Ks. Adam Skwarczyński: Dzieci, przez Boga tak ukochane!

Wspólnie z ks. Adamem Skwarczyńskim zapraszamy na nową stronę internetową, poświęconą tematyce Paruzji i „Iskry z Polski” – www.paruzja-iskraz.pl
Możemy tam przeczytać m.in.:
„Nasza strona “Paruzja-iskraz.pl” zaistniała w internecie w Święto Bożego Miłosierdzia 28 kwietnia 2019 roku i jest, jak sądzę, darem Miłosiernego Boga dla Polski i świata”. Znajdą się na niej orędzia Tomasza, komunikaty „Iskry” oraz inne przydatne informacje dotyczące Paruzji i „Iskry z Polski”.
Tutaj, na stronie „wobroniewiary” będą umieszczane wszelkie treści ewangelizacyjne plus informacje i treści ze strony „paruzja-iskraz.pl”, ale nie ograniczając się tylko do nich (czyli mamy Luisę Piccarretę, Alicję Lenczewską, różne nowenny, modlitwy i informacje z życia Kościoła). Tam zaś będą tylko sprawy dotyczące Iskry i Paruzji.
Zapraszamy do lektury najnowszego tekstu ks. Adama: „Dzieci, przez Boga tak ukochane!

Dzieci, przez Boga tak ukochane! Odpowiedzcie na Jego oczekiwania!

W dzisiejszym fragmencie Ewangelii właśnie tak – z wielką serdecznością – zwraca się zmartwychwstały Jezus do swoich uczniów na jeziorze, wracających po nieudanym połowie: „Dzieci…!” Przygotował im cudowne śniadanie: chleb i pieczoną rybę, ale prosi ich o położenie na węglach także ryb teraz złowionych. W ten sposób i oni uczestniczą w cudzie, przynosząc Bogu owoc swojej pracy.

Czegoś podobnego oczekuje teraz od Was Bóg. Ma moc czynienia cudów, zsyłania np. manny z Nieba, lecz skoro wzywa do robienia zapasów trwałej żywności, wie dlaczego to czyni w tym właśnie czasie. To przynaglenie jest dość powszechne poprzez wizje, sny oraz inne znaki, odczytywane przez różne osoby, nawet dzieci. Kończy się więc galop przez ziemię apokaliptycznego jeźdźca z łukiem na białym koniu – czas złudnego pokoju – a galop rozpoczynają następni trzej jeźdźcy, symbolizujący wojnę, głód i agresję islamu (kolory koni: czerwony, czarny i zielony).

Dlaczego Bogu tak zależy na zrobieniu zapasów? Oto kilka powodów poza najbardziej oczywistym, jakim jest złagodzenie klęski głodu.

1. Pragnie, by w chwilach zagrożenia i cierpień troska o ciało – o przetrwanie własne i bliskich – nie wyprowadzała Was z równowagi i nie zaprzątała Waszej głowy na tyle, byście nie mogli spokojnie się modlić. Chodzi zwłaszcza o adorację Pana Jezusa, dniem i nocą, w kościołach jeszcze otwartych . Człowiek przestraszony, zabiegany, rozgorączkowany, na krawędzi rozpaczy staje się tylko „ciałem”! Tak więc Bóg chce, żeby zaspokojenie potrzeb ciała, choć skromne, posłużyło dobru duszy.

2. Chce ­także, byście mieli wielką zasługę na Niebo, ratując bezdomnych, głodnych, pozbawionych wszystkich środków do życia, a takich będą całe tłumy.

3. W Jego planach jest strasznie ciężka próba wiary, na jaką wystawi Was poprzez działania Antychrysta w czasie największego chaosu i powojennej biedy: ten obieca środki do życia za wyparcie się wiary w Boga. Obyście nie próbowali mu się wtedy z głodu poddać i dać się „oczipować” czy obdarować jakimiś judaszowymi srebrnikami-talonami!

Ostatniej nocy (nad ranem 5 maja) obaj z Tomaszem mieliśmy pouczenie. On ujrzał potężnego demona, księcia piekieł, wypuszczonego tej nocy na ziemię. A taki książę bierze ze sobą całą armię demonów mu podlegających! Najbliższe wydarzenia pokażą, od czego on jest specjalistą: czy od wojny, czy od kataklizmów, czy od głodu, czy od epidemii, czy jeszcze od czegoś innego. Może zapytacie: dlaczego demon, a nie anioł? Bo właśnie demona przyciągnęli ludzie swoimi grzechami, więc będzie działał skutecznie. Widocznie cała wielka rzesza ludzi poszła w złym kierunku. Gdyby poszli w dobrym, wtedy sprawiedliwy Bóg posłałby na ziemię anioła, by uczynił ją lepszą i piękniejszą.

Jeśli o mnie chodzi – przeżywałem ucieczkę księży z domu, w którym wspólnie mieszkali. O jak trudno było tym ludziom, przyzwyczajonym do spokojnego, bezpiecznego i dostatniego życia, z plecakiem wyruszać w nieznane, w ciemną noc! Z jakim żalem żegnali swoje mieszkania, zabierając z nich tak niewiele, zdejmując obrazek ze ściany, chowając koloratkę (biały kołnierzyk) i inne drobiazgi. Jeśli mieli rodzinę na wsi, to pół biedy, a jeśli w mieście, nic by im to nie pomogło – miasta nie przetrwają. Wielu jednak zupełnie nie wiedziało, dokąd się udać. Ten czas nadchodzi.

W najbliższym czasie „Iskra z Polski” w ramach przygotowań do Paruzji skieruje apel do mieszkańców wsi, zawierający praktyczne wskazówki, jakie powinni podjąć teraz działania.
Za: kliknij

Ks. Adam Skwarczyński odpowiada na ewentualne zarzuty

Jesienią 2018 roku, poruszony nocnym oświeceniem i wezwaniem (chodziło o pilne reaktywowanie w Polsce Kapłańskiego Ruchu Maryjnego), zwróciłem się z tym do jednego z biskupów polskich i powołałem się na to „oświecenie”. Zaskoczył mnie pytaniem o moją „pseudo-prorocką” przeszłość: podobno ileś lat temu wypowiadałeś się na temat „bliskiego końca świata”, i to w taki sposób, że dotarło to do szerszego gremium…? Pewno po cichu myślał: jeśli tak było, to na ile dzisiaj mogę wierzyć w to co mi mówisz, przypisując to Niebu? Możliwe, że i inni patrzą na moje dzisiejsze wypowiedzi – ustne i pisemne – pod tym samym kątem, a piekło przykłada do tego ręki! Zarzuty te same w sobie są absurdalne. Użyję tu porównania: słyszeliśmy, że 45 lat temu ktoś podstawił ci nogę i upadłeś, więc jak mógłbyś dzisiaj chodzić prosto? A w 2012 zataczałeś się we wszystkie strony, bo fałszywi prorocy popychali cię wieszcząc ci śmierć, więc jak możesz nie chwiać się dzisiaj? Mimo jednak ich absurdalności nie mogę ich tak pozostawić – muszę niektóre kwestie wyjaśnić, ale nie dla samoobrony, gdyż opinią o sobie zupełnie się nie przejmuję jako naczynie, wypalone w piecu upokorzeń. Chodzi mi o to, by Sprawy Boże – święte, czyste, wielkie i piękne – nie były przez nikogo ubierane w łachmany zwidów, nieporozumień i czysto ludzkich zapatrywań

(…) Od dziecka wiedziałem, że zostanę zabity, czasu jednak nie znałem i dokładnie nie znam. Zależy on od wypełnienia przeze mnie woli Bożej, ale także od zsynchronizowania przez Boga momentu mojej śmierci z tym, co wtedy będzie się działo w Polsce i w świecie. Bóg zechce posłużyć się moim odejściem do swoich własnych celów. Jednak w roku 2012 myślałem inaczej, gdyż obstąpiło mnie około dziesięciu „proroków”, którym zaufałem, ogłaszających mi śmierć w tym właśnie roku. Pierwszym z nich był „Adam-Człowiek”, który w styczniu przysłał mi rzekome „orędzia od Matki Bożej”, wprowadzające mnie w ten tok myślenia. Ostatnia była pani A.A. z Warszawy, która latem zaskoczyła mnie „wieścią od Pana Jezusa”: „Synu, zanim ten rok dobiegnie końca, znajdziesz się w Moich ramionach”. Podjąłem więc przygotowania na całego, do nich należały dwie Msze święte „pożegnalne”, z których każda zgromadziła około 50 osób: jedna dla tutejszych mieszkańców, druga dla znajomych i przyjaciół z Siedlec i z innych miejscowości. Chociaż to pożegnanie nie było kategoryczne, bez ogródek i ostateczne, jednak na tyle wyraźne, że panowała przygnębiająca atmosfera. Msza dla zamiejscowych została nawet sfilmowana przez uczestnika z Warszawy, tyle że ze schodów, z mało dogodnego miejsca. Wieść, podchwycona i przekazana przez jednego z moich znajomych, spowodowała, że zjawiło się u mnie trzech policjantów na wywiad, z pytaniem: kto, co i kiedy mi zagraża…

