20 września – rocznica otrzymania przez św. o. Pio stygmatów Męki Pańskiej

Obok stygmatów Ojca Pio nie sposób przejść obojętnie. Są one wielkim znakiem danym od Boga w naszych czasach – kolejnym przypomnieniem, że On jest, kocha i działa!

Ból zamiast ran

Stygmaty Ojciec Pio otrzymał 20 września 1918 roku w czasie przejmującej wizji tajemniczej postaci, która włócznią przebiła jego dłonie, stopy i bok. Jednak nie jest to początek historii…
Czas przygotowania do tego wydarzenia trwał dokładnie osiem lat (wrzesień 1910 – wrzesień 1918). Okres ten często jest nazywany czasem stygmatów niewidzialnych, choć znaki męki Zbawiciela i wtedy tymczasowo pojawiały się na ciele Ojca.

Pierwsze ważne wydarzenie miało miejsce pod koniec lata 1910 roku, zaledwie kilka miesięcy po święceniach kapłańskich Ojca Pio. Ósmego września 1911 roku Ojciec Pio pisał do ojca Benedetta:
„Wczoraj wieczorem przydarzyło mi się coś, czego nie potrafię ani wyjaśnić, ani zrozumieć. Na środku mych dłoni pojawiły się zaczerwienienia o kształcie małej monety. Towarzyszył temu bardzo ostry ból, dokładnie w zaczerwienionych miejscach. Był bardziej dokuczliwy w lewej ręce, tak że nawet odczuwam go do tej pory. Odczuwałem go – nieco słabiej – także w stopach.
To wszystko trwa już od roku i powtarza się regularnie, choć ostatnio był też okres, kiedy się nie powtarzało. Niech Ojciec się nie gniewa, że dopiero teraz o tym mówię. Zawsze do tej pory zwyciężał we mnie ten przeklęty wstyd. Gdyby Ojciec wiedział, jak teraz musiałem się ze sobą zmagać, by to wyznać. Wiele mógłbym opowiadać, lecz brak mi słów. Powiem tylko, że gdy znajduję się przed Jezusem obecnym w Najświętszym Sakramencie, serce mi bije tak mocno, jakby niemal chciało wyrwać się z piersi.
Przy ołtarzu niekiedy czuję, jakbym cały płonął. Nie potrafię tego opisać. Najbardziej twarz, wydaje mi się, że zostaje pochłonięta przez ogień. Co to za znaki, mój Ojcze? Ja nie wiem”.

Bóg zabiera widoczne znaki
Przestraszony pojawieniem się niezwykłych ran, młody kapłan modlił się, by „Pan zabrał od niego te widoczne znaki”. I Bóg go wysłuchał. Ale choć nie były już dłużej widoczne znaki zewnętrzne, ból pozostał. Ojciec Pio odczuwał go nieustannie, szczególnie jednak we wtorki oraz od czwartkowego wieczoru do soboty. Pisał do ojca Agostina 21 marca 1912 roku:
„Od czwartku wieczorem aż do soboty, jak i w każdy wtorek trwa mój bolesny dramat. Serce, dłonie i stopy wydają się jakby przebite mieczem – tak wielki odczuwam ból”.
O swych doświadczeniach z okresu zanim na stałe został naznaczony widzialnymi stygmatami obszernie Ojciec Pio informuje ojca Agostina w liście z 10 października 1915 roku:
„Chce Ojciec wiedzieć, od kiedy Jezus obdarza swe nędzne stworzenie swymi niebiańskimi wizjami. Jeśli się nie mylę, rozpoczęły się one tuż po ukończeniu nowicjatu.
Następnie pyta Ojciec, czy otrzymałem niewysłowiony dar świętych stygmatów. Muszę odpowiedzieć na to pytanie twierdząco. Kiedy Jezus obdarzył mnie nimi po raz pierwszy, były widzialne, szczególnie na jednej dłoni, ale ponieważ ma dusza była cała przelękniona, prosiłem Pana, by zabrał zewnętrzne znaki. Od tego czasu już więcej się nie pojawiły. Jednak, mimo że rany zniknęły, nie przestałem odczuwać intensywnego bólu. […]
Ostatnie pytanie dotyczy kwestii, czy Pan pozwolił mi doświadczyć swego cierniem ukoronowania i biczowania. Odpowiedź i na to pytanie musi być twierdząca. Pyta Ojciec ile razy – nie potrafię odpowiedzieć, odważę się jedynie powiedzieć, że przeżywam takie cierpienie od kilku lat prawie co tydzień”.

