wynagradzajmy za dzisiejsze profanacje związane z Bożym Narodzeniem

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. ja pisze:

    Ten wpis jest po prostu piękny.
    Bardzo dziękuję Bogu za tę potrzebną wielu osobom stronę i takie wpisy.
    Święty Ojcze Pio naucz nas szacunku do tego co Święte, do Dzieciątka Jezus, do każdej szopki, do każdej figurki, do każdego człowieka i do każdego zwierzęcia.
    Amen!

  3. mała pisze:

    Jeśli to nie jest zapowiedź końca świata, to co nią jest? W katedrze gejowskie plakaty, Conchita Wurst głosi z ambony. A to nie wszystko. Jest znacznie gorzej. Nie czytaj, nie oglądaj jeśli nie masz silnych nerwów.

    • Ania pisze:

      Tu jest całe video z tego smutnego wydarzenia

    • Bogumiła pisze:

      Wiecie co Siostry i Bracia – mam takie przemyślenia ostatnio a propos osób homoseksualnych a każdy z nas zna takie osoby. Jak one są nieszczęśliwe w życiu! Bóg stworzył je na Swój Obraz i Podobieństwo jak każdego człowieka a przychodzi szatan i kradnie wszystkie dary Boże jakie Bóg złożył w tych osobach. Wynaturza je i robi z nich osoby do ludzi niepodobnych. Jakie to jest smutne! To samo jest z pijakami i bluźniercami! Jakże wielkie oszustwo przynosi zły duch na człowieka!
      Módlmy się kochani za nas samych i za te wszystkie osoby, którym diabeł ukradł to co dał im Bóg.
      Jezus jest Panem! Któż jak Bóg!

  4. ja pisze:

    To nagranie zdobywa dużą popularność wśród niemieckich internautów. Na jednej z uroczystości przed świętami Bożego Narodzenia ze sceny zamiast kolęd płyną sury Koranu.

    Do sytuacji doszło w Norymberdze. W związku z tym internauci przypominają słowa minister finansów Bawarii i poważnego kandydata na premiera landu, gdzie znajduje się miasto, że ,,islam stanowi nieodłączną część Bawarii„

    https://niezlomni.com/niemcy-moga-uwierzyc-zblizaja-sie-swieta-trwa-jarmark-bozonarodzeniowy-oto-slysza-zamiast-koled-wideo/

  5. piotr wiśniewski pisze:

  6. piotr wiśniewski pisze:

  7. wobroniewiary pisze:

    Nowenna do św. Charbela-Dzień pierwszy (15.12.2017)
    Ks. Jarosław prosi tych, którzy należą do Domów Modlitwy św. Charbela, jak również tych, którzy są czcicielami świętego Ojca z Libanu, aby od dzisiaj rozpoczęli nowennę do św. Charbela. Przygotuje nas ona na dzień 24 grudnia, kiedy to obchodzić będziemy wspomnienie jego śmierci, czyli dnia jego narodzenia się dla nieba. Jeżeli ktoś ma w domu chorego, niech razem z nim odmawia tę modlitwę; jeżeli jest w posiadaniu oleju z Libanu, niech przykłada go w miejsca chore. Ks. Jarosław w miarę możliwości będzie się starał na naszym portalu, zwykle wieczorem, zamieszczać krótki komentarz do danego dnia nowenny.

    Nowenna do Świętego Charbela
    O chwalebny Święty Charbelu, Ciebie Bóg obdarzył wielkim i zaszczytnym przywilejem duchowego pomagania ludziom.Tysiącom zwracającym się do Ciebie z różnymi kłopotami udzielałeś pomocy: niosłeś pociechę, wypraszałeś uwolnienie od cierpień, chorym zdrowie. Kto zdoła zliczyć tych wszystkich, którzy przez Ciebie otrzymali pociechę i pomoc, której ciągle obficie udzielasz. Uciekamy się do Ciebie i błagamy o pomoc i radę w tych sprawach, które pragniemy Ci przedstawić w tej nowennie.

    Pierwszy dzień – Błaganie o dar wiary
    Święty Charbelu zrezygnowałeś z życia rodzinnego, w gronie przyjaciół. Porzuciłeś je natychmiast, skoro tylko usłyszałeś wołanie Boże. Proszę Cię, wyjednaj mi u Boga łaskę naśladowania Ciebie, bym nie przywiązywał się do dóbr tego świata i w duchu głębokiej wiary szedł za głosem Bożym. Wyjednaj mi łaskę posłuszeństwa natchnieniom Bożym, które zapraszają mnie do wierności Ewangelii.