Chyba nikt nie wątpi, że jeśli Bóg dopuszcza jakieś zło, to zawsze dla jakiegoś dobra, choć nie zawsze umiemy je szybko rozpoznać. W moim wypadku było to wszystko potrzebne, żebym żył w ciszy i w izolacji od świata, gdyż w tych warunkach mogły dojrzeć dzieła mi powierzone. Bez tego „żegnania się ze światem” nigdy nie zdobyłbym się na to, żeby udzielić wywiadu telewizji i zaistnieć w przestrzeni medialnej! Bóg przysłał jednak do mnie niespodziewanie, latem 2012 roku, księdza Artura z Barcelony z kamerą i operatorem filmowym, a Duch Święty tak kierował rozmową, że bez żadnego przygotowania i bez napisania sobie punktów mogłem powiedzieć to co najważniejsze. Do ilu ludzi (polsko-, angielsko- i holendersko-języcznych) dotarło to przesłanie, tylko Bóg wie. Czuję się trochę jak Noe podczas budowy arki. Wyobrażam sobie, że budował ją w puszczy, gdzie miał budulec, z dala od wody. W wolnych chwilach szedł do siedzib ludzkich i wołał: potop się zbliża, ale macie szansę się uratować! Arka jest duża, wystarczy miejsca dla wszystkich, którzy przeproszą Boga za grzechy, pojednają się z ludźmi i zmienią życie na lepsze! Śpieszcie się z tym! Jednak napotykał wyłącznie na drwiny i odrzucenie, na posądzenie o pomieszanie zmysłów…. 

Całość: https://www.paruzja-iskraz.pl/ks_adam_odpowiedz

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

121 odpowiedzi na „Ks. Adam Skwarczyński: Dzieci, przez Boga tak ukochane!

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały 2019 rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

  2. Waldek pisze:

    Czy dobrze rozumiem że Orędzia przekazane Adamowi-Człowiekowi nie są prawdziwe? Mam dwie książki które wyszły z tymi orędziami.

    • wobroniewiary pisze:

      Zastanawiałam się, czy coś odpowiadać, ponieważ pisałam wiele, wiele razy, że już dawno ślubowałam w tej sprawie milczenie.
      Moja odpowiedź będzie ostatnia w tej kwestii i w miarę wyczerpująca.

      1) Orędzia mają nihil obstat, czyli herezji i błędów nie zawierają. Nie mają imprimatur, więc nie ma potwierdzenia, czy są z Nieba, ale szkody na duszy nie wyrządzą (bowiem nie zawierają herezji)

      2) Dziękuję ks. Adamowi, że „uchylił rąbka tajemnicy” pisząc:
      „Jednak w roku 2012 myślałem inaczej, gdyż obstąpiło mnie około dziesięciu „proroków”, którym zaufałem, ogłaszających mi śmierć w tym właśnie roku. Pierwszym z nich był „Adam-Człowiek”, który w styczniu przysłał mi rzekome „orędzia od Matki Bożej”, wprowadzające mnie w ten tok myślenia. Ostatnia była pani A.A. z Warszawy, która latem zaskoczyła mnie „wieścią od Pana Jezusa”: „Synu, zanim ten rok dobiegnie końca, znajdziesz się w Moich ramionach”

      Ja wiem sporo, ale właśnie wiedząc to i owo – podjęłam się postu milczenia. Spowiednik mnie w tym utwierdził, powiedział, że Bóg sam się tym zajmie i po latach niektóre rzeczy – bez mego w tym udziału – zaczynają oglądać światło dzienne. Może niektórzy teraz zaczną rozumieć, jak pisałam wiele lat temu, że dźwigam wiele rzeczy w sercu, że to swoisty krzyż, że muszę milczeć, choć trzeba by było wołać a nawet głośno krzyczeć. Ks. Adam już kilka lat temu wysłał mi rzeczy, które mam ujawnić czy opublikować po jego śmierci. Wiedząc i znając odpowiedzi na wiele pytań – muszę milczeć. I milczę. A Pan Bóg Sam wszystko oczyszcza.

      Ileż pomyj wylano na mnie w związku z tymi wieszczącymi śmierć księdzu Adamowi „prorokami”, ale Pan Bóg się nimi zajął
      Ktoś nie żyje fizycznie (wieszcząc złudnie śmierć, sam umarł…), ktoś inny umarł „medialnie” (bo już nikt nie publikuje i nie czyta, inni jeszcze ciągną swoje „wypociny” w postaci nieskładnych rymów częstochowskich, ale zawsze mogą się nawrócić i poddać pod osąd Matki Kościoła)

      A my – róbmy swoje:
      Modlitwa różańcowa, Komunia św. na kolanach, częsta spowiedź św. i jak najczęstsze uczestnictwo we Mszy św., lektura Pisma Św. i życie według Bożych Przykazań.

      Ps. To moja wyczerpująca odpowiedź (nic więcej dodać nie mogę, ślubowałam milczenie na zawsze a nie na kilka lat, dlatego proszę o uszanowanie mojej prośby i nie pisanie nic a nic na ten temat. I proszę o zrozumienie, że nic nie będę odpowiadać – tu napisałam wyczerpująco.

      • Ania G. pisze:

        Dokładnie róbmy swoje i nie bądźmy tacy ciekawscy w tych proroctwach co będzie. Pani Ewo ma Pani rację, na koniec wyjdą zamysły serc wielu

      • Aleksandra pisze:

        Proszę nie dziwić się, że pojawiają się (i powtarzają) pytania dotyczące wątpliwości na temat orędzi autorów wielokrotnie publikowanych na tej stronie. Nie każdy czyta wszystkie wpisy tu zamieszczone. Sama trafiłam na orędzia Adama Człowieka właśnie za pośrednictwem tej strony i moje zaskoczenie jest ogromne. Sprawa jest poważna i wymaga wyjaśnienia (na tyle na ile jest to możliwe uwzględniając Pani postanowienia) w zakresie konkretnych informacji na temat wydarzeń , które miały nadejść, a teraz okazały się nieaktualne. Ważna także ze względu na zaufanie do kolejnych przekazów tu zamieszczanych.
        Stąd proszę nie dziwić się ponawianym pytaniom, wynika to głównie z tego, że publikowane tu wpisy traktowane są poważnie, a strona darzona zaufaniem.
        Życzę wytrwałości w Pani pracy, ataki zawsze były i wygląda na to, że będą coraz bardziej bezwzględne i prowadzone na różnych płaszczyznach. I w różnych dziedzinach… Szczęść Boże.

        • Blanka pisze:

          Zasadniczo zgadzam się z Aleksandrą, to są zbyt poważne sprawy, żeby je zbywać. Z drugiej strony jednak wydaje mi się, że jest zbyt duże zainteresowanie konkretnymi wydarzeniami, datami itp.
          Nie do końca zgadzam się natomiast z the cure (z tym konkretnym wpisem, bo w innych czuję wręcz pokrewną duszę), że do szczęścia wystarczy nam KKK i Pismo Św. Nie jesteśmy tak dobrzy, jak powinniśmy, i Bóg wie lepiej, że różne objawienia są nam potrzebne.
          Mówi się, że katolik musi wierzyć w Objawienie publiczne, natomiast w prywatne, nawet uznane przez Kościół, już nie. Ale co to dokładnie znaczy? Ja spotkałam się z opinią (nie jedną), że coś tu się pomieszało w rozumieniu tego stwierdzenia.
          Objawienie publiczne jest jedno i w zasadzie pełne, musimy je znać (ale czy znamy?), objawień prywatnych jest dużo, jeśli są prawdziwe, to nie stoją w sprzeczności z Objawieniem publicznym, ale je przecież uszczegóławiają, precyzują. Nawet tych uznanych przez Kościół jest tak wiele, że nie sposób o nich wszystkich wiedzieć i stąd nie mamy obowiązku w nie wierzyć, bo możemy ich nawet nie znać. A jeśli już znamy, to co, możemy nie wierzyć?
          Mogę powiedzieć, że poświęcenie Rosji Niepokalnej, o co prosiła w Fatimie, jest niepotrzebne i nie ma w sumie znaczenia, bo to objawienie prywatne i nas nie obowiązuje?
          Mogę mówić, że koronki do Miłosierdzia Bożego nie będę odmawiać, bo to objawienie prywatne?
          A co z pierwszymi piątkami, sobotami, Niedzielą Miłosierdzia, Godziną Świętą i wieloma innymi nabożeństwami i świętami?
          Wreszcie co z Różańcem? Przecież to też objawienie prywatne. Czy mogę twierdzić bez szkody dla duszy, że mnie to wszystko nie obowiązuje?

