Wróżby andrzejkowe – czy zły duch może oddziaływać na dziecko?

Czy zły duch może oddziaływać na dziecko?

Ewangelia w kilku miejscach pokazuje, jak Jezus przeprowadzał egzorcyzmy na dzieciach. Współcześnie nie brak zagrożeń – dzieci coraz częściej czytają książki o treściach okultystycznych (Harry Potter), czasopisma (Witch), bawią się w magię i spirytyzm (Halloween, Pokemony, wróżby andrzejkowe, wywoływanie duchów). Często wskutek grzechów rodziców są przyzwyczajane do magii, wróżbiarstwa,  czytania horoskopów, poddawane są takim pseudomedycznym terapiom, jak reiki i bioenergoterapia. Okultystyczne metody edukacyjne pojawiają się nawet w szkołach jako rzekomo nowatorskie metody edukacyjne.

Biblia
Mk 9: „I przywiedli go do Niego. Na widok Jezusa duch zaraz począł szarpać chłopca, tak że upadł na ziemię i tarzał się z pianą na ustach. Jezus zapytał ojca: «Od jak dawna to mu się zdarza?» Ten zaś odrzekł: «Od dzieciństwa. I często wrzucał go nawet w ogień i w wodę, żeby go zgubić. Lecz jeśli możesz co, zlituj się nad nami i pomóż nam!». Jezus mu odrzekł: «Jeśli możesz? Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy». Natychmiast ojciec chłopca zawołał: «Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!» A Jezus widząc, że tłum się zbiega, rozkazał surowo duchowi nieczystemu: «Duchu niemy i głuchy, rozkazuję ci, wyjdź z niego i nie wchodź więcej w niego!». A on krzyknął i wyszedł wśród gwałtownych wstrząsów. Chłopiec zaś pozostawał jak martwy, tak że wielu mówiło: «On umarł». Lecz Jezus ujął go za rękę i podniósł, a on wstał. Gdy przyszedł do domu, uczniowie Go pytali na osobności: «Dlaczego my nie mogliśmy go wyrzucić?» Rzekł im: «Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą »”

Wróżby to grzech

Wróżbiarstwo jest traktowane przez Pismo Święte jako narażanie się na kontakty z siłami nieczystymi. To grzech. Wróżby w dłuższej perspektywie przyniosą nam w końcu niepokój i kłopoty.

Biblia w Księdze Kapłańskiej poucza: „Nie będziecie uprawiać wróżbiarstwa. Nie będziecie uprawiać czarów” – 19,26. „Także przeciwko każdemu, kto się zwróci do wywołujących duchy albo do wróżbitów, aby uprawiać z nimi nierząd, zwrócę oblicze i wyłączę go spośród jego ludu” – 20,6. 

Gdy ty wejdziesz do kraju, który ci daje twój Bóg, Pan, nie ucz się popełniać tych samych obrzydliwości jak tamte narody. Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, przepowiednie, magię i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów, wywoływał umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza ich twój Bóg, Pan, sprzed swego oblicza (Pwt 18, 9–12)

Wróżby andrzejkowe – to nie zabawa

Bez trudu rozpoznajemy zagrożenia fizyczne. Wiemy też, co może być obciążające dla psychiki. Jednak jeśli chodzi o problemy sfery duchowej, mamy kłopot z ich oceną. Przykładem są wróżby andrzejkowe, organizowane w wielu szkołach. (….)

Pismo Święte o wróżbach i czarach

A co Słowo Boże (Biblia, Pismo Święte) mówi o wróżbach, wróżbiarstwie:
3 Moj. 19:26(BW)
26. Nie będziecie jedli niczego z krwią; nie będziecie wróżyć ani czarować.
3 Moj. 19:31(BW)

31. Nie będziecie się zwracać do wywoływaczy duchów ani do wróżbitów. Nie wypytujcie ich, bo staniecie się przez nich nieczystymi; Ja, Pan, jestem Bogiem waszym.
3 Moj. 20:6(BW)
6. Kto zaś zwróci się do wywoływaczy duchów i do wróżbitów, by naśladować ich w cudzołóstwie, to zwrócę swoje oblicze przeciwko takiemu i wytracę go spośród jego ludu.
3 Moj. 20:27(BW)
27. A jeżeli mężczyzna albo kobieta będą wywoływać duchy lub wróżyć, to poniosą śmierć. Ukamienują ich, krew ich spadnie na nich.
5 Moj. 18:10- 12 (BW)
10. Niech nie znajdzie się u ciebie taki, który przeprowadza swego syna czy swoją córkę przez ogień, ani wróżbita, ani wieszczbiarz, ani guślarz, ani czarodziej,
11. Ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani znachor, ani wzywający zmarłych.
12. Gdyż obrzydliwością dla Pana jest każdy, kto to czyni, i z powodu tych obrzydliwości Pan, Bóg twój, wypędza ich przed tobą.
1 Sam. 28:3(BW)
3. Samuel już umarł i cały lud izraelski odbył po nim żałobę, i pochowali go w Ramie, rodzinnym jego mieście. Saul zaś usunął z kraju wywołujących duchy i wróżbitów.
2 Król. 17:17:20(BW)
17. Oddawali też na spalenie swoich synów i swoje córki i uprawiali czarodziejstwo i wróżbiarstwo, i całkowicie się zaprzedali, czyniąc to, co złe w oczach Pana i pobudzając Go do gniewu

Gdy ty wejdziesz do kraju, który ci daje twój Bóg, Pan, nie ucz się popełniać tych samych obrzydliwości jak tamte narody. Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, przepowiednie, magię i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów, wywoływał umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza ich twój Bóg, Pan, sprzed swego oblicza (Pwt 18, 9–12)

JAKIE MOGĄ BYĆ PRZYCZYNY NADZWYCZAJNEGO
DZIAŁANIA ZŁEGO DUCHA?

Nadzwyczajne działanie złego ducha wobec osoby jest jedną z wielu przykrych konsekwencji, jakie dotknęły ludzkość po grzechu pierworodnym. Jest jedną z wielu władz, jakie złe duchy nabyły nad światem i ludźmi po grzechu naszych prarodziców. Tego oddziaływania można doznawać z własnej winy albo wskutek czarów, jakie ktoś rzucił na drugiego, albo też z racji szczególnego powołania do ofiarowania Bogu własnego cierpienia.

1) Z własnej winy: grzechy zabobonu i praktyk okultystycznych

Wielu ludzi jest przekonanych, że zabobony i praktyki okultystyczne są nieszkodliwe, ale nie zdają sobie sprawy, że mogą one zrobić szerokie wyłomy, przez które wejdzie zły duch, aby w nadzwyczajny sposób oddziaływać na osoby i rzeczy. W sprawowaniu posługi egzorcyzmów zauważa się, że jakaś część przypadków nadzwyczajnego działania złego ducha wynika z faktu, że osoba zbliżyła się do praktyk okultystycznych, nie wiedząc, ku czemu zmierza. Dlatego więc dla rozpoznania nadzwyczajnego działania szatańskiego ważne jest zaobserwowanie, czy pewne zjawiska miały początek po jednym lub kilku nadzwyczajnych faktach bądź szczególnych okolicznościach, które można zaliczyć do wymienionych poniżej:
– czynny lub tylko bierny udział w seansach spirytystycznych;
– korzystanie z usług mediów, magów, uprawiających okultyzm albo wykonywanie tego rodzaju usług;
– korzystanie z amuletów i talizmanów, zwłaszcza otrzymanych od magów, którzy poddali je rytom przywoływania i zjednywania duchów;
– praktykowanie pewnych technik, takich jak medytacja transcendentalna, reiki, otwarcie czakr, technik New Age itp.
– regulowanie własnych czynności na podstawie wahadełka (radiestezja);
– używanie tak zwanej „piramidy gromadzącej energię”;
– poddanie się seansom, aby otrzymać tak zwane „fluidy odpędzające nieszczęścia”;
– przywiezienie z Afryki, Azji lub Ameryki Południowej przedmiotów właściwych dla miejscowej magii, kupionych jako pamiątka;
– bierny lub czynny udział w rytuałach voodoo, makumba lub candomblè;
przynależenie do sekt, grup lub stowarzyszeń, w których stosuje się ryty ezoteryczne i praktyki okultyzmu;
– przynależenie do sekt satanistycznych lub sporadyczny udział w obrzędach satanistycznych, takich jak pakt krwi zawierany ze złym duchem, udział w czarnych mszach, udział w zabójstwach rytualnych, dobrowolna profanacja Eucharystii;
– słuchanie przez długi czas i wiele godzin dziennie muzyki zawierającej zachęty do kultu szatana albo do przemocy, nekrofilii, bluźnierstwa, zabójstwa, samobójstwa.

Te zabobonne praktyki oraz opisane różne formy okultyzmu, związane z wadami, które stają się wyobcowującymi uzależnieniami (alkohol, narkotyki, wszelkiego rodzaju zboczenia seksualne, bluźnierstwa1 itd.) czynią człowieka jeszcze bardziej podatnym na nadzwyczajne działanie złego ducha.

2) Ponieważ ktoś odprawił przeciw drugiemu ryty rzucania uroku:
– jest możliwe, że ktoś był przedmiotem uroku rzuconego już w łonie matki i/lub częściej w ciągu swego życia (w ten sposób wzmacniał się ten wcześniejszy);
– jest możliwe, że ktoś został poddany bez swojej wiedzy i w określonych okolicznościach obrzędom satanizmu (są noworodki, które były konsekrowane szatanowi w ramach czarnej mszy albo przy innych okolicznościach; są także osoby, które również w wieku dorosłym doświadczały nadzwyczajnego działania złego ducha, ponieważ jako dzieci zostały zaprowadzone na seans spirytystyczny lub pozornie folklorystyczne obrzędy spirytyzmu afro-południowoamerykańskiego);
– jest możliwe, że ktoś czasami jest przedmiotem nadzwyczajnego działania złego ducha, ponieważ został przeklęty przez kogoś innego, kto działał ze świadomą i autentyczną intencją przeklęcia, to znaczy z perfidią, z okrucieństwem i bardzo głęboką nienawiścią, zwłaszcza jeśli istnieje związek krwi między przeklinającym i przeklinanym (rodzic, dziadek, brat lub siostra);
– jest możliwe, że ktoś nieświadomie „dziedziczy” ducha zła, który panował nad którymś z jego przodków; na przykład kiedy istnieją w łańcuchu genealogicznym przodkowie, którzy trwale praktykowali magię lub satanizm albo należeli do grup zajmujących się ezoteryzmem i okultyzmem.

3) Wskutek szczególnego powołania, by ofiarować Bogu własne cierpienie

Kiedy szatan widzi autentyczną świętość w jakiejś duszy albo kiedy „odkrywa, że dana osoba jest powołana przez Boga do wysokiej doskonałości świętości i kiedy domyśla się, że przez nią dokonają się wielkie dzieła dla zbawienia dusz, musi przeciwstawić się jej z gwałtowną zaciekłością i bez ociągania toczy z nią bezustanną walkę” 2

Ci, którzy trwają na drodze świętości, są w szczególny sposób znienawidzeni przez szatana, tak iż za specjalnym przyzwoleniem Boga mogą doświadczać krótszych lub dłuższych okresów dręczenia, nękania, obsesji lub rzadziej opętania. Jest jasne, że te nadzwyczajne działania złego ducha wobec nich lub miejsc, w których mieszkają, nie są konsekwencją osobistych aktów zabobonu lub praktyk okultystycznych, ale Bóg wykorzystuje je zarówno dla pokazania swojej absolutnej wielkości i wyższości w stosunku do szatana, jak i dla zwiększenia doskonałości duchowej oraz przyszłej chwały osoby, która jest tym dotknięta. Niektóre z takich osób, zwłaszcza te, które ofiarowały się Bogu jako żertwa ofiarna, mogą być powołane przez Niego do współdziałania w zbawieniu ludzkości przez cierpienie, a w szczególności przez to, które wynika z nękania, obsesji lub opętania szatańskiego. W tych przypadkach, choć egzorcyzm przydaje się w walce z dręczącym ich złym duchem i pomaga osiągnąć jakiś okres ulgi, to jednak nie wyjednuje definitywnego wyzwolenia3.

Przypisy:
1 Bluźnierstwo sprawia, że wypowiadająca je osoba znajduje się w doskonałej harmonii ze złym duchem, który z natury swej z absolutną nienawiścią złorzeczy Bogu i obraża Go za pomocą najgorszych słów.
2 Por. G. Jeanguenin, Il diavolo esiste [Szatan istnieje], Edizioni San Paolo, Cinisello Balsamo 2005, s. 43.
3 Mariam Baouardy urodziła się 5 czerwca 1846 r. w Ibillin w Galilei. Została karmelitanką i przyjęła imię Marii od Jezusa Ukrzyżowanego. Zmarła w karmelu w Betlejem 26 sierpnia 1878 r. Jan Paweł II beatyfikował ją 13 listopada 1983 r. Obok ekstaz i widzeń wielokrotnie doświadczyła w swoim życiu długich okresów bardzo silnego opętania szatańskiego. We Francji słynna jest mistyczka Marta Robin, zmarła 6 lutego 1981 r. Doświadczając straszliwego nękania szatańskiego na przemian z Bożymi objawieniami, przez 50 lat karmiła się wyłącznie Eucharystią.

