Abp Henryk Hoser: Istniejący w Medjugorju kult Maryi Królowej Pokoju jest poprawny.

Istniejący w Medjugorju kult Maryi Królowej Pokoju jest poprawny – mówi abp Henryk Hoser, wizytator apostolski w tym miejscu.

Agata Puścikowska: Papież zgodził się na organizowanie oficjalnych pielgrzymek do Medjugorja. Skąd ta decyzja?
Abp Henryk Hoser: To wynik troski Stolicy Apostolskiej o rozwijającą się sytuację duszpasterstwa w Medjugorju. Mamy tu do czynienia ze światowym wymiarem pielgrzymowania – rocznie odwiedza tę niewielką miejscowość w Bośni aż 2,5 mln pielgrzymów. Te osoby potrzebują wsparcia duszpasterskiego. Po prostu owce potrzebują pasterzy…

…by nie pobłądzić.
Owszem. Nie mogą być same w miejscach kultu, również w tym miejscu. Dotychczas wierni sami organizowali wyjazdy do Medjugorja. Jeśli byli z nimi księża, to po prostu im towarzyszyli, lecz oficjalnie nie mogli pielgrzymek organizować. Nie było wyraźnej decyzji dotyczącej organizacji pielgrzymek przez parafie czy diecezje.

Dlaczego?
Miało to związek z delikatną sprawą objawień, nieuznanych nadal przez Kościół. Objawienia te, które według widzących nadal trwają, są badane. To sytuacja dynamiczna, która wciąż się rozwija.

Innymi słowy, decyzja o akceptacji oficjalnych pielgrzymek nie jest jednoznaczna z potwierdzeniem autentyczności objawień.
Oczywiście – to decyzja dotycząca wyłącznie aspektu kultowego w Medjugorju. Nie dotyka aspektu doktrynalnego. Natomiast dotychczasowa obserwacja potwierdza, że istniejący w Medjugorju kult Maryi Królowej Pokoju jest poprawny. Kult ten jest właściwie przedstawiony, ustawiony w perspektywie poprawnej teologicznie, tj. chrystocentrycznej. Wobec tego otwarto możliwość organizowania przez diecezje i parafie pielgrzymek.

Zmienia się też sytuacja odwiedzających Medjugorje hierarchów.
Biskupi, kardynałowie, odpowiedzialni przecież za nauczanie, mogą teraz przyjeżdżać do Medjugorja oficjalnie i celebrować liturgię w sposób uroczysty. Dotychczas, jeśli biskupi przyjeżdżali do tego miejsca, były to wyjazdy indywidualne, prywatne. Zresztą niezbyt często tu bywali. Pracuję w Medjugorju rok i wielu biskupów tu nie widziałem. Myślę, że teraz będzie ich więcej.

Czy wraz z nowymi wytycznymi pojawią się w Medjugorju nowe zasady dotyczące kultu?
To jest zadanie miejscowych duszpasterzy. Istnieje tu ośrodek pielgrzymkowy, który od dawna wydaje regulaminy dotyczące miejsc, które można nawiedzać. Pracują tu również odpowiednio szkoleni, przygotowywani przewodnicy, którzy służą pielgrzymom. Warto z ich wiedzy skorzystać, przyjeżdżając do Medjugorja.

Pielgrzymi uczestniczą w nabożeństwach, ale też masowo przychodzą pod rzeźbę Jezusa. Twierdzą, że z nogi Jezusa wypływa… osocze.
Mówią też, że to łzy. To oczywiście podawana sobie z ust do ust, niczym nie poparta, teza. Z figury Jezusa Zmartwychwstałego rzeczywiście wycieka ciecz, woda, w postaci kropelek. Dzieje się tak niezależnie od pogody i pory roku. I faktycznie istnieje duża atencja wiernych wobec tego miejsca. Jednak oni po prostu tam się modlą, oddają Jezusowi hołd, co buduje ich wiarę. Modlą się przed rzeźbą zawołaniem: „Jezu, ufam Tobie”. Pielgrzymi zbierają tę wodę na chusteczki. Podobnie jest w Lourdes, gdzie przecież ludzie czerpią wodę i przywożą ją do domu.

I nie ma w tym nic niestosownego?
Pielgrzymi uczestniczą we Mszach św., przyjmują Komunię św., sakramenty. To najważniejsze. Inne działania i zachowania to sprawy drugorzędne. Fenomen pielgrzymowania do Medjugorja trwa już 38 lat i utrwalił się pewien model zachowań pielgrzymów. W moim odczuciu są to zachowania bardzo godne, ludzie są rozmodleni i szukają tu po prostu Pana Boga. Naszym zadaniem jest też kontrola przyjeżdżających tu i posługujących pasterzy, w tym spowiedników.

Spowiedź jest tu fenomenem…
Tu spowiedź trwa non stop. Do spowiedników ustawiają się długie kolejki, przyjeżdżają osoby z całego świata, by odbyć spowiedź generalną, przeżyć nawrócenie. Dlatego potrzeba opieki duszpasterskiej i nad spowiednikami, i spowiadającymi się. Obserwuję z uwagą i radością, że spowiedź jest dla wielu pątników ogromnie ważnym wydarzeniem w całej pielgrzymce.

O Medjugorju mówi się też, że to kuźnia powołań…
Myślę, że jest w tym dużo prawdy. Zrodziło się tu wiele rozmaitych powołań. Rozmawiałem kiedyś z byłym narkomanem i alkoholikiem, który dzięki pielgrzymce do Medjugorja nawrócił się. Potem wstąpił do seminarium i został kapłanem. To tutaj porzucił złe nawyki i dzięki Bożej łasce stał się nowym człowiekiem.

Dla mnie największym zaskoczeniem w Medjugorju był… panujący tam spokój.
Wielu pielgrzymów mówi właśnie o spokoju, skupieniu modlitewnym, atmosferze wyciszenia. Co oczywiście nie oznacza, że w mieście panuje absolutna cisza. Owszem, są dźwięki, jest śpiew, czasem harmider związany z licznymi pielgrzymkami. Mimo to wyczuwane jest skupienie ludzi wokół kultu Jezusa i Maryi.

Pielgrzymi przyjeżdżają też, by uczestniczyć w objawieniach. Czy ich obecność lub samo wydarzenie są jakoś kontrolowane?
To są działania spontaniczne. Nie zachęcamy do udziału w tych prywatnych, nadal nieuznanych objawieniach. Ale trudno zatrzymać ludzi, którzy tam się udają. Wydarzenia te mają miejsce poza ścisłym terenem kościoła parafialnego. I są w ogromnym stopniu związane z potrzebą modlitwy. Osoby przybywające do kościoła czy na miejsca rzekomych objawień trwają na modlitwie. A to jest pozytywne.

