Ks. Adam Skwarczyński: Polsko! Nie biczuj Jezusa razem z poganami!

POLSKO! NIE BICZUJ JEZUSA RAZEM Z POGANAMI!!!

       Gdybym pracował w Radiu Maryja, zamiast emitować codziennie w „Aktualnościach dnia” pieśń ze słowami: „Powstań z kolan, Polsko ma…” – grzmiałbym: na kolana, Polsko ma, czyń wielką pokutę! Gdybym był Jonaszem, szedłbym przez Polskę i wołał: jeszcze ileś dni, a Polska-Niniwa zostanie zburzona! Gdybym był żoną Lota, już teraz zamieniłbym się w słup soli na samą myśl o grozie kary, która czeka polską Sodomę! Za co – zapytacie…? Za tak okrutne biczowanie Jezusa-Króla Polski i za każdy cios, wymierzony tym samym naszej Najczystszej Królowej!

       Cała armia duchów nieczystości szaleje i zwycięża. Zaczyna od domów rodzinnych, w których brak wspólnej modlitwy, a dzieci, ranione kłótniami i rozwodem rodziców (albo przynajmniej jego groźbą), są wychowywane przez coraz bardziej plugawe „bajki” satanistycznej wytwórni Disneya (dla przykładu: myszka Miki jest już tylko samicą, o którą walczą samce, a ona sama żyje wyłącznie ideą zdobycia sobie partnera!). Piekło wdziera się do przedszkoli poprzez gorszycieli, a czym żyją dzieci i młodzież w szkołach?! Spokojni, czyści i wstydliwi uchodzą za nienormalnych! Nawet ministranci i dziewczęta ze scholi nie potrafią wytrwać w zasadach wyniesionych z domu i parafii, lecz zanurzają się szybko w bagnie, by się nie wyróżniać. Potem życie w akademikach i na stancjach odbiera Bogu jakże liczne Jego dzieci, a rzuca je w objęcia szatana. Odbiera ich także rodzicom, od których się izolują jako od „nie rozumiejących ducha czasu”. To samo dzieje się na zabawach czy prywatkach. Nawet jeśli cieszy nas rozwój „Ruchu Czystych Serc”, na skalę Kraju jest to zjawisko marginesowe, a poza tym są to już często poranione serca, które z ogromnym wysiłkiem muszą wracać na dobrą drogę. Piekielnym smrodem zionie z ust jakże wielu Polaków – i poprzez słowa rynsztokowe na każdym kroku, i poprzez nieczyste żarty, opowiadane w miejscach pracy, a często sprawiające wielki ból ludziom dobrym, nie mogącym zatkać uszu. O środkach masowego ogłupiania – zwłaszcza wpływie seriali telewizyjnych oraz internetu na życie rodzin – chyba wspominać nie trzeba. Duch nieczystości opanował także niektóre plebanie, seminaria duchowne, a nawet klasztory, w których mieszkają osoby składające ślub czystości! Jakie są naprawdę rozmiary polskiego szamba, wraz z jego sklepami dla zboczeńców, z całą siecią prostytycji (i to coraz bardziej wynaturzonej), ze zwierzętami domowymi, używanymi do wiadomych celów…? Dobrzy Aniołowie ze zgrozą i obrzydzeniem uciekają z tych (coraz liczniejszych) skażonych miejsc, a aniołowie upadli – świętują swój tryumf!!!

         Tak wielkie zło – tutaj zaledwie wspomniane, ale tak naprawdę trudne do objęcia, a niemożliwe do opisania – jest niezwykle okrutnym znęcaniem się Polaków nad swoim Panem i Królem, za co cały Naród będzie musiał przed Nim odpowiedzieć; jest biczowaniem! Trudno dokładnie wyobrazić sobie straszliwą scenę biczowania Chrystusa, wszyscy jednak popełniający grzechy nieczyste powinni zapisać ją sobie na zawsze w pamięci. Dobrze by było, gdyby próbowali zobaczyć siebie samych jako katów, zresztą zgodnie z prawdą. Szukajmy więc pomocy w Poemacie Boga-Człowieka Marii Valtorty (wyd. Vox Domini).

       „Na wysokości około trzech metrów ponad posadzką [kolumna] ma wystający żelazny drążek o długości około jednego metra, zakończony kółkiem. Do tego kółka przywiązano Jezusa za ręce wyciągnięte nad głową. Rozebrano Go. Został tylko w krótkich płóciennych spodenkach i w sandałach na nogach. Ręce związane w nadgarstku podciągnięte były do kółka w ten sposób, że choć był wysoki, opierał się o posadzkę tylko palcami stóp. Przed Jezusem i za Nim stanęło dwóch katów o twarzach wyraźnie żydowskich. Zaopatrzeni byli w bicze zrobione z siedmiu pasków skórzanych, zakończonych ołowianymi młoteczkami, a ujętych w rękojeść. Zaczęli bić rytmicznie, jakby na jakimś ćwiczeniu: jeden z przodu, drugi z tyłu – tak, że cały tułów Jezusa był celem ich biczów. Głosy grających w kości żołnierzy łączyły sią z odgłosem biczów, które syczały jak żmije, a potem dudniły jak kamienie rzucane na napiętą skórą bębna, gdy uderzały to biedne ciało tak wychudłe i białe, pokrywające się smugami coraz to czerwieńszymi, potem sinymi, wreszcie nabrzmiałymi ciemną krwią. Krew płynęła obficie z rozdarć i ran, których najwięcej było na tułowiu i na brzuchu, choć nie brakowało ich na rękach i nogach, a nawet na głowie. Nie było miejsca bez bólu.

       Cierpiał bez skargi… Upadłby, gdyby nie trzymał Go sznur. Ale nie upadł i nie jęczał. Tylko po tylu uderzeniach głowa opadła Mu na piersi jak w omdleniu.

       – Ej, wy! Zatrzymajcie się! Przecież muszę zabić żywego! – krzyknął, żartując, jeden z żołnierzy. […] Aleście pracowali… Wygląda jak mozaika! Rozwiążmy Go teraz.

       Odwiązali Go i Jezus padł na posadzkę jak martwy. Zostawiono Go tak, trącając co jakiś czas nogą, by zobaczyć, czy wyda jęk. Lecz Jezus milczał.

       – Czyżby umarł? Czy to możliwe? Przecież młody i rzemieślnik, jak o Nim mówią, a okazuje się, że delikatny jak panienka…

       – Zajmę się Nim – mówi jeden z żołnierzy. Sadza Jezusa, opiera plecami o kolumnę, na której zostają ślady krwi… Potem idzie do fontanny, nabiera w kubek wody i wylewa ją na Omdlałego ze słowami: «Kwiatom woda dobrze robi».

       Jezus westchnął głęboko i chce wstać, ale jeszcze nie otwiera oczu i tak pozostaje. – O, dobrze. No, przystojniaczku! Żeby cię panienka zobaczyła!

       Ale Jezus na próżno opiera się rękami o posadzkę i walczy ze sobą, próbując wstać. – No prędzej! Jesteś słaby? Zaraz ci pomogę! – woła inny żołnierz i drzewcem halabardy zaczyna uderzać Jezusa w twarz, trafiając między kość prawego policzka i nos. Z nosa płynie krew. Jezus otwiera oczy. Poruszył się. Spojrzenie ma zamglone. Ociera krew ręką i z wielkim wysiłkiem wstaje”.

       Pomińmy następujący teraz opis okrutnej zabawy, tak upokarzającej dla Ubiczowanego, a poprzedzającej jeszcze bardziej okrutną i bolesną: ukoronowanie cierniem, a potem wyszydzenie (i przez żołnierzy Piłata, i przez cały tłum Żydów). Zabawa ta polegała na przerzucaniu ubrania w coraz to inne miejsce, by Jezus musiał się po nie czołgać…

       Trzeba chyba mieć serce z kamienia, by nie wzruszyć się tym opisem męki! Jednak od tego wzruszenia do uświadomienia sobie, że tym biczującym jest każdy grzesznik – może ja właśnie? – droga może być daleka! Abyśmy ją mogli łatwiej przebyć, przychodzi nam z pomocą inna mistyczka, święta Faustyna Kowalska. Oto dwa fragmenty z jej Dzienniczka.

{188} «W ostatnie dni karnawału, kiedy odprawiłam godzinę świętą, ujrzałam Pana Jezusa, jak cierpiał biczowanie. O, niepojęta to katusza! Jak strasznie Jezus cierpiał przy biczowaniu. O biedni grzesznicy, jak wy się spotkacie w dzień sądu z tym Jezusem, którego teraz tak katujecie? Krew Jego płynęła na ziemię, a w niektórych miejscach ciało zaczęło odpadać. I widziałam na plecach parę kości Jego obnażonych z ciała… Jezus cichy wydawał jęk i westchnienie».

{445} «Czwartek. Adoracja nocna.

       Kiedy przyszłam na adorację, zaraz mnie ogarnęło wewnętrzne skupienie i ujrzałam Pana Jezusa przywiązanego do słupa, z szat obnażonego, i zaraz nastąpiło biczowanie. Ujrzałam czterech mężczyzn, którzy na zmianę dyscyplinami siekli Pana. Serce mi ustawało patrząc na te boleści; wtem rzekł mi Pan te słowa: Cierpię jeszcze większą boleść od tej, którą widzisz. I dał mi Jezus poznać, za jakie grzechy poddał się biczowaniu, są to grzechy nieczyste. O, jak strasznie Jezus cierpiał moralnie, kiedy się poddał biczowaniu! – Wtem rzekł mi Jezus: Patrz i zobacz rodzaj ludzki w obecnym stanie. I w jednej chwili ujrzałam rzeczy straszne: odstąpili kaci od Pana Jezusa, a przystąpili do biczowania inni ludzie, którzy chwycili za bicze i siekli bez miłosierdzia Pana. Byli nimi kapłani, zakonnicy i zakonnice, i najwyżsi dostojnicy Kościoła, co mnie bardzo zdziwiło, byli ludzie świeccy różnego wieku i stanu – wszyscy wywierali swą złość na niewinnym Jezusie. Widząc to, serce moje popadło w rodzaj konania; i kiedy Go biczowali kaci, milczał Jezus i patrzył się w dal, ale kiedy Go biczowały te dusze, o których wspomniałam wyżej, to Jezus zamknął oczy i cicho, ale strasznie bolesny wyrwał się jęk z Jego Serca. I dał mi Pan poznać szczegółowo ciężkość złości tych niewdzięcznych dusz: Widzisz, oto jest męka większa nad śmierć moją. Wtenczas zamilkły usta moje i zaczęłam odczuwać na sobie konanie, i czułam, że nikt mnie nie pocieszy ani nie wyrwie z tego stanu, tylko Ten, który mnie w niego wprowadził».

       Stajemy wobec  pytania: jak to jest, że ogromne tłumy tych, którzy nazywają siebie uczniami Jezusa, biorą dzisiaj udział w biczowaniu swego Pana – tak okrutnym, a jednak wywołującym u nich coraz mniejsze wyrzuty sumienia? Czyżby to nie Jezus, lecz demon nieczystości był ich nauczycielem, a przez to i panem? Prześledźmy niektóre z tych demonicznych argumentów!

  1. „Nie przejmuj się tym w tej chwili, bo dopiero za… (tydzień, miesiąc…) pójdziesz do spowiedzi, więc możesz teraz jeszcze pogrzeszyć, gdyż i tak jesteś „brudny”; wtedy pójdziesz i za jednym zamachem wszystko wyznasz. Inaczej, obrazowo: konfesjonał jest jak miska z wodą, więc gdy już porządnie zabrudzisz sobie ręce, pójdziesz je umyć i znów poczujesz się dobrze…” * Czyż pójście za tym głosem to nie szczyt egoizmu, a nawet „bestialstwa”?! W języku MĘKI wygląda to tak: raz uderzyłeś Chrystusa biczem, więc już teraz możesz bić Go do woli, a dopiero za… (tydzień, miesiąc…) powiesz Mu „przepraszam” za wszystko razem i poczujesz się dobrze… Jest to jedna z najstraszliwszych i najczęstszych, choć wyglądających niewinnie, pokus! Kto jej ulega, nie poprawia się, choć uważa się za dobrego, „praktykującego”, katolika. Co on jednak „praktykuje”…?
  2. „Spróbuj znaleźć się powtórnie w tamtej (dawniej prowadzącej do grzechu) sytuacji, przekonaj się, że już teraz nie upadniesz…” * Uleganie tej pokusie często kończy się tragicznie, gdyż obowiązkiem grzesznika jest unikanie okazji do grzechu, zgodnie z zasadą: wszystko jest złe, co do zła prowadzi. Powrót do sytuacji, w której dawniej się grzeszyło, jest przysłowiowym „igraniem z ogniem”, jest zły sam w sobie. Przykład: powrót do oglądania filmów pornograficznych („tylko ten jeden raz – podpowie szatan – zresztą sprawdź, że jesteś już odporny i w każdej chwili możesz wyłączyć!”).
  3. „To przecież natura – tak cię Bóg stworzył, więc nie może mieć do ciebie pretensji o to, że ulegasz; spokojnie na to patrz, nie próbuj od samego siebie uciekać, bo to tylko pogorszy twój „stres”…” * Argument łatwy do obalenia! Stworzył nas Bóg „na swój obraz i podobieństwo”, a nie jako podobnych do zwierząt! Podobieństwo do nich jest powierzchowne, ogrom różnic mówi sam za siebie. Przede wszystkim istnieje u nas konieczność zapanowania rozumem i wolą – nie mają ich zwierzęta – nad trzema sferami własnej osobowości: duchem, duszą i ciałem. To jest nasza „natura”!
  4. „To natura, to przyniosłeś ze sobą na świat… to odziedziczyłeś po rodzicach, a może po dziadkach – takie skłonności „nieco odmienne niż u większości”… to silniejsze od ciebie, nic na to nie poradzisz, więc i Bóg cię sądzić nie będzie…” * Tym argumentem piekło chce usprawiedliwić nawet najbardziej ohydne zboczenia seksualne: od homoseksualizmu czyli pociągu do tej samej płci począwszy, aż do łączenia się ludzi ze zwierzętami! A przecież nie tylko zboczenie homoseksualne, lecz nawet samogwałt nie jest dla człowieka „naturalny”, choć szatani wmawiają to już dzieciom i młodzieży na każdym kroku! Ewa w raju najpierw sama „spróbowała zakazanego owocu” i „poznała, że jest naga”. Czy to Bóg tego chciał i ją „do tego stworzył”…? Za co więc ludzkość poniosła tak surową karę?

       Argument diabelski, podchwycony przez psychiatrów, jakoby skłonność do zboczeń „przynosiło się ze sobą na świat”, nie wytrzymuje krytyki: w każdym z przypadków było to przez kogoś sprowokowane – musiał być ten „pierwszy raz”, który otworzył drogę tak właśnie, a nie inaczej, ukierunkowanej niepohamowanej pożądliwości. Przy współpracy z Łaską możliwe jest przezwyciężenie tej pożądliwości, więc człowiek jest odpowiedzialny za powstanie z grzesznego nałogu. Diabeł natomiast wmawia mu, że „musi”, i to „właśnie tak”, postępować. Cóż więc robi? Zamyka duszę przed dostępem Łaski!