    Ojcze nasz…, Zdrowaś …, Chwała…

    Święty Charbelu, umacniaj moją wiarę.

  8. wobroniewiary pisze:

    Całość nagrania konferencji ks. Sławka z Forum Adwentowego w Lublinie

    Odnowa w Duchu Świętym i inne grupy charyzmatyczne są Kościołowi potrzebne – przypomina ks. Sławomir Kostrzewa. – Jednak nadużycia, źle pojęty ekumenizm, brak formacji i błędnie rozpoznane cele doprowadziły do utraty charyzmatu, odejścia od służby Kościołowi katolickiemu niektórych grup i utraty zaufania wielu katolików. Powrót do pierwotnych celów oraz podjęcie prób uzdrowienia mogą być właściwą drogą do uzdrowienia dla ruchu charyzmatycznego w Polsce.
    Konferencja wygłoszona w ramach Adwentowego Dnia Wspólnoty Katolickich Grup Odnowy w Duchu Świętym Archidiecezji Lubelskiej.

  9. Bogumiła pisze:

    Adwentowe rozważania: „Na jakiego Boga czekam?” – piękne kazanie ks. Krzysztofa Grzywocza.

  10. Bogumiła pisze:

    I kolejne spotkanie z ks. Krzysztofem, jaka głębia mądrości Bożej w Jego słowach:

    • eska pisze:

      Czy ktoś może wie, czy ks. Krzysztof się odnalazł?
      Kilka miesięcy temu zaginął bodajże w austriackich Alpach.

      • Mateusz pisze:

        Niestety nasz Opolski egzorcysta się nie odnalazł i poszukiwania zakończono

        • eska pisze:

          :(((
          Człowiek o wspaniałej wrażliwości. Cokolwiek go spotkało, ufam, że Pan Bóg wynagrodzi mu wszystko po wielokroć.
          +++

  11. Agata pisze:

    Prosze bardzo o modlitwe za ksiedza Martina Kalinowskiego o nawrocenie. Opieke Matki Bozej

  12. mała pisze:

    Niebo wciąż ostrzega nas przed tym, co nas może czekać. Maryja w ostatnim uznanym przez Kościół objawieniu nie ukrywała, że świat zmierza w złym kierunku.

    Ostatnim uznanym przez Kościół objawieniami maryjnymi były te w rwandyjskim Kibeho. To w ich trakcie Maryja przepowiedziała wielką rzeź w tym kraju. Ale w Jej słowach możemy również znaleźć ostrzeżenia dla reszty świata. „Świat ma się bardzo źle” – mówiła Matka Boża. „Świat działa na własną zgubę, wkrótce wpadnie w otchłań, to znaczy pogrąży się w niezliczonych i nieustających nieszczęściach” – dodawała.

    „Jeśli nie okażecie skruchy i nie przemienicie waszych serc, wszyscy wpadniecie w otchłań” – zaznaczała. Maryja bardzo mocno ubolewała także nad szerzącą się niewiarą i niemoralnością, a także skarżyła się na złe zachowanie, które charakteryzuje rozwiązłość obyczajów, upodobanie do zła, ciągły brak posłuchu dla Przykazań Bożych.

    Jak zwykle jednak Matka Boża wskazała także drogi wyjścia z tej sytuacji. Podstawową z nich jest pokorne przyjęcie cierpienia. „Nikt nie wchodzi do nieba, nie cierpiąc” – mówiła Maryja. „Dziecko Maryi nie rozstaje się z cierpieniem” – dodawała. I podkreślała, że cierpienie jest również sposobem na odpokutowanie za grzechy świata i udział w cierpieniach Jezusa i Maryi dla zbawienia świata.

    Istotnym elementem tego objawienia jest także odmawianie różańca Siedmiu Boleści Maryi. Matka Boża kocha ten różaniec, który niegdyś był znany, a potem popadł w zapomnienie. Matka Boża z Kibeho pragnie, aby przywrócono mu dobre imię i rozpowszechniono w Kościele.

    Na tym różańcu trzeba się nieustannie modlić, także za Kościół, bowiem – jak mówiła Matka Boża – „w najbliższym czasie czekają go poważne przykrości”.

    http://malydziennik.pl/matka-boza-ostrzega-swiat-wkrotce-wpadnie-w-otchlan,9371.html

  13. eska pisze:

    Proszę o modlitwę za moją znajomą Anię. Ma wznowę raka z przerzutami do mózgu, jest w szpitalu. Wygląda to bardzo źle.

    +++ we wszystkich intencjach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s