Dziś I piątek miesiąca – wynagradzajmy, adorujmy, kochajmy

I piątek – pójdźmy wszyscy dziś do kościoła, odprawmy
„nabożeństwo dziewięciu pierwszych piątków”

„Odpowiadajcie Mu zatem miłością na miłość i nigdy nie zapominajcie o Tym, którego miłość do was pchnęła aż do śmierci”
św. Małgorzata Maria

Pierwsze piątki miesiąca

Eucharystia – Sakrament Miłości – zajmuje istotne miejsce w kulcie Serca Jezusowego. „Masz w każdy pierwszy piątek miesiąca przyjmować Mnie w Komunii św.”– powiedział siostrze Małgorzacie Marii Jezus podczas trzeciego objawienia.

Trzeba tutaj przywołać też inne słowa Chrystusa wypowiedziane podczas tego samego objawienia. Były one gorzkie. Jezus, który bardzo umiłował ludzi, doznaje od nich tyle niewdzięczności i obojętności: „Sprawia mi to bardziej przykrą udrękę niż wszystko, co wycierpiałem w czasie mojej męki”. Zwracając się do Małgorzaty Marii, Pan mówił: „Ty przynajmniej spraw Mi tę radość i wynagradzaj mi ich niewdzięczność, o ile to uczynić zdołasz”. Właśnie takim wynagrodzeniem jest przyjmowanie Komunii św., która najściślej łączy człowieka z ofiarą Zbawiciela. Zgodnie z życzeniem Pana Jezusa, należy do niej przystępować często, a szczególnie w pierwsze piątki miesiąca.

12 obietnic Pana Jezusa

W trakcie objawień Pan Jezus przekazał siostrze Małgorzacie Marii przyrzeczenia skierowane do czcicieli Jego Serca. Zakonnica opisała je w listach. Już po jej śmierci rozproszone informacje zebrano w słynne 12 obietnic.

1. Dam im wszystkie łaski potrzebne w ich stanie.
2. Zgoda i pokój będą panowały w ich rodzinach.
3. Będę ich pocieszał we wszystkich ich strapieniach.
4. Będę ich bezpieczną ucieczką za życia, a szczególnie przy śmierci.
5. Wyleję obfite błogosławieństwa na wszystkie ich przedsięwzięcia.
6. Grzesznicy znajdą w mym Sercu źródło nieskończonego miłosierdzia.
7. Dusze oziębłe staną się gorliwymi.
8. Dusze gorliwe dojdą szybko do wysokiej doskonałości.
9. Błogosławić będę domy, w których obraz mego Serca będzie umieszczony i czczony.
10. Kapłanom dam moc kruszenia serc najzatwardzialszych.
11. Imiona tych, co rozszerzać będą to nabożeństwo, będą zapisane w mym Sercu i na zawsze w Nim pozostaną.
12. Przyrzekam w nadmiarze miłosierdzia Serca mojego, że wszechmocna miłość moja udzieli tym wszystkim, którzy komunikować będą w pierwsze piątki przez dziewięć miesięcy z rzędu, łaskę pokuty ostatecznej, że nie umrą w stanie niełaski mojej ani bez sakramentów i że Serce moje stanie się dla nich bezpieczną ucieczką w godzinę śmierci.

Serce Jezusa – znak miłości Boga do ludzi

Do Serca Twojego uciekamy się, Jezu, Boski Zbawicielu! Naszymi grzechami racz się nie zrażać, o Panie Święty! Ale od wszelakich złych czynów racz nas zawsze wybawiać, Boże łaskawy i najlitościwszy. O dobry Jezu, Zbawicielu drogi, Pośredniku Boski, jedyna ucieczko nasza! W Sercu Twoim racz nas obmyć, do Serca Twojego racz nas przytulić, w Twym Sercu na wieki racz nas zachować.

Wyjątkowa rola w krzewieniu kultu Serca Jezusowego przypadła postaci nie wyróżniającej się wykształceniem, majątkiem ani wysokimi urzędami. Była nią francuska zakonnica, wizytka z Paray-le-Monial, Małgorzata Maria Alacoque, dziś zaliczana do grona świętych. Przez św. Małgorzatę Marię Pan Jezus przypomniał ludziom ewangeliczną prawdę, że „Bóg jest miłością” (J 4,16). To ona otrzymała misję upowszechnienia nabożeństwa do Najświętszego Serca w całym Kościele. To właśnie jej wielokrotnie ukazywał się sam Zbawiciel, aby przekazać ludziom, jak winni oddawać cześć Jego Najświętszemu Sercu.
Nabożeństwo do Serca Pana Jezusa z cichej zakonnej kaplicy w Paray-le-Monial powoli rozszerzało się na cały świat i stało się jedną z najważniejszych form pobożności. Mówią o tym wyraźnie dokumenty papieskie wydane w ciągu ostatnich stu lat.
Wielkim czcicielem Bożego Serca był Ojciec Święty Jan Paweł II. Papież wielokrotnie mówił o nieskończonej miłości Chrystusa ku ludziom: „To Serce tętni całą niewyczerpaną miłością, która odwiecznie jest w Bogu. Tą miłością jest ku nam wciąż otwarte, jak zostało otwarte włócznią setnika na krzyżu”. Ojciec Święty przypominał, że zadaniem chrześcijan jest budowanie cywilizacji miłości. Nikt z nas nie może pozostać obojętny wobec tego wezwania.
O! Gdybym mogła opowiedzieć wszystko, co wiem na temat tego drogiego nabożeństwa i odsłonić przed całym światem skarby łask, które Jezus Chrystus nosi w swym Sercu godnym czci i z jaką hojnością pragnie ich udzielać tym wszystkim, którzy je będą praktykować!”.

Wielkie objawienia Serca Jezusowego

Wyjątkową rolę w życiu św. Małgorzaty Marii odegrały cztery objawienia zwane wielkimi. Jezus ukazywał się jej już wcześniej, lecz w latach 1673-1675 w zakonie Sióstr Nawiedzenia w Paray-le-Monial czterokrotnie objawił się z zamiarem przybliżenia istoty kultu swego Serca. Zbawiciel życzył sobie, by czczono Je jako symbol Jego nieskończonej miłości do ludzi. Apostołce powierzył specjalną misję. Miała mówić ludziom o wielkim skarbcu miłości, jakim jest Serce Jezusa. Jej zadanie polegało na uświadomieniu ludziom konieczności zadośćuczynienia i wynagradzania Jezusowi za nasze grzechy.

Objawienie pierwsze – odsłonięcie tajemnic
Pierwsze z wielkich objawień miało miejsce 27 grudnia 1673 r., w uroczystość św. Jana Ewangelisty. Jezus niespodziewanie ukazał się siostrze Małgorzacie Marii podczas adoracji Najświętszego Sakramentu. Odsłonił przed skromną zakonnicą tajemnice swego Boskiego Serca. Jezus tak objawił wielką miłość do człowieka: „Moje Boskie Serce goreje tak wielką miłością ku ludziom, a zwłaszcza ku tobie, że nie może już powstrzymać w sobie płomieni tej gorącej miłości. Musi je rozlać za twoim pośrednictwem i ukazać się ludziom, by ich ubogacić drogocennymi skarbami, które ci odsłaniam, a które zawierają łaski uświęcające i zbawienne, konieczne, by ich wydobyć z przepaści zatracenia”. Po tych słowach Jezus ukazał zakonnicy swoje bijące Serce, a następnie zażądał jej serca. Oddała Mu je z radością, a On zanurzył je w swoim Sercu, po czym zwrócił Małgorzacie Marii „jako płomień gorejący w kształcie serca”. Powiedział, że jest to drogocenny zadatek Jego miłości, która trawić będzie ją do ostatniej chwili. Od tej pory zakonnica miała odczuwać w swoim sercu nieustający ból, który narastał w każdy pierwszy piątek miesiąca.
„Odpowiadajcie Mu zatem miłością na miłość i nigdy nie zapominajcie o Tym, którego miłość do was pchnęła aż do śmierci”.
św. Małgorzata Maria Alacoque

