13 lipca – trzecie objawienie Matki Bożej w Fatimie. Wizja piekła

13 lipca 1917 r. krótko po naszym przybyciu do Cova da Iria do dębu skalnego, gdy odmówiliśmy różaniec z licznie zebranymi ludźmi, zobaczyliśmy znany już blask światła, a następnie Matkę Boską na dębie skalnym.

– „Czego sobie Pani ode mnie życzy?” – zapytałam.
– „Chcę, żebyście przyszli tutaj 13 przyszłego miesiąca, żebyście nadal codziennie odmawiali różaniec na cześć Matki Boskiej Różańcowej, dla uproszenia pokoju na świecie i o zakończenie wojny, bo tylko Ona może te łaski uzyskać”.
– „Chciałabym prosić, żeby Pani nam powiedziała, kim jest i uczyniła cud, żeby wszyscy uwierzyli, że nam się Pani ukazuje”.
– „Przychodźcie tutaj w dalszym ciągu co miesiąc! W październiku powiem, kim jestem i czego chcę, i uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli”.

FatimaPotem przedłożyłam kilka próśb, nie pamiętam, jakie to były. Przypominam sobie tylko, że Nasza Dobra Pani powiedziała, że trzeba odmawiać różaniec, aby w ciągu roku te łaski otrzymać. I w dalszym ciągu mówiła:
– „Ofiarujcie się za grzeszników i mówcie często, zwłaszcza gdy będziecie ponosić ofiary: O Jezu, czynię to z miłości dla Ciebie, za nawrócenie grzeszników i za zadośćuczynienie za grzechy popełnione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi”.

Przy tych ostatnich słowach rozłożyła znowu ręce jak w dwóch poprzednich miesiącach.
Promień światła zdawał się przenikać ziemię i zobaczyliśmy jakby morze ognia, a w tym ogniu zanurzeni byli diabli i dusze w ludzkich postaciach podobne do przezroczystych, rozżarzonych węgli, które pływały w tym ogniu. Postacie te były wyrzucane z wielką siłą wysoko wewnątrz płomieni i spadały ze wszystkich stron jak iskry podczas wielkiego pożaru, lekkie jak puch, bez ciężaru i równowagi wśród przeraźliwych krzyków, wycia i bólu rozpaczy wywołujących dreszcz zgrozy. (Na ten widok musiałam krzyczeć «aj», bo ludzie to podobno słyszeli.) Diabli odróżniali się od ludzi swą okropną i wstrętną postacią, podobną do wzbudzających strach nieznanych jakichś zwierząt, jednocześnie przezroczystych jak rozżarzone węgle.

Przerażeni, podnieśliśmy oczy do Naszej Pani szukając u Niej pomocy, a Ona pełna dobroci i smutku rzekła do nas:
„Widzieliście piekło, do którego idą dusze biednych grzeszników. Żeby je ratować, Bóg chce rozpowszechnić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeżeli się zrobi to, co wam powiem, wielu przed piekłem zostanie uratowanych i nastanie pokój na świecie. Wojna zbliża się ku końcowi. Ale jeżeli ludzie nie przestaną obrażać Boga, to w czasie pontyfikatu Piusa Xl rozpocznie się druga wojna, gorsza. Kiedy pewnej nocy ujrzycie nieznane światło, (ma na myśli nadzwyczajne światło północne, które widziano w nocy 25 stycznia 1938 r. w całej Europie, także w Polsce. Łucja uważała je wciąż za znak obiecany z nieba) wiedzcie, że jest to wielki znak od Boga, że zbliża się kara na świat za liczne jego zbrodnie, będzie wojna, głód, prześladowanie Kościoła i Ojca Świętego.
Aby temu zapobiec, przybędę, aby prosić o poświęcenie Rosji memu Niepokalanemu Sercu i o Komunię św. wynagradzającą w pierwsze soboty. Jeżeli moje życzenia zostaną spełnione, Rosja nawróci się i zapanuje pokój, jeżeli nie, bezbożna propaganda rozszerzy swe błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowanie Kościoła, dobrzy będą męczeni, a Ojciec Święty będzie musiał wiele wycierpieć. Różne narody zginą. Na koniec jednak moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci i przez pewien czas zapanuje pokój na świecie. W Portugalii będzie zawsze zachowany dogmat wiary itd. Tego nie mówcie nikomu; Franciszkowi możecie to powiedzieć. Kiedy odmawiacie różaniec, mówcie po każdej tajemnicy: „O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba, a szczególnie te, które najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia”.

Nastała chwila ciszy, a ja zapytałam:
– „Pani nie życzy sobie ode mnie niczego więcej?”
– „Nie, dzisiaj już nie chcę od ciebie niczego więcej”.

I jak zwykle uniosła się w stronę wschodu, aż znikła w nieskończonej odległości firmamentu. 

Siostra Łucja wspomina, że wizja piekła do tego stopnia przerażała siedmioletnią Hiacyntę, „że wszystkie kary i umartwienia wydawały się jej zbyt małe, aby uzyskać u Boga łaskę wybawienia niektórych dusz. Jak to się stało, że Hiacynta taka mała, mogła zrozumieć ducha umartwienia i pokuty i z takim zapałem mu się oddać. Wydaje mi się, że była to najpierw szczególna łaska, której Bóg za pośrednictwem Niepokalanego Serca Maryi chciał udzielić, a potem widok piekła i nieszczęścia dusz, które się tam dostają. Niektórzy ludzie, nawet pobożni, nie chcą dzieciom mówić o piekle, żeby ich nie przerażać, ale Bóg nie zawahał się pokazać go trojgu dzieciom, z których jedno miało zaledwie 8 lat.. Hiacynta często siadała na ziemi lub na jakimś kamieniu i zadumana zaczynała mówić: «Piekło, piekło, jak mi żal tych dusz, które idą do piekła, i tych ludzi, którzy tam żywcem płoną, jak drzewo w ogniu.» Drżąc klękała z rękami złożonymi, aby powtarzać modlitwę, której Pani nasza nas nauczyła: 0 mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba a szczególnie te, które najbardziej potrzebują Twojego Miłosierdzia. Obecnie Ekscelencja rozumie, dlaczego ostatnie słowa tej modlitwy odnoszą się do dusz, które znajdują się w największym lub najbliższym niebezpieczeństwie potępienia.”

