Uroczystości Matki Bożej Kębelskiej w Wąwolnicy w dniach 31.08-1.09.2019

W dniach 31 sierpnia – 1 września 2019 r. (sobota-niedziela) w Wąwolnicy będą miały miejsce doroczne uroczystości diecezjalne ku czci Matki Bożej Kębelskiej. Sumie odpustowej przewodniczył będzie ks. bp Krzysztof Nitkiewicz, biskup sandomierski.

Uroczystości – odbywające się tradycyjnie w pierwszą niedzielę września – związane są z przypadającym 8 września Świętem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny oraz rocznicą koronacji cudownej figury Matki Bożej Kębelskiej koronami papieskimi, mającej miejsce 10 września 1978 r. 

31 sierpnia 2019 r. – sobota

  • 6.30 – Godzinki o NMP
  • 7.00 – Msza św. w Kaplicy Matki Bożej
  • 12.00 – Msza św. w Kaplicy Matki Bożej
  • 16.00 – Nabożeństwo Różańcowe
  • 18.00 – Msza św. na Placu Różańcowym – przewodniczy ks. infułat Jan Pęzioł
  • 20.00 – Koncert maryjny – Zespół Muzyki Sakralnej LUMEN, pod dyrekcją Zbigniewa Małkowicza
  • 21.00 – Apel Jasnogórski i procesja światła do Kębła
  • 22.00 – Msza św. w Kęble – przewodniczy bp Artur Miziński, Sekretarz Generalny KEP
  • 24.00 – Msza św. w Bazylice – celebrują księża rodacy oraz byli wikariusze
  • Czuwanie modlitewne:
    • 1.30 – Legion Maryi
    • 2.30 – Koło Przyjaciół Radia Maryja
    • 3.30 – Kółka Różańcowe 

1 września 2019 r. – niedziela

  • 6.30 – Godzinki o NMP w Bazylice
  • 7.00 – Msza św. w Bazylice
  • 9.00 – Uroczyste wyprowadzenie Figury MB na Plac Różańcowy
  • 9.30 – Msza św. dla młodzieży – celebruje bp Mieczysław Cisło
  • 12.00 – SUMA PONTYFIKALNA
    • bp Krzysztof Nitkiewicz, Biskup Sandomierski
    • abp Stanisław Budzik, Metropolita Lubelski
    • bp Mieczysław Cisło
    • bp Artur Miziński
    • bp Józef Wróbel
    • bp Ryszard Karpiński
  • 14.00 – Odprowadzenie cudownej Figury MB do kaplicy
  • 16.30 – Różaniec dziękczynny
  • 17.00 – Msza św. – celebruje ks. infułat Jan Pęzioł

więcej: www.sanktuarium-wawalnica.pl

Dokument Sanktuaria Polski Sanktuarium
Matki Bożej Kębelskiej w Wąwolnicy

Wąwolnica – Sanktuarium

Stare polskie porzekadło, które często powtarzamy, brzmi: „W zdrowym ciele, zdrowy duch”. Niejednokrotnie sami przekonaliśmy się o prawdziwości tych słów. Gdy człowiek choruje, gdy opada z sił i odczuwa ból, traci radość życia, optymizm. Nie myśli wówczas o przyszłości, nie układa planów, przestaje się interesować tym, co dzieje się wokół niego ? skupia się wyłącznie na sobie.

Wystarczy ból zęba, aby odebrać człowiekowi witalność. Dobrze jednak wiemy, że w leczeniu bardzo istotną rolę odgrywa duch. Kiedy w człowieku jest motywacja, aby wyzdrowieć, organizm szybciej wraca do normy. Niestety, bywają takie choroby, wobec których medycyna pozostaje bezradna. Bywają takie choroby, na które lekarstwa jeszcze nie wynaleziono. W takiej sytuacji pozostaje interwencja u niebios bram. Wówczas okazuje się, jak wielką rolę w życiu człowieka odgrywa sfera duchowa: modlitwa i życie sakramentalne. Gdy nie ma ludzkiego ratunku, pozostaje pomoc Matki Bożej.

Niedaleko Lublina, przy drodze prowadzącej przez Nałęczów do Puław, znajduje się szczególne miejsce, w którym od wielu wieków wierni wypraszają łaski i cuda za przyczyną Matki Bożej. Wąwolnica ze znajdującym się tu sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej od wieków ściąga pielgrzymów przybywających tu do Maryi.

Ziemia ta była areną wielu najazdów, bitew i potyczek w obronie polskości. Wichrom historii opierała się wiara miejscowego ludu, który właśnie u Pani Kębelskiej ufnie szukał pomocy w potrzebach, sił w przeciwnościach, pocieszenia w żałobie. Tutaj przez wieki matki wypraszały wiarę dla swych dzieci, które błądziły na drogach życia. Tutaj małżonkowie powierzali swą przyszłość, prosząc o codzienną miłość, wierność i uczciwość. Tutaj składano ofiarę w intencji zmarłych, błagając, aby Matka Boża wyprosiła dla nich niebo. Tutaj przybywały i wciąż przybywają kolejne zastępy chorych i cierpiących, którzy przed cudowną figurą Bogarodzicy wypraszają łaskę zdrowia i cudownego wyleczenia. Gdy nie pomagają lekarstwa, gdy lekarze bezradnie rozkładają ręce, pozostaje Matka Boża Kębelska.

W kronikach sanktuarium w Wąwolnicy możemy znaleźć między innymi i takie świadectwa cudownego uzdrowienia przez wstawiennictwo Pani Kębelskiej:

Justyna Korczyńska, zamieszkała w Lublinie, umierała w szpitalu na ostrą białaczkę szpikową (99% komórek rakowych). 26 lipca 2008 r., w czasie nabożeństwa o uzdrowienie duszy i ciała w sanktuarium w Wąwolnicy, na którym jej rodzina modliła się o jej zdrowie, o godzinie 20.30 nagle sama usiadła na łóżku, a parę godzin później o własnych siłach udała się do łazienki. Po przeprowadzeniu badań nie wykryto żadnej komórki rakowej w jej organizmie.

Teresa Lasota, zamieszkała w Lublinie, od marca 1999 r. chorująca na raka tarczycy, po orzeczeniu lekarzy o złośliwości nowotworu i potrzebie operacji przyjechała do Wąwolnicy. Tu modliła się, poprosiła także o Mszę św. w intencji jej zdrowia. W analizie wycinków pooperacyjnych nie stwierdzono komórek rakowych, choć badania wcześniejszych wycinków stwierdziły obecność raka i dokument świadczący o tym zachował się w archiwum. Pół roku po operacji zupełnie zdrowa przyjechała z dziękczynną pielgrzymką do Wąwolnicy. Miejscowe kroniki przez wieki zapisały wiele podobnych cudownych wydarzeń i szczególnych łask, których Maryja udzieliła swym wiernym.

Początek kultu Matki Bożej Kębelskiej sięga XIII w. Ziemie polskie pustoszone były wówczas przez najazdy tatarskie. Lubelszczyzna znalazła się w centrum działań wojennych.

Zagony tatarskie pustoszyły te jakże urodzajne ziemie, mordowały niewinnych ludzi, paliły wsie i świątynie, grabiły grody i zamki. W 1278 r. splądrowany został Lublin, a następnie leżąca niedaleko Wąwolnica. Mimo przeważających sił wroga miejscowa ludność broniła swych ziem. W Kęble koło Wąwolnicy Tatarzy znaleźli dogodne miejsce na gromadzenie łupów i przetrzymywanie jeńców. Tam na wielkim głazie ustawili zrabowaną figurkę Matki Bożej, z której kpili sobie szczególnie okrutnie, świadomi miłości Polaków do Bogarodzicy. Przekonani o sile swego oręża chcieli pokazać, że nie boją się nikogo. Podczas ostatecznej bitwy hufce polskie zwyciężyły jednak przeważające siły Tatarów.

Wówczas to nad figurą Bogarodzicy w Kęble pojawia się cudowna światłość. Tatarzy, widząc to niewytłumaczalne zjawisko, uciekli w popłochu, zostawiając zdobyte wcześniej łupy.

Świadkowie tego wydarzenia zrozumieli, że Bóg przez przyczynę Maryi przynosi im opiekę i błogosławieństwo. W miejscu cudownego zdarzenia postawiono drewniany kościółek, a w nim umieszczono figurę Maryi. Wkrótce figura zasłynęła szczególnymi łaskami, które przybywający na to miejsce pielgrzymi wypraszali u Boga. Chorzy odzyskiwali tu zdrowie, zatwardziali grzesznicy podnosili się z upadku, wątpiący odzyskiwali wiarę.

Rozwijający się kult zrodził konieczność przeniesienia cudownej figury do większej świątyni w Wąwolnicy, gdzie znajduje się do dziś. Dokonało się to 8 września 1700 r.

Mijały wieki, przeszedł czas zaborów, następnie wojen światowych. Jednak wierni nigdy nie zapomnieli o Pani Kębelskiej. Wydarzeniem, które potwierdziło szczególny kult Maryi w miejscowym sanktuarium, a jednocześnie było wyrazem wdzięczności wiernych za otrzymane łaski, była koronacja cudownej figury koronami papieskimi. Uroczystość ta miała miejsce 10 września 1978 r. Koronacji dokonał biskup Bolesław Pylak za zgodą Ojca Świętego Pawła VI.

Do dziś pielgrzymi przybywają do kaplicy Matki Bożej w Wąwolnicy, aby klęczeć przed cudowną, z lipy wyrzeźbioną, figurą Bogarodzicy i prosić o szczególne łaski dla siebie i swych najbliższych. W każdą czwartą sobotę miesiąca odbywa się w Wąwolnicy specjalne nabożeństwo o zdrowie duszy i ciała. Rozpoczyna się ono Mszą św. o godz. 18.00, po której wierni indywidualnie otrzymują specjalne błogosławieństwo.

Sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej przypomina nam, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. To Bóg jest Panem życia i śmierci. Ta prawda wydaje się być dziś zapomniana. Zdajemy się tylko na własne możliwości. Ufamy w niezawodność ludzkiego rozumu. Wielu ludziom Bóg wydaje się już niepotrzebny. Oczy na prawdziwy stan rzeczy otwierają się im dopiero wtedy, kiedy przychodzi cierpienie, choroba, niebezpieczeństwo śmierci. Dopiero wtedy zauważają, że ich życie jest ulotne i kruche. Świadomość nieuchronności śmierci i konieczności pożegnania tego świata rodzi lęk. Pani Kębelska pokazuje nam dziś, że prawdziwym Panem naszego życia jest sam Jezus Chrystus. Nie zawsze da się wyprosić łaskę uzdrowienia, bo życie ludzki ma swój kres na tej ziemi. Jednak ważniejsze, aby nie zapominać, że każdy dzień dany jest nam po to, aby zasłużyć na niebo.

Homilia ks inf Jana Pęzioła 24 sierpnia 2019 r.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

232 odpowiedzi na „Uroczystości Matki Bożej Kębelskiej w Wąwolnicy w dniach 31.08-1.09.2019

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały 2019 rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

    • wobroniewiary pisze:

      Modlitwa codzienna za osobę lgbt do 13 maja 2020 r.
      „Jezu miłosierny, proszę Cię za tę osobę, którą duchowo adoptowałem, a która przez wewnętrzne nieuporządkowanie znajduje się w niebezpieczeństwie potępienia wiecznego. Daj jej łaski potrzebne, by odnaleźć Ciebie. Spraw, by odnalazła piękno czystej miłości i weszła na drogę nawrócenia i uzdrowienia. Amen”
      + codzienna Koronka do Miłosierdzia Bożego

  2. wobroniewiary pisze:

    W ramach wspomnień sprzed 3 lat:
    Huragany, tajfuny, pożary , trzęsienia ziemi…. a figury Matki Bożej nienaruszone / zdjęcia dot. – huraganu Sandy, po tajfunie na Filipinach, pożar w Madrycie, trzęsienie ziemi we Włoszech/

  3. Ania pisze:

    Dzisiaj przypada wspomnienie bł. Stefana Nehme, młodszego brata św. Szarbela. Poznajcie 5 największych cudów, do jakich doszło za jego sprawą.

  4. Joanna pisze:

    Kard. Sarah wzywa tymczasem księży, by „nie dali się ogarnąć niepokojem świata”. – Śmieją się z celibatu, bo się was boją – powiedział do kapłanów.

    „W istocie mamy do czynienia z programem głębokiej protestantyzacji katolickiego rozumienia kapłaństwa, tak, by podważyć jego sakramentalny wymiar.”
    Problem polega bowiem na tym, wskazał, że Kościół zdaje się postrzegać ludy amazońskie jako istotowo „niezdolne do życia w celibacie”. W jego ocenie nie ma jednak żadnej przyczyny ani konieczności, która mogłaby uzasadnić „rozdzielanie urzędu kapłańskiego od kapłańskiego celibatu” przez synod.
    Według purpurata dążenie do poluzowania celibatu jest tak naprawdę wyrazem niechęci do składania z siebie całkowitego daru Bogu.
    Rzeczywiście, zwłaszcza w niemieckojęzycznym Kościele katolickim pojawiają się głosy krytyczne wobec zarówno celibatu, jak i katolickiej nauki o grzeszności czynów homoseksualnych; w niemieckim protestantyzmie od lat są już obecni pastorzy, którzy żyją w sformalizowanych związkach homoseksualnych. Idąc konsekwentnie za progresywną agendą należałoby zatem dopuszczać do kapłaństwa aktywnych i jawnych homoseksualistów.

    Read more: http://www.pch24.pl/kard–sarah-ostrzega–synod-amazonski-moze-zerwac-z-tradycja,70474,i.html#ixzz5y542ulai

  5. Joanna pisze:

    Dokument z Abu Dhabi o „o ludzkim braterstwie dla pokoju światowego i współistnienia”
    oraz „wyższa komisja” mająca za zadanie wdrożenie tego dokumentu są czymś na kształt pięknie udekorowanego tortu, który zawiera szkodliwą substancję. Prędzej czy później, niemal niepostrzeżenie, osłabi ona system odpornościowy ciała.

    „Uznając w sposób bezpośredni lub pośredni równość wszystkich religii poprzez rozpowszechnianie i wcielanie w życie dokumentu z Abu Dhabi (datowanego na 4 lutego 2019 r.), bez skorygowania zawartej w nim błędnej afirmacji różnorodności religii, ludzie w dzisiejszym Kościele nie tylko dopuszczają się zdrady Jezusa Chrystusa jako jedynego Zbawiciela rodzaju ludzkiego oraz niezbędności Jego Kościoła dla wiecznego zbawienia, lecz także dopuszczają się wielkiej niesprawiedliwości i grzechu przeciwko miłości bliźniego. W 1542 r. św. Franciszek Ksawery napisał z Indii do swojego duchowego ojca, św. Ignacego Loyoli: „Wielu ludzi na tych terenach nie jest chrześcijanami, ponieważ nie ma nikogo, kto mógłby uczynić z nich chrześcijan. Wielokrotnie odczuwam pragnienie odbycia podróży do uniwersytetów Europy, szczególnie do Paryża, i wykrzyczenia skądkolwiek, niczym szaleniec, następujących słów, by przynaglić tych, którzy mają w sobie więcej wiedzy niż miłości: „Ach, jakże wielu duszom, na skutek waszej gnuśności, odmawia się nieba, przez co kończą w piekle!”

    Read more: http://www.pch24.pl/bp-schneider–uznawanie-rownosci-wszystkich-religii-to-zdrada-chrystusa–obszerny-wywiad-,70450,i.html#ixzz5y55xuXNj

  6. mięta pisze:

    OSTRZEŻENIE kardynała Roberta Saraha: „Relatywizujemy sens celibatu, mówimy o prawie do życia prywatnego, z czym niezgodna jest misja księdza. Dochodzi do tego, że niektórzy domagają się nawet prawa do praktyk homoseksualnych……. Śmieją się z celibatu, bo się was boją……Jeżeli Synod Amazoński z powodu braku zaufania w Boga i duszpasterskiej krótkowzroczności podejmie decyzję o wyświęcaniu viri probati, utworzeniu urzędów dla kobiet czy stworzy inne podobne okropieństwa, to byłaby to niezwykle poważna sprawa. Jeżeli każda diecezja Ameryki Łacińskiej byłaby gotowa, by w misjonarskim zapale wysłać do Amazonii jednego księdza, to region nie musiałby być tak bardzo poniżany i upokarzany wprowadzaniem żonatych księży. (Z nowej książki wywiadzie z kard. R.Sarah – „Zostań z nami, Panie, gdyż ma się ku wieczorowi” – w Polsce jeszcze jej nie ma, tak wygląda oryginalnie:

    • Maggie pisze:

      To wycofywanie nie znaczy, że ci co „nowinki” wprowadzili … swe serca odmienili ….
      Pierwsza jaskółka .. choć „wiosny nie czyni” ale niesie nadzieję na wiosnę.
      Maryjo, Matko, Niepokalana, Królowo Polski weź w Opiekę Naród cały i proś Boga za nami, którzy się do Ciebie uciekamy i za poleconymi Tobie 🙏🏻❣️

    • Ava pisze:

      Piękne zaproszenie.
      Stańmy razem pod Krzyżem.

      • Krystyna pisze:

        Piękne słowa, aż wzruszyłam się. Czekam na zaproszenie mojego biskupa. +++

        • Renata A pisze:

          Też czekam! Może niekoniecznie wszyscy musimu stanąć pod Krzyzem we Włocławku. Pod Krzyżęm możemy stanąć tego dnia w każdej parafii podczas Mszy św. i innych nabożeństw lub modlitw. Ważne jest aby się łączyć chociażby duchowo z Włocławkiem!!

    • Paweł pisze:

      CIEKAWOSTKA: Pod Krzyżem Pana Jezusa, oprócz Najświętszej Maryi Panny, św. Jana Apostoła i św. Marii Magdaleny, stały – zgodnie z Ewangeliami – jeszcze dwie MATKI APOSTOŁÓW: św. Salome (matka synów Zebedeusza, czyli śś. Apostołów Jana i Jakuba Starszego) – https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/10-22d.php3 – oraz św. Maria Kleofasowa (matka synów Alfeusza, czyli śś. Apostołów Judy Tadeusza i Jakuba Młodszego) – https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/04-09b.php3
      A oto modlitwa, która WYRAŹNIE wymienia w swoim zakończeniu „WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH POD KRZYŻEM STOJĄCYCH”, zacytowana ze str. 8-9 książeczki Pawła Kocikowskiego „Współczucie dla Maryi” (IMPRIMATUR – Gniezno, 20.07.1990r., L.dz. 2925/90/VIII; str. 4-5 ):
      LITANIA DO MATKI BOSKIEJ BOLESNEJ
      Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison.
      Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas!
      Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami!
      Synu Odkupicielu świata Boże, zmiłuj się nad nami!
      Duchu Święty Boże, zmiłuj się nad nami!
      Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami!
      Święta Matko Bolesna, módl się za nami!
      Święta Maryjo, Matko Jezusa ukrzyżowanego,
      Święta Maryjo, morze boleści,
      Święta Maryjo, lilio między cierniem,
      Święta Maryjo, najjaśniejsze Męki Pańskiej zwierciadło,
      Święta Maryjo, żywy śmierci Jezusowej obrazie,
      Święta Maryjo, ze zranionym Synem współzraniona,
      Święta Maryjo, z ukrzyżowanym Synem współukrzyżowana,
      Święta Maryjo, pod Krzyżem stojąca,
      Święta Maryjo, zelżywości Chrystusowe w sercu nosząca,
      Święta Maryjo, mieczem boleści przenikniona,
      Święta Maryjo, najczystsza, czystemu Janowi polecona,
      Święta Maryjo, przy konaniu Jezusa bolejąca,
      Święta Maryjo, w św. Janie wszystkich nas Matką ogłoszona,
      Święta Maryjo, Ciało Jezusowe łzami oblewająca,
      Święta Maryjo, na łonie macierzyńskim martwego Syna nam ofiarująca,
      Święta Maryjo, żałosnych matek przykładzie osobliwy,
      Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie!
      Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie!
      Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami!
      Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas!
      Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison.
      W. Módl się za nami, Matko Bolesna.
      O. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych!
      Módlmy się: Boże, przy którego Męce, według słów Symeona Proroka, najsłodszą duszę przenajchwalebniejszej Panny i Matki miecz boleści przeniknął, racz sprawić, abyśmy którzy boleści Jej ze czcią wspominamy, ZA PRZEMOŻNĄ WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH STATECZNIE POD KRZYŻEM STOJĄCYCH PRZYCZYNĄ, najdroższej Męki Twojej szczęśliwy pożytek otrzymali. Który żyjesz i królujesz teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.
      Bolesne i Niepokalane Serce Maryi, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy. (3 razy)
      A na koniec – dodatkowy CYTAT ze str. 4-5 wyżej wymienionej książeczki:
      „(…) Tym, którzy serdecznie współczują cierpieniom Jego Matki, nadał Jezus szczególniejsze przywileje. Przyrzekł bowiem, że żaden czciciel Matki Bolesnej nie zejdzie z tego świata bez pokuty za swe grzechy, a przy śmierci nie dozna przerażenia ani ucisków wewnętrznych. W całym też życiu swoim będzie miał w pamięci Mękę swego Zbawcy, za co otrzyma szczególną nagrodę w Niebie i dozna nadzwyczajnej opieki wszechwładnej Pani i Szafarki łask Boskich – Najświętszej Maryi Panny. Są to myśli i stwierdzenia św. Alfonsa [Liguoriego, biskupa i doktora Kościoła, który] (…) dalej pisze dosłownie tak: «(…) św. Jan Ewangelista po Wniebowzięciu Maryi Panny zapragnął jeszcze raz Ją ujrzeć! Łaskę tę otrzymał. Droga jego Matka ukazała mu się, a razem z Nią również Jezus Chrystus. I usłyszał, jak Maryja poprosiła Syna o jakąś specjalną łaskę dla tych, którzy będą współczuć Jej cierpieniom. Wówczas Pan Jezus przyrzekł im cztery ważne łaski:
      1. Kto będzie wzywał Matkę Bożą przez Jej cierpienia, ten przed śmiercią zasłuży na to, że odprawi prawdziwą pokutę za wszystkie swe grzechy.
      2. Będę strzegł tych czcicieli w utrapieniach, które ich nawiedzać będą, a zwłaszcza w chwilach ich śmierci.
      3. Wyryję w nich pamięć o Mojej Męce, a w Niebie dam im za to nagrodę.
      4. Czcicieli takich umieszczę w rękach Mojej Matki Maryi, żeby Ona nimi dysponowała według Swej Woli i żeby im wyprosiła wszystkie łaski, których pragnie dla nich.»”

  7. m-gosia pisze:

    1.Dobre wieści choćby na jakiś czas: https://wpolityce.pl/polityka/461611-trzaskowski-wycofuje-sie-z-seksualizacji-dzieci-w-szkolach
    2.Niedobre wieści z polskich Tatr: Turyści w Zakopanem w sierpniu nie maja lekko.Napracują się toprowcy ,jak i inni ludzie dobrej woli.Awaria kolejki spowodowała ,że o godz.22 ciągle jest na Kasprowym Wierchu około 150 osób.
    https://podhale24.pl/aktualnosci/artykul/65283/Na_Kasprowym_Wierchu_nadal_sa_turysci_Trwa_ich_ewakuacja_zdjecia.html

  8. Kasia pisze:

    Szcześć Boże. Mam problem, który bardzo mnie martwi i dlatego postanowiłam napisać z prośbą o porade. Trzy lata temu miał miejsce Chrzest mojej córeczki. Matką Chrzestną została siostra mojego meża. Dziś jesteśmy już pewna prawie na 100%, że nie mogła zostać chrzestną. Niestety, moja naiwność i wiara w jej słowa i zgodziłam sie. Kobieta po rozwodzie, mieszkała z konkubentem i zaczeła wydzwaniać do mnie, przekonywać, że to juz koniec, że ona rozumie wszystkie błedy życiowe, meczyła mnie telefonami, była skruszona, żałowała swojego postepowania (przynajmniej wtedy tak myślałam) i dałam jej szanse. Bardzo chciała zostac chrzestna. Chociaż w wielkich nieczystościach żyła, myślałam, że je porzuciła i chce sie poprawić. Mój mąż rozmawiał z naszym ksiedzem i on powiedział, że w takiej sytuacji może zostać chrzestna naszej córeczki (rozstała sie z konkubentem i to nie jej wina, że on nie chce sie wyprowadzić z domu teściów). To naprawde długa historia. Dzis wiem, że nas oszukała i popadła w wieksze nieczystości. Kobieta 32 letnia obecnie po rozwodzie, żyła z konkubentem a w miedzyczasie zaszła w ciąże jeszcze z innym meżczyzną, wszyscy jej partnerzy też po rozwodach. Ciagle kłamie, manipuluje, teściowa jej broni to bardzo długa historia naprawde i skomplikowana. Kobieta w dniu chrztu kreśliła Krzyz na czole mojego dziecka, przyjeła Komunie Świetą. Jestem prawie, że pewna, że nie mogła przystąpic do Komunii. I teraz nie wiem, co z tym zrobić? Jestem załamana. Czy ten Chrzest jest ważny? Czy iść z tym do proboszcza? Czytałam kiedyś książke pewnego ksiedza egzorcysty i on uwalniał meżczyzne, który miał: „zawiązaną łaske Chrztu”, bo jak sie okazalo, jego chrzestny prowadziła bardzo rozpustne życie. Pan Jezus dał to do zrozumienia temu ksiedzu. Nie wiem, co mam zrobić. Juz wiele razy przepraszałam Pana Boga, prosiłam, żeby ten Chrzest był ważny itp. W sercu łudziłam sie,że w okresie, kiedy był ten Chrzest siostra meża naprawde chciała odmienic swoje życie. Ostatnio wydało sie, że drugie dziecko, które ma, jest z jakimś nieznanym gościem dla mnie, a nie z konkubentem, którym mieszka. Wiem, że oszukała nas. Prosze o rade, co z tym zrobic, mój mąż zbytnio sie nie przejmuje. A ja nie wiem, co ma robić?

    • Kasia pisze:

      Pani Adminko, mam prośbe, czy mogłaby Pani przesłać to zapytanie do ks. Adama? Z góry całym sercem dziekuje. Bóg zapłać.

    • Ola pisze:

      Współczuję bardzo. Moja córka ma chrzestnego okultyste 😦 ehh
      Na pewno sakrament chrztu świętego jest ważny. Pozostaje nam modlić się za siwoje dzieci i ich chrzestnych.

      • Kasia pisze:

        Modle sie w Róży Różańcowej rodziców. Takie mi myśli przychodzą do głowy, że może warto w rocznice Chrztu dziecka (teraz bedzie już trzecia) zamówić Msze Świetą w intencji odnowienia łaski Chrztu.

    • Ola pisze:

      Taka myśl przed chwilą przyszła mi do głowy : całkowicie zaufaj Bogu powierzając Jemu tę sytuację, proś Maryję ,by ze złego wyciągnęła dobro . Jezus umarł na krzyżu za tę chrzestna i za Twoją córkę i za Ciebie ,możesz prosić Go zatem ,by nie pozwolił ,aby jakiekolwiek zło miało zwycięstwo nad Tobą i Twoja rodziną.

      • Kasia pisze:

        Bóg zapłać za każde słowo. Za chrzestna modlę się też od dawna.

      • Maggie pisze:

        @Kasia i Ola: tak, Chrzest ważny, bo to kapłan, a nie chrzestni udzielają Sakramentu, więc najlepsza akcją teraz jest zaufanie Bogu i powierzenie dziecka Maryji .. może Matce Szkaplerznej … bo Ona najsilniejszą Matką …

    • Beata pisze:

      Kasiu, sakrament został udzielony przez kapłana i na pewno jest ważny. A chrzestna jest świadkiem. To , że chrzestna się że prowadzi i daje córce zły przykład jest smutne, ale nie wpływa na ważność chrztu. Bądź spokojna , oddaj to Jezusowi. Obiecuję modlitwę.

    • Kaśka pisze:

      Chrzest na pewno jest ważny! Nie rób sobie wyrzutów, że ją wybrałaś, bo wybrałaś w dobrej wierze. A co do jej postępowania… Taką historyjkę ostatnio czytałam: ogrodnik podlewał piękne kwiatki w swoim ogródku. Wszystkie pięknie kwitły. Pewnego dnia jednego z tych kwiatów przesadził w ciemne i zimne miejsce. Kwiat ten zaczął obumierać, usychać. Widząc sterczący z ziemi badyl inne kwiaty prosiły ogrodnika, żeby usunął zwiędniętego kwiatka i wrzucił do ognia. Ogrodnik im powiedział jednak, że gdyby nie miały dostępu do wody i słońca zapewne same tak samo by wyglądały, a może nawet uschłyby jeszcze szybciej. Przesadził kwiat w słoneczne miejsce i kwiat zakwitł jeszcze piękniej niż wcześniej.
      Obojętnie co nawyczyniała chrzestna Twojego dziecka, tylko Pan Bóg zna jej serce, dlatego nam w żadnym razie nie można oceniać człowieka. Nie trać czasu na analizowanie czy mogła przystąpić do Komunii czy nie, bo to zatruje Twoje serce.
      Z Panem Bogiem!

      • Elizeusz pisze:

        … co do jej postępowania…
        To mówi Bóg Ojciec:
        „Zachowanie ludzkie można tłumaczyć na korzyść człowieka lub jego niekorzyść. Patrz Moimi oczyma: usprawiedliwiaj i szukaj argumentów w obronie człowieka, a nie oskarżaj, sądź go. Nie stawaj nigdy po stronie waszego oskarżyciela, który nie zna litości ani miłosierdzia. Stawaj jako obrońca każdego, kto obrony potrzebuje. A potrzebujecie jej wszyscy. Waszym przede Mną jest Syn Mój, który zapłacił za wasze wyzwoleni tak bardzo drogo. Wspomagajcie Go w Jego dziele zbawienia w miarę waszych sił. Ale nawet wtedy, gdybyście ich wcale nie mieli, możecie wstawiać się, prosić i tłumaczyć, i nieustannie towarzyszyć w tym działaniu Maryi, Matce Miłosierdzia. Myśl powodowana współczuciem i pragnieniem uzyskania Mojej pomocy dla potrzebujących trafia do Mojego Serca i otwiera wrota miłosierdzia. Drodzy Mi są proszący i współczujący. Ogarniam, bom litościwy ich Moją litością i nasycam Moim własnym dobrem. Daję im też moc wypraszania łask koniecznych do uzyskania Mojego przebaczenia dla tych, którzy zagrożeni są Moim sprawiedliwym sądem. Cieszy Mnie, waszego Ojca, wasze współczucie, pragnienie uzyskania przez was Mojego zmiłowania dla winowajców, zwłaszcza wtedy, gdy czynicie to przez ból i krzywdą osobistą. Kto chce być wysłuchany, kto pragnie, bym go wspomagał i Moją mocą poświadczał jego wstawiennictwo, niech sam sam świadczy miłosierdzie – w duchu: niech przebacza, tłumaczy, usprawiedliwia, i tak czyniąc łączy się ze Mną i w Moim miłosierdziu ma swój udział. Resztę wykonam, Ja”.

    • M. pisze:

      Kasia, czegoś tu nie rozumiem.. Gdy ktoryś z chrzestnych lub oboje chrzestni nie są zbyt moralni to chrzest dziecka jest nieważny? Wg mnie to trochę przesada.

      • Paweł pisze:

        Ja na przykład jako mojego świadka do Bierzmowania wziąłem mojego rodzonego ojca. A po całych latach okazało się, że to jest ZABRONIONE w Kodeksie Prawa Kanonicznego:

        Kan. 892 – Wedle możności bierzmowanemu powinien towarzyszyć świadek, który ma troszczyć się, ażeby bierzmowany postępował jako prawdziwy świadek Chrystusa i wiernie wypełniał obowiązki związane z tym sakramentem.
        Kan. 893 – § 1. Ten może spełniać zadanie świadka. kto wypełnia warunki określone w kan. 874. [poniżej ten kanon przytaczam].
        (…)
        Kan. 874 – § 1. Do przyjęcia zadania chrzestnego może być dopuszczony ten, kto:
        1° jest wyznaczony przez przyjmującego chrzest albo przez jego rodziców, albo przez tego, kto ich zastępuje, a gdy tych nie ma, przez proboszcza lub szafarza chrztu, i posiada wymagane do tego kwalifikacje oraz intencję pełnienia tego zadania;
        2° ukończył szesnaście lat, chyba że biskup diecezjalny określił inny wiek albo proboszcz lub szafarz jest zdania, że słuszna przyczyna zaleca dopuszczenie wyjątku;
        3° jest katolikiem, bierzmowanym i przyjął już sakrament Najświętszej Eucharystii oraz prowadzi życie zgodne z wiarą i odpowiadające funkcji, jaką ma pełnić;
        4° jest wolny od jakiejkolwiek kary kanonicznej, zgodnie z prawem wymierzonej lub deklarowanej;
        5° nie jest OJCEM lub MATKĄ przyjmującego chrzest. (…).
        https://www.katolicki.net/ftp/kodeks_prawa_kanonicznego.pdf

        Niestety, odkryłem to po TYLU latach, że już nic nie można było z tym zrobić. Pożytek z tego chociaż jest taki, że mój tata na tę okoliczność bycia moim świadkiem przystąpił do spowiedzi i Komunii świętej (czego nie czynił chyba od czasu swojego własnego Bierzmowania, a więc ze trzydzieści lat, no i po tym fakcie, aż do teraz, też tego nie czyni, czyli już następne prawie trzydzieści lat…).

        • pozdrawiam pisze:

          Nigdy się w ten temat mocno nie wgłębiałam, jednak dziwiła mnie już nie raz ta rozbieżność, że niektóre parafie mówią, że rodzice mogą być świadkami bierzmowania (przykładowa strona: http://bernardyniskepe.com/index.php/32-bierzmowanie) a inne parafie mówią stanowcze nie. Jednak teraz jestem jeszcze mocniej zdziwiona tym wszystkim, bo skoro to jest jasno określone w Kodeksie Prawa Kanonicznego, to dlaczego niektóre parafie na to pozwalają?

      • Joan pisze:

        Szukajcie ksiezy ktorzy chrzcza w starym rytuale. My tak ochrzcilismy nasza ostatnia corke. Co za bogactwo duchowe!!! Bardzo zaluje, ze pozastale dzieci nie otrzymaly tego daru.

      • Joan pisze:

        Szukajcie ksiezy ktorzy chrzcza w starym rytuale. My tak ochrzcilismy nasza ostatnia corke. Co za bogactwo duchowe!!! Bardzo zaluje, ze pozastale dzieci nie otrzymaly tego daru.

    • Krystyna pisze:

      Kasiu podam Ci moj przyklad .zostalam matką chrzestną ponad 20 lat temu jak moim braciom urodzily sie dzieci .Nie bylam wtedy przykladną katoliczką,wręcz przeciwnie mialam swoje nieslubne dziecko i trudny ,burzliwy związek. Przede wszystkim nie miałam swiadomosci wtedy takiej jak mam teraz a w sercu totalny chaos.Nie wiem też dlaczego i dziwię sie że żaden ksiądz nie robil mi problemu. Stopniowo odchodziłam od kosciola aż odeszłam zupełnie i co ciekawe po kilkunastu latach to własnie moja chrzestna córka zabrala mnie na msze z modlitwą o uzdrowienie a tam zaczelo sie moje nawrócenie .Dzis formuje sie w wspolnocie i nie wyobrazam sobie zycia bez koscioła. Dlatego proszę nie skreślajmy nikogo za to jakie życie prowadzi,bo jego serce szuka miłosci czasem nie tam gdzie trzeba. Ja wtedy bylam jak ta zagubiona owca a Boģ posłużył sie wlasnie córką od chrztu aby mnie przyprowadzic do źródła….Niesamowity jest nasz Tata w Niebie. Jego sposob działania przekracza nasz sposób myslenia ……

  9. Betula pisze:

    Nowenna przed 8 września Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.
    Z książeczki „Święty Józef Oblubieniec Bogarodzicy”, Kraków 1930 r.
    31 sierpnia – dzień drugi
    Zewnętrzna krasa i powab Niepokalanej Dziewicy odpowiadały piękności Jej duszy. Gdy ks. Arcybiskup zapytał świątobliwą Benedyktę z Laus o jej objawienia Najśw. Marji P., odpowiedziała: „Ta dobra Matka nic nie ma w sobie surowego. Jej wyraz twarzy, Jej spojrzenie, Jej głos – wszystko słodkie, miłe, wzbudza ufność i uszanowanie, ale uszanowanie pełne tkliwości. Ona jest cała dobrocią, kto Ją widzi, musi koniecznie Ją pokochać. Ta Jej wielka dobroć ośmieliła mię od pierwszego razu, kiedy miałam szczęście Ją zobaczyć. Prawda, iż wówczas jeszcze uważałam Ją jako panią ziemską, ale czułam się uniesiona takiem szczęściem, że nie mogłam myśleć tylko o Tej, która króluje w Niebie. Każdym razem, co Ją widziałam, odchodziłam od zmysłów i coraz więcej wydawała mi się milszą.”
    Nim jeszcze miewała te objawienia, ukazał jej się raz św. Maurycy i powiedział, że ludzie, którzy biorą dochód z jednej zrujnowanej kaplicy, ciężki rachunek zdadzą przed Bogiem i uwiadomił Benedyktę, że na dolinie w pobliżu kościoła św. Szczepana zobaczy Matkę Bożą. „Niestety! Zawołał, – jak Ją zobaczę na ziemi? Ona jest w Niebie.” – „Jest w Niebie i na ziemi, według swego upodobania”, odpowiedział święty.
    Gdy Benedyktę zamierzała władza duchowna badać, co do jej objawień, czem się trwożyła, Matka Boska jej się ukazała i kazała jej bez bojaźni objawić prawdę sługom i rządcom Kościoła Świętego. Nadto – powiedzieć wikaremu generalnemu, iż jako kapłan udzieloną sobie władzą może skłonić Boga do zstąpienia z Nieba na ziemię, lecz nie ma żadnej władzy rozkazywać Matce Boskiej.
    Oto jak ukochał i uczcił Pan Jezus Swą Najświętszą Matkę, kiedy nad Nią nie dał władzy nikomu z istot stworzonych. Cieszmy się z tego i dziękujmy Bogu.
    Odmówić 9 razy Zdrowaś Maryjo

  10. Betula pisze:

    Nowenna przed 8 września Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.
    Z książeczki „Święty Józef Oblubieniec Bogarodzicy”, Kraków 1930 r.

