Ks. Adam Skwarczyński: Nowenna Dusz-Ofiar przed dniem ofiarowania się Bogu za bliźnich

Przez nasz krzyż – droga do Wiecznej Chwały – dla nas i dla innych!

Zapraszam wszystkich uczniów Szkoły Krzyża, Dusze-Ofiary, Iskrę z Polski, do duchowego przygotowania się do odnowienia naszej ofiary w Wielki Piątek, tak jak w poprzednich latach. Jest to 9 dni modlitwy i refleksji, z których ostatni wypada w Wielki Czwartek, a pierwszy (w tym roku) w środę 21 marca. Moment najodpowiedniejszy na powiedzenie Bogu swego „OTO JESTEM!” w Wielki Piątek każdy wybiera sobie sam, np. 15.00, Komunia święta, ucałowanie Krzyża.

Kto znaną Nowennę z książki „W Szkole Krzyża” chce zastąpić inną, może sam ją sobie wymyślić, np. rozważyć po jednej ze stacji Drogi Krzyżowej przez 9 kolejnych dni, czytać Gorzkie Żale. Gdyby się w tych dniach „pogubił”, skrócił Nowennę, niech patrzy na to ze spokojem – żadne ścisłe reguły nikogo tu nie obowiązują.

Najbliżej mieszkających zapraszam w Wielki Czwartek o 19.00 na Mszę świętą Wieczerzy Pańskiej. Jak co roku, odprawię ją w intencji wszystkich podejmujących w Wielki Piątek swój krzyż, zapraszam więc do duchowej łączności z moim ołtarzem. Wiele łask przyniosą Aniołowie Stróżowie, którzy w tej Mszy chętnie wezmą udział, jeśli ich o to poprosimy. Dla nich z Rakowca do Australii czy Arizony droga nie za długa…

Niech w znaku Krzyża na wszystkich Prawdziwych Uczniów Jezusa, jak też na ich duchowe przygotowanie do ponowienia ofiary, zstąpi błogosławieństwo Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego.
ks. Adam Skwarczyński

Zjednoczenie dusz-ofiar
Ks. Adam Skwarczyński  – O RUCHU

W Wielki Piątek 1994 roku powstało w Polsce „Zjednoczenie Dusz – Ofiar”. Założył je ks. Adam Skwarczyński po długich rekolekcjach w „Ognisku Miłości” Marty Robin we Francji. „Zjednoczenie Dusz-Ofiar” opiera się na duchowej więzi tych, którzy: 

  • przeżyją specjalną nowennę modlitw i rozmyślań nad tajemnicą cierpienia, 
  • złożą Bogu ofiarę z samych siebie, gotowi nieść swój krzyż za zbawienie bliźnich (najpierw przez miesiąc, potem przez rok, wreszcie – do końca życia), 
  • zgłoszą chęć przynależności na adres założyciela. 

Godzina 15 każdego dnia jest momentem duchowej łączności „Zjednoczenia”, a Wielki Piątek każdego roku – dniem ponowienia aktu ofiarowania. Najlepszą pokutą za własne grzechy jest pokuta za bliźnich, ta zaś najdoskonalszy swój wyraz znajduje w posłuszeństwie Bogu, wyrażającym się w niesieniu krzyża. Ponieważ nie tylko chorzy, lecz i zdrowi zostali zobowiązani przez Chrystusa do niesienia codziennego krzyża, a istotą krzyża jest gotowość na cierpienie za innych, wszyscy możemy stać się członkami „Zjednoczenia Dusz-Ofiar”. 

Możliwe, że od naszego krzyża zależy zbawienie wielu ludzi, a od jego niezrozumienia i zlekceważenia – ich potępienie, o czym poucza nas Matka Boża w Fatimie, jak też papieże: Pius XII w encyklice Mystici Corporis oraz Jan Paweł II w Liście apostolskim Salvifici Doloris.
Więcej: www.voxdomini.pl/archiwa/ruchy-w-kosciele/zjednoczenie-dusz-ofiar/

Tu można pobrać Nowennę (jeśli ktoś chce odmawiać tę od ks. Adama ) 
Pobierz całość: Now-WSK-nw-2017 (kliknij)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

47 odpowiedzi na „Ks. Adam Skwarczyński: Nowenna Dusz-Ofiar przed dniem ofiarowania się Bogu za bliźnich

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. wobroniewiary pisze:

    Fragment rozważania z dnia I-szego

    Czyż nie taki właśnie jest współczesny świat, coraz dalej odchodzący od Boga, a tym samym zwracający się ku mocom ciemności?
    Czciłam szatana, a on mi pomagał w niektórych sprawach – powiedziała pewna dziewczyna – więc jak mógłby być dla mnie potem niedobry, miałby dręczyć mnie w zaświatach?! O naiwna! Wybrała sobie za pana wielkiego oszusta, a gdy znajdzie się w jego nienawistnych rękach, będzie już za późno. O tym jakże bliskim nieszczęściu sług szatana – całkowitym, wiecznym, nieodwracalnym – powinny myśleć dusze-ofiary, zjednoczone z Najświętszą Ofiarą – Odkupicielem. On to na Golgocie wołał: „Pragnę!” Pragnę dusz! To samo wołanie było w zbolałym sercu Maryi, współofiarującym się z sercem Syna, i trwa do dzisiaj, potwierdzone Jej łzami, spływającymi z tylu Jej figur i obrazów. W swoim bólu przyszła w 1917 roku, roku straszliwej rewolucji w Rosji, by szukać na ziemi pocieszycieli, i stale przychodzi. W Fatimie zastosowała wtedy jakże mądrą, ale i drastyczną pedagogię: pokazała pastuszkom piekło, czyniąc w ten sposób z rozbawionych dzieci dojrzałych duchowo rybaków dusz, zadziwiających dorosłych duchem modlitwy i pokuty.
    Aby nasze apostolstwo przeniknięte było duchem miłosierdzia, przytoczę tu opis piekła, w którym bywała moja znajoma zakonnica, dusza całkowicie ukryta przed światem.
    „Będąc w kaplicy na modlitwie, usłyszałam huk wielki oraz potrząsanie brzęczącymi łańcuchami. Ściemniło się bardzo, gdy otoczyło mnie wielu złych osobników. Chciałam wołać, ale zabrakło mi tchu, pociągnięto mnie, przewrócono i zepchnięto w przepaść ognia. Zewsząd wrzaski straszliwe, plugawe, bluźniercze, smród rozkładających się trupów.
    Wepchnięto mnie jakby w żelazną szafę i zaciskano coraz bezwzględniej drzwi. Ta płonąca metalowa szafa wpijała się we mnie, powodując ogromny ból. Każdy nerw jęczał we mnie innym bólem, którego nie da się opisać ani nazwać.
    Widziałam morze grzechów, w tym swoje własne, które ciągnęły za sobą inne grzechy, jak łańcuch wężów. Ogarnęła mnie rozpacz z powodu zmarnowanego życia, powołania, wielkich darów Bożych.
    Wokół mnie wciąż wzrastał tłum potępieńców, którzy z uciechą piekielną szydzili ze mnie, nazywali świętą Bożą, której koniec w rynsztokach piekła. Ich śmiech, wyszydzanie wszelkich łask, bluźnierstwa przeciw Niepokalanej i Świętym, powodowały w mej duszy nieustanne konanie.
    Ze wszystkich sił duszy pragnęłam wołać choć jeden raz Jezusa, lecz mój język był martwy, a gardło płonęło ogniem. Ku memu niesamowitemu przerażeniu rozpoznawałam dusze znajomych. Widziałam dusze wezwane do wielkiej świętości, przeżarte grzechem pychy, który spływał po nich jak ciecz obrzydliwych plwocin. Ogień był mym oddechem, widzeniem, dotykiem – parzył, palił, spopielał całe moje jestestwo, a jednak nie pozbawiał życia. Gorzał, podsycany wciąż na nowo jakąś mocą piekielną.
    Dla mnie w tym bólu niewypowiedzianym mijały wieki i ku memu wielkiemu przerażeniu nie kończyły piekła. Ono trwało (!), potęgując nasilenie cierpienia okrutnego, bezlitosnego, które było skutkiem grzechu. Wiedziałam, że końca nie będzie, a to powodowało moją rozpacz – wielką, bezbrzeżną, jakby rozciągającą się w wieczność.
    Obok, w niszach ognia cierpieli ludzie, którzy oskarżali się wzajemnie o ohydę różnorodnych grzechów, zwłaszcza o rozwiązłość i wynaturzenia zmysłowe. Wyli nieustannie, powodując drżenie dokoła i jakiś złowrogi śmiech, jakby zachłystywali się wódką ognia i siarki. Grzechy wyuzdania nieczystego wykrzykiwali tak wulgarnie, że moja dusza konała w tych obrzydliwościach. Kobiety pokazywały bezwstydnie swe łona pełne robactwa i żmij oraz wykrzykiwały, ile uśmierciły dzieci. Ich cierpienia były tak przerażające, że zamknęłam oczy, by nie patrzeć. Lecz w tym miejscu nie można było doznać najmniejszej ulgi: oczy wszystko widziały, uszy słyszały, ciało przenikał wciąż nowy w swej przewrotności cios i bicz boleści.
    Wyrwano mnie z wielką siłą i zaczęto traktować różnymi narzędziami tortur. Wtem jakiś głos, mocny jak grom, krzyknął: dosyć! Obolała, przeniknięta do najmniejszej cząstki bólem, goryczą i przerażeniem zostałam wypchnięta i przeniesiona z powrotem do kaplicy. Ociekałam potem i łzami, a duszę powoli, łagodnie ogarniał pokój. Uświadamiając sobie bardzo powoli, że żyję nadal, że mam szansę miłowania, zaczęłam wypowiadać z uwielbieniem Imię Jezus. Spojrzałam na monstrancję i znajdując w niej Jezusa, a w Nim nadzieję nowego życia, usłyszałam słowa:
    «Córko moja, swoje cierpienia złącz z moją Męką, ona trwa nadal w mistycznym wymiarze zbawiania świata. Pragnę ocalić ten świat, zaślepiany i uprowadzany podstępnie, przy złudnej muzyce, ku zatraceniu. Piekło wylega i spieszy się, bo wie, że czas ma ograniczony.