Wizja tajemniczej postaci
Nieoczekiwana zmiana nastąpiła w piątkowy ranek 20 września 1918 roku. Zatopiony w modlitwie Ojciec Pio ujrzał, jak sam mówi, tajemniczą postać, z której dłoni, stóp i boku broczyła krew. Od tego dnia widoczne stygmaty nosił już przez kolejne pięćdziesiąt lat.
Postać, która otworzyła rany jego dłoni, stóp i boku, ujrzał już wcześniej w wizji 5 sierpnia 1918 roku. Pisze o niej do ojca Benedetta:
„Spowiadałem chłopców wieczorem piątego sierpnia, kiedy nagle ogarnął mnie ogromny strach na widok niebiańskiej postaci, która ukazała się oczom mej duszy. Trzymała w ręku coś w rodzaju narzędzia podobnego do bardzo długiej żelaznej włóczni dobrze zaostrzonej. Wydawało się, że z jej ostrza wychodzi ogień.
Wizja tego wszystkiego i obserwacja postaci, która rzuciła we mnie swą broń, były zupełnie wyjątkowe. Z trudem wydałem jęk, czułem, że umieram. Powiedziałem chłopcu, żeby się oddalił, ponieważ źle się czułem i nie dałem rady dalej spowiadać.
Ta męka trwała nieprzerwanie aż do poranka siódmego sierpnia. Nie potrafię powiedzieć, co czułem w tym czasie tak pełnym bólu. Nawet me wnętrzności, widziałem, były wyciągane i rozrywane tą bronią i rzucone na żelazo i ogień. Od tego dnia noszę śmiertelną ranę. W głębi duszy czuję zawsze otwartą ranę, która sprawia, że doznaję wielkich katuszy”.

Tajemnicza postać zadaje rany
Sam moment otrzymania widocznych stygmatów opisuje Ojciec Pio w liście do ojca Benedetta słowami:
„Co mam odpowiedzieć, gdy pyta mnie Ojciec, jak wyglądało moje ukrzyżowanie? O mój Boże, jakiego zmieszania i upokorzenia doświadczam, gdy muszę ujawnić, co Ty uczyniłeś w swym marnym stworzeniu!
Był ranek dwudziestego dnia ubiegłego miesiąca, po odprawieniu mszy świętej zostałem zaskoczony przez niespodziewany odpoczynek, niczym słodki sen. Wszystkie me zmysły wewnętrzne i zewnętrzne, a także władze mej duszy ogarnął spokój nie do opisania. Wewnątrz mnie i wokół panowała całkowita cisza. Szybko wypełnił mnie wielki pokój i uczucie porzucenia i oderwania się od wszystkiego, odpoczynek w samym nieszczęściu. Wszystko wydarzyło się błyskawicznie.
Gdy to się działo, ujrzałem tajemniczą postać, podobną do tej, którą widziałem wieczorem piątego sierpnia. Jedyna różnica była taka, że teraz jej dłonie, stopy i bok broczyły krwią.
Jej widok mnie przeraził. Nie potrafię opisać, co wtedy poczułem. Czułem, że umieram i umarłbym, gdyby Pan nie wzmocnił mego serca, które wyrywało się z piersi.
Po pewnym czasie postać oddaliła się, ale dostrzegłem, że moje dłonie, stopy i bok zostały przebite i ociekały krwią. Niech Ojciec wyobrazi sobie tę udrękę, jakiej wówczas doznałem i nadal przeżywam prawie każdego dnia.
Rana serca nieustannie krwawi, szczególnie od czwartku wieczorem do soboty. Ojcze, umieram z bólu z powodu ran oraz zażenowania, jakie noszę w głębi duszy. Boję się, że się wykrwawię na śmierć, jeśli Pan nie wysłucha wołania mego serca i nie zmieni sposobu swego działania we mnie. Czy Jezus, który jest tak dobry, udzieli mi tej łaski?”.