Objawienie drugie – Pan czeka na miłość ludzi
Niedługo później siostra Małgorzata Maria doznała drugiego objawienia. Pewnego dnia udała się do kaplicy klasztornej, gdzie Zbawiciel już na nią czekał. Zobaczyła wtedy po raz kolejny Serce Jezusa. Zdawało się Ono spoczywać na tronie z ognia i promieni. Św. Małgorzata mogła nawet dostrzec ranę zadaną włócznią. Serce otaczała korona cierniowa, a u góry wieńczył Je krzyż. Jezus zażądał, by Małgorzata Maria przyprowadziła siostry i braci do Jego Serca. Polecił też powiedzieć ludziom, że ich kocha oraz że czeka na ich miłość. Jezus otworzył Serce przed nią, aby ludzie czerpali z Niego bogactwo miłości i miłosierdzia oraz łaski uświęcenia, potrzebne w drodze do Odkupiciela. „To nabożeństwo jest ostatnim wysiłkiem mojej miłości i będzie dla ludzi jedynym ratunkiem w tych ostatnich czasach” – oznajmił Jezus siostrze Małgorzacie Marii.
W czasie drugiego objawienia św . Małgorzata Maria ujrzała Boskie Serce „jakby na tronie całkowicie z ognia i płomieni jaśniejących bardziej niż słońce, z raną i otoczone koroną cierniową, z krzyżem na szczycie”

Objawienie trzecie – Udręka z powodu niewdzięczności
2 lipca 1674 r. siostra Małgorzata Maria zatopiona w modlitwie przed tabernakulum, nawet nie przeczuwała, co się zaraz wydarzy. Nagle pojawił się przed nią Pan Jezus. Z Jego ran biła niezwykła jasność. Światło rany Serca rozrosło się, a Pan zaczął mówić o niewdzięczności, jaką Mu ludzie odpłacają za Jego miłość. Sprawia mu to większą udrękę niż wszystkie cierpienia, których doznał w trakcie swego ziemskiego życia. „Przynajmniej ty staraj się mi zadośćuczynić, o ile to będzie w twojej mocy, za ich niewdzięczność” – powiedział Jezus Małgorzacie Marii. Zażądał, by przyjmowała Komunię św. tak często, jak tylko może, a zwłaszcza w każdy pierwszy piątek miesiąca. Chrystus polecił jej także modlitwę każdej nocy z czwartku na piątek między godz. 23.00 a 24.00. Siostra Małgorzata Maria uczestniczyła w ten sposób w śmiertelnym smutku Chrystusa, który stał się Jego udziałem w Ogrodzie Oliwnym.

Objawienie czwarte – ku Świętu Serca Jezusowego
Do najważniejszego z objawień doszło 19 czerwca 1675 r., w oktawie Bożego Ciała. Św. Małgorzata Maria klęczała przed Najświętszym Sakramentem, kiedy ujrzała Pana Jezusa. Odsłonił On swe Serce i powiedział: „Oto Serce, które tak bardzo umiłowało ludzi, że niczego nie szczędziło, aż do wyczerpania i wyniszczenia się, by im dać dowody swej miłości. A w zamian od większości ludzi doznaję tylko niewdzięczności przez nieuszanowania i świętokradztwa, przez oziębłość i pogardę, z jaką się odnoszą do Mnie w tym Sakramencie miłości”. Podczas tego objawienia Jezus zażądał, aby w pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała odbywała się szczególna uroczystość ku czci Jego Serca i aby w tym dniu przystępowano do Komunii św. oraz uroczyście wynagradzano zniewagi, jakich Serce Jezusowe doznaje od ludzi.
Źródło: http://adonai.pl/

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

56 odpowiedzi na „Dziś I piątek miesiąca – wynagradzajmy, adorujmy, kochajmy

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. wobroniewiary pisze:

    Ponieważ piątek 2 listopada 2018 r. ma rangę wspomnienia liturgicznego nie zaś uroczystości, dlatego w Polsce obowiązuje wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych.

    Wierni w Polsce są w piątki zobowiązani do zachowania wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych (postu jakościowego) ze względu na pokutny charakter tego dnia – nie obowiązuje ona jedynie w piątki, w które wypada uroczystość (Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 1251) lub dni w randze uroczystości (np. piątek w Oktawie Wielkanocy) lub gdy zostanie udzielona zgodnie z prawem kanonicznym dyspensa (kanon 87 § 1 Kodeksu Prawa Kanonicznego).

    https://misericors.org/czy-w-piatek-2-listopada-2018-dzien-zaduszny-obowiazuje-post/

    • MARIA pisze:

      Zachecam wszystkich czytajacych do odmawiania i odprawiania nabozenstwa ku czci NAJSWIETSZEJ GLOWY PANA JEZUSA w pierwsze piatki miesiaca

  3. wobroniewiary pisze:

    „Drogie dzieci, moje matczyne serce cierpi, gdy patrzę na moje dzieci, które nie kochają prawdy, które ją ukrywają, gdy patrzę na moje dzieci, których modlitwie nie towarzyszą uczucia i uczynki. Jestem smutna, gdy mówię Mojemu Synowi, że wiele moich dzieci nie ma już wiary, że nie znają Go – Mojego Syna. Dlatego wzywam was, apostołowie mojej miłości, próbujcie spojrzeć na samo dno ludzkiego serca i tam na pewno znajdziecie mały, ukryty skarb. Patrzeć w ten sposób to jest miłosierdzie Ojca Niebieskiego. Szukać dobra nawet tam, gdzie jest największe zło, próbować zrozumieć siebie nawzajem, a nie osądzać – o to właśnie prosi was Mój Syn. A ja jako matka wzywam was, abyście Go słuchali. Moje dzieci, duch jest silniejszy niż ciało, niesiony miłością i uczynkami przezwycięża wszelkie przeszkody. Nie zapominajcie, że Mój Syn was kochał i kocha. Jego miłość jest z wami i w was kiedy jesteście jednością z Nim. On jest światłością świata, nikt i nic nie będzie w stanie Go zatrzymać w ostatecznej chwale. Dlatego, apostołowie mojej miłości, nie bójcie się dawać świadectwa prawdy. Dawajcie jej świadectwo z zachwytem, poprzez uczynki, miłość, poświęcenie, a przede wszystkim z pokorą. Dawajcie świadectwo prawdy wszystkim, którzy nie poznali Mojego Syna. Ja będę z wami, ja będę wam dodawać odwagi. Dawajcie świadectwo miłości, która nigdy nie ustaje, ponieważ pochodzi od Ojca Niebieskiego, który jest wieczny i który oferuje wieczność wszystkim moim dzieciom. Duch Mojego Syna będzie z wami. Wzywam was ponownie, moje dzieci, módlcie się za waszych pasterzy, módlcie się, aby mogła ich prowadzić miłość Mojego Syna. Dziękuję wam”.

  4. Ania pisze:

    Czyściec oczami świętych. Oto, jak tam jest

    Czyściec jest oczyszczeniem naszej miłości, która ma być podobna do miłości Jezusa Chrystusa, jaśniejącej najpełniej w tajemnicy Jego Krzyża i Zmartwychwstania.

