Ks. Andrzej Grefkowicz: W odpowiedzi ks. Grzegorzowi Strzelczykowi wobec szerzonych przez niego błędów

Zaniepokoił mnie kierunek myślenia, który przewija się w mediach i związany jest z problematyką obecności oraz działania złego ducha w życiu człowieka. Jakie opinie są zgodne z doktryną chrześcijańską, a jakie od niej odbiegają?

Od 19 lat pełnię posługę egzorcysty w Archidiecezji Warszawskiej. Nigdy nie zdarzyło mi się pytać o cokolwiek złego ducha. Jedyna formuła, z którą się do niego zwracam, brzmi: Idź precz! Bardzo mnie cieszy, że nowy rytuał „Egzorcyzmów i innych formuł błagalnych” zrezygnował z wcześniejszej praktyki pytania w czasie egzorcyzmu o imię złego ducha i zwracanie się do niego tymże imieniem.

Czy zwracać się do złego ducha?
Wcześniejszy „Rytuał egzorcyzmów”, funkcjonujący przez wieki w Kościele, zawierał pytanie do złego ducha o jego imię, by następnie tego imienia używać w samej formule egzorcyzmu. Stąd nie dziwię się trwającym do dziś trendom, by zwracać się do złego ducha. Wielowiekowa praktyka nieco tłumaczy dzisiejsze tendencje niektórych osób, by jak już pytać o imię demona, to pytać równocześnie o coś więcej – jak demon „musi” powiedzieć prawdę co do swego imienia, to może jeszcze czegoś się od niego dowiemy? Bardzo możliwe, że te właśnie skłonności wpłynęły na decyzję o wycofaniu w nowym „Rytuale egzorcyzmów” pytań skierowanych do Złego. Trudno bowiem dowierzać jakiemukolwiek przekazowi pochodzącemu od ojca kłamstwa.

Ponadto na konferencjach egzorcystów niejednokrotnie zastanawialiśmy się wspólnie z biblistami i filozofami, na ile mamy podstawy do tego, by przypisywać imiona aniołom, w tym aniołom upadłym. Choć możemy zrozumieć trendy, wynikające z wcześniejszej praktyki Kościoła, dzisiaj potrzeba, byśmy rezygnowali zarówno z pytania o imię złego ducha, jak i z pytań o inne kwestie.

Egzorcysta rozwiąże wszystkie problemy?
Problem myślenia magicznego, magicznego traktowania różnych praktyk chrześcijańskich jest jednym z tych, z którymi zmagamy się w posłudze egzorcystów. Niekiedy najważniejszym zadaniem na drodze do uwolnienia jest solidna ewangelizacja.

Jak bardzo magiczne myślenie ogarnia dzisiejszy świat, wystarczy posłuchać reklam czy nawet wypowiedzi poważnych ludzi. Dziś wszystko, co przedstawia jakąś wartość, musi być magiczne. Nawet święta Bożego Narodzenia mają ponoć swoją „magię”. Wielu ludzi przejmuje takie myślenie i zgłaszają się do nas osoby z zamówieniami na błogosławienie kilogramów soli, zgrzewek wody czy oleju. Chrześcijanie, zamiast podjąć drogę nawrócenia i przemiany życia, swoje problemy życiowe usiłują rozwiązać sakramentaliami. Sakramentalia pochodzą z ustanowienia Kościoła. Gdzie jednak leży granica, po przekroczeniu której trzeba już mówić o magicznym do nich podejściu?

Na pewno braku przemiany swojego życia, zerwania z grzechem nie da się zastąpić serią pobożnych praktyk. Przy modlitwach o uwolnienie i egzorcyzmach stosuje się wodę święconą, z którą Kościół wiąże także moc egzorcyzmowania, ale jest to rzecz wspierająca akty zwracania się do Boga. U Niego bowiem szukamy pomocy, w Nim pokładamy nadzieję. Mogę zapewnić, że choć woda święcona pomaga w trakcie egzorcyzmu, to jeszcze nikogo samą wodą święconą nie udało się uwolnić. W tym momencie trzeba powiedzieć jeszcze jedno: chrześcijanie to ludzie, którzy dla Jezusa Chrystusa mają zdobyć cały świat, a nie ukrywać się w „okopach” wody i soli, zabezpieczając się przed ewentualnymi zagrożeniami płynącymi od Złego.