Wśród osób przybywających na miejsca objawień widziałam kapłanów…
Przybywa ich wielu, to prawda. To pewien fenomen, który był obserwowany na przykład w Fatimie. W czasie tamtejszych objawień wzrastała liczba pielgrzymów – świeckich i kapłanów. W wielu miejscach uznanych objawień też takie zjawisko obserwowaliśmy.

Jednak objawienia w Medjugorju różnią się od tych w Fatimie czy Lourdes. Wiele osób to niepokoi.
Sprawa jest badana. Trzeba spokojnie czekać i ufać. Trudno narzucać jakieś „standardy” objawień Matce Bożej. We wszystkich miejscach, gdzie się ukazywała, mieliśmy do czynienia z innymi okolicznościami. Nie można mówić o jakichś obowiązujących „wzorcach” objawień. Matka Boża w La Salette była ubrana w strój wieśniaczki, w Kibeho miała ciemną skórę, w Gietrzwałdzie mówiła po polsku. Cechą wspólną dla objawień Maryjnych uznanych przez Kościół jest to, że były one niejako dostosowane do miejsca i czasów, w których następowały. Medjugorje jest miejscem, w którym pielgrzymi odkrywają na nowo ich relację z Bogiem i Kościołem; odkrywają siłę modlitwy i ciszy, miłość Ojca i Matki.•

Źródło: Gość.pl

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Medziugorje, Modlitwa i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

64 odpowiedzi na „Abp Henryk Hoser: Istniejący w Medjugorju kult Maryi Królowej Pokoju jest poprawny.

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały 2019 rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

    • Kazimierz Michał pisze:

      Laudetur Iesus Christus et Maria Immaculata!

      W Medjugorie nigdy do tej pory nie byłem, ani nie czuję potrzeby (przynajmniej na tą chwilę) aby tam pojechać. Patrząc na tę figurę, rzekomo Zmartwychwstałego Chrystusa, mam bardzo mieszane uczucia, co do takiego przedstawienia Osoby mojego (i waszego mam nadzieję też😍) Pana i Zbawiciela- Jezusa Chrystusa!
      Do tego ten prezentowany wizerunek Matki Bożej, zawierający aureolę z masońskimi pięcioramiennymi gwiazdkami?!
      Wobec tego mam poważne wątpliwości(?), i … nie będę się wypowiadał dalej na ten temat, aby co niektórym nie zaczęły znowu „zgrzytać zęby”, gdyby posłyszeli co naprawdę o tym sądzę!

      „Gdy to usłyszeli, zawrzały gniewem ich serca i zgrzytali zębami na niego. A on pełen Ducha Świętego patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Boga. I rzekł: «Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga». A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem. Tak kamienowali Szczepana, który modlił się: «Panie Jezu, przyjmij ducha mego!» A gdy osunął się na kolana, zawołał głośno: «Panie, nie poczytaj im tego grzechu!» Po tych słowach skonał.”
      (Dz 7, 54-60)

      PS
      Dzięki Bogu, ja jeszcze żyję 😄
      Z Panem Bogiem i Maryją Niepokalaną – Konfederatką!

      • Maggie pisze:

        Oj, Kaziu-Michałko się pokazał …
        Tak, dziękuj Bogu, że jeszcze żyjesz, bo masz szansę na PRZEMIANĘ .. gdyż wielu z nas tu poniewieranych przez Ciebie i takich jak Ty, poleca Bogu „biblistów” Twego pokroju, otulając słowami modlitwy: Jezu, TY się tym i nim zajmij❣️
        Chrystus ZMARTWYCHWSTAŁ , a nie jak bredzisz „rzekomo Zmartwychwstał” i czy lubisz, czy nie: sztukę sakralną, to nie zmienia Prawdziwości=Faktu Zmartwychwstania.
        Niech Pan Bóg obdarzy Ciebie Łaską przejrzenia, przemiany i odbycia pokuty jeszcze tu na Ziemi❣️

        • Danuta pisze:

          To jest Pan Jezus Ukrzyżowany a nie Zmartwychwstały.
          Zasadnicza różnica jeżeli chodzi o wygląd figury.

        • wobroniewiary pisze:

          To jest Jezus ukrzyżowany w momencie zmartwychwstania Mamy cały wpis na ten temat. Replika tej figury na własne życzenie była sprowadzona do Watykanu przez św. Jana Pawła II i stała na jego biurku.

      • bea pisze:

        Kazimierz Michal Maryja ma wieniec z gwiazd 12 to Maryja z Apokalipsy taki wizerunek
        a Pan Jezus to znak Ukrzyzowanego Jezusa Ktory unosi rece do Nieba za Nami jak orzel aby nas objac piekna figura i ten cud bylam potwierdzam Miejsce Swiete i Cudowne Niebo laczy sie z Ziemia Obecnosc Boga namacalna a owocem tego Swietego Miejsca sa Nawrocenia Konfesjonyly Swiata Eucharystia Powolania i cuda uzdrowienia
        Bog przygotowje nas ze Swoja Mama na Paruzje
        piec kamieni to Biblia Modlitwa Post Eucharystia Spowiedz
        naprawde cudowne miejsce Obecnosci Zywego Boga czulam sie tak jak w Niebie wiele relacji i doznan i emocji mistcznych
        pozdr

      • Helena pisze:

        Do Medjugorie jedzie się na zaproszenie Matki Bożej.

    • Bea pisze:

      Post Hildegard von Bingen
      Ciekawe

      • Paweł pisze:

        Cytat sprzed kilku lat (2012 r.):
        Podczas Mszy św. inaugurującej XIII Zwyczajne Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów Ojciec Święty Benedykt XVI ogłosił Doktorami Kościoła świętego Jana z Avili i św. Hildegardę z Bingen:
        http://www.pch24.pl/benedykt-xvi-oglosil-nowych-doktorow-kosciola,6479,i.html#ixzz5u0uzBT2U
        [Od czasów II wojny światowej ogłoszono dotychczas – oprócz powyższych dwojga – jeszcze 6 Doktorów Kościoła: św. Antoniego Padewskiego (zwanego „Doktorem ewangelicznym”; w 1946 r. – przez Piusa XII), św. Wawrzyńca z Brindisi (zwanego „Doktorem apostolskim”; w 1959 r. – przez św. Jana XXIII), święte Katarzynę z Sieny i Teresę z Avili (w 1970 r. – przez św. Pawła VI), św. Teresę od Dzieciątka Jezus (w 1997 r. – przez św. Jana Pawła II) oraz św. Grzegorza z Nareku (w 2015 r. – przez papieża Franciszka, który go nazwał „Doktorem pokoju”).

