Ks. Sławomir Kostrzewa: Jak postępować wobec zniewolonego bliźniego

Widząc przejawy działania szatana w drugim człowieku – takie jak gniew, zawiść, złośliwość, nienawiść, nieprzebaczenie – nie wolno takiego człowieka zwalczać czy unikać. Otoczenie tego człowieka miłością zmusi szatana do odejścia z jego serca. Brak miłości, porzucenie bliźniego – ściąga do jego duszy kolejne, silniejsze demony.

Nie wolno walczyć z człowiekiem, ale obecnym w jego życiu i postępowaniu złem – przypomina ks. Sławomir Kostrzewa w ostatniej konferencji wygłoszonej w ramach rekolekcji poświęconych zagrożeniom duchowym w parafii pw. św. Michała w Birmingham, 7 lipca 2019 r.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

44 odpowiedzi na „Ks. Sławomir Kostrzewa: Jak postępować wobec zniewolonego bliźniego

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały 2019 rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

    • wobroniewiary pisze:

      Modlitwa codzienna za osobę lgbt do 13 maja 2020 r.

      „Jezu miłosierny, proszę Cię za tę osobę, którą duchowo adoptowałem, a która przez wewnętrzne nieuporządkowanie znajduje się w niebezpieczeństwie potępienia wiecznego. Daj jej łaski potrzebne, by odnaleźć Ciebie. Spraw, by odnalazła piękno czystej miłości i weszła na drogę nawrócenia i uzdrowienia. Amen” + codzienna Koronka do Miłosierdzia Bożego

  2. Bozena pisze:

    Bardzo ciekawa homilia , dziękuję za jej umieszczenie

  3. Ania pisze:

    Lewicowe środowiska po raz kolejny dopuściły się profanacji wizerunku Matki Bożej.
    Krakowski oddział Partii Razem opublikował „życzenia” dla katolików z okazji Wniebowzięcia, opatrzone obrazem Matki Bożej z Guadelupe, otoczonej liśćmi marihuany.

  4. wobroniewiary pisze:

    Kochani raz jeszcze zwracam się do Was z prośba o modlitwę i pomoc, bo sama nie dam rady

  5. Ania pisze:

    Największa bzdura – że my katolicy i muzułmanie mamy jednego Boga, wierzymy w tego samego Boga…

  6. Betula pisze:

    Wczoraj w Kalwarii Zebrzydowskiej na początku Pogrzebu Matki Bożej homilię wygłosił wielki pasterz abp Andrzej Dzięga, mówił m.in. o tym żebyśmy śpiewali pieśni kościelne używając dawniejszych wersji tekstów, bo te teksty znane od wielu dziesiątek a nawet setek lat są prawdziwymi Traktatami Teologicznymi.

  7. wobroniewiary pisze:

    A czy Wy nosicie szkaplerz? W jaki sposób pomaga Wam on w Waszym duchowym życiu?

    • kasiaJa pisze:

      Tak, ale szkaplerz św. Michała Archanioła. Marzę też o przyjęciu szkaplerza karmelitańskiego, ale jak dotąd nie miałam sposobności choć szkaplerz płócienny zakupiony już dawno czeka.

    • Ava pisze:

      Od kiedy nosimy szkaplerz z mężem, nasze życie z Panem Bogiem bardzo się poprawiło. Pokochałam szczerze Matkę Bożą, choć wcześniej nie była mi bliska. Otrzymuję więcej natchnień do dobrego i łask w pracy i życiu mojej rodziny. Urodził się nam zdrowy, trzeci syn pomimo problemów.
      Często czuję gdy ktoś żyje bez Boga poprzez odczucie zetknięcia z ciemnością. Jestem teraz „potomstwem Maryi” i uzyskałam ogromne poczucie bezpieczeństwa pomimo ataków.