     Tuż przed swoją śmiercią przebywając w szpitalu w Lizbonie Hiacynta długie godziny spędzała na modlitwie, z jej pokoiku widać było wnętrze kościoła i tabernakulum. Adorowała Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie. Kilka razy odwiedziła ją Matka Boża. Po tych odwiedzinach zwierzała się siostrze Godinho przekazując jej to, co usłyszała od Matki Bożej.

     Między innymi Maryja powiedziała jej, że „najwięcej ludzi trafia do piekła przez grzechy nieczystości”. Mówiła również: „Gdyby ludzie wiedzieli, czym jest wieczność, na pewno uczyniliby wszystko, by odmienić swoje życie. Pojawią się na świecie mody, które będą obrażać naszego Pana. Ludzie, którzy służą Bogu, nie mogą być niewolnikami mody. W Kościele nie ma miejsca na mody. Bóg jest zawsze ten sam.”

     Według relacji s. Łucji Franciszek, w przeciwieństwie do swojej siostry Hiacynty, był mniej przejęty wizją piekła, „choć zrobiła na nim wielkie wrażenie. Całą swoją uwagę skupił na Bogu, który jest Trójcą Przenajświętszą w tym świetle ogromnym, które nas przenikało do głębi duszy. Potem powiedział: myśmy płonęli w tym świetle, które jest Bogiem, i nie spaliliśmy się. Jakim jest Bóg, tego nie można by powiedzieć. Tego właśnie nikt nie zdoła wypowiedzieć.”

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

54 odpowiedzi na „13 lipca – trzecie objawienie Matki Bożej w Fatimie. Wizja piekła

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały 2019 rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. wobroniewiary pisze:

    San Giovanni Rotondo – rok temu właśnie w lipcu miałam łaskę uczestniczyć w piątkowym Nabożeństwie Adoracji Krzyża – tu transmisja z dzisiaj 🙂

  3. wobroniewiary pisze:

    Egzorcyści z całego świata na Jasnej Górze o zagrożeniach duchowych

    Egzorcyści nie mają wątpliwości – złe duchy, czyli upadłe anioły, szatan jako byt osobowy – istnieją i robią co mogą, by krzywdzić ludzi. Jednak największym problemem jest dziś to, że nie wierzymy w żywą obecność Jezusa, który kocha każdego człowieka. Dlatego, jak przypomina ks. Janusz Czenczek, koordynator księży egzorcystów z ramienia Konferencji Episkopatu Polski, najważniejszym ich zadaniem jest głoszenie miłości Boga i profilaktyka.
    – Zagrożenia duchowe to bardzo ważny problem, a my zagubiliśmy dziś znaczenie rozumienia słów. Musimy mieć świadomość, że zagrożenia to coś, co może stanowić dla każdego z nas niebezpieczeństwo, co może sprawić, że w moim życiu duchowym, ale także zewnętrznym, może pojawić się problem np. uzależnienie, brak pracy, chęć zdrady – wylicza kapłan

    https://ekai.pl/egzorcysci-z-calego-swiata-na-jasnej-gorze-o-zagrozeniach-duchowych/

  4. Eva pisze:

    Dziękuję Bogu i organizatorom, że po raz kolejny mogłam uczestniczyć w tej konferencji. Sprawy zagrożeń duchowych i osobowego złego ducha w dzisiejszym świecie są lekceważone i wyśmiewane, wielu nie zdaje sobie sprawy jaki to jest poważny problem.

    • bea pisze:

      Eva to powiedz jaki jest najwiekszy problem w dzisiejszym Swiecie i w Polsce odnosnie zlych duchow i opetan ?
      nie wiem czy mozesz sie podzielic ta wiedza ale mysle ze dobrze wiedziec odnosnie tych zagrozen
      Bog Zaplac

    • Betula pisze:

      LITANIA ZWYCIĘSTWA

      Wielbię Rany i Krew Chrystusa.
      Ona uzdrawia moje ciało,
      Ona koi moją duszę,
      Ona leczy mój umysł.
      Chwała i moc Barankowi Bożemu,
      Który za nas pośród męki
      przelał swoją Krew.

      Jego Krew ma moc oczyszczenia,
      Jego Krew ma moc przebaczenia,
      Jego Krew ma moc wyzwolenia,
      Jego Krew ma moc odnowienia,
      Jego Krew ma moc ocalenia,
      Jego Krew zwycięża.

      Wszystko jest możliwe dla tego,
      kto uwierzył w moc Krwi Baranka.

      Wielbię Krew Baranka,
      Która obmywa mnie z win,
      Aż jak śnieg biały się staję.
      Wielbię Krew Baranka,
      Która mocą swą wyzwala mnie
      z pęt grzechów i przywiązań.
      Wielbię Krew Baranka,
      mocniejszą niż moja.
      Ona kształtuje mnie na obraz
      i podobieństwo Boże.

      Wielbię Krew Baranka,
      która zwycięża wszelkie
      przytłaczające mnie wrogie moce.
      Wielbię Krew Baranka,
      Ona chroni mnie
      od chytrych zakusów wroga.

      Wielbię Krew Baranka,
      która przygotowuje mi
      weselne szaty.

      Wielbię Krew Baranka,
      która wszystko,
      wszystko czyni nowym. Alleluja! Amen.

      W INTENCJI OJCZYZNY

      Święty Michale Archaniele, prosimy ochroń naszą Ojczyznę. Nie pozwól na działanie mocy piekielnych. Niech Jezus Chrystus będzie naszym Królem na zawsze, chcemy do Niego należeć. Kochany Jezu, króluj nam, bądź naszym wodzem w każdej sytuacji i w każdej chwili. Jezu nasz Królu broń i chroń nas: naszą Ojczyznę, Polski Naród, nas samych i świat cały. Niech Twoja Przenajdroższa Krew będzie dla nas mocą i pomocą, i ochroną. Matko i Królowo Przenajdroższej Krwi — módl się za nami. Amen.