    1 września – dzień trzeci

    Św. Brygida słyszała pewnego razu Pana Jezusa temi słowy do Najśw. Marji Panny przemawiającego:
    „Proś mnie, Matko ukochana, o co chcesz, a wszystkie prośby Twoje wysłucham i spełnię! Tyś mi niczego nie odmawiała na ziemi, słuszna przeto, abym ja Ci nie odmawiał w Niebie”.
    Korzystajmy z tego i błagajmy Matki Bożej, aby wyjednała nam i naszym krewnym oraz NN. łaskę ostateczną zbawienia i łaski potrzebne i różne dary, jakie sama uzna dla nas za najzbawienniejsze. Najlepiej zdać się zawsze na Jej wybór, jak to czyniła św. Weronika Giuliani zak. św. Franc. Ser., o czem dowiadujemy się z jej listu, pisanego do spowiednika, następującej treści: „Żyję w radości wśród smutku. O, rodzaj życia prawdziwie drogi i nieoszacowany, a wszystko z miłości do Boga! Nawet i Matka się skryła, ale czuję, że mnie wspiera. Niech będzie błogosławiona za taką miłość. O, gdyby Jej nie było, biada mnie! Wszelkie dobro od Niej otrzymuję, i wiesz ojcze, że tak zawsze było. O ojcze! żebyś ty wiedział sposoby, jakich używa Maryja, jakich Ona używa względem tej duszy mojej, straciłbyś rozum z radości. Ja proszę Jej o łaski, a Ona zaraz skłania mię do poddania się woli Boga i w tem mię trzyma. I wszelka łaska, jaką otrzymuję w jakikolwiek sposób, jest zawsze nie ta, o którą proszę, ale ta, jaką Bóg chce. I tak zdaje mi się, żem prosić zawsze powinna i Najśw. Panna tego żąda ode mnie, abym tak zawsze prosiła. Ona ze mną robi wszystko według tego, co Bóg chce, a ja zgadzam się z Nią”.
    I my się oddajmy w opiekę Najśw. Marji Pannie, prosząc Jej, aby naszą sprawę zbawienia wzięła w swe ręce i jak św. Weroniką kierowała nami.

    Odmówic 9 razy Zdrowaś Maryjo.

    • Małgorzata pisze:

      Otrzymałam dzis taka wiadomość, ktora przekazują poprzez emaile:
      „Kochani, chcielibyśmy podzielić się z Wami naszymi spostrzeżeniami dotyczącymi niedawnych wydarzeń. Potraktujcie to wyłącznie jako nasze luźne przemyślenia.
      W czwartek, 29 sierpnia pojawiła się informacja, że w wyniku awarii oczyszczalni ścieków w Warszawie, fala nieczystości zmierza do Płocka i prawdopodobnie wyrządzi ogromne szkody mieszkańcom, którzy już teraz wykupili całą wodę pitną ze sklepów. Sytuacja jest na tyle poważna, że rząd postanowił dowozić wodę cysternami. Jednak brak wody pitnej to nie wszystko. Nieczystości mogą spowodować prawdziwą bombę epidemiologiczną.
      Awaria miała miejsce we wtorek, 27 sierpnia, dzień po uroczystości Matki Bożej Częstochowskiej. A teraz sięgnijmy pamięcią sprzed niecałych czterech miesięcy, do dnia 27 kwietnia.
      To właśnie wtedy, w Płocku, rozpoczęła się profanacja najświętszego dla Polaków wizerunku Pani Częstochowskiej. Królowa Polski została zbrukana aureolą z fałszywą tęczą. Obrazki z Maryją trafiły między innymi na przenośne ubikacje.
      A teraz nieczystości płyną wartkim nurtem Wisły w ilościach 3 tys. litrów ścieków na sekundę (!) do Płocka.
      Czy to nie ironia, że ludzie, którzy tak pragnęli nieczystości… otrzymują ją teraz i to dosłownie?
      Idźmy dalej. Jakie miasto leży tuż za Płockiem? Włocławek. A we Włocławku znajduje się tama, która, odpowiednio użyta, mogłaby powstrzymać falę ścieków. Tama we Włocławku to jednak miejsce szczególne nie tylko ze względów hydrologicznych. To z tej tamy, 35 lat temu, zrzucono błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszko. Jego urodziny z kolei, kolejny zbieg okoliczności, przypadają 14 września, w święto podwyższenia Krzyża. W dzień ogólnopolskiej akcji Polska pod Krzyżem – Wydarzenie
      Każdy z nas już pewnie wie, co należy zrobić, aby powstrzymać falę nieczystości w naszym kraju.
      Prosimy Was, módlcie się za Polskę, módlcie się za kapłanów i tego dnia, 14 września, padnijcie przed Krzyż i błagajcie Boga o zmiłowanie.
      Wierzymy, że zwycięstwo przyjdzie i przyjdzie przez naszą Królową, Maryję Niepokalaną, Panią Jasnej Góry, tak jak mówił o tym kard. August Hlond.”
      Te słowa wydają się prawda, mądrym przemyśleniem. A właśnie kiedyś pisałam, że daty wielu wydarzeń są powiązane.
      Szczęść Boże!

      • Kasia pisze:

        Ludzie w Plocku pragneli nieczystosci..? A w Warszawie zyja czystoscia wedlug Twojej logiki Malgorzato? A w Toruniu? A w Gdansku?

      • Joanna pisze:

        rzeczywiście coś w tym jest – chodzi mi o awarię w 21 wieku oczyszczalni ścieków A wcześniej profanacji wizerunków matki Bożej. I wtedy odprawiałam akurat 1 soboty miesiąca i miałam 5 warunek:
        „Córko moja – powiedział Jezus – chodzi o pięć rodzajów zniewag, którymi obraża się Niepokalane Serce Maryi:
        5. bluźnierstwa, które znieważają Maryję w Jej świętych wizerunkach.”

        To może być ostrzeżenie przez to wydarzenie w tych miastach dla całej Polski. I tak mi się przypomniało to co mówił Jezus:

        „W tym samym czasie przyszli niektórzy i donieśli Mu o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: „Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie”.

        Stańmy pod Krzyżem Jezusa z Maryją bo czasy są złe i żebyśmy „tak samo nie ginęli”

        • Joanna pisze:

          Może mieszkańcy Płocka, Warszawy nie tyle pragnęli nieczystości co raczej nie dali odporu złu, NIE POSTAWILI TAMY złu. Biernie, nie reagowali po prostu.

        • Paweł pisze:

          Moim zdaniem – nawet jeśli w PRAKTYCE jest to trudno zrealizować, to przynajmniej w TEORII powinniśmy mieć jasno wyklarowane, jak niesłychanie WYSOKO w hierarchii wartości stoi cnota CZYSTOŚCI (jako że „nie ma nic bardziej PRAKTYCZNEGO niż dobra TEORIA” – jak mówił jeden z najwybitniejszych fizyków wszechczasów Ludwig Boltzmann: https://pl.wikiquote.org/wiki/Ludwig_Boltzmann ):
          1. Św. Faustyna – „Dzienniczek” n. 1414-1416:
          SPOTKANIE Z MATKĄ BOŹĄ W UROCZYSTOŚĆ NIEPOKALANEGO POCZĘCIA
          „(…) Przed Komunią św. ujrzałam Matkę Najświętszą w niepojętej piękności. Uśmiechając się do mnie powiedziała mi: (…) Pragnę, córko Moja najmilsza, abyś się ćwiczyła w trzech cnotach, które Mi są najdroższe, a Bogu są najmilszymi: pierwsza – pokora, pokora i jeszcze raz POKORA. Druga cnota – CZYSTOŚĆ; trzecia cnota MIŁOŚĆ Boża. Jako córka Moja musisz szczególnie jaśnieć tymi cnotami. Po skończonej rozmowie przytuliła mnie do swego Serca i znikła. Kiedy przyszłam do siebie, serce moje, tak dziwnie zostało pociągnięte do cnót i ćwiczę się wiernie w nich, są jakby wyryte w mym sercu. (…)”
          2. Św. Paweł Apostoł w 13 rozdziale I Listu do Koryntian pisze z kolei:
          „Tak więc trwają WIARA, NADZIEJA, MIŁOŚĆ – te trzy:
          z nich zaś największa jest miłość.” – https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=298
          Jednakże w Niebie nie ma już wiary ani nadziei, jak bowiem pisze tenże Apostoł w 8 rozdziale Listu do Rzymian:
          „Nadzieja zaś, której [spełnienie już się] ogląda, nie jest nadzieją, bo jak można się jeszcze spodziewać tego, co się już ogląda?” – https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=277
          3. Natomiast cnota CZYSTOŚCI trwa także w Niebie, zgodnie ze słowami Ewangelii (Mt 22, 30 oraz Łk 20, 34-36):
          „Przy zmartwychwstaniu bowiem nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, lecz będą jak aniołowie Boży w niebie.” – https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=265
          „Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania.” – https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=335
          Moim zdaniem z tego wszystkiego można wyciągnąć – niespodziewany być może – wniosek, że cnota CZYSTOŚCI w gruncie rzeczy jest WAŻNIEJSZA nawet od WIARY katolickiej, a mniej ważna tylko od teologicznej cnoty MIŁOŚCI!

      • bea pisze:

        mnie sie tez tak skojarzylo w Gdansku tez byla awaria sciekow dziwne
        sodomici ??? marsze profanacje wszystko ma swoja cene
        https://trojmiasto.onet.pl/pomorze-wielka-awaria-oczyszczalni-sciekow/rg76gph

      • Monika pisze:

        Mimo, że maila z taką informacją nie dostałam, to jednak moje spostrzeżenia były identyczne, bo przecież skojarzenia nasuwały się same i pewnie niejednej osobie.
        W sumie to można by pomyśleć, że to niczym znak-wskazówka od Boga, przez Maryję, wezwanie do mobilizacji, znak widoczny, wcale nie ukryty, bo wręcz nagłośniony znak i jednocześnie wskazówka co mamy robić. Ten dosłowny ściek nieczystości wylewający się z Warszawy można zatamować tak jak … tamą dla zła okazała się ofiarna śmierć w tamtym miejscu, na tamie we Włocławku, była ofiarą przyjętą, tak teraz mamy tamę złu postawić też we Włocławku lub w łączności duchowej z Włocławkiem i tamtymi ofiarami – związanymi z tamtym miejscem.
        Te złowrogie i śmiercionośne ideologie, z którymi obecnie mamy do czynienia są rozwinięciem, kontynuacją tamtych ideologii.

  11. Betula pisze:

    Nowenna przed 8 września Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.
    Z książeczki „Święty Józef Oblubieniec Bogarodzicy”, Kraków 1930 r.
    2 września – dzień czwarty
    Bogarodzica kocha nas ludzi, jak swoje dzieci i pragnie abyśmy się do Niej w potrzebach uciekali, co poznamy z Jej słów, wyrzeczonych do błogosławionego Alana. Ten wierny sługa Marji, nagabnięty gwałtowną pokusą, tylko co takowej nie uległ, a to z tego powodu, że nie zaraz polecał się Najświętszej Maryi Pannie. Przenajświętsza Panna objawiła się mu i żeby na później był ostrożniejszy, uderzyła go w policzek, mówiąc: „Gdybyś Mnie był zaraz wezwał, nie doszłoby było niebezpieczeństwo do tego stopnia” (Uwiel. M. Św. A. Ligu. str. 64).
    Wszyscy ludzie są grzesznikami, mówi św. Jan (I, 8). Stąd też żaden człowiek nie jest godzien zbliżyć się do Boga. Na szczęście mamy pośrednika u Ojca, tj. Jezusa Chrystusa, sprawiedliwego w najwyższym stopniu. On błaga o przebaczenie dla nas; a ten ukochany Syn niezawodnie będzie wysłuchany. Lecz jeśli Majestat Boski wzbudza w nas trwogę, nabierzmy odwagi, mamy bowiem znowu Pośredniczkę, w której nie ma nic, co by nas przerażać mogło, a nią jest Maryja, Matka Jezusa i nasza. Ona to posiada wszystkie przymioty, które mogą w nas utrwalić ufność bez granic. Pośredniczka to bardzo roztropna, która zna środki, za pomocą których łagodzi słuszny gniew naszego Sędziego. Pośredniczka to gorliwa, więc bardzo Jej leży na sercu nasze Zbawienie. Pośredniczka to wszystkich, gdyż nikomu nie odmawia swej pomocy.
    Mając tak dobrą Matkę, czegoż się trwożyć mamy w niebezpieczeństwach, czego upadać na duchu wśród cierpień, gdy, zwróciwszy się do Niej, otrzymujemy odpowiednią pomoc i łaskę.
    Odmówic 9 razy Zdrowaś Maryjo.

  12. neta pisze:

    Szczęść Boże Wszystkim
    Bardzo potrzebuję modlitwy w intencji znalezienia odpowiedniej dla mnie pracy.
    Bóg zapłać za każde westchnienie do Boga w mojej sprawie

  13. wobroniewiary pisze:

    ZawIerzyłam dziś nas wszystkich Królowej Pokoju w Medjugorje. Zostałam tu zaproszona na pielgrzymkę i jestem odpowiedzialna za stronę duchowo-modlitewną. Pozdrawiam Wszystkich z Medjugorje. Piękne dziś było objawienie.. 💗

  14. kasiaJa pisze:

    Kolejny duchowny ostrzega przed nauczaniem Marcina Zielińskiego
    „Ojciec dr Jakub Waszkowiak OFM, wykładowca w międzynarodowym seminarium Studium Theologicum Jerosolimitanum w Jerozolimie, ostrzega przed nauczaniem Marcina Zielińskiego.
    Kolejny duchowny ostrzega przed nauczaniem Marcina Zielińskiego. Ojciec dr Jakub Waszkowiak OFM, wykładowca w międzynarodowym seminarium Studium Theologicum Jerosolimitanum w Jerozolimie, przypomina, że zła interpretacja Pisma Świętego rodzi złe życie. Przytacza fragmenty Nowego Testamentu, które ostrzegają przed błędną nauką niedouczonych nauczycieli.
    W drugim liście św. Piotra (2 P 3, 13-17) czytamy:
    Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość. Dlatego, umiłowani, oczekując tego, starajcie się, aby [On] was zastał bez plamy i skazy – w pokoju, a cierpliwość Pana naszego uważajcie za zbawienną, jak to również umiłowany nasz brat Paweł według danej mu mądrości napisał do was, jak również we wszystkich listach, w których mówi o tym. Są w nich trudne do zrozumienia pewne sprawy, które ludzie niedouczeni i mało utwierdzeni opacznie tłumaczą, tak samo jak i inne Pisma, na własną swoją zgubę”.
    Tekst i nagranie wypowiedzi ojca dr Jakuba Waszkowiaka OFM
    https://zwiedzeni.pl/en/kolejny-duchowny-ostrzega-przed-nauczaniem-marcina-zielinskiego/

  15. Joanna pisze:

    Ważne, ale i trudne słowa do wykonania:
    ….”W tym roku mija 35 lat od tamtych chwil. Ksiądz Jerzy Popiełuszko zawsze jest w mojej pamięci. Zostawił nam tyle ważnych słów. Jedno zdanie jest bardzo ważne. I chciałbym wszystkich bardzo prosić –

    właśnie podpierając się tym zdaniem – nie dajmy się wciągnąć w nienawiść. Nie nienawidźmy tych, którzy atakują Kościół, tylko się za nich módlmy. Kochajmy naszych wrogów. Módlmy się za nich. O oświecenie, o zrozumienie Prawdy. Czasem tak ciężko, gdy dotyka nas nienawiść innych. To budzi sprzeciw i reakcję. Ale nie pozwólmy sobie na nienawiść.

    Bo ZŁO DOBREM ZWYCIĘŻAJ.

    Read more: http://www.pch24.pl/dotyk-swietosci–wspomnienia-ze-spotkania-z-niezlomnym-kaplanem,70534,i.html#ixzz5yNqdIaUF

    • Maggie pisze:

      Ks.Popiełuszko: Pod Twoją obronę w intencji Polski

      Zbliżamy się do półmetka Nowenny Pompejańskiej tj końca części błagalnej … może warto dodać i tą modlitwę, razem z Ks. Jerzym Popiełuszko, równocześnie prosząc: aby z nami prosił Maryję.

  16. Helena pisze:

    Najnowsza wiadomość z Medziugorja, 2 września 2019 r. – Objawienia do Mirjany.