  1. „Przez tyle czasu udało ci się wytrwać bez grzechu, a dzisiaj znów ogarnęła cię pożądliwość nie do pokonania… Widzisz, kim ty naprawdę jesteś? Szmatą! Nawet to ci dobrze zrobi, jeśli dzisiaj choć raz ulegniesz, bo to utrzyma cię w pokorze, w prawdzie o tobie samym…” * Argument jak straszliwy miecz obosieczny! Używa go diabeł także w zniewalaniu przy użyciu alkoholu, wmawiając otoczeniu alkoholika, że ten musi znaleźć się „na dnie” (własnego upodlenia), by się aż tak źle poczuć, że się od tego „dna” odbije… Aż do czasu tego „odbicia” powinno się, jak twierdzą „znawcy zagadnienia”, nie pomagać mu w niczym. Przy grzechach nieczystych ostrze tego argumentu tnie jeszcze mocniej.
  2. „Zdawało ci się, że wspiąłeś się już wysoko po drabinie, a teraz patrz: dzisiaj zgrzeszyłeś, wszystko na nic, spadłeś na sam dół i leżysz w błocie!” * Argument całkowicie nieprawdziwy, choć bardzo przygnębia i „podcina skrzydła”. Gdy ktoś ma za sobą już wiele „szczebli drabiny do nieba” czyli zwycięstw nad sobą – można powiedzieć, że jest już zdobywcą cnoty czystości! Jeśli nawet w danym momencie upadł, to najwyżej na niższy szczebel, ale w żadnym wypadku na sam dół! Dobrą bronią przeciwko demonowi używającemu tego argumentu jest modlitwa uwielbienia Boga za ogrom Jego łask, przy pomocy których możliwe było odniesienie dotychczasowych zwycięstw.
  3. „Kochasz go (ją), więc tam, gdzie jest miłość, jest Bóg, zaś wasza miłość musi być „pełna”, bo przecież macie ciało… Nie powinniście więc mieć wyrzutów sumienia z tego powodu”. * Piekielny przeciwnik usypia tym argumentem sumienie, co wiąże się ze strasznym niebezpieczeństwem. Działa przeciwnie niż Bóg: popełnianie grzechów uspokaja, zaś myśl o nawróceniu budzi niepokój. Stąd już tylko krok do spokojnego przyjmowania Komunii świętokradzko! A gdyby tak Pan Bóg powiedział: „Dosyć! Kogo wybraliście (zamiast Mnie), tego sobie miejcie!” – gdyby obaj grzesznicy (różnej lub tej samej płci – to tu może nie mieć znaczenia) nagle umarli, co by się stało? I gdyby zamiast być w Niebie z Bogiem, musieli wiecznie sami przeżywać to, co na ziemi nazywali „miłością”…? Czy nie byłoby to najobrzydliwsze piekło? Czy człowiek może człowiekowi zastąpić Boga?
  4. „Ty się takimi grzechami przejmujesz? Przecież wszyscy tak postępują! Poczytaj sobie Stary Testament i zobacz, ile np. żon miał Dawid, a ile Salomon! A to przecież jest Słowo Boże, ci ludzie zaś – to Boży wybrańcy. Zresztą czy tak daleko musisz szukać? A ksiądz X? A słyszałeś o księdzu Y…? I przy tym biskup wcale go nie karze, pozwala spowiadać ludzi, odprawiać Mszę!” * Co do Starego Testamentu, Chrystus wypowiedział się o jego niedoskonałości, a swoim uczniom postawił o wiele wyższe wymagania: nawet zażądał od Apostołów, by zostawili swoje domy i rodziny „na łasce Opatrzności” i poszli w świat. Co zaś do wmawiania ludziom, że „wszyscy grzeszą, więc nie ma się czym przejmować” – stosuje to piekło codziennie na całym świecie, chociażby przez odpowiedni dobór wiadomości radiowych i telewizyjnych: pomija się w nich wielkie dobro, a wypunktowuje zło. Im bardziej brutalnie to zło wciska się do wyobraźni, tym lepiej, więc trzeba szukać takich „rodzynków” specjalnie na antenę… Niech się ludzie przyzwyczajają!
  5. Piekielny oszust używa różnych argumentów i obrazów, żeby ukazać przyjemność seksualną w tak atrakcyjnych barwach i w tak pociągający sposób, żeby z niej uczynić bożka i od niej uzależnić człowieka. Postępuje jak rybak, który rzuca do wody zanętę, by przyciągnąć ryby. „Rozładowanie popędu da ci odprężenie i odpoczynek, uspokoi ciebie i twoje myśli, po nim łatwiej zaśniesz i dobrze się wyśpisz, zresztą… cóż przyjemniejszego…? A to przecież nic takiego – natura, „zwykły skurcz mięśni”, więc o co tyle szumu? Czyż najcenniejsze ze wszystkiego na świecie nie są genitalia i przyjemność, jaką mogą ci dać?!” * Jakże trudno wywikłać się z sieci diabelskich argumentów i myśleć logicznie, gdy ciało „wyje”! Jakże trudno wtedy oprzeć się na „haśle” wielu świętych: wolę umrzeć niż zgrzeszyć!; wolę doświadczyć jakiejś pustki, niezaspokojenia, a nawet bólu, niż ból zadać Jezusowi!
  6. Pozostaje „żelazny temat” wielu rozmów, prowadzonych przez ludzi, służących (nie zawsze świadomie) duchowi nieczystości: osądzanie i obmawianie duchownych. Z pewnością trafiają się wśród nich wielcy grzesznicy, jednak szatan chce doprowadzić do oplucia i podważenia autorytetu wszystkich! Jakie bywają tego skutki, wiadomo: słabnie wiara ludzi, zanika modlitwa i udział w sakramentach świętych. Słudzy ołtarza ukazywani są teraz dzieciom jako dla nich „niebezpieczni”, podczas gdy jeszcze tak niedawno na widok sutanny zbliżały się do nich z ufnością i radością. Co zaś do prawdziwości owych „wiadomości z księżowskiego podwórka” – mogłem przekonać się na własnej skórze jako proboszcz wiejskiej parafii, jak są nieprawdziwe i krzywdzące. Potwierdza się tu powiedzenie, że „dla czystych wszystko jest czyste”, a dla brudnych… wiadomo. Jak zresztą może być inaczej, skoro patrzą także na czystych przez zabrudzone diabelskie okulary, szukając usprawiedliwienia dla swego brudu…?

       Niech tych dziesięć przykładów – diabelskiego arsenału nikt nie wyczerpie – uświadomi wszystkim, jaką drogę i jaką walkę mają przed sobą. Bóg liczy na powrót grzeszników, wspieranych przez Najświętszą Maryję Dziewicę, aniołów i świętych, a szatan – na to, że będą oni od Boga uciekać… wprost w jego objęcia, a tym samym w kierunku bramy piekielnej. Na swoją wieczną zgubę i nieszczęście. I to najlepiej wraz z tymi, do których niemoralności się przyczynili, stając się apostołami pysznego buntownika.

       Polsko, Ojczyzno moja, matko tak wielu świętych, dokąd obecnie idziesz? Zamiast przyświecać poganom swoją wiernością Bogu, Jego przykazaniom i Ewangelii, razem z nimi toniesz w bagnie nieczystości???!!!

ks. Adam Skwarczyński
R, w dniu świętej Agnieszki, dziewicy i męczennicy, 2018 roku.
Pobierz PDF: Ks. Adam Skwarczyński: Polsko! Nie biczuj Jezusa razem z poganami!

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

94 odpowiedzi na „Ks. Adam Skwarczyński: Polsko! Nie biczuj Jezusa razem z poganami!

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    • Maggie pisze:

      ❣🙏🏻❣
      Maryjo,Bolesna Królowo Polski, Współodkupicielko Świata, Panienko Najświętsza, Niepokalana ❣módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekami i za tymi, którzy się do Ciebie nie uciekają i wyproś dla nas grzesznych i dla grzeszników na całym świecie: prawdziwe nawrócenie i taką przemianę, abyśmy stali się godnymi obietnic Pana Chrystusowych.

      • AnnaMaria pisze:

        „Porażająca śmiertelność Polaków”
        Nie znam podobnego przypadku w żadnym innym kraju na świecie nie ogarniętym działaniami wojennymi, aby ilość zgonów rok do roku wzrosła o 35%!