    Św. Katarzyna z Genui, której Bóg pozwolił już na ziemi doświadczyć cierpień czyśćca, pisze: „Z wyjątkiem świętych w niebie, nie przypuszczam, aby u kogokolwiek można spotkać zadowolenie równe temu, jakie odczuwa dusza w czyśćcu. Wzrasta ono z każdym dniem pod wpływem działania Bożego na duszę, a to działanie wzmaga się w miarę ustępowania jego przeszkody. Tą przeszkodą jest rdza grzechu. Płomień ją pożera, a równocześnie dusza coraz więcej wystawia się na działanie Boże”.

    Św. Jan od Krzyża, opisując etapy oczyszczenia człowieka porównuje je do „wewnętrznych nocy”. Ostatni etap oczyszczenia na ziemi nazywa „nocą ducha” i porównuje go wprost do czyśćca: „Cierpienie to jest podobne do mąk czyśćcowych; bo jak tam oczyszczają się dusze, aby mogły ujrzeć Boga w jasnym widzeniu życia przyszłego, tak i tu na swój sposób oczyszczają się, aby się mogły przeobrazić w Niego przez miłość”. Oczyszczenie to, jak pisze Święty, przeżywa niewiele osób, a jedynie te, które Bóg chce już tu na ziemi podnieść do najwyższego stopnia zjednoczenia ze sobą.

    Św. Ojciec Pio, znany stygmatyk dwudziestego wieku, na drodze swego zjednoczenia z Bogiem doświadczył i pozostawił na piśmie wiele wypowiedzi, mówiących o tym, jak Bóg oczyszcza dusze, które pragną Go posiąść w tym życiu. Przeżywając proces bolesnego oczyszczenia tak pisał do swego kierownika duchowego: „Stan mój jest ogromnie przykry, okropny wprost przerażający. Wszystko zarówno wokół mnie, jak i we mnie jest ciemnością: nieprzenikniony mrok w umyśle, utrapienia woli, udręczenia w sumieniu. W swoim wnętrzu odczuwam cierpienia i równocześnie utrapienie i niespokojne pragnienie miłości Bożej”.

    http://www.fronda.pl/a/czysciec-oczami-swietych-oto-jak-tam-jest,117626.html

    • Kaśka pisze:

      Wg Winfrieda Stinissena ,,Noc jest mi światłem” w ostatnim czasie dużo więcej wierzących Pan Bóg wprowadza w głębiny mistyki i mistycznego oczyszczenia. Wiele osób, które być może żyją pośród nas przeżywa nawrócenie, a następnie doświadcza tego ognia oczyszczającego, czy rozmaitych duchowych udręk jakie opisują mistycy. Stinissen dochodzi do wniosku, że być może ze względu na coraz bardziej malejącą ilość wierzących (przynajmniej w Europie) Pan Bóg dalj nielicznym to, co kiedyś wylewał na wielu.
      Karl Rahner napisał, że Chrześcijanin XXI w. albo będzie mistykiem, albo nie będzie go wcale…

  5. Ania pisze:

    Uwaga!!! Tę litanię odmów w Zaduszki na cmentarzu!!!

    Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami
    Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
    Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
    Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.
    Święta Maryjo, módl się za nim (nią), (nimi).
    Bramo niebieska,
    Królowo Wniebowzięta,
    Święty Michale,
    Święty Janie Chrzcicielu,
    Święty Józefie,
    Święty N. (patron zmarłego),
    Wszyscy Święci i Święte Boże,
    Bądź mu (jej, im) milościw, wybaw go (ją, ich), Panie,
    Od zła wszelkiego
    Od cierpień w czyśćcu,
    Przez Twoje Wcielenie,
    Przez Twoje narodzenie,
    Przez Twój chrzest i post święty,
    Przez Twój krzyż i mękę,
    Przez Twoją śmierć i złożenie do grobu,
    Przez Twoje zmartwychwstanie,
    Przez Twoje cudowne wniebowstąpienie,
    Przez zesłanie Ducha Świętego,
    Przez Twoje przyjście w chwale,

    Prosimy Cię, abyś dal nam pragnienie nieba,
    Prosimy Cię, abyś nas zachował od nagłej i niespodziewanej śmierci,
    Prosimy Cię, abyś uchronił nas, naszych krewnych i dobrodziejów od wiekuistego potępienia,
    Prosimy Cię, abyś naszym dobroczyńcom dał wieczną nagrodę,
    Prosimy Cię, abyś wprowadził do wiekuistej światłości naszych nauczycieli i wychowawców,
    Prosimy Cię, abyś okazał miłosierdzie ofiarom wypadków, katastrof i wojen,
    Prosimy Cię, abyś dał wszystkim wiernym zmarłym wieczny odpoczynek,
    Prosimy Cię, abyś pozwolił im radować się w chwale zmartwychwstania.

    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

  6. kropka pisze:

    Modląc się za zmarłych, możesz zbawić siebie. Modlitwa za zmarłych jest przecież aktem miłosierdzia. A „jakie mogłoby być większe miłosierdzie Boże, jak nie okazane zmarłym, od których nie oczekujesz żadnej nagrody (…). Ci, którzy to czynią, zdobywają sobie życie nieśmiertelne” – Św. Stanisław Papczyński.

    • Maggie pisze:

      Szukają niby kraju-azylu dla Asi (zapominając jakby o długich rączkach nachodźców).mimo chodem wspomina się, że „cywilizowani” …. Asi i sędziom grożą pozbawieniem życia.
      Słyszałam w TV ciekawą wypowiedź jednego z protestujących, że niby to Asia obraziła Mahometa tak, że za to tylko kara śmierci. Dlaczego (?) powiedziałam, że ciekawe … bo pomijając nawet fakt, że to podłe kłamstwo to … Allacha im samym można obrażać .. ale w żadnym wypadku ich proroka.. no i kto „tu” ważniejszy … z tej dwójki … ????
      Jest to potwierdzenie tego, co już kiedyś słyszałam z ust kogoś, kto (dlatego) przeszedł na Chrześcijaństwo.
      Jezus JEST Panem❣️

  7. kropka pisze:

    Ewa napisała komentarz pod poprzednim wpisem, ale tam już nie można komentować, i tutaj chcę go zacytować i napisać BRAWO!

    „A ja dodam od siebie, może to mocne i przykre – ale prawdziwe
    Nie zauważyłam, aby ci wszyscy zaniepokojeni, zasmuceni, zbulwersowani – brali udział w innych dyskusjach, zapisali się choć do jednego różańca czy innej modlitwy! Skończyłam – bo po owocach ich poznacie!”

  8. wobroniewiary pisze:

    Natuzza Evolo, słynna włoska mistyczka i stygmatyczka miała wyjątkowy charyzmat kontaktu ze zmarłymi przebywającymi w niebie i w czyśćcu oraz z osobami potępionymi….
    które z wyraźnego rozkazu Boga musiały dawać świadectwo o wiecznej karze piekła.

    Pan Bóg udzielił Natuzzy specjalnego daru: mogła widzieć i spotykać zmarłych. Najczęściej widziała ich obok osób, które przychodziły do niej z prośbą o modlitwę i duchową pomoc.

    „Często się zdarza, że gdy przychodzi do mnie jakiś człowiek – mówiła Natuzza – to widzę obok niego zmarłą osobę; może to być jego brat, siostra, ojciec lub matka. I wtedy ci zmarli mówią mi ważne rzeczy, które przekazuję ich krewnym lub znajomym. Rozpoznaję tylko dusze, które są w niebie, dlatego że promieniują one wielkim szczęściem i lekko unoszą się nad ziemią. Natomiast dusze czyśćcowe trudno jest mi odróżnić od ludzi żyjących na ziemi. Wiele razy dawałam im krzesło, aby sobie usiadły, a wtedy mi mówiły: „nie potrzebuję, ponieważ jestem duszą z innego świata”.

