Relikwie św. Józefa – czy słyszałeś o nich?

Jak św. Józefa opisuje Ewangelia?

Na pierwszy rzut oka można by powiedzieć, że z Ewangelii wiemy o św. Józefie niewiele. Nie znajdujemy w niej ani jednego jego słowa, ale równocześnie Ewangelia mówi nam o nim bardzo dużo, bo informuje nas, że był człowiekiem prawym (vir iustus), a to nam wystarcza. Człowiek prawy! To człowiek należący do grona tych sprawiedliwych Starego i Nowego Testamentu, którzy odegrali niezastąpioną rolę w historii zbawienia. Człowiek sprawiedliwy! To znaczy człowiek pełny tej prawości, której żąda Ewangelia; człowiek pałający tą sprawiedliwością, która płynie z wiary; człowiek przede wszystkim poświęcony, oddany Bogu i oddanie to potwierdzający swą uległością wobec woli Bożej, swym posłuszeństwem wobec rozkazów Pana. Gdy anioł Pański ukazał mu się we śnie i polecił wykonać niektóre sprawy, nie ociągał się, ale skoro tylko usłyszał: wstań, weź, uchodź, pozostań, od razu – jak mówi Ewangelia – wstał, wziął, poszedł… Dlatego też liturgia Kościoła, która upamiętnia i celebruje nie tylko wielkie momenty historii zbawienia, ale oddaje też cześć ludziom, osobom wybranym przez samego Boga, które spełniły jedyne i niepowtarzalne zadania w realizacji Bożego planu zbawienia człowieka w Jezusie Chrystusie, czci także jego, troskliwego opiekuna Bożego Dziecięcia i Głowę Najświętszej Rodziny, jak określają go wezwania litanijne

(…) O św. Józefie pisał już św. Hieronim, zaś pierwszy traktat teologiczno-ascetyczny o Oblubieńcu Najświętszej Maryi Panny zawdzięczamy słynnemu teologowi Janowi Gersonowi, a Izydor z Izolani napisał nawet o św. Józefie Summę. Św. Bernardyn ze Sieny wyrażał przekonanie, że św. Józef już w łonie matki został oczyszczony z grzechu pierworodnego. Szczególnym nabożeństwem do św. Józefa wyróżniała się św. Teresa od Jezusa, reformatorka Karmelu, a później św. Franciszek Salezy i św. Wincenty a Paulo.
Więcej: kliknij

Pierścień z zaślubin

W paryskiej katedrze Notre Dame podobno wciąż przechowywane są pierścionki zaręczynowe, które Józef i Maryja mieli wymienić w czasie swoich zaręczyn. Natomiast w katedrze w Perugii od 1486 roku otaczany jest czcią tzw. Santo Anello, czyli pierścień uznawany za ten, który według tradycji, św. Józef przekazał Maryi w momencie zaślubin. Niektóre źródła mówią, iż pierścień ów trafił na Półwysep Apeniński już w III wieku. Inne, że dopiero około 985 roku, kiedy to włoski złotnik Ranieri kupił go od żydowskiego kupca. Potomkowie złotnika przechowywali relikwię w swym domu w Chiusi, aż do czasu pojawienia się w mieście franciszkanów. Gdy zakonnicy założyli w Chiusi klasztor, rodzina Ranieri zdecydowała, że odda relikwię mnichom. W XV stuleciu moguncki zakonnik o imieniu Vinteriusz (w niektórych źródłach nazywany Winterem Mainz) postanowił wykraść bezcenną relikwię franciszkanom i przewieźć ją do Niemiec. Pierwsza część niecnego planu powiodła się. Vinteriusz wyniósł pierścień św. Józefa z klasztoru w Chiusi i ruszył co prędzej na północ, do ojczyzny. Ale jego podróż uniemożliwiła gęsta mgła, która za nic w świecie nie chciała zniknąć. Mnich musiał więc ją gdzieś przeczekać. Błądząc po omacku trafił do bram Perugii, gdzie dopadły go wyrzuty sumienia. Targany świętym niepokojem Vinteriusz zwierzył się ze swojego czynu jednemu z mieszkańców miasta. Ten usłyszawszy opowieść mogunckiego zakonnika stwierdził, iż miejsce pierścienia jest bezsprzecznie w Italii i, że niemiecki mnich, by oczyścić się z grzechu świętokradztwa, powinien oddać relikwię w ręce władz Perugii. Zakonnik posłuchał mieszczanina, a mieszkańcy Perugii przyjęli relikwię z niezmierzoną radością. Zdecydowali nawet, iż nie oddadzą jej nikomu, nawet za cenę wojny. Później urządzili w swej katedrze kaplicę ku czci św. Józefa z relikwiarzem, w którym do dziś przechowuje się Il Santo Anello, czyli święty pierścień.