  3. wobroniewiary pisze:

    Fragment dnia 2-go:
    Dzień 2. ŻYJEMY NA KOŃCU CZASÓW.

    31 grudnia 1992 roku przez ks. Stefano Gobbiego, założyciela Kapłańskiego Ruchu Maryjnego, Matka Boża poucza nas o znakach końca czasów – a więc epoki, w której żyjemy, a nie samego końca świata:

    – pierwszy znak bliskiego już, chwalebnego powrotu Jezusa, to rozszerzanie przez słynnych teologów-fałszywych nauczycieli błędów, prowadzących do utraty wiary i odstępstwa (zob. 2 List św. Piotra 2,1-3).

    – Drugi znak to wybuch wojen i walki bratobójcze. Doprowadzą one do szczytu przemoc i nienawiść, a miłość – do powszechnego wystygnięcia. Będą się też mnożyć katastrofy naturalne: epidemie, głód, powodzie i trzęsienia ziemi.

    – Trzeci znak to krwawe prześladowanie tych, którzy pozostaną wierni Jezusowi oraz Jego Ewangelii i będą niewzruszenie trwać w prawdziwej wierze (zob. Mt 24, 9-10.14).

    – Czwarty znak to świętokradztwo dokonane przez Antychrysta, każącego adorować siebie jako Boga w świątyni Bożej (zob. 2 Tes. 2. 4-10). „Zniesienie codziennej Ofiary” (Mszy świętej) będzie polegać na zastąpieniu nauki o niej jako o Ofierze Jezusa uznawaniem jej – za protestantami – jedynie za świętą ucztę i pamiątkę Ostatniej Wieczerzy.

    – Piąty znak dotyczy nadzwyczajnych zjawisk na niebie, z których pierwszym był cud słońca w Fatimie. „Moce niebios zostaną wstrząśnięte”. Gdy ukaże się na niebie „znak Syna Człowieczego [Krzyż], wtedy narzekać będą wszystkie narody ziemi, i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą” (Mt 24, 29-30).
    Można tu dodać, że wg niektórych orędzi świetlisty krzyż na niebie, znany nam chociażby z „Dzienniczka” św. Faustyny Kowalskiej, będzie zapowiedzią nadchodzącego „prześwietlenia sumień” (wszystkich mieszkańców ziemi), inaczej „Ostrzeżenia” albo „małego sądu” ( w odróżnieniu od Sądu Ostatecznego).

  4. Helena pisze:

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,
    Pani Ewo na jaki adres mam złożyć moją przynależność do „Dusz ofiar”.

    Któż jak Bóg!