      • Waldek pisze:

        Dziękuję za odpowiedź. Odwiedzam tą stronę dopiero od 2 lat dlatego nie wiedziałem że są wątpliwości co do tych orędzi, a traktowałem je dosyć poważnie. Jeszcze raz dziękuję i wytrwałości życzę 🙂

        • the_cure pisze:

          Aleksandra ale czego ty oczekujesz, zaden czlowiek nie da Ci gwarancji ze jakis prorok mistyk wizjoner oredzia objawienia sa prawdziwe. Kosciol czasem uznaje jakies objawienia np. te w Fatimie. Ale tak na prawde do szczecia to nam sa potrzebne KKK i Pismo sw.
          Od dwoch lat interesuje sie tematyka apokaliptyczna i objawieniami i oredziami, czytalem wiele w roznych jezykach i do wszystkich podchodze sceptycznie …

        • Aleksandra pisze:

          @ the_cure. Czy napisałam, że oczekuję gwarancji? Ale, gdy jakieś orędzia są cytowane, omawiane, traktowane jako prawdziwe przez osoby mające odpowiednią wiedzę i dostęp do źródła, a potem nagle sytuacja zmienia się diametralnie, to chciałabym znać tego powód. Czy źródłem zmiany stanowiska jest treść przekazów i co konkretnie, czy raczej fakty dotyczące osoby, która je otrzymuje, czy może zupełnie coś innego. Wiara nie zwalnia z myślenia. Jeszcze raz podkreślę, (chociaż wydawało mi się, że wyraziłam się jasno), chciałabym wiedzieć, co jest niewłaściwego w tej sprawie. Wiara nie zwalnia z myślenia, a szczególnie w tak trudnych do oceny sprawach wymagana jest szczególna ostrożność, niekoniecznie sceptycyzm, o którym piszesz.

        • Blanka pisze:

          @the cure: odpowiedziałam na Twój post, ale wkleiło mi się powyżej. Wklejam jeszcze raz:

          Zasadniczo zgadzam się z Aleksandrą, to są zbyt poważne sprawy, żeby je zbywać. Z drugiej strony jednak wydaje mi się, że jest zbyt duże zainteresowanie konkretnymi wydarzeniami, datami itp.
          Nie do końca zgadzam się natomiast z the cure (z tym konkretnym wpisem, bo w innych czuję wręcz pokrewną duszę), że do szczęścia wystarczy nam KKK i Pismo Św. Nie jesteśmy tak dobrzy, jak powinniśmy, i Bóg wie lepiej, że różne objawienia są nam potrzebne.
          Mówi się, że katolik musi wierzyć w Objawienie publiczne, natomiast w prywatne, nawet uznane przez Kościół, już nie. Ale co to dokładnie znaczy? Ja spotkałam się z opinią (nie jedną), że coś tu się pomieszało w rozumieniu tego stwierdzenia.
          Objawienie publiczne jest jedno i w zasadzie pełne, musimy je znać (ale czy znamy?), objawień prywatnych jest dużo, jeśli są prawdziwe, to nie stoją w sprzeczności z Objawieniem publicznym, ale je przecież uszczegóławiają, precyzują. Nawet tych uznanych przez Kościół jest tak wiele, że nie sposób o nich wszystkich wiedzieć i stąd nie mamy obowiązku w nie wierzyć, bo możemy ich nawet nie znać. A jeśli już znamy, to co, możemy nie wierzyć?
          Mogę powiedzieć, że poświęcenie Rosji Niepokalnej, o co prosiła w Fatimie, jest niepotrzebne i nie ma w sumie znaczenia, bo to objawienie prywatne i nas nie obowiązuje?
          Mogę mówić, że koronki do Miłosierdzia Bożego nie będę odmawiać, bo to objawienie prywatne?
          A co z pierwszymi piątkami, sobotami, Niedzielą Miłosierdzia, Godziną Świętą i wieloma innymi nabożeństwami i świętami?
          Wreszcie co z Różańcem? Przecież to też objawienie prywatne. Czy mogę twierdzić bez szkody dla duszy, że mnie to wszystko nie obowiązuje?

  3. pozdrawiam pisze:

    Nurtuje mnie pewna kwestia… Co w takim razie z osobami, które mieszkają w dużych miastach, które będą zburzone? Sądzę, że wielu czytelników WOWIT mieszka w dużych miastach, więc co w takim razie? Jak robić zapasy w tych mieszkaniach, skoro bloki mieszkalne zostaną zburzone, więc i mieszkania nie przetrwają? Niestety nie każdy ma rodzinę bliską gdzieś na wsi lub własną działkę, więc dla wielu osób, w tym dla mnie, to wszystko jest bardzo trudne do wyobrażenia. Oczywiście wiem, że trzeba zaufać Opatrzności, jednak w tekście wyraźnie jest mowa o tym, że miasta nie przetrwają, stąd moje pytanie.

    • Kate pisze:

      Również mieszkam w dużym mieście, w dodatku siejącym zgorszenie na całą Polskę i też nie mam gdzie uciec. No trudno. Jeżeli Pan Bóg zechce, to mnie uratuje w jakiś cudowny sposób. Jeśli nie, po prostu zginę ja i moi bliscy. Trzeba przygotować przede wszystkim swoją duszę i nie zamartwiać się zbytnio (chyba, że o swoje i cudze zbawienie).

    • ja pisze:

      WIERZĘ, ŻE LUDZIE Z OKOLICZNYCH WSI PRZYGARNĄ ocalałych z miast 😉

      • rysik pisze:

        Też mam taką nadzieję, osobiście mieszkam na wsi i miejsce z kromką chleba dla bliźnich się znajdzie…

  4. the_cure pisze:

    nawet jezeli ktos ma watpliwosci co do proroctw ks. Adama to te same rzeczy sa gloszone i byly gloszone na calym swiecie przez roznych prorokow mistykow i w roznych objawieniach. w Medjugorie czy Dechtice jest mowa o 10 tajemnicach. 3 pierwsze to maja byc ostrzezenia ( „przeswietlenie sumien”) a potem 7 kolejnych to kary… 10 tajemnica to prawdopodobnie 3 dni ciemnosci. oczywiscie mowie tutaj o proroctwach Ks. Adama a nie Tomasza.

  5. the_cure pisze:

    https://www.youtube.com/watch?v=nq9_Fn_ZIKE&list=PL53-MYtmWK3GU1xEM1C9ZJYucFvL5_q-p Polecam ksizke Wincentego Laszewskiego „7 dni Fatimy” ( o przyszlosci a nie o przeszlosci )

    • erazm pisze:

      do the_cure proszę nie łączyć Wincentego Laszewskiego z Ks. Adamem proszę trochę poczytać a nie pisać to co nam odpowiada i to co się nam podoba mowa tu drogi the_cure odnośnie mi. WL.

      • the_cure pisze:

        nie rozumiem mozesz wytlumaczyc o co Ci chodzi ?
        ja nie lacze tych postaci w zaden sposob… chyba jedyne co laczy te osoby to to ze wystapily w dokumencie o nazwie Proroctwo , Wincentego polecam bo moim zdaniem ciekawie mowi i pisze i tyle …

    • Bozena pisze:

      Dziękuję za umieszczenie tego komentarza o 7 dni Fatimy , piękne do słuchania

  6. Olga pisze:

    Przeczytam kolejność wydarzeń, co po sobie ma następować i za bardzo nie rozumiem. Co ma niebawem przyjść. Z tego co jedynie tu przeczytałam to klęska głodu i wojny, a potem?

  7. Damian pisze:

    Freiburg – 26 kwietnia 2019

    • Robert pisze:

      Przygnębiające. Co się stało z ludźmi dobrobytu i wolności?! I to tak (w sumie) szybko. Ta absurdalna nienawiść nabiera rozpędu… do zderzenia. Współczuję uczestnikom procesji oraz podziwiam ich wytrwałość.

  8. Krystyna pisze:

    Ks. Adam Skwarczyński jest nowym Noe w tych czasach ostatecznych. Dziękujmy Bogu za Niego i polecajmy naszej Matce Maryi, w codziennej modlitwie.
    +++
    MARANA THA

  9. Hania pisze:

    Pan jest z tobą, dzielny wojowniku! ( SDZ 6,12)

  10. ja pisze:

    Zło nie odpuszcza 😦
    Matura 2019. Alarmy bombowe w szkołach w całej Polsce

    Alarmy bombowe uruchomiono w kilku placówkach w regionie świętokrzyskim, śląskim, mazowieckim i małopolskim. Służby ratunkowe sprawdzają poziom zagrożenia po tym, jak ktoś rozesłał maile o podłożonych ładunkach wybuchowych. W wielu przypadkach potwierdzono już, że informacje o bombie były fałszywe.