        Ewenement na skalę światową! Tę wiadomość o danych GUS przeczytałam parę dni temu a dotyczyła stycznia tego roku (2017).
        cyt:
        „Z przedstawionych przez GUS danych wynika, że w styczniu 2016 r. łączna liczba zgonów sięgnęła 33 tys. To dużo, ale jeszcze gorzej było rok później. W styczniu 2017 r. zmarło aż 44 tys. 400 osób. To aż o 35 proc. więcej!
        Gorzej jest również, gdy weźmiemy pod lupę dane z szerszego okresu. Łącznie w pierwszym półroczu 2017 r. liczba zgonów zwiększyła się o 7 proc. w stosunku do analogicznego okresu rok wcześniej.
        Tak więc jedynie w styczniu tego roku (2017) wymarło ponad 44 tysiące Polaków, w jeden miesiąc zniknęło całkiem spore miasteczko polskie a książę minister nie ma nic do powiedzenia?

        http://astra.neon24.pl/post/140482,porazajaca-smiertelnosc-polakow

  2. BePe pisze:

    Jeżeli ktoś sobie życzy, może za pośrednictwem internetu podpisać list do Episkopatu Polski popierający tradycyjne nauczanie Kościoła w sprawie nierozelwalności małżeństwa. Swoje podpisy złożyło już ponad 50 tys. osób. Szczegóły można znaleźć wyszukując hasło: Polonia semper fidelis.

    • Małgorzata pisze:

      Ciekawych czasów doczekaliśmy …. trzeba pisać listy do papieża i episkopatu by stali na straży Ewangelii.

      • Maggie pisze:

        @Małgorzata:
        Piszesz z uszczypliwą zgrozą, że … listy? … a gdzie miejsce na modlitwę ? Papieże od lat nie są słuchani – wystarczy przypomnieć mało znany list (z 1989r) św.JP II nt Komunii Świętej (nie na ręce! Etc). Papież Paweł VI mówił o dymach z siarki, jakie wdarły się do Watykanu …. A czy modlitwę=egzorcyzm do Św.Archanioła Michała, ułożoną i wprowadzoną do (!) Mszy Św. (a potem „gdzieś” zagubioną w Kosciele), a ulożoną nie bez powodu (!) przez Leona XIII …. wszyscy znają i co więcej (!) ją odmawiają? … Ileż to kobiet przy ołtarzu ? – nawet rozdających Komunię Św! … (może … tego w Polsce nie widać jak: poza granicami Ojczyzny)
        Św.o.Pio nie bez przyczyny nie lubił TV i mediów.
        Kochana, nie zalamujmy się, lecz módlmy się a …. karcąc innych, bądźmy pełni miłości i ufności – a to nie takie łatwe jak pisanie listów.
        Jezu ufam Tobie❣ Jezus jest Panem❣

        Nie bierz tego jako atak na Ciebie, ale jako przypomnienie, że żyjemy w czasach ostatecznych i mamy w nich udział, bo nie ma człowieka bez winy czy zaniedbania takiego czy innego rodzaju. Żyjemy w czasach kiedy człowiek słucha podszeptow oraz interpretacji rogatego i z pychą wynosi swe ego ponad Boze Prawa …
        Pozdrawiam ❣

  3. Maria pisze:

    Dziś, 24 stnia, przypada 1. rocznica śmierci wolontariuszki misyjnej zamordowanej w Boliwii.

    W kościele św. Barbary w Libiążu, rodzinnym mieście wolontariuszki, wystawiono „Księgę wspomnień i refleksji”. Do księgi może się wpisywać każdy, kto pragnie podzielić się swoją pamięcią o Helence.

    W dzień rocznicy jej śmierci, 24 stycznia o godz. 18.00 w kościele św. Barbary bp Jan Zając odprawi Mszę św. w intencji swojej zmarłej krewnej oraz o „objawienie nam woli Bożej wobec jej osoby”. Homilię wygłosi kustosz Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, ks. prałat Franciszek Ślusarczyk. Wcześniej odbędzie się modlitwa przy grobie Helenki na cmentarzu komunalnym w Libiążu.

    Tego samego wieczoru, po Mszy św. wierni będą się modlić podczas Adoracji Najświętszego Sakramentu. Zaplanowano również projekcję filmu nagranego telefonem komórkowym w Cochabambie przez Helenkę na dwa dni przed śmiercią.

    Helena Kmieć została już upamiętniona honorowym obywatelstwem rodzinnego Libiąża, a jedna z ulic miasta nosi jej imię.

    Modlitwą i świadectwami postać Heleny Kmieć upamiętniona zostanie także w stolicy. 24 stycznia pod hasłem „Misja: Niebo” spotkają się młodzi należący do warszawskiego regionu Wolontariatu Misyjnego Salvator. Początek o godz. 18.30 w kościele akademickim św. Anny na Krakowskim Przedmieściu. Po Mszy św. będzie możliwość wysłuchania świadectw jej przyjaciół, którzy towarzyszyli jej na drodze misyjnego powołania.
    źródło ;https://wpolityce.pl/kosciol/378072-ona-chciala-sluzyc-chrystusowi-pierwsza-rocznica-smierci-wolontariuszki-sp-helenki-kmiec

  4. mkm80 pisze:

    „Ojciec Tadeusz Rydzyk dostał dwa samochody od bezdomnego”. Taki temat od dwóch dni przewija się przez wszystkie media, które ironizują z duchownego i szydzą z rzekomego prezentu. Jak to możliwe, żeby bezdomny miał dwa samochody?

    Film opublikowały na swoich stronach m. in. Wirtualna Polska, Super Express, Onet, wspominały o nim inne portale. Niektórzy zrobili to kilka razy, za każdym razem mocniej szydząc z toruńskiej rozgłośni. Na swoim portalu opublikował go też Fakt, który swój tekst zatytułował: „Rydzyk chwali się samochodami od bezdomnego. Puenta szokuje”. W rzeczywistości to, co nazywano „puentą” było dość sprytną manipulacją, którą uzyskano ucinając film w odpowiednim momencie. Ale maszyna hejtu ruszyła. Film z „samochodami od bezdomnych” obejrzały dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy internautów. Większość oczywiście się powściekała, ponarzekała i pogroziła „czarnej mafii”. Cel został zrealizowany.

    Twórcy tego typu manipulacji wiedzą, że dziś nikt już niczego nie sprawdza, nie weryfikuje i nie zadaje sobie elementarnego trudu dotarcia do źródła wypowiedzi. Ludzie nie analizują krytycznie, nie chcą zobaczyć oryginału, bo nie mają czasu, zadowalają się tym, co pokazują im te ośrodki przekazu, które lubią. Te, do których mają zaufanie. Dla współczesnych „mediów”, czy raczej dla współczesnych ośrodków przekazu, nie liczy się informowanie, ale kreowanie rzeczywistości według określonych potrzeb i swojego „światopoglądu”. Tu sprawa jest jasna, dla większości lewicowo-liberalnych mediów ojciec Tadeusz Rydzyk to przecież zło wcielone. Kapłan, a do tego biznesmen, który rozpycha się łokciami. Dodatkowo, czyni to na nie swoich podwórkach i próbuje tworzyć alternatywę dla tego, co pokazują media lewicowo liberalne. Trzeba go ośmieszyć i zdyskredytować.

    Zróbmy jednak to, co powinny robić media i spróbujmy zobiektywizować przekaz.

    Na początek sięgnijmy do oryginalnej wypowiedzi ojca Tadeusza Rydzyka. Ta pochodzi z programu „W Naszej Rodzinie”, który wyemitowano 27 sierpnia 2016 roku na antenie TV Trwam. Cały film dostępny jest w sieci, znalezienie oryginału zajmuje nie więcej niż pięć minut. Można go obejrzeć TUTAJ:http://tv-trwam.pl/film/w-naszej-rodzinie-27082016

    Ojciec Tadeusz Rydzyk opowiada o warsztatach dla młodzieży, które organizowane były dla młodzieży z okolic Bolesławca przez dra Janusza Chudybę. W programie występuje m. in. młody chłopak, uczestnik warsztatów, z którym toruński duchowny przez chwilę rozmawia. Kluczowy dla nas fragment zaczyna się w 5 minucie.