Orzeszki z Azji, wizyta w chińskiej restauracji…
Na tę kwestię trzeba popatrzeć poważniej. Wyznawcy religii Wschodu inaczej przeżywają swoją pobożność niż ludzie Zachodu. Dla ludzi Wschodu aktywność życiowa ma stanowić formę kultu bóstw, duchów. Kiedy budują dom, starają się, by był on zgodny z zasadami ich wierzeń (feng shui). Kiedy leczą, sposób ich postępowania związany jest z ich przekonaniami religijnymi. Zachodni lekarz – chrześcijanin, kiedy przystępuje np. do operacji, modli się przed zabiegiem, a działania chirurgiczne podejmuje zgodnie z wiedzą medyczną i nie mają one nic wspólnego z kultem. Z kolei lekarz np. buddysta, podejmując leczenie, czyni swego pacjenta uczestnikiem rytuałów związanych z wierzeniami Wschodu. Sporty praktykowane przez Wschód są nazywane sztukami walki, a poszczególne gesty i okrzyki są związane z odwoływaniem się do boskich sił. Z kolei nasi sportowcy np. przed skokami narciarskimi robią znak krzyża, bo są chrześcijanami, ale w czasie trwającego skoku nie czynią gestów o charakterze sakralnym. Technika skakania nie zakłada religijnych przesłanek. Trzeba więc mówić o apostazji chrześcijan, którzy świadomie zaczynają praktykować różne formy aktywności związane z kulturą i wierzeniami Wschodu. Nigdy jednak takie odstępstwo od wiary, czyli świadome praktykowanie innego kultu, nie dokonuje się jednym aktem. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że każdy, kto w tej materii prosił mnie o pomoc, swe uzależnienie powodował stopniowym „wchodzeniem” w różne praktyki Wschodu. Początkowo wydawały się one niepozorne, lecz stopniowo prowadziły do przekroczenia I przykazania Bożego. Gdzie tu postawić granicę? Które formy zaangażowania będą prowadziły do apostazji? Św. Paweł powiada: Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła (1 Tes 5, 22).

Jeden z moich kolegów pojechał do pewnej parafii prowadzić rekolekcje. Proboszcz, który nie prowadził na plebanii własnej kuchni zabierał go na posiłki do restauracji „Czarci zajazd”. Serwowano tam potrawy np. „Czarcie udo”. Czy to jest w porządku, kiedy duchowni korzystają z takich restauracji? Choć nie mam wątpliwości co do tego, czy właściciel przypadkiem nie ma świeżej dostawy rąbanki z piekła, to jednak…

Czym innym jest zwiedzanie świątyń jako miejsc kultu ludzi innych wierzeń, a czym innym uczestniczenie w ich nabożeństwach. Gdzie jest granica, która mi powie, z jakich propozycji Wschodu mogę korzystać? Kiedy natomiast będzie trzeba mówić o apostazji? A ponieważ nie ma innego Boga i innego Zbawiciela niż nasz Pan Jezus Chrystus, komu służą ci, którzy praktykują religie pogańskie? Dlaczego liturgia Kościoła przewiduje przed chrztem wyrzeczenie się grzechu i szatana?

Pewne praktyki winny rodzić w nas dystans wobec beztroskiego korzystania ze wszystkiego, co proponuje Wschód, ponieważ każde odstępstwo otwiera nas na działanie złych duchów.

Tę sprawę można ukazać od innej jeszcze strony: Konstytucja dogmatyczna o Kościele „Lumen gentium” Soboru Watykańskiego II mówi o kręgach ludzi różnych wyznań i wierzeń, którzy są objęci zbawczym działaniem Jezusa Chrystusa, o ile postępują zgodnie z własnym sumieniem. Jeśli chrześcijanin, który poznał pełnię Bożego objawienia, zwraca się ku kultom pogańskim, dopuszcza się odstępstwa od Jedynego Boga i Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Tym samym pakuje się w „szpony” złego ducha. Nie chodzi tu więc o rodzaj potrawy przygotowanej np. przez buddystę czy o kwestię pochodzenia orzeszków, ale o decyzję wolnej woli, o to, komu oddaję cześć.

Czy czary nie działają?
Powszechne przekonanie egzorcystów, wynikające z wieloletniego doświadczenia, każe mówić, że czary działają. Potwierdzają to takie autorytety jak: Gabriele Amorth, Raul Salvucci, Rufus Pereira. Magia, klątwy, złorzeczenia bazują na rytach, w których człowiek zwraca się do złego ducha i jego mocą sprawia różnego rodzaju zło.

Na jednej z konferencji egzorcystów świadectwo dawał prezbiter – Polak pracujący jako duszpasterz na Ukrainie. Nie dowierzał on, że czary mogą być skuteczne. Pewnego dnia w jego ukraińskiej parafii szamani ogrodzili kościół sznurkami z wstążeczkami. Nikt z jego parafian nie zdecydował się przekroczyć ogrodzenia – wiedzieli, że to robota szamanów. On, śmiejąc się z tego, pozrywał sznurki i wprowadził wiernych do kościoła. Ludzie weszli wówczas bez obaw, ale kapłan ten dwukrotnie miał tak opuchniętą nogę, iż parafianie sądzili, że tego nie przeżyje. Przy dolegliwościach związanych z drugą nogą przybył do Polski. Badali go najlepsi specjaliści w krakowskiej klinice. Nie znaleźli jednak niczego, co mogłoby uzasadniać niepokojący stan jego zdrowia. Wtedy ten ksiądz zrozumiał, że Bóg dopuścił to doświadczenie, by nie lekceważył magii, klątw i złorzeczeń.

