Maryjne Forum Charyzmatyczne w Szczecinie: Z Maryją otrzymujemy Ducha Świętego

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Zostaliśmy poinformowani, że w dniach 11-13 maja 2018 r. w Szczecinie odbędzie się Maryjne Forum Charyzmatyczne „Z Maryją otrzymujemy Ducha Świętego (por. Dz 1,14)” w
Szczecinie, na ul. Struga 6-8 – Międzynarodowe Targi Szczecińskie (MTS)

PROGRAM

PIĄTEK – 11 maja 2018
09.00 – Recepcja
09.30 – Różaniec
10.00 – Rozpoczęcie i modlitwa uwielbienia
11.00 – Konferencja 1
12.00 – Przerwa
13.30 – Modlitwa uwielbienia
14.00 – Konferencja 2
15.00 – Koronka do Miłosierdzia Bożego
15.30 – Konferencja 3
16.30 – Modlitwa uwielbienia
18.00 – Konferencja 4
19.30 – Różaniec
20.00 – EUCHARYSTIA i konferencja 5
21.30 – Adoracja Najświętszego Sakramentu i modlitwa o uzdrowienie oraz o wylanie Ducha Świętego i Jego darów

SOBOTA – 12 maja 2018
07.00 – Otwarcie Hali MTS

08.30 – Różaniec
09.00 – Uwielbienie i konferencja 6
10.15 – Przerwa
10.45 – Uwielbienie i konferencja 7
12.00 – EUCHARYSTIA i konferencja 8
13.30 – Przerwa
14.30 – Uwielbienie i konferencja 9
16.00 – Przerwa
16.30 – Uwielbienie i konferencja 10
18.00 – Przerwa
19.00 – Różaniec
19.30 – Adoracja Najświętszego Sakramentu i modlitwa o uzdrowienie oraz o wylanie Ducha Świętego i Jego darów

NIEDZIELA – 13 maja 2018
07.00 – Otwarcie Hali MTS

08.30 – Różaniec
09.00 – Uwielbienie i konferencja 11
10.30 – Przerwa
11.00 – Uwielbienie i konferencja 12
12.30 – Różaniec
13.00 – EUCHARYSTIA i konferencja 13
15.00 – Koronka do Bożego Miłosierdzia

Aby się zapisać kliknij w poniższy link:
Zapisy na Forum Charyzmatyczne (kliknij)

Za: kliknij

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

42 odpowiedzi na „Maryjne Forum Charyzmatyczne w Szczecinie: Z Maryją otrzymujemy Ducha Świętego

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    • Któż jak Bóg pisze:

      Szanowni Państwo, mam pytanie. Czy ktoś z Was wie, gdzie można oddawać do zniszczenia przedmioty będące zagrożeniami duchowymi do zniszczenia? Z mojej praktyki służby Bogu wynika niestety, że księża o tym niebezpieczeństwie wspominają, ale nic z tym robić nie chcą. Chociaż księża egzorcyści nawołują, że nawet różańce z okultystycznymi symbolami powinny być niszczone przez kapłanów modlitwą egzorcyzmu przede wszystkim, to nawet ci księża takich rzeczy do niszczenia nie chcą przyjmować. A jest ich teraz mnóstwo i stanowią ogromne zagrożenie dla całych rodzin i instytucji.

  2. Elizeusz pisze:

    POLSKA ZAWSZE WIERNA: PROSZĘ DOŁĄCZ DO TYSIĘCY POLEK I POLAKÓW I PODPISZ PETYCJĘ DO EPISKOPATU!!!
    Stańmy w obronie małżeństwa. Niech Polska pozostanie wierna Chrystusowi!
    https://gloria.tv/article/exXehhdoNhsR2dMrrUMe47hEA

  3. wobroniewiary pisze:

    Prośba do Czytelników z okolic Szczecina – chciałabym przyjechać na forum w maju i nie chcę nikogo absolutnie absorbować swoją osobą, dlatego tu proszę o małą pomoc.
    Podajcie kilka hoteli jak najbliżej targów MTS, aby móc zarezerwować noclegi w Szczecinie
    Z góry wielkie dzięki za pomoc
    Na pewno nie jedna osoba spoza Szczecina skorzysta

    • Elizeusz pisze:

      Podaję kontakt, ale trzeba jak najszybciej dzwonić pod wskazane poniżej miejsce, bo już część miejsc jest zarezerwowana na te majowe FORUM:
      Archidiecezjalny Dom Pielgrzyma „Totus Tuus” (15 min. pieszo do miejsca MTS)
      http://www.dom-pielgrzyma.szczecin.opoka.org.pl/
      ul Rydla 63, Szczecin – Os. Słoneczne
      S. Miriam, tel. kom.: 607-397-617 lub stacjonarny: (91) 426-67-55

  4. Ania pisze:

    1 Homilia ks Marek Siwicki

  5. Ania pisze:

    Niech każdy obejrzy i posłucha

  6. Marzena pisze:

    „Świat chyli się do upadku, ale Polska dzięki nabożeństwu do Mego Niepokalanego Serca uwolni świat od straszliwej tyrani komunizmu, tak jak za czasów Sobieskiego z 20 000 rycerzy wybawiła Europę od tyrani tureckiej. Powstanie z niej nowy Jan, który poza jej granicami heroicznym wysiłkiem zerwie kajdany, nałożone przez tyranię komunizmu. Pamiętaj o tym. Błogosławię Polskę! Błogosławię Ciebie. Ksiądz Dolindo”.

    Te słowa dzisiaj wydają się nam oczywiste, ale jeśli weźmiemy pod uwagę, że zostały one zapisane 2 lipca 1965 roku kiedy w Polsce w rozkwicie panował komunizm, to słowa te stają się dla nas wielkim proroctwem napisanym przez skromnego, lecz świętego, ksiądz Dolindo – człowieka, który bardzo ukochał kościół, chociaż nieraz od tego kościoła doznawał wiele upokorzeń. Słowa te napisał do Witolda Laskowskiego, którego nawet osobiście nie znał, ale wiedział, że Witold Laskowski jest patriotą, który walczy poprzez modlitwę z komunistami, którzy gnębią jego ukochaną ojczyznę. Możemy tylko dzisiaj podziękować za te słowa, ale jednocześnie zwrócić uwagę na to szczególne nabożeństwo, o którym mówi ksiądz Dolindo, że wyzwoli Polskę i świat spod tyranii komunizmu – nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi.

    Zwracając dzisiaj uwagę na to nabożeństwo, powinniśmy powiedzieć: Dziękujemy Ci Maryjo za wolną Polskę, za papieża św. Jana Pawła II …. i pragniemy jeszcze bardziej je propagować w naszej Ojczyźnie bo widzimy jak wiele zagrożeń dzisiaj jest i w naszej ojczyźnie i w Europie. Dlatego zapraszam też do naszego Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Polanicy na nabożeństwa pierwszych sobót miesiąca. Nabożeństwa rozpoczynamy o godzinie 20:00 Mszą świętą, a później 15 minutowa medytacja, różaniec wynagradzający, oczywiście w czasie Mszy świętej przyjmujemy komunię wynagradzającą, a później jak pozwalają nam warunki, to również procesja światła. Wszystkim, tym którzy ukochali Niepokalane Serce Maryi niech Bóg błogosławi a Maryja otacza płaszczem swojej miłości …

    o. Zdzisław Świniarski SSCC (Sercanin Biały)

  7. Marzena pisze:

    Duch Święty czy zwiedzenie? Jakie owoce przynosi zasiew Toronto Blessing? Gośćmi Tematu Dnia byli Łukasz Malinowski i Marcin Remisiewicz, twórcy portalu zwiedzeni.pl, którzy w rozmowie z Ewą Pietrzak wyjaśniali, jak ułożyć bezpieczną drogę charyzmatyczną w Kościele katolickim.

    – Po naszym rozeznaniu możemy powiedzieć, że tutaj nie ma Ducha Świętego. Jeżeli w ogóle kiedyś był, to zniknął pod wpływem ludzkiej pychy, pogoni za doznaniami, za ewangelią sukcesu, pogonią za cudami – mówił Marcin Remisiewicz

    – Ewangelia sukcesu jest dosyć niebezpieczną ewangelią, jeśli nie wypływa z Ewangelii Krzyża. U przedstawicieli ruchu Toronto Blessing tego krzyża jest bardzo mało, jest wręcz zmarginalizowany – dodawał Łukasz Malinowski

    Jak podkreślał Marcin, „głęboka relacja z Panem Bogiem, która owocuje charyzmatami, czy posługą w mocy Ducha Świętego powinna wynikać z podjęcia całej drogi za Chrystusem, idziemy pod krzyż, trwamy pod tym krzyżem i dalej do zmartwychwstania”.