Znaki znikają
Stygmaty Ojciec Pio nosił, należy powiedzieć, do śmierci, choć pod koniec życia nastąpiło pewne niespodziewane zjawisko: zaczęły zanikać. Jako ostatni wszystkie stygmaty widział ojciec Eusebio 5 lipca 1964 roku. Latem 1966 roku zanikły stygmaty stóp i boku. W lutym 1968 roku ojciec Alessio widział i zbadał stygmaty rąk. Na przełomie lipca i sierpnia tego samego roku zaniknęły stygmaty na zewnętrznej stronie dłoni Ojca Pio, a na prawej dłoni być może stygmat zniknął nawet całkowicie. Kiedy 22 września Ojciec Pio odprawiał ostatnią mszę świętą, wciąż był widoczny stygmat na wewnętrznej stronie lewej dłoni.
23 września o godzinie 2.30 Ojciec Pio umarł. Zamknął się wtedy ostatecznie także stygmat lewej dłoni. Dziesięć minut po śmierci ojciec Giacomo Piccirillo sfotografował jego bok, dłonie i stopy – stygmaty zniknęły zupełnie, nie zostawiając jakiegokolwiek znaku lub blizny.
Jak odczytać te wydarzenia i znaki?

Tekst Maciej Zinkiewicz OFMCap
„Głos Ojca Pio” [107/5/2017] Kliknij

Fragmenty książki włoskiego kapucyna  o. Luigi Peroni „Ojciec Pio, t.I” Wydawnictwo Rafael, Kraków 2008, s. 275-297

Stygmatyzacja

Był piątek, 20 września 1918 roku. Ojciec skończył właśnie odprawiać Mszę Świętą w Kościółku Antycznym, zatrzymał się jeszcze na chórze, aby złożyć Panu dziękczynienie. Już prawie godzinę zatopiony był w modlitwie. Było około godziny dziesiątej. Niewielki chór, na którym stoją trzy rzędy spróchniałych drewnianych krzeseł, jest usytuowany na wprost ołtarza głównego, ponad jedynymi drzwiami wiodącymi do kościoła. Okienko oddzielające od siebie rzędy siedzisk wychodzi na mały placyk. Dalej można dostrzec krajobraz roztaczający się za rosnącymi tam licznie migdałowcami. Na balustradzie chóru zawieszono osiemnastowieczny krucyfiks wyrzeźbiony w drewnie cyprysowym. Pan Jezus wiszący na krzyżu zwrócony jest w stronę chóru, tak jakby pragną, aby poprzez okienko tworzące dla niego obramowanie był widziany przez ludzi zatrzymujących się na dziedzińcu przed kościołem. Na suficie wymalowano kilka fresków przedstawiających epizody z życia niektórych świętych. Sznur od niewielkiego dzwonu opada przez specjalny otwór do wnęki okiennej.

Właśnie w trzecim, najwyższym rzędzie krzeseł, w pobliżu okienka, modlił się w największym kupieniu Ojciec. Tego właśnie dnia rozpoczął on nowennę ku czci św. Michała Archanioła, którego święto przypada 29 września. Ojciec darzył tę postać wyjątkową czcią. Kiedy Ojciec modlił się, kościółek był pusty. Serce Ojca, chociaż ustawicznie obciążone ciężką próbą kompletnego wyczerpania duchowego, płonąc miłością i bólem, kołatało silnie w tym świętym miejscu.

