Ks. Adam Skwarczyński: Zanim zawyją syreny oraz orędzie dane Tomaszowi: „Nawracaj się Polsko”

ZANIM ZAWYJĄ SYRENY…!

Marana Tha – Przyjdź, Panie Jezu!
Drodzy Czytelnicy, rozumiemy Was dobrze! Macie wątpliwości co do najbliższej przyszłości i naszych apeli…? Wolno wam. MY ICH NIE MAMY! I dlatego, chociaż nie jest to dla nas łatwe i wiąże się z niezrozumieniem, wyśmianiem, a nawet atakami – nie możemy milczeć!

Przykro nam, że zakłócamy Wam pogodę ducha i wyluzowanie okresu wakacji i urlopów, jednak zmuszają nas do tego dochodzące do nas sygnały z Nieba. A dochodzą one i do nas, i do wielu innych ludzi, którzy z nami dzielą się swoimi doznaniami i przeżyciami, pokrywającymi się z naszymi. W oparciu o nie piszemy do Was ten apel.

– Bardzo poważnie ks. Adam S. traktuje to, co poznał i odczuł w Niebie 7 kwietnia, a co nazwał „powszechną mobilizacją”. Dowiedział się, że zwlekania już nie będzie. W skrócie to Wam opisał. Zrozumiał, że bilans utraty na wieki dusz w stosunku do liczby pozyskiwanych dla Nieba jest na tyle ujemny, że Bóg nie może już dłużej czekać. To właśnie wtedy ks. Adam z płaczem wziął się za pisanie libretta oratorium „PRZYCHODZISZ SĄDZIĆ «ŻYWYCH» I «UMARŁYCH»”. Chociaż ono rozeszło się przez internet, nie znalazł się dotychczas nikt, kto by je opracował muzycznie, wykonał i sfilmował, by oratorium budziło sumienia i otwierało serca Bogu. A było to w Bożym planie. – Wiele razy i na różne sposoby byliśmy przynaglani do robienia zapasów trwałej żywności przynajmniej na rok, ale prawie nic w tej kwestii się nie dzieje: żywność zalega półki sklepowe, a Wy ciągle macie co do tego wątpliwości. Co zrobicie, gdy zawyją syreny i pozostanie Wam tylko to, co macie w szafce czy w lodówce? Mówicie: to niemożliwe, żeby ktoś z Nieba radził wzięcie pożyczki na te zapasy… Nikt z nas nie twierdzi, że Niebo to podyktowało, ale od czego mamy rozum? Dopóki pieniądze są jeszcze w obiegu – a skończy się to jednego dnia – dlaczego z nich nie skorzystać? Czy nie lepiej teraz narazić się na pośmiewisko, niż później umierać z głodu?

– W naszych planach była systematyczna i dokładna praca nad szczegółami, związanymi z „budowaniem arki ocalenia”… Tymczasem teraz widzimy, że już na nią nie mamy czasu! Będziemy najwyżej w stanie podać Wam w punktach, co jest najbardziej konieczne w ramach przygotowań, a szczegóły musicie dopracować sobie sami. Liczy się każda godzina! Taki podstawowy schemat zamieścimy w najbliższym czasie na naszej stronie.

– Niektórzy przystąpili już do spowiedzi generalnej, ale jest ich wciąż za mało, a czas nagli! Nadejdzie dzień, w którym popłoch, zamieszanie, gorączkowe myślenie uniemożliwią i udaremnią ten plan. Nie dajcie się zaskoczyć, czuwajcie!

– Nie wierzcie w bajeczki o dobrym przygotowaniu polskiej armii do wojny, gdyż tak naprawdę ta armia nie istnieje w zestawieniu z prawdziwymi armiami, które nam zagrażają. Nie wierzcie także w jakiekolwiek sojusze międzynarodowe, gdyż te od razu okażą się zawodne. Pozostanie nam tylko i wyłącznie liczyć na Boga i orędownictwo Maryi oraz Świętych, stąd konieczność wspólnej potężnej i ufnej modlitwy. Niech płynie ona jednak ku Niebu z serc nawróconych, a nie przestraszonych! Kto się nie nawróci, nie ma szansy na pozostanie na ziemi.

– My, animatorzy ruchu ISKRA Z POLSKI, zrobimy wszystko co możliwe, by służyć Wam radą, publikacjami, zachętą do działania, chociaż nasze możliwości topnieją z każdą godziną. Z ręką na sercu i przed Obliczem Boga Wszechmogącego, wobec Chrystusa jako przychodzącego na Sąd, ogłaszamy POWSZECHNĄ MOBILIZACJĘ! Zanim zawyją syreny alarmowe, dajcie ze siebie wszystko, by Chrystus zastał Was przygotowanymi i czuwającymi, gdy nadejdzie! Wprawdzie to Jego przyjście będzie rozciągnięte w czasie i związane z różnymi wydarzeniami o charakterze zewnętrznym, nie miejcie najmniejszej wątpliwości: przyjdzie wkrótce na Sąd Ostateczny i odda ziemię swoim świętym!

ks. Adam Skwarczyński i Tomasz, 4 czerwca 2019 roku.

Zanim zamieściliśmy na naszej stronie powyższy apel, w tym samym dniu sam Bóg jakby „podpisał się” pod nim, dyktując Tomaszowi swoje ultimatum pod adresem Polski i Polaków.

2019-06-04 15:15 w czasie modlitwy, w Godzinie Miłosierdzia.
NAWRACAJ SIĘ POLSKO!

Tak mówi Pan:
Nawracaj się Polsko.
Nawracajcie się miasta Północy.
Nawracajcie się miasta Wschodu i Zachodu.
Nawracajcie się miasta Południa, albowiem czas się dopełnia!

Nawracaj się ludu polski, żyjący na ziemiach waszych dziadów i pradziadów, i ten rozproszony po świecie, bo zbliża się czas żniwowania, zbliża się czas sprawiedliwości, bo sprawiedliwy Sędzia dokona sądu nad narodami Ziemi!

Narodzie Polski, jeśli nie uczynisz pokuty i nie wrócisz do Mnie, podzielisz los innych narodów, albowiem wybrałem cię i ochroniłem, uczyniłem dobro i napełniłem Duchem Moim obficiej, byś mógł dopełnić powierzonego ci zadania, ale odrzucasz dary Miłosierdzia Mego i idziesz drogą zatracenia tak jak inne narody!

Narodzie Polski, nie słuchasz głosu posłanych, a spijasz słowo z ust zwodzicieli, bo niemiła ci pokuta, a Sędzia sprawiedliwy napawa cię lękiem!

Narodzie Polski, który patrzysz z lubością na zgorszenie, a zakrywasz swe oczy przed prawdą i drogą, która prowadzi do Mnie!

Narodzie Polski, ty który ukrywasz swoje odstępstwo i bratasz się z poganami, stając się jak oni! Wzywam cię! Odrzuć odstępstwo, wysłuchaj posłanych i pokutuj, bo nadchodzi czas jedynej prawdy i jedynej sprawiedliwości.

Wzywam cię! Nie brataj się z poganami, lecz wskazuj im drogę do Mnie. Bo kto brata się z poganami, przyjmując prawo pogan, staje się jak poganin. Kto stawia słowo człowieka nad słowo Moje, już czyni z siebie poganina.

Jak Mam was Polacy obudzić, skoro ni słowo miłości, ni przestrogi do was nie trafia? Czy tak jak innych mam was ratować, dopuszczając cierpienie i udrękę?

Ból, jaki zadaje ten akt miłości, jest niepojmowalny dla waszego rozumu, a cierpienie Moje trwa nieustannie, lecz z miłości do was znoszę je, bo miłość Moja do was nie zna granic.

Nawracaj się Polsko, bo jestem już w drodze, a sąd nad ziemią już się rozpoczął. Jest to na razie sąd napominania słowem, lecz nie będzie on trwał długo, bo zapominacie szybko o tym co wam mówię, a słowo Moje rozbrzmiewa nadal jak głos wołającego na pustyni. Kiedy ten sąd się jednak dopełni, zakończy się czas Miłosierdzia, tak przedłużany dzięki Mojej Matce, która nieustannie powstrzymuje sprawiedliwość Moją. Ale zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, dokona się niebawem Sąd Ostateczny nad całą Ziemią i nad wszystkimi narodami, i oddzieleni zostaną umarli, by umrzeć lub żyć wiecznie, i żywi, by cieszyć się z przyjścia Mego.

Jam Jest Sędzią Sprawiedliwym!
Jam Jest Zdrojem Miłosierdzia!
Jam Jest Sprawiedliwością Świata!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

113 odpowiedzi na „Ks. Adam Skwarczyński: Zanim zawyją syreny oraz orędzie dane Tomaszowi: „Nawracaj się Polsko”

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały 2019 rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

  2. Robert pisze:

    W intencji ks. Adama: +++.