    Według niego, to są praktyki, które tego krzyża nie uznają.

    – W Kościele katolickim są księża, którzy przyglądają się temu zjawisku i poddają je negacji – stwierdził Łukasz

    – Ruch Toronto Blessing stał się niebezpiecznym ruchem, jeśli chodzi o czerpanie z niego – dodawał

    – 20 stycznia 1994 roku w Toronto był taki ultra charyzmatyczny kościół zielonoświątkowy. Podczas głoszenia Randy’ego Clarka, który był inicjatorem Toronto Blessing wszyscy doznali błogosławieństwa, ludzie zaczęli się masowo śmiać, ale oprócz tego zaczęły pojawiać się dziwne zjawiska. Ktoś prowadził człowieka na smyczy. Obrońcy tego ruchu mówią, że to było w Duchu. Jednak Duch Święty nigdy nie będzie upokarzał człowieka – opowiadał Łukasz

    – Polskie wspólnoty charyzmatyczne bardzo mocno wsiąknęły w ten nurt i zaczęły z niego czerpać bezkrytycznie. Cała wspólnota charyzmatyczna jest przesiąknięta tym ruchem – mówił Marcin

    Jak zaznaczył Łukasz, „ruch charyzmatyczny w naszym Kościele jest bardzo potrzebny, natomiast trzeba nadać struktury wspólnotom charyzmatycznym”.

    – Nie można być charyzmatykiem bez krzyża – podkreślił Łukasz Malinowski

    – Poczuliśmy wezwanie od Matki Bozej, że mamy się tym tematem zająć – mówił Marcin Remisiewicz

    – Nie mogliśmy obok tego tematu przejść obojętnie – dodawał Łukasz

    • Któż jak Bóg pisze:

      Przeczytałam Wasz artykuł na stronie o ruchach charyzmatycznych i, jak często u Was, widać w nim pomieszanie z poplątaniem, czyli zupełne nierozumienie działania Ducha Św., rzeczywistości duchowej ani tego, jak się rozeznaje duchy i co teraz czyni Pan Jezus wraz z Maryją. Pomieszaliście brak kontroli od złego ducha z Duchem Św.;
      (… edycja)

  8. mała pisze:

    W końcu! Jasny głos Episkopatu ws. uchodźców – islamistów

    Schronienie nie zostanie udzielone także temu, kto stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Państwa mają prawo do podjęcia działań przeciwko nielegalnej emigracji, przy poszanowaniu praw człowieka wszystkich obywateli – powiedział abp Stanisław Gądecki, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, podczas konferencji prasowej nt migrantów i uchodźców w Warszawie, 15 stycznia 2018 r.

    Publikujemy treść wystąpienia:

    http://www.fronda.pl/a/w-koncu-jasny-glos-episkopatu-ws-uchodzcow-islamistow,105324.html

    • beat pisze:

      Slowa Jezusa do Uczniow

      16 Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. 17 A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. 18 Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. 19 Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody4, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. 20 Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata»5.
      «« Mt 28 »»

  9. Rafal pisze:

    Czy bedzie mozna forum charyzmatyczne w Sz-nie sledzić live w internecie lub przez Wasza strone ?

  10. Rafal pisze:

    Hotele blisko MTS :
    Hotel Zbyszko – bardzo blisko – na piechotę około 700m
    Hostel SCT (Szczecinskie Korty Tenisowe)- około 2 km
    Hotel Boncza – około 2 km
    Hotel Panorama – około 3 km
    Wygodny może być też dojazd z centrum przez bliskość MTS przystanku autobusowego lub tramwajowego (Turkusowa Petla) W centrum znajdzieci pelno hoteli . Wymienilem blisko przystankow tram. i autob. (IBIS , Focus, Dana , Radisson, Novotel,, Campanile )
    Pozdrawiam

  11. Ania pisze:

    Zapraszam panią do modlitwy za Episkopat i za zmarłą śp. mamę Ewy.
    Dziś potrzeba modlitwy