    Za: https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2017/07/06/ojciec-pio-w-spodnicy-czyli-natuzza-evolo-stygmatyczka-ktorej-bog-rozkazal-swiadczyc-o-wiecznej-karze-piekla/

  9. Grzegorz pisze:

    To wola o pomste do nieba

  10. m pisze:

    Wydaję mi się, że na stronie czy tam blogu i w komentarzach trochę za dużo jest wrzucanych złych filmików i treści dotyczących różnych herezji itd. W sensie nadmiernie interesujące się złem i skupiające uwagę na zło. Być może intencje są dobre, ale trzeba też sobie zdawać z tego sprawę, że złu właśnie o to chodzi, aby być w centrum uwagi wszystkich, to jest taka typowa dla ,,niego cecha pyszności – być stałym obiektem zainteresowania, aby odciągnąć od Tego co jedynie warte jest zainteresowania od Pana Boga – od samego Dobra. Zło miesza, robi zamęt, wprowadza niepokój, nie zdrową atmosferę, kłótnie, konflikty, wzajemną wrogość, nienawiść itd. wydaje mi się, że to wystarczający powód, aby jak najmniej to możliwe nim się interesować. Lepiej swoją uwagę skupiać na dobru i tym m.in zwyciężać zło, tak jak administratorka to uczyniła chociażby poprzez jeden wpis, czy post, czy artykuł( nie wiem jak to się nazywa), że dzisiaj jest Pierwszy Piątek, a jutro Pierwsza Sobota. Oczywiście nic mi do tego, chciałem tylko zwrócić na to uwagę, więc proszę nie mieć mi tego za złe.

    • Maggie pisze:

      @m:
      NIE masz racji, to trzeba ‼️ zobaczyć: ABY natychmiast paść na kolana by: rozumnie i z sercem BRONIĆ przed złem tych ludzi oraz profanowanego przez nich Kościoła Chrystusowego‼️🙏🏻‼️❣️.
      Nie pouczaj mój drogi i nie gań nas, komentujących … jak ten kocioł, który przyganiał garnkowi, że ismolone ma ucho … Sorry, ale tak brzmi w mych uszach Twoja nagana.

      Nie rozumię też o jakiej nienawiści mówisz, bo takiej nie ma na tej stronie, a tej tj tej p.Wilka do Kapłaństwa etc i jak on to mówi … „pierdółek katolickich” (😳🤕😱‼️) NIE można ignorować … tylko egzorcyzmować – może dlatego nie w smak mu kapłani z prawdziwego zdarzenia ?! 🙏🏻

      Mój drogi, nastaw na 10-tą rano (10AM) wodę na egzorcyzmowanie i przemyj sobie oczy i pij choćby łyczek nim zaczniesz „krytykować” WOWIT.
      NIECH MATKA NAJŚWIETSZA MA CIEBIE, BRACIE, W SWEJ NIEUSTANNEJ OPIECE ❣️🙏🏻💕
      Jezus JEST Panem❣️

      • Maggie pisze:

        Przepraszam, że tak ostro… 😔
        Wiem,że masz dobre intencje. Wszystko można powidzieć, nawet jeśli nie zgadzamy się z rozmówcą … ale nie dajmy sobie wciskać i ukrywać fanfaronady „uświęcającej” jak złoty cielec z pląsami „odnowę religijną”.

        Idąc nawet zaplanowaną drogą, trzeba widzieć/wiedzieć/znać by omijać wszelkie pułapki. Trzeba widzieć zagrożenia, które działają jak hipnoza … bo w głowie się nie mieści, że takie otumanienie i pogańskie profanacje istnieją, zwłaszcza w Polsce.

        Nie moźna więc tutaj, jak radzisz, „wsadzić pod dywanik” i udawać, przemilczać, nie pokazywać. Dlatego ruszyłam na Ciebie i ruszę na każdego jednako na tego: kto unika tematu ostrzeżenia, jak i tego kto profanuje.

        Mylisz się, bo taka edukacja nt herezji, wcale nie przeszkadza w koncentrowaniu się na tym co Dobre oraz nie zabija w nas miłości Boga i bliźniego .. bo wręcz przeciwnie … mobilizuje do gorliwej modlitwy sercem i życia z ewangelicznymi nakazami..

        TAK ma brzmieć TAK, a NIE ma brzmieć NIE – herezja i profanacja muszą ❗️być rozpoznane i nazwane po imieniu i eksponowane z wyraźnymi ostrzeżeniami .. bo inaczej infekcja, jak gangrena, będzie się posuwać w „imponującym tempie”.
        Żyję w multi-kulti i Bogu dzięki❣️za WOWIT’ową Ewangelizację💕🙏🏻❣️

        Jezu, Ty się tym zajmij❣️

        • m pisze:

          Nie twierdzę, że mam rację, mogę się mylić. Piszesz, że to trzeba zobaczyć, ale ja nie potrzebuje tego oglądać, ponieważ to do niczego nie jest mi potrzebne, wystarcza mi to, że wiem, że takie zło i tego typu negatywne zjawiska występują w świecie. Odnosiłem się ogólnie do zła, a nie jakiegoś postu czy komentarza. Niestety, ale nie zrozumiałaś tego co napisałem, dlatego przykre są twoje odpowiedzi. Napisałem …nadmiernie interesujące się złem… czy to oznaczy ignorancję na zło? Najmniejsze zło jest zdecydowanie bardziej nagłaśniane niż największe dobro i wydaje mi się, że wytwarza się w ten sposób mylny obraz, że to najmniejsze zło często całkowicie przysłania największe dobro. To nie jest krytyka, to jest braterska rada, która nie oznacza ignorancji tylko walki ze złem na zasadzie Dobrem zło zwyciężaj. Cytat z orędzia:

          ,,…Dlatego wzywam was, apostołowie mojej miłości, próbujcie spojrzeć na samo dno ludzkiego serca i tam na pewno znajdziecie mały, ukryty skarb. Patrzeć w ten sposób to jest miłosierdzie Ojca Niebieskiego. Szukać dobra nawet tam, gdzie jest największe zło, próbować zrozumieć siebie nawzajem, a nie osądzać – o to właśnie prosi was Mój Syn. …”

          Amen.

        • Monika pisze:

          Do m: piszesz, że „Najmniejsze zło jest zdecydowanie bardziej nagłaśniane niż największe dobro”. Czy masz na myśli akurat tę stronę? Czy piszesz te słowa od siebie w odniesieniu do strony WOWIT?
          A może uważasz m, że to co ma miejsce teraz wokół nas a nawet w samym Kościele Katolickim, to wg Ciebie najmniejsze zło? Ciekawe. Ten cały zamęt, to wybiórcze cytowanie Pisma Świętego, czyli tylko tego co nam pasuje, dla naszych potrzeb, a nie wg Woli Bożej, ta coraz więcej rozszerzająca się niewiedza osób za kim pójść, choćby przez brak dobrego rozeznawania, ta protestantyzacja, fałszywa „ewangelizacja”, zwiedzenie coraz to większej liczby pasterzy, kapłanów, zakonników a co za tym idzie nas świeckich (gdzie nie ma całkowitego, doskonałego oddania Matce Bożej), gdzie za zwiedzionymi, otumanionymi pasterzami podążają jak na rzeź zwiedzione, wykołowane owieczki – to może takie małe czy jak piszesz, najmniejsze zło? Jeśli tak, to czas się obudzić.
          Do tego potrzebna jest – nawet – coraz częściej modlitwa z zewnątrz, innych wiernych, którzy jaskrawiej, więc wyraźniej dostrzegają problem a nie rozmywają ten nazwany dany i konkretny problem, nazwany grzech, zwiedzenie, który przecież trzeba też i pokazać, bo jak widać wyraźnie, niestety nie wszyscy go dostrzegają a niektórzy gotowi są jeszcze go bronić, tak jakby umierali za wiarę a przecież faktycznie zostali zwiedzeni – dlatego potrzeba żarliwej, oddanej modlitwy jak największej liczby wiernych, takich, którzy nie szukają tzw. „świętego spokoju”, by żyło się „lepiej”. Chodzi też bardziej o tę żarliwość w modlitwie a nie o ilość w sensie byle dużo ale niestety byle jak, a do tego potrzeba głębokiej wiary za czym pójdzie ufna modlitwa..
          Przypominam: Matka Boża pokazała – i to dzieciom – piekło.
          AVE MARYJA! +++