  11. ja pisze:

    W kościele św. Jana Ewangelisty w Kwidzynie nieznani sprawcy połamali i zdeptali krzyż, a do kropielnicy wlali alkohol.

    Dnia 3 maja w święto Królowej Polski w kościele św. Jana Ewangelisty w Kwidzynie nieznani sprawcy sprofanowali krzyż, który został zdeptany i połamany.

    – W godzinach popołudniowych w kruchcie przy wejściu znaleźliśmy zniszczony i podeptany krzyż, a do kropielnicy wlana została jakaś silnie pachnąca ciecz, najprawdopodobniej alkohol – opowiada ks. Ignacy Najmowicz, proboszcz parafii.

    https://elblag.gosc.pl/doc/5537715.Kwidzyn-Profanacja-krzyza-w-katedrze

  12. Grzegorz pisze:

    Jest chyba jakiś błąd na stronie paruzja-iskraz bo bieda się otworzyć żadnych zakładek dlatego że całość jest zasłonięte przez litanie oczekujących na przyjście Chrystusa bardO proszę o odpowiedź czy też tak macie

    • wobroniewiary pisze:

      Nie.
      Strona co prawda w budowie i na dole adres WoWiT jeszcze z błędem, ale wszystko otwiera się jak należy 🙂

      • Grzegorz pisze:

        Chodzi mi o to że jak chce przeczytać coś na stronie to połowa tekstu jest zasłonięte przez litanie której nie można zamknąć żadnym x

        • Hala pisze:

          To prawda, z telefonu komórkowego nie da się normalnie korzystać z tej strony, może nie działa wersja mobilna.

  13. „Pierwszym z nich był „Adam-Człowiek”, który w styczniu przysłał mi rzekome „orędzia od Matki Bożej”, wprowadzające mnie w ten tok myślenia.”. – to czy taka wypowiedź świadczy że przekazy Adama-Człowieka były nie prawdziwe. Jak należy traktować tamte przekazy, bo chyba coś przegapiłem w międzyczasie. I dziwił mnie swego czasu że na tej stronie nie ma odniesienia do tych przekazów. Więc jak to z tym jest?

    • Starszy jego mość pisze:

      Znalazłem odpowiedź, więc dziękuję. Przepraszam że nie od razu ale tak jakoś nie było sposobności.

  14. Jacek R pisze:

    Szczęść Boże
    Proszę administratora nowo powstałej strony https://www.paruzja-iskraz.pl/ o lekkie zmiany, zwyczajnie nie otwiera się poprawnie w wersji mobilnej, obraz nie jest dostępny w całości.
    Bóg zapłać za potraktowanie wpisu poważnie.

    • admin-paruzja-iskrazpl pisze:

      Strona jest budowana. Ustaliliśmy z ks. Adamem, że mimo jej bardzo pierwotnej wersji musimy ją jak najszybciej upublicznić w związku z tym nie działa 80% strony. Prace trwają nieustannie we wszystkich wersjach językowych i na wszystkie urządzenia. Prosimy o wyrozumiałość. Dziś jednak dokonane zostały małe poprawki dotyczące wersji mobilnych.

  15. Elżbieta11 pisze:

    To o czym pisze Grzegorz jest prawdą. Gdzieś powstał chyba błąd.

  16. wobroniewiary pisze:

    Pomódlmy się za tę zmarłą tragicznie zakonnicę

    Lublin. Kierowca przejechał zakonnicę przy kościele. Kobieta zmarła na miejscu
    Do tragicznego wypadku doszło przy kościele pod wezwaniem św. Agnieszki w Lublinie przy ul. Kalinowszczyzna 62. Nie żyje 87-letnia zakonnica
    Wypadek miał miejsce w poniedziałek około godz. 7.30 na parkingu przy kościele – informuje dziennikwschodni.pl.

    Jak ustalili policjanci, 33-letni kierowca auta dostawczego cofał samochód i nie zauważył zakonnicy, która była na parkingu. Potrącił 87-latkę. Kobieta nie przeżyła wypadku. Jak informuje portal Lublin112, staruszka nie miała szans, bo auto przejechało po jej głowie

    https://wiadomosci.wp.pl/lublin-kierowca-przejechal-zakonnice-przy-kosciele-kobieta-zmarla-na-miejscu-6378055565383809a

  17. Karolina pisze:

    +++

  18. Robert pisze:

    W intencji ks. Adama: +++.

  19. Irena pisze:

    Nurtuje mnie mysl , cz ks. Adsm ma zgode kierownika duchowego ( kaplan majacy wizje tez musi miec kirownika duchowego , bo zly duch kreci sie i sieje zament) na publikowanie wizji?
    Jezus s. Faustynie nie pozwalal czynic nic bez zgody kierownika duchowego.
    Przepraszam za to pytanie , ale to sa zbyt powazne sprawy by nie stawiac takich i innych pytan. Wiele jest tu pomylek.
    Bardzo jestem ks. Adamowi wdzieczma za ksiazke SZKOLA KRZYZA.

    • Wojciech pisze:

      Dodam, że wszystkie te przekazy księdza Adama są tak przekazywane jakby na 100 % był pewny prawdziwości tego co mówi! Nie znam tego kapłana zapewne jest zacnym człowiekiem ale jest sam ze swoimi wizjami. Na jednej stronie można o tym czytać- czyli tu- i to koniec! Wyjaśnienia księdza często są całkiem inne niż powszechna wiedza teologiczna zwłaszcza z zakresu rzeczy ostatecznych. Jeśli wierzymy w obecność Ducha Świętego w Kościele ,który poucza nas i wyjaśnia sprawy to dlaczego wieści Księdza Adama nie są tożsame z Katechizmem. Dlaczego nigdzie nie ma żadnych opinii i wyjaśnień ze strony Nauczycielskiego Urzędu Kościoła ,że tak powiem. Różnica w rozumieniu przez Ks. Adama takich spraw jak: paruzja, sąd szczegółowy i ostateczny, w zestawieniu z powszechną opinią teologów jest bardzo duża.Jeśli używa się zwrotów ,że coś zdarzy się a oficjalny kościół o tym milczy to jak ma się czuć Katolik wchodzący na Wowit . Więc wątpliwości Pani i pytania i ja podzielam.

    • Ola pisze:

      Jestem tego samego zdania i dodam jeszcze ,że tego typu proroctwa wzbudzają w ludziach lęk ,co na pewno nie pochodzi od Boga. Uczestniczmy w Eucharystii, czytajmy Słowo Boże , odmawiajmy różaniec ,naśladujmy Jezusa i ufajmy Jemu . Wierzymy w to ,co zostało nam objawione w Piśmie Świętym. Dla mnie osobiście te orędzia są podejrzane , zabierają mi pokój serca i powodują lęk. A przecież cała oddałam się Bogu przez Maryję , jestem bezpieczna w Jej Niepokalanym Sercu. Czuję w głębi ,że powinnam takich orędzi nie czytać ,skoro wybrałam Jezusa i przychodzi mi taka myśl ,że może są to ostrzeżenia i wskazówki dla tych ,którzy w swoim życiu zabiegają bardziej o dobra doczesne ,aby mogli przetrwać ten trudny czas . Natomiast ci ,którzy całkowicie zawierzyli Bogu ,oddali się Jemu bez reszty powinni nie ustawać w modlitwie za siebie i wszystkich grzeszników i zabiegać wyłącznie o dobra duchowe pokładając całą nadzieję w Bogu . Noszę szkaplerz Świętego Michała Archanioła i jestem niewolnikiem Maryi ,ufam ,że Jej Niepokalane Serce zatryumfuje tam ,gdzie jest czczone.

      • Quis ut Deus pisze:

        Nie będę się wypowiadał za ks. Adama.
        Natomiast nie jest jedyny w tym co głosi, choć może robi to najbardziej konkretnie. Proszę choćby obejrzeć film Proroctwo – ilu kapłanów o tym mówi! Proszę odsłuchać najnowsze nagrania ojca Pelanowskiego. Nieco starsze ks. Murzińskiego. A ks. Chmielewski?

        Pewne sytuacje wzbudzają lęk o bliskich i to chyba naturalne. Naszą rolą jest modlić się, pokutować, ufać. A w kwestii przygotowań każdy zrobi tak jak czuje, bo każdy z nas jednak odbiera to inaczej, inne ma łaski czy powołanie.
        Ale nie da się nie zauważyć wielkiego, zmasowanego ataku sił piekielnych na Kościół i katolików, a to się jeszcze będzie wzmagać. Walka o Polskę i jej losy trwa przecież na naszych oczach, mamy jeszcze wpływ na przyszłość i bieg wydarzeń.
        Było niedawno napisane – poświęcajmy Niepokalanej naszych bliskich, rodziny, miejsca zamieszkania – wsie, miasta! Jeśli nie chcą tego robić władze, róbmy to za nich, sami, przed obliczem Maryi. Módlmy się za mieszkańców swoich miast, o nawrócenie jak największej liczby dusz. Zamawiajmy Msze Św. w tej intencji. Tyle pożytecznych rzeczy można robić, ciągle ufając Bogu i Maryi!