Zbliżają się „andrzejki” – czas wróżb, magii i całego tego diabelstwa – miejmy oczy otwarte abyśmy potem nie musieli szukać egzorcystów czy psychiatrów dla naszych dzieci!!!

Ks. dr Andrzej Sereda: Jakie mogą być konsekwencje wróżbiarstwa?

Instruktaż technik wróżbiarskich grozi w przyszłości uwikłaniem niektórych uczniów w praktyki okultystyczne (bo nauczyciel mówił, że to zabawa). W obszarze wróżbiarstwa, spirytyzmu pojęcie zabawy jest mylne. Ludzie mają czasami po takich praktykach dość poważne problemy psychiczne i duchowe, znane z doświadczenia duszpasterskiego i opisane w literaturze.
Podam tutaj przykład opowiedziany przez Ewę (14 lat). Jeden z uczniów namówił klasę, aby przywołać ducha. Uczniowie ucichli, zapalili świece i przywoływano ducha. Zapanowała atmosfera lęku. Za oknem zaczęło coś się ruszać i miało duże oczy. Uczniowie myśleli, że to sowa. Było to coś innego. Nagle zgasło światło w klasie, ale nikt nie stał w pobliżu włącznika. Wybuchła panika, uczniowie zaczęli uciekać. Inicjator akcji, w nocy miał koszmarne przeżycia. We śnie – jakaś postać ściągała z niego kołdrę i atakowała go nożem. Ewę coś w nocy straszyło. Widziała na rolecie postać w formie cienia. Niezależnie od tego, czy była to sugestia, przypadek czy duch straszył, skutki były negatywne na płaszczyznach: psychicznej, duchowej i moralnej.

Jak zatem należy postępować?
– Znam przypadek, w którym uczeń nie poszedł do szkoły na wieczór andrzejkowy, gdyż planowano wróżenie. Mama interweniowała w tej sprawie. Rodzice, powierzając swoje dzieci opiece nauczycieli, mają prawo do uszanowania wyznawanych przez nich wartości, co gwarantuje Konstytucja RP: „Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje” (art. 31, u. 2). „Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami” (art. 53, u. 3). Widzimy więc, że wywieranie presji, aby ktoś wziął udział w czynnościach wróżbiarskich w szkole, może zrodzić problem natury prawnej… Sądzę, że jeżeli dorośli zrozumieją, na czym polega problem wróżb w szkole, to zjawisko powinno słabnąć. Księża i katecheci, którzy studiowali teologię, powinni życzliwie podać nauczycielom rzeczowe argumenty, wtedy unikniemy zbędnych problemów. Jesteśmy przecież ludźmi myślącymi racjonalnie. Boże prawo nas nie ogranicza, ale chroni i zachęca do mądrego postępowania.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

87 odpowiedzi na „Wróżby andrzejkowe – czy zły duch może oddziaływać na dziecko?

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    • wobroniewiary pisze:

      Pytanie do warszawiaków – może ktoś się wybiera i zabrałby Inkę?

      „Szczesc Boze! Mam na imie Inka, jestem z Wwy. Chcialabym skorzystac z zaproszenia ks. Skwarczynskiego zamieszczonego na stronie na Msze Sw. i spotkanie w 1-ą sobote grudnia. Poniewaz nigdy nie bylam u Ksiedza, chcialam poprosic o dokladny adres. Przyjechalabym pociagiem do Siedlec. A moze moglaby mnie Pani skontaktowac z kims z Wwy, kto rowniez wybiera sie na to spotkanie? Bede bardzo wdzieczna za kaźdą informacje. Z Panem Bogiem. Inka”

  2. beat pisze:

    program Ocaleni
    w sieci sekty bardzo interesujacy program o sektach
    https://vod.tvp.pl/video/ocaleni,22112018,39760817

  3. Ania pisze:

    Od jutra 29 listopada do 7 grudnia w kaplicy św. Maksymiliana w Niepokalanowie przed wystawionym Najśw. Sakramentem będziemy odmawiać Nowennę przed Uroczystością Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w poniższych intencjach:

    Intencja główna:
    ➡️ O triumf Niepokalanego Serca Maryi w Polsce i na świecie.

    Intencje dodatkowe:
    ➡️ O pokój w Polsce i na świecie; o jedność w Kościele; za Ojczyznę; za rządzących; o pełną ochronę prawną ludzkiego życia od poczęcia do naturalnej śmierci; o nawrócenie wszystkich nieprzyjaciół Kościoła;

    ➡️W intencji Sztafety Różańcowej: o wyzwolenie nas, naszych rodzin i całej naszej ojczyzny, od wszelkich zniewoleń demonicznych, skutków przekleństw, złorzeczeń, paktów i cyrografów diabelskich, praktyk okultystycznych, magicznych, spirytualistycznych, wpływu złej literatury, sztuki, muzyki, kinematografii, gier komputerowych itp.

    ➡️oraz w intencjach poleconych Niepokalanej (każdy uczestnik Nowenny może dołączyć swoje intencje, składając je w koszyczku przed ołtarzem)

    Zapraszamy do wspólnej modlitwy, zgłoszenie uczestnictwa na stronie
    https://niepokalanow.pl/sanktuarium/nowenna-do-niepokalanej/wedlug-swietej-faustyny/

  4. Ania pisze:

    Z dedykacją dla wszystkich fałszywych wizjonerów i ich wielbicieli

  5. Ania pisze:

    Do 10 grudnia przyjmujemy zgłoszenia rodzin dotkniętych ubóstwem, którym potrzebna jest pomoc żywnościowa. Może Twoi sąsiedzi lub znajomi właśnie takiego wsparcia potrzebują , a nie potrafią sami poprosić o pomoc ? Spraw aby w te święta nie byli głodni. (Liczba paczek niestety jest ograniczona )

  6. kropka pisze:

    Nieznani sprawcy zniszczyli 22 figury świętych ustawione przy kościele pod wezwaniem Matki Bożej Śnieżnej w podkarpackim Zarzeczu. Do wandalizmu doszło w niedzielę 25 listopada, prawdopodobnie w godzinach wieczornych.

    „Aleja świętych” powstała zaledwie dwa tygodnie temu, poświęcono ją 11 listopada. Ufundowana została przez parafian z okazji obchodzonej 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Wykonano 28 figur przedstawiających świętych, z czego 23 zostały ustawione wzdłuż alei prowadzącej od ulicy do kościoła (na fotografii stan sprzed profanacji).

    Figury były wykonane z żywicy epoksydowej. Nieznani sprawcy musieli użyć metalowych prętów lub innych twardych narzędzi, by je zniszczyć.

    – Cała parafia jest poruszona tym aktem wandalizmu. Jest to bardzo smutne, że inicjatywa ustawienia „Alei świętych”, podjęta przez całą wspólnotę, została zniszczona. Nam pozostaje modlitwa o opamiętanie i przebłaganie za ten grzech – informuje ks. Jan Rokosz, proboszcz parafii.

    • Sylwia pisze:

      To jest tak smutne😢. Ludzie ufundowali to dzieło a ktoś niszczy, zero szacunku i poszanowania Świętości. Takie czasy nastały że w dalekich krajach muzułmanie niszczą figury i u nas też ktoś niszczy.😢😢😧

  7. kropka pisze:

    Wróżby andrzejkowe to grzech!
    Andrzejki obchodzimy w nocy z 29 na 30 listopada. Wiele instytucji zachęca nas: „Podpowiadamy, jakie są najpopularniejsze wróżby andrzejkowe. Dzięki nim na pewno będziecie się bawić wyśmienicie!” Czy na pewno? I jakie będą skutki takiej lekkomyślności?

    Co na ten temat Katechizm?
    Zacznijmy może nie od szczegółów, ale od sprawy generalnej, dlaczego wróżbiarstwo jest złe. Katechizm Kościoła Katolickiego wróżbiarstwu poświęca wiele uwagi:

    KKK 2115 Bóg może objawić przyszłość swoim prorokom lub innym świętym. Jednak właściwa postawa chrześcijańska polega na ufnym powierzeniu się Opatrzności w tym, co dotyczy przyszłości, i na odrzuceniu wszelkiej niezdrowej ciekawości w tym względzie. Nieprzewidywanie może stanowić brak odpowiedzialności.

    KKK 2116 Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość (Por. Pwt 18,10; Jr 29, 8). Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne ze czcią i szacunkiem – połączonym z miłującą bojaźnią – które należą się jedynie Bogu.

    Czy można wróżyć dla żartu?
    Katechizm zatem pisze o „wszelkich formach wróżbiarstwa” bez podziałów na magię czarną czy białą, na wróżbiarstwo żartem, pół żartem czy poważne. W kategorii grzechu nie istnieje pojęcie żartu. Czy grzechy seksualne można popełniać dla żartu? Albo czy można kraść dla żartu? Podobnie jest z grzechami przeciwko pierwszemu przykazaniu.

    fronda

    • Anna pisze:

      To się zmartwiłam bo ile wiem o tych zagrożeniach tak nie ma wpływu na niektóre sprawy i nie zdawałam sobie sprawy ze nawet w szkole dla dzieci z okazji zabawy andrzejkowej nauczyciele organizują zabawy andrzejkowe jak losowanie wróżby, tak kazdego roku i gdy ja bylam dzieckiem tez pamiętam sie losowalo karteczki

  8. wobroniewiary pisze:

    Pomódlcie się za mnie proszę o łaskę cierpliwości. Ten Kazimierz Michał (niczym świadek Jehowy) wciąż atakuje mnie cytatami z Pisma św. i jak nie dostanę łaski cierpliwości to tak mu tu wyjadę na stronie, że popełnię grzech zgorszenia ….
    Do tego głupca nie dociera, że już nigdy żaden jego komentarz nie będzie tu opublikowany a czuję się nieswojo gdy wrzucam do kosza cytaty bądź co bądź z Pisma Świętego, więc ten człowiek stosuje na mnie stale szantaż emocjonalny, że może się ugnę i nie wyrzucę słów z Ewangelii, ale nie mogę tego duchowego schizofrenika tu publikować, jak on raz rzuca cytatami z Pisma jak piłką po podłodze a dwa – często stosuje je tak, jakoby sam był Bogiem!
    Tak więc proszę o westchnienie modlitewne w mojej intencji, bo nerwy już mam zszargane odpowiednio

    • Renata Anna pisze:

      +++

      • Kaśka pisze:

        Pani Ewo! Już wcześniej zauważyłam, że od kiedy nie pojawiają się tu wpisy Kazimierza jest jakby spokojniej w komentarzach. Proszę się trzymać!!!!!
        Zdrowaś Maryjo…

    • HeSo pisze:

      Pani Ewo, czy Pan Bóg stosuje szantaż? Czy „zasypuje” człowieka tym co jest napisane w Piśmie Świętym? Czy jest nachalny? Czy powoduje swoim działaniem że u innej osoby wywołuje poczucie winy? No NIE!
      Jeżeli ktokolwiek chciałby takimi działaniami kogoś „nawracać” wiadomo z góry, że poniesie klęskę. Więc takie działanie ma jedynie destrukcyjny charakter. Mało tego, wiedząc że swoim działaniem niszczy zdrowie drugiego człowieka i nie zaprzestaje niszczycielskiego działania to na pewno nie jest godzien rozsyłać słów z Ewangelii.
      Bez skrupułów przecież odrzucamy wszelkie posty gdy zdajemy sobie sprawę że nam szkodzą. Pan Bóg zna nas i wie jak nas „dotknąć”. Ma Pani moje westchnienie modlitewne.

      • wobroniewiary pisze:

        Ja o tym wiem, ale ten „bolek duchowy” tego nie rozumie i Wy tych farmazonów nie widzicie, ale ja co rusz je widzę w spamie bądź koszu i muszę usuwać jego wypociny podszyte cytatami z Pisma św.
        Malutki przykład jego maniakalnej wprost pyszałkowatości, myślę, że niejeden i niejedna z Was zrozumie, że mam ochotę przywalić mu patelnią po łbie! Zapytam wprost, czy on się za samego Boga uważa? Ja już nim „wymiotuję” aż nie chce mi się na stronę zaglądać
        Takie mi napisał życzenia (fragment):
        „Łącząc moje cierpienie i mój krzyż z twoim cierpieniem i twoim krzyżem, …. pragnę i ja w tym szczególnym dla ciebie dniu, kielich ten którego i ja piję, dalej podać i tobie, abyś i ty się nieco z niego napiła.”

