Kard. Müller ogłasza „Manifest Wiary”: To jest ostatnia próba Kościoła!

To jest ostatnia próba Kościoła, polegająca na „oszukańczej religii, dającej ludziom pozorne rozwiązanie ich problemów za cenę odstępstwa od prawdy” (675). To jest oszustwo Antychrysta, który nadchodzi „z wszelkim zwodzeniem ku nieprawości tych, którzy giną, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, aby dostąpić zbawienia” (2 Tes 2, 10).

Kardynał Gerhard Ludwig Müller, były prefekt Kongregacji Nauki Wiary (2012-2017), odpowiadając na prośby płynące ze świata duchowieństwa i świeckich, wystosował „Manifest Wiary”, w którym przeciwstawia się dyktaturze relatywizmu i szerzącej się ignorancji chrześcijan w odniesieniu do prawd wiary. Poniższy tekst, przetłumaczony na siedem języków, został opublikowany dziś rano. Na prośbę JE Kardynała Müllera publikujemy go w całości.

Tekst traktuje m.in. o zaniku praktyki dobrej spowiedzi, wierze w rzeczy ostateczne, a także o głównych dogmatycznych prawdach wiary. Kardynał odnosi się także do kwestii kapłaństwa kobiet, a także do nauczania przeciwnego Katechizmowi. Pod koniec dokumentu były prefekt Kongregacji Nauki Wiary zauważa, że To jest ostatnia próba Kościoła, polegająca na „oszukańczej religii, dającej ludziom pozorne rozwiązanie ich problemów za cenę odstępstwa od prawdy” (675). To jest oszustwo Antychrysta, który nadchodzi „z wszelkim zwodzeniem ku nieprawości tych, którzy giną, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, aby dostąpić zbawienia” (2 Tes 2, 10).

Poniżej publikujemy cały tekst:

MANIFEST WIARY
„Niech się nie trwoży wasze serce!” (J 14,1)

Wobec coraz bardziej rozszerzającego się zamieszania w nauczaniu wiary, wielu biskupów, kapłanów, zakonników i świeckich Kościoła Katolickiego poprosiło mnie o złożenie publicznego świadectwa Prawdzie Objawienia. Jest zadaniem właściwym pasterzom prowadzić ludzi im powierzonych na drodze do zbawienia, to zaś może dziać się jedynie wówczas, gdy taka droga jest znana oraz gdy oni sami jako pierwsi nią podążają. Dlatego właśnie napominał Apostoł: „Przekazałem wam na początku to, co przejąłem” (1 Kor 15, 3). Dziś wielu chrześcijan nie zna już nawet podstaw wiary, przy rosnącym wciąż niebezpieczeństwie, że nie znajdą już drogi, która prowadzi do życia wiecznego. Jednakowoż, podstawowym zadaniem Kościoła pozostaje prowadzić ludzi do Jezusa Chrystusa, Światłości narodów (Lumen gentium 1). W tej sytuacji powstaje pytanie, jak znaleźć właściwy kierunek. Według Jana Pawła II, Katechizm Kościoła Katolickiego stanowi „pewną normę nauczania wiary” (Fidei depositum IV). Został on napisany dla umocnienia braci i sióstr w wierze, wierze wystawionej na ciężką próbę przez „dyktaturę relatywizmu”.

Bóg Trójjedyny, objawiony w Jezusie Chrystusie
Sedno wiary wszystkich chrześcijan leży w wyznaniu Najświętszej Trójcy. Staliśmy się uczniami Jezusa, dziećmi i przyjaciółmi Boga, poprzez chrzest w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Rozróżnienie trzech Osób w Boskiej jedności (254) wyznacza fundamentalną różnicę w wierze w Boga oraz w obrazie człowieka w porównaniu z innymi religiami. Po rozpoznaniu Chrystusa, widma znikają. On jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem, który wcielił się w łonie Dziewicy Maryi dzięki działaniu Ducha Świętego. Słowo, które stało się ciałem, Syn Boga, jest jedynym Zbawicielem świata (679) i jedynym Pośrednikiem miedzy Bogiem i ludźmi (846). Dlatego też Pierwszy List świętego Jana Apostoła odnosi się do tego, kto neguje Jego bóstwo, jak do Antychrysta (1 J 2, 22), albowiem Jezus Chrystus, Syn Boga, jest odwiecznie współistotny Bogu, swojemu Ojcu (663). Z wielką stanowczością należy stawić czoła pojawieniu się dawnych herezji, które w Jezusie Chrystusie widziały jedynie wybitną osobę, brata czy przyjaciela, proroka czy przykład moralności. On jest przede wszystkim Słowem, które było u Boga i które jest Bogiem, Synem Ojca, który przyjął naszą ludzka naturę, aby nas odkupić i który przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Jego samego uwielbiamy w jedności z Ojcem i Duchem Świętym, jako jedynego i prawdziwego Boga (691).

