Słowa otrzymane przez Piotra nadesłał wraz z własnym komentarzem ks. Adam Skwarczyński

Bóg ostrzega Skandynawię, ale i inne narody obciążone aborcją!!!

       (Słowa otrzymane przez Piotra nadesłał wraz z własnym komentarzem ks. Adam Skwarczyński)

DOBRY BOŻE!
W nocy dziś – 6 września 2018, godzina 4.02
       «Ratuj się Skandynawio, wróć do Mnie!
TAK MÓWI PAN:
Lista waszych grzechów jest długa, ale nic [tak] nie przechyla szali goryczy jak aborcja, którą się paracie. Jest ona u was niczym chleb powszedni!
Jeszcze raz przemówię do was i ostrzegę!
Nie chcecie słuchać słów i napomnień, ale Ja widzę wszystko co ukrywacie, nawet jedni przed drugimi.
Dzień zapłaty zbliża się do was. Będziecie pierwszymi, którzy odbiorą karę za ten haniebny proceder. Pierwszymi, ale i tymi, którzy najbardziej zasłużyli na nią, bo choć lista waszych przewinień jest długa, ten grzech woła o pomstę do Nieba. Pierwszymi dlatego, że znaliście Mnie, a zdradziliście.
Niech jednak ta bolesna lekcja będzie przestrogą dla innych! Bo nim przyjdę, upomnę się o sprawiedliwość [względem] tych którzy sami nie mogą krzyczeć, nie dano im bowiem wydać pierwszego krzyku! Niech będzie to ostrzeżenie dla wszystkich, którzy tak czynią.
Niech słowa te trafią wszędzie, bo wzrok Mój sięga wszędzie.
TAK MÓWI PAN!»

Komentarz

       Pamiętamy widzenie Piotra 19 sierpnia 2018 roku o 3.30. Stawał wtedy wobec pytania, czy włócznia Anioła Sprawiedliwości, oznaczona proporczykiem z napisem „kara”, prawie już dotyka przypadkowego miejsca na ziemskim globie, czy też wskazuje jego wybrany obszar. Dzisiaj otrzymał wyraźną odpowiedź w tej kwestii: rzeczywiście chodziło o Skandynawię. Jednak czy tylko o nią?

       Także nad Polską, uchodzącą za kraj katolicki, codziennie wznosi się ku Niebu niemy krzyk mordowanych w łonach matek dzieci. Piszą, że przeciętnie „tylko” trojga, ale jest ich nieoficjalnie o wiele więcej, gdyż rzeźnicy-aborterzy czują się bezkarni, zresztą same matki stają się nimi przez pigułki wczesnoporonne. Jestem bardzo rozczarowany rządami PIS-u, skompromitowanego podtrzymywaniem bez-prawia i niesprawiedliwości, a chwalącego się osiągnięciami gospodarczymi, z których wiele można podważyć. Także odbieranie Bogu Jego dnia (Pańskiego) i nazywanie go „niedzielą handlową” urąga Bożemu prawu i ściąga na nas różne kary. Zły duch zastosował różne podstępy, by wciąż tu zwyciężać, np. w niektórych wielkich sklepach umieścił… punkty pocztowe, co pozwala na stałe otwieranie tych sklepów!

       Polska jest bardzo związana ze Skandynawią w różnych dziedzinach życia, a i na mapie niezbyt odległa. Wystarczy jakaś niewielka chmura pyłu radioaktywnego, by i nas zatruła. Boże ostrzeżenie odnośmy także do siebie i nie lekceważmy, gdyż przebrała się miara nieprawości.

       Miejmy nadzieję, że Polacy mieszkający w Skandynawii potraktują to OSTRZEŻENIE bardzo poważnie i odpowiednio na nie zareagują. Jak? Chyba tego podpowiadać im nie trzeba. Niech Bóg Miłosierny, który chętnie wysłuchuje próśb Matki Najświętszej, królowej Różańca Świętego, ma ich w swojej szczególnej opiece.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

72 odpowiedzi na „Słowa otrzymane przez Piotra nadesłał wraz z własnym komentarzem ks. Adam Skwarczyński

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. Betula pisze:

    6 września ósmy dzień Nowenny przed Świętem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w dniu 8 września.

    Z książki „Mistyczne Miasto Boże” – Maria z Agredy

    „Dzieciństwo Najświętszej Maryi Panny” cz.2

    Święta Anna, kierując się niebiańskimi oświeceniami i własną wielką miłością,
    otaczała troskliwością Królową niebios i dziękowała Panu za Jej uczynki. Zbliżał
    się jednak czas, aby zaprowadzić Maryję do świątyni, upłynęły, bowiem trzy lata
    udzielone przez Boga. Fakt ten pomnażał i miłość, i boleść Św. Anny.
    Maryja, starając się przygotować matkę, oznajmiła jej pół roku wcześniej, że
    pragnie zamieszkać w świątyni. Uzmysłowiła także Św. Annie, iż odebrawszy
    tyle dobrodziejstw z rąk Boga, spełnić winna Jego najświętszą wolę. Maryja
    dodała też, że ofiarowana Bogu w świątyni, będzie z matką połączona ściślej niż
    w domu rodzinnym.
    Święta matka wysłuchała rozsądnych słów swej najświętszej córeczki, bowiem
    poddawała się woli Boga i pragnęła spełnić swe przyrzeczenie ofiarowania Mu
    dziecka. Jednak w jej sercu walczyły najsilniejsza miłość do drogiego skarbu o
    niewysłowionej wartości, z wielką boleścią odczuwaną wskutek rychłego
    rozstania.
    Święta Anna przypłaciłaby może życiem to silne cierpienie, gdyby nie wsparła
    jej wszechmocna ręka Boga. Obecność dziecka była droższa matce nad jej
    własne życie, tak silnie, bowiem łaska i godność jej niebiańskiej córki
    opanowały matczyne serce. W tej boleści św. Anna mówiła nieraz do swej
    córeczki: „Moja kochana córko, oczekiwałam Ciebie długie lata, a tylko przez
    trzy, zgodnie z wolą Pana, wolno mi się cieszyć Twą obecnością. Dotrzymam
    przyrzeczenia, ale pozostał mi jeszcze czas pewien do oddania Cię świątyni.
    Bądź więc cierpliwa, dopóki nie nadejdzie dzień spełnienia Twego żądania”.
    Gdy Najświętsza Panna miała ukończyć trzeci rok życia, odebrała objawienie o
    zbliżającym się dniu, w którym z woli Boga udać się ma do świątyni; tam ma
    zamieszkać i poświęcić się służbie Bożej. Objawienie to wypełniło najczystsze
    serce Maryi wielką radością i wdzięcznością; podziękowała więc Bogu w
    słowach: „Najwyższy Boże, moje odwieczne Dobro, jakże zdołam Cię godnie
    wysłowić; niechaj raczej chwalą Cię wszystkie duchy niebiańskie w imieniu Twej
    najniższej służki. Niechaj Cię chwalą, niezmierzony Panie, za to, że nie
    potrzebując żadnego człowieka, spojrzałeś na nędznego robaczka w swym
    wielkim miłosierdziu. Nie zasługuję nawet na to, by schronić się w
    najnędzniejszym zakątku ziemi, a Ty przyjmujesz mnie do swego domu i służby z
    wielką łaskawością. O Panie mój, błagam Cię gorąco, racz w sercach mych
    rodziców obudzić gotowość spełnienia Twej świętej woli”.
    Wkrótce potem św. Anna miała widzenie. Otrzymała od Pana rozkaz spełnienia
    przyrzeczenia w tym dniu właśnie, w którym Maryja skończy trzy lata; ma
    zatem zaprowadzić córkę do świątyni i przedstawić Ją Majestatowi Boskiemu.
    Rozkaz ten był dla matki bardziej bolesny niż owo polecenie Abrahamowi, aby
    ofiarował swego Izaaka. Jednak Pan pocieszył św. Annę, obiecując jej pomoc i
    łaskę, gdy po rozstaniu z córką będzie samotna.
    W tym samym czasie i św. Joachim miał widzenie, odbierając ten sam rozkaz.
    Po omówieniu tej sprawy obydwoje uznali wolę Boga; postanowili poddać się
    tej woli z ochotą i wyznaczyli dzień odprowadzenia dziecka do świątyni. Boleść
    świętego starca była wielka, ale nie tak gwałtowna jak ból św. Anny, bowiem
    św. Joachim nie znał jeszcze wzniosłej tajemnicy przeznaczenia Maryi na Matkę
    Boga.