        • m pisze:

          Strona Wowit jest bardzo dobra, administratorzy też, nic mi do nich i do kogokolwiek, Wowit propaguje dobro, broni wartości chrześcijańskich, wiary, tradycji, rodzin, Polski, jednoczy, pomaga w rozwoju duchowym, nagłaśnia to co nie jest zbyt nagłaśnianie czyli dobro, ukazuje zło i je piętnuje, nawet tam, gdzie są choćby pozory zła to się od tego czegoś dystansuje. Tym czym żyje Świat po trosze żyją ludzie, im bardziej Świat będzie żył dobrem, tym bardziej będą żyli nim ludzie na co dzień. Tym motywowałem swój wpis, więcej nie mam już nic do dodania. Jeżeli ktoś mnie nie zrozumiał to przynajmniej niech nie snuje fałszywych domysłów, nie przekręca i nie manipuluje moim wpisem.

        • Maggie pisze:

          @m
          Ostrzeżenie NIE jest adoracją ani reklamą (!) zła, które się ostrzeżeniem demaskuje, zła, które drąży jak zaniedbana infekcja. Ostrzeżenie to NIE LUBOWANIE SIĘ grzebaniem w brudach .. jak zboczniec – bo to przecież zapobieganie złu, przez ukazanie ohydy i podstępnej siły kłamstwa. Jeśli nie lubisz medycznych porównań .. to rymowanka, którą „wieki temu” rodzice ostrzegali, pouczając:
          Mama Zosię pouczała,
          Zaszyj dziurkę póki mała.
          A, że Zosia, do roboty, nie była skora,
          Odwlekała do wieczora.
          Z dziurki, dziura się zrobiła
          I choć Zosia się siliła …
          Na nic jej robota była.

          Fragment niżej to Twoje słowa … możliwe (❓), że pochopnie rzucone, nie upieraj się, bo właśnie milczenie sprzyja epidemii. Z perspektywy, fali uwag jakie usłyszałeś, rozważ teraz te słowa, które są szkodliwe, może nie dla Ciebie, bo myślisz, że jesteś silny i potrafisz się wywinąć sidłom omanu… a mając (?) pełną perspektywę tego, co się dzieje: nie wahaj się by ostrzegać (nie zamykając siebie w komforcie „ja nie potrzebuję”):

          A oto, wreszcie, te Twoje słowa:
          „Wydaję mi się, że na stronie czy tam blogu i w komentarzach trochę za dużo jest wrzucanych złych filmików i treści dotyczących różnych herezji itd. W sensie nadmiernie interesujące się złem i skupiające uwagę na zło. Być może intencje są dobre, ale trzeba też sobie zdawać z tego sprawę, że złu właśnie o to chodzi ..” etc.

          Jeszcze raz, ale bez dodatkowego komentarza, powtórzę moje słowa:
          … nie dajmy sobie wciskać i ukrywać fanfaronady „uświęcającej”, jak złoty cielec z pląsami, „odnowę religijną”..

          💕🙏🏻❣️

        • Maggie pisze:

          Nauka polega na powtarzaniu, bo tak się utrwala w pamięci wiedza.

          Oczywiście powtarzanie to, ma być rozumne, by pomnażało wiedzę – jak np tabliczka mnożenia, którą trzeba znać, nawet w „dobie kalkulatorów” i można inteligentnie używać w określonych sytuacjach tj z użyciem lub bez użycia tychże kalkulatorów, będąc jednak świadomym czemu służy i jak ją używać.

        • Kaśka pisze:

          M, rozumiem co masz na myśli. Chodzi o wzbudzanie NADMIERNEGO zainteresowania złem. Znam niestety takie wierzące osoby, bardzo pobożne, ale na bieżąco z wszelkimi newsami dotyczącymi działania masonerii, syjonistów itd. Zamiast żyć w wolności i radości dziecka Bożego, osoby te tylko zżymają się, nienawidzą i plują jadem. I mam wrażenie, że z czasem już nie wierzą, że zwycięstwo będzie ostatecznie należeć do Maryi. Ostrzeganie – jak najbardziej, merytorycznie, konkretnie. Po to, by dać do myślenia i umożliwić dokonanie wyboru. Nastomiast wszelkiej maści filmiki o rządzie światowym itp – na co nam to? I bez tego wiemy, że ten świat skażony jest złem. Że szatan robi wiele żeby jak najwięcej dusz zginęło na wieki. Że trzeba się modlić i mocno przylgnąć do Pana Jezusa.
          A na koniec smutna dygresja… Popatrzcie kochani. Przez to całe Halloween katolicy są zobowiązani ostrzegać (i dobrze!). I przez tą całą błazenadę przed tak wielkim i pięknym świętem więcej mówimy o diable niż o Bogu. Jeśli ktoś ma inne doświadczenia to zazdroszczę.
          Pozdrawiam wszystkich !

        • Monika pisze:

          Kasiu, czy mówisz o tym co obserwujesz w sieci internetowej czy mówisz o tym co otacza akurat Ciebie w realu? Na WOWIT jest przecież piękna akcja modlitwy za dusze czyśćcowe i piękny odzew. To jest odpowiedź a nie tylko narzekanie czy utyskiwanie. Czy rzeczywiście więcej mówimy o diable niż o Bogu? Ja tego nie zauważyłam. Przy tej akcji tak wiele osób zjednoczyło się w modlitwie a nawet niektóre z nich apostołowały i zebrały całe grupy, zgłaszając je do NP.
          Wystarczy prześledzić kolejno tylko same wpisy główne – czy naprawdę widzicie tu w przewadze tylko zło, o którym się mówi, by epatować nim? Czy nie widać ile jest dobrych artykułów?

        • Kaśka pisze:

          Mówię o osobach z mojego otoczenia, które nadmiernie interesowały się złem. Jeśli M też ma takie osoby w swoim otoczeniu to rozumiem jego zatroskanie.
          A co do Wowit… Zaglądam tu bardzo często, często piszę, do nowenny pompejańskiej też się zapisałam 🙂

        • m pisze:

          Pani Moniko niech Pani przestanie traktować mnie jak potencjalnego wroga, jeśli nim nie jestem, przecież ja też biorę udział w NP za dusze czyśćcowe. Niech Pani patrzy na dno ludzkiego serca i nie traktuje wszystkich jako potencjalnych wrogów, chłopców do bicia. Kaśka wyraziła to mocno, ale trafnie, powiedziała jak jest. Nie wiem, dlaczego, ale manipuluje trochę Pani pisząc …czy naprawdę widzicie tu… To co Pani pisze, to Pani widzi, Pani uważa, nie ja, proszę mnie z tym nie łączyć, nie nastawiać na mnie armaty i z niej bez powodu do mnie strzelać. Kocham Panią i wszystkich w Chrystusie Jezusie, więc skończmy ten temat. KONIEC.

