19 listopada – rocznica śmierci ks. Dolindo Ruotolo

19 listopada przypada 49 rocznica śmierci ks. Dolindo Ruotolo. Urodził się on 6 października 1882 w Neapolu, a zmarł 19 listopada 1970 również w Neapolu. Ks. Dolindo został ogłoszony przez Kościół katolicki Sługą Bożym i trwa jego proces beatyfikacyjny

„Życie wieczne to nie żart” – jak umierał ks. Dolindo Ruotolo?

(fragment książki „Jezu, Ty się tym zajmij. O. Dolindo Ruotolo. Życie i cuda”, Joanna Bątkiewicz-Brożek, Wydawnictwo Esprit) 

Ostatnie lata życia ks. Dolindo

Choć jego życie to pasmo cierpień – od urodzenia przez 14 lat głodzony i bity do nieprzytomności przez ojca, pomiatany przez przełożonego w seminarium, zdradzony przez córki duchowe, wielokrotnie przesłuchiwany przez Święte Oficjum, więziony, a potem odgrodzony na ponad 19 lat od ołtarza, odrzucony przez to najpierw przez rodzinę i wytykany jak opętany na ulicach Neapolu – to jego kalwaria fizyczna zacznie się dekadę przed śmiercią.

1 listopada 1969 r. ks. Dolindo dostaje paraliżu połowy ciała. Mimo to nadal głosi do ośmiu kazań dziennie, spowiada, odwiedza szpitale, więzienia. Na ulicach nadal wytykają go palcem, ale wstrzymując niemal oddech: „Idzie święty kapłan!”. Mimo szykan, nigdy nie krytykuje Kościoła, a kocha go. Bo „Kościół to Jezus” – pisze. Trudno go z kimkolwiek pomylić: prawą ręką podpiera się laseczką i kurczowo trzyma różaniec. W lewej nosi własnoręcznie uszytą ze skaju torbę pełną kamieni. „To skarby dla zbawienia dusz, aniołeczki” – tłumaczy zaczepiającym go dzieciom.

Przy krętej via Salvator Rosa, w centrum miasta, gdzie mieszka mistyk, wiją się kolejki. Tłumy odsyłanych tu przez ojca Pio penitentów czekają choć na chwilę rozmowy. Ks. Dolindo nikomu nie odmawia. Nadal nocami pisze. Kończy największe dzieło, książkę o Maryi. Wtedy atakuje go szatan – bywa, że rzuca ks. Dolindo, jak ojca Pio, o ściany. W tym okresie często odwiedzają go aniołowie oraz sama Matka Boża.

Z ręcznych notatek Enziny Cervo, córki duchowej:

„(…) Skończył osiemdziesiąt osiem lat 6 października, a 1 listopada minęło dziesięć lat jego paraliżu; w sobotę 8 listopada, kiedy po Mszy Świętej pomagałam mu dojść do jego pokoiku drobnym kroczkiem, zatrzymał się i mówi: – Już nie umiem się utrzymać na nogach, ale nie martw się, Jezus podtrzymuje mnie swoją miłością. Odmówmy dziękczynne Ave Maria za to, że Matka Boża pozwala mi jeszcze odprawiać Msze Święte”. 

Ks. Dolindo kilka dni przed śmiercią

13 listopada 1970 roku ks. Dolindo Ruotolo po raz pierwszy celebruje Eucharystię i udziela Komunii na siedząco. „Miałam wrażenie, że ojciec lada chwila upadnie” – pisze Enzina. Między wymianą opatrunków na poranionych nogach, mimo ciężkiego stanu, ks. Dolindo nie odmawia nikomu spowiedzi.

16 listopada 1970 roku, poniedziałek. Ks. Dolindo prosi, by pomoc mu wstać. Chce odprawić Mszę. – Nie może ojciec, jest ojciec chory – z bólem tłumaczy mu Enzina. „Dopiero kiedy sam stwierdził, że nie może już usiąść, nawet z moją pomocą, nieomal zapłakał. Powierzył się cały woli Bożej”.(…)

Środa, 18 listopada.

Prawie nic nie zjadł […]. cały czas się modlił, […] na głos, za Kościół, za Papieża i za księży, za dusze, nie zapominał o nikim. Odpowiadał tym, którzy przychodzili z odwiedzinami. – Ojcze – mówiłam mu – niech ojciec trochę odpocznie. A on mi odpowiadał: – Córko moja, módlmy się, bo życie wieczne to nie żart. […] 

Śmierć ks. Dolindo Ruotolo
19 listopada 1970 roku, czwartek.

O świcie ojciec zaintonował Salve Regina i w pewnym momencie wpatrując się w górę powiedział: „Madonna mia! Jaka jesteś piękna! I jakby w ekstazie, trwał tak kilka chwil w ciszy. (…) Niesamowity pokój wyczuwało się wokół umierającego, jakiś rodzaj słodyczy i delikatności w ogniu tak wielkiego cierpienia!

Ks. Dolindo już nie przełyka, towarzyszący mu kapłan odmawia podania Komunii. „Ależ to był dla ojca ból, przeżywał przecież całe Misterium Paschy” – pisze Enzina. Jednak do mieszkania na Salvator Rossa po krótkim czasie puka inny kapłan, ks. Giovanni z Jezusem Sakramentalnym.

Uprzedziłam go, że ojciec już nie przełyka, ale on swoim donośnym głosem zapytał ojca, czy chce przyjąć Jezusa. – Tak! – odparł ojciec (…). Moja radość nie miała granic! Ojciec Dolindo był w stanie uniesienia, wielkiego wewnętrznego ukojenia, a gdy Jezus wypełniał to serce, które całe życie było dla Niego, wokół nas zaczął unosić się silny zapach lilii

Godzina 17.13. Ksiądz Dolindo ma coraz niższy puls, który schodzi do trzydziestu dwóch uderzeń na minutę.

Pan Umberto (syn duchowy): – W pewnym momencie zerwał się z łóżka, rozpostarł szeroko ramiona. Jak dziecko, które wyciąga ręce do mamy i rzuca się jej naprzeciw wołając „och!” z zachwytem. I oddał ducha Bogu. Cinzia notuje: „Jego twarz była uśmiechnięta, wydawał się jaśniejący i pełen szczęścia, błogosławiony”.

Nad jego łóżkiem unosił się zapach lilii, wszystkie rany i blizny na nogach zniknęły w ciągu godziny.

W ostatnim liście do córek duchowych ks. Dolindo – przeczuwając swoje odejście – pisze kilka zdań, które brzmią jak swoisty testament duchowy kapłana:

Pocieszajcie ubogich, napełniajcie nadzieją tych, którzy zawodzą z powodu jej braku, przywróćcie ludziom wiarę, zróbcie wszystko, by pojednali się z Bogiem ci, którzy od Niego odeszli, albo też gorzej – którzy się przeciw Niemu zbuntowali w swoim bólu i żyją w mroku swojej nieświadomości, bez jakiegokolwiek pocieszenia, bez nadziei!

Módlmy się modlitwą „Jezu, Ty się tym zajmij” oraz Różańcem świętym, którego Sługa Boży ks. Ruotolo Dolindo nigdy nie wypuszczał z rąk!

Kiedy do ojca Pio przychodziły tłumy, mówił: – Idźcie lepiej do ks. Dolindo! A o. Dolindo wręczał im „Akt całkowitego oddania Jezusowi”. „Nie kombinuj nic, tylko módl się tak, jak Jezus prosi” – dodawał.

Ks. Ruotolo twierdzi, że to słowa, jakie w duszy, w ciszy, przed Najświętszym Sakramentem dyktuje mu sam Jezus. W jaki sposób Chrystus nawiedza tego kapłana – nie wiadomo. Po bolesnych doświadczeniach ze Świętym Oficjum ks. Dolindo nie dzieli się tym z nikim. W jego autobiografii pojawia się nagle taka nota: „Oto słowa dla ludzkości, słowa, które prosił przekazać mi Jezus. Były mi pomocą w każdym cierpieniu”. Ks. Ruotolo nie przypuszcza, że po pół wieku obiegną świat, a w dobie internetu będą linkowane przez setki tysięcy.

Módlmy się więc razem modlitwą, którą ks. Dolindo podyktował sam Pan Jezus. 

