Ks. Adam Skwarczyński: CHUSTA Z MANOPPELLO – mój głos w dyskusji.

Ks. Adam Skwarczyński
CHUSTA Z MANOPPELLO – mój głos w dyskusji.

       Trzyma czytelnika w napięciu dość gruba (336 stron) książka Paula Badde „Boskie Oblicze. Całun z Manoppello”, wyd. POLWEN , Radom 2006. Szkoda, że tłumacz oddał ten tytuł po swojemu, niezgodnie z oryginałem, gdyż powinien on brzmieć: „Chusta z bisioru. W poszukiwaniu prawdziwego oblicza Jezusa”. Używając w tytule słowa „całun”, już przez sam ten fakt tłumacz skierowuje nas w stronę błędnej interpretacji, bo jaka jest korelacja między całunem jako płótnem grobowym a kobiecą chustą albo czymś w rodzaju ręcznika?

       Paul Badde podaje wiele ciekawych faktów, szczegóły poszukiwań, spotkań i podróży. Początkowo zmierza we właściwym kierunku: porusza fakt przechowywania kiedyś w kolumnie Bazyliki Świętego Piotra Chusty Weroniki, po której została tylko rama (lepiej chyba powiedzieć: przeszklona kaseta) w Muzeum Watykańskim, a sama Chusta „zniknęła”. Nie jest tą Chustą obiekt, którym dzisiaj (jako rzekomym oryginałem, podobno całkowicie „wyblakłym”) raz w roku z wysokiej loggii w kolumnie udziela się wiernym w Bazylice błogosławieństwa. Badde stwierdza, że stara, mocno zniszczona, muzealna kaseta swoimi wymiarami odpowiada dokładnie Chuście z Manoppello. Jednak, zamiast iść dalej w tym kierunku, pod wpływem spotkań z rzekomymi „specjalistami” obiera drogę całkowicie błędną. Chusta Weroniki ginie z pola jego widzenia, natomiast w Chuście z Manoppello zaczyna dostrzegać… chustę grobową, która rzekomo miała spoczywać na twarzy zmarłego Jezusa! Gdy już zaczął iść tym fałszywym tropem, cała jego interpretacja szczegółów Chusty również zaczęła odbiegać coraz dalej od prawdy. Zaczął dzielić się z czytelnikami swoim „odkryciem”: skoro oczy Człowieka z Chusty są otwarte, a twarz dość czysta, lekko uśmiechnięta, chociaż nosząca jeszcze ślady męki – musi Chusta odzwierciedlać pewien etap (fazę) zmartwychwstawania Jezusa… Ta jego błędna interpretacja poszła w świat i zaczęto ją uznawać niemal za pewnik! Ktoś z jego naśladowców posunął się aż tak daleko, że w oczach Jezusa, szeroko otwartych na Chuście (nazywanej w książce Baddego „Całunem”), dostrzega „ekstazę” jako wyraz doznawanego „szczęścia”! Oto do jak absurdalnych wniosków może prowadzić zejście z właściwej drogi! Jeśli była to „ekstaza”, to nie szczęścia, lecz czegoś wręcz przeciwnego!

       Rzeczywiście, bardzo charakterystyczne na Chuście z Manoppello są oczy, przyciągające nasz wzrok, zwłaszcza białkówka, pojawiająca się pod tęczówką oczu. Stwierdzamy, że tęczówki uniosły się do góry. Jest to charakterystyczne dla niektórych ludzi, zanurzonych w ekstatycznej modlitwie, mistyków i wizjonerów. Prawie zawsze jednak zjawisko to występuje także w innym przypadku i jest dobrze znane personelowi medycznemu. Pozwala ono stwierdzić, że tu mamy do czynienia z Bogiem-Człowiekiem, który jest śmiertelnie zmęczony, wycieńczony, wykrwawiony, a Jego godziny są policzone!