Gdy Ojciec, siedząc na chórze kościelnym, pozostawał całkowicie skupiony na swoim bólu i modlitwie, nagle ogarnęło go „znużenie podobne do słodkiego snu”. Wszystkie zmysły duszy zatopiły się w niewysłowionym spokoju. Wokół zapanowała całkowita cisza. I nagle, w okamgnieniu… Ojciec opisał to zdarzenie swemu kierownikowi duchowemu: „Mój Boże jak bardzo jestem zawstydzony i jakiego upokorzenia doznaję, kiedy muszę wyjawić to, czego Ty dokonałeś w tym swoim słabym stworzeniu! Na chórze, po odprawieniu Mszy Świętej (…) nagle ogarnął mnie stan spoczynku, podobny do słodkiego snu. Wszystkie zmysły zatopiły się w niewysłowionym spokoju. Otaczała mnie całkowita cisza, która ogarnęła także moje wnętrze. Pojawił się całkowity spokój i aprobata dla całkowitego wyrzeczenia się oraz wytchnienia od boleści. Wszystko to wydarzyło się w okamgnieniu. I podczas gdy to wszystko się działo, ujrzałem przed sobą tajemniczą postać podobną do tej widzianej wieczorem 5 sierpnia, a różniącą się tym tylko, że jej ręce, nogi i bok ociekały krwią. Ten widok mnie przeraził; nie potrafię opisać, co czułem w tamtej chwili. Czułem, że umieram i zapewne umarłbym, gdyby Pan nie pospieszył mi z pomocą i nie podtrzymał mego wyrywającego się z piersi serca. Wtedy tajemnicza postać zniknęła, a ja zobaczyłem, że moje ręce, nogi i bok zostały przebite i ociekają krwią…”. (z listu do ojca Benedetto z 22 października 1918 roku).

Pierwsze świadectwo w swoim dzienniczku pozostawił Ojciec Agostino: „Ukazała mu się ta sama postać, którą widział już 6 sierpnia, lecz tym razem ukrzyżowana. Poczuł się tak, jakby stracił przytomność i przebywał poza swoim ciałem. Krucyfiks rozbłysnął pięcioma promieniami wydobywającymi się z dłoni, ze stóp, z boku. One przebiły jego dłonie, stopy i bok. Wizja ta trwała kilka minut, a kiedy wrócił do siebie, spostrzegł, że naprawdę został zraniony: z ran wypływała krew, szczególnie z tej w okolicy serca. Znalazł w sobie dość siły, aby dowlec się do celi i wyczyścić całą przesiąkniętą krwią odzież”.

Drugie świadectwo pochodzi od Giuseppe Orlando, który przytacza zwierzenia Ojca: „Znajdowałem się na chórze i składałem dzięki za Mszę Świętą, kiedy poczułem, że z wolna wypełnia mnie narastająca słodycz, która sprawiała, że rozkoszowałem się modlitwą. Więcej nawet, im goręcej się modliłem, tym rozkosz ta się powiększała. W pewnej chwili wielka światłość poraziła moje oczy, a wewnątrz tej światłości ukazał mi się Chrystus pokryty ranami. Nie powiedział nic. Zniknął… Kiedy się ocknąłem, spostrzegłem, że leżę poraniony na ziemi. Dłonie, stopy i serce krwawiły i bolały bardzo, że nie miałem siły się podnieść. Na czworakach wlokłem się z chóru przez całą długość korytarza aż do celi. Wszyscy ojcowie znajdowali się wówczas poza klasztorem. Rzuciłem się na łóżko i modliłem się, aby powtórnie ujrzeć [Pana] Jezusa. Lecz później zanurzyłem się w sobie, przypatrzyłem się moim ranom i zapłakałem, znosząc hymny dziękczynienia i modlitwy”.

*****
Nowenna do św. Michała Archanioła. Dzień 1
Za osoby zniewolone przemocą w rodzinie

Modlitwa dnia

Najświetniejszy archaniele, św. Michale, który pełen wiary, pokory, wdzięczności i miłości, daleki od poddania się podszeptom zbuntowanego Lucyfera i od zastraszenia widokiem mrowia jego popleczników, zaraz przeciwko niemu powstałeś i, porwawszy resztę zastępów niebieskich do obrony sprawy Bożej, odniosłeś całkowite zwycięstwo, błagam cię, wyjednaj dla mnie łaskę wykrycia wszystkich pułapek i odparcia wszelkich ataków aniołów ciemności, tak bym, za twoim przykładem, zwyciężywszy, mógł któregoś dnia zasłużyć na to chwalebne miejsce, z którego one zostały bezpowrotnie strącone.