  5. Katarzyna pisze:

    Ja również zwracam się z takim samym pytaniem. A także, z jego dalszą częścią: w jakiej formie go dokonać? Czy treścią ma być akt przyłączających się do „Iskry z Polski” podpisany imiennie?

  6. basiala pisze:

    WARTO  POSLUCHAĆ……………………….       http://www.radiomaryja.pl/multimedia/rekolekcje-pt-wojna-o-dusze-swiata-temat-zaczerpniety-z-ksiazki-sw-jana-pawla-ii-przekroczyc-prog-nadziei-nauka-rekolekcyjna-red-g-gornego/       Pozdrawiam   W dniu 2018-03-21 23:33:25 użytkownik W obronie Wiary i Tradycji Katolickiej napisał: WordPress.com wobroniewiary posted: „Przez nasz krzyż – droga do Wiecznej Chwały – dla nas i dla innych! Zapraszam wszystkich uczniów Szkoły Krzyża, Dusze-Ofiary, Iskrę z Polski, do duchowego przygotowania się do odnowienia naszej ofiary w Wielki Piątek, tak jak w poprzednich latach. Jest t”

  7. wobroniewiary pisze:

    UWAGA !
    Zwolenniczki zabijania nienarodzonych dzieci organizują jutro „czarny piątek” alternatywą tej akcji jest organizowany przez Nieziemskie kobiety „biały piątek”, więc jeżeli jesteś za życiem-pokaż to ! W piątek 23.03. wszystkie Nieziemskie Kobiety zakładają białe ciuchy-cokolwiek znajdzie się w szafie ! A o 15.00 modlimy się Koronką do Miłosierdzia Bożego w intencji ochrony życia poczętych dzieci. Dołącz do nas ! I przekaż to dalej takim fajnym Nieziemskim Kobietom jak Ty 🙂

    https://www.facebook.com/events/177262343081529/

  8. tu MariaPietrzak pisze:

    Az się prosi o miejsce dla siebie tutaj …

    ◽◽◽
    Słyszę Cię, mówiącego do mnie:

    „Dam ci wszystko, czego pragniesz.
    Poprowadzę cię w samotność,
    poprowadzę cię drogą, której nie potrafisz absolutnie zrozumieć, bo chcę, żeby to była droga najkrótsza.

    Wszystkie rzeczy wokoło ciebie uzbroją się przeciwko tobie,
    aby się wyrzec ciebie,
    aby cię ranić,
    aby ci sprawić ból, a przez to doprowadzić cię do osamotnienia.

    Ich wrogość sprawi, że pozostaniesz wkrótce sam.
    Wyrzucą cię precz, opuszczą cię, odrzekną się ciebie i będziesz samotny.
    Wszystko, co cię dotknie, będzie cię palić i z bólu będziesz cofał twoją rękę, aż oddalisz się od wszystkich rzeczy stworzonych.

    Wtedy znajdziesz się zupełnie sam.

    Nie pytaj, kiedy ani gdzie, ani jak się to stanie. Czy na jakiejś górze,
    czy w więzieniu,
    czy na pustyni,
    czy w obozie koncentracyjnym,
    czy w szpitalu,
    czy też w Gethsemani.

    To nie ma znaczenia.

    Nie pytaj mnie więc, bo i tak ci nie odpowiem. Nie będziesz wiedział, dopóki się tam nie znajdziesz.
    Zakosztujesz prawdziwej samotności mojej męki i mojego ubóstwa i poprowadzę cię na wyżyny mojej radości;
    umrzesz we Mnie i odnajdziesz wszystkie rzeczy w głębi Mojego Miłosierdzia, które stworzyło cię w tym celu …
    ( …..)
    abyś mógł stać się bratem Boga i nauczyć się poznawać Chrystusa ludzi wypalonych płomieniem.

    / Tomasz Merton

    • Kasia pisze:

      Piekne! W samo sedno!