Kościół
Jezus Chrystus założył Kościół, widzialny znak i narzędzie zbawienia, który trwa w Kościele Katolickim (816). Dał swojemu Kościołowi, który „zrodził się z boku umierającego na krzyżu Chrystusa” (766), sakramentalną strukturę, która trwać będzie aż do pełnego wypełnienia się Królestwa (765). Chrystus-Głowa oraz wierni, jako członki Ciała, są jedną i tą sama osobą mistyczną (795), dlatego też Kościół jest święty, ponieważ Chrystus, jedyny Pośrednik, uczynił ją na ziemi widzialnym organizmem i nieustannie go podtrzymuje (771). Poprzez Kościół odkupieńcze dzieło Chrystusa uobecnia się w czasie i przestrzeni poprzez celebrowanie sakramentów świętych, przede wszystkim Ofiary eucharystycznej, Mszy świętej (1330). Kościół władzą Chrystusa przekazuje Boskie Objawienie, które „obejmuje także wszystkie treści nauki, łącznie z moralnością, bez których zbawcze prawdy wiary nie mogą być strzeżone, wykładane czy zachowywane” (2035).

Porządek sakramentalny
Kościół jest w Jezusie Chrystusie powszechnym sakramentem zbawienia (776). Nie świeci własnym światłem, ale odbija niejako światło Chrystusa, które lśni na Jego obliczu, a to dzieje się tylko wtedy, gdy punktem odniesienia nie są opinia większości czy też duch czasów, ale raczej prawda objawiona w Jezusie Chrystusie, który powierzył Kościołowi Katolickiemu pełnię łaski i prawdy (819): On sam jest obecny w sakramentach Kościoła.

Kościół nie jest utworzonym przez człowieka stowarzyszeniem, którego struktura mogłaby być modyfikowana przez jego członków według własnego upodobania: Kościół jest pochodzenia Bożego. „Sam Chrystus jest źródłem posługi w Kościele. On ją ustanowił, wyposażył we władzę oraz wyznaczył posłanie, ukierunkowanie i cel” (874). Także dziś pozostaje w mocy napomnienie Apostoła, według którego przeklętym jest każdy, kto głosiłby inną Ewangelię, „nawet my lub anioł z nieba” (Ga 1, 8). Przekazywanie wiary jest nierozerwalnie związane z ludzką wiarygodnością jej przekazicieli: ci zaś, w niektórych przypadkach, opuścili tych, którzy zostali im powierzeni, wstrząsając nimi i poważnie szkodząc ich wierze. W ich przypadku wypełnia się słowo Pisma: „Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań – ponieważ ich uszy świerzbią – będą sobie mnożyli nauczycieli” (2 Tm 4, 3).

Zadaniem Magisterium Kościoła względem ludu Bożego jest: „chronić go przed wypaczeniami i słabościami”, aby miał „możliwość wyznawania bez błędu autentycznej wiary” (890). To odnosi się szczególnie do siedmiu sakramentów. Najświętsza Eucharystia jest „źródłem i szczytem całego życia chrześcijańskiego” (1324). Ofiara eucharystyczna, w której Chrystus włącza nas w swoją ofiarę Krzyża, ma na celu najgłębsze zjednoczenie z Nim (1382). Dlatego też Pismo Święte udziela napomnień odnośnie warunków przyjmowania Komunii świętej: „Dlatego też kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej” (1 Kor 11, 27), zatem „Jeśli ktoś ma świadomość grzechu ciężkiego, przed przyjęciem Komunii powinien przystąpić do sakramentu pojednania” (1385). Z wewnętrznej logiki sakramentu wynika, że rozwiedzeni żyjący w związkach cywilnych, których sakramentalne małżeństwo przed Bogiem jest wciąż ważne, podobnie jak i wszyscy ci chrześcijanie, którzy nie są w pełnej komunii z wiarą katolicką, wreszcie wszyscy ci, którzy nie są odpowiednio usposobieni, nie mogą owocnie przyjąć Najświętszej Eucharystii (1457), ponieważ w ten sposób nie prowadzi ich ona do zbawienia. Wyjaśnianie tego jest uczynkiem miłosierdzia względem duszy.

Uznanie grzechów w spowiedzi świętej przynajmniej jeden raz w roku stanowi jedno z przykazań Kościoła (2042). Kiedy wierzący nie wyznają już swoich grzechów, otrzymując ich odpuszczenie, próżnym staje się zbawienie przyniesione przez Chrystusa; On przecież stał się człowiekiem, aby odkupić nas od naszych grzechów. Władza przebaczenia, którą Zmartwychwstały przekazał Apostołom i ich następcom w biskupstwie i kapłaństwie, odpuszcza grzechy ciężkie i powszednie popełnione po chrzcie. Obecna praktyka spowiedzi uwidacznia, że sumienia wierzących nie są dziś wystarczająco formowane. Miłosierdzie Boże jest nam dane, abyśmy wypełniali Jego przykazania i tak przylgnęli do Jego woli, nie zaś abyśmy unikali wezwania do nawrócenia (1458).