    Nauka Najświętszej Królowej niebios skierowana do
    czcigodnej Marii z Agredy.
    „Moja córko! Wszyscy ludzie już w momencie urodzenia przeznaczeni są
    śmierci, nikt nie wie jednak, kiedy nadejdzie kres jego życia. Ludzie wiedzą, że
    życie ich jest krótkie wobec wieczności, która jest bez końca. I wiedzą też, iż w
    wieczności tyle tylko zbiorą, ile w życiu doczesnym zła lub dobra zasiali. Aby
    więc człowiek osiągnął cel wieczysty, Bóg udziela mu światła wewnętrznego i
    darowuje mu głos, odwodzący od złego ku cnocie. Głos ten uczy duszę
    odróżniać dobro od zła, bowiem pochwala pierwsze, a gani drugie. Oprócz tego
    Bóg pobudza duszę przez święte natchnienia, sakramenty, prawdy wiary i
    przykazania; mówi przez usta aniołów, kaznodziei, spowiedników, rodziców i
    nauczycieli. Bóg nawołując dusze używa ku temu dobrodziejstw, ale i cierpień;
    ostrzega przez przykłady wypadków nieszczęśliwych, śmierci i innych wydarzeń;
    wszystkim tym kieruje Boska Opatrzność, bowiem Pan pragnie, by wszyscy
    ludzie byli zbawieni i wszystkich chce ku sobie pociągnąć. To wszystko stanowi
    łańcuch łask, danych człowiekowi ku pomocy.
    Tym działaniom Bożym przeciwstawia się niska i zmysłowa część natury
    człowieka. Powaby grzechu nakłaniają człowieka do schlebiania swym zmysłom
    i oddawania się złym skłonnościom. To mąci rozum i budzi chęć oddawania się
    próżnej rozkoszy. Szatan zaciemnia światło wewnętrzne próżnością i czczymi
    złudzeniami i równocześnie ukrywa przed człowiekiem trucicielską moc owej
    przemijającej rozkoszy. Jednak Bóg nie opuszcza swych stworzeń. Ponawia akty
    zmiłowania i nowymi myślami pobudza dusze.
    Jeżeli zbłąkane dusze przyjmą upomnienia, wówczas Pan, wielki w swej
    sprawiedliwości, pomnaża i powiększa swe łaski. Gdy więc dusza zwycięży samą
    siebie, w nagrodę pozbywa się złych skłonności i namiętności; wówczas duch
    staje się wolny, wzbija się ku niebu i zdolny jest zapanować nad złem.
    Jeżeli natomiast człowiek pozwoli opanować się rozkoszy, lekkomyślności i
    nieprzyjacielowi Boga (a ten jest przecież i jego nieprzyjacielem), wtedy staje
    się niegodny łaski i natchnienia niebiańskiego, przez co bezpowrotnie oddala
    się od dobroci Boga. Szatan i namiętności zyskują taką przewagę nad rozumem
    człowieka, że staje się on prawie niedostępnym łasce Boskiej.
    Te postawy i decyzje rozstrzygają o zbawieniu lub potępieniu duszy. Ostateczny
    wynik zależy od woli człowieka, od tego, czy od razu przyjmie środki łaski, czy
    też je odrzuci.
    Nie zapominaj, o duszo, nigdy tej nauki, działaj w myśl natchnień, udzielonych
    ci przez Najwyższego. Bądź silną w walce z twymi nieprzyjaciółmi. Bądź
    sumienna i czynna w spełnianiu tego, czego Bóg wymaga od ciebie.”

  3. Andrzej pisze:

    Akurat mieszkamy w Norwegi. Daj Boże bysmy wrócili gdy nadejdzie na to czas.

  4. Ania pisze:

    A to Polska właśnie!

    • Maggie pisze:

      Podręcznik dla dzieci z zerówki !?! Cóż, za treści, ktoś zamierzył wkładać w małych dzieci główki!?!
      Jak się to czyta i „wspaniałą polszczyznę” z obrazkami w stylu retro, w wydruku ogląda, odnoszę wrażenie, że to już nie tylko w konia, ale wrabiają nas w wielbłąda.

    • Maria Maria pisze:

      Mamy Kalima,Abdula,Abrahama i jeszcze wielu innych ,ale na utrzymaniu

      • Maggie pisze:

        @Maria, Maria:
        O jakim „utrzymaniu i wielu innych” piszesz? Czy nie wystarczy już sama .. ta cała historia/sprawa (propagandowa ściema)?

        Raczej trzeba „pogratulować” edukatorom, zatwierdzającym podręczniki i … ich zweryfikować:
        Poczytaj komentarze skierowane do p.Andrzeja Zdzitowieckiego na FB – nie mam konta na FB, ale jakoś do nich doszłam.

    • leszek pisze:

      Nie sądźcie mówi Pan, albowiem i wy będziecie sądzeni. Jaką miarą sądzicie taką będziecie osądzeni. Jeden jest tylko Pan i sędzia, Bóg wszechmogący.
      Jeden ze współczesnych proroków mówił, że ludzie wielu narodowości będą do Polski przyjeżdżać i zamieszkają u nas w miejscu bezpiecznym i będą się cieszyć i chlubić tym, że u nas mieszkają. Kraje wokół nas będą upadać i obracać si w ruinę, a oni znajdą u nas schronienie.
      Skąd w nas Katolikach tyle uprzedzeń, nienawiści, uszczypliwego jadu?

      • Maggie pisze:

        Leszku, nie przesadzaj, bo właśnie to Ty osądzasz i to niesprawiedliwie, bezkrytycznie podchodząc do impaktu TEGO „wydawnictwa” na małe dzieci, choćby tylko wertujących podręcznik … z bardzo złą polszczyzną i nachalnym wciskaniem poprawności politycznej, oraz zakłamaniem (np tam gdzie mowa o wojnie, a gdzie o walce i do tego uwypuklanie narodowości matek, które przypuszczalnie nie były entuzjastycznie przyjęte w krajach małżonków, bo niewierne i goje).
        Nigdy nie byłam rasistką, a sama dużo widziałam i widzę, no i doznałam i to wielokrotnie (!) odgórnej dyskryminacji.
        Milknę, na jakiś czas, bo nie chcę być zarzewiem „de-baty” …
        Jezus JEST Panem❣️

        • leszek pisze:

          Męczy mnie czytanie takich postów. No i cóż, muszę z tym żyć…niedługo już.
          Przez Maryję do Jezusa, bo tylko Jezus jest Panem.

        • Maggie pisze:

          Leszek: co to za zgrzyt: „żyć .. niedługo już”?
          Życzę zdrowia i błogosławieństwa oraz pozbycia się „patriarchialnego malkontenctwa”. Każdy dzień jest Darem Bożym, a nie wyborem (w tej właśnie materii wybór jest sprzeciwianiem się Woli Bożej) – pamiętaj o tym.

          Jezus jest Panem❣️ i kocha Ciebie❗️

  5. Nie będzie korytarzy humanitarnych. Kempa: „Temat jest zamknięty. Udzielamy pomocy na miejscu”
    Nie widzę potrzeby, by uruchamiać korytarze humanitarne. Temat jest zamknięty
    — powiedziała Beata Kempa. Podczas XXVIII Forum Ekonomicznego w Krynicy minister rozmawiała z dziennikarką Polskiego Radia 24.
    Jestem kobietą praktyczną. Jeżeli możemy – za te same pieniądze – pomóc zdecydowanie większej liczbie osób, tam na miejscu, bez potrzeby stwarzania im dodatkowej traumy przyjazdu do jakiegoś innego obcego kraju, poddawania często bolesnym procedurom medycznym, szczególnie dzieci, to chyba lepiej, że zawieziemy tę pomoc tam na miejsce i będą mogli ze swoimi rodzicami przebywać i doznawać takiego samego leczenia
    — podkreśla Kempa.
    Z kolei w rozmowie z Radiem Maryja Kempa stwierdziła, że nowym pomocowym projektem Polski pomoc Ugandzie.
    Od wtorku naszym nowym projektem jest Uganda. Jest to kraj, gdzie 80 proc. ludności jest chrześcijanami. Nie możemy pozwolić na to, aby szerzył się tam islam, bo niestety też tam ekspansywnie wchodzi. Dodaliśmy Ugandę do polskiego planu rozwojowego
    https://wpolityce.pl/polityka/411064-nie-bedzie-korytarzy-humanitarnych

  6. Ania pisze:

    Lucas Maeda de Olivera z Brazylii – pięć lat temu ten chłopiec umierał. Spadł z dużej wysokości, miał uszkodzoną czaszkę i mózg. Lekarze nie dawali mu większych szans na przeżycie.
    Został uzdrowiony za wstawiennictwem Pastuszków z Fatimy.
    Dziś z rodzicami i siostrą przybył do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Tata chłopca i on sam opowiedzieli mi o tym, czego doświadczyli.
    Lucila Yuri I Batista Pereira de Oliveira – Obrigada! Dziękuję!

  7. kasiaJa pisze:

    Drodzy Rodzice,

    rozpoczął się nowy rok szkolny i czas spotkań z nauczycielami i wychowawcami naszych dzieci. Niestety, placówka szkolna nie zawsze jest dla naszego dziecka miejscem bezpiecznym.