Panie Jezu, za wstawiennictwem Świętego Michała Archanioła pobłogosław i udziel nam potrzebnych Łask, według Woli Twojej, Amen.

Ojcze nasz…
Zdrowaś, Maryjo…
Chwała Ojcu…

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

63 odpowiedzi na „20 września – rocznica otrzymania przez św. o. Pio stygmatów Męki Pańskiej

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały 2019 rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

    • wobroniewiary pisze:

      Nowenna do św. Archaniołów – Dzień 1.
      Dzień pierwszy – do Świętego Michała.

      Módlmy się o uwolnienie ludzi z niewoli grzechu.
      Święty Michale Archaniele, powierzamy Twojej miłosiernej pomocy ludzi trwających w grzechu. W szczególności … (można wymienić konkretne osoby). Okaż im swoją litość i pochyl się ze współczuciem nad ich nieszczęściem, jakim jest odłączenie od Boga.
      Święty Michale, skrusz kajdany jakie im poprzez grzech założył szatan. Niech Twoja potęga odpędzi duchy nieczyste, a Twoja miłość wyjedna uwolnionym od piekielnej przemocy łaskę przejrzenia i nawrócenia, aby mogli u stóp Miłosiernego Pana, we łzach skruchy doznać oczyszczenia i uzdrowienia. Amen.

      Ojcze Nasz…
      Zdrowaś Mario…
      Chwała Ojcu…

  2. Skrzynska Ewa pisze:

    Bóg zapłać ❤

  3. Ewa D. pisze:

    Św. Michale, Ty wiesz o co proszę….Amen. Bóg zapłać!!!

  4. Ola pisze:

    Nowenna przed świetem Świętego Michała Archanioła

  5. Ola pisze:

    Od 4 do 6 października odbędą się w Białymstoku rekolekcje pod hasłem ” Ufaj Bogu dzień po dniu” , będą prowadzone przez ks. Dominika Chmielewskiego . Ja się wybieram 😄😄😄

  6. Ewel pisze:

    Chciałabym zapytać się o Msze Św wieczyste. Czy przy zamawaniu trzeba podawać intencję czy wystarczy imię i nazwisko.
    Z góry dziękuję za odp.

    • Katarzyna pisze:

      Zamawiałam Msze Święte wieczyste u Werbistów. Należało podać imię oraz nazwisko polecanej osoby. Należało również napisać czy osoba jest żyjąca, czy też modlitwa odbywać się będzie, za duszę osoby zmarłej a także intencję, w której odbywać się będą msze.

  7. wobroniewiary pisze:

    Wierność zdrowej nauce i bezinteresowność w służbie Bożej

    Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Tymoteusza
    Najmilszy: Tych rzeczy nauczaj i do nich zachęcaj! Jeśli ktoś naucza inaczej i nie trzyma się zdrowych nauk Pana naszego, Jezusa Chrystusa, oraz nauczania zgodnego z pobożnością, to jest nadęty, niczego nie pojmuje, lecz choruje na dociekania i słowne utarczki. Z nich rodzą się: zawiść, kłótliwość, bluźnierstwa, złośliwe podejrzenia, ciągłe spory ludzi o wypaczonym umyśle i pozbawionych prawdy – ludzi, którzy uważają, że pobożność jest źródłem zysku. Wielkim zaś zyskiem jest pobożność w połączeniu z poprzestawaniem na tym, co się ma. Nic bowiem nie przynieśliśmy na ten świat; nic też nie możemy z niego wynieść. Mając natomiast żywność i odzienie, i dach nad głową, bądźmy z tego zadowoleni. A ci, którzy chcą się bogacić, popadają w pokusę i w zasadzkę diabła oraz w liczne nierozumne i szkodliwe pożądania. One to pogrążają ludzi w zgubie i zatraceniu. Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy. Za nimi to uganiając się, niektórzy zbłądzili z dala od wiary i sobie samym zadali wiele cierpień. Ty natomiast, o człowiecze Boży, uciekaj od tego rodzaju rzeczy, a podążaj za sprawiedliwością, pobożnością, wiarą, miłością, wytrwałością, łagodnością. Walcz w dobrych zawodach o wiarę, zdobywaj życie wieczne: do niego zostałeś powołany i o nim złożyłeś dobre wyznanie wobec wielu świadków.