„Kapłan prowadzi dalej dzieło odkupienia na ziemi” (1589). Święcenia, które nadają kapłanowi „świętą władzę” (1592), są nie do zastąpienia, ponieważ poprzez nie Jezus staje się sakramentalnie obecny w swoim zbawczym działaniu. Kapłani wybierają dobrowolnie celibat jako „znak nowego życia” (1579). Chodzi o dar z siebie samego na służbę Chrystusa i Jego Królestwa, które nadchodzi. Aby udzielić ważnie święceń w trzech stopniach tego sakramentu, Kościół czuje się związany wyborem dokonanym przez samego Pana, „z tego powodu nie są możliwe święcenia kobiet” (1577). W tym kontekście, mówienie o dyskryminacji kobiety jawi się wyraźnie jako błędne rozumienie tego sakramentu, który nie dotyczy ziemskiej władzy, ale reprezentowania Chrystusa, Oblubieńca Kościoła.

Prawo moralne
Wiara i życie są nierozłączne, albowiem wiara bez uczynków spełnionych w Panu jest martwa (1815). Prawo moralne jest dziełem Bożej Mądrości i prowadzi człowieka do obiecanego szczęścia (1950). W związku z tym, „wyznacza człowiekowi drogę praktykowania dobra i osiągania jego celu” (1955). Jego przestrzeganie jest konieczne u wszystkich osób dobrej woli, aby osiągnąć wieczne zbawienie. Ten kto umiera w grzechu ciężkim bez żalu pozostanie na zawsze oddzielonym od Boga (1033). To prowadzi do praktycznych konsekwencji w życiu chrześcijan, pośród których należy wymienić te częściej dziś lekceważone (por. 2270-2283; 2350-2381). Prawo moralne nie jest ciężarem, ale jest częścią tej prawdy, która wyzwala (por. J 8, 32) i poprzez którą chrześcijanin przemierza drogę zbawienia, prawdy, która nie może być relatywizowana.

Życie wieczne
Wielu pyta się dziś, dlaczego Kościół wciąż istnieje skoro sami biskupi wolą działać jako politycy niż jako nauczyciele głosić Ewangelię. Spojrzenie nie powinno zatrzymywać się na kwestiach drugorzędnych, jednak bardziej niż kiedykolwiek jest koniecznym, aby Kościół podjął się właściwego mu zadania. Każde ludzkie istnienie ma nieśmiertelną duszę, która przy jego śmierci odłącza się od ciała, jednak w nadziei na zmartwychwstanie umarłych (366). Śmierć czyni definitywną decyzję człowieka za lub przeciw Bogu. Wszyscy muszą przejść sąd szczegółowy natychmiast po śmierci (1021): albo będzie jeszcze konieczne oczyszczenie albo człowiek pójdzie bezpośrednio ku szczęściu wiecznemu i będzie mu umożliwione oglądanie Boga twarzą w twarz. Istnieje jednak także straszna możliwość, że osoba, aż do końca, pozostanie w sprzeczności z Bogiem: odrzucając definitywnie Jego miłość, bezpośrednio potępi się na wieki (por. 1022). „Bóg stworzył cię bez ciebie, ale nie zbawia cię bez ciebie” (1847). Wieczność kary piekielnej jest straszną rzeczywistością, która – według świadectwa Pisma świętego – dotyczy tych wszystkich, którzy umierają w stanie grzechu śmiertelnego” (1035). Chrześcijanin przechodzi przez ciasna bramę, „bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą” (Mt 7, 13).

Milczenie o tych i innych prawdach wiary albo też nauczanie tego, co jest im przeciwne, jest najgorszym oszustwem, któremu Katechizm stanowczo się sprzeciwia. To jest ostatnia próba Kościoła, polegająca na „oszukańczej religii, dającej ludziom pozorne rozwiązanie ich problemów za cenę odstępstwa od prawdy” (675). To jest oszustwo Antychrysta, który nadchodzi „z wszelkim zwodzeniem ku nieprawości tych, którzy giną, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, aby dostąpić zbawienia” (2 Tes 2, 10).

Wezwanie
Jako robotnicy w winnicy Pana, nosimy wszyscy odpowiedzialność przypominania tych podstawowych prawd, trzymając się mocno tego, co sami otrzymaliśmy. Chciejmy mieć odwagę, aby przebyć drogę Jezusa Chrystusa z determinacją, tak by osiągnąć życie wieczne, idąc za Jego przykazaniami (2075).

Prośmy Pana, aby dał nam w pełni poznać, jak wieli jest dar katolickiej wiary, poprzez który otwiera się brama życia wiecznego. „Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi przed tym pokoleniem wiarołomnym i grzesznym, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca swojego razem z aniołami świętymi” (Mk 8, 38). Dlatego też wzmacniamy wiarę wyznając prawdę, którą jest sam Jezus Chrystus.

