O. Agostino Lewandowski: Kościół to szpital polowy – my leczymy rany cięte i postrzałowe, a nie cholesterol!

Gloria Tibi Trinitas et captivis libertas! Chwała Tobie Trójco Święta i wolność uwiezionym! To dewiza mojego zakonu Trójcy Świętej – Ordo Sanctissimae Trinitatis (Trynitarze) założonego ponad osiemset lat temu w czasach wypraw krzyżowych.

Bulla Papieża Innocentego III zatwierdzonego i przeznaczonego do wykupu chrześcijan z niewoli muzułmańskiej. Trynitarze zakładali konwenty głownie w miastach portowych Morza Śródziemnego i działali głownie w Afryce Północnej, Ziemi Świętej i Bliskim Wschodzie. Od Marrakeszu poprzez Algier, Jerozolimę po Konstantynopol. Apostolat był konkretny – wykup niewolników. Dziś po ośmiuset latach, w co trudno uwierzyć, charyzma mojego zakonu jest jeszcze bardziej aktualna niż w czasach wypraw krzyżowych. A teren działania jeszcze się powiększył.

Ludzie sobie nie zdają sprawy w ilu miejscach na świecie Chrześcijanie są prześladowani i mordowani ze względu na swoją wiarę. O czym się oczywiście nie mówi, bo i po co ktoś miałby poznać prawdę. Są miejsca gdzie ludzie za noszenie krzyżyka są męczeni i zabijani, a i tak noszą. Gdyby o tym co niektórzy wiedzieli, to by się ugryźli w język zanim by coś palnęli na temat religii.

Zawsze kiedy jestem na placu św. Piotra i widzę te różnokolorowe tłumy myślę jak się to wszystko zaczęło. Szczególnie o Piotrze. W momencie próby – stchórzył, zachował się jak ostatnia menda. On wybrany pośród wybranych, skłamał, zdradził i zaparł się swojego mistrza. I żeby to raz!! Ale trzy razy!!! Nie! – przysięgam nie znam go – zaklinał się. To na „czymś” takim Jezus chciał zbudować swój Kościół?! Najbardziej wtedy cieszył się diabeł, bo jeszcze nic się nie zaczęło a wszystko się skończyło. Ale kiedy czytamy Ewangelie dwie strony dalej, Jezus po swoim zmartwychwstaniu  spotyka się z Piotrem i pyta go: czy mnie kochasz? – pyta go trzy razy. Biedny Piotr rozpłakał się i powiedział: panie ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham. Paś baranki moje.

Kościół to nie budynki, caritas, biskupi, księża, to nie tylko to – to miłość i przebaczenie

Kościół od dwóch tysięcy lat: bity, kopany, opluwany, wyszydzany, prześladowany, torturowany – stał, stoi i będzie stał do końca świata!!! Bo jest zbudowany na miłości. Kościół to nie budynki, caritas, biskupi, księża, to nie tylko to – to miłość i przebaczenie. Nie ma takiej mocy w tym uniwersum zdolnej zwyciężyć miłość. My tej wzajemnej miłości potrzebujemy. Znajdźcie mi kogoś, kto jest gotowy oddać swoje życie za demokracje, albo konstytucję, albo tolerancję, za równość, za Parlament Europejski, …nie znajdziecie. A ja wam znajdę setki osób gotowych i oddających swoje życie za wiarę!!! Swoją wolność za kościół!!

Parę lat temu powiedział Papież do zakonników: przestańcie kontemplować wnętrza swoich klasztorów, ruszcie się, bo ludzie czekają. Kościół to szpital polowy – my leczymy rany cięte i postrzałowe, a nie cholesterol.

Mamy być z tymi na pierwszej linii frontu. A wielu z nich dostaje się do niewoli. Ja nie mówię tu o niewoli symbolicznej, od narkotyków, alkoholu, seksu, hazardu, internetu etc. Samo wyliczanie tego już przeraża. I walka z tym jest wielkim duchowym wyzwaniem. Czy prawdziwych zniewoleń złem – opętań. Moi współbracia Trynitarze tradycyjnie apostołują na tym terenie jako egzorcyści. Ja sam od ośmiu lat, głównie w naszym klasztorze w Cori pod Rzymem, asystuję przy egzorcyzmach. Aż trudno uwierzyć jaką skale ma ten problem, to wyzwanie do walki ze złem. Ja sam przeszedłem w tym temacie długą drogę od niedowiarka i wielkiego sceptyka po uświadomienie sobie, że tak naprawdę to jesteśmy w stanie wojny.

Kiedy mówię o niewoli, to mam na myśli niewolę dosłowną. Tym ludziom można (trzeba) pomoc, trzeba ich wykupić. W jednym z krajów w Afryce Północnej były takie słynne samochody kontenery. Nielegalnych chrześcijańskich emigrantów, głównie z Sudanu i Erytrei, zamykano w obozach potem ich pakowano w te kontenerowce; dzieci, kobiety, mężczyzn, bez jedzenia i wody i wywożono na odległość trzech dni w głąb pustyni. Kto przeżył ten przeżył, resztę dobijali Tuaregowie albo brali sobie jako niewolników. Można niektórych było uratować. Na tym odcinku z obozu do kontenera…trzeba było dać łapówę sto, sto pięćdziesiąt dolarów za osobę zapakować ją do swojego auta i się zawijać. Znam hiszpańskie zakonnice, które z dużym powodzeniem praktykowały ten rodzaj „apostolatu”. Siostry te, (w odróżnieniu od wielu dzisiejszych mądrali co to jadą po kościele przy każdej okazji), jak mówi hiszpańskie powiedzenie: miały „cojones” (część ciała typowo męska). – Niestety to był tylko niewielki procent tych, którym udało się pomóc. I to nie był koniec. Trzeba było coś dalej z nimi zrobić, gdzieś ich „przeszmuglować” gdzie by mogli jakoś normalnie żyć. To tyko jeden z wielu przykładów na to, że są ludzie, którzy potrzebują naszej pomocy i ze można im pomóc. Metody są co prawda niekonwencjonalne ale najważniejsze, żeby były skuteczne.

Kiedy tak posłucham w mass mediach tego krytykanctwa i ataków na kościół ze strony ludzi, którzy by się posikali ze strachu, jakby zobaczyli pająka, albo skorpiona i np. pomyślę o naszych siostrach zakonnych które podczas wojny w Libii uratowały setki ludzi z narażeniem życia (też muzułmanów), to mnie pusty śmiech ogarnia na myśl o tych ignorantach, nie mających zielonego pojęcia o wielu sprawach.

Jak Pan Bóg pozwoli niedługo mam jechać do Indii odwiedzić moich współbraci Trynitarzy, którzy pracują tam z najbiedniejszymi jak i z prześladowanymi ze względu na wiarę. Ja miałem to szczęście być już w paru miejscach i wiem, że oni tam mają dość ciasno. Potrzebują pomocy. Pomyślałem, że gdyby ktoś chciał ewentualnie zamówić jakąś intencję mszalną, którą oni by tam w dalekich Indiach odprawiali w swoich wspólnotach, byłaby to najlepsza pomoc. Modląc się w naszych intencjach czuli by się z nami zjednoczeni i nie mieli poczucia opuszczenia czy samotności. Tak sadze, a jest to ważne. Nie pojedziecie, do Pakistanu, Indii czy Libii. Pojadę ja czy inni, a wy poczujcie się częścią tej pięknej rzeczywistości jaka jest Kościół Powszechny. Gdybyście tylko mogli ogarnąć całość!!! Wierzcie mi – my naprawdę nie mamy czego się wstydzić (bo pomału zaczynamy) my możemy być tylko dumni z tego, ze jesteśmy wierzącymi katolami!!

Papa Wojtyła gdzie nie pojechał zawsze ludziom powtarzał – corragio – odwagi !! I ja to dzisiaj powtarzam – nie bójcie się – corragio!! Pamiętajcie: odważni nie żyją długo – ale tchórze nie żyją wcale!!!

Od Administracji:
Wiele osób chce zamawiać różne Msze św., ale albo ksiądz nie przyjmuje już intencji (zwłaszcza tych o uwolnienia pokoleń albo nie ma już miejsca, czasu czy możliwości np. nie ma jak odprawić Mszy św. gregoriańskich). Ojciec Agostino ma możliwość zawiezienia tych intencji do swoich współbraci w Indiach). Jeśli ktokolwiek ma chęć czy ochotę – podaję link do profilu Padre Agostino na fb i każdy może sam się skontaktować z ojcem.
A mnie to się marzą rekolekcje z Padre Agostino (np. w górach lub nad morzem lub w Cori pod Rzymem), tyle, że trzeba o tym pomyśleć kilka ładnych miesięcy naprzód, bo Padre dziś w Kazachstanie, jutro w Austrii a pojutrze w Las Palmas…

Profil Padre Agostino na fb:
https://www.facebook.com/agostino.lewandowski

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

95 odpowiedzi na „O. Agostino Lewandowski: Kościół to szpital polowy – my leczymy rany cięte i postrzałowe, a nie cholesterol!

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały 2019 rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. wobroniewiary pisze:

    Arcybiskup Carlo Maria Viganò wprost nazywa młodego Austriaka, który wyrzucił figurki Pachamamy do rzeki, bohaterem

    • Longin pisze:

      No właśnie, dla innego starszego Austriaka kardynała Christopha Schönborna sytuacja wygląda zgoła inaczej, bowiem jest to czyn „skandaliczny i oburzający” https://www.pch24.pl/kardynal-schonborn–wrzucenie-pachamamy-do-tybru-to-skandal,71937,i.html
      Pewnie można to nazwać zaciemnieniem umysłu, świadomym czy nieświadomym tego nie wiemy choć zapewne owa duchowna osoba wprost kpi z pobożności młodego chłopaka,zaprzeczając zarazem Prawdzie zawartej w I Przykazaniu

      • Paweł pisze:

        To już powoli staje się chyba „normalką”, że np. kardynał zaprzecza kardynałowi, a każdy z nich – przynajmniej na pozór – ma swoje słuszne racje… (Byleby tylko nie poszli ze sobą na wojnę o poglądy, bo „mówi się, że [to właśnie tak upragniona OBIEKTYWNA] PRAWDA jest pierwszą ofiarą [każdej] wojny” – https://www.tvp.info/44187880/o-tamtych-stratach-trzeba-mowic-pamietac-trzeba-domagac-sie-prawdy-trzeba-domagac-sie-zadoscuczynienia ).
        Oto wymowny przykład sprzed niecałych 4 lat: dwaj kardynałowie urodzeni OBAJ w Czechach, a jeden to prymas Czech, podczas gdy drugi to wyżej wspomniany przewodniczący Konferencji Episkopatu Austrii – a jednak mający ewidentnie SPRZECZNE poglądy na temat przyjmowania uchodźców:
        „Z krytyką i niezrozumieniem kard. Christoph Schönborn odniósł się do polityki wobec uchodźców w krajach środkowo-wschodnich Unii Europejskiej. Metropolita Wiednia przypomniał o chrześcijańskim obowiązku pomocy ludziom w potrzebie. (…) Austriacki purpurat powiedział, że nie rozumie postawy władz w Bratysławie, Pradze, Budapeszcie i Warszawie” – https://www.niedziela.pl/artykul/19651/Kard-Sch%c3snborn-krytykuje-polityke-Polski#
        „Prymas Czech kard. Dominik Duka w wywiadzie (…) zajął stanowisko w europejskiej debacie na temat uchodźców. Przewodniczący episkopatu Czech odrzuca krytykę krajów Europy środkowo-wschodniej za to, że są przeciwne przyjmowaniu uchodźców. (…) «Współczucie i emocje bez rozsądnych zachowań prowadzą do piekła» – zaznaczył kard. Duka” – https://www.pch24.pl/prymas-czech-o-uchodzcach–wspolczucie-i-emocje-bez-rozsadnych-zachowan-prowadza-do-piekla,40224,i.html
        A zatem gdyby hierarchia kościelna nam się „zagotowała” w sporach, to jedyny ewentualny ratunek chyba jest (oprócz całej nadziei pokładanej w Bogu i Maryi), abyśmy my świeccy – wobec tej „niedoczynności” władzy kościelnej – zachowali się w pewnym stopniu niczym „konfederacja”, która „z reguły nie ma scentralizowanej władzy” – https://pl.wikipedia.org/wiki/Konfederacja – i działa jakby „w zastępstwie władzy” – https://pl.wikipedia.org/wiki/Konfederacja_(historia_Polski). Czyli jeśli zawodzi w jakimś stopniu „legitymizacja” – https://pl.wikipedia.org/wiki/Legitymizacja – to pozostaje w jakimś stopniu chyba tylko „konfederacja” (a takim dość „skonfederowanym” ciałem był np. Sobór w Konstancji, najliczniejszy sobór w dziejach, bo uczestniczyły w nim istne tłumy; choć z drugiej strony – jak podaje w tomie 3 książka „Dokumenty Soborów Powszechnych” – „nie ma oczywistej zgody historyków co do wartości sesji [tego Soboru] poprzedzających” wybór nowego legalnego papieża Marcina V, dokonany 11 XI 1417 przez ten Sobór, a niepewne lub wręcz skażone herezją koncyliaryzmu są te dokumenty, które Sobór uchwalił będąc do dnia 4 VII 1415 zgromadzeniem de facto zwołanym przez antypapieża Jana XXIII, a nie – jak od owego dnia – de iure przez rzymskiego papieża Grzegorza XII, składającego dnia tego swoją rezygnację z urzędu oraz zwołującego formalnie ten obradujący już Sobór).

