To już za 3 dni – część odnowi swoje przygotowanie a wielu po raz pierwszy odda się Maryi w niewolę

5 listopada 2019 r. rozpoczniemy kolejną już
edycję 33-dniowych przygotowań do złożenia lub odnowienia
Aktu Ofiarowania Panu Jezusowi przez Niepokalane Serce Maryi
w dniu 8 grudnia 2019 r.

Rekolekcje trwają 33 dni.
Codziennie każdy uczestnik rekolekcji podejmuje swoje ćwiczenia duchowe, indywidualnie, w domu. 
Więcej: 33 dni przygotowania

W ramach przypomnienia:
Św. Ludwik Maria Grignon de Montfort o fałszywych czcicielach i fałszywych nabożeństwach do Najświętszej Maryi Panny

Z wielkim trudem przychodzi im patrzeć na ludzi prostych i pokornych, klęczących przed ołtarzem lub obrazem Najświętszej Dziewicy, a niekiedy i na rogu ulicy, aby tam modlić się do Boga; oskarżają ich niemal o bałwochwalstwo, jak gdyby czcili drzewo lub kamień

Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort
Traktat o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny:
Część III Rozdział I: Fałszywi czciciele Najświętszej Dziewicy i fałszywe formy nabożeństwa do Niej.

Wyróżniam siedem rodzajów fałszywych nabożeństw czy też fałszywych czcicieli Najświętszej Panny, mianowicie:
1) krytykantów,
2) skrupulatów,
3) powierzchownych,
4) zarozumiałych,
5) niestałych,
6) obłudników,
7) interesownych.

Czciciele – krytykanci

     Czciciele – krytykanci to zazwyczaj pyszni uczeni, zarozumiali niedowiarkowie, którzy w głębi duszy niby zachowują coś z nabożeństwa do Najświętszej Panny, ale krytykują wszelkie pobożne praktyki nieuczonych ludzi z ich prostotą i namaszczeniem ku czci tej Dobrej Matki, a krytykują je dlatego, że nie odpowiadają one ich gustom. Poddają w wątpliwość wszelkie cuda i zdarzenia, przekazane przez wiarygodnych autorów lub zapisane w kronikach zakonów, a świadczące o miłosierdziu i potędze Najświętszej Maryi Panny. Z wielkim trudem przychodzi im patrzeć na ludzi prostych i pokornych, klęczących przed ołtarzem lub obrazem Najświętszej Dziewicy, a niekiedy i na rogu ulicy, aby tam modlić się do Boga; oskarżają ich niemal o bałwochwalstwo, jak gdyby czcili drzewo lub kamień. Z dumą zaznaczają, że nie lubią takich form pobożności i nie są tak naiwni, by wierzyć w te wszystkie opowiadania i historyjki o Najświętszej Pannie. A kiedy słyszą owe przedziwne pochwały Najświętszej Dziewicy, głoszone przez Ojców Kościoła, to powiadają, że Ojcowie ci jako kaznodzieje przesadzali, lub też przewrotnie tłumaczą ich słowa.

     Tego rodzaju ludzi, pełnych pychy i światowych, źle pojmujących pobożność, bardzo się trzeba wystrzegać. Wyrządzają oni niezmierną krzywdę nabożeństwu do Najświętszej Dziewicy przez to, że oddalają od niego ludzi pod pozorem walki z nadużyciem.

Czciciele – skrupulanci

Czciciele – skrupulaci to ci, którzy obawiają się, by czcząc Matkę, nie ująć czci Synowi, a wynosząc Maryję, nie poniżać Jezusa. Nie znoszą, by Najświętszej Dziewicy oddawano głęboką a tak słuszną cześć, jaką Jej oddawali Ojcowie Kościoła. Z trudem znoszą, gdy widzą, że więcej ludzi klęczy przed ołtarzem Matki Bożej niż przed Najświętszym Sakramentem, jak gdyby jedno było sprzeczne z drugim, jak gdyby ci, co się modlą do Matki Najświętszej, nie modlili się przez Nią do Pana Jezusa. Nie chcą, by tak często mówiono o Najświętszej Dziewicy, by się do Niej często zwracano.

     Oto kilka typowych zwrotów, którymi się zwykle posługują: Po cóż tyle Różańców, tyle bractw i zewnętrznych nabożeństw do Najświętszej Panny? Ileż w tym nieświadomości! Czy to nie jest ośmieszanie naszej religii? Uznaję tylko tych, którzy się modlą do Jezusa Chrystusa. Trzeba się uciekać do Chrystusa, On jest bowiem naszym jedynym Pośrednikiem. Trzeba głosić Jezusa Chrystusa – oto, co jedynie jest pewne.

     Powyższe twierdzenia są poniekąd słuszne, jednakże stosuje się je w tym celu, by przeszkadzać nabożeństwu do Najświętszej Panny. Dlatego są one bardzo niebezpieczne i stanowią pewnego rodzaju sidła, które zły duch zastawia pod pozorem większego dobra. Nigdy bowiem nie czcimy Jezusa Chrystusa więcej niż wtedy, kiedy czcimy Najświętszą Dziewicę; czcimy Ją zaś tylko dlatego, by doskonalej czcić Jezusa Chrystusa. Idziemy ku Niej jako do drogi prowadzącej do zamierzonego celu, którym jest Jezus Chrystus.

Kościół święty wraz z Duchem Świętym błogosławi najpierw Najświętszą Dziewicę, a potem dopiero Jezusa – Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc żywota Twojego, Jezus – nie dlatego, jakoby Najświętsza Maryja Panna znaczyła więcej niż Jezus, lub była Mu równa: byłoby to nieznośną herezją, ale dlatego, że należy najpierw sławić Maryję, by doskonalej wielbić Jezusa. Powiedzmy zatem ze wszystkimi prawdziwymi czcicielami Maryi – wbrew twierdzeniom owych fałszywych skrupulatów: O Maryjo, błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc żywota Twojego, Jezus!

Czciciele powierzchowni

Czciciele powierzchowni to ci, którzy nabożeństwo do Najświętszej Panny opierają na praktykach czysto zewnętrznych. Lubują się tylko w zewnętrznej szacie nabożeństwa do Najświętszej Panny, gdyż nie mają ducha wewnętrznego. Odmawiają pośpiesznie mnóstwo Różańców, wysłuchują po kilka Mszy św. bez nabożeństwa; biorą udział w procesjach bez należytego skupienia; należą do wszystkich możliwych bractw – a przy tym wszystkim: nie ma w ich życiu najmniejszej poprawy; nie walczą z namiętnościami i nie naśladują cnót Najświętszej Maryi Panny. Rozkoszują się tylko uczuciowymi momentami nabożeństw, nie zważając na ich prawdziwą treść. Kiedy w praktykach religijnych nie przeżywają tkliwych uczuć, zdaje się im, że nie robią nic, wpadają w nieład duchowy; przerywają pobożne praktyki lub spełniają je niedbale i dorywczo. Świat jest pełen takich ludzi zewnętrznych i nikt bardziej niż oni nie krytykuje osób prawdziwie religijnych, które skupienie wewnętrzne uważają za sprawę zasadniczą, choć bynajmniej nie lekceważą zewnętrznej skromności jako oznaki prawdziwej pobożności.

Czciciele zarozumiali

Czciciele zarozumiali to grzesznicy pozostający niewolnikami swych namiętności, lub miłośnicy świata, którzy pod pięknym mianem chrześcijan i czcicieli Maryi ukrywają pychę i skąpstwo, nieczystość niesprawiedliwość, złość, obmowę przekleństwo itd. Pod pozorem, że są czcicielami Matki Najświętszej, trwają spokojnie w złych nałogach, nie zadając sobie najmniejszego trudu, by się poprawić. Wmawiają sobie, że Pan Bóg im przebaczy, że nie umrą bez spowiedzi i nie będą potępieni, ponieważ odmawiają Różaniec, poszczą w soboty, należą do Bractwa Różańcowego, do Szkaplerza lub Sodalicji i noszą medalik Matki Bożej, itd.

     Jeśli ktoś im zwróci uwagę, że ich nabożeństwo to tylko szatańska ułuda lub zgubne zuchwalstwo, mające ich doprowadzić do wiecznego potępienia, nie chcą wierzyć. Odpowiadają: Bóg jest dobry i miłosierny i nie po to nas stworzył, by nas potępić; nie ma człowieka, który by nie grzeszył; nie umrą bez spowiedzi; żal doskonały za grzechy w chwili śmierci wystarczy, zwłaszcza iż mają nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny, noszą szkaplerz; odmawiają codziennie, nie chełpiąc się tym, siedem Ojcze nasz i siedem Zdrowaś, Maryjo na Jej cześć, a nawet od czasu do czasu odmawiają Różaniec i Godzinki do Najświętszej Panienki; poszczą itp.

     Aby potwierdzić to, co mówią, i więcej się tym zaślepić, przytaczają rozmaite historie – mniejsza: usłyszane czy przeczytane w książkach, prawdziwe zmyślone – zaświadczające, że pewne osoby zmarłe w grzechu śmiertelnym bez spowiedzi zostały cudem wskrzeszone, aby się mogły wyspowiadać; że w innym przypadku dusza biednego grzesznika pozostała cudownym sposobem w ciele tak długo, dopóki tenże nie odprawił spowiedzi; że wielu otrzymało od Boga przez miłosierdzie Najświętszej Maryi Panny łaskę doskonałego żalu za grzechy, odpuszczenie ich w chwili śmierci i dostąpiło zbawienia. A wszystko to stało się dlatego, iż osoby te za życia odmawiały pewne modlitwy lub spełniały niektóre praktyki religijne na cześć Najświętszej Panny, więc i oni się tego spodziewają.

Nie ma w chrześcijaństwie nic tak godnego potępienia, jak ta szatańska zarozumiałość. Bo czyż może ktoś mówić szczerze, że kocha i czci Najświętszą Dziewicę, jeśli swymi grzechami kłuje, przebija, krzyżuje i znieważa bezlitośnie Jezusa Chrystusa, Jej Syna? Gdyby Maryja przez swe miłosierdzie z reguły ratowała ludzi tego rodzaju, to wprost popierałaby zbrodnię i dopomagała w ukrzyżowaniu i znieważaniu swego Syna. Któż ośmieliłby się coś podobnego przypuścić?