    Zaniepokojeni rodzice jak również nauczyciele zgłaszają do nas nieprzerwanie swoje obawy dotyczące edukacji seksualnej prosząc o wsparcie i interwencję. Raport Instytutu Ordo Iuris z lutego 2018 roku z akcji „Chrońmy dzieci” (https://www.ordoiuris.pl/sites/default/files/inline-files/ChD_wyd_2.pdf) informuje o ponad pięciuset zgłoszeniach od czujnych rodziców w szkołach w całej Polsce, którzy zauważyli nadużycia. Akcja Instytutu trwa nadal i nowe zgłoszenia dopływają przez cały czas (http://www.chronmydzieci.info/). Organizacje, których działania, podejmowane pod przykrywką proklamowania pozytywnych wartości, a w rzeczywistości godzą w prawa rodziców i dobro dzieci i młodzieży, to między innymi: Fundacja „Autonomia”, Przystanek Różnorodność, Stowarzyszenie „W stronę dziewcząt”, Grupa Edukatorów Seksualnych „Ponton”, Fabryka Równości, Fundacja na rzecz Różnorodności Społecznej, Fundacja Nowoczesnej Edukacji „SPUNK”, Fundacja Wolontariat Równości i inne.

    Pomimo naszych wielokrotnych interwencji w MEN, aktualny rząd nie podjął żadnych skutecznych rozwiązań, mogących zabezpieczyć dzieci przed deprawacją prowadzoną pod pozorem edukacji seksualnej. Całą odpowiedzialność za kontrolowanie zajęć odbywających się w szkołach przerzucił na rodziców. Tymczasem zgoda na uczestniczenie dziecka w każdych proponowanych przez placówkę szkolną zajęciach jest domniemana. Pamiętajmy, że jeśli nie chcemy narazić dziecka na niepożądane dla niego treści należy na początku roku złożyć do wychowawcy oświadczenie o braku naszej zgody na uczestnictwo dziecka w zajęciach, których tematem może być:

    – edukacja seksualna,

    – profilaktyka ciąż wśród nieletnich i chorób przenoszonych drogą płciową (np. HIV i AIDS),

    – równość, tolerancja, różnorodność,

    – przeciwdziałanie dyskryminacji i wykluczeniu,

    – przeciwdziałanie przemocy

    – i wiele innych zajęć, wobec których należy zachować ostrożność, np. warsztaty „Stereotypy kontra dobre wzorce” itp.
    Wzór takiego oświadczenia można pobrać na naszej stronie internetowej stop-seksualizacji.pl, dołączamy też proponowaną treść poniżej.
    http://stop-seksualizacji.pl/index.php/co-zrobilismy/item/353-chronmy-nasze-dziecko-pamietajmy-o-zlozeniu-oswiadczenia

  8. Ewa pisze:

    Boże, w jakim my świecie żyjemy???

    Finał bulwersującej sprawy o pierogi. Sąd w Łasku uznał, że pani Aleksandra jest niewinna
    Jedna z klientek sklepu spożywczego w miejscowości Łask kupiła pierogi na obiad. Po odejściu od kasy zatrzymała ją ochrona, która stwierdziła, że oszukała sklep na 1,14 zł. Wezwano policję, kobieta trafiła na komisariat. Groziły jej 2 lata więzienia.

    Do zdarzenia doszło w ubiegłym roku w Łasku. Pani Aleksandra wybrała się do miejscowego sklepu, postanowiła kupić pierogi na wagę. Towar zważyła, ale trzymała foliówkę w ręku, przez co cena za towar została zaniżona. Kobieta zapłaciła za zakupy, odeszła od kasy i wtedy zatrzymali ją ochroniarze. Stwierdzili, że próbowała oszukać sklep na kwotę… 1,14 zł.

    Zaskoczona kobieta zapłaciła brakującą sumę, ale to nie przekonało pracowników. Do sklepu została wezwana policja, która potraktowała kobietę jak groźnego przestępcę. Została wyprowadzona ze sklepu i wsadzona do radiowozu. Tam założono jej kajdanki. Kobieta trafiła na komisariat, była przesłuchiwana przez 4 godziny, nie pozwolono jej skontaktować się z bliskimi i adwokatem.

    https://wiadomosci.wp.pl/final-bulwersujacej-sprawy-o-pierogi-sad-w-lasku-uznal-ze-pani-aleksandra-jest-niewinna-6292465118611585a

    • Maggie pisze:

      Osobiście, od jakiegoś czasu, bojkotuję maszyny i podchodzę do nielicznych już pracowników … nawet jeśli muszę stać w kolejce do kasy … a zachęcającym/zapraszającym mnie do użycia maszyny odpowiadam, że bojkotem walczę o pracę/etaty dla ludzi…

  9. Janek pisze:

    Dziwne że pan Piotr otrzymuje wizje o 3.00- 4.00 w nocy. Egzorcyści wiedzą czyja to godzina.

    • wobroniewiary pisze:

      Taaak – doprecyzujmy, od 2.30 -do 3.00 jest ta godzina, którą masz na myśli.
      A ponadto to Bóg jest Panem czasu!!!

    • Andrzej pisze:

      Szczęść Boże. Czy Pan Jezus też nie modlił się nocami czasem?

    • eryk pisze:

      Duch Święty działa głownie w nocy, między innymi dlatego często przychodzi w snach.

      • Monika pisze:

        Duch Święty „działa” całą dobę, naprawdę jest obecny, tylko pytanie kto chce Boga słuchać, bardziej niż ludzi, kto chce z Bogiem przebywać tak naprawdę? Nie mówię już, że ciągle, nieustannie, bez przerwy. Choćby na modlitwie, w ciszy, wyciszeniu, na osobistej adoracji, niekoniecznie tylko będąc w kościele, bo można nawet w wyobraźni być przed ołtarzem, a jeśli ktoś ma problem z wyobraźnią to przed zdjęciem, fotografią ołtarza (ołtarze są np. w kalendarzach katolickich, także w internecie).
        Czy faktycznie i na ile jesteśmy przed Bogiem i z Bogiem nieustannie?
        Czasem odnoszę wrażenie, że robimy wszystko, byle nie słuchać Boga, który zawsze czeka z utęsknieniem na nas i ma zawsze dla nas czas a nie tylko w nocy, to tylko my nie zawsze mamy czas dla Boga i stąd może wydawać się, że Bóg ma czas dla nas w nocy i wtedy tylko przychodzi, bo akurat my mamy czas tylko w nocy o ile w ogóle mamy czas dla Boga.
        Bóg, Duch Święty ma czas dla nas zawsze, to my z tego czasu nie chcemy korzystać i słuchać, niestety.
        Czekamy często w życiu na cud a może się okazać, że cudem jest poświęcenie więcej czasu dla Boga, czyli jakby nie było to nasza dobra, nieprzymuszona wola, nasze oddanie autentyczne czasu właśnie Bogu – a wszystko oczywiście przez Maryję.

        • eryk pisze:

          Poczytaj o Świętych kiedy mieli najwięcej „widzeń i innych”. Większość mistyków również.

        • Monika pisze:

          „widzeń i innych” – ? – co masz na myśli?
          Czy rzeczywiście tak jest jak piszesz, że tylko noc tu się liczy?
          Czyli to oznaczałoby, że wg Ciebie działanie Boga w zakresie kontaktów z człowiekiem ogranicza się głównie do działań nocnych? A w dzień to już nie?
          Za to diabeł nie ustaje w działaniach, nie odpoczywa? Czy faktycznie tak jest? Może czegoś tu nie rozumiem, choć myślę, że sporo o świętych już czytałam i czytam nadal. Człowiek uczy się całe życie a jak mówią i tak głupi umiera.
          Nawet z własnego życia wiem, że Bóg dawał wiele odpowiedzi i w dzień i w nocy, i nie tylko na rekolekcjach.
          Zaś Święci także, z tego co do tej pory wiedziałam, mieli i mają kontakty z Bogiem całą dobę, ze światem Aniołów, Archaniołów – wysłanników Boga, innych Świętych, jak i dusz czyśćcowych.

          Cytat z „Dzienniczka” nr 630

          Wtem ujrzałam przy sobie jednego z siedmiu duchów, tak jak dawniej rozpromienionego, w postaci świetlanej; stale go widziałam 232 przy sobie, kiedy jechałam pociągiem. Widziałam, jak na każdym z mijanych kościołów stał anioł, jednak w bledszym świetle od ducha tego, który mi towarzyszył w podróży. A każdy z duchów, którzy strzegli świątyń, skłaniał się duchowi temu, który był przy mnie.
          Kiedy weszłam do furty w Warszawie, duch ten znikł; dziękowałam Bogu za Jego dobroć, że nam daje aniołów za towarzyszy. Ach, jak mało się nad tym ludzie zastanawiają, że zawsze mają przy sobie takiego gościa i zarazem świadka wszystkiego. Grzesznicy, pamiętajcie, że macie świadka czynów swoich.