        • Longin pisze:

          To zapewne tylko wierzchołek góry lodowej, bowiem oś sporu na zasadzie „kardynał przeciw kardynałowi” sięga innych znacznie głębszych kwestii tj. rozumienia depozytu wiary jako sensu prawdy objawionej w Kościele. Może dla niektórych (letnich) jest to mało istotne, bo liczy się autorytet osoby (po ludzku) jednak skutki są zawsze opłakane. Czy za tym stoi miałkość intelektualna owych teologów jako skutek też pewnego przyzwolenia ze strony wiernych, czy też świadome działanie to do końca – tego nie wiemy. Możemy jedynie obserwować jak pewne „maski zachowań” opadają oczywiście w sensie oceny czynów owych autorytetów. Kiedyś kilka zdań w kontekście posłuszeństwa autorytetów wygłosił jeden z najwybitniejszych polskich patrologów ks. prof.Edward Staniek w takim ciągle aktualnym kazaniu: https://www.youtube.com/watch?v=mto7vTPXSH0,

  3. Maggie pisze:

    Może się skopiowało – nowe kazanie o.Augustyna

    • Longin pisze:

      Dzięki Maggie za umieszczenie tego kazania o.Pelanowskiego… jakoś szczególnie mocno jego słowa wnikają do serca oraz umysłu. Myślę, że są dowodem jego głębokiego zjednoczenia z Chrystusem, a zarazem przykładem ile błędów innych może naprawić jeden skromny, pozornie odrzucony duszpasterz.

    • Robert pisze:

      W intencji o. Augustyna: +++.

      Dobrze, że go poznaliśmy chociaż przez Internet – mamy szczęście! Są przecież ludzie, którzy go nie słyszeli lub nie mogą usłyszeć – z takiego czy innego powodu, np. z barku czasu pośród licznych zajęć, ze względu na wstręt do Kościoła albo po prostu nie wiedzą, że ktoś może tak pięknie przypominać o Najważniejszym.

    • Bożena pisze:

      Bardzo dziękuje za to kazanie ojca Augustyna. Dla mnie jest ono kolejnym drogowskazem od Pana Boga.

  4. wobroniewiary pisze:

    Miesz­kanka Marsylii, Syssel Cymer, znalazła się w pobliżu swojego domu w czasie bar­dzo ulewnego deszczu. I kiedy tak stała na­przeciw statuy Madonny ukrytej w kamien­nej niszy, nagle zwróciła uwagę na kartkę papieru moknącą w kałuży pośrodku ulicy.

    Kobieta z zaskoczeniem stwierdziła, że widnieje na niej rysunek cierpiącego Chry­stusa. Jej zdziwienie było jeszcze większe, kiedy zobaczyła, że wizerunek ów był zupełnie suchy i ani trochę nie pokancerowany, w przeciwieństwie do swej odwrotnej strony – ubłoconej, ze śladami opon samochodo­wych i butów.

    Doniosła o tym nad­zwyczajnym znalezisku znajomemu księ­dzu, który zamówił u Vaissiera wykonanie reprodukcji. Fotograf zrobił do­datkową kopię dla siebie, włożył ją pomiędzy inne rzeczy, po czym po prostu o niej zapomniał.

    Czytaj dalej: https://milujciesie.org.pl/placzace-oblicze-chrystusa.html

  5. wobroniewiary pisze:

    Kiedy jakieś wielkie cierpienie lub też zupełnie drobna ofiarka stanie przed nami, myślmy zaraz, że jest to „nasza godzina”, w czasie której będziemy mogli udowodnić naszą miłość Temu, który nadmiernie nas umiłował.
    św. Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej

    Za błogosławione uznawałaś cierpienia, które cię spotykały każdego dnia, wiedząc, że ani modlitwa ani praca dla Boga nie może dorównać zasłudze cierpienia. Ponieważ nie mogłaś podejmować wielkich umartwień cielesnych, co dzień składałaś siebie w ofierze, przyjmując doświadczenia, które życie niesie, zostawiając przywiązania, dobrobyt, szczęście, by dzielić boleść Chrystusa w najbardziej surowym rodzaju życia. Wspieraj, święta Elżbieto, nas i tych, za których modlimy się w tej nowennie, w przyjmowaniu nie tylko nieuniknionych cierpień dnia codziennego, lecz także łączenie ich z cierpieniami Jezusa, za zbawienie świata.

  6. Kasia pisze:

    Mam pytanie: obiecałam trzylatce szopke Bożonarodzeniową. I tak szukając znalazłam taką dziecinną drewnianą. I tak zastanawiam sie, czy to ok, taka szopka? Znając życie, to bedzie sie nią bawiłą, bo te postacie są drewniane i mają taki dziecinny wygląd. Na pewno jej sie spodoba. Ale czy może dziecko bawić sie szopką i wszystkimi postaciami, czy pozwalając jej nie mam grzechu, Czy to brak szacunku dla Świetej Rodziny? Czesto, jak modliłam sie przy niej, to też bawiła sie figurką Matki Bożej, czy Różańcem i potem miałam wyrzuty sumienia. Jestem skrupulantką i zastanawia mnie, czy to może obrażać Pana Boga?

    • c pisze:

      jak jestes skrupulantka to nie dawaj dla swojego dobra. i tak bedziesz potem miala jazdy po co sie zadreczac. btw dziewczynki jak sie bawia to raczej nie maja jakis glupich pomysl w przeciwienstwie do chlopcow.

    • Quis ut Deus pisze:

      Powiedziałbym – wręcz odwrotnie niż się obawiasz.
      Jak przypomina mi mama, spędzałem jako dzieciak GODZINY bawiąc się figurkami w stajence. Dbałem o nie, czasy były jakie były, siostra dorabiała nawet postaci pastuszków robiąc je z modeliny (są do dzisiaj).
      Urozmaicając zabawę, broniłem dobrymi indianami (figurki) Św. Rodzinę przed atakami złych żołnierzy. A jak się coś urwało, to się kleiło i nie było płaczu.
      Została mi wielka estyma do Św. Rodziny, szczególne przeżywanie Bożego Narodzenia i radość z ustawiania stajenki i figurek aż do dnia dzisiejszego.
      Myślę, że to sprawiało Panu Bogu raczej radość, nie było powodu do obrazy.

    • Paweł pisze:

      W cytowanej już tu na stronie we wpisach głównych książce „Duszpasterstwo w konfesjonale” jej Autor ks. Stanisław Witek na str. 18 odnosi się w tym temacie do kwestii bawienia się przez dzieci Pismem świętym:
      „OK [= obowiązki katolickie]: (…) Szczególny respekt zachować wobec słowa Bożego ukonkretnionego w Piśmie świętym; (…) przechowywać je na godnym miejscu w domu, żeby nie stało się przedmiotem zabawy dzieci.”

    • Maggie pisze:

      Kasiu, dzieci mogą bawić się szopką, urządzając coś w rodzaju Jasełek i co więcej, cała rodzina może się włączyć: opowiadać o narodzinach i śpiewać np z Aniołami Gloria i kolędy, przesuwać figurki, wszyscy i wszystko radosne etc.

      Dzisiaj z IKEA dostałam e-mail o corocznym konkursie dla „malusińskich/milusińskich” , których rysunki będą wzorem na stworzenie zabawek. Ubiegłe konkursy pokazują (a jakie to smutne i przerażające) czym dzieci wyobraźnię „nakarmiono”, kiedy z ich pomysłów/rysunków stworzono zabawki a’la „miękkie przytulanki” (tęczowo-horrorowe straszydła☹️).
      Konkurs w tym roku trwa i termin nadsyłania prac dziecięcych IKEA ogłasza na 21 Listopada br.

      Your kid could be one of six winners who have their drawings transformed into real SAGOSKATT soft toys. IKEA Family members are invited to submit their kid’s drawing by November 21 for a chance to see their masterpiece sold in all IKEA stores around the world.
      Nie wyszła kopia fotki (bo już widzę zamiast niej … symbole) „arcydzieł”, więc może ? ten „link” jest aktywny na „coś” wizualnego … jeżeli nie (bo może nie działa, albo wiedzie do zapisów na tegoroczny konkurs), to przepraszam, ale wszystkie „updates” tj nowelizacje IPad’a przynoszą non stop różne niespodzianki.

       cid:C2819C50-3155-4A93-B9A4-B542562CCFDB

      Sent from my iPad

  7. Monika pisze:

    https://www.pch24.pl/zrownowazony-rozwoj-dla-amazonii–papieska-akademia-nauk-wspiera-agende-onz,71986,i.html
    Członkowie Papieskiej Akademii Nauk, część ojców synodalnych oraz oficjele z Organizacji Narodów Zjednoczonych podpisali wspólną deklarację w celu „stworzenia efektywnych rozwiązań dla zrównoważonego rozwoju w rejonie Amazonii”.

    Cele Zrównoważonego Rozwoju, lub inaczej – Agenda 2030 to program Organizacji Narodów Zjednoczonych polegający m.in. na walce z biedą, podwyższeniu jakości opieki zdrowotnej i edukacji, likwidacji nierówności społecznych i uporaniem się do 2030 r. z problemem zmian klimatycznych. Idea równoważonego rozwoju to także działalność na rzecz jak najszerszego dostępu do „usług zapewniających egzekwowanie praw seksualnych i reprodukcyjnych, takich jak planowanie rodziny, dostęp do informacji i edukacji seksualnej czy wprowadzenie terminu praw reprodukcyjnych do rządowych strategii i programów”.

    Warto pamiętać, że pod hasłami „praw reprodukcyjnych” nie kryje się nic innego jak promocja aborcji, antykoncepcji, eutanazji i sterylizacji. Czołowi orędownicy Agendy 2030 tacy jak prof. Jeffrey Sachs czy Paul Ehrlich są przekonani o potrzebie stopniowej, lecz mieszczącej się w ramach integralności społecznej depopulacji gatunku ludzkiego. W przeciwnym razie – przekonują – dalszy wzrost liczby ludzkości w obecnym tempie grozi załamaniem całego systemu ekonomicznego.
    (…)
    Jak podaje NC Register, na spotkaniu byli obecni liczni działacze południowoamerykańskich partii socjalistycznych, a nawet komunistycznych. Zdaniem watykanisty Edwarda Pentina, spotkanie miało także charakter finansowy. Część z uczestników zbierała fundusze na dalszą działalność. Jednym z uczestników był Flavio Dino z Brazylii, członek radykalnej partii komunistycznej PCdoB, mającej diametralnie odmienne poglądy niż Kościół.

    W dyskusji unikano jednak światopoglądowych i etycznych różnic w podejściu do aborcji. „Lewica, kiedy ma do czynienia z Kościołem nigdy nie porusza tych kwestii, ale skupia się na środowisku – te tematy zbliżają ich bowiem do papieża Franciszka” – podaje anonimowe źródło brytyjskiego portalu.