  3. TOMMY pisze:

    To bedzie jakza dni Noego gdzie jedli I pili I za maz wychodzili az przyszedl poptop I wszystkich wytracil
    Pracujmy,wychowujmy dzieci,ale sie modlmy do Boga I Maryi,piamietajmy czas bliski

  4. cure pisze:

    branie kredytu by robic zapasu to jednak troche przegiecie, co do zapasow jak juz ktos musi i dzieki temu czuje sie bezpiczniej to polecam jedzenie w puszkach – jest daleki termin waznosci, jak bedzie sie zblizal do konca to zawsze przeciez mozna zjesc. tak samo kasza czy ryz. przeciez to jedzenie nie musi isie zmarnowac jak nic sie nie wydarzy.

    • wobroniewiary pisze:

      no ja też tak uważam…. niech zapasy robią ci, co mają z czego ale nie na kredyt

      • Monika pisze:

        Zwłaszcza, że ci którzy nic nie mają lub ledwo im wystarcza by cokolwiek kupić do zjedzenia i przeżyć w chwili obecnej, to i kredytu nikt im nie da, bo przykładowo nie mają tzw. „zdolności kredytowej”, bez której żaden bank kredytu nie udzieli, choćby nie wiem jak się starali. Takiej „zdolności kredytowej” nie mają np. ci, którzy nie mają stałego dochodu, są bez płatnej pracy i nigdy kredytu nie brali, nie mają więc tzw. historii kredytowej, co uniemożliwia praktycznie wzięcie jakiegokolwiek kredytu w normalnym banku – jest cała masa takich ludzi, którzy są bez zarobków, renty, emerytury i nigdy kredytu nie brali. Tacy na pewno kredytu nie dostaną. Ludzi, którzy już teraz mają niemałe kłopoty z przeżyciem i myślą za co kupić jedzenie czy najbardziej podstawowe produkty do przeżycia w tym momencie. Nie w głowie im kredyty, które są dla nich absolutnie niedostępne.

      • Joan pisze:

        Nie rozumiem. To powinnismy sluchac ks Adama czy nie??

        • wobroniewiary pisze:

          Przecież pisałam wiele razy: niech każdy postępuje wg tego, co mu rozum i serce podpowiada
          kto może niech robi zapasy a kto nie może – to nie zrobi.
          To nie jest dogmat wiary, że jak nie posłuchasz to popełniasz grzech itp.

        • Monika pisze:

          Każdy z nas jest w innej sytuacji, w innych uwarunkowaniach i każdy jest do czego innego powołany. Raczej nie można od wszystkich wymagać czy oczekiwać tego samego. Pytanie tylko na ile i czy w ogóle my sami pytamy Ducha Świętego jaka jest Wola Boża odnośnie nas samych i sytuacji w jakiej w danym momencie jesteśmy, i czy słuchamy odpowiedzi? Z pewnością Pan Bóg nie zostawia nas bez odpowiedzi.
          Nasze powołanie dotyczy nas samych a nie kogoś obok, kogoś drugiego.

        • Izabella pisze:

          1 tony żywności, to nawet nie miałabym gdzie trzymać. Skupiam się na modlitwie i ciągłym nawracaniu, a reszta w rękach Boga.

      • bea pisze:

        Bog nas nie opusci trzy dni ciemnosci
        28 STYCZEŃ 1950

        Dobrze pozamykajcie i uszczelnijcie okna. Nie wyglądajcie na zewnątrz. Zapalcie święconą świece, która wystarczy na wiele dni. Módlcie się na różańcu. Czytajcie duchowe książki. Czyńcie akty przyjęcia Duchowej Komunii, a także uczynki miłości, które są nam tak potrzebne. Módlcie się z wyciągniętymi rękami lub padając na twarz, aby uratować wiele dusz. Niewolno wam wychodzić na zewnątrz. Zaopatrzcie się w wystarczającą ilość pożywienia. Moce natury zostaną wstrząśnięte i deszcz ognia napełni ludzi przerażeniem. Miejcie odwagę! Jestem pośród was.
        7 LUTY 1950

        Otoczcie opieką swoje zwierzęta, podczas tych dni. Ja Jestem Stworzycielem i Opiekunem dla wszystkiego stworzenia, tak samo jak dla człowieka. Dam wam wcześniej znaki, kiedy powinniście pozostawić większą ilość jedzenia dla swoich zwierząt. Ochronię dobytek wybranych, w tym także zwierzęta, które będą później w potrzebie pożywienia. Niech nikt nie próbuje wychodzić na zewnątrz, nawet, aby nakarmić swoje zwierzęta, – kto będzie nieposłuszny temu słowu, zginie! Dokładnie zakryjcie okna. Moi wybrani nie powinni widzieć Mojego gniewu. Miejcie Ufność we Mnie, a Ja będę waszą obroną. Wasza wiara, zobowiązuje Mnie, do przybycia wam z pomocą.

        Godzina Mego powrotu jest bliska! Jednak okażę Miłosierdzie. Najstraszliwsza karę będzie cierpieć świadek czasów. Moi aniołowie, którzy będą egzekutorami tej pracy, stoją już w gotowości z ostrymi mieczami! Szczególnie zadbają o zniszczenie tych, którzy Mnie przedrzeźniali i nie wierzyli w Moje objawienia.

        Nawałnica ognia wyleje się z chmur i rozciągnie na całą ziemię! Sztormy, grzmoty, straszliwa pogoda i trzęsienia ziemi pokryją świat na kilka dni. Nastanie nieprzerwany deszcz ognia! Wszystko rozpocznie się w bardzo zimną noc. Te wydarzenia mają udowodnić, że Bóg jest Panem wszelkiego Stworzenia. Ci, którzy pokładają we Mnie nadzieję i wierzą w Moje słowa, nie mają się, czego obawiać. Nie zaprę się tych, którzy rozpowszechniają Moje przesłanie. Żadna krzywda nie spotka dusz w łasce uświęcającej i tych, które szukają obrony u Mojej Matki.

        Dam wam następujące znaki i instrukcje, w ten sposób możecie być przygotowani na nadchodzące wydarzenia:
        Noc będzie bardzo zimna, a wiatr zacznie przeraźliwie huczeć i wyć. Po krótkim czasie usłyszycie grzmoty. Zamknijcie wszystkie drzwi i okna i z nikim nie rozmawiajcie z zewnątrz. Padnijcie przed krzyżem, żałujcie za grzechy i błagajcie o opiekę Mojej Matki. Nie patrzcie przez okno podczas trzęsienia ziemi, ponieważ gniew Boży jest święty! (Jezus nie chce, abyśmy ujrzeli gniew Boga, gdyż musi być rozważany w strachu i trwodze. Ci, którzy nie potraktują poważnie tego polecenia, zginął na miejscu.)

        Wiatr, przyniesie ze sobą trujące gazy, które rozniosą się po całej ziemi. Każdy, kto będzie cierpiał i umrze niewinnie, stanie się męczennikiem i będzie przebywał ze Mną, w Moim Królestwie.

        Szatan zatryumfuje! Jednak po trzech nocach, ogień i trzęsienie ziemi ustaną. Następnego dnia słońce znów wzejdzie i oświeci ziemie. Aniołowie przybędą z Nieba i przykryją ziemie duchem pokoju. Uczucie niezmierzonej wdzięczności ogarnie tych, którzy przeżyją okropne doświadczenia – bliską karę -, którymi Bóg nawiedza ziemię od jej stworzenia.

        Wybrałem dusze także w innych krajach jak: Belgia, Szwajcaria, czy Hiszpania i otrzymały to samo objawienie, aby te kraje również mogły się przygotować. Módlcie się dużo w czasie tego Świętego Roku 1950. Módlcie się na różańcu, ale tak, aby wasze modlitwy dosięgły Nieba. Wkrótce znacznie gorsza katastrofa nadejdzie na cały świat, jakiej nikt nie widział, straszliwa kara! Wojna 1950 roku jest wstępem do tych wydarzeń.

        Jakże obojętny jest człowiek na te sprawy, które już wkrótce staną się rzeczywistością, wbrew wszelkim oczekiwaniom! Jakże dalecy są od roztropnego przygotowania się na te przepowiedziane, a niewysłuchane wydarzenia, przez które niebawem będą musieli przejść.

        Wpływ Boskiej równowagi dosięgną ziemi! Gniew Mego Ojca zostanie wylany na cały świat! Kolejny raz ostrzegam świat, po przez wasze środki, jak dotąd zawsze to czyniłem. Grzechy ludzkości przerosły miarę: Lekceważąca postawa w Kościele, grzeszna duma wywołana wstydem przed aktywnością religijną, brak prawdziwej, braterskiej miłości, nieprzyzwoitość w ubieraniu się, a zwłaszcza w okresach letnich… Świat jest pijany od grzechu.

        Ta katastrofa przyjdzie na ludzkość jak przebłysk światła, w chwili, gdy wschód poranku zostanie zastąpiony ciemnościami! Od tego momentu, nikomu nie wolno opuścić domu lub wyjrzeć przez okno. Ja Sam, przybędę pośród grzmotów i piorunów. Słabsi powinni zawierzyć się Mojemu Najświętszemu Sercu. Nastanie wielki chaos z powodu całkowitych ciemności, które okryją ziemie i wielu, wielu zginie od przerażenia i rozpaczy.

