Ks. Adam Skwarczyński: Oczyszczenie świata oczyma Piotra

OCZYSZCZENIE ŚWIATA OCZYMA PIOTRA
(z komentarzem ks. Adama Skwarczyńskiego)

Piotr to Polak w średnim wieku, mieszkający z rodziną w Kraju, dobrze sytuowany. Był u mnie niedawno. Opowiedział mi o swoim nawróceniu i o tym, jak Bóg prowadzi go i poucza. Mogłem zweryfikować jego poznanie: patrząc na mój stary dom od razu wiedział, że był on „kuźnią” mojego powołania.
Nadesłany przez Piotra scenariusz wydarzeń zawiera dużo elementów już znanych nam z różnych źródeł
– na temat niektórych z nich pisałem – ale także całkiem nowe. Najbardziej uderzające jest to, że potrafił je wszystkie odpowiednio uszeregować. Dla mnie osobiście najbardziej zaskakujące jest to, że to oczyszczenie świata ma trwać bardo długo – wg Piotra możliwe, że aż ok. 7 lat – a także nie jedno, ale dwukrotne wystąpienie Antychrysta: teraz i na samym końcu świata.

     Nie mamy tego traktować jak „dogmatu wiary”, gdyż plany Boże zawsze zależą od reakcji ludzi na nadchodzące wydarzenia. Jeśli potraktujemy jednak ten tekst jako „ostrzeżenie prorockie”, możemy mieć duży wpływ na kształt życia osobistego, rodzinnego, czy nawet naszej Ojczyzny w najbliższym czasie.

1. Pierwsze zamieszanie będzie jesienią […]. Chyba będzie to miało związek z bankami i rynkami. Myślę, że ich początek, intensywność i długość trwania są zależne od tego, jak wielu ludzi odpowie na głos Nieba. Początek będzie bardzo łagodny i nie wielu go dostrzeże.
2. […] Dalsze zamieszanie bankowe i konflikt Izrael-islamiści.
3. Wybuch tej wojny spowoduje rozlanie się konfliktu najpierw na okoliczne państwa, a później w całej Europie chwycą za broń muzułmanie. We Francji zacznie się rozlew krwi i przeniesie się na Niemcy. Widziałem płonący kościół w Niemczech i coś w rodzaju „nocy noży”. Nie będzie to trwać długo. Nie widziałem, jak zostało to powstrzymane, ale po chwilowym szoku sytuacja ta zostanie „zamrożona”. Jednak Niemcy będą strasznie zalane krwią.
14 sierpnia 2018 zobaczyłem naszych żołnierzy w wozach bojowych niedaleko granicy z Niemcami. To było dla nich przerażające: bandy muzułmanów próbowały przedrzeć się do Polski. Odczuwałem ich emocje: młodzi żołnierze czuli się osamotnieni i przerażeni. Jednak Bóg zainterweniował i wrogowie się cofnęli.

     Wiem, że będzie się wtedy modlić bardzo dużo ludzi z tych, którzy to teraz czytają.

4. Ludzie przerażą się wtedy i zaczną wracać do Kościoła, ale będzie to dopiero początek. W kwietniu 2018 usłyszałem głos w czasie Mszy (co ciekawe, kościół był akurat pełny): „Niebawem kościoły zaczną się napełniać”.
5. Coś zupełnie fizycznego (astronomicznego) pojawi się na niebie (ale to będzie chyba taka forpoczta). Mimo wszystko ludzie jeszcze bardziej się przestraszą, jednak szybko wytłumaczą to astronomią. Tylko nieliczni odczytają w tym kolejne ostrzeżenie z Nieba.
6. I wtedy konflikty chwilowo stłumione rozpalą się, zapanuje wojna. Chiny, które mocno odczują ten kryzys bankowy, wybuchną. Rozpęta się straszna wojna, będzie bardzo intensywna, ale wszyscy zobaczą, że do niczego nie doprowadzi. Tu chyba najbardziej ucierpią Rosja i USA, ale rykoszety tego będą wielkie.

     System bankowy padnie zupełnie. Nie będzie żywności. Będzie ogromne zamieszanie. Tylko Łaska Boża może ocalić wybranych.
7. I wtedy przyjdzie wielki sztuczny pokój. „Jeden światowy rząd”. Żydzi na mocy zmian dostaną w posiadanie tereny, które umożliwią im zapoczątkowanie odbudowy Wielkiej Świątyni.

    Ponieważ stare systemy bankowe nie będą już w stanie odtworzyć pewnych danych, zaproponują jeden nowy światowy bank – jeden superbank, zostaną nadane jakieś chipy do płacenia. Kto nie uzna tego rządu i jego porządku – nie dostanie znaku lub czipa, więc niczego nie kupi, będzie na marginesie. Na ten znak nie będą chcieli się zgodzić głównie chrześcijanie, widząc w nim „znak bestii”, i chyba nim właśnie będzie.

    Zacznie się prześladowanie chrześcijan, bo na czele tego rządu będzie stał Antychryst. Będzie on chciał wybić ludziom z głowy Boga raz na zawsze. Będziemy ukrywać się z Eucharystią, będziemy ukrywać pozostałych księży, którzy nie zdradzą Boga i nie pójdą na współpracę z tym rządem. Powstanie nieprawdziwy Kościół, by zwodzić […]. Będzie wielu męczenników krwi.

8. Ale tego Bóg już nie będzie tolerował, ponieważ dał dosyć czasu i znaków do nawrócenia widząc, co robią ludzie. Przyjdzie na mały sąd (osobisty każdego, w odróżnieniu od Sądu Ostatecznego). Poprzedzi go wiele ostatecznych znaków, m.in ten, że żydzi zaczną się nawracać [Uwaga: żydzi piszemy z małej litery, jeśli chodzi o wyznawców religii, a z dużej, gdy chodzi o narodowość].
9. Ludzie zobaczą, jak zostali oszukani. Pozostali wierni Bogu będą wzmocnieni. Niestety Antychryst z rządem, z opętańcami, ruszy w szale niszczenia. Widząc że przegrywa, użyje całej swej mocy, by zwodzić ostatni raz w „starym świecie”. Część ludzi chwilę wcześniej nawróconych porzuci Boga i powróci do szatana. Zaczną się znowu mordy i nienawiść, która wyleje się na resztkę wiernych Bogu księży, zakonnic i zakonników, którzy ujawnią się, chcąc nieść pomoc potrzebującym oraz nawracającym się ludziom.
Nieliczni staną w ich obronie, znowu oddając życie dla Boga.
10. Bóg widząc to odsłoni obiekt, który pojawi się dość nagle. Dla większości ludzi będzie już za późno. Po [jego] uderzeniu zacznie się ziemia kręcić szybciej, będą wichury, trzęsienia ziemi, może ziemia przesunie się na orbicie. Spadnie też deszcz ognia z nieba, ziemia będzie pękać (widziałem jedną scenę: zapadające się pod ziemię domy, wsie, a nawet miasta, nikt się nie ukryje, nikt nie ocaleje – to było straszne!). Wiem, że zaczną wybuchać wulkany, wznosząc pyły. Powstaną powodzie od tego uderzenia i [morza] zaleją dużą część kontynentów.
11. W końcu będą 3 dni ciemności (one będą chyba od tych pyłów, będą dziwne burze z tych pyłów wysoko i cicho). Słyszałem jak demony, wydając niewyobrażalnie straszne dźwięki, będą chodzić po ziemi. Niczego nie widziałem, bo siedzieliśmy z rodziną i modliliśmy się do Boga.
12. Po trzech dniach ciemności uniosłem zaciągnięte rolety i wyjrzałem przez moje okno. Widziałem inny świat: za drogą, którą widać z mojego okna: było morze i góry, wszystko było dobre, a światło było inne. Ale ludzi było bardzo mało…

     Miałem pokazane, że zostaną tu pozostawieni tylko ci, którzy się nawrócą i porzucą grzechy całkowicie, będą żyli tak jak nauczał Pan Jezus, będą całkowicie zdani na wolę Boga. Zostaną tu pozostawieni głównie po to, by modlić się za dusze w Czyśćcu.

     Zapewne w kilku momentach przyda się wszystko, do czego czuję się powoływany przez Boga. Chcę wykonać Jego wolę najlepiej jak będę umiał, nawet za cenę wyśmiewania, upokorzenia i odrzucenia, bo wiem, że to nastąpi.

  Bardzo chciałbym zobaczyć chociaż przez chwilę ten prawdziwy świat, w którym moglibyśmy żyć, gdyby nie nasze grzechy, i modlić się za dusze w Czyśćcu. […] Ludzie przestaną się śmiać, kiedy zacznie się wypełniać to, o czym wiedziałem ja, a o czym wciąż mówili Prorocy.
Wiem, że na czas potrzebny do zakończenia istnienia czyśćca zostanie „związany” Antychryst. Oni chyba ukryją się w jakichś podziemnych bunkrach, ale powrócą i powoli znowu zaczną zwodzić ludzi aż do końca świata.

KOMENTARZ

Ponieważ w styczniu 2018 Piotr otrzymał pouczenie: „Niczego nie dodasz ani nie ujmiesz, a to co dostaniesz, zapiszesz” – starałem się unikać ingerencji w tekst. Wykropkowałem tylko miejsca, które odnosiły się do mojej osoby oraz do szczegółów powołania Piotra. Uzupełnienia w nawiasie kwadratowym pochodzą ode mnie, także drobne poprawki stylistyczne, głównie znaki przestankowe.