Akt oddania (przeciw niepokojom i zmartwieniom)

           Dlaczego zamartwiacie się i niepokoicie? Zostawcie Mi troskę o wasze sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę powiadam wam, że każdy akt prawdziwego, ślepego i całkowitego oddania się Mnie rozwiązuje trudne sytuacje.

       Oddanie się Mnie nie oznacza zadręczania się, wzburzenia, rozpaczania, a później kierowania do Mnie modlitwy pełnej niepokoju, abym podążał za wami. Oddanie się oznacza zamianę niepokoju na modlitwę. Oddanie się oznacza spokojne zamknięcie oczu duszy, odwrócenie myśli od udręki i poddanie się Mnie, bo tylko dzięki Mnie poczujecie się jak dziecko uśpione w objęciach matki, gdy pozwolicie, abym mógł przenieść was na drugi brzeg.

       Mnie oddajcie to co wami wstrząsa, co was boli bezgranicznie – te wasze wątpliwości, wasze przemyślenia, wasze niepokoje i chęć powzięcia odpowiednich kroków za wszelką cenę, aby zapobiec temu co was trapi. Czegóż nie dokonuję, gdy dusza, tak w potrzebach duchowych jak i materialnych, zwraca się do Mnie, patrzy na Mnie mówiąc: „TY SIĘ TYM ZAJMIJ”, a przy tym zamyka oczy i uspokaja się!

       Dostajecie niewiele łask, kiedy się męczycie i dręczycie, aby je otrzymać. Otrzymujecie ich bardzo dużo, kiedy wasza modlitwa jest pełnym oddaniem się Mnie. W cierpieniu prosicie, żebym oddalił je od was, ale w taki sposób, jak wy sobie tego życzycie… Zwracacie się do Mnie, ale chcecie, bym to ja dostosował się do waszych planów. Nie bądźcie jak chorzy, którzy proszą lekarza o kurację, ale sami mu ją podpowiadają.

       Nie postępujcie tak, lecz módlcie się, jak was nauczyłem w modlitwie „Ojcze nasz”: „Święć się imię Twoje” – to znaczy: bądź uwielbiony w tej mojej potrzebie; „Przyjdź Królestwo Twoje” – to znaczy: niech wszystko przyczynia się do chwały Królestwa Twojego w nas i na świecie; „Bądź wola Twoja” – to znaczy: Ty decyduj. Ja wkroczę z całą Moją wszechmocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje.

       Czy widzisz, że nieszczęścia następują jedne po drugich, że sytuacja wciąż się pogarsza, zamiast się poprawiać? Nie przejmuj się – zamknij oczy i powiedz Mi z ufnością: „Bądź wola Twoja, TY SIĘ TYM ZAJMIJ”. Powiadam ci, że się zatroszczę, że interweniuję jak lekarz, a nawet uczynię cud, jeśli zajdzie taka potrzeba. Dostrzegasz, że stan chorego się pogarsza? Nie przerażaj się, ale zamknij oczy i powiedz: „TY SIĘ TYM ZAJMIJ”. Zapewniam cię, że się o ciebie zatroszczę.

       Sprzeczne z oddaniem się Mnie jest zamartwianie się, niepokój, chęć rozmyślania o konsekwencjach zdarzenia. Przypomina to zamieszanie spowodowane przez dzieci, które domagają się, aby mama troszczyła się o ich potrzeby, a jednocześnie wszystko chcą zrobić samodzielnie, utrudniając swymi pomysłami i kaprysami jej pracę. Zamknijcie oczy i pozwólcie się ponieść nurtowi Mojej Łaski; zamknijcie oczy i pozwólcie Mi działać; zamknijcie i nie myślcie o chwili obecnej, także odwróćcie myśli od przyszłości jako od pokusy.

       Oddajcie się Mnie, uwierzcie w Moją dobroć, a przysięgam wam na Moją Miłość, że kiedy z taką ufnością powiecie: „TY SIĘ TYM ZAJMIJ”, Ja w pełni wezmę to na siebie, pocieszę was, wyzwolę i poprowadzę. A gdy zmuszony jestem poprowadzić was drogą odmienną od tej, jaką widzielibyście dla siebie, wówczas pouczam was, noszę w Moich ramionach, bo nie istnieje skuteczniejsze lekarstwo niż interwencja Mojej Miłości. Jednak troszczę się tylko wtedy, kiedy zamkniecie oczy.

       Jesteście bezsenni, wszystko chcecie oceniać, wszystkiego dociec, o wszystkim myśleć, i w ten sposób zawierzacie siłom ludzkim, albo jeszcze gorzej – ludziom, pokładając ufność w ich interwencji. A to właśnie stoi na przeszkodzie Moim słowom i Moim zamiarom.

       O! Jak bardzo pragnę tego waszego całkowitego oddania się Mnie, abym mógł was obdarować, i jakże smucę się widząc, że jesteście niespokojni! Szatan do tego właśnie zmierza: aby was podburzyć, by oddzielić was ode Mnie i od Mojego działania i rzucić na pastwę ludzkich poczynań. Przeto ufajcie tylko Mnie, spocznijcie we Mnie, oddajcie Mi się we wszystkim. Czynię cuda proporcjonalnie do waszego pełnego oddania się Mnie, a nie waszego zaufania do siebie samych. Wylewam na was skarby łask, kiedy znajdujecie się w całkowitym ubóstwie!

       Jeżeli macie swoje zasoby, nawet niewielkie, lub staracie się je posiąść, pozostajecie w naturalnym obszarze, a zatem podążacie za naturalnym biegiem rzeczy, który jest często zakłócany przez szatana. Żaden człowiek rozumujący i rozważający tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów, nawet spośród Świętych.

       Na sposób Boski działa ten, kto odda się Bogu. Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedz z zamkniętymi oczyma duszy: „JEZU, TY SIĘ TYM ZAJMIJ!”. I odwróć swoją uwagę w inną stronę, bo dociekliwość twego umysłu utrudnia ci dostrzeżenie zła. Zawierzaj Mi często, nie skupiając uwagi na samym sobie. Czyń tak we wszystkich swoich potrzebach. Czyńcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie, nieustanne i ciche cuda. To wam poprzysięgam na Moją miłość. Zapewniam was, że Ja się o was zatroszczę.

       Módlcie się zawsze z tą gotowością do oddania się Mnie, a zawsze będziecie odczuwać wielki pokój ducha i osiągać znaczne korzyści, również wtedy, gdy udzielam wam łaski ofiary, zadośćuczynienia i miłości, która nakłada na was cierpienie.

       Wydaje ci się to niemożliwe? A zatem zamknij oczy i powiedz całą swoją duszą: „JEZU, TY SIĘ TYM ZAJMIJ!”. Nie lękaj się, ja się zatroszczę. A ty błogosławić będziesz Imię Moje, nie dbając o siebie samego. Inne twoje modlitwy nie mają takiej wagi, jak ten akt pełnego ufności oddania się Mnie – zapamiętaj to sobie dobrze. Nie ma skuteczniejszej „nowenny” od tej: „Och Jezu, oddaję się Tobie, troszcz się o mnie Ty”.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

106 odpowiedzi na „19 listopada – rocznica śmierci ks. Dolindo Ruotolo

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały 2019 rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. wobroniewiary pisze:

    PIĘKNA MODLITWA BENEDYKTA XVI 🙏

    – Także dzisiaj naszej wierze zagraża umniejszenie, poddające ją kryteriom tego świata i przez to odbierające jej wielkość. Panie, pomóż nam w tej godzinie być i pozostać prawdziwie katolickimi… […] Podaruj nam znowu odważnych biskupów, którzy poprowadzą nas ku jedności z wiarą i ze świętymi wszystkich czasów

    • Anuszka pisze:

      Sztafeta Rozancowa w intencji Polski. Zakonczenie 15 sierpnia 2020 w 100 tną rocznice Cudu nad Wisłą.
      Odmawiamy raz w tygodniu przez siebie wybrana godzine Różaniec Święty we wskazanej intencji.

  3. Anuszka pisze:


    Nowe nagranie o.Augustyna

  4. wobroniewiary pisze:

    Już wiemy, że 21 grudnia abp Fulton J. Sheen zostanie beatyfikowany. Ale czy wiecie dlaczego? Czy znacie cud beatyfikacyjny, jaki dokonał się za jego sprawą? Poznajcie tę niesamowitą historię!