    „Pragną wykorzystać ludzi Kościoła do przepchnięcia swojej lewicowej agendy” – przekonuje, oraz dodaje, że spotkanie w Watykanie ma przysłużyć się wyniesieniu ich postulatów na poziom międzynarodowy i zebranie funduszy potrzebnych na sfinansowanie projektów.

    • Elizeusz pisze:

      Moniko to nic innego, jak przejaw tego, o czym pisał św. Jan apostoł w Księdze Apokalipsy: „I całą/pełnię władzy/ władzę pierwszej Bestii przed nią/na jej oczach/ wykonuje i sprawia/doprowadza do tego/, że ziemia i jej mieszkańcy oddają pokłon/cześć pierwszej Bestii” (Ap 13,12)

    • Monika pisze:

      Jeszcze w temacie sławetnego „zrównoważonego rozwoju”, do którego z takim rozmachem zmierza świat (prawda, że piękna, niewinna nazwa?) i sławetnej Agendy ONZ oraz w niej tzw: „praw reprodukcyjnych”.
      Zaczynało się tak niewinnie a już teraz mamy mały, namacalny przykład dokładnie tego co inni już dawno przewidywali, mądrze przypuszczali i uprzedzali nas o tym dalszym ciągu zdarzeń, o wszelkich dyktatach i przymusach z tym związanych:

      Program szczytu w Nairobi potwierdza – ONZ chce wprowadzić ideologiczny dyktat

      https://ordoiuris.pl/ochrona-zycia/program-szczytu-w-nairobi-potwierdza-onz-chce-wprowadzic-ideologiczny-dyktat?fbclid=IwAR2n0UmRGKQqRcuQfCiuBABkVjHVKnWRrscb7ZL87TqQtDrIC5DQg1bSBEg

      ONZ ma swoje międzynarodowe, światowe cele i stopniowo będzie do nich zmierzać. Można przypuszczać i wielu tak twierdzi, znając układy, ideologię i plan polityczny, że potrwa to szybciej niż dłużej, nim to osiągnie. Plan jest rozpisany na wiele dekad.
      Inaczej ludzie by to od razu odrzucili.
      Ale mimo, że jesteśmy w mniejszości, nie możemy zaprzestać walki. Potrzeba ludziom otwierać oczy na prawdę w tym temacie.
      Nawet teraz wielu z katolików nadal nie ma pojęcia co to za walka i czego dotyczy, bo szatan w tak piękne pojęcia i fałszywe teorie potrafi doskonale ubierać swoje zabójcze plany.
      Sformułowania prawnicze często są zakamuflowane w gąszczu pięknych i wzniosłych haseł, wielu stosów dokumentów z odpowiednimi regulacjami prawnymi z wielu dziedzin, i często trzeba ekspertów i to nieprzeciętnych, by wyłowić w tym chaosie prawdę: do czego małymi kroczkami prowadzą wielcy tego świata i to na masową skalę.
      My już jesteśmy w tej ideologii zrównoważonego rozwoju – wiele osób, w tym katolików podziela tę ideologię. A o tym nieco szerzej tutaj:
      https://www.pch24.pl/bezwzgledny-dyktat-zrownowazonego-rozwoju,58908,tv.html

      • Monika pisze:

        To bardzo ważny temat – temat globalizacji, rewolucji kulturowej, neomarksizmu.
        Na spotkaniu z dr Aldoną Ciborowską przedstawiony jest wstęp do tego zagadnienia, czyli tematu nowej pogańskiej religii, bo tak naprawdę chodzi o zastąpienie chrześcijaństwa nową religią, zastąpienie dekalogu anty dekalogiem, który np. opiera się na 17 prawach zrównoważonego rozwoju i na innych postulatach.
        To są bardzo ważne sprawy, bez zrozumienia których nie zrozumiemy kryzysu i cywilizacyjnego, i kulturowego, i filozoficznego, częściowo również teologicznego we współczesnym świecie, kryzysu, który ogarnia w zasadzie wszystkie kraje, i już ogarnął tak naprawdę, my już mówimy o czymś co już nastąpiło. Większość krajów świata jest już można powiedzieć zniewolona przez tę ideologię. Są też bardzo duże próby niekiedy docierania do wnętrza Kościoła z tymi ideami, dlatego warto tym tematom poświęcić trochę czasu.
        Tym bardziej, że w programie zrównoważonego rozwoju (nowej lewicy, elit postmodernistycznych, neomarksistowskich) i w tej Agendzie, w tym programie chodzi o to, najogólniej, żeby poddać całą ludzkość jednej duchowości – mowa o religii pogańskiej.
        Jeżeli będziemy uważali, że ideologom chodzi o to, żeby stworzyć takie pogodzenie pomiędzy islamem, religią katolicką czy innymi wyznaniami, to możemy wpaść w pułapkę, ponieważ tak naprawdę religią, która naprawdę jest zaprowadzana w świecie to jest świecka religia pogańska, która ma doprowadzić do takiej przemiany mentalności i samoświadomości człowieka, że on będzie przeżywał samego siebie – i to oni to tak nazywają ale to w ogóle się tak nazywa: zinternacjonalizować, uwewnętrznić przekonanie o tym, że człowiek jest największym szkodnikiem planety, to znaczy celem jest to, żeby człowiek samego siebie przeżywał jako ślad węglowy (i to jest już z języka tych ideologów), czarny ślad, pozostawiający po sobie taką wypaloną ziemię.
        Jan Paweł II bardzo dobrze widział i rozumiał ten problem i nawet mówiło tym, że największy totalitaryzm, większy od bolszewizmu i socjalizmu narodowego idzie teraz przez prawa człowieka.
        Prawa człowieka zostały zawłaszczone przez ideologów, którzy na przestrzeni dekad prowadzą do redefinicji nie tylko człowieczeństwa…
        Warto posłuchać na ten temat:
        1. „Zrównoważony rozwój – uniwersalna religia pogańska” – Dr Aldona Ciborowska


        2. „Zrównoważony rozwój jest konstruktem neomarksistowskim” | dr Aldona Ciborowska


        3. Dr Aldona Ciborowska: Zrównoważony rozwój ma doprowadzić do koszmaru codzienne życie

        • Monika pisze:

          W tym ostatnim, trzecim filmiku powyżej, bardzo gorąco i zdecydowanie polecam zwłaszcza od minuty 15:40 do 22:44 minuty.
          Ważne! – bo tu ukazane jest właśnie sedno, samo jądro obecnych ale i przyszłych zagrożeń i dotyczące współczesnych nam spraw, naszego codziennego życia, zdecydowanie dotykające nas wszystkich.
          I mamy tu jasną odpowiedź dlaczego księdzu Tadeuszowi Guzowi chcą zamknąć usta i dlaczego tak bardzo jest atakowany. Zależy im (zwłaszcza pewnym środowiskom) by przestał mówić, ostrzegać, uświadamiać co nam zagraża – i co już jest wdrażane w codzienne życie. To walka decydująca i nie przebierająca w środkach.
          A sam Ksiądz Tadeusz najbardziej im zagraża, bo o tym mówi, właśnie poprzez swój niezaprzeczalny autorytet naukowy – ksiądz mając świadomość co jest tym największym i masowym zagrożeniem nie milczy ale głośno o tym mówi. Ludziom muszą otworzyć się oczy. Decydenci mają więc czego się obawiać.

          Na poniżej zalinkowanym spotkaniu w Warszawie w październiku 2018 r. spotkały się dwie osoby, które rozpracowały ideologię panującą współcześnie na świecie i mającą charakter globalny: ks. prof. Tadeusz Guz i analityk procesu globalizacji Marguerite Peeters, która jest doradcą biskupów afrykańskich, jest konsultorem dwóch rad papieskich: Papieskiej Rady ds. Kultury oraz Papieskiej Rady Rodziny, Życia i Świeckich.
          Praca, twórczość tych dwóch osób, choć w różnych warsztatach badawczych jest „opatrznościowo zbieżna w wynikach badań” – jak powiedział sam ks. prof. Tadeusz.
          Polecam, bo warto się z tym spotkaniem (wykładem) zapoznać:
          1. https://www.youtube.com/watch?v=7k1-HAKR4ic – krótsza wersja – wykład ks. profesora Tadeusza Guza o rewolucji kulturalnej o charakterze globalnym.
          2. https://www.youtube.com/watch?v=P47MG12Smec – pełna wersja tego spotkania.

  8. Monika pisze:

    Aborcja na świecie | Fakty i liczby | Małgorzata i Tomasz Terlikowscy
    https://www.facebook.com/milujciesie/videos/1229941947207449/

  9. Filipa pisze:

    NOWENNA ZA NASZĄ OJCZYZNĘ PRZED 11 LISTOPADA
    DZIEŃ 6.
    Czwartek, 7 listopada
    „Wy, Polacy, przez ucisk niniejszy oczyszczeni i miłością wspólną silni, nie tylko będziecie się nawzajem wspomagali, nadto poniesiecie ratunek innym narodom i ludom nawet niegdyś wrogim. I tym sposobem wprowadzicie dotąd niewidzialne braterstwo ludów; Bóg wyleje na was wielkie łaski i dary, wzbudzi między wami ludzi świętych i mądrych i wielkich mistrzów, którzy zajmą poczytne stanowiska na kuli ziemskiej, języka waszego będą się uczyć na uczelniach na całym świecie. Cześć Maryi i Najświętszego Sakramentu zakwitnie w całym Narodzie Polskim… Najwyżej zaś Pan Bóg was wyniesie, kiedy dacie światu wielkiego Papieża.
    Ufajcie przeto w Panu, bo jest dobry, miłosierny i nieskończenie sprawiedliwy. On pokornych podwyższa i łaskę daje, a pysznych poniża i odrzuca na wieki. Szukajcie przede wszystkim Królestwa niebiańskiego, dóbr duchowych, które trwają na wieki, bo co nie trwa na wieki, nie jest dobrem prawdziwym. Tym sposobem zapełnicie niebo, a na tej ziemi znajdziecie szczęście, jakiego świat dać nie może.
    Polacy! Bóg żąda od was nie walki, jaką staczali najlepsi przodkowie wasi na polach bitew w chwilach stanowczych, ale bojowania cichego, pokornego i znojnego na każdy dzień, szczególnie przeciw nieprzyjaciołom dusz waszych; żąda od was walki w Duchu Chrystusowym i w duchu Świętych Jego. On chce od was abyście, każdy na swoim stanowisku, wiedli przede wszystkim każdego dnia bój bezkrwawy. Tylko pod tym warunkiem dostaniecie się do nieba, a w dodatku zajmiecie już na tej ziemi poczytne miejsce pomiędzy narodami. Pokój wam!” (bł. Bronisław Markiewicz).
    Modlitwa ks. Piotra Skargi:
    Boże, Rządco i Panie narodów,
    z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać,
    a za przyczyną Najświętszej Panny, Królowej naszej,
    błogosław Ojczyźnie naszej, by Tobie zawsze wierna,
    chwałę przynosiła Imieniowi Twemu,
    a syny swe wiodła ku szczęśliwości.
    Wszechmogący wieczny Boże,
    spuść nam szeroką i głęboką miłość ku braciom
    i najmilszej Matce, Ojczyźnie naszej,
    byśmy jej i ludowi Twemu,
    swoich pożytków zapomniawszy,
    mogli służyć uczciwie.
    Ześlij Ducha Świętego na sługi Twoje,
    rządy kraju naszego sprawujące,
    by wedle woli Twojej ludem sobie powierzonym
    mądrze i sprawiedliwie zdołali kierować.
    Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
    Święty Boże, Święty mocny, Święty a Nieśmiertelny – zmiłuj się nad nami!
    Od powietrza, głodu, ognia i wojny – wybaw nas Panie!
    Od nagłej i niespodzianej śmierci – zachowaj nas Panie!
    My grzeszni Ciebie Boga prosimy – wysłuchaj nas Panie!
    Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…
    Maryjo, Królowo Polski, módl się za nami.
    Św. Wojciechu, Biskupie i Męczenniku, módl się za nami.
    Św. Stanisławie, Biskupie i Męczenniku, módl się za nami.
    Św. Stanisławie Kostko, módl się za nami.
    Św. Andrzeju Bobolo, módl się za nami.
    Św. Rafale Kalinowski, módl się za nami.
    Św. Janie Pawle II, módl się za nami.
    Bł. Bronisławie Markiewiczu, módl się za nami.
    Bł. Jerzy Popiełuszko, módl się za nami.
    Wszyscy Święci i Błogosławieni naszej Ojczyzny, módlcie się za nami.
    Sługo Boży kard. Stefanie Wyszyński, wstawiaj się za nami.
    Sługo Boży kard. Auguście Hlondzie, wstawiaj się za nami.
    https://www.facebook.com/KarmeliciBosiPowolania/posts/3058334114391796?__tn__=K-R

  10. Marta pisze:

    Szczęść Boże.
    Kierując tu pytanie wiem, że będzie odpowiednio i „Bożo” zinterpretowane. Proszę o pomoc: czy stawianie baniek (bezogniowych, tradycyjnych) jest bezpieczne? W instrukcji dołączonej do opakowania, jest informacja o tzw. punktach akupunkturowych i kanałach energetycznych. Nigdy na to w taki sposób nie patrzyłam a pamietam, że pół dzieciństwa sama miałam stawiane bańki.
    Próbuje wyleczyć córkę z długotrwałych problemów z układem oddechowych. Proponowano mi homeopatię (leki) lecz odmówiłam. Bóg zapłać za pomoc.

