Ks. Adam Skwarczyński: Biała korona św. Maksymiliana

Dzisiejsza Msza święta będzie właśnie w intencji naszej „Iskry” oraz drukarni. Święty Maksymilianie, dopomóż nam w jak największym stopniu przyczynić się do bliskiego już tryumfu Maryi!

BIAŁA KORONA ŚWIĘTEGO MAKSYMILIANA

Dzisiaj czcimy świętego Maksymiliana Marię Kolbego. Myślimy o dwóch koronach, które jako dziecku zapowiedziała mu Matka Boża: o wspaniałej koronie męczeństwa, które u niego było połączeniem heroicznej miłości do Boga (przecież powiedział komendantowi obozu: „Jestem kapłanem katolickim”) z miłością bliźniego, za którego oddał swoje życie.

Czcimy go jako męczennika, jednak przyjrzyjmy się trochę bliżej jego białej koronie wyznawcy. Święty Maksymilian należy do największych w historii Kościoła czcicieli Najświętszej Maryi Dziewicy. Z nią każdego dnia i w każdej chwili żył, pracował, modlił się, a nawet zasypiał. Gdy ktoś skarżył mu się, że nie może zasnąć, odpowiedział, że nie ma z tym problemu, ponieważ wyobraża sobie, że zasypiając opiera głowę o stopę Maryi i może zasnąć nawet na siedzący. Słusznie nazwano go „szaleńcem Niepokalanej”, dla której chciał zdobyć cały świat i poświęcić swoje życie, być startym na proch. Nieraz pytał swoich podopiecznych w tym największym klasztorze na świecie, jaki ku czci Maryi założył przed wojną: „Jasiu, czy bardzo kochasz Niepokalaną…?” i gdy słyszał pozytywną odpowiedź, jego twarz promieniała w uśmiechu. Dzisiaj chce zapytać o to każdego z nas…!

Ale oprócz praktyki życia zwraca na siebie uwagę także mariologia Świętego, która niestety
dzisiaj przez nowoczesnych mariologów epoki posoborowej jest postrzegana jako obiekt niemal czysto muzealny. Jest tak, ponieważ mariologia od czasów Soboru, jak zresztą cały nasz Kościół, uległa protestantyzacji. Odstąpiono od tendencji, którą kierował się Kościół od pierwszych wieków (od czasów Soboru Efeskiego w 325 roku, na którym uroczyście uznano Maryję za Matkę Boga, a nie tylko za Matkę Chrystusa) aż do 8 grudnia 1854 roku, kiedy to Pius XI ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi. Do czasów Soboru Watykańskiego II Kościół starał się, w oparciu o tradycję Ojców oraz orzeczenia wszystkich soborów (o tak zwaną Świętą Tradycję pozabiblijną, choć ściśle opartą na Biblii) ukazać wyjątkową i absolutną wielkość Maryi pod każdym względem. Dzisiaj tę tendencję mariologowie z pogardą nazywają „mariologią przywilejów”, gdyż poszli za Lutrem, który kierował się zasadami: sola scriptura czyli po polsku „tylko Pismo Święte” (odrzucił całą tradycję pozabiblijną) oraz solus Christus – „tylko Chrystus”– między Nim a nami nie istnieją żadni pośrednicy. To doprowadziło jego i jego następców do obalenia kultu Maryi i uznania Jej za „zwykłą kobietę”. Czyż nie słyszymy dzisiaj, nawet z ust biskupów, takich Jej określeń: „Zwykła prosta Dziewczyna z Nazaretu”?

Święty Maksymilian Kolbe był jednym z ostatnich wielkich mariologów, tak mocno i wiernie trzymających się dawnej tradycji. Maryję nazywa „całą Bożą” i twierdzi, że żadne stworzenie nigdy nie będzie w stanie poznać do końca Jej wielkości i świętości. Jest Ona dla nas wszystkich konieczną Pośredniczką w drodze do Boga, i to nie tylko na ziemi, ale nawet w Niebie, gdzie będzie nam koniecznie potrzebna przy poznawaniu i miłowaniu Boga. Za Nią tęsknił przez całe życie, a jego ulubiona pieśń zawiera słowa: „Już wkrótce ujrzę Ją w ojczyzny mej błękicie – mą radość, miłość, życie – Maryję, Matkę mą…”.