          Inny cytat z „Dzienniczka”:

          Rano, kiedy przyszłam do kaplicy – usłyszałam głos w duszy: Jesteś złączona ze Mną i nie lękaj się niczego, ale wiedz o tym, dziecię Moje, że szatan cię nienawidzi; chociaż on każdej duszy nienawidzi, ale szczególnie nienawiścią pała do ciebie, dlatego że wiele dusz wyrwałaś spod jego panowania.

          + W pewnej chwili, kiedy po południu przyszłam do ogrodu, powiedział mi Anioł Stróż: Módl się za konających.

          I zaraz zaczęłam różaniec za konających z ogrodniczkami. Po skończonym różańcu zaczęłyśmy różne modlitewki za konających. Po skończonych modlitwach wychowanki zaczęły sobie wesoło rozmawiać. (135) Pomimo ich gwaru usłyszałam w duszy te słowa:

          Módl się za mnie. Kiedy nie mogłam dobrze zrozumieć tych słów, odsunęłam się o parę kroków od wychowanek, zastanawiając się, kto by to był, co mi każe się modlić.

          Wtem usłyszałam te słowa: Jestem siostra138… – ta siostra była w Warszawie, a ja obecnie w Wilnie – módl się za mnie, aż ci powiem, kiedy masz przestać; jestem w konaniu.

          Natychmiast zaczęłam się gorąco za nią modlić do konającego Serca Jezusowego – która nie dając mi wytchnienia – modliłam się tak od godziny trzeciej do godziny piątej. O godzinie piątej usłyszałam te słowa: Dziękuję.Zrozumiałam, że już skonała. Jednak na drugi dzień w czasie Mszy świętej modliłam się gorąco za jej duszę. Po południu przyszła kartka, że siostra… o tej a tej godzinie umarła. Zrozumiałam, że była to ta godzina, w której mówiła do mnie – módl się za mnie

        • eryk pisze:

          Droga Moniko, nie do końca rozumiem czy chodzi Ci o to kiedy przychodzi Duch Święty (oczywiście działa cały czas) czy raczej o to żeby nie czytać tego Piotra, czy może chcesz wykazać się widzą. Pomyśl jednak w ten sposób jesteś maszynistą pociągu wybraną na proroka, jedziesz a tu nagle wizja??? Raczej zatem przyjdzie Duch Święty w nocy lub wieczorem po wyciszeniu żeby taką wizje pokazać. Nie ma też tam absolutnie nigdzie napisane, że do tego człowieka nie przychodzi Duch Święty i w dzień (przypomnę że Duch Święty działa zawsze) z większą mocą. Czy kiedykolwiek doznałaś takich rzeczy? Co do samych treści jak są od Boga to zaistnieją jak nie to się nie sprawdzą debatować codo godziny przychodzenia Ducha Świętego to nie wiem po co. Pomódlcie się żeby mu Bóg rozum przywrócił albo wzmocnił go w misji.

        • eryk pisze:

          Inne: Natchnienia, słowa

        • Monika pisze:

          Eryku, dzięki, że wyjaśniłeś.
          Odniosłam się tylko do tego zdania, w którym nie wyjaśniłeś o co chodzi a tylko stwierdziłeś, że: „Duch Święty działa głownie w nocy”
          Wg mnie z tym raczej trudno się zgodzić, właśnie patrząc na Świętych.
          Ale potem sam przyznałeś, że Duch Święty działa zawsze.
          Jakoś nikt nie protestował, że Duch Św. działa głównie w nocy, jakby wszyscy uznali to za pewnik. A mnie od razu skojarzyła się Św. Faustyna, jak wspomniałeś o Świętych ale nie tylko Ona.

        • eryk pisze:

          Moniko naprawdę poczytaj ile Święci mieli takich rzeczy w nocy a ile w dzień opierasz tylko na Św Faustynie? Poza tym nie koniecznie ten człowiek jest duchowny raczej świecki no ale co tam 🙂
          z Panem Bogiem
          Ps. A co jak to się wypełni co wtedy pomyślisz?

        • Kasia pisze:

          Eryku, to napisz nam kto ze Swietych mial objawienia/ wizje w nocy. Sama nie mam duzej wiedzy w tym temacie wiec chetnie odszukam I poczytam.

        • Monika pisze:

          Dziś byłam na uroczystościach odpustowych w Bazylice, na Sumie Pontyfikalnej, gdzie wygłosił przepiękną homilię J.E. Ks. Abp Tadeusz Kondrusiewicz, Metropolita Mińsko-Mohylewski. Powiedział m. in. takie oto słowa: „Duch Święty działa całą dobę.”
          Swoimi słowami potwierdził więc dokładnie to co napisałam powyżej – co do słowa.
          Nie powiedział, że Bóg działa głównie w nocy, tak jak Ty akurat Eryku twierdzisz.
          Arcybiskup wie co mówi. Tu nie ma rozgraniczeń na godziny czy pory dnia.
          Bóg jest obecny całą dobę – takie słowa także padły.
          Nie ma godzin przyjęć jak u każdego lekarza, czy godzin, w których się do nas zwraca i objawia. Jeśli już, to tylko my się wyłączamy z kontaktów z Bogiem, z odbioru tego co Pan Bóg pragnie nam powiedzieć i co nam nieustannie mówi – nie tylko w nocy, ani tylko w dzień.
          Dla każdego Katolika chyba to jest oczywiste i nie wiem nad czym tu debatować?
          Tylko Maryja była nieustannie nastawiona na odbiór tego co Duch Święty mówi
          i powiedziała FIAT – powiedziała Bogu „TAK” a nie jakiemuś duchowi zwodzicielowi.
          Głos Boga znała bo Go nieustannie słuchała i każde Słowo zachowywała w swoim Niepokalanym Sercu.

          Zapytaj przeciętnego rolnika, czy ludzi, w miarę jeszcze normalnych, nie zepsutych, wiernych Kościołowi i Tradycji Katolickiej, którzy mieszkają na wsi: od czego jest noc a od czego jest dzień – i kiedy powinno się wstawać a kiedy iść spać.
          Przeciętnie każdy mieszkaniec przeciętnej polskiej wsi odpowie Ci, że w nocy to się śpi a w dzień pracuje – taki jest porządek tego świata, który zresztą stworzył Pan Bóg.
          Na pewno nie jest odwrotnie, przynajmniej nie powinno być.
          Za to co ludzie robią ze swoim czasem danym nam raz w depozycie od Boga, kiedyś przed Bogiem odpowiemy. Nawet to, czy się wysypialiśmy w nocy, by nabrać sił do pracy w dzień – tak normalnie powinno funkcjonować większość osób – to chyba oczywiste – być może w dzisiejszych czasach to dla niektórych mniej oczywiste – a nie mówię tu o piekarzach, dyżurnych lekarzach, czuwających pielęgniarkach w szpitalach, hospicjach itp.

          Przykład z życia: już małe dzieci (nie tylko nastolatkowie) uciekają w inny świat i są totalnie uzależnione od smartfonów, tabletów, gier internetowych – natomiast dzieci chodzące do szkoły nie mają siedzieć nocami, bo noc jest do wypoczynku, do spania. Inaczej wszystko zdaje się być wywrócone do góry nogami i człowiek przestaje normalnie funkcjonować. Właśnie media podały dziś, że 90 % dzieci w polskich szkołach ma smartfony. Bo zwykły telefon to już dziś obciach, jak mówią same dzieci, skutkujący wyśmianiem a nawet dyskryminacją w szkole, niekoniecznie jawną. Smartfon jak pewnie większość wie, to idealny wprost uzależniacz – i niestety także z tego powodu dzieci po nocach nie śpią, są tak zajęte, że nie ma czasu na sen – wtedy gdy nie są dopilnowane.
          25 % dzieci same przyznały, że są uzależnione od smartfonów – już nawet 7-10 letnie. Złe nawyki przechodzą w uzależnienia i pozostają już w świecie dorosłym. Złe nawyki w kwestii nie tylko spania po nocach, także złego odżywiania itd. Dla wielu rodziców bez wyobraźni nie ma problemu, bo mają spokój, dziecko siedzi w smartfonie, więc póki co nie ma z nim problemu i kłopotu.

          „A co jak to się wypełni co wtedy pomyślisz?”
          Ja nie odnosiłam się do słów otrzymanych przez Piotra, tylko do Twoich słów, Eryku, zresztą nie popartych ani jednym przykładem.
          Czy masz coś przeciwko Św. Faustynie, że nie jest dla Ciebie wystarczającym autorytetem, że nie chcesz brać Jej pod uwagę.
          Kwestionować Świętą Faustynę? Sekretarkę Bożego Miłosierdzia?