       Jeśli patrzymy tu na twarz zbliżającego się do śmierci, a nie powracającego z niej do życia, pozostaje tylko jedna interpretacja: jesteśmy w posiadaniu chusty Weroniki! Niektórzy z uznających ją za „całun grobowy” chcieliby pewno podeprzeć swoje „rozpoznanie” uznawaniem Weroniki za postać legendarną, może stworzoną przez pobożność ludową dla zaznaczenia obecności kobiet na Drodze Krzyżowej – jakby „przeciwwagę” Szymona z Cyreny. Tymczasem „Poemat Boga-Człowieka” włoskiej mistyczki Marii Valtorty w wielu miejscach odnosi się do postaci Greczynki Nike, jednej z uczennic Pana Jezusa. Pragnęła ona podać Panu przy krzyżu tkaninę do okrycia lędźwi, lecz użyła jej już w drodze do otarcia Jego twarzy na zboczu Kalwarii (chodzi o księgę VI Poematu, rozdz. 28, napisany 26 marca 1945 r.: Z Pretorium na Kalwarię) oraz złożenie przez nią w darze Maryi tej właśnie chusty, którą się posłużyła (Księga VI, rozdz. 33, napisany 29 marca 1945 r: Lament Dziewicy). Poniżej zamieszczę oba te fragmenty „Poematu”, zaznaczając je odpowiednio numerami I i II, a Czytelnicy niech sami wyciągną z nich wnioski. Niech jednak wezmą to pod uwagę, że nie jest to tekst literacki – a więc coś w rodzaju powieści – lecz wizja mistyczki, cieszącej się łaską Bożego objawienia, niezwykle cenionego przez Piusa XII i Pawła VI.
I. (na Kalwarii)
       Inna niewiasta – która ma obok siebie młodą służącą ze skrzyneczką w rękach – otwiera ją i wyciąga z niej bardzo biały, czworokątny ręcznik i ofiarowuje go Odkupicielowi. Jezus przyjmuje go. Ponieważ jednak nie może swą jedyną wolną ręką otrzeć się sam, niewiasta, pełna litości, pomaga Mu. Uważając, żeby nie poruszyć Jego korony, przykłada tkaninę do twarzy. Jezus przyciska świeże płótno do biednej twarzy i trzyma je, jakby znajdował w tym wielkie pokrzepienie. Potem oddaje tkaninę i mówi:

«Dziękuję, Joanno… dziękuję, Nike… Saro… Marcelo… Elizo… Lidio… Anno… Walerio… i tobie… […] Błogosławię was… Idźcie… do domu… módlcie się… za Mnie. Żegnaj, Jonatanie… zabierz je stąd…»
II. (Maryja w izdebce, przylegającej do sali Wieczernika, modli się:)
       «Ale Jezu, litości! Jeden znak od Ciebie! Jedna pieszczota, jedno słowo dla Twej biednej Mamy o rozdartym sercu! Jeden znak, znak, Jezu, jeśli chcesz Mnie odnaleźć żywą, kiedy powrócisz…»

Mocne pukanie w drzwi sprawia, że wszyscy podskakują. […] Maria z Magdali prosto i śmiało idzie do drzwi i pyta:
«Kto tam?»
Kobiecy głos odpowiada:
«To ja, Nike. Mam coś dla Matki. Otwórzcie! Szybko. Straż robi obchód».
Jan, który wyzwolił się z objęć matki i podbiegł do Magdaleny, trudzi się przy licznych zamkach – dobrze umocowanych dzisiejszego wieczoru. Otwiera. Nike wchodzi ze służącą i z muskularnym mężczyzną, który im towarzyszy. Zamykają.
«Mam coś…» – Nike płacze i nie może mówić…
«Co? Co?» – wszyscy są przy niej, ciekawi.
«Na Kalwarii… Widziałam Zbawiciela w tym stanie… Przygotowałam tkaninę [dla okrycia] lędźwi, aby nie używał tych gałganów podawanych przez katów… Ale cały był spocony… miał krew w oczach, więc pomyślałam, żeby Mu ją dać, aby się otarł. I uczynił to… I oddał mi chustę. Nie używałam jej… Chciałam ją zachować jako pamiątkę Jego potu i krwi. Widząc zaciętość żydów, po chwili – wraz z Plautyną i innymi Rzymiankami, razem z Lidią i Walerią – postanowiłyśmy odejść, bojąc się, że odbiorą nam tę tkaninę. Rzymianki to dzielne niewiasty. Wzięły nas do środka – służącą i mnie – i chroniły nas. To prawda, że one zanieczyszczają Izrael… i że to niebezpieczne dotknąć Plautyny… Jednak o czymś takim myśli się w czasach spokojnych… Dziś wszyscy byli pijani… W domu płakałam… całymi godzinami… Potem przyszło trzęsienie ziemi i zemdlałam… Kiedy odzyskałam przytomność, chciałam pocałować tę chustę i ujrzałam… O! Jest na niej twarz Odkupiciela!…»
«Pokaż! Pokaż!»
«Nie. Najpierw Matka. To Jej prawo».
«Ona jest tak wyczerpana! Ona tego nie zniesie…»
«O, nie mówcie tak! Przeciwnie, to będzie dla Niej pociecha. Uprzedźcie Ją!»
Jan puka delikatnie do drzwi.
«Kto tam?»
«Ja, Matko. Jest tu Nike… Przybyła nocą… Przyniosła Ci pamiątkę… prezent… ma nadzieję Cię tym pocieszyć».
«O! Jeden prezent może Mnie pocieszyć! Uśmiech Jego oblicza…»
«Matko! – Jan obejmuje Ją z obawy, aby nie upadła i mówi tak, jakby powierzał Jej prawdziwe Imię Boga: – To jest to. To uśmiech Jego Oblicza, odciśnięty na tkaninie, którą Nike otarła [Jego twarz] na Kalwarii».
«O, Ojcze! Boże Najwyższy! Synu Święty! Przedwieczna Miłości! Bądźcie błogosławieni! Znak! Znak, o który was prosiłam! Niech wejdzie, niech wejdzie!»
Maryja siada, bo już nie panuje nad sobą. Podczas gdy Jan daje znak niewiastom, aby zrobiły przejście dla Nike, Maryja powraca do siebie. Nike wchodzi i klęka u Jej stóp. Blisko niej klęka służąca. Jan stoi przy Maryi, kładzie rękę na Jej ramionach, jakby po to, by Ją podtrzymać. Nike nic nie mówi, tylko otwiera skrzyneczkę, wyciąga chustę, rozwija. I Twarz Jezusa, żyjąca Twarz Jezusa – Twarz bolejąca, a jednak uśmiechnięta – patrzy na Matkę i uśmiecha się do Niej. Maryja wydaje okrzyk zbolałej miłości i wyciąga ramiona. Niewiasty powtarzają jak echo – przy wejściu, gdzie się skupiły – i naśladują Ją, klękając przed Obliczem Pana.
Nike nie znajduje słów. Podaje tkaninę matczynym rękom i pochyla się, aby pocałować brzeg. A potem wychodzi cofając się, nie czekając, aż Maryja wyjdzie ze swojej ekstazy. Odchodzi… Dopiero gdy Nike jest już na zewnątrz, w ciemnościach nocy, przypominają sobie o niej… Ale pozostaje już tylko zamknąć drzwi tak, jak poprzednio.
Maryja ponownie jest sama, bo wszyscy znowu wychodzą. Jej dusza rozmawia z obrazem Syna.