  12. Martyna pisze:

    Realistyczna odpowiedź

    „Właśnie idę do Ciebie. Jestem na linie rozpiętej pomiędzy wieżowcami Twojego i mojego życia. Nic nie mów teraz, bo najmniejsze drganie powietrza sprawi, że runę w dół. Wsłuchuj się uważnie swym sercem w bicie mojego serca. Tylko rezonans naszych serc gwarantuje równowagę. Inaczej spadnę i wtedy już nie dotrę”…

    Ta historia rozgrywa się od nowa każdego dnia, w pewnych minutach lub całymi godzinami. Głos Boga subtelnie mówi: „Właśnie idę…”. Jezus nieustannie promieniuje falami, których częstotliwość można zapisać przy pomocy ewangelicznej formuły: „Pójdź za Mną”. W naszpikowanej wielorakimi falami współczesnej przestrzeni, stajemy przed dwoma wielkimi problemami: zagadywanie Boga bądź uznawanie za Boga kogoś, kto Bogiem nie jest…

    Zagadywanie polega na tym, że człowiek wciąż „coś mówi”. To powoduje, że słowo Boże zostaje zagłuszone poprzez ludzkie słowo. W skrajnych przypadkach jest to głośny krzyk, agresywne wyładowywanie emocji, napastliwe wywieranie presji. Ale podobny efekt końcowy powstaje także przy pewnym typie postawy modlitewnej. Można być tak pochłoniętym przez odmawianie różnych modlitw o rozpoznanie Woli Bożej, że potem nie ma już wsłuchania w Bożą odpowiedź. Przypomina to sytuację, w której jeden człowiek trzymając twarz ukrytą w swoich dłoniach intensywnie woła do drugiego: „Proszę, powiedz mi, co mam robić?”. Słuchacz serdecznie odpowiada, ale niestety jego słowo zostaje całkowicie „strącone” poprzez wciąż powtarzane „jak katarynka”: „Co mam robić?, Co mam robić?” …. „Pójdź za mną” zostaje unicestwione.

    W drugim przypadku człowiek jest przekonany, że otrzymał słowa, których autorem jest Bóg. Pewna dziewczyna po urodzeniu dziecka została sama, w bardzo ciężkiej sytuacji finansowej. W stanie totalnego zdołowania, pośród różnych ofert znalazła pozornie „zbawienną” propozycję pracy w wynajętym mieszkaniu w innym mieście. Szybko podjęła decyzję „na tak”, dziękując Bogu, że zatroszczył się o jej ciężki los. Wedle obietnic, mogła dobrze zarobić i zarazem opiekować się dzieckiem. Niestety, po pewnym czasie „niewinnego oswajania”, okazało się, że autorem „opatrznościowej oferty” nie była Boża Opatrzność, ale Szatańska Bezwzględność. Tylko cudem została uwolniona z macek niebezpiecznej agencji towarzyskiej.

    W tym świetle warto tak trzeźwo spojrzeć na ewangeliczny opis powołania pierwszych Apostołów. Gdy Jezus powiedział: „Pójdźcie za Mną”, Szymon, Andrzej, Jakub i Jan od razu wszystko pozostawili i natychmiast poszli za Jezusem (por. Mk 1, 14-20). „Ekspres” tej decyzji sam w sobie nie jest powodem do zachwytu. Niektórzy późniejsi „naśladowcy Apostołów w gorącej wodzie kąpani” zniszczyli swe rodziny i zaczęli służyć „chwale szatana”, myśląc, że działają na Bożą chwałę. W postawie Apostołów fascynujące są trzy inne cechy: zdolność słuchania, trzeźwy realizm, posłuszeństwo Bogu.

    Zdolność do rzeczywistego słuchania charakteryzuje się tym, że potrafimy słuchać nie tylko siebie, ale także drugiego człowieka. Trzeźwy realizm, to styl życia, który nacechowany jest ciężką pracą oraz przynajmniej pewnym kontaktem z przyrodą. Człowiek zyskuje wtedy dar życiowej mądrości. Dobro zostaje nazwane dobrem, a wszelki pozór dobra zostaje od razu „odczarowany”. Warto zauważyć, że w systemach totalitarnych np. ludzie ciężko pracujący na roli z reguły bezbłędnie rozpoznawali odgórnie narzucane kłamstwa. „Zbawienne obietnice” od razu nazywali „diabelskim oszustwem”. Jednocześnie, niektórzy odrealnieni „wielcy intelektualiści” ideologie rodem z piekła opisywali jako „świetlaną przyszłość ludzkości”.