        • AnnaSawa pisze:

          Dokładnie tak samo myślę i lepiej bym tego nie napisała!

          Mieszkam i pochodzę z Warszawy. To jest moje ukochane miasto, ale wiemy co się tu odbywa, ….z resztą jak wszędzie i jak w każdym większym mieście.
          W sercu mam jednak nadzieję…tu jest Matka Boża i w mojej parafii i na Siekierkach w Sanktuarium…..tu Ona jest Królową….(wiele osób się zawierza).

          Mimo wielkiego ryku złego, diaboliczno-kolorowych szmat, i wszelkiej maści wylęgarni plugastwa, mam nadzieję, że poprzez modlitwy to miasto jak i inne będą NIEUJARZMIONE duchem wszystkich, którzy się modlą.

          Pan mówił do Alicji Lenczewskiej aby się nie bać, tylko modlić i mieć ufność w Panu.
          Pomimo i swoich lęków, chłodzę duszę tymi właśnie przykazaniami.

          Drżę o swoją bliską rodzinę w Szwecji (tam to jest dopiero !!!), ale zawierzam to wszystko Maryi i Panu i czekam na ew. znak w różnego typu organizacjach.

          +++

          Wczoraj ok południa przypomniałam sobie te treści ks Adama dot. przygotowań, zbiorów itp. i pomyślałam, że muszę się zapytać o to Pana ( w modlitwie) i to sobie jakoś poukładać duchowo z Wolą Boża i natchnieniem od Niego, które może przyjść przecież dopiero za jakiś czas…..potem późnym wieczorem wchodzę na stronę i czytam to powyższe…..

          czuwajmy więc….+++

      • didi pisze:

        ha ha czyli to co od Boga musi radować cieszyć uspokajać ? Olu chyba nie do końca rozumiesz. Ja na przykład boję się wody czyli woda nie pochodzi od Boga i jest zła?
        A czego Ty się boisz w tym co Ksiądz mówi? Nawrócenia ? Pokuty? czy Końca Czasów? Pomyśl

  20. babula pisze:

    Ewo na stronie iskry w części „Zamów” są wypisane po łacinie rożne rzeczy, które po przetłumaczeniu google bardzo dziwnie brzmią. Co to jest ?

    Teraz moi kochani Admini Wy ani nie dychniecie. Otulam Was modlitwą +++

    • admin-paruzja-iskrazpl pisze:

      Szczerze 🙂 Nie ma nic wspanialszego niż konstruktywne uwagi i wskazanie błędów. Za te rzeczy szczególnie dziękuję. Zaraz to poprawimy.

  21. Krystyna pisze:

    Odnośnie pytania Ireny; co jakiś czas pojawiają się pytania na tej stronie odnośnie prawdziwości tych orędzi. Pytania te zasiewają niepokój i wątpliwości w moim sercu. .Moja uwaga jest taka, aby dokładnie czytać wyjaśnienia Ewy i nie siać zamętu w sercach czytających.

  22. RAFAŁ pisze:

    Myślę, że właściwie pytanie odnośnie wizji ks.Adama jest nie czy wydarzenia takie bądź podobne będą miały miejsce tylko KIEDY?Ale to wie tylko sam Bóg.

  23. mcc2 pisze:

    Ja wam powiem tak , jedyne orędzia o różnych czasach w jakie wierzyłem to były orędzia które przeczytałem z 15 lat temu . Orędzia Anny ,, światkowie miłosierdzia ” dwa tomy które zakupiłem a wcześniej zachęciłem sie broszurą 20 stronicową rozdawaną w łagiewnikach na święcie MIłosierdzia na oficjalych stoiskach . Po pewnym czasie jednak zaczeło mnie drążyć kilka pytań , np. oredzie z 1991 roku że lepiej nie wyjeżdzać z kraju, bo zachód i Anglia mająpaść i tak stwiedziłem że dziwne , bo 15 lat mineło i nie padł zachód. Po czym zacząłem czytać internet i z pewnego forum które już nie działa dowiedziałem się : że kuria krakowska cofneła zgodę dla wydawnictwa . Następnie że rozwiązano grupę tej Anny, a potem że umarł zakonnik – opiekun duchowy i nic się nie sprawdziło . Następnie sprawdziłem jeszcze jedno : kto sprawdzał te orędzia co do zgodności i wyszło że pewien ksiadz wykładowca który następnie został przeniesiony do seminarium do pewnego śląskiego miasta. Odszukałem jego adres mailowy i napisałem do niego jak on sprawdzał te pisma skoro na wstępie autorka napisała że otrzymuje przesłąnia w formie automatycznego pisma ( a każdy spec od orędzi wie że pismo automatyczne pochodzi od złego ) , odpowiedzi nie otrzymałem , bo człowiek ma w nosie tłumaczenia a przecież to ksiadz . Tak wiec nie wierzę od tego czasu w żadne orędzia , tylko czytam z ciekawości.

  24. mcc2 pisze:

    A tak ściślej : jeżeli duże miasta maja być zniszczone , to w jakim zasięgu ? do 1, 5 , 20 km od obrzeży ? A po za tym są miasta które są na planie bardzo nieforemnym , jakby gwiazda , i w jednym rejonie od centrum 10 km jest wieś a w innym rejonie 10 km od centrum są bloki i to jeszcze na 3-4 kilometry dalej .

  25. mcc2 pisze:

    I jeszcze jedno zapytanie : gdzie lepiej uciekać na wieś : do rodziny przy głównej drodze gminnej , gdzie nie ma piwnicy , czy do dalszej rodziny która mieszka przy wąskiej drodze gdzie dwa samochody muszą mijać się ostrożnie i jest piwnica ?

    • LRP pisze:

      Pani Ewo dlaczego nie robi pani zapasów tak jak poleca to ks Adam? Ogromny strach ogarnął mnie po przeczytaniu tego tekstu. Mam malutkie dzieci a ciągle się boje. Kiedy na chwile uspokajam się i wchodzę na stronę zaraz widzę tekst księdza i powraca paniczny strach. Dlaczego? Czy wy też tak macie?

      • mcc2 pisze:

        Ja nie mam panicznego strachu , wiele takich orędzi przeczytałem , niesprawdziło sie . Najlepsze są takie z przed 40 lat , gdzie wiadomo że już się nie sprawdziły a człowiek czyta teksty typu np. od rzekomo Matki Bożej : Módlcie się bo ręka Bożej sprawiedliwości ciąży mojemu Synowi coraz bardziej a czas jest już bliski …i pół pokolenia mija , większość ówczesnych jest już na tamtym świecie a ręka Bożej sprawiedliwości nie opadła ,
        Ja nic nie przesądzam , dobrym zwyczajem na wsi dawniej było posiadanie spiżarni , jak u mojego dziadka na kijach rozwieszone serdelki kiełbasy , wyschniętej smakowitej.

        • Małgorzata pisze:

          Ci się dzieje na świecie to każdy widzi. U mnie te orędzia nie wzbudzają lęku, ale nadzieję ba przyjście Pana Jezusa. Nie wiem kiedy ,ale czas jest bliski…

        • M. pisze:

          Do mcc2:
          Napisałeś: ” pół pokolenia mija , większość ówczesnych jest już na tamtym świecie a ręka Bożej sprawiedliwości nie opadła”

          Podobnie myślałam. Ale teraz jawnie widać, jak zły już ze zdwojoną siłą, bezpośrednio i coraz śmielej, bezczelniej postępuje m.in. poprzez coraz to częstsze profanacje jak też i upodlenie człowieczeństwa. I przyjdzie taki czas, że Pan Bóg w końcu powie „stop”; nie pozwoli na dalszy rozwój tych chorych, wręcz wstrętnych sytuacji i zainterweniuje.

      • matrass pisze:

        LRP- a czego się Pani boi zapasów czy nadchodzących wydarzeń? Pana Jezusa , którzy przyjdzie? Nie Pani zada sobie pytanie czego się tak na prawdę Pani boi?

        • LRP pisze:

          Boje się tego co będzie poprzedza sama przyjście wojny i głodu. Nie dbam tu o siebie tylko o moje malutkie dzieci, że ktoś je skrzywdzi podczas tego okresu.

        • Ada pisze:

          chyba tych strasznych wydarzeń PRZED przyjściem Pana Jezusa, to chyba logiczne.