      • Katarzyna pisze:

        Spotkała mnie taka droga i jest ona nieprawdopodobnie ciężka. Przekraczająca wszelkie ludzkie pojęcie a w szczególności moje własne. Gdybym mogła dać świadectwo… Żaden człowiek nie może mi na niej pomóc i jeśli Niebo, w sobie znanym czasie nie zainterweniuje, to będzie totalne fiasko oraz absolutny koniec, nie tylko dla ziemskiego życia, gdyż jego finisz czeka nas wszystkich, ale życia mojej duszy w wieczności przeznaczonej dla zbawionych. Przede wszystkim jednak wraz z nią umrze Prawda, której jestem świadkiem. A ona dotyczy nas wszystkich w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Ważą się losy naszej Ojczyzny oraz reszty świata a od właściwej decyzji, kompetentnych ludzi zależy jej dalsze być albo nie być. Jeśli Polacy jako naród zawiodą, rozpęta się totalny koszmar. Proroctwa, formułowane z tak długim wyprzedzeniem czasowym a dotyczące naszego kraju, są P R A W D Ą. Bardzo proszę o modlitwę za mnie, ale przede wszystkim za to aby surowa, zgrzebna, prosta prawda zwyciężyła misterne, obłudne i wyrafinowane, kłamstwo.

        • wobroniewiary pisze:

          Nie wiem co cię spotkało ale nie jest prawdą, że jeśli Bóg nie zainterweniuje u ciebie to posypią się losy Polski, świata, zbawienia wiecznego.
          To od śmierci Jezusa zależało otwarcie bram Niebios a my wszyscy stanowimy jedynie kawałeczek – 1 puzzel w układance z puzzli. I każdy z nas jest potrzebny i ważny – ale nie jedyny.
          Nie odważyłabym się uzależniać losów świata i zbawienia od siebie jednej!

      • Paweł pisze:

        Czeka to każdego z nas. Pan Jezus powiedział do Gabrieli Bossis:

        „Wiedz o tym, że w życiu każdego człowieka przychodzi taka chwila, która wymaga od niego najwyższego męstwa (…)” – orędzie 1235. – rok 1945 – 24 maja. http://www.objawienia.pl/gabriela/gab/rok_1945.html

    • poranna rosa pisze:

      ,,Nie będziesz wiedział, dopóki się tam nie znajdziesz…
      (…) poprowadzę cię na wyżyny mojej radości”
      czekam już tak bardzo tej… radości

  9. Sławek pisze:

    Szczęść Boże, może ktoś z wie gdzie mógłbym kupić obraz Jezus w ciemnicy. Szukałem w internecie i nie mogę znaleźść. Proszę o podanie linka. Z góry dziękuję.

    • duszyczka pisze:

      Ja również kiedyś szukałam obrazu Jezusa w ciemnicy, niestety bez skutku. W końcu zrobiłam tak, że wydrukowałam go z grafiki google i oprawiłam w ramki .

  10. Jo pisze:

    Ja odmowie te Nowenne za dusze w czyscu.
    Przed nami niedziele Palmowa, a my nie bedziemy mogli pojsc do kosciola bo moj maz pracuje 12h pt sob niedz. I zabiera samochod I siedzimy w domu. Mozliwosc pojscia na Msze tez jest laska, jak Ci sie nie chce isc to pomysl o tych, ktorzy pragna a nie moga. Trzeba sie tez modlic za tych wszystkich pracodawcow, ktorzy nie rozumieja tego.

  11. wobroniewiary pisze:

    Innym razem pani domu odpowiada: „Na górze leży nasza krewna, starsza osoba, słabo się czuje, to może ksiądz pójdzie do niej”. Poszedł, rzeczywiście była potrzeba, wyspowiadał, namaścił i mówi: „Proszę pani, proszę tam przygotować wszystko, a ja skoczę do kościoła i przyniosę jej Komunię św.” – „Niech się ksiądz nie fatyguje, jak mam tu opłatek z Bożego Narodzenia, odłamię kawałek, to ksiądz jej da”. Brak wiedzy o religii, a przecież pobożna kobieta…

    http://www.fronda.pl/a/o-leon-knabit-do-kosciola-trzeba-chodzic-i-basta,107998.html

    • tu MariaPietrzak pisze:

      Nasza znajoma brała Komunię do ręki , w drodze do ławki łamała ją na pól z przeznaczeniem dla małżonka , który został w domu . I to wszystko w Kościele Polskim .
      Nikt by o tym nie wiedział , gdyby sama nie przyznała się do tego z rozbrajającą szczerością i ze zdziwieniem , czy to faux – pas ? !
      Rzeczywiście , brak nam podstawowej wiedzy , a może wiary , Kim jest Eucharystia .
      Tej wierze niestety nie sprzyjają lekceważące formy komunikowania , jakby z biegu …
      Podobało mi sie kiedy Papież zasygnalizował , że byłoby bardzo dobrze , gdyby dzieci pierwszokomunijne wiedziały o tym , że hostia przed konsekracją nie jest tą samą Hostią po konsekracji .
      … Tymczasem , po tych sensacyjnych wpadkach okazuje sie , że Eucharystia to ciągle Dar i Talent „zakopany” .
      Domagający sie rzetelnej rekomendacji ….

