Ks. Adam Skwarczyński: Litania do św. Jana Apostoła i Ewangelisty z aprobatą kościelną

27 grudnia 2013 roku ks. Adam Skwarczyński ułożył Litanię do św. Jana Apostoła i Ewangelisty i wówczas napisał przesyłając tekst Litanii: „tekst własny, jeszcze bez aprobaty Kościoła” – kliknij
W tym – 2017 roku Litania do  św. Jana uzyskała aprobatę Kurii Diecezji Siedleckiej 

 LITANIA DO ŚW. JANA, APOSTOŁA I EWANGELISTY
(tekst własny, aprobata Kurii Siedleckiej l.dz.960/2017)

Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison.
Chryste usłysz nas. Chryste wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba Boże –                          zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże –

Duchu Święty Boże –
Święta Trójco, Jedyny Boże –

Święta Maryjo –                                     módl się za nami.
Święci Apostołowie i Ewangeliści –   módlcie się za nami.
Święty Janie Apostole –                       módl się za nami.
Przygotowany przez świętego Jana Chrzciciela na przyjście Mesjasza –
Umiłowany uczniu Mistrza z Nazaretu –
Wzorze młodych, idących za Jezusem –
Czysty i niewinny na wzór Baranka Bożego –
Najpokorniejszy z wybranych przez Pana –
Najzdolniejszy i najpilniejszy ze słuchaczy i naśladowców Jezusa –
Gorliwy rybaku dusz ludzkich –
„Synu gromu”, zapalczywy obrońco tego, co Boże i święte –
Ewangelisto, jak orzeł wzlatujący ponad zasłonę materii –
Teologu, przenikliwy w zgłębianiu Bożych tajemnic –
Głosicielu Słowa, które ciałem się stało i zamieszkało między nami –
Natchniony piewco Boga, który jest Miłością –
Przewodniku szukających Źródła wody żywej i Chleba życia –
Świadku Życia, które objawiło się i którego dotykały twoje ręce –
Zwiastunie prawdziwej Światłości, oświecającej każdego człowieka –
Zapatrzony w chwałę Mesjasza – Cudotwórcy z Kany Galilejskiej –
Nauczycielu pokładających ufność w pomocy Maryi – orędowniczki z Kany –
Wierny świadku tajemnic Wieczernika –
Powierniku Serca Jezusowego, pełnego czułości i miłosierdzia –
Najmężniejszy z Apostołów –
Najwierniejszy towarzyszu Jezusa na trzech górach: chwały, udręki i śmierci –
Podporo Jezusa i Maryi na straszliwej drodze krzyżowej –
Wspomożycielu dusz-ofiar, apostołujących za cenę osobistego krzyża –
Pierwszy z synów Maryi, zrodzonych w męce Golgoty –
„Testamentem z krzyża” ustanowiony opiekunem świętej Bożej Rodzicielki –
Świadku zbawczego obmycia ziemi Krwią i Wodą z przebitego serca Jezusa –
Miłosierny dla grzeszników, którym wskazujesz Rzecznika u Ojca –
Orędowniku i nauczycielu Kościoła walczącego z Antychrystem –
Proroku, który odsłaniasz Kościołowi tajemnice jego przyszłości –
Przyjacielu idących ochoczo i bez zastrzeżeń w ślady Mistrza –
Orędowniku niebieski, przepełniony miłością do wszystkich ludzi –
Przewodniku na drogach świętości –

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – przepuść nam Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – wysłuchaj nas Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – zmiłuj się nad nami.

Módl się za nami, święty Janie Apostole,

Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

Módlmy się.
Boże, nasz Ojcze, wejrzyj z miłością na znakomity filar Kościoła – na świętego Jana Apostoła, i na jego orędownictwo za nami. Spraw, aby Twój lud pielgrzymujący, karmiąc się Twoim Słowem i Chlebem Życia, za wstawiennictwem umiłowanego ucznia Jezusa zniszczył dzieła szatana i osiągnął pełnię świętości i łaski, a wprowadzony przed Tron Baranka, mógł Mu śpiewać wieczne „Alleluja”. Przez Chrystusa, Pana Naszego. Amen.

Pobierz Litanię w pdf: Litania-sw-Jana

EWANGELIA
J 20,2-8

Jan ujrzał i uwierzył

Słowa Ewangelii według świętego Jana
Pierwszego dnia po szabacie Maria Magdalena pobiegła i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono”. Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył.

Dziś wspominamy świętego Jana, Apostoła i Ewangelistę

jan_1Jan był synem Zebedeusza i Salome, młodszym bratem Jakuba Starszego (Mt 4, 21). Jeśli chodzi o zestaw tekstów ewangelicznych, w których jest mowa o św. Janie, to ich liczba stawia go zaraz po św. Piotrze na drugim miejscu. Łącznie we wszystkich Ewangeliach o św. Piotrze jest wzmianka aż na 68 miejscach (193 wiersze), a o św. Janie na 31 miejscach (90 wierszy).

Początkowo Jan był uczniem Jana Chrzciciela, ale potem razem ze św. Andrzejem poszedł za Jezusem (J 1, 35-40). Musiał należeć do najbardziej zaufanych uczniów, skoro św. