Ks. Adam Skwarczyński poleca: Świadectwo Michała o Spowiedzi Świętej

Moje świadectwo o Spowiedzi Świętej

       W dzieciństwie ja i mój brat byliśmy ministrantami.  […] Jednak kiedy skończyłem technikum, wpadłem w towarzystwo, z którym kradłem, piłem, do tego doszły jeszcze narkotyki, i w końcu trafiłem do więzienia. Po wyjściu z więzienia handlowałem na bazarze, piłem i brałem amfetaminę. Pewnego ranka  przyjechałem pierwszy na bazar. Byłem jeszcze sam, miałem zacząć swoją pracę (czyli handel, picie i ćpanie) i nagle… odczułem w sercu taką pustkę, że nie da się jej opisać! Wyjąłem z kieszeni sztafik z narkotykiem, rozsypałem na ziemię… Ale co teraz? […] Pojechałem prosto do kościoła. Był zamknięty, więc ukląkłem na schodach przed kościołem i zacząłem prosić Boga tymi słowami: „Boże, ja nie chcę już być narkomanem, pomóż mi!”
Bóg pomaga bardzo szybko. Nie spostrzegłem się, kiedy poznałem swoją obecną żonę, skończyłem z narkotykami i alkoholem. Mówiąc w skrócie: ożeniłem się i urodził się nam syn.
Powróciłem do Kościoła, ale nie rozliczyłem się z przeszłości z Panem Bogiem, ponieważ na spowiedzi powiedziałem tylko trzy słowa: piłem, kradłem i brałem narkotyki. Dziś wiem, że to za mało!
Minęło 12 lat. Pewnej nocy przyśnił mi się sen, który pamiętam do dziś ze szczegółami (a minęły ponad 3 lata). Szedłem w grupie ludzi, wszyscy bardzo się spieszyli, jeden za drugim gęsiego, ja byłem ostatni. Nagle zaczęliśmy przeciskać się przez bardzo wąskie przejście, zarośnięte kolczastymi krzewami – trzeba było się dosłownie przeczołgać przez to bardzo wąskie przejście. Wszyscy gładko się prześlizgnęli i poszli dalej, tylko ja nie mogłem! Zorientowałem się, że mam na plecach jakiś spory plecak, który się zaplątał. Opóźnił mnie on tak, że zostałem sam i nie wiedziałem zupełnie, w którą stronę iść i jak się tam dostać (chociaż tak naprawdę nie wiedziałem, dokąd zmierzam). Nagle miałem widzenie: wszyscy, którzy ze mną szli, są już na miejscu i czekają na mnie. Dane mi było nagle wiedzieć, że wystarczy, żebym tylko dotarł tam na czas – nawet na jedną sekundę przed końcem – a będę miał wszystko zaliczone. Widzenie się skończyło i nagle zostałem postawiony przy innej grupie ludzi (byli czysto ubrani). Znowu dane mi było wiedzieć, że ci ludzie znają bardzo dobrze drogę, dokąd ja idę, i że oni też tam zamierzają iść. Ale kiedy tak stałem  przy nich i patrzyłem na nich, zorientowałem się, że im się wcale nie spieszy tam iść, tylko stoją i o czymś dyskutują… A mnie się tak spieszy, bo wiem, że czas się kończy!
Domyśliłem się, że ten plecak to moje grzechy, a z tym zaliczeniem wszystkiego w ostatniej sekundzie to przecież jest przypowieść Pana Jezusa o gospodarzu, co najął robotników pod koniec dnia, a tak samo dobrze im zapłacił…
Tak więc zapisałem 10 kartek A4 – grzechy z całego życia – i zbliżał się akurat wymarzony dzień na spowiedź, święto Bożego Miłosierdzia. Dowiedziałem się o tym święcie, ponieważ znalazłem na ulicy ulotkę o św. Faustynie. Pomyślałem sobie: pasuje mi jak ulał! Będą mi wybaczone grzechy i kary za te grzechy – no to chyba lepiej być nie może! Kartki w rękę i lecę do konfesjonału. A tu ksiądz mówi: Nie ma czasu na to, żebyś czytał to wszystko, powiedz tylko najcięższe grzechy. Tak też uczyniłem, ale czułem w podświadomości, że coś jest nie tak…
Minęły 3 lata i znowu mam sen.  Śni mi się ksiądz w konfesjonale, i nagle z głowy  księdza wyłania się delikatnie Twarz Pana Jezusa! Najukochańszy Pan Jezus patrzy na mnie! I dostałem jakby przekaz myślowy: „Powiedz wszystko”. Minęło już kilka miesięcy, a ja pamiętam Twarz Pana Jezusa jak dziś!
Tak więc znowu wszystkie kartki z grzechami w rękę i lecę do konfesjonału, ale i tym razem słyszę od księdza, że nie mogę tego wszystkiego przeczytać, bo bym jakby obdarł duszę swoją ze wszystkiego i dusza moja by tego nie wytrzymała (czy coś takiego). Żebym  powiedział tylko to co pamiętam, i że to musi trwać.
Kiedy wracałem do domu, przypomniał mi się sen, jak byłem postawiony przy ludziach, którzy znali drogę, ale im się nie spieszyło… Zapłakałem nad swoim losem – teraz byłem pewien, że ci ludzie znający drogę to księża, u których się spowiadałem! Byłem naprawdę zdesperowany: Pan Jezus we śnie mówi, żebym powiedział wszystko, a tu nikt  nie chce mnie wysłuchać! Co robić? Spróbuję jeszcze raz w innym miejscu, w sanktuarium Matki Bożej, tam są spowiedzi trzy razy w ciągu dnia o różnych godzinach.
Przyjechałem na jedną z tych godzin, ale ksiądz się spóźniał. Wystraszyłem się, że znowu coś pójdzie nie tak. Poszedłem przed Najświętszy Sakrament i błagałem Pana Boga, żeby dał mi spowiednika, który mnie wysłucha. I tak się stało: do konfesjonału przyszedł ksiądz, który z niesłychaną cierpliwością mnie wysłuchał i zostałem uwolniony od tego „plecaka”… Miałem straszną tremę tuż przed samą spowiedzią, ale przypomniałem sobie Twarz Pana Jezusa i pomyślałem sobie (nawet byłem pewien), że przecież to On Sam, to Pan Jezus tam na mnie czeka.
Michał

Ten wpis został opublikowany w kategorii Świadectwa i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

55 odpowiedzi na „Ks. Adam Skwarczyński poleca: Świadectwo Michała o Spowiedzi Świętej

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. wobroniewiary pisze:

    ODDAJ SIĘ MARYI! – ZAWIERZENIE NIEPOKALANEMU SERCU MARYI

    W Niepokalanowie w każdą pierwszą sobotę miesiąca odbywa się spotkanie z zawierzeniem Niepokalanemu Sercu NMP: Oddaj się Maryi.