        • Monika pisze:

          „Wydaję mi się, że na stronie czy tam blogu i w komentarzach trochę za dużo jest wrzucanych złych filmików i treści dotyczących różnych herezji itd.”
          Pytam: czy te słowa wyrażają pochwałę albo zadowolenie z tego co na stronie a może są jej reklamą? Słowa przytoczone, to nie moje słowa, tylko osoby o nicku m, słowa, które mówią wiele same za siebie. Czy m chce w ten sposób zareklamować innym osobom tę stronę? A może w ten sposób zachęca innych do odwiedzania strony?
          Wszystko co Admini tu publikują jest na bieżąco omadlane, rozeznawane i uzgadniane wcześniej z kapłanami, przewodnikami duchowymi. To nie jest jakieś widzimisię Adminów, że zamieszczają takie a nie inne artykuły. Strona nie jest jakąś samowolą ale wszędzie i zawsze szukają jedynie Woli Bożej. Pamiętajmy o tym. Strona też powstała w takim a nie innym celu – kto czyta, powinien łatwo się zorientować dlaczego w ogóle powstała strona. A jeśli komuś na stronie coś nie pasuje lub nie odpowiada, to niech najpierw zapyta siebie i zastanowi się jaki jest tego powód, bo nic nie dzieje się bez przyczyny.
          Już wiele razy były ataki przeróżne na stronę, także zarzucające Adminom, że za wiele pokazują złego, obnażają go tam gdzie jest i gdzie ukrywa się, by go nie rozpoznać. Gdyby zło było zawsze jawne i oczywiste, to nikt by nie zbłądził, nikt by mu nie uległ, nie nabrał się i nie poddał się zwiedzeniu a zły działa właśnie tak by go nie odkryć, udając Pana Boga, małpując Boga, by wielu nawet nie miało świadomości jego istnienia.
          Zadałam kilka prostych pytań do m, jednak nie napisał odpowiedzi na nie.
          M wyraził swoją opinię o stronie, na którą była już nieraz odpowiedź i niejedno tłumaczenie Adminów dlaczego tak a nie inaczej a jednak one, te zarzuty nadal powracają. Czy te zarzuty może nie są atakiem na stronę? Atakiem powracającym jak bumerang?

        • Kasia pisze:

          Moj apel do wszystkich: starajmy sie o czystosc swoich wypowiedzi I o to co zalaczamy w komenarzach, zeby sluzyly dobru wszystkich.
          Robmy ‚dobra reklame’ Bogu przede wszystkim.

        • Maggie pisze:

          @Monika: zgadzam się z Tobą, że pytanie o zarzut, pozostało bez odpowiedzi (cytowałam ten sam fragment i .. ) – no cóż .. ktoś chyba nadal lubi tworzyć tezy w aureoli twierdzenia … mijającego się z celem …
          Ta cała gadanina o nadmiernym grzebaniu się w tym co złe, przecież ❗️nie pasuje do WOWIT, na którym nie ma fascynacji (!) złem .. bo ostrzeganie nań, NIE jest przecież, tą poniekąd imputowaną (!) stronie/blogowi .. nadmierną fascynacją złem.

          W tej materii, z miłości do bliźniego, wyrasta konkluzja – dla potomności 😉: myślenie ma przyszłość, podobnie jak i precyzyjne formułowanie myśli..😉 .. bo chyba w tym sedno sprawy
          💕🙏🏻❣️💕

        • m pisze:

          Dla Pani całkowicie wycofuje się z tych słów. Tylko niech nie cytuje Pani pierwszego zdania, nie cytując kolejnych, które objaśniają co mam na myśli pisząc to pierwsze zdanie. Jestem tylko człowiekiem, ułomnym, mogę nie mieć racji, mogę się mylić, wyraziłem tylko swoje spostrzeżenie. Strona Wowit jest od tego, aby pisać, mówić jak najwięcej o zagrożeniach ze strony zła, ukazywać,demaskować i piętnować każde zło, szczególnie te, które kryje się pod pozorem ,,dobra”, dlatego m. in. lubię tą stronę. Każde zło szczególnie te pozornie najmniejsze, jest największe i najgorsze. Trzeba je demaskować, nagłaśniać i zwalczać, jeżeli to przynosi dobre owoce. Zło nie chcę być demaskowane, ukrywa się, tak zgadza się, ale nie zawsze tak jest, jeżeli,,uderza” w Kościół to pragnie być słyszalne, widoczne na cały Świat, stroić swe pióra jak pyszny Paw tak, żeby wszyscy tylko na niego patrzyli, gorszyli się tym, deprawowali, nie widząc nic po za nim, przykład: ostatni film Pana W. Smarzowskiego, jeżeli uderza w Pasterza to tak, żeby dźwięk tego uderzenia był słyszalny w ,,uszach każdej z owieczek” ,,Uderz pasterza, a rozproszą się owce” (Za 13, 7) Jeżeli chodzi o ataki, zarzuty to było one, ale tylko wymierzone w moim kierunku, ja nikogo, ani niczego się nie czepiałem, wyraziłem tylko swoje spostrzeżenie, może mylne. Tak jak powiedziałem swój wpis motywowałem tym, że im więcej Świat będzie mówić o dobru, tym więcej tym dobrem na co dzień będą żyli zwykli ludzie, ponieważ czym żyje świat tym żyją po trosze ludzie na co dzień, więcej by było dobra, wzajemnej życzliwości, serdeczności, miłości, pokoju itd. to są owoce karmienia się dobrem. Tylko tyle.

        • wobroniewiary pisze:

          M. ja zrozumiałam dobrze twoje intencje. Chociaż nie próbuj odchodzić ze strony 🙂

        • Maggie pisze:

          @Kasia: Nie widziałam Twego, dzisiejszego wpisu o 07:04 kiedy pisałam (w tym samym czasie pisząc, walczyłam z blokującym mnie IPad’em).

          Dodałabym do Twego apelu: że jeśli palniemy gafę, np wyrażając się niezgrabnie/nieprecyzyjnie … to lepiej się zastanowić i wyjaśnić, czasem przeprosić .. niż atakować, bajając o manipulacji pytających.

          Pyta się aby wyjaśniać sobie sprawy – pytanie nie obraża, a kto pyta nie błądzi. Całe życie się uczymy, i uczmy, podpierać się w trudach życia: Prawdą i Miłością Boga i bliźniego.

          P.S.
          Bywamy czasem doświadczani, gdy niektórzy zamiast zastanowienia, w „zapalczywości”, tak łatwo np szafują słowem .. manipulacja (☹️), jakim to niesłusznie (❗️) zdzielona została Monika (nie przez Ciebie Kasiu tj NIE o do Ciebie „piję”).
          Finalnie tutaj „odpowiedź bez odpowiedzi” trzeba było samemu wyłuskiwać, jakby z „monologu” osoby, nie widzącej nieścisłości, którą się prosiło o to wyjaśnienie. Chyba Monika powinna usłyszeć na zakończenie tego tematu, NAJTRUDNIEJSZE SŁOWO na świecie: .. SORRY..

          Pozdrawiam i milknąc 🤐, polecam WSZYSTKICH z ich sprawami: Jezusowi przez Serce Niepokalanej.
          Jezus JEST Panem i Miłością❣️
          💕🙏🏻💕❣️

        • Kasia pisze:

          ‘Badajcie co jest mile Panu’ Ef 5:10. Trzeba czasem przestac mowic i posluchac. Bog zawsze mowi do naszego serca.

    • eska pisze:

      Do @m
      Jeśli się uprawia na większą skalę rośliny uprawne, to trzeba się oczywiście znać przede wszystkiem na tym, jak im „dogodzić” w sensie pozytywnym i zapewnić im warunki, w jakich najlepiej rosną – odpowiednia gleba, nasłonecznienie itd. Ale dobry agronom powinien się również dobrze orientować w szkodnikach i ich sposobach niszczenia roślin, a poprzez to w zapobieganiu zniszczeniu upraw. To, iż rolnik ogląda programy o zwalczaniu stonki ziemniaczanej, działaniu nornic czy kretów itp. itd. – nie oznacza wcale, że rolnik fascynuje się tymi szkodnikami dla samych szkodników. Wiadomo, jaki ma w tym cel.