    • Kaśka pisze:

      Bańki nie mają uzasadnienia medycznego. Jedyny domniemany mechanizm działania opiera się na akupunkturze i akupresurze.

    • Bożena pisze:

      Nasze normalnie stawiane bańki pomagają przez to, że organizm dostaje dodatkową porcję przeciwciał wchłanianą stopniowo z wywołanych przez bańki „krwiaczków”, wpływają też na wzrost odporności organizmu. A tę instrukcję trzeba wyrzucić do śmieci i nie zawracać sobie nią głowy bo jest oparta na tzw. medycynie wschodniej.

      • Kaśka pisze:

        Jeśli ten mechanizm jest taki jak mówisz to spróbujmy leczyć się poprzez robienie ,,malinek”.

        • zaniepokojona pisze:

          Nie pamiętam już czytałam to w ksiązce o polskich więzieniach ale wiem, że była u więźniów taka praktyka aby chorego na płuca oszczypywać…. może to nie malinka ale właśnie to ten mechanizm co w bańkach.

      • Jolantae pisze:

        Zgadzam sie z Bożeną. Ten watek byk tu zreszta pare razy poruszany i stawianie baniek bylo opisane jako niegrozne duchowo. Wtedy tez zaczelam przystawiac w tradycyjny sposob banki dzieciom i dopiero od tego momentu ich odpornosc ulegla ogromnej poprawie, a nic innego, ziola, inhalacje i leki na nich nie dzialaly i przebadane byly od kazdej strony. Tez zastanawialam sie nad tym co jest napisane w ulotce, ale uwazam, ze banki sa same w sobie neutralne, a wszystko mozna wykorzystac do zlego. Myślę ze trzeba kierowac się rozumem. A on podpowiada, ze mechanizm dzialania opiera sie na tym by powstaly wybroczyny, ktore organizm traktuje jak cialo obce, a dokładniej chyba to bialko co tam powstaje i pobudzic uklad odpornosciowy do walki z nim. Jesli sie mylę, to niech mnie ktos oswieci, ale dla mnie jest to boza metoda.

        • Marta pisze:

          Też tą metodę tak traktuję, jako bożą, tylko zapisy w ulotce informacyjnej mnie zastanowiły, dlatego podpytuje 😊

    • cure pisze:

      moze warto sprobowac jakies preparaty ziolowe, na poprawe odpornosci czy rozne infekcje. ja na przyklad na zatoki bralem bromeline i acc i mi pomoglo. moze jakies inhalacje olejkami eterycznymi. moze tez jednak warto zrobic jakis posiew czy antybiogram i wdrozyc solidny antybiotyk.

      • Marta pisze:

        Dzieciątko ma 7 m-cy i nie wszystko mogę stosować z dostępnych leków. Antybiotykoterapia była i nie spełniła swojej roli. Wiemy z czym walczymy ale z uwagi na wiek mamy ograniczone możliwości. Dziękuje za sugestie 😊

        • Monika pisze:

          Herbatka z majeranku ma łagodne działanie – pomaga przy drogach oddechowych i przy okazji przy trawieniu, pobudza wydzielanie żółci i soków żołądkowych, ma łagodne działanie rozkurczowe na mięśnie gładkie i przeciwzapalne, z związku z tym można go stosować m.in. na problemy trawienne czy bóle brzucha. Poza tym majeranek działa wiatropędnie. Jest naprawdę świetny na katar, kaszel i ból brzucha.
          Maść majerankowa łagodzi katar. Olejek majerankowy sprawdzi się przy infekcjach górnych dróg oddechowych, także przy zapaleniu zatok.

          Przeciwzapalne właściwości majeranku można wykorzystywać w leczeniu chorób oczu i skóry (np. przy zapaleniu spojówek). Przemywanie twarzy naparem z majeranku redukuje przebarwienia. Wywar z majeranku ma także działanie ściągające, dlatego zaleca się stosowanie go w przypadku obrzęków i sińców spowodowanych kontuzją. Jest także wsparciem dla osób, które pracują głosem, ponieważ łagodzi stany zapalne krtani.

          Majeranek na infekcje i zapalenie zatok
          Majeranek warto wykorzystać przy przeziębieniu – napar z majeranku skutecznie rozgrzewa organizm oraz działa przeciwzapalnie. Napar z majeranku działa przeciwkaszlowo. Stanowi też cenny środek do walki z uciążliwym katarem. Dodatkowo zaleca się go przy bólach głowy, problemach z krążeniem oraz zapaleniu zatok.
          Olejek majerankowy
          Majeranek posiada olejek eteryczny. Jego zawartość szacuje się od 0,5 do 3,5 procent. Olejek jest bogaty w borneol, terpineol, terpinen, terpinenol, alkohole i związki garbnikowe. Olejek majerankowy jest polecany jako naturalny środek na obniżenie ciśnienia. Można go stosować także do inhalacji, przy niedrożności dróg oddechowych.
          Maść majerankowa na katar
          Maść majerankowa to idealny sposób na łagodzenie stanów zapalnych, ale dodatkowo maść majerankowa uszczelnia i wzmacnia ściany naczyń krwionośnych. Maść majerankowa sprawdzi się podczas kataru, obrzęku śluzówki nosa. W maści znajduje się olejek eteryczny, który lekko rozgrzewa.
          W leczeniu kataru maść majerankową powinno się nakładać dookoła dziurek od nosa 2–3 razy dziennie. Leku nie należy podawać do nosa, gdyż hamuje on naturalne mechanizmy usuwania wydzieliny.

          Domowa maść majerankowa – przepis na maść
          Maść majerankowa jest dostępna w każdej aptece. Jednak można zrobić maść w domowych warunkach. Wystarczy utrzeć majeranek z masłem. Ważne, aby masło nie zawierało soli. Masę należy odstawić i na drugą dobę przetopić na bardzo małym ogniu, a następnie przepuścić przez gazę, co zapewni jednolitą masę. Maść majerankowa domowej roboty jest gotowa, kiedy już ostygnie i stężeje.

          Majeranek – przeciwwskazania
          Większych ilości majeranku należy unikać, ponieważ mogą działać oszałamiająco na układ nerwowy.
          Maść majerankowa nie powinna być używana przez osoby uczulone na majeranek. Zbyt częste jej stosowanie może prowadzić do zmian pigmentacyjnych skóry. W czasie, gdy maść majerankowa znajduje się na skórze nie należy tego miejsca wystawiać na działanie promieni słonecznych, ponieważ może dojść do podrażnień.

        • Renata pisze:

          A co dziecku dolega jeśli można wiedzieć 🙂Ja mam córkę 7 miesięczna i ma stwierdzone bakterie w nosie które się kolonizują. Teraz jest po szczepieniu i za tydzień będę jej podawać Broncho-vaksom ( szczepionka w tabletce) na wzmocnienie.Synowi (2 lata) on pomógł 🙂

    • pozdrawiam pisze:

      Też szukałam niedawno informacji, czy te szklane bezogniowe bańki są zagrożeniem duchowym. Jasnej odpowiedzi nie znalazłam, jaką np. można znaleźć w przypadku wspomnianych tu leków homeopatycznych, jednak osobiście uważam, żeby unikać jakichkolwiek baniek i ich nie stawiać, a na pewno w szczególności, gdy na opakowaniu są jakieś chińskie symbole i napisy a na ulotce informacje jawnie sprzeczne z I Przykazaniem. Różne typy baniek są często używane w medycynie chińskiej będącej zagrożeniem duchowym, a ich mechanizm jest podobny do działania akupunktury i akupresury (info z Wikipedii). Poza medycyną wschodnią bańki są raczej nieużywane a ich mechanizm nie ma potwierdzenia naukowego. Tak więc jak one działają, o ile działają, nie mając naukowego potwierdzenia…?

      • Maggie pisze:

        Chyba bańki znane były u nas w czasach kiedy nie mieliśmy zalewu chińszczyzną, a może i w ogóle bez powiązań z taką… i pomagały. Nigdy nie „spotkałam” się z bańkami osobiście.

        Nie studiowałam medycyny ale: Kiedyś byłam na sali, gdzie słyszałam tłumaczenie, że od/do kręgosłupa do/odchodzi 31(?) par nerwów odpowiedzialnych za różne organy i że jeśli coś nerw po drodze „ugniata” lub kręg ugniata, to rozwija się choroba; oraz dlatego że ciepło, zwłaszcza związane z ruchem, pobudzaniem krążenia np masażem/ogrzewaniem powoduje ulgę przez rozluźnienie ciepłem takiego miejsca … to, to ciepło jest dla organizmu jakby komendą „baczność!”, aktywującą system obronny/immunologiczny i organizm przystępuje jakby samoistnie do akcji (walki) prowadzącej do zdrowienia. Jeśli pominąć jakieś „bajania” o meridiach, energiach etc, to chyba brzmi logicznie, bo przecież wiemy, że ciepło i ruch pobudza krążenie i wtedy się lepiej się miewamy (czasami, tylko, w określonych schorzeniach nie wolno nagrzewać).

        Witamina „C” (nagroda Nobla za badania) np wzmacnia odporność (najlepsza ta naturalna w żywności). Czosnek np, również służy zdrowiu (jeśli komu wątroba nań nie reaguje np kolką/wzdęciem itd – uwaga 🤭: kiedyś czytałam, że działa on również na popęd płciowy, co może być odpowiedzią dlaczego Naród wybrany był zdrów i się tak mnożył) … Kiedyś wierzono, że czosnek chroni nawet przed … okultystycznymi wampirami .

        Ciepło zawsze było zalecane, choćby przy różnych „infekcjach, przeziębieniach” , kiedy zalecano dobrze WYGRZAĆ SIĘ itp. Bańki, których pochodzenia nie znam i nie szukałam na Internecie, skąd się wzięły w Polsce, znam tylko jakby z „prehistorycznych opowiadań”: że niejednokrotnie pomagały np przy zapaleniu płuc, w czasach bez-antybiotykowych i to bez „ psucia żołądka”.

      • Paweł pisze:

        Nie mam osobiście żadnego zdania na temat baniek (nigdy mi ich nie stawiano), ale na poniższej stronie można wyczytać, że przyczyną śmierci Sł. Bożej Rozalii Celakówny było jej przeziębienie się podczas stawiania baniek:
        7 IX 1944 sama osłabiona, stawia bańki znajomej i zaziębia się
        8 IX 1944 (w święto narodzenia NMP) przyprowadzają ją ze szpitala do domu z gorączką
        10 IX 1944 Dr Koterla stwierdza anginę Plauta i Vincenta i poleca odwieźć chorą do szpitala
        11 IX 1944 chorą przewożą do szpitala, gdzie otrzymuje transfuzję krwi
        12 IX 1944 (w święto Imienia NMP) chora prosi o kapłana, spowiada się i przyjmuje Wiatyk święty i Namaszczenie Olejem świętym
        13 IX 1944 o godz. 2 podczas snu spokojnie oddaje duszę Bogu
        http://www.rozalia.krakow.pl/rc/-kalendarium.htm

        • Maggie pisze:

          Bez oceniania baniek: Pawle, na pewno wiesz, że NIE można nagrzanym/przegrzanym/spoconym czy zaraz po kąpieli etc wychodzić na zimno, albo się nie opatulić aby stopniowo zdejmować warstwy odzieży/koce – to jest zasada znana jeszcze naszym praprapra-babciom/dziadom, a więc bez względu czy bańki, czy fizjoterapia z nagrzewaniem itp. Podobnie nie wolno po jedzeniu, albo bez stopniowego ochładzania ciała wskakiwać do wody aby sobie popływać … różnica nagłej zmiany temperatury dla ciała=szok.