        • Monika pisze:

          Miało być: Złe nawyki w kwestii nie spania po nocach – bez „tylko”

        • eryk pisze:

          Ależ Faustynka to moja ulubienica czyja gdziekolwiek napisałem o Niej coś złego czy gdziekolwiek odniosłem się do jej widzeń? Ratunku! Po prostu znasz jej dzienniczek i to nie cały jak mniemam bo został mocno ocenzurowany przez Kościół (czemu nie wiem może ktoś o nieczystych myślach miał nieczyste skojarzenia np z „grotem miłości”) Cytujesz bardzo długie fragmenty ale powinnaś poczytać też innych np Św. Franciszek bardzo często w nocy się modlił i wtedy miał różne doznania. Ogólnie zalecam Ci poczytanie innych dzieł mistyków. No i bardzo ważne ludzie lubią Faustynę bo (co słusznie) Pisze o Miłosierdziu Boga. Tylko wszyscy pomijają że Pan Jezus Mówi o Miłosierdziu ludzi kiedy ODWRÓCĄ SIĘ OD GRZECHU! Oj rozpisałem się 🙂

        • wobroniewiary pisze:

          Litości – jaka „Faustynka”
          Dla nas to jest święta Faustyna, a nie jakaś koleżanka, Faustynka!!!
          Dobrze, że piszecie św. Franciszek a nie jakiś Franio!

        • Monika pisze:

          Dzięki Bogu, że kochasz Św. Faustynę.
          Poznałam „Dzienniczek” w czasach gdy jeszcze mało kto o Niej słyszał, to było jeszcze w szkole średniej a to było wieki temu i od razu pokochałam Dzienniczek ale głównie za prawdę.
          Najbardziej żałowałam, że tak mało był wówczas znany i mówiłam wtedy innym, że każdy człowiek powinien Go przeczytać i nie powinno być osoby, która by Go nie znała.
          Nie wiem na jakiej podstawie sugerujesz, że znam tylko „Dzienniczek” z dzieł Świętych i mistyków naszego Kościoła?

        • Blanka pisze:

          Pani Ewo, ależ św. Faustyna sama o sobie nawet raz w Dzienniczku napisała „Faustynka”. Mnie się to bardzo spodobało, chyba w tym zdrobnieniu nie ma niczego złego. Po co te wykrzykniki?

        • Maggie pisze:

          @Blanka: Święta o sobie mogła powiedzieć, bo w pokorze czuła się zawsze malutką i niegodną, niezdarną jak małe dziecko.
          Ogłoszona jest Świętą Faustyną .. więc nie zmieniajmy, bo takie spoufalanie się: zakrawa na brak szacunku. Święta to tytuł i kiedy oficjalnie się o niej mówi, to poprawnie jest św.Faustyna.

          Kiedyś pewien satyryk powiedział, że słowo/tytuł Pan/Pani w naszym języku jakby zobowiązywały do grzeczności .. bo przecież nikt nie powie pani świnio, czy panie wieprzu .. a tam gdzie na „ty” to: i lekko poleci cała „wiązanka”.

          Na WOWIT jako Rodzina tj bracia i siostry we wierze , ustalone było, że zwracać się mamy między sobą przez TY .. ale ma to być z szacunkiem .. nie jak na innych blogach, na których bywa, że wyziewy z kanału są milsze niż „soczystość języka”.

  10. Ania pisze:

    † Świętość to przyjęte cierpienie z miłości do Boga i braci.
    † Cóż obchodzi cię, co czynią inni. Ważne jest, abyś ty nie ustawała w czynieniu dobra dla nich.

    Alicja Lenczewska „Słowo pouczenia” #120 i 121

  11. wobroniewiary pisze:

    Lekarze nie dawali mu żadnych szans, mimo to chłopiec żyje. 11-latek z Brazylii, którego cud uzdrowienia otworzył drogę do kanonizacji Franciszka i Hiacynty Marto odwiedził Szczecin.
    Lukas wraz z rodziną pragną dawać świadectwo uzdrowienia i wiary.

    • Helena pisze:

      Wczoraj ta rodzina uczestniczyła w Apelu Jasnogórskim.
      Ja również pokładam wielką nadzieję w Panu, iż w mojej rodzinie stanie się również cud uzdrowienia.
      Jezu Ty się tym zajmij.

  12. Grzegorz pisze:

    Co do snów miałem dziś tak nad ranem był to sen o papieżu ze coś złego mu się stało ale nie potrafię tego sprecyzować pozostaje modlitwa za papieża niech dobry Bóg ma go w opiece

  13. Elzbieta pisze:

    Bardzo prosze o modlitwe i pomoc materialna. Jesli to mozliwe i nieklopotliwe, prosze o przesylanie tego apelu swoim znajomym i rodzinie. Kazda zlotowka ma ogromna wartosc dla chorej Izy. Bog zaplac!
    https://m.facebook.com/notes/parafia-śś-ap-piotra-i-pawła-w-oławie/pilne-potrzebna-pomoc/1728203307277601/

  14. Robert pisze:

    Piłem kiedyś piwo z młodym Niemcem – Jessem (!), którym zajmowałem się byłem jako babysitter, gdy był jeszcze dzieciaczkiem, w Warszawie. W stanie „odpowiednim” puściłem mu kilka marszów pruskich, pytając, czy czuje jednak ekscytację. Odpowiedział baaardzo twierdząco. I pytałem o Boga. Zaskoczył mnie, bo „ta kwestia” jest poza jego zainteresowaniem, poza świadomością; i tyle – tak jak jakieś badania nad pająkami. Jego tata szukał jeszcze piękna i prawdy; powiedział kiedyś w żarcie (po angielsku): „Robercie, Bóg się pomylił. Mnie powinien był stworzyć jako Polaka i katolika, a ciebie jako Prusaka i lutra.” Ciekawe, czy Thomas G. przeczuwa dzisiaj tę katastrofę, przed którą my się przestrzegamy? Myślę, że on nie ma, gdzie się schronić, że niezawinione wolnomyślicielstwo doprowadza go do przymusu hedonizmu i piekącej względności. Czy ktoś go wspomni – Niemca o dobrym („polskim”) sercu? Ja Wam go tu przedstawiłem troszeczkę. A ilu takich bliźnich było w naszym życiu? Da się zapomnieć, zostawić, pominąć…?

    Podkład muzyczny:

  15. Robert pisze:

    Zobowiązania:

    • Robert pisze:

      Według mnie to największe dzieło kinematografii. Kto nie widział, niech się poprawi. : )

      • Monika pisze:

        Dzisiaj z mężem razem obejrzymy. Grzegorz powiedział, gdy zapytałam o ten film, że nigdy go nie oglądał. On raczej nie był kinomanem.
        A ten krótki fragment, niespełna 9 minutowy, który podałam tutaj o 01:21, obejrzał i z lekkim zdziwieniem skomentował, że to strasznie długa scena i stwierdził, że wobec tego film chyba już dawno nakręcony, bo dziś już nikt nie oglądałby tak długich scen. I coś chyba w tym jest, bo dziś już takich filmów się nie kręci, jak widać nie ma zapotrzebowania. Nawet w filmach wszystko leci bez opamiętania w jakimś nieokreślonym pędzie.
        A taka przedłużona, mogłoby się wydawać nieco przeciągnięta scena, zmusza do myślenia. To właśnie mocna strona tego filmu, co nie jest dziś spotykane w filmach.

      • Monika pisze:

        No tak, w sumie nie na temat i to tylko film, a nie życie, choć na faktach.

  16. Kazimierz pisze:

    Laudetur Iesus Christus et Maria Immaculata!

    Niespodziane nadejście dnia ostatecznego

    1 Nie potrzeba wam, bracia, pisać o czasach i chwilach. 2 Sami bowiem dokładnie wiecie, że dzień Pański przyjdzie tak, jak złodziej w nocy. 3 Kiedy bowiem będą mówić: «Pokój i bezpieczeństwo» – tak niespodzianie przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą. 4 Ale wy, bracia, nie jesteście w ciemnościach, aby ów dzień miał was zaskoczyć jak złodziej. 5 Wszyscy wy bowiem jesteście synami światłości i synami dnia. Nie jesteśmy synami nocy ani ciemności. 6 Nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi! 7 Ci, którzy śpią, w nocy śpią, a którzy się upijają, w nocy są pijani. 8 My zaś, którzy do dnia należymy, bądźmy trzeźwi, odziani w pancerz wiary i miłości oraz hełm nadziei zbawienia. 9 Ponieważ nie przeznaczył nas Bóg, abyśmy zasłużyli na gniew, ale na osiągnięcie zbawienia przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, 10 który za nas umarł, abyśmy, czy żywi, czy umarli, razem z Nim żyli. 11 Dlatego zachęcajcie się wzajemnie i budujcie jedni drugich, jak to zresztą czynicie. 