    SPOTKANIE: ODDAJ SIĘ MARYI
    W programie: konferencja i świadectwa, Eucharystia z oddaniem siebie i wszystkich spraw Niepokalanej, możliwość wstąpienia do MI, nabożeństwo wynagradzające Niepokalanemu Sercu Maryi. Każdy będzie mógł otrzymać pamiątkowy akt oddania z własnym podpisem oraz wypisanymi sprawami i osobami zawierzonymi Niepokalanemu Sercu Maryi, a także Cudowne Medaliki i inne materiały związane z aktami oddania.

    Program: 2 czerwca
    1) konferencja i świadectwa owoców zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi (sala św. Bonawentury)
    2) Msza św. z aktem zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi, przyjęcie do Rycerstwa Niepokalanej oraz nabożeństwo wynagradzające (bazylika)
    3) poczęstunek z klasztornej kuchni (za bazyliką)
    4) spotkanie z zaproszonym Gościem, w czerwcu egzorcysta z Włoch, o. Cipriano de Meo (sala św. Bonawentury)

    http://niepokalanow.pl/sanktuarium/oddaj-sie-maryi/

  3. mała pisze:

    Zaskakująca inicjatywa. Ramadan rozpoczął się w Brukseli w… kościele katolickim

    W ramach międzyreligijnej solidarności, chrześcijanie i żydzi wspólnie z muzułmanami świętowali początek Ramadanu w kościele katolickim w Brukseli – donosi euronews.
    To niestety nie żart. Muzułmanie wspólnie z chrześcijanami i żydami zebrali się w kościele świętego Jana Chrzciciela w samym centrum Brukseli, aby świętować… Ramadan.

    https://ndie.pl/zaskakujaca-inicjatywa-ramadan-rozpoczal-sie-w-brukseli-w-kosciele-katolickim/

    • tu MariaPietrzak pisze:

      W Egzorcyście z maja jest wzmianka …”nawet , jeśli chrześcijanin zginie w wypadku samochodowym , nie można go pochować na świętej ziemi islamu „!
      A nasza Ziemia Święta ?
      O ktorej Abraham usłyszał … zdejmij sandały !
      Bo tu Przybytek Bożej Chwały . Tu Tabernakulum Miejscem Najwyższego , Boga Trójjedynego !
      Żyd i Arab swego Boga nie obraża , ale co do katolika , to w dzwony trzeba walić .
      Na pożar !!!
      No i jest to droga do ujednolicenia kultu Boga , już nie TrojJedyny , ale Jedyny , tym nieprzyjaciół Kościoła Świętego , zachwycimy . Czy tędy droga ?
      Tak!
      – Do apostazji , do utraty Pełni Poznania ofiarowanej , tylko nam , katolikom , znanej i zadanej !
      Dziś Matki Kościoła i każdy słyszy …współczuj z Sercem Twej Bolesnej Niepokalanej Matki , Boleścią Rany , sztyletem zadanej .
      .
      ..A Twoja dusze miecz przeniknie , aby wyszły na jaw zamysły wielu . Na powstanie i na upadek wielu , również tych spośród kleru .
      Ojcze nasz , 10x Zdrowaś Maryjo i Chwała Ojcu i Synowi , i Duchowi Świętemu, jak było na początku , teraz i zawsze i …na wieki wieków , amen .
      Matko Kościoła , współczujemy , żałujemy ,
      wynagradzany , bo Cię kochamy !

      • Maggie pisze:

        To jak szajba, która odbija w „multi-kulti” przy dźwiękach równości, pod nadzorem poprawności poltycznej i wzajemnym się „ubogacaniu tolerancyjno-kulturowym” … = ryż, mysz, mydło i powidło i tym podobne „delikatesy”
        i w sumie: Panu Bogu świeczkę a d…łu ogarek ….

        Jezu, Ty się tym zajmij ❣️

        • Katarzyna pisze:

          To jest preludium, do wprowadzenia nowej światowej „religii”, zarządzanej przez antychrysta czyli internacjonalistycznego ruchu z liderem oraz karną siatką sług, który będzie imitacją, parodią i mimikrą prawdziwej Wiary w Boga Żywego. Ponieważ autentycznie wierzących jest coraz mniej, Ci którzy urodzili się, wzrastali i zostali wychowani w globalnej wiosce, następnie byli karmieni jej „fruktami”, by na tej ideologii gromadzili kapitał finansowy, ale przede wszystkim ludzki, nie zobaczą „subtelnej” różnicy czyli nie dostrzegą istoty sprawy. Zasadniczej różnicy. Pomiędzy prawdziwą wiarą a jej najbardziej radykalną negacją, która kiedykolwiek zaistniała od samego początku powstania świata a na tę okoliczność (czasów ostatecznych) została „zmyślnie” ubrana w szaty katolicyzmu. Sama będąc pustą w środku. Toczy się najbardziej ofensywna walka o dusze. Orędzia przekazane przez Adama-Człowieka, są właśnie o tym boju.

        • Maggie pisze:

          @Katarzyna:

          To właśnie jest

          ANTYCHRYST .. tego „dyrygenta”
          słucha „orkiestra nadęta”,
          a smyczków na smyczy,
          niewielu widzi i nikt nie liczy.

        • Katarzyna pisze:

          @Maggie (nie wiem czy odpowiedź ułoży się w „drzewku”):
          to zaślepienie mnie P R Z E R A Ż A. Doskonale pamiętam własne. A teraz patrząc na innych, pęka mi dosłownie: serce, głowa. Wszystko. WOWIT jest jedynym miejscem w sieci, gdzie świadmość doby jest tak klarowna. Chciałoby się aby była ona powszechna. Niestety, powszechna jest odwrotność tego. Ludzie sobie nie zdają sprawy z prostego faktu, że jeśli zapragną się nawrocić co już jest łaską daną od Boga, to nawrócenie potrwa wprost proporcjonalnie długo, do czasu wcześniejszego uwikłania w bagno. Bóg jest Miłosierny, ale też Sprawiedliwy. Współcześnie o tym drugim, równie ważnym aspekcie boskości, stara się za wszelką cenę zapomnieć. Dlatego bez radykalnego nawrócenia, trwa się w iluzji bycia katolikiem. A iluzja, jest znamiennym słowem o charakterze wytrycha by zrozumieć, chaos naszych czasów. „Wszystko jest” i „wszystko mamy”, tylko pustynie wewnętrzne oraz zewnętrzne coraz bardziej przepastne.