        • Paweł pisze:

          Ten mój wpis nie miał sensu wyraźnie krytycznego wobec baniek, a raczej przeciwnie: bo skoro osoba o tak wysoce doskonałej duchowości, jak Rozalia Celakówna stosowała bańki, to zapewne nie ma tu zagrożeń duchowych (wydaje się, że kto jak kto, ale ona – to już na pewno powinna by w razie czego wyczuć „strefę wpływów” szatana na kilometr i ominąć ją ogromnym łukiem).
          Mam książkę o Rozalii Celakównie pokazaną pod poniższym linkiem (i już dawno ją całą przeczytałem), a w niej ten fakt postawienia baniek jest opisany następująco (str. 86):
          „We czwartek, 7 września 1944 r. wieczorem, choć czuła się bardzo słabo, jednak nie odmówiła swej przeziębionej znajomej postawienia baniek. Przy tej ostatniej swej na ziemi posłudze SAMARYTAŃSKIEJ sama się przeziębiła.” – https://wydawnictwowam.pl/prod.wielkie-wezwanie-serca-jezusa-do-narodu-polskiego.1367.htm?sku=44767

        • Maggie pisze:

          @Paweł:
          Też nie mam sprecyzowanej opinii, aby powiedzieć definitywnie Tak lub Nie.
          Najcześciej osoby, które innym pomagają, same o siebie zbytnio nie dbają.
          Znałam lekarza, pracusia, który wspaniale stawiał diagnozy i leczył tak, aby nie było amputacji etc, ale kiedy sam zachorował to, w pośpiechu i z niecierpliwości, zamknął się w pokoju i zaczął się leczyć … garścią ! aspiryny . Dopiero zapytany „czy pacjentowi dałby taką samą dawkę i czy jego organizm jest inny od reszty ludzi” troszkę zastopował branie końskich dawek i już nie szykował się, aby na następny dzień iść do pracy.

          Angina to nie takie sobie przeziębienie, a do tego wojna, zmęczenie, niedożywienie etc a była słabowitego zdrowia .. i to ona stawiała znajomej bańki … więc chyba nie było w tym żadnej magii/okultyzmu.

        • Paweł pisze:

          Mogę jeszcze dodać, że Rozalia miała z góry przepowiedziany od Boga czas swojej śmierci. Oto cytaty ze str. 85-86 powyższej książki:
          (…) Zanotowała we wspomnieniach: „Kiedy 1 grudnia 1938 r. szłam ulicą Smoleńsk, patrząc na piękny zachód słońca, w duszy mej usłyszałam ten cichy głos Jezusa: «Patrz, dziecko! Kiedyś twoje życie będzie się kończyło podobnie jak dzisiejszy dzień».” Takie zapewnienie budziło w jej sercu częste modlitewne błaganie: „Panie! Zostań ze mną, boć się ma ku wieczorowi i dzień się już nachylił”. (…) W styczniu 1941 r. badanie lekarskie wykazało, że jej płuca i serce, wątroba i żołądek są słabe. (…) 6 stycznia 1944 r. oświadczyła swemu kierownikowi sumienia: „Ojcze! W tym roku ja umrę”. Do swej rodzonej siostry Marii może na miesiąc przed swą śmiercią mówiła: „Ja długo żyć nie będę”. Na początku września przez kilka dni czuła się źle. We czwartek, 7 września 1944 r. wieczorem, choć czuła się bardzo słabo… [i tu idzie dalej to, co zacytowałem w poprzednim wpisie]

  11. Ania G. pisze:

    Informacja ze str Ks KrzysztofaKralki: zaproszenie na Noc chwały i sylwestra… tragedia ale czego sie spodziewac ..Ks Kralka… Zieliński.,. Świderski i Armia dzieci,,,, Noc chwały ekumeniczna….do własnego rozeznania
    Armia Dzieci – The Army of Kids jest z: Krzysztof Kralka i 11 użytkownikami.
    Może jeszcze nie wiecie, ale Noc Chwały 2019/2020 będzie w całkowicie nowej odsłonie! Coraz bardziej otwieramy oczy w zachwycie nad tym jak Bóg poszerza to wydarzenie i jak nieoczekiwanie zwołuje ludzi z całej Polski i zagranicy! Najbardziej widoczna zmiana to ilość notek biograficznych naszych gości, które dzielnie będziemy udostępniać co czwartek! Zwykle gościliśmy od dwóch do czterech osób na Nocy Chwały. W tym roku jest ich już ponad 20 i z dnia na dzień liczba się powiększa! (ci na zdjęciach, to jeszcze nie koniec) Goście a właściwie współtworzący to wydarzenie będą nauczać, posługiwać modlitwą, głosić homilie, prowadzić warsztaty, brać udział w panelach dyskusyjnych, prowadzić uwielbienie, będą częścią zespołów prowadzących zajęcia dla młodzieży i dzieci oraz dzięki nim może dojść do realizacji kilku ciekawych projektów, którymi podzielimy się jak tylko będziemy mieć pewność, że dojdą do skutku. Wielu z naszych gości przyjedzie ze swoimi rodzinami oraz wspólnotami! To niezwykle, że mimo różnorodności, którą będzie widoczna… prezbiterzy i świeccy, małżonkowie i osoby samotne, przygotowujący się do małżeństwa i Ci którzy czekają na odbudowanie swojego złamanej relacji mąż – żona, dzieci, nastolatkowie, dorośli, kobiety i mężczyźni …staniemy się jedno, zbliżając się do Tego, który jest żywym kamieniem –Jezusa. My również niby żywe kamienie, będziemy budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, przyjemnych Bogu! Masz to samo pragnienie? Dołącz do nas! Już dzisiaj modlimy się za Ciebie i każdego uczestnika Nocy Chwały 🙏 #NocChwały Chrześcijański Sylwester i Szkoła Chwały ZAPISZ SIĘ JUŻ DZIŚ! Rejestracja 40% taniej tylko do 7 listopada 🤩 Wejdź na http://www.noc.chwaly.pl
    Armia Dzieci – The Army of Kid Módlmy się aby jak najmniej ludzi zostało zwiedzionych

  12. wobroniewiary pisze:

    (…) To prawda, że w niebie się cieszą, jak się grzesznik nawraca i to bez względu na to czy w oczach ludzkich ten grzesznik warty jest tyle co jedna drachma czy tyle co twoje dziecko. Jednak cała mądrość i trudność polega na tym, że ludzie są różni, przyczyny zgubienia są różne, sposoby pomocy są różne i drogi powrotu są różne. Jednych trzeba szukać, nawet gdyby trzeba było przewrócić całe swoje życie jak dom do góry nogami. Innych trzeba zostawić, bo jeśli się pójdzie za nimi, może się nie odnajdą nigdy.
    Ks. Wojciech Węgrzyniak/wegrzyniak.com

    • Joanna pisze:

      dziękuję pani Ewo za ten wpis, bo jest jak dla mnie na teraz tzn. w intencji osoby za którą się modlę Bogu wiadomej. Proszę też w miarę możliwości o modlitwę i szczególnie też o modlitwę mężczyzn za tę osobę którą polecam Panu Bogu. Dziękuję. Bóg wam zapłać.

  13. ja pisze:

    Przed zagrożeniami duchowymi kryjącymi się w muzyce techno niejednokrotnie przestrzegał reżyser Lech Dokowicz. Jako operator i producent filmowy współtworzył niemiecką scenę tego gatunku muzycznego. Porzucił działalność, kiedy odkrył związki elity środowiska techno z praktykami okultystycznymi i satanistycznymi oraz ich podświadomym propagowaniem wśród uczestników imprez typu Mayday. W jednym ze świadectw mówi: „W pewnym momencie symbole stały się czytelne i z potężną jasnością zrozumiałem, co się dzieje i z kim mam do czynienia. Zrozumiałem, że ludzie ci to sataniści, którzy prowadzą młodzież całego świata na zatracenie, że ja jestem jednym z nich, i nie ma dla mnie odwrotu (…). Wstrząśnięty, na granicy duchowej śmierci, zawołałem do Boga błagając o ratunek. Odpowiedź przyszła natychmiast. Pan Bóg wkroczył z taką mocą, że w ciągu kilku sekund stałem się głęboko wierzącym katolikiem”

  14. bea pisze:

    Polecam

    Bardzo mocnie o zagrozeniach duchowych

  15. Paweł pisze:

    Dzisiaj mamy przedostatni dzień dawnej oktawy uroczystości Wszystkich Świętych (obecnej jeszcze w Ogólnym Kalendarzu Rzymskim z roku 1954: https://en.wikipedia.org/wiki/General_Roman_Calendar_of_1954 oraz już dużo wcześniej, w Kalendarzu Trydenckim: https://en.wikipedia.org/wiki/Tridentine_Calendar , a zlikwidowanej dopiero dekretem papieża Piusa XII „Cum nostra hac aetate” z 23 marca 1955, który zachował w istnieniu tylko trzy oktawy: Wielkanocy, Bożego Narodzenia i Zielonych Świąt: https://en.wikipedia.org/wiki/General_Roman_Calendar_of_Pope_Pius_XII ). Jest to jednocześnie jak gdyby „oktawa dusz czyśćcowych”, gdyż w ciągu tych ośmiu dni można uzyskać odpust ZUPEŁNY pod zwykłymi warunkami za nawiedzenie cmentarza połączone z modlitwą za zmarłych. W drugim zaś dniu tej oktawy, czyli w Dniu Zadusznym, charakterystycznym elementem liturgii mszalnej było kiedyś śpiewanie przed Ewangelią słynnej Sekwencji „Dies irae” [opracowywanej po wielekroć muzycznie i literacko przez największych nawet artystów, a piękną jej muzyczną wersję można wysłuchać np. w „Requiem” d-moll W. A. Mozarta KV 626, gdzie stanowi ona części 3-8 tej Mszy, zatytułowane kolejno od pierwszych słów poszczególnych „strofek”: 3. „Dies irae” – „Dzień to pomsty…”, 4. „Tuba mirum” – „Trąba dziwnym grzmiąca tonem…”, 5. „Rex tremendae” – „Królu gromów…”, 6. „Recordare” – „Pomnij na to, Jezu drogi…”, 7. „Confutatis” – „Gdy odtrącisz potępionych…”, 8. „Lacrimosa” – „O, dniu płaczu…”].
    Na temat Sekwencji mszalnych tak pisał kwartalnik „Christianitas” w swojej katechezie zatytułowanej „Sancta Missa. Msza tradycyjna krok po kroku” (znajdującej się w numerze specjalnym 33 tego kwartalnika, z Roku Pańskiego 2007, na str. 49-148):
    „(…) Najmłodszą formą śpiewu mszalnego są sekwencje. (…) Okresem, w którym sekwencje cieszyły się wielkim powodzeniem i popularnością było średniowiecze. Pisano i komponowano ich tak wiele, iż z czasem stało się to nadużyciem. Wiele mszałów Kościołów lokalnych posiadało ponad setkę sekwencji. (…) Reforma przeprowadzona przez papieża św. Piusa V ograniczyła liczbę sekwencji do pięciu. Są to, zgodnie z ich kolejnością w mszale: «Victimae paschali laudes» [«Niech w święto radosne Paschalnej Ofiary…» https://pl.wikipedia.org/wiki/Victimae_paschali_laudes ] śpiewane podczas oktawy Wielkanocy, «Veni, Sancte Spiritus» [«Przybądź, Duchu Święty, ześlij z nieba wzięty…» https://pl.wikipedia.org/wiki/Veni_Sancte_Spiritus ] z oktawy po Zesłaniu Ducha Świętego, «Lauda Sion Salvatorem» [«Chwal, Syjonie, Zbawiciela…» https://pl.wikipedia.org/wiki/Lauda_Sion_Salvatorem ] na uroczystość Bożego Ciała, «Dies irae» śpiewana w Dzień Zaduszny i w Mszach żałobnych [ https://pl.wikipedia.org/wiki/Dies_irae ] oraz «Stabat Mater» [«Bolejąca Matka stała…» https://pl.wikipedia.org/wiki/Stabat_Mater , której piękne polskie tłumaczenie Leopolda Staffa wkleiłem pod wpisem: https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2017/09/14/ogladaj-z-nami-online-spotkanie-ze-stygmatykiem-bratem-elia/ , a jest to – notabene – tekst zatwierdzony przez Kościół, gdyż znajduje się on także np. na str. 125-127 «Modlitewnika dla chorych» (wydanie Pallottinum – Poznań 1988, NIHIL OBSTAT: Poznań, dnia 29 października 1988 r., Ks. prof. dr hab. Ludwik Wciórka, cenzor; IMPRIMATUR: Poznań, dnia 3 listopada 1988 r., L. dz. 9352/88, + Stanisław Napierała, Bp – Wikariusz Generalny, Ks. Jan Szczepaniak – Kanclerz Kurii Metropolitalnej) z tą tylko różnicą, że ostatnia ‚strofka’ w tym modlitewniku brzmi: «Kiedy umrze moje ciało, Obleczona wieczną chwałą Dusza niech osiągnie raj. Amen», przedostatnia zaś ‚strofka’ – pod tym linkiem mająca nr 19 – jest w tym modlitewniku poprzedzona taką oto, pod tym linkiem brakującą: «Krzyż Chrystusa niech mnie broni, Niech mnie Jego śmierć osłoni I otworzy łaski zdrój», czyli jest tu w sumie ‚strofek’ 21, a nie tylko 20].”
    Po Soborze Watykańskim II w liturgii mszalnej całego roku OBOWIĄZKOWE są już tylko dwie spośród wyżej wymienionych Sekwencji: ta na dzień Wielkanocy (którą MOŻNA odmawiać ponadto we wszystkie dni oktawy wielkanocnej, jak podaje „Agenda liturgiczna Maryi Niepokalanej”) oraz ta na Zesłanie Ducha Świętego (którego oktawa jednak po Soborze została zlikwidowana).
    Wracając zaś na koniec do powyżej wspomnianej Sekwencji z Mszy za zmarłych „Dies irae”, której polskie tłumaczenie można znaleźć np. pod linkami: https://web.archive.org/web/20070217082051/http://www.staropolska.gimnazjum.com.pl/tradycja/sredniowiecze/kamienska.htmlhttps://web.archive.org/web/20090403192333/http://staropolska.gimnazjum.com.pl/tradycja/sredniowiecze/bialobocki.html , można zauważyć, że pierwsza „strofka” tej Sekwencji jest wyraźną aluzją do takich oto znanych słów z Ewangelii:
    Mt 12, 41 Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni wskutek nawoływania Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz. 42 Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw temu plemieniu i potępi je; ponieważ ona z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. – https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=255
    Łk 11, 30 Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. 31 Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. – https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=326
    Jako że wymieniona w tych wersetach „Królowa z Południa” – to jest królowa Saby, której pełne splendoru odwiedziny u króla Salomona opisała Pierwsza Księga Królewska ze Starego Testamentu. a powtórzyła to jeszcze Druga Księga Kronik: https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1218&werset=1#W1https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1311&werset=1#W1
    W Sekwencji „Dies irae” czytamy zaś na początku, w pierwszej ‚strofce’: „Dies irae, dies illa, Solvet saeclum in favilla: Teste David cum Sibylla.” – https://sanctus.pl/index.php?grupa=60&podgrupa=98&doc=46 , czyli wg powyżej zalinkowanego przekładu Anny Kamieńskiej: „Dzień ów gniewu się nachyla, gdy w proch wieki zmiecie chwila, świadkiem Dawid i Sybilla”, gdzie owa starotestamentowa królowa Saby występuje pod tradycyjnym (choć niebiblijnym) imieniem Sybilli. Postać Sybilli, królowej Saby, która odwiedziła króla Salomona, a wg tych wyżej zacytowanych słów Ewangelii ma ona również wystąpić na Sądzie Ostatecznym, inspirowała wielu artystów. Oto – na sam już koniec – przykład, jak ładnie dwoje dzieci gra na 4 ręce utwór George’a Friedricha Händla „Przybycie królowej Saby”:

    A tu wykonanie orkiestralne tego utworu przez „profesjonalistów”:

  16. Iwona pisze:

    Benedykt VI w swojej ojczyźnie, wśród biskupów….. którzy mu nie podają ręki. Chyb, że jest tu jakiś kontekst, którego nie rozumiem.

    od 40,50 minuty, sama końcówka

    • wobroniewiary pisze:

      Na tym fragmencie filmu to nie powitanie Papieża tylko tego pana (nie widzę na telefonie kto to) z biskupami a Benedykt XVI nie podaje im ręki tylko przedstawia ich po kolei temu panu. Powitanie Papieża z biskupami było wcześniej. Już to było setki razy wałkowane i wyjaśniane a wciąż się znajdują osoby które nie wiedzą jak wygląda ceremonia powitania Papieża z Hietarchami Kościoła a potem władz państwowych z tymiż hierarchami, echh… normalnie ręce opadają.
      /Admin/

      • Ania pisze:

        Może się mylę, ale obejrzałam kilka razy i widzę, że niektórzy podają a niektórzy nie. Gdyby tak było, to wszyscy by nie podawali. Jeden się cofnął kiedy papież go minął i zrobił znaczącą minę, inny złapał swoje ręce i tez zrobił minę, która mi mówi „ nie, nie, nie tym razem…”. Mam nadzieje, że się mylę, ale ja tak widzę.

      • Ania pisze:

        Po wysłuchaniu tego, rozumiem.

  17. Katarzyna pisze:

    Kochani, bardzo Was proszę o modlitwę w intencji Darii, która przedwczoraj urodziła córeczkę Faustynke. Niestety dostała takiego krwotoku, że jej stan jest agonalny. Przy życiu trzymają ja specjalistyczne aparatury. Z góry wszystkim dziękuję, którzy zechcą pomodlić się w intencji Darii. Bóg zapłać.

  18. AnnaSawa pisze:

    Ten wywiad zatytułowałabym raczej „ODEZWA DO KAPŁANÓW”. Polecam!

  19. AnnaSawa pisze:

    Czy wyświęcanie żonatych mężczyzn oznacza zniesienie celibatu? Co to za nowa kategoria: grzech ekologiczny? Co z Amazonią ma wspólnego dopuszczenie kobiet do święceń diakonalnych? Czy obrzędy magiczne będą włączone do nowego rytu mszy świętej? O pytaniach i obawach o przyszłość Kościoła dyskutują ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, Grzegorz Górny (Sieci) i Krystian Kratiuk (Polonia Christiana)

    W drugiej części programu o nadziei jaką niesie film „Nieplanowane” o amerykańskim przemyśle aborcyjnym, który wzbudza dyskusje o ochronie życia od poczęcia mówi dystrybutor tego obrazu, reżyser i producent filmowy Maciej Bodasiński.

    https://vod.tvp.pl/video/warto-rozmawiac,04112019,44850717

    • Krystyna pisze:

      AnnaSawa – dziękuję

      • Elizeusz pisze:

        Osoba, która zadaje pytania ks. D. Chmielewskiemu, w pewnym momencie nawiązuje do słów św. Max. M. Kolbego, który powiedział, że „nie wyobraża sobie kapłaństwa bez Matki Bożej” i pyta o pojawiające się przyczyny szukania Boga bez Matki Bożej (3,22-3,48 min.). Kapłan odpowiadając wskazuje na to, że przyczyną tego stanu rzeczy są błędy fałszywego ekumenizmu, by nie urażać protestantów (3,50-8.02 min.).
        O tym narastającym trendzie, który będzie miał swój szczyt w Kościele, mówi w kilku miejscach Matka Boża/Matka Kościoła w swych Orędziach do Jej umiłowanych synów, Kapłanów, mianowicie:
        1. „Teraz Jezus jest bardzo smutny, a nawet rozgniewany widząc, że wielu Kapłanów usunęło Mnie ze swoich umysłów, zapomniało o Mnie w swoim życiu, wymazało Mnie z dusz tak wielu wiernych.
        Z ich winy oddawanie Mi czci – zawsze tak żywe w Kościele – obecnie bardzo osłabło, a gdzieniegdzie prawie wygasło.
        Mówią, że Ja, Mama, przyćmiewam chwałę i cześć należną jedynie Mojemu Synowi! Biedne Moje dzieci! Jakże są nierozumne, jak zaślepione! Jakże szatan potrafił je zwieść! Doszły do tak wielkiej ślepoty, ponieważ nie słuchały ani Jezusa, ani Mnie.
        Pozwoliły się prowadzić jedynie samym sobie, swojemu rozumowi, swej pysze. I tak szatan posłużył się nimi w swej grze. Gra ta polegała na doprowadzeniu – wreszcie! – do tego, by usunąć Mnie w cień w Kościele i wymazać Mnie z dusz!
        Muszę więc wyruszyć w drogę, by szukać wśród Kapłanów tych, którzy pozostali wierni, którzy Mnie słuchają i kochają.
        Dzięki nim, po wielkim oczyszczeniu, zajaśnieję na nowo w Kościele – bardziej niż przedtem promienna… Mama otrzymała od Jezusa moc doprowadzania zabłąkanych dzieci do domu.
        Potrzebuję jednak Kapłanów pokornych i odważnych, gotowych znieść dla Mnie szyderstwa, pozwalających się dla Mnie podeptać.
        Z tych to pokornych, wyśmiewanych i deptanych Kapłanów Sama utworzę zastęp, który pomoże Mi przyprowadzić do Jezusa niezliczoną ilość dzieci, oczyszczonych w wielkim ucisku. (…) (z Orędzia nr 10, 1.08.1973)
        i
        2. „Dzisiaj Moi synowie Kapłani są zbyt osamotnieni, zbyt opuszczeni.
        Nie chcę, by byli sami. Niech się wspomagają wzajemnie, miłują. Niech się wszyscy czują braćmi i niech nimi naprawdę będą.
        – By czekali na chwile decydujące, które zbliżają się coraz bardziej. Bliski jest już czas, kiedy niektórzy z Moich biednych synów Kapłanów – oszukani i zwiedzeni przez szatana – ujawnią się, aby wystąpić przeciw Mojemu Synowi, Mnie, Kościołowi i Ewangelii.
        Wtedy powinien również ujawnić się zastęp Moich Kapłanów, przeze Mnie przygotowanych i kierowanych, aby odważnie i w świetle dnia głosić Bóstwo Mojego Syna, prawdziwość wszystkich Moich przywilejów, konieczność Kościoła hierarchicznego – złączonego z Papieżem i pod jego władzą – oraz wszystkie prawdy zawarte w Ewangelii!
        Wielu Kapłanów – niepewnych i prawie już porwanych przez zawieruchę – pójdzie za waszym przykładem i powróci na drogę zbawienia. Teraz, w oczekiwaniu, przygotowujcie się na to wraz ze Mną. (34, 17.01.1974) i …

    • Elizeusz pisze:

      3. „Nadeszła chwila, w której niektórzy Moi synowie Kapłani przygotowują się, by publicznie przeciwstawić się Mojemu Synowi i Mnie Samej, Papieżowi i Mojemu Kościołowi.
      Gdy to uczynią, nie będę już mogła uważać ich za Moich synów. Zstąpię z Nieba, by Sama stanąć na czele zastępu Moich umiłowanych synów, i unicestwię ich spiski.
      Po wielkim wstrząsie i oczyszczeniu ziemi Moje Niepokalane Serce wyśpiewa Swe zwycięstwo w największym tryumfie Boga”. (72l-n, 25.04.1975)
      i
      4. „Teraz szatan, Mój przeciwnik od początku, zwodzi wielką liczbę Kapłanów. Działa wśród nich i gromadzi ich, aby przeciwstawili się Mojemu Synowi, Mnie Samej i Mojemu Kościołowi”. (85m, 30.10.1975)
      i
      5. „Wkrótce wezwę was do otwartej walki, gdy zostanie zaatakowany Mój Syn Jezus, Ja Sama, Kościół i Ewangelia. Wtedy to – trzymani za rękę i prowadzeni przeze Mnie – będziecie musieli ujawnić się, by dać wreszcie publiczne świadectwo. Teraz żyjcie w prostocie, powierzając się wszyscy trosce Mego matczynego Serca”. (91qr, 2.02.1976)

  20. Maggie pisze:

    We wszystkich intencjach WOWIT’owych i WOWIT’ów

  21. Filipa pisze:

    Dzisiaj w Karmelu wspominamy św. Elżbietę od Trójcy Świętej.