      • Ola pisze:

        Proszę się nie bać ,proszę zaufać Bogu -Tatusiowi najlepszemu,który jest Miłością ,proszę wtulić się w Matczyne Serce naszej najlepszej Mamy ,przyjąć choć odrobinę tej nieskończonej miłości Bożej i prosić o opiekę. I chyba najlepiej byłoby nie czytać takich orędzi , strach nie jest owocem Miłości Bożej ,strach to zgniły owoc ,to owoc od złego, jeżeli czytanie takich rzeczy wzbudza w Tobie lęk, nie jest to dobre ,bo Bóg nie sieje lęku. Wszystko będzie dobrze. Dzisiejsza Ewangelia -2 ostatnie zdania są bardzo pokrzepiające . Zaufaj Bogu i oddaj siebie i bliskich Matce Bożej , Waszą doczesności i Waszą wieczność . Przesyłam ❤️❤️❤️

        • didi pisze:

          BÓG MÓWI NAWRACAJCIE SIĘ !!! Kto się nawraca niech się nie boi!

      • Ada pisze:

        tak ja też tak mam, na początku taki paniczny strach, nic nie robiłam, bo uważałam że nic już nie ma sensu. modliłam się do Krwi Pana Jezusa o zabranie lęku o przyszłość, i zauważyłam że ten paniczny strach przeszedł. aczkolwiek jest to we mnie cały czas. ale modlę się codziennie o ocalenie i swoje i dzieci i rodziny o godz. 15. i tyle. staram się to oddawać Bogu, choć łatwo nie jest.

    • matrass pisze:

      Nie wierzysz w orędzia a takie pytania zadajesz?

  26. klasv pisze:

    Dopóki nawoływał ksiądz do duchowego przygotowania się na ponowne przyjście Pana Jezusa wydawało mi się wszystko wiarygodne. Teraz dostajemy instrukcje o przygotowaniu zapasów jedzenia bo marnie zginiemy. Już pokolenia przed nami były w ten sposób przygotowane na przetrwanie dni ciemności. A przecież powiedziane jest, że kto chce zachować swoje życie straci je i odwrotnie. Tomasz Anonim także nie wzbudza mojego zaufania. Mimo wszystko pozostaję z modlitwą i pozdrawiam serdecznie.

  27. Krystyna pisze:

    Mam trzy małe wnuczki i też. się o nie boję , ale najbardziej boję się o moje rodzeństwo, które od 30-lat jest za granicą i są zachwyceni ewangelią sukcesu u protestantów. O orędziach ks . Adama nawet nie chcą słyszeć, nazywając je bzdurami. Myślę, że mogę ich tylko zawierzyć {i robię to] Niezgłębionemu Miłosierdziu Bożemu. Śmierć cielesna jest niczym w porównaniu ze śmiercią duszy. Najważniejsze jest zbawienie i życie wieczne z Bogiem.

  28. Krystyna pisze:

    Jest przekaz z Nieba [ufam, że tak jest], mamy wątpliwości i boimy się. Zastanawiam się czy lepiej by było dla ludzi , żeby nie było tego przekazu i wszystkie te zapowiedziane wydarzenia zastały nas nieprzygotowanymi ani duchowo ani fizycznie? Czy jesteśmy lepszym pokoleniem od pokolenia, któremu było dane zaznać cierpień 1 i 2 wojny światowej? W Fatimie Anioł wzywał Pokuty! ! !,

  29. wobroniewiary pisze:

    O. Augustyn Pelanowski:
    „Wzrastamy w uczuciach do Boga, gdy zaczniemy w Nim szukać tej miłości, a odwrócimy się od szukania pośród ludzi, pośród krewnych, znajomych. Jasną rzeczą jest, że szukanie miłości Ojca nie jest jednoznaczne z absolutnym odrzuceniem miłości ludzkiej, ale chodzi o coś, co jest dostępne w sumieniach wrażliwych, które wiedzą, kiedy jest taki moment, kiedy się nie może już bez kogoś żyć, kiedy się gania, biega, bo człowiek nie umie przeżyć minuty samotności bez kogoś. Nie chodzi o odrzucenie, o odtrącenie, o mizantropię, o to, żeby być samotnym, ale chodzi o to, żeby Bóg był bardziej poszukiwany niż człowiek. Żeby bez człowieka można było żyć. Czy on jest, czy go nie ma, to nie przeżywam tego, to mnie nie boli. I obecność tego człowieka nie jest dla mnie rozkoszą niebiańską i utrata tego człowieka nie jest dla mnie rozpaczą piekielną. Jest, to fajnie, nie ma, to też fajnie. Wtedy można mówić o jakimś zdrowym ułożeniu. Ale jakże często poszukiwanie miłości u człowieka jest tłumaczone spełnianiem obowiązku miłości do Boga, bo Bóg też jest w człowieku. Hola, hola, ale człowiek to nie Pan Bóg”.

  30. AnnaSawa pisze:

    Pytanie:….czy Noe budując Arkę nie odczuwał pomimo tego lęku???…. Miał wyobrażenie tego, co ma nadejść a mimo to modlił się i koncentrował na pracy.

    • eska pisze:

      Arka Noego była przygotowaniem natury MATERIALNEJ, a nie tylko duchowej. Zaistniała fizycznie.

      • Monika pisze:

        Czyli przygotował się i materialnie i duchowo ale nie koncentrował się na lęku.
        Gdyby Jego cała koncentracja i skupienie było właśnie na lęku, to zapewne Noe nie dokonałby niczego. Chyba wszyscy znamy to z życia, że lęk w nadmiarze paraliżuje i uniemożliwia wszelkie działanie. Noe skupił się na wypełnianiu Woli Bożej, na pewno nie na swoich czy też pochodzących od złego lękach.

  31. wobroniewiary pisze:

    ‼️ Nowa seria TOŻSAMOŚĆ ‼️
    Startujemy już jutro!
    Zapraszamy na nową serię filmów, w których rozmawiamy z osobami, posiadającymi solidny fundament tożsamości katolickiej. Przedstawiamy ludzi, którzy wypróbowali swoją wiarę w walce. Nasi goście podzielą się swoim świadectwem, doświadczeniem i wiedzą.

  32. wobroniewiary pisze:

    Ludzie pytają mnie „a dlaczego ja nie robię zapasów” – oto moja odpowiedź

    Po pierwsze – Nie robię, bo i nie mam z czego…

    Po drugie – nie czuję się do tego powołana, naprawdę, nie czuję tego…

    Po trzecie – to nie dogmat wiary. Nie nakazuję i nie zabraniam tym, którzy czują takie przyzwanie….

    Po czwarte – żyję albo raczej staram się żyć Wolą Bożą na dziś wg słów „nie zabiegać o jutro, dość ma dzisiejszy dzień swej biedy”. Ale może są ludzie powołani do tego, by robić zapasy dla innych, w tym dla mnie….

    Po piąte – nie lękam się (albo raczej: staram się nie lękać), bo i jutro może Pan mnie zabrać z tej ziemi, więc żyję dniem dzisiejszym powtarzając w sercu „Bądź wola Twoja”

    Na koniec: nie występuję przeciwko ks. Adamowi, jego pomysłowi robienia zapasów, ja tego nie robię, tego nie czuję – ale to nie należy do dogmatów wiary. To nie przesądza o moim zbawieniu. Ks. Adam tym żyje, dlatego i ta druga strona – tylko o tym, o Iskrze, o Paruzji. Kto zechce – będzie tam wchodzić, czytać, może i robić przygotowania.

    Ja odczytałam Wolę Bożą w stosunku do mnie – bronić wiary. Myślę, że wyjaśniłam Wam wszystkim moje stanowisko – po prostu robię to, do czego mnie Pan powołał – bronię Wiary ❤

    • Jolantae pisze:

      W pełni się zgadzam Pani Ewo. Dziękuję za Pani oddanie stronie. Niech Pan Bóg ma Panią w swej pieczy.

    • Ania G. pisze:

      Otóż to!!!! Też nie robię zapasów bo nie czuję tego,może Pan mnie zabierze wcześniej. Wszyscy mamy bronić wiary,dziękuję Pani Ewo za świadectwo obrony wiary.