    Pierwsi Apostołowie byli prostymi rybakami, którzy jako ludzie „z krwi i kości” twardo stąpali po ziemi i mieli bezpośredni kontakt z przyrodą. W Jezusowym „Pójdźcie za Mną” najwyraźniej doświadczyli mocy, która poraziła ich Rzeczywistą Boskością. Zarazem pozwolili Jezusowi wyrazić swe zdanie. Uważnie wsłuchali się w Jego Głos i w bicie Jego Serca. Dzięki temu usłyszeli w głębi swych serc słowo Boga, wobec którego zaprezentowali heroiczne posłuszeństwo.

    Eremita Ove

  13. wobroniewiary pisze:

    „Oto tu jesteś, mój Boże. Szukasz mnie? Czego chcesz? Nie mam Ci nic do dania. Po naszym ostatnim spotkaniu, nic nie odłożyłam dla Ciebie. Nic… Ani jednego dobrego uczynku. Byłam zbyt zmęczona. Nic… Ani jednego dobrego słowa. Byłam zbyt smutna. Obrzydzenie życiem, nuda, bezużyteczność.
    – Ofiaruj.
    Zniecierpliwienie, gdy każdego dnia widzisz dzień kończący się bezużytecznie. Pragnienie, by odpoczywać wolna od obowiązku i zobowiązań, obojętność na dobro, które należy uczynić, zmęczenie Tobą, mój Boże!
    – Ofiaruj.
    Ospałość duszy, wyrzuty sumienia za moją apatię silniejszą od wyrzutu… Potrzeba bycia szczęśliwą; czułość, która wyczerpuje; ból, że jestem taka, jaka jestem; niestety…
    – Ofiaruj.
    Niepokoje, lęki, wątpliwości. Panie, niczym szmaciarz wędrujesz, zbierając… odpadki i śmieci. Co chcesz z nich zrobić, Panie?
    – Królestwo Niebieskie.” –

    Bruno Ferrero „Czasami wystarcza promyk słońca”.

  14. wobroniewiary pisze:

    Zwróćmy uwagę: mamy sprowadzać kapłana, nie świeckiego czy świecką!!!
    „Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana”

    W Liście św. Jakuba pisze:
    Spotkało kogoś z was nieszczęście? Niech się modli! Jest ktoś radośnie usposobiony? Niech śpiewa hymny! Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana. A modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie, a jeśliby popełnił grzechy, będą mu odpuszczone

    • Leszek pisze:

      Proszę o wyjaśnienie trudnej dla mnie kwestii. Otóż brałem udział w Mszy świętej, a potem jeszcze w nabożeństwie uzdrowienia i uwolnienia w polskiej parafii w Belgii. Podczas sprawowania Eucharystii obecne były w kościele psy księdza, który pozwolił im przechodzić przez kościół i leżeć przy ołtarzu. Traktował ich obecność naturalnie, ze szczerą sympatią, a w pewnej chwili stwierdził, że w niczym ich obecność nie narusza zwyczajów, że ostatecznie one również mają miejsce w niebie. Jakoś nie mogę się z tym pogodzić. Dla mnie to herezja. Proszę o opinie potwierdzone przez naszych wowitowych kapłanów. Pozdrawiam

      • Maggie pisze:

        ☹️ 🙏🏻
        Kościòł to nie plebania …. ani nie wybieg dla zwierząt. Pan Jezus przyszedł na świat w stajence .. ale nie wprowadza się bydła ani trzody do koscioła nawet w czasie Świąt Bożego Narodzenia.
        Psy stworzenia Boże, ale nie bierze sie ich np na cmentarz zamiast do parku …

        Czas i miejsce na to: „co” i „kiedy” JEST ważne. Przykładem tego: Pan Jezus nie był przeciwko żyjącym z handlu ALE przpędzil przekupniów ze świątyni.
        To co człowiek lubi nie zawsze podoba się Panu Bogu.

        • Maggie pisze:

          Sprzyszło mi namyśl, że kapłan ten …. może ukrywa strach, i że te psy mają go albo ołtarz …bronić przed napaścią np „emigrantów”? – nawet mały piesek potrafi nahałasować, pokąsać, dając moment na właściwszą reakcję/akację.