Oto kilka wniosków, które mi się nasuwają:
1. Raczej nie liczmy już teraz na banki i na swoje konta w nich jako na „dobry sposób” na zabezpieczenie sobie przyszłości. Kto spłaca kredyty, niech się cieszy, bo od pewnego momentu stanie się to niemożliwe i będzie po kłopocie. Kto ma nadmiar pieniędzy, niech je dobrze wykorzysta dla miłości Boga i bliźniego, bo wkrótce na zawsze je straci.
2. Kto ma natchnienie, że powinien szybko przygotowywać jakąś „arkę przetrwania”, niech go nie lekceważy. Niech pomyśli zwłaszcza o ukryciu wiernych kapłanów, którzy przez wrogów będą tropieni, a przez wiernych bardzo poszukiwani. Do Mszy świętej pozłacane naczynia liturgiczne nie są konieczne – można je zastąpić zwykłymi stołowymi, ale muszą być dwie rzeczy: biała mąka do upieczenia (np. na patelni teflonowej), po zmieszaniu jej z wodą, cieniutkich jakby „naleśników” zastępujących hostie, oraz wino mszalne. Każde czyste wino gronowe się nadaje, jednak musi być co do tego pewność. W sklepach dla księży, często mieszczących się przy kuriach diecezjalnych, sprzedawane jest wino z gwarancją jakości.
3. Kto ma rodzinę na wsi (bo na przetrwanie w mieście trudno liczyć), może ją już teraz zaopatrzyć w trwałą żywność, środki higieniczne i inne konieczne rzeczy. Gdyby był ich nadmiar, zawsze znajdą się chętni. Będzie miał wtedy dokąd się udać i nie będzie żebrać.
4. Niektóre skutki uderzenia w ziemię asteroidy opisał sam Pan Jezus a zapisali ewangeliści, więc warto w odpowiednim czasie ostrzec przed nimi bliskich, mieszkających w krajach szczególnie na te skutki narażonych. Kto może i zdąży, niech wraca do Kraju.
5. W tym „scenariuszu” właściwe miejsce zajmuje „Ostrzeżenie” czyli „prześwietlenie sumień” („mały sąd”) po pierwszej fazie prześladowań wierzących przez zwolenników Antychrysta oraz „3 dni ciemności” (już po wszystkich wojnach i kataklizmach).
6. Męczeństwo jest wielkim darem Bożym i łaską, więc nie trzeba się go bać, lecz wprost przeciwnie – pragnąć! Krótka chwila cierpienia zadecyduje o tak wielkiej chwale w Niebie, że naprawdę jest czego pragnąć. A gdyby ktoś tylko go pragnął, jednak krwi za wiarę nie miał okazji przelać, mimo to jego chwała będzie większa niż chwała chóru wyznawców.
7. Wprawdzie w tej chwili żadnych „czipów” nie musimy się jeszcze obawiać oprócz tego „znaku Bestii” na czole i na ręku, który wskazała Matka Boża ks. Gobbiemu: myślenia i działania po diabelsku – jednak gdyby władzę nad światem objął Antychryst ze swoim rządem, sytuacja się zmieni. Gdy on narzuci ludziom swój znak rozpoznawczy, świadczący o poddaniu się jego władzy, każdy będzie musiał powiedzieć NIE!, i to nawet pod groźbą utraty zbawienia. Lepiej będzie wtedy cierpieć głód i biedę z miłości do Boga, niż poddać się władzy Antychrysta.
Uzbrójmy się więc w cierpliwość i męstwo na te czasy, a w czekających nas doświadczeniach odczytujmy miłość Boga, który wszystko czyni dla naszego szczęścia. Ufajmy Mu bezgranicznie! Współpracujmy z Nim dla dobra własnego i bliźnich.
MARANA THA! – Przyjdź Panie Jezu! Amen.

CZĘŚĆ II

MODLITWA. Nie wiem czemu, ale wyraźnie mam podany Różaniec. Nie znam się na tym, ale Różańcem trzeba się modlić najwięcej. O Koronce do Miłosierdzia Bożego nie zapominać i prosić o nawrócenie grzeszników.
– Najlepiej rano jedną tajemnicę za nawrócenie grzeszników (obok codziennej modlitwy), także ofiarować za nich krzyż dnia codziennego.
– O 15-tej kto może, [niech zmówi] Koronkę do Miłosierdzia Bożego za nawrócenie grzeszników, chyba że jest danego dnia jakaś specjalna intencja.
– Wieczorem obok modlitwy codziennej jedną tajemnicę za dusze czyśćcowe, za nawrócenie grzeszników lub za księży (dusze w Czyśćcu połączą się w modlitwie za nas, a my im pomożemy w cierpieniu).
Powinno modlić się dużo mężczyzn (tak mało ich się modli!). I w ogóle niech ludzie nie wstydzą się [modlitwy], bo kiedy przyjdzie godzina Pańska, zamiast strachu będą czuli wielką radość.

CZĘŚĆ III

Prześlę Księdzu to, co dostałem w nocy. Nie ma tu żadnej korekty, jest to żywy tekst z moimi pytaniami i odpowiedziami oraz słowami Pana Jezusa. Nie chcę być pyszny, więc oczywiście to do oceny biegłych w Kościele.
– Polskę wybrałem jako ostatni bastion chrześcijaństwa, który ma jeszcze moc działania ilością wiernych.
– Przypomnij im, że „Z POLSKI WYJDZIE ISKRA, KTÓRA PRZYGOTUJE ŚWIAT NA MOJE OSTATECZNE PRZYJŚCIE”.

1. Oczyszczenie Kościoła:
– Oczyśćcie Mój Kościół ze wszelkiej nieprawości. Jest w Was jeszcze siła i Duch Mój. Zachowajcie miłosierdzie, ale nie bójcie się odcinać zła, bo w oczach Moich krzywda wyrządzana najmniejszym budzi największą odrazę i gniew Mój, jest drogą do obłudy i wprowadza szatana wprost do Domu Mojego. Nic [tak] nie obraża Ojca Mego jak wybrany, który znieważa Jego Imię.
– Dawajcie przykład skromnością, pokorą i miłością. Bądźcie godnymi następcami Apostołów.
– Pamiętajcie, że słowo ma moc tylko wtedy, kiedy czyn za nim idzie. Nieście więc dobre słowo i dobre czyny.
2. Nawrócenie największej możliwej liczby księży (pokazanie, że Bóg jest Bogiem ŻYWYM).
– Wielu Moich kapłanów żyje w letargu lub agonii, jedynie udając że są przy Mnie. Wstańcie, a Ja was wyślę
na cały świat! Wstańcie, JA JESTEM BOGIEM ŻYWYM! Wstańcie, niebawem będziecie potrzebni!
3. Nawrócenie [jak] największej liczby ludzi.
– Tylko w Polsce wiara jest jeszcze silna, a Moja Matka czczona jest z właściwym majestatem. Powołam więc wielu do głoszenia Dobrej Nowiny i do nawracania tych, którzy odeszli ode Mnie. Niech idą odważnie i nauczają w Imię Moje.
4. Zatrzymanie rzezi dzieci nienarodzonych.
– W Polsce można jeszcze ją powstrzymać siłą działania Mojego Kościoła.
5. Życie Eucharystią i przywrócenie stosownej Jej czci.
– Kto żyje Eucharystią, ten ma życie, bo Ja jestem chlebem żywym; przyjdźcie do Mnie, a was nasycę.
Ugnijcie jednak kolana, kiedy spotykacie się ze Mną w tym sakramencie, bo kiedy powtórnie przyjdę, czy
każde kolano przede Mną się nie ugnie?
6. Żyjcie zgodnie z Ewangelią, dając przykład innym i przenosząc nauczanie naszego Pana Jezusa
Chrystusa na życie codzienne.
– Nie obawiajcie się że coś stracicie, albowiem Ja zadbam o wszystkie wasze potrzeby. Wynoście nauczanie z Domu Mojego, z Ewangelii którą Wam zostawiłem, i przynoście do waszych rodzin i bliźnich, tak jak was nauczałem.
– Zawierzajcie się Mojej Matce, Ona jest Orędowniczką waszą.
– Pamiętajcie o najważniejszym przykazaniu. Nie bądźcie jak miedź brzęcząca!
– Przychodźcie do Mnie w sakramencie Pokuty, to jest bowiem droga do Miłosierdzia Mojego.
– Módlcie się także w domach, [wynagradzając] za grzechy całego świata, o nawrócenie wszystkich, którzy nie poznali miłości Mojej oraz za kapłanów, albowiem na nich szatan napada z największą zaciekłością. Nie dziwcie się też, że upadają kiedy ich nie wspieracie. Pamiętajcie, że wasza wiara w Kościół Święty i kapłanów jest ich wzmocnieniem, z nimi stanowicie jedność Kościoła Świętego.
– Nie zrzucajcie odpowiedzialności za wszystko zło i zaniedbania na Kościół [hierarchiczny], albowiem Kościół jest szkieletem, a wy jesteście ciałem, i tylko razem stanowicie całość.
7. Bezgraniczne oddanie i zaufanie Bogu, tak w przestrzeni duchowej, jak i państwowej.
– Zaufajcie Mi bezgranicznie, a ja was wywyższę ponad inne narody i ochronię przed tym co stać się musi.
I zapytałem Pana Jezusa:
– Panie Jezu, a cóż ja mogę sam, słaby grzeszny człowiek, który był tak daleko od Ciebie i od Kościoła w konfrontacji z jego wielkością, przecież nikt mnie nie posłucha?
– Nie będziesz sam, Ja będę z tobą, a w Moim Kościele w twojej ojczyźnie jest jeszcze wielu kapłanów czystych, których serce jest bliskie sercu Memu. Czas jest jednak krótki, szatan działa szybko i podstępnie, zwodząc moich kapłanów, sprowadza ich na drogę obłudy i zwątpienia, a oni odchodzą ode Mnie.
Tylko godni pozostawieni będą w dniu przyjścia Mojego.
Imiona tych, którzy odpowiedzą na Moje wezwanie, zapiszę głęboko w Moim sercu i przypomnę je w dniu Sądu Ostatecznego.
ALE DO TEGO DZIEŁA [(chodzi o dzieło zlecone Piotrowi)] NIECH NIE ZBLIŻA SIĘ NIKT, KTO MA SERCE NIECZYSTE I OHYDĄ SKALANE!
Pobierz PDF: Piotr

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

88 odpowiedzi na „Ks. Adam Skwarczyński: Oczyszczenie świata oczyma Piotra

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. wobroniewiary pisze:

    740 lat temu Matka Boża po raz pierwszy stanęła w obronie swoich polskich dzieci. Rocznicę tego wydarzenia obchodzono uroczyście w Wąwolnicy i Kęble – miejscu cudownego objawienia.

    Pierwszą, nadprzyrodzoną interwencją Maryi w obronie wiernego ludu odnotowaną w pamięci dziejowej narodu polskiego jest cudowne objawienie Matki Bożej w Kęble pod Wąwolnicą. Opisane w lokalnej księdze parafialnej wydarzenia rozegrały się w 1278 r. Grasujące po okolicy mongolskie czambuły założyły pod Kębłem obóz główny, tak zwany kosz, w którym gromadzili wziętą w niewolę ludność i zagrabione dobra.

    Trwoga wzmogła się, gdy Mongołowie ustawili na zalegającym na majdanie głazie zrabowaną figurkę Matki Bożej, profanując ją i szydząc z chrześcijańskiej wiary.

    I wtedy wydarzył się cud.

    Kroniki parafialne opisują to tak:”nad Matką Bożą ukazała się jasność i unosić się zaczęła w górę, na przeciwległej górze o paręset kroków stanęła na lipie, jakoby uchodząc z rąk niewiernych, tymczasem jeszcze bardziej przerażeni Tatarzy, jak najszybciej uciekali, tak że łupy co nie były na wozach i jeńców pozostawili, nie myśląc o zdobywaniu zamku. Po ich ucieczce statua Matki Bożej nazad stanęła na kamieniu”.