        Ci, którzy będą „walczyć” dla Mojej sprawy, otrzymają łaski z Mojego Najświętszego Serca, a pokorny płacz skruchy: „KTÓŻ JEST JAK BÓG” będzie ratunkiem dla wielu. Jednakże, niezliczona ilość spłonie na otwartych polach jak wyschnięta trawa! Bezbożni zostaną unicestwieni, aby później sprawiedliwość narodziła się na nowo.

        W dniu, jak tylko nadejdą całkowite ciemności, nikt nie powinien opuszczać swojego domu lub wyglądać przez okno. Ciemności będą trwały dzień i noc, kontynuując kolejny dzień i kolejną noc i jeszcze jeden dzień, lecz następnej nocy gwiazdy znów wzejdą na niebie, a przy nadchodzącym dniu ponownie ujrzycie brzask słońca i będzie to CZAS WIOSNY!

        W ciągu dni ciemności, Moi wybrani nie powinni spać, jak uczniowie w Ogrodzie Oliwnym. Muszą się modlić nieprzerwanie, a nie zawiodę ich. Zbiorę Moich wybranych! Piekło uwierzy, że włada całą ziemią, ale Ja ją odzyskam!

        Czy być może myślicie, że pozwoliłbym Ojcu na zesłanie takiej kary na cały świat, jeśli ludzie odwróciliby się od swoich zbrodni dla sprawiedliwości? Ale to z powodu Mojej wielkiej miłości, te cierpienia za Moim dozwoleniem zostaną zesłane na was. Wielu Mnie przeklnie, a mimo to tysiące dusz ocali się przez nich. Żadne ludzkie rozumowanie nie jest w stanie pojąć głębin Mojej Miłości!

        Módlcie się! Módlcie się! Pragnę waszych modlitw. Moja Najdroższa Matka, Maryja, Św. Józef, Św. Elżbieta, Św. Konrad, Św. Michał, Św. Piotr, Mała Tereska, wasi Aniołowie Stróżowie niech będą waszymi rzecznikami. Błagajcie o ich pomoc! Bądźcie dzielnymi żołnierzami Chrystusa! Gdy powróci Światłość, niech wszyscy złożą dziękczynienie Świętej Trójcy za opiekę! Zniszczenia będą ogromne! Ale Ja, wasz Bóg oczyszczę ziemię. Jestem z wami. Miejcie ufność!

        (Koniec listu Ojca Pio

        • wobroniewiary pisze:

          Tylko, że to nie jest list O. Pio!!!
          Kapucyni mówili tyle razy…

        • Anna pisze:

          A skąd Pani wie że to nie jest list ojca Pio? Niech Pani poda dokładne zdrówko tej wiedzy bo nigdzie nie znalazłam wzmianki iż ten list nie jest jego.

        • wobroniewiary pisze:

          Proszę się zwrócić do oo. Kapucynów i zapytać

        • Janek pisze:

          Jeszcze za życia ojciec Pio mawiał że przypisują mu tyle różnych słów z którymi nie ma nic wspólnego. Niestety dużo takich fałszywek krąży w drugim obiegu . . .

  5. Krystyna pisze:

    Jezu Chryste, Synu Boga Żywego, zmiłuj się nad nami grzesznymi. Jesteśmy nędznymi grzesznikami. Ofiarujemy Ci Panie naszą bezgraniczną nędzę.

  6. Jolantae pisze:

    To dało mi do myślenia jak mało robię i chodzi mi głównie o szerzenie wezwania Pana do nawracania. Choć widzę też , że Duch święty działa, bo przelamalam się i zaczęłam mówić mężowi o tym. Ten ma mnie chyba za nawiedzona, ale to nie ma znaczenia. Teraz podczas czytania naszly mnie myśli, by rozpowszechniać te 2 strony u siebie na fejsbuku. A takze będę nosić przy sobie zawsze 1 książeczkę od ks. Adama, moze napotkam kogoś komu ja powierze. Chętnie zrobilabym solidne zapasy, ale nie mam gdzie. Zrobię tyle co mogę, powierzając się Panu.

  7. gosc pisze:

    Proszę nie straszyć ludzi, jak Jezus przyjdzie to będą najwspanialsze czasy.

    • mirek pisze:

      tak , masz rację – nie straszyć ,ale żeby pokutować jak mieszkańcy Niniwy też nie ???
      a jeśli Ks. Adam ma rację to trochę późno będzie robić zakupy na ostatnią chwilę itd.
      ja tam serio myślę o tym , i tak jak poprzednia osoba uważam że jak Bóg jeszcze nas chwilę zostawi byśmy bardziej dojrzeli to Chwała Ojcu – ale czas żniw się zbliża to pewne bo nawet na polu widzę ogromną presję chwastów – i już w ubiegłym roku takie spostrzeżenie mi przyszło do głowy że to analogicznie do świata ludzi – coraz więcej chwastów a coraz mniej pszenicy ….- nikt nie zna czasu ale myślę że Bóg woła do nas ustami swoich sług – pozdrawiam i pogody ducha życzę tym którzy wierzą i się przygotowują – z Bogiem

  8. Pawel pisze:

    Czy zapasy mają być nam potrzebne w czasie wojny? Powtarza się rzeczywiście to wezwanie o robienie zapasów, ale dokładnie w jakim celu? Czy ktoś mógłby mi podać tekst w którym ks. Adam to wyjasnia?

  9. Bakluk pisze:

    Pleśń i robak zje te zapasy. Jeśli dojdzie do czasu oczyszczenia wg wielu objawień, Pisma, to nie będzie szans na żadne konserwy. Ci co będą trwać przy Chrystusie, Maryi będą spotykać się w małych grupach, na dachach. Będą otrzymywać pokarm w sposób ponadnaturalny. Ks. Wyjścia 16 Przepiórki i manna. Powtarza to Izajasz w wyjściu z niewoli babilońskiej 43, 18-21: „Nie wspominajcie wydarzeń minionych,
    nie roztrząsajcie w myśli dawnych rzeczy.
    19 Oto Ja dokonuję rzeczy nowej:
    pojawia się właśnie. Czyż jej nie poznajecie?
    Otworzę też drogę na pustyni,
    ścieżyny na pustkowiu.
    20 Sławić Mnie będą zwierzęta polne,
    szakale i strusie,
    gdyż na pustyni dostarczę wody
    i rzek na pustkowiu,
    aby napoić mój lud wybrany.
    21 Lud ten, który sobie utworzyłem,
    opowiadać będzie moją chwałę. „

    • Marek pisze:

      Ale to oczywiste, że chodzi przede wszystkim o duchowe przygotowanie i setki razy jest o tym mowa! Skoro jednak Pan Bóg ostrzega, to powinniśmy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby się przygotować, także materialnie. Przytoczony przez Ciebie fragment odnosi się do ostatniego prześladowania chrześcijan (pod koniec szczęśliwego 25-lecia). Nie wątpię, że Pan Bóg zaopiekuje się także w najbliższym czasie swoimi dziećmi, ale nie możemy wystawiać Go na próbę i bagatelizować Jego przesłań i natchnień, które także daje dziesiątkom ludzi! Gdyby to faraon miał takie podejście i nie posłuchał Józefa, to Egipt padłby z głodu. Ciekawe czy tak samo będzie mówić, gdy wszyscy dookoła, starsi i dzieci, będą umierać z głodu. Będzie to dobry kąsek dla „dobroczyńcy świata”, a jemu dać się przecież nie możemy.

    • Marek pisze:

      Raz jeszcze przeczytałem ten komentarz, a także słowa Pisma Świętego i widzę jedno – totalny groch z kapustą, delikatnie mówiąc.

  10. Piite pisze:

    Dlaczego nie wierzymy w te slowa? Czego nam brakuje? Ufności.

  11. Krystyna pisze:

    Tak, będą to najwspanialsze czasy ale najpierw trzeba ten czas oczyszczenia przetrwać. Jak zwykle nasuwają się wątpliwości gdy czyta się komentarze na tej stronie a zwłaszcza p. Ewy.

  12. Renata Anna pisze:

    Miłosierdzie a Sprawiedliwość wg św. Franciszka Salezego!!!

  13. Ola pisze:

    Otrzymałam łaskę dostrzeżenia swojej totalnej nędzy ,jak głęboko tonę w swoich słabościach, jak bardzo brakuje mi miłości do Boga i ludzi ,jak bardzo nie umiem współczuć i współcierpieć z ludźmi ,czy przeżywać sercem rozważania męki Pańskiej, ,jaka jestem oschła ,a tak bardzo tego nie chcę ,pragnę kochać całym sercem i cierpieć z innymi !!!! Mój grzech stale jest przede mną , mój egoizm jest tak ogromny . Kiedy czytam takie orędzia ,boję się , jestem tak wielkim grzesznikiem ,ciągle upadam i poddaję się , nie daję rady podejmować postów o chlebie i wodzie ,czy chociażby zrezygnować z kawy , którą piję z przyjemnością, nie wiem jak ma wyglądać moja pokuta . Jestem na totalnym dnie.