Wielkiemu Świętemu dziękuje dzisiaj nasz ruch „Iskra z Polski” za pomoc w naszej drukarni, w której niekiedy piekło pokazuje swoją moc i wściekłość. Jego obecność oddala demony i pozwala nam spokojnie pracować dla chwały Boga i pożytku dusz ludzkich. Dzisiejsza Msza święta będzie właśnie w intencji naszej „Iskry” oraz drukarni. Święty Maksymilianie, dopomóż nam w jak największym stopniu przyczynić się do bliskiego już tryumfu Maryi!

ks. Adam Skwarczyński, 14 sierpnia 2019

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

17 odpowiedzi na „Ks. Adam Skwarczyński: Biała korona św. Maksymiliana

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały 2019 rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. mięta pisze:

    Popatrzmy, jak daleko diabeł osiągnął swoje cele – Co zrobiono z rodziny, z małżeństwa..(ks J Pęzioł)

  3. Betula pisze:

    Z pism niemieckiej mistyczki bł. Anny Katarzyny Emmerich:

    „Zejście się Apostołów przy łożu śmierci Najświętszej Maryi Panny”

    Widząc się z Maryją przed Wniebowstąpieniem u Łazarza w Betanii, wyjawił Jej
    Jezus, co ma powiedzieć Apostołom i uczniom, którzy zbiorą się przy Niej u kresu
    Jej doczesnej pielgrzymki i że ma ich pobłogosławić, co będzie dla nich bardzo
    zbawienne. Na Nią samą włożył wtenczas obowiązek spełnienia pewnych prac
    duchownych, poczym dopiero miała być zaspokojona Jej tęsknota za Niebem.
    (…) Czując zbliżający się koniec życia, powołała Maryja, stosownie do polecenia
    Swego Boskiego Syna, wszystkich Apostołów; powołała ich przez swą modlitwę,
    na skutek której pojawił się Anioł każdemu z Apostołów, polecając mu udać się
    do Efezu. Apostołowie rozproszeni byli w tym czasie po różnych krajach.
    (…) Dalekie te uciążliwe podróże, jakie Apostołowie odbywali, nie byłyby im możliwe do wykonania bez doraźnej Bożej pomocy. Oni może nieraz sami nie odczuwali tego, ale przecież nie wątpię, że nieraz wspomagał ich Bóg w tych podróżach w sposób nadnaturalny. I tak widziałam nieraz, jak szli środkiem tłumów ludzi, niewidziani przez nikogo, co Bóg cudownie sprawiał.
    (…) Piotr, gdy go Anioł powołał, znajdował się właśnie w okolicy Antiochii z drugim jeszcze Apostołem. Niedaleko od niego znajdował się Andrzej, który do niedawna bawił w Jerozolimie, ale uciekł stamtąd przed prześladowaniem. Widziałam obydwóch, Piotra i Andrzeja, w różnych miejscowościach, a zawsze niedaleko jeden od drugiego, chociaż nie wiedzieli nawzajem o sobie. Noce przepędzali w publicznych, otwartych
    gospodach, jakich pełno jest w ciepłych krajach. Jednej nocy spoczywał Piotr pod
    murem, gdy, wtem zbliżył się doń jakiś młodzieniec, otoczony jasnością, ujął go
    za rękę i rzekł: „Wstań i śpiesz do Maryi! Znajdziesz po drodze Andrzeja.” Piotr,
    ociężały już ze starości i z trudów, podniósł się powoli i wsparłszy się rękami na
    kolanach, słuchał, mowy Anioła.
    Bezzwłocznie usłuchał polecenia, powstawszy, rzucił płaszcz, przepasał się i
    wziąwszy kij w rękę, puścił się w drogę. Wnet spotkał się z Andrzejem, który, jak
    się pokazało, takie samo miał widzenie. W dalszej podróży zetknęli się z
    Tadeuszem, którego także Anioł powołał. Tak więc razem przybyli do mieszkania
    Maryi, gdzie się już Jan znajdował. Juda Tadeusz i Szymon byli właśnie w Persji i
    stamtąd przybyli na wezwanie do Efezu. Tomasz był najdalej, bo aż w Indiach, i
    przybył do Efezu dopiero po śmierci Maryi. Był to mąż krępy, przysadzisty, włosy
    miał rude. Modlił się właśnie w szałasie ze trzciny, gdy pojawił mu się Anioł i
    kazał mu udać się do Efezu. Zaraz wyruszył Tomasz w drogę, wziąwszy ze sobą
    swego potulnego sługę. Widziałam ich, jak płynęli długo przez wodę na małym
    czółnie, potem lądem spieszyli, nie zatrzymując się w żadnym mieście. Po drodze
    przyłączył się do nich jeden z uczniów. Tomasz jeszcze przedtem postanowił był