    Uwolnieni i zdumieni obrotem spraw jeńcy zrozumieli, komu zawdzięczają wolność. Wieść o objawieniu się Matki Bożej rozeszła się błyskawicznie po okolicy, a figurka zasłynęła wielkimi łaskami.
    W miejscu tego wydarzenia Otton Jastrzębczyk wybudował drewnianą kaplicę, w której umieszczono cudowną rzeźbę. W roku 1700 za zgodą papieża Inocentego XII figurę przeniesiono do wąwolnickiego kościoła parafialnego.

    W 740 rocznicę tego wydarzenia w bazylice wąwolnickiej w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny parafianie i pielgrzymi, dziękowali Matce Bożej za opiekę nad narodem Polskim.

    https://lublin.gosc.pl/doc/4952121.Pierwsza-nadprzyrodzona-interwencja-Maryi

    • Beata pisze:

      W 2017 w październiku w sobotę w kościele w Wąwolnicy Wspólnota Przyjaciele Oblubieńca zawierzyła się Matce Bożej, byłam tam. Przygotowywaliśmy się od lutego do zawierzenia. (Dla mnie osobiście bardzo trudny czas, duże zmaganie.)
      Od tamtego czasu codzienny różaniec – 3 części (pierwsza pompejanka za kogoś w potrzebie – takie natchnienie dostałam (już w poniedziałek) i chciałam po tym zawierzeniu zacząć modlić się na różańcu, przedtem odmawiałam jedną część i nie wiedziałam czy dam radę trzy – czasami jest trudno ale daję radę) potem w intencjach Matki Bożej. Szkaplerz św. Michała Archanioła też noszę i codziennie zaczynam dzień modlitwą o obronę. Od kilku lat codzienna dziesiątka różańca za dziecko nienarodzone. Ostatnio za dusze czyśćcowe jakoś więcej się modlę, pamiętam.
      Ja to odbieram jako prowadzenie, jestem w jakiejś większej całości, która się zbliża do Boga ale też i indywidualnie wiele rzeczy się dzieje o których nawet nie pomyślałabym, że będą możliwe. Moje wieloletnie nawracanie z uporem i trudem, i cały czas bardzo chcę pomimo zmagania. Są osoby którym opowiadam o Bogu z mojej rodziny. Rozważanie Pisma Świętego z chrześniakiem po I Komunii Św. w maju minął rok. Przygotowanie bratanka do sakramentu bierzmowania – trochę miał kłopotów i ksiądz się zastanawiał czy go dopuścić, i niespodziewanie na mnie spadło to zadanie aby go przygotować. Kompletnie nie wiedziałam od czego zacząć, przed Najświętszym Sakramentem pytałam co mam mówić… I wyszło dobrze, osobiste świadectwo działania Ducha Świętego, rozważanie głównie Ewangelii i Dziejów Apostolskich. Mam wrażenie jakby to było „zaplanowane” bo mam dobry kontakt z chłopakiem i pewnie lepiej dotarłam ze Słowem i świadectwem do niego niż na ogólnych katechezach.
      Czuję, że świat przyśpiesza, takie mam wrażenie, choć nic nie wiem. Ale jest to bardzo szarpane, od 2015 roku jest takie napięcie, są okresy wyciszenia i znowu przypomnienie, przynaglenie. Gdyby nie łaska Boga to nie dałabym rady utrzymać tak intensywnego tempa duchowego, jest bardzo ciężko, także poprzez oczyszczanie, ale nie odpuszczam, nie wycofuję się. Dostaję siłę aby chcieć. Dzięki zawierzeniu Matce Bożej zrobiłam duży postęp w rozwoju duchowym. To takie włączenie III biegu. II bieg włączyłam gdy weszłam do wspólnoty. A wiele lat jechałam na I biegu – samodzielna droga do Boga.
      Bóg ma plan – staram się być otwarta i wsłuchiwać w najdelikatniejsze natchnienia.

      • Quis ut Deus pisze:

        Beata, pięknie napisane.
        Ewidentnie widać, że Bóg ma plan, do którego zaprasza wiele osób idących różnymi drogami, dając im teraz czytelny drogowskaz.

      • beat pisze:

        Ja tez sie z tym zmagam twoja imienniczka
        Jezus Jest Panem
        tylko najblizsi tego nie rozumieja nie jest latwo

  3. AnnaSawa pisze:

    Dzisiaj na Litwie…niestety. kudłaty się wścieka….ostatnie podrygi.

    • wobroniewiary pisze:

      A mnie poraża obojętność, że nikt ich nie wyprowadził z kościoła.

      U nas na Jasnej Górze w mig sobie poradzili z ekshibicjonistą! Złapali, przytrzymali, wyprowadzili ze świątyni i powiadomili policję!

      • Quis ut Deus pisze:

        To przeczytaj kilka ostatnich zdań następujących po „Potem spokojnie opuscili kosciol”.
        Znikąd wsparcia, znikąd pomocy, polski rząd nie reaguje z oczekiwaną stanowczością i skutecznością (od wielu lat) na ewidentne łamanie praw mniejszości narodowej.

        Przecież to ewidentna prowokacja, być może ci komicy tylko na to czekają, żeby wobec nich użyć siły. Dopiero by się działo.
        Polacy są na Litwie zastraszani, represjonowani i niestety, zostawieni samymi sobie.

        • Maggie pisze:

          Na Jasnej Górze były prowokacje i to jeszcze nie tak dawno, bo po Smoleńsku .. i wtedy ciągano uparcie po sądach za rzekomą (!) przemoc wobec dziennikarzy (nie mających pozwolenia łażenie i na filmowanie po głowach modlącym się).

          To samo pomyślałam o prowakacji i ew. zaplanowanych konsekwencjach.

          I-sza i II-ga Wojna Światowa poprzedzone były prowokacją, a ileż w historii było prowokacji aby pozamykać kościoły czy „odhołowić”! Do tego dodać, że różnej maści kosmaci ciężko pracują, posługując się ludźmi, aby pozyskać ludzkie dusze .. na wieczne .. potępienie ☹️.

          Jezus jest Panem❣️

      • bobi pisze:

        Eh – szkoda że pajace na mnie nie trafili.Gdzie tamtejsi faceci mają …..

        • Maggie pisze:

          Bobi, w pojedynkę nie dał byś rady (a czy sprowokowana bijatyka w kościele się godzi? ), więc może nie było realnym, aby zorganizować się błyskawicznie, by wyprowadzić, w tzw paru chłopa (koniecznie silnych jak dorodne dęby) i tak pod rączki, jak w kaftanie bezpieczeństwa unieruchomionych, aż do samych drzwi .. ALE bez ekscesów: JAK ZE ŚMIERDZĄCYM JAJKIEM aby się nie rozbiło, nie splamiło i woń „nie powaliła rykoszetem”.

          Można było (nie wiemy, czy ktoś zadzwonił) wezwać policję, dobrze, że ktoś zdążył uwiecznić „przybyszów”. TRZEBA teraz tj „po czasie”, zgłosić „zdarzenie” jako hate crime i znieważenie uczuć religijnych = myślę (choć jestem sceptyczna, bo może ichnia policja wsuwa takie sprawki pod dywanik), że policja, powinna przeprowadzić dochodzenie itp (twarze sprawców są widoczne na filmiku).

          Spójrz, obecni przyszli się modlić i ONIEMIELI Z ZASKOCZENIA i ZGROZY.
          Pamiętaj, że to ludzie, którzy znają „dobrodziejstwa własti i przyjaźni dobrosąsiedzkiej” oraz przeróżne „podkładanie nóg” i restrykcje i prześladowania spadające programowo by wynarodowiać.
          Inaczej my reagujemy post factum i na odległość, będąc tylko świadkami filmikowej profanacji.

          Rozumię, że krew się burzy (ale nie może uderzyć do głowy), jako żeś Dzieckiem Bożym, a nie prymitywnym barbarzyńcą .. jak ci „słudzy odgrywający scenariusz z piekła rodem”.

          Jezus jest Panem❣️
          💕🙏🏻❣️

  4. Małgosia pisze:

    Przepraszam za komentarz nie na temat, ale chciałam zapytać czy ta strona i strona o nazwie http://www.wobronietradycjiiwiary.wordpress.com to ten sam portal czy są to dwie różne strony?

  5. Leszek pisze:

    Wspieraj mnie Maryjo Niepokalana, wyjednaj potrzebne łaski, abym mógł wypełnić obietnice. Uczyń mnie zdolnym do przeciwstawienia pokusom i do wytrwania w postanowieniach na chwałę Twojego Imienia i na pożytek Boga dla ratowania dusz ludzkich. Miłosierdzia i przebaczenia mnie nędznemu!
    Niech się spełni wola Boża. Polecam życie swoje dla miłości Twojej, a Ty mnie tylko ratuj.

  6. JM pisze:

    Nigdy nie wypowiadałam się w komentarzach do tej pory. Mieszkam za granicą. Doznałam nagłego nawrócenia w listopadzie 2017. Czuję , że za zasługą zmarłej osoby z mojej rodziny. Pierwsza nagląca myśl była:Sprzedaj luksusowe mieszkanie w Polsce, pod Warszawą i uciekaj na wieś. Poprosiłam Dusze czyśćcowe o pomoc. Dzień po tym, znalazłam dom, na ziemiach moich dziadków i pradziadków, w ich rodzinnej wsi. Musiałam znależć klienta na moje mieszkanie. Mieszkanie kupiła moja najlepsza przyjaciółka, a tydzień po, ja kupiłam dom i spędziłam w nim Wielkanoc. Dom , który będzie schronieniem, „arką” dla rodziny i przyjaciół. Niby obce miejsce, ale czuję się tam, jak w domu, jakbym wróciła do domu. Jakbym była „tamtejsza”. Wieś żyje Liturgią Kościoła. To jak się tam czuje, po wykonaniu tak szalonego planu, irracjonalnego, nielogicznego ( wszyscy pukali się w głowę) To jest niesamowite, te wszystkie zrządzenia Boskie. W każdym bądź razie, to co jest napisane w artykule powyżej, wydaje się nam nierealne, ale ja też to odczułam i nadal czuje. Minusem jest fakt, że nie jestem w Polsce. Bacznie obserwuje rzeczywistość, modlę się, staram się pracować nad sobą i proszę Maryję, o łaskę powrotu do Polski we właściwym czasie z Rodziną ( mój mąż jest niewierzącym Niemcem). Z głębi serca pozdrawiam ks. Adama.

    • Krzysztof pisze:

      Ale czy był to ślub koscielny w obrzadku rzymskokatolickim ? Bo jeśli był w innym obrządku lub tylko ślub cywilny to ten Pan nie jest Pani mężem.