    Zasady ładu społecznego chrześcijan

    12 Prosimy was, bracia, abyście uznawali tych, którzy wśród was pracują, którzy przewodzą wam i w Panu was napominają. 13 Ze względu na ich pracę otaczajcie ich szczególną miłością! Między sobą zachowujcie pokój! 14 Prosimy was, bracia, upominajcie niekarnych, pocieszajcie małodusznych, przygarniajcie słabych, a dla wszystkich bądźcie cierpliwi! 15 Uważajcie, aby nikt nie odpłacał złem za złe, zawsze usiłujcie czynić dobrze sobie nawzajem i wobec wszystkich! 16 Zawsze się radujcie, 17 nieustannie się módlcie! 18 W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. 19 Ducha nie gaście, 20 proroctwa nie lekceważcie! 21 Wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie! 22 Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła6. 

    Zakończenie

    23 Sam Bóg pokoju niech was całkowicie uświęca, aby nienaruszony duch wasz, dusza i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa. 24 Wierny jest Ten, który was wzywa: On też tego dokona. 25 Bracia, módlcie się także i za nas! 26 Pozdrówcie wszystkich braci pocałunkiem świętym! 27 Zaklinam was na Pana, aby list ten został odczytany wszystkim braciom. 
    28 Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa z wami!”
    (1Tes 5, 1-28)

    Z Bogiem 😥

  17. AnnaSawa pisze:

    Czytajcie:

  18. Maggie pisze:

    Chyba usunięte z YouTube, bo mam taki znak blokady obrazu – bez napisu, że tylko dla mojego serwera jest niedostępne

  19. wobroniewiary pisze:

    Nasz Papież Franciszek jest the best – normalnie brak mi słów.
    Jego cytaty to jak strzał w 10-tkę, każdego dnia powie coś takiego, że dech zapiera 🙂

    ❤ Warunkiem bycia chrześcijaninem jest oskarżanie siebie, a nie innych ❤

    Na konieczność dostrzeżenia własnych braków, uznania swej grzeszności, by można było kroczyć drogą wiary wskazał papież podczas czwartkowej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Ojciec Święty nawiązał do czytanego tego dnia fragmentu Ewangelii (Łk 5,1-11), mówiącego o cudownym połowie ryb i powołaniu Apostołów.
    https://ekai.pl/warunkiem-bycia-chrzescijaninem-jest-oskarzanie-siebie-a-nie-innych/

    • Kazimierz pisze:

      Laudetur Iesus Christus et Maria Immaculata!

      „Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: «Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny».
      (Łk 5, 8)

      Spowiadam się Bogu wszechmogącemu i wam bracia i siostry, że bardzo zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem ………..
      (każdy chrześcijanin wymienia swoje grzechy
      i oskarża siebie – a nie innych!), np., czy:

      1. Nie namawiał kogoś do grzechu.
      2. Nakazywał komuś grzech.
      3. Zezwalał komuś na grzech.
      4. Pobudzał kogoś do grzechu.
      5. Pochwalał grzech drugiego.
      6. Milczał, gdy ktoś grzeszy.
      7. Nie karał za grzech.
      8. Pomagał do grzechu.
      9. Usprawiedliwiał czyjś grzech.
      itp, itd.

      (3 – krotnie bijąc się w swoje piersi, a nie innych!): moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina!
      Przeto błagam Najświętszą Maryję zawsze dziewicę, wszystkich Aniołów i Świętych i Was bracia i siostry, o modlitwę za mnie do Pana Boga naszego.
      Amen!

      1. Panie, przebacz nam! Ojcze, zapomnij nam! Zapomnij nam nasze winy, Przywołaj, kiedy zbłądzimy! Ojcze, zapomnij nam!
      2. Panie, przyjmij nas! Ojcze, przygarnij nas! I w swej ojcowskiej miłości, Ku naszej schyl się słabości! Ojcze, przygarnij nas!

      „Dlatego trzykrotnie prosiłem Pana, aby odszedł ode mnie, lecz [Pan] mi powiedział: «Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali». Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa. Dlatego mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny. Oszalałem, a wyście mnie do tego zmusili!”
      (2Kor 12, 8-11a-b)

      PS
      „Nie oskarżaj, zanim dokładnie nie zbadasz, 
      najpierw zastanów się, a dopiero potem udzielaj nagany. 
      Nie odpowiadaj, zanim nie wysłuchasz, 
      a w środek mów nie wpadaj! 
      Nie wadź się o rzecz, która ci nie jest konieczna, 
      i nie mieszaj się do sporów grzeszników!”
      (Syr 11, 7-9)

      Z Bogiem

  20. wobroniewiary pisze:

    Magdalena Środa przyznaje w szczerym wywiadzie że jest dyplomowaną czarownicą… To wiele wyjaśnia.

    • Maggie pisze:

      Czy pamiętacie jak kiedyś p.Środa chlapnęła obrazą Pielgrzymów, że nie wie czy to Łysa czy też Jasna Góra?

      Teraz mamy oficjalne wyjaśnienie dlaczego tak się „pomyliła”, uważając się wówczas za bardzo dowcipną …
      Jezu, Ty się tym zajmij❣️

  21. Betula pisze:

    7 września dziewiąty dzień Nowenny przed Świętem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny 8 września.