    „Drogie dzieci, módlcie się! Odmawiajcie codziennie Różaniec – ten wieniec kwiatów, który jako matka bezpośrednio łączy mnie z waszymi bólami, cierpieniami, pragnieniami i nadziejami. Apostołowie mojej miłości, jestem z wami przez łaskę i miłość mojego Syna i proszę was o modlitwy. Świat potrzebuje waszych modlitw o nawrócenie dusz. Z pełnym zaufaniem otwórzcie serca na mego Syna, a w nich wypiszę podsumowanie swoich słów – miłości. Żyjcie w nierozerwalnym związku z Najświętszym Sercem mojego Syna. Moje dzieci, jako matka, mówię wam, że najwyższy czas, abyście uklękli przed moim Synem, aby uznać Go za swojego Boga, centrum waszego życia. Ofiarujcie Mu prezenty – to, co On najbardziej kocha – czyli miłość do bliźniego, miłosierdzie i czyste serca. Apostołowie mojej miłości, wiele moich dzieci wciąż nie uznaje mojego Syna za swojego Boga; jeszcze nie poznali Jego miłości. Ale wy, waszą modlitwą wypowiedzianą z czystego i otwartego serca, darami, które ofiarujecie mojemu Synowi, sprawicie, że nawet najtwardsze serca będą otwarte. Apostołowie mojej miłości, siła modlitwy wymawiana z serca – potężna modlitwa pełna miłości – zmienia świat. Dlatego moje dzieci: módlcie się, módlcie się, módlcie się. Jestem z wami. Dziękuję wam.

  17. m-gosia pisze:

    Rozmowa z panem Maciejem Bodasińskim jednym z organizatorów wydarzenia „Polska po Krzyżem”.

  18. AnnaSawa pisze:

    ….i kawałek dobrej historii Polski.

  19. Marta pisze:

    Bardzo proszę o modlitwę. Zły miesza – mąż pogubił się w codzienności, uzależniony od cyberprzestrzeni, z brakiem chęci na jakąkolwiek relacje z najbliższymi, zatwardziały grzesznik. Mnóstwo wulgaryzmów w jego ustach. Cierpimy my i dzieci. A złego to tylko bawi.
    Jezu, Ty się tym zajmij. Maryjo, Królowo nasza, bądź nam podporą.

    • Anna pisze:

      a może Twój mąża problemy w pracy, z którymi sobie nie radzi?

    • Aleksandra pisze:

      +++

    • Elizeusz pisze:

      To mówi Bóg Ojciec: „Patrzcie ze współczuciem i miłością na bliźnich waszych. Spieszcie im z pomocą, orędujcie za nimi, oddawajcie Maryi wszystkich, nad których grzechem bolejecie. Proście imiennie i w Jej Sercu składajcie niewolników szatana. Nie żywcie nienawiści ani gniewu, odrzućcie mściwość, która zaślepia. Burzcie wszelkie przegrody, jakie nieprzyjaciel wzniósł pomiędzy wami”.

  20. Mz pisze:

    Co sądzicie o najnowszym filmie Grzegorza z Leszna?

    • wobroniewiary pisze:

      Już tu będąc u o.Pio dostałam wiadomość że ów Grzegorz objawił że jest namaszczibym…śmiechu warte. Zaatakował Kurię Poznańską abpa Gądeckiego itp. ZzZ niego namaszcziny jak z koziej…

  21. Alutka pisze:

    Nie ma żadnego „genu homoseksualizmu”, a skłonności do osób tej samej płci są uwarunkowane przede wszystkim wpływami środowiska i kultury przy niespełna jednoprocentowym udziale genetyki. Ujawniło to amerykańskie czasopismo naukowe „Science”, przedstawiając wyniki najnowszych badań przeprowadzonych przez zespół naukowców z Broad Institute Massachusetts Institute of Technology i Harwardu w USA pod kierunkiem włoskiego uczonego Andrei Ganny. za stroną niedziela pl

  22. Andrzej pisze:

    Witam serdecznie. Bardzo proszę o udzielenie mi informacji o tym gdzie mozna spotkać ojca Augustyna Pelanowskiego. Z góry dziękuję za odpowiedź. Z Panem Bogiem.

    • AnnaSawa pisze:

      Ojciec Augustyn Pelanowski od bodajże roku rezyduje tutaj: http://www.leczeszyce.paulini.pl/
      ….ale od jakiegoś czasu nawet ta wiadomość zniknęła ze strony tej parafii. Na maila z prośbami nie odpowiadają.
      Czytam obecnie „Testament duchowy – Gdy noc staje się jaśniejsza niż dzień”. o. Augustyna i oprócz wspaniałych rekolekcji i nauki, mam wielkie duchowe rozterki i ból.
      Z jednej strony wiem, że każdy prorok był niechciany u „swoich” i zamykany… (w najłagodniejszej formie) i taka też z resztą była i jest wola Pana, ale z drugiej strony przeraża mnie ta straszna cisza wobec tej sytuacji.
      Oprócz wpisów w internecie wielu tą sytuacją przejętych, dających temu wyraz pod filmami z rekolekcjami ojca Augustyna, jest cisza………. nie ma np. ogólnej petycji do przeora aby – delikatnie mówiąc, nie poddawał się temu światu i dał przemawiać TEMU, KTÓRY MA MÓWIĆ TERAZ.
      Ojciec Augustyn to przewidywał ale, jak sam pisze – w takiej sytuacji każdy jest „dziewiczy”.
      Kto czytał ten „Testament” ten wie więcej…..
      Pan mówi przez proroka – a słowo Pana w ustach Jego proroka wszystko wyjaśnia, leczy, uczy, rozwija, ukazuje……kołysze do snu i przestrzega…….czy nie można zawalczyć o wydłużenie czasu takich nauk??? Czy może ma nam to wystarczyć i co zostało powiedziane to zostało powiedziane….???
      Dlatego mam pytanie na prawdę z głębi serca – czy dusze, które otrzymały łaskę od Pana
      z ust swoich kapłanów mają milczeć i nie walczyć o nich???
      Wystosować zbiorczy list, zorganizować się z Różańcem pod siedzibą????
      Zorganizować się w grupę i jechać do tej parafii ???
      Może któryś z kapłanów poradzi??? pokieruje??…jak brat i ojciec ? ❤
      Zabierając modlitwę ze swoich domów….może można gdzieś z nią stanąć?
      ps: bardzo proszę o modlitwę za Ojca Augustyna Pelanowskiego ❤

      • Joan pisze:

        Dolaczam sie do powyzszego pytania. Tez cenie sobie bardzo kazde Jego slowo.Wiele razy odpowiedzial na moje pytania, pomimo, ze nigdy go nie spotkalam osobiscie.

  23. Betula pisze:

    Nowenna przed 8 września Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.
    Z książeczki „Święty Józef Oblubieniec Bogarodzicy”, Kraków 1930 r.

    3 września – dzień piąty

    Rodzicami Najświętszej Maryi Panny byli św. Joachim z rodu króla Dawida. To pokolenie, chociaż królewskie, nie opływało w dostatki odpowiednie, co Pan Bóg dopuścił i dlatego, aby najbliżsi przodkowie Pana Jezusa nie byli już bardzo zamożnymi, gdy i On Sam miał się narodzić w ubóstwie. Św. Anna była córką Natana, z kapłańskiego pokolenia Aronowego. Co do ich świątobliwości, sama Matka Boża powiedziała św. Brygidzie w objawieniu, że wtedy nie było na całej kuli ziemskiej świątobliwszego małżeństwa nad Jej rodziców. Jak św. Joachim i św. Anna świątobliwością życia zasłużyli sobie, iż im Bóg cudownie zesłał córkę, która jest chlubą rodzaju ludzkiego, tak my cnotliwem życiem usiłujmy zasłużyć na to, aby nas Najświętsza Maryja Panna przyjęła za swe dzieci i jako takie otaczała troskliwą opieką. Chcąc to łatwiej osiągnąć, wpiszmy się do Arcybractwa Różańca św. lub do Arcybractwa Niepokalanego Serca Maryi, do czego niech nas zachęci następujący przykład.
    Marja Mrazek (obecnie P. M.), młodziutka panienka, córka naczelnika Tow. asekuracji, gorąca czcicielka Niepokalanej Dziewicy, wpisała się do Arcybractwa Niepokalanego Serca Maryi i odtąd zawsze nosiła na sobie Cudowny Medalik. W grudniu roku 1889 przerwał jej się sznurek od medalika i nie nosiła go jakiś czas. Gdy raz miała wyjść z domu, uczuła jakby przynaglający głos wewnętrzny, aby wzięła ów medalik. Posłuszna natchnieniu Bożemu, nie mając sznurka, zawiesiła go na nitce zbyt długiej, tak że zwisł koło serca. Następnie wyszła z domu ze swą przyjaciółką (r. 1889) i szły ulicą Wolską. Przyszedłszy do domu, chciała właśnie wejść na schody, gdy wyszedł naprzeciw niej mężczyzna około 27 lat liczący, który straciwszy nadzieję zdobycia jej ręki, trzy razy wystrzelił do niej z pistoletu. Pierwsza kula trafiła jej przyjaciółkę i lekko ją zraniła, dwie inne uderzyły w Marję Mrazek. Najświętsza Panna obroniła jednakże swą czicicielkę w cudowny sposób. Kula spłaszczyła się na medaliku, mianowicie na Imieniu Maryi i poszła w bok z taką siłą, że tynk zerwała ze ściany, a lekko tylko drasnęła ciało panienki, która ze czcią wielką przechowuje medalik, co tak silną był dla niej tarczą.
    Nadto Najświętsza Dziewica raczy ją i nadal wspierać swą przyczyną, gdyż jest wzorową żoną i matką, a nawet w ten sposób okazała jej swe względy, że obie córeczki pani M. przyszły na świat w uroczystości Bogarodzicy, tj. Zofja i Marja 2 lipca, a Marja 8 września, zaś syn w marcu, poświęconym czci Jej Świętego Oblubieńca, przeto też dostał imię Józef, podobnie jak dziewczątka na cześć Najświętszej Maryi Panny Jej imię otrzymały.
    O! jak wdzięczna jest służba Maryi Najświętszej, ona zjednywa nam szczęście doczesne i wieczne – zaciągnijmy się więc pod sztandar Matki Bożej.

    Odmówić 9 razy Zdrowaś Maryjo.

    • Betula pisze:

      2-go Lipca.
      Uroczystość Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny.
      (Zaszło w roku poprzedzającym przyjście Pana Jezusa).
      Gdy Archanioł Gabryel Najświętszej Maryi Pannie obwieścił tajemnicę, iż Syn Boży ma się stać człowiekiem, oświadczył Jej zarazem, że ciotka Jej Elżbieta mimo podeszłego wieku również ma zostać matką. Wiadomość ta spowodowała Najświętszą Pannę do odwiedzenia krewnej, zamieszkałej o trzy dni drogi w miasteczku Hebron. Zamiarem przeczystej Dziewicy było powinszować Elżbiecie radosnego wypadku, pospołu z nią sławić wszechmoc i łaskę Boga i nieść jej pomoc, gdyby jej miała zapotrzebować. Przed zamierzoną podróżą nic Maryi powstrzymać nie zdołało, ani oddalenie, ani też utrudzenie. Święta Dziewica przybyła do domu Zacharaszowego, pozdrowiła pobożną ciotkę, która, natchniona Duchem św. w ten sposób się odezwała: „Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławion owoc żywota Twego. Skąd przychodzę do tego szczęścia, iż Matka Pana mego do mnie zawitać raczy? Błogosławionaś, ponieważ uwierzyłaś; gdyż co ci Pan objawił, to się spełni.“
      Źródło: Żywoty Świętych Pańskich 1910r.

  24. wobroniewiary pisze:

    Najważniejsze wg mnie zdanie z wczorajszego objawienia w Medjugorje:

    Drogie dzieci, jako Wasza Matka, mówię wam, to jest ostateczny czas abyście uklękli przed moim Synem

    • Paweł pisze:

      Z Księgi I „Poematu Boga-Człowieka” Marii Valtorty:
      „Jezus mówi: «(…) Lucyfer był aniołem, najpiękniejszym z aniołów, duchem doskonałym, niższym jedynie od Boga. Jednak w jego świetlistym bycie zrodził się opar pychy, której nie tylko nie rozproszył, lecz nawet ją umacniał, wysiadując ją. Z tego wylęgania zrodziło się Zło. Istniało przed człowiekiem. Bóg strącił z Raju przeklętego Wylęgającego Zło – tego, który kalał Raj. Pozostał on jednak wiecznym Wylęgającym Zło, który – nie mogąc już kalać Raju – skaził ziemię.»” – http://www.objawienia.pl/valtorta/valt/v-01-024.html

  25. Voitec. pisze:

    Moim zdaniem ciekawy jest ten fragment:
    „Ofiarujcie Mu prezenty – to, co On najbardziej kocha – czyli miłość do bliźniego, miłosierdzie i czyste serca.”
    Chyba umknęło naszej uwadze poniższe orędzie. Ja zastanawiam się szczególnie nad pierwszym zdaniem i słowem „pracujcie”.
    Orędzie, 25. sierpnia 2019
    „Drogie dzieci! Módlcie się, pracujcie i dawajcie świadectwo z miłością do Królestwa Niebieskiego, aby było wam dobrze tu – na ziemi. Dziatki, Bóg stukrotnie pobłogosławi wasz trud, będziecie świadkami w narodach, dusze niewierzących odczują łaskę nawrócenia i Niebo będzie wdzięczne za wasze wysiłki i poświęcenia. Dziatki, dawajcie świadectwo z różańcem w ręku, że należycie do mnie i zdecydujcie się na świętość. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.

    • Paweł pisze:

      Co do tego słowa „pracujcie”: nawet gdy nikt nam za nasz trud należycie nie płaci (ani materialnie, ani prestiżowo, ani choćby życzliwością czy modlitwą), to TRUDZIĆ się WARTO, bo jak mówi biblijna Księga Przysłów (werset 14, 23):
      „KAŻDY trud przynosi zyski, gadulstwo – jedynie biedę.” – https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=552

      Powyższy cytat pochodzi z Biblii Tysiąclecia. A oto jego wersja w innych tłumaczeniach Biblii:
      Biblia Poznańska: „Za KAŻDYM trudem idzie zysk, puste gadulstwo prowadzi do niedostatku.”
      Biblia Warszawsko-Praska: „KAŻDA praca przynosi określoną korzyść, samą zaś biedę rodzi czcze gadanie.”
      Biblia „warszawska”: „KAŻDA mozolna praca przynosi zysk, lecz puste słowa powodują tylko straty.”
      [Pełne dane wydań książkowych tych Biblii oraz ewentualnie linki do ich tekstów w Internecie można znaleźć w moich komentarzach pod wpisami: https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2018/03/02/wielka-misja-duchowych-dzieci-sw-ojca-pio/https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2018/01/28/ks-adam-skwarczynski-list-do-rodziny-alkoholika/ ]
      Może dlatego, nie na darmo, św. Benedykt z Nursji głosił hasło: „MÓDL SIĘ i PRACUJ!” („Ora et labora!”), a założony przez niego zakon, kierujący się tym hasłem, „zbudował Europę” („ucywilizował” kontynent pogrążony w wędrówkach ludów wczesnego średniowiecza i „nie pamiętający” już dobrze tego, co było najświetniejsze w starożytności: ani prawa rzymskiego, ani filozofii greckiej, ani „znakomitości” Złotego Wieku teologii Ojców Kościoła).

      • Paweł pisze:

        Oto jeszcze przekład powyższego wersetu Prz 14,23 wzięty z Biblii ks. Jakuba Wujka SJ (która pełniła rolę podstawowego polskiego przekładu katolickiego przez 367 lat, tzn. aż do opracowania Biblii Tysiąclecia, wydanej po raz pierwszy w 1965 roku):
        „Ze wszelkiéj roboty będzie dostatek: ale, gdzie słów wiele, tam często niedostatek.” – https://pl.wikisource.org/wiki/Biblia_Wujka_(1923)/Ksi%C4%99ga_Przys%C5%82%C3%B3w_14
        Natomiast podane przeze mnie w poprzednim komentarzu tłumaczenie tego wersetu wzięte z Biblii Warszawsko-Praskiej można dodatkowo potwierdzić w pełnym tekście tej Biblii, zamieszczonym na stronie: http://www.obohu.cz/bible/index.php?styl=PBWP&kap=14&k=Pr
        I podobnie – gdy chodzi o Biblię „warszawską” – w jej pełnym tekście na stronie: http://www.obohu.cz/bible/index.php?styl=PBW&kap=14&k=Pr
        Niestety jednak naprowadzająca na powyższe linki strona – zbiorczo prezentująca polskie tłumaczenia Biblii: http://bibliepolskie.pl/przeklady.php – nie umożliwia z kolei znalezienia w całości tekstu Biblii Poznańskiej; umożliwia zaś za to znalezienie jeszcze jednego tekstu polskiego, katolickiego tłumaczenia – tzw. Biblii Paulistów (zwanej też Biblią Częstochowską) z 2008 roku:
        „Prz 14, 23: Każdy trud przynosi zyski, lecz puste słowo – tylko stratę.” – http://www.slowokrola.pl/#/reading

        • Voitec. pisze:

          Dziękuję za odpowiedź.
          Trudno zebrać siły do pracy gdy ludzie którzy są jej beneficjentami zachowują się jak wilki. Waga pracy jest taka jak w przypowieści o talentach. Zatem, można zdać pytanie plantatora papryki „jak żyć?”. Bywa, że podjęcie aktywności związane jest z dużym ryzykiem ogromnych strat ale i nadzieją. Żeby móc pomagać trzeba mieć środki.
          Właśnie nadzieję widzę w tym: „Bóg stukrotnie pobłogosławi wasz trud”

      • Kaśka pisze:

        Dziękuję Pawle za cytaty! Ostatnio walczę ze słabością do gadulstwa… 😉

  26. Anna pisze:

    Zapomniałam wcześniej napisać. od 30 września o 11.30 u poznańskich karmelitów są odprawiane Msze Sw. 30 dniowe zbiorowe, wśród intencji jest również intencją za Panią Ewę, która prowadzi bloga w obronie wiary i tradycji, o stałą pracę dla niej, we wszystkich jej intencjach i intencjach czytelników bloga. Może ktoś z Państwa będzie mógł tam dotrzeć, bo ja nie mam na to szans.

    • Anna pisze:

      sprostowanie Msze sw. są odprawiane od 01.09 do 30.09

      • Anna pisze:

        Widzieliście co się znowu dzieje na Youtube nowe filmiki Piotr Mrotek o objawienich w Medjugorie na gloria tv też i wszystko atakujące objawienia, w głowie się nie mieści już jakie jest zamieszanie,warto zobaczyć na komentarze jakie są argumenty piszą ludzie w obronie że co ,że zatem J.Pawel ll się mylił co do objawień , ks.Glas ks.Chmielewski a pan Mrotek nie , piszą ze p.Mrotek wcześniej krytykował niektóre wypowiedzi obecnego Papieża a teraz wypowiedź w samolocie odnośnie objawień przytacza i chwali hm dziwne to wszystko jest

      • bea pisze:

        Bog Zaplac
        prosze o modlitwe za moja rodzine zly miesza ale Zaufalam Panu nie zawstydze sie na wieki

      • Helena pisze:

        Serdeczne dzięki.