    • Krzysztof pisze:

      Jak najszybciej uciekać do Polski !!!

      • Maggie pisze:

        Kto może niech wraca. Było przekleństwo, o Anglii, że będzie istniała od Elżbiety do Elżbiety. W Kanadzie cichaczem(!) znika wizerunek Elżbiety II z banknotów (!), a królowa jeszcze żyje .. a wielkie Imperium Brytyjskie w rozsypce i resztkami ledwo dycha, słaniając się jak kolos na gliniach nogach .. nim kompletnie runie.

        O zamęcie, zniszczeniach, głodzie etc. było i jest niezmiennie (!) w Piśmie Świętym. Uciekać, zaś to TYLKO do Najświętszej Matki, gdziekolwiek się znajdujemy.
        Kryzys ekonomiczny, gospodarczy, polityczny itd itp, wisi od dłuższego czasu na włosku, a kataklizmy, rzezie Chrześcijan, brak miłości bliźniego i herezje w wielu zakątkach świata i dziedzinach życia, przy jednoczesnym łamaniu kardynalnych Przykazań Bożych … to tylko niektóre z widocznych znaków. Św.JPII umierając mówił, że „to” już niedlugo potrwa i aby wytrwać.

        Różaniec na szaniec, bo Matce Bożej mdleją ręce od powstrzymywania karzącej Ręki. Wiara, Nadzieja i Miłość mają być nam chlebem, którym dzielmy się. Każdy włos na głowie jest policzony i nie spadnie bez Bożego przyzwolenia.

        Do tego, dodam, że każdy człowiek jest tylko gościem na ziemi .. i w „podróż” do nowego życia, nie trzeba mieć biletu … jedynie ważne jaka nam „miejscowka” zostanie w ręku.

        Jezus jest Panem❣️ Nie bez przyczyny na obrazie Miłosierdzia, Jezus polecił wypisać słowa „JEZU UFAM TOBIE”
        💕❣️💕

  7. Ania pisze:

    Abp Marek Jędraszewski mocno: Związki homoseksualne to szyderstwo z Boga!

    Nie pozwólcie, by szydzono z godności człowieka! Brońcie jej! Brońcie tej godności, brońcie ludzkiego życia swoją miłością do Boga, do siebie nawzajem i do owoców waszej miłości małżeńskiej jakimi są wasze dzieci – mówił do małżonków abp Marek Jędraszewski podczas Uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Ludźmierzu
    http://www.fronda.pl/a/abp-marek-jedraszewski-zwiazki-homoseksualne-to-szyderstwo-z-boga,113962.html

    • Maggie pisze:

      To idzie szybko jak flesh eating bacteria 🤦‍♀️. W Niemczech właśnie je uznano, wzbudzając światową radość LGBTQ.

      Jezu, Ty się tym zajmij❣️

  8. aga pisze:

    … czy z tym zamieszkaniem na wsi jest tak, że powinno się za wszelką cenę szukać takiego miejsca? Ten wątek nie raz się powtarza a mieszkam w mieście ok.10 000 ludności….

    • Quis ut Deus pisze:

      Nie mieszkasz w mieście, tylko w miasteczku.
      To tak jak po angielsku city / town.
      Ja mieszkam w mieście 25 000 i nie mam żadnych obaw.

    • Danka pisze:

      Chciałam się rozpisać – mieszkam gdzie mieszkam…, przecież nie ma gwarancji, że tam gdzie się przeprowadzisz nic się nie stanie /możesz wpaść z deszczu pod rynnę/ i nie wiadomo czy stanie się to za naszego życia na ziemi … po prostu ufam Bogu i Najświętszej Maryi Pannie

      • Krzysztof pisze:

        Jeśli się ma ok 40 lat to stanie się za naszego życia ( jeśli Pan pozwoli dożyć średniej statystycznej +/- ok. 80 lat) jeśli się jest już emerytem to niekoniecznie.
        Im bardziej zapadła wiocha im dalej oddalona od dużego miasta to teoretycznie powinno się łatwiej przeżyć ( opał woda żywność i słabsze nasilenie bandami) – jak Bóg pozwoli.
        Jeśli jest to Londyn trzeba brać pod uwagę eksplozje jądrową i jej konsekwencję. Ponadto zachodnią Europa a w szczególności kraje beneluksu i Niemcy zanim znikną pod falami oceanu to przeżyją powstanie islamskie rzeź gorszą niż w Kambodży Rwandzie i w państwie islamskim.
        Paryż ma spłonąć . W Rosji ma być straszna rewolucja że w porównaniu , rewolucja z 1917 to przedszkole. USA po zmianach podobne do filmu z kewinem kostnerem który był pierwszym listonoszem i dał nadzieję przeżyłym ludziom na nadziejena lepsze jutro .Zapomniałem tytuł filmu.
        Ale ostatecznie Bóg zezwoli na takie wydarzenia na jakie człowiek sobie zasłuży.

    • JM pisze:

      Przeprowadzajac sie, chodzilo mi o to, aby miec dom zdala od aglomeracji miejskich. Miec piec kaflowy, czyli wlasne ogrzewanie, studnie , wlasny ogrodek. Mam malutkie dzieci. Nie bede ukrywac, ze tak jak pisal ks. Adam , mam zapas srodkow czystosci i innych przydatnych rzeczy, w tym jedzenia. Tak, zeby byc jak najbardziej samowystarczalna. Skoro widze znaki czasow i slucham proroctw, staram sie pracowac nad soba i duchowoscia, to czemu mam sie nie przygotowac po czesci, fizycznie , materialnie ?
      W malym miescie tez mozna tak miec 🙂 przepraszam, za brak polskich znakow.

      • Quis ut Deus pisze:

        „(…)to czemu mam sie nie przygotowac po czesci, fizycznie , materialnie ?”

        W rozmowie wyżej chodziło mi o mieszkanie w wielkim mieście / małym mieście / wsi – w sensie gdzie może być najbezpieczniej.
        Otóż jak wspomniałem wyżej, mieszkam w 25 000 miejscowości a również mam zapasy żywności i innych przydatnych rzeczy, włączając awaryjne ogrzewanie.
        Tylko ta studnia… zapasy wody zajmują mi dużo miejsca.

        • Maggie pisze:

          Czy ktoś sobie wyobraża, źe wszyscy ruszą na wieś?
          Przecież to absurd jako, że znów będzie „nowe miasto ze wsi” czyli skupisko=tlumy i do tego koczujące, nie wróżą nic dobrego.

          Jezu, Ty się tym zajmij❣️

        • wobroniewiary pisze:

          Dokładnie. Jestem poza domem inaczej więcej bym napisała. Zgadzam się z Maggie w 100 %

        • Maggie pisze:

          Kiedyś śp. Kard Prymas Tysiąclecia, mówił o czasach, że brat nie będzie móg ufać bratu etc. Również podkreślał aby wieś i miasto się wspomagaly po bratersku, dziełem swoich rąk i umysłów. Miasto ma potencjał wytwarzania na potrzeby rolnictwa, a rolnictwo wytwarza niezbędną żywność.

          Miłość Boga i bliźniego są podstawą naszego bytu, a nie gromadzenie dóbr materialnych i egoizm. „Byłem nagi a przoodzieliście Mnie, … Byłem głodny a nakarmiliście Mnie .. etc”.
          Nie można być jak ten pies na sianie, że sam nie jest w stanie zjeść, a drugiemu nie da.
          Nie zamartwiajmy się uciekając, a uciekajmy to TYLKO do Bożych Stóp Chrystusa, do ktorych Maryja prowadzi.
          W Anglii bym nie siedziala, bo to mała wysepka, ufinająca się ood naporem zła.

          Jezus JEST Panem❣️

        • Krzysztof pisze:

          Kto ma przeżyć to przeżyje kto ma iść pod nóż to pójdzie. PAN da natchnienie każdemu z swych dzieci którzy byli Mu wierni.
          Dobrym filmem w tej materii do obejrzenia jest „Wołyń i Miasto 44”
          A zapasy nikomu jeszcze nie zaszkodziły.
          I ufajcie bezgranicznie Jezusowi.
          Odwagi.
          Jezus jest naszym Panem Bogiem i Królem a Maryja Dziewica naszą Królową i mamą.

        • Maggie pisze:

          @Krzysztof: mowa o gromadzeniu dóbr materialnych. Jeśli chodzi o zapasy żywności i środków higieny i leków .. to .. jak wielkie (i jak długo) zapasy można gromadzić i trzymać „pod kluczem”?
          Przeżyłam już wielki “blackout” latem (brak prądu, komunikacji) i “ice storm” (burza lodowa, brak prądu, ogrzewania, kolejki metro i komunikacji, stacje benzynowe unieruchomione, temperatura ok -20C a we wietrze o dobre -10C jeszcze zimniej). W czasie SARS, aby być w miarę bezpiecznym, na wypadek „sparaliżowanego miasta” z jakiegoś kataklizmu/ epidemii etc, zalecali, by mieć zapasy wody i suchego prowiantu/konserw na miniumum 3 dni .. tak do tygodnia, max do dwóch, bo w tym czasie może dotrzeć lub zorganizować się pomoc.

        • Quis ut Deus pisze:

          Nigdy zapasów nie będzie za dużo, przecież można się będzie dzielić lub wymieniać.

        • Maggie pisze:

          @Quis ut Deus: nie wiem, czemu nasuwają mi się sceny z filmów science-fiction, typu futurystycznego z „dzikim/zwariowanym Maxem”.
          Żywność się psuje, a z „dzieleniem się nią” … różnie może być .. nawet walki. Słyszałam opowiadanie, że w czasie IIWŚ ktoś za worek kapusty dał brylantowy pierścionek.
          Jeśli zaś żywność i woda skażona/napromieniowana to tylko … wspomnienie smacznego pozostanie. W Leningradzie w czasie blokady zjedzono wszystkie psy i ukrywa się, że były … przypadki kanibalizmu. Człowiek zbyt często bagatelizuje ostrzeżenia i zamiast z pokorą i miłością na kolanach wznieść serce ku Niebu … ubiera się w piórka pychy i przemocy.

          Nie ma co się zamartwiać na zapas … zapasami. Zapasem parodniowym też można się podzielić w razie „kataklizmu” i co będzie: to będzie. Panika jest wrogiem człowieka, zwłaszcza, że wyzwolić może wyjątkowo negatywne „reakcje” (rodem z .. piekła).

          Marta Robin (i parę innych osób) żyła wiele lat, posilając się TYLKO Komunią Św. Jeśli w czasie „zamieszania” nie będzie w pobliżu kapłana, to wierzę, że możliwym jest aby sama serdeczna, pełna wiary i pokory modlitwa wystarczała jako strawa … bo, co innego wojna, a co innego koniec świata, który w Bożych Rękach. Święty Maksymilian i Jego współtowarzysze niedoli z godnością odeszli do Domu Ojca. Ważniejsza strawa dla ducha niż dla brzucha, choć obie ważne.