    • zaniepokojona pisze:

      Ola, posłuchaj nagrań o.Pelanowskiego czym jest prawdziwa pokuta. Po drugie – nie licz na to, że ‚sama się zbawisz’ – potrzebujesz jak każdy z nas do tego Chrystusa i łaska widzenia własnej nędzy wg mnie to najwspanialsza rzecz bo widzisz, że bez Jego miłosierdzia Ty sama z siebie nic nie możesz…widzisz, że musisz przyjąć Jezusa jako swego zbawiciela bo Ty się sama ‚nie zbawisz’. Przylgnij do Niego, mimo swych grzechów, kochaj jak umiesz i proś, błagaj by każdego dnia On sam Cię przemieniał, On Cię uświęcał, On przymnażał Ci wiary i miłości do Niego i miał litość nad nami wszystkimi.

      • Ola pisze:

        No właśnie robię to wszystko od 2 lat, wciąż jestem na dnie ,czasem wołam na głos do Boga i wyciągam do Niego ręce widząc jak nie umiem się podnieść ,sama z siebie nic nie mogę …

      • Ola pisze:

        A nagrań ojca Augustyna o pokucie nigdy nie słuchałam ,więc dzięki za podpowiedź. Często zmuszam się do różnych zajęć ,pomocy słowem lub czynem ,traktując to za swoją pokutę , też w ramach pokuty zgłosiłam się do wolontariatu w Domu Dziecka ,nie wiem czy chodzi właśnie o to

        • Kaśka pisze:

          Olu, może to etap na drodze do zjednoczenia z Panem Bogiem? Mam na myśli tzw Noc Ciemną. Módl się o spowiednika, który pomoże rozeznać.

        • Ola pisze:

          Nie wiem ,możliwe ,że to taki etap,który ciągle trwa , gdyby nie codzienna modlitwa na różańcu ,byłoby po mnie. Pamiętam jak kilka miesięcy temu powiedziałam Matce Bożej ,że chce żyć cały czas Bogiem i zapytałam co mam robić, usłyszałam w sercu ,że mam odmawiać różaniec, no więc odmawiam , ale nie zrobiłam ani kroku w stronę Boga ,mam wrażenie ,że cofnęłam się do tyłu . Gdy w czasie Wielkiego Postu czytałam opis męki Pańskiej, robiłam to oschle ,bez emocji ,nie potrafiłam współczuć i współcierpieć z Nim ,podobnie jak odmawiając koronkę do Bożego Miłosierdzia, nie umiem współczuć Jezusowi . Nie wiem dlaczego tak jest , ponieważ jestem wrażliwa i gdy widzę np.osobę bezdomną, to bardzo jej współczuję i pragnę pomóc ,natomiast gdy myślę o Bogu ,który cierpi za moje grzechy i grzechy całego świata ,nie potrafię Mu współczuć .

        • Kaśka pisze:

          Pan Bóg zabrał Ci emocje podczas modlitwy i rozmyślań, aby oczyścić. Człowiek jest istotą skażoną egoizmem i miłością własną i nawet na modlitwie szuka swej przyjemności. Nie wierzę, że nie kochasz Pana Boga skoro trwasz na modlitwie mimo to. Zatem nie zamartwiaj się tym, ale PRZYJMIJ ten krzyż (to naprawdę wielka łaska, że Pan Bóg wprowadza Cię na tę ścieżkę). Dziękuj za to i proś o więcej. Duszy ludzkiej w ręku Boga nic złego stać się nie może. Zgoda w sercu na to cierpienie i ciemność która może mu towarzyszyć zmniejszy je o połowę, naprawdę!

        • zaniepokojona pisze:

          Ola, może być tak, że nie odczuwasz współczucia do Pana Jezus dlatego, że nie otrzymałaś łaski poznania tego cierpienia – może podążasz za własną wizją siebie tj chcesz być taka i taka – zaakceptuj, że nie jesteś, ze nie masz w sobie tego współczucia, może CI być nawet przykro przez to, ale przyjmij stan rzeczy – to jest prawdziwa pokora. I szukaj tego, jakim to Jezus chce abyś była – On może Cię nie wzywa do współczucia Mu ale np do pracy na rzecz innych i dlatego masz taką wrażliwość wobec bezdomnych. Święta Faustyna pisała o tym, że widziała dusze które były powołane do większej bliskości z Bogiem (świeciły jaśniej na niebie jako gwiazdy) i też inne – są ludzie, którzy maja stygmaty (oni ich sobie ‚nie wypracowali’ – to łaska od Boga zawsze) i są ludzie, którzy odznaczają się ‚tylko tym’, że idą przez życie dobrze czyniąc – są dobrymi małżonkami, rodzicami, sąsiadami, pracownikami itd. – tyle. Pan Bóg dla każdego z nas przygotował powołanie i drogę, którą mamy iść – szukaj Jego woli wobec siebie a nie realizacji swojego wyobrażenia o sobie – bardzo CI ulży i ruszysz z miejsca wreszcie 🙂 Święta Teresa pisała, że większą zasługą jest podnieść z ziemi nitkę z woli Bożej, niż z samego siebie zreformować klasztor 🙂

        • Ola pisze:

          Dziękuję za Wasze słowa ,ile w nich mądrości Bożej , ile mi wyjaśniły .

  14. Ola pisze:

    Kredyt…ja i moja rodzina stale żyjemy na kredyt, gotówki brak ,są tylko karty kredytowe … Zapasy żywności na kredyt , jakże mam robić zapasy ,gdy ja i moje dzieci nie umiemy uszanować tego ,co mamy ,często marnuje się u nas jedzenie poprzez wybrzydzanie , ludzie na całym świecie umierają z głodu ,a my oddajemy jedzenie psu 😞😞😞

  15. Pingback: Ostrzeżenie dla Polaków – Blogi Magna Polonia

  16. cure pisze:

    ludziska pamietajcie, ze oczyszenie swiata pomimo wydarzen materialnych bedzie mailo glownie charakter duchowy, jezeli nie modlicie sie nie poscicie to zadne bunkry czy zapasy czy nawet lodzie podwodne nie pomoga. Co do samych zapasow to co to jest za problem kupic w promocji w jakims tam kaufie kilka paczek ryzu czy kaszy i np. jak sie bedzie zblizal termin to przeciez mozna to zuzyc. Zreszta tak na prawde w obliczu jakis katastroficznych wydarzen to zadne zapasy nie pomoga a pomoze jedynie umiejetnosc uprawy i hodowli.

    • Daniel pisze:

      Owszem pod warunkiem że będą ku temu sprzyjające warunki… A tego nikt nie obiecuję że ziemia w tym czasie będzie płodna i będzie rodzić owoce naszej pracy…

  17. Kasia pisze:

    Miałam robić zapasy, cokolwiek kupiłam, jednak codzienne obowiązki jakoś oddalają mnie od tego. Jestem troche przerażona moją opieszałością. Właśnie zaplanowaliśmy wakacje z dziećmi na koniec lipca, żeby odpocząć, pobyć razem. A tu nie wiadomo, co bedzie za 2 miesiące? Od kilku dni też mam jakiś kryzys, cieżko jest z modlitwą, czesto zmuszam sie do niej, jestem śpiąca, przemczona, brak gorliwości. Robiłam dużo jakichś tam zakupów dla dzieci, ubrania, buty itp i to mnie pochłoneło. I znów oddaliłam sie od Boga. Dobrze, że przeczytałam ten wpis, może znowu to mnie zmobilizuje. Jakąś walke wenetrzną prowadze i cieżko mi dom i dzieci ogarnąć a teraz to przeczytałam i przestraszyłam sie. Wokół mnie cisza…wszyscy żyją jakby nigdy nic….w moim otoczeniu nikt nie jest przygotowany na to, co nadchodzi….

  18. Damian pisze:

    Wczoraj(4.06.19) podczas Adoracji Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie Pan dał mi Księgę Sofoniasza do rozważania… A dzisiaj trafiam na te zdania ks. Adama…

  19. Marek pisze:

    Ludzie! Wpis dotyczy przede wszystkim aspektu pokuty i nawracania się, a co po niektórzy piszą o kwestii zapasów i czepiają się (w mniej lub bardziej bezpośredni sposób), że jest ona zbyt uwydatniona. Przecież to obłęd! Jeżeli go nie widzicie, to podpowiem – to że doznajecie szoku na temat materialnego przygotowania (temat, który naturalnie musi się pojawić) może świadczyć, że to Wy zauważacie głównie ten aspekt. Najlepsze jest to, że nie spotkałem tu chyba żadnej osoby, która by stawiała materialne przygotowanie nad duchowym, a i tak pojawiają się głosy „ludzie nic wam to nie da jak się nie będziecie modlić”. No to jest oczywiste!