Twierdzę, że nadużywać w ten sposób nabożeństwa do Najświętszej Maryi Panny, które po nabożeństwie do Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie jest najświętsze i najpewniejsze, znaczy popełniać przerażające świętokradztwo – najgorsze i najmniej zasługujące na przebaczenie, prawie jak niegodnie przyjęta Komunia święta.

     Przyznaję wprawdzie, że – aby być prawdziwym czcicielem Najświętszej Maryi Panny – nie potrzeba koniecznie być tak świętym, by wystrzegać się wszelkiego grzechu, jakkolwiek byłoby to bardzo pożądane. Jednakże, prawdziwy czciciel Maryi musi przynajmniej (proszę dobrze uważać na to, co teraz powiem):

     po pierwsze, mieć szczere postanowienie unikania co najmniej wszelkiego grzechu śmiertelnego, który Matkę tak samo znieważa, jak Syna;
     po drugie, zapierać się siebie, by unikać grzechu;
     po trzecie, należeć do bractw, odmawiać Różaniec lub inne modlitwy, pościć w soboty itd.

Wszystko to przedziwnie przyczynia się do nawrócenia nawet najbardziej zatwardziałych grzeszników. Jeśli czytelnik znajduje się w ich liczbie, to radzę mu – choćby jedną nogą był już nad przepaścią – zastosować te ćwiczenia, pod warunkiem jednak, że będzie je wykonywał w intencji uzyskania u Boga za pośrednictwem Najświętszej Maryi Panny łaski żalu doskonałego za grzechy i przebaczenia oraz pokonania złych nałogów i że nie będzie żył spokojnie w stanie grzechu mimo wyrzutów sumienia i wbrew przykładowi Jezusa Chrystusa i świętych oraz wbrew zasadom świętej Ewangelii.

Czciciele niestali

Czciciele niestali to ci, co służą Matce Najświętszej dorywczo i kapryśnie. Raz są żarliwi, raz obojętni; raz są gotowi zrobić wszystko, by służyć Najświętszej Pannie, a niebawem stają się zupełnie inni. Chwytają się wszystkich możliwych nabożeństw ku czci Najświętszej Panny i wstępują do Jej stowarzyszeń, a potem nie spełniają wypływających stąd obowiązków. Zmieniają się jak księżyc105. Toteż Maryja trzyma ich jak księżyc u stóp swoich, bo zmienni są, a niegodni, by zaliczono ich do grona owych sług Panny wiernej, których udziałem jest wierność i stałość. Lepiej nie podejmować się wielu modlitw i praktyk pobożnych; lepiej spełniać ich mniej, lecz wiernie i z miłością, mimo pokus pochodzących od świata, szatana i ciała.

Czciciele obłudni

Do pozornych czcicieli Najświętszej Dziewicy zaliczyć trzeba przede wszystkim czcicieli obłudnych, którzy pod płaszczem tej Dziewicy wiernej ukrywają swe grzechy i złe przyzwyczajenia, by w oczach ludzi uchodzić za takich, jakimi w rzeczywistości nie są.

Czciciele interesowni

Czciciele interesowni wreszcie tylko po to uciekają się do Najświętszej Dziewicy, by wygrać jakiś proces, uniknąć jakiegoś niebezpieczeństwa, wyleczyć się z jakiejś choroby lub w podobnych potrzebach. Inaczej o Panience Najświętszej zapomnieliby. Są to czciciele fałszywi, którzy nie są mili Bogu ani Matce Najświętszej.

Strzeżmy się zatem, by nie należeć do: czcicieli-krytykantów, którzy w nic nie wierzą, a wszystko krytykują; do czcicieli małodusznych, którzy z szacunku dla Pana Jezusa obawiają się czcić zbytnio Matkę Najświętszą; albo do czcicieli powierzchownych, opierających nabożeństwo tylko na praktykach zewnętrznych; czy do czcicieli zuchwałych, co pod pozorem doskonałego nabożeństwa do Najświętszej Dziewicy gnuśnieją w grzechach; albo do czcicieli niestałych, lekkomyślnie zmieniających swe praktyki pobożne lub przy najmniejszej pokusie opuszczających je zupełnie; czy do czcicieli obłudnych, którzy wstępują do bractw i noszą oznaki Najświętszej Panny, by za dobrych uchodzić; lub wreszcie – do czcicieli samolubnych, uciekających się do Najświętszej Dziewicy, by pozbyć się cierpień cielesnych czy uzyskać dobra doczesne.
____________
105 Por. Syr 27, 11.

Za: wobroniewiary – kliknij

Link do 33 dni przygotowań:
https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/niewolnicy-maryi/

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

87 odpowiedzi na „To już za 3 dni – część odnowi swoje przygotowanie a wielu po raz pierwszy odda się Maryi w niewolę

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały 2019 rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. Monika pisze:

    Rzecznik Episkopatu: Do 8 listopada możemy uzyskać odpust zupełny za zmarłych
    Od 1 do 8 listopada możemy uzyskać odpust zupełny i ofiarować go za osobę zmarłą. Wystarczy nawiedzić cmentarz i wypełnić zwykłe warunki uzyskania odpustu. To jeden z najcenniejszych darów, który możemy ofiarować naszym bliskim zmarłym – powiedział ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski.
    Rzecznik Episkopatu przypomniał trzy zwykłe warunki uzyskania odpustu: przyjęcie Komunii św., odmówienie dowolnej modlitwy w intencjach Ojca Świętego oraz brak jakiegokolwiek przywiązania do grzechu. „Konsekwencją grzechu jest zaciągnięcie winy i kary. Odpust zupełny jest to całkowite uwolnienie od kary za grzechy, które zostały odpuszczone już co do winy w spowiedzi. Oznacza to, że każdego dnia od 1 do 8 listopada naszą modlitwą możemy tak bardzo pomóc ośmiu osobom w czyśćcu cierpiącym, za które ofiarujemy odpust zupełny. Wykorzystajmy tę szansę” – powiedział rzecznik Episkopatu.
    „Dusze zmarłych przebywające w czyśćcu nie mogą same sobie pomóc, są zdane tylko na nas, którzy jeszcze pielgrzymujemy ku niebieskiej Ojczyźnie. Tylko żyjący mogą przyjść im z pomocą. Nie żałujmy czasu, by wspomóc naszych braci i siostry, którzy poprzedzili nas w ziemskiej pielgrzymce” – powiedział ks. Paweł Rytel-Andrianik.
    https://m.niedziela.pl/artykul/46672/Rzecznik-Episkopatu-Do-8-listopada-mozemy

    • Ania pisze:

      Czy mi się wydaje, że tu jest błąd? Chodzi o Komunie i spowiedź 20 dni przed i po, a nie w każdy z tych 8 dni??
      https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=2384540395208394&id=1513718442290598&anchor_composer=false

      • Paweł pisze:

        Cytat z Konstytucji Apostolskiej „Indulgentiarum doctrina”:
        N. 6. Odpust zupełny można uzyskać tylko raz na dzień (…). Natomiast odpust cząstkowy można zyskać więcej razy na dzień, chyba że coś innego wyraźnie zaznaczono.
        N. 7. Dla dostąpienia odpustu zupełnego wymaga się wykonania czynu, do którego jest przywiązany odpust i wypełnienia trzech warunków, którymi są: sakramentalna spowiedź, Komunia św. i modlitwa według intencji Papieża. Wymaga się ponadto, aby wykluczyć wszelkie przywiązanie do jakiegokolwiek grzechu nawet powszedniego.
        Jeżeli brak pełnej tego rodzaju dyspozycji lub jeżeli powyższe warunki nie są spełnione (…), odpust będzie tylko cząstkowy.
        N. 8. Trzy warunki mogą być wypełnione na wiele dni (pluribus diebus) przed lub po wykonaniu przepisanego dzieła: wypada jednak aby Komunia św. i modlitwa wedle intencji Papieża zostały dopełnione w samym dniu, w którym się spełnia owe dzieło.
        N. 9. Po jednej spowiedzi sakramentalnej można zyskać więcej odpustów zupełnych; po jednorazowej zaś Komunii św. i jednorazowej modlitwie wedle intencji Papieża uzyskuje się tylko jeden odpust zupełny.
        N. 10. Warunek modlitwy według intencji Papieża spełnia się całkowicie, jeżeli się odmawia wedle jego intencji jeden raz Ojcze nasz i Zdrowaś; poszczególni wierni mają jednak możność odmówienia jakiejkolwiek innej modlitwy stosownie do osobistej pobożności i przywiązania do Biskupa Rzymskiego.
        https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/pawel_vi/konstytucje/indulgentiarum_doctrina_01011967.html

    • babula pisze:

      Jeżeli ktoś nie może odwiedzić cmentarza (np. ma do niego daleko lub jest chory i trudno mu chodzić) wystarczy, że odmówi przed Najśw. Sakramentem (może być w tabernakulum nie musi być wystawiony) Koronkę do Miłosierdzia Bożego i uzyskuje odpust zupełny pod zwykłymi warunkami.

  3. wobroniewiary pisze:

    Potrzebuję dwóch osób do tajemnic światła i bolesnych:

    NP201: Ola z Podlasia – taj. radosne, (…) światła, (…) bolesne, WM 1951 Z POZNANIA – chwalebne

  4. Ania G. pisze:

    A czy ktoś z Was wie czy na zumbe można się zapisać?

    • wobroniewiary pisze:

      hmmmm…..
      Przez kilka lat byłam trenerem zumby i doskonale wiem jakim zagrożeniem może być dla rozwoju duchowego taki rodzaj ćwiczeń. Obserwowałam zmiany w życiu uczestniczek, dla których nagle nic nie było tak ważne jak trening. Pojawiała się nadmierna wręcz obsesyjna dbałość o sylwetkę, poprawianie natury poprzez operacje plastyczne ( bo wszyscy tak robią), słuchanie „złotych rad” przyjaciółek z szatni szczególnie w temacie pożycia małżeńskiego. Znam instruktorkę,która kiedyś niezmiernie mi imponowała czyniąc znak krzyża przed każdym posiłkiem,bez względu gdzie i z k im jadła posiłek. Dziś jest osoba,która bierze czynny udział w tzw.”czarnych marszach” i prowadzi haloweenowe bale. Nie ma chrześcijańskiej zumby – jest taniec uwielbienia, modlitwa całym ciałem a nie trening fitnessowy, praca nad relacja z Bogiem nie wpadanie w samozachwyt nad swoim ciałem.
      http://znajdzrekolekcje.pl/czytelnia/chwalic-pana-tancem

      • Ania G. pisze:

        Ojej dzięki a tak coś czułam że nie,jeszcze się nie zapisałam. Dziękuję Ewo

        • wobroniewiary pisze:

          Sama lubiłam zumbę….