Pouczenie, które Paweł, Apostoł Jezusa Chrystusa, daje swojemu współpracownikowi i następcy Tymoteuszowi, skierowane jest w szczególny sposób do nas, biskupów i kapłanów. Pisał on: „Zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa, który będzie sądził żywych i umarłych, i na Jego pojawienie się, i na Jego królestwo: głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, [w razie potrzeby] wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz. Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań – ponieważ ich uszy świerzbią – będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom. Ty zaś czuwaj we wszystkim, znoś trudy, wykonaj dzieło ewangelisty, spełnij swe posługiwanie! (2 Tm 4, 1-5).

Oby Maryja, Matka Boga, wybłagała nam łaskę trwania w wyznawaniu prawdy Jezusa Chrystusa bez zachwiania.

W jedności wiary i modlitwy.
Gerhard Kardynał Müller
Prefekt Kongregacji Nauki Wiary w latach 2012-2017

(Numery w tekście odnoszą się do Katechizmu Kościoła Katolickiego)
Źródło:
 wzasiegu.pl

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

33 odpowiedzi na „Kard. Müller ogłasza „Manifest Wiary”: To jest ostatnia próba Kościoła!

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały 2019 rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    • Hania pisze:

      Jestem bardzo wdzięczna Kardynałowi, że publicznie i zwięźle wyraził główne prawdy wiary i filary Kościoła. Powinne one być oczywiste dla każdego katolika, ale w dzisiejszych czasach, nie są niestety oczywiste nawet dla niektórych biskupów, a nawet kardynałów na Zachodzie. Tak bardzo potrzebujemy takich pasterzy umacniających w wierze i Prawdzie jak Kardynał Müller!
      A przy okazji mała uwaga jak sprawnie działa Adminka WOWiT: szukałam wczoraj tego manifestu po niemiecku i angielsku i nic. Dopiero dziś rano pojawił się na np. b. popularnym niemieckojęzycznym portalu kath.net.
      Wielkie podziękowania za czujność i sprawność! 😊

    • Monika pisze:

      Bardzo cenny wykład, przedstawiający w bardzo prosty sposób głębokie prawdy tego przesłania. Dziękuję.

    • the_cure pisze:

      oczywiscie czasy osteteczne trwaja caly czas ale wydajem i sie ze te objawienia byly pewnym sygnalem od Boga dla nas ze wchodzimy w kulminajcyjny moment. Warto zwrocic uwage ze od tych objawien wszystko sie zaczelo, „wysyp” objawien w Francji i na calym swiecie. We wszystkich nawolywanie do pokuty postu i modlitwy. teraz najbardziej aktualne wydaja sie byc objawienia w Medjugoriu. „Manifest wiary” Kard Mullera pokazuje ze walka sie zaostrza. Mam nadzieje ze bedziemy swiadkami wypelniania sie tajemnic z Medjugoria, Triumfu Maryji. glowa weza zostanie ostatecznie zmiazdzona tak jak to jest na cudownym medaliku.

  2. Ania pisze:

    Dziś wieczorem w TVP1 o godz. 20.35 „Nocna Zmiana” Polecamy!

  3. Ania pisze:

    Wobec ponownej fali rozrzucania odbitek listów oburzonego duchowieństwa, jakobym Katolicki Ruch Maitri „oczerniała” i zaliczała do sekt (co jest największym zgorszeniem członków tegoż ruchu i ich sympatyków), pragnę wyjaśnić i mocno podkreślić, że ja nigdy tego ruchu nie zaliczałam do sekt! Kto mnie pyta, wyjaśniam, że Ruch Maitri nie jest sektą, lecz gorszy niż sekta (!), ponieważ sekta rozsiewa fałsze religijne poza obrębem naszego Kościoła, więc kto jest dobrym katolikiem, to błędu sekciarskiego nie połknie.

    Natomiast groźniejsze jest rozsiewanie błędów religijnych wewnątrz Kościoła i to przez jego autorytety. Ruch Maitri, który zrzeszył naprawdę gorliwych i ofiarnych katolików, od początku szczycił się błogosławieństwem papieża J.P.II oraz współpracą z Matką Teresą, więc jego publikacje były rozpowszechniane na wielką skalę, a ich czytelnicy bezkrytycznie przyjmowali zawartą w nich treść. Cały podstęp leżał w tym, że ruch od początku deklarował dwa cele: 1) nieść pomoc materialną ubogim z krajów Trzeciego Świata 2) „ubogacać” się ich kulturą. Ale w prośbie o błogosławieństwo papieskie podany był tylko jeden cel, że: członkowie Ruchu Maitri „chcą służyć Chrystusowi w Jego cierpiących braciach”, więc papież udzielił błogosławieństwa, gdyż nie wiedział o ich „ubogacaniu” się pogańskimi religiami.

    https://prawy.pl/45999-misja-s-michaeli-spotkanie-z-ruchem-maitri

  4. wobroniewiary pisze:

    Czy tylko ja mam alergię na tego nadętego pychą balona?

    Wałęsa tłumaczy dlaczego obalił rząd Premiera Olszewskiego. Ostrzega, że na 90 proc. zrobi to po raz kolejny. Ta rozmowa jest bardzo ciekawa.