        • HeSo pisze:

          Pani Ewo, za Boga to on się nie uważa, on chciałby nim być. Przytoczony fragment pokazuje od jakiego „ducha” on jest. Chyba każdy katolik wie, że powinni sam nieść swój krzyż, a nie „przerzucać” go na bliźniego – więc nie ma on takiego prawa nakładania na innych dodatkowych „ciężarów”(!) tak robili, robią faryzeusze. My możemy czyjeś brzemiona nieść dobrowolnie, a nie przez czyjeś przymuszanie.
          Wie, że jego „spam” sprawia Pani przykrość i robi to całkiem świadomie i z premedytacją. Chce on, żeby nie istniała ta strona Internetowa (!), więc to jego świadome działanie by poprzez zamieszczanie zdań z Ewangelii postawiać Panią przed dylematem wyrzucić (usunąć) czy nie. Odpowiedz jest prosta. Co ja robię z książką protestancką jak od kogoś dostanę – wyrzucam (!) i zwracam tej osobie uwagę, że to nie jest książka katolicka i nie powinno się zaśmiecać głowy takimi heretyckimi tekstami (a w książkach tych jest całe mnóstwo cytatów z Pisma Świętego).
          Co od złego pochodzi odrzucajcie!

          Bóg zapłać Pani za prowadzenie tej strony i życzę Łask Bożych.

        • wobroniewiary pisze:

          Dziękuję za te słowa, potrzebowałam ich 🙂

        • Grażyna K. pisze:

          +++

        • Monika pisze:

          Podobnie na pytanie co robić z pismem gedeonitów albo pismem świadkow Jehowy, kapłan – proboszcz z Lublina odpowiedział: najlepiej zniszczyć, spalić, nie czytać. A przecież to też Słowo Boże tyle, że mniej lub bardziej zmienione po swojemu i na swój użytek a nie, żeby Bogu służyć czy oddać Chwałę Bogu.

        • Maggie pisze:

          Moniko, to tak jakbyś paliła (nawet poświęcone) fałszywki, bo kiedy ktoś przekręca, manipuluje, czy jak ten Kazio-Michał (w rodzaju tortur chińskich szasta pouczeniami) … i w celu chyba zamęczania/zadręczania, chorobliwie bawi się wręcz Pismem Świętym, to można to spalić, jako „towar” przez samego lub z inspiracji ojca kłamstwa przychodzący/pochodzący …. Spalenie zaś takie nie jest profanacją, bo to co się spala, jest już herezją/infekcją.

          Na równi z herezją, można więc spalić to, co sprofanowane i takie spalenie to jakby logiczna reakcja/nakaz – i tu nie pali się człowieka (!) ale „skaźony produkt, jego wrażej działalności”.

          Ten człowiek jest chory i nielogiczny, tak jak autor odrzuconego bajdurzenia o „pregamecie z inkubatora tworzącej przedczłowieka” … W sumie nie wiadomo w 100% kim on = kto, co, dlaczego i w jakim celu?

          Jeśli chce on nawracać … to niech zacznie od siebie i potem idzie do tych cierpiących na Chrystianofobię, bo tam Pismo Święte nieznane, a tu każdy z nas ma w domu (i jeszcze na: Ewangelia dla nas) … więc „duplikatu” w wykonaniu Kazio-Michałka nie potrzebujemy. To, że nie może on tu umieszczać, nie znaczy, że nie może czytać i uczyć się z wpisów, zwłaszcza pokory i prawdziwej Miłości Pana Boga i bliźniego – milczenie dlań i dla paru innych „spamowiczek/spamowiczów”, jest złotem i w takim szczególnym przypadku zalecane wg schematu: milcz, naucz się słuchać i z pokorą wracaj do Pana Boga.

          Jezu, Ty się tym zajmij❣️ Matko Najświętsza, św.Józefie proście Jezusa Chrystusa: Jezu, Ty się tym zajmij 💕❣️

        • Monika pisze:

          Maggie, całkowicie się z Tobą zgadzam, bo w takich przypadkach zmiany Słowa Bożego choćby o jedną literę czy nawet znak przestankowy czy też próby manipulowania tym Słowem, w dodatku do niecnych celów, żeby dokopać i nie traktowania Słowa Bożego jako Świętości, i nie przyjmowania Go jako całości, powinno skutkować odrzuceniem – właśnie tak jak kapłan wskazał to prawidłowe postępowanie: czyli najlepiej spalić, by nie szkodziło dalej innym. Mówił też o tym O. Augustyn Pelanowski, zwłaszcza o traktowaniu Słowa Bożego jako całości a nie traktowania wybiórczego – czyli niektóre rzeczy przyjmuję a niektóre odrzucam, jak mi się podoba.
          A Pana Kazimierza odesłać do czytania strony Ewangelia dla nas, gdzie Pismo Święte jest całe i niezmienione, a jest to Słowo, w którym obecny jest sam Bóg.
          Jak pięknie w ostatnią niedzielę nasz proboszcz powiedział o Słowie Bożym, o Piśmie Świętym, że jest to „kołyska Boga”.

    • Sylwia pisze:

      Nie przejmuj się, nie zwracaj uwagi na treści przez niego przesyłane. Ja mam za to wysyp wiadomości o tym kim jest Papież i mam też dość. Dziś napisałam Żegnaj do tego pewnego typa inaczej się nie da..😯😧.+

      • wobroniewiary pisze:

        Ty na fb możesz zablokować każdego, ja tu nie mogę. Mogę jedynie zablokować pojawienie się na stronie, ale sama to widzę, zanim zrobię „delete” i do kosza a potem z kosza….

        • eska pisze:

          Ewo, to co on robi, jest jedną z form przemocy psychicznej. Tym bardziej paskudną, że trudniejszą do zdefiniowania i uchwycenia niż przemoc fizyczna, po której są na ciele ślady jako dowody. I tym gorszą, że ślady po takiej przemocy goją się trudniej, niż siniaki.
          Rozpoznaję to zjawisko, bo je przeżyłam. Również dotyczyło człowieka, który myślał, że czyni dobro i kogoś naprawia.
          Ty wiesz, co się robi z osobnikami używającymi przemocy. Bóg tego uczy. Mnie też nauczył. Właśnie On najpierw mi uświadomił, że to jest przemoc, a potem uwolnił mnie i uzdrowił z konsekwencji toksycznego oddziaływania rzeczonej osoby.

        • Sylwia pisze:

          Rozumem i wiem że to nie działa tak ja na fb. Ale nie myśl o tym, ta osoba widocznie szuka jakiejś aprobaty czy też czucia sie ważnym kosztem innych. Tacy ludzie mają za nic napomnienia i jedynie Bóg może zadziałać u nich. My jedynie możemy w cichej modlitwie prosić o to.

    • Kate pisze:

      +++
      Tutaj jest instrukcja, jak na Gmailu ustawić automatyczne odrzucanie wiadomości od danego adresu.
      https://support.google.com/a/answer/2364632?hl=pl

      Nie okazuje Pani w żaden sposób braku szacunku ani Pismu Świętemu, ani Michałowi Kazimierzowi. Prędzej ten człowiek ma grzech na sumieniu, jeśli wysługuje się Słowem Bożym dla jakichś tam swoich celów.

      • Maggie pisze:

        @Kate: Trafione w 10-tkę, zwłaszcza, że taka blokada WYNIKA WŁAŚNIE ! z SZACUNKU do Pisma Świętego i do tego człowieka – aby się nie pogrążał ośmieszając.

      • wobroniewiary pisze:

        Na gmailu tak ale tutaj na wordpressie zablokowani wpadają do skrzynki spamu lub kosza które i tak trzeba systematycznie przeglądać w celu wyciągania komentarzy które wpadają tam przypadkowo.

      • wobroniewiary pisze:

        Ale to nie gmail, tylko strona wordpressa i tu się nie da zablokować tak, aby się nie pojawiało, jedynie tak, że wy tego nie widzicie, ja jednak muszę przez ten „sortownik śmieci” przebrnąć

        • Sylwia pisze:

          Jeżeli nie ma innego wyjscia i muszisz to sortować to współczuję 😵. Trzymaj się i nie przejmuj się takimi osbnikami, oni odbiorą swą nagrodę tak jak my wszyscy 💓🌹.Bóg wszytko wie i widzi z czym się zmagamy.

  9. Ola pisze:

    A czy korzystanie z kalendarza biodynamicznego ma związek z okultyzmem?

    • Ola pisze:

      Pytam ,ponieważ od dawna mnie to nurtuje ,szukała kiedyś odpowiedzi na to pytanie i nie znalazłam ,nie jestem pewna czy to nie jest związane z astrologią. Moja teściowa ,z którą mieszkamy ,korzysta z tego kalendarza

      • Ola pisze:

        Jeszcze dodam ,że martwi mnie to tym bardziej ,że teciowa ,mój mąż i mój szwagier ,a brat męża często jeździli kiedyś do bioenergoterapeuty,irydologia,pili zioła przepisywane przez irydologia( na ziołach Eligiusza Kozłowskiego widniał znak masoński ) ,ten kalendarz u ad w domu mnie trochę martwi

        • HeSo pisze:

          Pani Olu, korzystanie z kalendarza biodynamicznego ma jakieś zastosowanie w rolnictwie, ale jaki my mamy wpływ na to, że jesień będzie „mokra”, wiosna bez przymrozków, lato bez opadów? Skoro zadaje Pani pytanie o związek z okultyzmem to widocznie pod pojęciem kalendarza biodynamicznego jest ukryty jakiś inny sen o którym Pani zdaje sobie sprawę, a wynika z dalszych pytań i wypowiedzi.
          Skoro wie Pani, że astrologia, bioenergoterapia i irydologia są sprzeczne z naszą wiarą, a nawet potrafi Pani odnaleźć znak masoński, to Pani już sobie udzieliła odpowiedzi.
          Jak wcześniej odpisała Adminka jednej z osób: „Jest wyjście zamiast zamartwiania – idzie się z tym do konfesjonału i odcina od tego 🙂”

        • Monika pisze:

          Olu wiem to na pewno, że nie ma to nic wspólnego z nauką, tą prawdziwą nauką. A skąd to wiem? Bo kiedyś studiowałam rolnictwo na dwóch różnych uczelniach, w tym raz na wydziale rolniczym i naprawdę nie ma tam spośród około 80 przedmiotów dosłownie nic na temat rolnictwa biodynamicznego (mniej więcej tyle było przedmiotów i egzaminów) i nie było to tematem żadnego z tych przedmiotów czy choćby jego części. Kiedyś tylko raz na ekologii – a wiemy dobrze, że właśnie z ekologią trzeba bardzo uważać, bo jest tam jak mało gdzie, dużo nadużyć pseudonaukowych i czasem nawet naukowcy mają niestety ciągotki do pseudonauki – pewna pani dr wspomniała coś tam, że jest coś takiego ale to było jako ciekawostka, coś w rodzaju, że czasami mówi się też o UFO i o tym się mówiło, bo to było modne (znaleźli się tacy, którzy to nakręcali, bo i popyt w tym temacie się zrobił) ale tak naprawdę nauka tego nie potwierdza, bo nie może potwierdzić – nas to w każdym razie nie obowiązywało na egzaminie i było to w formie ciekawostki absolutnie nie z tego świata, inaczej mówiąc nie potwierdzonej naukowo. Tak jak prawdziwą nauką nie jest astrologia ale astronomia. Jeśli jakiś naukowiec zajmuje się astrologią, to tym gorzej dla tego naukowca, nierzetelnego i nieprofesjonalnego – właściwie to aż trudno sobie takiego wyobrazić ale dziś jak wiemy wszystko jest możliwe.
          A sama zainteresowana tematem (bo kiedyś lubiłam wszystko od razu zgłębiać i doszukiwać się gdzie jest prawda, do tego każdy rodzaj nauki mnie pasjonował do granic możliwości), więc sama doszłam w swych poszukiwaniach, ale wcale nie było to takie trudne, że to absolutnie nie nie tylko z nauką nie jest w zgodzie ale i z naszą religią katolicką – to było dawno ale wtedy nie byłam tego pewna i szukałam odpowiedzi, teraz już wiem i tego akurat jestem pewna od dawna, że biodynamika nie dla katolika.
          Łatwiej jest to stwierdzić jak nawet tylko trochę się o tym poczyta. Wtedy człowiekowi się rozjaśnia i zaczyna się zastanawiać skąd to się bierze, że ludzie takimi głupotami się zajmują i odciągają zarówno od zdrowej nauki jak i od wiary.

          W życiu zawsze to mi się sprawdzało i zawsze już tak jest, że jeśli nie jest coś potwierdzone, choćby tylko z grubsza naukowo i nie jest zgodne z nauką prawdziwą, to naprawdę nie ma to nic wspólnego też i z prawdziwą wiarą. Nauka nie wyklucza wiary ani wiara nie odrzuca nigdy nauki, to działa rzeczywiście komplementarnie czyli uzupełnia się. To nawet jest ułatwieniem bardzo często, bo najprościej jest coś od razu zweryfikować, co na to nauka, bo jeśli nauka ewidentnie coś odrzuca jako nieprawdziwe, to znaczy, że nie warto w to wchodzić, że i z wiarą to nie ma nic wspólnego. Tak na przykład jest z radiestezją, czakramami czy choćby irydologią (choć dla zmylenia w nazwie ma -logia) itd. Jaki prawdziwy naukowiec będzie tego bronił? Żaden.