      • eska pisze:

        Mieszkam na terenie, gdzie jest spory zamęt i sporo nie-katolickich wyznań, a w katolickich kościołach rozmiękczanie wiary. Rozumiem, @m, że szukasz równowagi i to bardzo dobrze. Obserwuję jednak, że argumentu o nie-mówieniu nt zła (bo niby jemu o to chodzi w jego pysze) przytaczają głównie zwolennicy (także kapłani) będący za fałszywie pojętym ekumenizmem, zafascynowani MZ itp. Oni także są tymi, którzy mówią o wprowadzaniu niezgody i kłótni. I właśnie potrzebą zgody argumentują wspomniany ekumenizm. Tym samym ze zgody uczynili sobie bożka, ponad ważniejszą od zgody – obronę Prawdy. Nie bronią jej już, a tym samym nie bronią Chrystusa, lecz ustępują w imię zgody. A diabeł już pilnuje, aby zgoda była tylko wtedy, gdy wygra JEGO fałszywka w wierze zamiast podejścia właściwego i bożego.
        Mam w rodzinie sytuację, gdzie rodzice nie widzą zagrożeń duchowych, jakie sprowadzają na własne dzieci. I tam jest zgoda i harmonia i jest to pod wieloma względami wspaniała rodzina. Załóżmy, że na jednego rodzica przychodzi nawrócenie. I zaczyna on się domagać zmiany podejścia do zagrożeń duchowych, pozbycia sie niektórych zabawek. Wiesz, co usłyszy? Protesty ze strony pozostałych. Oraz że wprowadza konflikty, a wcześniej była zgoda. On – ten nawrócony – obarczony zostanie winą. Jeśli jednak temu ulegnie, wygra szatan, a rodzina pójdzie na zatracenie – ważne, że zgodnie (ironia). Musi wytrwać w NIEZGODZIE, by nadal bronić prawdy i mówić o zagrożeniach, choć będą na niego spadać gromy. Musi mieć świadomość, że nie ON jest winny wprowadzania zamętu – zamęt został wprowadzony tam, gdzie działa zło, a on próbuje ten zamęt uporządkować ku dobremu.
        Wiesz, @m, jest to droga, którą jakiś czas temu musiałam przejść i ja we własnym domu. Ale Pan Bóg mnie bardzo umacniał, abym wytrwała konsekwentnie w tej rodzinnej niezgodzie – i wygrałam. Bardzo to było trudne doświadczenie. Pożarło mi wiele zdrowia. Ale pokazało mi, ile kosztuje Prawda. Jest bardzo droga.
        Módlmy się za tych, którzy mają siłę ją pokazywać, porządkować zamęt (a nie go wprowadzać) i znosić zarzuty o trwanie w niezgodzie. Strasznie wielkiej siły trzeba, aby to robić publicznie i obrywać nie od kilku, a od tysięcy osób.

        • Monika pisze:

          Radio Maryja – Katolickie Radio, bardzo często przytaczało słowa:
          „Tylko martwe ryby płyną z prądem.”

          Jeśli chcesz znaleźć źródło, musisz iść do góry, pod prąd. Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj! (Jan Paweł II, Tryptyk Rzymski).

        • Anna pisze:

          Piękna lekcja !!!!!

        • m pisze:

          Nie wiem o czym piszesz, ponieważ w swoim wpisie nie znalazłem takiego wyrażenia jak cytuje …o nie mówieniu na temat zła…
          Przykro mi, że piszecie coś takiego, czego nigdy, nigdzie nie napisałem, próbujecie mylnie czegoś dowieść w długich wpisach szybko recenzując mnie całkowicie po powierzchni, jak ma tak być niech tak będzie.

          Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz (Mt 10, 34)

          W ,,mieczu” można widzieć dobro albo zło, w powyższym Słowie Bożym ,,miecz” jawi mi się jako Dobro.

          …ale jest też miecz, który jawi mi się jako zło, jako coś, czego Pan Jezus nie chcę, żeby używać nawet przeciwko swoim oprawcom. Mówiąc Piotrowi: ,,Schowaj miecz do pochwy” wskazuje, że nie takim mieczem powinni Apostołowie się posługiwać, ale Mieczem Żywego Słowa Bożego.

          Szymon Piotr, mając przy sobie miecz, dobył go,
          uderzył sługę arcykapłana, i odciął mu prawe ucho.
          Na to rzekł Jezus do Piotra:
          „Schowaj miecz do pochwy.

          Cytat z orędzia:

          ,,…Dlatego wzywam was, apostołowie mojej miłości, próbujcie spojrzeć na samo dno ludzkiego serca i tam na pewno znajdziecie mały, ukryty skarb. Patrzeć w ten sposób to jest miłosierdzie Ojca Niebieskiego. Szukać dobra nawet tam, gdzie jest największe zło, próbować zrozumieć siebie nawzajem, a nie osądzać – o to właśnie prosi was Mój Syn. …”

          Amen.

        • eska pisze:

          Przykro mi, że odbierasz jako recenzję ciebie coś, co było podzieleniem się doświadczeniem – na spokojnie i od serca.
          Gwoli wyjaśnienia: zwróciłeś uwagę, że za dużo jest mówienia o złym, a jemu o to chodzi. Jednak z drugiej strony jemu chodzi dziś także o to, aby nie został zdemaskowany i mógł działać nadal jako ktoś, w kim się zagrożenia nie widzi. I na to chciałam położyć akcent.
          Z Panem Bogiem.
          Czeka mnie dziś trudny dzień i nie będzie mnie już dzisiaj tutaj.
          Niech wszystkich was Bóg błogosławi +++

        • Jola pisze:

          Świetne porównanie Esko. Mam identyczne spostrzeżenia. Prawda nas wyzwoli.

    • Kasia pisze:

      Ja sie troche zgadzam z m. Ja tez tak czuje byc moze ze wzgledu na moja osobista sytuacje. Ta strona jest dla mnie pewna oaza posrod atmosfery Bliskiego Wsch I kraju w ktorym mieszkam. Wiec szukam tu bardziej spokoju niz przezywania kolejnych zagrozen ale rozumiem ze I to jest potrzebne…

    • Maria Pietrzak pisze:

      Mam wrażenie , że im więcej znaków, które niepokoją , bo do złudzenia przypominają przyczynę ewangelicznego nawoływanie do czuwania , tym mniej treści o antyChryscie . A to przecież atrapa Pana , która jak cygan zwodzi Kapłana i nie tylko jego , ale każdego wierzącego …
      Nie jest to błąd , który się między karty Ewangelii wkradł , ale okrutna rzeczywistość , której każdy z nas jest poddany . Apokalipsa wręcz ostrzega , ze każdy kto nie odda pokłonu bestii, słono za to zapłaci . Marya w Medjugorje w ostatnim orędziu z 2 listopada odkrywa stan naszej wiary , naszej szczerości i pobożności , podejścia do Prawdy , więc można się bać !
      Bo jest to dokonanego wyboru widomy Znak !
      ❗ Nie można gasić filmów ani treści , które mówią o smutnej rzeczywistości ❗
      Dobra Nowina powinna być głoszona w całości , a do niej należą i czasy, i świadectwa , które ze zgrozą oglądamy , a czasem wręcz własnym wyborem potwierdzamy . One są treścią i Ewangelii, i Apokalipsy !!