        • Paweł pisze:

          Jako ciekawostkę mogę dodać, że od początku XX wieku – oprócz wyżej wymienionych – ogłoszono jeszcze 5 Doktorów Kościoła: św. Efrema Syryjczyka (zwanego „harfą Ducha Świętego”; w 1920 r. – przez Benedykta XV) oraz czterech kolejnych za pontyfikatu papieża Piusa XI: św. Piotra Kanizjusza (zwanego „Apostołem Niemiec”; w 1925 r.), św. Jana od Krzyża (zwanego „Doktorem mistycznym”; w 1926 r.), św. Roberta Bellarmina (w 1931 r.; jest on Patronem katechetów, jako że był autorem bardzo ciekawego Katechizmu mającego ponad 400 wydań w ponad 50 językach, ale też jako inkwizytor nadzorował spalenie na stosie Giordana Bruna, a tenże jednak mimo to – wg orędzi Anny Dąmbskiej poszedł do Nieba: http://www.objawienia.pl/anna/anna/sbm-6.html ) i św. Alberta Wielkiego (zwanego „Doktorem wszechstronnym”; w 1931 r.).

  2. Czasy Maryi pisze:

    Przygotowaliśmy całość historii objawień w Medjugorie wraz z wszystkimi orędziami.
    – orędzia początkowe z kroniki parafialnej i pamiętnika Vicki, badań śp. Ojca René Laurentina – słynnego mariologa, badającego również brata Elię;
    – zbiór pytań na różne tematy i odpowiedzi Matki Bożej;
    – orędzia czwartkowe, 2-ego, 25-ego, grupy modlitewnej Ivana;
    – treść listu z trzecią tajemnicą, który Ivan napisał będąc w seminarium, orędzie Matki Bożej na ten temat;
    – zarys historyczny, przewodnik;
    – obecne informacje i podsumowanie misji abp Henryka Hosera oraz jedynego polskiego franciszkanina na miejscu o. Urbana Pudełko OFM
    Do nabycia tutaj: https://denary.pl/p/maryja-krolowa-pokoju-pdf/
    Fragment książki pod zdjęciem | Str. 583
    Warto mieć i wracać do wybranych orędzi.

  3. Ola pisze:

    Przed chwilą dostałam od liderki byłej już mojej wspólnoty taki oto link z filmikiem ks.do którego nauk niestety jestem uprzedzona. Akurat 2 dni po przyjęciu przeze mnie Szkaplerza Karmelitańskiego i pragnieniu pogłębiania relacji z Maryja i ciąglego poznawania Jej. Ciśnienie mi podniósł ten filmik ! Ale mam jasne potrwierdze ,że powinnam iść jedyną drogą do Boga , z Maryją ,przez Maryję i w Maryi .

    • Ola pisze:

      To ten filmik…

      • Anna Troscianko pisze:

        Ja juz skomentowałam ten film pod nickiem Anna Troscianko
        Uważam ze ten ksiądz zbyt nowomodny
        jest a może nie daj Boże wstydzi się Maryi
        Niech Ola nie słucha jego lepiej posłuchać rekinek lub Piotr Mrotek

      • Ernest pisze:

        Cześć. Powiem tak o ile można mieć zastrzezenia co do niektórych wypowiedzi ks. Remigiusza to akurat w tym filmiku nie powiedział nic oburzajacego.

        • Ola pisze:

          Gdyby zgadzać się z wypowiedzią ks. Recława,to również książka ks.Chmielewskiego „Keharitomene” przedstawiałaby przesadę w Maryjności. No w końcu napisane w niej jest ,aby wejść w tak głęboką relacje z Maryją ,aby we wszystkim być z Nią u o wszystko radzić się Jej ,zresztą to samo proponuje nam Traktat napisany przez sw. Ludwika

        • Ola pisze:

          Kłania się Traktat o doskonałym nabożeństwie do NMP . I ja pragnę zmierzać drogą , którą przedstawił sw.Ludwik ,a właśnie dziś z samego rana ,przed otrzymaniem smsa z tym filmikiem ,miałam natchnienie ,aby dziś zacząć czytać Traktat . Dodam jeszcze ,że to nie pierwszy tego typu filmik podsyłany dla mnie przez ludzi ze wspólnoty i uderzanie w Matkę Bożą.

      • Ernest pisze:

        Droga Pani Olu wydaje mi się że ks Remigiusz miał na myśli przesade dot. praktyk religijnych a nie miłość do Matki Bożej, pamiętam jak sam Ks Chmielewski mówił że niektóre mężatki chcą być jak św Faustynka a niektórzy mężowie jak św o. Pio i przasiadujac całe dnie na modlitwie zaniedbuja swoje obowiązki, w ostatnich konferencjach ks Kostrzewa opowiadał o żonie która zaproponowała mężowi żeby cały weekend odmawiali rożaniec bez przerwy. Sam ks Sławek przestrzegał od takiej przesady i myślę że ks Remek też miał na myśli niezdrowe zachowania a nie powsciagliwosc z kochaniem naszej Świętej Mamy.

        • Ola pisze:

          Ja tak tego nie widzę. I to ,że można dzięki łasce współpracować z Maryją ,zapraszać Ją do wszystkiego ,do macierzyństwa ,do bycia żoną, do wszelkich czynności domowych ,nie znaczy i przesadności ,a to właśnie sugeruje ten kapłan …ja tak to widzę. Nie mówię tutaj o praktykach modlitewnych ,ponieważ nigdy modlitwy nie przedkładam nad swoje obowiązki , wstaję godzinę przed dziećmi i wtedy się modlę , oraz z nimi wieczorem przed snem. Natomiast uważam ,że bycie w ciągłej relacji z Maryją nie świadczy o przesadzie . Będę bronić tego i koniec i kropka .

        • Maggie pisze:

          @Ernest:
          Co kto miał na myśli, nie nam odgadywać, zwlaszcza jeśli słyszymy, co słyszymy … a efekt wypowiedzianych słów zbiera plony.. Co innego krytykować hipokryzję … a co innego trwanie w modlitwie i uwielbieniu Pana Boga poprzez pośrednictwo Maryji i Świętych.
          Wielu Świętych zostało Świętymi dzięki trwaniu w Maryjności, i do tego doznawało szczególnych Łask dzięki wstawiennictwu Bożej Rodzicielki.
          Maryja jest szczególnym RATUNKIEM na czasy ostateczne❣️
          O jednym trzeba pamiętać, że jedno serdeczne Zdrowaś Maryjo może przewrócić piekło do góry nogami, i źe sam Pan Jezus powiedział: szukajcie proście a otrzymacie, szukajcie a znajdziecie, pukajcie a otworzą Wam. Ufność, wytrwałość z otwartym sercem modlącego się, który wychwala Matkę Najświętszą nie powinna być kwestionowana.