        • Ola pisze:

          Dziękuję za odpowiedzi,czyli tak jak przeczuwałam ,nie jest to dobre dla naszych dusz ,tak teraz sobie łącze fakty ,że odkąd mam szkaplerz świętego Michała Archanioła, mam w wielu sytuacjach tę łaskę rozeznawania ,czy coś jest Boże czy też nie . Kupiłam w zeszłym roku książkę „Magia -cała prawda” wyd.AGAPE (z Miłujcie się), teściowa ją przeczytała …ale jak kulą w płot. Co prawda ,wraz z moim mężem zaprzestali wizyt u irydologia (w miejscowości Czartoria – nazwa od czarta !!!) oraz u bioenergoterapeuty,ale za to zaczęli jeździć do kręgarza i teściowa ma książkę pseudonaukowca szarlatana J.Zięby i czerpie z niej porady

        • Monika pisze:

          Olu piszesz, że przestali jeździć do bioenergoterapeuty a zaczęli do kręgarza.
          Z tego co wiem akurat z pierwszej ręki, właśnie od kręgarza, że przeważnie kręgarze parają się bioenergoterapią i wiem od niego, bo mieszkał tuż po sąsiedzku, że od lat stosował bardzo wiele innych metod, poza zwykłym masażem kręgosłupa, metod o różnych dziwnych nazwach, o których ludzie nie wiedzieli nawet, że na nich to stosuje. Wcześniej, mimo, że obok mieszkał, to nie miałam pojęcia, że to bioenergoterapeuta, chiropraktyk a potem okazało się, że miał bardzo duże wzięcie jako kręgarz w naszym mieście i ludzie go znali, i złego słowa nikt na niego nie powiedział z kim tylko rozmawiałam, bo podobno bardzo wielu osobom pomógł, takie tylko wersje od różnych ludzi słyszałam – uchodził po prostu za bardzo skutecznego, świetnego masażystę, rehabilitanta.
          Dużo ludzi zdrowiało i stan ich się poprawiał, nawet z wózka inwalidzkiego wstawali.
          A „leczył” nie tylko tu ale po całej Polsce jeździł, jak też za granicę w różne kraje zachodnie wyjeżdżał stosować te praktyki, które on sam jak najbardziej uznawał za prawdziwe, skuteczne i dobre a tak naprawdę pozanaukowe i takie, przed którymi Kościół przestrzega, o których zresztą sam mi coś opowiadał, o których nawet nie miałam pojęcia, że coś takiego jest a naprawdę jest tego masę, bo przeciętny człowiek nawet o tym nigdy nie słyszał. On od czasu do czasu pomieszkiwał po sąsiedzku, w tym mieście gdzie wcześniej byłam – w końcu mówił też, że on świadomie i celowo ukrywał przed ludźmi co on tak naprawdę im robi, to znaczy w jaki sposób ich uzdrawia i jakich, wg niego, tylko dobrych i sprawdzonych metod używa. Oczywiście to co naprawdę robił było przeważnie bez ich wiedzy, bo najczęściej wierzącym katolikom o tym nie mówił, bo spotykał się z krytyką, że to nie jest dobre i sprzeczne z wiarą, choć sam się z tym nie zgadzał ale jak twierdził był w tym bardzo dobry, bo ludzie dorośli i dzieci, także po poważnych wypadkach zdrowieli i wychodzili z sytuacji gdzie lekarze ortopedzi byli już bezradni. Miał spore kontakty z takim środowiskiem medycyny niekonwencjonalnej a tak naprawdę okultystycznym. Mówił mi, jako sąsiad, że ludzie odbierają go jako tylko masażystę – fizjoterapeutę, kręgarza, nie wiedząc tak naprawdę jakich metod poza tradycyjnym masażem używa i czym naprawdę on leczy, jakimi energiami, w które mocno wierzył, że to jest właściwe i działa – a przecież ręce przykładał do masażu kręgosłupa – i energiami działał i czakramy odblokowywał – jak mówił – a technik znał bardzo wiele, w tym także z Tybetu, bo m.in. tam się szkolił. A prywatnie ćwiczył tai czi i jakiś pas zdobył, chyba czarny. Wiedział dobrze, że Kościół tego nie popiera, wprost odrzuca, jednak on się z tym nie zgadzał i uważał, że wszystkie religie są równie dobre a wszelkie metody mają służyć ludziom i on chce ludziom tylko pomóc, a brał co łaska od stałych klientów. Ludzie przychodzący do niego byli święcie przekonani, że on nic złego nie robi i tylko jest zwykłym fizjoterapeutą – kręgarzem z bardzo wieloma certyfikatami.

        • Monika pisze:

          Kasiu, Święta Katolickie nie mają nic wspólnego z ideologią biodynamizmu, stworzoną przez Rudolfa Steinera, a którego kontynuatorką była Maria Thun, która z kolei tworzyła te kalendarze biodynamiczne, a w nich pozwalała sobie podawać zalecenia na podstawie swoich badań konstelacji kosmicznych i wskazywać na decydujący ich wpływ na rośliny, korzystne terminy wysiewów, sadzenia, zabiegów pielęgnacyjnych oraz zbiorów, niczym astrolog, którzy tworzy tylko swoją wizję, prognozę autorską czyli jedynie swoją własną interpretację świata i przyszłości na podstawie gwiazd, głównie księżyca, które w tym wypadku przede wszystkim rządzą i decydują, i niczym wytrawny astrolog interpretuje je po swojemu, i to nawet każdą najmniejsza czynność, którą koniecznie trzeba wykonać według tylko takich a nie innych, ścisłych zaleceń, które tylko wtedy przyniosą pożądany efekt.

          Ola pytała o kalendarz biodynamiczny a z tym związana jest cała ta chora, rozbudowana ideologia i chory kalendarz, który ma nami i naszymi działaniami od początku do końca sterować niczym marionetkami – pseudonauka steinerowska, w dodatku niepoparta żadnymi naukowymi badaniami – to są ich wierzenia, nie nasze i Świętom Katolickim nic do tego.

          A odnośnie szybkości samego gojenia się ran pooperacyjnych, jeśli już mamy wybór kiedy możemy poddać się operacji, to wpływ na samo gojenie owszem jest, ale konkretnej pory roku, czyli unikajmy zimy a nie fazy księżyca w kalendarzu biodynamicznym. Każdy lekarz to wie i jak jest dobry, to na pewno doradzi i powie, że rany gorzej goją się zimą i że lepszym terminem akurat w gojeniu ran są na pewno inne pory roku, te cieplejsze a nie zima, ale na pewno nie decyduje tu układ faz księżyca. Wybór terminu operacji nie zawsze jest możliwy, zwłaszcza gdy chodzi o operacje prosto z wypadków, wtedy gdy życie ludzkie jest zagrożone. Tak samo wówczas operuje się człowieka, który może nawet przed chwilą jadł, choć wiemy, że po jedzeniu też operacji się nie wykonuje. Ale czy mamy czekać aż nieprzytomny pacjent się wykrwawi, bo akurat jadł?
          Ale mimo, że gojenie jest trudniejsze zimą – choć przecież też nie zawsze – to i tak operacje są i będą nawet o tej porze roku przeprowadzane a leczenie może przebiegać skutecznie i naprawdę nie gwiazdy tu decydują ani nawet sam księżyc.

          Czy mam więc czekać z sadzeniem, bo kalendarz mi mówi, że to nie ten czas, że teraz to na pewno się nie przyjmie? Sadzę i się nie przejmuję jakimś wydumanym kalendarzem a efekty widzę w ogrodzie na co dzień. Ta prawdziwa nauka mówi nam jak należy uprawiać, pielęgnować rośliny, utrzymywać glebę w dobrej kulturze, a nie ma tam nic o biodynamice. Nie mylmy ekologii z biodynamiką – to podstawowy i duży błąd.

          Przykład ode mnie: brzoskwinia bardzo lubi mocne przycinanie a ja z kolei strasznie lubię przycinać drzewka i dzięki temu mogłam uzyskać niesamowity efekt i zaobserwować u brzoskwini jak młodziutka jeszcze brzoskwinia przez odpowiednią pielęgnację odpłaciła tak niezwykle hojnie swymi owocami, wyjątkowo dorodnymi i w nadzwyczajnie dużej liczbie, że kilka wiader ogromnych owoców rozdałam z niespełna 3-letniego od posadzenia drzewka, mimo tak dużej suszy od kilku lat. Bez stosowania nawozów ani nawet środka na liściozwój, który przeważnie na brzoskwiniach zawsze jest. Tylko pojedyncze liście z liściozwojem usuwałam ręcznie by nie doprowadzić do rozprzestrzenienia się choroby.
          Owoce były tak smakowite, że wprost nie do uwierzenia jak były dobre – a sąsiadka po 60-ce powiedziała mi, że w życiu jeszcze nie jadła tak dobrych brzoskwiń i była tym naprawdę bardzo zdziwiona, że mogą mieć taki smak. Na skutek czego zdecydowała, że też posadzi u siebie takie drzewko. To jeszcze jeden dowód, że owoc musi dojrzeć na drzewie a nie na półce w sklepie, by uzyskał swój prawdziwy, niepowtarzalny smak.

          W ogrodzie sadziłam rośliny i to niemal cały okrągły rok, dzień po dniu, wiosną, latem i jesienią, oprócz zimy i absolutnie nie zważając na ten chory kalendarz i jakoś wszystko do tej pory mi się przyjmuje, rozrasta i rośnie jak szalone, kwitnie, dojrzewa, nawet bez chemii i nawozów – a przetwory wychodzą, także te pierwszy raz robione w życiu, że mucha nie siada a wszytko czyniąc tylko na Chwałę Bożą a nie z uwzględnianiem bożka, którym są w tym przypadku gwiazdy i ich układ, na które trzeba ciągle patrzeć, i przede wszystkim tylko do nich się stosować.
          To Pan Bóg błogosławi a nie jakieś gwiazdy błogosławią czy decydują.

        • wobroniewiary pisze:

          Monika litości. Datę Świąt Wielkanocnych ustala się zgodnie z fazami księżyca, poczytaj o tym…..

        • wobroniewiary pisze:

          Wielkanoc jest tak zwanym świętem ruchomym – oznacza to, że każdego roku występuje w inny dzień. Definicja mówi, iż przypada ona w pierwszą niedzielę po pierwszej pełni Księżyca przypadającej po równonocy wiosennej.

        • Kasia pisze:

          Monika, rozumiem I przyznaje, ze na kalendarzu biometrycznym sie nie znam ale wiem jedno- cale stworzenie Boze jest ze soba wzajemnie powiazane I nosi slady Trojcy Swietej.

        • Monika pisze:

          O Świętach Wielkanocnych myślę, że wie każdy z wierzących, że jest to święto ruchome.
          I czego to niby dowodzi? Czy może dowodzi słuszności biodynamiki (i co za tym idzie kalendarza biodynamicznego), którą wymyślił Rudolf Steiner?
          Tylko, że dobrze mieć świadomość, że ten kto w to wchodzi, to powoli, nie od razu, z każdym kolejnym stopniem wtajemniczenia zaczyna rozumieć, że to rodzaj wyznawanej wiary, którą powoli sam zaczyna wyznawać, i temu się poddawać, tym żyć, ale to nie dzieje się w jeden dzień, to całkowite oddanie się temu sposobowi życia, jak i obrony tej swojej „wiary”. Niczym wegetarianie czy joggini, skrzywieni na tym punkcie, którzy latami dorastają do postaw szokująco skrajnych i ta przemiana nie dokonuje się nagle. To jest proces, by ostatecznie zatracić się w tym, nie akceptując innych postaw, innego sposobu myślenia, innego sposobu na życie i tylko w swoim środowisku czują się dobrze gdy innych nie tolerują.

        • Kasia pisze:

          A no dowodza temu, ze I ‘u nas’ ciala niebieskie maja wplyw na zycie. (Rowniez to co pisal Quis ut Deus ponizej). Nie sluza tylko zwodniczym teoriom czy okultyzmowi.
          A to dlatego, ze stworzyl je Bog.
          Tyle w temacie.

        • Ola pisze:

          Rudolf Steiner i wszystko jasne …

        • Kasia pisze:

          Byl gnostykiem, od razu trzeba bylo pisac. Wlasnie takie dyskusje prowadze ze znajoma. Kiedy jej powiedzialam, ze ja nie wierze- ja wiem, ze Bog istnieje I bylam gotowa dac jej swoje swiadectwo to sie przerazila I skonczyl sie temat…

    • Quis ut Deus pisze:

      Proszę nie wylewać dziecka z kąpielą 🙂
      Czy widział ktoś kiedyś przypływ i odpływ? To przecież nie są czary tylko pływy wodne uzależnione od wielu czynników, m.in. od słońca i księżyca. Definicję pływów morskich proszę przeczytać w internecie.
      Ani my ani rośliny nie jesteśmy wolni wpływu słońca, księżyca, ruchu obrotowego ziemi – a zdaje się na tej podstawie opracowywane są owe kalendarze.
      Zostało to wszystko przed wiekami zaplanowane przez największego Architekta wszechświata.
      Poznanie Jego praw nie czyni nas bałwochwalcami i nie wszystko trzeba od razu ładować do worka „okultyzm”.