Pas utkany przez Maryję

W kościele Matki Bożej w Joinville-le-Pont w Szampanii, zobaczyć można przepiękny relikwiarz ze złota i kryształu, we wnętrzu którego na specjalnej tubie owinięto starożytny pas, należący według tradycji do św. Józefa. Pas utkać miała własnoręcznie Maryja. Po śmierci męża zachowała go na pamiątkę, następnie przekazała św. Janowi, Ewangeliście, który opiekował się nią jak własną matką, po wniebowstąpieniu Chrystusa. Tradycja mówi, iż Jan przekazał go swoim uczniom, a oni swoim. W 1252 r. relikwię pasa św. Józefa przywiózł do Francji z Palestyny niejaki Jean, pan Joinville, uczestnik krucjat i historyk. Jean nie przekazał relikwii żadnej z szampańskich świątyń, ale umieścił ją w swoim zamku w Joinville. Relikwia przechowywana była tam przez jego potomków aż do czasów Rewolucji Francuskiej. Pas, a właściwie jego fragmenty (zabezpieczone specjalnym pokrowcem) utkany jest z przędzy lub kory. Ma szarobrązowy kolor, około metra długości i klamrę z kości słoniowej. Niestety nic nie wiadomo na temat jego wieku, podobnie zresztą jak w przypadku opisanego wyżej pierścienia z Perugii.

Relikwie z papieskim certyfikatem

W listopadzie 2008 roku światowe media doniosły, iż bułgarskie Narodowe Muzeum Historyczne otrzymało od pewnego antykwariusza, ofertę zakupu drogocennego relikwiarza z relikwiami św. Józefa oraz osiemnastowiecznym dokumentem papieskim potwierdzającym autentyczność relikwii. Dyrektor muzeum, Bozhidar Dimitrow, chętnie fotografował się ze wspomnianym certyfikatem w dłoniach, zapewniając dziennikarzy, iż Kościół katolicki nie ma nic przeciw transakcji zakupu świętej pamiątki. – Choć Józef z Nazaretu nie jest świętym Bułgarskiego Kościoła Prawosławnego, zapewniliśmy Watykan, iż relikwie wielkiego patrona katolików, będą traktowane z należytym szacunkiem – przekonywał Dimitrow w czasie konferencji prasowej i dodawał, iż – relikwie Józefa z Nazaretu najprawdopodobniej będą przechowywane w klasztorze pw. św. Ivana w Rila, pośród innych relikwii świętych prawosławnych, które są własnością naszego muzeum. Bułgarskie relikwie św. Józefa byłyby chyba jedynymi we współczesnym świecie pamiątkami związanymi z jego osobą, które posiadałyby oryginalny, papieski certyfikat autentyczności. (Na samym relikwiarzu widnieje dodatkowo czerwona, woskowa pieczęć Tajnego Archiwum Watykańskiego.) Niestety w całym medialnym zamieszaniu, jakie towarzyszyło finalizowaniu ich zakupu, zapomniano poinformować zainteresowanych, jaka konkretnie pamiątka po ziemskim życiu św. Józefa zamknięta jest w nabytym eksponacie. Spróbowałem więc ustalić to sam. Wysłałem maila z pytaniem do bułgarskiego Narodowego Muzeum Historycznego i odpowiedź otrzymałem już następnego dnia. Niestety nie możemy udzielić żadnych informacji na temat relikwii św. Józefa – pisał specjalista ds. Public Relations. – Ostatecznie nasze Muzeum jej nie zakupiło. Dostaliśmy ofertę kupna relikwii, byliśmy nią ogromnie zainteresowani, ale nie zdołaliśmy zgromadzić wystarczającej ilości środków na jej zakup. W związku z powyższym nie możemy pomóc. Zatem wygląda na to, że zagadkowa relikwia św. Józefa z certyfikatem Watykanu, wciąż pozostaje w gestii tajemniczego właściciela, reprezentowanego – jak podawała bułgarska prasa – przez, nie mniej tajemniczego, antykwariusza. 
Michał Widurski: www.opiekun.kalisz.pl 

À propos  Bułgarii – wiele osób wypoczywa latem w tym kraju nad Morzem Czarnym nie wiedząc o tym, że są tam sprawowane katolickie Msze św. przez polskich kapucynów. Warto wiedzieć o tym, że w każdym kraju (nawet w prawosławnej Bułgarii) można pójść na katolicką Mszę św. – kliknij