  4. wobroniewiary pisze:

    Dzień 9. nowenny do św. Rity

    Twoja głęboka pokora, o święta Rito, wyjednała ci wielką chwałę w niebie, jaką teraz posiadasz. Dla tej pokory chciał twój Boski Oblubieniec wsławić cię także na ziemi. Toteż zaraz po twej śmierci zdziałał za twym pośrednictwem wiele cudów. Ludzie z daleka i bliska tłumnie cisnęli się do twego grobu, ogłaszając cię świętą. To pobożne mniemanie potwierdził także wyrok namiestnika Chrystusowego, który cię również świętą ogłosił. Odtąd chwała twoja szerzy się wśród wiernych po całym świecie i masz przywilej być zwaną „Orędowniczką w sytuacjach beznadziejnych” i „Świętą do spraw trudnych”.

    O pełna chwały Rito, zlituj się nad nami! Wyjednaj nam łaskę poznania tej prawdy, że prochem jesteśmy i nic sami nie możemy. Broń nas od wiecznego potępienia, które jest udziałem pysznych i zbuntowanych aniołów, i pomóż nam, abyśmy wraz z tobą w niebie cieszyli się chwałą przyobiecaną pokornym. Uproś nam również łaskę… (wymieniamy ją).

    Ojcze nasz…
    Zdrowaś Maryjo…
    Chwała Ojcu…

    Antyfona: Obdarzyłeś, Panie, służebnicę Twoją Ritę znakiem miłości i męki Twojej.

    Módlmy się: Ojcze niebieski, Ty dałeś świętej Ricie udział w męce Chrystusa, udziel nam łaski i siły do znoszenia naszych cierpień, abyśmy mogli głębiej uczestniczyć w misterium paschalnym Twojego Syna. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

  5. mała pisze:

    Potężna modlitwa o uwolnienie do Pana Jezusa. Odmawiajcie z wielką czcią i wiarą

    Panie Jezu Chryste!

    Uznaje Cie moim Stwórca, Zbawca, Panem i Królem!
    Ty wziąłeś na siebie moje grzechy i umarłeś za nie na krzyżu, a trzeciego dnia zmartwychwstałeś, teraz zaś przekazujesz przebaczenie przez swój Kościół w Sakramencie Pokuty i Pojednania.
    Dziękuję Ci Panie Jezu za to, co uczyniłeś dla mnie i dla całej ludzkości. Swoim posłuszeństwem dla woli Ojca niebieskiego, zwyciężyłeś pysznego szatana i wyzwoliłeś nas z jego niewoli

    Wysławiam Cię i uwielbiam, o Boże, nieogarniony w swej miłości, dobroci i miłosierdziu. Maryjo Niepokalana, święty Michale Archaniele, mój Aniele Stróżu, wszyscy Aniołowie i Święci, a zwłaszcza nasi Patronowie, dopomóżcie mi w wysławianiu Boga, który mnie kocha, przebacza moje grzechy i daje Siebie na duchowy pokarm dla mej duszy! Przepraszam Cię, Panie Jezu, za tak ospale i ozięble dawanie odpowiedzi na Twoją miłość i za to, ze nie otwieram się w pełni na działanie Ducha Świętego, na przyjęcie Twoich łask, nie korzystam w pełni z władzy i mocy, której mi udzieliłeś do pokonania szatana i złych duchów. Żałuję, Panie, ze wiele razy uległem ich kłamstwu i nie wykonywałem twoich nakazów i przykazań. Przebacz mi, mój Zbawicielu! Chcę odtąd całkowicie należeć do Ciebie, bowiem wszystko mogę w Tobie, Który mnie umacniasz! Wyrzekam sie szatana i jego nieposłuszeństwa, kłamstwa i samowystarczalności. Wyznaję, że bez Ciebie, Panie, nie mogę uczynić nic dobrego. Dlatego licząc na Twe miłosierdzie i na osłonę Twojej najdroższej Krwi, na wstawiennictwo Twej Najświętszej Matki Maryi i mojej duchowej Matki, na pomoc świętego Michała Archanioła, mego Anioła Stróża, wszystkich Chórów anielskich i wszystkich Świętych, nakazuję ci szatanie:

    Odejdź ode mnie aż na dno piekła i nie wracaj więcej! Odejdź od moich bliskich, (od mego męża, zony, syna, córki, moich dzieci), moich krewnych, sąsiadów, przyjaciół i znajomych!

    JEZUS CHRYSTUS jest moja siłą i mocą! Wierzę w Ciebie, Panie Jezu i chcę zawsze należeć do Ciebie!

    W imię Jezusa rozkazuję wam przeklęte duchy:

    Odejdźcie ode mnie i od moich bliskich! Odejdźcie duchy pychy, nieczystości i zazdrości!

    Mocą Chrystusa nakazuje ci:

    Odejdź ode mnie i od moich bliskich szatanie gniewu, obżarstwa, pijaństwa i lenistwa!

    Idź precz, duchu nienawiści, rozłamów i przemocy! Strącam cie na dno piekła! Należę do mego Zbawcy i Pana Jezusa Chrystusa! ON przelał za mnie swoją Krew, Jego na wieki chcę wysławiać i uwielbiać, i Jemu dziękować!

    Panie Jezu, ulecz wszystkie rany mojej duszy i mojego ciała! Uzdrów rany mego niemowlęctwa i dzieciństwa, rany młodości i wieku dojrzałego.

    O mój Zbawicielu! Chce odtąd używać mego zdrowia i wszystkich moich sił do czynienia dobrze i do zachowania Twoich świętych przykazań. Dziękuję Ci za to, że mnie miłujesz odwieczną miłością, że uzdrawiasz i umacniasz całą moją osobę. Razem z Maryją Niepokalaną, z świętym Michałem Archaniołem, z Aniołami i wszystkimi Świętymi, chcę wysławiać Twoje imię: Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.

    http://www.fronda.pl/a/potezna-modlitwa-o-uwolnienie-do-pana-jezusa-odmawiajcie-z-wielka-czcia-i-wiara,110398.html

  6. wobroniewiary pisze:

    Ratunek musimy znaleźć w Bogu. Łaskę musimy znaleźć w Bogu. Rodziny muszą się odnaleźć i muszą odnaleźć Boga. Trzeba się uspokoić, trzeba wyhamować – mówił brat Elia

    – Jesteśmy w miesiącu maju. To jest miesiąc Maryi. Musimy się modlić i musimy umieć słuchać. Jeżeli nie będziemy słuchać Słowa Bożego, to czego chcemy słuchać? Kiedy przywołujemy Boga? Kiedy się do niego zwracamy? – dodawał stygmatyk