    • Aleksandra pisze:

      Bóg zapłać.

  27. Betula pisze:

    Nowenna przed 8 września Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.
    Z książeczki „Święty Józef Oblubieniec Bogarodzicy”, Kraków 1930 r.
    4 września – dzień szósty
    Najświętsza Panienka, wzrastając w lata, coraz też większego nabierała wzrostu w świętości. Według nauki Kościoła świętego za każdy postęp w doskonałości, tj. za każde współdziałanie duszy z łaską Pan Bóg udziela nowej i to wyższej łaski i tak następnie. Miarkujmyż z tego, do jakiego stopnia świętości musiała dojść Najświętsza Maryja Panna, która jak najwierniej współdziałała z łaską Bożą i nigdy natchnienia Ducha Św. nie zmarnowała.
    Ona, nie wiedząc, że będzie Matką Bożą, będąc dzieckiem, często powtarzała:
    „Kiedyż ujrzę tę przedziwną istotę, która ma być Matką Bożą?”
    A w swej pokorze pragnęła być Jej sługą. Tak oceniała godność Bogarodzicy.
    „Błogosławieni są na ziemi, mówi św. Bonawentura, ci, których Maryja osobliwą otacza opieką, kto bowiem wiernym jest sługą Maryi, ten już jest zapisany w Księdze Żywota”. Czytamy w kronikach Braci Mniejszych (Ks. I str. 71), że czcigodna św. Brygida de Monte Acuto – z zakonu św. Franciszka Serafickiego, gorliwa sługa Maryi – wielkie czyniła postępy w cnocie. Raz ukazała jej się Najświętsza Maryja Panna w licznycm gronie świętych Aniołów i trzymając przed nią tablicę, rzekła:
    „Córko moja, przypatrz się bacznie i czytaj, czy twoje imię jest napisane na tej tablicy”. Brygida, spełniając zlecenie Najświętszej Dziewicy, ujrzała między innymi i swoje imię wyrażone złotemi literami. W pokornem uniżeniu radowała się niezmiernie, że jej imię wpisane w Księgę Żywota.
    Aby i nas Bogarodzica wpisała w Księgę Żywota, prośmy Ją o to, wielbiąc Jej czystość niepokalaną, polegając na obietnicy danej swemu słudze. Gdy jeden Święty spytał raz Najświętszej Maryi Panny, co ma w Niej czcić, Ona mu odpowiedziała:
    „Czystość niepokalaną; czcząc tę, wszystko otrzymasz.”
    Pan Jezus objawił św. Katarzynie Seneńskiej, iż wybrał Maryję na to, aby do Niego serca ludzkie, a mianowicie grzeszników przyciągała. Maryja Panna sama raz objawiła św. Brygidzie, iż najcięższymi grzechami splamionemu grzesznikowi wyjedna przebaczenie i łaskę u Boga, byle tylko ten grzesznik wzywał jej pomocy. Sama Najświętsza Panienka zrobiła to porównanie, iż jak magnes ciągnie ku sobie żelazo, tak Ona najtwardsze serca pociąga do Boga.
    Roku 1901 wielki grzesznik śmiertelnie chory wzbronił przystępu do siebie księżom, tylko z nich jeden T. J., ufając w przyjaźń niegdyś na szkolnej ławie, wcisnął się do mieszkania chorego, a widząc opłakany stan jego duszy, prosił go, aby zmówił „Zdrowaś Maryja”. Odpowiedział na to bluźnierstwem. Wreszcie znudzony naleganiem, chcąc się pozbyć księdza, zmówił „Zdrowaś Maryja”, ale po francusku, aby go usługujące zakonnice nie zrozumiały. I ledwie chwila upłynęła, a chory przemówił drżącym głosem: „Ja jednak chciałbym się wyspowiadać”. Po serdecznej, skruszonej spowiedzi, kazał ze szuflady wyjąć obraz Matki Bożej Bolesnej. Była to pamiątka po matce, która umierając dała mu go z prośbą, aby się nigdy z nim nie rozstawał. Po raz pierwszy go wyjął, całował ze łzami i do piersi przyciskał. Cienka niteczka, która go łączyła z Marją, zamieniła się już w sznur mocny. Niebawem przyjął Komunię Św. rozpromieniony szczęściem. W kilka dni dusza chorego uleciała do stóp „Ucieczki grzesznych”.
    Odtąd z wielką pobożnością odmawiajmy „Zdrowaś Maryja”.
    Odmówić 9 razy Zdrowaś Maryjo.

  28. Renata Anna pisze:

    W mojej parafii będą prowadzone modlitwy ” Polska pod Krzyżem”. Czy w waszych parafiach również? Mam jeszcze jedno pytanie, czy 14 września br. podobne modlitwy jak w Polsce, będą prowadzone również w jakiś parafiach katolickich poza Polską? Jeżeli tak. Proszę o informację. 🙂

    • Betula pisze:

      Gdyby w parafiach nie podejmowano ww. akcji to już teraz powinniśmy indywidualnie zdecydować gdzie staniemy pod krzyżem 14-go września.
      Ja mam najbliżej do Kalwarii Zebrzydowskiej – z tyłu głównego ołtarza Sanktuarium Pasyjno-Maryjnego u oo.bernardynów, jest krzyż który ma 400 lat, wcześniej był w kosciele na Ukrzyżowaniu – to był pierwszy kościół wybudowany na Kalwarii.
      Drugim drogim mi miejscem związanym z historią Polski jest Sanktuarium Krzyża Św. w Krakowie – Mogile u oo.cystersów, gdzie jest Cudowny Pan Jezus Mogilski na krzyżu.
      Jest taka stara opowieść wg której w czasach średniowiecza wyłowiono z Wisły 3 krzyże; jeden zawieszono w kościele Mariackim, drugi- na Wawelu, ten z którego Chrystus odezwał się do królowej Jadwigi a trzeci umieszczono w kościele w miejscowości Mogiła – nazwa od znajdującego się w pobliżu kopca Wandy.

    • Monika pisze:

      Na stronie Polska pod Krzyżem pod hasłem miejsca modlitwy jest mapa z zaznaczonymi punktami modlitwy:
      https://www.polskapodkrzyzem.pl/#mapa
      W mojej Parafii też będzie wszystko odbywało się w łączności duchowej.
      Przygotowywany jest Krzyż z szarfą biało-czerwoną przewieszoną na Nim, w kształcie litery M. Już jest ustalony cały program, co kiedy po czym nastąpi: od godz.10:00 rozpoczyna się Różańcem Św, potem będzie Msza Święta, Droga Krzyżowa, dalsze części Różańca Św., adoracja i inne punkty programu. Będzie nie tylko w kościele Parafialnym ale i w filiach (kaplicach), jak i w miejscach pod Krzyżami przy granicy Polski, gdyż właśnie moja Parafia znajduje się przy samej granicy, i tamte Krzyże z „Różańca do granic” pozostały, więc przy nich też zgromadzą się wierni, którzy będą się modlić, dodatkowo, oprócz tego, że w kościele Parafialnym.
      Wiadomo, że nie ma możliwości by z małych parafii księża pojechali, zostawiając parafię, czy organizowali autokary dla starszych, schorowanych, zapomnianych ludzi (bo takich jest tu większość), często ułomnych, inwalidów na wózkach, którzy tu u nas pozostali i nie wyjechali za granicę za „szczęściem” – zwłaszcza, że ktoś musi na miejscu modlitwy prowadzić właśnie dla tych, którzy chcą i będą się modlić wspólnie w łączności, choć tylko na miejscu.

      • Renata Anna pisze:

        Dzięki! 😉

      • Paweł pisze:

        Widać, że najbardziej „białą plamą” na tej mapie jest województwo zachodniopomorskie (czyli akurat moje województwo). Zgodnie zaś z ogólną prawidłowością, że zwykle mniej zlaicyzowana jest tzw. „prowincja”, a najbardziej zlaicyzowane są wielkie „metropolie”, obawiam się, iż tamtejsza główna metropolia – Szczecin – jest najbardziej zagrożonym miastem w Polsce. Spędziłem w nim aż 20 lat i jestem z nim emocjonalnie (czy nawet duchowo) dość związany, ale od 10 lat już tam nie mieszkam, co być może sprawiła sama Opatrzność Boża: „tak na wszelki wypadek”. (Nie chcę się tu w jakiś bezwarunkowy ani kategoryczny sposób porównywać, ale np. Lota z Sodomy Pan Bóg też zawczasu wyprowadził, jak opisuje 19 rozdział Księgi Rodzaju: https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=19 ). Obym okazał się w tej sprawie „fałszywym prorokiem”… [Bardzo bym sobie tego życzył.]

    • Filipa pisze:

      W Stavanger w Norwegii

  29. AnnaSawa pisze:

    Święte Ciało Pan do….łapy…..i takie sytuacje. Kapłan oczywiście nic nie reaguje.
    https://www.facebook.com/blogvicona/posts/2211130085683373

    • Helena pisze:

      +++ Ojej…. to jest straszne! PRZEPRASZAJMY BOGA za tą profanację. Oby nigdy się już nie powtórzyła taka sytuacja. Święty Boże…..

  30. Betula pisze:

    Nowenna przed 8 września Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.
    Z książeczki „Święty Józef Oblubieniec Bogarodzicy”, Kraków 1930 r.
    5 września – dzień siódmy
    Co Bóg może swą Wszechmocnością, Maryja może swemi prośbami. Ten grzesznik, mówi Pan Bóg, przebrał miarę grzechów, jaką postanowiłem mu przebaczyć, odtąd nie znajdzie więcej odpuszczenia, chyba, że Maryja przyczyni się za nim. Pan, ustanowiwszy Maryję rozdawczynią Swojego Miłosierdzia, uwidocznia nam tę prawdę, że prośby Przenajświętszej Dziewicy są skuteczne wtedy nawet, kiedy się zdają sprzeciwiać prawom Opatrzności, co niech nam to udowodni następujący przykład.
    Znanym i głośnym był swego czasu profesor Cesar Parrini. Piastował on wysoki urząd w loży masońskiej we Florencji, pisywał do masońskich gazet bluźniercze artykuły przeciwko Bogu i Kościołowi, a dwa lata przed śmiercią następujący testament:
    „Zdrowy na duszy i ciele oznajmiam dzisiaj, trzynastego marca 1882 roku, moją ostatnią wolę”.
    „Żądam stanowczo, aby, gdy śmiertelnie zachoruję, żadnego kapłana, jakiegokolwiek on był wyznania lub obrządku, nie wpuszczano do mego mieszkania”.
    „Żądam stanowczo, aby, gdy umrę, żadne zgromadzenie zakonne, żadne bractwo, żaden ksiądz itd. mego trupa nie ruszył; na mary złożą moje zwłoki i towarzyszyć mi będą do grobu moi bracia, przyjaciele i znajomi”.
    W tym samym testamencie przeznaczył sporą sumę na cele masońskie, a wykonawcą testamentu mianował również lożę wolnomularską. O Bogu i o duszy nic nie chciał wiedzieć.
    Roku 1884, 18-go lipca, został Parrini ciężko ranny w pojedynku. Zaniesiono go prawie już umierającego do domu i tu odezwał się do czuwającego przy nim lekarza: „Gdyby memu życiu groziło naprawdę niebezpieczeństwo, daj mi o tem znać, gdyż mam jeszcze ważne sprawy do załatwienia”. Po dwóch dniach zawiadomił go lekarz, że nie ma żadnej nadziei i że umrzeć musi. Chory, który całe życie żył bez Boga, zwrócił się wówczas do pewnej pani, odwiedzającej go w chorobie, ze słowami: „Zawołaj mi natychmiast księdza, chcę mieć księdza przy śmierci”. Zawołano księdza. Parrini przed świadkami odwołał wszystkie swoje błędy i bluźnierstwa, starał się naprawić zgorszenie, wyspowiadał się i przyjął św. Sakramenta, a gdy ktoś z obecnych zapytał, jak po takiem życiu z takiem żalem teraz do Boga się garnie, odpowiedział na to: „Przyjacielu! Inaczej się człowiek patrzy na wszystko, gdy żyje, a inaczej w godzinę śmierci”. Tak pobożnie wzbudzał dalej akty miłości, wiary, nadziei i żalu, że obecni nie mogli się oprzeć wzruszeniu. Ze słowami: Jezus, Maryja! i z krzyżem na piersiach zakończył życie.
    Po jego śmierci pytali się ludzie, jak się to stało, że łaska Boża to serce zwyciężyła i dopiero wówczas dowiedziano się, że zmarły był człowiekiem bardzo miłosiernym, który gdzie tylko mógł, wspierał ubogich i nędzarzy, że codziennie mimo swojej niewiary modlił się za dusze w czyśćcu cierpiące i odmawiał za nie psalm: „Z głębokości wołałem”, i że miał, choć Bogu bluźnił, nabożeństwo do Matki Najświętszej. Po jego śmierci znaleziono w stoliku obrazek Niepokalanej Dziewicy.
    Ach, miejmy stałe nabożeństwo do Matki Bożej, usiłujmy naśladować Ją w miłosierdziu i przez Jej przyczynę wypraszajmy zbawienie grzesznikom, osobliwie nam znajomym.
    Odmówić 9 razy Zdrowaś Maryjo.

  31. Joanna pisze:

    „– Jeżeli rzeczywiście dogmaty nie mają znaczenia, a my spotykamy się jedynie na wspólnym gruncie walki o prawa człowieka czy o ochronę środowiska i klimatu,
    to trzeba się zastanowić do czego został powołany Kościół Chrystusa Króla – podkreśla prof. Polit.
    – Owszem chrześcijanie mogą, nawet ci wysoko postawieni w hierarchii kapłańskiej, działać we wspomnianych wyżej kierunkach, ale czy na tym ma się opierać nasza wiara? Czy to mają być jej najważniejsze założenia?
    Powiem brutalnie, jeżeli dogmaty zostają zastąpione „prawami człowieka”, to nie dziwmy się, że protestantyzacja tak szybko postępuje – podsumowuje naukowiec.”
    „Z kolei w niedawnej rozmowie o swojej pracy z „Die Tagespost”, niemiecki misjonarz biskup Reinhold Nann stwierdził, że znaczna część dokumentu roboczego synodu jest odrealniona. Problemy w nim poruszane nie odzwierciedlają sytuacji w obszarze Amazonii.”
    „Brad Fassbender, doświadczony misjonarz z południa Stanów Zjednoczonych, który rozmawiał z LifeSite o swoich doświadczeniach misyjnych z Ameryki Łacińskiej, potwierdza, że największym wyzwaniem jest niemal powszechna apostazja, brak wiary i chęci nawracania tych ludów przez katolickich hierarchów.”
    Read more: http://www.pch24.pl/brazylia-juz-w-roku-2032-moze-stac-sie-protestancka–herezja-jest-najsilniejsza-w-amazonii—co-na-to-synod-,70640,i.html#ixzz5ye49vVWJ
    Read more: http://www.pch24.pl/prof–jakub-polit–protestantyzacja-postepuje–bo-katolickie-dogmaty-zastepuje-sie-prawami-czlowieka,70655,i.html#ixzz5ye3Sce97

  32. babula pisze:

    Kochani Bardzo prosze o modlitwe za moj kregoslup. Bol jest bardzo silny i juz nie moge dluzej bez Waszej pomocy…

    • Katarzyna pisze:

      +++

    • Renata Anna pisze:

      +++

    • Małgosia pisze:

      +++

    • Bożena pisze:

      +++ we wszystkich intencjach

    • Paweł pisze:

      Dwa lata temu, na okoliczność kłopotów z kręgosłupem Adminki, pod wpisem na uroczystość 15 sierpnia (teraz już zapewne usuniętym ze względu na oszczędność miejsca) zamieściłem komentarz taki:
      Może pomocni będą Święci, którzy mieli kłopoty z kręgosłupem: ___1. Św. JÓZEF CAFASSO, kierownik duchowy św. Jana Bosko i jego dobrodziej, urodził się ze zdeformowanym kręgosłupem i był w związku z tym słabego zdrowia – http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-23.php3http://catholicsaints.info/saint-joseph-cafasso/ ___2. Św. GEMMA GALGANI miała gruźlicę kręgosłupa – http://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/04-11.php3 ___3. Bł. CHIARA BADANO miała raka z przerzutami do kręgosłupa – http://adonai.pl/swieci/?id=100 ___4. Św. JÓZEF ANCHIETA [zwany „Apostołem Brazylii”] doznał poważnego wypadku, podczas którego spadła mu na plecy drabina, a także chorował na gruźlicę kręgosłupa, która była przyczyną deformacji ciała, poważnego skrzywienia kręgosłupa i zaniku mięśni – https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Anchieta ___5. Bł. ENRICHETTA ALFIERI (beatyfikowana przez Benedykta XVI) zachorowała na chorobę Potta – formę gruźlicy kości – lecz po kilku latach została cudownie uzdrowiona w Lourdes za przyczyną Niepokalanej – http://catholicsaints.info/blessed-enrichetta-alfieri/https://pl.wikipedia.org/wiki/Enrichetta_Alfieri
      Jeśli zaś chodzi o Świętych, którzy jako orędownicy sami przyczynili się do uzdrowień z kłopotów związanych z kręgosłupem, to: ___6. W bulli kanonizacyjnej św. TERESY OD DZIECIĄTKA JEZUS jako jeden z dwóch cudów kanonizacyjnych opisano uzdrowienie siostry zakonnej Gabrielli Trimusi, która nabawiła się infekcji gruźliczej, obejmującej również kręgosłup, a następnie zaraziła się grypą hiszpanką i zaczęła cierpieć na stale narastający ból kręgosłupa, a wszystkie środki lecznicze okazywały się nieskuteczne; została uzdrowiona dopiero wtedy, kiedy za radą kapłana wzięła udział w publicznej nowennie ku czci bł. Teresy od Dzieciątka Jezus.- http://catholicsaints.info/vehementer-exultamus-hodie-bull-of-canonization-of-saint-therese-of-the-child-jesus-and-the-holy-face-by-pope-pius-xi-17-may-1925/ ___7. Natomiast cudem beatyfikacyjnym bł. HELENY MARII DE CHAPPOTIN (wyniesionej na ołtarze przez św. Jana Pawła II) było uzdrowienie pewnej siostry zakonnej z gruźlicy płuc i kręgosłupa (choroby Potta) – http://catholicsaints.info/blessed-helene-marie-philippine-de-chappotin-de-neuville/https://pl.wikipedia.org/wiki/Helena_Maria_de_Chappotin [Tak się składa, że mam przedwojenny obrazek z powyższą Błogosławioną, na którego odwrocie znajduje się modlitwa taka: „Boże, któryś cudownem zrządzeniem Swej Boskiej Opatrzności przywiódł Służebnicę Twoją Matkę Marie de la Passion do założenia nowego Zgromadzenia poświęconego rozszerzaniu Królestwa Twego w krajach niewiernych, racz, prosimy Cię, wsławić ją i udzielić nam łask, o które prosimy za jej wstawiennictwem. Spraw zwłaszcza, byśmy uczyli się od niej spełniać zawsze Twą Boską Wolę i wzrastać nieustannie w Twej świętej miłości.” – Aprobata kościelna: „Nr. 2630. Wolno drukować. Lublin, dn. 31 sierpnia 1927 r. Wikarjusz Generalny Ks. Wł. Koglarski, Kanclerz Ks. L. Kwiek”. Notabene: Siostry Franciszkanki Misjonarki Maryi założone w Indiach przez tę Błogosławioną są obecne od roku 1922 także w Polsce, gdzie osiedliły się w Łabuniach k. Zamościa, a w roku 1999 na ogólną liczbę 8375 sióstr było 227 Polek i miały one 15 domów w Polsce.]