        • pozdrawiam pisze:

          Zdecydowanie przestrzegam przed zumbą z innego jeszcze powodu. Zumba jak wiadomo jest mieszanką różnych ruchów pochodzących z tańców latynowskich. I tu zaczyna się problem, które ruchy pochodzą z jakiego tańca. Dlaczego to ważne? Osobiście chodziłam na „normalną” zumbę, gdzie były wplatane ruchy z capoeiry, a ja o tym zupełnie nie wiedziałam. A sama capoeira jest zagrożeniem duchowym. Także przestrzegam, bo uczestnicząc z zumbie człowiek nie ma pojęcia skąd pochodzą ruchy, które trzeba wykonywać.

          „Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła” (1 Tes 5, 22)

      • „detektywprawdy” to jeden z bardziej bluźnierczych wobec Maryi blogów w internecie, odradzam zaglądanie tam za czymkolwiek.

  5. Filipa pisze:

    NOWENNA ZA OJCZYZNĘ PRZED 11 LISTOPADA

    DZIEŃ 2.
    Niedziela, 3 listopada

    „Pamiętajcie, nowa Polska nie może być Polską bez dzieci Bożych! Polską niepłodnych lub mordujących nowe życie matek! Polską pijaków! Polską ludzi niewiary, bez miłości Bożej! Nie może być Ojczyzną ludzi bez wzajemnej czci jedni dla drugich, bez ducha ofiary i służby, bez umiejętności dzielenia się owocami pracy z tymi, którzy sami nie są w stanie zapracować na życie i utrzymanie”.
    (sługa Boży kard. Stefan Wyszyński, Kobyłka, 8 września 1970).

    Modlitwa ks. Piotra Skargi:
    Boże, Rządco i Panie narodów,
    z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać,
    a za przyczyną Najświętszej Panny, Królowej naszej,
    błogosław Ojczyźnie naszej, by Tobie zawsze wierna,
    chwałę przynosiła Imieniowi Twemu
    a syny swe wiodła ku szczęśliwości.
    Wszechmogący wieczny Boże,
    spuść nam szeroką i głęboką miłość ku braciom
    i najmilszej Matce, Ojczyźnie naszej,
    byśmy jej i ludowi Twemu,
    swoich pożytków zapomniawszy,
    mogli służyć uczciwie.
    Ześlij Ducha Świętego na sługi Twoje,
    rządy kraju naszego sprawujące,
    by wedle woli Twojej ludem sobie powierzonym
    mądrze i sprawiedliwie zdołali kierować.
    Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

    Święty Boże, Święty mocny, Święty a Nieśmiertelny – zmiłuj się nad nami!
    Od powietrza, głodu, ognia i wojny – wybaw nas Panie!
    Od nagłej i niespodzianej śmierci – zachowaj nas Panie!
    My grzeszni Ciebie Boga prosimy – wysłuchaj nas Panie!

    Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

    Maryjo, Królowo Polski, módl się za nami.
    Św. Wojciechu, Biskupie i Męczenniku, módl się za nami.
    Św. Stanisławie, Biskupie i Męczenniku, módl się za nami.
    Św. Stanisławie Kostko, módl się za nami.
    Św. Andrzeju Bobolo, módl się za nami.
    Św. Rafale Kalinowski, módl się za nami.
    Św. Janie Pawle II, módl się za nami.
    Bł. Jerzy Popiełuszko, módl się za nami.
    Wszyscy Święci i Błogosławieni naszej Ojczyzny, módlcie się za nami.
    Sługo Boży kard. Stefanie Wyszyński, wstawiaj się za nami.

  6. Dekret: wspomnienie Matki Bożej Loretańskiej w całym Kościele

    Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Loretańskiej będzie odtąd obchodzone w całym Kościele powszechnym. Papież Franciszek polecił wpisać je do Kalendarza Rzymskiego. Ustala to ogłoszony dziś Dekret Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

    Kult Matki Bożej Loretańskiej jest związany z sanktuarium Świętego Domku w Loreto. Jest to, jak mówił Jan Paweł II, „sanktuarium cudowne”, składające się z domu z Nazaret, w którym urodziła się i żyła Maryja Panna. W tych ścianach miało miejsce Zwiastowanie, a co za tym idzie również Wcielenie Syna Bożego. W tym domu bywała, a może i żyła Święta Rodzina.
    Wspomnienie Matki Bożej Loretańskiej jest obchodzone 10 grudnia. Data ta upamiętnia cudowne przeniesienie Domku do Loreto. Miało to miejsce w 1294 roku. Zgodnie z tradycją przeniesienia mieli dokonać aniołowie, by uchronić tę pamiątkę Wcielenia przed muzułmanami. W nocy z 9 na 10 grudnia Domek stanął na dzisiejszym miejscu, o czym w mistycznym widzeniu został poinformowany eremita Paweł, który z kolei zawiadomił władze kościelne. Ze względu na to cudowne przeniesienie, Benedykt XV w 1920 roku ogłosił Matkę Bożą Loretańską Patronką Lotników. W stulecie tego wydarzenia Sanktuarium Loretańskie obchodzi Rok Jubileuszowy. Potrwa on od 8 grudnia bieżącego roku do 10 grudnia roku 2020.
    Źródło: https://www.niedziela.pl/artykul/46606/Dekret-wspomnienie-Matki-Bozej

    • Paweł pisze:

      Powiem Wam ciekawostkę: mój ostatni egzamin w życiu zdawałem 15 lat temu, właśnie w święto Matki Bożej Loretańskiej, 10 grudnia (miałem możliwość wyboru terminu egzaminu i specjalnie wybrałem taki termin; a przez 9 dni poprzedzających przygotowywałem się odmawiając codziennie Litanię loretańską i Litanię do mojego najskuteczniejszego Patrona, św. Ekspedyta). [Natomiast dwa dni wcześniej, 8 grudnia 2004, przypadała wtedy „okrągła”, 250. rocznica ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu NMP.]
      Byłem egzaminowany przez dwie osoby, które gdy tylko zorientowały się, jaki mam „światopogląd”, to od razu były nastawione raczej na „anty”, a na pewno sceptycznie. I w pewnym momencie wręcz zostałem zapędzony „w kozi róg” – to był moment, kiedy jeden z egzaminatorów chciał mi jakby wykazać, że nie umiem w danej chwili NIC odpowiedzieć. A ja na „sekundę” zamilkłem i bardzo głęboko zastanawiałem się, co tu odpowiedzieć. I wtedy nagle „olśniło” mnie – przypomniałem sobie (trochę tak ni z gruszki, ni z pietruszki) coś, co mi pozwoliło na natychmiastową i „salomonową” ripostę. Egzamin zdałem (choć pewnie nie tak, jak egzaminatorzy sobie to zawczasu wyobrażali; tyle że ja z pewnych względów chciałem być w tamtym momencie „niepokorny”, żeby coś im zasygnalizować, a choć było to ryzykowne, to właśnie dzięki Matce Bożej Loretańskiej i św. Ekspedytowi udało się „bez większej draki”).
      Jeden zaś z tych egzaminatorów zmarł niedawno (parę lat temu). Sądząc z nekrologu, zmarł jako osoba wierząca, co mnie trochę zdziwiło… (No cóż, niezbadane są wyroki Boże!)

  7. Malgorzata MBM pisze:

    Droga pani Ewo czy taniec klasyczny I ludowy jest mily Bogu?Tak jak Walc Wiedenski,Polonez,Mazurek,Polka itp Czy muzyka naszego Chopina I innych klasykow jest bezpieczna do sluchania. Dziekuje:-)

    • Maggie pisze:

      Dlaczego używasz „przyrostka” MBM?
      Bez segregacji, na „be”, generalnie: gdzie wyuzdanie (!) w tańcu czy przewrotność z pewnością NIE. Przemyśl i to, że „nowomoda” i liczne „teledyski” uznaje za taniec/śpiew to: co nim nie jest.

      • Maggie pisze:

        Dodam jeszcze, że wprowadzane do sztuki/rozrywki rytualnych elementów np szamańskich, z których można nie zdawać sobie sprawy, są nie tylko NIEmiłe ALE i niebezpieczne.