    • cure pisze:

      ha trza nie tylko modlic ale i poscic sie a z tym postem to juz nie jest nic takie oczywiste.
      ja to codziennie poszcze w teorii a jak przychodzi co do czego to juz slabo idz. Mam nadzieje ze uda mi sie dojsc do tego co Maryja wymagala w Medjugorie juz ponad 30lat temu czyli post 2 razy w tygodniu o chlebie i wodzie.

      • wobroniewiary pisze:

        Ciebie prosimy, wysłuchaj nas Panie 🙂

        Ps. Prosimy o tę łaskę i dla Ciebie, i …dla mnie

        • Jolantae pisze:

          I dla mnie również, bo post leży u mnie. Wczoraj miałam nie jeść słodyczy cały dzień i wieczorem poleglam…skoro w takich drobnostkach jestem słaba, to jak będę w stanie nie ulec pokusom w czasach głodu? Panie wspomóż! I jak zwykle Bóg zapłać Pani Ewo za prowadzenie tej strony.

  20. Tomasz pisze:

    Wyobrazcie sobie sytuacje ,ze wszystkie bankomaty zostaja zablokowane,sa nieczynne,a w bankach przestaja wyplacac nasze oszczednosci …..I co teraz???
    W czasach ktorych zyjemy wszystko jest mozliwe,wystarczy jakis krach na gieldzie,albo wydarzenie ktore wstrzasnie swiatem…..dobrze pamietam jak swiat wstrzymal oddech po 11.09.2001 po ataku terrostycznym na USA
    Kochani to czasy ostateczne tym bardziej modlmy sie,oddajmy Bogu Polske,nasze rodziny………..

  21. wobroniewiary pisze:

    Akt poświęcenia rodzaju ludzkiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa

    O Jezu najsłodszy, Odkupicielu rodzaju ludzkiego, wejrzyj na nas, korzących się u stóp Twego ołtarza. Twoją jesteśmy własnością i do Ciebie należeć chcemy.

    Oto dzisiaj każdy z nas oddaje się dobrowolnie Najświętszemu Sercu Twemu, aby jeszcze ściślej zjednoczyć się z Tobą. Wielu nie zna cię wcale; wielu odwróciło się od Ciebie, wzgardziwszy przykazaniami Twymi. Zlituj się nad jednymi i drugimi, o Jezu Najłaskawszy, i pociągnij wszystkich do świętego Serca Swego.

    Królem bądź nam, o Panie, nie tylko wiernym, którzy nigdy nie odstąpili od Ciebie, ale i synom marnotrawnym, którzy Cię opuścili. Spraw, aby do domu rodzicielskiego wrócili co prędzej i nie zginęli z nędzy i głodu.

    Króluj tym, których albo błędne mniemania uwiodły, albo niezgoda rozdziela; przywiedź ich do przystani prawdy i jedności wiary, aby rychło nastała jedna owczarnia i jeden pasterz. Użycz Kościołowi Twemu bezpiecznej wolności.

    Udziel wszystkim narodom spokoju i ładu. Spraw, żeby ze wszystkiej ziemi, od końca do końca, jeden brzmiał głos: Chwała bądź Bożemu Sercu, przez które stało się nam zbawienie. Jemu cześć i chwała na wieki. Amen.

  22. kasiaJa pisze:

    Na znanym portalu społecznościowym przeczytałam:
    „Mnie, człowieka wybudzonego ze śpiączki, stać tylko na to, bym wzywał Bożej pomocy, bym przywołał ponadwiecznych, bym groby wyklętych otworzył na świadectwo bezbożnym i obudził Warszawę, i Polaków zadżumionych. Obudźcie się, póki jeszcze czas, bo z tej nienawistnej sytuacji żaden Anioł z nieba ani żaden mąż stanu nas nie uratuje. Uratować nas może tylko kataklizm, bo taki świat zgniły bezbożnością i zmurszały nienawiścią zginąć musi! Pogruchoce Was Pan Bóg jako ten garniec! Owo jest demokracyja Wasza! O, nie daj Boże, ale wtedy reszta ocalonych przeprosi Boga i siebie nawzajem. I przypomną sobie ocaleni, że jednego mamy Ojca w niebie, a Matką jest nam Ziemia miła, my zaś braćmi jesteśmy. Ale zanim co, będę targował się z Bogiem, jak Abraham: A jeśli w tej Warszawie będzie czterdziestu sprawiedliwych, ocalisz to miasto? Tak! Panie, miej cierpliwość, a jeśli będzie tylko dziesięciu wierzących, ocalisz Warszawę? Tak. Nie znalazłeś nawet dziesięciu? Więc stanie się Sodoma i Gomora. Ja nie straszę. Takie są Dzieje grzechu. Ale ja jestem chłop i będę się wadził z Bogiem dalej: Panie, wiem, że ten Naród jest kłótliwy, zawistny i niewdzięczny. Dałeś nam wodę ze skały, mannę z nieba na co dzień, przepiórki na święta, ziemię, dom i wolność dałeś nam na zawsze, a oni zbudowali tęczę LGBT na placu Zbawiciela. Profani! Zapałałeś gniewem, o Panie, chciałeś wyniszczyć ten Naród, a ja sługa Służebnicy, błagam: Ocal nas, Panie! Boże Piastów, Jagiellonów, Sobieskich, Kościuszków. Niech nie mówią w Brukseli: Oto ich Bóg, który wyprowadził ich z niewoli, aby ich wytracić w drodze do wolności. Ocal ich, Panie! A jeśli trzeba, to raczej zabij mnie! Ich ocal! Od Mojżesza to umiem.”

    Ks.Bp. Józef Zawitkowski (wypowiedź 2019r)
    https://www.facebook.com/groups/160807390997833/permalink/664592563952644/

  23. Eryk pisze:

    Kochani, taka refleksja po przeczytaniu Waszych komentarzy; ta niechęć do gromadzenia zapasów czy też zwracanie uwagi, że w obliczu nadchodzącej Paruzji strona materialna nie liczy się za bardzo… Tak mi przyszło do głowy, że to, co robił Noe, to było działanie na wskroś praktyczne. Budował Arkę zupełnie materialnie, targał materiał, ciosał, zbijał, słowem – budował rzecz praktyczną. I to na dodatek na lądzie, z dala od jakiejkolwiek wody, więc tym większym pośmiewiskiem stał się dla obserwujących to, niedorzeczne dla nich, działanie. Zajął się więc praktyczną stroną przetrwania. Dlaczego my nie mielibyśmy tak zrobić? Bóg chciał, by przetrwały gatunki więc kazał człowiekowi w tym pomóc, jeśli teraz chce, by przetrwali ludzie, to możliwe, że także z pomocą innych, np. żywnościową. Z Panem Bogiem

    • cure pisze:

      eh kiedy ST wejdzie za mocno … ogolnie to w ST jest pelen przenosni parabolii i alegorii trzeba uwazac bo to jest pewna madrosc tez zeby wiedziec jak co intepretowac i co brac doslownie. Przedewszystkim w ST nie wiedzieli ze istnieje Niebo dlatego wazne bylo przetrwanie. Dla nas ludzi NT nasze przetrwanie ma wymiar duchowy a nie fizyczny.
      btw. z tego wszystkiego sam sobie kupilem z 10 paczek kaszy orkiszowiej w promocji 🙂

      • Eryk pisze:

        Kaszy orkiszowej? No, to nawet jeśli kataklizm się odwlecze to zdrówko podreperujesz 😉 😆

        • cure pisze:

          ta no wlasnie orkisz fajna sprawa, Sw Hildegarda duzo o nim wspominala. Z drugiej strony w takich survivalowych warunkach to trzeba miec jeszcze wode i energie zeby to ugotowac. Wlasciwie to znacznie wiekszym problemem w sytuacji takich roznych kataklizmow czy wojen jest zdobycie wody niz pozywienia. LUdzie teraz czesto nawet na wsi nie maja wlasnych studni. to ja w duzym miescie to jedynie sobie moge deszczowke lapac na dachu. 😛

        • Eryk pisze:

          Jak by co zapraszam do siebie, mam kozę w salonie i jezioro koło domu 🙂 A i sąsiad ze studnią się znajdzie. Jakoś instynktownie od kilku lat ciągnęło mnie za miasto, aż wyciągnęło na amen.

        • Monika pisze:

          Mnie też wyciągnęło i nie ma nigdzie lepiej niż na wsi w bliskości z naturą, z ziemią i z Bogiem. A studnia też jest. Teraz nawet wyjazd do sklepu do miasta to rzadkość nad rzadkościami, można powiedzieć, że Pan Bóg sam uczy życia bez sklepów. Gdybym chciała kupić podstawowe produkty na miejscu, to prawie zawału bym dostała takie tu ceny kosmiczne, choć tylko 3 sklepy. Nic dziwnego, że prawie wszyscy młodzi stąd uciekli za granicę za pieniądzem i życiem światowym, i nic ich nie zatrzymało – bo przecież nie pobiegli za wiarą ani za prawdziwym żywym Kościołem, wiele osób młodych nie ceni tego na tyle, by to ich zatrzymało. A z kolei ludzie starsi wracają tu w swoje rodzinne strony. Musieli tyle przejść i wiele widzieć, by zobaczyć co jest dla nich cenne w życiu a do życia w mieście nie chcą już wracać, nawet po dziesięcioleciach tam spędzonych. Niektórzy wracają już na stałe i nie chcą wyjeżdżać.