      • Paweł pisze:

        Mogę jeszcze dodać, że według strony http://catholicsaints.info/patrons-against-pain/ do „Patronów przeciwko bólowi” należy św. Saturnin z Tuluzy. Oto modlitwa ku jego czci, a także modlitwy ku czci wyżej wymienionej św. Gemmy Galgani i św. Teresy od Dzieciątka Jezus wzięte z książki „Żywoty świętych Pańskich – na każdy dzień roku”, którą „według Kalendarza Rzymskiego opracował o. Hugo Hoever SOCist”, a wydało w roku 1991 Warmińskie Wydawnictwo Diecezjalne „za zezwoleniem Biskupa Warmińskiego dr. Edmunda Piszcza, Olsztyn, 31 maja 1989 r., nr 716/89”:
        1. „Panie, który zesłałeś niebiańskie dary na św. Gemmę, pomóż nam naśladować ją w naszej ziemskiej wędrówce i wraz z nią cieszyć się wieczną szczęśliwością w niebie. Amen.” (str. 133)
        2. „Boże, Ojcze nasz, który przeznaczyłeś swoje królestwo dla tych swoich dzieci, które żyły w pokorze, spraw, abyśmy naśladowali życie św. Teresy i dzięki niej dostąpili wiecznej chwały, którą nam obiecałeś. Amen.” (str. 359)
        3. „Boże, który przydałeś splendoru Twojemu Kościołowi przyznając św. Saturninowi palmę męczeństwa, spraw, abyśmy, naśladując Mękę Chrystusa, mogli pójść w jego ślady i otrzymali wiekuistą nagrodę. Amen.” (str. 424)
        A PONADTO: Według strony https://pl.wikipedia.org/wiki/Czternastu_%C5%9Awi%C4%99tych_Wspomo%C5%BCycieli święty Erazm męczennik, zaliczany do Czternastu Świętych Wspomożycieli, jest Patronem ludzi doznających WIELKICH BÓLÓW FIZYCZNYCH. Tak samo podaje na str. 133 książeczka o. Stanisława Marii Kałdona „Nabożeństwa do Świętych szczególnego wstawiennictwa w sprawach najtrudniejszych i beznadziejnych” [wydana w roku 2002 przez Wydawnictwo „M” w Krakowie]. Oto modlitwa ku czci tegoż św. Erazma wzięta ze str. 146 powyższej książeczki: „Wszechmogący Boże, przykładem i modlitwą Twoich świętych otwierasz nam, słabym ludziom, drogę ku Tobie, spraw, prosimy, abyśmy za wstawiennictwem i przykładem świętego Erazma pewnie podążali do Ciebie. Amen.”

        • Paweł pisze:

          O tym, że św. Saturnin z Tuluzy jest „Patronem od bólu”, wspomina także strona https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/11-29c.php3
          Natomiast jako „Patronów [ludzi] CIERPIĄCYCH” wymienia się: św. Kamila de Lellis ( http://www.naszepowolanie.pun.pl/viewtopic.php?id=1185 ), św. Brata Alberta – Adama Chmielowskiego ( https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/swieci/wam_2012_patroni_02.html ), bł. Bogumiła, arcybiskupa gnieźnieńskiego ( https://www.radiomaryja.pl/multimedia/audio/rozmowy_niedokonczone/rozmowy-niedokonczone-swiety-bogumil-patron-chorych-i-cierpiacych/ ), a także św. Katarzynę ze Sieny ( http://www.duchprawdy.com/swidectwo_uzdrowienia_z_udaru_mozgu.htm ).
          Z kolei według tej ostatniej strony oraz wg stron: http://catholicsaints.info/patrons-against-lower-back-pain/ i http://wawrzyny.wroc.pl/wawrzyny/sw-wawrzyniec/ „Patronem od bólu [w dole] pleców i/lub od reumatyzmu” jest św. Wawrzyniec, diakon i wielki męczennik rzymski.
          Oto modlitwy ku czci tych pięciorga Świętych, wzięte z wyżej wymienionej przeze mnie książki „Żywoty świętych Pańskich”:
          1. „Boże, który obdarowałeś św. Kamila, Twojego kapłana, szczególną łaską miłosierdzia dla chorych, wlej w nas dzięki jego zasługom ducha Twojej miłości, abyśmy służąc naszym bliźnim, służyli także Tobie i mogli bezpiecznie przyjść do Ciebie w godzinę śmierci. Amen.” (str. 257)
          2. „Boże, bogaty w miłosierdzie, Ty natchnąłeś błogosławionego Alberta, aby dostrzegł, w najbardziej ubogich i opuszczonych, znieważone Twojego Syna, spraw łaskawie, abyśmy spełniając dzieła miłosierdzia, za jego przykładem, umieli być braćmi wszystkich potrzebujących. Amen.” (str. 481)
          3. „Panie, wysłuchaj błagania oddanego Ci całym sercem ludu i przez modlitwy błogosławionego Bogumiła, Wyznawcy i Biskupa, zachowaj go w zdrowiu duszy i ciała i spełnij wszystkie jego prośby. Amen.” (str. 478)
          4. „Boże, który sprawiłeś, że św. Katarzyna błyszczy miłością Bożą w rozważaniu Męki Pańskiej i w służbie Twojego Kościoła, spraw, aby Twój lud zjednoczony przez tajemnicę Chrystusa mógł zawsze z radością głosić Jego chwałę. Amen.” (str. 153)
          5. „Boże, dzięki żarliwej miłości ku Tobie, św. Wawrzyniec wypełnił wiernie swą służbę i dostąpił chwalebnego męczeństwa. Pozwól nam ukochać to, co on ukochał, i praktykować to, czego on nauczał. Amen.” (str. 292-293)
          Na koniec mogę jeszcze dodać, że jako „Patron od bólu krzyża, kręgosłupa, stawów i od reumatyzmu” wymieniany jest też św. św. Burchard (lub Burkard, Burkhard) z Würzburga, biskup – http://nasipatroni.pl/sw-burchardt-z-wurzburga/http://www.duchprawdy.com/swidectwo_uzdrowienia_z_udaru_mozgu.htmhttps://www.niedziela.pl/artykul/27166/Wszyscy-swieci-od-chorob
          Te dwie ostatnie strony wspominają ponadto jednego z tzw. „zimnych ogrodników”, a mianowicie św. Serwacego, biskupa, jako „Patrona od reumatyzmu i/lub wzywanego w obronie przed kalectwem”. Ten jego patronat, tudzież jego orędownictwo w sytuacji „lęku przed śmiercią” potwierdza także strona: http://martyrologium.blogspot.com/2010/05/sw-serwacy-z-tongeren.html

        • babula pisze:

          Pawle Dziękuję 🙂

        • Paweł pisze:

          Ja też dziękuję. [A przy okazji przygotowywania moich odpowiedzi na niżej tu znajdujący się komentarz @Małgorzaty CAŁKIEM PRZYPADKIEM odkryłem, że już kiedyś zacytowałem tu na stronie JESZCZE JEDNĄ (i w tym przypadku całkiem oficjalną, bo liturgiczną) modlitwę ku czci wyżej wspomnianego św. Erazma – Patrona ludzi doznających WIELKICH BÓLOW FIZYCZNYCH: jest to dawna modlitwa brewiarzowa we wspomnienie śś. męczenników Marcelina, Piotra i Erazma biskupa (2 czerwca) wzięta z łacińskiego Brewiarza Rzymskiego opublikowanego w 1961 roku:
          „Deus, qui nos annua beatorum Martyrum tuorum Marcellini, Petri atque Erasmi solemnitate laetificas: praesta, quaesumus; ut, quorum gaudemus meritis, accendamur exemplis. Per Dominum nostrum Iesum Christum Filium tuum, qui tecum vivit et regnat in unitate Spiritus Sancti, Deus, per omnia saecula saeculorum. Amen.”
          A oto moje prywatne tłumaczenie tej modlitwy:
          „Boże, który radujesz nas doroczną uroczystością błogosławionych Męczenników Twoich Marcelina, Piotra i Erazma: daj prosimy, abyśmy tych, których zasługami się radujemy, przykładami zajaśnieli. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.” („Na śmierć” o tym zapomniałem, a to było przecież opublikowane w zeszłym roku pod wpisem https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2018/02/03/potega-nmp-w-walce-z-szatanem/ )]

    • Aleksandra pisze:

      +++

      • babula pisze:

        Dziękuję serdecznie Wszystkim za modlitwę. Po raz pierwszy na tej stronie – prawie nie pomogła. To znaczy, ze ma boleć . Oddaję ten ból we wszystkich naszych intencjach a szczególnie za ks. Adama, Ewę, p. Kazimierza. Może jutro będzie lepiej 🙂

  33. Renata Anna pisze:

    Mam dość teoretyczne pytanie. Jeżeli ktoś jest w sobotę 3 razy na Mszy św. Dwa razy w ciągu dnia i wieczorem w sobotę na Mszy św. z niedzieli to może przyjąć 3 razy komunie świętą w tę sobotę?

    • Paweł NH pisze:

      Witam.
      Nie można. Można przyjąć komunię rano i wieczorem, czyli dwa razy maksymalnie. Tak mnie uczył ksiądz, jak jeszcze byłem ministrantem.

    • Paweł NH pisze:

      Witam.
      Dlaczego nie pojawiła się moja wcześniejsza odpowiedź? Można przystąpić dwa razy w ciągu dnia do komunii świętej. Na porannej Mszy Świętej i wieczornej.
      Z Panem Bogiem

    • Paweł pisze:

      Mnie wprawdzie raz w życiu zdarzyło się takie szaleństwo (tzn. trzykrotne przyjęcie Komunii świętej tego samego dnia), ale nawet według obecnych, posoborowych przepisów taka „opcja” nie jest przewidziana (więc jest niedozwolona) – oto cytat z Kodeksu Prawa Kanonicznego:
      Kan. 917 – Kto przyjął już Najświętszą Eucharystię, może ją ponownie tego samego dnia przyjąć jedynie podczas sprawowania Eucharystii, w której uczestniczy, z zachowaniem przepisu kan. 921, § 2. – https://www.katolicki.net/ftp/kodeks_prawa_kanonicznego.pdf
      Natomiast w dawnych czasach normą było przyjmowanie Komunii świętej tylko raz na tydzień, a częstsze – tylko w przypadku osób pobożniejszych, jak mówił o tym sam Pan Jezus do Czcigodnej Sł. Bożej Wandy Malczewskiej:
      „Ci, którzy chcą codziennie, a choćby kilka razy na tydzień przyjmować Komunię Świętą, powinni się wyróżniać w codziennym życiu od swoich sąsiadów. Powinni być pobożniejsi, pokorniejsi, łagodniejsi, cierpliwsi. Powinni więcej pracować nad zmysłowością ciała i panować nad namiętnościami. Skoro się przebudzą rano, powinni myśl swoją zwrócić do Mnie, utajonego w Najświętszym Sakramencie; przed pójściem do kościoła powinni unikać swarów i starać się o skupienie ducha. Po powrocie z kościoła powinni zachować to samo skupienie i wszelkie zajęcia domowe załatwiać spokojnie bez krzyków. Straszne to jest zjawisko, gdy osoby codziennie przyjmujące Komunię Świętą, niczym nie różnią się od innych, bo dają świadectwo o sobie, że Mnie niegodnie przyjmują, a kto Mnie niegodnie przyjmuje, nie będzie miał cząstki ze Mną w Niebie i może go spotkać los Judasza.” – http://www3.archidiecezja.lodz.pl/WandaMalczewska/?p=cytaty

  34. Ernestn pisze:

    Dzień dobry, poszukuje osoby czujacej się na siłach która chciałaby dołączyć do grupowej NP(taj. Światła) w intencji nawrócenia mojej siostry. Zgłoszenie na e-mail :ernir6@wp.pl
    Jeżeli znajdzie się ktoś chętny szczegóły obgadamy mailowo.
    Pozdrawiam

  35. Ola pisze:

    Akt poświęcenia rodziny Najświętszemu Sercu Jezusowemu
    Chwała Najświętszemu Sercu Jezuso­wemu za miłosierdzie nieskończone, które okazało szczęśliwym sługom ogniska tego, wybierając ich pośród tysiąca innych, ja­ko dziedzictwo miłości i przybytek wy­nagrodzenia, gdzie Go przepraszają za niewdzięczność ludzi.
    Jakże odczuwamy swą niegodność wobec zaszczytu, jaki nam czynisz, że chcesz panować nad rodziną naszą. Jakże Cię ona wielbi w milczeniu i weseli się, że chcesz dzielić z nami pod jednym da­chem trudy, troski i pociechy dzieci Two­ich. Nie jesteśmy godni wprawdzie, abyś zstąpił pod ten dach ubogi, aleś wyrzekł słowo, w którym się odmalowało piękno Serca Twego, i dusze nasze spragnione Ciebie, znalazły w Ranie boku Twego, o dobry Jezu, wody żywe, wytryskujące żywotowi wiecznemu. A więc skruszeni i ufni przychodzimy oddać się To­bie, który jesteś życiem niewzruszonym. Zostań z nami, o Najświętsze Serce, gdyż odczuwamy chęć nieprzepartą, aby Cię miłować i innych w miłości Twej pobu­dzać. Ciebie, który jesteś krzakiem gore­jącym, mającym zapalić świat, aby go uświęcić.
    Oby ten dom był dla Ciebie schronie­niem tak miłym jak Betania, byś mógł spocząć przy duszach kochających, które najlepszą cząstkę obrały w poufnej mi­łości Twego Serca. Oby był on dla Ciebie ubogim, ale gościnnym przytułkiem jak w Egipcie, podczas wygnania ziemskiego. Przyjdź Panie Jezu, przyjdź gdyż tu jak w Nazarecie kochamy serdeczną miłością Najświętszą Pannę, słodką Matkę Twoja, którą nam dałeś. Przyjdź zapełnić słodką swoją obecnością pustkę, którą nieszczęś­cie i śmierć wśród nas sprawiły. O przy­jacielu najwierniejszy, gdybyś tu był w godzinach smutku i żałoby łzy nasze byłyby mniej gorzkie, znaleźlibyśmy zbawczy balsam na nasze ukryte rany, które tylko Ty znasz. Przyjdź, bo słabną nasze siły, a dzień młodości i złudzeń ma się ku schyłkowi. Zostań z nami, gdyż już jest późno, a my chcemy do Ciebie jedynie należeć, gdyż Ty sam jesteś Drogą, Prawdą i Żywotem. Obyśmy usłyszeli te słowa, które wyrzekłeś niegdyś do Zacheusza: „Dziś potrzeba mi mieszkać w domu Twoim”.
    Tak, Panie, uczyń tu przybytek Twój, abyśmy żyli w Twej miłości i w Twym towarzystwie, my którzy Cię Królem na­szym obieramy, gdyż nie chcemy nikogo innego oprócz Ciebie. Amen.

    Akt osobistego poświęcenia się Najświętszemu Sercu Jezusowemu według św. Małgorzaty Marii
    Ja… oddaję i poświęcam Najświętsze­mu Sercu Pana naszego Jezusa Chrystusa moją osobę i moje życie, moje uczynki, troski i cierpienia, nie chcąc odtąd uży­wać żadnej cząstki mego jestestwa, jeno aby czcić, miłować i wielbić to Serce. Mam niezłomną wolę całkowicie należeć do Niego i czynić wszystko z miłości ku Niemu, wyrzekając się z całego serca tego wszystkiego co by Mu się mogło nie podobać.
    Obieram więc Ciebie, Najświętsze Serce, za jedyny przedmiot mojej miłości, za Opiekuna mojego życia, za rękojmię mojego zbawienia, za lekarstwo na moje ułomności i niestałość, za naprawienie wszystkich błędów mojego życia i za
    pewne schronienie w godzinę mej śmier­ci. Bądź więc, o Serce pełne dobroci, mo­im przebaczeniem wobec Boga Ojca i od­wróć ode mnie strzały Jego sprawiedli­wego gniewu. O Serce pełne miłości, w Tobie pokładam całą ufność, gdyż wszystkiego się obawiam po mojej słaboś­ci i złości, natomiast – spodziewam się wszystkiego po Twej dobroci.
    Zniszcz więc we mnie wszystko, cokol­wiek może Ci się nie podobać albo sprze­ciwiać. Niech Boska Twa miłość tak głęboko wniknie w me serce, bym nigdy nie mógł zapomnieć o Tobie, ani się od Ciebie odłączyć. Błagam Cię przez nieskończoną Twą dobroć, niech imię moje będzie zapisane w Tobie, gdyż pragnę by całym mym szczęściem i najwyższą mą chwałą było żyć i umierać jak Twój wier­ny sługa. Amen.