    https://ewangeliadlanas.wordpress.com/2019/09/20/20-wrzesnia-wspomnienie-obowiazkowe-sw-meczennikow-andrzeja-kim-taegon-kaplana-pawla-chong-hasang-i-towarzyszy/

  8. Betula pisze:

    W I-szy dzień Nowenny do św. Michała Archanioła.

    „Wymawiając owe słowa, którym nic nie zdoła się oprzeć „Któż jest Jako Bóg!”
    Święty Książę Michał strącił z Nieba zamienionego w smoka Lucyfera i jego stronników” – to cytat z III-go rozdziału książki:
    „Mistyczne Miasto Boże czyli Żywot Najświętszej Maryi Panny” – objawienia Matki Bożej dane Marii z Agredy.

    audiobook:
    Rozdział III „Stworzenie Aniołów. Strącenie Lucyfera”

    http://www.youtube.com/watch?v=k3UVmQ07pZU

  9. wobroniewiary pisze:

    7 dzień nowenny do św. Ojca Pio

    Błogosławiony Św. Pio z Pietrelciny, trudziłeś się w „Boskim Planie Zbawienia”, oferując Twoje cierpienia aby uwolnić grzeszników od łańcuchów diabła. Błagamy Ciebie o modły za nas, aby niewierzący byli nawróceni na wiarę, aby wszyscy grzesznicy odczuli skruchę w swoich sercach, a aby ci których serca są chłodne znaleźli odnowiony entuzjazm do życia chrześcijańskiego. Kończąc, módl się za tych, którzy są wierni, aby trwali na swojej drodze do zbawienia.

    „Gdyby tylko ludze tego świata mogli dostrzec piękno duszy człowieczej gdy jest ona w łasce bożej, wszyscy grzesznicy i niewierzący na świecie byliby natychmiast nawróceni.” Padre Pio

    Koronka do Najświętszego Serca Pana Jezusa wg Św. O. Pio
    https://www.padrepio.catholicwebservices.com/POLSKA/Prayer_Polska.htm#Koronka%20do%20Naj%C5%9Bwi%C4%99tszego%20Serca%20Pana%20Jezusa%20wg%20%C5%9Aw.%20O.%20Pio

  10. Ania pisze:

    Nowenna do św. Archaniołów – Dzień 1
    Dzień pierwszy – do Świętego Michała.
    Módlmy się o uwolnienie ludzi z niewoli grzechu
    Święty Michale Archaniele, powierzamy Twojej miłosiernej pomocy ludzi trwających w grzechu. W szczególności … (można wymienić konkretne osoby). Okaż im swoją litość i pochyl się ze współczuciem nad ich nieszczęściem, jakim jest odłączenie od Boga.
    Święty Michale, skrusz kajdany jakie im poprzez grzech założył szatan. Niech Twoja potęga odpędzi duchy nieczyste, a Twoja miłość wyjedna uwolnionym od piekielnej przemocy łaskę przejrzenia i nawrócenia, aby mogli u stóp Miłosiernego Pana, we łzach skruchy doznać oczyszczenia i uzdrowienia. Amen.
    Ojcze Nasz…
    Zdrowaś Mario…
    Chwała Ojcu…

  11. neta pisze:

    Szczęść Boże
    Czy ktoś z czytelników orientuje się, gdzie można nabyć większą ilość Cudownych Medalików i jak to finansowo wygląda?
    pozdrawiam

  12. wobroniewiary pisze:

    Jakiś domowy sposób na ból głowy?
    Tabletki nie pomagają, tak mnie boli, że aż mi niedobrze….