          Chyba ❓przyznasz, że w dzisiejszym rozpędzonym i „pokaleczonym” świecie potrzeba oceanu modlitwy‼️, jako że modlitwy NIGDY zbyt wiele 💕

          O.Dolindo, zawsze był widziany z różańcem, który odmawiał „prawie non stop”. Zapytany ile ? dziennie, i jak ? to robi, odpowiedział: „30 może 40 … a jak to ty robisz, że nie odmawiasz⁉️”.

      • Kazimierz Michał pisze:

        Laudetur Iesus Christus et Maria Immaculata!
        Do wszystkich ekumenistów!
        „Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.”
        (Mt 5, 20)
        „Potem przywołał do siebie tłum i rzekł do niego: «Słuchajcie i chciejcie zrozumieć. Nie to, co wchodzi do ust, czyni człowieka nieczystym, ale co z ust wychodzi, to go czyni nieczystym».  wtedy przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Wiesz, że faryzeusze zgorszyli się, gdy usłyszeli to powiedzenie?» On zaś odrzekł: «Każda roślina, której nie sadził mój Ojciec niebieski, będzie wyrwana. Zostawcie ich! To są ślepi przewodnicy ślepych. Lecz jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną».
        (Mt 15, 10-15)
        Z Panem Bogiem i Maryją Niepokalaną [… edycja, Admin]

        • Paweł pisze:

          MOTTO z dokumentów Soboru Laterańskiego V (1512-1517 r.):
          „(…) Prawda nie sprzeciwia się w niczym prawdzie (…) [a ponadto] każde twierdzenie przeciwne prawdzie OŚWIECONEJ wiary jest całkowicie fałszywe, i surowo nakazujemy, że INACZEJ NIE WOLNO NAUCZAĆ PRAWD WIARY” – https://gloria.tv/track/n98s9vkoV2sJ4WrY7wkHwQft9

          A teraz: PISMO ŚWIĘTE o fałszywie rozumianej „TRADYCJI” – ku przestrodze niektórym „tradycjonalistom”, by tych biblijnych „anty-wzorców” nie naśladowali:
          EWANGELIA WG ŚW. MATEUSZA:
          15, 1 Wtedy przyszli do Jezusa faryzeusze i uczeni w Piśmie z Jerozolimy z zapytaniem: 2 «Dlaczego Twoi uczniowie postępują wbrew TRADYCJI starszych?». (…)
          3 On im odpowiedział: «Dlaczego i wy przestępujecie przykazanie Boże dla waszej TRADYCJI? (…) 6 (…) Ze względu na waszą TRADYCJĘ znieśliście przykazanie Boże. 7 Obłudnicy, dobrze powiedział o was prorok Izajasz:
          8 Ten lud czci Mnie wargami,
          lecz sercem swym daleko jest ode Mnie.
          9 Ale czci mnie na próżno,
          ucząc ZASAD PODANYCH PRZEZ LUDZI».
          http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=258

          EWANGELIA WG ŚW. MARKA:
          7, 5 Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: «Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według TRADYCJI starszych (…)?» 6 Odpowiedział im: «Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane:
          Ten lud czci Mnie wargami,
          lecz sercem swym daleko jest ode Mnie.
          7 Ale czci Mnie na próżno,
          ucząc ZASAD PODANYCH PRZEZ LUDZI.
          8 Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej TRADYCJI, ». 9 I mówił do nich: «Umiecie dobrze uchylać przykazanie Boże, aby swoją TRADYCJĘ zachować. (…) 13 I znosicie słowo Boże przez waszą TRADYCJĘ, którąście sobie przekazali. Wiele też innych tym podobnych rzeczy czynicie».
          http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=306

          LIST DO GALATÓW – św. Paweł Apostoł mówi o sobie:
          1, 13 Słyszeliście przecież o moim postępowaniu ongiś, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć, 14 jak w żarliwości o judaizm przewyższałem wielu moich rówieśników z mego narodu, jak byłem szczególnie wielkim zapaleńcem w zachowywaniu TRADYCJI moich przodków.
          http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1013

          LIST DO KOLOSAN:
          2, 8 Baczcie, aby kto was nie zagarnął w niewolę przez tę filozofię będącą czczym oszustwem, opartą na ludzkiej tylko TRADYCJI, na żywiołach świata, a nie na Chrystusie. (…)
          20 Jeśli razem z Chrystusem umarliście dla „żywiołów świata”, dlaczego – jak gdyby żyjąc [jeszcze] w świecie – dajecie sobie NARZUCAĆ NAKAZY: (…) 22 – [PRZEPISY] WEDŁUG NAKAZÓW I NAUK LUDZKICH.
          23 Przepisy te mają pozór mądrości dzięki KULTOWI WŁASNEGO POMYSŁU, uniżaniu siebie i nieoszczędzaniu ciała, nie dzięki okazywaniu jakiejś wyrozumiałości dla zaspokojenia ciała [grzesznego].
          http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1393

    • neta pisze:

      Również nie zgadzam się z ks. Recławem.
      Maryja zawsze prowadzi do Jezusa. Każda modlitwa kierowana do Maryi przybliża nas do Jezusa. Jestem ciekawa co na to Św. Ojciec Pio, który modlił się na różańcu bez przerwy. Ojciec Pio mawiał:
      „Przylgnijcie do różańca.
      Okazujcie wdzięczność Maryi, bo to Ona dała nam Jezusa”.
      „Często, nawet w godzinie śmierci powtarzał : Zawsze odmawiaj różaniec”.
      więcej pod linkiem:
      https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2014/07/20/ojciec-pio-o-rozancu-swietym-zapraszamy-do-naszego-wspolnotowego-egzorcyzmu-prostego-czyli-do-rozanca-sw/
      z Bogiem

      • Maggie pisze:

        Potężna Niebios Królowa, która od Boga dostała Potęgę i Władzę aby zetrzeć głowę szatana … jeśli ktoś umniejsza Jej znaczenie etc … to należy się dobrze, naprawdę dobrze zastanowić i raczej wziąć Różaniec i pójść z Maryją nie słuchając tego rodzaju mowy.
        To nie jest jedyna „gafa” tego kapłana … więc zamiast dalszej dyskusji na jego temat, obdarzmy go 10-tkiem z chyba najbardziej Maryjnym papieżem św. JPII – nie kopiuję tego 10-tka, bo jest na WOWIT z prawej zaraz nad Koronką do Miłosierdzia Bożego.
        Jezu TY się tym zajmij❣️