    Z książki „Mistyczne Miasto Boże” – Maria z Agredy

    „Ofiarowanie Najświętszej Maryi Panny” – fragment

    Maryja zwróciła się do swych aniołów:„O wy książęta niebiańscy, posłowie
    Najwyższego, moi najwierniejsi przyjaciele i towarzysze! Proszę was z całej
    mocy, abyście w tym świętym przybytku Pana strzegli mnie i pouczali co mam
    czynić; kierujcie moimi czynnościami, abym we wszystkim spełniała wolę
    Najwyższego, abym była pociechą kapłanów i mojej mistrzyni.”
    Zaraz po tych słowach Maryja doznała najwyższego olśnienia. Żaden język nie
    zdoła wypowiedzieć skutków tego olśnienia. Ojciec przedwieczny tak przemówił
    do przyszłej Matki swego Syna: „Moja ukochana! Pragnę abyś poznała
    niezmierzone skarby i doskonałości mej Istoty wraz z ukrytymi darami, które
    przygotowałem dla wybranych dusz, zbawionych w przyszłości przez Krew
    Baranka. Patrz, moja córko, jak jestem hojny dla stworzeń, które Mnie uznają i
    kochają; jak wiernie dotrzymuję moich obietnic, jaką potęgę okazuję w moich
    dziełach. Zapamiętaj na zawsze, moja Oblubienico, że kto za Mną idzie, ten nie
    będzie żył w ciemności. Pragnę więc abyś ty, moja Wybranko, ujrzała te skarby
    przygotowane ku wywyższeniu pokornych, wzbogaceniu ubogich, pocieszeniu
    uciśnionych i wynagrodzeniu tego wszystkiego, cokolwiek śmiertelnicy uczynią
    dla chwały mego Imienia”.
    Podczas tego widzenia święte dziecko poznało jeszcze inne wielkie tajemnice,
    albowiem Istota Boga jest nieskończona i niewyczerpalna; nawet ukazując się
    wiele razy pozostaje wciąż przebogata w dary, których wciąż na nowo może
    udzielać ku coraz większej miłości i większemu podziwowi tego, kto dostępuje
    tej łaski.
    Najświętsza Maryja Panna odpowiedziała Panu w tych słowach: „O najwyższy i
    odwieczny Boże — jesteś niepojęty w Twej wielkości, bogaty w Twym
    miłosierdziu, niewyczerpany w Twych skarbach, niewysłowiony w Twych
    tajemnicach, wierny w swych obietnicach, prawdziwy w Twych słowach i
    zupełnie dokonały w Twych dziełach. Bo jesteś Panem nieskończonym,
    wiecznym w Twej Istocie i w Twych doskonałościach. Ale, o najwyższy Panie, cóż
    ma począć moja nicość przed obliczem Twej wielkości? Uznaję się niegodna
    widoku Twej wspaniałości, ale jednocześnie odczuwam potrzebę, abyś w
    wielkości Twojej spoglądał na mnie. Przed obliczem Twoim, o Panie, niczym są
    wszystkie stworzenia; cóż począć ma Twoja służebnica, która jest prochem
    tylko? Niech się spełnią Twoje pragnienia, co do mej osoby; jeżeli w Twoich
    oczach drogocennymi skarbami są ludzkie cierpienia, pokora i cierpliwość, to nie
    pozwól, o moje najwyższe Dobro, abym była pozbawiona tego skarbu i dowodu
    Twej miłości. Wiem, że nagroda ta należy się przede wszystkim tym sługom i
    przyjaciołom Twoim, którzy lepiej na nią zasłużyli; bo przecież nic jeszcze nie
    uczyniłam w Twej służbie, co by mogło zdobyć Twoje uznanie”.
    Bóg Ojciec przyjął prośbę tego świętego dziecka z największym upodobaniem i
    dał poznać Maryi, że Jej wysłuchał i zezwala na to, aby z miłości do Boga zaznała
    w swym życiu cierpień i trudów; nie objawił Jej jednak, kiedy i w jaki sposób ma
    się to stać. Królowa niebios podziękowała Bogu za to dobrodziejstwo i za łaskę,
    że wybrana została do ponoszenia trudów i cierpień ku czci Pana.
    Uniesiona chęcią służenia Panu prosiła Jego Majestat, aby w Jego obecności
    wolno Jej było złożyć cztery śluby: czystości, ubóstwa, posłuszeństwa i
    nieustannego przebywania w świątyni. Pan tak na to odpowiedział: „Moja
    Oblubienico! Niezmierzone są moje myśli i nie wiesz jeszcze, moja Wybranko, co
    spotka Cię w dalszym życiu; niemożliwym jest, aby Twe gorące pragnienia
    spełniły się we wszystkim i to w taki sposób, jak to sobie wyobrażasz. Ślub
    czystości przyjmuję i wymagam, abyś go złożyła. Chcę również, abyś wyrzekła
    się wszystkich bogactw ziemskich. Co się tyczy reszty Twoich ślubów to jest wolą
    moją, abyś postępowała tak, jak gdybyś je wszystkie złożyła. Twoje pragnienia
    spełnią się zresztą później poprzez łaski dla tych dziewic, które poświęcą się
    mojej służbie i naśladując Cię złożą te same śluby i żyć będą w zakonach; w ten
    sposób staniesz się matką wielu dziewic”.
    Następnie Najświętsza Maryja Panna złożyła w obecności Pana ślub czystości;
    wyrzekła się (bez zobowiązania się do dotrzymania reszty ślubów) wszelkich
    skłonności do rzeczy ziemskich i z miłości ku Bogu powzięła postanowienie, aby
    być posłuszną każdemu stworzeniu. W wypełnianiu tego postanowienia była
    gorliwsza od wszystkich, którzy kiedykolwiek zobowiązali się lub zobowiążą
    takim ślubem. Na rozkaz Pana kilku serafinów, którzy przebywają najbliżej
    Boga, zbliżyło się do Najświętszej Panny i przyozdobiło Ją w sposób
    następujący: najpierw oświecona została rodzajem światła, które napełniło Ją
    urokiem i pięknością. Następnie ubrali Ją w błyszczącą szatę i przepasali pasem,
    wysadzanym drogimi kamieniami; wyglądało to nadwyraz pięknie i było
    obrazem Jej czystości bez skazy i innych cnót Jej najświętszej duszy. Włożyli też
    Jej naszyjnik niezwykłej wartości ozdobiony trzema drogocennymi kamieniami,
    będącymi symbolami Jej trzech najznakomitszych cnót: wiary, nadziei i miłości.
    Te drogocenne kamienie zwieszały się z naszyjnika na piersi, wyznaczając
    miejsce, gdzie znajdowały się owe wielkie skarby. Przyniesiono także siedem
    pierścieni cudownej piękności, które Duch Święty włożył Jej na palce na znak, że
    wyposaża Ją w swe dary w najwyższym stopniu. Oprócz tych ozdób Trójca
    Przenajświętsza włożyła Jej na głowę koronę cesarską ozdobioną
    najcenniejszymi klejnotami, ogłaszając Ją w ten sposób Oblubienicą Bożą i
    Królową nieba.
    Na potwierdzenie tego wszystkiego na szacie Maryi jaśniał napis z liter
    wykonanych z najdelikatniejszego złota: ,,Maryja, córka Ojca przedwiecznego,
    Oblubienica Ducha Świętego i Matka prawdziwego Światła”. Najświętsza
    Maryja nie rozumiała jeszcze znaczenia ostatnich słów; wszytko jednak
    rozumieli aniołowie, którzy byli świadkami tej niezwykłej uroczystości i którzy
    nie mogli wyjść z podziwu dla Tego, który był sprawcą tych wspaniałych dzieł.
    Podziw aniołów sięgnął zenitu, kiedy z tronu Trójcy Przenajświętszej dał się
    słyszeć głos, który rzekł do Najświętszej Maryi Panny: „Ty będziesz naszą
    Oblubienicą, naszą Najukochańszą, naszą Wybranką spośród wszystkich
    stworzeń na wszystkie wieki; aniołowie będą Ci służyli; błogosławioną będą Cię
    nazywały wszystkie narody i pokolenia”.
    Kiedy najświętsze dziecko przybrane zostało w uroczyste szaty oblubieństwa
    Bożego, nastąpiły zaślubiny tak uroczyste i cudowne, jakich żaden z
    najwyższych cherubinów i serafinów nie był w stanie sobie wyobrazić.
    Albowiem Najwyższy wybrał sobie Maryję na jedyną i szczególną Oblubienicę i
    wyniósł Ją przez to do najwyższej godności, jaka kiedykolwiek przypaść może w
    udziale zwyczajnemu stworzeniu — uczynił tak, aby złożyć w Niej Osobę Słowa,
    a razem z Nią swoje Bóstwo i wszystkie skarby łaski, odpowiednio do tak
    wzniosłej godności. Poprzez takie łaski ta najpokorniejsza pomiędzy pokornymi
    zatopiła się w miłości i w podziwie, i w obecności Pana rzekła: „O najwyższy
    Panie i niepojęty Boże, kim jestem wobec Ciebie, że raczysz spojrzeć na tę, która
    prochem jest tylko i nie zasługuje na Twoje miłosierdzie? Uznaję w Tobie, 0
    Panie, jak w czystym zwierciadle, Twoją niezmienną Istotę; bez złudzeń widzę w
    nim także i uznaję moją słabość i nicość; widzę Twą nieskończoność i moją
    mizerność. Świadomość ta pogrąża mnie w niezmiernym podziwie, że Twój
    Majestat zniża się do tak marnego robaczka, który nie zasługuje na nic innego,
    jak tylko na wzgardę i poniżenie wobec wszystkich innych stworzeń. O mój
    Panie, moje Dobro, ileż chwały i uwielbienia przynosi Ci Twoje dzieło! Jakiż
    podziw dla mnie wywołujesz w Twych świętych aniołach, którzy uznają Twoją
    nieskończoną dobroć, Twoją wielkość i miłosierdzie, z jakim podnosisz mnie —
    ten proch i biedne stworzenie — i sadzasz obok książąt niebiańskich! O mój
    Królu i mój Panie! Biorę sobie Ciebie za Oblubieńca mego i oddaję Ci się, jako
    Twoja niewolnica. Mój rozum nie będzie miał żadnego innego celu, moja
    pamięć żadnego innego wyobrażenia, moja wola żadnego innego pragnienia,
    jak tylko Ciebie, moja Miłości, moje najwyższe, prawdziwe i jedyne Dobro!
    Niechaj moje oczy nigdy nie widzą stworzeń ludzkich, niechaj moje siły duszy
    zwracają się jedynie ku Tobie i ku temu wszystkiemu, cokolwiek rozkaże mi Twój
    Majestat. Ty sam, o Boże, należeć masz do Twej Oblubienicy, a ona należeć ma
    tylko do Ciebie, który jesteś nieodmiennym i wiecznym Dobrem”.
    Z niewysłowionym upodobaniem Pan przyjął te zaślubiny Królowej, które
    odbyły się pomiędzy Nim a Jej najczystszą duszą. Jako swej prawdziwej
    Oblubienicy i Pani wszystkich stworzeń oddał Jej w ręce wszystkie skarby swej
    potęgi i łaski z wezwaniem, aby prosiła o wszystko, czego sobie życzy i z
    zapewnieniem, że niczego, o co prosić będzie, nie odmówi Jej.
    Stosując się do tego wezwania najpokorniejsza Dziewica prosiła jak najgoręcej
    Pana, aby zechciał zesłać na świat swego Jednorodzonego ku odkupieniu ludzi,
    aby zechciał wszystkich oświecić i doprowadzić do prawdziwego poznania Jego
    Bóstwa, aby zechciał w rodzicach Jej, Joachimie i Annie, pomnożyć miłość i dary
    swej Boskiej mocy, ubogim i cierpiącym udzielić pociechy i siły w cierpieniach.
    Jej samej zaś udzielił łaski w wypełnianiu Jego świętej woli, aby Mu się we
    wszystkim mogła podobać. Wszystkie duchy anielskie, pełne podziwu,
    zaśpiewały nowe pieśni pochwalne ku czci Najwyższego.