          Mieszkam w paromilionowej aglomeracji … a stadion SkyDom na grę basebolową zespołu Blue Jays pomieści ok. 45000 do 49000 osób. Kiedy brakowało prądu w blackout (na całą Kanadę) i ice storm (w paru rejonach) to nawet wody nie było jak zagotować, a okoliczne sklepy i McDonalds pozamykane – gdy nie ma prądu to pompy na stacji benzynowej nie użyjesz, chyba, że ma agregator na wszelki wypadek (i wówczas racjonowana benzyna – głownie dla ratowników i służb porządkowo-publicznych).

          JEZU UFAM TOBIE❣️

  9. Ania pisze:

    Kolejne fragmenty z „Dialogów” Ludmiły Krakowieckiej. Tym razem temat bardzo na czasie w kontekście działalności m.in. ruchów charyzmatycznych w naszym Kościele – zapowiedź odnowy Kościoła w tych czasach przez Ducha Świętego. Tak jak wiele się dziś mówi o zagrożeniach duchowości charyzmatycznej (i bardzo słusznie, ponieważ, jak najbardziej, one istnieją!), tak też warto, oddzielając ziarna od plew, powiedzieć o jej zaletach i wartości dla odnowy Kościoła.

    Nie tyle jednak bezpośrednio o ruchu charyzmatycznym, co o odnowie form oddawania kultu i czci Bogu, bardziej dziecięcej i ufnej postawie wobec Boga, budowaniu osobowej relacji z Nim – mówią te fragmenty.

    Tekst może dla niektórych kontrowersyjny, taki był nawet dla samej Ludmiły, która otrzymała te słowa („Widzę, jak serce twoje ogarnia lęk na myśl, że to, co ci dyktuję, jest może herezją i nie pochodzi z Bożego natchnienia…”), wszystko jednak jest poddane pod posłuszeństwo Kościoła i jego pasterzy, co sam Pan Jezus podkreśla.

    • Kazimierz pisze:

      Laudetur Iesus Christus et Maria Immaculata!

      „Prorocy niech przemawiają po dwóch albo po trzech, a inni niech to roztrząsają! Gdy zaś komuś innemu z siedzących dane będzie objawienie, pierwszy niech zamilknie. Możecie bowiem w ten sposób prorokować wszyscy, jeden po drugim, aby wszyscy byli pouczeni i podniesieni na duchu. 
      A dary duchowe proroków niechaj zależą od proroków! Bóg bowiem nie jest Bogiem zamieszania, lecz pokoju. Tak jak to jest we wszystkich zgromadzeniach świętych, kobiety mają na tych zgromadzeniach milczeć; nie dozwala się im bowiem mówić, lecz mają być poddane, jak to Prawo nakazuje. A jeśli pragną się czego nauczyć, niech zapytają w domu swoich mężów! Nie wypada bowiem kobiecie przemawiać na zgromadzeniu. Czyż od was wyszło słowo Boże? Albo czy tylko do was przyszło? Jeżeli komuś wydaje się, że jest prorokiem albo że posiada duchowe dary, niech zrozumie, że to, co wam piszę, jest nakazem Pańskim.
      (1Kor 14, 29-37)

      „Paweł, apostoł Chrystusa Jezusa według nakazu Boga naszego, Zbawiciela, i Chrystusa Jezusa, naszej nadziei – do Tymoteusza, swego prawowitego dziecka w wierze. Łaska, miłosierdzie, pokój od Boga Ojca i Chrystusa Jezusa, naszego Pana! 
      Jak prosiłem cię, byś pozostał w Efezie, kiedy wybierałem się do Macedonii, [tak proszę teraz], abyś nakazał niektórym zaprzestać głoszenia niewłaściwej nauki, a także zajmowania się baśniami i genealogiami bez końca. Służą one raczej dalszym dociekaniom niż planowi Bożemu zgodnie z wiarą. Celem zaś nakazu jest miłość, płynąca z czystego serca, dobrego sumienia i wiary nieobłudnej. Zboczywszy od nich, niektórzy zwrócili się ku czczej gadaninie. Chcieli uchodzić za uczonych w Prawie nie rozumiejąc ani tego, co mówią, ani tego, co stanowczo twierdzą.”
      (1Tm 1, 1-7)

      Droga Aniu!
      Najprawdopodobniej i Twoje serce, tak samo jak serce Ludmiły Krakowieckiej, w tej chwili ogarnia lęk na myśl, że to, co czytasz, jest może herezją i nie pochodzi z Bożego natchnienia…?
      Mam jednakże do Ciebie pytanie?
      O jakich „zaletach i wartościach” dla odnowy Kościoła mówisz, w kontekście działalności
      w Nim tzw. ruchów charyzmatycznych?
      Patrząc na ich „charyzmatyczne owoce” w tym na jeden z jego „największych owoców” tj. o. Remigiusza R. SJ, to osobiście uważam, że sprawowany przez niego w Kościele nowatorski „kult” sięgnął absurdu, i nie tylko, że nie przynosi Bogu chwały, ale Go obraża!
      Podobnie jest w wielu K(k)ościołach, gdzie „działają” tzw. „odnowy w Duchu św., składające się w większości z „pobożnych charyzmatycznych niewiast”, które są już tak „uduchowione”, że z „powodzeniem mogły zastąpić” w N(nim) kapłanów, co też czynią, nadając niejednokrotnie ton, podczas tzw „opraw” celebracji liturgicznych!
      Czy o taką odnowę formy oddawaniu kultu i czci Bogu – tobie chodzi!

      „Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce.
      Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. A więc: poznacie ich po ich owocach.”
      (Mt 7, 16b-20)

      Abyśmy w „swojej” innowacyjności i kreatywności nie stali się podobni do tego drzewa figowego:
      „Wracając rano do miasta, uczuł głód. A widząc drzewo figowe przy drodze, podszedł ku niemu, lecz nic na nim nie znalazł oprócz liści. I rzekł do niego: «Niechże już nigdy nie rodzi się z ciebie owoc!» I drzewo figowe natychmiast uschło.
      (Mt 21, 18-19)
       
      Droga Aniu (vel „odnowowi charyzmatycy”)!

      „Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza? Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, jako że przaśni jesteście. Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha.”
      (1Kor 5, 6b-7)

      Natomiast oddzielanie ziarna od plew pozostajemy Temu, Który nadchodzi, i już jest we drzwiach :
      „Ma On wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym».
      (Mt 3, 12)

      „Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie! Wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła.”
      (1Tes 5, 19-22)

      „Wszelkie Pismo od Boga natchnione [jest] i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości – aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu.”
      (2Tm 3, 16-17)

      „Umiłowani, 
      nie dowierzajcie każdemu duchowi, 
      ale badajcie duchy, czy są z Boga,
      gdyż wielu fałszywych proroków 
      pojawiło się na świecie.”
      (1J 4, 1)

      Z Katechizmu Kościoła Katolickiego:

      1074 „Liturgia jest szczytem, do którego zmierza działalność Kościoła, i jednocześnie jest źródłem, z którego wypływa cała jego moc” . Jest więc uprzywilejowanym miejscem dla katechezy Ludu Bożego. „Katecheza z natury swej jest związana z całym sprawowaniem liturgii i sakramentów, gdyż właśnie w sakramentach, a zwłaszcza w Eucharystii, Jezus Chrystus najpełniej działa w celu przemiany człowieka” .

      1324 Eucharystia jest „źródłem i zarazem szczytem całego życia chrześcijańskiego” „Inne zaś sakramenty, tak jak wszystkie kościelne posługi i dzieła apostolstwa, wiążą się ze świętą Eucharystią i do niej zmierzają. W Najświętszej bowiem Eucharystii zawiera się całe duchowe dobro Kościoła, a mianowicie sam Chrystus, nasza Pascha”.

      1325 „Eucharystia oznacza i urzeczywistnia komunię życia z Bogiem i jedność Ludu Bożego, przez które Kościół jest sobą. Jest ona szczytem działania, przez które Bóg w Chrystusie uświęca świat, a równocześnie szczytem kultu, jaki ludzie w Duchu Świętym oddają Chrystusowi, a przez Niego Ojcu”.

      1326 W końcu, przez celebrację Eucharystii jednoczymy się już teraz z liturgią niebieską i uprzedzamy życie wieczne, gdy Bóg będzie wszystkim we wszystkich.

      1327 Eucharystia jest więc streszczeniem i podsumowaniem całej naszej wiary. „Nasz sposób myślenia zgadza się z Eucharystią, a Eucharystia ze swej strony potwierdza nasz sposób myślenia”.

      „Każde objawienie jest dla was jakby słowami zapieczętowanej księgi. Daje się ją temu, który umie czytać, mówiąc: «Czytaj ją, prosimy». On zaś odpowiada: «Nie mogę, bo ona jest zapieczętowana». Albo dają księgę takiemu, który nie umie czytać, mówiąc: «Czytajże to», a on odpowiada: «Nie umiem czytać». 
      Wyrzekł Pan: Ponieważ ten lud 
      zbliża się do Mnie tylko w słowach, 
      i sławi Mnie tylko wargami, 
      podczas gdy serce jego jest z dala ode Mnie4; 
      ponieważ cześć jego jest dla Mnie tylko 
      wyuczonym przez ludzi zwyczajem, 
      dlatego właśnie Ja ponowię niezwykłe działanie 
      cudów i dziwów z tym ludem: 
      zginie mądrość jego myślicieli,
      a rozum jego mędrców zaniknie.
      (Iz 29, 11-14)

      „Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki. Nie dajcie się uwieść różnym i obcym naukom, dobrze bowiem jest wzmacniać serce łaską, a nie pokarmami, które nie przynoszą korzyści tym, co się o nie ubiegają.”
      (Hbr 13, 8-9)

      Nieznajomość Pisma świętego jest nieznajomością Chrystusa!
      (św. Hieronim)

      PS
      Nie wchodźmy w żadne D(d)ialogi z przebiegłym „wężem”, bo wiemy czym to się skończyło i nie tylko dla tej, która „dialogowała” (Ewy), ale również dla tego, który pozwolił na jej „dialogowamie” (Adamowi)!

      „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.”
      (Mt 5, 37)

      Z Bogiem
      (były „odnowowicz”)
      😚

      • wobroniewiary pisze:

        Jest Odnowa i odnowa. Nie wylewajmy dziecka z kąpielą!!!