    „Jechaliśmy kawałeczek od akademików, ale mogliśmy porozmawiać” – mówi ojciec Rydzyk zwracając się do swojego młodego gościa. „Maybachem jechaliśmy, prawda?” – mówi toruński kapłan. „Tak, zgadza się” – odpowiada gość. Ojciec Rydzyk ironizuje: „Duży był, prawda? Jaki duży? Pięć metrów miał, dwadzieścia metrów? Nie wiem ile. TVN podsłucha albo „Gazeta Wyborcza” i już mamy z głowy” – mówi. „Oni są bardzo dobrzy do głoszenia prawdy inaczej.”

    I tu przechodzimy do najbardziej interesującego fragmentu: „Akurat ten samochód dostaliśmy od bezdomnego, nie wiecie o tym. Od bezdomnego, tak. Przyjechał bezdomny i dał nam dwa samochody. Pan Stanisław z Warszawy. Niestety zmarł” – tu kończy się oryginalny film. Wyszło jednocześnie przerażająco i upiornie zabawnie. Taki był cel.

    Ale my posłuchajmy dalej. „Bardzo ciekawa postać, po AWF-ie. Tak się stało, nie chciałbym o tym mówić. Wygrał milion trzysta pięćdziesiąt tysięcy. Codziennie mówił różaniec. Sierota, wychowany przez ciocię. Tak go wychowała. Codziennie był różaniec za Radio Maryja. „Wy robicie dobrą robotę” Dlatego proszę bardzo. Często jak jadę tym samochodem to mówię „Wieczne Odpoczywanie” za niego. Dwa samochody, drugi taki czerwony. Dwa volkswageny” – kończy swoją dygresję toruński duchowny.

    Bezdomny, który wygrał na loterii to pan Stanisław. Ofiarował toruńskiej rozgłośni swoje samochody w 2003 roku. O sprawie informowały media, o „kilku samochodach” podarowanych toruńskiej rozgłośni pisała w 2012 roku „Gazeta Wyborcza”. To jedna z wielu osób, które zdecydowały się przekazać dary toruńskiej rozgłośni.

    Tak wygląda krótka historia manipulacji telewizji TVN.

    Warto jednak wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy. Wiele osób kontestuje przyjmowanie darów przez osoby duchowne. Do walki z osobami takimi, jak oj. Tadeusz Rydzyk wykorzystuje się często różnorodne środki, począwszy od cytowania Biblii mówiącej o „uchu igielnym”, aż po tego typu manipulacje, jak ta, którą przedstawiliśmy wyżej. Nawet jednak ci, którzy na tego typu praktyki patrzą krytycznie, nie mogą odmówić ojcu Tadeuszowi jednej rzeczy. Stworzył media, które potrzebne są wielu ludziom. Starszym, opuszczonym, samotnym, chorym, zagubionym. Część z nich potrzebuje tego, co ofiaruje im toruńska rozgłośnia i TV Trwam.

    Warto tu wspomnieć choćby świadectwo Tomasza Kality, rzecznika SLD który zmarł 16 stycznia ubiegłego roku. Związany z lewicą polityk chorował na złośliwego raka mózgu. Przed śmiercią udzielił wywiadu dla tygodnika „Plus Minus”, w którym mówił wprost o wierze, Bogu i o tym, co sądzi na temat Radia Maryja.

    Kalita wspominał, że gdy budził się w środku nocy z bólem, to włączał Radio Maryja, bo inne stacje proponowały tylko muzykę: – Zrozumiałem fenomen tego radia i naprawdę doceniłem. Zwłaszcza o tej porze dzięki Radiu Maryja ludzie mogą kogoś posłuchać, mogę się wspólnie pomodlić, nie są sami, opuszczeni. To wielka rola ewangelizacyjna – podkreślał polityk. I dodał, że szczególnie wartościowe jest radio ojca Rydzyka dla tych, którzy są samotni: – Są ludzie uwięzieni w swoich domach i oni mają tylko Radio Maryja. I bardzo dobrze, że je mają – ocenił.

    Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/oj-rydzyk-i-dwa-samochody-od-bezdomnego-skandal-czy-manipulacja,-na-ktora-daliscie-sie-nabrac,22287248021#ixzz558T0Wvr3

  5. Jolanta pisze:

    Szczęść Boże! ❤
    Bardzo proszę o dokładniejsze wytłumaczenie tego fragmentu:
    „Argument jak straszliwy miecz obosieczny! Używa go diabeł także w zniewalaniu przy użyciu alkoholu, wmawiając otoczeniu alkoholika, że ten musi znaleźć się „na dnie” (własnego upodlenia), by się aż tak źle poczuć, że się od tego „dna” odbije… Aż do czasu tego „odbicia” powinno się, jak twierdzą „znawcy zagadnienia”, nie pomagać mu w niczym.”
    Może ks. Adam lub osoba z Jego otoczenia mogłaby mi pomóc zinterpretować te zdania, bym (jako żona alkoholika) wiedziała jak postępować. Bo potwierdzam, iż terapeuci często używają argumentu o „konieczności doświadczenia dna”. Ale to nie jest moim zdaniem skuteczna metoda.
    Będę wdzięczna za wszelką pomoc!
    Z Panem Bogiem! ❤
    Jolanta

    • Sylwia pisze:

      Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus, Jolu to jest jedyna skuteczna metoda. Jeśli potrzebujesz więceh informacji, skontaktuj się z grupą AlAnon w swojej miejscowości, to grupy wsparcia dla osób żyjących z osobami uzależnionymi od alkoholu. Pozdrawiam serdecznie, z Bogiem. Sylwia, niegrająca hazardzistka

      • Jacek pisze:

        Sylwio
        Czy czytałaś co ksiądz pisze ?
        Podawanie ręki złemu to spadanie do piekła.
        Bierzmy różańce i cały odmawiajmy,
        bo to jedyna droga do przebudzenia śpiących .
        Pozdrawiam z Panem Bogiem i Niepokalaną

    • wobroniewiary pisze:

      Odpowiedź księdza Adama z załącznikami wysyłam na maila

  6. wobroniewiary pisze:

    Jestem pod opieką lekarza, jest poprawa, że mam siłę na 5 min posiedzieć i zjadłam już pierwszy posiłek, sąsiadka ugotowała zupy dla mnie i Ani

    Ale nikt z was nie zrozumie, co czuję, w niedzielę byłam jeszcze w Domu Pogrzebowym na pożegnaniu mamy gdzie były modlitwy przy trumnie, a pogrzeb… w łóżku z wysoką temp. że nie miałam siły dojść do łazienki.

    Nikomu, najgorszemu wrogowi nie życzę tego, by nie mógł nie być na pogrzebie własnej mamy 😦

    Ps. Na ten rodzaj grypy już zmarło wiele osób, pozostanie w domu uchroniło mnie od najgorszego, ale ja nie dałam rady nawet dojść do łazienki, szłam po ścianie,
    I ksiądz Adam i lekarka mówi, zamiast fervexów należy pić wodę z sokiem z 1/2 cytryny i łyżeczką miodu i startym imbirem i to mi pomaga zbijać temperaturę.