MODLITWA PRZED CHUSTĄ Z MANOPPELLO (propozycja ks. A.S.)
Kochany Jezu, z głębokim wzruszeniem uświadamiamy sobie, że z Chusty Weroniki spoglądasz na nas żywy, patrzysz w głąb naszych serc. Oto w cudowny sposób napisałeś na tkaninie miłującej Cię uczennicy list-testament do wszystkich swoich uczniów, a więc i do mnie. Dzięki niemu spotykamy się z Tobą twarzą w twarz w chwili Twego największego, śmiertelnego zmęczenia, wyczerpania, wyniszczenia, gdy byłeś bliski utraty przytomności, słaniałeś się pod ciężarem krzyża, wżerającego się w Twoje ramię aż do kości. I to właśnie w takiej chwili, wznosząc się ponad własną straszliwą mękę, zostawiłeś nam w testamencie swój uśmiech i pełne miłości spojrzenie! Mówią nam one bardzo wyraźnie, wprost wołają:
– kocham cię całym sobą, jak tylko może cię kochać Bóg i Człowiek;
– z miłości do ciebie za kilka godzin skonam w straszliwych konwulsjach, wykrwawiony jak baranek;
– cieszę się, że za tę cenę mogę dla ciebie zdobyć Niebo, pojednawszy cię z Ojcem;
– idziemy razem drogą krzyżową, znam każde twoje cierpienie, jestem dla ciebie Cyrenejczykiem;
– uśmiechaj się, jak Ja, wśród cierpień, gdyż są one skarbem, za który nabywa się Niebo;
– uśmiech wśród cierpień uczyni i twoją twarz piękną, doda innym odwagi i siły;
– ofiaruj się, jak Ja, za innych, a wtedy miłość osłodzi każdy twój bolesny krok, doda ci skrzydeł;
– zapatrz się w Niebo, myśl o wiecznej chwale, której ogrom zależy od tego, ile wycierpisz z miłości;
– bądź dla mnie Weroniką, pocieszaj Mnie i wynagradzaj Mi swoją miłością, której tak jestem spragniony!
Dziękuję Ci, Jezu, za Twoją niepojętą i bezwarunkową miłość, którą ogarniasz, otulasz mnie całego! Pragnę Ci za nią dziękować przez całą wieczność w Domu Ojca. Tam dopiero poznam ją pełniej, choć nigdy nie zgłębię jej do końca. Tam nieustannie będę kontemplować Twoje święte chwalebne Rany, wpatrywać się w Twe uwielbione Oblicze. Tam, gdzie nie ma już bólu ani smutku, będę radować się w pełni Twoim promiennym uśmiechem i odpowiadać Ci swoim, przepełnionym ogromną wdzięcznością! Amen.
Pobierz PDF: Manopello

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Modlitwa, Wydarzenia i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

16 odpowiedzi na „Ks. Adam Skwarczyński: CHUSTA Z MANOPPELLO – mój głos w dyskusji.

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. wobroniewiary pisze:

    Nowenna przed Uroczystością Zesłania Ducha Świętego – dzień V

    Modlitwa wstępna (odmawiana w każdym dniu nowenny)
    Duchu Święty, Boże, który w dniu narodzin Kościoła raczyłeś zstąpić widomie na apostołów, aby oświecić ich rozum, zapalić serca, utwierdzić w wierze i życie ich uświęcić, błagamy Cię najgoręcej w czasie tej nowenny, abyś również nam raczył udzielić tych samych darów dla naszego uświęcenia i wzrostu chwały Bożej. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

    W piątym dniu:
    Pismo święte poucza: „Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, wie, że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą” (Rz 8,26-27).

    Módlmy się: Panie Jezu Chryste, dzięki mieszkającemu w nas Duchowi Świętemu, modlitwa nasza zdolna jest ujarzmić szatana i pokusy świata, a także zdolna jest wielbić Ciebie wraz z Ojcem i Duchem Świętym. Amen.

    Modlitwy końcowe (odmawiane w każdym dniu nowenny)
    Ojcze nasz…
    Módlmy się: Boże, Ty otworzyłeś nam bramy życia wiecznego wywyższając Chrystusa i zsyłając nam Ducha Świętego, spraw, aby tak wielkie dary umocniły nasze oddanie się Tobie i pomnożyły naszą wiarę. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

    Litania do Ducha Świętego (do prywatnego odmawiania) – http://sanctus.pl/index.php?grupa=44&podgrupa=263&doc=199

    Całość: http://sanctus.pl/index.php?podgrupa=262&doc=198

  3. Helena pisze:

    Prośba od Ewy Jurasz, przekazuję dalej.