    • Paweł pisze:

      Szkaplerz płócienny otrzymałem ponad 25 lat temu z rąk księdza salezjanina (u którego odbyłem spowiedź generalną i który wypisał mi po niej „kartki” do Bierzmowania), a było to na rekolekcjach w Domu Rekolekcyjnym sąsiadującym bezpośrednio akurat z klasztorem sióstr karmelitanek (siostry te – zza klauzurowej kraty – odpowiadały nam wtedy na pytania i ja też zadałem jedno: „czy jak ma się powołanie, to się to wie na pewno?” – a otrzymana wówczas odpowiedź „tak” ucięła już na zawsze wszelkie moje „mrzonki” o ewentualnym moim wstąpieniu do seminarium duchownego czy do zakonu, co – notabene – byłoby z mojej strony horrendalnym błędem aż z kilku powodów, opisanych wprawdzie oficjalnie w dokumentach Kościoła czy w prawie kanonicznym, ale ja w tamtym czasie nic z tych rzeczy nie znałem, a pokierowałem się tylko tym, co mi właśnie wtedy odpowiedziała ta siostra karmelitanka…).
      Szkaplerz płócienny wówczas otrzymany nosiłem przez całe lata, aż zniszczył się zupełnie. Teraz z kolei od szeregu lat noszę w jego zastępstwie medalik szkaplerzny, który nabyłem u brata karmelity z Ośrodka Duchowości Karmelitańskiej w Łodzi (medalik ten udało mi się przy okazji dać do poświęcenia w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Łagiewnikach, bo tam często bywają święcone dewocjonalia przedkładane przez przybywających pielgrzymów).

  8. Maggie pisze:

    RÓŻANIEC NA SZANIEC❣️

    • Witek pisze:

      Dzisiaj byłem świadkiem wypadku na drodze rowerzysty. Przeleciał przez kierownicę, przekoziołkował… Zaraz pobiegłem z żoną do niego, zrobiłem wywiad, pomogłem mu wstać pomimo złamanej mojej ręki, można powiedzieć że zniosłem go z ruchliwej ulicy.
      Wezwałem karetkę, ponieważ nie mógł ruszać nogą ani ręką. Był poobijany. Ŕęce mu się trżęsły
      Wezwałem karetktę i… teraz się zaczęło.
      Ratowniczka po ogólnym zbadaniu rowerzysty i wywiadzie w karetkę zarzuciła mi iż rowerzysta powiedział że ja i moja żona napadliśmy na niego, że nic mu nie jest, a ratowniczka powiedziała z dużą złością że wezwanie karetki było BEZZASADNE.
      Jakież było moje zdziwienie…aż mnie zatkało.
      Mam nauczkę, aby nie być aż tak bardzo empatycznym.
      Piszę to aby was ostrzec, aby być ostrożnym, bardzo ostrożnym.
      Ale wiem dlaczego tak się stało…..

      • Kaśka pisze:

        Witku, postąpiliście z żoną bardzo dobrze. Człowiek po wypadku jest w szoku, może nawet z ciężkimi obrażeniami wstać na nogi i iść do domu. Pani ratowniczka na pewno to wie, ale być może zmęczenie lub przepracowanie spowodowały taką reakcję. Nie macie sobie nic do zarzucenia, postąpiliście tak jak należało!
        P.S. Ciekawe jak dokładnie zbadała tego człowieka…

        • Witek pisze:

          Zapytała rowerzystę co go boli, dotknęła go dosłownie do ramion, brzucha, kilka razy. W karetce zrobiła wywiad.Na moje pytanie czy rowerzysta nie jest połamany, ratowniczka stwierdziła że nie jest połamany – ups kobita ma chyba rengena.
          Nie chce nikogo oceniać. Ja jestem po profesjonalnym szkoleniu udzielania pierwszej pomocy, moja żona ma wykształcenie medyczne, a dodatkowo praktyczne mam doświadczenie po złamaniu ręki.
          Wiem że mogą być obrażenia ukryte i być bardzo niebezpieczne.
          Dziwi mnie postawa tego człowieka, któremu pomogliśmy. Reakcja ratownika – będą się później dziwić – że są tak traktowani, a i znieczulica społeczna w stosunku po poszkodowanych…nie dziwię się ludziom…
          Dziękuję za odpowiedz.