      • Monika pisze:

        Dzisiaj podali w mediach nazwę kilku miejscowości w Polsce gdzie nie spadł żaden deszcz od kwietnia, gdzie wodę dowozi się a ludzie zaczynają zastanawiać się jak przetrwać i czy nie wyprowadzić się a rolnicy, czy już w tym momencie nie zlikwidować gospodarstwa, bo przykładowo wszelkie sposoby zawiodły jak napoić zwierzęta?
        Jak się ma do tego biodynamika, niby taka wszechstronna i kolejne panaceum na wszystko? Takie wróżenie kiedy spadnie deszcz czego to niby dowodzi?
        Przypływy? Odpływy? Czy ma deszcz spaść bo pełnia albo inne bzdury? Człowiek uzależniony jest od natury, która jest bardzo złożona i nie zależy od jednego czynnika, czy nawet od dziesięciu – ale człowiek nie ma na nią wpływu tak jakby tego chciał i jak jemu się wydaje, że do końca ją zrozumiał? Czy może poznał do końca wszystkie czynniki, które na tę naturę wpływają, a może już uważa się za Boga, myśląc, że taka biodynamika wszystko załatwi?

      • MK pisze:

        Też czasami korzystałam z tego kalendarza, na tej zasadzie, że fazy księżyca maja wpływ na np. wzrost roślin i nigdy nie traktowałam tego jakoś magicznie ani jako wyrocznia, tylko właśnie tak to rozumiałam że Pan Bóg daje nam jakąś pomoc jak współpracować z przyrodą a teraz to już nie wiem co myśleć?…tak samo nie wiem co myśleć na temat aromaterapii, która na plakacie ze wpisu jest wymieniona jako zagrożenie, używałam olejków eterycznych do inhalacji, czy do masażu, traktując ich działanie przeciwbólowe, czy bakteriobójcze na tej zasadzie co picie ziół, gdyż otrzymuje się je w wyniku destylacji parą wodna więc jest to część rośliny tylko skoncentrowana. Proszę o oświecenie mnie jeśli się mylę, bo naprawdę zależy mi żeby nie robić tego jeśli jest to złe i Bogu się nie podoba. A czy jeśli dziecko ma motyle na plecaku czy ubraniu to też jest do wyrzucenia bo motyl jest symbolem New age? Proszę o pomoc bo naprawdę się w tym gubię i pojęcia o tym nie miałam i mało ludzi o tym wie… Bóg zapłać za tę stronę i osoby ją prowadzące. Niech dobry Bóg wszystkim błogosławi!

        • wobroniewiary pisze:

          Olejki jeśli stosujemy przeciwbólowo czy odprężająco bez żadnego podtekstu magiczno-energetyzującego, są ok.
          Tak samo i cala reszta. Grzegorz Bacik wiele razy mówił o tym na swoich konferencjach 🙂
          Nie każdy masaż jest zły, nie każda sól himalajska jest zła, jeśli jest to tylko i aż przyprawa to ok, a jeśli to sól, która „ma energetyzować ciało, odświeżać czakramy itp” to nie.

        • Monika pisze:

          Jak można wierzyć w to, że gwiazdy Ci powiedzą, że masz siać wtedy albo zbierać tylko wtedy? Bo wtedy to zbiory będą udane albo tylko w tym określonym dniu należy szczepić rośliny, przycinać, pikować, rozsadzać itp. itd., bo tylko wtedy jest na to odpowiedni czas, bo jak nie to kicha i np. przetwory z nich się nie udadzą, zepsują się albo będą niesmaczne, kapusta się nie ukisi, ciasto nie wyrośnie, rośliny się nie przyjmą albo nie wzejdą, albo szkodniki je zaatakują – bo tylko wtedy ten czas wyznaczony przez gwiazdy jest odpowiedni i właściwy a gwiazdy ci najlepiej powiedzą kiedy pora będzie najlepsza na to czy na tamto. To totalna bzdura, absolutnie niepoparta rzetelną nauką czy choćby zdrowym rozsądkiem.
          Gdy będę okulizować tylko gdy gwiazdy mi nakazują, to będą mnie ograniczać z każdą robotą – z czym by wtedy dany sadownik zdążył, gdyby tylko na gwiazdy patrzył?
          Ile zrazów się w sadzie przyjmie to raczej technika okulizacji zdecyduje i przede wszystkim umiejętności sadownika i jego doświadczenie, sama praktyka tej czynności, czy robi to pierwszy raz czy może kilka tysięcy drzewek już okulizował – to właśnie zadecyduje jaki procent zrazów się przyjmie a nie nów czy pełnia a może pierwsza kwadra.
          Czy naprawdę jesteście w stanie uwierzyć, że podczas pełni lepiej nie przesadzać roślin czy przeprowadzać operacji chirurgicznych? Do czego to zmierza?
          Czy my wierzymy we wróżby albo w numerologię a gdy jakiś astrolog nam tylko orzeknie, że najlepszy dzień dzisiaj na wygraną, to pobiegnę zaraz obstawiać numery w totolotka? Bo ktoś tam coś wymyślił, teorię i swą interpretację dopisał, wydrukował w książce czy w gazecie, i tak ma być, i tak już będzie? Horoskop czy kalendarz biodynamiczny – jedna chwała.

          Pomijając już, że nie gwiazdy sterują uprawą, ale jeśli już są jakieś przełożenia i zależności, to raczej popyt i podaż większą rolę odgrywają niż fazy księżyca, bo mamy teraz co tylko chcecie, dajmy na to mamy truskawki frigo – czyli możliwość sterowania okresem dojrzewania owoców poprzez samą tylko odpowiednią temp. przechowywania w chłodniach, dowolnej odmiany truskawek, przykładów można mnożyć bez końca.
          Nauka tak daleko już poszła, jak i technologie w uprawach, agrotechnice, przechowalnictwie czy biotechnologii i nie tylko tu a ludzie dalej skłonni są wierzyć raczej w sterowanie życia gwiazdami i ich układem.
          A czy jakikolwiek miłośnik biodynamiki w ogóle bierze w tym wszystkim pod uwagę udział Boga? Jeśli już, to zapewne jako energii rządzącej wszystkim i wszystkimi a nie jako Boga osobowego. Wtedy gdy sieje czy zbiera – żniwa przeprowadza, zamiast spoglądać w kalendarz niewiadomego pochodzenia, bo przecież nienaukowy ani nawet popularnonaukowy i do tego sterujący naszymi pracami na podstawie układu gwiazd?

        • Quis ut Deus pisze:

          Droga Moniko,
          To, że czegoś nie rozumiemy nie znaczy od razu, że nie pochodzi od Boga. Co ma wspólnego księżyc, słońce i ruch obrotowy ziemi? Ano to, że że woda potrafi cofnąć się a później nadpłynąć i nikt nic nie „okultuje” i jest to w pełni przewidywalne.
          Ja nie pisałem nic ani nic nie wspominam o przewidywaniu deszczu. Kalendarze są opracowywane znacznie wcześniej, np. na cały rok. Negowanie wpływu ciał niebieskich na człowieka podchodzi pod ignorancję. Tak samo jak potrafię uwierzyć w ich oddziaływanie na wodę w oceanach (polecam zobaczyć rozmiar np. z okna samolotu) tak samo wiem, że mają wpływ na rośliny i człowieka. Być może dlatego, że ciało ludzkie w ogromnej ilości zawiera właśnie wodę.
          I teraz tak – gdybym tego na własnej skórze nie przeżył, to bym nie uwierzył. Dwa zabiegi w niekorzystnym dla operacji okresie spowodowały, że nie goiły mi się rany. Proste wycięcie migdałków i przez miesiąc nie potrafiłem przełykać z bólu, rany nie chciały się goić, podobnie jak za drugim razem. Lekarze kiwają głowami z niedowierzaniem.
          Te same zabiegi w innym okresie u bliskich i do tygodnia wszystko wyleczone!
          Nie przypisuję tego szamanom, czarom ani okultyzmowi.
          Idąc dalej, zgadzam się z p. Ewą odnośnie soli himalajskiej, kłodawskiej itd. oraz innych specyfików, które ewidentnie wpływają na poprawę zdrowia.
          W ogrodnictwie – można to zwać kalendarzem, można mądrością ludową – tak jak wiadomo co sadzić koło siebie lub nie, tak też wiadomo co robić i kiedy, żeby plony były obfitsze.
          Wrzucanie wszystkiego do jednego wora nie służy nam, odkrywaniu prawdy i praw pochodzących od Boga.
          Ale oczywiście każdy robi po swojemu. Ja odwołuję się w tym co robię jedynie do Przedwiecznego.

        • Kasia pisze:

          Niedziela Wielkanocna jest obchodzona w pierwsza niedziele po pierwszej wiosennej pelni ksiezyca.

        • Monika pisze:

          Widzę, że nie przekonam tutaj zagorzałego miłośnika i znawcę, jak widzę, biodynamiki, a nade wszystko znawcy tej właściwej, prawidłowej interpretacji każdego ze zjawisk, zachodzących tak w przyrodzie jak i we wszechświecie – a przede wszystkim wpływu gwiazd na człowieka i na cały świat ożywiony. Niczego nie dowodzi przesadne epatowanie znajomością tego wpływu gwiazd na każdego i każdy krok danej osoby, bo wybór należy do każdego z osobna i tego co robi z samym sobą, potem z roślinami czy zwierzętami. A przecież wierzymy, że Panem Nieba i ziemi jest tylko Bóg a nie księżyc czy kalendarz, któremu każdy biodynamik podporządkowuje całe gospodarstwo.

          Na podstawie choćby zastosowania biodynamiki i ukierunkowania swoich działań krok po kroku wg kalendarza biodynamicznego, gotów jest człowiek wciągnięty w biodynamikę, niemal zastąpić Jedynego Stwórcę w interpretacji i ideologizowaniu tych praw, których tak naprawdę do dziś nie rozumie i nie pojmie nigdy, choćby w małym procencie. Same prawa przyrodnicze, ustanowione przez Stwórcę nijak mają się do wypocin płynących z kalendarzy biodynamicznych, sugerujących co i kiedy robić, co do daty i godziny, których to interpretacją, niestety najczęściej bardzo mylnie zajmował się człowiek, w swojej pysze, ignorancji i słabości właśnie co do tych interpretacji.
          Gdybym nie była w temacie, to też nie zabierałabym głosu a niestety z biodynamiką i z allelopatią, w swoim czasie też się zapoznałam, tracąc na to czas. Ale czy to dowodzi, że biodynamika jest w porządku i można ją bezkrytycznie propagować?
          Nie na darmo nauka już dawno włożyła to między bajki i nawet ona nie chce teraz udowadniać takim znawcom tematu, bo niech sobie wierzą, ich wybór, w końcu nie ma do niczego przymusu ale po co teraz na katolickiej stronie przekonywać o tym, co nauka już dawno obaliła.

          Warto wpisać samo hasło „rolnictwo biodynamiczne” nawet w dziecinną wikipedię, by dowiedzieć się, już na wstępie z czym mamy do czynienia i kto to zapoczątkował a kto kontynuował oraz, że to nie ma nic wspólnego z nauką. Gdyby faza księżyca miała tak znakomity i decydujący wpływ na pracę rolnika, sadownika czy ogrodnika i na to co ten rolnik tak naprawdę zbierze, co i kiedy będzie robił, każdą najmniejszą czynność, to na dobrych i z tradycjami uczelniach rolniczych właśnie przede wszystkim tego by uczono a nie wykładano przedmioty nie mające nic wspólnego z biodynamiką.

          Wszystko jednak przed nami, bo jak czytam, już od dawna pojawiają się w szkołach wyższych przedmioty wprost iście diabelskie, nawet nie z pogranicza nauki, których wprost zakazuje nauka Kościoła Świętego, nauka naszego Jedynego Mistrza i Pana, Jezusa – dzieje się tak w różnych dziedzinach, także medycznych.
          Dla przykładu na wf-ach uczelni wyższych ćwiczy się jogę, z której może zwolnić tylko fałszywe świadectwo lekarskie, bo inaczej roku czy nawet semestru już się nie zalicza przez samą tylko nieusprawiedliwioną nieobecność kilka razy na w-fie. Od dawna wiele szkół przede wszystkim prywatnych ale nie tylko, zaczyna wszelkie zło oficjalnie przemycać i wdrażać w swoje tryby, nawet taką irydologię, akupunkturę, akupresurę i wiele innych opartych tylko na ideologiach, wierzeniach i to nie z naszej kultury, zamiast na rzetelnej nauce – nazwę ten szereg przedmiotów ogólnie „wiedzą tajemną”, bo nie mającą nic wspólnego ani z prawdziwym Bogiem ani z nauką. Ona na razie nieudolnie ale wpycha się na wszelkie sposoby, by ją uwiarygodnić i udowodnić naukowo.