    Ewo Droga, jutro z moimi młodymi współbraćmi rozpoczynam 6-dniowe rekolekcje przygotowujące ich do święceń prezbiteratu i diakonatu. Proszę Ciebie i za Twoim pośrednictwem innych pobożnych ludzi o modlitwę za nas, aby oni otworzyli szeroko serca na dar sakramentu święceń, a ja bym był w tych rekolekcjach narzędziem Ducha Świętego. Święcenia za tydzień, we wtorek 22 maja w poznańskiej katedrze.
    Dziekuję i pozdrawiam serdcznie.
    Z Panem Bogiem.
    Ks. Jan Hadalski TChr

    +++

  4. wobroniewiary pisze:

    Wszystkim polecam ten wpis Magdy:
    „Zapal świeczkę”…. Hm.. skąd ja to znam?
    No oczywiście, że z własnego doświadczenia. Z przeszłości. Z koszmaru, który musiałam przejść po tym jak paliłam świeczki w domu, aby przyciągnąć pieniądze.
    Byłam tak bardzo nasiąknięta żądzą posiadania pieniądza, że byłam gotowa na wszystko, nawet na zawarcie paktu z diabłem, byleby tylko je mieć.
    Nawet po zawarciu paktu ich nie miałam.
    O tym pisałam w swojej książce.
    ​Tak, kliknęłam w link sponsorowany tylko po to, aby zrobić screena:

    Tadaaam!
    I proszę, oto mamy do czynienia z magią. Takie czary-mary, które mówi: „Zapraszam cię diable do mojego życia”. Zamawiasz świeczkę, odpalasz przez 30 dni, wierząc że właśnie po 30 dniach nagle zaczną spływać do ciebie pieniądze.
    Ha! Ja też dałam się na to nabrać.
    Jednak to nie wszystko. Bo zjeżdżając w dół strony internetowej można poczytać komentarze, a jest ich ponad 800.

    https://rozaniec.weebly.com/blog/wchodze-dzisiaj-na-facebooka-a-tu-na-dzien-dobry-link-sponsorowany

  5. mała pisze:

    Dzisiaj zaczynamy Nowennę do Matki Bożej Wspomożycielki

    Ksiądz Bosko często powtarzał: „Zaufajcie Maryi Wspomożycielce, a zobaczycie, co to są cuda!” Nie były to tylko pobożne słowa. Sam niejednokrotnie doświadczał w swoim życiu interwencji Maryi Wspomożycielki i dzięki Niej dokonywał wielu cudów.

    Nowenna do Wspomożycielki ma charakter dziewięciodniowej modlitwy, dla uproszenia jakiejś szczególnej łaski. Ksiądz Bosko sam ułożył tekst nowenny i zalecał ją, zapewniając: „Praktyka, którą wam najbardziej zalecam, to ucałowanie medalika Najświętszej Wspomożycielki i wzywanie Jej pomocy aktem strzelistym: Maryjo Wspomożenie Wiernych, módl się za nami oraz pobożne odprawianie nowenny do Niej. Kto ufa Matce Bożej, nigdy nie dozna rozczarowania”.

    http://www.fronda.pl/a/dzisiaj-zaczynamy-nowenne-do-matki-bozej-wspomozycielki,110167.html

    • tu MariaPietrzak pisze:

      Z życia Poznańskiej Piątki /
      Przy tej okazji , niech będzie i przypomnieniem , i świadectwem .
      I życzeniem …”Jakaż to siła, ta nasza wiara.”
      /
      Modlitwa do Wspomożycielki Wiernych .
      ( w posiadaniu Poznańskiej Piątki )
      O Najświętsza i Niepokalana Panno Mario, Matko nasza najdobrotliwsza ,
      Potężna Wspomożycielko chrześcijan.
      Poświęcamy się całkowicie Twojej słodkiej miłości i świętej Twojej służbie .
      Poświęcamy Ci nasz umysł z Jego myślami ,
      Serce z Jego uczuciami ,
      Ciało z Jego skłonnościami i wszystkimi siłami ,
      Obiecując Ci iż zawsze działać bedziemy na większą cześć i chwałę Bożą, i na zbawienie dusz .
      Ty przeto o Panno niezrównana, któraś po wszystkie czasy była Wspomożycielką ludu chrześcijańskiego, racz błagamy Cię okazywać się nią i nadal , a osobliwie w tych czasach .
      Upokarzaj wrogów naszej wiary świętej i znieważaj ich nikczemne dążności .
      Uświęcaj i wzmacniaj biskupów i kapłanów , i spraw by zawsze żyli w jedności i posłuszeństwie z papieżem, nieomylnym nauczycielem.
      Zachowaj od niedowiarstwa młodzież niedoświadczoną , wzbudzaj święte powołania i pomnażaj miłość kapłanów, by przez ich działalność Królestwo Jezusa Chrystusa zachowało się wśród nas i rozszerzyło się aż do ostatnich krańców świata .
      Prosimy Cię jeszcze o Matko Najsłodsza , żebyś miała w swej opiece młodzież niedoświadczoną i na tyle niebezpieczeństw narażoną, nieszczęśliwych grzeszników i konających .
      Amen .
      &
      Przyjaciele spotkali się ponownie w 1942 roku w kolejnym więzieniu w Zwickau .
      Przeczuwając swój los, „Eda”Kaźmierski odsyłając do domu rzeczy , napisał :
      Jakaż to siła, ta nasza wiara.
      Sa takze tacy tutaj , którzy w nic nie wierzą.
      Jaka dla nich straszna niewola. Słychać tam tylko przekleństwa i złorzeczenia .
      A u tych , co mają silną wiarę, spokój, a zamiast przekleństw sama radość. Duch mój jest silny i coraz silniejszy się staje. Nic go już nie złamie, bo go Bóg umocnił.
      Jesteśmy na wszystko przygotowany, bo wiem , że wszystkim Bóg kieruje , dlatego we wszystkim widzę niepojęte myśli Boże ”
      &
      Bog udzielił im także tej łaski , że rozstali się z tym światem w dniu dla nich szczególnym, 24 sierpnia, w święto Maryi Wspomożycielki Wiernych, którą darzyli nabożeństwem ( w Kościele Katolickim wspomnienie NMP Womozycielki Wiernych przypada na 24 maja .
      Salezjanie , których jest Ona Patronką , obchodzą ten dzień jako święto w 24 dzien każdego miesiąca).

      Wieczorem między ósmą a dziewiątą zostali zgilotynowani .
      Franciszek Kęsy napisał do swoich najbliższych :
      ” Do zobaczenia , tam , w Niebie będę prosić Boga .
      Właśnie przyjąłem Najświętszy Sakrament .
      Zostańcie z Bogiem !
      __________________________

  6. Leszek pisze:

    Do tej pory myślałem że to Serafia podała chustę Jezusowi. Czy to możliwe, że Nike była posłanniczką dla przekazania relikwii? Czy może to ta sama osoba, której historia nadaje różne imiona?
    Niech Wam dobry Bóg błogosławi! Pozdrawiam

  7. mała pisze:

    Kiedyś seanse bioenergoterapeutyczne odbywały się w Polsce w świątyniach katolickich. Dzisiaj Kościół przed nimi przestrzega. Co się stało?
    W 2009 roku niektórzy polscy bioenergoterapeuci skierowali list otwarty do ówczesnego Prymasa Polski, protestując przeciwko „szkalowaniu dobrego imienia bioenergoterapeutów i radiestetów oraz stosowaniu szantażu emocjonalnego wobec wiernych korzystających z usług naturoterapeutów przez niektórych przedstawicieli Kościoła Katolickiego w Polsce”.

    Zadali w swoim piśmie pytanie, co spowodowało radykalną zmianę postawy Kościoła katolickiego wobec bioenergoterapeutów. Nie omieszkali przypomnieć, że w działania na rzecz upowszechnienia bioenergoterapii w Polsce zaangażowani byli również księża.

    Zakończenie:
    Katechizm o bioenergoterapii
    Katechizm w artykule poświęconym pierwszemu przykazaniu Dekalogu (Nie będziesz miał cudzych bogów przede Mną) stwierdza m.in.:

    Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim – nawet w celu zapewnienia mu zdrowia – są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji demonów.