        • mcc2 pisze:

          W piątek w programie Jaworowicz był przypadek potrącenia śmiertelnego 14 letniego chłopaka , nagranego w mieście , tylko jeden człowiek ratował chłopca , pozostali przejeżdzali obok , nawet karetka pogotowia przejechała obok choć chłopiec leżał w poprzek prawego pasa . Rodzice chłopca mieli pretensje do policji że nie wezwała prokuratora, do lekarki która powiedziała policjantom że chłopiec żyje ( tym zmyliła policjantów ) chociaż przywrócono akcję serca po zatrzymaniu a więc przypadek był cięzki , chłopiec zmarł niedługo po wypadku bo miał strzaskaną czaszkę , cały czas był nieprzytomny. Pomimo nagrania monitoringu od kilku miesięcy nie ustalono numeru karetki która przejechała obok chłopca. Podkreślam tylko jeden człowiek ratował chłopca i tylko on bronił swoim ciałem aby nikt w niego nie wjechał , bo nikt nie pomagał i nikt się nie zatrzymywał .

      • Joanna pisze:

        jeśli chodzi o takie „sytuacje” które opisał Witek, to wydaje mi się że musimy się jako wierzący i praktykujący przygotować na to, że będziemy atakowani przez zło i to może szczególnie takie wyrządzane nam przez drugiego człowieka.
        Zło szuka sposobu „dojścia do nas” i tak powiem jakby złamania nas, naszego ducha. Zło będzie przeszkadzać nam tym bardziej im więcej będziemy się modlić, a szczególnie za kapłanów i kościół.
        I będzie przeszkadzać jak będziemy się jednoczyć i modlić się razem. Bo myślę że ta nasza modlitwa mu przeszkadza, „związuje” jego działanie. I że mamy nabożeństwo do Matki Bożej, jak mówił chyba ks. Glas albo ks. Dominik, ci którzy zawierzą się Niepokalanej będą szczególnie atakowani przez zło.

        Niedawno przyjęłam szkaplerz św. Michała Archanioła i wiem że on mnie chroni od działania złego. I szczególnie zawierzenie się NMP wg. św Ludwika de Montfort tak jak głoszą ks. Glas i ks.Dominik Chmielewski.
        To jest w dzisiejszych czasach ważne, żeby szczególnie zawierzyć się Maryi. Jan Paweł II mówił TOTUS TUUS, wszystko postawił na Maryję.

  9. Ania pisze:

    Ks. Kachnowicz otrzymał karę suspensy – poinformował rzecznik archidiecezji lubelskiej.

    Ks. dr Adam Jaszcz, rzecznik archidiecezji lubelskiej, podał na swoim Twitterze informację, że abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski, „wymierzył ks. Łukaszowi Kachnowiczowi karę suspensy w związku z porzuceniem obowiązków kapłańskich i zgorszeniem wywołanym jego zachowaniem oraz wypowiedziami sprzecznymi z nauczaniem Kościoła”.

    – Oznacza to, że ks. Kachnowicz nie może wykonywać czynności kapłańskich ani nosić stroju duchownego – wyjaśnia ks. Jaszcz

    https://lublin.gosc.pl/doc/5788753.Ks-Lukasz-Kachnowicz-suspendowany-przez-abp-Budzika

    • Paweł pisze:

      Cytat z powyższego linku:
      (…) Ksiądz Kachnowicz napisał po upomnieniu kanonicznym na swoim koncie na Facebooku: „Urlop roczny nie ma sensu, bo za rok nie przejedzie mi bycie gejem. Napisałem o tym, że życie w wielkiej tajemnicy i wypieranie prawdy o sobie prowadziło mnie coraz bardziej do narastania wewnętrznego napięcia, z którym coraz bardziej sobie nie radziłem. Depresja, sięganie po alkohol, który odbiera rozum. Nie mogłem już tak żyć, bo zacząłem się bać swojego życia”.