  5. Ania pisze:

    Brytyjczycy podali kolejne porażające statystki dotyczące aborcji w Anglii i Walii. Łącznie zabito w 2018 roku w tych krajach aż 205 tysięcy nienarodzonych dzieci. 718 Kobiet podało się już 6-tej aborcji, a 5 z nich było nastolatkami (!) Z kolei dla 140 kobiet była to ich ósma aborcja

    https://stopaborcji.pl/wielka-brytania-nastolatki-maja-za-soba-po-6-aborcji/

  6. Ania pisze:

    Polskie „niezawisłe” sądy ciągle w tej samej epoce… Jakoś UE nie woła o praworządność w przypadku, kiedy winnym jest celebryta centrolewicy…

  7. ja pisze:

    Włoska Agencja Leków nakazuje umieszczać na wszystkich opakowaniach antykoncepcyjnych środków hormonalnych ostrzeżenie, że ich zażywanie może prowadzić do depresji lub skłonności samobójczych.

    • AnnaSawa pisze:

      Kiedyś, jako dwudziestoparolatka miałam je przepisane przez lekarkę, …..myślałam, że zwariuję, dosłownie! Po trzech dniach brania wywaliłam je do kosza.Teraz wiem, że był to palec Boży.

    • Kaśka pisze:

      Wydaję leki od 10 lat i miałam takie podejrzenia patrząc na losy kobiet, które stosują te ,,lekarstwa”: depresja, pustka duchowa, stany lękowe, nadmierne skupienie na sobie. Tylko nie byłam pewna czy łączyć to z faktem, że osoby stosujące antykoncepcję hormonalną zwykle są na bakier z wiarą, że to konsekwencja życia z dala od Pana Boga, czy efekt stosowania hormonu. Pewnie jedno i drugie…

      • babula pisze:

        I słusznie Kasiu, ze miałaś takie wątpliwości. Są choroby takie jak np. endometrioza wymagające zażywania środków antykoncepcyjnych (tzn. hormonów powodujących niepłodność). Zazwyczaj kobieta zażywa je przez jakiś czas by powstrzymać wzrost endometrium. Gdyby tego nie zrobiła mogła by skazać się na całkowitą niepłodność. Pomijam tu skutki uboczne takie jak rozrost zmiany i atak na organy wewnętrzne.
        Ocenianie ludzi na podst. zażywanych leków to duże nieporozumienie.

        • c pisze:

          madrze piszesz . niestety nic niej est czarno biale jak bysmy chcieli, czarno biale to wszystko bedzie na Sadzie po smierci.

        • Paweł pisze:

          Pierwszą zasadą medycyny jest „Primum non nocere”, czyli „przede wszystkim NIE SZKODZIĆ”. A jeżeli środek ładnie dziś nazywany „antykoncepcyjnym”, czyli „przeciwpoczęciowym” zadziała w efekcie jako środek wczesnoporonny (np. poprzez uniemożliwienie zagnieżdżenia się stworzonego już przez poczęcie zarodka ludzkiego w ścianie macicy) to to jest po prostu ABORCJA. Wniosek z tego taki: kobieta zażywająca środki antykoncepcyjne jako leki NIE MA ŻADNEGO PRAWA współżyć, choćby nawet była mężatką i chciała współżyć z mężem. Ale kto dzisiaj takie rzeczy wie?
          [Grzechy przeciwko VI przykazaniu były bardzo dobrze „rozpracowane” teoretycznie już w „Summie teologicznej” św. Tomasza z Akwinu (czyli – można by powiedzieć – w „głębokim średniowieczu”), a my – mam tu na myśli moje pokolenie, czyli „ostatnią generację PRL-u” – uczyliśmy się od podstawówki WSZYSTKIEGO, tylko nie tego. Już w liceum znaliśmy logarytmy, całki i różniczki, wiedzieliśmy, co to indukcja i histereza magnetyczna, uczyliśmy się na pamięć „sążnistych” sformułowań marksistowskiej doktryny społecznej (na przedmiocie „propedeutyka”), dziś już zresztą sromotnie przedawnionych i nieaktualnych, ale o TYM – o TAK ZASADNICZYCH w oczach Boga sprawach – nie mieliśmy (przynajmniej tacy jak np. ja) ZIELONEGO pojęcia. I to się nazywa „nowoczesność”? To się nazywa XX lub XXI wiek? Pod pewnymi względami, szalenie WAŻNYMI względami, to jest lub było GORZEJ niż w średniowieczu!]

        • babula pisze:

          Pawle ja się nie znam na metodach leczenia endometriozy. Może niektórzy lekarze stosują środki działające wczesnoporonnie chociaż wydaje mi się to nielogiczne z medycznego punktu widzenia. Przypadek znany mi osobiście sprowadza się do leczenia zapobiegającemu owulacji (organizm zostaje wyhamowany hormonalnie i wtedy endometrium nie rośnie ). To straszna choroba. Nieleczona powoduje zrosty np.w jamie brzusznej a nawet w płucach. Chora kobieta odczuwa ciągły ból i w przypadkach ostrych w ogóle nie może funkcjonować, żyje na lekach przeciwbólowych. Trudno się dziwić wtedy, że taka osoba wydaje się -jak pisze Kasia – „skupiona na sobie”. Ma też prawo do depresji, stanów lękowych i potrzebuje dużo ludzkiego ciepła, współczucia i modlitwy.

  8. wobroniewiary pisze:

    Proszę mi nigdy nie wklejać tu tekstów niejakiego Michalkiewicza. Przegiął i to ostro!!!
    Tomasz Terlikowski napisał:
    „Nie ma w języku ludzi cywilizowanych odpowiednich słów na określenie kogoś, kto najpierw nazywa ofiarę księdza pedofila k…, a potem – gdy zostaje za to skazany – ujawnia jej dane. I nie ma dla tego usprawiedliwienia. Żadnego”

    O co chodzi? O to!
    https://wiadomosci.wp.pl/publicysta-radia-maryja-ujawnil-dane-ofiary-ksiedza-pedofila-towarzystwo-chrystusowe-nie-akceptujemy-tego-typu-zachowan-6447816219531393a

    • Małgorzata pisze:

      Tak to prawda,że nazwanie ofiary księdza pedofila jest oburzające i godne jak największego potępienia.
      Przy okazji jednak tej tego można zauważyć jeszcze wiele więcej… A wszystko zaczęło się od niesprawiedliwego wyroku sądu…
      1.
      Sąd zasądził odszkodowanie dla pokrzywdzonej w wysokości 1 mln zł i rentę dożywotnią w wysokości 800 zł . Tak, to odszkodowanie jej się należy.
      Tylko….. zapłacić je ma wcale nie sprawca tylko Zakon, który ani nie nakazał sprawcy to czynić ani nim nie kierował. Moim zdaniem Zakon jest tu drugim poszkodowanym ( utrata dobrego imienia).
      Wyrok niesprawiedliwy i pewnie jeśli sprawca byłby z GW ( ostatnio tak było )to penie sąd nie zasądził by odszkodowania od GW. Zakładam się o to o każde pieniądze.
      2.
      Wyrok drugi , skazujący Michalkiewicza na nazwanie K….. na 190 tys. zadośćuczynienia.
      Jest niesprawiedliwym , ale również wydanym bez poszanowania prawa i szansy obrony.
      Każdy ma prawo bronić swego dobrego imienia i każdy ma prawo przed sądem mieć szansę do obrony.
      Ile kobiet w naszym kraju jest bez żadnego powodu lżone tym epitetem, który wszedł do naszego języka jak przerywnik myślowy? Czy one dostają takie zadośćuczynienie ?
      Przeprosiny publiczne i kwota na cel społeczny oczywiście dużo, dużo mniejsza.
      Czy Red. GW Najsztub zapłaci rodzinie zabitej na pasach 190 tys, zł?
      Kara jest rażąco za wysoka w stosunku do przewinienia. Więc o co chodzi ?
      W Polsce sądy wydają takie wyroki na niektórych? Pamiętacie red. Terlikowskiego i jego proces ze zwolenniczka aborcji ? Pamiętacie red. Rolę z Realu ?
      3.
      Sąd wydał wyrok zaocznie. Komornik wszedł na konto bankowe …Już wiecie po co jest obrót bezgotówkowy ?
      To dla nas nauczka? Każdego można tak obrabować w majestacie „prawa”.
      A powód ? Zawsze się znajdzie . Chociażby standardowa „mowa nienawiści”.
      A piszący tu komentarze łącznie ze mną , to ciągle piętnują aborcję , homo lobby itp.
      To nas czeka.
      Zło pociąga zło .