    • Kasia pisze:

      Spacer na swiezym powietrzu.

      • wobroniewiary pisze:

        Nie ma mowy o wyjsciu z łóżka…

        • babula pisze:

          Nasza modlitwa Ci pomoże -biorę różaniec +++

        • Maggie pisze:

          Bóle głowy mogą być na różnym tle i są symptomem różnych dolegliwości czy zapalnych etc. i przy grypie, która Ci daje się we znaki.

          Przykładem niespodziewanego bólu głowy jest to, że kiedy nie piję dużo wody mam straszne bóle głowy.
          Czasem sytuacja stresowa sprowadza ból głowy, albo historie trawienno-wątrobowe, krążeniowe, czy też wysilanie wzroku lub karku np kiedy się ślęczy … choćby nad komputerem/telefonem. Skoki ciśnienia krwi albo atmosferycznego w górę/dół również sprzyjają bólowi głowy. Jeśli bólowi głowy towarzyszą zaburzenia wzroku (typu mglistość ..itp.) czy drętwienie, wykrzywianie twarzy, zaburzenia mowy, potrzebna jest natychmiastowa interwencja lekarza (przedwylewowe objawy).

          Łyżeczka sody oczyszczonej popita szybko wodą pomaga przy bólach głowy przy nadkwasocie, która to dolegliwość, właśnie w ten sposób (ból głowy) może się zamanifestować.
          Zioło stosowane przez Indian na kontynencie amerykańskim, o nazwie feverfew (Tanacetum parthenium) w kapsułkach pomaga przy migrenach, szczególnie takich z upałów (jeśli ktoś nań nie uczulony oczywiście).
          Miałam rozbitą głowę i bóle głowy znam jako „przyjemność” .. Zauważyłam, że kiedy kładę ręce na głowie, w różny sposób (najczęściej zakrywając oczy rękoma), i modlę się głęboko otwierając swe serce bez buntu, ze spokojem trwając w rodzaju modlitewnej medytacji i … ból głowy jeśli nie całkowicie, to częściowo ustępuje (i chce mi się potem ogromnie spać).
          Niech Pan Bóg przyjmie i odejmie to cierpienie, choćby tylko dlatego, że ta głowa potrzebna do prowadzenia WOWIT’u. 💕🙏🏻❣️

    • Anna pisze:

      Na tych naturalnych metodach słyszałam aby szczyptę soli kłodawskiej(czyli prawdziwa sól)położyć na język i popić szklanką wody odczekać chwilę jesli nie ma efektu powtórzyć czynność , i ta metoda była też zalecana przy astmie a jeżeli nie pomogła to wtedy dopiero steryd,

      • eska pisze:

        Kojarzy mi się to z uzupełnieniem elektrolitów.

        • Anna pisze:

          O właśnie tak chodziło o uzupełnienie elektrolitów i kilka razy próbowałam tej metody i pomogła .

        • eska pisze:

          Moja córka ma w liceum przedmiot „opieka medyczna” i tam dowiedziała się, że w przypadku odwodnienia, organizm chcąc sobie zapewnić potrzebną wodę, zaczyna pobierać płyn mózgowo-rdzeniowy. To może dawać objawy typu zawroty głowy albo ból. Zatem jedną z przyczyn bólu głowy może być picie zbyt małej ilości płynów.
          Aczkolwiek może też być ból głowy od kręgosłupa i wtedy niewiele pomaga…

          +++ we wszystkich intencjach.

    • Ava pisze:

      Wypić dużo wody- nawodnienie. Pomaga też kawa z ekspresu – to jak ktoś ma niskie ciśnienie i jest meteopatą. Jeśli ból często powraca, to tylko do lekarza. Ból głowy mam często gdy jest za dużo emocji. Szukaj spokoju i pokoju.