Kiedy działania magiczne mogą być niebezpieczne dla człowieka? Wówczas, kiedy brakuje człowiekowi żywej relacji z Jezusem Chrystusem. Kto ma go bronić przed złym duchem, działającym na bazie podejmowanych form magicznych? Szatan to nie „drugi bóg”, ale to istota duchowa, której Bóg nie pozbawił do końca możliwości działania w świecie, oddziaływania na materię. Św. Piotr ostrzega: Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć (1 P 5, 8). Wielu chrześcijan ma jedynie formalny związek z Bogiem. To zwykle oni stają się ofiarami magicznych działań i przychodzą do egzorcystów z prośbą o pomoc. To są sytuacje, kiedy naszym pierwszym zadaniem jest prowadzić człowieka ku Chrystusowi, czyli ewangelizować go. Oczywiście, towarzyszą temu modlitwy.

Czy straszyć ludzi zagrożeniami duchowymi?
Każdy grzech jest zagrożeniem duchowym. Niszczy relację między człowiekiem a Bogiem, a także niszczy samego człowieka w jego wymiarze duchowym. W grzechach przeciwko I przykazaniu Bożemu człowiek otwiera się na zależność od złego ducha w stopniu większym niż przy innych grzechach. Kiedy człowiek przekracza inne przykazania, okazuje nieposłuszeństwo Bogu, ale się Go nie zapiera. Przekraczanie I przykazania jest natomiast zapieraniem się Boga, a konsekwencją tego staje się zniewolenie lub dręczenie przez złego ducha.

I przykazanie przekraczamy nie tylko wtedy, kiedy zapieramy się Boga, ale także wówczas, gdy w ludzkich sprawach i trudnościach zwracamy się nie do Boga, lecz gdzie indziej szukamy pomocy. Gdy człowiek, zaniepokojony wydarzeniami w swoim życiu, szuka pomocy u wróżek, jasnowidzów bądź w horoskopach, szuka światła nie u jakiegoś wyjątkowo uzdolnionego człowieka, ale u złego ducha, który działa poprzez wróżbitę czy jasnowidza. Słowo Boże mówi: Nie będziecie się zwracać do wywołujących duchy ani do wróżbitów. Nie będziecie zasięgać ich rady, aby nie splugawić się przez nich. Ja jestem Pan, Bóg wasz!(Kpł 19, 31). To są sytuacje, w których uzależnienie od złego ducha jest poważniejsze niż kuszenie, na które jesteśmy podatni z powodu grzechu pierworodnego. Zniewolenie (nie opętanie) czy dręczenie przejawia się np. w koszmarach nocnych, poczuciu czyjejś obecności. Podobnie rzecz się ma, gdy w celach zdrowotnych ktoś szuka pomocy, odwołując się do jakichś energii, których badania naukowe jeszcze nie potwierdziły. A dziś mówi się nawet o dobrej i złej energii (tymczasem słowo Boże jednoznacznie stwierdza, że wszystko, co Bóg uczynił, było dobre – por. Rdz 1, 10). Dobre lub złe mogą być nasze wybory i decyzje i to one prowadzą do uzależnienia od tego, ku któremu człowiek się zwraca. Trzeba więc mówić o zagrożeniach duchowych, bo każdy grzech może doprowadzić do ostatecznego odejścia od Boga. Grzechy związane z przekraczaniem I przykazania wydają się najbardziej niebezpieczne.

Kiedy i dlaczego opętania się zdarzają?
We wszystkich przypadkach, w których towarzyszyłem opętanemu na drodze do uwolnienia, nie od razu można było nazwać konkretne sytuacje, w których doszło do uzależnienia. Wiemy natomiast, że takie uzależnienia są spowodowane paktem ze złym duchem. Pakty zdarzają się nie tylko w czasie obrzędów w sektach satanistów, ale także w aktach podejmowanych indywidualnie (ustnie lub pisemnie). Z takimi sytuacjami spotyka się wielu egzorcystów.

W trakcie podejmowanej przez nas posługi jednym z pierwszych działań jest rozpoznanie, kiedy i w jakich okolicznościach doszło do tragicznego przymierza między człowiekiem a demonem. W takich sytuacjach uwolnienie nie jest kwestią jednego egzorcyzmu, ale to sprawa długiej drogi nawrócenia, na której ważne jest nie tylko rozpoznanie okoliczności i przyczyn opętania, ale także doprowadzenia do wyrzeczenia się wszystkich wcześniejszych aktów. To droga stopniowego wzrastania w zaufaniu do Boga, by na to wyrzeczenie się zdobyć.