    Dziękuję Wam za modlitwy, wracam do łóżka ale duchowo jestem z Wami

  7. wobroniewiary pisze:

    W nawiązaniu do artykułu ks. Adama to takiego mocnego kazania o. Augustyn jeszcze nie wygłosił jak to. Leżę słucham i polecam

    • Robert pisze:

      Ojciec Augustyn Pelanowski zawsze mnie mobilizuje do zwrotu ku Stwórcy. Jestem mu bardzo wdzięczny. A mówi przy tym tak zgrabnie, że prawie mnie „hipnotyzuje” (chociaż i jemu przytrafiają się złośliwości, uszczypliwości – powiedzmy). Uważam go za najlepszego kaznodzieję w Polsce. Bogu niech będą dzięki! Oby każdy mógł go przynajmniej usłyszeć…!

  8. Pingback: POLSKO! NIE BICZUJ JEZUSA RAZEM Z POGANAMI!!! | Biały, bardzo biały

  9. Boże zmiłuj się nad nami

  10. Marta85 pisze:

    Zdaję sobie sprawę, że to co pisze ks. Adam to prawda. Zły jednak podpowiada, że przecież nie jest tak źle. Czy zatem czeka nas to co spotkało Sodomę i Gomorę? Czy zdołamy się jeszcze nawrócić i pokutować? Cokolwiek się stanie: Jezu Ufam Tobie. Tak w życiu jak i w śmierci – bądź wola Twoja. Nie dodam ani jednego dnia do swego życia… ani nie odejmę. Panie ratuj grzeszników, którym niestety i ja jestem.
    Dziękuję Bogu za waszą stronę bo daję mi duże oparcie, że nie tylko ja tak myślę, że nie zwariowałam tylko świat na głowie stoi.

  11. Bożena Bożena pisze:

    Kochani! Bardzo potrzebuję Waszej modlitwy.Mam problem, który jest bardzo ciężki do rozwiązania.Sama go nie rozwiążę!Bardzo proszę westchnijcie za mną o pomoc.Bóg zapłać.

  12. Renata Anna pisze:

    Papież Pius XI uczynił św. Franciszka Salezego patronem dziennikarzy i redaktorów prasy katolickiej. Co roku w dzień wspomnienia św. Franciszka Salezego papież ogłasza orędzie na Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu. W Polsce ten dzień obchodzony jest w III niedzielę września.

    https://www.paulus.org.pl/215,52-swiatowy-dzien-srodkow-spolecznego-przekazu-franciszek-2018

    Moje słowa skierowane do św. Franciszka Salezego w dniu 24 stycznia 2018

    Lęk przed zadawaniem pytań bez odpowiedzi.

    Kiedy sen zamienia się w rzeczywistość
    człowiek przepełniony lękiem swojego braku,
    nie rozumie i nie ogarnie tej chwili, którą daruje Bóg.
    Jest sens i jest sprzeczność, jest myśl i jest zagubienie.

    Słowo ma sens, a za moment staje się bezsensem,
    z pewnością to słowo nie może być Bogiem.
    Nie warto mówić, lepiej jest milczeć?
    Ko może zrozumieć świat przepełniony niewidzialnym?

    Można tylko się modlić i czekać na to co się staje,
    często zupełnie inne niż moje myślenie?
    Wyrwane z chaosu, w oddechu pełnym niezrozumienia,
    w świecie hałasu najważniejsze jest milczenie?

    Czy milczenie też może zabić, gdy świat żąda słowa,
    nawet nieistotnego i niepotrzebnego?
    To są takie pytania bez odpowiedzi,
    więc po co je w ogóle tworzyć w sferze myśli?

    Zwyczajnie szukam Słowa, które jest Bogiem.
    Trudno jednak do Niego dotrzeć w mediach,
    gdzie prawda, często chodzi bocznymi ścieżkami,
    przez słowa głównego nurtu, niedopuszczona do słyszenia.

  13. eska pisze:

    Dziś rozpoczynamy naszą kolejną Nowennę Pompejańską. Może ktoś jeszcze dołączy do NP3 i będzie odmawiał Taj.Światła?

    Termin:
    od 25 stycznia (nawrócenie św. Pawła) do 19 marca (św. Józefa, oblubieńca NMP)

    NP1:
    eska – Taj. Radosne, Danka – Taj. Światła, poranna rosa – Taj. Bolesne, Kasia – Taj. Chwalebne
    NP2:
    Alicja M. – Taj. Radosne, Ewa (wobroniewiary) – Taj. Światła, Barbara – Taj. Bolesne, Maria Pietrzak – Taj. Chwalebne
    NP3:
    Grzegorz – Taj. Radosne, Barbara – Taj. Bolesne, m-gosia – Taj. Chwalebne.

    Intencja:
    Ten różaniec odmawiam na Twoją cześć, Królowo Różańca Świętego, z prośbą o ostateczne zakończenie niegodziwości i zwycięstwo Bożej miłości w ludzkich sercach.

    Przypomnienie sposobu odmawiania nowenny w grupach, a także „mocne” rozważania różańcowe ks.Skwarczyńskiego – do znalezienia pod tym linkiem: https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/modlitwa/nowenna-pompejanska-za-kaplanow/

    Dziękuję za odzew i wspólną modlitwę.
    Pamiętam w modlitwie o Adminach i wszystkich jakkolwiek związanych z rodziną „wowitową”. +++

  14. MONIKA🌺 pisze:

    Bardzo proszę o modlitwę za synka mojej siostry..ma tylko 3 miesiące.
    Ma ogromne kłopoty z oddychaniem, stan ciągle się pogarsza, a lekarze nie potrafią zidentyfikować żadnej choroby..
    Bardzo proszę, wspomóżcie nas modlitwą ,bardzo proszę..
    JEZU, UFAM TOBIE!

    • Renata Anna pisze:

      +++

      • Bożena Bożena pisze:

        Jezu Ty się zajmij tym malutkim dzieckiem.Najlepszy Lekarzu, jego zdrowie w Twoich rękach.TY Panie Jezu masz tą moc żeby go uleczyć.Ufamy Tobie!!!!!

    • Zinka pisze:

      +++
      we wszystkich intencjach

    • Paweł pisze:

      Według strony http://catholicsaints.info/patrons-against-respiratory-problems/ „Patronem przeciwko problemom z układem oddechowym” jest św. Bernardyn ze Sieny (reformator zakonu franciszkańskiego), a według strony http://catholicsaints.info/patrons-against-respiratory-diseases/ „Patronem przeciwko chorobom układu oddechowego” jest św. Błażej (lekarz, biskup i męczennik zaliczany do Czternastu Świętych Wspomożycieli).
      Oto modlitwy mszalne ku ich czci (kolekta we wspomnienie dowolne św. Bernardyna ze Sieny przypadające 20 maja oraz kolekta we wspomnienie dowolne św. Błażeja przypadające 3 lutego), zacytowane z wydawanej rokrocznie „Agendy liturgicznej Maryi Niepokalanej”:

      „Boże, Ty dałeś świętemu Bernardynowi, kapłanowi, ogromną miłość imienia Jezus, przez jego zasługi i orędownictwo zapal w nas ogień miłości ku Tobie. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.”

      „Wszechmogący Boże, za wstawiennictwem świętego Błażeja, męczennika, wysłuchaj prośby Twojego ludu i spraw, abyśmy się cieszyli pokojem w życiu doczesnym i otrzymali pomoc do osiągnięcia życia wiecznego. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.”

      A tu jest jeszcze Litania do św. Błażeja: https://www.gloria.tv/article/vSw1TuH6bQw94CcwxHC1Paf4M

      • Paweł pisze:

        Mogę jeszcze dodać, że zgodnie ze stroną http://catholicsaints.info/saint-blaise/ św. Błażej jest również Patronem dzieci. Oto ułożone przeze mnie wezwania do „Patronów dzieci” i „Patronów niemowląt”:

        Najświętsze Dzieciątko Jezus z Pragi, Patronie dzieci, zmiłuj się nad nim.
        Święci Józefie i Maryjo, Opiekunowie Najświętszego Dzieciątka i wszystkich ludzi, módlcie się za nim.
        Święci Niewinni Młodziankowie betlejemscy, Ofiary rzezi niemowląt, módlcie się za nim.
        Św. Mikołaju z Miry, najpopularniejszy Patronie dzieci, módl się za nim.
        Święci Męczennicy: Błażeju, Pankracy, Agnieszko, Filomeno i Mario Goretti – Patronowie dzieci, módlcie się za nim.
        Śś. Brygido z Irlandii, Zenonie z Werony, Rajmundzie Nonnacie i Mikołaju z Tolentino – Patronowie niemowląt, módlcie się za nim.
        Wszyscy Święci i Święte Boże, przyczyńcie się za nim.