Oddajmy się kolejny raz w opiekę Św. Józefowi,
któremu Bóg powierzył Swój Największy skarb – Syna Bożego 

A po Różańcu Świętym odmawiajmy tę modlitwę do św. Józefa:

Do ciebie, święty Józefie, uciekamy się w naszej niedoli. Wezwawszy pomocy Twej Najświętszej Oblubienicy, z ufnością również błagamy o Twoją opiekę. Przez miłość, która cię łączyła z Niepokalaną Dziewicą Bogarodzicą przez ojcowską twą troskliwość, którą otaczałeś Dziecię Jezus, pokornie błagamy: wejrzyj łaskawie na dziedzictwo, które Jezus Chrystus nabył Krwią swoją, i swoim potężnym wstawiennictwem dopomóż nam w naszych potrzebach. Opatrznościowy stróżu Bożej Rodziny, czuwaj nad wybranym potomstwem Jezusa Chrystusa. Oddal od nas, ukochany Ojcze, wszelką zarazę błędów i zepsucia. Potężny nasz wybawco, przybądź nam łaskawie z niebiańską pomocą w tej walce z mocami ciemności, a jak niegdyś uratowałeś Dziecię Jezus z niebezpieczeństwa, które groziło Jego życiu, tak teraz broń świętego Kościoła Bożego od wrogich zasadzek i od wszelkiej przeciwności. Otaczaj każdego z nas nieustanną opieką, abyśmy za Twoim przykładem i Twoją pomocą wsparci mogli żyć świątobliwie, umrzeć pobożnie i osiągnąć wieczną szczęśliwość w niebie.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Relikwie św. Józefa – czy słyszałeś o nich?

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. wobroniewiary pisze:

    Te słowa papieża Franciszka są tak bogate duchowo, że jeszcze raz je przypomnę:

    Są ludzie którzy nie kierują się dobrą wolą, ludzie którzy poszukują jedynie skandalu, podziału, destrukcji, nawet w rodzinach. Odpowiedzią dla nich musi być milczenie oraz modlitwa

  3. wobroniewiary pisze:

    SCHODY ŚW. JÓZEFA

    Ojciec Kornelian Dende, franciszkanin, który opowiedział tę historię, zwrócił uwagę na to, że schody są przede wszystkim świadectwem potęgi modlitwy, podkreślając, że św. Józef Robotnik-Rzemieślnik, wierny małżonek Maryi, odpowiedzialny ojciec rodziny, przyjaciel nieszczęśliwych, opiekun chorych i umierających, opiekun Kościoła, poskromiciel złych duchów trapiących człowieka – złych nałogów, nieopanowanych namiętności, jest naszym potężnym orędownikiem w niebie

    W Santa Fe, w stanie Nowy Meksyk w USA znajduje się kaplica sióstr loretanek, a w niej niezwykłe schody, o których mówi się, że są dziełem samego wielkiego Cieśli z Nazaretu, czyli św. Józefa, albo przynajmniej genialnego rzemieślnika posłanego przez niego. 

    W 1872 r. biskup miasta Santa Fe zawarł kontrakt na budowę kaplicy dla sióstr loretanek, sprowadzonych ze środkowej części USA, które miały w tym mieście prowadzić szkołę dla dziewcząt. Owa kaplica pw. Najświętszej Maryi Panny miała być miniaturą paryskiej Sainte Chapelle, którą zbudował król św. Ludwik do przechowywania Korony Cierniowej i innych relikwii męki Zbawiciela przywiezionych z wyprawy krzyżowej.

    Budowa trwała kilka lat i kiedy była już na ukończeniu zdarzyło się nieszczęście. Ktoś zamordował architekta. Po jego śmierci okazało się, że w planach nie ma schematu budowy schodów prowadzących na chór, o czym architekt zwyczajnie zapomniał. Siostry miały nie lada kłopot. Teoretycznie schody można było wybudować, ale ze względu na niewielkie rozmiary kaplicy ich budowa była niewskazana. Każdy ze sprowadzonych architektów tak uważał. W tej sytuacji przygnębione siostry rozpoczęły nowennę do św. Józefa z prośbą o pomoc.

    Nie czekały długo. Już następnego dnia po ukończeniu nowenny do furty klasztornej zapukał brodaty staruszek licho ubrany, w dodatku z osiołkiem, który dźwigał skrzynię z narzędziami i osobistymi rzeczami. Przybysz nie przedstawił się, a jedynie powiedział, że dowiedział się o kłopocie sióstr i że jest gotów wybudować schody. Przełożona matka Magdalena pokazała mu prawie ukończoną kaplicę, w której trzeba było wybudować bardzo wąskie schody prowadzące na chór, których budowy po prostu nikt się nie chciał podjąć. Staruszek powiedział, że nie potrzebuje niczyjej pomocy. Nie chciał też, aby mu przeszkadzano, toteż zamknął kaplicę na klucz.