          A gdzie najwięcej znajdziemy na temat tego ogromnego wpływu gwiazd na każdego człowieka, na każdą roślinkę i całą przyrodę, też i politykę, ruchy na giełdzie itd.? Właśnie na stronach ezoterycznych, które aż kipią tymi tematami, stronach pasjonujących się wpływem zwłaszcza księżyca.
          Mogę nawet wkleić tu, dla zobrazowania do jakiej naiwności gotowi są ludzie posunąć się, by w coś uwierzyć – nie wiadomo czy śmiać się tu czy płakać nad tym.
          Ale jak zwykle rzetelnych faktów naukowych brak na te sensacje.
          Link do przykładowej strony, która biodynamikę i cały ten wpływ ruchu i układu gwiazd, zwłaszcza księżyca, wykorzystuje i ma za coś wielkiego, decydującego, a może i za swego boga:
          https://www.olabloga.eu/wplyw-faz-ksiezyca-na-czlowieka
          Wystarczy tam kliknąć w zdjęcie opisane: przepowiednie Romana D., by zorientować się i upewnić po 2-3 zdaniach, w czym siedzicie. To jeszcze jeden przykład do czego wykorzystywana jest ta wiedza – właśnie w ezoteryce. Bo to jest wiedza ezoteryczna i ulotna jak eter.

          Jest nadzieja, że jak poczytacie te wypociny na co jeszcze mają wpływ gwiazdy i jak wielki to wpływ na przyrodę, to sami nie będziecie już mieli problemu najmniejszego z wyborem czy naprawdę warto i to w każdym najmniejszym wyborze kierować się w życiu fazami księżyca. Ksiądz Piotr Glas nawołuje w tych czasach, że dzisiaj trzeba wybrać. I na każdym kroku te wybory jak widzimy ale nikt za żadnego z nas tego wyboru nie podejmie.

          Czy naprawdę jest ktoś kto tutaj jeszcze w to wierzy? Wydaje się niektórym, że człowiek jest szczęśliwszy jak nie wie albo jak nie ma dylematów, nie musi podejmować wyborów, jak żyje bezproblemowo, czy w nieświadomości a wydaje mu się, że już wszystko wie i że wszystkie rozumy posiadł ale to tylko pozory, ułuda, bo tylko pozornie człowiek w swej naiwności i niewiedzy jak bardzo błądzi aż przyjdzie kiedyś otrzeźwienie i zobaczy jak bardzo był naiwny w swych pustych wierzeniach.
          Czy naprawdę człowiek jest w stanie w to dalej wierzyć, gdy uczciwa i rzetelna nauka jest jasna w swym przekazie gdy mówi o tym? Nie musimy do końca wierzyć nauce, bo nie jest ona bogiem ale tym bardziej nie wierzmy heretykom i astrologom, którzy mieli w dodatku konszachty z niewiadomymi duchami i którzy kolejne pseudonaukowe herezje głoszą dla spragnionych fałszywych objawień tłumów.

          Najwyżej Admini skasują ten link, który dla przykładu podałam gdy ktoś zaprotestuje lub gdy sami zobaczą, że jest zbyt drastyczny lub śmieszny w przekazie a totalnie naiwny w swych kłamstwach – może to niektórym unaoczni jak biodynamika rządzi niektórymi umysłami.
          Rolnictwo biodynamiczne, to misz masz, wiedza z pogranicza nauki, pseudonauki homeopatii, kosmologii, filozofii, z całą ezoteryczną oprawą, do tego z elementami antropozofii Rudolfa Steinera, któremu „zawdzięczamy” szkoły waldorfskie z ich całą pedagogiką waldorfską – a który przecież miał widzenia z duchami i uważany był za mistyka ale jakoś Kościół do tej pory nie doszukał się w nim świętego i nam go nie ogłosił.

          Do tego należy dodać, że nie ma rzetelnych, wieloletnich badań porównawczych i brak jakichkolwiek naukowych podstaw tej irracjonalnej ideologii.

          Mały przykład dla zobrazowania i podjęcia decyzji czy warto wierzyć i wchodzić w to rolnictwo biodynamiczne: „Przygotowywanie preparatów Steinera można skojarzyć z praktykami wudu. Różne substancje – kwarc, krowi nawóz, ziele krwawnika, kwiaty rumianku, dębową korę – sezonuje się w spreparowanych zwierzęcych organach: jelitach, czaszkach, rogach, zakopanych w ziemi podczas odpowiedniego układu planet i Księżyca. Po wykopaniu przefermentowaną substancję rozwadnia się w specjalny sposób i spryskuje tym ziemię lub rośliny.” (Homeopatia)

          „Być może dałoby się uzyskać równie skuteczne środki innymi sposobami, ale samodzielne ich przerabianie jest niejako aktem wiary (!)
          Preparatów biodynamicznych nie powinno być w ogólnym obiegu handlowym, nie podaje się szczegółowych metod ich przygotowania. Zalecane jest, by każdy adept uczył się je przygotowywać z doświadczonym rolnikiem. Preparatami można się wymieniać, można je dostać, ale najlepiej, by były tworzone w każdym gospodarstwie na własne potrzeby. To zmusza do wysiłku. Trzeba być naprawdę zdeterminowanym, by ściśle trzymać się wszystkich procedur, prowadzić gospodarstwo z różnorodną produkcją roślinną i zwierzęcą, ogarniać pole, sad i łąkę w systemie ekologicznym, a jednocześnie spoglądać na Księżyc i dynamizować preparaty.” – czy to nie wystarczy?

          Są różne stopnie wtajemniczenia. Niektórzy nazywają takiego rolnika – praktyka biodynamicznego jako „kapłana z widłami”. Czy to także nie mówi samo za siebie.
          Biodynamik nie zmaga się z prostą ekologią, znaną powszechnie, w swym gospodarstwie ale są to zmagania z kalendarzem w ręku tak na wszelki wypadek, bo on – kalendarz tu przede wszystkim rządzi i decyduje a jest to kalendarz kontynuatorki dzieła Steinera Marii Thun.
          Przepraszam, że znów się rozpisałam ale może warto zastanowić się czy jest sens komukolwiek to propagować do stosowania i mimo wszystko skłaniać się do tego, że to w ogóle jest prawda, nawet jeśli działa? – bo o to w końcu jest zawsze spór, także i w tym temacie biodynamiki.

          To trochę, albo i dokładnie tak, jak z tą jogą – bo przecież nawet w Kościele niejeden już ksiądz czy zakonnik powiedział wyraźnie: można ćwiczyć, wykonywać te różne ćwiczenia usprawniające, relaksujące, usuwające zmęczenie, odstresowujące, leczące itd., jeśli tylko nie pokłada się wiary w całą tę otoczkę, ideologię czy wierzenia. W końcu ona jest tak wszechobecna dziś i dominuje tak na wschodzie jak i na zachodzie. I co z tego, że tak powiedział? Czy rzeczywiście nie szkodzi?

        • wobroniewiary pisze:

          Monika policz do 100 zanim napiszesz kolejny komentarz..

        • Quis ut Deus pisze:

          Pani Moniko,
          Starałem się być grzeczny w swoim wpisie, Pani kpi sobie ze mnie już w pierwszym zdaniu. Ja pisałem ogólnie, pani ad personam…
          Piszę tu swoje opinie i doświadczenia, nikogo do nich nie namawiam i nade wszystko – nie uważam się za żadnego znawcę.
          Swoje zdanie przedstawiłem, pani swoje – i na tym zakończę.

        • Kaśka pisze:

          Nie chodzi przypadkiem o palenie kadzidełek sprowadzanych np. z Indii, o których nawet nie wiemy, że mogły zostać poświęcone jakimś bóstwom (=demonom). Myślę, że nie dotyczy to stosowania olejków eterycznych, których skład znamy, wiemy jakie działanie wywierają poszczególne substancje w nich występujące. Takie olejki spokojnie można stosować do masażu, inhalacji, kąpieli, czy smarowania miejsc chorobowo zmienionych.

        • Kaśka pisze:

          Do pani Moniki i Quit ut Deus: bardzo dobrze, że dyskutujemy. Bardzo wielu niebezpiecznym praktykom (np. akupunkturze, homeopatii) przypisuje się naukowe wyjaśnienie. Dopiero przyjrzenie się temu wyjaśnieniu z bliska (a nie każdy jest przecież specjalistą w danej dziedzinie, a czasem nawet specjaliści się gubią), pokazuje, ze to nie nauka, a pseudonauka.
          Z drugiej strony musimy też pamiętać, że rzeczywiście pewnych zjawisk jeszcze nie pojmujemy, ale nie znaczy to, że one nie zachodzą.
          Dlatego reasumując… Ważna jest wymiana poglądów, słuchanie i szukanie.

      • „Któż jak Bóg”: do Ciebie ten komentarz piszę i z góry zaznaczam że nie chcę:
        – ani Cię obrazić, ani się z Tobą kłócić, nie odpowiem na Twój wpis jeśli go napiszesz i wyraźnie zaznaczysz że sobie tego nie życzysz, nie mam zamiaru w jakikolwiek sposób umniejszać Twoim doświadczeniom życiowym ani w jakikolwiek sposób Cię zranić lub zdenerwować. Ale przez wzgląd na naszą wspólnie wyznawaną katolicką wiarę w Jedynego Boga, dla dobra kilkunastu znanych mi ludzi którzy w najbliższej przyszłości mają poddać się różnorakim prostym zabiegom (tym samym lub podobnym do wycięcia migdałków) podaj proszę: (błagam!), te daty (orientacyjnie, rozumiem, że dokładnie to niemożliwe – wystarczy pora roku- wiosna/lato/jesień/zima) w których w miarę proste zabiegi goją się bardzo źle, jak na tobie Bracie, i daty w których te zabiegi goją się doskonale jak na Twoich bliskich. Pomożesz wierzącym ludziom w cierpieniu lub znacząco je skrócisz… Dobry uczynek po prostu….

        • Monika pisze:

          Chcę zwrócić uwagę, że ta prośba i błaganie jest skierowane pod artykułem, właśnie którego tematem są wróżby andrzejkowe i przestrzeganie przed tym bałwochwalstwem.
          Janrobert110880, czy więc na pewno wybrałeś właściwy adres?
          Może dobra wróżka to by podała nawet dokładną godzinę, a nie tylko datę, kiedy i kto może takim czy innym zabiegom się poddać, jeśli już tak bardzo chcesz znać przyszłość.

          Od leczenia są lekarze. Skoro się im nie ufa, ani w ich wiedzę, ani w doświadczenie, to po co do nich w ogóle się wybierać? To lekarz może Cię zdiagnozować i on podejmuje decyzję odnośnie przebiegu leczenia, czy jest ono potrzebne, czy może nie wskazane, lub może w tym właśnie czasie nie możliwe, albo w ogóle niepotrzebne. Czy to nie do lekarza z takimi pytaniami. Czy chcesz się bawić w przewidywanie przyszłości?
          Nie wiem czy ktoś tutaj zajmuje się prekognicją i ma zdolności widzenia przyszłości ale chyba jednak nie ten adres.
          Świat się zmienia, jednak wydaje się, że ludzka ciekawość i chęć poznania przyszłości jest niezmiennie taka sama. Kiedyś odkrywanie jej należało do kapłanek, szamanów i czarowników. Obecnie zajmują się tym wróżbici, cyganki i specjaliści od tarota. Pewien doktor, antropolog kultury twierdzi, że wszystko jest kwestią podejścia i wiary.

      • Ola pisze:

        Przepraszam. Widzę ,że prze moje pytanie powstała tutaj wymiana poglądów. Ale to nie o to chodzi ,nie chodzi o dyskusje przecież ,bo one prowadzą do pychy ,do udowadniania swoich racji ,a czy nie chodzi o to ,aby nie ulegać gadulstwu ,a trwać w pokorze? Dla mnie takie dyskusje nie pomagają ,a jedynie powodują brak skupienia na Bogu.
        Dziękuję Pani Monice za wskazanie mi postaci Steinera,więcej mi nie potrzeba ,abym kategorycznie stwierdziła ,że ,korzystanie z kalendarza biodynamicznego uważam za odciągające od Boga .

        • Moniko. Moja prośba była skierowana do „Quis ut Deus” i dotyczyła jego konkretnych słów, mianowicie (z 30 listopada 2018 o 07:39) „Negowanie wpływu ciał niebieskich na człowieka podchodzi pod ignorancję. Tak samo jak potrafię uwierzyć w ich oddziaływanie na wodę w oceanach (polecam zobaczyć rozmiar np. z okna samolotu) tak samo wiem, że mają wpływ na rośliny i człowieka. Być może dlatego, że ciało ludzkie w ogromnej ilości zawiera właśnie wodę. I teraz tak – gdybym tego na własnej skórze nie przeżył, to bym nie uwierzył. Dwa zabiegi w niekorzystnym dla operacji okresie spowodowały, że nie goiły mi się rany. Proste wycięcie migdałków i przez miesiąc nie potrafiłem przełykać z bólu, rany nie chciały się goić, podobnie jak za drugim razem. Lekarze kiwają głowami z niedowierzaniem.
          Te same zabiegi w innym okresie u bliskich i do tygodnia wszystko wyleczone!
          Nie przypisuję tego szamanom, czarom ani okultyzmowi.”
          Uważam, że skoro ktoś wie jak ulżyć w cierpieniu powinien się podzielić tę wiedzą z innymi. Tyle. Proste pytanie:
          Jaki jest okres niekorzystny dla operacji a jaki jest korzystny?
          Bez podtekstów. Ale już nie narzucam się o odpowiedź.
          Piszesz, że od leczenia są lekarze – zgadzam się! Dlatego pytam o co pytam. I druga sprawa: negowanie wpływu ciał niebieskich NIE jest ignorancją. Saturn jest w koniunkcji z księżycem – albo wenus z marsem – albo cokolwiek z czymkolwiek, nie wierzę, że ma to pływ na ludzi. Natomiast wiem, gdzie mogę to usłyszeć. Tylko to miałem na myśli.