  4. Paweł pisze:

    Arcybiskup Hoser już wcześniej wyrażał swój przychylny stosunek do Medjugoria (a komentarzach pod tym wpisem zacytowałem ciekawe proroctwo z Medjugoria o tym, że Rosja jest „to kraj, gdzie Bóg będzie najbardziej wielbiony”):
    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2017/08/18/abp-henryk-hoser-wszystko-wskazuje-na-to-ze-objawienia-w-medjugoriu-beda-uznane/
    Kiedyś zacytowałem też w komentarzu historyczną ciekawostkę o tym, że za panowania austro-węgierskiego Polacy odgrywali dość ważną rolę w Bośni-Hercegowinie: https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2018/01/06/o-augustyn-pelanowski-osppe-zejdz-mi-z-oczu-szatanie/
    Z kolei w jednym z wpisów głównych tu na stronie przypomniano kiedyś proroctwo mówiące, iż „przez Polaków Austria podniesie się i stanie się federacją ludów”, a ja w komentarzu przytoczyłem ciekawe słowa św. Jana Pawła II oraz Episkopatu Polski (z okazji Środkowoeuropejskiego Dnia Katolików w roku 2003) przyzywające Imienia Maryi, jako „Wielkiej Pani Węgrów”, „Możnej Matki Austrii” i „Alma Mater Narodów Słowiańskich”:
    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2016/01/24/ks-jan-peziol-o-wizji-aniola-stroza-polski/
    Objawienia medjugorskie zostały też poparte w orędziach danych Vassuli Ryden, o czym pisałem dokładniej w komentarzu pod wpisem: https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2017/05/12/100-rocznica-objawien-fatimskich-biskupi-polscy-odnowia-akt-poswiecenia-ojczyzny-niepokalanemu-sercu-maryi/
    A jedynym chyba wyraźnym „cieniem” kładącym się na historii tych objawień było to, że ojciec Tomislav Vlasić został wydalony ze stanu duchownego przez papieża Benedykta XVI (o tym – w poniższych komentarzach):
    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2017/09/19/ks-dominik-chmielewski-o-dacie-23-wrzesnia-ktora-ma-rzekomo-zapowiadac-koniec-swiata-2/

    • Longin pisze:

      Zapewne też wiele wątpliwości i konsternacji wywołała wypowiedź papieża Franciszka w sprawie podziału tych objawień na uznane i rzekome z niefortunnym mówiąc delikatnie określeniem „Matki Bożej jako szefowej biura telegraficznego”. No więc albo spożywa się owoc z zatrutego drzewa, albo nie. Oczywiście to „tylko” prywatna opinia papieża, która jednak kładzie się „cieniem”, a moim zdaniem zupełnie niesłuszna i krzywdząca.
      Są takie słowa Pana Jezusa skierowane do Alicji Lenczewskiej, która poddając w wątpliwość realizację pewnych proroctw (które mogą być zawarte w objawieniach prywatnych) otrzymuje taką odpowiedź:
      „Błędem w odnoszeniu się do proroctw jest umiejscawianie ich w swojej wyobraźni i czasie. Proroctwa są ponad tym, co pragną im przypisać ludzie. Mają swój czas i swoje oblicze. Trzeba mieć je przed oczyma jak światło reflektora, by rozpoznawać to, na co zostało skierowane. Zasięg tego światła może znacznie przekraczać zasięg twego wzroku i twej wyobraźni” (Por. „Słowo Pouczenia” wyd. Agape 2019, orędzie z dnia 29 VII 1991)

      • Paweł pisze:

        Kiedyś spowiednik, którego bardzo szanowałem (salezjanin, obecnie już poza moją diecezją, dawny opiekun wyjazdu na spotkanie Taizé 1993/94 w Monachium, w którym uczestniczyłem), zalecił mi, żebym „przyjmował wiarę całościowo, bez wnikania zanadto w szczegóły, bo do rozwiązania różnych KRUCZKÓW potrzeba wielkiej wiary” (i tu można domyślić się też sugestii, że ja takiej WIELKIEJ wiary mogę nie posiadać, z czym się oczywiście zgadzam, z niejednego powodu).
        Z kolei nieżyjący już brat Roger z Taizé pouczał młodych w tym sensie, że jeśli NIE WSZYSTKO rozumieją z Ewangelii (czy – domyślnie rzecz biorąc – w ogóle z religii chrześcijańskiej), to niech TYM żyją, co ROZUMIEJĄ (z Ewangelii itd.). I to moim zdaniem jest bardzo mądre i praktyczne pouczenie, którego księża katoliccy zapewne trochę baliby się udzielić, bo mogłoby to zabrzmieć, jak zachęta do IGNOROWANIA części Objawienia Bożego, części dogmatów itp. itd.
        A bratu Rogerowi, jako protestantowi, łatwiej było w odpowiednim momencie – wszem i wobec – to powiedzieć.
        I moim zdaniem to jest w sumie dobra metoda: generalnie przyjmuję wiarę CAŁOŚCIOWO, tak jak mi zalecił spowiednik, a jeżeli chodzi o różne szczegóły – i tzw. KRUCZKI – to w zasadzie tylko tym się dokładniej zajmuję, co mogę pojąć, przyjąć, przyswoić, czyli – że tak powiem – „rozgryźć”…
        Czyli np. przyjmuję to i podoba mi się, jak papież Franciszek dobrze – i chyba coraz lepiej – dogaduje się z tradycjonalistami w rodzaju Bractwa św. Piusa X (ostatnio pozwolił im nawet legalnie i bez ograniczeń spowiadać oraz udzielać ślubów małżeńskich).
        Natomiast w zasadzie nie zajmuję się obiekcjami papieża wobec Medjugoria, bo nie umiem tego „rozszyfrować”, jako że papież wypowiedział się bardzo zwięźle, trochę żartobliwie – i tak naprawdę to nie wiem, co do końca może się za tym kryć (czy COŚ się za tym kryje, czy praktycznie NIC – a to w dłuższej perspektywie zapewne CZAS POKAŻE…).

        • Longin pisze:

          Czyli z jednej strony poznanie rozumowe na zasadzie wiem lub nie wiem, a z drugiej poznanie przez wiarę, tj. nawet jak nie wiem to przyjmuję to na wiarę całościowo. Pewnie to słuszne rozumowanie przy czym jak wszędzie są pewne granice takiego podejścia – zgodność z doktryną. Upomnienie św Piotra przez Pawła niech będzie tu przykładem…tj. można upomnieć nawet przełożonego, gdyby w grę wchodziły kwestie dot. zagrożenia wiary

        • Paweł pisze:

          Tylko że doktryna ma swoje „stopniowanie”, jak to ujmował św. Jan Paweł II, np. jest magisterium „zwyczajne” i „nadzwyczajne” (a to drugie „stoi wyżej”, bo chodzi tu o orzeczenia uroczyste wyrażające się w definicjach „ex cathedra”); poza tym – ja bym tu dodał – np. sama instytucja nauczania PAPIESKIEGO jest niejako „zwyczajna”, bo papieże są w Kościele zawsze i na co dzień, a instytucja nauczania SOBOROWEGO jest niejako „nadzwyczajna”, bo dotychczas na około 2000 lat trwania Kościoła odbyło się 21 soborów, czyli mniej więcej jeden sobór na stulecie. Ale czasem niełatwo jest tę „hierarchię ważności orzeczeń” ustalić.
          Na przykład – jak wiadomo – cały „blok” najnowszego nauczania SOBOROWEGO na temat wolności religijnej jest w zasadzie SPRZECZNY z wcześniejszym „blokiem” nauczania PAPIESKIEGO na ten temat (a przy tym ani jedno, ani drugie nie było bezsprzecznym nauczaniem „ex cathedra”). I komu tu wierzyć?
          Ja osobiście – na zasadzie „wyższości” tego, co nadzwyczajne, na tym, co zwyczajne – przyjmuję raczej wersję Soboru Watykańskiego II, a nie wersję dawnych encyklik antyliberalnych, gdy zachodzi w tych sprawach między nimi sprzeczność.