  5. Krzysztof pisze:

    Franciszek najpierw kanonizował Jana Pawła II a teraz rzuca oskarżenia na swojego wielkiego poprzednika , …tu jest to „odstępstwo od prawdy” ? o którym wspomina kardynał Muller
    Cytat ” Co do papieża Benedykta, to chciałbym podkreślić, że jest człowiekiem, który miał odwagę wykonać wiele pracy w tym zakresie. Jest taka anegdota: miał wszystkie dokumenty dotyczące zgromadzenia, w którym dochodziło do nadużyć seksualnych i ekonomicznych. Udał się do nich, ale natrafił na przeszkody i nie mógł do nich dotrzeć. Papież Jan Paweł II, który pragnął poznać prawdę, poprosił go o spotkanie. Joseph Ratzinger przedstawił na nim dokumentację, wszystkie zebrane papiery. Gdy wrócił, powiedział do swojego sekretarza: „daj to do archiwum, wygrała druga strona”
    — mówił.Franciszek
    Nie wolno nam się tym gorszyć, to są kroki w dłuższym procesie. Ale jeśli chodzi o papieża Benedykta, to pierwszą rzeczą, którą powiedział po wyborze, było: „przynieście mi z powrotem te papiery z archiwów” i rozpoczął śledztwo
    — dodał biskup Rzymu

  6. Daria pisze:

    Ja też mam tę samą ALERGIĘ…

  7. wobroniewiary pisze:

    USA: Fale wyrzuciły na brzeg ogromny krzyż

    Na plaży w Fort Lauderdale na Florydzie ocean wyrzucił gigantyczny, 6-metrowy krzyż. Nie wiadomo skąd pochodzi – informuje CNN

    Pokryty glonami krzyż odkryto na plaży naprzeciw turystycznego kurortu Ocean Manor Beach Resort. Jego właściciel, Frank Talerico przyznał, że był bardzo zdziwiony tym niecodziennym widokiem, ale uznał go „za znak od Boga”.

    Jak powiedział w rozmowie z CNN, zanim drewniany krzyż „pojawił się” na plaży, jego siostra, po tym jak miała zły sen, poszła się pomodlić w tamte okolice.

    Właściciel resortu zdecydował, że będzie utrzymywał znalezisko, które wzbudza duże zainteresowanie turystów. Plażowicze chętnie fotografują się przy ogromnym 6-metrowy „darze oceanu”.

    Krzyż znad brzegu oceanu został przetransportowany bliżej ośrodka. Jak informuje CNN, aby go przenieść potrzebne było siedem osób i dwa samochody terenowe.

    https://fakty.interia.pl/swiat/news-usa-fale-wyrzucily-na-brzeg-ogromny-krzyz,nId,2825688

    • Monika pisze:

      Skoro na kontynencie amerykańskim po kolei chcą wyrzucać niechciane dzieci na śmietnik, po uprzednim ich zabiciu – i to już się dokonuje legalnie – to nic dziwnego, że taki znak dostali. Mają przynajmniej szansę się zastanowić przy nim. Nie będzie innego znaku. Czy ktoś się tu jeszcze dziwi?
      Krzyż, ten – dla nas – znak zbawienia, odkupienia sam się tu narzuca.

  8. Betula pisze:

    9 luty, czwarty dzień nowenny przed 15 lutego bł. ks Michała Sopoćko spowiednika i kierownika duchowego św. siostry Faustyny Kowalskiej, Apostołki Bożego Miłosierdzia.

    Z „Dzienniczka” św,Faustyny:
    „Modliłam się gorąco, aby mi Bóg dał tę wielką łaskę – to jest kierownika duszy. Jednak tę łaskę otrzymałam dopiero po ślubach wieczystych, kiedy przyjechałam do Wilna. To jest ksiądz Sopoćko. Dał mi Bóg go poznać wpierw wewnętrznie, nim przyjechałam do Wilna.”(Dz.34)

    Dziś sobota czyli dzień przeznaczony na modlitwy do Matki Bożej, bo po wielkim piątku, Maryja bardzo cierpiała aż do poranku Zmartwychwstania;

    O NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNIE MATCE MIŁOSIERDZIA – z pism ks. dr Michała Sopoćko.

    „Maryja jest Matką Jezusa, a przez to samo i Matką Miłosierdzia. Spośród wszystkich tytułów, jakimi zdobimy imię Maryi, tytuł Matki Zbawiciela – Matki Bożej – jest najwspanialszy.
    Matka Boża to znaczy istota wyższa nie tylko ponad wszystko, co jest na ziemi i na niebie, ale nawet wyższa ponad wszystko, co Bóg może uczynić.
    Matka Boża – to istota dopuszczona do przedwiecznej płodności Boga-Ojca, nad którą zdumiewa się całe niebo. Nawet najwyższe duchy niebieskie, Serafiny, nie zdołają pojąć godności tej, którą Słowo Przedwieczne nazywa swą Matką, a Ona Je swoim Synem. Wprawdzie to Słowo rodzi się przed wiekami tylko z Boga-Ojca, ale gdy z Miłosierdzia ku nam stało się ciałem, wzięło to ciało z łona Maryi.