    • Paweł pisze:

      Św. Franciszek Salezy (biskup i doktor Kościoła, wielki nauczyciel świętości w życiu świeckim, co było w jego czasach niezwykłe) o tańcach:
      „Bale i tańce z natury swojej są ani złe, ani dobre, natomiast ze sposobu, w jaki się odbywają, biorą nachylenie ku złemu (…). O tańcach, Filoteo, powiedzieć można to, co lekarze mówią o grzybach: że i najlepsze z nich nic niewarte. A ja ci powiadam, że i najlepsze bale też nie są dobre. (…) Tańcz niewiele i nie często, Filoteo, bo czyniąc inaczej, narażasz się na niebezpieczeństwo rozkochania się w tańcu. (…) Bale, tańce i inne nocne zgromadzenia przyciągają zwykle panujące wokół siebie występki i grzechy: kłótnie, zwady, zazdrości, szyderstwa, rozwiązłości i ohydne miłostki. (…) O Filoteo, te niesforne zabawy są zwykle bardzo niebezpieczne: rozwiewają ducha pobożności, wątlą siły, ostudzają miłość Bożą, a rozbudzają w duszy tysiące złych uczuć. I dlatego w używaniu tych zabaw potrzeba wielkiej roztropności. (…) Żeby móc godziwie brać udział w (…) tańcach, trzeba, aby to było dla zabawy, a nie dla upodobania; na krótko, a nie do znużenia czy do szału; a wreszcie, by to nie było często. (…) Tańczyć możesz wedle warunków, jakie ci wskazałem, zawsze ilekroć uprzejmość i roztropność zmuszać cię będą do przypodobania się w ten sposób dobremu towarzystwu: uprzejmość bowiem, która jest dziełem miłości, rzeczy obojętne czyni dobrymi i niebezpieczne godziwymi. A nawet rzeczom wyraźnie złym odejmuje złość. (…)”
      [Za: św. Franciszek Salezy „FILOTEA, czyli droga do życia pobożnego” – wydanie Oficyny Wydawniczej VIATOR, Warszawa 2003, w przekładzie ks. Aleksandra Jełowickiego, „za zgodą Kurii Metropolitalnej Warszawskiej, IMPRIMATUR z dnia 08.08.2001 Nr 3091/NK/2001, Notariusz ks. dr Henryk Małecki, Wikariusz Generalny ks. bp Tadeusz Pikus”, wraz z „Potwierdzeniem danym przez J. O. Księdza Leona Przyłuskiego, Arcybiskupa Gnieźnieńskiego i Poznańskiego” w Poznaniu dnia 4 grudnia 1862 roku (a był to Prymas Polski z okresu rozbiorów); str. 248-251]

      • Paweł pisze:

        Jeżeli zaś chodzi o samo słuchanie muzyki klasycznej, to zostało ono zalecone (zamiast słuchania muzyki typu rock/pop) mistyczce Vassuli Ryden przez jej Anioła Stróża, co opisała ona w następującym fragmencie udzielonego wywiadu, który zacytowałem w komentarzu pod wpisem: https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2016/03/29/matka-boza-lichenska-przez-was-pomoge-swiatu-ku-zdumieniu-wszystkich-narodow-swiata-z-polski-wyjdzie-nadzieja-udreczonej-ludzkosci/ ; potwierdzają to też domniemane objawienia w Bayside koło Nowego Jorku z lat 1970-1994, które określają nagrania rockowe jako „specifically created by Lucifer and his agents”, czyli „specjalnie wykreowane przez Lucyfera i jego agentów” – https://www.tldm.org/Directives/d280.htm
        Muzyka rockowa, a zapewne w dużej mierze także „pop” (rozumiany jako mniej lub bardziej rozcieńczone „popłuczyny rocka”, a nie jako wszelki rodzaj muzyki popularnej czy ludowej) ma na sobie „stempel szatana” i nie należy tego rodzaju „twórczości” słuchać. Opisuje to dokładnie świetny artykuł Ks. J. Regimbalda pt. „Ciemna strona rock’n’rolla” znajdujący się na str. 281-301 czwartego, uzupełnionego wydania książki „Szatan istnieje naprawdę” – wydanej w roku 1995 przez Wydawnictwo „WERS” z Poznania – i nadal, jak widzę, znajdującej się w ofercie Księgarni Wysyłkowej „Arka” z Wrocławia: http://www.ppharka.hg.pl/ksiazki/ksiazki.html
        W artykule tym Ks. J. Regimbald pisze m. in.: „W latach 1951-1955 młody gitarzysta i pieśniarz opanował technikę i formę muzyczną tego nowego rodzaju muzyki [tzn. rock’n’rolla]. Chodzi o pewnego baptystę uformowanego w chórze parafialnym, podziwianego dla jego talentu i głosu pełnego uroku. Był to ELVIS PRESLEY. Stał się powszechnie znany przez fakt, iż poprzez swój własny młodzieńczy bunt przeciwko purytańskiej moralności jego środowiska (przestrzegającego rygorów Biblii) ucieleśniał w sobie chęć, jaką okazują młodzi do odrzucenia religijnych tabu seksualnych ich środowisk. Elvis odczuwał wielką przyjemność w buntowaniu młodzieży, nie tylko przez swoją muzykę i jej słowa, ale zwłaszcza przez wyuzdane i prowokacyjne gesty, które towarzyszyły jego spektaklom. (…) Sławę i uznanie uzyskał w czasie występów w znanym ‚E. Sullivan show’ w 1956 roku. To był dla szerokiej publiczności jakby grom z jasnego nieba, natychmiastowy i nieodwracalny (…) – [przekazanie] buntowniczego przesłania Elvisa: koniec zakazom seksualnym, koniec represji instynktów, koniec z werniksem socjalno-zwyczajowym, który nie pozwala młodzieży wyrażać swobodnie i gwałtownie ich seksualności. Błyskotliwy bohater otrzymał niebawem niekwestionowany już tytuł ‚króla rock’n’rolla’. Jego promieniowanie i prestiż zmieniały interesujących się nim wielbicieli i Elvis stał się przedmiotem kultu nie tylko za życia, ale i po śmierci. Iskierka zapaliła ogień rewolucji seksualnej młodych: przemianę obyczajów codziennych, zmianę w ubiorach, stworzenie mody długich włosów. Elvis nie był już tylko osobą lub nazwiskiem, stał się symbolem opozycji do rodziców, wychowawców, krótko mówiąc wszystkich autorytetów. Od roku 1956 do 1960 tysiące młodych opanowało stadiony, na których Elvis miał wystąpić, [a na nich] zamieszki, frenezja (szał), masowa histeria, rozdrażnienie seksualne zwłaszcza wśród młodych dziewcząt – jednym słowem niekontrolowane poczynania tłumów, przed którymi władze stały się bezsilne. Świadom swego statusu symbolu i swej władzy nad emocjami nastolatków Elvis celowo podniecał masowe wzburzenia milionów na całym świecie przeciwko jakiejkolwiek formie krępowania, jak również przeciwko jakiejkolwiek formie autorytetów. Apelując bezpośrednio do buntowniczych instynktów młodości, pożeranej przez pasje życia, wykorzystywał do końca temat i filozofię miłości fizycznej bez żadnych hamulców. Oto [taka właśnie była] pierwsza faza rock’n’rolla na całym świecie.” [W kolejnych rozdziałach Ks. J. Regimbald omówił w tym artykule następne fazy rocka: II. ewolucję w kierunku „hard rocka” („ciężkiego”) i „acid rocka” („narkotycznego”), III. rock satanistyczny, IV. punk rock; a w całej drugiej części artykułu przedstawił m. in. „technikę podświadomego przekazu”, „bezpośrednie przekazy satanistyczne” w utworach, „wpływy okultystyczne – poświęcenie się szatanowi” u twórców rocka oraz ich związki z czarnoksięstwem, a ponadto finansowanie rocka przez loże masońskie, symbolikę satanistyczną i erotyczną pojawiającą się na okładkach płyt, wynikły z muzyki rockowej fenomen dyskotek oraz medyczne (psychofizyczne), moralne i społeczne skutki słuchania rocka przez młodzież.]

        • Paweł pisze:

          Jako uzupełnienie tego tematu mogę jeszcze zacytować słowa, którymi Ks. J. Regimbald kończy ten wyżej zacytowany swój artykuł:
          „Zło na tyle promieniuje, na ile mu ludzie pozwolą nic nie robiąc. (…) [Trzeba więc] podkreślać wartość dobrej muzyki. Wszyscy wychowawcy wiedzą, że jest bezsensem zabraniać czegoś, jeśli nie zaproponuje się lepszego wyboru i lepszych rozwiązań. Czy nie będzie bardziej skutecznym i korzystniejszym zastąpienie rocka amerykańskiego i brytyjskiego dziełami muzycznymi lepszej jakości? Międzynarodowe repertuary muzyczne są szerokie i zawierają niewyczerpaną gamę rodzajów muzycznych: popularne, klasyczne, folklor itp. Tylko wybierać.
          Od 20 lat daje się jednocześnie odczuć renesans muzyki o inspiracji chrześcijańskiej, której rytmy i słowa uduchowiają młodzież (uczęszczającą na wielkie zgromadzenia). Najważniejsze to jednak stworzyć wyczucie muzyki, zmysł humanistyczny i chrześcijański tych wszystkich, którzy kochają i cenią wartościowe dzieła, podnoszące serca i duszę.
          [Niezbędne jest też] wykorzystanie środków duchowych. Ponieważ walka człowieka jest najpierw i przede wszystkim walką duchową przeciw mocy ciemności, więc środki najbardziej skuteczne to: modlitwa, formacja religijna, słuchanie Słowa Bożego, lektura duchowa, asceza i życie sakramentalne. Wszystkie te formy interwencji [przeciwko ekspansji rocka] będą skuteczne i owocne o tyle, o ile będą poparte Słowem Bożym przez modlitwę, solidarność wspólnotową przeżytą w miłości i poprzez radykalne nawrócenie serc i ducha do Chrystusa.”

        • babula pisze:

          W tym objawieniu wyraźnie powiedziane jest : „Jeśli naród polski POPRAWI SIĘ , będzie pocieszony, ocalony, wywyższony, za przykład dawany innym narodom.”
          Módlmy się bardzo bo nasz naród raczej opieszale się poprawia.