    sobie powędrować na północ aż do Tatarii i teraz, chociaż otrzymał wezwanie
    przez Anioła, nie chciał wyrzec się tego zamiaru. Miał już taką naturę, że zawsze
    chciał zbyt wiele działać i dlatego nieraz spóźniał się tam, gdzie było potrzeba.
    Tak więc zamiast iść prosto do Efezu, skierował się dalej ku północy, aż prawie
    poza granice chińskie, gdzie teraz rozciągają się obszary, podległe berłu
    rosyjskiemu. Tam powtórnie pojawił mu się Anioł i wezwał go do Efezu, dokąd też
    Tomasz prosto już podążył. Sługa, którego miał przy sobie, był to kupny
    niewolnik, Tatar z pochodzenia. Po śmierci Maryi nie był już Tomasz drugi raz w
    Tatarii; zginął wkrótce w Indiach, przeszyty włócznią. Widziałam w Indiach
    kamień, który on sam ustawił, na nim klęczał nieraz i modlił się; przepowiedział
    wtenczas, że gdy wody morza dosięgną tego kamienia, wtenczas kto inny będzie
    głosił w Indiach naukę Jezusa Chrystusa. Na kamieniu tym pozostały odciśnięte
    ślady jego kolan.
    Jan był na krótko przedtem w Jerycho. W ogóle podróżował on często do Ziemi
    obiecanej, ale stale przebywał w Efezie i w okolicy. Bartłomiej bawił w tym czasie
    w Azji, na wschód od Morza Czerwonego. (…) W tym czasie nawrócił właśnie
    pewnego króla tamtejszego wraz z całą rodziną. Gdy później wrócił w tamte
    strony, poniósł tam śmierć męczeńską z polecenia brata owego króla. Paweł nie
    otrzymał wezwania. W ogóle powołani byli do śmiertelnego łoża Maryi tylko
    krewni i dobrzy znajomi Świętej Rodziny. Pierwsi stawili się Piotr, Andrzej i Jan, i
    zastali Najświętszą Pannę już bliską śmierci. Leżała spokojnie na swym łożu w
    sypialni. Służebna Jej, smutna, chodziła po domu z kąta w kąt, to wychodziła
    przed dom, co chwila padała na kolana i modliła się z wyciągniętymi rękoma.
    Niedługo przybyły dwie siostry Maryi, a także pięciu uczniów.
    (…) Przy powitaniu ściskali serdecznie jedni drugich, roniąc łzy radości i boleści zarazem. Wchodząc do wnętrza domu, odkładali laski, zdejmowali płaszcze, tobołki, i odpasywali pasy, opuszczając wolno aż do ziemi fałdzistą suknię. Opasywali się jednak zaraz na nowo szerokim pasem, wyszytym literami. Potem zbliżali się z rozrzewnieniem do łoża Maryi, aby Ją pozdrowić. Najświętsza Panna nie miała już siły wiele mówić. (…)
    Apostołowie, którzy najpierw przybyli, obrali zaraz miejsce w przedniej części
    domu na odprawianie Mszy św. i wspólne modlitwy. Ustawiono ołtarz, nakryty
    białym i czerwonym obrusem, a na nim postawiono biały krzyż, jakby z perłowej
    masy, wysoki zaledwie na piędź, podobny kształtem do krzyża maltańskiego.
    Krzyż taki nosili Apostołowie zawsze w podróży, zawieszony na piersiach. W
    krzyżu było pięć schowków, trzy wzdłuż, a dwa w bocznych ramionach; środkowy
    schowek zawierał Najświętszy Sakrament, w innych schowane było Krzyżmo, Olej
    Święty, bawełna i sól. W tym to krzyżu przyniósł Piotr Najświętszej Pannie Komunię
    Świętą, przy czym Apostołowie ustawili się w dwóch rzędach od ołtarza aż do
    posłania Maryi i pochylili nisko na znak czci. (…) Maryja siedziała
    na posłaniu; Apostołowie przystępowali kolejno i klękali przy łożu, a Najświętsza
    Panna modliła się nad każdym i błogosławiła go, wkładając nań ręce, złożone na
    krzyż. Tak samo błogosławiła uczniów i niewiasty. Jedną z tych ostatnich
    uściskała Maryja, gdy ta pochyliła się nad Nią. U Piotra widziałam zwój pisma w
    ręku, gdy zbliżał się do łoża. — Po udzieleniu błogosławieństwa przemówiła
    Maryja do wszystkich, spełniając polecenie Jezusa, dane Jej w Betanii. Janowi
    dała Maryja rozporządzenie, co do pogrzebania Jej zwłok. Poleciła mu również, by
    po Jej śmierci darował Jej szaty służebnej i drugiej dziewicy, która przychodziła
    czasem Jej posługiwać. (…)