Spotykałem się z sytuacjami opętania u kogoś, kto brał udział w koncertach organizowanych przez satanistów, a nawet kiedy ktoś sam słuchał ich utworów. Trudno jest zorientować się, kiedy człowiek ze słuchacza utworów muzycznych staje się wyznawcą tego, czego słuchał i tym samym wszedł w pakt z szatanem. Poza tym posługa egzorcysty niemal zawsze musi być związana z równoległą pracą psychologa. Działanie złego ducha skutkuje bowiem także zachwianiem równowagi psychicznej.

My, egzorcyści, dbamy o więź i uległość wobec naszych biskupów. „Wskazania dla kapłanów pełniących posługę egzorcysty” zostały opracowane przez Konferencję Episkopatu Polski – powstawały w trakcie wielorakich konsultacji. W naszych konferencjach uczestniczą biskupi, eksperci teologiczni, filozoficzni, biblijni, psychologiczni. Myślę, że na bazie dotychczasowej pracy zasłużyliśmy na zaufanie Czytelników.

Artykuł pochodzi z Miesięcznika Egzorcysta nr 7 (71) lipiec 2018.
Źródło: Kliknij

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Zagrożenia duchowe i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

37 odpowiedzi na „Ks. Andrzej Grefkowicz: W odpowiedzi ks. Grzegorzowi Strzelczykowi wobec szerzonych przez niego błędów

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. Ehmm pisze:

    „Jestem muzułmaninem i zabijam wszystkich katoli” – takimi słowami w paryskim metrze miał straszyć pasażerów 23-letni Egipcjanin. Potencjalny zamachowiec został ujęty przez pasażerów i oddany w ręce policji.
    Jak donosi portal fdesouche.com, uzbrojony w nóż 23-letni Emad F. na jednej z paryskich stacji metra Anvers wywołał panikę, gdy na krótko przed godziną 13 pokazując ostrze krzyczał, że „zamorduje wszystkich katolików”.
    Egipcjanin swoje motywacje tłumaczył tym, że jest muzułmaninem i dlatego chce zabijać innowierców.
    Sprawca zajścia już wcześniej był poszukiwany przez francuskie służby, a także karany za podobne przestępstwa.
    https://www.tvp.info/38074735/jestem-muzulmaninem-i-zabijam-wszystkich-katoli-nozownik-w-metrze

  3. Kazimierz pisze:

    Laudetur Iesus Christus et Maria Immaculata!

    Do artykułu:

    „Od 19 lat pełnię posługę egzorcysty w Archidiecezji Warszawskiej. Nigdy nie zdarzyło mi się pytać o cokolwiek złego ducha. Jedyna formuła, z którą się do niego zwracam, brzmi: Idź precz! (…)???
    – Kto ma iść precz? Czyż nie szatan?!

    „Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki».
    (Mk 5, 23)

    „Bardzo mnie cieszy, że nowy rytuał „Egzorcyzmów i innych formuł błagalnych” zrezygnował z wcześniejszej praktyki pytania w czasie egzorcyzmu o imię złego ducha i zwracanie się do niego tymże imieniem.

    Czy zwracać się do złego ducha?

    Wcześniejszy „Rytuał egzorcyzmów”, funkcjonujący przez wieki w Kościele, zawierał pytanie do złego ducha o jego imię, by następnie tego imienia używać w samej formule egzorcyzmu. (…)

    1 Przybyli na drugą stronę jeziora do kraju Gerazeńczyków. 2 Ledwie wysiadł z łodzi, zaraz wybiegł Mu naprzeciw z grobów człowiek opętany przez ducha nieczystego. 3 Mieszkał on stale w grobach i nawet łańcuchem nie mógł go już nikt związać. 4 Często bowiem wiązano go w pęta i łańcuchy; ale łańcuchy kruszył, a pęta rozrywał, i nikt nie zdołał go poskromić. 5 Wciąż dniem i nocą krzyczał, tłukł się kamieniami w grobach i po górach. 6 Skoro z daleka ujrzał Jezusa przybiegł, oddał Mu pokłon 7 i krzyczał wniebogłosy: «Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie!». 8 Powiedział mu bowiem: «Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka». 9 I zapytał go: «Jak ci na imię?» Odpowiedział Mu: «Na imię mi „Legion”, bo nas jest wielu». 10 I prosił Go na wszystko, żeby ich nie wyganiał z tej okolicy. 11 A pasła się tam na górze wielka trzoda świń. 12 Prosili Go więc: «Poślij nas w świnie, żebyśmy w nie wejść mogli». 13 I pozwolił im. Tak duchy nieczyste wyszły i weszły w świnie. A trzoda około dwutysięczna ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora. I potonęły w jeziorze.
    (Mt 16, 1-13)

     I … zapytał go: «Jak ci na imię?»