      • eska pisze:

        Kawa odwadnia, jest moczopędna. Podobnie jak herbata. Może pomóc, jeśli ból ma związek z niskim ciśnieniem, ale akurat nie z odwodnieniem.

        • wobroniewiary pisze:

          ciśnienie mam ok 120/80 czyli rzec można książkowe. Głowa boli z przodu, jakby kto fajerkę chciał na niej zacisnąć

        • Ania pisze:

          Może okulary trzeba, wzrok zbadać. I poziom witamin sprawdzić.
          Ja od lat miałam migreny, czasem z aurą, witaminy mi trochę pomogły.

        • Elżbieta pisze:

          Ból na przodzie głowy występuje przeważnie w ostrym zapaleniu zatok w zapaleniu jednej z gałęzi nerwu trójdzielnego i w podniesionym ciśnieniu śródgałkowym. na to pierwsze biorę antybiotyk i Nurofen forte,jezeli chodzi o oczy to okulista..Życzę szybkiej ulgi w cierpieniu.

      • rysik pisze:

        Jeśłi to ból migrenowy – pomoże cisza, zaciemnienie od rażącego światła, woda do picia i aspiryna (na mnie działa musująca x2). Przy migrenie są mdłości/ nudności oraz wrażenie ucisku „cegły na mózg” w jednym miejscu, czasem ból za okiem.

    • Bożena pisze:

      Bardzo skuteczne są okłady z ziół szwedzkich, ale tych robionych w domu na alkoholu, Przepis jest w książce ” Apteka Pana Boga” autorstwa Marii Treben.

  13. elzbieta pisze:

    na ból glowy kawa prima z cytryno i ból minie pozdrawiam

  14. tylka pisze:

    Błagam Was kochani o modlitwe w intencji mojego męża który przechodzi w tej chwili trzecią w tym tygodniu operacje.
    Bóg zapłać za kazde westchnienie.

  15. m-gosia pisze:

    †††

  16. m-gosia pisze:

    Arcybiskup Jędraszewski wzywa diecezjan do adoracji Najświętszego Sakramentu i modlitwy za Kościół i Ojczyznę do końca 2020.r
    https://diecezja.pl/aktualnosci/totus-tuus-modlitewny-maraton-za-kosciol-i-ojczyzne/
    Na końcu listu:
    W związku z tym bardzo proszę, aby rozpoczynające się niebawem nabożeństwa październikowe stały się naszą jedną wielką modlitwą różańcową w intencji naszego narodu i Kościoła w naszej Ojczyźnie. Równocześnie zarządzam, by od 1 listopada br. aż do końca 2020 roku we wszystkich kościołach i kaplicach publicznych, pół godziny przed wieczorną Mszą świętą odbywała się cicha adoracja Najświętszego Sakramentu, na koniec której należy odmówić jedną dziesiątkę różańca i litanię do św. Jana Pawła II. Niech ta szczególna modlitwa, zanoszona do Boga w 100-lecie jego urodzin, stanie się wyrazem naszej wielkiej wdzięczności za dar Karola Wojtyły – św. Jana Pawła II Wielkiego, a jednocześnie naszą serdeczną prośbą, aby nieustannie wstawiał się za swoją ukochaną Ojczyzną, za tak bliskim jego sercu Krakowem i całą Archidiecezją Krakowską.
    Na ten wielki wspólnotowy czyn modlitewny wszystkim Wam, Ukochani Archidiecezjanie, z serca błogosławię
    + Marek Jędraszewski
    Arcybiskup Metropolita Krakowski

  17. Ola pisze:

    2 dzień nowenny do Świętego Michała Archanioła

  18. wobroniewiary pisze:

    Najnowsze – uznane przez Kościół – objawienia Maryjne miały miejsce w 1981 r. w afrykańskim Kibeho (Rwanda).

    Maryja prosiła o nawrócenie, modlitwę, ofiarowanie cierpień w intencji grzeszników i zapowiadała wielką karę dla świata. Podkreślała wielką wartość cierpienia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s