        • Kazimierz pisze:

          „A ja nie mogłem, bracia, przemawiać do was jako do ludzi duchowych, lecz jako do cielesnych, jak do niemowląt w Chrystusie. Mleko wam dałem, a nie pokarm stały, boście byli niemocni; zresztą i nadal nie jesteście mocni.”
          (1Kor 3, 1-2)

          „Gdy byłem dzieckiem, 
          mówiłem jak dziecko, 
          czułem jak dziecko, 
          myślałem jak dziecko. 
          Kiedy zaś stałem się mężem, 
          wyzbyłem się tego, co dziecięce.”
          (1Kor 13, 11)
          —————————
          […]
          Każdy, który pije [tylko] mleko, nieświadom jest nauki sprawiedliwości ponieważ jest niemowlęciem. Przeciwnie, stały pokarm jest właściwy dla dorosłych, którzy przez ćwiczenie mają władze umysłu udoskonalone do rozróżniania dobra i zła. 
          (Hbr 5, 13-14)

          Rozumiała to Alicja Lenczewska, która po pierwszym okresie zachwytu, olśnienia w momencie tak silnego nawrócenia, przechodzi od przeżyć zewnętrznych, jak spotkania, śpiewy, rekolekcje, pielgrzymki ku bardziej wewnętrznemu skupieniu, samotności i modlitwie. Staje się człowiekiem głębokiej kontemplacji i wyciszenia. Tym samym rezygnuje ze spotkań we wspólnocie Odnowy w Duchu Świętym, o czym pisze w liście do s. Teresy Łozowskiej:

          Dziękuję Ci za zaproszenie na rekolekcje Odnowy, ale ja już do Odnowy w sposób czynny nie mogę wrócić. Byłoby to odejściem od tego, w co teraz Pan mnie wprowadził, to znaczy w ogołocenie z wszelkich emocji płynących z modlitwy i czynów wśród ludzi. Moje przebywanie w Panu teraz jest ciche, milczące, jak gdybym nadsłuchiwała i wyczuwała najdelikatniejsze poruszenia Jego Serca krzyżowanego przez tak wielu. Z Nim płaczę i z Nim błagam Ojca o miłosierdzie dla mnie i dla wszystkich, których Pan mi pokazuje i z którymi stykam się w zwyczajnej, szarej codzienności. Pan dał mi zrozumienie, że pragnie, abym ciągle nadsłuchiwała i rozpoznawała Jego wolę, przyjmowała Ją i pragnęła zupełnie odejść od własnych pragnień i planów, od wszelkich przywiązań, także do własnych racji czy upodobań, by coraz mocniej przepraszać, wybaczać, współczuć i prosić w imieniu innych i swoim. By miłować i cierpieć jak On – Jezus mój Pan i Oblubieniec.

          Ostatnią wspólnotą Alicji, w której złożyła śluby wieczyste, była Rodzina Serca Miłości Ukrzyżowanej. Głównym jej charyzmatem jest dążenie do świętości w zwyczajnym, codziennym życiu, na drodze całkowitego oddania się z miłości Bogu na ofiarę zadośćuczynienia za świat i jako uległe narzędzie w Jego rękach, ze świadomością, że miłość ta będzie ukrzyżowana.

          – Ból mi sprawiają te wesołe piosenki z klaskaniem o Twojej Ofierze na Golgocie.
          † Oni nie odczuwają tego, co tam się działo. Cieszą się tylko, że ich odkupiłem (…) Tak najczęściej wygląda wiara i okazywanie jej przez ludzi. Jest to coś innego niż rzeczywiste uczestniczenie w Moim ziemskim życiu i rozumienie go. Nie miej im tego za złe. Różne są powody, że ich wiara jest taka. (Świadectwo 236, Alicja Lenczewska
          […]
          https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2017/09/24/nie-wylac-dziecka-z-kapiela-czyli-o-ruchach-charyzmatycznych-
          —————————————
          Módlmy się o światło wiary dla wszystkich wiernych, którzy zowią się katolikami, zwłaszcza dla kapłanów, żeby czym prędzej wyszli z „mlecznej kąpieli” i przeszli na „stały pokarm”, uświadamiając sobie w szczególności, że Msza święta, nie jest „ucztą” (czy bankietem jak to określił o. Augustyn P., podczas której, każdy ma szukać siebie byleby się poczuć dobrze i samozadowolić), ale tą samą Ofiarą Krzyża (Golgotą), która trwa nieprzerwanie już od ponad 2000 lat!

          „Każdy bowiem arcykapłan z ludzi brany, dla ludzi bywa ustanawiany w sprawach odnoszących się do Boga, aby składał dary i ofiary za grzechy. Może on współczuć z tymi, którzy nie wiedzą i błądzą, ponieważ sam podlega słabości.  I ze względu na nią powinien jak za lud, tak i za samego siebie składać ofiary za grzechy.”
          (Hbr 5, 1-3)
          Z Katechizmu Kościoła Katolickiego:
          „Ostatnia próba Kościoła
          675 Przed przyjściem Chrystusa Kościół ma przejść przez końcową próbę, która zachwieje wiarą wielu wierzących. Prześladowanie, które towarzyszy jego pielgrzymce przez ziemię, odsłoni „tajemnicę bezbożności” pod postacią oszukańczej religii, dającej ludziom pozorne rozwiązanie ich problemów za cenę odstępstwa od prawdy. Największym oszustwem religijnym jest oszustwo Antychrysta, czyli oszustwo pseudomesjanizmu, w którym człowiek uwielbia samego siebie zamiast Boga i Jego Mesjasza, który przyszedł w ciele.

          676 To oszustwo Antychrysta ukazuje się w świecie za każdym razem, gdy dąży się do wypełnienia w historii nadziei mesjańskiej, która może zrealizować się wyłącznie poza historią przez sąd eschatologiczny. Kościół odrzucił to zafałszowanie Królestwa, nawet w formie złagodzonej, które pojawiło się pod nazwą millenaryzmu, przede wszystkim zaś w formie politycznej świeckiego mesjanizmu, „wewnętrznie perwersyjnego”.

          677 Kościół wejdzie do Królestwa jedynie przez tę ostateczną Paschę, w której podąży za swoim Panem w Jego Śmierci i Jego Zmartwychwstaniu. Królestwo wypełni się więc nie przez historyczny triumf Kościoła zgodnie ze stopniowym rozwojem, lecz przez zwycięstwo Boga nad końcowym rozpętaniem się zła, które sprawi, że z nieba zstąpi Jego Oblubienica. Triumf Boga nad buntem zła przyjmie formę Sądu Ostatecznego po ostatnim wstrząsie kosmicznym tego świata, który przemija.”

          Duchu Święty, Duchu Mądrości, prowadź kapłanów;
          Duchu Święty, Duchu Światłości, oświecaj kapłanów;
          Duchu Święty, Duchu Czystości, uświęcaj kapłanów;
          Duchu Święty, Duchu Mocy, wspieraj kapłanów;
          Duchu Święty, Duchu Boży spraw, by kapłani ożywieni i umocnieni Twoją łaską, nieśli słowo prawdy
          i błogosławieństwo pokoju na cały świat.
          Niech ogień świętej miłości rozpala ich serca,
          by w płomieniach tej miłości oczyszczali i uświęcali dusze.
          Duchu Święty, powierzamy Ci serca kapłańskie.
          Ukształtuj je na wzór Najświętszych Serc Jezusa i Maryi. Amen.

          Instaurare omnia in Christo!
          Odnowić wszystko w Chrystusie!

      • Ania pisze:

        Chciałam się zapytać bo była wzmianka o O. Remigiuszu Raclawie. Co jest nie tak w jego działaniu.? Pytam by mieć świadomość kogo słucham.

        • Ehmm pisze:

          Chyba o. Remigiusz Recław a nie Raclaw.
          Jeśli go słuchasz, to wiesz, że pochwala tańce w Wielki Piątek w Prezbiterium, że Komunia św. tylko do łap, a klękających obrzuca błotem itd.

        • Krzysztof pisze:

          Ehmm bzdury piszesz

        • Maggie pisze:

          @Krzysztof: dlaczego tak opryskliwie się odzywasz? Jeśli to co Ehmm pisze, nie zgadza się z prawdą, to wyprowadź raczej z błędu, bez ucinania, przypominającego raczej warknięcie niż konwersację…

        • wobroniewiary pisze:

          No cóż, pan Krzysztof od dziś jest w moderacji, nie zawsze mogę śledzić wszystkie komentarze, a co do o. Recława to jest to szczera i smutna, ale prawda

  10. Quis ut Deus pisze:

    Wpis ks. Adama z oczyszczeniem świata oczami Piotra, to zebranie w całość wszystkiego, na co natknąłem się ostatnim czasem szukając informacji, proroctw, wezwań, napomnień.
    To jak potwierdzenie mojego powołania do realizacji określonego celu, do wstąpienia w szeregi modlitewnego hufca, którym kierować będzie Hetmanka NMP, która zdepcze głowę węża… co mi się rzuciło w oczy w ostatnią niedzielę w kościele, to właśnie obraz NMP depczącej głowę węża, stojącej na… PÓŁKSIĘŻYCU.
    Nie wiem czy macie podobnie, ale ja poczułem, jak wiele zależy od mojej modlitwy na różańcu, jak wiele mogę zmienić, nawet to czy Polskę dotknie wojenna pożoga, czy nie.

    – „Zaufajcie Mi bezgranicznie, a ja was wywyższę ponad inne narody i ochronię przed tym co stać się musi”.

    • beat pisze:

      Prorok Vassula Ryden tez w Oredziach Prawdziwe Zycie w Bogu
      przygotowuje Swiat na Paruzje Dni oczyszczenia i Maly Sad
      czekalam na okres tego ucisku i tych dni ciemnosci z reka na sercu juz od momentu zapoznania sie z tymi Oredziami zeszyt 54 kto nie czytal
      http://www.duchprawdy.com
      co ma zrobic wierzacy jak jego najblizsi sa niewierzacy???

      • Quis ut Deus pisze:

        beat, myślę, że niemal każdy z nas ma ten sam kłopot co Ty, który opisujesz w ostatnim zdaniu/pytaniu. Jeśli o mnie chodzi, to ufam Bogu, że wypełni obietnicę, o której napisane jest w 1 zeszycie Iskry z Polski -> 4. Rozwiązanie tajemnicy „iskry z Polski” -> Pięć obietnic dla dusz-ofiar:
        3. Nikt z członków ich rodzin nie zostanie potępiony, i to nawet wtedy, gdyby zewnętrzne pozory na to wskazywały: zanim ich dusza odłączy się od ciała, uzyskają łaskę żalu doskonałego.
        Poza tym ofiarowując się za nawrócenie grzeszników liczę, że część z nich nawróci się jeszcze przed śmiercią, w widoczny sposób.

      • Hala pisze:

        Myślę, że w każdej rodzinie są wierzący i niewierzący. Chyba tylko nasza modlitwa może wyprosic łaski i miłosierdzie Boże dla niewierzących.