        [Powyższych „Patronów dzieci” przytoczyłem wg strony http://catholicsaints.info/patrons-of-children/ , a „Patronów niemowląt” – wg strony http://catholicsaints.info/patrons-of-babies/ ; ponadto jako „Patronkę dzieci” wymieniłem św. Agnieszkę na podstawie strony http://patroni.waw.pl/ oraz „Leksykonu Świętych” ks. Wiesława Al. Niewęgłowskiego.]

        • Paweł pisze:

          Zauważyłem w kalendarzu, że dzisiaj (25 stycznia) można rozpocząć nowennę do św. Błażeja, a wtedy jej dziewiąty dzień przypadnie 2 lutego, czyli w wigilię święta św. Błażeja (3 lutego).
          [Raz w życiu, i to akurat nie w Polsce, ale kiedy byłem w Berlinie, miałem okazję przyjąć w to właśnie święto błogosławieństwo gardła skrzyżowanymi świecami z rąk kapłana – tzw. błogosławieństwo św. Błażeja. 🙂 ]

    • duszyczka pisze:

      +++

  15. Ehmm pisze:

    Przykład zła codziennego:

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Miałem napisać post już wczoraj wieczorem, ale dzisiejszy poranek mnie do tego wręcz przymusił. Oglądałem wczorajsze wiadomości i mocno mnie zmartwił wątek, wielkiej wiary w amulety, naszych polskich wspinaczy. Idą oni na K2 i opowiadali jakie to mają amulety i jaka jest ich wiara w ich moc… A dzisiaj „przypadkiem”, choć nigdy nie oglądam, włączyłem TVP2 i tam w Pytaniu na śniadanie doznałem przerażenia. Wyglądało to tak: temat był o strojach karnawałowych dla dzieci. W studio była pani projektantka, ze strojami różnymi dla dzieci. Był tata z córką i dwóch chłopców. Jeden przebrany w strój z Gwiezdnych wojen… Na pytanie redaktorki: czy jest po dobrej czy po złej stronie mocy, odpowiedział ze złością „Po złej!” Drugi ubrany w strój antyterrorysty z kominiarką na twarzy i trupią czaszką na bluzie, zapytany czy jest dobrym czy złym antyterrorystą odpowiedział ze złością „złym!”. Dziewczynka jako Królewna śnieżka mówi od razu, że jest dobrą księżniczką, a oboje chłopcy do niej strzelają z tych pistoletów które mają. Pani redaktor, komentuje sytuacje i mówi, że to odwieczna walka dobra ze złem i dobro zwycięża, ale to już tak słabo dotarło. Tata tej córeczki mówi, że ma jeszcze drugą córeczkę, ale tamta uwielbia trupie czaszki i tematy halloween. Na co Pani projektantka pokazuje obrzydliwą, trupią sukienkę z czaszkami i za chwile proponuje, że można też dziewczynkę ubrać w strój…diabełka! Ma taką sukienkę…bierze do ręki i pokazuje czarno-czerwony materiał i mówi, że to taki strój diablicy… więcej nie słuchałem…pobłogosławiłem te dzieci i wyłączyłem TV. To tylko dwie sytuacje… a ile zła? Co dopiero mówić o tak wielu kanałach, które oglądacie? Wyłącz telewizję- włącz myślenie! Pozdrawiam i na walkę dobra ze złem, by dobro zawsze zwyciężało błogosławię + w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

  16. Małgosia pisze:

    Chętnie dołączę do Nowenny Pompejańskiej, wezmę tajemnice światła

    Z Panem Bogiem

    • Barbara pisze:

      miałam wziąć światła w NP 3 ale oddaję Pani i sobie zostawiam bolesne.Moze tak być?

    • eska pisze:

      Dziękuję!
      NP3:
      Grzegorz – Taj. Radosne, Małgosia – Taj. Światła, Barbara – Taj. Bolesne, m-gosia – Taj. Chwalebne.
      No to może jeszcze ktoś do NP4 ? 😉

  17. an m pisze:

    Szczęść Boże
    Zauważyłam na szklanym przedmiocie, który otrzymałam w prezencie wygrawerowany na dnie mało widoczny znak w kształcie dwóch jakby kropel obok siebie ale ustawionych odwrotnie względem siebie, krople są tej samej wielkości ,nie ma innych elementów, tylko te dwie kropelki. Szukałam podobnej symboliki w necie, ale nie znalazłam, może któryś z czytelników spotkał się z podobnym wzorem i wie co to jest…….. Będę wdzięczna za pomoc. Z Panem Bogiem
    Za wszystkich chorych+++

    • Monika pisze:

      To symbol jin-jang. Nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem.
      Tutaj poczytaj więcej:
      http://egzorcyzmy.katolik.pl/jin-jang/

    • eska pisze:

      Jeśli jest to „położona” ósemka, to jest to znak nieskończoności. Ma jakieś konotacje ezoteryczne, ale musiałabym poszukać w necie opisu (teraz nie mam czasu)

    • an m pisze:

      dziękuję za odpowiedz, wszystko potłuczone wylądowało w koszu! Swoja drogą to trzeba bardzo uważać, bo znaczek ten był widoczny dopiero pod światło, dziękuję Boże, że mi ten znak pokazałeś.

      • wobroniewiary pisze:

        O. Józef Witko opowiadał na rekolekcjach jak pewien ksiądz nie mógł wytrzymać w nowej kurtce, coś go gryzło i drapało na plecach, że aż rozpruł podszewkę i wtedy ujrzał jeden wielki czarny pentagram

        A sam O. Józef oddał nowe buty do sklepu w ramach reklamacji, bo jak je kupił i miał założyć I raz na Mszę św. i Adorację, zobaczył, że te na podeszwie mają pentagram. Był zszokowany i myślał „Boże, jak ja będę klęczeć przed Najświętszym Sakramentem a ludzie za mną będą widzieć na moich butach diabelskie pentagramy” Potem dodał, że kobieta w sklepie była zdziwiona i powiedziała mu, że to pierwszy raz w życiu reklamacja z powodu znaczka na podeszwie. Jak widać znaczek znaczkowi nierówny a o. Józef pokazuje, że takich rzeczy należy się pozbywać

        • an m pisze:

          Najgorzej gdy symbole są sprytnie schowane i nie mamy nawet świadomości, że trzymamy takie obrzydliwości w domu, diabeł tkwi w szczegółach a nawet w szczególikach

  18. Maciej pisze:

    „Nawet jeśli cieszy nas rozwój „Ruchu Czystych Serc”, na skalę Kraju jest to zjawisko marginesowe, a poza tym są to już często poranione serca, które z ogromnym wysiłkiem muszą wracać na dobrą drogę.”
    Niestety, ale jest to bardzo prawdziwe. Jestem młodym chłopakiem i znam osoby z katolickich wspólnot, które są „po przejściach”. Coraz częściej spotykam sytuację w ramach wspólnot, że jedna strona pragnie zachować czystość do ślubu i spotyka osobę, która już z kimś współżyła. Trudne to i bolesne 😦

  19. Witek pisze:

    Czy są jeszcze wolne miejsca na NP? ja bym wziął całą Chwalebną.

  20. Witek pisze:

    Doczytałem że może będzie NP 4, to oprócz Całej chwalebnej mogę wziąść całe cztery tajemnice, czyli całą czwartą NP. Dziękuję tylko proszę o informację.