      • m-gosia pisze:

        Dziękuję za ten komentarz Małgorzato.Trzeba jeszcze dodać ,iż w tytule wiadomości podano publicysta Radia Maryja. Kąsają ,gdzie się tylko da.

    • Iwona pisze:

      S. Michalkiewicz powiedział to w kontekście, który redaktorka Baran sprytnie nie zamieściła. wp.pl manipuluje, ośmiesza KK i katolików… proszę uważać powołując się na to źródło

      • wobroniewiary pisze:

        Również ekai, fronda i inne portale prawicowe są tym oburzone!
        Tomasz Terlikowski też napisał o tym odpowiednio!

        • Małgorzata pisze:

          I jeszcze pragnę w tej sprawie zwrócić uwagę na jeden szczegół. W całej tej historii jest jeszcze ktoś prawie niewidoczny, który nie jest poszkodowany a zarabia gigantyczne pieniądze przy tej okazji. Prawnik poszkodowanej przy okazji wyroku skazującego Zakon na zapłacenie 1 mln złotych zarobił 300 tysięcy . Ile zarobił w drugim procesie skazującym
          Michalkiewicza tego nie wiem. Przypuszczam,że proporcjonalnie do zasądzonej kwoty.
          Cóż naród prawniczy sobie liczy…..Cudownie! Ile musicie pracować na te kwoty ?
          A tu napisanie jednego pozwu, może dwóch pozwów ,…
          Ta Gersdorf to ma rację . To specjalna kasta.

      • AnnaSawa pisze:

        Również wstrzymałabym się na razie z jednoznaczną oceną całego zajścia. 1 mln zł kary dla zakonu i rozprawa „zaoczna” i ściągnięcie pieniędzy z konta bez żadnego powiadomienia śmierdzi na kilometr.

        • Małgorzata pisze:

          Zakon złożył w sprawie tego niesprawiedliwego wyroku kasację.Jeżeli wyrok będzie pozytywny to tym przypadku ta kobieta będzie musiała zwrócić ten 1 mln złotych ( a nie ma go już , bo zapłaciła prawnikowi 300 tysięcy) .Oczywiście prawnik jej pieniędzy nie odda…
          Wtedy sprawa rusza od nowa, na zasądzenie od Zakonu będą szanse zerowe .
          Sprawca może dostać karę pieniężną , ale jeśli nie ma takiej sumy to komornik jej nie ściągnie.
          Wtedy można wpaść w depresję …. Tak biedne ofiary wykorzystują prawnicy, sami żyjąc jak w bajce co najgorsze nikt nie ma im tego za złe.

      • Marta 3 pisze:

        Niezależnie w jakim kontekście było to powiedziane, nie powinny były takie słowa paść z ust pana redaktora. Zwłaszcza, że reprezentuje katolickie media. Nie dziwi fakt, że taką wypowiedź podchwyciły lewackie media i wykorzystały przeciw Kościołowi … bo jest ona godna potępienia i poprostu bobrzydliwa. Jestem pewna, że wśród osób broniących Michalkiewicza nie ma nikogo wykorzystanego seksualnie w dzieciństwie.
        To trzeba przeżyć żeby zrozumieć jaką delikatność trzeba mieć wobec tych osób. Za ujawnienie danych tej kobiety należała by mu się dużo wyższa kara niż 200tyś złotych…

        • wobroniewiary pisze:

          A jeśli ta kobieta popełni – nie daj Boże – samobójstwo? Przecież miała tskie próby już na swoim koncie… Molestowana, gwałcona na koniec zwyzywana od najgorszych i ujawniona….

        • c pisze:

          no niestety osoby molestowane w dzienictwie czy z ptsd po latach terapii popelniaja bardzo czesto samobojstwo . przykre to wszystko . z pedofilem jest troche jak z pijanym kierowa. czesto jest przyzwolenie jakies w otoczeniu. w rodzinie. Pytanie jest czy na prawde w tym zakonie nikt nie wiedzial co ten czlowiek robi ?

        • Paweł pisze:

          W dawnych czasach (tzn. w latach 70.) dziewczęta mogły być „ostrzeżone” przed molestowaniem taką np. dowcipną piosenką [notabene: zdaje się być widać w tym utworze akurat ten moment, od kiedy Holandia była już totalnie zdemoralizowana, i to nawet „na eksport”…]:

        • Paweł pisze:

          A tu jeszcze „ludowa mądrość” w wykonaniu zespołu „Mazowsze” – adresowana szczególnie do rodziców posiadających córki – o tym, jak to trzeba raczej wychowywać swoje dzieci (zwłaszcza „promieniowaniem” własnego dobrego i autentycznie świętego przykładu, o czym wspominał np. św. Jan Paweł II w odniesieniu do swego ojca) niż je usilnie „nadzorować”:

  9. Jarosław Nawak pisze:

    Będąc na grobie o. Dolindo w Neapolu warto udać się do Mugnano do św. Filomeny 🙂

  10. Anna Maria pisze:

    Dziś podczas apelu Jasnogórskiego jeden z biskupów powiedział : Jutro będziemy się spowiadać. Módlcie się za nas. Módlcie się o światło Ducha Świetego dla spowiedników…módlmy się za tych biskupów, którzy są u Naszej Mamy na Jasnej Górze !

    • Paweł pisze:

      A tu jeszcze dla porównania przykład, w JAKIM KONTEKŚCIE i w jakim sensie św. Jan Paweł II używał tego sławetnego dziś słowa „INKULTURACJA” (dla św. Jana Pawła II czy Benedykta XVI „inkulturacją” było np. wiekopomne dzieło całej filozofii-teologii św. Tomasza z Akwinu, dzięki któremu znakomita antyczna „kultura” Arystotelesowska, tak imponująca ludziom „dojrzałego Średniowiecza”, przemówiła wreszcie ewidentnie chrześcijańskim językiem; aby zaś dokonać aż TAKIEGO dzieła, nigdy nie wystarczy przecież „zanieść tylko do kościoła i potraktować czołobitnie” jakieś obrzydliwe pogańskie figurki…):
      OTO CYTAT z przedostatniej encykliki papieża Polaka „Fides et ratio”:
      https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/encykliki/fides_ratio_6.html
      69. (…) Pod wpływem zwiększonej wrażliwości na więzi między wiarą a kulturą niektórzy utrzymują, że teologia winna częściej sięgać do tradycyjnych form mądrości, a nie do eurocentrycznej filozofii pochodzenia greckiego. Inni natomiast, wychodząc z błędnej koncepcji pluralizmu kultur, zwyczajnie kwestionują uniwersalną wartość dziedzictwa filozoficznego przejętego przez Kościół.
      (…) Nie należy jednak zapominać, że niezbędne jest (…) pośrednictwo refleksji typowo filozoficznej, krytycznej i zdolnej wznieść się na odpowiedni poziom ogólności. Refleksji tej wymaga zresztą także owocna wymiana między kulturami. Pragnę zwrócić uwagę przede wszystkim na to, że nie wolno zatrzymywać się (…), zaniedbując podstawowe zadanie, jakim jest ukazywanie uniwersalnego charakteru treści wiary. Nie należy ponadto zapominać, że szczególny wkład myśli filozoficznej polega na tym, iż pozwala ona rozpoznać — zarówno w różnych koncepcjach życia, jak i w kulturach — «nie to, co ludzie myślą, ale jaka jest obiektywna prawda». Tym, co może być przydatne dla teologii, nie są rozmaite ludzkie poglądy, ale wyłącznie prawda.
      70. Temat relacji z kulturami zasługuje zresztą na osobne — choć z konieczności nie wyczerpujące — omówienie, a to ze względu na jego implikacje zarówno natury filozoficznej, jak i teologicznej. Doświadczenie spotkania i konfrontacji z kulturami stało się udziałem Kościoła od samego początku głoszenia Ewangelii. Polecenie pozostawione uczniom przez Chrystusa, aby docierali wszędzie, «aż po krańce ziemi» (Dz 1, 8), przekazując prawdę przez Niego objawioną, bardzo prędko pozwoliło chrześcijańskiej wspólnocie przekonać się o powszechności głoszonego orędzia i zetknąć się z przeszkodami, jakie wynikały z różnic kulturowych. Fragment z listu św. Pawła do chrześcijan Efezu pozwala w dużej mierze zrozumieć, w jaki sposób pierwotna wspólnota starała się rozwiązać ten problem. Pisze Apostoł: «Ale teraz w Chrystusie Jezusie wy, którzy niegdyś byliście daleko, staliście się bliscy przez krew Chrystusa. On bowiem jest naszym pokojem. On, który obie części [ludzkości] uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający je mur» (2, 13-14).
      W świetle tego tekstu zakres naszej refleksji rozszerza się i ogarnia także przemianę, jaka dokonywała się w poganach po przyjęciu wiary. W obliczu skarbów zbawienia, dokonanego przez Chrystusa, upadają bariery dzielące różne kultury. Obietnica złożona przez Boga w Chrystusie zyskuje teraz wymiar uniwersalny: nie jest już zamknięta w granicach jednego narodu, jego jezyka i obyczajów, ale zostaje udzielona wszystkim jako dziedzictwo, z którego każdy może swobodnie czerpać. Wszyscy ludzie, wywodzący się z różnych krajów i tradycji, zostają powołani w Chrystusie do udziału w jedności rodziny dzieci Bożych. To Chrystus pozwala dwóm narodom stać się «jednym». Ci, którzy byli «dalecy», stali się «bliscy» dzięki nowej rzeczywistości, ustanowionej przez misterium paschalne. Jezus obala mury podziałów i zaprowadza nie znaną dotąd i doskonałą jedność przez uczestnictwo w Jego tajemnicy. Ta jedność jest tak głęboka, że Kościół może mówić za św. Pawłem: «nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga» (Ef 2, 19).
      W tym jakże prostym stwierdzeniu zawarta jest wielka prawda: ze spotkania wiary z różnymi kulturami zrodziła się w praktyce nowa rzeczywistość. Kultury, jeśli są głęboko zakorzenione w ludzkiej naturze, odznaczają się typową dla człowieka otwartością na wymiar uniwersalny i na transcendencję. Są to zatem różne drogi wiodące do prawdy, niewątpliwie przydatne człowiekowi, jako że ukazują mu wartości, dzięki którym jego życie staje się coraz bardziej ludzkie. Ponadto kultury, jeśli odwołują się do wartości dawnych tradycji, kryją w sobie — choćby w sposób pośredni, co nie znaczy mniej realny — odniesienie do znaków obecności Boga w przyrodzie, co widzieliśmy już wcześniej, mówiąc o pismach mądrościowych i o nauczaniu św. Pawła.
      71. Pozostając w ścisłym związku z ludźmi i z ich historią, kultury podlegają takiej samej dynamice, jaka występuje w dziejach człowieka. Tak więc można w nich dostrzec przekształcenia i procesy rozwojowe dokonujące się w wyniku kontaktów między ludźmi, którzy przekazują sobie nawzajem różne modele życia. Kultury czerpią pokarm z przekazywania wartości, zaś ich żywotność i przetrwanie zależy od ich zdolności otwarcia na przyjęcie nowych elementów. Jak wyjaśnić tę dynamikę rozwoju? Każdy człowiek jest włączony w jakąś kulturę, zależy od niej i na nią oddziałuje. Człowiek jest jednocześnie dzieckiem i ojcem kultury, w której żyje. We wszystkie przejawy swego życia wnosi coś, co odróżnia go od reszty stworzenia: nieustanne otwarcie na tajemnicę i nieugaszone pragnienie wiedzy. W konsekwencji każda kultura kryje w sobie i wyraża dążenie do jakiejś pełni. Można zatem powiedzieć, że w samej kulturze zawarta jest możliwość przyjęcia Bożego Objawienia.
      Również sposób, w jaki chrześcijanie przeżywają swoją wiarę, jest przeniknięty przez kulturę otaczającego ich środowiska. Z kolei sam sposób przeżywania wiary stanowi również jeden z czynników, które stopniowo kształtują cechy tej kultury. W każdą kulturę chrześcijanie wnoszą niezmienną prawdę Boga, którą On sam objawił w dziejach i w kulturze określonego narodu. W ten sposób w kolejnych stuleciach wciąż na nowo dokonuje się wydarzenie, którego świadkami byli pielgrzymi przebywający w Jerozolimie w dniu Pięćdziesiątnicy. Słuchając apostołów, zapytywali: «Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami? (…) Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? — Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie — słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże» (Dz 2, 7-11). Ewangelia głoszona w różnych kulturach domaga się wiary od tych, którzy ją przyjmują, ale nie przeszkadza im zachować własnej tożsamości kulturowej. Nie prowadzi to do żadnych podziałów, ponieważ cechą wyróżniającą społeczność ochrzczonych jest powszechność, która potrafi przyjąć każdą kulturę, wspomagając rozwój tych jej elementów, które pośrednio prowadzą ją do pełnego wyrażenia się w prawdzie.
      Wynika stąd, że określona kultura nigdy nie może się stać kryterium oceny, a tym bardziej ostatecznym kryterium prawdy w odniesieniu do Objawienia Bożego. Ewangelia nie przeciwstawia się danej kulturze, to znaczy w spotkaniu z nią nie chce pozbawiać jej właściwych dla niej treści ani narzucać jej obcych, niezgodnych z nią form. Przeciwnie, orędzie głoszone przez chrześcijanina w świecie i w różnorodności kultur stanowi prawdziwą formę wyzwolenia od wszelkiego nieładu wprowadzonego przez grzech, a zarazem powołania do pełni prawdy. To spotkanie niczego kulturom nie odbiera, ale przeciwnie — pobudza je do otwarcia się na nowość ewangelicznej prawdy, aby mogły zaczerpnąć z niej inspirację do dalszego rozwoju.
      72. Fakt, że misja ewangelizacyjna napotkała najpierw na swej drodze filozofię grecką, nie oznacza bynajmniej, iż należy odrzucić wszelkie kontakty z innymi szkołami myślenia. Dzisiaj, w miarę jak Ewangelia dociera do obszarów kulturowych pozostających do tej pory poza zasięgiem oddziaływania chrześcijaństwa, nowe zadania otwierają się przed inkulturacją. Nasze pokolenie staje wobec podobnych problemów, jakim musiał sprostać Kościół pierwszych wieków.
      Myślę tu przede wszystkim o krajach Wschodu, niezwykle bogatych w bardzo dawne tradycje religijne i filozoficzne. Szczególne miejsce wśród nich zajmują Indie. Z wielką duchową energią myśl hinduska poszukuje doświadczenia, które wyzwalając człowieka z ograniczeń czasu i przestrzeni miałoby wartość absolutną. W dynamice tych dążeń do wyzwolenia osadzone są wielkie systemy metafizyczne.
      Zadaniem dzisiejszych chrześcijan, zwłaszcza w Indiach, jest wydobycie z tego bogatego dziedzictwa elementów zgodnych z ich wiarą, aby mogły one wzbogacić myśl chrześcijańską. W tym procesie rozeznania, inspirowanego przez soborową Deklarację Nostra aetate, winni kierować się określonymi kryteriami. Pierwsze z nich to kryterium uniwersalizmu ludzkiego ducha, którego podstawowe dążenia można odnaleźć w niezmienionej postaci w najbardziej różnorodnych kulturach. Kryterium drugie, wynikające z pierwszego, jest następujące: kiedy Kościół styka się po raz pierwszy z wielkimi kulturami, nie może wyrzec się tego, co zyskał dzięki inkulturacji w myśli grecko-łacińskiej. Odrzucając to dziedzictwo sprzeciwiłby się opatrznościowemu zamysłowi Boga, który wiedzie swój Kościół po drogach czasu i historii. To kryterium zresztą obowiązuje Kościół każdej epoki, także Kościół jutra, który będzie bogatszy o to, co zyska dzięki dzisiejszym kontaktom z kulturami wschodnimi, i z tego dziedzictwa zaczerpnie nowe wskazania, aby nawiązać owocny dialog z kulturami, jakie ludzkość zdoła wytworzyć i rozwinąć w swojej wędrówce ku przyszłości. Po trzecie wreszcie, należy zważać, aby nie mylić słusznej troski o zachowanie specyfiki i oryginalności myśli hinduskiej z poglądem, że dana tradycja kulturowa powinna pozostać zamknięta w swojej odrębności i umacniać się przez opozycję wobec innych tradycji, co byłoby przeciwstawne samej naturze ludzkiego ducha.
      Wszystko co powiedzieliśmy o Indiach, dotyczy także dziedzictwa wielkich kultur Chin, Japonii i innych krajów Azji, a także dorobku tradycyjnych kultur Afryki, rozpowszechnianych głównie drogą przekazu ustnego.
      73. Jak wynika z tych rozważań, pożądaną więź między teologią a filozofią należy rozpatrywać w dwukierunkowym odniesieniu: punktem wyjścia i pierwotnym źródłem dla teologii musi być zawsze słowo Boże objawione w dziejach, a ostatecznym celem nic innego jak zrozumienie tegoż słowa, stopniowo pogłębiane przez kolejne pokolenia. (…)
      74. Potwierdzeniem owocności tego rodzaju więzi jest osobiste doświadczenie wielkich chrześcijańskich teologów, którzy wyróżnili się także jako wybitni filozofowie, pozostawili bowiem pisma spekulatywne tak wielkiej wartości, że wolno ich porównywać do mistrzów filozofii starożytnej. Dotyczy to zarówno Ojców Kościoła, wśród których trzeba wymienić przynajmniej imiona św. Grzegorza z Nazjanzu i św. Augustyna, jak i Doktorów średniowiecznych, zwłaszcza wspaniałej triady św. Anzelma, św. Bonawentury i św. Tomasza z Akwinu. Przejawem owocnej relacji między filozofią a słowem Bożym są też śmiałe poszukiwania podjęte przez myślicieli bliższych nam w czasie, spośród których chciałbym wymienić takie postaci, jak John Henry Newman, Antonio Rosmini, Jacques Maritain, Étienne Gilson i Edyta Stein w świecie zachodnim, a w kręgu kultury wschodniej uczonych formatu Władimira S. Sołowjowa, Pawła A. Florenskiego, Piotra J. Czaadajewa, Władimira N. Łosskiego. Oczywiście, powołując się na tych autorów, obok których można by wymienić jeszcze innych, nie zamierzam bynajmniej wyrazić aprobaty dla całokształtu ich poglądów, ale jedynie wskazać ich jako znamienne przykłady pewnego typu refleksji filozoficznej, która wiele zyskała dzięki konfrontacji z prawdami wiary. Jedno jest pewne: zapoznanie się z drogą duchowego rozwoju tych myślicieli przyczyni się do postępu w poszukiwaniu prawdy i pozwoli lepiej wykorzystać osiągnięte rezultaty w służbie człowiekowi. Wypada sobie życzyć, aby ta wielka tradycja filozoficzno-teologiczna znalazła dzisiaj i w przyszłości kontynuatorów i badaczy dla dobra Kościoła i ludzkości.