      Pod poniższym linkiem cytat ten jest poprzedzony wyjaśnieniem:
      (…) Na początku wakacji, za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych poinformował o swoim „urlopie” od obowiązków duszpasterskich. Od tego czasu umieszcza w sieci fotografie z jego udziału w Paradach Równości z terenów kraju oraz teksty wspierające ruchy LGBT. W jednym z wpisów przyznał się do bycia homoseksualistą i do rezygnacji z kapłaństwa. – https://ekai.pl/ks-lukasz-kachnowicz-suspendowany/

      Myślę, że wynika to wszystko stąd, iż osoby takie NIE SĄ wystarczająco wcześnie w swoim życiu POINFORMOWANE oraz UFORMOWANE w tym kierunku, aby – w związku z ich utrwalonymi skłonnościami seksualnymi – UNIKAĆ JAK OGNIA trzech rzeczy:
      1. Sakramentu Małżeństwa (pisze o tym nawet ks. Stanisław Witek w swojej znakomitej książce „Duszpasterstwo w konfesjonale”; z historii znane są poza tym zupełne fiaska tego typu małżeństw – np. znany kompozytor rosyjski Piotr Czajkowski, będąc osobą homoseksualną, zawarł małżeństwo z kobietą i oczywiście nic z tego nie wyszło, jego homoseksualizm nie został uleczony, a najbardziej pokrzywdzona była chyba ta kobieta, która na pewno liczyła na założenie normalnej rodziny).
      2. Sakramentu Kapłaństwa (por. wyżej przedstawiona historia z ks. Ł. Kachnowiczem – to jest niestety zupełnie typowa sytuacja).
      3. O ile to możliwe: towarzystwa osób homoseksualnych tej samej płci nie kryjących swoich skłonności, a zwłaszcza jakichkolwiek tego rodzaju przyjaźni. [Kiedyś, kiedy nie było „mody” na coming-outy było to na pewno łatwiejsze; a teraz niestety moda ta raczej utrudnia to, a nawet wręcz nieraz zdaje się paraliżować sytuację (bo w tym przypadku CZYSTOŚĆ jest wartością o wiele wyższą niż nigdy nie dość czysta „PRZYJAŹŃ” bazująca na – nazwijmy to – „braterstwie dusz” między osobami homoseksualnymi, o którym to notabene też pisze w swojej powyżej wymienionej książce ks. Stanisław Witek; ale kto wśród młodych ludzi o skłonnościach homoseksualnych jest tego zawczasu świadomy i zdecydowany to realizować? kto z decydentów społecznych ma wiedzę na ten temat i poczuwa się do obowiązku ochraniania realizacji TEJ właśnie HIERARCHII wartości, hierarchii priorytetów, oraz ją według swoich najlepszych możliwości ochrania?).
      Święty Paweł Apostoł pisał: „Lepiej jest żyć w małżeństwie niż płonąć” – 1 Kor 7,9. Jednakże w przypadku relacji homoseksualnych obowiązuje zapewne reguła niejako odwrotna: „LEPIEJ JEST«SAMOTNIE PŁONĄĆ» NIŻ ŻYĆ W «MAŁŻEŃSTWIE» HOMOSEKSUALNYM!” – ale kto jest tego świadom na tyle wcześnie, żeby nie być „mądrym po szkodzie”? po tej mianowicie „SZKODZIE”, którą ks. dr hab. Dariusz Oko opisał tak: „My księża spotykamy się z gejami, którzy szukają u nas pomocy. Mówią nam, jak nie radzą sobie ze swoimi skłonnościami. Jeśli już im ulegną, jeśli podejmują współżycie seksualne, to otwierają «WROTA ŻĄDZY», których zwykle już NIGDY NIE POTRAFIĄ ZAMKNĄĆ. Potem mają taki wewnętrzny przymus, by «zaliczać» – jak sami mówią – kolejnych partnerów.”
      (Źródło cytatu: http://www.fronda.pl/a/homoseksualisci-osiagaja-rekordy-rozwiazlosci-u-nich-seks-okresla-wszystko,29406.html?page=4& ).
      Cytat ten przytaczałem już tu na stronie przed laty pod wpisem: https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2015/07/01/ks-prof-oko-homoseksualisci-nie-poprzestana-na-legalizacji-malzenstw/ ]