    Boże bogaty w miłosierdzie, Ty odkryłeś Świętej Elżbiecie tajemnicę Twojej obecności w duszy sprawiedliwego i uczyniłeś ją swoją czcicielką w Duchu i prawdzie, spraw, abyśmy za jej wstawiennictwem trwali w miłowaniu Chrystusai byli świątyniami Ducha miłości dla uwielbienia Twojej chwały.
    [Kolekta]

    Św. Elżbieta pozostawiła po sobie wiele modlitw, jedna z nich uważana za jej modlitewny testament, brzmi nstępująco:

    O Boże mój, Trójco Przenajświętsza, którą uwielbiam, dopomóż mi zapomnieć zupełnie o sobie samej, abym mogła zamieszkać w Tobie nieporuszona i spokojna, jakby dusza moja była już w wieczności. Oby nic nie zmąciło mego pokoju i nie wyprowadziło mnie z Ciebie, o mój wieczny Boże, ale niech każda minuta pogrąża mnie coraz głębiej w Twojej tajemnicy. Uspokój moją duszę, uczyń w niej swoje niebo, swoje mieszkanie umiłowane i miejsce swego odpoczynku. Obym tam nigdy nie zostawiła Ciebie samego, lecz bym tam cała była, cała żyjąca wiarą, cała adorująca, cała wydana Twojemu twórczemu działaniu.

    O mój Chryste umiłowany, ukrzyżowany z miłości, chciałabym być oblubienicą Twego Serca. Chciałabym Cię okryć chwałą, chciałabym Cię miłować. aż do śmierci z miłości! Ale czuję moją bezsilność i błagam Cię, abyś mnie “okrył Sobą”, abyś mnie w Sobie zatopił, zagarnął, zajął moje miejsce, tak by życie moje było jedynie odblaskiem Twojego życia. Przyjdź do mnie jako Ten, który uwielbia, wynagradza i zbawia. O Słowo Przedwieczne, Słowo mego Boga, chcę spędzić życie moje na słuchaniu Ciebie. Chcę być cała pojętna na zrozumienie Ciebie. A następnie, przez wszystkie ciemności, przez całą pustkę i bezsilność własną, chcę się wpatrywać w Ciebie i na zawsze trwać w Twojej światłości. O Gwiazdo moja ukochana, utwierdź mnie, abym nie mogła się oddalić poza obręb Twoich promieni.

    O Ogniu trawiący, o Duchu Miłości, zstąp na mnie, ażeby w mej duszy dokonało się jakby wcielenie Słowa: abym była dla Niego jakby nowym człowieczeństwem, w którym mógłby ponawiać swoją Tajemnicę. A Ty, mój Ojcze, racz się skłonić ku Twemu maleńkiemu stworzeniu, “okryj je swoim cieniem” i racz w nim widzieć jedynie “Twego Umiłowanego, w którym sobie upodobałeś”.

    O Boska Trójco, moje Wszystko, moja Szczęśliwości, Samotności nieskończona, Bezmiarze, w którym się gubię, wydaję się Tobie jako zdobycz. Ukryj mnie w Sobie, zamieszkaj we mnie, abym ja mogła zamieszkać w Tobie, czekając na wejście w Twoją światłość i w przepaść Twego bezmiaru.
     https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=2450260551929471&id=2072369349718595

  22. Magda pisze:

    Kochani, zdarzyla mi sie dziwna sytuacja: zadzwonil do mnie nieznany telefon i nikt sie nie oddzywal,tylko slyszalam jak rozmawiają dwie kobiety o tym ze jedna chce USUNĄĆ CIĄŻĘ … dopiero po ok. 2 minutach jak znowu kilka razy powtórzyłam „halo?”, to odezwala sie kobieta i okazalo sie ze to Pani z recepcji chce odwolac moja wizyte u lekarza. Prosze Was o MODLITWE za tą panią która myśli o aborcji…

  23. Filipa pisze:

    NOWENNA ZA NASZĄ OJCZYZNĘ PRZED 11 LISTOPADA

    DZIEŃ 7.
    Piątek, 8 listopada

    „Przez wiek przeszło wołał naród za prorokiem w świątyniach i domach: Zlituj się, Panie nad Syjonem w dobroci swej; spraw, niech odbudują mury Jeruzalem… I wysłuchał Pan w miłosierdziu swoim modły, składane usty, łzami matek, żon, sierot, poparte krwią najlepszych mężów w narodzie. Mamy zwrócone fundamenty naszego Jeruzalem, Ojczyzny naszej. Od krańców do krańców naszej ziemi odprawia się najświętsza Ofiara na ołtarzach, otoczonych własnym wojskiem i działami naszymi, pod baldachimami zrobionymi z orłów i chorągwi naszych. Teraz czas na odzyskanych fundamentach odbudować wielki, trwały, praworządny gmach państwowy. Zadanie to nie łatwe. Spełnić je mogą jedynie ludzie, mający duszę pełną miłości Ojczyzny…
    Mamy sporo mężczyzn, niewiast, młodzieży płci obojej – z radością to podnoszę – którzy przez czyny swe ofiarne w całej pełni zasługują na zaszczytne miano patriotów, czyli prawdziwych miłośników Ojczyzny. Obok tych istnieją krocie takich, których patriotyzm jest płytki, niski, zwyczajna miedź brząkająca frazesami w święta pamiątek narodowych, a nierzadko ku chwale i korzyści własnej, osobistej. Patrioci to dla siebie, a nie dla Ojczyzny. Wielu z tych krzykliwych patriotników próbuje nawet zeświecczyć miłość Ojczyzny, wyzuć ją z treści religijnej, zastąpić godło praojców: Bóg i Ojczyzna hasłem: Honor i Ojczyzna, jak gdyby honor ludzki, nieoparty o honor Boga, mógł ostać się na dłuższą metę.
    Najliczniejsi zaś są ci, co z winy, a może i bez winy własnej, nie dość są uświadomieni, jak wielkim dobrem jest Ojczyzna i własne państwo, stąd nie dość czują się zespoleni z całością narodu, nie dość dbają o rozwój jego życia zbiorowego, żyją tylko, albo prawie tylko, dla siebie, dla swojej rodzin”.
    (św. Józef Bilczewski, List pasterski na Wielki Post 1923, o miłości Ojczyzny).

    Modlitwa ks. Piotra Skargi:
    Boże, Rządco i Panie narodów,
    z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać,
    a za przyczyną Najświętszej Panny, Królowej naszej,
    błogosław Ojczyźnie naszej, by Tobie zawsze wierna,
    chwałę przynosiła Imieniowi Twemu,
    a syny swe wiodła ku szczęśliwości.
    Wszechmogący wieczny Boże,
    spuść nam szeroką i głęboką miłość ku braciom
    i najmilszej Matce, Ojczyźnie naszej,
    byśmy jej i ludowi Twemu,
    swoich pożytków zapomniawszy,
    mogli służyć uczciwie.
    Ześlij Ducha Świętego na sługi Twoje,
    rządy kraju naszego sprawujące,
    by wedle woli Twojej ludem sobie powierzonym
    mądrze i sprawiedliwie zdołali kierować.
    Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

    Święty Boże, Święty mocny, Święty a Nieśmiertelny – zmiłuj się nad nami!
    Od powietrza, głodu, ognia i wojny – wybaw nas Panie!
    Od nagłej i niespodzianej śmierci – zachowaj nas Panie!
    My grzeszni Ciebie Boga prosimy – wysłuchaj nas Panie!

    Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

    Maryjo, Królowo Polski, módl się za nami.
    Św. Wojciechu, Biskupie i Męczenniku, módl się za nami.
    Św. Stanisławie, Biskupie i Męczenniku, módl się za nami.
    Św. Stanisławie Kostko, módl się za nami.
    Św. Andrzeju Bobolo, módl się za nami.
    Św. Rafale Kalinowski, módl się za nami.
    Św. Józefie Bilczewski, módl się za nami.
    Św. Janie Pawle II, módl się za nami.
    Bł. Bronisławie Markiewiczu, módl się za nami.
    Bł. Jerzy Popiełuszko, módl się za nami.
    Wszyscy Święci i Błogosławieni naszej Ojczyzny, módlcie się za nami.
    Sługo Boży kard. Stefanie Wyszyński, wstawiaj się za nami.
    Sługo Boży kard. Auguście Hlondzie, wstawiaj się za nami.

  24. Ania G. pisze:

    Słuchajcie co to za jakieś bransoletki na reku kolor czerwony, zauważyłam że dużo ludzi nosi

    • pozdrawiam pisze:

      Czerwony sznurek (bransoletka) na lewym nadgarstku nawiązuje do kabały i ma pełnić rolę ochronnego talizmanu. Choć być może ludzie noszą je również na prawym nadgarstku/kostce na nodze, bo czerwona nitka/wstążka w ogóle jest uważana (niestety!!!) przez niektórych za talizman ochronny, stąd też ludzie przypinają do wózków dziecięcych czerwone wstążki. Oczywiście noszenie tego jest złamaniem I Przykazania i zagrożeniem duchowym.

      Tu więcej info: https://prasa.wiara.pl/doc/2770203.Zgubna-wiara-w-czerwona-nitke

    • Magda pisze:

      Wpisz w google „kabała bransoletka” – to taki „szczęśliwy talizman”… niestety pogaństwo się szerzy coraz bardziej…

  25. Elizeusz pisze:

    To, o czym mówiła Matka Boża w Orędziach do Jej umiłowanych synów, Kapłanów dzieje się na naszych oczach:
    „Z każdym dniem zwiększa się propaganda i krzyk n i e p r z y j a c i ó ł Boga, dlatego proszę was, byście odpowiedzieli tylko waszym zaufaniem i całkowitym oddaniem się, modlitwą, waszym cierpieniem i milczeniem” (85p, 30.10.1975)
    i
    „Synowie Moi najmilsi, rozpętała się już przepowiedziana przeze Mnie w Fatimie burza dla oczyszczenia Kościoła i całego świata. Oto godzina miłosierdzia Ojca.
    Czwarty znak – wskazujący wam, że Kościół doszedł do szczytu bolesnego oczyszczenia – to prześladowanie. Istotnie, w różny sposób prześladuje się Kościół.
    Prześladuje go świat, w którym żyje i pielgrzymuje, wskazując wszystkim drogę zbawienia.
    Prawdziwi n i e p r z y j a c ie l e Boga to ci, którzy świadomie powstali przeciwko Niemu, aby całą ludzkość doprowadzić do życia bez Niego (por. Hi 21,15-16), którzy coraz bardziej prześladują Kościół.
    Czasami prześladuje się Kościół otwarcie i gwałtownie, pozbawiając go wszystkiego i przeszkadzając w głoszeniu Ewangelii Jezusa.
    W tych czasach Kościół jednak wiele razy poddawany zostaje większej próbie: prześladuje się go w sposób podstępny i bezbolesny – pozbawiając stopniowo tlenu koniecznego do życia. Usiłuje się następnie doprowadzić go do kompromisu z duchem świata, który wnika tym sposobem do wnętrza Kościoła, uzależnia go i paraliżuje jego żywotność.
    Współpraca z Kościołem przekształca się często w najbardziej podstępną formę prześladowania. Zewnętrzne znaki szacunku wobec niego stały się niezawodnym środkiem uderzenia go.
    Wynaleziono nową technikę powolnego uśmiercania go, bez krzyku i bez przelewania krwi.
    Kościół jest również prześladowany od wewnątrz, przede wszystkim przez te swoje dzieci, które poszły na kompromis z jego przeciwnikiem. Udało mu się zwieść nawet niektórych Pasterzy. Wśród nich znajdują się tacy, którzy świadomie biorą udział w podstępnym planie prześladowania Mego Kościoła od wewnątrz.
    Moi najmilsi synowie muszą przejść próbę. Polega ona na tym, że będą czasami krępowani, wykluczani poza nawias, prześladowani przez niektórych współbraci, podczas gdy niewierni będą mieć szerokie i łatwe pole do działania.
    Również dla was, synowie najmilsi, przygotowują się takie same godziny cierpienia, jakie przeżył Mój Syn Jezus: godziny Getsemani, w czasie których doświadczał On wewnętrznej agonii porzucenia, zdrady i zaparcia się przez swoich…
    Skoro po takiej drodze przeszedł Mistrz, musicie i wy, Jego wierni uczniowie, przejść tę drogę, kiedy oczyszczenie dla całego Kościoła stanie się boleśniejsze.
    Miejcie ufność, najmilsi synowie, apostołowie Mego Niepokalanego Serca!
    Żadna próba nie będzie służyć w takim stopniu pełnemu odnowieniu Kościoła, jak to wewnętrzne prześladowanie. Istotnie, wyjdzie on z tego cierpienia bardziej oczyszczony i pokorniejszy, bardziej oświecony i umocniony.
    Wy zaś musicie przygotować się na tym większe cierpienie, im bliższy stanie się decydujący moment oczyszczenia. Dlatego chciałam wam przygotować bezpieczne schronienie.
    W Moim Niepokalanym Sercu zostaniecie pocieszeni i napełnieni siłą”. (z Orędzia nr 171, 3.03.1979)