    Po trzech miesiącach można było oglądać jego dzieło. Zakonnice i okoliczni mieszkańcy byli zdumieni widokiem schodów w kształcie ślimacznicy, kunsztownie wykonanych, które według praw fizyki powinny były runąć chociażby pod ciężarem jednej osoby, nie mówiąc o większej liczbie, bo przecież nie zawierały one żadnej podpory. Nie miały słupa, wokół którego by się wiły, ani ściany, na której by się wspierały, ani podpory od dołu. Schody pnąc się w górę robiły dwa obroty po 360 stopni każdy.

    Do tego trzeba dodać fakt, że tajemniczy staruszek do ich budowy nie użył ani jednego gwoździa i ani jednej śrubki. Do spojeń rzemieślnik użył drewnianych czopów. Wykonał także doskonale dopasowane spirale, czyli skręcone szyny drewniane, na których wznosiły się trzydzieści trzy stopnie. Spirale nie zostały wykonane z jednego dużego kawałka drzewa, lecz złożone z wielu mniejszych kawałków. Do tych dziwów dodajmy jeszcze to, że schody wykonano z rzadkiego budulca – drzewa o wielkiej trwałości, z pewnością niewystępującego w okolicy. Nikt nawet nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, gdzie takie drzewo rośnie.


    Dziś, żeby wykonać takie schody, trzeba by było pół tuzina fachowców, jednego lub dwóch inżynierów, precyzyjnych aparatów mierniczych i specjalnych narzędzi do naginania drzewa pod żądanym kątem. Tymczasem cieśla nie miał ani pomocnika, ani tym bardziej specjalistycznych narzędzi. Miał jedynie, wg relacji matki Magdaleny, parę młotków, dziwacznie wyglądającą piłę i miarę w kształcie dużej litery T oraz dłuto.

    By było jeszcze ciekawiej, ów rzemieślnik zaraz po skończonej pracy, kiedy matka przełożona widząc jego dzieło, pobiegła po inne siostry, przepadł jak kamień w wodę. I chociaż wszczęto poszukiwania dziwnego staruszka na osiołku, wyznaczono nawet nagrodę (siostry chciały mu zapłacić za pracę), nie odnaleziono go.

    Zakonnice z Santa Fe, które tak gorliwie w owym czasie modliły się do św. Józefa, były przekonane, że to sam święty przybył im z pomocą pod postacią starego człowieka, albo przynajmniej przysłał im genialnego mistrza stolarskiego.

    A schody, które przez osiemdziesiąt pięć lat służyły zakonnicom każdego dnia, stoją do dziś. Trzydzieści siedem lat temu odgrodzono je i przeznaczono do zwiedzania jako ciesielskie curiosum.

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2017/12/22/telegram-do-sw-jozefa-opiekuna-bozej-rodziny-modlitwa-w-sprawach-trudnych-i-naglych-schody-sw-jozefa/

  4. wobroniewiary pisze:

    Telegram do Św. Józefa – modlitwa w sprawach trudnych i nagłych

    Telegram do św. Józefa w nagłej potrzebie, czyli Triduum odprawiane w jednym dniu dla wybłagania szybkiego ratunku
    Podane modlitwy można odmówić trzykrotnie w ciągu dnia: rano, w południe i wieczorem. Jeśli jest to sprawa bardzo pilna, np. wyjednanie nawrócenia dla niebezpiecznie chorej osoby, wówczas można odprawić to nabożeństwo w trzech godzinach następujących po sobie.

    Modlitwa
    Święty Józefie, ofiaruję Ci miłość Jezusa i Maryi, jaką oni żywią ku Tobie. Ofiaruję Ci też uwielbienia i hołdy wdzięczności i ofiary, jakie Ci wierni złożyli przez wieki aż do tej chwili. Siebie i wszystkich drogich memu sercu oddaję na zawsze Twej świętej opiece. Błagam Cię, dla miłości Boga i Najświętszej Maryi Panny, Twej Oblubienicy, racz nam wyjednać łaskę ostatecznego zbawienia i wszystkie łaski nam potrzebne, a szczególnie tę łaskę… (tu wymienić intencję). Pośpiesz mi na ratunek, święty Patriarcho, i pociesz mnie w tym strapieniu. O święty Józefie, Przyjacielu Serca Jezusa, wysłuchaj mnie.