      • JO pisze:

        Ludzie wynosza komunie takze w ustach, wyciagaja ja z ust. Sama widzialam.

        • tu MariaPietrzak pisze:

          Okazuje sie , ze wrogowie mają większą wiedzę niż my wiarę !
          A i nienawiść , która nieraz naszą malutką miłość wyprzedza .
          Pomysłowość w sposobie szkodzenia , Hostii wykradania !
          Ale to też pewnego rodzaju szkoła … Szczególnie w dobie , gdy pustka wokół Tabernakulum , mało do Komunii , czy na niedzielną Eucharystię .
          Patrzymy , diabeł czuwa , znowu Hostie profanuje !!
          To daje do myślenia .
          Impuls … do działania !
          Ewangelizowania .

  12. AnnaSawa pisze:

    Polecam do udostępniania.
    Sprawdź, czy Czarny Protest to Twój protest!

  13. wobroniewiary pisze:

    Trwajmy w tradycji Kościoła, jego Nauczania. Trwajmy mocno przy Jezusie. W tych trudnych czasach bądźmy blisko krzyża. Choć będzie bolało, choć będą pokusy, a szatan będzie szalał. Zwróć się do Matki Bożej, powierz się Jej opiece. I nie lękaj się!

  14. Basia pisze:

    Proszę o modlitwę w intencji Jerzego- ojca dwóch studentów, chorego na ciężki nowotwór. Bóg zapłać!

  15. wobroniewiary pisze:

    Komunia Święta jest jak lekarstwo, jak antybiotyk. Dlatego przyjmujmy Pana Jezusa, stając się jego Tabernakulum – mówi ks. Piotr Glas w 6. odcinku rekolekcji „Niepokonani. Walcz i zwyciężaj!”.

    • tu MariaPietrzak pisze:

      Do Świętego dodam Świętego , serdecznie dziękując za trud i moc słowa , które leczy , goi , podnosi i buduje 💦 czego każdy z nas potrzebuje !
      Tekst , pióra abp Zenona Grocholewskiego , pochodzi z 47 z Kongresu Eucharystycznego , jaki miał miejsce w Rzymie w Roku Jubileuszowym , 2000 -nym i wydaje sie być tą pochodnią , której nam w dobie dnia dzisiejszego potrzeba .
      /
      Rozumieli znaczenie Jezusa Eucharystycznego pierwsi chrześcijanie i niejednokrotnie zachęcali się wzajemnie do przyjmowania komunii św. słowami Eamus ad vitam: pójdźmy po życie, po moc, po miłość, po świętość!
      Jesteśmy tutaj w Rzymie, na ziemi przesiąkniętej krwią niezliczonej liczby męczenników pierwszych wieków chrześcijaństwa.
      Za wiarę nie tylko byli oni pozbawiani majątków, wtrącani do więzień, wypędzani z kraju, ale za Chrystusa byli poddawani srogim torturom, pożerani przez dzikie zwierzęta, krzyżowani, paleni jako żywe pochodnie.
      I można pytać, skąd ci pierwsi chrześcijanie czerpali siłę do tego, by z pogodą ducha i entuzjazmem znosić te straszliwe udręki.
      Oto drobny na pozór fakt: oni często nosili na piersiach cyborium z Najświętszym Sakramentem.
      Gdy ich porywano na męki, spożywali Hostię świętą i tak umocnieni, oddawali wielkodusznie życie za Chrystusa.
      Oto Chleb mocnych, silnych i promiennych dusz.
      Tym Chlebem niezliczone zastępy dusz karmiły się przez wieki, znajdowały w Nim moc, pociechę, radość.
      Przed tym Najświętszym Sakramentem klęczeli godzinami i dniami święci, by ten największy cud miłości wysławiać, adorować, by brać z Niego moc i pocieszenie.
      Może nieraz czytaliśmy wspomnienia czy słuchaliśmy opowiadań więźniów obozów koncentracyjnych, o tym jak wielką dla nich siłą i pociechą był ten biały opłatek, jak kapłani z narażaniem życia przechowywali Hostię, ile ona dawała im mocy, ukojenia, siły.
      I dziś dla wielu z nas jest Ona prawdziwym pokarmem na drogę życia, lekarstwem gojącym rany naszych dusz.
      Przed laty w «Przewodniku Katolickim», w rubryce «duszpasterz odpowiada» został zamieszczony list pewnej czytelniczki.
      Przez kilkanaście lat żyła w grzechu, wreszcie zdobyła się na szczerą spowiedź.
      Spowiednik doradził jej częstą, a nawet codzienną komunię św. «To mnie uratowało» — pisze.
      Znalazła w komunii św. siłę do przezwyciężenia zła.
      Wytrwała w dobru.
      Po pewnym czasie zaczęto ją uważać za dewotkę, i ona teraz pyta, co ma dalej robić, «bo dla mnie — pisze — zrezygnować z częstej komunii św. znaczy powrócić do grzechu.
      Ja bez tej pomocy Jezusa Eucharystycznego nie wytrwam.
      Ja sama nie mam tyle sił, by przeciwstawić się grzechowi».
      (…)
      Oto źródło naszej siły i mocy duchowej: Chrystus ukryty w Najświętszym ❤ Sakramencie.
      (…)
      Przychodźmy do Jezusa i przyjmujmy Go z szeroko otwartym sercem, bo komunia św. — jak powiada św. Katarzyna ze Sieny — to wielkie ognisko Boże.
      Można do niego podejść z zapałką, ale też można podejść z pochodnią,
      i zależnie od tego, z czym podejdziemy, otrzymamy ten Ogień, Światło i Moc.
      Amen.