    – Nie chcemy zaakceptować Prawdy, bo się boimy. A Bóg nie jest strachem, Bóg jest miłością, łaską i miłosierdziem i wszystkim. W rodzinie, jeżeli ktoś posiada Boga, ma wszystko – podkreślił

    – Kim jest człowiek bez Miłości Boga? Nie patrz do tyłu, ale patrz do przodu – zaznaczył

    Pytany o to, jak dotrzeć do ludzi, którzy twierdzą, że wystarczy być dobrym człowiekiem, nie jest potrzebny do tego Bóg:

    – Wcześniej, czy później spotkają Boga. Albo w momencie śmierci, albo w momencie choroby. Pan przychodzi i puka. Wie, która to jest godzina i moment – opowiadał

  7. wobroniewiary pisze:

    CHRZEST RABINA
    Kiedy Jean-Marc miał 12 lat, zaczął się przygotowywać do bar micwy (obrzędu wprowadzającego żydowskich chłopców w życie dorosłe). W każdą środę i niedzielę rodzice wysyłali go na lekcje języka hebrajskiego, czytanie Biblii, poznawanie symboliki żydowskich świąt oraz modlitw. […]
    Pewnej niedzieli po południu Jean-Marc udał się do kościoła Sacré-Cœur na Montmartrze. Wiedział, że popełnia względem judaizmu karygodne przestępstwo, ale wmieszany w tłum turystów czuł się bezpieczny.[…]
    Kiedy z bólem serca opuszczał kościół Sacré-Cœur, postanowił, że będzie go regularnie nawiedzał. Od tamtego dnia każdego wieczoru chłopiec klękał przy łóżku, robił znak krzyża i mówił Jezusowi, że Go kocha.

    https://milujciesie.org.pl/chrzest-rabina.html

  8. babula pisze:

    Bardzo bliska mi osoba korzysta z mszy św. nadawanych przez tv. Do kościoła nie chodzi bo się w nim źle czuje. Dużo wysiłku kosztuje ją by wysłuchać mszy sw. w kościele. Do spowiedzi chodzi w większe święta -Wielkanoc, Boże Narodzenie, wyznaje w konfesjonale, że z powodu złego samopoczucia nie korzysta z mszy w kościele i idzie i do Komunii Św. A potem wszystko od nowa -msza w domu, przed telewizorem.. Strasznie się o nią boję. Zakładam, że jeśli pomimo złego samopoczucia może się przemóc i na mszy być to powinna się przemagać i na nie chodzić. Może jednak ja się mylę i niepotrzebnie sieję zamęt w jej duszy?

    • Kasia pisze:

      Mysle, ze wszystko powinno byc na zasadzie dobrowolnosci jesli chcesz… ale jesli chce a nie moge z takich czy innych powodow to nie moge i juz. Robie co moge co jest w mojej mocy a reszte oddaje Bogu.

      A napewno modlic sie za ta osobe.

      Tak to widze ale moze ktos inny ma cos madrzejszego do powiedzenia 😊.

      • wobroniewiary pisze:

        Tak, tylko, że tu jest „źle się czuje w kościele”

        A tak źle się czują osoby dręczone przez złego ducha (wystarczył kiedyś Harris, horoskopy, jakaś wróżka czy coś innego, a dziś są konsekwencje tego).
        Tu potrzeba: raz – dobrej woli, dwa – dobrej spowiedzi z całego życia, i trzy – jeśli trzeba, to krótkiej modlitwy uwolnienia, a wszystko wróci do normy. Bo ta osoba chce tak naprawdę iść, chce słuchać Mszy św., ale jest atakowana wewnętrznie i słucha tej Mszy św, ale niestety w domu przez radio czy tv lub internet.

        • babula pisze:

          Ewo ja też tak myślę jak Ty. I nawet to powiedziałam tej osobie. Ale absolutnie nie przyjęła tego co mówię do wiadomości, nawet nie pozwoliła mi dokończyć zdania. Zagłuszyła mnie i stwierdziła, że to ja podlegam działaniu szatana, że to diabeł przeze mnie mówi.
          Modlę się za nią, modlę…a jak przeczytałam notkę Księdza to przerażenie znów odżyło.
          To jest tak jak pisze Kasia, wszystko powinno być dobrowolne. Przecież nie zwiążę jej i nie zawlokę do egzorcysty (chociaż akurat nasz proboszcz jest egzorcystą), no i nie wyspowiadam się za nią z całego życia.

          Jezu Ty się tym zajmij!

        • wobroniewiary pisze:

          Ale masz „dobrze”. Pójdź na rozmowę do proboszcza.
          A on zaopatrzony w wiedzę, będzie wiedział co zrobić – choćby przy okazji następnej wizyty duszpasterskiej w domu, ale zaradzi 😉

        • Jacek pisze:

          Potwierdzam i potrzebna jest Modlitwa o uwolnienie.
          Sam tego doświadczyłem bo zdarzyło mi się słabnąć .
          Przez internet poddałem się Modlitwie o uwolnienie z o. Witko w 2012 r.
          Łzy lały się strumieniem.
          Pozdrawiam z Panem Bogiem i Niepokalaną

        • Kasia pisze:

          Tak zgadza sie ale w sytacji kiedy do tej osoby nie dociera, ma na nosie ‘czarne okulary’ to wowczas niewatpliwie jest to zadanie dla nas wszystkich czytajacych tutaj, zeby pomoc jej to zrozumiec poprzez modliwe.

        • Maggie pisze:

          Jacku, myślę, że wspaniały pomysł podsuwasz, źe skoro w domu i tylko z domu kontakt z Kościołem, to można małymi kroczkami zachęcić, aby ta osoba zaczęła słuchać rekolekcji np z ks.Glasem, Pelanowskim, Olszewskim, Witko itp przez Internet,
          a potem … w miarę upływu czasu, może dojść, że i Mszy Św z nabożeństwem uwolnieniowym.

          Pamiętać tu też trzeba, że zwłaszcza ludzie starsi/chorzy nie są Herkulesami i bywa, że wyjście do kościoła to jak wielka podróż .. Wielu też jest „niemobilnych” i Msza Św przez RTV oraz odwiedziny kapłana w domu, to jedyna możliwość uczestnictwa w Ofiarze Eucharystycznej.

          @Babula
          Trzeba tutaj pamiętać, że tak jak pijak nie uważa się za pijaka, tak osoba z „problemami” natury duchowej nie zawsze, przez „swoje”.. „ego”, słucha rady z miejsca gdy wybucha tyradą, aby się sobą samemu zająć etc.
          Zły osacza, a w każdym człowieku jest Dobro, bo Pan Bóg nie stworzył złych ludzi. To Dobro trzeba pielęgnować, chronić, a bywa, że wydobywać jakby spod gruzów po trzęsieniu ziemi.