    Ojcze naszZdrowaś MaryjoChwała Ojcu

    Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Przenajświętszą Krew, Serce i Oblicze Twego Jednorodzonego Syna, wszystkie cnoty i zasługi Matki Najświętszej i Jej Przeczystego Oblubieńca, świętego Józefa oraz wszystkie skarby Kościoła świętego na wyjednanie łaski ostatecznego zbawienia i łask nam potrzebnych, szczególnie tej… dla….

    Niech Jezus i Maryja towarzyszą mi w chwili konania, a ostatnimi moimi słowami niech będą najsłodsze Imiona: Jezus, Maryja i Józef! Amen

  5. Ania pisze:

    Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno nigdy nie zawodzi
    Odmawiaj tę modlitwę do św. Józefa rano, przez dziewięć kolejnych dni, w takiej intencji, w jakiej chcesz. Nigdy nie słyszano, by ta modlitwa zawiodła… Choć ani jedno słowo św. Józefa nie zostało zapisane w Piśmie Świętym, to jego milczący przykład posłuszeństwa, wierności i troskliwej opieki nad Jezusem i Maryją sprawiły, że stał się jednym z ukochanych świętych wielu katolików.

    Nabożeństwo do św. Józefa zaczęło się rozwijać w trzecim lub czwartym wieku, jednak w modlitewniku Pieta można znaleźć modlitwę do Opiekuna Jezusa datowaną na… rok 50!

    Ta modlitwa została odnaleziona w 50 roku po Chrystusie. W 1555 r. papież przesłał jej tekst cesarzowi Karolowi, który wyruszał na bitwę. Każdy, kto przeczyta tę modlitwę, usłyszy ją lub będzie ją miał przy sobie, nie umrze nagłą śmiercią ani nie utonie, trucizna na niego nie podziała ani nie wpadnie w ręce wrogów, ani nie zginie w ogniu, ani nie zostanie pokonany w walce. Odmawiaj tę modlitwę rano, przez dziewięć kolejnych dni, w takiej intencji, w jakiej chcesz. Nigdy nie słyszano, by ta modlitwa zawiodła.

    Jednak by ta modlitwa do św. Józefa faktycznie była skuteczna i nie zawiodła, trzeba spełnić jeden ważny warunek: musimy w niej prosić o faktyczne duchowe dobro dla siebie bądź dla osób, które powierzamy Bogu za wstawiennictwem Józefa.

    https://pl.aleteia.org/2018/03/05/ta-starozytna-modlitwa-do-sw-jozefa-podobno-nigdy-nie-zawodzi/

    Modlitwa do św. Józefa
    O, święty Józefie, którego opieka przed tronem Boga jest tak wspaniała, mocna i natychmiastowa, powierzam Ci wszystkie moje sprawy i pragnienia.

    O, święty Józefie, pomóż mi przez Twoje potężne wstawiennictwo i wyproś mi u Twojego Boskiego Syna wszelkie duchowe błogosławieństwa, żebym – poddany Twojej niebiańskiej mocy – mógł złożyć moje dziękczynienie i hołd najbardziej kochającemu ze wszystkich ojców.

    O, święty Józefie, nigdy nie zmęczę się kontemplowaniem Ciebie. A w Twoich ramionach zasypia Jezus. Nie ośmielę się zbliżyć do Ciebie, kiedy On spoczywa na Twoim sercu. Uściskaj Go mocno w moim imieniu, ucałuj Jego drogocenną głowę i poproś Go, by odwzajemnił ten pocałunek, kiedy będę wydawał moje ostatnie tchnienie. Święty Józefie, patronie odchodzących dusz, módl się za mnie. Amen.

  6. Ania pisze:

    Najstarsze na świecie sanktuarium św. Józefa jest w Polsce. Warto je odwiedzić w tym roku

    W sanktuarium znajduje się cudowny obraz, któremu przypisuje się setki uzdrowień. W tym roku za nawiedzenie tego miejsca i po spełnieniu przepisanych warunków można uzyskać odpust zupełny.
    W pierwszą niedzielę Adwentu 2017 r. zaczął się Nadzwyczajny Rok św. Józefa Kaliskiego. Rok ten będzie trwał aż do 6 stycznia 2019 r. Jest więc jeszcze dużo czasu, aby skorzystać z nadprzyrodzonych darów (łask), jakich obficie udziela się we wspomnianym roku.

    https://pl.aleteia.org/2018/01/08/najstarsze-na-swiecie-sanktuarium-sw-jozefa-jest-w-polsce-warto-je-odwiedzic-w-tym-roku/

    Podaję link do licznych modlitw do św. Józefa – https://www.swietyjozef.kalisz.pl/Modlitwy/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s