        • cure pisze:

          eryk to ty nie tylko wode masz ale i mleko to ustawiony jestes, no chyba ze cos pomieszalem i kozy mleka nie daja. w ogole zastanawia mnie czy taki zwykly rolnik bylby w stanie uprawiac jeszcze ziemie bez tych wszystkich zdobyczy technologii. bez benzyny do traktora, bez nawozow i tak dalej. Bo w sytuacji takiego upadku cywilizacji to rolnictwo i produkacja zywnosci wraca do X!X wieku.

        • Eryk pisze:

          Cure, haha! Koza to, przynajmniej u nas na Kaszubach, taki piec żeliwny, coś jak kominek, więc mleka nie, ale ogień daje, a w zimie grzeje jak głupi. Teoretycznie, jak pisane, to da się przeżyć z takim kompletem. A jak nie pisane to i koza nie pomoże.

        • Eryk pisze:

          Rolnik bez benzyny i traktora da radę jak ma 2 silne konie i sprzęt, ale bez nawozów ani rusz. Chyba, że pola dookoła jego pół również nie są nawożone. W przeciwnym razie całe robactwo przejdzie od sąsiada i nienawozone rośliny padną w kilka dni. Niestety tak jest, jeśli chce się ekologicznie, to tylko z daleka od innych rolników.

        • Monika pisze:

          Krowa obok u teściowej jest, co prawda przedostatnia we wsi ale jest. Kury też. Ze świniami to byłby już kłopot przez dyrektywy, przepisy, które skutecznie uniemożliwiają zachowanie lub kupno choćby jednej sztuki. Przepisy nakładają konieczność dużych opłat, żeby mieć choć jedną sztukę dla siebie i właściwie nikogo nie stać ponieść tak dużej opłaty, nawet tych co zawsze trzymali a wiadomo, że kto trzymał wcześniej dla siebie i rodziny świnkę czy dwie, na własny użytek, bo były u nas ostatnie osoby, które jeszcze kilka miesięcy temu miały pojedyncze sztuki, to już teraz nie mają i nie jest to wina tylko ASFu – i mimo, że chciałyby one dalej trzymać, to ich w tej chwili już nie stać na opłacenie, jak mówią, haraczu (jakaś jedna opłata 800 zł to nie do przeskoczenia i to ostatecznie decyduje, że nie trzymają). Wiadomo, że ze sklepu taka osoba, która miała swoje mięso, to już nie ruszy z wiadomych powodów. Za to dzieci i młodzież dziś są bardzo wybredne i na dzień dzisiejszy na pewno nie wybiorą tego co się w gospodarstwie wyprodukuje, bo wolą ze sklepu, nie chcą nawet pić mleka od krowy, wolą kupcze, mimo, że mają taką możliwość, podobnie sera twarogu przepysznego w ogóle nie tykają, bo ze sklepu lepszy. A tak naprawdę to nie ma porównania i wiadomo który lepszy. Nie mówiąc już o zsiadłym mleku. Wszystko „na głowie stanęło” i to od dawna. Krowy to tylko z sentymentu nieliczne pozostały, bo nie dla zysku. Siana nikt nie chce i nie ma co z nim robić, bo nikt dziś nic nie trzyma. Grzesio do dziś ma wszystkie sprzęty do konia, bo jeszcze niedawno miał konie i one pracowały (kopaczka, siewnik, sanie i inne). Tu na wschodzie, nad Bugiem, to wcale nie jest cofanie się w czasie do innego wieku – sama widziałam jak rolnik orał przy pomocy konia, bo niektórzy jeszcze do dziś koni używają do pracy a i przetakami się pracuje, przesiewa ręcznie co w innych rejonach Polski jest nie do pomyślenia. Siew ręczny to często normalna sprawa tutaj. Tu inny świat, nie poszedł tak bardzo do przodu.
          A w mieście to wystarczy, że prądu nie będzie jakiś czas, to długo nie przeżyją bez pradu.

    • cure pisze:

      Chociaz warto tez zwrocic uwage ze sam Potop mogl rzeczywiscie miec miejsce bo tak na prawde Zydzi zapozyczyli to od Sumerow. Zreszta w roznych innych kulturach tez sa wzmianki i wielkim potopie, Naukowcy maja na ten temat wiele teorii. A Arka Noego powinna byc gdzies w rejonie gory Ararat.

      • Longin pisze:

        Kochani komentatorzy (Cure, Ewo, Eryku..) proszę nie pomniejszajcie wartości słów proroctwa wypowiadanych przez Tomasz, ks.Adama. Takie rozumowanie może wmówić wielu, a w zasadzie przekreślić sens tych proroctw sprowadzając ich do dziwnych parareli, znaczeń a w konsekwencji do zupełnego podważenia. Na te wezwania nie można pozostać obojętnym lub niezdecydowanym w sensie słów Izajasza (Iz 6,9-10)

        • wobroniewiary pisze:

          Ale ja nic nie pomniejszam
          Sama napisałam (może pysznie), że „w razie w” mam Monikę czy syna na wsi albo ktoś z Was mnie przygarnie.
          Napisałam, że nie czuję ale nikomu nie bronię.
          Kto wie…. może ja mam być od spraw duchowych a inni od materialnych

        • Eryk pisze:

          Przepraszam, ale w którym miejscu pomniejszam słowa proroctwa? Mnie się wydaje, że przeciwnie – optuję raczej za zapasami, by mieć czym nakarmić przybyszów z miast 🙂

        • cure pisze:

          Longin rozumiem ze ty zrobiles juz zapasy ? mozesz powiedziec jakie co i ile ? Latwo mowic: RObcie zapasy. Ale jak to ma w praktyce wygladac ? Jezeli jestes doswiadczony w tych sprawach to moze napisz jakies konkrety.

        • Longin pisze:

          Cure z pełnym szacunkiem, ale ja nigdzie nie pisałem o zapasach, chodziło mi o szerszy kontekst komentarzy, które sprowadzają dyskusję do …zakupy kaszy orkiszowej skądinąd dobrej.

        • wobroniewiary pisze:

          Dokładnie.
          Aha- ja tez zaczynam robić małe zapasy typu woda, kasza, zapałki i takie tam.
          Pamiętacie słowa Służebnicy Bożej Rozalii Celak?

        • cure pisze:

          Longin to sie pogubilem bo wiekszosc moich wpisow jest o tym ze powinnismy sie wpierw przygotowywac duchowo a potem materialnie, Ewy zreszta tak samo.

  24. cure pisze:

    OD Katarzyny Emerlich.
    Widziałam Noego w postaci zdziecinniałego starca w białej, długiej sukmanie wchodzącego do ogrodu owocowego krzywym nożem obcinającego drzewa. Obłok stanął przed nim, a w tym obłoku była postać ludzka. Noe klęczał, i widziałam, że poznał, iż Pan Bóg wszystko chce zniszczyć i że ma zbudować korab. Widziałam, że Noe wskutek tego bardzo był zasmucony, widziałam też, że prosił Boga o przebaczenie. Nie rozpoczął roboty natychmiast, dwa razy jeszcze ukazał mu się Pan Bóg, rozkazując mu, by pracę około arki rozpoczął, gdyż inaczej wraz z nimi zginie. Widziałam, że potem z rodziną opuścił tę okolicę i udał się do ziemi, gdzie później przebywał Zoroaster, tj. gwiazda błyszcząca. Mieszkał Noe w okolicy wysoko położonej, obfitującej w lasy, odludnej, a mieszkał z ludźmi, którzy z nim razem wyszli, w namiotach. Posiadał też ołtarz, na którym Panu Bogu ofiary składał. Noe i jego rodzina nie budowali żadnych stałych domów, ponieważ wierzyli, że potop nastąpi; zaś bezbożni ludzie w okolicy wystawili już sobie murowane gospodarstwa i rozmaite budynki na przyszłość i przeciw nieprzyjaciołom.
    Strasznie było wtenczas na świecie. Ludzie popełniali najrozmaitsze występki nawet przeciwko naturze. Każdy kradł co mu się podobało. Pustoszyli sobie wzajemnie i pola, zabierając ze sobą niewiasty i dziewice. Im bardziej rosło plemię Noego, tym bardziej ono się psuło, a nawet Noego okradali i mu się sprzeciwiali. Tych obyczajów najgorszych nie mieli ci ludzie dlatego, że byli nieokrzesani i dzicy, lecz dlatego, że byli zepsuci; żyli bowiem bardzo wygodnie i wszystko mieli uporządkowane. Oddawali się najstraszniejszemu bałwochwalstwu, każdy zrobił sobie bożka z tego, co mu się najbardziej podobało. Za pomocą sztuk szatańskich chcieli uwieść dzieci Noego. W ten sposób upadł Mosoch, syn Jafeta i wnuk Noego, kiedy pracując na polu, napił się soku rośliny odurzającej. Nie było to wino, lecz był to sok pewnej rośliny, której podczas pracy w małej ilości używali, żując także liście i owoce tej rośliny. Mosoch stał się ojcem syna, któremu dano imię Hom.