    Stąd nie dziwię się trwającym do dziś trendom, by zwracać się do złego ducha. Wielowiekowa praktyka nieco tłumaczy dzisiejsze tendencje niektórych osób, by jak już pytać o imię demona, to pytać równocześnie o coś więcej – jak demon „musi” powiedzieć prawdę co do swego imienia, to może jeszcze czegoś się od niego dowiemy? Bardzo możliwe, że te właśnie skłonności wpłynęły na decyzję o wycofaniu w nowym „Rytuale egzorcyzmów” pytań skierowanych do Złego. Trudno bowiem dowierzać jakiemukolwiek przekazowi pochodzącemu od ojca kłamstwa.
    (…)
    Choć możemy zrozumieć trendy, wynikające z wcześniejszej praktyki Kościoła, dzisiaj potrzeba, byśmy rezygnowali zarówno z pytania o imię złego ducha, jak i z pytań o inne kwestie.(…)”

    Ja się jednak dziwię, i:

    „Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty!”
    (Ga 1, 6-8)

    „Niechaj Pan skieruje serca wasze ku miłości Bożej i cierpliwości Chrystusowej!  Nakazujemy wam, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście stronili od każdego brata, który postępuje wbrew porządkowi, a nie według tradycji, którą przejęliście od nas.”
    (2Tes 3, 5-6)

    Z Bogiem 🤗

    • JERZY pisze:

      Po 19 latach o Andrzej Grefkowicz może się już nie spowiadać, że jako egzorcysta przez 19 lat łamał obowiązujące przez wieki przepisy kościelne. Wreszcie odetchnął z ulgą, podobnie jak odetchnęli z ulgą ci, którzy wprowadzali przed 50 laty Novus Ordo Missae, odwracając się tyłem do Boga, pomijając wielowiekową Tradycję KK z bullą Piusa V Quo primum tempore.

      • Maggie pisze:

        Jerzy, skoro jednak wypędzał złego, to nie było z nim tak źle jak myślisz. Módlmy się za kapłanów, sprawujących posługę na każdym szczeblu w hierachii kościelnej.
        💕🙏🏻❣️

        • JERZY pisze:

          Proszę sięgnąć do źródła. Poczytać, odsłuchać bullę Piusa V , a wtedy zrozumiesz o co chodzi.

        • wobroniewiary pisze:

          czyli wszystko po Soborze jest od diabła i do piekła? Mniej ks. Natanka i innych zwodzicieli a będzie dobrze.

        • JERZY pisze:

          Nie mnie o tym sądzić. Ale czy na fakty wolno przymykać oczy? Teologom, biskupom, kardynałom, papieżom znana jest bulla „Quo primum tempore”. Módlmy się zatem, jak wyżej napisała Maggie za kapłanów, sprawujących posługę na każdym szczeblu w hierarchii kościelnej, aby prowadzili lud Boży pewną drogą do zbawienia wiecznego.

      • beat pisze:

        o czym ty piszesz Ojciec Andrzej Grefkowicz niedawno dawal konferencje w Czestochowie a ja sluchalam jego wspanialych konferencji???
        o co chodzi???

        • JERZY pisze:

          Ja tylko stwierdzam fakty

        • Krzysztof pisze:

          Jerzy – faktem jest, że Kościół miał prawo dokonać zmian i ich dokonał. Na pewno brano pod uwagę tradycję, ale uznano, że potrzebna jest zmiana. Może się to tobie nie podobać, ale atakując kościół, stajesz się wrogiem mistycznego ciała Jezusa Chrystusa i atakujesz Jego samego.
          Twoje słowa takie jak: Po 19 latach o Andrzej Grefkowicz może się już nie spowiadać, że jako egzorcysta przez 19 lat łamał obowiązujące przez wieki przepisy kościelne.
          Są atakiem na kapłana i kościół. Kapłan niczego nie łamał, ponieważ stosuje się do aktualnych przepisów kościoła.
          Powinieneś się z tym udać do spowiedzi i zaprzestać atakować Kościół, lepiej Ci będzie zamilknąć, niż grzeszyć nadal.

        • Maggie pisze:
        • Maggie pisze:

          Fragmenty cytował Kazimierz i dodał komentarz Jerzy … ale obaj nie zwrócili uwagi na to, że ten kapłan nie głosi NIC sprzecznego z Prawdami, a będąc jednocześnie pokornym i posłusznym, pełni posługę kapłańską.

          Stara forma rytuału nadal istnieje i nie zabrania się kapłanom jej używać … zakaz byłby czymś dziwnym. Słyszałam, kiedyś, że Św.JPII wrócił do starego rytuału kiedy egzorcyzmował.

          Nie znam łaciny, a skoro „recytowałabym” bez zrozumienia modlitwę, to czy taka modlitwa byłaby wartościowsza niż ta po polsku ze sercem?
          Dlatego módlmy się gorąco za kapłanów i Kościół, bo wiemy, że przechodzi kryzys i do tego zewsząd jest atakowany i to tak jak nigdy jeszcze nie był w całej historii, bo wyrafinowanie w podstępie: nie tylko z zewnątrz ale i równocześnie by od wewnątrz rozwalić.

