24 Godziny Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa wg. Luizy Piccarrety – Dwudziesta Druga Godzina Męki

Jedna godzina rozważania mojej bolesnej męki większą zasługę ma aniżeli cały rok biczowania się aż do krwi; rozważanie moich bolesnych ran jest dla ciebie z wielkim pożytkiem, a mnie sprawia wielką radość (Dzienniczek, 369).

Modlitwa przed każdą Godziną

O Mój Panie, Jezu Chryste, upadam na twarz w Twojej Boskiej Obecności i błagam Twoje najgoręcej kochające Serce, aby zechciało wprowadzić mnie w bolesne rozpamiętywanie dwudziestu czterech godzin, w trakcie których, dla naszej Miłości, chciałeś cierpieć tak bardzo w Twym uwielbionym Ciele i w Twej Najświętszej Duszy aż po śmierć na Krzyżu. Proszę, udziel mi pomocy, łaski, miłości, głębokiego współczucia i zrozumienia Twoich cierpień, gdy będę rozpamiętywać Dwudziestą Drugą Godzinę.

Dla tych Godzin, których nie mogę rozważać, ofiarowuję Ci moją wolę rozpamiętywania ich w czasie, który muszę poświęcić na pełnienie moich obowiązków oraz na sen.

Przyjmij, O miłościwy Panie Jezu, moją pełną miłości intencję, tak jak gdybym w sposób najbardziej efektywny i święty dopełniła tego, co chcę uczynić, i niechaj będzie to dla pożytku mojego i innych.

Składam Ci dzięki, O Mój Jezu, za to, że powołałeś mnie do zjednoczenia się z Tobą w modlitwie. Chcę sprawić Ci jeszcze większą radość i biorę Twoje myśli, Twój język, Twoje Serce i będę się nimi modliła, wtapiając całą siebie w Twoją Wolę i w Twoją Miłość. Wyciągam ramiona, żeby Cię objąć, kładę głowę na Twoim Sercu i rozpoczynam.

Dwudziesta Druga Godzina Męki: od godz. 2.00 do godz. 3.00 po południu
Trzecia Godzina Konania na Krzyżu.
Piąte, szóste i siódme Słowo Jezusa. Śmierć Jezusa

Piąte Słowo na Krzyżu

Mój umierający, Ukrzyżowany Jezu, przywierając do Krzyża, czuję ogień, który pali całą Twoją Najświętszą Osobę. Twoje Serce uderza tak gwałtownie, że podnosi na sztorc przemieszczone żebra, co zadaje Ci tak straszliwą i dręczącą torturę, że całe Twoje Najświętsze Człowieczeństwo podlega przemianie, czyniąc Cię nie do poznania. Miłość, jaką płonie Twoje Serce, pali i wysusza Cię całkowicie, a Ty, niezdolny do ogarnięcia Jej, odczuwasz gwałtowne boleści nie tylko z powodu fizycznego pragnienia na skutek utraty całej Krwi, ale jeszcze bardziej z powodu palącego pragnienia o zbawienie naszych dusz. Chciałbyś nas pić jak wodę, po to, aby nam wszystkim zapewnić w Sobie bezpieczeństwo. Dlatego też, gromadząc wszystkie zanikające siły, wołasz: „Ja pragnę.” Ach, powtarzasz to każdemu sercu:

„Ja pragnę twojej woli, twoich uczuć, twoich pragnień, twojej miłości. Nie możesz dać Mi wody bardziej czystej i świeżej, jak twoja dusza. O proszę, nie daj Mi spłonąć. Ja płonę z pragnienia, które nie tylko pali Mój język i Moje gardło do tego stopnia, że nie mogę już wymówić słowa, ale czuję również wysuszenie Mojego Serca i Moich wnętrzności. Miej litość nad Moim pragnieniem, miej litość!” I jak gdyby w szaleństwie niezgłębionego pragnienia poddajesz Samego Siebie Woli Ojca.

Ach, moje serce już dłużej nie może żyć, widząc niegodziwość Twoich wrogów, którzy zamiast wody, podają Ci do picia żółć i ocet, a Ty ich nie odtrącasz. O, rozumiem, to jest żółć tak wielu naszych grzechów, to jest ocet naszych niepohamowanych pasji, jakie chcą Ci podać, i które zamiast sprawić Ci ulgę, powodują, że płoniesz jeszcze bardziej.

O Mój Jezu, tutaj masz moje serce, moje myśli, moje uczucia, tutaj jestem ja cała, aby uśmierzyć Twoje pragnienie i przynieść ulgę Twoje spierzchniętym, przesyconym goryczą ustom.

Wszystko, czym jestem i wszystko, co posiadam, jest dla Ciebie, O Mój Jezu. Jeśli moje boleści są konieczne dla zbawienia nawet tylko jednej duszy, to jestem gotowa odcierpieć wszystko. Ofiarowuję Ci się całkowicie, czyń ze mną wszystko to, co zechcesz.

Chcę Ci dać Ci zadośćuczynienie za ból, jaki cierpisz z powodu wszystkich straconych dusz oraz za ból, jaki Ci zadają te dusze, które otrzymując od Ciebie smutek i opuszczenie, zamiast zaofiarować je Tobie i ulżyć palącemu pragnieniu, które Cię pochłania, zamykają się same w sobie i wywołują Twoje jeszcze większe cierpienia.

Szóste Słowo na Krzyżu

Mój umierający Jezu, nieskończone morze Twojego bólu, ogień, który Cię pochłania, a nade wszystko, Najwyższa Wola Ojca, która chce żebyś umarł, pozbawiają nas nadziei, że pozostaniesz przy życiu. A ja, jak ja będę w stanie żyć bez Ciebie? Ubywa Ci już sił, Twoje oczy stają się przeszklone, Twarz zmienia się i pokrywa śmiertelną bladością, Twoje usta są na wpół otwarte, Twój oddech staje się ciężki i przerywany, do tego stopnia, że nie ma już nadziei, że odżyjesz. Dreszcz i zimny pot, który zrasza Twoje czoło, pokonuje ogień, który Cię pochłania. Twoje mięśnie i nerwy obkurczają się bardziej i bardziej pod wpływem ostrości bólu i przebicia gwoździami. Rany rozdzierają się jeszcze bardziej. Drżę cała – czuję, że umieram. Spoglądam na Ciebie, O Moje Dobro, i widzę ostatnie krople łez wydobywające się z Twoich oczu, zwiastuny Twojej zbliżającej się śmierci, podczas gdy Ty z trudnością pozwalasz, że słyszymy jeszcze jedno słowo: „Dokonało się.”

O Mój Jezu, całkowicie wyczerpałeś Samego Siebie, nic Ci nie zostało, Miłość osiągnęła swój koniec. A ja, czy ja zużyłam się całkowicie w Twojej Miłości? Jakież jest dziękczynienie, jakie należy Ci się ode mnie! Jakaż jest wdzięczność, jaką powinnam Ci oddać! O Mój Jezu, chcę uczynić zadośćuczynienie za wszystkich – za brak odpowiedzi na Twoją Miłość i aby pocieszyć Cię za zniewagi, jakie otrzymujesz od stworzeń, w czasie gdy Sam wyniszczasz Samego Siebie z Miłości na Krzyżu.

Siódme Słowo na Krzyżu

Mój umierający, Ukrzyżowany Jezu. Jesteś bliski oddania ostatniego oddechu w Twoim ziemskim życiu. Twoje Najświętsze Człowieczeństwo już znieruchomiało. Wydaje się, że Twoje Serce przestało już bić. Przywieram do Twoich stóp razem z Magdaleną. Chciałabym oddać moje życie, żeby przywrócić Twoje.

Tymczasem, O Jezu, widzę, że jeszcze raz otwierasz Swoje umierające oczy, aby rzucić spojrzenie z Krzyża, jak gdybyś chciał powiedzieć każdemu Swoje ostatnie do widzenia. Patrzysz na Swoją umierającą Mamę, która się już ani nie porusza, ani nie odzywa, tak wielkie są Jej cierpienia, i mówisz: „Do widzenia Mamo. Ja odchodzę, ale Ty pozostaniesz w Moim Sercu. Sprawuj pieczę nad Moimi i Swoimi dziećmi.”

Spoglądasz na szlochającą Magdalenę, na wiernego Jana i na Swoich wrogów i mówisz do nich spojrzeniem: „Przebaczam wam; daję wam pocałunek pokoju.” Nic nie ujdzie Twojemu spojrzeniu. Opuszczasz każdego i przebaczasz każdemu. Potem, zbierając całą siłę, mocnym i donośnym głosem wołasz: „Ojcze, w Twoje ręce oddaję Ducha Mego”. I zwieszając Głowę, wydajesz ostatnie tchnienie.

Mój Jezu, na ten okrzyk cała przyroda drży i płacze nad Twoją śmiercią, śmiercią Swojego Stwórcy! Ziemia trzęsie się potężnie i wydaje się, jakby tym trzęsieniem chciała płakać i wstrząsnąć duszami, aby rozpoznały w Tobie prawdziwego Boga. Rozdziera się zasłona Świątyni, zmarli powstają z grobów, słońce, które dotąd płakało nad Twoim bólem, przerażone, chowa swoje światło. Na ten okrzyk, Twoi wrogowie upadają na kolana, uderzają się w piersi i wołają: „Prawdziwie jest On Synem Boga.” A Twoja Mama, skamieniała i umierająca, odczuwa ból dotkliwszy niż śmierć.

Mój zmarły Jezu, Swoim okrzykiem Ty oddajesz nas wszystkich również w ręce Ojca, ponieważ nas nie odrzucasz. Dlatego głośno wołasz nie tylko Swoim głosem, ale również całym Swoim bólem i głosami Swojej Krwi: „Ojcze, w Twoje ręce oddaję Ducha Mego oraz wszystkie dusze.” Mój Jezu, ja także chcę się być zawarta w Tobie. Daj mi łaskę, abym umarła całkowicie w Twojej Miłości – w Twojej Woli, i modlę się do Ciebie, abyś mi nigdy nie pozwolił ani w życiu, ani w śmierci, odejść od Twojej Najświętszej Woli. Tymczasem, zamierzam czynić zadośćuczynienie za tych wszystkich, którzy nie poddają się całkowicie Twojej Najświętszej Woli i w ten sposób tracą lub zmniejszają drogocenny dar Twojego Zbawienia. Jakaż jest boleścią dla Twojego Serca, O Mój Jezu, gdy widzisz jak wiele stworzeń ucieka z Twoich ramion i zadowala się samymi sobą? Miej litość nad każdym, O Mój Jezu! Miej litość nade mną!

Całuję Twoją Głowę ukoronowaną cierniami i proszę Cię o przebaczenie za tak wiele moich pysznych myśli, ambicji i za poczucie własnej godności. I obiecuję Ci, że za każdym razem, gdy przyjdzie mi do głowy myśl a nie będzie ona przeznaczona dla Ciebie, O Jezu, oraz gdy będę miała okazję do znieważenia Ciebie, będę natychmiast wołała: „Jezu i Maryjo, oddaję Wam moją duszę!”

O Jezu, całuję Twoje przepiękne Oczy, stale jeszcze wilgotne od łez i osłonięte zakrzepłą Krwią i tylekroć proszę o Twoje przebaczenie, ile razy obrażałam Cię złymi i nieskromnymi spojrzeniami. Obiecuję Ci, że za każdym razem, gdy moje oczy spojrzą na rzeczy ziemskie, będę natychmiast wołała: „Jezu i Maryjo, oddaję Wam moją duszę!”

O Mój Jezu, całuję Twoje Najświętsze Uszy, ogłuszane aż do ostatniego momentu wyzwiskami i straszliwymi bluźnierstwami i tylekroć proszę o Twoje przebaczenie, ile razy słuchałam lub sprawiałam, że inni słuchali, rozmów, które odciągały nas od Ciebie, oraz za tak wiele złych rozmów, prowadzonych przez stworzenia. Obiecuję Ci, że za każdym razem, gdy będę słuchała niepotrzebnych rozmów, będę natychmiast wołała: „Jezu i Maryjo, oddaję Wam moją duszę!”

O Mój Jezu, całuję Twoje Najświętsze Oblicze, pobladłe, zsiniałe i krwawiące i proszę Cię o przebaczenie za tak wiele szyderstw, zniewag i obelżywości, jakie otrzymałeś od nas, najbardziej nikczemnych ze stworzeń, poprzez nasze grzechy. Obiecuję Ci, że za każdym razem, gdy będę ulegała pokusie, aby nie oddać Ci całej chwały, miłości i uwielbienia, jakie Ci się należą, będę natychmiast wołała: „Jezu i Maryjo, oddaję Wam moją duszę!”

O Mój Jezu, całuję Twoje Najświętsze Usta, spierzchnięte i zgorzkniałe. Proszę Cię tylekroć o przebaczenie, ile razy obrażałam Cię moimi złymi rozmowami i byłam przyczyną Twojego rozgoryczenia i wzmożenia Twojego pragnienia. Obiecuję Ci, że kiedykolwiek przyjdzie mi do głowy myśl, aby Cię obrażać, będę natychmiast wołała: „Jezu i Maryjo, oddaję Wam moją duszę!”

O Mój Jezu, całuję Twój Najświętszy Kark. Stale jeszcze widzę na nim ślady powrozów i łańcuchów, które Ci sprawiały ból. Proszę o Twoje przebaczenie za tak wiele zniewoleń i uzależnień ludzi, którzy dokładają powrozy i łańcuchy do Twojego Najświętszego karku. Obiecuję Ci, że kiedykolwiek będę niepokojona przez uzależnienia, pragnienia i uczucia, które nie byłyby przeznaczone dla Ciebie, będę wołała: „Jezu i Maryjo, oddaję Wam moją duszę!”

Mój Jezu, całuję Twoje Najświętsze Barki. Proszę o przebaczenie za tak wiele zakazanych przyjemności, przebaczenie za tak wiele grzechów, popełnionych przez pięć zmysłów naszego ciała. Obiecuję Ci, że za każdym razem, gdy przyjdzie mi myśl o przyjemności lub satysfakcji, które nie byłyby ku Twojej chwale, będę natychmiast wołała: „Jezu i Maryjo, oddaję wam moją duszę!”

Mój Jezu całuję Twoją Najświętszą Pierś. Proszę o Twoje przebaczenie za tak wiele zimna, obojętności, oziębłości i okrutnej niewdzięczności, jakie otrzymujesz od stworzeń. Obiecuję Ci, że kiedykolwiek poczuję, że moja miłość do Ciebie staje się chłodniejszą, będę natychmiast wołała: „Jezu i Maryjo, oddaję Wam moją duszę!”

Mój Jezu, całuję Twoje Najświętsze Ręce. Proszę o Twoje przebaczenie za wszystkie złe i niedbałe czyny i za tak wiele czynności, które uczyniły zło z powodu samolubstwa i poczucia własnej godności. Obiecuję Ci, że kiedykolwiek przyjdzie mi do głowy myśl, aby nie pracować jedynie dla Twojej Miłości, będę wołała: „Jezu i Maryjo, oddaję Wam moją duszę!”

O Mój Jezu, całuję Twoje Najświętsze Stopy. Proszę o Twoje przebaczenie za tak wiele kroków i za tak wiele dróg, którymi kroczyliśmy bez prawidłowych intencji i za tak wielu, którzy odeszli od Ciebie, idąc w poszukiwaniu ziemskich przyjemności. Obiecuję Ci, że kiedykolwiek przyjdzie mi do głowy myśl odejścia od Ciebie, będę natychmiast wołała: „Jezu i Maryjo, oddaję Wam moją duszę!”

O Jezu, całuję Twoje Najświętsze Serce. Zamierzam zamknąć w Nim wszystkie dusze zbawione przez Ciebie, razem z moją. W ten sposób wszyscy zostaną zbawieni i nikt nie będzie wyłączony.

O Jezu, schowaj mnie w Twoim Sercu i zamknij drzwi, abym nie widziała niczego, tylko Ciebie. Obiecuję Ci, że za każdym razem, gdy przyjdzie mi do głowy myśl, aby opuścić to Serce będę wołała: „Jezu i Maryjo, oddaję Wam moją duszę!”

Dziękczynienie po każdej Godzinie

Mój uwielbiony Jezu, zawołałeś mnie w tej Godzinie Twojej Męki, abym Ci dotrzymała towarzystwa, i przybiegłam. Zdawało mi się, że słyszę Cię jak w boleści modlisz się, czynisz zadośćuczynienia, i cierpisz, upraszając o zbawienie dusz najbardziej wzruszającymi i wymownymi słowami.

We wszystkim starałam się Ci towarzyszyć. Teraz, gdy dla pełnienia moich obowiązków muszę Cię opuścić, chcę Ci powiedzieć, „Dziękuję Ci” i „Błogosławię Cię.”

Tak, O Jezu, to „Dziękuję Ci” i „Błogosławię Cię” powtarzam tysiąc tysięcy razy, z powodu tego, co uczyniłeś i przecierpiałeś, za mnie, i za wszystkich. „Dziękuję Ci” i „Błogosławię Cię” za każdą kroplę Krwi, jaką przelałeś, za każdy oddech, za każde uderzenie Serca, za każdy krok, słowo, spojrzenie, gorycz i każde upokorzenie, jakich doznałeś. Wszystko, O Mój Jezu, chcę opieczętować moim „Dziękuję Ci” i „Błogosławię Cię.”

Błagam Cię, O Jezu, spraw, aby z całej mojej istoty popłynął ku Tobie nieprzerwany potok dziękczynienia i błogosławieństw, aby w zamian mogło to spowodować zesłanie na mnie i na wszystkich, Twoich błogosławieństw i Twoich łask. Proszę, O Jezu, przytul mnie do Swojego Serca i Swoimi Najświętszymi Rękoma opieczętuj każdą cząstkę mojej istoty Twoim, „Błogosławię Cię”, tak, aby ode mnie do Ciebie nie płynęło nic prócz nieustannego hymnu miłości.
Za: www.passioiesus.org/pl

A może wolisz słuchać jak czytać?
(w nazwie pliku jest pomyłka, ale nagranie zawiera 22-gą Godzinę Męki)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Modlitwa i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

20 odpowiedzi na „24 Godziny Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa wg. Luizy Piccarrety – Dwudziesta Druga Godzina Męki

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały 2019 rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

  2. wobroniewiary pisze:

    Dzień 8. nowenny do św. Ekspedyta
    Szczęść Boże, w ósmym dniu nabożeństwa skupiamy się szczególnie na dobrej modlitwie.

    Modlitwa dnia: Modlitwa korzącego się przeniknie niebo. (Syr 35,17)

    Modlitwa jest łącznikiem między niebem a ziemią. Ona otwiera nam skarby miłosierdzia Bożego. W modlitwie jednoczy się stworzenie ze swoim Stwórcą – sługa ze swoim Panem – poddany ze swym królem.

    O, jak wielki jest dar modlitwy! Ekspedycie święty, uproś mi zamiłowanie do modlitwy. Niechaj uważam za najcenniejsze te chwile, które mogę poświęcić na rozmowę z Bogiem. Wyjednaj mi tę łaskę… na której mi tak bardzo zależy.

    Postanowienie. Dziś poświęcę chwilę czasu na serdeczną i gorącą modlitwę, i prosić będę Pana Jezusa słowami: Panie, naucz nas modlić się.

    Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu i Litania

    LITANIA DO ŚW. EXPEDYTA MĘCZENNIKA
    Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.
    Chryste, usłysz nas! Chryste, wysłuchaj nas!
    Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami!
    Synu, Odkupicielu Świata, Boże, zmiłuj się nad nami!
    Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami!
    Św. Trójco, jedyny Boże, zmiłuj się nad nami!
    Św. Maryjo, Królowo Męczenników*)
    Św. Expedycie, niezłomny szermierzu wiary,
    Św. Expedycie, wierny aż do zgonu,
    Św. Expedycie, który straciłeś wszystko dla pozyskania Jezusa,
    Św. Expedycie, chłostany rózgami,
    Św. Expedycie, chwalebnie ginący pod mieczem,
    Św. Expedycie, odbierający od Boga koronę sprawiedliwości i miłości,
    Św. Expedycie, Patronie młodzieży,
    Św. Expedycie, Wzorze żołnierzy,
    Św. Expedycie, Opiekunie podróżnych,
    Św. Expedycie, Orędowniku grzeszników,
    Św. Expedycie, Lekarzu przywracający zdrowie
    Św. Expedycie, Pośredniku zwaśnionych,
    Św. Expedycie, Pomocniku w naglących sprawach, nauczający nas jak mamy „dziś” pracować na zbawienie, a nie odkładać do jutra,
    Św. Expedycie, Opiekunie nasz w godzinie śmierci,
    Św. Expedycie, Najwierniejsze oparcie tych, którzy Tobie ufają,

    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie!
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie!
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami!

    V. Módl się za nami, św. Expedycie.
    R. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

    MÓDLMY SIĘ
    Łaskawy i Wszechmogący Boże, wieczna słodyczy Ciebie kochających, dzielna tarczo nadzieję w Tobie pokładających, proszę Cię przez zasługi i przyczynę Świętego Expedyta, Męczennika Twego, nie gardź naszymi prośbami, ale racz je łaskawie wysłuchać ku chwale Twojej i pożytkowi dusz naszych. Amen

  3. wobroniewiary pisze:

    „Tarotem nie zajmowałam się zbyt długo, mniej więcej 1,5 roku, więc trudno mi powiedzieć, co znajduje się za kolejnymi „drzwiami”. Mimo to doszłam do etapu, kiedy karty zaczynały „mówić” rzeczy, o których wiedziały tylko osoby pytające. Na przykład mówiłam im o problemach, z którymi sobie nie radziły i o których nie mówiły, a które gryzły je w środku. Jak działa tarot? Karty może dotykać tylko tarocista. Osoba, której się je rozkłada, może dotknąć talię tylko wtedy, kiedy pomyśli sobie pytanie albo wypowie je głośno i przełoży karty lewą ręką (od strony serca). Zły już wie, kto jest na to podatny. Na pewno nie są to osoby, które wierzą w Boga i zdają sobie sprawę z tego, kto stoi za tarotem. Podatni są ludzie, którzy religię traktują jak dodatek, tradycję. Co ciekawe, niewierzący i ateiści, którym też rozkładałam karty, byli w stanie uwierzyć w każde nadprzyrodzone, niechrześcijańskie zjawiska.”

    (świadectwo Weroniki, fragment książki)

    • Janek pisze:

      Fragment jednego ze świadectw ze strony poświęconej odmawianiu Nowenny do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły:

      „Ostatniego dnia Nowenny udaliśmy się do księdza-egzorcysty. (…) Ksiądz powiedział nam, iż ciążą na nas związki z okultyzmem.

      Kilka razy zgodziłam się powróżyć ulicznej cygance. Nie zdawałam sobie wówczas sprawy, jak te wróżby zaciążą na moim życiu.

      Przestrzegam wszystkich z całego serca i ze wszystkich sił – uciekajcie na widok kart, horoskopów, cyganek, jasnowidzów i innych szarlatanów nie mających związku z Kościołem! Żniwo, jakie zbieram, jest potworne, mimo że sama nigdy nie parałam się magią czy innymi czarami.”

  4. wobroniewiary pisze:

    7 słów Jezusa z Krzyża:
    1 „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”
    2 „Zaprawdę, powiadam ci, jeszcze dziś będziesz ze mną w raju”
    3 „Niewiasto, oto twój syn; oto twoja matka”
    4 „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił”
    5 „Pragnę”
    6 „Wykonało się”
    7 „Ojcze, w ręce Twoje oddaję ducha mojego”

  5. wobroniewiary pisze:

    Proszę o modlitwę
    u jednego z moich dzieci jest podejrzenie ….. padaczki (wyszło w badaniach przedoperacyjnych)
    Teraz już 4-ta godzina operacji….

  6. Ania pisze:

    (…) Dla uniknięcia wieloznaczności postaram się sformułować zwięźle swoje stanowiska.
    1. Nauczyciele zarabiają za mało, a już dysproporcje w wysokości zarobków niektórych Polaków w porównaniu z zarobkami nauczycieli urągają wszelkim standardom cywilizowanego świata. Nauczyciele żyją w wielkiej części skromnie, co poświadcza nasz Ojciec Opat, też z rodziny nauczycielskiej. Tym nie mniej bez żadnych podtekstów stwierdzam, że samochodów nauczycielskich pod szkołami też trochę jest. Zdecydowanie za mało…
    2. Nie popieram takiej formy strajku nauczycieli, ale uznaję ich konstytucyjne prawo do strajku w sytuacjach określonych przez ustawy.
    3. Uniemożliwienie egzaminów, zwłaszcza maturalnych, jest przeciwne konstytucyjnemu prawu człowieka do normalnej edukacji. Tu jest łamanie Konstytucji. Nie podzielam jednak zdania P. Korwina-Mikke, że Pana Broniarza należy aresztować. To nie moja droga.
    4. Stosunek do aktualnej władzy określiłem na swoim blogu zaraz po wygraniu wyborów przez PiS. I tego nie zmieniam. Jeśli natomiast czyimś celem jest obecnie wyłącznie walka o obalenie władzy legalnie wybranej przez wyborców, to z takim jest mi zupełnie nie po drodze. Jako Polak nie muszę tego uzasadniać.
    Proszę mi powiedzieć, co jest głupiego w tych czterech punktach. Pozdrawiam Wszystkich, także tych, którzy nie rozumieją tego, co dotąd napisałem. I prezentują swoją mowę miłości (????). To nie ich wina. Tacy są i już. Nie mam do nikogo żalu i nie czuję się obrażony. Jest wolność wyrażania opinii. Szanuję. Ciąg dalszy nastąpi…

  7. wobroniewiary pisze:

    Abp Stanisław Gądecki: Wesprzyjcie odbudowę Notre-Dame

    Od Wielkiej Środy, 17 kwietnia, dobrowolnych wpłat można dokonywać na konto Caritas Polska 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 z dopiskiem ODBUDOWA oraz wysyłając SMS na nr 72052 o treści ODBUDOWA (koszt 2,46 z VAT).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s