          Maryjo, Matko Najświętsza prowadź❣️
          Jezu, Ty się tym zajmij❣️

        • babula pisze:

          Kochani -przeczytałam wszystkie rady i przemyślałam. Z proboszczem już rozmawiałam.
          Zalecił mi modlitwę i cierpliwość. I tak jest „poprawa” o tyle, że osoba chodzi do spowiedzi.
          Skorzystam z rady by zachęcać do modlitwy o uwolnienie przez internet. A Was kochani proszę o wstawiennictwo modlitewne.
          Dziękuję z całego serca każdemu kto zechciał poczytać mój kom. i coś doradzić.
          Matce Bożej oddaję moich najbliższych i Was no i siebie -zawsze.

  9. mała pisze:

    „Jezuita, publicysta. Broni uchodźców jak niepodległości, sprzeciwia się radykalnemu nacjonalizmowi w Kościele, wierni interesują go nie tylko, kiedy przychodzą na mszę, ale też kiedy palą świeczki pod sądami, maszerują w protestach, dyskutują o aborcji, o karze śmierci albo samospaleniu pod Pałacem Kultury” – czytamy o ojcu Grzegorzu Kramerze na stronie wyborcza.pl.

    • Maggie pisze:

      Biedak (już zapuszcza brodę, na islamską modę) NIE ROZRÓŻNIA uchodźcow od nachodźców i nie widzi, nie rozróźnia, ani nie słyszy o bezpardonowej ekspansji islamu.

      Wartoby go z paru ideologami gw wysłać na misje tam: gdzie za sam znak Krzyża śmierć w męczarniach, profanacje, przemoc, poniżenie, niewolnictwo (w tym sexualne), płacenie haraczu za bycie „niewiernym psem” itd itp.
      Może, jako rzecznikom nachodźców, przysługiwałby im immunitet?

      Młotkologia gw w pełni rozkwitu,
      a co propaguje .. to tylko do kitu 😕🔨

      Jezu, Maryjo, Józefie Św. kocham Was, RATUJCIE DUSZE❣️

  10. mała pisze:

    Papież Franciszek podpisał dekret o heroiczności cnót kard. Hlonda.
    Teraz czekamy na cud. Warto modlić się zatem za wstawiennictwem tego, jakże Maryjnego kapłana 🙂

    • Katarzyna pisze:

      +++

    • tu MariaPietrzak pisze:

      Mysle , ze potrzebne jest to pastersie slowo , kiedy podpisanie dekretu o heroiczności cnót kard. Hlonda zbiega sie ze Swietem Matki Kosciola /

      /z Listu Pasterskiego ” Z życia Kościoła Chrystusowego”.
      Poznań, dnia 12 marca 1935.
      (…)
      l. Na wstępie widzieliśmy, że Kościół jest nie tylko społecznością widomą, która się skupia około Ewangelji, jako objawionej prawdy życiowej, a jednością wiary łączy się z Papieżem, lecz że Kościół jest Chrystusem mistycznym na ziemi, w którym przez życie nadprzyrodzone zagłębiamy się jako żywe komórki.
      Najważniejszym zadaniem Kościoła jest troska o to, by w nim czynniki duchowe i nadprzyrodzone wzięły górę nad zewnętrzną stroną ustrojową,
      duch nad literą,
      życie łaski nad sprawami organizacyjnymi.
      To powinien Kościół i w naszym życiu gruntownie przeprowadzić.
      I w Polsce musi w łonie Kościoła nastąpić święte wrzenie mistyczne.
      Dusze muszą zakipieć życiem sakramentalnym, zdobywać pełnię życia wewnętrznego, poddać się twórczemu działaniu Ducha Świętego, poróść świętością ewangeliczną.
      Tej mistycznej głębi potrzebuje Kościół w Polsce najwięcej. Potrzeba jej przede wszystkim nam kapłanom. Od niej rozpocząć należy naprawę Polski i jej ducha.
      Najistotniejszy przykaż dla polskiego życia kościelnego brzmi:
      Do życia nadprzyrodzonego!
      Do Sakramentów świętych!
      Do tajemnic Serca Jezusowego!
      2. Zewnętrzne życie Kościoła zanieczyściło się światem, duchem pogańskim, niekonsekwencją etyczną, grzechem.
      Oblicze Oblubienicy Chrystusowej okryte jest zmazani albo zmarszczkami (Ef 5,27).
      Szata Kościoła wymaga wybielenia w Krwi Barankowej (Ap 7,14).
      Z wewnętrznego bogactwa łaski powinniśmy przeto ponieść moc ducha w codzienne życie.
      W walce duchowej mamy się przezwyciężać i uświęcać.
      Drugim nakazem dla polskiego życia kościelnego jest: Skończyć z katolicyzmem słabym, liberalnym, dancingowym, grzesznym, niezgodnym z etyką katolicką!
      Kapłani i świeccy, stawajcie do wyścigu o nieskazitelny wieniec (1Kor 9,25) katolickiej kultury życiowej i doskonałości chrześcijańskiej!
      Niech się wśród duchowieństwa polskiego zjawi nasz Św. Jan Vianney i nasz Św. Jan Bosko!
      Niech się w szeregach polskiej inteligencji ukaże nasz Contardo Ferrini!
      Niech się wśród polskiej młodzieży akademickiej objawi nasz Frassati!
      Niech się każdy polski kapłan staje ośrodkiem świętości, a każdy polski katolik niech będzie pociągającym wzorem praktycznego chrześcijaństwa!
      Spłoszmy z naszego życia cienie!
      Niech ono przy usilnej współpracy z łaską będzie święte i niepokalane (Ef 5,27).
      (…)
      Tak snułbym dalej myśl kościelną poprzez dziedziny polskiej religijności, przepowiadając słowo, nalegając wczas i nie wczas, każąc, prosząc (2Tym 4,2). Ale wypada mi kończyć. Przedtem jednakże pragnę wywołać pamięć dwóch postaci historycznych, które z odległości czterech wieków idą ku nam w aureoli świętych i z palmami męczeństwa, poniesionego za Kościół Chrystusowy i za jego prawa.(…)
      Poszli na śmierć niemal razem za jedność, prawa i swobodę Kościoła. Kardynał Jan Fisher przelał swą krew jako reprezentant wielkiej hierarchji kościelnej swego kraju. Wielki Kanclerz Tomasz Moore umierał jako przedstawiciel wiary i ducha angielskiego laikatu. Obaj położyli głowy w duchu tysiącletniej historji katolicyzmu angielskiego, który wtedy wstępował w katakumby dusz, by po czterech stuleciach odżyć „drugą wiosną” za naszych czasów. Zrozumiejmy wołanie tej krwi apostolskiej. Niech ona bohaterskim duchem natchnie katolicyzm polski i niech w szeregach naszego Duchowieństwa i naszych katolików świeckich obudzi gotowość do każdej pracy i ofiary za losy i powodzenie Kościoła Chrystusowego.
      (…)
      Na nowej tęczy chwały unosi się nad Kościołem Niepokalana.
      Ona chrześcijaństwo w czasie najcięższych rozpraw szczególną opieką otoczy i da mu zwycięstwo. Polecajmy Jej opiece posłannictwo Kościoła w Polsce i nasze polskie zmagania apostolskie: Wspomożycielko wiernych, módl się za nami!

      http://patrimonium.chrystusowcy.pl/kandydaci-na-oltarze/sluga-bozy-kard-august-hlond/dziela/1933-1939/List-pasterski–Z-zycia-Kosciola-Chrystusowego–_905#.WwMy3u6FObh

      Amen.