    • Krzysztof pisze:

      Jeśli kogoś urazilem swoją wypowiedzią lub po chamsku w odczuciu innych przerwalem wypowiedz to bardzo przepraszam .
      Co do swojego tekstu to też mam nadzieję że się mylę i głupoty wpisuje .

  11. Agata pisze:

    Jezu czekamy na Ciebie i prosimy

    O wiarę nadzieje i Miłość, bo my kruche dzieci

    bez twojej laski nic nie mozemy .Maryjo prowadź nas!!!!

  12. elzbieta pisze:

    O MÓJ PANIE JEZU PRZEBACZ nam nasze grzechy Zachowaj nas od ognia piekielnego Zaprowadz wszystkie dusze do nieba i Dopomóz szczególnie tym którzy najbardziej potrzebujo Twojego Milosierdzia

    • Daria pisze:

      Jestem po zawierzeniu się Panu Jezusowi przez ręce Maryi wg św. Ludwika Grignion de Montfort. Wiem, że teraz wszystkie modlitwy są kierowane przez Maryję, Ona wie najlepiej komu są potrzebne. Ale w szczegółach często mam problem… Np. dotąd odmawiałam Koronkę do Miłosierdzia Bożego o nawrócenie synowej i syna, jak teraz mam kierować intencję? Albo do św. Charbela o uzdrowienie i uwolnienie osoby, albo modlitwy za kapłanów… Bardzo proszę o wyjaśnienie…

  13. Ania pisze:

    Czy chodzi o tą jesień co teraz będzie w tym roku? I zastanawia mnie z tymi bankami, czy z polskimi będzie taki problem jak z innymi. Mieszkam w Anglii i taki opis mnie niepokoi.

    • Witek pisze:

      Kochani jedno to wiedzieć że oczyszczenie nadchodzi, a drugie to Ufność w Bożą opatrzność.
      Zdenerwowanie przychodzi jak zabardzo pragniemy żyć na tum świecie. Bo trzeba zrobić to i tamto.
      A tak naprawdę potrzeba tylko jednego; zawierzyć siebie i swoją rodzinę Bogu przez Niepokalane Serce Maryi. Przystępować do Sakramentów spowiedzi, uczęszczać i gorliwie uczestniczyć jak najczęściej we Mszy Świętej i modlić się z całą rodziną, za siebie i nawrócenie grzeszników.
      Kochani Jezu Ufam Tobie!
      Jak uwierzycie to pokój będzie w waszych sercach pomimo zbliżającego się prześladowania.
      Jezu Ufam Tobie!

    • Monika pisze:

      W tym roku to chyba wszystko od początku, czyli od wiosny jest wcześniej, tak jakoś z miesięcznym wyprzedzeniem. Jak chodzi o jesień w tym roku, to już żółte nawłocie – zwiastuny jesieni dawno przekwitły. Winogrona dojrzewają i są już słodkie, liście niektórych roślin nabrały już teraz jesiennych barw, klon palmowy w ogrodzie w piękne jesienne liście się przystroił, niesamowite są te jego jesienne barwy krwisto-czerwone.
      Jaskółki na drutach odbywają swoje sejmiki, gdzie naradzają się przed odlotem. Młode bociany też szkolą się od dłuższego czasu w lotach. Wiadomo, że muszą wcześnie odlecieć, wtedy jak jest jeszcze ciepło, bo później jak się spóźnią, to nie odlecą, gdyż potem już prądów wznoszących nie będzie i kierunek prądów się zmienia – zwyczajnie nie mogłyby odlecieć, jeśli wybrałyby się za późno.
      Widać, że jesień zbliża się dużymi krokami. Ani się obejrzymy jak zima nastanie.
      Aż przyroda z tego pośpiechu czasami już się gubi – u mnie magnolia zakwitła i forsycja a przecież pora na to jest wczesną wiosną, nie mówiąc już o truskawkach, które powtórnie zakwitły a nie mam odmian powtarzających. Jakby wiosna im „odbiła do głowy”.
      Jarzębiny i bzy czarne dojrzewają.
      Rolnicy dwoją się i troją wykonując orki na polach. Wszystko wskazuje dobitnie, obserwując przyrodę, że właściwie to już jest jesień.

      W naszych nadgranicznych nadbużańskich stronach tak wiele domów pozostaje w opuszczeniu, pozostawionych ot tak na zniszczenie – starych drewnianych domów, właśnie takich z piecami kaflowymi i kuchniami jeszcze z piecami chlebowymi, z ogródkiem, który już dawno zarósł a dzieci gdzieś tam w świecie, niby lepszym świecie.
      Czasem tylko trochę smutno, wręcz przykro, gdy człowiek obserwuje, że nadal tak wiele Polaków wyjeżdża za tym „dobrobytem”, opuszczając nadal swój Ojczysty kraj, nie wiążąc swojej przyszłości z Polską. Dziś znowu słyszałam na drodze koło mnie dzieci mówiące po niemiecku – dzieci przyjeżdżające tylko na wakacje w rodzinne strony swoich dziadków – szkoda, że dzieci te nie mówią już po polsku tylko po niemiecku, niderlandzku itd.
      Czasem tylko przyjeżdżają tu tacy uciekinierzy do „lepszego świata”, tylko na chwilę, po to by ochrzcić w dawnej Parafii swoje dzieci – niestety nawet już niepolskimi imionami.

      A dla mnie właśnie tutaj jest raj i najdoskonalsze miejsce do mieszkania – przynajmniej dla mnie nie ma na to innego określenia dla jakiegoś zobrazowania, dla porównania tego co jest u nas i co jest w świecie. Czy człowiek może chcieć czegoś więcej? Czy znajdzie gdzieś w świecie choćby namiastkę tego szczęścia? Szczerze wątpię.
      Świata kawał zwiedziłam i sporo widziałam, jednak tego co mam tu nie uświadczę nigdzie. Więc jeśli ktoś gdzieś tam poza granicami w obcym kraju może nie czuje się spełniony, nie jest szczęśliwy, to niech wraca do nas, do Polski. Na 100% nie będzie żałował i będzie się dziwił dlaczego dopiero teraz się zdecydował powrócić.
      Owszem są i tacy, którzy Polskę równają z błotem i wszystko tu im zawadza, przeszkadza, wszystko im nie w smak, wszystko nie podoba się tu a tam w wielkim świecie wg nich mają wspaniałe życie – i sama takiego niezadowolonego z naszego kraju, Polski, słyszałam kilka dni temu, gdy były mój sąsiad dowalał Polsce i Polakom na chodniku, na ulicy, tłumacząc grupce byłych znajomych, jakże on tam w Manchesterze to dopiero ma za życie cudowne, jak mu tam dobrze – no cóż, jeśli tak uważa, to niech tam zostanie, on już dawno najwyraźniej nie uważa się za Polaka. Za to para się bioenergoterapią, więc wiadomo, że i klientela tam szeroka. Zachwalał jak podatków tam nie musi płacić do jakiejś kosmicznej wręcz kwoty a tu rząd od dawna wiadomo, że chce ukrócić praktyki pseudouzdrowicieli – inna sprawa, że zabiera się do tego jak pies do jeża.

      • bartekloaf pisze:

        Chyba co po niektórzy zapomnieli po co żyjemy na tym świecie, albo nigdy tego nie odkryli i dlatego podróżyją po świecie czesto szukając szczescia tam gdzie go tak na prawde nie ma. Co z tego że będziemy opływać w dobrobycie skoro przed Bogiem po śmierci i tak staniemy nadzy. Moim zdaniem Polska to idealne miejsce do życia na ziemi , dlaczego ? Bo w każdej miejscowości jest przynajmniej jeden Kościoł. Kapłanów nam nie brakuuję mamy też piekną i bogatą tradycję . A to że nie opływamy w bogactwie… no cóż moim zdaniem to nawet dobrze bo dobrobyt bardzo czesto psuje ludzi,
        Pozdrawiam Was serdecznie . Z Bogiem 😉

        • Monika pisze:

          Znajoma, ze Szczecina, która właśnie niedawno zdecydowała, że powraca w swoje rodzinne strony – chodzi tu tylko o inny region w Polsce – owszem wybudowała tutaj kiedyś mały domek w swoich i męża rodzinnych stronach, niemal na ojcowiźnie, w przepięknej okolicy, by powracać i mieć takie miejsce wytchnienia ale wracała do niego tylko sezonowo, wakacyjnie, jadąc każdorazowo przez całą Polskę, jednak teraz po latach zostaje już tu wraz z mężem na stałe i właśnie w tym roku decyzja zapadła, że już do Szczecina nie wraca a brakowało jej tam jak sama mówi właśnie tych ludzi, takich, jakich tylko w naszych stronach można jeszcze spotkać, którzy jak to ponownie odkryła po wielu latach życia i jak to sama określiła: „tylko tutaj są jeszcze tacy ludzie” – i wg niej nic się nie zmieniło, oni nadal tu są. Ona sama wyraźnie widzi różnicę z perspektywy już nawet tylko swojego życia i życia swych znajomych z tych stron. Długo żyła z dala od lubelszczyzny – widzi więc z całą ostrością tę różnicę pomiędzy Lubelakami – ludźmi żyjącymi tu na lubelszczyźnie a choćby tymi, pomiędzy którymi przyszło jej żyć w innym regionie Polski.
          Myślę, że z pewnością każdy inny człowiek mógłby po wielu latach życia porównać i powiedzieć jacy charakterystyczni i niespotykani są ludzie w jego rodzinnych stronach, w zależności od regionu z jakiego pochodzi.
          Odkryła więc ponownie jak wspaniali ludzie żyją właśnie tu, akurat na Lubelszczyźnie.
          I tak po latach okazuje się, że stawiając sobie różne cele w swojej młodości, choćby nawet pracę, na pierwszym planie, tak łatwo można zapomnieć nawet to co było dla nas powietrzem, niedocenianą codziennością życia kiedyś, tym chlebem codziennym na zwykłe wyciągniecie ręki, blisko. Zawsze jednak można do tego powrócić, choćby i na końcu życia, gdy już praca zawodowa (najczęściej) nie jest w centrum naszego działania i życia.

      • babula pisze:

        Moniko pięknie napisałaś 🙂 Pięknie

        • Krzysztof pisze:

          A pro po Szczecina to kiedyś w tv usłyszałem wypowiedź pewnego procesora inżyniera że gdyby doszło do wybuchu w terminalu LPG w Świnoujściu( zielone ludziki lub atak rakietowy lub wypadek ) to wybuch bylby tak wielki ze siła eksplozji by zniósła Szczecin ( nie wspominając o Świnoujściu) z powierzchni ziemi i zostałyby tylko gruzy po tym mieście. Oczywiscie ten czlowiek przeliczył ten wybuch na ekwiwalent eksplozji atomowej w Hiroszymie ( nie pamiętam jaki przelicznik na kT ), ale kto zdaje sobie z tego sprawę ?