    Wszystkie dzieła Boże ukoronowane są Miłosierdziem. Ale największym Miłosierdziem Boga jest Odkupienie, czyli podniesienie człowieka z nędzy grzechu do godności dziecka Bożego. (…) Syn Boży przez śmierć uwolnił nas z więzów grzechu, wysłużył nam niewyczerpany skarb łask, z jakich korzystamy w Kościele, ustanowił nieustanną ofiarę, w której posila nas swoim Ciałem. W tych niewysłowionych dziełach Miłosierdzia Bożego Maryja bierze czynny udział. Wydała bowiem na świat nie tylko człowieczeństwo Chrystusa, lecz Boga-Człowieka, Głowę mistycznego Ciała Jezusa, którego jesteśmy członkami, a który jest dla nas Królem Miłosierdzia. Z tego tytułu Maryja jest Matką nie tylko Jezusa – Głowy tego Ciała, ale i naszą – członków jego, Matką Miłosierdzia.

    Już w Niepokalanym Poczęciu przysposobił Bóg Maryję na Matkę Miłosierdzia, uwalniając Ją od grzechu pierworodnego. W chwalebnym Jej narodzeniu ujawnił przymioty Miłosierdzia – Jej czyste delikatne ciało, niezwykłe zdolności umysłu i siłę woli, a przede wszystkim tkliwe, litościwe i niepokalane Serce. Wszak Zbawiciel miał nosić na sobie obraz i podobieństwo Matki, dlatego wypadało, by Maryja była wyposażona w najwznioślejsze cechy przyrodzone i nadprzyrodzone. Przed taką to Dziewicą staje Archanioł i nazywa Ją „Łaski pełna” oraz zapowiada Jej nową łaskę, że będzie Matką Jezusa, a przez Niego Matką wszystkich Jego wyznawców – Matką Miłosierdzia.

    Maryja jest dla nas Matką Miłosierdzia, a miłosierdzie to zaczyna świadczyć już od Kalwarii. Odtąd każda łaska spływa na ludzi za pośrednictwem Maryi: Ona wzmacniała Apostołów w ich pracy. Ona wyjednała natchnienie Ewangelistom. Gdy zaś została wzięta do nieba, tym bardziej opiekuje się nami i wyjednuje nam Miłosierdzie Boże.
    Może mamy do zanotowania niejeden błąd w życiu, Maryja pierwsza je opłakała. Może ktoś pogrążył się w grzech, Maryja wyjednała mu łaskę nawrócenia. Ile razy to powtarzało się, pozostanie tajemnicą Bogu tylko znaną, ale jeżeli to było często, stawaliśmy się przedmiotem szczególniejszych zabiegów naszej Matki Miłosierdzia. Ona to włożyła w usta nasze słowa: „Jezu, ufam Tobie” i oddaliła chwilę wiecznej i straszliwej kary.

    W niebie się dowiemy o liczbie grzeszników wyrwanych przez Maryję z rąk sprawiedliwości, a wieczność powie, czy wyrok ten może nie był wydany i na nas. Czuła jednak dłoń Matki Miłosierdzia spoczęła na ręku Jezusa, dzięki czemu On jeszcze raz cofnął wymiar kary. Zapewne wszystko pochodzi od Jezusa Najmiłosierniejszego, lecz wszelka łaska nam udzielona przychodzi do nas przez Maryję.

    Dowodem tego są liczne miejsca cudowne, gdzie za pośrednictwem Najświętszej Maryi Panny ludzie doznają uzdrowień z chorób, pociechy w smutku, nadziei w rozpaczy.
    Nie było to dziełem przypadku, że obraz Najmiłosierniejszego Zbawiciela, cieszący się czcią i łaskami po całym świecie, został wystawiony po raz pierwszy u stóp Matki Miłosierdzia (28.IV.1935r. w Niedzielę Przewodnią), by go niejako zaaprobowała i poleciła. Wobec tego zacieśnijmy bardziej jeszcze więzy łączące nas z Matką Miłosierdzia i zaufajmy Jej bezgranicznie.

    Trwajmy zawsze przy Niej, okazując swą ufność przez ciągłą modlitwę do Niej,
    by powiększała w nas życie Najmiłosierniejszego Serca Jezusa. Bądźmy zawsze Jej dziećmi, a dziećmi małymi, pokornymi, bez zbytniego ufania w swą wiedzę, cnotę lub zasługę. Bądźmy jak ten bluszcz, który nie ma sam w sobie żadnego oparcia, a wspina się aż do wierzchołka najwyższych drzew, opierając się na nich. Tak oprzyjmy się o Matkę naszą, a wzniesiemy się wysoko, jak Ona, w tym przeświadczeniu, że Ona nas dźwiga, tuli i przybliża do Najsłodszego Serca swego Syna. Gdybyśmy byli potężni i bogaci, nie potrzebowalibyśmy Matki, ale że jesteśmy słabi i mali, mamy prawo do ufnego uciekania się do Jej hojności.”