      • tu MariaPietrzak pisze:

        Boże, nasz Ojcze, dziękując Ci za to, że dałeś naszej Ojczyźnie Kardynała Augusta Hlonda, Biskupa i Prymasa Polski, wielkiego i żarliwego czciciela Niepokalanej Dziewicy, Matki Twojego Syna i naszej Matki, oraz że uczyniłeś go troskliwym ojcem i opiekunem Polonii Zagranicznej. Racz wzbudzić i w moim sercu gorącą miłość ku Tobie i synowską cześć ku Maryi Wspomożycielce Wiernych, a dla wsławienia Twojego Imienia racz mi udzielić za wstawiennictwem Kardynała Augusta łaski ………………………, o którą pokornie proszę.
        Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu.
        Za pozwoleniem Kurii Metropolitalnej w Warszawie z dnia 20.10.1980 r., Nr 7820/K/80.
        ________________________________________
        Wszelkie informacje o otrzymanych łaskach, które zostały wyproszone za wstawiennictwem sługi Bożego kard. Augusta Hlonda, prosimy o przysyłanie na adres: Ośrodek Postulatorski Towarzystwa Chrystusowego, ul. Panny Marii 4, 60-968 Poznań; lub pocztą elektroniczną: postulator(at)chrystusowcy.pl

        • Katarzyna pisze:

          Dodam glosę w dyskusji, inspirowaną własnym doświadczeniem. Ośrodek wart jest wizyty, jesli ktoś znajduje się w potrzebie. Siostry są bardzo pomocne.

  11. dawid pisze:

    Witam.

    Nazywam się Dawid i mieszkam na Śląsku.
    Piszę tutaj ponieważ ta strona jest moją ostatnią deską ratunku, a sam nie mam się do kogo zwrócić.

    Nie tak dawno, bo przed Wielkanocą rozpoczął się mój proces nawracania. Po prostu jakby coś we mnie strzeliło i otrzymałem łaskę od Boga. Przez długi czas trwałem w grzechach nieczystych. Byłem uzależniony także od muzyki metalowej, literatury i kina o tematyce fantastycznej, a także gier komputerowych. Ponadto w gimnazjum po raz pierwszy pewien ówczesny znajomy pokazał mi, co to jest Anime oraz Manga, a ja chwyciłem przynętę. Po pewnym czasie przestałem oglądać Anime, a zacząłem czytać Nowele azjatyckie, ale efekt pewnie pozostał ten sam. Zostałem zniewolony.
    Ostatecznie odrzuciłem to wszystko. Gry powyrzucałem, książki potargałem, muzykę usunąłem. Wiele stron internetowych przestałem odwiedzać, jednak nic nie jest proste.
    Otwarłem się na zło, i On teraz przychodzi i mnie dręczy umysłowo.
    W pierwszą niedzielę po Wielkanocy zaczęło się to wszystko. Mój umysł jest uderzany bez żadnych amortyzatorów.
    Nasuwa mi świętokradcze myśli. Czasem budzę się w nocy raz, a czasem kilkukrotnie i nie mogę się pozbyć z umysłu przekleństw… nie wulgaryzmów, a przekleństw – dosłownie. Modlić się nie mogę; kilkukrotnie zaczynam od nowa. Różaniec? Cud jak nie zasnę podczas modlitwy. Co się tyczy mszy świętej, tu szczególnie nie mogę się skupić z powodu myśli jaki mi podsuwa.
    Ja już nie wiem, co mam robić. Budzę się rano i nie mogę myśleć nic innego poza imieniem bossa z dołu. Czasem także boję się wypowiadać jakiekolwiek słowa, gdyż np. kiedy wyprowadzam psa i chcę go zawołać, w głowie pojawia mi się myśl „w imię tego”, albo „tamtego”. Zatem zamiast mówić trwam w milczeniu, gdyż po prostu boję się tych myśli. Czasem już nie rozróżniam, które myśli są moje, a które diabeł mi podsuwa.
    Nie ma dnia żebym nie płakał ze strachu. Po prostu się boję ponieważ nie wiem jak z tego wyjść.
    Wierzę w Boga i zdaję sobie sprawę, że potrzebuję pomocy. Nie jestem chory, gdyż to wszystko nie miało miejsca zanim nie poszedłem do spowiedzi generalnej! Mój spowiednik polecił mi udać się do księdza egzorcysty, który może mi pomóc, jednak to nie jest takie proste jak się mi z początku wydawało.
    Kontaktowałem się z kilkoma egzorcystami:
    Pierwszy – nie ma czasu.
    Drugi – nie jest już egzorcystą.
    Trzeci – nie Jego diecezja, On mieszka w Gliwickiej, a ja w Katowickiej. Kazał mi szukać we własnej.
    Zadzwoniłem do kurii i czwarty z kolei mnie przyjął. Pojechałem więc do Katowic. Byłem u niego około cztery godziny. Ponad trzy godziny rozmowy, kilka litanii i krótki egzorcyzm. Ale, co to za rozmowa kiedy ja z nim rozmawiam, a On stacza temat rozmowy na inne rzeczy? O swojej rodzinie np. Ja do niego przyszedłem z błaganiem o pomoc, bo już nie potrafię normalnie funkcjonować, a tu co ja powiem zdanie lub dwa, On mi przerywa mówiąc cztery lub pięć i to zjeżdżając z tematu. Wyszedłem od niego jedynie z bólem głowy.
    Napisałem do piątego egzorcysty, jednak nie wiem jak to będzie. Ja mieszkam w diecezji Katowickiej, a On w Bielsko-Żywieckiej więc nie rokuje mi to dobrze.