      źródło to strona Wspólnoty Krwi Chrystusa jest tu wiele cennych materiałów a także inne modlitwy;
      http://www.odkupieni.pl/wspolnota/duchowosc-2/do-krwi-chrystusa

  5. Ania pisze:

    Opamiętajcie się i zacznijcie mówić jak Chrystus bo owce idą na wieczne potępienie! To nie mowa nienawiści lecz przestroga do opamiętania się!

    • Elizeusz pisze:

      O tym nadchodzącym fałszywym Kościele (por. Mt 24,16), które przemogą, a wręcz zawładną nim moce piekielne (w przeciwieństwie do Kościoła Reszty, który będzie prześladowany i dozna wlk. ucisku) mowa jest w różnych Orędziach Z Nieba. Mówi też o tym/o nim zrywająca pieczęcie zapieczętowanej Księgi Apokalipsy św. Jana apostoła, Matka Kościoła, Matka Boża do Jej umiłowanych synów, Kapłanów:

      1. z Orędzia nr 406 zatyt. «Bestia podobna do Baranka» (Ap 13,11n)
      g Bestia o dwóch rogach, podobna do baranka, oznacza masonerię, która wniknęła w łono Kościoła. Symbolizuje masonerię kościelną, która rozszerzyła się zwłaszcza wśród członków Hierarchii. To przeniknięcie masonerii do wnętrza Kościoła przepowiedziałam wam już w Fatimie ogłaszając, że szatan wejdzie na sam szczyt Kościoła.
      Celem masonerii kościelnej jest zniszczenie Chrystusa i Jego Kościoła, przez utworzenie nowego bożka, to znaczy fałszywego Chrystusa i fałszywego Kościoła.
      p Kościół jest prawdą, gdyż to jedynie jemu Jezus powierzył strzeżenie całego nienaruszalnego depozytu wiary. Powierzył to Kościołowi hierarchicznemu, czyli Papieżowi i zjednoczonym z nim Biskupom. Masoneria kościelna usiłuje zniszczyć tę rzeczywistość przez fałszywy ekumenizm, skłaniający od przyjęcia wszystkich Kościołów chrześcijańskich jako posiadających część prawdy. Masoneria kościelna opracowuje plan założenia jednego powszechnego Kościoła ekumenicznego, utworzonego przez zmieszanie wszystkich wyznań chrześcijańskich – w tym i Kościoła katolickiego. (13.06.1989)
      i
      z Orędzia nr407 zatyt. «Liczba Bestii: 666» (Ap 13,18)
      p W tym okresie historycznym uda się masonerii (Ap 13,1n) – wspomaganej przez masonerię kościelną – zrealizować swój wielki zamiar: utworzyć bożka – fałszywego Chrystusa i fałszywy Kościół – i umieścić go na miejscu Chrystusa i Jego Kościoła. Statua wzniesiona na cześć pierwszej Bestii jest więc posągiem antychrysta. Wszyscy mieszkańcy ziemi mają oddawać pokłon temu, który naznaczy swoją pieczęcią pragnących kupić lub sprzedać (Ap 13,15-17).
      Dojdziecie w ten sposób do szczytu oczyszczenia, wielkiego ucisku i odstępstwa. Stanie się ono powszechne, ponieważ prawie wszyscy pójdą za fałszywym Chrystusem i fałszywym Kościołem. W ten sposób zostaną otwarte drzwi, aby mógł się ukazać człowiek czyli sama osoba antychrysta.
      q Oto dlaczego, synowie najmilsi, chciałam wyjaśnić wam karty Apokalipsy odnoszące się do czasów, w których żyjecie. Chciałam was przygotować na najboleśniejszą i najbardziej decydującą część wielkiej walki – rozgrywającej się pomiędzy waszą Niebieską Mamą i wszystkimi siłami zła, które się rozszalały. (17.06.1989)

  6. wobroniewiary pisze:

    Dane są zatrważające. Spada liczba wiernych, młodzieży jest dramatycznie mało. Można nawet powiedzieć, że jedna cała generacja już opuściła Kościół. Mamy pokoleniową dziurę, którą będzie niezwykle trudno załatać. Spośród młodych Polaków w wieku 16–30 lat do Kościoła chodzi garstka – stwierdza Maciej Bodasiński, reżyser filmowy, współorganizator Wielkiej Pokuty, Różańca do Granic i Polski pod Krzyżem w wywiadzie z Jackiem i Michałem Karnowskimi w najnowszym numerze tygodnika „Sieci”.

    „Wielka Pokuta” i „Różaniec do granic” spotkały się z ogromnym zainteresowaniem i aplauzem wiernych, a „Różaniec…” doczekał się podobnych akcji w Irlandii, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. W myśl stwierdzenia, że życie jest drogą, nadchodzi jednak czas na coś nowego. Bodasiński, zapytany o to, jak zrodził się pomysł kolejnego przedsięwzięcia, odpowiada:

    Zadzwonił pewien człowiek i powiedział: „Pięknie, zrobiliście Różaniec do Granic, granice są już bezpieczne, ale co z tego, skoro środek się rozpada?”. I to nas uderzyło, że tak rzeczywiście może być. Po wielu modlitwach, rozmowach z kapłanami pojawiło się hasło „Polska pod Krzyżem”. To było trochę wbrew temu, co wokół nas, bo przecież nasze myśli krążą wokół 40. rocznicy pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II, wokół Ducha Świętego, wokół celebracji. A my idziemy jakby pod prąd, w stronę Krzyża, przekonani, że Matka Boża, Maryja, Królowa Polski, prowadzi nas właśnie tam. Chodzi o to, by Kościół – czyli my, cała wspólnota, cała Polska – wrócił do korzeni swojej wiary. By wrócić do początku, do momentu, w którym zrodził się Kościół, czyli pod Krzyż. […] To konieczne ze względu na obecny stan Polski, Kościoła, wiary. Dane są zatrważające. Spada liczba wiernych, młodzieży jest dramatycznie mało. Można nawet powiedzieć, że jedna cała generacja już opuściła Kościół. Mamy pokoleniową dziurę, którą będzie niezwykle trudno załatać. Spośród młodych Polaków w wieku 16–30 lat do Kościoła chodzi garstka. W szkołach łączy się klasy na lekcjach religii. Po bierzmowaniu jedynie minimalny procent młodych ludzi zostaje w Kościele. Ale również ci, którzy wciąż chodzą do Kościoła, są odrywani od tradycyjnych wartości. Kapłani, ludzie mocnej wiary, mówią, że nasza wiara staje się coraz bardziej fasadowa, serca już są inne, są gdzie indziej. Rozpada się co trzecie małżeństwo, normą stało się życie poza sakramentem małżeństwa.