  26. wobroniewiary pisze:

    Według św. Ludwika Marii Grignion de Montforta dobrze, uważnie i z pokorą odmawiana modlitwa Zdrowaś Mario, jest „nieprzyjacielem szatana, którego zmusza do ucieczki, jest młotem, który go miażdży, jest uświęceniem duszy, radością aniołów, śpiewem wybranych, pieśnią Nowego Testamentu, radością Maryi i chwałą Trójcy Przenajświętszej. Zdrowaś Maryjo jest rosą niebieską, która czyni duszę urodzajną; jest czystym i pełnym miłości pocałunkiem, jaki składamy Maryi; jest czerwoną różą, którą Jej ofiarujemy, kosztowną perłą, którą Jej składamy w ofierze; jest czarą ambrozji i boskiego nektaru, który Jej dajemy”.

  27. AnnaSawa pisze:

    Piękne Anioły u Królowej Aniołów w Warszawie na Bemowie. Matka Boża i nam króluje. W tym pięknym towarzystwie głosił slowo ks. Stanzione. Alleluja.

  28. wobroniewiary pisze:

    św. Jan Paweł II, Rozważanie przed modlitwą „Anioł Pański”, 20.02.1994

  29. Filipa pisze:

    NOWENNA ZA NASZĄ OJCZYZNĘ PRZED 11 LISTOPADA

    DZIEŃ 8.
    Sobota, 9 listopada

    „Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli Mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście Moje (Dz. 1732).

    Widziałam gniew Boży ciążący nad Polską. I teraz widzę, że jeśliby Bóg dotknął kraj nasz największymi karami, to byłoby to jeszcze Jego wielkie miłosierdzie, bo by nas mógł ukarać wiecznym zniszczeniem za tak wielkie występki. Struchlałam cała, jak mi Pan choć trochę uchylił zasłony. Teraz widzę wyraźnie, że dusze wybrane podtrzymują w istnieniu świat, aby się dopełniła miara (Dz. 1533).

    Dziś powiedział mi Pan: Idź do Przełożonej i powiedz, że życzę sobie, żeby wszystkie siostry i dzieci odmówiły tę Koronkę, której cię nauczyłem. Odmawiać mają przez dziewięć dni i w kaplicy, w celu przebłagania Ojca Mojego i uproszenia miłosierdzia Bożego dla Polski (Dz. 714).

    1934 rok. W dzień Wniebowzięcia (…) ujrzałam Matkę Bożą w niewypowiedzianej piękności – i rzekła do mnie: Córko moja, żądam od ciebie modlitwy, modlitwy i jeszcze raz modlitwy za świat, a szczególnie za Ojczyznę swoją. Przez dziewięć dni przyjmij Komunię Świętą wynagradzającą, łącz się ściśle z ofiarą Mszy Świętej. Przez te dziewięć dni staniesz przed Bogiem jako ofiara, wszędzie, zawsze, w każdym miejscu i czasie – czy w dzień, czy w nocy, ilekroć się przebudzisz, módl się duchem. Duchem zawsze trwać na modlitwie można (Dz. 325).

    Często się modlę za Polskę, ale widzę wielkie zagniewanie Boże na nią, iż jest niewdzięczna. Całą duszę wytężam, aby ją bronić. Nieustannie przypominam Bogu Jego obietnice miłosierdzia. Kiedy widzę Jego zagniewanie, rzucam się z ufnością w przepaść Miłosierdzia i w nim zanurzam całą Polskę, a wtenczas nie może użyć swej sprawiedliwości. Ojczyzno moja, ile ty mnie kosztujesz, nie ma dnia, w którym bym się nie modliła za ciebie (Dz. 1188).

    Ojczyzno moja kochana, Polsko, o gdybyś wiedziała, ile ofiar i modłów za ciebie do Boga zanoszę. Ale uważaj i oddawaj chwałę Bogu, Bóg cię wywyższa i wyszczególnia, ale umiej być wdzięczna (Dz. 1038).
    (św. Faustyna, Dzienniczek).

    Modlitwa ks. Piotra Skargi:
    Boże, Rządco i Panie narodów,
    z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać,
    a za przyczyną Najświętszej Panny, Królowej naszej,
    błogosław Ojczyźnie naszej, by Tobie zawsze wierna,
    chwałę przynosiła Imieniowi Twemu,
    a syny swe wiodła ku szczęśliwości.
    Wszechmogący wieczny Boże,
    spuść nam szeroką i głęboką miłość ku braciom
    i najmilszej Matce, Ojczyźnie naszej,
    byśmy jej i ludowi Twemu,
    swoich pożytków zapomniawszy,
    mogli służyć uczciwie.
    Ześlij Ducha Świętego na sługi Twoje,
    rządy kraju naszego sprawujące,
    by wedle woli Twojej ludem sobie powierzonym
    mądrze i sprawiedliwie zdołali kierować.
    Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

    Święty Boże, Święty mocny, Święty a Nieśmiertelny – zmiłuj się nad nami!
    Od powietrza, głodu, ognia i wojny – wybaw nas Panie!
    Od nagłej i niespodzianej śmierci – zachowaj nas Panie!
    My grzeszni Ciebie Boga prosimy – wysłuchaj nas Panie!

    Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

    Maryjo, Królowo Polski, módl się za nami.
    Św. Wojciechu, Biskupie i Męczenniku, módl się za nami.
    Św. Stanisławie, Biskupie i Męczenniku, módl się za nami.
    Św. Stanisławie Kostko, módl się za nami.
    Św. Andrzeju Bobolo, módl się za nami.
    Św. Rafale Kalinowski, módl się za nami.
    Św. Józefie Bilczewski, módl się za nami.
    Św. Janie Pawle II, módl się za nami.
    Św. Faustyno, módl się za nami.
    Bł. Bronisławie Markiewiczu, módl się za nami.
    Bł. Jerzy Popiełuszko, módl się za nami.
    Wszyscy Święci i Błogosławieni naszej Ojczyzny, módlcie się za nami.
    Sługo Boży kard. Stefanie Wyszyński, wstawiaj się za nami.
    Sługo Boży kard. Auguście Hlondzie, wstawiaj się za nami.

  30. wobroniewiary pisze:

    Jezus nie jest miłym wujkiem i grzecznym koleżką.

    Zdarza się, że ktoś mówi ,,Jezusek załatwi sprawę”. Blesik i po sprawie.
    W naszym kościele panuje bardzo niebezpieczne rozluźnienie. Takie ,,łorszipowe peace&love”. Trzeba to zmienić, zanim to zmieni nas.

    Problem wiąże się ściśle z Obrazem Boga jaki nosimy w sercach i umysłach. Wmówiono nam, że Jezus, to taki zawsze ,,miły Bóg i człowiek”, który w każdej sytuacji jest delikatny i nie ważne co by się działo pogłaszcze po główce i powie: nic się nie stało, to nie Twoja wina. Wszystkich przyjmie, każdego wysłucha i nie ma granic Jego ,,uprzejmości”.

    Tymczasem naśladowanie Jezusa oznacza, że czasami trzeba wpaść z biczem i powywracać stoły. Należy huknąć, powiedzieć coś ostro i upomnieć.

    To jest obraz prawdziwej Miłości, która nie jest pobłażliwa, a wymagająca. Bóg jest dobrym i kochającym Ojcem. Jego Miłosierdzie jest nieskończone, ale należy to poprawnie interpretować.

    W Psalmie 145 czytamy:

    Pan jest łagodny i miłosierny, *
    nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
    Pan jest dobry dla wszystkich, *
    a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

    … ale to oznacza również, że bywa surowy. Czasami nawet bardzo. W Psalmie 34 jest napisane:

    Pan zwraca swe oblicze przeciw zło czyniącym, *
    by pamięć o nich wymazać z ziemi.

    Wymazać z ziemi. MOCNE.

    św. Faustyna Kowalska mówiła, że ,,jednym okiem widzi Boże Miłosierdzie, a drugim Sprawiedliwość”.

    Jak to można przenieść na realia naszego życia ? Gdy grzeszymy, Pan nas upomina i przypomina, że Jego Miłosierdzie jest zawsze dostępne w Sakramencie Pokuty i Pojednania. On zostawia 99 sprawiedliwych i szuka tego jednego, zagubionego. Nawołuje, prosi i zachęca. Przez wydarzenia, ludzi. Przez Kościół.

    Ale przychodzi taki moment, że serce człowieka jest tak zatwardziałe, że odrzuca tę Bożą Miłość. Wtedy Boży gniew rozpala się nad grzesznikiem i pojawia się konkret.

    ,,Naród, który zabija swoje dzieci jest Narodem bez przyszłości” – św. Jan Paweł 2.

    Może pojawić się też taka sentencja – nawróć się grzeszniku, bo złamałeś 7 przykazanie, a to prowadzi do WIECZNEGO POTĘPIENIA.

    Otwórz uszy na te słowa:

    ,,Lecz jeśli taki zły sługa powie sobie w duszy: Mój pan się ociąga, i zacznie bić swoje współsługi, i będzie jadł i pił z pijakami, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna. Każe go ćwiartować i z obłudnikami wyznaczy mu miejsce. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.” Mt 24, 46-51

    Każde go ćwiartować ? Płacz i zgrzytanie zębów ? Obudźmy się, bo piekło istnieje.

    Jeśli ludzie nie przestaną mordować dzieci w łonach matek (42 miliony rocznie wg oficjalnych danych) to krew tych dzieci, która głośno woła z ziemi o pomstę do Nieba, wywoła w końcu sprawiedliwość. I to dotyczy NAS WSZYSTKICH (mężczyzn, którzy zachęcają kobiety do aborcji, kobiet, które te aborcje popełniają, aborterów, którzy je wykonują, prawodawców, którzy do tego dopuszczają i nas świadomych i wierzących, którzy milczymy na ten temat!) :

    Albo spalimy te winy w ogniu pokuty albo w ogniu jakiegoś strasznego kataklizmu.

    Nie daj Boże.

  31. Maria pisze:

    Tak w klasztorze w Cori, w weekend majowy rozmawiałam z koleżanką też chętna. Szczęść Boże.

  32. Dorota H. Kutyła pisze:

    Pamiętam, jak pisałam pracę magisterską z filozofii o wolności w Polsce przedrozbiorowej i pamiętam branie w jasyr i właśnie wątek wykupu z niewoli. Jakoś nie miałam pełnej świadomości, na ile to nadal jest aktualne. Ale pamiętam, jak sobie pomyślałam, że dobrze, że były zgromadzenia, które chciały ludzi wykupić z niewoli:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s