          W czasach ostateczych, w jakich żyjemy,obstając przy Prawdzie, pamiętajmy, o tym by się modlić bez rzucania gromów … gdyż Dobrem mamy zwyciężać, kochać nawet wrogów, a wyroki pozostawić Panu Bogu;
          i raczej bądźmy czujni, aby nasza własna gorliwość nie przerodziła się w pychę czy nienawiść, kiedy bronimy Prawdy i zawsze mając przed oczami ten cytat:
          „Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty!”
          (Ga 1, 6-8)”.
          Czyńmy Dobro, głośmy Prawdę, kochajmy Pana Boga i bliźnich = w tym duchu walczmy ze złem: tak wśród bliźnich jak i w sobie samym.

          Jezus jest Panem❣️

        • Maggie pisze:

          Za komuny wyrzucono też łacinę ze szkół (była kiedyś w liceach) i to nas okaleczyło i chyba też zubożyło kiedy zlaicyzowało…

  4. AnnaSawa pisze:

    I jeszcze raz o „charyzmatykach” i rozbijaniu kościoła katolickiego od wewnątrz przez pseudokatolików- zielonoświątkowców i innej maści „namaszczonych”.

    Polecam !
    Materiał ujęty w dobrym skrócie.
    (w tym herezje głoszone przez znanego „charyzmatyka” z Polski.)

  5. Marta pisze:

    Witam. Mam wątpliwości co do tzw medytacji chrześcijańskiej Johna Maine zakonnika katolickiego. Oparta jest ona na powtarzaniu „mantry” np matanatha. Dlaczego katolicy szukają form modlitwy w kulturze i wierzeniach wschodu?

  6. Monika pisze:

    „Mniejsze zło” w wykonaniu Ewy Dałkowskiej:

  7. Ewa pisze:

    Bóg zapłać.

  8. tu MariaPietrzak pisze:

    Podczas Soboru Watykańskiego II nie zostało przytoczone zdanie Bossueta: „Kościół jest przedłużeniem Wcielenia”. Dlaczego biskupi go nie użyli?
    Ponieważ w naszym pojmowaniu Kościoła zaniedbaliśmy Ducha Świętego.
    Duch Święty, podobnie jak był istotny w fizycznym ciele Chrystusa, jest również istotny w Jego eklezjalnym ciele.
    Dlatego Kościół jest historyczną manifestacją ponadhistorycznego Chrystusa, dzięki Jego Duchowi.
    To właśnie jest Kościół.
    To dlatego jesteśmy posłuszni Kościołowi: Kościół jest Chrystusem i mieszka w nim Duch.

    Arcybiskup Fulton J. Sheen
    Źródło: „Through the Year with Fulton Sheen”, 1985 r., str. 92.

    💦 Ważne spostrzeżenie .
    Stąd ważne jest , abyśmy porozumiewali się w tym samym Duchu … Świętym . Jego nieustannie wzywali . I patrzyli w jednym kierunku .
    Zez , oczy rozbiegane . …. o czymś to świadczy , kiedy jedno patrzy na Krym , a drugie na Rzym . I serce jest podzielone .
    Nie może byc równocześnie i tak , i nie . Nie można iść jednocześnie i w prawo, i w lewo . Bo to nie od Ducha Świętego !
    Abysmy byli Jedno z Chrystusem , a stąd i między sobą , modlitwy i pokory trzeba …. wzywania …. Choćby po Komunii świętej …. przyjdź Duchu Swiety , przyjdź , przez Potężne wstawiennictwo Niepokalanego Serca Maryi , Twojej Przeczystej Oblubienicy , przyjdź, zamieszkaj w sercu moim , zamieszkaj w sercu Kaplana , niech pierzchną ciemności przed Światłością Pana . Amen

  9. Ela pisze:

    Tak bardzo są krytykowane uwielbienia na stadionie, charyzmaty,( które od początku chrześcijaństwa były w naszym kościele). Dlaczego tyle ludzi odchodzi od Kościoła. Dlaczego szukają Boga gdzie indziej. Idą tam gdzie mają nadzieję Go spotkać. Zobaczcie kto u nas tak naprawdę jest w Kościele. Jak jestem na Mszy Św. to 80% jest wiek +65. Gdzie są młodzi. Gdzie hierarchowie popełnili błąd? Jaka jest ewangelizacja? Czy my czegoś nie przespaliśmy? A może właśnie Duch Św. chce nas obudzić a my nie chcemy otworzyć oczu?