    • cure pisze:

      jako ze jestem z tej grupy 16- 30 to dodam ze jest gorzej niz strasznie.

      • wobroniewiary pisze:

        A mnie dziś spowiednik „pocieszył” – kazał przygotować się na to, że diabeł będzie mnie jeszcze mocniej atakował, na co powiedziałam, że więcej to już chyba nie dam rady

      • m-gosia pisze:

        Cure naprawdę się cieszę ,że jesteś w tej garstce.Trzymaj się bracie.Wiary,miłości i nadziei wszystkim tu zaglądającym życzę.Ewa z pomocą Bożą i Maryi dasz radę.

      • Paweł pisze:

        Może to nie jest tak bardzo inaczej, niż było kiedyś, tylko że teraz ludzie po prostu już się nie kryją, „konwenanse” ich nie krępują.
        Już dawno, chyba w latach 80., w orędziach Anny Dąmbskiej było powiedziane, że w naszym kraju „wyznanie [katolickie] POZORNIE kwitnie” i było obszernie wyszczególnione, na czym to „pozoranctwo” polega.
        Ja sam będąc na pierwszym roku studiów (to był rok 1991/92) i mieszkając w akademiku pochodziłem sobie po pokojach a akademiku z taką ankietą: „1. Czy wierzy Pan/Pani w Boga? 2. Czy uznaje Pan/Pani Jezusa Chrystusa z Pana i Zbawiciela?”. – A wyniki, muszę powiedzieć, mnie zaskoczyły, bo prawie WSZYSCY odpowiadali „tak” na oba te pytania, podczas gdy atmosfera na uczelni wcale tego nie sugerowała (a była to uczelnia świecka, politechnika). Myślałem, że jest z tym znacznie gorzej.
        I może faktycznie było, tylko że wtedy jeszcze nie w sensie DEKLARATYWNYM.
        Pamiętam też z kolei, że w szkole podstawowej w mojej klasie najpierw tylko dwie, a potem tylko jedna osoba nie chodziła na religię (i – co tu dużo kryć – tą osobą byłem ja). I niestety muszę powiedzieć, że mimo to wiarę, a zwłaszcza moralność moich kolegów z tamtych czasów oceniam BARDZO ŹLE. Wprawdzie nie było w tamtych czasach w ogóle problemu narkotyków, problem alkoholu wśród uczniów prawie nie istniał, a tematy związane z seksualnością były kompletnym tabu, to jednak moi koledzy potrafili być bardzo prostaccy, wręcz ordynarni, potrafili prześladować innych (i choć to było w większości tylko prześladowanie „psychiczne”, a nie jakieś „fizyczne” rękoczyny – to bywało to bardzo DOTKLIWE). Krótko mówiąc: ze szkołą podstawową – w moim odczuciu – było już wtedy BARDZO ŹLE, a była to dopiero pierwsza połowa lat 80., kiedy frekwencja w kościołach sięgała 50% (czyli maksimum „wszechczasów” w Polsce), papież był wielkim autorytetem, o cechach niekiedy „idola”, a naród ogólnie popierał „Solidarność”, podśmiewając się i kpiąc z komunistycznych władz, tracących ewidentnie wpływy w narodzie i chylących się stopniowo ku upadkowi.

        • cure pisze:

          Pawel no i to co piszesz to teraz jest tak samo tylko w przedziale 50+ , niby wszyscy wierza w Boga, w domu oberazek JP2 koleda swieconka choinka 50procent na Mszy SW tylko ze z tego nic nie wynika – nie ma w tym Boga. Tak na prawde to w PL trzeba by nawrocic prawdziwie ludzi z przedzialu 50plus , mlodziez wtedy by sie sama nawrocila. W kazdym razie mamy czasy ostatecznie i ostatecznie zostanie ten 1 procent wiernych. a reszta – mam nadzieje ze sie jakims cudem zalapia na czysciec.

        • Longin pisze:

          Ponieważ też „pochodzę z tego okresu” tylko rok wcześniej od Ciebie Paweł zacząłem studia, to mogę jedynie potwierdzić co piszesz z jednym może wyjątkiem,wtedy była jednak nieco lepsza „kondycja narodu” w sensie mocniejszych korzeni duchowych, ludzie bardziej niż teraz rozróżniali dobro od zła (żywa,prosta wiara), nie było takiego spustoszenia duchowego jak teraz. Pewnie, że związane to trochę z innymi narzędziami komunikacyjnymi jakie mamy dziś, a których nie było 30 lat temu – pytanie zatem czy odstępstwo w naszym pokoleniu sięgnęło zenitu, czy są to skutki właśnie braku właściwych korzeni. Widać to zwłaszcza teraz, gdzie brakuje odpowiednich autorytetów w sensie przewodników stada (pozostają jedynie nieliczni systematycznie odsuwani w cień jak chociażby o.Pelanowski) lub świeccy czyli jedynie „reszta”. A zatem proroctwa się wypełniają.

        • Paweł pisze:

          Do cure: Wygląda niestety na to, że możesz mieć rację (choć ja trochę niechętnym okiem patrzę na aż tak „pesymistyczne” przewidywania, bo wolałbym – może „naiwnie” – żeby to aż tak źle nie było). Ale faktem jest, że np. w Garabandal Maryja powiedziała: „FEW WILL SEE GOD” – „NIEWIELU będzie widzieć Boga” – http://www.garabandal.org/News/Message_7.shtmlhttp://www.garabandal.org/jun23.shtml
          Z kolei do siostry Marii Natalii Maryja powiedziała: «Gdy szatan doj­dzie wszędzie do władzy, gdy zawładnie większością dusz, kiedy jego nieogarniona pycha pozwoli mu sądzić, że mo­że zniszczyć dobro, stworzenie i nawet dusze, kiedy praw­dziwa wiara przetrwa zaledwie w kilku duszach, gdy świat­łość pozostanie w jednym lub dwóch ogniskach, gdyż wszy­­scy wahający się ulegną pokusom szatana, to wtedy do­kona się ostateczne zwycięstwo Boskiego Miłosierdzia, które położy kres królowaniu kłamstwa i przygotuje drogę do powszechnego pokoju.
          W chwili, gdy szatan będzie sobie wyobrażał, że jest ‘pa­nem świata’ i będzie się przygotowywał, aby zasiąść na tro­nie, wyrwę mu z ręki łup. Ostateczne zwycięstwo będzie na­leżało do Mojego Boskiego Syna i do Mnie.» – http://www.duchprawdy.com/siostramarianatalia.htmhttp://www.duchprawdy.com/s_maria_natalia_maryja_zwycieska_krolowa_swiata.htm
          Natomiast do ks. St. Gobbiego Maryja powiedziała: „W tym właśnie momencie – w którym szatan zasiądzie jako pan świata i poczuje się już pewnym zwycięstwa – Ja Sama wyrwę mu z rąk zdobycz. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki znajdzie się on z pustymi rękami i ostatecznie tylko Mój Syn i Ja odniesiemy zwycięstwo. Będzie to tryumfem Mojego Niepokalanego Serca w świecie.” – http://www.gobbi.pl/1973.html

          A jeżeli chodzi o aktualne „statystyki” idących do czyśćca lub piekła, to za pontyfikatu św. Jana Pawła II było powiedziane w Medjugoriu: „Większość ludzi idzie do czyśćca, wielu idzie do piekła; niewielka liczba idzie prosto do nieba.” – 10 stycznia 1983 [Za: „Słowa z nieba. Wszystkie orędzia z Medjugoria” pod redakcją Doroty Szczerby, w przekładzie Agnieszki Kuryś i Zofii Oczkowskiej, wydanie Wydawnictwa Księży Marianów, Warszawa 1997; str. 101].
          Niestety obecnie orędzia „Holy Love” podają (a są to słowa Maryi): „(…) I can tell you that the vast majority of souls who present themselves before My Son’s Judgment Seat are in a state of disgrace. If you want human statistics, I would say 85%.” – czyli OBECNIE DO PIEKŁA IDZIE AŻ 85% UMIERAJĄCYCH!!!
          Kiedyś wydawało mi się to dziwne, ale podobnie było chyba też za pontyfikatu św. Pawła VI według tego, co podają domniemane objawienia z Bayside (a odnośny cytat podałem i próbowałem skomentować to pod wpisem: https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2016/05/17/ks-a-skwarczynski-wraca-do-zdrowia-dziekuje-wszystkim-za-modlitwy-i-poleca-wpis-o-wizjach-s-yvety-na-temat-ostrzezenia/
          Z tego by chyba wynikało, że statystyki umierających „wyraźnie LEPSZE, ale tylko DO CZASU” przypadły mniej więcej na pontyfikat św. Jana Pawła II (co jest WYMOWNE, gdy chodzi o ocenę świętości tego papieża, bo według – bodajże – Marii z Agredy: za życia samego Pana Jezusa oraz Najświętszej Maryi Panny też tylko NIEWIELU ludzi poszło do piekła).

          Do Longina: Może Ty masz rację co do oceny ogólnego stanu wiary w tamtych czasach, bo ja mogę się trochę na tym nie znać, jako że pochodziłem w zasadzie z rodziny niepraktykującej (tzn. moi rodzice oraz dziadkowie ze strony mamy nie praktykowali, natomiast praktykujący byli moi dziadkowie ze strony taty – i to oni przyczynili się do tego, że w ogóle byłem po urodzeniu ochrzczony, a potem w któreś wakacje – „skrótowym kursem” u sióstr augustianek – doprowadzony do pierwszej Komunii św.; a dopiero sakrament Bierzmowania przyjąłem już w pełni świadomie, na własne życzenie i po swoim osobistym nawróceniu uwieńczonym Spowiedzią generalną, mając już wtedy ukończone 20 lat).

        • cure pisze:

          pawel ogolnie czyscec w wielu miejscach to tez jest pieklo , tylko ze skonczone, mam osobista nadzieje ze ci wszyscy ludzie, ktorzy powinni trafic do piekla , trafia wlasnie do tego czysca-piekla. Warto wspomniec tutaj los naszego naczelnika i bohatera 2 RP jak wyglada jego pobyt w czyscu. – z wizji s Faustyny.

          Natomiast Ci wszyscy ludzie ktorzy czynia zlo liczac ze nie pojda do piekla nie rozumieja, ze nawet jesli rzeczywiscie nie pojda do piekla to i tak wszystkie dlugi z solidnymi odsetkami splacic beda musieli.

  7. Ania pisze:

    O. Leonard napisał: „Na serio nie ogarniam, dlaczego kapłani rzucający swoją posługę chwalą się grzechem publicznie i jeszcze przedstawiają to jako dobro”.
    Mnie zastanawia inna rzecz – jak wielu ludzi pisze: „Suuuuper, Księże! Gratuluję!”.
    Kurczę, przecież wielu z tych ludzi u niego się spowiadało i naprawdę ceniło te spowiedzi. Chodzili na jego Msze – właśnie dlatego, że były „jego”. Kochali jego posługę.
    Czemu tak mało jest komentarzy: „Wracaj! Potrzebujemy, byś nam dalej służył!”.
    Przypomina mi się pewien były ksiądz, kochany przez młodzież, który – odchodząc z kapłaństwa – powiedział, że nadal będzie młodych podprowadzał do spowiedzi.
    Czy wykształcony ksiądz NAPRAWDĘ nie widzi różnicy między: „podprowadzić pod spowiedź” a „wyspowiadać”…?

    Nie sposób nie być smutnym…

    Módlcie się za nas. Kochani. Módlcie! Dużo więcej, dużo mocniej, dużo bardziej niż dotychczas. A jeśli ktoś z Was nigdy nie modlił się za kapłanów – to od tej chwili zacznijcie. Tak na mega serio.

    Szatan nienawidzi każdego rozgrzeszenia, którego kapłan udziela. Nienawidzi każdej Eucharystii, podczas której kapłan (choćby był skończonym dziadem!) sprowadza Jezusa na ziemię i rozdaje Go ludziom. Dlatego za wszelką cenę szatan chce nas zdmuchnąć, zniszczyć… Wiem to po sobie.