    Bardzo proszę o modlitwę, a jeżeli ktoś ma kontakt z dobrym – !!wierzącym!! – księdzem egzorcystą, który może mi pomóc i mieszka w diecezji Katowickiej albo w pobliżu proszę bardzo o kontakt na email podany na dole komentarza.
    Bardzo proszę o modlitwę. Z Panem Bogiem.

    drakeno33@gmail.com

    • Maggie pisze:

      Kochany bracie: Jezus Ciebie KOCHA. Maryja do Chrystusa prowadzi i w życiu jest jak w pieśni: „w Jej ramionach znajdziesz pokój i uchroni Cię od zła…”.

      Z tego co tutaj już parę razy czytałam to: na Jasnej Górze znajdziesz ks.egzorcystę, który sprawuje posługę bez tzw rejonizacji. Jeśli możesz pojedź tam i wyspowiadaj się i w konfesjonale porozmawiaj bardzo szczerze: również o tym co Ciebie gnębi/dręczy. Kapłan może Ciebie skontaktować z ks.egzorcystą JEŚLI Tobie potrzebny.

      Pierwsza rzecz to:
      w swoim rejonie spróbuj znaleźć spowiednika … może takiego, co siedzi na dyżurze i nie jest oblegany jak przed odpustem. W spokoju i ciszy z otwartym sercem proś Maryję, aby pomogła Tobie znaleźć takiego spowiednika i odprawić naprawdę dobrą spowiedź. Wiedz, źe rogata bestia staje na drodze do konfesjonału i mogą piętrzyć się niespodziewane „przeszkody”. Jesteś na tyle silny, aby imieniem Jezusa i Maryji je przegnać.

      Jezus zna Twe grzechy, więc niczego nie ukrywaj .. bo tu pokora i szczerość jest krucjalna, a spowiadasz się Jezusowi, który jest również w konfesjonale.

      Nie bój się rozmowy z Jezusem, bo JEZUS JEST PANEM❣️ proś Go: „JEZU, TY SIĘ MNĄ I MYMI SPRAWAMI ZAJMIJ I POMÓŻ ABYM TYLKO DO CIEBIE NALEŻAŁ, KAŻDĄ NAJMNIEJSZĄ CZĄSTKĄ MEGO ISTNIENIA. Przebacz, bo bardzo zgrzeszyłem i grzeszę przeciwko Tobie, zlituj się i przemień mnie tak, abym stał się godnym Twoich Obietnic”. Rozmawiaj serdecznie, nie zapominając przy uwielbieniu Pana Boga o: dziękuję, przepraszam i proszę.

      Jezus JEST Panem❣️
      Jezu Ty się tym zajmij ❣️🙏🏻❣️

      Nie podawaj na publicznym forum swego e-mail, nawet jeśli to gmail. A propos tego drake to jak torontonski rapp-star .. odetnij się nawet od takiego skojarzenia.

      Jezu, Maryjo, Józefie Święty kocham Was, RATUJCIE dusze❣️

      • dawid pisze:

        Zakładając mój email x lat temu nawet nie miałem pojęcia o istnieniu tego człowieka. ;/

        • dawid pisze:

          Jak już napisałem, mam spowiednika.

        • Maggie pisze:

          Tymbardziej, że masz stałego spowiednika, Dawidzie, poproś w konfesjonale o radę. A złemu powtarzaj precz pod Krzyż i marsz do piekła, bo Jezus jest Panem, moim Panem❗️
          Kuszenie, dręczenie i ataki to jeszcze nie opętanie.

          Wzywaj Maryję „Pod Twoją obronę ..” i Różaniec na szaniec, jak zalecał św.o.Pio.
          Rożaniec, odmawiaj może? z RM, albo z nagrań na Internecie. Tu jakby na prawym marginesie strony jest Dziesiątek z JPII .. spróbuj odmawiać go rozważając np 5-tą Tajemnicę Radosną: odnalezienie Pana Jezusa – sercem proś Maryję aby Ciebie prowadziła i abyś dotarł do Niego, abyś prawdziwie i na zawsze znalazł/odnalazł Jezusa Chrystusa.

          Jezu, Ty się tym zajmij❣️Jezus JEST Panem❣️
          ❣️🙏🏻❣️

          P.S.
          Po występach Drake były już różne historie, nawet typu strzelanina – nie tak dawno zginęła przypadkowa dziewczyna, której po koncercie nie zabrał spłoszony taksówkarz. Drake jest jakby ambasadorem Toronto i zespółu koszykówki Raptors.

      • Maggie pisze:

        Dawidzie, coś pomocnego dla Ciebie:

    • Maggie pisze:

      Dawidzie, czasem taka niby nie na temat rozmowa jest formą wywiadu, który pokazuje Twoją reakcję i czy jesteś pokorny kiedy prosisz, czy tylko wymagasz i żądasz.
      Otrzymałeś Łaskę przejrzenia. Idź do szczerej spowiedzi w pierwszym rzędzie.
      Jezu, Ty się tym zajmij❣️🙏🏻❣️

      • Dawid pisze:

        Chodzi mi o to, że to naprawdę głupio się czułem tłumacząc owemu egzorcyście kim jest św. Filomena albo słuchając go jak nie poleca mi interesować się ks. Piotrem Glasem, który swoją posługę sprawował długo i dawał liczne świadectwa, a nawet nagrania publikował. Przecież ja nie interesuję się złem, a świadectwem księdza.
        Jeżeli to byłoby moje i ktoś rozpoznałby mnie na jakimś nagraniu z egzorcyzmu, wówczas być może mógłbym tej osobie moje świadectwo powiedzieć, a to skończyłoby się nawróceniem tej osoby. Być może… W każdym bądź razie; to było niezbyt dobre dla mnie spotkanie.

        • Maggie pisze:

          Dawidzie, siostra Faustyna długo modliła się o kierownika duchowego, a było to w czasach, chyba trochę lepszych od obecnych.
          Żniwa niedługo i wielkie, a robotników mało … więc trzeba nieustannej modlitwy i to takiej szczególnej za kapłanów – nie każdy z nich jest jak ks.Dolindo=kapłan=wzór i rekolekcjonista dla kapłanów (polecam ksiąźkę „Jezu Ty się tym zajmij”).

          Dzisiaj wpadły mi w ręce słowa E.Stein:
          Bóg prowadzi każdego człowieka jego własnymi drogami, ale nikt nie dochodzi do celu łatwiej i prędzej niż inni. To, co dobrego możemy zrobić, jest w rzeczywistości bardzo nikłe w stosunku do tego, co dla nas uczyniono. Jednak tę drobnostkę musimy wykonać: WYTRWALE SIĘ MODLIĆ, aby bez oporu iść własną drogą, gdy doznamy łaski wezwania. NIE WOLNO TYLKO Panu Bogu wyznaczać terminu.