      • Paweł pisze:

        Ewangelia wg św. Mateusza:

        7, 6 Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały.
        http://www.biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=250

        15, 26 (…) «Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom».
        http://www.biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=258

        • Paweł pisze:

          Ks. Stanisław Witek „Duszpasterstwo w konfesjonale”, str. 18-19 (dokładniejsze dane tej książki były podane we wpisie https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2017/11/13/przebaczac-afektywnie-musimy-zawsze-ale-efektywnie-tylko-tym-ktorzy-zaluja-swoich-przewinien/ ):

          „CHRZEŚCIJANIN A RZECZY, MIEJSCA I CZASY ŚWIĘTE
          (…)
          b) Miejsca święte.
          Chodzi tu szczególnie o kościoły, kaplice publiczne oraz kapliczki przydrożne i domowe. Nade wszystko kościoły trzeba traktować jako mieszkanie Boga na ziemi, ze względu na pobyt Chrystusa w Eucharystii. (…)

          WM [= wykroczenia moralne]: (…) Tolerowanie zbyt łatwego dostępu do tych świętych miejsc, co powoduje, że zwierzęta czy ptaki włóczą się po nich (zwłaszcza na cmentarzach, w zaniedbanych kaplicach). Pasienie krów na cmentarzach i nieusuwanie jakichś nieczystości (…).”

        • Monika pisze:

          Odnośnie psów na cmentarzu, wiele lat temu byłam z pielgrzymką na polskim cmentarzu na Monte Cassino. Tam nawet podczas sprawowania Mszy Świętej, dwa sporej wielkości psy legły pod Ołtarzem i nikt ich stamtąd nie wyganiał, nie ruszał. Księży sprawujących Mszę Świętą nawet to rozbawiło (to w końcu niecodzienny widok) – a było to jedyne miejsce na tym cmentarzu gdzie był cień a wtedy żar lał się z nieba, z tego gorąca trudno było wytrzymać i w ogóle oddychać, pot lał się z nas strumieniami. A gdy tylko rozpoczęła się Msza Święta to psy położyły się pod Ołtarzem. Nie wiem czy to był wyjątek z tymi psami i czy często psy przebywały na tym cmentarzu ale niektórzy pielgrzymi opowiadali, że nie pierwszy już raz widzą tam psy, które zawsze witają radośnie pielgrzymów i nie są groźne. Wyglądało tak, jakby te psy były tam stałymi bywalcami, zadomowionymi w tym miejscu i witającymi pielgrzymów.

          Tak jak Święty Franciszek przyjaźnił się ze zwierzętami i nazywał zwierzęta braćmi i siostrami, tak Święty Roch (tercjarz franciszkański) i jego pies też są bohaterami pewnej legendy, którą poznałam kiedyś wertując internet, po tym jak przyśnił mi się – dzień przed Jego świętem – Święty Roch, którego to Świętego wcześniej nie znałam a jak się obudziłam po rozmowie we śnie ze Świętym Rochem, to szybko sprawdziłam w internecie czy jest w ogóle taki Święty jak z tego snu i o tym właśnie imieniu, i sprawdziłam co to za Święty, który bardzo mnie poruszył – przy okazji natrafiłam na legendę o Nim i Jego psie.
          Znacie ją?:
          http://kosciol.wiara.pl/doc/1860065.Swiety-uzdrowiciel

          Jeden z artykułów który przytacza cytaty z nauczania Kościoła (KKK) na temat naszego stosunku do zwierząt:
          http://dziennikparafialny.pl/2013/nasi-bracia-mniejsi/

          Tutaj artykuł z cytatami z pisma Świętego, KKK i słowami kilku papieży na temat stosunku ludzi do zwierząt:
          https://wpolityce.pl/polityka/141523-bog-powierzyl-czlowiekowi-opieke-nad-zwierzetami-nie-oddawajmy-tej-przestrzeni-srodowiskom-lewicowym

          Tu znajdziemy litanię do Świętego Rocha – patrona chorych i konających,
          (także patrona lekarzy, aptekarzy, więźniów, ogrodników, rolników i opiekuna zwierząt domowych): http://www.swroch.archpoznan.pl/sanktuarium/patroni/item/1434-sw-roch-patron-parafii