          Ale drugi przykład, niejako „odwrotny”: w sprawach liturgii (w sprawach wszystkich siedmiu Sakramentów) Sobór Trydencki wydał szereg kanonów dogmatycznych, które – wprawdzie nie jako dogmaty, ale jako tzw. FAKTA DOGMATYCZNE podane przez Kościół do wierzenia, jak można najprawdopodobniej o tym wnioskować ze sformułowań tzw. Trydenckiego Wyznania Wiary (a stosuję tu pojęcie „faktów dogmatycznych” wzięte z Katechizmu kardynała Gasparriego) – są orzeczeniami NIEOMYLNYMI (jak podaje właśnie tenże Katechizm). A zatem gdy mamy sprzeczność między dokumentami posoborowymi dotyczącymi liturgii (dotyczącymi Sakramentów) a powyższymi kanonami dogmatycznymi (np. na pewno takim dokumentem jest „Ministeria qaedam” św. Pawła VI, które zlikwidowało wszystkie święcenia niższe), to ja uważam, że BEZWZGLĘDNE pierwszeństwo mają kanony dogmatyczne Soboru powszechnego, a nie jakiekolwiek „zwyczajne” nauczanie czy zarządzenia papieskie.
          Ale to są trudne sprawy. I jak widać ja osobiście NIE ZAWSZE zgadzam się z obecną „linią doktrynalną” Kościoła, bo DOKTRYNA to nie jest DOGMAT!!!
          Tak że ta – jak się mówi ogólnie – „zgodność z doktryną” to też może być w gruncie rzeczy coś BARDZO SKOMPLIKOWANEGO: to może być istny „wulkan kontrowersji”, bo Kościół tego jeszcze tak ewidentnie nie WYKLAROWAŁ sobie ani wiernym i nie podał do wierzenia w postaci zasad OGÓLNYCH wyrażonych „ex cathedra”.

        • ole pisze:

          O ile mi wiadomo Brat Roger przed śmiercią wyznał, że przeszedł na katolicyzm (tylko wcześniej się nie ujawniał)

        • Paweł pisze:

          Brat Roger chyba nie przeszedł na katolicyzm, a tylko na krótko przed śmiercią – uczestnicząc niejako w charakterze „obserwatora” czy „gościa” w jednej z uroczystych Mszy świętych ówczesnego kardynała Ratzingera – przyjął mimo to Komunię świętą. Ale ja się gdzieś doczytałem (tylko pewnie teraz długo bym tego szukał), że to było z tym tak: Brat Roger – będący już wtedy niepełnosprawnym na wózku – został ustawiony tak niefortunnie w czasie udzielania Komunii świętej, iż kardynałowi Ratzingerowi wydawało się, że on oczekuje razem z innymi wiernymi na udzielenie mu Komunii świętej (co nie było prawdą), a choć – jak wiadomo brat Roger był protestantem – to kardynał uznał za stosowne udzielić mu Komunii, żeby nie robić „sensacji” ani publicznego „afrontu” (jak mu się zdawało) w tak niezręcznej sytuacji.
          A z kolei brat Roger – choć nie zamierzał – to przyjął tę Komunię świętą, paradoksalnie: z analogicznego powodu, aby nie robić „sensacji” ani publicznego „afrontu” kardynałowi Ratzingerowi.
          Czyli summa summarum: kardynał Ratzinger udzielił tej Komunii PRZEZ POMYŁKĘ (przez błędną ocenę sytuacji) i brat Roger też jakby przyjął tę Komunię WSKUTEK POMYŁKI. A potem ani jednemu, ani drugiemu nie było zręcznie się tłumaczyć, co tak naprawdę się stało, bo w efekcie Komunia święta została przyjęta przez osobę oficjalnie będącą wyznania protestanckiego – a to dopuszczalne formalnie nie jest, skoro nie ma uznanej przez Kościół katolicki „interkomunii” z protestantami.
          Choć z drugiej strony np. domniemane objawienia z Bayside mówią, że najwyższe szczęście Nieba – pełnia tzw. „wizji uszczęśliwiającej” – jest zarezerwowane dla katolików oraz dla „Roman Catholic following”, czyli dla „podążających za rzymskim katolicyzmem”:
          https://www.tldm.org/Directives/d26.htm
          Czyli – uogólniając tę sprawę – katolicy zostają tu jakby ZRÓWNANI z „podążającymi za rzymskim katolicyzmem”. A to drugie określenie zapewne pasowałoby do brata Rogera, bo on był protestantem bardzo „prokatolickim” w swoich poglądach, a nie „antykatolickim”.

        • Paweł pisze:

          Znalazłem na poniższej stronie jeszcze takie oto stwierdzenie na wyżej wymieniony temat:
          „Unnamed Vatican officials said that Brother Roger’s reception of Communion was not foreseen and was the result of Brother Roger being seated in a group receiving Communion from Cardinal Ratzinger.”
          https://www.traditioninaction.org/RevolutionPhotos/A118rcRatzingerCommunionSchtz.htm
          Czyli: „Anonimowi urzędnicy Watykanu powiedzieli, że przyjęcie Komunii św. przez brata Rogera nie było przewidywane i wynikło stąd, że brat Roger był posadzony wśród grupy [wiernych] otrzymujących Komunię św. od kardynała Ratzingera.”

        • Longin pisze:

          W taki razie Paweł stosując zasadę „stopniowania”, którą niedawno przywołałeś w sensie rozumienia doktryny możemy powiedzieć, że pewne błędy wynikające ze słabości ludzkiej mogą się zdarzyć – nawet papieżowi. Jednak czym innym jest niedowiarstwo młodzieńca przeżywającego okres buntu, a czym innym niejednoznaczność wypowiedzi, która staje się świadectwem dla milionów. Jak np. będą postępować kapłani, którzy po stronie polskiej Zgorzelca nie udzielą Komunii Św. rozwodnikom w odróżnieniu od strony niemieckej, gdzie Komunia zostanie udzielona. To już nie będą kruczki, ale potrzeba dania świadectwa żywej wiary, która wynika z autentycznego zaufania i przylgnięcia do Chrystusa.