        • Quis ut Deus pisze:

          A więc jednak był podtekst… i nie pisałem o żadnych koniunkcjach Saturna z Marsem.
          Powrót do podstawówki:
          https://eszkola.pl/geografia/wplyw-ksiezyca-na-ziemie-5026.html
          Czy księżyc jest ciałem niebieskim? Ano jest. W różnych jego fazach wpływ na ziemię (i to widoczny gołym okiem) jest różny. Według tego co zaobserwowałem na sobie ma on również wpływ na moje ciało. Żadne przewidywanie dat ani pór roku.
          Proszę nie robić ze mnie szamana ani okultysty. Wybiórcze cytowanie z wypowiedzi jest nadużyciem. Wydaje mi się, że w pełni opisałem w powyższych komentarzach o co mi chodziło.
          Ktoś ma inne doświadczenia? Świetnie. Ktoś się nie zgadza? Jego prawo.
          Dla mnie EOT.

        • Monika pisze:

          Szukajcie prawdy a prawda was wyzwoli.
          „Gwoli wyjaśnień.
          Zwolennicy teorii księżycowej sugerują kilka różnych mechanizmów, dzięki którym fazy księżyca mogą mieć wpływ na zachowanie ludzi. Głównym punktem łączącym wszystkie poszczególne teorie w całość jest przeświadczenie o tym, że skoro księżyc ma wpływ na powstawanie pływów morskich, to w podobny sposób może on wpływać na środowisko wodne naszego organizmu (który wszak w 80-proc. składa się z wody). To błędne założenie, bowiem siła grawitacyjna księżyca faktycznie jest bardzo słaba. Nieżyjący już astronom George Abell z University od California zauważył lata temu, że większe grawitacyjne oddziaływanie ma na nas komar siedzący na naszym ręku, aniżeli księżyc. Co więcej, oddziaływanie księżyca jest zawsze jednakowe, niezależnie od tego, czy jest on w pełni, czy też jest niewidoczny. Podobnie jest z pseudonaukowym twierdzeniem, jakoby w czasie pełni księżyca rosła ilość jonów dodatnich, co bezpośrednio przekłada się na ludzkie zachowania. Badania pokazują bowiem, że jonowy ładunek dodatni lub ujemny nie ma żadnego wpływu na zachowanie człowieka czy jego fizjologię.”

          „Skąd te lunarne przekonania?
          Z głębokiej przeszłości. Nasi przodkowie personifikowali księżyc i mocno wierzyli w to, że ma on niebagatelny wpływ na nasze życie. Do dziś wierzenia te przetrwały w przekonaniach, że poszczególne fazy ziemskiego satelity miały wpływ m.in. na jakość rolnych plonów, poziom przestępczości, a nawet kursy walut i akcji. Nasze babcie o miesiączce mówiły wszak, iż „przychodzą księżycowe dni”. I choć badania naukowe traktują wiarę we wpływ księżyca na nasze życie jako kulturową skamielinę, zapytajcie doświadczone położne czy faktycznie w czasie pełni nie mają więcej pracy?”

          „W czasie pełni unikaj dentysty!
          Sporo mówi się o tym, że pełnia jest najgorszym momentem na wykonywanie operacji i zabiegów stomatologicznych, gdyż rany krwawią mocniej. Również tych doniesień nie potwierdzają badania” – itd.

          „Wiara w istnienie związków między poszczególnymi etapami cyklu księżyca a zachowaniami zwierząt i ludzi funkcjonuje od stuleci. Do dziś wielu grzybiarzy zanim wyprawi się w las, spogląda w księżyc, by ocenić swoje szanse na powrót z koszem pełnym grzybów. To samo tyczy się rybaków. I choć nie ma czasopisma wędkarskiego, w którym nie spotkalibyśmy się z dokładnie wyrysowanym kalendarzykiem brań dobrych i złych, nauka nie potwierdza te wiedzy. To samo dotyczy szaleństw, które są podobno udziałem ludzi w czasie, kiedy księżyc sięga pełni. Pod koniec lat 80. ubiegłego wieku pojawiło się co najmniej 40 publikacji naukowych na temat związku poszczególnych faz księżyca z zachowaniami ludzkimi i co najmniej 20 badań na temat związku księżyca z naszą rozrodczością. Pomimo obszernej literatury i metaanaliz (badań zbiorczych) na ten temat – korelacji tych nigdy nie zdołano potwierdzić”
          https://dziecisawazne.pl/wplyw-ksiezyca-na-nasze-zycie-z-punktu-widzenia-sceptyka/

          Można właściwie założyć, że na takie wierzenia wskazuje duża a może i większa część społeczeństwa – nie każdy jest naukowcem (do tego wiarygodnym naukowcem) a i wśród naukowców sama spotykam niejednego, który wykazuje daleko posuniętą ignorancję wobec tego co pokazuje sama nauka. Niestety.
          Moja lekarz-dentysta też ostatnio zapytała mnie czy stosuję w uprawie kalendarz biodynamiczny – ręce opadają. Ale ja już się jej nie dziwię, bo wiem jaki wpływ ma na Nią oczywisty szarlatan, słynny Jerzy Zięba, który jest dla niej wielkim autorytetem, bo jeździ często na spotkania z Nim i mogłaby o Jego naukach opowiadać godzinami.

          Prawdopodobnie, gdyby założyć, że osoba cytowana wyżej przez @janrobert110880, czyli ta osoba, która sama już ma takie czy inne doświadczenia z wpływem księżyca na taką czy inną chorobę i zapewne już wie jak prawidłowo te doświadczenia uzasadnić i właściwie zinterpretować, oraz przedstawić wyniki w stosunku do tej czy innej choroby, i gdy będzie umiała to naukowo wyjaśnić, przedstawić wiarygodne argumenty i opublikuje je, to być może nawet otrzyma Nobla za swoje spektakularne odkrycia, oczywiście udokumentowane – więc życzę Nobla, bo takie odkrycia z pewnością będą na niego zasługiwały i nie przejdą bez echa.
          Niech więc ta osoba bada nadal takie i inne swoje zaobserwowane założenia i wnioski, skoro ma już gotowe doświadczenia, bo dlaczego miałaby nie dostać jako pierwsza Nobla w dziedzinie nauki w tym akurat zakresie? Życzę więc Nobla. Ale póki co ogłaszanie publiczne takich farmazonów trochę śmieszy.

          Jednak jak dotychczas nauka po prostu tego nie potwierdza. Za to pełno tego typu publikacji na stronach o magii, czarach, wróżbach, przepowiedniach, astrologii i okultyzmie, bo tam tego „faktu” absolutnie nie bagatelizuje się, bo właśnie dla tego typu stron jest to świetna pożywka, żerowanie na ludzkiej naiwności, z racji tego, że to mgliste, niewyjaśnione, a przez to i pociągające, „nie z tego świata”, bo właśnie tajemne, niepotwierdzone – a przecież odrzucone przez naukę.

          Przypomnę jeszcze o czymś na co zwróciłam uwagę wcześniej, że powszechnie w środowisku lekarskim uważa się, że operacje lepiej jest przeprowadzać w miesiącach cieplejszych (jeśli mamy wybór) – chodzi o szybsze gojenie ran – ale wcale to nie znaczy, że tak jest zawsze i wcale nie należy wyciągać wniosków, że w zimie to lepiej się nie operować, bo na przykład nie dotyczy to operacji na żylakach, które właśnie lepiej przeprowadzać w miesiącach chłodniejszych – a właśnie wie o tym lekarz przeprowadzający operacje na żylakach, a nie osoba zajmująca się wpływem księżyca na gojenie ran pooperacyjnych.
          Dlatego to lekarz powinien decydować kiedy i jak powinna przebiegać operacja, a na pewno nie kalendarz biodynamiczny, który jest zwykłym diabelstwem i już niejednemu w głowie namieszał. Po prostu nie ma on nic wspólnego z prawdą.

        • Monika pisze:

          Szczerze polecam wysłuchanie Pana Michalkiewicza:

  10. wobroniewiary pisze:

    Kochani, START już jutro!
    Podaruj Maryi swój czas, Ona wynagrodzi Ci to hojnie ❤

    Nowenna przed Uroczystością Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny
    – czwartek 29 listopada, dzień pierwszy –
    W imię Ojca i Syna i Ducha Św. Amen.

    Prośba do Ducha Św.
    Przyjdź, Duchu Święty, napełnij serca Swych wiernych i ogień miłości Swojej w nich zapal.
    V. Ześlij Ducha Swego, a będą stworzone.
    R. I odnowisz oblicze ziemi.
    V. Módlmy się: Boże. Któryś serca wiernych światłem Ducha Świętego nauczył, daj nam w tymże Duchu znać co dobre i pociechą Jego zawsze się weselić. Przez Chrystusa Pana naszego.
    R. Amen.

    Modlitwa wstępna
    O Mario bez grzechu poczęta i od tej pierwszej chwili zawsze cała piękna i bez żadnej zmazy. O Niepokalana Wszechpośredniczko łask, oto najpokorniej oddaję Ci cześć, jako Dziewiczej Matce Zbawiciela mojego, Który Bogiem będąc, a Tobie cześć, uszanowanie i posłuszeństwo oddając, nauczył mnie, jakie hołdy dziecięcej miłości winienem Ci składać. Racz, proszę, przyjąć to uczczenie i tę służbę moją, które Ci w tej nowennie całym sercem ofiarować pragnę dla uproszenia sobie Twej opieki i łaski… (wymień lub pomyśl intencję).

    Modlitwa św. Efrema na dzień pierwszy
    O Niepokalana. Przeczysta Panno Mario, Matko Boga, Królowo wszechświata, najlepsza nasza Pani, wyniesiona ponad świętych. Tyś była jedyną Nadzieją patriarchów. Radością dusz świętych. Przez Ciebie pojednani zostaliśmy z Bogiem. Tyś jedyną Orędowniczką grzeszników, bezpiecznym Portem rozbitków. Tyś Pociechą świata, Okupem więźniów, Wspomożeniem chorych, Pokrzepieniem smutnych, Ucieczką i Zbawieniem całego świata. O najdostojniejsza Królowo, Matko Boga, okryj nas skrzydłami miłosierdzia, zlituj się nad nami. Nie mamy innej nadziei prócz Ciebie. Panno Przeczysta. Oddaliśmy się Tobie i poświęcili na Twą służbę, o Dziewico Niepokalana, dlatego tylko do Ciebie uciekamy się i błagamy Cię, aby Syn Twój zagniewany z powodu grzechów naszych, nie zostawił nas na pastwę szatanowi.
    O łaski pełna, oświeć mój umysł, rozwiąż mój język, abym wyśpiewywał Twą chwałę, a zwłaszcza Pozdrowienie Anielskie tak godne Ciebie. Pozdrawiam Cię, Pokoju, Radości i Pociecho całego świata. Pozdrawiam Cię, o największy Cudzie, jaki świat widział, Raju rozkoszny. Porcie bezpieczny dla znajdujących się w niebezpieczeństwie. Źródło łaski, Pośredniczko między Bogiem i ludźmi.

    Najgodniejsza Królowo świata, Mario, zawsze Dziewico, wstawiaj się za naszym pokojem i zbawieniem. Ty, któraś zrodziła Chrystusa Pana, Zbawiciela wszystkich.
    ***
    Zdrowaś Mario… 3 razy
    Przez Twoje święte i Niepokalane Poczęcie, o Najświętsza Panno Mario, oczyść serce, ciało i duszę moją.

  11. HeSo pisze:

    Chcę polecić Wszystkim piękny wykład JE księdza Arcybiskupa Jana Pawła Lengi które odbyło się niedawno w księgarni Sursum Corda w Poznaniu

    tylko słuchać tych prostych, jasnych i jednoznacznych słów.

  12. kropka pisze:

    Kard. Müller bardzo krytycznie o apelu abp. Viganò do papieża o dymisję

    Kard. Gerhard Müller skrytykował abp. Carlo Maria Viganò za to, że hierarcha ten wezwał w swoim słynnym sierpniowym liście papieża do abdykacji. ,,Nikt nie ma prawa oskarżać papieża ani żądać od niego rezygnacji!” – powiedział kardynał w rozmowie z włoską ,,La Stampa”.