    Nie wiem, co nas czeka w przyszłości. Ale skoro atak złego jest tak skondensowany, to albo Bóg szykuje coś ekstra, albo czas już się kończy…

  8. klasv pisze:

    POLSKA POD KRZYŻEM – kontynuacja Wielkiej Pokuty.
    14 września 2019 r. w Święto Podwyższenia Krzyża Świętego.

    https://www.polskapodkrzyzem.pl/

  9. kasiaJa pisze:

    „W radiowym wystąpieniu ksiądz profesor Tadeusz Guz obszernie odniósł się do listu dyrektora oraz sekretarza Instytutu Ekumenicznego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. W oświadczeniu opublikowanym 3 lipca przez serwis Katolickiej Agencji Informacyjnej zarzucili oni gościowi audycji Radia Maryja o Kościele w Niemczech m.in. „bardzo powierzchowną i fragmentaryczną” znajomość teologii Marcina Lutra, „społeczno-historyczny determinizm”, a także… niedostatek wiedzy i rzetelności naukowej.

    Za:
    https://www.pch24.pl/riposta-i-zaproszenie-do-debaty–ksiadz-profesor-guz-odpowiada-ekumenistom-z-kul-pch,69495,i.html

  10. Alutka pisze:

    Pewnym młodym dziewczynom po wyjściu z autubusu zwróciłam uwagę, bo mocno w czasie jazdy przeklinały. powiedziałam, że będą miały się z czego spowiadać,- My” nie wierzymy w Boga” -To pójdziecie do piekła,- chwila refleksji i strach w oczac’, ” My wierzymy w Boga, ale nie Kościół i księży i chórem „Bo każdy ksiądz to pedofil ” Nie każdy, ale i pedofil odpuszcza grzechy i przez niego Bóg udziela łask. „Każdy ksiądz to predofil” i tak się darły oddalając się ode mnie . Widać , że młodzież ma regularnie prane mózgi i chyba nie tylko przez media.

  11. Betula pisze:

    Święto Najświętszej Maryi Panny Róży Mistycznej

    13 lipca przypada Święto Niepokalanej Maryi Panny Róży Mistycznej (Rosa Mystica).

    Mario Rosa Mystica, Mistyczna Różo, Niepokalane Poczęcie. Matko naszego Pana Jezusa Chrystusa, Matko Łaski, Matko Mistycznego Ciała, Matko Kościoła, Ty zeszłaś na dół, na ziemię, aby wezwać nas, dzieci tej ziemi do wzajemnej miłości, do zjednoczenia i życia w pokoju… Ty prosisz nas, abyśmy byli miłosierni, modlili się i pokutowali. My dziękujemy Bogu z całego naszego serca że On dał nam Ciebie jako naszą Matkę i Pośredniczkę we wszystkich naszych potrzebach. Maryjo Najświętsza, pełna łaski, proszę pomóż mi. Ja błagam Ciebie i wysłuchaj mojej szczególnej prośby. Ty obiecałaś nam Twoją macierzyńską opiekę, pełna łaski: ” Ja jestem zawsze blisko Ciebie, z Moją Macierzyńską Miłością”. Rosa Mystyka, Niepokalana, Mater Dolorosa, proszę ukaż mi, że Ty jesteś Moją Matką, Oblubienicą Ducha Świętego i Królową Nieba i Ziemi.

    Amen

    źródło:
    medziugorje.blogspot.com/2011/07/swieto-najswietszej-maryi-panny-rozy.html

  12. Ola pisze:

    ❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️

  13. wobroniewiary pisze:

    Św. Antoni z Padwy zachęcał, aby odmawiać codziennie tę krótką modlitwę 🙏

    Matka Boża obiecała, że ustrzeże od grzechu śmiertelnego w danym dniu każdego, kto odmówi tę modlitwę w tym dniu – rano i wieczorem 😇

    Ponadto, Maryja zapewni:
    – łaskę wytrwania w dobrym aż do końca,
    – łaskę dobrej śmierci,
    – łaskę zachowania czystości i nabycia cnót, jakich potrzebujemy.

    Liczne świadectwa pokazują jasno: albo ta modlitwa zmieni Twoje życie, albo przestaniesz ją odmawiać.

    • dorotkar pisze:

      Mój syn odmawia ją teraz każdego dnia rano i wieczorem od 2 lat, a stało się to po jego wielkim buncie. Wtedy gdy już ochłonął zaproponowałam mu by zaczął ją odmawiać wierząc, że jest ona tarczą dla niego.

    • Paweł pisze:

      Poznałem tę modlitwę w 1994 roku ze starego wydania książki „Szatan istnieje naprawdę” i od razu mi się spodobała. Była też przedrukowana w jednym z najstarszych numerów pisma „Vox Domini”. Odmawiałem ją najpierw codziennie przez 3 lata, też kserując i „rozpowszechniając” po kościołach, aż takim ksero zainteresował się ktoś „z ramienia Kościoła” (może jakaś siostra zakonna) i potem w kościele pojawił się „fachowy” wydruk tego nabożeństwa (nie ksero) z formułą „za pozwoleniem Władzy Duchownej” (nie był to z pewnością wydruk z drukarki komputerowej, bo to była wtedy dopiero połowa lat 90., a drukarki w tamtych czasach były chyba tylko atramentowe i mało kto je w ogóle miał; więc to był najpewniej „kościelny oryginał”, który potem nie omieszkałem pokserować i dalej rozpowszechniać zamiast mojej poprzedniej, ręcznie przepisanej wersji).
      Potem odmawiałem to nabożeństwo jeszcze przez 5 lat (z zamiarem odmawiania go już zawsze, ale niestety potem zdrowie mi tak podupadło, że teraz nie mogę sobie na to pozwolić; a więc: „odmawiajcie, póki możecie!”, bo wszystko w naszym życiu jest „mane, thekel, fares”, czyli „policzone, zważone, rozdzielone” – jak można by powiedzieć parafrazując Księgę Daniela 5, 25 ).