  10. wobroniewiary pisze:

    Z maila:
    Dzisiaj o 10:00 odszedł do Pana Piotr Powroźnik – Czciciel i Apostoł Matki Bożej.
    Dzisiaj – trzy w jednym:
    1 – sobota – dzień Maryjny,
    2 – 17 sierpnia – rocznica poświęcenia świata Miłosierdziu Bożemu przez JP2 i rocznica uwięzienia o. Jozo Zovko,
    3 – św. Jacka,

    Od wielu lat angażował się w rozpowszechnianie orędzi medziugorskich. Prowadził najbardziej popularnego bloga medziugorskiego, który był jego misją- życiem i oddaniem sparwom Medziugorja i Maryi. Na nim dzielił się swoimi doświadczeniami budowanymi na orędziach Matki Bożej, a także aktualnościami dotyczącymi fenomenu objawień w Medziugorju. (https://medziugorje.blogspot.com
    https://medziugorje.blogspot.com
    Umieszczał także informacje na platformie facebook pod adresem https://www.facebook.com/piotr.powroznik.33
    Piotrek był młodszy o równe 10 lat od Brata Elii Cataldo, urodzili się tego samego dnia.

    Pogrzeb w poniedziałek 19.08.19, o 16:00 Różaniec św. 16:30 Msza św. w kościele w Biadolinach diecezja tarnowska.

    Prosimy o modlitwę za jego duszę! Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie, a światłość wiekuista niechaj Mu świeci na wieki wieków. Amen.

    Pozdrawiam
    Z Panem Bogiem
    Ewa Jurasz

  11. AnnaSawa pisze:

    Pierwsze moje wrażenie: aż strach się bać…..

    • Joanna pisze:

      „Najważniejszy jest pokój i szczęście dla wszystkich. Tego najbardziej życzę” – powiedziała Anna Azari pozdrawiając pielgrzymów na Jasnej Górze.

      Uderzyły mnie te słowa, bo przypomniało mi się jak o.Augustyn Pelanowski mówił że jak będą mówić: „pokój i bezpieczeństwo” to właśnie przyjdzie najgorsze. Ostrzegał przed tym by nie dać nabrać się na takie m.in. słowa.
      Może nawet jakaś jedna światowa religia w „złączeniu” z wszystkimi religiami. Oby jednak nie.

  12. wobroniewiary pisze:

    Z maila:
    Pani Ewo, dzisiaj po wczorajszych wydarzeniach postanowiłem ofiarować Msze Świętą za Kapłanów. I zaczęło się… rozbolała mnie tak bardzo pewna część ciała, związana z hemeroidami i czuje, wiem to w duchu, mam poznanie, iż ból jest za Kapłanów popełniających te grzechy. że będzie trwał do momentu Przemienienia i później, przed Komunią Świętą rozpocznie się na nowo… Moja żona powiedziała, iż ta modlitwa Nowenna Pompejańska ma ogromną wartość i skuteczność.
    Proszę o umieszczenie tego świadectwa, jako anonimowe, abym nie musiał walczyć nawet z pozorami pychy, że coś jest moją zasługą. Dziękuję
    +JMJ

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s