  4. wobroniewiary pisze:

    109 lat temu Ojciec Pio odprawił swoją pierwszą Mszę św. w swojej parafii w Pietrelcinie ❤

  5. Renata Anna pisze:

    Będę dzisiaj uczestniczyła we Mszy Świętej odpustowej w Parafii pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego w intencji Panu Bogu wiadomej.

  6. wobroniewiary pisze:

    Czym jest tęcza Boża, a czym flaga LGBT? Symbole nie mają ze sobą nic wspólnego, stoją po przeciwstawnych stronach – „łuk Boży” jest symbolem życia, zaś flaga LGBT jest „symbolem cywilizacji dążącej do śmierci”.

    • wobroniewiary pisze:

      Diabel to „małpus Dei” ale jako małpa potrafi małpować niedokładnie.
      My mamy kadzidło – on kadzidełka, my mamy aureole – on aurę, my mamy 7-kolorową tęczę – a on tylko 6-kolorową

  7. babula pisze:

    Z ciekawością przeczytałam. Biała korona zawsze mi się kojarzyła z białym męczeństwem tj. postawą duchową przyjmującą wszelki krzyż jaki Pan Bóg da w duchu przebłagania i wynagrodzenia za grzechy. Myślę, że to jest właśnie Iskra i św. Maksymilian był taką Iskrą, zapalał ogień Boży tam gdzie Bóg go posłał.

    • Longin pisze:

      Też myślę, że św. Maksymilian „rozpoczął” rozpalenie Iskry, później s. Faustyna, św. Jan Paweł II, a teraz może właśnie przed nami jest zadanie jej rozniecenia. Ks. Adam wyraźnie na to wskazuje, chociaż tak wielu woli raczej szukać innych znaków gdzieś w świecie, choć to światło widać coraz wyraźniej (wydawnictwo, tłumaczenia na kilka języków).

  8. babula pisze:

    Sposób na bezsenność muszę dzisiaj wypróbować 🙂 Do tej pory gdy nie mogłam zasnąć (a wciąż nie mogę) to wyobrażałam sobie, ze przykładam głowę do stóp Pana Jezusa i zasypiam.
    Ale nie bardzo pomaga, Pan Jezus raczej chce by z Nim czuwać, niż przy Nim spać.

  9. Joanna pisze:

    św. Maksymilian oddany całkowicie Niepokalanej, mówił: „„Pragnę być starty na proch dla Niepokalanej i aby ten proch został rozniesiony przez wiatr po całym świecie” ….i tak się stało.