  14. Krzysztof pisze:

    Cz 2 razy ma przyjść antychryst. Tak
    Za pierwszym razem w naszym pokoleniu ( po czym będzie związany i wrzucony do czeluści na 1000 lat- z apokalipsy św. JANA 20,1-9 )a potem uwolniony i za drugim razem bedzie zrodził swiat i nastapi sąd ostateczny i koniec swiata materialnego.

    7 lat trwania prześladowań !
    1260 dni w apokalipsie (To 3.5 roku „to czas i pół czasu „)
    Sw. JANA-
    12,6 prześladowanie kościoła
    11,3 nadprzyrodzone wydarzenia w Jerozolimie itd.
    Czyli czytać apokalipsę trzeba !
    WIELKI BABILON to USA ale i Nowy Jork z którym handluje cały swiat. To centrum handlowe świata i synagogi antychrysta . Na tym obszarze żyją miliony ludzi z całego świata to zlepek wielu ras języków kultur i religii czyli współczesny WIELKI BABILON.

    • eryk pisze:

      7lat, a gdzie masz napisane że będzie to 7 lat prześladowań? Może 7 lat to cały okres z tego 3,5 roku będą to prawdziwe prześladowania. Słowo Boże trzeba umieć czytać zwłaszcza proroctwa one mają ukryte drugie dno. Jeśli się nie umie czytać to nie można ich brać dosłownie łopatologicznie. Interpretacje czy USA czy NY jest Babilonem to już własne interpretacje jak kto lubi. Św. Franciszek też nie zrozumiał na początku wszystkiego myślał że ma odbudować kościółek. Ludziom się czasami wydaje że to co od Boga to musi się unosić i błyszczeć tym czasem cudem jest już to że żyjemy z woli Boga

      • Krzysztof pisze:

        Mylisz się.
        Słowo Boże trzeba czytać dosłownie i rozumieć je tak jak jest zapisane a nie szukać drugiego dna.
        Inną kwestią jest to że tekst Apokalipsy ma potwierdzenie i uzupełnienie w innych księgach Starego i Nowego Testamentu.
        To drugie dno doprowadziło do błędów Lutra i schyzmy. Drugie dno to interpretacja świadków jechowa itd.

    • eryk pisze:

      Skoro tak to czemu sobie dopowiadasz że Wielki Babilon to USA? W Biblii nie jest napisane (dosłownie) że to USA coś z tym Twoim czytaniem dosłownie Biblii chyba nie do końca jest tak. I jeszcze jedno dosłownie czytaj Biblie (Protestanci właśnie) np Baptyści. Owszem jest sporo fragmentów dosłownych ale proroctwa zawsze są złożone. Bóg nie powiedział mówiąc o 7 krowach czegoś dosłownie ale w przenośni więc trochę pokory zachowaj i doczytaj i pomyśl. Poza tym gdyby wszystko było dosłowne to Jezus powinien przyjść już dawno ale jego słowa niosły coś zupełnie innego. Za to co do interpretacji czasami ludzie widzą to co chcą zobaczyć ty chcesz 1000 lat ty chcesz tylko 3,5 roku a ja Ci powiem że się mylisz.

  15. Ola s. pisze:

    Kraj, który walczył o czystość rasy ginie od swojego miecza.

  16. Ania pisze:

    Ostatnio zainteresowałam się ruchami charyzmatycznymi. Sama osobiście chciałam doświadczyć działania Ducha Świętego. Lecz po oglądnięciu tego filmiku zaczęłam się zastanawiać czy tyle spoczynkowe jest możliwe? Doczytałam o hipnozie magnetycznej. Wklejam linka do strony po reklamach pojawi się filmik o upadkach w Duchu SW https://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/charyzmatyczne-rekolekcje-ktore-budza-lek,193891.html

    • Krzysztof pisze:

      TVN to nie jest dobre źródło.
      Działanie Ducha Świętego doświadczamy bez przerwy, nie trzeba nawet wychodzić z domu.
      Nie jestem pewien czego dokładnie szukasz ale wydaje mi się, że spoczynku w duchu Świętym. Nie musisz tego szukać nie jest ono potrzebne, a jeśli ma być to i tak będzie o ile oddałaś się Bogu aby to on Cię prowadził.

    • Krzysztof pisze:

      Co do spoczynku w Duchu Świętym to zapraszam wszystkich do Obór koło Torunia.
      Jeśli Duch Św. Zdecyduje to doświadczycie takiego spoczynku.
      Można w tym sanktuarium też przyjąć szkaplerz karmelitanski jeśli ktoś jest gotowy i jego serce pragnie tego.
      Serdecznie zapraszam.

      • Maggie pisze:

        Dziwnie zapraszasz … bo do .. spoczynku? 😳 … jeśli Duch Św. zdecyduje … (przepraszam, za ironię, ale jak, kto nie zazna spoczynku, to już wie Kogo „winić”?).

        Doznaję czasami daru łez , a nikt mnie nie zapraszał na doznanie tego daru.
        Składam to „udziwnienie” na karb niefortunnego wyboru słów przy zachęcania do udziału w modlitwie (a kto poprowadzi – terminarz i tematyka?) – zwłaszcza, że nazwa miejsca w połączeniu z tym „zaproszeniem” wywołuje raczej satyryczno-sceptyczne skojarzenia.

        • wobroniewiary pisze:

          Na 100 osób u o. Cipriano de Meo tylko jedna osoba doznała spoczynku i nikt jej nie zapraszał, nie tworzył sensacji, na koniec ta osoba została poproszona drugi raz (może i w celu sprawdzenia) i o. Cipriano modlił się drugi raz ale nie zapraszał do spoczynków a drugiego spoczynku nie było 🙂

          Osoba ta nie pragnęła spoczynku, nie była zapraszana i nikogo nie zapraszała. Przyjęła to w pokorze.

          Skąd wiem o tym? Ano tak się składa, że piszę to o sobie… 🙂

      • wobroniewiary pisze:

        Duch wieje kędy chce (i gdzie chce)
        Kto powiedział, że tylko w Oborach? że tam trzeba jechać, by tego doświadczyć?
        Może masz dobre intencje, ale takie komentarze ośmieszają owe spoczynki (wygląda to jak szukanie sensacji).
        A jeśli Duch Św. zechce to i w „Wólce małoważnej” osoby też owego spoczynku będą mogły doznać 🙂

        • Maggie pisze:

          Pan Bóg przychodzi do wszystkich (nawet do pogan i odstępców i prześladowców – przykładem prześladowcy choćby Szaweł) i do każdego w inny sposób .. ale raczej „nie gustuje w sensacjach” i show bussines jak u Benny Hinn. Stąd też w Błogosławieństwach: o pokornych i cichego serca. Pan Jezus nie robił widowiska z uzdrawiania.

          Sorry, Krzysztof nie czepiam się Ciebie, ale po Twojej reakcji nt pewnego księdza, jestem ostrożna (nawet podejrzewałam, przez moment, że on tam w tych Oborach działa).

          Napewno masz dobre intencje 💕 .. ale musisz być ostrożniejszym, bo ludzie jak Ty to: skarb, na który leci jak na rarytas pewna wataha … by posiąść gorliwość i dobroć dla siebie. Dlatego pytałam o to: kto?, co? i kiedy?. Módlmy się za kapłanów, bo oni są na pierwszej najważniejszej strategicznie linii… Koronka do Bożego Miłosierdzia w ich intencji trwa (81 dni od 1 sierpnia poczynając).

          Wierz mi, człowiek nie zauważa, jak wpada w pułapkę i traci prawdziwego Jezusa. Musimy pamiętać, że żyjemy w czasach ostatecznych. Żyję w multi-kulti i wydostalam się z pułapki „tolerancji i wzajemnego wzbogacania kulturowego”. Nawet swoi, którym niby można tutaj zaufać, sieją herezje. Wyobraź sobie, że o mało włos, a byłabym posiadaczką „pieczęci irlandki” … dzięki (!) zacnej i wierzącej matronie (w wieku mojej mamy, i była mi mi niby, jak mama z jej patriotyzmem i religijnością), nie „ciemnej”, bo z wyższym wykształceniem z Polski… Nie wiem, ale coś mnie nagle zatrzymało i wkrótce po tym trafilam na WOWIT – i Chwała Panu, bo parę osób ustrzegłam przed tą pieczęcią.
          Wspierajmy się, dzielmy się doświadczeniem i nie obrażajmy się na innych ani siebie.

          „V Tajemnica Radosna” Różańca jest bardzo pomocna” przy powstawaniu na nogi.
          KRÓLUJ NAM chryste❣️
          💕 Pozdrawiam i Bożej Opiece polecam ❣️

      • Aneta pisze:

        jeżdżę do Obór i nigdy nie miałam spoczynku w Duchu Świętym. Nie szukajmy sensacji

  17. babula pisze:

    To co zostało przepowiedziane jest straszne. Ale i tak wielu nie wierzy, nie chcą słuchać. Więc potrzebny jest wstrząs tak potężny żeby łaskawie zwrócili uwagę.
    Dla mnie tez jest potrzebny taki wstrząs – niestety- żebym zaczęła prowadzić życie bardziej umartwione..
    I tak myślę, że okres 7 lat to nie jest długo biorąc pod uwagę jak powoli dojrzewają dusze ludzkie, jak oporni jesteśmy w przyjmowaniu łaski Pana -tej zwykłej codziennej.
    Dziękujmy za czas, który jeszcze jest nam dany. Możemy się uczyć wsłuchiwania w Boży głos, który nas prowadzi. On chce mówić do każdego i w każdej chwili (Teraz! Kiedy idziesz sprzątać dom, gotować obiad, robić pranie…Maryjo z Tobą idę to robić a co chwilę przytulę się do serca Jezusa ❤
    PS. ludzie mówią, że starość się Panu Bogu nie udała. Ale to nie prawda. To czas dojrzewania, słuchania, to najpiękniejszy czas, kiedy przygotowujemy się do wzięcia naszego osobistego krzyża po raz ostatni.

  18. Ania pisze:

    Wysłałam link tej strony, o tym oczyszczeniu świata oczami Piotra, do 3 osób na messengerze, nie na głównej tablicy, tylko w wiadomości prywatnej. I za niedługo zablokowali mi konto, bo niby narusza standardy społeczności. Ale nic innego na Facebooku nie robiłam takiego. Nie wiem, czy to może być powód do blokady Facebooka?

  19. Piotr pisze:

    Zakladajcie margaretki i modlcie sie za Ksiezy tak mozecie ich uratowac.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s