          Z rogatym się nie dyskutuje, ale pędzi pod Krzyż i do piekła WIĘC czyń to wytrwale. Jeżeli kusi i ładuje się z kopytami do Twoich myśli pędź go i z miejsca uwielbiaj Pana Boga, z pokorą i serdecznie oddając się w Opiekę Matce Najświętszej.

          Mówisz o niezbyt dobrym spotkaniu .. róźnie bywa i trzeba uzbroić się w pokorę i cierpliwość, ufając nade wszystko Jezusowi. Na obczyźnie nie ma wielkiego wyboru … Żniwa wielkie ale robotników mało, więc pozostaje ogromna modlitwa. WOWIT to jak SKARB dodający skrzydeł na wyboistych drogach.
          Jezus JEST Panem❣️
          Jezu, Ty się tym zajmij❣️🙏🏻❣️

    • Blanka pisze:

      Kiedyś słyszałam jak jeden egzorcysta dawał rady na takie dręczenia np. po nawróceniu, mówił, że można spróbować „zadręczyć” diabła: na każdą bluźnierczą myśl odpowiadasz aktem strzelistym (np. Chwała Tobie Panie, chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu itp.). Mnie to w pewnym momencie pomogło, spróbuj.

      • Maggie pisze:

        @Blanka: Powtarzaniem: Jezus jest Panem❣️ i Maryjo, Królowo Aniołów i Niepokalana Matko módl się za nami … chyba też 😉
        ❣️🙏🏻❣️💕

        • Kasia pisze:

          Ale tez uwielbianiem Boga!

        • Katarzyna pisze:

          Jezu, Maryjo, Józefie Święty kocham Was ratujcie dusze! Akt strzelisty, polecony przez siostry z Lichenia. Oraz: Jezu schowaj mnie w ranie swojego serca! Maryjo schowaj mnie w ranie swojego serca!

    • Kasia pisze:

      Dawid, bylam dokladnie tam gdzie Ty po nawroceniu.
      ‘I pokaze mu jak wiele bedzie musial wycierpiec dla mojego imienia’ tak jak sw. Pawel (Dz 9:1-31).
      Wytrwaj! Niech Cie Bog blogoslawi.

      • Katarzyna pisze:

        Ja też Kasiu i Dawidzie. Niestety, to jeszcze nie jest koniec. Lecz mogę tylko z autopsji dodać…, trzeba zacząć tak jak pisała Maggie, od usunięcia DOSŁOWNIE WSZYSTKIEGO TEGO, CO MA ZWIĄZEK ZE STARYM ŻYCIEM!!!! Nie patrzeć w kategoriach materii, ceny i użyteczności. Minione życie musi być uśmiercone oraz przekreślone dosłownie. Nawet jeśli kwoty są bajońskie, będziesz wiedział co wyrzucać. W innym wypadku, wszystkie te przedmioty będą źródłem „bezpośredniego kontaktu”, chociaż znajdują się poza miejscem i czasem fizycznie postrzeganym. Poczytaj proszę Ks. Sławomira Kostrzewę, on wyjaśnia wszystko na temat współczesnych zagrożeń duchowych, związanych z mediasferą a także jej okolicami. Ksiądz jest wysokiej klasy specjalistą, jeśli chodzi o świeckie wykształcenie. Uczącym się od największych ekspertów z tych dziedzin w Polsce. Polecam Tobie także książkę, która na WOWICIE, która była przytaczana wielokrotnie (dostępna jest na allegro): P.Bonifacius Gunther CCD, „Szatan istnieje naprawdę”. Duchowy przewodnik dla walczących z mocami ciemności.

        • Kasia pisze:

          Dzieki Kasiu za dobre slowa i porady I podzielenie sie swoim doswiadczeniem. Odszukam ksiazki, ktore polecasz, mam nadzieje, ze znajde on-line.
          Szatan moze tylko tyle ile Bog mu pozwoli, a dopuszcza to w Sobie wiadomych celach. Ofiarowalam sie Bogu jako dusza-ofiara (tak jak wielu z nas tutaj) wiec walka jest…
          Skoro w tym temacie- zostalam ostatnio publicznie zniewazona z powodu wyznawanych wartosci chrzescijanskich przez czlowieka zwiazanego z mafia masonska. Prosze westchnijcie za mna do Boga, jestem na skraju…

        • Dawid pisze:

          Szukałem tej książki w księgarni w moim mieście, ale nie ma jej. Podobnie jak i innych, które chciałem kupić. Ale znalazłem ostatnio ciekawy kanał na YouTube, a tam audiobook.
          To chyba to o ile się nie mylę.

        • Kasia pisze:

          Dawid dzieki za audiobook.

        • Katarzyna pisze:

          Ufajmy Bogu! Również złożyłam ofiarę za Ojczyznę z doznanych cierpień. Aktualnie masoneria, przestała już działać w ukryciu. Dewastuje absolutnie wszystko, co jest związne z Bogiem. Manipuluje ludźmi z każdego szczebla, środowiska i każdej profesji. Ale w tym terrorze i krwawej uwerturze szatańskiej jest nadzieja…, dają nam ją wszyscy kapłani, siostry zakonne, osoby konsekrowane, świeccy, eremici którzy pozostali wierni Bogu Żywemu. Codziennie powtarzająca się w kościołach Eucharystia i ofiara Chrystusa. Swoiste drogowskazy czyli objawienia „dramatu końca czasów” pozostawili po sobie, dosłownie składając w nasze ręce testament duchowy będący świadectwem życia, August Hlond, Jan Paweł II, Siostra Faustyna Kowalska, Alicja Lenczewska, oraz całe rzesze Świętych, błogosławionych i wybranych dusz. Znanych. Ukrytych. Literatury są przepastne tomy. Księża, którzy patronują tej stronie a są apostołami Proroctwa o Iskrze wychodzącej z Polski, zaangażowani zostali przez Boga, by ustanowić pogotowie dla dusz. Polska się budzi i wraca do swoich korzeni. Błądziliśmy. Upadliśmy. Walczymy. A teraz mamy za zadanie oprzeć się wielkiemu zwiedzeniu, zapoczątkować Nową Wiosnę Kościoła i brać udział w przygotowaniach do Paruzji. Dlatego jest tak cięźko. Ponieważ to dzieło jest P R A W D Z I W E. Ojciec kłamstwa, „Pan tego świata” na wszystko przymyka oczy, tylko nie na P R A W D Ę.

  12. Diana Br pisze:

    Szczęść Boże! Czy można prosić o kontakt do ks. Adama Skwarczyńskiego? Albo o treść modlitwy dla nauczycieli, o której wspominał on w książce „W Szkole krzyża”? Dziękuję z góry, pozdrawiam, Diana

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s