    Modlitwa:
    „O Maryjo, Dziewico – Lilio najśliczniejsza,
    Serce Twe dla Jezusa było pierwszym Tabernakulum na ziemi.
    A to dlatego, że pokora Twoja była najgłębsza.
    I dlatego wyniesionaś nad chóry anielskie i nad świętymi.

    O Maryjo, słodka Matko moja,
    Oddaję Ci duszę, ciało i biedne me serce.
    Bądź strażniczką życia mego,
    A szczególnie w śmierci godzinie, w ostatniej walce”(Dz.161)

  9. kasiaJa pisze:

    Brat Jan Hruszowiec napisał na swoim profilu:
    „INTELIGENTNA WSPÓŁCZESNA PUŁAPKA SZATANA – wielu z nas wpada w pułapkę złego, polegająca na tym, że: myślimy, rozmawiamy, pragniemy, domagamy się, jest nam z tym dobrze, jest to miernikiem oceny drugiego człowieka – aby człowiek, aby chrześcijaństwo, aby Kościół, aby nauczanie Kościoła zbliżało mocno do człowieka, ale już jest nie ważne czy to zbliżenie do człowieka jest również zbliżeniem do Przykazań, do Ewangelii, do Prawdy, do Boga. Bo można wypracować idealny pokój między sobą, ale czy wtedy nie będą prawdziwe słowa z 1 Tes 5,3 – „Kiedy bowiem będą mówić: «Pokój i bezpieczeństwo» – tak niespodzianie przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą.” Kochaj i nazywaj rzeczy po imieniu. Ceń sobie każdego, kto z miłością pokazuje Tobie Twój grzech, to jest łaska – bo mogę coś z tym zrobić. Krzywda jest wtedy, gdy milczenie czyni, że jest mi dobrze, a dusza jest po uszy w grzechu. Prawdziwy przyjaciel, to ten, który zbliża mnie do Boga, nie ten z którym czuję się dobrze i nie wiele obchodzą mnie przykazania Boże”.

  10. kasiaJa pisze:

    >>„Magiczna Duma” to nazwa gejowskiej imprezy, którą Disneyland zamierza zorganizować pierwszego czerwca, czyli w Międzynarodowy Dzień Dziecka. W programie będzie parada i zabawa taneczna.
    Kierownictwo Disneya nie ukrywa swoich przekonań.
    „Różnorodność i równość są dla paryskiego Disneylandu ważnymi wartościami i każdego roku gościmy tu miliony osób o różnym pochodzeniu, płci oraz orientacji seksualnej. Zależy nam na stworzeniu przyjaznego otoczenia dla wszystkich naszych gości, gdzie magia będzie dostępna dla każdego” – stwierdził rzecznik prasowy firmy.
    W zeszłym roku park Disneya w Paryżu włączył się również w świętowanie tzw. „gejowskiego miesiaca dumy”. Można wtedy było kupić tęczowe uszy Myszki Miki o nazwie Mickey Mouse rainbow love (tęczowa miłość Myszki Miki). Również w kilku bajkach i filmach dla młodzieży Disneya pojawiały się już homoseksualne postacie, m.in. w nowej wersji „Pięknej i Bestii” , „Krainie Lodu” i „Zwierzogrodzie”.
    Propaganda LGBT wchodzi nie tylko do programów edukacyjnych w szkołach, ale też do bajek. Potwierdza to, że obecnie głównym celem tego lobby są właśnie dzieci <<.
    https://stopaborcji.pl/disneyland-zorganizuje-homoseksualny-dzien-dziecka/

  11. Wojtek pisze:

    Ks. Adam wzywał o ile pamiętam w 2017 r. do powrotu do kraju tych którzy są za granicą, czy nadszedł już czas powrotu? Z tym wiążą się bardzo poważne decyzje, o rezygnacji z pracy, zmianie szkoły przez dzieci, ryzyko nieznalezienia pracy w kraju, taka decyzja musi być oparta na bardzo solidnych podstawach i w ręcz pewności szybkiego nadejścia wydarzeń poprzedających paruzję.

    • wobroniewiary pisze:

      Oto odpowiedź – wklejam 🙂
      Paruzja jest już bardzo, bardzo blisko. Daty Jej oraz wielu wydarzeń nie będziemy mieli podanych. Ostrzeżenia i proroctwa są po to, żeby odczytać znaki bo w tych znakach Bóg pokazuje wystarczająco dużo co do czasu jego przyjścia. Bóg działa również bezpośrednio na ludzi i jeśli ktoś wewnętrznie czuje potrzebę powrotu do kraju to czemu miałby nie wrócić. Co do wątpliwości ekonomicznych trzeba zaufać Bogu on wie co i jak nam jest potrzebne zwłaszcza dla zbawienia. Pracy jest jeszcze nadmiar w Polsce więc czy można się aż tak martwić?
      Czy Ci ludzie szukają ratunku dla ciała czy dla duszy jeśli dla duszy to niech zaufają Bogu. Nikt nie ma pewności czy dożyje jutra więc po co się nadto martwić. Tych których Bóg wybierze przeżyją 3-dni i wejdą do NŚ ja sam nie mam pewności czy mnie dobry Bóg tam zaprosi ale staram się robić co mogę żeby być z Nim i pomagać przygotować Jego przyjście.
      I jeszcze jedno. Czy w Polsce jest aż tak źle? Na chleb mamy, na opał mamy komu możemy pomagamy i jesteśmy u siebie w śród braci. Mamy zachowany Kościół Katolicki no i mamy obietnicę Pana Jezusa o Iskrze i szczególnym umiłowaniu więc…

    • ks. Adam Skwarczyński pisze:

      Paruzja jest BARDZO blisko, chociaż daty dokładnej nie znamy. Nie pisałem: radzę wracać natychmiast wszystkim, tylko zachęcałem, żeby odczuwający pragnienie powrotu ani go nie lekceważyli (może to być głos Boży w ich sercu), ani zbytnio nie odwlekali. Z każdym dniem wydarzenia są bliższe, a jeśli ktoś nie ma gdzie w Polsce się osiedlić – niewiele ma już czasu, by znaleźć sobie na wsi jakąś chałupę i ją urządzić, zaopatrzyć. Na miasta nie ma co liczyć, gdyż nie przetrwają. Pozostawanie za granicą w regionach niepewnych, zagrożonych spłukaniem przez fale mórz lub mające się zapaść (np. Kanada, USA, Wielka Brytania, Belgia, Holandia, część Francji, Niemcy, płaska Australia, Włochy) jest logiczne, jeśli ktoś ze spokojem myśli o odejściu w każdej chwili z tego świata, jest na to duchowo przygotowany. Jesteśmy przecież powołani do szczęścia wiecznego w Niebie, a nie na ziemi. Wielu jednak ma powołanie inne: wejście do Nowego Świata i przyniesienie Bogu chwały właśnie w nim. Tęsknią za nim i gotowi są zrobić wiele, by tak się stało. Niech więc jak najszybciej myślą o powrocie.
      Na Polskę nie narzekajmy i jej się nie bójmy. Na chleb mamy, na opał mamy, komu możemy pomagamy i jesteśmy u siebie, wśród braci. Mamy zachowany Kościół katolicki, no i mamy obietnicę Pana Jezusa o Iskrze i szczególnym umiłowaniu…

      • Ania pisze:

        Powrót jest trudny jeśli mieszka się już bardzo wiele lat. Ja wierzę w to co ma nadejsc, bardzo chciałabym wrócić już teraz, nawet do rodziców. Czuje ze powinnismy wrócić. Ale np mój mąż w to nie wierzy za bardzo i śmieje się z tego. Nie mogę tak porostu zabrać dzieci i wrócić do Polski, zostawiając męża. Uznałby mnie pewnie za wariatkę i byłyby z tego kłótnie, a może nawet rozpadłoby się małżeństwo.

      • Krzysztof z Zamościa pisze:

        „Co do wątpliwości ekonomicznych” …we wczorajszym Liście do Hebrajczyków mogliśmy w kościołach katolickich na całym świecie usłyszeć słowa św. Pawła ” Postępowanie wasze niech będzie wolne od zachłanności na pieniądze: zadowalajcie się tym, co macie. Sam Bóg bowiem powiedział: «Nie opuszczę cię ani nie pozostawię…”

      • the_cure pisze:

        ks Glas albo ks Dominik opowiadal taka historie z Florydy o jakies rodzinie, ktora odmawiala codziennie rozaniec i miala duza figurke NMP z Meddjugorie. Kiedy przyszlo tsunami czy jakis huragan wszystko bylo zniszczone tylko ich dom cudownie ocalal. Wydaje mi sie ze trzeba zaufac NMP. Kiedy przyjedzie ten moment… moze sie tak zdarztyc ze Duch SW podsunie pomysl wyprawy na wakacje do PL albo jakos inaczej to rozwiaze. Warto zwrocic uwage, ze Polska tez ma swoje za uszami, w PL tez sa kataklizmy. i Polski okres oczyszczenia nie ominie. Warto tez zwrocic uwage, ze okres oczyszczenia bedzie wielo etapowy, kataklizmy wojny glod choroby ….

    • the_cure pisze:

      https://www.youtube.com/watch?v=q26uFpNjnA0 polecam obejrzc ten dokument o Medjugorie. od 28 minuty jest mowa o tym jak sie przygotowac na czas wypelniania tajemnic.

  12. Niepokalana pisze:

    Do „Manifestu wiary” autorstwa kardynała Müllera ukazała się petycja. Ludzie wspierajcie Kardynała, ostatni prawy głos Kościoła! https://lifepetitions.com/petition/sign-cardinal-mullers-manifesto-of-faith

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s