    • wobroniewiary pisze:

      Popatrzcie na pawia, jaki jet piękny z przodu. Ale jeśli zrobicie parę kroków i popatrzycie z tyłu, dostrzeżecie rzeczywistość – papież Franciszek.

    • Kazimierz Michał pisze:

      Laudetur Iesus Christus et Maria Immaculata!

      „Pan skierował do mnie te słowa: «Synu człowieczy, przemów do swoich rodaków i powiedz im: Jeśli na jakiś kraj sprowadzam miecz, a jego mieszkańcy wybiorą sobie jakiegoś męża i wyznaczą go na stróża, on zaś widzi, że miecz przychodzi na kraj, i w trąbę dmie, i ostrzega lud, ale ktoś, choć słyszy dźwięk trąby, nie pozwala się ostrzec, tak że miecz nadchodzi i zabija go, to on sam winien jest swej śmierci. Dźwięk trąby usłyszał, nie dał się jednak ostrzec; niech spadnie na niego wina za własną śmierć. Tamten jednak, kto przestrzegł, ocalił samego siebie. Jeśli jednakże stróż widzi, że przychodzi miecz, a nie dmie w trąbę, i lud nie jest ostrzeżony, i przychodzi miecz, i zabija kogoś z nich, to ten ostatni porwany jest wprawdzie z własnej winy, ale winą za jego śmierć obarczę stróża. 
      Ciebie, o synu człowieczy, wyznaczyłem na stróża domu Izraela po to, byś słysząc z mych ust napomnienia przestrzegał ich w moim imieniu.”
      (Ez 33, 1-7)

      Zwalczać wszelkie zło!

      „Zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa, który będzie sądził żywych i umarłych, i na Jego pojawienie się, i na Jego królestwo: głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, [w razie potrzeby] wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz. Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań – ponieważ ich uszy świerzbią – będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom. Ty zaś czuwaj we wszystkim, znoś trudy, wykonaj dzieło ewangelisty, spełnij swe posługiwanie!”
      (2Tm 4, 1-5)

      Ps
      „Bracia moi, jeśliby ktokolwiek z was zszedł z drogi prawdy, a drugi go nawrócił,  niech wie, że kto nawrócił grzesznika z jego błędnej drogi, wybawi duszę jego od śmierci i zakryje liczne grzechy.”
      (Jk 5, 19-29)

      Z Panem Bogiem!

    • wobroniewiary pisze:

      Idziemy dalej razem ku Niebu

      A co do filmiku, to sama mam dość „rekinka”, który – o czym pisze „m” – uwypukla tylko samo zło. Dlatego pozwoliłam na ten komentarz, ale nie na wpis- a na komentarz. I jesli jest ukazane jakieś zło, to my od razu prosimy o modlitwę a w filmach „rekinka” jest sorry za wyrażenie, ale „podniecanie się złem”
      I tez jestem przeciw takiemu przedstawianiu zła, gdzie nie dodaje się alternatywy dla dobra.

  11. Grzegorz pisze:

    Szkoda ze nie ma jakiegos biskupa który zorganizowal jakos akcje na caly kraj przeblagalna za wszystkie zniewarzania Boga .Mianowicie procesje msze sw. post o chlebie i wodzie ,rozaniec ,przeciez to jest do zorganizowania tylko brak chęci kazdy woli schowac glowe w piasek.takie moje przemyslenia aby przeciwstawić sie zlu.Z PANEM BOGIEM

    • tu MariaPietrzak pisze:

      Ciągła moderacja i zasadzki „niewinnego” to rzeczywistosc dnia każdego !

    • tu MariaPietrzak pisze:

      Dziś Pierwsza Sobota miesiąca i Nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi , wprowadzone do każdej Parafii przebłaga Boga i ukręci knowania wroga !
      Oby tylko tak się rozpowszechniło jak do tego wzywa Matka Boga !

  12. Ola s. pisze:

    Ostatnie Orędzie z Medziugorje, 2. listopad 2018r. – Orędzie dla Mirjany
    „Drogie dzieci, moje matczyne serce goreje, kiedy patrzę na dzieci, które nie lubią prawdy, które ją skrywają, kiedy patrzę na swoje dzieci, które nie modlą się z uczuciem i poprzez uczynki. Jest mi przykro, kiedy mówię mojemu Synowi, że już wiele moich dzieci utraciło wiarę, że Go nie znają. Dlatego więc, wzywam was, apostołów mojej miłości, abyście usiłowali docierać do samego dna ludzkiego serca, gdyż tam na pewno odnajdziecie małe ukryte dobro. W takim sposobie patrzenia zawarte jest miłosierdzie Ojca Niebieskiego. Należy szukać dobra nawet tam, gdzie jest największe zło, starać się zrozumieć drugiego , a nie osądzać go. Tego właśnie żąda od was mój Syn, a ja, jako Matka, wzywam was, byście Jego posłuchali. Drogie dzieci, duch jest mocniejszy niż ciało, bowiem niesiony miłością i uczynkami pokonuje wszelkie przeszkody. Nie zapominajcie o tym, że Mój Syn was umiłował i miłuje. Będąc z Nim w jedności, Jego miłość jest w was i z wami. On jest światłem świata, więc nic i nikt nie może powstrzymać Jego ostatecznej chwały. Dlatego wy, apostołowie mojej miłości, nie bójcie się świadczyć o prawdzie. Świadczcie o niej z zachwytem, poprzez uczynki, miłość, poświęcenie, lecz czyńcie to zawsze z pokorą. Dajcie świadectwo prawdzie wszystkim, którzy nie poznali mojego Syna. Ja będę z wami i będę dodawać wam odwagi. Dajcie świadectwo miłości, która nigdy nie ustaje, gdyż pochodzi od Ojca Niebieskiego, który jest wieczny i oferuje wieczność wszystkim moim dzieciom, Duch mojego Syna będzie z wami. Ponownie wzywam was moje dzieci, do modlitwy za swoich pasterzy, módlcie się, by mogli być prowadzeni przez miłość mojego Syna. Dziękuję wam. ”

  13. Robert pisze:

    Dla rozrywki (i wyciszenia). Bardzo trudna zagadka zaduszkowa. Obejrzyj filmik. W podkładzie muzycznym części pierwszej – w szkockiej kołysance, zawarta jest odpowiedź o polską w tym wszystkim nutę. Osoba, o którą pytam urodziła się w Sylwestra 1720 roku, a spoczywa w samej Bazylice św. Piotra. Któż ten mąż? I co ważniejsze: Kto pradziad jego? ; )

    • wobroniewiary pisze:

      To Karol Edward Stuart, prawnuk Jana III Sobieskiego, króla Polski.
      Karol Edward zmarł w 1788 i został pochowany w bazylice katedralnej we Frascati, gdzie jego brat był biskupem. Po śmierci brata w 1807, ich prochy zostały razem pochowane w Bazylice św. Piotra na Watykanie, razem z prochami ich rodziców

      • Robert pisze:

        Taaak! : ))) Jest Pani pierwsza, która odgadła tę internacjonalną, „wypominkową” zagadkę. (Wysłałem ją mailem również do syna i przyjaciela, ale nie doczekałem się poprawnej odpowiedzi.) Ten Książę był także pretendentem do brytyjskiego tronu, niewiele brakowało… Serce zaś jego pradziadka pozostaje w Warszawie (nie w Krakowie!), w kościele kapucynów na Miodowej, który ufundował w podzięce za Wiedeńską Wiktorię. Modlił się przy nim święty Jan Paweł II. (Jan III też wiele się modlił; był przy tym rodzinny i nieco rubaszny.)

  14. Monika pisze:

    o. Augustyn Pelanowski. Sekret Bożego Serca. Ozeasz cz. 8.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s