      Czy OBIETNICA ZACHOWANIA OD GRZECHU ŚMIERTELNEGO podana w powyższej wersji tego nabożeństwa jest prawdziwa w tym brzmieniu jak w niej napisano, tego nie jestem pewien (lub śmiem wątpić), bo potwierdzenia tej rzeczy nie można znaleźć ani w książeczce „Nabożeństwo Trzech Pozdrowień Anielskich” Alfonsa Alojzego Kaczyńskiego [wydanie wydawnictwa Michalineum, Marki-Struga 1993, „za zgodą Kurii Diecezjalnej Warszawsko-Praskiej z dnia 28.I.1993 r. nr 143/K/93”], ani w przedruku przedwojennej książeczki o tej tematyce dokonanym w roku 2006 przez Wydawnictwo „Maria Vincit” z Wrocławia (a ten przedwojenny oryginał miałem możność widzieć u mojego zmarłego już znajomego z FZŚ) – przedruku w formie trzeciego wydania broszury zatytułowanej „Nabożeństwo Trzech Zdrowaś Maryjo z opisem jego rozwoju, skuteczności i doznanych łask” [wydanie oryginalne: Siostry Wizytki, Kraków 1939 r., oraz Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich, Marian Fathers and Brothers, Stockbridge, Mass. 01262 U.S.A.; NIHIL OBSTAT: Ks. Stefan Mazanek, IMPRIMATUR Nr L. 8595/27: Książęco-Metropolitalna Kuria, +Adam Stefan Sapieha, Książę-Metropolita Krakowski, Kraków, dnia 7 listopada 1927 r.].

      Jednakże powyższa obietnica związana z tym Nabożeństwem – zachowania od grzechu śmiertelnego – jest chyba niejako potwierdzona, jak się zdaje, w prawie równoznacznej formie – w następującej informacji, którą można znaleźć w Internecie:

      (…) Bł. Maria Willana Z. św. Ojca Dominika miała szczególne nabożeństwo dla tej praktyki pobożnej. Jej to w uroczystość Wniebowzięcia powiedziała N. P. Maryja: „Tym nabożeństwem nie tylko uzyskasz wszystko o cokolwiek prosić będziesz, lecz także przyrzekam ci, że szczególną cię otoczę opieką w życiu i przy śmierci, a także tych, co cię naśladować będą. Uwolnię ich od niebezpieczeństw wewnętrznych i zewnętrznych i doznają mej opieki w każdej chwili”. (…)

  14. wobroniewiary pisze:

    Nie badz obojetny gdy slyszysz krzyk dziecka za sciana! To jest tez twoja sprawa!!! Reaguj!!!

  15. ona pisze:

    O co tu chodzi, wie ktoś?
    Człowiek pisze, że za kilka godzin wszyscy się dowiedzą

    Ratujcie ojca Pelanowskiego przed ekskomuniką. Módlcie się o nie podejmowanie tak drastycznej decyzji przez hierarchów kościoła wobec tego świętego Bożego.
    Mam nadzieję że się nie odważą. Znając życie, boję się że nasi biskupi ulegną żadnym naciskom.

  16. Ania pisze:

    „Kiedyś miałam do czynienia z dziewczyną, która zmagała się z duchem morderstwa. Kiedy tylko znalazła się przed Najświętszym Sakramentem, upadła na podłogę i zaczęła wydawać dziwne dźwięki. Podczas modlitwy udało się ją uwolnić. Okazało się, że była obciążona skutkami pokoleniowymi. Jej dziadek podczas wojny przyczynił się do śmierci wielu ludzi. I konsekwencje jego grzechu obciążały duchowo tę dziewczynę. Zdenerwowałam się wtedy na Pana Boga. Powiedziałam Mu nawet, że jest niesprawiedliwy… Nie mogłam zrozumieć, jak to możliwe, że niewinna dziewczyna tak cierpi.

    Ten bunt trwał u mnie przez dwa tygodnie. Ksiądz Tadeusz Kiersztyn powiedział wtedy do mnie, żebym uwierzyła w to, że Pan Bóg po popełnieniu przez człowieka grzechu pierworodnego ustanowił najlepsze prawo natury, jakie może pomóc ludzkości, i żebym Mu zaufała. Ale ja się kłóciłam z Bogiem!

    Po dwóch tygodniach jechałam do Krakowa. Myślałam, że nie wsiądę do busa, taki ciężar czułam na sobie. Nie mogłam sięgnąć po różaniec… Przemogłam się! Po pierwszym różańcu już czułam ukojenie, po drugim uderzyło we mnie, że to, że jakiś człowiek zmaga się ze skutkami grzechu poprzednich pokoleń, jest łaską. Ponieważ jeżeli osoba żyjąca pokona ducha, który został wpuszczony, uwolni od niego również przodków (oczywiście wszystko w mocy Jezusa i z Jego pomocą).”

  17. Zwan pisze:

    Czy coś wam wiadomo o Grzegorzu z Leszna,nie wiem czy ma dobre intencje Wydaje się być prawdziwym prorokiem ale jestem ostrożna Malgosia

  18. wobroniewiary pisze:

    Spotkanie Egzorcystów 2019 na Jasnej Górze

  19. kasiaJa pisze:

    „Nadszedł czas walki! Już dłużej cofać się nie możemy i nie będziemy! Musimy się bronić w sposób zorganizowany. Przede wszystkim na gruncie prawnym będziemy reagowali na każdy przejaw agresji, każde świętokradztwo publiczne, każde naigrywanie się z naszych uczuć religijnych – powiedział w homilii podczas Mszy św. do uczestników XXVIII Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę ks. bp Edward Frankowski, biskup pomocniczy senior diecezji sandomierskiej.
    Rodzina Radia Maryja wzywa do pospolitego ruszenia na Jasną Górę, do serca niepokalanej Matki – Królowej Polski Maryi, bo na naszą Ojczyznę naciera bezbożny potop demoralizacji, niszczenia małżeństw i rodzin, gorszenia dzieci, niszczenia wiary w Pana Boga – podkreślił ks. bp Edward Frankowski.
    – Idzie na Polskę potop genderyzmu, LGBT, uczenia dewiacji już nawet przedszkolaków; idzie zalew profanacji, bezczeszczenia świętości poprzez internet, filmy, teatry, uniwersytety, szkoły, przedszkola, media, aż w końcu przez tzw. marsze równości. Doszli aż tutaj – pod Jasną Górę. Klasztor jasnogórski, ojcowie paulini, mieszkańcy Częstochowy i pielgrzymi wznosili wyrazy modlitwy wynagradzającej, dokonali ekspiacji należnej Panu Bogu i Matce Najświętszej, szczególnie za profanację wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej z tą tęczową aureolą. Grzech był publiczny. Domaga się publicznej ekspiacji. Nie ma wątpliwości, że wpisanie tęczy LGBT w aureolę świętości Matki Bożej Częstochowskiej jest obrzydliwością, zbezczeszczeniem tego wizerunku. Usiłowanie promowania grzesznych zachowań LGBT, zachowań homoseksualnych, ideologii gender jest uderzeniem w porządek natury ustanowionej przez Pana Boga. Jest nieposłuszeństwem wobec Boga Najwyższego, gdy do tego celu używa się jeszcze obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Te marsze równości uderzają w podstawowe wartości chrześcijańskie, a przede wszystkim w rodzinę – zaznaczył biskup pomocniczy senior diecezji sandomierskiej.
    Ks. Biskup odniósł się również do coraz częściej organizowanych tzw. marszów równości w polskich miastach, gdzie bezcześci się świętości katolickie.
    – Dzisiaj w Kielcach, w dniu nabożeństw fatimskich, ulicami miasta odbywał się marsz równości. Bluźnierczy charakter tego zachowania zmobilizował do ekspiacji, do wynagrodzenia Panu Bogu za zniewagi mieszkańców Kielc. 25 maja podczas marszu równości w Gdańsku znów doszło do obrazy uczuć religijnych, do pohańbienia godności kobiety. Co najistotniejsze, marsz równości był zniewagą Boga. Pogarda symbolami religijnymi jest pogardą Boga, a zarazem jest pogardą człowieka, jest bluźnierstwem i nie może mieć społecznej akceptacji i przyzwolenia – zwrócił uwagę duchowny.
    Atak na Kościół w ostatnim czasie staje się coraz bardziej zmasowany; dochodzi do ataków na księży i kościoły – dodał.
    – We Wrocławiu kapłan został ugodzony nożem i poważnie zraniony. Nasłano także innego człowieka, który siekierą rąbał ołtarz w kościele. Zatem jednym z celów tej wojny religijnej, prowadzonej przez środowiska lewicowo-liberalne, jest usunięcie religii z przestrzeni publicznej, przez walkę z symbolami religijnymi czy wyrzucenie religii ze szkół. Atak na Kościół przybiera na sile. Urządzają prowokację w kościołach. Serwisy internetowe próbują niszczyć obraz znanych księży, a już w sposób szczególny atak przeciwko Ojcu Dyrektorowi, któremu wdzięczność się należy i szacunek największy za tyle dzieł i serca włożonego, za to, co zrobił już dla Kościoła i dla narodu. Dzieje się tak coraz częściej i w coraz to innych miejscach – powiedział w homilii ks. bp Frankowski.
    Biskup pomocniczy senior diecezji sandomierskiej zaapelował o walkę z terrorem środowisk lewackich na Kościół.
    – Wynika z tego jeden wniosek: Nadszedł czas walki! Już dłużej cofać się nie możemy i nie będziemy! Musimy się bronić w sposób zorganizowany. Przede wszystkim na gruncie prawnym będziemy reagowali na każdy przejaw agresji, każde świętokradztwo publiczne, każde naigrywanie się z naszych uczuć religijnych. Widzimy, że budzą się demony; szaleją, żeby zniszczyć to, co dobre, zwłaszcza w życiu młodzieży. Coraz wyraźniej widzimy te działania. Ale z drugiej strony widzimy wyraźnie błogosławione owoce nowego powiewu Ducha Świętego, który odnawia oblicze tej polskiej ziemi. Przykładem tego jest Rodzina Radia Maryja, która już 28. raz gromadzi się w pielgrzymce na Jasnej Górze, ażeby przyczynić się do oczyszczenia ducha narodu polskiego, aby rósł naród duchowo tak, żeby żadne siły zewnętrzne nie zdołały go zniszczyć. Naród można zniszczyć mocami militarnymi albo można zniszczyć mocami złego ducha; zniszczyć ducha narodu – wskazał ks. bp Edward Frankowski.
    RIRM
    http://www.radiomaryja.pl/informacje/tylko-u-nas-ks-bp-e-frankowski-o-atakach-srodowisk-lgbt-na-kosciol-nadszedl-czas-walki-juz-dluzej-cofac-sie-nie-mozemy-i-nie-bedziemy/?fbclid=IwAR0Ns1J1AMaeqj_HX_aAFNvKBzQwkRpP9LIlhzJEIXd29jhtpFRQ6zSIzm4

  20. wobroniewiary pisze:

    CELIBAT nie jest problemem Kościoła | WYWIAD z kard. Müllerem

  21. wobroniewiary pisze:

    Czasem łatwiej dać jałmużnę niż okazać zrozumienie najbliższym… tymczasem to właśnie w naszych codziennych zadaniach i w relacjach z towarzyszącymi na co dzień nam ludźmi – w domu, czy w pracy, mamy być gorliwymi wyznawcami Chrystusa…

  22. wobroniewiary pisze:

    @Wojtek
    Napisałam Panu maila z odpowiedzią na to trudne ale ważne pytanie

  23. M. pisze:

    Ja także zauważyłam, że niestety coraz mniej ludzi chodzi do kościoła, zwłaszcza w niedzielę 😦 Nie to co było kiedyś.. Na przykładzie parafii, do której kiedyś należałam tak to zauważam. W niedzielę w południe zawsze było pełno ludzi. Trzeba było wcześniej wychodzić z domu, żeby w tym kościele (ktory jest dość duży i dużo ławek jest + krzesła) zająć miejsce.

    • wobroniewiary pisze:

      U mnie w parafii dziś odpust, wczoraj Msza św. w wigilię odpustu na cmentarzu.
      Ludzi tyle, co…. kot napłakał.
      Kiedyś, aby znaleźć miejsce siedzące, trzeba było przyjść pół godz. wcześniej a dziś nawet jak się spóźnisz „pół godziny” to i tak znajdziesz full wolnych miejsc, zwłaszcza w pierwszych ławkach

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s