    Na koniec roku 1938 w przemówieniu do braci zakonnych mówił:
    „My wierzymy (…), że Ona po Bogu jest najdoskonalsza (…) najlepsza, najpotężniejsza. Dlaczego Wam to mówię? Bo gdyby diabeł chciał na Was uderzyć, abyście mu nie wierzyli. Chociażby tu przyszli nawet mądrzy teologowie i uczeni i głosili Wam bardzo mądre wzniosłe rzeczy, ale inaczej by Was nauczali (…), nie wierzcie im. Przy pomocy Niepokalanej wszystko zrobicie.
    My wierzymy, że Niepokalana jest, że Ona prowadzi nas do Pana Jezusa, a gdyby kto inaczej nauczał, niech będzie przeklęty! Niech będzie przeklęty!!! (…)

    Przy Jej pomocy wszystko zrobimy, cały świat nawrócimy. Teraz tylko do czynu! Sami z siebie nic nie potrafimy, ale przy pomocy Niepokalanej cały świat nawrócimy, mówię, cały świat do jej stóp rzucimy! Bądźmy tylko Jej, w całości Jej, bezgranicznie Jej.
    Niech Ona żyje w nas, działa w nas i wszystko robi w nas. Bądźmy Jej ślepym narzędziem (…). Niech Ona robi z nami, co się Jej tylko podoba.”

    https://www.pch24.pl/najwierniejszy-rycerz-niepokalanej–78–rocznica-smierci-sw–maksymiliana-kolbe,70142,i.html

  10. Joanna pisze:

    Bóg zapłać ks.Adamowi za ten tekst o św. Maksymilianie
    i też chcę podziękować za podanie modlitwy do różańca : „Niech mocą tajemnicy… (którą mam rozważać) będą pokonane moce piekielne, chcące użyć przebranych za księży.”
    Ostatnio „wypróbowałam” tę modlitwę trochę ją zmieniając na mniej więcej tak:
    „Niech mocą tej tajemnicy różańca świętego będą pokonane moce ciemności, szatana,piekła i duchowe siły zła które chcą działać na moich bliskich i w mojej rodzinie i pomiędzy nami.” albo: „Niech zostaną rozgromione przez wojska anielskie siły zła które chcą działać na naszej polskiej ziemi”
    I muszę przyznać, że było „jakieś poruszenie” sił zła. Ta modlitwa musi mieć wielką siłę na zło.
    I też w podobny sposób modliłam się na różańcu za biskupów. Dodając w te słowa ….moce ciemności i duchowe siły zła które chcą działać na biskupów i przeciwko nim.
    A teraz „dodaję” do każdej tajemnicy różańca i intencji te słowa które podał ks.Adam. Bóg zapłać!

    Tak jak czytałam jak było to na audiencji u Jana Pawła II :
    Po chwili jednak wyjął (Jan Paweł II) z kieszeni swój różaniec i powiedział: „Ale przecież to jest egzorcyzm przeciwko wszystkim złym duchom, dostępny także dla świeckich!” Widząc zaskoczenie na twarzach, dodał: „Żebyście nie mieli wątpliwości, to ja w tej chwili nadaję Różańcowi moc egzorcyzmu”.

    • Małgorzata pisze:

      Szczęść Boże!
      Ja tez dziękuję Ks. Adamowi!
      Również sie tak modlę”…niech mocą tej Tajemnicy Różańca zostaną pokonane…”
      Musimy sobie to wciąż powtarzać i przypominać, że Różaniec działa jak egzorcyzm. A jeszcze jak wiemy kim jest wróg, wtedy można go nazwać i strzał precyzyjny .
      Choćby przychodziły nie wiem jakie zniechęcenia, pokusy…choćby zło naigrawało się z nas, mówiąc o naszej niegodności, grzeszności …to nie ustawać! Tym bardziej nadal odmawiać, spokojnie, a na pokusy nie zwracać uwagi – jak pisał św. Maksymilian Kolbe.

    • Paulina pisze:

      Kiedy pierwszy raz modliliśmy się z mężem Różańcem z egzorcyzmem i jednocześnie modlitwą uniżenia wg wskazówek ks. Chmielewskiego, czyli leżeniem krzyżem, działy się niezwykłe rzeczy. Nie mogliśmy zacząć przez ponad 40 minut. Ilekroć rozpoczynaliśmy modlitwę, budziło się nasze dziecko! Byliśmy przekonani, że to był dopust Boży, dzięki któremu mielismy poznać siłę tej modlitwy poprzez to jak bardzo szatan nie chciał aby nam się udało choćby zacząć!

  11. Monika pisze:

    Pod tym linkiem ba dole pełna wersja
    – „Pobierz PDF: Różaniec jako egzorcyzm”
    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2012/01/11/rozaniec-swiety-jako-egzorcyzm/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s