  25. jacex pisze:

    Szanowni Państwo,proszę nie zapominać o św Andrzeju Boboli ! Przecież w 1987 r w Sanktuarium w Strachocinie powiedział ks proboszczowi Józefowi Niżnikowi (nadal jest tam proboszczem) że jeżeli Polacy będą go czcić, to wówczas jego wstawiennictwo (do Pana Jezusa, Matki Bożej) uratuje Polaków, Polskę. Jak zaznaczył wówczas, Polacy to już nie ten sam naród co przed wojną. PRL i teraz zachodni liberalizm (okrągłostolikowa hucpa lożowa) przyczynił się do znacznego osłabienia Polaków (demoralizacja,ogłupienie,masowe wypędzanie na obczyznę za chlebem). Dla tego św Andrzej Bobola zaznaczył,że dzisiejsi Polacy są za słabi i polegną (wrogowie zewnętrzni i wewnętrzni). Tylko jego wstawiennictwo może uratować. Może warto by było,aby Szanowni publicyści WOWIT często o tym przypominali.

    • Janek pisze:

      Jak w 1987r mógł być w Polsce „zachodni liberalizm” i „okrągłostołowa hucpa” skoro obrady okrągłego stołu miały miejsce dopiero w 1989 roku?

      • AnnaSawa pisze:

        Janku….w 1987 roku objawił się ŚW Andrzej Bobola ks Niżnikowi…natomiast to co dalej to lata po 1989 roku – i tak samo tłumaczy ks Niżnik.

    • AnnaSawa pisze:

      Bardzo dziękuję za przypomnienie ! Ja przygotowywuję właśnie nowy wpis na temat Św. Andrzeja Boboli.

  26. leszek pisze:

    Nie mam wątpliwości że to co mówi ksiądz Adam jest prawdą. To wszystko się wydarzy wkrótce. Poziom nienawiści i egoizmu jest o galaktykę wyżej niż jakakolwiek życzliwość i ofiarność. Jestem pewien że moje sny się wypełnią.

  27. bogdan pisze:

    Zdecydowałem , w obliczu zbliżających się kataklizmów zrezygnować z wykupionych już wakacji rodzinnych za granicą w lipcu. Nieważne, że stracę wydane już pieniądze – najważniejsze , że będę w tym czasie w Polsce, gdzie będę jednak zdecydowanie bezpieczniejszy.

    • leszek pisze:

      Bracie! Zobaczysz znaki i zdążysz wrócić. Nie musisz rezygnować tylko powinieneś zawierzyć wszystko Bogu przez Niepokalane Serce Maryi. Jeśli ma się cokolwiek wydarzyć to niczego nie powstrzymasz, ani się nie ukryjesz, ani tym bardziej nie unikniesz. W Bogu nadzieja, a przecież prowadzi nas do spełnienia w miłości Boga. Jak piękna i szczęśliwa jest chwila przejścia do Domu Ojca !

    • ja pisze:

      Mamy do końca żyć, pracować, odpoczywać, żenić się i za mąż wychodzić.

    • Kasia pisze:

      My z meżem planowaliśmy tez w lipcu wyjazd do Walencji z dziećmi na tydzień. I tak hotel zamówiliśmy, z możliwością rezygnacji ale nie kupowaliśmy przez jakiś czas biletów na samolot, i tak mówie, że poczekajmy, jak stanieją to kupimy, poczekajmy, jak podrożeją to znak od Boga, żebyśmy lepiej nie opuszczali Polski. Teraz cena biletów dla naszej rodziny wynosi ok 6 tyś, wiec zrezygnowaliśmy. JA też mam jakieś przeczucie, żeby nie wyjeżdżać z Polski. Na wakacje jedziemy w Beskidy do pensjonatu, który ma rewelacyjne opinie. Ale co bedzie tylko Pan Bóg wie…

    • Tereska pisze:

      To niedobrze żyć w strachu Maryja w Medjugorie mówiła żeby nie rozmyślać nad wojnami i przewrotami bo wtedy szatan nas zastrasza lepiej żyć wiernie z Bogiem każdego dnia modlić się oddawać wszystkie trudne sytuacje jako pokutę a za najmniejsze dobro dziękować

  28. Ania pisze:

    Główka kapusty droższa niż kurczak. Ceny warzyw oszalały…

    Ceny warzyw w sklepach, na bazarach i targach w Małopolsce szokują. Większość z nich podrożała kilkukrotnie. Cena pietruszki jest wyższa niż cena mięsa! Teraz to już nawet ponad 20 zł za kilogram. Kto ma ochotę na młode ziemniaki, też musi liczyć się ze znacznie większym wydatkiem niż rok temu. Teraz za ich kilogram płaci się od 3,5 do 5 zł. Zaskakuje cena kapusty. W niektórych miejscach za kilogram sprzedawcy żądają po 7 zł. A zatem dorodna główna może wynieść nawet 25 zł!

    A zatem komu marzy się dzienna dawki świeżych warzyw, musi się przygotować na spory wydatek.

  29. ja pisze:

    Mamy mniejszości seksualne, dlaczego nie ma partii mniejszości seksualnych, dlaczego mają się ukrywać? – mówił Lech Wałęsa w Gdańsku podczas rocznicy częściowo wolnych wyborów 4 czerwca 1989 roku.

  30. Kasia pisze:

    Jak dobrze, że Matka Najświetsza jest Królową Polski. Ona wstawia sie za nami, bez Niej nie mielibyśmy szans na przetrwanie .

  31. Kasia pisze:

    Ja tylko powiem, że jeżeli chodzi o post i prawdziwe nawracanie, to w mojej „wierzącej i praktykującej” rodzinie jest słabo…:( Nikt nie bierze na poważnie tego, co mówie. Przed chwilą rozmawiałam z mamą i ona nawet wierzy ale nic z tym nie robi. Powiedziała, że moja siostra z meżem śmieją sie z tego, co opowiadam. Mój mąż twierdzi, że ma broń i coś nam upoluje…Mi naprawde już nie chodzi o zapasy materialne, bo przecież śmierć ciała to powrót do domu kochanego Ojca. Ale chociaż mogliby duchowo sie przygotować… Mój mąż, bedąc u spowiedzi w Medjugorie rok temu usłyszał, żeby odprawić spowiedź generalną, jednak do tej pory sie nie ogarnął, mimo tego, że przypominałam mu o tym. Jestem z tym sama. Ja, mój mąż i syn 14-letni uczeszczamy czesto do spowiedzi, co tydzień Komunie Świetą przyjmujemy. Mój syn dba o to, modli sie codziennie, jest lektorem…i cieżko mu odnaleźć sie wśród młodzieży, bo wiekszość ma inne poglądy i jest raczej niewierząca. Jest takim samotnikiem. I też martwie sie o niego ale mysle, że może dzieki temu Bóg chroni go przed tym wszystkim, co młodzież wyprawia. On wieczorami nigdzie nie chodzi, siedzi w domu, bo nie ma z kim chodzić i do kogo. Wczoraj po 21 bylismy z meżem pobiegac do parku i tam pełno młodzieży, piwo piją itp a nasz syn w domu. Jego takie życie nie pociąga… On ma bardzo prawicowe poglądy.

    • Kasia pisze:

      Musieliśmy mu zmienić szkołe 2 lata temu, bo był gnebiony a po roku główny jego prześladowca przeniósł sie do tej szkoły, do której my go przenieślismy i zaczął sie dramat, bo mój syn bardzo sie stresował, gdy go spotykał, lub miał szatne przed wf razem z nim. Na początku roku mój syn wyciągnął do niego pierwszy reke i chciał zgody, jednak tamten zlekceważył go i opowiadał swoim nowym kolegom rózne rzeczy i troche mu znowu dokuczali…teraz koniec roku a mój syn wybierając liceum kombinuje, by przypadkiem ten jego „prześladowca” też jej nie wybrał. Małe szanse, bo mój syn bardzo dobrze sie uczy i małe szanse, że ten chłopiec dostanie sie do tego samego liceum…ale on sie stresuje. A mi go tak szkoda. Wszystko przez to, że kilka lat temu mój syn poskarżył sie kilka razy na niego i tak został konfidentem. Pamietam, jak kiedys jeden z jego kolegów powiedział, że bedzie cierpiał jak Jezus…cos w tym stylu. To chyba żart był, już sama nie wiem. Mój mąż tak tym wszystkim sie nie przejmuje ale ja przepłakałam troche, bo mój syn jest dobrym dzieckiem, mimo buntu w okresie dojrzewania, i modle sie i prosze Matke Bożą, żeby znalazła mu przyjaciela…Mój syn modli sie przez cały czas za tego chłopca, co go prześladuje, znalazł sobie jakąś specjalną modlitwe i internecie za nieprzyjaciół i modli sie…

      • Monika pisze:

        O owoce tej modlitwy i za całą Waszą rodzinę. +++

      • cure pisze:

        moze niech syn zacznie chodzic na silownie albo jakis sport uprawiac, sztuki walki ( niekoniecznie wschodnie), jak tamten zobaczy ze moze oberwac to respectu nabierze.
        Jaka jest pewnosc, ze w nowej szkole nie pojawi sie jakis inny „oprawca”.
        to co pani syn robi w domu w wolnym czasie ?