    Akt poświęcenia całego rodzaju ludzkiego Sercu Jezusowemu

    O Jezu Najsłodszy. Odkupicielu rodzaju ludzkiego, wejrzyj na nas, korzących się u stóp Twego ołtarza. Twoją jesteśmy własnością i do Ciebie należeć chcemy. Oto dzisiaj każdy z nas oddaje się dobrowolnie Najświętszemu Sercu Twemu, aby jeszcze ściślej zjednoczyć się z Tobą. Wielu nie zna Ciebie wcale, wielu odwróciło się od Ciebie, wzgardziwszy przyka­zaniami Twymi. Zlituj się nad jednymi i drugimi, o Jezu najłaskawszy, i pociągnij wszystkich do świętego Serca swego. Królem bądź nam, o Panie, nie tylko wiernym, którzy nigdy nie odstąpili od Ciebie, ale i synom marnotrawnym, którzy Cię opuścili. Spraw, aby do domu rodzicielskiego wrócili co prędzej i nie zginęli z nędzy i głodu. Króluj tym, których albo błędne mniemania uwiodły, albo niezgoda oddziela; przywiedź ich do przystani prawdy i jedności wiary, aby rychło nastała jedna owczarnia i jeden pasterz.
    Użycz Kościołowi Twemu bezpiecznej wolności. Udziel wszystkim narodom spokoju i ładu. Spraw, aby ze wszystkiej ziemi, od końca do końca jeden brzmiał głos: Chwała bądź Bożemu Sercu, przez które stało się nam zbawienie, jemu cześć i chwała na wieki. Amen

    Modlitwa do Najświętszego Serca Jezusa
    odmawiana przez ojca Pio
    1. O mój Jezu, któryś powiedział. „Proście a otrzymacie, szukajcie a znajdziecie, pukajcie a otworzą wam”, oto pukam, szukam, proszę o łaskę…
    Ojcze nasz…. Zdrowaś Mario…. Chwała Ojcu…
    2 O mój Jezu, któryś powiedział; ,,O cokolwiek będziecie prosili Ojca, da wam w imię moje”, oto ja w imię Twoje proszę Twego Ojca o Łaskę
    Ojcze nasz… Zdrowaś Mario… Chwała 0jcu…
    3. O mój Jezu. któryś powiedział: „Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą”, oto w oparciu o nieomyl­ność Twoich słów proszę Cię o łaskę…
    Ojcze nasz…. Zdrowaś Mario…. Chwała Ojcu…
    Najświętsze Serce Jezusa: wierzę i ufam Tobie.
    Najświętsze Serce Jezusa, które nie może nieulitować się nad nieszczęśliwymi, miej miłosierdzie nade mną biednym grzesznikiem i udziel mi łaski, o którą Cię proszę przez niepokalane Serce Maryi, Twojej i naszej Matki.
    Święty Józefie, tak bardzo złączony z Najświętszym Sercem Jezusa, módl się za nami.

    Pozdrowienie Pana Jezusa
    Pozdrawiam Cię, Najświętsze Serce Jezusa, Serce mego Zbawiciela, żywe i niewyczerpane źródło szczęścia i życia wiecznego, nieskończona skarbnico Bóstwa. Ty jesteś moją ucieczką, moim ukojeniem, moim wszystkim.
    Serce pełne miłości, rozpal moje serce świętym żarem, który trawi Twoje Serce. Wlej wszystkie swe laski do mego serca, które z Ciebie, jako ze źródła wypływają. Spraw, niech dusza moja będzie zawsze złączona z Twoją, a moja wola zawsze podporządkowana Twojej. Tego jednego tylko pragnę, aby Twoja święta wola była jedynym moim drogowskazem i jedy­nym celem wszystkich moich myśli, wszystkich moich prag­nień, wszystkich moich czynów. Tego wyczekuję ufnie od Ciebie. Amen.

  36. Betula pisze:

    Nowenna przed 8 września Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.
    Z książeczki „Święty Józef Oblubieniec Bogarodzicy”, Kraków 1930 r.

    6 września – dzień ósmy

    Maryja od pierwszej chwili swego istnienia była przejęta niezachwianą miłością Boga. Im serce czystsze i oddalone od tego, co nie wiedzie do Boga, tem więcej w niem miłość Boża obfitować będzie. Ta Królowa miłości przewyższyła nawet Serafinów w miłości Boga, ponieważ była najpokorniejszą i zupełnie oderwaną od siebie i od rzeczy ziemskich; Bóg tylko był jedynym przedmiotem Jej myśli, pragnień i radości. Pokorą zatem i miłością powinny się odznaczać dzieci Najświętszej Maryi Panny, podobnie jak jedna z jej niedawno zmarłych czcicielek, której przykład przytaczam.
    Jadwiga M., córka zacnych rodziców, zaledwie ujrzała świat, w kilka miesięcy, wskutek zapalenia rączki, dostała gangreny i według orzeczenia lekarskiego, nie było już żadnego ratunku. Wtedy jej świątobliwa matka z wiarą przyłożyła na chore miejsca wody z Lourdes, pod którą zgangregowane kawałki ciała powypadały, a pod nimi ukazała się zdrowa skóra. Jednak zagłębienia w tych miejscach, jakby na pamiątkę cudu, zostały jej do śmierci. Raz w nocy pani M. widziała nad tą dzieciną w kołyseczce unoszące się przez jakiś czas światło w postaci płomyka. W dalszem życiu, gdy się okazały w dzieweczce niezwykłe dary Boże i talenta, zrozumiała P. M., iż ją Duch św. wtedy szczególnie oświecił. Jadwiga głównie odznaczała się wielkiem nabożeństwem do Najświętszej Maryi Panny, cnotą miłości i pokory, tak rzadkiej przy urodzie, talentach, czci i oklaskach ludzkich, jaką budowała nie tylko swe rodzeństwo, ale i liczne grono swych koleżanek. W każdej prawie potrzebie z dziecięcą ufnością zwracała się do Matki Bożej i gdy raz w nocy, mając kilka lat, wskutek bólu gardła uczuła duszenie, błagając o pomoc Najświętszą Maryję Pannę, uniknęła niebezpieczeństwa śmierci.
    Dorósłszy 18 lat, nie wiadomo skąd, wiedziała, że wkrótce umrze, z czem się często odzywała do swej rodziny, jako to: że już ostatnie z nimi spędza razem wakacje itp., co się w zupełności ziściło. Gdy zachorowała na tyfus, prosiła o Sakramenta św., a widząc zabiegi czynione o jej zdrowie, obiecała Panu Jezusowi, że jeżeli ją uzdrowi, zostanie zakonnicą, pomimo że się już od kilku lat o jej rękę ubiegał bogaty, zacny młodzian. Pan Bóg widocznie przyjął jej przyrzeczenie za czyn, co można wywnioskować z następującego objawienia, jakie miała Jadwiga. Ujrzała się wprowadzoną przez Pana Jezusa do Sali, w której było mnóstwo zakonnic biało ubranych. Na ten widok, ogarnął ją wstyd swego ciemnego odzienia. Wtedy Zbawiciel, litością zdjęty, zbliżył się do niej, rozproszył wszystek pył ziemski, zaciemniający jej szatę, i stała się taką, jak Jego Oblubienice. Pocieszona tem widzeniem, w dzień poświęcony Najświętszej Maryi Pannie tj. w sobotę szczęśliwie przeniosła się do wieczności roku 1897 w dziewiętnastej wiośnie życia. Wkrótce ukazała się na śnie swej matce z dwiema wspaniałemi koronami i na zapytanie pani M., czy widzi Pana Jezusa? Wznosząc oczy w Niebo, w upojeniu szczęścia, odrzekła: „Widzę, widzę!… jestem w Jego gwardji”.
    Naśladujmy tę czcicielkę Najświętszej Maryi Panny w miłości, jaką miała do Niej, wzywajmy na pomoc Bogarodzicy w każdej pokusie i trudnej okoliczności życia, a i my przez Jej przyczynę otrzymamy potrzebne łaski i szczęście wieczne. Aby się stać zdolniejszymi do tego, oczyśćmy serca przez spowiedź św. i ugośćmy w nim Boga, dziękując Mu za stworzenie Najświętszej Maryi Panny oraz za wszystkie przywileje, łaski i chwałę w Niebie Jej daną.

    Odmówić 9 razy Zdrowaś Maryjo.

  37. Joanna pisze:

    Mojżesz stawał przed Bogiem w obronie miasta Sodomy, które szli zniszczyć Aniołowie Pana. Prosił i wstawiał się u Boga o ocalenie: ilu znajdzie tam sprawiedliwych. I zakończyło się na tym że Bóg obiecał ,że jak znajdzie 10ciu sprawiedliwych nie dokona zniszczenia miasta. Wiemy jak się to skończyło, że znalazła się tylko 1 rodzina Lota. I Pan wyprowadził ich z miasta, które wypalił.

    A dziś ilu potrzeba, by stanęło pod Krzyżem, szczególnie tych co są wezwani a nie odpowiadają. Oby pod Krzyżem stanęli wszyscy ci którzy są wezwani przez Ducha Świętego. A nawet jeśli nie we Włocławku to przynajmniej tam gdzie na tą chwilę mogą. I duchowo się łączyć. Szczególnie dusze-ofiary i ci którzy kochają Maryję i zawierzyli się jej Niepokalanemu Sercu.
    Niech nasi biskupi polscy włączą się bardziej aktywnie w dzieło „Polska pod Krzyżem”, niech włączy się każda diecezja i miasto.
    Boże miej Miłosierdzie dla nas.

  38. malinacool pisze:

    Witam, czy ktoś z czytelników się orientuje czy krucjatę Eucharystyczną można podejmować w intencji kilku osób jednocześnie?

    • Monika pisze:

      W Krucjacie Eucharystycznej chodzi o podjęcie modlitwy – Eucharystii – za jedną osobę, a nie w intencji kilku osób jednocześnie, choć może kilka osób jednocześnie ofiarować kolejne Msze Święte z Komunią Św. za tę jedną osobę, z czego każda za inny rok życia tej jednej osoby, w intencji której jest odprawiana Krucjata.
      „Krucjata Eucharystyczna polega na ofiarowaniu w intencji osoby, za którą podejmujemy modlitwę liczby Eucharystii (z przyjętą Komunią Św.) odpowiadających liczbie przeżytych lat. Do nich dodaje się jeszcze dwie Eucharystie, pierwszą w intencji momentu poczęcia – chwili, w której z miłości powstało życie, a drugą w intencji okresu prenatalnego, kiedy Bóg kształtował osobę w łonie matki (Ps 139, 13).”
      Tu dwa linki i więcej informacji, w tym w pytaniach i odpowiedziach:
      https://domnaskale.home.pl/krucjata-eucharystyczna
      https://sne.net.pl/krucjata-eucharystyczna/
      Warto poczytać i stosować w praktyce – ja akurat jestem w trakcie kolejnej.

  39. Betula pisze:

    Kochani.
    Wczoraj zaczęła się Nowenna przed Świętem Podwyższenia Krzyża Świętego 14 września!!!
    Ja dzisiaj odmówię modlitwy wstępne na 5 i 6 września i 1 koronkę.
    DZIEŃ PIERWSZY – 5 września
    Jezu mój ukrzyżowany, błagam Cię, byś mnie wysłuchał. Przychodzę do Ciebie z wielką wiarą, ufny w Twoją pomoc. Przed oczy Twoje składam wszystkie moje winy… Nie patrz, Jezu, na grzechy moje, ale pamiętaj na swoje zasługi nieskończone. A skoro umarłeś za moje grzechy, przeto zgładź je wszystkie, bym już więcej nie czuł ich ciężaru, który tak bardzo mnie przygniata. Wspomóż mnie, bo pragnę wszystko uczynić, aby odtąd dobrze postępować. Wyniszcz we mnie wszystko, co się nie zgadza z wolą Twoją. Oświeć mnie, mój Jezu, abym odtąd chodził w Twojej światłości. Amen
    Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!
    „Przyjdźcie do Ran Moich, z sercem pałającym miłością. Przez Rany Moje otrzymacie wszystko, bo zasługa Krwi Mojej jest nieskończonej ceny. Mając Moje Rany i Moje Najświętsze Serce, możecie wszystko wyjednać, Najświętsze Rany dają moc nad Sercem Boga.
    Kto jest w jakiejkolwiek potrzebie, niech z wiarą i ufnością przychodzi czerpać ustawicznie ze skarbu Mojej Męki, z Moich przebitych Ran. Udzielę wszystkiego, o co Mnie kto prosić będzie przez Moje Święte Rany. Trzeba rozszerzyć nabożeństwo do nich.”
    KORONKA DO NAJŚWIĘTSZYCH RAN PANA JEZUSA
    O Jezu, Boski Odkupicielu, bądź nam miłościw, nam i całemu światu.
    Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny, zmiłuj się na nami i nad całym światem. Amen.
    Przepuść, zlituj się mój Jezu, w otaczających niebezpieczeństwach Krwią Twoją Najdroższą osłoń nas.
    Ojcze Przedwieczny, okaż nam Miłosierdzie. Przez Krew i Rany Jezusa Chrystusa, Syna Twojego Jedynego, błagamy Cię, okaż nam Miłosierdzie. Amen. Amen. Amen.
    Na dużych paciorkach:
    Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Rany Pana Naszego Jezusa Chrystusa, na uleczenie ran dusz naszych.
    Na małych paciorkach:
    O mój Jezu, przebaczenia i Miłosierdzia, przez zasługi Twoich Świętych Ran.
    Na zakończenie: (3x)
    Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Rany Pana naszego Jezusa Chrystusa, na uleczenie ran dusz naszych.
    DZIEŃ DRUGI – 6 września
    Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci śmiertelny lęk Jezusa na Górze Oliwnej, Jego sponiewieranie, znieważenie, przede wszystkim tę zniewagę, gdy przekłuto Mu język i wybito zęby, za wszystkie grzechy popełnione językiem.
    Następnie ofiaruję Ci, wszystkie skryte cierpienia i biczowanie, za lenistwo i pychę. Ofiaruję Ci także cierniem koronowanie i pośmiewiska, za grzechy, które są popełniane przeciw samemu Bogu.
    Ofiaruję pierwszy upadek za złość, którą Cię obraża się, drugi upadek za nieposłuszeństwa Boskim natchnieniom i za zmarnowane łaski, a trzeci upadek za niedotrzymanie postanowień, bezwstydne zdarcie Jego szat, za bezwstyd w ubiorach, napój złożony z octu i żółci, za nieumiarkowanie i pijaństwo, przybicie do krzyża, za te wstrętne, sprośnie grzechy i przekleństwa, a ten trzygodzinny lęk przed śmiercią na krzyżu, za niewierność kapłanów i za niedbałe wykonywanie przez nich obowiązków przy przyjmowaniu i sprawowaniu św. Sakramentów i modlitwach, a Najdroższą Krew, którą przy tym przelał, za wszystkie grzechy świata. Amen
    Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
    „Moje Rany Najświętsze uświęcają dusze i zapewniają im postęp w dobrym. Z Moich Ran rodzą się owoce świętości. Ci, którzy czcić je będą, dojdą do prawdziwego poznania Mnie.
    W Moich Ranach zawsze oczyścić się możecie. Rany uleczą wasze grzechowe rany. Moje Rany pokryją wszystkie wasze przewinienia. Nabożeństwo do Moich ran jest lekarstwem na te czasy nieprawości.”
    KORONKA DO NAJŚWIĘTSZYCH RAN PANA JEZUSA

  40. Betula pisze:

    Nowenna przed Świętem Podwyższenia Krzyża Świętego 14 września.

    5 września Pierwszy dzień Nowenny:

    6 września Drugi dzień Nowenny:

  41. Maria pisze:

    Bardzo proszę o modlitwę w intencji Barbary i Karola (mojego syna chrzestnego) , którzy dzisiaj zawierają sakramentalny związek małżeński – aby ich małżeństwo było trwałe, szczęśliwe, aby byli zawsze wierni Bogu i Jego przykazaniom, aby wypełnili wolę Bożą w życiu małżeńskim i rodzinnym, aby zawsze żyli we wzajemnej miłości i jedności małżeńskiej… Dziękuję Wszystkim serdecznie za modlitwę w tej intencji…

  42. Monika pisze:

    Dziś Pierwsza Sobota.
    Przypominam o wodzie egzorcyzmowanej – przygotowujemy przed godziną 10:00.

  43. wobroniewiary pisze:

    Dziś I sobota miesiąca. Będę omadlać wszystkich w Pompejach na Mszy św. a potem zapukam za nas u o. Dolindo ❤

  44. Betula pisze:

    Nowenna przed 8 września Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.
    Z książeczki „Święty Józef Oblubieniec Bogarodzicy”, Kraków 1930 r.
    7 września – dziewiąty dzień
    Siostra Katarzyna Emmerich opisuje następujące objawienie: „7 września Najświętsza Panienka, zbliżywszy się do mnie, w te odezwała się słowa: „Ktokolwiek począwszy dziś popołudniu kolejno przez dziewięć dni pobożnie odmawiać będzie Zdrowaś Maryja na pamiątkę Mojego Narodzenia i dziewięciomiesięcznego pobytu Mego w łonie Matki Mojej, ten co dzień poda Aniołom dziewięć kwiatów, przeznaczonych do ułożenia bukietów, który ja w Niebie odbieram i ofiaruję Trójcy Przenajświętszej dla wyjednania szczególnej łaski osobie odprawiającej to nabożeństwo”.
    To powiedziawszy, znikła, a ja zostałam wzniesiona nad ziemię. Ujrzałam w Niebie między chórami Aniołów i Świętych i Najświętszą Dziewicę przed Tronem Bożym. Niebianie budowali dla niej z modlitw i nabożeństw, jakie wierni żyjący odprawiają na ziemi, dwie bramy, czyli dwa Trony Chwały, które, zwiększając się coraz więcej, formowały ogromne kościoły, pałace, a nawet całe miasta. Zdziwiło mnie to niezmiernie, że wszystkie te gmachy składały się z roślin, kwiatów, wieńców, a różne ich gatunki wyrażały przymiot i zasługę modlitw, odprawianych bądź przez pojedyncze osoby, bądź też przez całe zgromadzenie. O jakaż to silna zachęta do odmawiania z uwagą i pobożnością zwyczajnych modlitw naszych. Przejmijmyż się tą świętą prawdą, iż Aniołowie pilnie zbierają nasze modły, myśli i westchnienia i zanoszą je do Nieba.
    Według tego, co Najświętsza Maryja Panna objawić raczyła św. Katarzynie Emmerich, dziś popołudniu zmówmy 9 Zdrowaś Marja i odmawiajmy takowe przez 9 dni.
    Przykład: Mały Józio, syn p. Marji M., (o której wzmianka wyżej), przybiegł raz z płaczem do p. M., mówiąc: „Babciusiu, co ja mam zrobić, żeby mi dobrze szły nauki?… Profesor powiedział, że cudu potrzeba, abym zdał do następnej klasy.” Moje dziecko, odpowie świątobliwa babka, ja tylko jeden znam sposób, tj. ucieczkę do Najświętszej Maryi Panny, odprawmy więc wspólnie do Niej nowennę. Bardzo chętnie, odrzekł Józio i co dzień spieszył na modlitwę z babunią. Bogarodzica nie zawiodła ufności dziecka. Wkrótce polepszyło mu się powodzenie w naukach i awansował do wyższej klasy; wreszcie pod kierunkiem OO. Jezuitów stał się celującym uczniem. Niechże więc wszyscy, którym się nie powodzi czy to w naukach, czy w innych obowiązkach stanu, korzystają z rady danej Józiowi, a i oni zostaną pocieszeni.
    Odmówić 9 razy Zdrowaś Maryjo.