        • Paweł pisze:

          Do Longina: To, co mówisz, to zapewne FAKTYCZNIE jest problem.
          Orędzia „Holy Love”, które czytam (a czytam totalnie wszystkie – nie wiem, czy opuściłem choć jedno) od 2003 roku, bardzo rzadko odnoszą się w sposób bezpośredni do bieżących wydarzeń w Kościele, ale TRZYKROTNIE WYRAŹNIE odniosły się do papieża Franciszka:
          1. najpierw Z RADOŚCIĄ powitały jego wybór i pogratulowały kardynałom takiej decyzji (i co ciekawe – na samym początku nazywały papieża „Franciszkiem I [Pierwszym]”, a to jest moim zdaniem bardzo zawoalowana sugestia, że w przyszłości będą jeszcze KOLEJNI papieże o TYM IMIENIU);
          2. krytycznie zaś odniosły się do papieża dwa razy: najpierw gdy wobec zamiaru budowy płotu na granicy amerykańsko-meksykańskiej przez Donalda Trumpa papież powiedział coś w tym sensie, że „kto buduje płoty, wznosi mury, nie jest prawdziwym chrześcijaninem” (była to za OSTRA krytyka Trumpa przez papieża i wydaje mi się, że papież w ogóle ma jakąś „alergię” na Trumpa, bo z reguły krytykuje go zanadto, a szkoda, szkoda tej widocznej „charakterologicznej niezgodności” DWÓCH praktycznie najważniejszych przywódców świata: jednego lidera świeckiego, a drugiego – duchownego; i to się NIEBU najwyraźniej też nie podoba);
          3. a drugi raz orędzia „Holy Love” skrytykowały papieża za dwuznaczności zawarte w Adhortacji „Amoris laetitia” (ogłoszonej publicznie w Jubileuszowym Roku Miłosierdzia, 8 kwietnia 2016) – ja odebrałem wtedy OD RAZU jako odnoszące się do tej Adhortacji następujące orędzia:
          16 kwietnia 2016 – „(…) In the Catholic world, certain Doctrines have been set in place. One safeguards the Real Presence – the Eucharist – stating that only a soul in the state of grace can receive Jesus in this Sacrament. The definition of a ‚state of grace’ has now been clouded and painted with ambiguity. Holding fast to all the other Doctrines does not make amends for this. Title and authority does not compensate for the confusion now set in place.”
          „Dear children, follow only the Truth of the Tradition of Faith. I, your Heavenly Mother, call you to be united in this Truth.” – http://www.holylove.org/messages_by_year.php?year=2016
          Czyli: „(…) W świecie katolickim [właśnie] pewne Doktryny zostały ustanowione [na upublicznionym miejscu]. [Trzeba jednak wiedzieć, że] Realnej Obecności [Chrystusa] – Eucharystii – broni się tylko wtedy. gdy się stwierdza, iż jedynie dusza w stanie łaski może przyjmować Jezusa w tym Sakramencie. Definicja ‚stanu łaski’ została teraz zamglona i odmalowana na sposób [pełen] dwuznaczności. Trzymanie się twardo wszystkich innych Doktryn nie stanowi [wystarczającej] korekty tego [błędu]. Tytuł i [posiadanie] władzy nie kompensują [same w sobie] zamętu, jaki teraz uruchomiono.”
          „Drogie dzieci, idźcie tylko za Prawdą Tradycji Wiary. Ja, wasza Niebieska Matka, wzywam Was, abyście byli zjednoczeni w tej Prawdzie.”
          .
          21 kwietnia 2016 [link do źródła – jak wyżej] – „(…) The things I am about to say should never have to be spoken. As it is, confusion has taken up its reign within the Church. The sacraments are what sets the Catholic Church apart from all the rest. Church leaders have the solemn responsibility of defining, administering and protecting the sacraments. Sacrileges and indifference towards the Holy Eucharist must be safeguarded against – never, never encouraged. The soul must be in a state of grace – that is free of mortal sin – to receive the Eucharist. Otherwise, the Eucharist is defiled. This is where the definition of mortal sin must be clearly defined and not open to debate.”
          „I speak this way today as many Catholics follow this Ecumenical Ministry. They are fed the Truth here which is so obscured in the world.”

          Czyli: „(…) Konieczność mówienia rzeczy, o których teraz powiem, nie powinna nigdy zaistnieć. A tak jak się sprawy mają [de facto], to [obecnie] zamęt zaczął swoje panowanie w Kościele. To Sakramenty są tym, co odróżnia Kościół katolicki od całej reszty. Liderzy Kościoła mają solenną odpowiedzialność definiowania, administrowania i ochraniania sakramentów. Trzeba bronić Najświętszą Eucharystię przed świętokradztwami i indyferentyzmem [= nieodróżnianiem Jej od zwykłego chleba], a nigdy, nigdy nie wolno do tych rzeczy zachęcać. Bo w przeciwnym razie Eucharystia jest bezczeszczona. To właśnie w tym punkcie definicja grzechu śmiertelnego musi być jasno określona i [w żadnym wypadku] nie otwarta na dyskusję (na debatowanie).”
          „Mówię to dziś w ten sposób, gdyż wielu katolików podąża za tym Ekumenicznym Apostolatem [= Apostolatem ‚Holy Love’]. Są oni tu ‚karmieni’ Prawdą, która jest tak zaciemniona (zamazywana) w świecie.”

        • Paweł pisze:

          Aha, i jeszcze zapomniałem, że papież kiedyś wypowiadał się w tym sensie (dosłownej treści wypowiedzi już nie pamiętam, ale było po niej zamieszanie), jakoby antykoncepcja nie była aż tak zła jak aborcja, a być może też nawet istnieją takie skrajne sytuacje, w których można tolerować jej zastosowanie (gdyż ona jakoby nie jest zabójstwem jak aborcja).
          Wtedy – nazajutrz – orędzia „Holy Love” skomentowały to następująco:
          February 19, 2016
          I (Maureen) told Blessed Mother I was sorry about the comments the Pope made last night.
          She (Mary, Refuge of Holy Love) comes very solemn. She says: „Praise be to Jesus. Contraception is just an early form of abortion. You know that. Title and authority do not make wrong right. Now there is confusion as to the Church’s stance on birth control.”
          „Continue to pray with Me for all church leaders.”
          http://www.holylove.org/messages_by_year.php?year=2016
          19 lutego 2016:
          Ja (Maureen) wyraziłam ubolewanie wobec Matki Najświętszej z powodu komentarza, jaki Papież uczynił wczoraj wieczorem.
          Ona (Maryja, ‚Schronienie Miłości Świętej’ [= ‚Ucieczka Świętej Miłości’]) przyszła w sposób bardzo uroczysty i powiedziała: „Niech będzie pochwalony Jezus [Chrystus]. Antykoncepcja jest po prostu formą wczesnej aborcji. Ty to wiesz. Tytuł i [posiadanie] władzy nie czynią tego, co błędne, poprawnym. I teraz jest zamieszanie co do stanowiska Kościoła w odniesieniu do ‚kontroli urodzeń’.”
          „Nadal módl się [lub: módlcie się] wraz ze Mną za wszystkich przywódców kościelnych.”