      • Paweł pisze:

        A tu jeszcze „dopowiedzenie” w powyższym temacie, wzięte z pierwszego przemówienia bożonarodzeniowego papieża Benedykta XVI, wygłoszonego przez niego w 2005 roku:
        https://ppbenedyktxvi.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/benedykt_xvi/przemowienia/kuriarz_22122005.html
        Ciągłość dziejów Kościoła:
        Sobór Watykański II, definiując na nowo relację między wiarą Kościoła a pewnymi istotnymi elementami myśli nowożytnej, dokonał rewizji czy wręcz korekty pewnych decyzji z przeszłości, ale przy tej pozornej nieciągłości zachował i pogłębił rozumienie swej wewnętrznej natury i prawdziwej tożsamości
        (…) Sytuacja, której musiał stawić czoło Sobór, jest bez wątpienia porównywalna do tego, co działo się w poprzednich epokach. Św. Piotr w swoim Pierwszym Liście napominał chrześcijan, aby mieli zawsze gotową odpowiedź (apo-logia) dla każdego, kto zapyta ich o logos — uzasadnienie ich wiary (por. 3, 15). Znaczyło to, że wiara biblijna miała podjąć dialog i wejść w relację z kulturą grecką oraz nauczyć się rozpoznawać na drodze interpretacji to, co je dzieli, ale także zbieżności i pokrewieństwa między nimi, jakie wynikają ze wspólnego wszystkim rozumu, danego przez Boga. Kiedy w XIII w. za sprawą filozofów żydowskich i arabskich myśl arystotelesowska zetknęła się ze średniowiecznym chrześcijaństwem, ukształtowanym przez tradycję platońską, co mogło doprowadzić do nierozwiązywalnej sprzeczności między wiarą i rozumem, wówczas głównie dzięki Tomaszowi z Akwinu doszło do nowego spotkania wiary z filozofią arystotelesowską i w rezultacie do powstania pozytywnej relacji między wiarą i dominującym w tamtej epoce sposobem rozumowania. Niełatwa dysputa między rozumem ery nowożytnej a wiarą chrześcijańską, która w związku z procesem Galileusza zaczęła się w sposób negatywny, przechodziła zapewne różne fazy, ale wraz z Soborem Watykańskim II nadszedł moment, gdy konieczne stało się gruntowne jej przemyślenie. W tekstach soborowych jej treść jest z pewnością ujęta tylko w ogólnych zarysach, lecz jednak określają one jej zasadniczy kierunek, przez co dialog między rozumem a wiarą, dzisiaj szczególnie ważny, zyskał dzięki Soborowi Watykańskiemu II ukierunkowanie. Teraz należy dalej prowadzić ten dialog, z umysłem szeroko otwartym, ale zachowując zarazem ową jasność w rozeznawaniu duchów, której świat słusznie oczekuje od nas właśnie w tym momencie. (…)

    • Małgorzata pisze:

      Słowa o.Remigiusza cytuję: Pan Bóg ma do pomocy różne boginie… A matka ziemia to Matka Boża. Co za bzdury , herezje wygaduje o.Remigiusz

  11. Anuszka pisze:


    Przemowienie Konfederacji po expose ministra Morawieckiego… Poczulam nadzieję!!!! Ze jednak Polska sie odrodzi, ze wyjdzie stad ta iskra.. Ze sie oczyscic z tego bagna moralnego!!!! Czuje ze tworzy sie ogromna ofensywa!!

  12. kasiaJa pisze:

    Kochani, proszę Was o modlitwę – już drugi tydzień jestem na chorobowym. Najpierw zapalenie krtani (leczone na własną rękę) i zaraz angina , nie mogę dojść do zdrowia, dzisiaj 7/10 dzień antybiotyku. Jeśli możecie wspomóżcie modlitwą proszę.

  13. RENATA pisze:

    Otrzymuje orędzia niejakiej Alicji MM…Proszę o informację dlaczego są niewłaściwe żebym mogła przesłać konkret zainteresowanym by ich więcej nie rozsyłano. Pozdrawiam

    • Jolanta pisze:

      Orędzia Marii M. Od Apokalipsy? . Nie którzy o zgrozo nawet ich nie czytają albo co z grubsza. I je rozpowszechniaja Trzeba czytać z uwagą nie jest tam trudno zdemaskować ZŁO.. I może najważniejszy szczegół.
      Mowa u niej o Cyprianie Polaku bodajże mówi o nim w „oredziu” „niby” Maryja. Jak wiadomo Cyprian Polak to zwodziciel.
      U C. Polaka „niby” Pan Jezus wymienia MarięM.Od Apokalipsy. Jakby tego było mało Grzegorz z posługi tez miał rzekomo objawienie tam bodajze Pan Jezus potwierdza o MM.od Apokalipsy i Cypriana Polaka. Na cóż więcej dowodów i wątpliwości.
      Zwodziciele sami się demaskują.