        • Paweł pisze:

          I na koniec fragment świadectwa ukraińskiej (ur. w ZSRR) cerkiewnej wizjonerki/mistyczki Tatiany Biełous:
          https://gloria.tv/post/HsoNThvEMATH4HcijSEHph1te
          Pyt.: Tatiana, proszę powiedzieć, jak była pani w niebie, to słyszała muzykę, jaka ona jest?
          Odp.: Tak, siostro, muzyka leje się tam nieustannie, ponieważ Pana chwali i listek, i źdźbło trawy, i ptak i każde zwierzę, które tam zobaczyłam, one wszystkie wielbią Boga. Muzyka, można powiedzieć, karmazynowy dzwon. Muzyka – karmazynowy dzwon, który daje natchnienie, i, gdyby tam były choroby, to powiedziałabym, że uzdrawia, ale tam nie ma chorób. To jest piękna melodia. Ona i teraz brzmi w moich uszach. Ale ja byłam też w piekle. Tam też jest muzyka. Młodzieży nasza, chłopcy i dziewczęta, kiedy dzisiaj idę ulicami, i słyszę hard rock i wszystkie pochodne rocka, to chce mi się płakać; chcę stukać do was: dlaczego wielbicie diabła? To jest jego muzyka. To ona brzmi w piekle. Pod tę właśnie muzykę torturuje się grzeszników. To jest przerażające. Przyjaciele moi, wyrzeknijcie się tej muzyki. Poprzez muzykę nieprzyjaciel ma dostęp do was. Amen .
          [- – – – A CO TU jeszcze jest BARDZO CIEKAWE, Tatiana (ur. w 1947 r.) twierdzi, że NIE UMRZE przed „przyjściem Chrystusa” lub „zanim Kościół zostanie wzięty”:
          A. Sz.: Jakie jest główne pani przesłanie od Boga po wizji w piekle? Co jeszcze jest, co można by powiedzieć telewidzom?
          T.B.: Kiedy Pan odprawiał mnie na ziemię, On powiedział: „Wróć i powiedz ludziom, że czas się przybliżył. Czas się przybliżył. Ciało twoje nie ulegnie zniszczeniu, jak Kościół zostanie wzięty (do Nieba – dod. tłum.).
          A.Sz.: Czyli dosłownie mówiąc, pani fizycznie nie umrze?
          T.B.: Tak.
          A.Sz.: Do przyjścia Jezusa Chrystusa na ziemię?
          T.B.: Tak.
          A.Sz.: Ale to bardzo odważne oświadczenie!
          T.B.: Tak. Ale to powiedział Pan Bóg. Nie ja. Ja nie zdecydowałabym się tak powiedzieć.
          A.Sz.: Czyli jeżeli jeszcze bardziej ostro powiedzieć: jeżeli nagle pani umrze przed przyjściem Jezusa Chrystusa, to możemy nie wierzyć w pani świadectwo?
          T.B. Tak. Wychodzi, że tak.
          A.Sz.: Ile pani ma lat?
          T.B.: Ja z 1947 r. Ale moja matka, ta, która mnie urodziła, ona jest Gruzinką, jej babcia – to jest zapisane w księdze rekordów Guinnessa, przeżyła prawie 149 lat. Dlatego, jak Pan uważa? Jeżeli po krwi odziedziczę gruzińskie korzenie, to przede mną jeszcze tyle samo (lat, co mam – dod. od tłum.). A jeżeli według Słowa Bożego – to ten czas już jest zupełnie bliski.
          A.Sz.: Umierać pani nie zamierza?
          T.B.: Tak, nie zamierzam.
          A.Sz.: Zamierza pani spotkać Jezusa Chrystusa?
          T.B.: Tak.
          A.Sz.: Żywa?
          T.B.: Tak, w tym ciele. A kiedy Kościół zostanie wzięty, będę wzięta i ja. Ale jak trzeba czuwać! Może być i tak: ciało nie zazna zniszczenia, Kościół zostanie wzięty, a ja zostanę na ziemi… Oto, co mnie bardzo niepokoi.]

  8. Maggie pisze:

    Maryja w życiu ks.Dolindo

  9. Monika pisze:

    Eucharystia ks. Dominik Chmielewski

  10. Filipa pisze:

    NOWENNA ZA NASZĄ OJCZYZNĘ PRZED 11 LISTOPADA

    DZIEŃ 3.
    Poniedziałek, 4 listopada

    „Niepodległość została wymodlona, wypracowana i wywalczona przez Polaków, którzy stali się wewnętrznie wolnymi, ugruntowanymi w wierze i odpowiedzialnymi za naród. W pamiętnym listopadzie 1918 r. wielcy przywódcy narodu oraz zwykli Polacy stanęli razem do budowania niepodległej Rzeczypospolitej w historycznej chwili danej przez Boga po I wojnie światowej.
    Niepodległość (…) nie jest dana Polskiemu Narodowi raz na zawsze. Wymaga ona od każdego pokolenia Polaków troski o Ojczyznę. Obchodzona rocznica skłania nas do refleksji nad obecnym stanem Polski i zagrożeniami dla jej suwerennego bytu. Odstępowanie od wiary katolickiej i chrześcijańskich zasad jako podstawy życia rodzinnego, narodowego i funkcjonowania państwa, to najpoważniejsze z zagrożeń, które doprowadziły już raz w przeszłości do upadku Rzeczypospolitej. Szerzące się zniewolenia szczególnie wśród młodej generacji Polaków – alkohol, narkotyki, pornografia, zagrożenia płynące z Internetu, hazard, itd., prowadzą do osłabienia moralnego i duchowego narodu. Spośród wad narodowych coraz bardziej dochodzą do głosu prywata, egoizm jednostek i całych grup, brak troski o dobro wspólne, szkalowanie i znieważanie wiary katolickiej, polskiej tradycji narodowej i tego wszystkiego, co stanowi naszą Ojczyznę. Bolesna historia naszej Ojczyzny powinna wyczulać nas na zagrożenia duchowej wolności i suwerenności narodu”
    (z listu pasterskiego Episkopatu Polski z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości).

    Modlitwa ks. Piotra Skargi:
    Boże, Rządco i Panie narodów,
    z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać,
    a za przyczyną Najświętszej Panny, Królowej naszej,
    błogosław Ojczyźnie naszej, by Tobie zawsze wierna,
    chwałę przynosiła Imieniowi Twemu
    a syny swe wiodła ku szczęśliwości.
    Wszechmogący wieczny Boże,
    spuść nam szeroką i głęboką miłość ku braciom
    i najmilszej Matce, Ojczyźnie naszej,
    byśmy jej i ludowi Twemu,
    swoich pożytków zapomniawszy,
    mogli służyć uczciwie.
    Ześlij Ducha Świętego na sługi Twoje,
    rządy kraju naszego sprawujące,
    by wedle woli Twojej ludem sobie powierzonym
    mądrze i sprawiedliwie zdołali kierować.
    Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

    Święty Boże, Święty mocny, Święty a Nieśmiertelny – zmiłuj się nad nami!
    Od powietrza, głodu, ognia i wojny – wybaw nas Panie!
    Od nagłej i niespodzianej śmierci – zachowaj nas Panie!
    My grzeszni Ciebie Boga prosimy – wysłuchaj nas Panie!

    Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

    Maryjo, Królowo Polski, módl się za nami.
    Św. Wojciechu, Biskupie i Męczenniku, módl się za nami.
    Św. Stanisławie, Biskupie i Męczenniku, módl się za nami.
    Św. Stanisławie Kostko, módl się za nami.
    Św. Andrzeju Bobolo, módl się za nami.
    Św. Rafale Kalinowski, módl się za nami.
    Św. Janie Pawle II, módl się za nami.
    Bł. Jerzy Popiełuszko, módl się za nami.
    Wszyscy Święci i Błogosławieni naszej Ojczyzny, módlcie się za nami.
    Sługo Boży kard. Stefanie Wyszyński, wstawiaj się za nami.

  11. sylwias pisze:

    Kochani zobaczcie to

  12. sylwias pisze:

    A zaraz potem przeczytajcie to:
    (….maitreya….)
    Pewnie to miała na myśli Matka Boża mówiąc, że w naszych czasach pojawia się wielu jezusów

  13. sylwias pisze:

    Pewnie ma Pani rację .Dla mnie jest straszne jak wielkie jest zwiedzenie i jak to sprytnie skonstruowano

  14. Ania G. pisze:

    Kochani pozwolę sobie przypomnieć o darowiźnie na prowadzenie tej kochanej strony wowit,na której administrator czuwa i nie da nas zwieść. Jest miesiąc dusz czyśćcowych darowizne potraktujmy jako dobry uczynek ktory możemy ofiarować właśnie w intencji dusz.

    • Marta 3 pisze:

      Będę pamiętać. Naprawdę niech ta darowizna będzie naszym „dziekuję” dla wielkiego dzieła jakim jest WOWIT.!!!

    • Quis ut Deus pisze:

      Był okres, że pamiętaliśmy o comiesięcznej zrzutce na prowadzenie strony. Natomiast później p. Ewa wspomniała o mailach z pogróżkami i usunęła zakładkę Skarbonka, której nadal nie ma. Miała się zastanowić i dać znać, jak ma to funkcjonować. Czekamy na informację.

      • Ania G. pisze:

        Quis ut Deus jeśli choć raz wysłałeś taką darowiznę to nie ma co czekać na znak tylko wysłać kolejny raz:-),w bilingach konta bankowego możesz odszukać potrzebny nr konta. Do dzieła! Ze względu na ataki na Ewę ona nie wychodzi z tą informacją bo ją zjedzą za to. A ja mogę i mam w nosie co inni powiedzą. Błogosławionej nocy życzę wszystkim.

  15. Joanna pisze:

    Zapraszamy! O Kościele po Synodzie i o filmie „Nieplanowane” w programie Warto rozmawiać. Poniedziałek 4 listopada 2019, 20:50, TVP Info.

    O pytaniach i obawach o przyszłość Kościoła, ale też nadziei jaką niesie film Nieplanowane warto rozmawiać! – zapraszają twórcy programu.
    W studio TVP Info zagoszczą ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, Grzegorz Górny, pisarz, publicysta, „Sieci”oraz Krystian Kratiuk, publicysta, redaktor naczelny PCh24.pl. W drugiej części programu gościem będzie Maciej Bodasiński, reżyser.
    Więcej o tym jak może wyglądać Kościół katolicki z twarzą amazońską w programie Jana Pospieszalskiego „Warto rozmawiać” – poniedziałek 20:50, TVP Info.

  16. Ania pisze:

    Alexander Tschugguel – tak nazywa się odważny katolik, który wyrzucił pogańskie figury Pachamamy w nurt Tybru. Pochodzący z Wiednia młody człowiek był przekonany, że figury te powinno się wyrzucić z Domu Bożego.
    https://www.facebook.com/pch24/posts/2534029733382480

    • Joanna pisze:

      „Po tym co usłyszałem i zobaczyłem, nie miałem wątpliwości; to wszystko było grzechem przeciw pierwszemu przykazaniu. Wszystko było nie tak; jakaś bogini płodności? Pierwsze przykazanie wyraźnie mówi: „Jam jest Pan Bóg twój (…) nie będziesz miał cudzych przede mną” i dalej „nie oddasz pokłonu żadnemu z nich”. Po czym widziałem film, jak oni oddają pokłon wizerunkowi bożka w ogrodach watykańskich” – opisuje swoje doświadczenie.