    • Monika pisze:

      Stanowisko Ewy jest jak najbardziej słuszne i właściwe, bo każdy niech się zajmie tym co ma wyznaczone przez Boga. W poznawaniu i potem wypełnianiu Woli Boga najbardziej pomocne jest Pismo Święte – akurat teraz mamy w Kościele przypomnienie o poznawaniu Pisma Świętego każdego dnia.
      Co dla nas ważne? Słuchanie słowa Bożego i zachowywanie Go w swoim sercu, jak Maryja zachowywała. To nie było słuchanie na zasadzie jednym uchem wleciało, drugim wyleciało. Ona żyła tym Słowem.
      Każdy niech więc zapyta siebie czym jest dla niego osobiście i faktycznie Słowo Boże.
      Słowo Boże stało się ciałem – Słowo Boże jest Bogiem, żywym Bogiem.
      My wszyscy mamy przede wszystkim poznawać Wolę Bożą i kochać Ją, bo to Wola samego Boga, nie nasza. Tym się właśnie kierujmy i tym w pierwszym rzędzie zajmujmy.
      Co z tego jeśli będziemy coś robić – czynić – jeśli to nie jest wolą Bożą? Ale tylko naszą, bez uwzględniania w tym wszystkim Jego Słowa.
      Niektórzy szukają sensacji i może dlatego za cel postawili sobie poznać wszystkie jakie są orędzia, objawienia, jakby chcieli być w tym ekspertami. Ale jaki mają ostatecznie w tym cel? Bo chyba często to jednak o wypełnianiu ich ani myślą. Po co więc je chcą poznawać?
      Skoro tak niektórzy uganiają się jedynie za sensacjami, czytają, zgłębiają, roztrząsają, potem po swojemu decydują czy to prawda czy nie i na tym poprzestają.
      A czy nie jest większą sensacją dla nas osobiście, że Pan zamieszkał pośród nas, że zstąpił z Nieba? Że oczekuje na nas w każdej chwili w Tabernakulum, w każdym Kościele? I nie tylko od wielkiego Święta. Że Jest spragniony naszej miłości i wciąż czeka, każdego dnia?
      Słusznie pisze Anna Sawa, że Noe miał wyobrażenie tego, co ma nadejść a mimo to modlił się i koncentrował na pracy.
      Ewa broni wiary, nie tylko tu na stronie ale też w życiu prywatnym, codziennym i robi to najlepiej jak umie. Ile z nas wszystkich tutaj bardzo by straciło na tym, gdyby Ona tego nie robiła do czego powołał Ją Pan Bóg?

    • Monika pisze:

      Przy okazji polecam ten tekst:
      http://mateusz.pl/mt/wj/Wojciech-Jedrzejewski-OP-Odnalzeiony-sens.htm

      „Słowa, słowa, słowa”, pisał w Hamlecie W. Szekspir. Wiele pustych słów unosi się wokół nas jak plewy na wietrze. Wypowiadane bezmyślnie, nic nie mówiące, niezdolne, aby cokolwiek zmienić. Słowa bez dobrej intencji, bez pokrycia, lub bez sensu – nieświadome własnego znaczenia. Niektóre z nich piękne, lecz bez siły, muskają nas jak barwne motyle, które jutro zakończą swój żywot. Bywają też słowa niewypowiedziane, zatrzymane w otchłani rozgoryczenia, gniewu, obojętności.

      Gdy Biblia mówi o Słowie Boga, wskazuje na jego siłę zdolną stwarzać i zmieniać rzeczywistość. Bóg powiedział i stało się (Rdz 1, 11). Boska kreatywność to nie tylko pomysłowość, lecz także zdolność wcielenia słowa w czyn.

      Słowo Boga często wydobywa się z ognia, aby podkreślić, że ma moc zapalić ludzkie serce świętymi pragnieniami i żarliwością działania. Tak jak stało się z Mojżeszem, słyszącym wezwanie do zaangażowania na rzecz gnębionego Izraela, wypowiedziane z wnętrza krzewu ognistego.

      Boskie Słowo zawiera w sobie prawdę o zamyśle Stwórcy, niesie w sobie także sens wszelkiego istnienia. On wie, jakiego stanu pragnie dla człowieka i całego stworzonego świata: abyśmy zamiast błąkać się po obcych krainach rozpaczy, błędu i osamotnienia, odnaleźli w Nim nasz dom.

      Nas właśnie – bezdomnych wędrowców, tak często zagubionych, nie rozumiejących dokąd i po co idziemy, Słowo przywołuje do siebie. Prawda przywołuje ślepców, Mądrość niemądrych, Sens – zbłąkanych. Żarliwe Pragnienie – letnich i zziębniętych w apatii. Człowiek bez otwarcia na Boski sens, żyjący z dala od niego – zamienia się w istotę nie rozumiejącą samego siebie i coraz bardziej absurdalną. „Człowiek bowiem nie może zrozumieć siebie bez Chrystusa”(Jan Paweł II), bez olśnienia, które rodzi się z bliskości Słowa – Prawdy – Sensu.

      Cały Stary Testament jest opowieścią o wołającym człowieka Słowie Boga. Pragnął On pokonać głuchotę i upór człowieka, by nie musiał żyć poza Prawdą, poza Sensem, poza Bogiem. Z różnym skutkiem, najczęściej doprowadzając Lud zaledwie nieco bliżej siebie. Im bardziej ich wzywałem, tym bardziej oddalali się ode mnie, powie Pan przez usta proroka Ozeasza (Oz 11, 4).

      „Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna” (Hbr 1,1n). Nie dał się zniechęcić, nie odpuścił sobie, nie obraził. Przemówił przez Syna, otworzył się w Nim!

      Słowo stało się ciałem. Przyciągnęło do siebie aż do zespolenia ludzką naturę. Prawda połączyła się człowiekiem. Człowiek zamieszkał w swym domu, jakim jest Słowo. Modlitwa Jezusa do Ojca: „Uświęć ich w Prawdzie”, znaczy w głębszym sensie: Uczyń ich jedno ze mną, z Chrystusem. Zwiąż ich ze Mną. Przyciągnij do mnie (Benedykt XVI, Verbum Domini 80).

      To wszystko stało się w Jezusie Chrystusie i przemówiło potężną obietnicą tego samego daru dla nas. Bo dla nas Bóg stał się człowiekiem. Dla nas przytulił w sobie Bóstwo i człowieczeństwo w świętym jednoczącym uścisku, aby to samo mogło dokonać się w każdej ludzkiej istocie. Słowo stające się ciałem, będzie od swego narodzenia napełniać się mocą. Będzie wzbierać łaską i mądrością, „napełniać się nimi”. W pewnej chwili zacznie żarliwie opowiadać Boskim głosem poprzez ludzkie usta Chrystusa o pragnieniu Ojca, by człowiek stał się Bogiem. Uczniowie zostają w pewnym sensie wprowadzeni w bliskie obcowanie z Bogiem poprzez zanurzenie w Słowie Bożym. Słowo Boże jest, by tak powiedzieć, obmyciem, które ich oczyszcza, twórczą mocą, przemieniającą ich w istoty Boże (Benedykt XVI, Verbym Domini, 80).

      Aby mogło się to dokonać – do Bosko ludzkiej jedności będzie musiał być dopuszczony odwieczny przeciwnik tego zespolenia. Przyjdzie z całym orszakiem koronnych świadków – naszych grzechów – na dowód, że człowiek chce raczej żyć poza Bogiem. Że wybiera raczej oddalenie niż bliskość, iluzję zamiast Prawdy.

      Na krzyżu owa jedność zostanie pozornie rozdarta – ciało oddzieli się od ducha – od Słowa. W istocie jednak, drogocennie naczynie Bosko – ludzkiej jedności – zostało przez krzyż otwarte, aby każdy mógł z niego zaczerpnąć. Mamy tu słowo krzyża.. Słowo cichnie, staje się śmiertelną ciszą, ponieważ mówiło, aż zamilkło, nie pominąwszy niczego, co miało nam przekazać. Chrystus, wcielone, ukrzyżowane i zmartwychwstałe Słowo Boże, jest Panem wszystkiego, i w Nim wszystko jest zjednoczone na zawsze (Benedykt XVI, Verbum Domini, 12).

      W „małym” Słowie, które stało się ciałem mieszcząc się w żłobie (por. VB, 12), rozpoczęło się wielkie zjednoczenie każdego człowieka z Bogiem, na zawsze. Aby wejść do kaplicy narodzenia Pana Jezusa w Betlejem, trzeba bardzo się schylić. Podobnie każdy „mały”, pokorny jak ziarnko gorczycy gest w stronę Słowa: otwarcie Biblii, słuchanie, modlitwa, akt wiary i pragnienie posłuszeństwa – prowadzi nas do wielkiego zjednoczenia. Otwiera nas na wieczne zatopienie się w Tym, który jest Sensem naszego życia.

      Wojciech Jędrzejewski OP

      • didi pisze:

        SŁOWO BOŻE, SŁOWO BOŻE i właśnie w słowie Bożym napisane jest o APOKALIPSIE i głodzie!!! Ludzie nic nie rozumiecie. Jakże mi was szkoda

    • Bozena pisze:

      Dziękuję pani Ewo za to podsumowanie ,
      piękne

    • AnnaSawa pisze:

      I też dobrze.