    • Ana pisze:

      Pawle a co Ty myslisZ o gromadzeniu zywnosci z proroctw Tomasza? (ze strony parizja-iskrazpolski) przygotowujesz sie osoboscie do tych wydarzen?

      • Paweł pisze:

        Dla mnie ten problem o tyle nie istnieje, że ja z przyczyn zdrowotnych, rodzinnych, ekonomicznych – praktycznie NIC W TEJ CHWILI nie mogę uczynić na własną rękę w sprawach materialnych. Nie mieszkam sam, nie „gospodaruję” sam, nie jesteśmy biedni, ale zamożni też nie, więc żeby wszczynać „alarm” wiążący się też ewentualnie z kosztami musiałbym mieć 100%-ową pewność (a jak na razie – z tego, co wiem – NIHIL OBSTAT dotyczy broszury z tekstami ks. Adama Skwarczyńskiego, a nie samych tekstów orędzi dotyczących gromadzenia zapasów). Nie możemy sobie pozwolić – przez nieopatrzne działania – na wpadnięcie w jakieś tarapaty finansowe, bo niestety nie miałby już nas kto wesprzeć; nikt też z nas nie jest już czynny zawodowo (ostatni ewentualny „sponsor” – mój 95-letni dziadek, który miał emeryturę kombatancką – zmarł właśnie w tym roku, więc wszyscy czworo dziadkowie już nie żyją, a krewni z linii bocznej oczywiście nie są tak „hojni” jak dziadkowie do dawania nam „ekstra” czegokolwiek, bo niby dlaczego: raczej woleliby może „brać”, a nie „dać”).
        Każdy Polak być może powinien zacząć przygotowania materialne wtedy, gdy „wymowa” orędzi będzie dla niego wystarczająco PRZEKONUJĄCA, że tak powinien uczynić (np. zwłaszcza gdy otrzymają one jakąkolwiek autentyczną aprobatę kościelną). Każdego może to dotyczyć w innym stopniu, bo zapewne nie jest konieczne, aby wszyscy i wszędzie byli w tym samym stopniu „obłożeni” zapasami. Ja na podstawie innych znanych mi orędzi rozumiem to tak, że POLSCE – JAKO CAŁOŚCI – NIE BĘDZIE BARDZO CIĘŻKO przejść przez ten ewentualny okres „OPRESJI”, więc jest tylko pytanie: kto i w jakim stopniu powinien się przygotować, zakładając że Opatrzność Boża będzie potrzebowała tych ludzkich przygotowań (a nie zupełnej BIERNOŚCI) po to, aby Polsce jako całości nie było wtedy ciężko: aby nigdzie – że tak powiem – nie rozlegał się wtedy w narodzie „płacz i zgrzytanie zębów.”

      • Paweł pisze:

        Przepraszam, że jeszcze wracam do tego tematu, ale kiedyś oglądałem taki filmik video w Internecie (tylko teraz znów pewnie bardzo długo trzeba by mi było go szukać), na którym był pokazany koniec lub początek kolejnego objawienia Mirjany z Medjugoria (ona albo właśnie szła na miejsce objawienia, albo właśnie z niego wracała – nie pamiętam) i ktoś (reporter? i to był chyba Polak, ale też nie pamiętam) zadawał Mirjanie po drodze pytania, a ona rzuciła parę słów w odpowiedzi.
        I pamiętam, że tam było pytanie o Polskę i Polaków, a ona odpowiedziała w tym sensie: „Wy, Polacy, to się nie bójcie, bo Wy macie św. Jana Pawła II [i w domyśle tu było: ‚a z nami, Chorwatami, to może być GORZEJ’]” – i to chodziło chyba właśnie o to, co nas może czekać W PRZYSZŁOŚCI..

    • Longin pisze:

      Ten filmik nie wymaga komentarza dla tych co widzieli, bo to cud będący jakby potwierdzeniem lub pieczęcią Jezusa dla prawdziwości tych objawień – olej wypływający z metalu (rzeźby)

  5. Rita pisze:

    Alicji Lenczewskiej powiedział też Pan Jezus,że objawienia z Medjugorje są prawdziwe.

  6. bea pisze:

    Vassula Ryden i Medjiugorie o Oj Ljiubowic 10 tajemnica

  7. kasiaJa pisze:

    Kolejna antymaryjna prowokacja.

    Maryja okryta czarną szatą, w otoczeniu trujących grzybów muchomorów czarnych a obok przymontowany pedał rowerowy z zębatką. Tym razem prowokacja ma miejsce na warszawskiej Pradze. To dzielnica, która słynie z dużej ilości kapliczek, często z czasów II wojny światowej. Były one stawiane przy ulicach, bądź na podwórkach i gromadziły modlących się ludzi. Przychodzili oni często do Matki Bożej w wielkiej wojennej trwodze, ale także w czasach komunistycznych, gdy publiczne modlitwy nie były mile widziane. To wyjątkowo przykre, że uderzono w symbol wiary Pragi, dzielnicy trwającej przy Kościele.

  8. Betula pisze:

    Dziś jest piąte, to dzień Męki naszego Zbawiciela.
    W lipcu szczególnie czcimy Najdroższą Krew Pana Jezusa dlatego proponuję odmówienie Drogi Krzyżowej ze strony Misjonarek Krwi Chrystusa.
    http://www.siostrymisjonarki.pl/modlitwy/droga-krzyzowa.html

  9. Renata Anna pisze:

    Proszę, chociaż o krótką modlitwę w intencji śp. ks. Grzegorza Lewandowskiego.

  10. Danuta pisze:

    Dziękuję, z Panem Bogiem

  11. Danuta pisze:

    Przepraszam, że się odważę zapytać ale co znaczy „Jezus ukrzyżowany w momencie zmartwychwstania”. Bo ja (może i w głupocie) ale rozumiem, że Jezus był z krzyża zdjęty w piątek a zmartwychwstał w niedzielę z grobu a nie z krzyża. Pani Admin ma wyjaśnienie? Proszę..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s