    • Jolanta pisze:

      Tam są błędy jedyne co jest prawdą, pisanie o prawdziwych objawieniach. Bez priblemu mozna zauwazyc te slowa ktore ta Pani pisze od siebie.
      A dla tych którzy wierzą w te pseudo-bjawienia niech wystarczy taki KONKRET. Że u tej Pani niby- Maryja wymienia Cypriana Polaka który też pisze pseudooredzia. U Cypriana Polaka z kolei niby Pan Jezus wymienia M.M.od Apokalipsy. Trzeba więcej KONKRETÓW? ?
      I wspomnę jeszcze ze Grzegorz, ,, w posłudze” teź do nich dołączył z rzekomym objawieniami o wyżej wymienionych.

  14. RENATA pisze:

    Proszę wykasować jeden post,myślałam,że nie wysłałam. Pozdrawiam serdecznie

  15. Artur K pisze:

    Wspomnijcie o mnie w modlitwie dzisiaj mam spotkanie w sprawie pracy a tak się stresuje

  16. m-gosia pisze:

    Dostojnej jubilatce Ewie z serca płynące życzenia zdrowia,miłości,radości i obfitości łask Bożych oraz opieki Matki Przenajświętszej.†††

  17. Quis ut Deus pisze:

    Nikaragua… marksistowska milicja atakuje i bije księdza, bezcześci katedrę w stolicy kraju – Managua.
    https://t.co/jLBJgOjbrz

  18. Euzebia pisze:

    III rocznica Jubileuszowego Aktu przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana

    Ogólnopolskie obchody trzeciej rocznicy Jubileuszowego Aktu przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana odbędą się w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach 23 i 24 listopada 2019 roku. – Akt, który dokonał się trzy lata temu to jest tylko początek drogi, a nie jej koniec – mówi ks. prof. Marek Chmielewski.

    http://www.youtube.com/watch?time_continue=13&v=pJjjG5xaCCw&feature=emb_logo

  19. wobroniewiary pisze:

    Dostałam dziś wiele życzeń, wszystkie piękne, za wszystkie dziękuję, a te od Marii Pietrzak pozwalam sobie wkleić …. – urzekły mnie ❤

    🎈"Mierz swe życie stratami, nie zyskiem,
    Nie wypitym winem, lecz rozlanym,
    Bo siła miłości pochodzi z ofiary miłości,
    A ten, kto najwięcej cierpi, najwięcej rozdaje".
    Bo ma z czego !
    Słoneczka wesołego 🌻i zdrowia dobrego dla kontynuowania Dzieła w Dniu🎈Urodzin , rozpoczętego !
    Na Chwałę Boga tak Dobrego !
    Najlepszego ♥️!

  20. Witek pisze:

    Błogosławieństwa Bożego dla Ciebie Ewo na każdy dzień!
    Opieki Matki Bożej Rozwiązującej Węzły!
    Radości, pokoju i pracy!

    Jezu Ty się tym zajmij:)

    • babula pisze:

      Ewo niech Cię Duch Św. prowadzi, wspomaga, daje radość na co dzień a silę w doświadczeniach i miłość rodziny i ludzi, których Pan Ci przyśle – z modlitwą +++ ❤

  21. wobroniewiary pisze:

    Świadectwo prezydenta Siemianowic Śląskich p. Rafał Piech – Wojownicy Maryi 16.11.2019

  22. wobroniewiary pisze:

    Arcybiskup Marek Jędraszewski dziękuje za udzielone mu wsparcie.

    „Jako pasterz Kościoła nie mogę milczeć w obliczu tych bluźnierczych aktów wulgarnego obrażania katolickiej wiary.”

  23. m-gosia pisze:

    Byłam dzisiaj odwiedzić ciocię męża,która kończy dziś 99 lat.Jest pod opieką Sióstr Albertynek.Od wielu lat nie chodzi ,tylko leży lub siedzi .Codziennie musi być ubrana.Nie słyszy nic.Widzi częściowo tylko na jedno oko.Zawsze pyta”za co Pan Bóg mnie wynagrodził tak długim życiem”.Cierpliwość ,pokora.Podziękujmy dobremu Bogu za dar życia naszej Siostry.

  24. Edyta pisze:

    Pani Ewuniu, w dniu urodzin życzę Pani wszelkiego błogosławieństwa Bożego, opieki Matki Bożej, siły do walki ze złem i dużo,dużo zdrowia.❤❤❤🌹🌹🌹

  25. kasiaJa pisze:

    Jutro, czyli 21 listopada Ofiarowanie Najświętszej Maryi Panny

    Zgodnie z tradycją żydowską, Maryja w wieku 3 lat została ofiarowana w świątyni. Jej rodzice, św. Joachim oraz św. Anna pozostawili ją tam aż do zaślubin z św. Józefem. Ku uczczeniu tej tajemnicy obchodzono osobne święto najpierw w Jerozolimie a w 1585 roku papież Sykstus V rozszerzył je na cały Kościół.

    W dawnych czasach istniał wśród Żydów zwyczaj religijny, polegający na tym, że dzieci – nawet jeszcze nie narodzone – ofiarowywano służbie Bożej. Dziecko, zanim ukończyło piąty rok życia, zabierano do świątyni w Jerozolimie i oddawano kapłanowi, który ofiarowywał je Panu. Zdarzało się czasem, że dziecko pozostawało dłużej w świątyni, wychowywało się, uczyło służby dla sanktuarium, pomagało wykonywać szaty liturgiczne i asystowało podczas nabożeństw.

    Czytaj więcej: http://www.kasinawielka-kaplicanabrzegu.pl/kalendarz-litur…/

    • Krzysztof pisze:

      Dużo zdrowia i błogosławieństwa Bożego Ewa

    • Kamil@W pisze:

      „Gdy Najświętsza Panna miała ukończyć trzeci rok życia, odebrała objawienie o zbliżającym się dniu, w którym z woli Boga udać się ma do świątyni; tam ma zamieszkać i poświęcić się służbie Bożej. Objawienie to wypełniło najczystsze serce Maryi wielką radością i wdzięcznością; podziękowała więc Bogu w słowach: „Najwyższy Boże, moje odwieczne Dobro, jakże zdołam Cię godnie wysłowić; niechaj raczej chwalą Cię wszystkie duchy niebiańskie w imieniu Twej najniższej służki. Niechaj Cię chwalą, niezmierzony Panie, za to, że nie potrzebując żadnego człowieka, spojrzałeś na nędznego robaczka w swym wielkim miłosierdziu. Nie zasługuję nawet na to, by schronić się w najnędzniejszym zakątku ziemi, a Ty przyjmujesz mnie do swego domu i służby z wielką łaskawością. O Panie mój, błagam Cię gorąco, racz w sercach mych rodziców obudzić gotowość spełnienia Twej świętej woli”. Wkrótce potem św. Anna miała widzenie. Otrzymała od Pana rozkaz spełnienia przyrzeczenia w tym dniu właśnie, w którym Maryja skończy trzy lata; ma zatem zaprowadzić córkę do świątyni i przedstawić Ją Majestatowi Boskiemu. Rozkaz ten był dla matki bardziej bolesny niż owo polecenie Abrahamowi, aby ofiarował swego Izaaka. Jednak Pan pocieszył św. Annę, obiecując jej pomoc i łaskę, gdy po rozstaniu z córką będzie samotna.”
      Wg relacji Marii z Agredy, „Mistyczne Miasto Boźe”.

  26. wobroniewiary pisze:

    Ożyła po udzieleniu jej chrztu. Niezwykła historia wydarzyła się w Paragwaju.

  27. AnnaSawa pisze:

    Ewo, wszelkich błogosławieństw, łask Bożych i wszystkich darów Ducha Świętego życzę !!! 🙂
    ….zawsze Światła w górach i dolinach 🙂

  28. pozdrawiam pisze:

    Z okazji urodzin życzę wielu Łask Bożych, Bożego błogosławieństwa każdego dnia, siły i wytrwałości!

  29. AnnaSawa pisze:

    A to prezent dla wszystkich 🙂

  30. Monika pisze:

    Polecam, warto wysłuchać:
    Ks. prof. Paweł Bortkiewicz, Arkadiusz Stelmach, Piotr Relich: „Czy mięsożerca może być zbawiony?”.