          Ksiądz Tomasz Jaklewicz na opoka.org.pl pisze:
          Czy zwierzęta pójdą do nieba? Trzeba uczciwie powiedzieć: nie wiemy. Chrześcijańska wizja zbawienia mówi o „nowym niebie i nowej ziemi”. Niewątpliwie jest jakaś wspólnota losu całego świata stworzonego, ale losy świata decydują się w przestrzeni między Bogiem a człowiekiem. Wierzymy, że Bóg zbawi nas razem z tymi, których kochamy. Czy także naszych zwierzęcych przyjaciół? „Kiedy pyta mnie o to dziecko, zasmucone utratą ukochanego psa czy kota, odpowiadam: »Gdyby ci tego psa brakowało do pełni szczęścia w niebie, na pewno będziesz go miał!«” — pisze o. Jacek Salij. Ale dodaje, że może prawdopodobnie w niebie, w którym będzie Bóg i tylu wspaniałych świętych przyjaciół, niczego więcej do szczęścia nie będziemy już potrzebowali. Pożyjemy, zobaczymy.

          Kilka akapitów wcześniej ks.Tomasz pisze:
          Św. Franciszek jest słusznie patronem ekologów. Znane są opowieści o jego przyjaźni ze zwierzętami i całą przyrodą. Bywa jednak traktowany jako szlachetny wyjątek. A to nieprawda. Przykładów przyjaznej postawy świętych wobec stworzeń znajdziemy wiele. Przyjaciółmi zwierząt byli św. Filip Nereusz czy św. Roch, uznany za patrona zwierząt domowych. Św. Marcin de Porres był założycielem pierwszego w świecie schroniska dla bezdomnych zwierząt. Kiedy otrzymał od przeora polecenie rozsypania trutki na szczury w klasztorze, postanowił przemówić im do zwierzęcego rozumu: „Kochane szczury, napsociłyście w naszym klasztorze i przeor kazał wam podrzucić trutki. Dlatego naprawdę idźcie stąd, poszukajcie sobie takiego miejsca, gdzie nie będziecie nikomu przeszkadzały”. Ponoć szczury posłuchały Marcina. Opowiadają o św. Róży z Limy, że żyła w przyjaźni z komarami, które jej nie atakowały. Powie ktoś, że to wszystko pobożne legendy. Zgoda, ale takie opowieści przekazują pewną prawdę. Wskazują, że świętość oznacza życie w harmonii z całym stworzeniem. Przy czym podstawą tej harmonii jest życie w przyjaźni z Bogiem, z innymi i z samym sobą.

        • Paweł pisze:

          Zgodnie z 24 tezami tomistycznymi sformułowanymi w 1916 r. na zalecenie papieża Benedykta XV przez Kongregację ds. Uniwersytetów Katolickich i zaleconymi jako wytyczne dla profesorów uniwersytetów katolickich – ani zwierzęta, ani rośliny nie mają nieśmiertelnej duszy, a tylko duszę śmiertelną:

          „XIII. Ciała dzielą się podwójnie, mianowicie na ożywione i nieożywione. W ożywionych forma substancjalna, zwana duszą, wymaga ustroju organicznego, tj. części różnorodnych, dlatego, aby w tym samym podmiocie istniała część poruszająca i część poruszana.

          XIV. Dusza roślinna i zwierzęca nie bytują samoistnie, nie są też wprost wytwarzane, lecz są jedynie pierwiastkami bytu i życia istoty żywotnej, a ponieważ zależą całkowicie od materii, giną pośrednio, gdy ginie byt złożony.”
          http://www.fronda.pl/a/oto-bezbledne-fundamenty-katolickiej-filozofii,54061.html

        • Paweł pisze:

          Z drugiej strony jednak z orędzi danych Annie Argasińskiej (orędzie z 26 września 2000) zdaje się wynikać, że w Niebie rosną jednak jakieś rośliny:

          „(…) W wieczności wasza radość będzie nieporównywalnie większa niż radość ziemska, gdyż każde dziecko będzie mogło przebywać w zasięgu dłoni Ojca i Matki. A przecież dziecko jest najszczęśliwsze, gdy bawi się w ogrodzie o bujnej zieleni i zapachu najpiękniejszych róż u boku swoich rodziców, a więc w pełnym poczuciu bezpieczeństwa. Dziecko ufa sile swoich rodziców.
          To wszystko, i jeszcze inne niespodzianki, od Tatusia Swego otrzymasz.”
          http://www.objawienia.pl/argasinska/arg22.html