  45. Betula pisze:

    NOWENNA PRZED ŚWIĘTEM PODWYŻSZENIA KRZYŻA ŚWIĘTEGO
    DZIEŃ TRZECI – 7 września
    O Jezu Synu Boga żywego, Królu serca mojego i zupełny w sprawach mego Zbawienia, proszę Cię przez Twoje Bolesne Cierniem Ukoronowanie, użycz nam najgłębszej pokory przez przebity cierniem Najświętszy Język Twój. Ach Jezu mój Najdroższy: przez ciężkie i okrutne przekłucie cierniem Języka Twojego odpuść mi co kiedykolwiek językiem moim przeciwko Tobie Bogu i bliźniemu mojemu z obrazą mówiłem. Daj mi łaskę Twoją Panie żeby Cię język mój zawsze chwalił i dla miłości Twojej powściągliwy był, Ciebie samego chwalił i abym Mękę Twoją w pamięci zawsze miał a wszystkie krzyże i utrapienia jako kolce cierpliwości chrześcijańskiej znosił.
    O zraniony Boski Języku, w godzinie śmierci mojej, dziś ze mną będziesz w raju, w ostatnie słowa języka mego niech będą: Ojcze w ręce twoje polecam ducha mojego. Amen.
    Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
    „Wszystkie wasze sprawy, nawet najmniejsze, skoro zostaną zanurzone w Mojej Krwi, nabędą przez to nieskończonej zasługi i sprawią pociechę Mojemu Sercu. Zanurz więc sprawy twoje w Moich Ranach, a będą miały wielką wartość. Ofiaruj mi Rany Moje za grzeszników, bo ja pałam żądzą Zbawienia dusz. Za każdym słowem wymówionym przez was w koronce spuszczam kroplę Krwi Mojej na duszę grzesznika. Grzesznik wyjedna dla siebie nawrócenie przez odmówienie następującej modlitwy: “Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Rany Pana naszego Jezusa Chrystusa na uleczenie ran dusz naszych”.
    Koronka do Najświętszych Ran Pana Jezusa
    O Jezu, Boski Odkupicielu, bądź nam miłościw, nam i całemu światu. Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny, zmiłuj się na nami i nad całym światem. Amen. Przepuść, zlituj się mój Jezu, w otaczających niebezpieczeństwach Krwią Twoją Najdroższą osłoń nas. Ojcze Przedwieczny, okaż nam Miłosierdzie. Przez Krew i Rany Jezusa Chrystusa, Syna Twojego Jedynego, błagamy Cię, okaż nam Miłosierdzie. Amen. Amen. Amen.
    Na dużych paciorkach: Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Rany Pana Naszego Jezusa Chrystusa, na uleczenie ran dusz naszych.
    Na małych paciorkach: O mój Jezu, przebaczenia i Miłosierdzia, przez zasługi Twoich Świętych Ran.
    Na zakończenie: (3x) Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Rany Pana naszego Jezusa Chrystusa, na uleczenie ran dusz naszych.
    Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami! I Ty, któraś współcierpiała – Matko Bolesna przyczyń się za nami!

  46. Ola pisze:

    Proszę ,odpowiedzcie mi na pytanie. Czy jezeli ofiarowuje Bogu swój ból fizyczny ,to czy w tej ofierze mile widziane jest wspomaganie się lekami przeciwbólowymi ?

    • wobroniewiary pisze:

      O 16.00 będzie druga Msza św. Tym razem w Pompejach u Królowej Różańca Świętego – łączcie się duchowo ❤

    • Renata Anna pisze:

      Z pewnością wspomaganie się lekami przeciwbólowymi nie jest sprzeczne z ofiarowywaniem Bogu bólu. Ofiarowujemy Bogu ten ból, którego nie potrafimy w żaden sposób zlikwidować. Bóg Trójedyny jest Miłością!!!

  47. AnnaSawa pisze:

    POLSKA POD KRZYŻEM – NOWE INFORMACJE:
    https://www.polskapodkrzyzem.pl/

  48. małgorzata pisze:

    Mam prośbę do tych osób które wiedzą jakich Świętych wzywać w potrzebie.Modlę się o syna który składa rozbity samochód ( trzeba do tego wiedzy i pieniędzy) i jest mu coraz trudniej. Czy jest jakiś św. który pomaga mechanikom samochodowym.
    Potrzebuje jeszcze modlitwy o to by znalazł sobie dobrą dziewczynę.Który św. pomaga jako swatka ? Za wszelkie odpowiedzi dziękuję

    • Helena pisze:

      Mój mąż ciągle w swoich mechanicznych pracach wzywa Św Józefa i Św. Antoniego i jeszcze się nie zawiódł.

    • Paweł pisze:

      Na początek małe moje „uwagi wstępne”:
      Jak mówił pewien ks. dr salezjanin (który mi pomógł przyjąć Bierzmowanie, a potem kierował wspólnotą Odnowy w Duchu Świętym, do której przez kilka lat należałem), modlitwa nasza zawsze „POWINNA BYĆ STOSOWNA”, to znaczy np. gdy modlimy się przed wystawionym Najświętszym Sakramentem, nie możemy wówczas przyzywać TYLKO i WYŁĄCZNIE Matki Bożej czy innych Świętych, lecz modlitwa powinna kierować się – stosownie do okoliczności – szczególnie ku Panu Jezusowi Eucharystycznemu.
      A zatem – wnioskując stąd na zasadzie analogii – na pewno dobrze jest też dobierać sobie „odpowiednich” Świętych jako Patronów czy Orędowników w naszych konkretnych potrzebach; jednak NIE MA TO tutaj bynajmniej CHARAKTERU ABSOLUTNEGO, a orędzia „Holy Love” (które czytam od 16 lat i wydają mi się wiarygodne) sprecyzowały to wręcz tak: „(…) it is not how many prayers you say or which saint you pray to, but with how much love you hold in your heart when you pray that makes a difference” – http://holylove.org/messages_by_year.php?year=2012 – Czyli PO POLSKU: „(…) to, co STANOWI [istotną] RÓŻNICĘ [dla Pana Boga i dla Świętych], to nie jest [kwestia tego], ile modlitw odmawiamy czy też DO KTÓREGO ŚWIĘTEGO się modlimy, lecz: ile miłości [Bożej] mamy w sercu [lub: zachowujemy w sercu, utrzymujemy w sercu], gdy się modlimy”.
      Poczyniwszy te „uwagi wstępne” mogę podać odpowiedź na postawione powyżej pytania, @Małgorzato:
      „PATRONAMI SZCZĘŚLIWYCH MAŁŻEŃSTW” – wg strony http://catholicsaints.info/patrons-of-happy-marriages/ (można ją przetłumaczyć translatorem) – są św. Andrzej Apostoł, św. Mikołaj z Miry i św. Walenty z Rzymu. Również ks. dr Wiesław Al. Niewęgłowski na str. 191 swojego „Leksykonu Świętych” pisze, że św. Andrzej Apostoł to „(…) orędownik zakochanych, wspomaga w sprawach matrymonialnych i wypraszaniu potomstwa”. Z kolei na temat św. Mikołaja z Miry książka „Święci na każdy dzień” ks. Wincentego Zaleskiego SDB podaje na str. 777, iż on „(…) po śmierci rodziców, swoim znacznym majątkiem, chętnie dzielił się z potrzebującymi; tak np. ułatwił zamążpójście trzem córkom zubożałego szlachcica, podrzucając im skrycie pieniądze”. Na temat zaś św. Walentego jako słynnego „Patrona zakochanych” chyba nie trzeba tu już niczego więcej dodawać.
      Natomiast gdy chodzi o „SPRAWY SAMOCHODOWE”, to Siostra Emmanuel z Medjugoria w swojej książce „Medjugorje – wojna dzień po dniu” – http://lubimyczytac.pl/ksiazka/239812/medjugorje-wojna-dzien-po-dniuhttp://kmt.pl/pozycja.asp?ksid=34147 – napisała na stronach 72-74 cały rozdział zatytułowany: „GDY ŚWIĘTY JÓZEF JEŹDZI PEUGEOTEM…”, w którym opisała, jak to św. Józef jej „załatwił” samochód, i to dokładnie taki, jakiego potrzebowała dla kontynuowania swej służby na rzecz Matki Bożej (podobno św. Józefowi – jak pisze Siostra tak pół żartem pół serio – „trzeba podać wszystkie szczegóły” dotyczące samochodu). W dodatku okazało się, że ofiarodawca, który sprezentował Siostrze samochód, miał na imię Józef, mieszkał w Lourdes i ogromnie kochał Najświętszą Maryję Pannę.
      PONADTO: według strony http://catholicsaints.info/patrons-of-mechanics/ „Patronami mechaników” są św. Katarzyna Aleksandryjska, dziewica i męczennica zaliczana do 14 Świętych Wspomożycieli (a też ponadto czczona jako szczególna Patronka kolejarzy, którzy właśnie jej święto 25 XI obchodzą jako swoje święto patronalne) oraz św. Eligiusz z Noyon. Natomiast według strony http://catholicsaints.info/blessed-luis-aguirre-bilbao/ jeden z męczenników hiszpańskiej wojny domowej – bł. brat Luis Aguirre Bilbao (wzmiankowany też na stronie polskiej http://misjonarze.pl/?page_id=11712 ) – sam pracował jako mechanik.
      Kiedyś tu na stronie – oprócz tego – zrobiłem szerszy komentarz na temat „PATRONÓW KIEROWCÓW”. Zaraz go poszukam i postaram się wkleić.

      • Paweł pisze:

        A więc wklejam:
        Według strony http://catholicsaints.info/patrons-of-motorists/ „PATRONAMI KIEROWCÓW SAMOCHODÓW” są św. Krzysztof i św. Błażej – czyli dwaj męczennicy zaliczani do Czternastu Świętych Wspomożycieli – a ponadto św. prorok Eliasz, śś. Trzej Królowie (Kacper, Melchior i Baltazar) oraz św. Franciszka Rzymianka. Oto zatwierdzone przez Kościół modlitwy ku ich czci:
        Pierwsze trzy wzięte z książki „Żywoty świętych Pańskich – na każdy dzień roku”, którą „według Kalendarza Rzymskiego opracował o. Hugo Hoever SOCist”, a wydało w roku 1991 Warmińskie Wydawnictwo Diecezjalne „za zezwoleniem Biskupa Warmińskiego dr. Edmunda Piszcza, Olsztyn, 31 maja 1989 r., nr 716/89”:
        1. Ku czci św. Krzysztofa, męczennika (str. 272):
        „Wszechmocny i wieczny Boże, który łaskawie zesłałeś na nas Swego Ducha, pozwól, aby nasze serca wypełniła prawdziwa miłość, która pozwoliła Twemu świętemu męczennikowi Krzysztofowi przezwyciężyć wszystkie cielesne tortury. Amen.”
        2. Ku czci św. Błażeja, biskupa i męczennika (str. 48-49):
        „Panie, wysłuchaj swój lud za wstawiennictwem św. Błażeja. Pomóż nam cieszyć się spokojem w życiu doczesnym i znaleźć wieczne schronienie w życiu wiecznym. Amen.”
        3. Ku czci św. Franciszki Rzymianki, wdowy i zakonnicy (str. 90):
        „Boże, który w osobie św. Franciszki dałeś nam cudowny wzór życia klasztornego i małżeńskiego, dopomóż nam służyć Sobie tak, abyśmy we wszystkich odmianach losu mogli oglądać Cię i za Tobą podążać. Amen.”
        Modlitwa ku czci św. Eliasza, proroka (skopiowana z poniższej strony):
        „Boże żywy i prawdziwy, Ty dałeś się poznać Eliaszowi w szmerze łagodnego powiewu, spraw, abyśmy wolni od wszystkiego, co przeszkadza nam słuchać Twego głosu, zawsze szukali Ciebie przez wiarę i doszli do pełni radości przed Twoim obliczem. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.”
        https://www.karmel.pl/modlitwy-do-swietych-karmelu/
        I na koniec – w odniesieniu z kolei do śś. Trzech Króli – cytat z modlitewnika wydanego jeszcze pod zaborem rosyjskim: „MODLITWA na uroczystość Święta Trzech Króli: Święci Trzej Królowie, którzyście Chrystusowi Panu, nowonarodzonemu Zbawcy naszemu, hołd złożyli, módlcie się za nami, abyśmy za przykładem waszym natchnieniom Boskim byli powolni. Panie Jezu Chryste! Zbawicielu nasz, daj, abyśmy z wiarą i miłością szli za Twemi natchnieniami, dodaj coraz większych sił do osiągnienia nieba, któreś obiecał za dobre życie. Amen.” [Ze str. 205 książeczki: „WYBÓR OSOBLIWYCH NABOŻEŃSTW na duchowną pociechę przeważnie dla niewiast z różnych ksiąg zebrany przez pewnego kapłana z dodaniem Żywota Świętej Jadwigi (przedrukowany na nowo z Jasnogórskich książek). CZĘSTOCHOWA Druk Br. Swięckiego 1912” Książeczka ta ma taką aprobatę kościelną: „APPROBATUR Wladislawiae die 23 Januari 1907 an. Officialis Generalis Praelatus Cathedrae Sliwiński. Sekretarius Rom. Kossowski”]
        ***W nawiązaniu zaś do orędownictwa św. JÓZEFA, wklejam to, co kiedyś odkryłem na stronie: http://swjoseph.blogspot.com/ – A mianowicie po prawej stronie mieli tam oni napisane (zielonymi literami): „Marta Robin, francuska mistyczka, przekazała, że św. Józef będzie świętym trzeciego tysiąclecia; na nowo będzie odkryty przez lud Boży i będzie miał wobec niego specjalną misję do spełnienia.”
        ***A na koniec wklejam moje dawne komentarze na temat „Patronów pielgrzymów” i „Patronów podróżujących” (może coś się z tego przyda):
        „PATRONAMI PIELGRZYMÓW” wg strony http://catholicsaints.info/patrons-of-pilgrims/ są m. in.:____1. Śś. Trzej Królowie: Kacper, Melchior i Baltazar (których relikwie w katedrze w Kolonii były nie tylko nawiedzane przez licznych pielgrzymów, lecz uważano je nawet za relikwie państwowe, a Trzej Królowie uchodzili za przykład chrześcijańskiego pielgrzymowania i ziemskiego pojęcia królestwa). ____2. Św. Apostoł Jakub Większy, Patron sanktuarium pielgrzymkowego w Santiago de Compostela, które w wiekach średnich było trzecim sanktuarium chrześcijaństwa po Rzymie i Ziemi Świętej. ____3. Św. Mikołaj z Miry, Patron sanktuarium pielgrzymkowego w Bari. ____4. Św. Walenty z Recji, pierwszy biskup Pasawy – późniejszej wielkiej stolicy kultu Matki Bożej Wspomożycielki („Maria Hilf”). ____5. Św. Gertruda z Nivelles, która jako ksieni klasztoru zasłynęła gościnnością dla pielgrzymów. ____6. Św. Aleksy Wyznawca, ulubiony legendarny święty średniowiecza, pielgrzymował do Ziemi Świętej, a potem do sanktuariów rzymskich. ____7. Św. Benedykt Józef Labre, „Boży tułacz” pielgrzymujący do sanktuariów we Włoszech, Francji, Hiszpanii, Szwajcarii i Niemczech.
        A z kolei „PATRONAMI PODRÓŻUJĄCYCH” wg strony http://catholicsaints.info/patrons-of-travellers/ są – oprócz wyżej wymienionych śś. Trzech Króli, św. Mikołaja z Miry, św. Gertrudy z Nivelles i św. Aleksego – również m. in.: ____1. Najświętsze Dzieciątko Jezus z Pragi. ____2. Matka Boża Dobrej Drogi [na powyższej stronie podano dosłownie po angielsku „Our Lady of the Highways” i widziałem w internecie, że są w USA kościoły pod tym wezwaniem, a po polsku to znaczy „Matka Boża autostrad”, co brzmi dość niezręcznie, więc żeby znaleźć jakiś lepszy polski odpowiednik, wyszukałem „Matkę Bożą Dobrej Drogi” z Kochawiny czczoną w Gliwicach – https://jezuici.pl/2014/05/matka-dobrej-drogi/ –bhttp://www.kresowianie.info/artykuly,n275,matka_boza_kochawinska__matka_dobrej_drogi.html ] ____3. Św. Józef. ____4. Św. Rafał Archanioł. ____5. Św. Marta z Betanii (wymieniana w dziesiątym rozdziale Ewangelii wg św. Łukasza oraz w jedenastym i dwunastym rozdziale Ewangelii wg św. Jana). ____6. Starożytni męczennicy: św. Krzysztof, św. Walenty z Rzymu i św. Eulalia z Barcelony. ____7. Św. Antoni Padewski. ____8. Święci zakonnicy – Założyciele kongregacji klasztornych: Brygida z Irlandii (dużo podróżowała zakładając klasztory), Maria Eufrazja Pelletier (uznana Patronką podróżujących z powodu szybkiej ekspansji założonego przez nią zgromadzenia na kilku kontynentach) i Franciszek z Pauli (często zgodnie z legendą przedstawiany w ikonografii, jak podróżuje z Italii na Sycylię na swoim płaszczu).
        ***I wreszcie jeszcze jeden mój dawny – a może teraz też przydatny – komentarz:
        «(…) Sakramenty Kapłaństwa i Małżeństwa NIE SĄ DLA WSZYSTKICH, tylko trzeba mieć do nich prawdziwe i poważne POWOŁANIE. Oto słowa św. Magdaleny Zofii Barat z jej objawień przekazywanych przez Fullę Horak: „Małżeństwo to instytucja taka jak zakon i musi się czuć do niej prawdziwe i poważne powołanie.” [Słowa te znajdują się na str. 239 książki Fulli Horak „Święta Pani” oraz na str. 78 jej książki „O życiu pozagrobowym”; obie książki wydało Wydawnictwo „Arka” z Wrocławia – pierwszą w 1999 roku, a drugą w 1996 roku; http://www.ppharka.hg.pl

    • Maria pisze:

      Moja bratanica i jej mąż przed zawarciem sakramentu małżeństwa modlili się do św. Józefa o znalezienie dobrej żony, dobrego męża. Spotkali siebie i są od prawie dwóch miesięcy szczęśliwym małżeństwem…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s