  22. Betula pisze:

    Nowenna przed Świętem Podwyższenia Krzyża Świętego 14 września

    DZIEŃ TRZECI – 7 września

    Modlitwa:
    O Jezu Synu Boga żywego, Królu serca mojego i zupełny w sprawach mego zbawienia, proszę Cię przez Twoje bolesne cierniem ukoronowanie, użycz nam najgłębszej pokory przez przebity cierniem Najświętszy Język Twój. Ach Jezu mój najdroższy: przez ciężkie i okrutne przekłucie cierniem Języka Twojego odpuść mi co kiedykolwiek językiem moim przeciwko Tobie Bogu i bliźniemu mojemu z obrazą mówiłem. Daj mi łaskę Twoją Panie żeby Cię język mój zawsze chwalił i dla miłości Twojej powściągliwy był, Ciebie samego chwalił i abym mękę Twoją w pamięci zawsze miał a wszystkie krzyże i utrapienia jako kolce cierpliwości chrześcijańskiej znosił.
    O zraniony Boski Języku, w godzinie śmierci mojej, dziś ze mną będziesz w raju, w ostatnie słowa języka mego niech będą: Ojcze w ręce twoje polecam ducha mojego. Amen.
    Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

    Słowa Pana Jezusa:
    „Wszystkie wasze sprawy, nawet najmniejsze, skoro zostaną zanurzone w Mojej Krwi, nabędą przez to nieskończonej zasługi i sprawią pociechę Mojemu Sercu. Zanurz więc sprawy twoje w Moich Ranach, a będą miały wielką wartość. Ofiaruj mi Rany Moje za grzeszników, bo ja pałam żądzą zbawienia dusz. Za każdym słowem wymówionym przez was w koronce spuszczam kroplę Krwi Mojej na duszę grzesznika. Grzesznik wyjedna dla siebie nawrócenie przez odmówienie następującej modlitwy: “Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Rany Pana naszego Jezusa Chrystusa na uleczenie ran dusz naszych”.

    Koronka do Najświętszych Ran Pana Jezusa
    O Jezu, Boski Odkupicielu, bądź nam miłościw, nam i całemu światu. Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny, zmiłuj się na nami i nad całym światem. Amen. Przepuść, zlituj się mój Jezu, w otaczających niebezpieczeństwach Krwią Twoją Najdroższą osłoń nas. Ojcze Przedwieczny, okaż nam Miłosierdzie. Przez Krew i Rany Jezusa Chrystusa, Syna Twojego Jedynego, błagamy Cię, okaż nam Miłosierdzie. Amen. Amen. Amen.
    Na dużych paciorkach: Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Rany Pana Naszego Jezusa Chrystusa, na uleczenie ran dusz naszych.
    Na małych paciorkach: O mój Jezu, przebaczenia i Miłosierdzia, przez zasługi Twoich Świętych Ran.
    Na zakończenie: (3x) Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Rany Pana naszego Jezusa Chrystusa, na uleczenie ran dusz naszych.

    Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami! I Ty, któraś współcierpiała – Matko Bolesna przyczyń się za nami!

  23. wobroniewiary pisze:

    O podjęcie postu 5 października i szczególnej modlitwy w niedzielę 7 października w intencjach Ojca Świętego zaapelowali zebrani w Szczecinie biskupi z Danii, Finlandii, Islandii, Norwegii i Szwecji.

    W liście do wiernych biskupi odnieśli się do Listu Papieża Franciszka do Ludu Bożego z 20 sierpnia br. Stwierdzili, że „nadużycia seksualne, nadużycia władzy i konflikty wewnętrzne na najwyższych szczeblach zaciemniają oblicze całego Kościoła, oblubienicy Ducha Świętego”. Przypomnieli, że sam Ojciec Święty został niedawno zaatakowany w sposób bezprecedensowy. W tej sytuacji biskupi z krajów skandynawskich wezwali wszystkich swych wiernych do modlitwy za Kościół i za Ojca Świętego, o dar duchowego rozeznania, odwagi, i siły, by kierować Kościołem w tym czasie. Wyrazili wdzięczność wszystkim kapłanom i zakonnikom, którzy z pełnym oddaniem żyją swoim powołaniem, trwając na modlitwie i zachęcili ich do dalszej wierności.

    Biskupi zachęcili wszystkich wiernych o podjęcie postu w piątek, 5 października, oraz do udziału w dniu modlitwy za Kościół i w intencjach Ojca Świętego w niedzielę 7 października, w święto Matki Bożej Różańcowej. „Niech post i modlitwa uwrażliwi nas na cierpienia i niesprawiedliwość tego świata i obudzi nasz głód i pragnienie sprawiedliwości” – napisali obradujący do 10 września w Szczecinie biskupi krajów nordyckich.

    https://www.gosc.pl/doc/5008784.Biskupi-skandynawscy-wezwali-wiernych-do-modlitwy-za-Ojca

  24. Monika pisze:

    Lekarze, to nie szarlatani ani wróżki, opierają się tylko na przesłankach naukowych a nie gdybaniach i domysłach. Zdarza się, że mogą się mylić, to jasne. Ale na pewno mają wiedzę w swojej specjalizacji większą niż przeciętny człowiek, który medycyny nawet nie studiował. Mają też praktykę, konsultacje w gronie specjalistów, szkolenia, konferencje, sympozja, uczą się całe życie, bo postęp medycyny jest ogromny itd.
    „Lekarze nie dawali mu ŻADNYCH szans na normalne życie” – tak było powiedziane.
    Czy Ty Olgo jesteś lekarzem i specjalistą w tej dziedzinie, z wieloletnią praktyką, że uważasz się za osobę kompetentną, by wyrażać takie opinie? I przede wszystkim czy wiesz już wszystko o tym przypadku, że w taki sposób orzekasz w tej konkretnej sprawie?
    Jeśli z jakiegoś powodu masz wątpliwości w tym przypadku, to poczytaj o Glorii Polo i wysłuchaj lub przeczytaj Jej osobiste świadectwo. Jej ciało było praktycznie spalone przez piorun, który w Nią uderzył i ostatecznie śladu po tym nie zostało, poza oczywiście Jej świadectwem, by właśnie osoby-niedowiarki uwierzyły.

    • wobroniewiary pisze:

      To jest odp. do komentarza Olgi, a który to musiałam usunąć do kosza

      • Olga pisze:

        Czemu musiał być usunięty do kosza mój komentarz,? Czy zawierał niestosowne, wulgarne słownictwo? Czy uderzał w cześć i chwałę Boga? Nie.
        Tak, jestem kompetentną osobą do tego typu opinii.
        Pan Bóg wyposażył nas w rozum, abyśmy z niego korzystali.
        Wiara z rozumem mogą iść w parze, nie wykluczając się wzajemnie.
        Kasując mój komentarz, administrator tej strony udowadnia, że kieruje się jedynie egoistycznymi pobudkami, a nikt nie miał możliwości przeczytania moich argumentów.
        Nie wiem po co istnieje opcja zamieszczania komentarzy, skoro nie można prowadzić merytorycznej dyskusji.
        Absurd.

      • Olga pisze:

        Proszę dać przykład osoby z uszkodzonym mózgiem (w okresie okołoporodowym), która została uzdrowiona w przeciągu swojego życia ? Chociaż jedna, a zamilknę.

        • Monika pisze:

          Co chcesz zyskać przez takie wpisy? Że Pan Bóg wg Ciebie nie jest Wszechmogący?
          A może masz jakiś dowód na to, że Pan Bóg nie jest Wszechmogący?
          To, że nie znasz przykładu na jakiś cud, nie jest dowodem. A może jest wg Ciebie?

        • Kiedyś zapytano Gagarina, w kosmosie był? ano był, Boga ty widział, niet, nie widział – to piszcie Boga nie ma.
          To żart oczywiście ale jakże podobne wątpliwości Olgi.
          Ewangelista Jan ukazuje nam postać niewiernego Tomasza który po zmartwychwstaniu Jezusa powiedział
          «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę»
          Jako żywo Olga przypominasz postać św. Tomasza, bo również nie uwierzysz, dopóki nie zobaczysz dokumentu. Tylko, że Apostołowi Tomaszowi Pan Jezus powiedział: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż w mój bok, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym»
          A ja Tobie Olgo powiem, co dla zmysłów niepojęte, niech dopełni wiara w nas.

        • eryk pisze:

          Olgo nie jest tak jak myślisz ale musiałbym tu napisać referat, wyjaśnię Ci to kiedyś zaglądaj tu czasami. Rozumiem Cię ale widzę też jedno skoro szukasz to znaczy że Bóg już działa zatem niedługo znajdziesz bądź cierpliwa.

        • Maggie pisze:

          @Eryk: wydaje mi się, że Olga ma kogoś bliskiego z porażeniem mózgowym i dlatego jest w niej mnóstwo, bólu, żalu i nade wszystko buntu prowadzącego do słów, bliskich bluźnierstwa z niewiary w cud, a prowadzących w złym kierunku.

          Jezu, Ty się tym zajmij❣️

  25. Krzysztof pisze:

    Bardzo dawno temu mialem sen.
    Przysniła mi się mapa Europy. To była ” żywa mapa” w którym nad Skandynawią i państwami bałtyckimi pojawiła się chmura ognia. „Żywy ogień ” wypalał te kraje.
    Nie znałem pochodzenia tego ognia . Żywy dlatego że woń odgłos i inne charakterystyki tego ognia były jak w rzeczywistości.
    ALE TO TYLKO SEN !!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s