        • Paweł pisze:

          Przepraszam, że tak piszę w kawałkach, ale przypomniałem sobie właśnie, że również mistyczka Julia Kim z Naju (Korea Południowa) mówiła o roślinach w Niebie – oto cytat z wywiadu z nią wzięty ze str. 270-271 książki Janice T. Connell „Spotkania z Maryją. Najważniejsze objawienia maryjne” (wydanie Wydawnictwa „M”, Kraków 2003, ze słowem wstępnym o. Roberta Faricy SJ, w tłumaczeniu Grzegorza Kłopotowskiego):

          „P. Julio, czy potrafisz opisać Niebo? Czy zauważyłaś jakieś drzewa, kwiaty?

          O. (Uśmiechając się tęsknie) Widziałam tam kwiaty, drzewa, trawniki i bujną roślinność. Obfitość kolorów i struktur była tak wyśmienitej różnorodności, że zaczęłam rozmyślać wyłącznie nad jednym płatkiem niebiańskiego kwiatu, który miał ‚wieczną różnorodność’.

          P. Czy to oznacza, że mogłabyś spędzić wieczność, patrząc wyłącznie na jeden płatek, chociaż byłoby zbyt wiele do zobaczenia w tym jednym płatku, żeby kiedykolwiek pojąc chwałę Pana?

          O. (Zaczynają płynąć łzy) Zbyt wiele do zobaczenia. Zbyt wiele do zrozumienia. Zbyt wiele do powiedzenia. Niebo jest miłością. Miłość jest całym dobrem, ponieważ Bóg jest miłością.”

        • Paweł pisze:

          Natomiast jeżeli chodzi o zwierzęta w Niebie, to można zapewne snuć jakieś domysły o nich na podstawie poniższych informacji dotyczących zjawisk mistycznych związanych z wenezuelską Sł. B. Marią Esperanza de Bianchini:

          „Na początku lat 50-tych XX wieku Maria Esperanza wyjechała do Włoch. Tam spotkała się z o. Pio, z którym rozmawiała o dziwnej wizji, jakiej doświadczyła. W widzeniu Maria spostrzegła stary dom, wodospad i groty. Tak miało wyglądać miejsce przyszłych objawień Matki Bożej. (…) [Poszukując tego miejsca trafiła] na malownicze wzgórze półtorej godziny jazdy od Caracas, które dokładnie odzwierciedlało [tę] wizję (…). Gdy Maria oglądała posiadłość, z jednej groty wyfrunęły niebieskie motyle. Kobieta uznała, że to znak, iż jej wieloletnie poszukiwania dobiegły końca.”
          http://rozaniec.info/maria-wybrana-przez-maryje/

          Dane jej w tym miejscu wkrótce potem objawienia „(…) poprzedzane są zwykle silnymi błyskami światła i towarzyszy im słodki zapach róż. Czasami pielgrzymi widują wtedy także ogromne stado błękitnych motyli (…) o niezwykłym pięknie i barwach. Maryja powiedziała, że motyle są znakiem Jej obecności.”
          [Zacytowałem ze str. 162-164 wyżej opisanej przeze mnie książki: Janice T. Connell „Spotkania z Maryją. Najważniejsze objawienia maryjne”.]

        • Leszek pisze:

          Dziękuję za wszystkie informacje. Szczęść Boże! ☺

  15. PawełW pisze:

    Czy może ktoś wybiera się z okolic Bielsko-Biała, Skoczów, Cieszyn?

  16. hmm wybrał bym się, ale z podkarpacia troszkę daleko 😦

  17. sirpl pisze:

    W tekście jest błąd: zapewne chodziło o maj *2018*

  18. Mariusz pisze:

    Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna, nie od Maryi.

  19. Pingback: Zbliża się czas pielgrzymowania – każdy może znaleźć coś dla siebie: Włochy, Medjugorje, Forum w Szczecinie, Lublinie… | W obronie Wiary i Tradycji Katolickiej

Odpowiedz na wobroniewiary Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s