  16. piotr wiśniewski pisze:

    czy jest możliwym określenie w czasie kiedy będzie prześwietlenie sumień ?

  17. piotr wiśniewski pisze:

    po prostu tęsknie do nowego świata

    • tu MariaPietrzak pisze:

      @Piotrze , zaopiekuj sie jakimś biedakiem , któremu grozi wieczne potępienie . Sprawisz tym radość Jezusowi i szybciej Ci czas upłynie . A ponad to na takiej drodze , gdy komuś pomagamy , ” życie zań składamy ” , Niebo na ziemi rozpoczynamy . „Ani oko nie widziało , ani ucho nie słyszało jakie dziwy Pan potrafi zgotować już tu na ziemi tym , co go miluja i dla Niego … brata ratują ” . To podobnie jak z tymi duszami , ofiarami . Powodzenia

  18. Justyna pisze:

    Idę dzisiaj z synem na Ekstremalną Drogę Krzyżową. Proszę westchnijcie za nami (syn ma 14 lat), a ja zabiorę Wasze intencje.

  19. piotr wiśniewski pisze:

    +++
    Dziękuje Pawle za odpowiedź
    na prawdę tęsknie do tego Bożego świata

    • Paweł pisze:

      „Prześwietlenie sumień” (Wielkie Ostrzeżenie) nastąpi na niespełna rok przed Wielkim Cudem w Garabandal, a najbardziej wiarygodne podsumowanie informacji na temat tego, co Conchita powiedziała o dacie Wielkiego Cudu, znajduje się w wywiadzie (w języku angielskim), jakiego czasopismu „Garabandal” udzielił znakomity historyk wydarzeń w Garabandal – ojciec François Turner, dominikanin z Blois (Francja). Wywiad ten wydrukowałem sobie z internetu ponad 10 lat temu, ale teraz już nie mogę go znaleźć w sieci, więc tylko zacytuję początek tego wywiadu (tłumaczenie moje):

      „KIEDY WYDARZY SIĘ [WIELKI] CUD?
      Wielu wierzących w Garabandal oczekuje przepowiedzianego Cudu z roku na rok nie biorąc w pełni pod uwagę tych rzeczy przepowiedzianych przez Matkę Bożą, które muszą go poprzedzić. W poniższym wywiadzie wybitny historyk wydarzeń w Garabandal, ojciec François Turner, «rzuci nam trochę światła» na ten ważny temat.