  21. Witek pisze:

    To proszę o Całą NP4 będę odmawiał z żoną. Żona powiedziała że to piękna intencja i nie może jej przegapić.

    • eska pisze:

      Witku, Bóg zapłać!
      W grupie NP4 Maria zadeklarowała Taj. Światła. Zatem Tobie i żonie pozostają pozostałe 3 Części. Myślę, że jakoś się podzielicie między sobą.

      NP4: Maria – Taj. Światła, Witek z żoną – Taj. Radosne, Bolesne i Chwalebne.

  22. Witek pisze:

    Super. Bogu niech będą dzięki! Ten człowiek co wymyślił tą intencję z pewnością miał natchnienie Ducha Świętego
    Ninech Was Bóg Błogosławi, Ewo życzymy Ci szybkiego powrotu do zdowia. Pamiętamy o modlitwie. Jutro dorzucę post.

    • eska pisze:

      Z pewnością, Witku – Jezus miał natchnienie Ducha Świętego 🙂

      Inspiracją dla intencji była „Modlitwa Jezusa” zacytowana tutaj: https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/modlitwa/nowenna-pompejanska-za-kaplanow/comment-page-1/#comment-184533
      Oto fragment: „Siostra Maria Natalia: Widziałam pewnego razu, jak Jezus błagał Ojca Przedwiecznego. Zapytałam, dlaczego i za kogo tak się modlił. Odpowiedział:
      „Moje dziecko, modlę się za tych, za których wy również się modlicie, za których powinniście się modlić. Błagajcie Ojca Niebieskiego, aby ostatecznie zakończyła się niegodziwość. Proście Go, aby święty niebiański pokój, który przyniosłem na ziemię, napełnił serca ludzkich istot i aby rozwinęła się w nich miłość i aby rozprzestrzeniła się wszędzie. (…)”

  23. Helena pisze:

    +++ za wszystkich potrzebujących mojej modlitwy – tajemnica bolesna, cierniem ukoronowanie Pana Jezusa.

  24. Dariusz pisze:

    Papież Franciszek „Otwieranie drzwi” (wydawnictwo WAM) „…Najlżejsze grzechy to grzechy ciała. Ponieważ ciało jest słabe. Najniebezpieczniejsze to grzechy ducha…” https://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,33125,szymon-holownia-ta-ksiazka-dla-wielu-bedzie-szokiem.html

    A co mówiła Matka Boża świętej Hiacyncie? „…Grzechami prowadzącymi najwięcej dusz do piekła są grzechy cielesne…”

    No i szykuje się cd „interpretacji”…
    a może w kontekście słów papieża Objawienia w Fatimie staną się jnieaktualne ?

    Jezu Ufam Tobie!

    • wobroniewiary pisze:

      W sądach często słyszy się z ust adwokatów i obrońców, że czasami … brak im już argumentów do obrony 😦

      Dlatego Różaniec na szaniec

      • Paweł pisze:

        Na pewno grzechy nieczyste to najobfitsze „żniwo szatana”, czyli są to grzechy najskuteczniejsze w doprowadzaniu ludzi do potępienia wiecznego, a świata – do katastrofy moralnej i w jej następstwie – bytowej. Ale nie są to jednak formalnie grzechy najcięższe z ciężkich – spośród tych, które w ogóle figurują w „wykazach” grzechów i które po kolei omawia np. ks. Stanisław Witek w poszczególnych rozdziałach swojej znakomitej książki „Duszpasterstwo w konfesjonale”. Istnieją – jak się okazuje – grzechy o wiele rzadziej spotykane, a za to jeszcze cięższe niż grzechy nieczyste. Oto bowiem cytat ze str. 170-171 tej książki z rozdziału „26. NIENAWIŚĆ KU BOGU”:

        „NG [= natura grzechu]: (…) Nienawiść do Boga jest największym złem moralnym, bo wprost sprzeciwia się najważniejszemu przykazaniu: miłości Boga. Właściwie można ją ujmować jako istotną postawę duchową potępionych, odwzorowującą świat duchów złych.

        PT [= pogłębienie teologiczne]: (…) «Faktycznie nienawiść do Boga – jak wypowiedział się papież Pius XII – jest tak wielkim wykroczeniem, że większego człowiek nie może już popełnić, człowiek stworzony na obraz i podobieństwo Boże, przeznaczony do cieszenia się doskonałą Jego przyjaźnią, mającą trwać na zawsze w niebie. Nienawiścią do Boga bowiem jak najbardziej człowiek zostaje oddzielony od Najwyższego Dobra; przez nią jest popychany do odrzucenia od siebie i od swoich bliskich wszystkiego co od Boga pochodzi, wszystkiego co z Bogiem łączy, wszystkiego co prowadzi do cieszenia się Bogiem, czyli prawdy, cnoty, pokoju, sprawiedliwości». [Źródło tego cytatu podane w przypisie: Pius XII, encyklika ‚Haurietis aquas’, AAS 48 1956 s. 349]

        KD [= kierownictwo duchowe]: Co jest niezrozumiałe z punktu widzenia wiary i przerażające w ostatecznych perspektywach bytu ludzkiego, może się stać jaśniejsze z punktu widzenia ludzkiej psychiki. (…) Jednostronność obrazu Boga, a czasem nawet jego fałszywość, płynące z braku należytego wykształcenia religijnego, sprawia, że człowiek nieraz nawet szlachetny, nie może z tak rozumianym Bogiem się pogodzić i czasem z najlepszą myślą o dobru człowieka namiętnie Go zwalcza. (…) Wola nie była tu zła, ale opierała się na fałszywych przesłankach intelektualnych. Doprowadzenie do zmiany ich umożliwi, a nawet jakby samorzutnie spowoduje, zmianę nastawienia woli. (…)”

    • m pisze:

      Moim zdaniem te wszystkie sensacje to są brednie i stek bzdur. Wyciąga się z wypowiedzi Papieża Franciszka słówka lub zdania, które są wygodne jakiejś części społeczeństwa. To społeczeństwo ich nie rozumie albo świadomie próbuje nimi manipulować wszystkie inne społeczeństwa. Próbują wpajać wszystkim swoje wypaczone rozumienie nauczania Piotra naszych czasów. Nauczanie Najwyższego i Czcigodnego Pasterza Kościoła Rzymsko – Katolickiego Papieża Franciszka jest tradycyjną, prawdziwą, żywą, głęboką i pierwotną Nauką Kościoła, tą samą, którą głosił Jan Paweł II i Benedykt XVI.

    • wobroniewiary pisze:

      Dariusz, przeczytałeś całość?
      Chyba nie, i dlatego brak mi argumentów!
      To tak jakby zarzucać Jezusowi, że się wyparł NMP mówiąc „Kto jest moją matką i moimi braćmi?”

      • Dariusz pisze:

        Nie wiem czy my się rozumiemy i kto zacz
        Nie bardzo rozumiem co miałem w całości przeczytać? Całej książki nie przeczytałem bo nie ukazała się jeszcze…
        Ja nikomu nic nie zarzucam, to jest tylko forum i musi nastąpić pewien skrót…więc
        Podając fragment zwyczajnie przewiduję jak będzie wyglądała „podpórka” dla relatywizacji grzechu i jakimi słowy będą się podpierać ci, którym to pasuje. Wielokrotnie o czymś takim mówi w kazaniach prezentowany na tej stronie o. Pelanowski
        Różaniec jest jak najbardziej wskazany za każdego…
        https://www.fronda.pl/a/ksiadz-gej-do-polakow-jest-nas-wielu-a-papiez-franciszek-powiedzial,105693.html

  25. Ada pisze:

    jest jeszcze jakaś wolna tajemnica? najlepiej światła

  26. kasiaJa pisze:

    Właśnie zaczęła się Godzina Święta… trwajmy przy Panu Jezusie ❤

  27. Nikt ważny pisze:

    To będzie szklano kryształowy,odnowiony świat. Zawierzyć cierpieniu Pana Jezusa Polskę,cały świat !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s