  31. duszyczka pisze:

    Ewo,
    z okazji Twoich urodzin życzę Ci wszystkiego najlepszego,ale przede wszystkim błogosławieństwa Bożego. Pragnę również podziękować za to, że uczysz nas tyle dobrego!
    Moja wdzięczność jest bez miary, za wzmocnienie naszej wiary.
    Dziękuję, że czuwasz nad nami i panujesz nad sercami!
    Niech Ci Pan Bóg trud osładza za twą pracę wynagradza! 🌼🌼🌼

  32. Euzebia pisze:

    21 listopada to Święto Ofiarowanie Najświętszej Maryi Panny.

    Rodzice Maryi święty Joachim i święta Anna byli w podeszłym wieku i bardzo pragnęli potomstwa dlatego uczynili Panu Bogu ślub, że jeśli obdarzy ich dzieckiem to zaofiarują go na wyłączną służbę Bogu do świątyni Jerozolimskiej, pięknie opisuje to ofiarowanie Maria z Agredy, której Bóg dał nadzwyczajną łaskę widzenia wydarzeń z życia Matki Bożej, podobnie jak Marii Valtorcie i Katarzynie Emmerich.

    „Mistyczne Miasto Boże”, Maria z Agredy, rozdział 9:

    • Euzebia pisze:

      Oto, o Maryjo, dzisiaj ofiaruję się Tobie i cały oddaję na Twoją służbę, na ten niedługi lub długi czas życia, jaki mi pozostaje na tej ziemi; razem z Tobą wyrzekam się wszystkich stworzeń i poświęcam się całkowicie miłości mojego Stworzyciela. Poświęcam Ci więc, o Królowo, moje myśli – aby myśleć zawsze o miłości, na jaką zasługujesz, mój język – aby Cię chwalił, moje serce – aby Cię miłowało.
      Przyjmij, o Najświętsza Dziewico, ofiarę, jaką Ci składa ten nędzny grzesznik; przyjmij, błagam Cię, pamiętając o tej radości, jaką odczuło Twoje Serce, kiedy ofiarowałaś się Bogu w świątyni…
      O Matko Miłosierdzia, wspomóż moją słabość Twoją potężną przyczyną, wyjednując mi u Twojego Jezusa wytrwałość i siłę, aby pozostać wiernym aż do śmierci, abym zawsze służąc Ci w tym życiu mógł przyjść chwalić Cię wiecznie w Niebie. Amen
      (św. Alfons: Uwielbienia Maryi II, 1,3).

  33. Witek pisze:

    Kochani, dzisiaj otrzymałem wypowiedzenie w pracy. Jak możecie to wspomnijcie mnie w swoich modlitwach. Od razu poszedłem podziękować Panu Jezusowi do Kościoła.
    Dostać wypowiedzenie w Święto Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny – to już się niczego nie lękam.
    Jezu Ty się tym zajmij!
    Cały Twój Maryjo!

  34. Helena pisze:

    Ewo, wszystkiego najlepszego, oby zostały usunięte przeszkody, które znajdują się na Twej drodze do doskonałości.

  35. Paweł pisze:

    Jutro, 22 listopada, przypada wspomnienie obowiązkowe św. Cecylii, dziewicy i męczennicy, Patronki muzyków (a zwłaszcza muzyki kościelnej). Nie wiem, czy wiecie, że w Internecie można znaleźć trochę nagrań z nadzwyczajnych przypadków, kiedy ponoć to sami śś. Aniołowie dołączali się do śpiewu ludzi:

    A tu obszerniejsza wersja:

    Tu zaś inny przypadek (po piosence człowieka dołączają się Aniołowie):

    Jeśli miałbym to do czegoś porównać (o ile to w ogóle możliwe), to moim zdaniem najpodobniej – spośród muzyki napisanej przez człowieka – do tych domniemanych śpiewów anielskich brzmią utwory św. Hildegardy z Bingen (z tą różnicą, iż są one jednogłosowe, a nie wielogłosowe):

    • Paweł pisze:

      A tu jeszcze trzy inne nagrania utworów renesansowych/wczesnobarokowych, które brzmią moim zdaniem podobnie do tych „śpiewów anielskich”:

      A tu w wersji też do „pooglądania”:

      I wreszcie słynne «(…) 9-głosowe Miserere [G. Allegriego]. Był to jeden z utworów przeznaczonych do wykonywania wyłącznie raz do roku – w okresie Wielkiego Tygodnia – w Kaplicy Sykstyńskiej. Rękopis utworu był przechowywany w archiwum Kaplicy i pod groźbą ekskomuniki nie wolno było go wynosić, kopiować i rozpowszechniać. (…) W 1769 roku, 14-letni wówczas Wolfgang Amadeus Mozart zasłynął sporządzeniem „ze słuchu” bezbłędnej i kompletnej partytury utworu w wersji „improwizowanej”, po jego dwukrotnym wysłuchaniu»:

      [Powyższy cytat pochodzi z: https://pl.wikipedia.org/wiki/Gregorio_Allegri ]

      • Witek pisze:

        Dziękuję za modlitwę. Polecam wszyskim obejrzyeć film „o. Augustyn Pelanowski. Ozdrowieńcza moc więzi z Jezusem i relacji z innymi ludźmi.” w YouTube

        …ja oddałem wszystko…..

        • Paweł pisze:

          Św. Hildegarda z Bingen „(…) należy do czołowych przedstawicieli XII-wiecznego neoplatonizmu i obszerne partie jej dzieł są poświęcone refleksji nad «musica mundana» i «musica humana». Ponadto benedyktynka wiele uwagi poświęca pieśniom aniołów, a jako praktyk ma niejedno do powiedzenia w kwestii oddziaływania muzyki na duszę ludzką. (…) Pozostawiła po sobie 77 utworów liturgicznych, do których napisała słowa i muzykę. W tej liczbie przeważają śpiewy przeznaczone na liturgię godzin, a więc antyfony, responsoria i psalmy. (…) Kompozycje Hildegardy odznaczają się osobliwymi cechami, które nie pozwalają zakwalifikować ich do chorału gregoriańskiego. Cechy te to przede wszystkim nietypowa tonalność, wykraczająca niejednokrotnie poza system skal kościelnych, szeroka rozpiętość («ambitus») melodii, sięgająca niekiedy nawet dwóch i pół oktawy, a także częste użycie bogatych melizmatów, z których najdłuższy zawiera aż 83 nuty. Niezwykły charakter muzyki Hildegardy wynika, według świadectwa samej autorki i jej współczesnych, z natchnionego charakteru całej jej twórczości, (…) [bo jak mówi ona sama]: «Ułożyłam (…) i zaśpiewałam pieśni wraz z melodiami na chwałę Boga i świętych, chociaż nigdy nie uczyłam się nut ani śpiewu».”
          [Za: Błażej Matusiak OP „Hildegarda z Bingen. Teologia muzyki” – wyd. Wydawnictwa „Homini” SC, Kraków 2003, „Cum permissione auctoritatis Ecclesiasticae” (Reg. prow. 472/03 z dnia 07.10.2003); str. 16 i 12-13]

        • Paweł pisze:

          I na koniec, jak „AMEN” w pacierzu, można jeszcze dodać, że i „nowoczesna” muzyka poważna, w której „klasycystyczne” reguły harmonii JUŻ nie obowiązują, potrafi się – o dziwo [i też akurat na podobieństwo „śpiewów Aniołów”] – przez sam ten fakt upodabniać do (zaprezentowanej np. powyżej) „pradawnej” muzyki o harmonice modalnej, w której owe reguły harmonii JESZCZE nie obowiązywały. Bo cóż Wam na przykład TO przypomina?:

  36. Ela pisze:

    Ewo.W dniu urodzin życzę Ci,aby Matka Boża otoczyła Cię swoim niebieskim płaszczem,aby Cię chronił przed wszelkim złem i przeciwnościami losu i żeby nasza Mateńka poprowadziła Cię najkrótszą drogą do Boga.Dziękuje za wszystko co dla nas robisz.Bóg zapłać.

    • Ava pisze:

      Ewo nie mam aż takiego daru wymowy , ale z serca dobrze życzę. Oby Ci Pan błogosławił i obyśmy się wszyscy spotkali w niebie. Dziękuję za tą stronę i Twój trud.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s