      Pytanie: Niektórzy ludzie, którzy wydają się przynajmniej dobrze poinformowani na temat Garabandal, oczekiwali, że Cud nastąpi w roku 1984. Jak mogli oni spodziewać się Cudu, kiedy inne wydarzenia przepowiedziane przez Matkę Bożą jako poprzedzające go jeszcze się nie wydarzyły?
      Odpowiedź: Czytelnicy czasopisma «Garabandal» powinni pamiętać najpierw o następujących podstawowych faktach: 1) Cud nastąpi w czwartek o godzinie 20:30; 2) będzie to w marcu, kwietniu lub maju; 3) będzie to między siódmym a siedemnastym dniem miesiąca (nie wliczając ich samych); 4) będzie to święto męczennika Eucharystii, który nie jest Hiszpanem i posiada imię, które jest «raro» – niezwykłe (przynajmniej w Hiszpanii); 5) Cud zbiegnie się z rzadkim, ważnym i szczęśliwym wydarzeniem w Kościele i w chrześcijaństwie, które nastąpi tego samego dnia. (…)”

      Wprawdzie ojciec François Turner w powyższym wywiadzie podaje, iż Wielki Cud może wydarzyć się w marcu, kwietniu lub maju, ale Maria Saraco, wielka apostołka objawień w Garabandal i przyjaciółka wizjonerki Mari Loli, na stronie prowadzonego przez siebie Centrum Garabandalskiego opublikowała artykuł, w którym wyjaśniono, jak na podstawie różnych wypowiedzi Conchity udało się ustalić dokładny miesiąc Wielkiego Cudu – tj. kwiecień:
      http://www.garabandal.org/vigil/J_A_1988/Father_Morelos_1988.shtml

      A teraz przytaczam jeszcze zestawienie dat Wielkanocy (katolickiej/prawosławnej) i wszystkich czwartków między 7 a 17 kwietnia w latach aż do 2035 roku:
      rok 2018 – 1 IV/8 IV – czwartek 12 IV
      rok 2019 – 21 IV/28 /iv – czwartek 11 IV w Wielkim Poście (wspomnienie św. Stanisława bpa w Hiszpanii)
      rok 2020 – 12 IV/19 IV – Wielki Czwartek 9 IV i czwartek 16 IV w oktawie Wielkanocy
      rok 2021 – 4 IV/2 V – czwartki: 8 IV (w oktawie Wielkanocy) i 15 IV
      rok 2022 – 17 IV/24 IV – Wielki Czwartek 14 IV
      rok 2023 – 9 IV/16 IV – czwartek 13 IV w oktawie Wielkanocy
      rok 2024 – 31 III/5 V – czwartek 11 IV (wspomnienie św. Stanisława bpa w Hiszpanii)
      rok 2025 – 20 IV (wspólna) – czwartek 10 IV w Wielkim Poście
      rok 2026 – 5 IV/12 IV – czwartki: 9 IV (w oktawie Wielkanocy) i 16 IV
      rok 2027 – 28 III/2 V – czwartki: 8 IV i 15 IV
      rok 2028 – 16 IV (wspólna) – Wielki Czwartek 13 IV
      rok 2029 – 1 IV/8 IV – czwartek 12 IV
      rok 2030 – 21 IV/28 IV – czwartek 11 IV w Wielkim Poście (wspomnienie św. Stanisława bpa w Hiszpanii)
      rok 2031 – 13 IV (wspólna) – Wielki Czwartek 10 IV
      rok 2032 – 28 III/2 V – czwartki: 8 IV i 15 IV
      rok 2033 – 17 IV/24 IV – Wielki Czwartek 14 IV
      rok 2034 – 9 IV (wspólna) – czwartek 13 IV w oktawie Wielkanocy
      rok 2035 – 25 III/29 IV – czwartek 12 IV

      Ponieważ Wielkie Czwartki odpadają (Conchita to powiedziała) i raczej odpadają też czwartki w oktawie Wielkanocy (gdyż są one dniami liturgicznymi I klasy, w które praktycznie prawie nigdy nie obchodzi się żadnych wspomnień ku czci Świętych), a ponadto ma to być wspomnienie świętego męczennika Eucharystii (pasuje tu: obchodzone w Hiszpanii wspomnienie 11 IV – św. Stanisława bpa oraz 13 IV – św. Hermenegilda), więc pozostają moim zdaniem tylko trzy najprawdopodobniejsze lata Wielkiego Cudu: 2019, 2024 lub 2030 (w tym ostatnim roku Conchita będzie już około 80-letnią staruszką, a ma ona przecież zapowiedzieć Wielki Cud na 8 dni wcześniej).

  20. piotr wiśniewski pisze:

    Dziękuje Pawle za te linki

Odpowiedz na Justyna Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s