      „Wróciłem do Austrii i starałem się to przemyśleć wiele razy. Pytałem czy jest to dobre? Wraz z przyjaciółmi doszliśmy do wniosku, że powinniśmy to zrobić. Powinniśmy wrócić do Rzymu i wyrzucić statuetki z Domu Bożego. One tam nie należą, nie powinny znajdować się w kościele. Więc wróciliśmy i chcieliśmy dostać się do Kościoła wcześnie rano. Dowiedzieliśmy się, że kościół Santa Maria in Transpontina jest otwarty od 6.30, ale kiedy tam dotarliśmy był jeszcze zamknięty. Usiedliśmy na pobliskiej ławce i zaczęliśmy odmawiać Różaniec. Kiedy dotarliśmy do ostatniej zdrowaśki, drzwi świątyni się otworzyły” – wspomina. Co było później, doskonale wiemy. Katolicką opinię publiczną na całym świecie obiegło nagranie, jak kilku młodych mężczyzn wynosi pięć statuetek Pachamamy z rzymskiej świątyni i wrzuca je w nurty Tybru z pobliskiego mostu.”

      Read more: http://www.pch24.pl/wiemy-kto-wrzucil-figurki-pachamamy-do-tybru–one-nie-powinny-znalezc-sie-w-kosciele,71892,i.html#ixzz64LcIGbFu

  17. wobroniewiary pisze:

    To, co dziecko ogląda, czyta, czym się bawi – kształtuje go jako człowieka: jego duszę, psychikę, osobowość. Znaczna część współczesnej kultury adresowanej do dzieci szkodzi prawidłowemu rozwojowi dzieci – ostrzega ks. Sławomir Kostrzewa w drugiej części konferencji wygłoszonej do rodziców Niepublicznego Przedszkola Dzieciątka Jezus w Wielogłowach.

  18. bea pisze:

    Pomodlcie sie za mnie kochana grupo WOWIT mam jutro gastroskopie Bog Zaplac za modlitwe.😇

    • Joanna pisze:

      rzeczywiście szok, zamiast upomnieć chłopaka ma być pouczony ksiądz który zareagował:
      „Jak podkreślił w rozmowie z wp.pl ks. Paweł Kłys, rzecznik prasowy kurii łódzkiej, wzywanie policji przez księdza „było nie na miejscu”. – Chcę to jasno podkreślić: ta sytuacja powinna zostać wyjaśniona wyłącznie między dzieckiem a rodzicami. Jedyne co może usprawiedliwić reakcję księdza było to, że takie sytuacje nie zdarzają się często. Ale wzywanie policji to było zbyt impulsywne działanie – dodał ks. Kłys. Jak dodał, komunikant został po upomnieniu spożyty. Rzecznik zaznaczył, że kuria pozostaje w kontakcie z parafią, a o tym czy i jakie konsekwencje zostaną wyciągnięte wobec kapłana zdecyduje ksiądz arcybiskup.”
      W ocenie łódzkiej kurii, wezwanie policji po tym jak 13-latek podczas komunii wypluł komunikant i schował ją do kieszeni, było nie na miejscu.

      • Maggie pisze:

        Wezwanie policji do toples feministki pakującej się na ołtarz CZY do 13- letniego profana się różnią? Nie tak bardzo … ale 13-latek dokonał większej zbrodni z premedytacją. Wezwanie policji nie było złym posunięciem lecz zmuszenie osoby niegodnej do spożycia Komunikatu.

        W uniesieniu, bowiem, nikt nie zwrócił uwagi, że po takim ! czynie, powinna być spowiedź – tym bardziej, że chłopak nie pamiętał … kiedy (!) ostatnio, przystępował do spowiedzi. Spowiedź, przy tego rodzaju przewinienia, wymaga skruchy i pokory, a nie tak „na łapu capu” i jakby na polecenie policji. Chrystus Eucharystyczny w takiej sytuacji, chyba powinien trafić do naczynia z wodą, tak jakby to się stało ze sponiewieraną Hostią konsekrowaną w inny sposób.

        Bardzo skomplikowana sprawa … zwłaszcza, że i Kuria straciła głowę, choć miała ciut więcej czasu niż kapłan, którego zaskoczył czyn chłopaka.

      • Quis ut Deus pisze:

        A później zdziwienie, że za rok znowu o 20% mniej powołań.
        Szok, niedowierzanie i analizy, jak to możliwe.

      • Maggie pisze:

        Chrystus w kieszeni, to poniekąd tak jak pokazuje film „Jezus na podłodze”, ale chyba znacznie większego kalibru.

        Jednak tu jest również dylemat natury, czy osoba (tu chłopak) profanująca Chrystusa Eucharystycznego, może ponownie przyjąć Go ponownie, tj moment później … BEZ spowiedzi (!).
        Kapłan w niektórych wypadkach udziela tzw absolutum (jak to było przy uderzeniu pioruna na Giewoncie), a w trakcie „pertraktacji” możliwej (!) dzięki obecności policji, była rozmowa na temat ostatniej spowiedzi… więc ksiądz miał JEDNAK w tym momencie jakieś rozeznanie o chłopcu i ew.skrusze … a nie jak sekretarz za biurkiem siedzący.

        Wezwanie policji, wobec uporczywego więzienia/przetrzymywania Chrystusa w kieszeni, miało sens i może/oby otworzyło oczy na zło, zwłaszcza oczy chłopca – bo samo pouczenie, jakby nie było JUŻ 13-latka, może mieć taki „efekt” jak tylko pogrożenie palcem kierowcy przejeżdżającemu na czerwonym świetle.

        • babula pisze:

          Uważam, że słusznie została wezwana policja. Albo jesteśmy wierzący i uznajemy, że w Hostii jest Żywy Jezus i wtedy stosownie do naszej świadomości reagujemy by przyjść Mu z pomocą albo nie jesteśmy wierzący i całą sprawę traktujemy jako powód do rozmowy wychowawczej. A hostię to sobie spożyj chłopcze, żeby się nie zmarnowało…
          Maggie Ma Rację -należało tę biedną Hostię włożyć do wody a nie dawać Jezusa na dalsze tortury w sercu, które Go nie pragnie.
          GDZIE WASZA WIARA SZANOWNA KURIO ŁÓDZKA!

  19. Paweł pisze:

    Najnowszy „news” bioetyczny:
    „Japonia (…) w marcu 2019 r. znowelizowała prawo, które pozwala na tworzenie samodzielnie żyjących ludzko-zwierzęcych hybryd.”
    Wobec czego rozpoczęło się „tworzenie przez zespół Hiromitsu Nakauchiego z Uniwersytetu w Tokio ludzko-zwierzęcych hybryd”.
    „Zespół Ekspertów KEP ds. Bioetycznych (…) podkreśla, że sprawa ta jest ważna, aktualna i wymaga zajęcia stanowiska”.
    „W założeniu celem eksperymentu jest wyhodowanie metodą hybrydową tkanek i organów, które nie byłyby odrzucone w procedurze transplantacyjnej przez pacjenta” – czytamy w dokumencie Zespołu Episkopatu. Eksperci zaznaczają jednak: „Mając na uwadze niedostatek organów do przeszczepów, biomedycyna nie musi korzystać z metod ryzykownych i moralnie wątpliwych. Chcąc osiągnąć w jakimś stopniu cele, które motywuje przedstawione tworzenie hybryd ludzko-zwierzęcych, należy raczej wspierać akcje informacyjne i przystępowanie do rejestrów dawców krwi i narządów, a także wspierać możliwe z punktu widzenia etycznego dawstwo tkanek i organów za życia i po śmierci”. – https://ekai.pl/zespol-kep-ds-bioetycznych-o-tworzeniu-hybryd-ludzko-zwierzecych/
    A CO Z TEGO DLA NAS MOŻE WYNIKAĆ – tak „profetycznie”? Oto „Zapomniana Przepowiednia” św. Bernadety Soubirous:
    „(…) Święta Dziewica powiedziała mi, że na końcu XX wieku nadejdzie koniec nauk. Nowy okres wiary rozpocznie się na całym świecie. Uzyskany zostanie dowód, że to Bóg stworzył świat i człowieka. Będzie to początek końca nauk, w które ludzie przestaną wierzyć. Miliony ludzi ponownie zwróci się ku Chrystusowi, a moc Kościoła będzie większa niż kiedykolwiek. Dla wielu ludzi powodem, dla którego odwróci się od uczonych będzie arogancka postawa doktorów pracujących nad zrealizowaniem istoty powstałej ze skrzyżowania człowieka ze zwierzęciem. Ludzie poczują w głębi swoich serc, że jest to coś czego nie sposób usprawiedliwić. Przez jakiś czas nie będzie jak powstrzymać tworzenia tych monstrów, ale uczeni zostaną ostatecznie przepędzeni jak przepędza się stado wilków.” – https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2016/02/22/sw-bernadeta-soubirous-do-papieza-leona-xiii-na-koncu-znak-krzyza-zwyciezy-a-wszyscy-muzulmanie-nawroca-sie/

    • Maggie pisze:

      Św.JPII głośno oponował, wołając o zaprzestanie praktyk tego rodzaju. To wołanie sprawiło, że w niektórych krajach nibyzaczęto oficjalnie, pobierać komórki (stem cells) z pępowiny, a nie bezpośrednio z ludzi

      • Paweł pisze:

        Dodam coś, co być może jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów domniemanych objawień z Bayside (powyżej w komentarzu już przeze mnie wspomnianych i zalinkowanych), o których prawdziwości opinie są podzielone (co dokładniej przedstawiłem pod wpisem: https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2018/03/21/swiadectwo-o-wieslawa-nazaruka-omi-przezylem-smierc-rozmawialem-z-jezusem-widzialem-niebo/ ), ale co może brzmieć CIEKAWIE, jeżeli tylko to jest PRAWDA. Otóż na podstawie słów orędzi z Bayside, przedstawionych tu: https://www.tldm.org/Directives/d55.htm można powiedzieć – generalizując – że jeżeli życie ludzkie nie poczyna się naturalnym sposobem, lecz sztucznie (np. dzieci „z probówki”), to tak powstała istota „ludzka” – wbrew pozorom – nie posiada duszy, i to ani ludzkiej, ani zwierzęcej, a „rolę duszy” pełni u niej szatan (czyli to jest takie „dobrze zakamuflowane zombie”, zdradzające jednak czasami swoje „właściwości paranormalne”, o czym świadczy przytoczony tu oto artykuł na temat pierwszej na świecie kobiety poczętej metodą „in vitro” – Louise Brown: https://www.tldm.org/news/testtubebaby.htm – którą notabene wymienia też polska wikipedia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Louise_Brown – sam zaś ten artykuł ma wymowny tytuł: „Pierwsze [na świecie] dziecko z probówki czyta [cudze] myśli i przesuwa przedmioty [na odległość] za pomocą swojego umysłu”.
        Oto jeszcze niektóre słowa Maryi lub Chrystusa z podanego powyżej linku z orędziami:
        „Dążycie do tego, by STWARZAĆ niczym [sam Bóg] Stworzyciel! Osiągnęliście [przez to jedynie] punkt [upadku] upadłych aniołów. Stworzycie [przez to] w słoiku/retorcie/probówce POTWORA, gdyż on będzie pozbawiony duszy!” (1 II 1972)
        „Powiadam wam: żadnemu człowiekowi nie będzie [dane] otrzymać moc stwórczą w swoje ręce, gdyż on [przez to] zniszczy[łby] siebie samego.” (1 II 1977) [I byłoby to sprzeczne z takim oto „zdaniem powszechnym” w teologii – „sententia communis” – czyli zdaniem mogącym być w przyszłości dogmatem: „No Creature can, as Principal Cause (causa principalis) that is, from its own power, create something out of nothing.” – „Żadne stworzenie nie może swoją własną mocą, czyli jako ‚przyczyna zasadnicza’ (causa principalis), stworzyć CZEGOŚ z NICZEGO.” – http://web.archive.org/web/20080618064450/http://www.catholicfirst.com/thefaith/churchdocuments/dogmas.cfm ]
        „Powiadam wam: nigdy nie poznacie świętych sekretów śmierci i życia, bo one są pod kontrolą Ojca Przedwiecznego. On was stworzył i On was [z tego świata] odwoła w odpowiednim czasie.” (10 II 1978)
        „Lucyfer został zrzucony z nieba, ale on zachował wiele [ze swojej] wiedzy… On skłoni was do stworzenia potwora/monstrum podczas [waszego] poszukiwania naukowej wiedzy na temat tworzenia [się] życia.” (10 II 1978)
        „Naukowcy muszą natychmiast zaprzestać swojego wścibiania się, swojego eksperymentowania [wkraczającego aż] w dziedzinę wprowadzającą ich w kontakt i w sprzymierzenie się z mocami samego piekła, z Lucyferem i jego agentami.” (19 VIII 1978)
        „Moje dzieci, żaden człowiek na ziemi – przy całej swojej wiedzy – nie będzie potrafił STWORZYĆ i podtrzymać życia. To, co on teraz produkuje, to jest pusta [cielesna] powłoka, [to jest] pozbawione duszy ‚coś’, [to jest] rzecz wstrętna.” (19 VIII 1978)
        „Żaden człowiek nie jest Bogiem (…). On nigdy nie przywróci życia zmarłym. On nigdy nie STWORZY życia. To, co on wykreuje, to POTWÓR, istota pozbawiona duszy.” (18 VI 1982)
        „Tajemnica [rodzicielstwa/płodności ukryta w naturze] kobiety jest jej największym atutem/’kapitałem’/zaletą. Szatan dąży do tego, by ‚skonfiskować’ tożsamość kobiet.” (10 V 1972)

        • Paweł pisze:

          Jeżeli to wszystko jest prawdą, to patrząc na te zdjęcia Louise Brown można by powiedzieć: „Tak Louise wyglądałaby, gdyby BYŁA. Ale jej tak naprawdę NIE MA, bo jej rodzice postanowili sobie zafundować FIKCJĘ – fikcję rodzicielstwa…”

        • Paweł pisze:

          Jako ciekawostkę mogę dodać, że około tydzień po narodzinach Louise Brown zapytano o ocenę tego faktu kardynała Albino Lucianiego (który z kolei w niecały miesiąc później został wybrany papieżem jako Jan Paweł I). Ten dzisiejszy Czcigodny Sługa Boży wyraził wówczas zaniepokojenie możliwością uczynienia kobiet „fabrykami niemowląt” poprzez tego rodzaju sztuczne metody, a ponadto powiedział: „Prasa ze wszystkich stron [świata] śle gratulacje tej angielskiej parze oraz najlepsze życzenia dla ich dziewczynki. Naśladując Boga, który pragnie życia i kocha życie ludzkie, ja również składam moje najlepsze życzenia dla niemowlęcia. Co do zaś jego rodziców, ja nie mam [jakiegoś] prawa ich potępić; [bo] jeśli subiektywnie postąpili z dobrą intencją i w dobrej wierze, to mogą dostąpić nawet wielkiej zasługi wobec Boga za to, na co się zdecydowali i o co poprosili lekarzy, by zostało przeprowadzone. Jednakże przyglądając się z bliska samemu temu aktowi, a pomijając dobre chęci, [widzimy] tu moralny problem taki: czy godziwe/uprawnione/dopuszczalne jest zapłodnienie pozaustrojowe ‚in vitro’ lub ‚w probówce’?… Ja nie znajduję żadnych prawomocnych/akceptowalnych powodów [świadomego] odstępowania od [obiektywnej] normy [moralnej] przez deklarowanie dopuszczalnym/godziwym rozdzielenia/separowania [procesu] przekazywania życia od aktu małżeńskiego”. – https://en.wikipedia.org/wiki/Moral_theology_of_John_Paul_I

        • Paweł pisze:

          Na koniec, aby rozładować trochę atmosferę „horroru” zdającą się ujawniać w tym wszystkim, można półżartem porównać kwestię istnienia/nieistnienia dzieci „z probówki” (jako prawdziwych ludzi) do „zagadnień egzystencji/non-egzystencji” poruszonych w znanym wierszu dla dzieci Jana Brzechwy:
          „Na wyspach Bergamutach podobno jest kot w butach,
          widziano także osła, którego mrówka niosła. (…)
          Jest i wieloryb stary, co nosi okulary. (…)
          I tresowane szczury na szczycie szklanej góry,
          jest słoń z trąbami dwiema. I tylko… WYSP TYCH NIE MA!”

          Albo jako swoistą parafrazę tego problemu można by zacytować wybrane słowa znanej piosenki (w stylu retro) Anny Jantar:
          „Choć wcale go nie ma, ja cała w marzeniach,
          że jego miłość wiecznie będzie trwać. (…)
          A TO WSZYSTKO NIEPRAWDA!
          Rozsądek nie chce coś do głosu dojść i w nastroju nostalgicznym tkwię.
          Wyciągam z szufladki szaliki i szmatki. (…)
          A TO WSZYSTKO NIEPRAWDA!
          Codziennie mówię sobie będzie dość, ale jeszcze chwilę tęsknić chcę (…).
          Aż nagle płyta coś zacina się…”

    • Quis ut Deus pisze:

      Kryzys zatacza coraz większe kręgi, widzimy to i czujemy, że jest nie tak.
      Problemem, który dla mnie wydaje się największy jest „efekt żaby”. Jeśli żabę wrzuciłoby się do gorącej wody, wyskoczyłaby od razu. Jeśli się ją powolutku podgrzewa, żaba da się spokojnie zagotować.
      Gdyby tak od razu ciemne siły wytoczyły wszystkie działa, wielu ludzi stanęłoby otwarcie do walki z wszelkim złem, walcząc na śmierć i życie. Natomiast to co się dzieje w Polsce to powolne grillowanie katolików. Mamy pojedyncze choć coraz częstsze przypadki zgorszeń, profanacji, świętokradztw. POWOLI narasta fala naporu ciemności wobec katolików w Polsce. Jak do tego dochodzi brak lub niewłaściwa reakcja hierarchów, to jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji.
      Czytamy o tych przypadkach, ale są one daleko od nas. Szum, który się robi jest głównie w mediach, większość mówi: to daleko, u mnie jest inaczej, mnie to nie dotyczy. A ofiary często pozostają w swojej walce osamotnione.
      Ciężkie idą czasy, bo będzie tak jak na zachodzie. Powolne odwracanie się od Boga, sekularyzacja, wypieranie Boga z rzeczywistości.

  20. Joanna pisze:

    W niedzielę 3 listopada na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Auschwitz II-Birkenau około 2 tys. osób wzięło udział w Drodze Krzyżowej za ofiary obozów i gułagów. Mieszkańcy Oświęcimia i okolicznych wsi, pielgrzymi z różnych zakątków Śląska i Małopolski, księża, zakonnicy i siostry zakonne przeszli ścieżkami obozowymi, rozważając Mękę Pańską. Z różańcami w dłoniach i modlitwą na ustach wierni w skupieniu pokonywali kolejne odcinki kilkukilometrowej trasy. Wielu z nich zapaliło znicze w Miejscu Pamięci.
    Uczestnicy modlitwy zatrzymywali się przy kolejnych symbolicznych stacjach Drogi Krzyżowej rozrzuconych na obszarze byłego obozu zagłady: m.in. przy Bramie Śmierci, rampie obozowej, pośród baraków, ruin krematoriów II i III, budynku Sauny, gdzie odbywało się przyjmowanie więźniów do obozu, pozostałości krematoriów IV i V, stosach paleniskowych czy szpitalu obozowym Cyganów. Odczytywano specjalne rozważania ułożone przez przedstawicieli oświęcimskiego Klubu Inteligencji Katolickiej. Wskazywano w wielu momentach na podobieństwo kaźni Chrystusa na krzyżu i niewinnych więźniów, ofiar totalitarnych systemów.
    Droga Krzyżowa na terenie KL Birkenau odbywa się zawsze w pierwszą niedzielę po liturgicznym wspomnieniu Wszystkich Wiernych Zmarłych. Najwięcej osób przybyło tu w 2006 roku, niedługo po wizycie Benedykta XVI na terenie byłego niemieckiego obozu.