    • Jm pisze:

      Dzieki Ewa :*

      Ja nie zyje za bardzo oredziami. Przeczytam czasami nie przeczytam. Ale mam swoje wewnetrzne przynaglenia. Przygotowuje sie duchowo. Czesto upadam.
      Mam zapasy. Robie zapasy ale wiem tez ze jakby cos sie dzialo to bede pomagac innym, takim, ktorzy nie robili lub zostali bez domu. Ja czuje ze cos sie zbliza. W Polsce tego nie czuje az tak. Ale jak jestem 80% czasu za granica Polski to czuje to wyraznie.
      Msza Sw. , Rozaniec, Pismo Sw ….

  33. Hania pisze:

    Bardzo bym chciała podziękować za tę stronę i stronę iskry, która powstaje. Ja nie czuję lęku przez teksty jakie zamieszcza ks Adam, wręcz przeciwnie, czuję się zaopiekowana i prowadzona.
    Ksiądz ma rację, to wszystko będzie i o tym mówi nie tylko on, również ks. Glas, o. Pelanowski. Co do zapasów, czuje, że powinnam je robić. W tym przypadku również nie panikuję, nie mam budżetu. Raz w tygodniu do moich zakupów będę dorzucać w zależności od finansów coś ekstra,1, 2 lub 3 rzeczy, np. ryż, makaron, fasola, kasza manna, czekolada. Dzielę się tym z Wami, bo myślę, że jest to dobry sposób, który nie obciąża finansowo, a który pozwoli w przeciągu dłuższego czasu trochę tej żywności zgromadzić.
    Oczywiście czas spędzony z Bogiem najważniejszy!

  34. Tadeusz pisze:

    W związku z powyższym artykułem, czy należy wnioskować, że objawienia „Adama-Człowieka” są wszystkie nieprawdziwe?

  35. wobroniewiary pisze:

    Dziś w dniu 7 maja ks. Adam Skwarczyński obchodzi swoje urodziny
    Czy ktoś dołączy do dziesiątka Różańca św. w intencji ks. Adama?

  36. RAFAŁ pisze:

    10 różańca za ks.Adama +

  37. ks. Adam Skwarczyński pisze:

    Informuję, że „Tomasz” jest pod opieką swojego biskupa i ma wyznaczonego przez niego kierownika duchowego. Zaznaczam, że nie jestem tym kierownikiem. My z Tomaszem tylko współpracujemy, również za wiedzą mojego księdza biskupa.

    • Wojciech pisze:

      Skoro wszyscy Szanowni Państwo jesteście pod opieką biskupa to może byśmy w końcu poznali opinię konkretnych hierarchów, z konkretnych kurii na temat zamieszczanych na tej stronie orędzi, które stają się coraz bardziej odlatujące w kosmos. Myślę, że to uczciwe postawienie sprawy. Bez tego typu wyjaśnień odpowiednich kompetentnych ludzi , prezentowanie tego typu orędzi jest moim zdaniem nieuprawnione.

  38. klasv pisze:

    Obyśmy nie zostali sektą znaną z tego, że wykupiła w całym kraju mleko w proszku dla niemowląt.
    Kiedy to się dziać zacznie wie tylko Ojciec.
    Może mamy żyć tak, jakby miało to nastąpić jutro i przez to zaniedbywać swoje codzienne obowiązki.
    Znałem ludzi pokładających nadzieję w zgromadzonych na dni ciemności zapasach, którzy pomarli.
    Wszyscy możemy być zwiedzeni, trzeba się pilnować używając także rozumu.
    Módlmy się z miłością za siebie nawzajem, za wrogów i przyjaciół..
    +++

  39. Krzysztof Pawlak pisze:

    Jak się ma przysięga ks. Skwarczyńskiego do słów w Ewangelii. Zaznaczam, że nie jestem nastawiony anty do ks.Skwarczyńskiego i do tej pory często odwiedzałem tą stronę. Ale po przeczytaniu jego przysięgi pod tekstem mocno się zaniepokoiłem https://www.paruzja-iskraz.pl/ks_adam_odpowiedz
    Mt 5,33-37
    33 Słyszeliście jeszcze, że powiedziano przodkom: „Nie będziesz fałszywie przysięgał”, oraz: „Dotrzymasz Panu swoich ślubów”. 34 A ja wam mówię, by w ogóle nie przysięgać: ani na niebo, bo jest tronem Boga; 35 ani na ziemię, bo jest podnóżkiem Jego stóp; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla; 36 ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym lub czarnym. 37 Wasza mowa niech będzie: „Tak – tak, nie – nie”. A co nadto, z zepsucia jest.

    • ks. Adam Skwarczyński pisze:

      A czym jest w Kościele zaprzysiężenie świadków?
      W sądzie katolickim istnieje potwierdzenie przysięgą prawdziwości czegoś, czego nie da się udowodnić ludzkimi sposobami, sam to stosuję w poradni np. przy fałszywym oskarżeniu współmałżonka o zdradę. Przed wojną była ta przysięga i w sądach cywilnych.
      Powiedzenie: BÓG MI ŚWIADKIEM w ustach człowieka o czystym sumieniu nie jest złem ani grzechem, tylko grzechem jest powoływanie Boga na świadka dla pokrycia kłamstwa. W moim wypadku sam Bóg jest świadkiem TAK albo NIE. I On sam wie, co mi dał i czego żąda ode mnie jako świadka, żebym przekazał innym.
      Niech “zaniepokojony” przemyśli tę sprawę po Bożemu, a nie po ludzku.

      • Krzysztof Pawlak pisze:

        Dziękuję za odpowiedź. Ja czytam dosłownie i rozumiem dosłownie to co powiedział nasz Pan Jezus Chrystus „A ja wam mówię, by w ogóle nie przysięgać: ani na niebo, bo jest tronem Boga, ani na ziemię, bo jest podnóżkiem Jego stóp; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Oczywiście w różnych przysięgach np. Wojskowej a jestem od półtora roku w WOT i miałem przyjemność służyć w Siedlcach przysięga kończy się „Tak mi dopomóż Bóg” ale to jest prośba o pomoc w wypełnieniu przysięgi i to jest inna sprawa. Nie znam prawa kościoła Katolickiego i dlatego też było moje pytanie. jeżeli ksiądz twierdzi ,że prawo pozwala… Nie będę polemizował na temat objawień księdza czy innej osoby ponieważ nie do mnie to należy niech badają do tego przeznaczone instytucje kościoła. Wiemy jak długo kościół badał objawienia Św.Faustyny i jak długo czekaliśmy aby został wydany Dzienniczek. Ostatnimi czasy objawienia pojawiają się jak grzyby po deszczu i niestety są różne ich wersje. Jest ogromne zamieszanie. Dlatego ja podchodzę do nich ostrożnie i generalnie postawiłem na prawdę objawioną Pismo Święte i różaniec czyli Maryję. To, że żyjemy w dniach ostatnich czasów ostatecznych to ja zdaję sobie sprawę. Sam pięć lat temu wyspowiadałem się po prawie 20 latach przeżywając można powiedzieć taki sąd za życia o którym pisze ksiądz. Bóg mi pokazał całą moją nędzę i wielkiego grzesznika jakim jestem i w tym samym dniu odbyłem spowiedź z całego życia. To było niesamowite przeżycie poczuć prawdziwą miłość i miłosierdzie Boga Ojca a następnie przeżywając jak nigdy dotąd najświętszą ofiarę Mszę Świętą. Wierzę, że tak jak Maryja w Kanie Galilejskiej zmieniła plany Boże – wstawiła się za weselnikami u Boga Ojca i przedłużyła wesele, które dobrze się skończyło tak i teraz wstawia się za nami przed Bogiem i szykuje się wielki triumf Niepokalanego Serca Maryi na całym świecie który zapowiedziała w Fatimie. ( Św. JPII moim zdaniem tą interwencję Maryi nie bez powodu zawarł w tajemnicach światła, przecież cudów, które dokonał Pan Jezus było wiele a jednak ten został wpisany). Św. JPII to moim zdaniem dla nas taki Mojżesz, który wyprowadził nas z tzw. Egipskiej niewoli a my po 40 latach bo 2019 roku mija 40 lat od pierwszej pielgrzymki wejdziemy po jesiennych wyborach do ziemi obiecanej już prawie w niej jesteśmy. Przez 40 lat błąkaliśmy się po tzw. pustyni przez bunty, lepiliśmy sobie złote cielce a JP II cały czas nas upominał i prowadził. Pewne pokolenie musiało wymrzeć tak jak u Izraelitów. Troszkę ich jeszcze zostało ale to jest garstka. Tak jak Mojżesz nie wszedł do ziemi obiecanej tak i JP II z nami nie wejdzie ale wspiera nas z nieba.Jednak co by się nie działo trzeba ufać Bogu, nie lękać się i być mocnym tą mocą, którą daje nam wiara. AMEN Z Panem Bogiem i Maryją

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s