    • wobroniewiary pisze:

      Potrzebuję dziś waszych modlitw i to bardzo 😞

      • Maggie pisze:

        Elu,to o czym mówisz to owoce komuny, fałszującej rolę Kościoła i szczekającej „oświeconością nowoczesnefo człowieka” i rycia liberałów oraz rujnowania pojęcia oraz samej rodziny☹️ – mimo szystko nawet w takiej poranionej społeczności wyrastały powołania … więc jest jak jest i poozstaje ocean modlitwy.

      • Maggie pisze:

        Ewuniu ❣️🙏🏻❣️💕 Jezu Ty się tym zajmij❣️

    • Kazimierz pisze:

      Laudetur Iesus Christus et Maria Immaculata!

      Maria Baouardy, znana także jako Maria od Jezusa Ukrzyżowanego, również Mała Arabka, Maleńka Nic, właśc. Miriam Baouardy – palestyńska karmelitanka, mistyczka i stygmatyczka, która w dniu 17 maja 2015 roku ogłoszona została świętą Kościoła – w czasie jednej z ekstaz słyszała głos Ducha Świętego, proszący, aby Go wzywać, gdyż daje potrzebne światło i dary do realizacji powołania małżeńskiego i kapłańskiego. „Jeśli będzie to ojciec lub matka, w jego rodzinie zapanuje pokój i w jego sercu będzie pokój zarówno w tym, jak i w przyszłym życiu – nie umrze w ciemności, ale w pokoju. Żarliwie pragnę, byś powiedziała, że wszyscy kapłani, którzy odprawią raz w miesiącu Mszę św. o Duchu Świętym, uczczą Mnie. Ktokolwiek taką Mszę odprawi lub będzie w niej uczestniczył, będzie uczczony przez Ducha Świętego, będzie miał światło, będzie miał pokój. On uleczy chorych, obudzi tych, którzy śpią”.

      Moje pytanie brzmi: czy Kościół poprzez swoich kapłanów, odpowiedział na głos Ducha Świętego i odprawiana jest przez nich w kościołach raz w miesiącu Msza św. z wotywą o Duchu Świętym!?
      Ilu kapłanów odprawiło chociażby raz w swoim życiu Mszę św. ku czci Ducha Świętego!?

      „Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą».”
      (Łk 11, 13)

      Z Bogiem

      • tu MariaPietrzak pisze:

        Z raportu o porzucaniu wspolmalzonkow ( rozwody , separacje , okazjonalne zdrady , swietokradztwa … ) wnioskuje , ze modlitwa do Ducha Swietego jest mocno zaniedbana . a przeciez zarowno Kaplanstwo jak i Malzenstwo sa w jednym szeregu… Sakramentow . Co swiadczY o donioslosci i godnosci powolania jednego jak i drugiego .
        (nie ma sakramentu lekarzy , sakramentu piekarzy , sakramentu nauczycieli…)

        Stad naglasnianie tego Boskiego Apelu nie tylko jest potrzebne, ale pilne I konieczne !!!

      • JERZY pisze:

        Mamy Program duszpasterski Kościoła w Polsce na rok 2017/2018 (szkoda, że nie napisano jakiego Kościoła) składający się z 5. kolorowych tematycznych zeszytów (razem 656 stron) opracowany przez Sekretariat Komisji Duszpasterskiej Episkopatu Polski oraz zespół GN, zeszytów, który łączy logo „Duch, który umacnia miłość 2017-2019” oraz wspólny tytuł – hasło pierwszego roku realizacji nowego programu: „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”. I jak we słowie wstępnym pisze Abp Wiktor Skworc: „Celem nowego Programu duszpasterskiego jest odkrycie Osoby Ducha Świętego, otwarcie się na Jego działanie oraz refleksja nad sakramentem bierzmowania i jego skutkami.

        • tu MariaPietrzak pisze:

          Tchnął w nich Ducha”…. dlatego żyli !
          Jeśli Go odpędzamy , mamy co mamy ….
          ziemia … pustynią !
          Trupy sie ścielą!
          Western !
          Co na Zmartwychwstanie ?
          …. Głośne błaganie ! Ducha wzywanie !

        • wobroniewiary pisze:

          Jak to jakiego Kościoła???
          Jest JEDEN, ŚWIĘTY, POWSZECHNY I APOSTOLSKI

        • Maggie pisze:

          Jerzy dlaczego jesteś tak negatywnie nastawiony? Wystarczy spojrzeć, kto wydaje dokument i sprawa jasna. To, że się źle dzieje w „państwie Duńskim” może smucić, ale Pan Bóg wie co z tym zrobić, a my powinniśmy żyć NADZIEJĄ I MIŁOŚCIĄ BOGA I BLIŹNIEGO i nie wybuchać gniewem (a do gniewu prowadzi ponure malkontecenie etc) .. Gniew to grzech główny i .. rogaty ma w tym „ewolucyjnym” gniewie i zwątpieniu ma punkt zaczepienia haka, by zaślepiając w „imię” dobrych wartości, wbić swe szpony. Zło tylko DOBREM zwyciężajmy i z głową na karku .. aby się nie znaleźć w piekielnym garnku. Mamy rozumnie mieć oczy otwarte, patrzeć, widzieć i słuchać co się wokół dzieje by nie dać się podejść, by podbudować słabnących etc i finalnie osiągnąć Zbawienie w Szczęśliwości Wiecznej.
          Wierz mi, bo przeszłam już przez okres zwątpienia i załamania… bliskiego rozpaczy m.in. z powodu tego co się wokół dzieje. Głową muru nie przebijemy, ale dobrocią i miłością z modlitwy płynących TAK – i taka postawa nie jest kolaboracją ze złem ale drążeniem jak kropla w skale.

          Módlmy się sercem – bo to najważniejsze. Niech nasza modlitwa będzie modlitwą serdeczną .. a więc skuteczną. Niech Pan Bog Ci błogoslawi i przymnoży radości i pogody ducha💕🙏🏻❣️
          Jezus jest Panem❣️

        • JERZY pisze:

          A ja myślałem, że, nadal jest jeszcze rzymsko – katolicki , bo w takim przyjąłem chrzest, I Komunię Świętą , Sakrament Bierzmowania i Sakrament Małżeństwa, z takiego pragnę czerpać łaski uczestnicząc w codziennej Ofierze Mszy Świętej , a nie w Eucharystycznej Uczcie przy posoborowym stole, w takim pragnę się spowiadać, przyjąć ostatnie namaszczenie i być pogrzebany, bo tylko taki Kościół Katolicki daje pewne zbawienie, a daj Boże od razu Niebo.
          Króluj nam Chryste!

        • Maggie pisze:

          Jerzy, nie można wylewać dziecka z kąpielą. Powiedz spowiednikowi, co Ciebie boli. Źle się dzieje w „państwie duńskim” – wiemy o tym, ale to ciężka próba.
          Jesteś niesprawiedliwy, kiedy uszczypliwie ironizujesz. To logiczne, że @wobroniewiary mówi o Kościele Katolickim.
          Odkrycie zaś Ducha Świętego, to odnalezienie Go, by na nowo tj we właściwej relacji przeżywać z Nim każdy dany nam dzień – nie dopatruj się w tym czegoś gorszącego.
          Czyź św.JPII nie wołał „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi Ziemię, tą Ziemię!”?

          Czy tylko (!) Ty jesteś tu ochrzczonym etc.? Rozumię frustrację i rozgoryczenie ale w pewnych momentach przesadzasz (domniemaniami) i … dajesz zły przykład: Wiarę, Nadzieję i Miłość można zniszczyć (osłabić) w sobie samym i w drugim człowieku … właśnie takim (!) „malkontenctwem” – które łatwo może prowadzić, na zasadzie „ewolucji”, do… gniewu i finalnie do utraty tychże cnót/darów. Nie bądź swoim własnym wrogiem.

          Pamiętaj o: Jezu, UFAM Tobie❣️
          Jezus Cię kocha!
          Jezu, Ty się tym zajmij❣️ Króluj nam Chryste zawsze i wszędzie❣️

          🙏🏻:
          Duchu Święty – natchnij mnie*,
          Miłości Boża – pochłoń mnie,
          na właściwą drogę – zaprowadź mnie.
          Maryjo, Matko, spojrzyj na mnie
          z Jezusem błogosław mnie:
          Od wszelkiego złego,
          od wszelkiego zludzenia,
          od wszelkiego niebezpieczeństwa,
          zachowaj mnie. Amen.

          * za pozwoleniem Kościoła, zamiast „mnie” można modlić się za kogoś (np podając imię) w liczbie pojedyńczej lub mnogiej albo konkretnie wymienić np. Polskę, Naród etc.

        • Krzysztof pisze:

          Jerzy pisze „bo tylko taki Kościół Katolicki daje pewne zbawienie” – błądzisz Jerzy. Kościół nie daje zbawienia tylko Jezus Chrystus, oczywiście Kościół Katolicki daje nam w pełni Jezusa Chrystusa, ale to nie kościół zbawia, tylko Bóg.
          Wydaje mi się, że twoim największym problemem jest to, że nie masz relacji z żywym Bogiem, z żywym Jezusem, a swoją nadzieję na zbawienie upatrujesz w rycie liturgicznym, a nie w zmartwychwstałym żywym, obecnym koło Ciebie Jezusie.

  10. JERZY pisze:

    Niech sługa Boży Piotr Jan Fulton Sheen wstawia się za nami u Boga, szczególnie w sprawach powrotu porządku, świętości, dyscypliny i ofiary z siebie – do społeczności świętego Kościoła katolickiego, niech oręduje za kapłanami, aby uświęcając siebie mogli uświęcać powierzony sobie lud, co daj Panie Boże. Amen.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s