    Według Katechizmu również uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego człowieka (KKK 2117).

    Wskazania Katechizmu są wystarczająco jasne, aby zrozumieć aktualne stanowisko Kościoła wobec bioenergoterapii i podobnych zjawisk. Bioenergoterapia wykorzystuje „tajemne siły”, a to jest „w poważnej sprzeczności z cnotą religijności”.

    https://pl.aleteia.org/2018/05/07/dlaczego-katolik-nie-powinien-korzystac-z-bioenergoterapii/

    • mała pisze:

      Wierzący bioenergoterapeuta
      Zainteresowanie tego rodzaju usługami wzrosło w naszym kraju tak bardzo, że kilka lat temu liczbę bioenergoterapeutów i radiestetów szacowano na 70 tysięcy. Mieli miliony klientów, w tym bardzo wielu przez internet lub przez telefony komórkowe.

      Niektórzy bioenergoterapeuci mocno akcentują swoją religijność, twierdzą, że są zaangażowanymi katolikami, podkreślają swoje przywiązanie do Kościoła. Czy to się da pogodzić?

      O. Joseph Marie Verlinde, autor wielu książek poświęconych duchowości, który przez pewien czas był znanym w Belgii energoterapeutą, opowiadał, że gdy „uzdrawiał”, uczestniczył codziennie we mszy św., odmawiał różaniec, dużo czasu poświęcał na adorację. Gdy pojawiły się wątpliwości, czy zdolności „uzdrowicielskie”, którymi się posługiwał, pochodzą od Boga, wielu przekonywało go, że nie może być inaczej, bo przecież „pomaga ludziom”. Dzisiaj jednak o. Verlinde mówi z głębokim przekonaniem: „Pozwalałem diabłu posługiwać się mną”.

  8. tu MariaPietrzak pisze:

    Dziekuje Ksiedzu Adamowi za temat i oddany glos . Rzeczywiscie , szczescie , jesli tak mozna powiedziec , to Chrystus odnalazl , ale w gescie swietej Weroniki , ktora otarla Mu pot z czola .
    Roman Brandstaetter w strofie do Swietej Weroniki , wrecz nawoluje … ‘ucielesnij sie Swieta Weroniko w naszych dziejach’ … (http://www.manoppello.eu/index.php?go=weronika )
    zdajac sobie widocznie sprawe , ze pochod Chrystusa obarczonego Krzyzem , nie nalezy do przeszlosci , ale urzeczywistnia sie kazdego dnia i w zyciu kazdego z nas .
    I jak przypomnial w homilii w Manoppello , Benedykt Xvi “Jeśli wytrwamy w poszukiwaniu Oblicza Chrystusa, na końcu naszego ziemskiego pielgrzymowania On sam, Jezus, będzie naszą radością wieczną, naszą odpłatą i chwałą na wieki. Sis Jesu nostrum gaudium, / qui es futurus praemium: / sit nostra in te gloria, / per cuncta semper saecula.”
    http://www.manoppello.eu/index.php?go=benedykt
    —————-
    Myle , ze gdyby przeprowadzic dobry wywiad , okazaloby sie , ze niejeden z nas trzyma w ukryciu wizytowke Pana Jezusa z Jego Obliczem , nieprawdaz ?

    Uczczenie Przenajświętszego Oblicza Chrystusa z bł. Honoratem Kozminskim w paciorkach Rozanca Swietego .
    http://ukrycie.blogspot.fr/2010/09/rozaniec-z-b-honoratem-na-uczczenie.html

  9. Rektor pisze:

    Mnie się zawsze myli chusta z Manopello z Chustą z Oviedo

    • AnnaSawa pisze:

      Chusta z Oviedo ma ślady krwi Chrystusa a na chuście Weroniki jest odbita cała widoczna twarz Jezusa podczas męki. I ja dziękuję księdzu Adamowi za ten wyjaśniający artykuł, bo faktycznie w mediach jest dużo pomyłek na ten temat. Bóg zapłać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s