        • Kasia pisze:

          Mój syn jest sportowcem, trenuje lekkoatletyke. Ma bardzo sportową sylwetke, nawet „krate” na brzuchu. Ćwiczy ale na siłownie jeszcze nikt go nie wpuści, mąż któregoś razu zabrał go ze sobą, jednak wiekowo jeszcze nie może tam ćwiczyć.

        • cure pisze:

          ogolnie sprawa jest trudnai ciezko tutaj o jakies rozwiazanie madre. moze jakies sztuki walki ? mma boks ? w sensie nie namawiam tutaj do bujek. ale moze jak tamten bedzie mial poczucie ze moze oberwac to odpusci.

      • Ola pisze:

        Mądry chłopak ,życzę jemu i całej Waszej rodzinie błogosławieństwa Bożego i opieki Matki Bożej
        +++

      • Aleksandra___ pisze:

        Ma Pani wspaniałego syna. Na Pani miejscu starałabym się okazywać mu, że wartości, które ceni są ważne także dla Pani. Że nie jest sam w swoim wyborze. Wspaniałe jest to, że modli się za kolegę, który go skrzywdził. Przyszło mi na myśl to, co ksiądz Piotr Glas często powtarza, że „modlitwa matki czyni cuda”.

  32. kitek pisze:

    co za bzdury ! Jezus nie karze robic żadnych zapasów ! Jezus sam dba o swoich, pokazał przez wieki jak opiekuje się swoim ludem. Manna z nieba, przepiórki, ryby… itp. Sam nas nakarmi jak będzie chciał a my mamy zadbac o Duszę ! i tylko o to Jezusowi chodzi, nigdzie nie karze nam dbac o ciała, bo jak i o ptaki się martwi tak i o nas. Jemu ufam i bać się nie będę ! To życie mam oddać za ratowanie dusz zagrożonych piekłem a nie latac po marketach i kupować żarcie !

    • wobroniewiary pisze:

      Wysłałam ten komentarz księdzu Adamowi
      Oto odpowiedź, jaką mi przysłał:

      „Pan Jezus Rozalii mówił o nadchodzącej wojnie, ale nikt nie chciał Go słuchać – byliśmy SILNI, ZWARCI I GOTOWI… Tak jest i teraz. Niedługo ci prześmiewcy będą w szoku”

    • wobroniewiary pisze:

      I drugie – Ks. Glas też mówi o strasznej karze, za Matką Bożą z Akita!

      Ks. Piotr Glas – OSTATNIE WOŁANIE MARYI

      „Aby świat poznał, jak straszny jest gniew Ojca Niebieskiego wobec współczesnego świata, Bóg przygotowuje wielkie oczyszczenie całej ludzkości” – Matka Boża w Akicie.

      Ksiądz #PiotrGlas, który Maryi oddał całe swoje kapłańskie życie, prowadzi nas przez kolejne orędzia naszej Matki – w Fatimie, Akicie, Kibeho i La Salette – w których Maryja wzywała do przemiany serc. Jej wołania to odpowiedź na współczesny kryzys wiary.

    • Ola pisze:

      Cały czas towarzyszy mi właśnie taka sama myśl.

    • Aniuta pisze:

      Z całym szacunkiem, ale już pierwsze zdanie, świadczy o Twojej pysze. Poza tym, czyż Pan Bóg nie ochronił Egiptu przed wielkim głodem, poprzez Józefa, który przygotowywał cały kraj na 7 lat głodu? Pamiętasz sen o siedmiu krowach tłustych i siedmiu chudych? Skąd wiesz, że teraz Bóg nie posłużył się ks. Adamem, aby i nas przed głodem ratować? Ja nie mam zamiaru „latać po marketach i kupować żarcie”, tylko zaopatrzyć się w zapasy po to, by później dzielić się nimi z potrzebującymi. O tych właśnie uczynkach miłosierdzia mówiła Maryja w Fatimie – Polacy mają zostać w kraju i otoczyć opieką imigrantów, którzy w naszym kraju będą szukać pomocy i schronienia. Nie po to, by na tym osiągnąć korzyści materialne, ale: „Nieście pomoc, nadzieję, otuchę i ratunek.(…) Czeka na was praca radosna, twórcza i szczęśliwa. Ale kto liczy na karierę i na wzbogacenie się na innych, niech nie wraca. Kraj Królowej Polski ma być czysty. Polska nie będzie krajem słabym, bezsilnym i biednym, ale w pierwszych dniach jej odrodzenia potrzebna będzie ludności pomoc. Pomoc powinna być szybka i ofiarna.” Przemień swoje serce- gdybyś miał miłość do Boga i bliźniego w swoim sercu, nie pisałbyś do nas w takim pouczającym tonie, bo łagodność, uprzejmość i pokora są zrodzone z miłości. Spojrzałbyś na wszystkich tutaj zgromadzonych z troską i współczuciem. Zobaczyłbyś lęk w naszych sercach i smutek, że Polska nie odpowiada na wołanie Pana. Pamiętaj, co Jezus powiedział: „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”. (Mt 9,13).

  33. jacex pisze:

    ad Pana Janka (godz 09:09) . Okrągły mebel tak naprawdę nie rozpoczął się w 1989 r . Już od kilku lat przed 1989 r trwały obrady okrągłego mebla (za kulisowo). Zaczęło się po zabójstwie bł ks Jerzego Popiełuszki („mord załozycielski trzeciej rp”). W 1985 Jaruzelski pojechał oddać hołd lenny Rocefelerom w Nowym Yorku. Czyż św Andrzej Bobola ,jako znamienity obywatel Nieba, nie ma informacji z pierwszej ręki.
    Oby rozwaga,refleksja,myślenie zawsze były przed bezrefleksyjną konsumpcją informacji z mediów głównego ,”jedynie słusznego”,źródła (które to niezmiennie od 30 lat ,wraz edukacją publiczną,jest w rękach hucpy lożowej). Nie ma już czasu na powierzchowność, niebawem Polski może już niebyć.

  34. krzysiek pisze:

    Do ks. Adama Skwarczyńskiego lub znawcy tematu, z prośbą o wiarygodną odpowiedź. Chodzi o praktykę obmywania w Wodzie i Krwi(za książką:Wejdź do radości). Gdzie(okoliczności, miejsce, czas) można tego dokonywać? Sprawa, zważywszy na sytuacyjny kontekst naszych, obecnych dni bardzo pilna.

  35. krzysiek pisze:

    Dziękując za wczorajszą odpowiedź, na moje pytanie i przekazany link do materiału w tej sprawie, zmuszony jestem ponownie indagować, gdyż sugerowany materiał nie wniósł nic istotnego…
    Może trochę dokładniej wyjaśnię o co chodzi: Odnoszę swoje pytania do rozdziału z książki „Wejdź do radości”, rozdz.”Świadectwo siostry zakonnej M. z W.; A.Moc oczyszczająca Najśw.Krwi Chrystusa” s.212. Pytania uściślające(gdyż z samej lektury treści, nie jest to do końca jasne)
    brzmią: 1.Czy obmywanie w myślach o którym mowa(lub przekazana modlitwa) mogą być praktykowane tylko przed Najświętszym Sakramentem w kościele? 2.Czy mogą to robić świeccy
    czy tylko osoby duchowne?

    • wobroniewiary pisze:

      Catalina Rivas jest osobą świecką, mistyczką. Masz filmik jak jadąc autobusem zanurza w mieście na ulicy wszystkie napotkane osoby

    • Monika pisze:

      Jeśli już tak precyzujesz o co chodzi, to z tego co wiem i od wielu lat we wspólnotach Maryjnych mówiło się, że: przez każdego człowieka i wszędzie a nie tylko przed Najświętszym Sakramentem. Poza tym można zawsze wyobraźnią, myślą przenosić się przed Najświętszy Sakrament, nawet jeśli fizycznie tam się nie znajdujemy oraz przed obraz Jezusa Miłosiernego (Jezu ufam Tobie).

  36. Teresa pisze:

    Czy ten rok jest czasem na pielgrzymki czy modlić się w kraju.
    W październiku planuje pielgrzymkę do Libanu w świetle tylu informacji nie wiem co zrobić?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s