    Read more: http://www.pch24.pl/oswiecim–droga-krzyzowa-w-intencji-ofiar-obozow-i-gulagow–modle-sie-takze-za-tamtego-niemca,71885,i.html#ixzz64LYSDVae

  21. Quis ut Deus pisze:

    Temat jest o Niewolnikach Maryi. Ja dzisiaj mogę z całą pewnością powiedzieć, że JUŻ jesteśmy postrzegani jako INNI. Wyróżniamy się, ludzie to widzą i komentują. Mam dowody.
    Nie zapisałem się do Wojowników Maryi, bo nie miałem takiego „wezwania”. Powiedziałem sobie, będę mało znaczącym, tajnym agentem Matki Bożej 🙂 Okazuje się, że nie da się do końca „ukryć”, bo się wyróżniamy – światłość z nas sama wychodzi. Choćby poprzez to jak się zachowujemy, jak się zwracamy do ludzi, jak traktujemy bliźnich, czy też jak przeżywamy Eucharystię.
    Wahających się – zachęcam 🙂
    Armia Maryi się tworzy i powoli ale nieustannie pogłębia się przepaść między „światem” a Nami. Widać pogardę „świata” wobec Nas. Ale widać i Naszą niechęć czy wrogość do tego, co dzisiejszy świat oferuje.

    • Longin pisze:

      A może „mało znaczący tajny agent Matki Bożej” jest na równi z niejednym wojownikiem jeśli tylko pragnie nim być na 100% 🙂 . Mam zupełnie podobne zdanie, chociaż owa INNOŚĆ to żadna nasza zasługa, tylko łaska Boża na którą odpowiadamy lub odrzucamy a w konsekwencji powstaje odstępstwo, którego straszne skutki widzimy.
      Dla mnie szczególnie zastanawiające jest niesamowite tempo zmian w jakim owa ciemność spowija świat oraz przenika do wnętrza Kościoła. To nie tylko skala zmian w liturgii, nauczaniu ale generalny chaos płynący z Rzymu o czym na bieżąco informuje portal pch24. W sobotnim Naszym Dzienniku jest bardzo finezyjny intelektualnie artykuł ks.prof Bartnika na temat ryzyka nowej reformacji w Kościele, który systematyzuje przyczyny owego stanu rzeczy, jednak moim zdaniem brakuje tych naistotniejszych, o których jednak tylko nieliczni odważą się powiedzieć, jak chociażby ostatnio o.Pelanowski.
      Tak to może szokować…ale to też są moim zdaniem wojownicy Maryi, tylko na samym przodzie wprost narażeni na ataki wroga, jak nasza Ewa

    • Joanna pisze:

      ja też potwierdzam to i widzę jak Maryja tworzy Armię i jak oddzielamy się od tego świata. I niestety widzę też ( jestem bliżej zach. granicy) jak zmienia się Kościół. Widzę to w diecezji i w parafiach (nie tylko w mieście ale i wsiach). Najciężej patrzy się na młodzież i dzieci. A ponieważ widzę to i doświadczam tego „na własnej skórze” więc nie mówię już – do nas to nie przyjdzie – bo już jest. Wiem, że teraz trzeba scalać,kształtować, umacniać Resztę – by była wspólnotą silną nie do rozbicia. By przechowała drogocenny depozyt wiary. To na 1wszym miejscu. By była silna i mogła „nieść” światło innym którzy będą szukać. Niestety kapłani nie widzą, ale modlitwa działa i powoli się budzą. Szczególnie modlitwa by oddali się Niepokalanej. Kapłani szczególnie powinni się oddać Niepokalanemu Sercu Maryji. bo same ludzkie”dobre chęci i pomysły” ewangelizacyjne nie dadzą efektów.

  22. Ania pisze:

    Proszę o modlitwę za mojego syna, który ma kłopoty.

    • babula pisze:

      Jeżeli ktoś (zwłaszcza spośród osób odnawiających swoje powierzenie się Maryi ) ma trudności z oddaniem się Jej w niewolę w sposób w jaki robi to Św. Ludwik Maria Grignon de Montfort to przypominam, ze Ewa zamieściła swego czasu piękne rozważanie podyktowane Luizie Piccaretcie przez Matkę Bożą- DZIEWICA MARYJA W KRÓLESTWIE WOLI BOŻEJ
      https://wobroniewiaryitradycji.files.wordpress.com/2019/04/dziewicamaryjawkrc3b3lestwiewoliboc5bcej.pdf
      Maryja tak mówi o tym przesłaniu:
      ..” W tej książce zobaczysz cuda, znajdziesz Mamę, która kocha cię tak bardzo, że aż do poświęcenia dla ciebie swojego własnego ukochanego Syna, po to, żeby pozwolić ci żyć takim samym Życiem, jakim Ona żyła na ziemi. Och, nie zadawaj Mi tego bólu, nie odrzucaj Mnie. Przyjmij ten dar z Nieba, jaki ci przynoszę. Przyjmij moje wizyty i moje lekcje.”
      ..” Ci, którzy przyjmą ją (tzn. książkę -przyp. mój) z miłością, będą pierwszymi szczęśliwymi dziećmi należącymi do Królestwa Bożego FIAT, a Ja złotymi literami wypiszę ich imiona w moim matczynym Sercu”.

      Książka zawiera lekcje Matki Bożej zaplanowane na 31 dni zakończone „Aktem poświęcenia naszej ludzkiej woli Niebieskiej Królowej” i załącznik z medytacjami
      też podanymi przez naszą Mamę.
      Polecam każdemu choremu na oschłość serca. Sobie polecam 🙂 ❤

  23. Filipa pisze:

    NOWENNA ZA NASZĄ OJCZYZNĘ PRZED 11 LISTOPADA

    DZIEŃ 4.
    Wtorek, 5 listopada

    „Naród polski, od ponad tysiąca lat zjednoczony z Chrystusem i Jego nauką, zawsze był wierny Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie. Hasło „Bóg i Ojczyzna” było nierozdzielnym elementem dziejów naszego narodu. Zawsze potrafił polski lud ofiarę życia i cierpienia łączyć z ofiarą Jezusa Chrystusa, aby dzięki temu zjednoczeniu nic nie zginęło, ale by stawało się odżywczą substancją dla przyszłych pokoleń.
    Tylko naród, który ma zdrowego ducha i czułe sumienie, może tworzyć śmiałą przyszłość. Pamiętajmy, że mocny jest lud, gdy w swoim życiu i w swojej Ojczyźnie buduje na prawdzie, miłości, w modlitewnym zjednoczeniu ze źródłem tych wartości, Ojcem ludów i narodów – Bogiem przedwiecznym.
    Prawdą jest, że solidarność narodu naszego wyrosła na łzach, krzywdzie i krwi robotniczej i że powstała w trosce o dom ojczysty.
    A wielkie były cierpienia polskiego narodu i wiele krwi przelano w jego dziejach. (…) Jednak cierpienia narodu przynoszą owoce. Na bratniej krwi i bólu wyrasta nowych ludzi plemię, ludzi mądrzejszych o doświadczenia minionych lat. (…) takiego ogromu cierpienia narodu nie wolno nam zaprzepaścić, ale w pokornej i ufnej modlitwie musimy je składać Bogu w ofierze. Zbyt wielka jest danina krwi, bólu, łez i poniewierki złożona u stóp Chrystusa, by nie powróciła od Boga jako dar prawdziwej wolności, sprawiedliwości i miłości.
    Może jeszcze do skuteczności ofiarnego kielicha narodu potrzeba więcej naszego osobistego zaangażowania. Może jeszcze za mało naszych dobrowolnych wyrzeczeń, za mało czysto ludzkiej solidarności. Za mało odwagi do demaskowania zła, za mało troski o cierpiących, krzywdzonych i więzionych. Może ciągle za dużo w nas egoizmu, zalęknienia, za dużo pijaństwa, za dużo ludzi sprzedajnych, bez własnego zdania, chcących wygrywać własne interesy kosztem innych. Może ciągle jeszcze za mało tych, którzy są wierni ideałom, za które bracia nasi przelewali własną krew?”
    (bł. ks. Jerzy Popiełuszko).

    Modlitwa ks. Piotra Skargi:
    Boże, Rządco i Panie narodów,
    z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać,
    a za przyczyną Najświętszej Panny, Królowej naszej,
    błogosław Ojczyźnie naszej, by Tobie zawsze wierna,
    chwałę przynosiła Imieniowi Twemu,
    a syny swe wiodła ku szczęśliwości.
    Wszechmogący wieczny Boże,
    spuść nam szeroką i głęboką miłość ku braciom
    i najmilszej Matce, Ojczyźnie naszej,
    byśmy jej i ludowi Twemu,
    swoich pożytków zapomniawszy,
    mogli służyć uczciwie.
    Ześlij Ducha Świętego na sługi Twoje,
    rządy kraju naszego sprawujące,
    by wedle woli Twojej ludem sobie powierzonym
    mądrze i sprawiedliwie zdołali kierować.
    Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

    Święty Boże, Święty mocny, Święty a Nieśmiertelny – zmiłuj się nad nami!
    Od powietrza, głodu, ognia i wojny – wybaw nas Panie!
    Od nagłej i niespodzianej śmierci – zachowaj nas Panie!
    My grzeszni Ciebie Boga prosimy – wysłuchaj nas Panie!

    Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

    Maryjo, Królowo Polski, módl się za nami.
    Św. Wojciechu, Biskupie i Męczenniku, módl się za nami.
    Św. Stanisławie, Biskupie i Męczenniku, módl się za nami.
    Św. Stanisławie Kostko, módl się za nami.
    Św. Andrzeju Bobolo, módl się za nami.
    Św. Rafale Kalinowski, módl się za nami.
    Św. Janie Pawle II, módl się za nami.
    Bł. Jerzy Popiełuszko, módl się za nami.
    Wszyscy Święci i Błogosławieni naszej Ojczyzny, módlcie się za nami.
    Sługo Boży kard. Stefanie Wyszyński, wstawiaj się za nami.

  24. Monika pisze:

    Nie zginie nic, co zostało oddane Maryi, Matce Jezusa Chrystusa. Ta prawda dotyczy także rodzin, które w dzisiejszych trudnych czasach powinny szczególnie zaufać Maryi i Jej oddać się w niewolę, aby ocalić to, co w nich najcenniejsze – Bożą obecność – przypomina ks. Sławomir Kostrzewa w kazaniu wygłoszonym w Chicago, w kościele pw. Trójcy Świętej, w czasie Mszy inaugurującej Maryjne Dni Polonijne, 29 września 2019 roku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s