    Były prefekt Kongregacji Nauki wiary pytany o to, jak ocenia apele arcybiskupa, odparł dosłownie:

    ,,Nikt nie ma prawa oskarżać papieża ani żądać od niego rezygnacji! Oczywiście można mieć różne poglądy na temat istniejących problemów i sposobów ich rozwiązywania, ale musimy je przedyskutować zgodnie z rolami każdego, a ostatecznie to kardynałowie, jako przedstawiciele Kościoła Rzymskiego mogą pomóc papieżowi lub prosić papieża o pewne wyjaśnienia. Musi się to jednak odbywać w trybie poufnym, we właściwych miejscach, nigdy nie dopuszczając publicznej polemiki, w tym ataków, które doprowadzają do podważenia wiarygodności Kościoła i jego misji. Osobiście jestem przekonany, że papież Franciszek uczyni wszystko, co możliwe, aby zwalczyć zjawisko wyzyskiwania dzieci i aby krzewić nową duchowość kapłanów, którzy muszą postępować według serca Chrystusa i czynić dobro dla wszystkich ludzi, a zwłaszcza dzieci i ludzi młodych”.

    http://www.fronda.pl/a/kard-mueller-bardzo-krytycznie-o-apelu-abp-vigano-do-papieza-o-dymisje,118859.html

    • alek pisze:

      Fronda szuka taniej sensacji i niesie rozłam. Wystarczy przeczytać np pponiższy wywiad z którego wynika dużo życzliwszy stosunek kard. Mullera do bpa Vigano: https://www.lifesitenews.com/blogs/interview-cdl.-mueller-on-abuse-crisis-and-its-link-to-homosexuality-in-pri

      • Jeżeli kardynał krytykuje innego kardynała to fronda niesie rozłam a jeżeli jeden z tych kardynałów krytykuje papieża to już nie jest niesienie rozłamu i taniej sensacji i to nie tylko na frondzie ale w wielu innych mediach. Akurat lifesitenews zdaje się kandydować do roli lidera w szukaniu taniej sensacji, co rusz to widzę linki i tłumaczenia tekstów z tamtej strony a co tekst to większe sensacje które jak się z czasem okazuje nie mają pokrycia w rzeczywistości ale o tym już nikt nie napisze, bo po co jak ma kolejne gorące sensacje.
        Moim skromnym zdaniem ten właśnie wywiad z kard. Mullerem z frondy absolutnie nie przyczynia się do rozłamu a wręcz przeciwnie, wyjaśnia co i jak powinno być załatwione. Jeszcze trochę a na internecie będą petycje o ustąpienie Papieża Franciszka (o ile jeszcze takich nie ma) i jestem pewien, że wielu „katolików” taką petycję by z wielkim zapałem i zaangażowaniem poparło i rozpowszechniało.

        • Anna pisze:

          To jeśli to wynika z szukania sensacji to byloby źle a jeśli wynika to z zatroskania i niepokoju to myślę ze nawet trzeba mówić o tym, bo i sam ks.Bortkiewicz ma zapytania i niejasności czy.biskup Lenga i inni ,ja też mam niepewność jak widzialam szopkę z zeszlego roku w Watykanie albo ołtarz na 100lecie Fatimy i trudno mi to zrozumieć

        • wobroniewiary pisze:

          Ale szopki w Watykanie nie robił przecież papież, a winę za taką szopkę przypisuje się właśnie jemu. Papież nie zajmuje się wymyślaniem szopek czy ustawianiem choinek, trzeba mieć naprawdę złą wolę by mu to przypisywać. Dzisiaj jak ktoś mówi o papieżu to zaraz, a popatrzcie jaką miał szopkę a jakie iluminacje na ścianie, no to wszystko przez tego papieża on rozwala kościół, napewno jest masonem albo i nawet antypapieżem i temu podobne bzdury.(Admin)

  13. Ewa pisze:

    Jestem z Siedlec mogę pomoc w dotarciu do Księdza Skwarczyńskiego. Jeśli jest Pani jeszcze zainteresowana proszę o odpowiedz

  14. kropka pisze:

    Lewiatan znaczy Szatan
    fragment:
    Jak komuś jeszcze mało to można sobie przeanalizować satanistyczny pentagram Bafometa. Istnieją na nim litery hebrajskie, które czytane zgodnie z ruchem przeciwnym do wskazówek zegara (no bo przecież, że w satanizmie wszystko jest dokładnie odwrotnie) układają się w dobrze znane nam już słowo „לִוְיָתָן” (LVIThN) czyli Lewiatan.

    To już nie pozostawia najmniejszych wątpliwości – Lewiatan to czyste zło i każdy, kto ma jakiekolwiek z nim konszachty musi być tak samo zły.

    https://przerwanakawe.wordpress.com/2014/09/03/lewiatan-znaczy-szatan/

  15. Proponuję też przyjrzeć się dzieją świata jako nie tylko walce militarnej czy gospodarczej ale również jako walce duchowej. Podam tylko dwa przykłady żeby nie zanudzać.
    Wszyscy pamiętamy o wyjściu Żydów z Egiptu – to była walka duchowa magów (kapłanów) egipskich z Bogiem działającym przez Mojżesza i Aarona. Sromotna klęska magii – a zaznaczam, że potęga tej magii wydawała się nieskończona, współcześni nam ezoterycy dosłownie zabiliby za kilka jej tajemnic – niczego nie nauczyła ludzi którzy tak lekceważąco podchodzą do magii jako recepty na swoje niepowodzenia lub próbują zaspokoić swe żądze.
    Dalej mamy kilkuset konkwistadorów hiszpańskich, którzy „jedynie” Różańcem Św. i Eucharystią wygrali z całymi zastępami duchów nieczystych na których usługach było kilkuset szamanów Azteków i innych ludów zamieszkujących Amerykę Południową. To była wielka walka duchowa i Azteków nie przerażały tak bardzo armaty i karabiny jak fakt, że ich szamani, którzy każdego swego wroga niszczyli jak chcieli w najbardziej przerażający sposób, są zupełnie bezradni wobec garstki białych ludzi po porannej Mszy Świętej. Pamiętajmy o tym. Obejrzyjcie „Apocalypto” Mela Gibsona i zapytajcie się: jakiemu „bogu” można składać takie ofiary?
    I niech każdy który ma jakikolwiek związek z magią pamięta, że jest czas uklęknąć przed Bogiem w konfesjonale i pojednać się z nim przez spowiednika. I że ten czas nie będzie trwał wiecznie. Dajcie szanse Miłosierdziu Bożemu a zobaczycie cuda którym najbardziej zaawansowana magia nie sięga do pięt.

  16. M. pisze:

    wróżby andrzejkowe… To jest dopiero szczyt głupoty (a wręcz zbeszczeszczenie). 30 listopada wspominamy w Kościele św. Andrzeja, a tymczasem większość ludzi utożsamia ten dzień z jakimiś idiotycznymi wróżbami i co poniektórzy chętnie to praktykują, uważając to za fajną zabawę :/

  17. Betula pisze:

    Pierwszy dzień nowenny przed 8 grudnia Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny

    Nowenna z „Rycerza Niepokalanej” 12/1933 – wydawcą pisma był św.Ojciec Maksymilian Maria Kolbe

    Nasza Matka Maryja jest pełną łaski, czyli w każdej chwili Jej istnienia łaska Boża zalewa Ją przeobficie. A więc i w poczęciu swym jest pełna łaski, a brudna fala winy pierworodnej nie dosięgła Jej przeświętej duszy. I podczas gdy wszystkie dzieci Adama wołają żałośnie: „Oto w nieprawości jestem poczęty…”, Maryja nieskalana jaśnieje od pierwszej chwili swego zaistnienia i jako lilia triumfuje wśród cierni – Niepokalana.

    Dozwól mi chwalić Cię, Panno Najświętsza.
    Dozwól, bym własnym kosztem Cię chwalił.
    Dozwól, bym dla Ciebie i tylko dla Ciebie żył, pracował, cierpiał, wyniszczył się i umarł.
    Dozwól, bym do Ciebie cały świat przywiódł.
    Dozwól, bym się przyczynił do jeszcze większego, do jak największego wyniesienia Ciebie.
    Dozwól, bym Ci przyniósł taką chwałę, jakiej jeszcze nikt Ci nie przyniósł.
    Dozwól, by inni mnie w gorliwości o wywyższenie Ciebie prześcigali, a ja ich, tak, by w szlachetnym współzawodnictwie chwała Twoja wzrastała coraz głębiej, coraz potężniej tak, jak tego pragnie Ten, który Cię tak niewysłowienie ponad wszystkie istoty wyniósł.
    W Tobie jednej bez porównania bardziej uwielbionym stał się Bóg, niż we wszystkich Świętych swoich. Dla Ciebie stworzył Bóg świat. Dla Ciebie i mnie też Bóg do bytu powołał. Skądże mi to szczęście?
    O, dozwól mi chwalić Cię, o Panno Najświętsza!

    Ojcze nasz,
    Zdrowaś Maryjo,
    Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, jak była na początku teraz zawsze i na wieki wieków Amen.

  18. Betula pisze:

    Ze starego modlitewnika piękna modlitwa do Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej jako przygotowanie przed Jej Świętem 8 grudnia.

    1.Dziewico Niepokalana, której czystość była wyobrażaną przez ów krzak tajemniczy, który wśród płomieni nienaruszony pozostał, racz zgasić w nas ogień pożądliwości, jaki codziennie tyle dusz pociąga w otchłań piekielną.

    1 raz Zdrowaś Maryjo, 3 razy Chwała Ojcu,
    O Maryjo bez zmazy pierworodnej poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy.

    2. Dziewico błogosławiona, Ty jesteś ową mistyczną arką, która jedynie zachowaną została wśród zagłady grzechem zmazanego rodzaju ludzkiego; racz wybawić od wszelkich występków i zdrożności, zalewających tę ziemię, Przenajświętszą Krwią Twojego Boskiego Syna odkupioną.

    1 raz Zdrowaś Maryjo, 3 razy Chwała Ojcu,
    O Maryjo bez zmazy pierworodnej poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy.

    3. O Maryjo, któraś jak białą gołąbka uleciała do nieba, nie dotknąwszy się nigdy zmazy grzechowej, naucz nas za Twoim przykładem nie przywiązywać się wcale do przemijających dóbr tego świata.

    1 raz Zdrowaś Maryjo, 3 razy Chwała Ojcu,
    O Maryjo bez zmazy pierworodnej poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy.

    4. O Maryjo najsłodsza, która rosnąć przy źródle łask wszelkich, byłaś jako palma zielona, kwiatem i owocem zawsze okryta, proś żeby źródła łaski Bożej i dla nas także płynęły nieustannie, abyśmy czynili godne owoce pokuty.

    1 raz Zdrowaś Maryjo, 3 razy Chwała Ojcu,
    O Maryjo bez zmazy pierworodnej poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy.

    5. O Maryjo, ogrodzie zamknięty, raju rozkoszy, do którego nie mógł się nigdy wśliznąć wąż piekielny, nie dozwól, aby nieprzyjaciel naszego zbawienia miał kiedykolwiek przystęp do dusz naszych.

    1 raz Zdrowaś Maryjo, 3 razy Chwała Ojcu,
    O Maryjo bez zmazy pierworodnej poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy.

    6. O Maryjo, która już w jutrzence życia Twego ukazujesz się nam światłem jaśniejąca, na której blask dziewiczy nie padł nigdy cień najmniejszy, nie dozwól abyśmy w cieniach i ciemnościach śmierci wiecznej zostali pogrążeni.

    1 raz Zdrowaś Maryjo, 3 razy Chwała Ojcu,
    O Maryjo bez zmazy pierworodnej poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy.

    7. O Maryjo, któraś na podobieństwo urodzajnej winnicy rozlewała w kwiecie wieku Twego tak rozkoszną woń cnoty, iż żaden nieczysty powiew nie mógł Cię owionąć, chroń też serca nasze od wszelkiej zmazy, cnocie czystości przeciwnej.

    1 raz Zdrowaś Maryjo, 3 razy Chwała Ojcu,
    O Maryjo bez zmazy pierworodnej poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy.

    8. O Maryjo, lilio polna, lilio między cierniem, której białości nic nigdy przyćmić nie mogło, daj nam cnotę czystości, której przyobiecane jest widzenie Boga.

    1 raz Zdrowaś Maryjo, 3 razy Chwała Ojcu,
    O Maryjo bez zmazy pierworodnej poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy.

    9. O Maryjo, Dziewico najczystsza, zawsze od Boga ukochana, tęczo pokoju, wspaniały przybytku, od pierwszej chwili obecnością Ducha Świętego i pełnością Jego darów ubłogosławiony, daj nam tak żyć, abyśmy zasłużyli widzieć Cię kiedyś w przybytkach chwały niebieskiej.

    1 raz Zdrowaś Maryjo, 3 razy Chwała Ojcu,
    O Maryjo bez zmazy pierworodnej poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy.

    Ze zbiorów Jantka Galla

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s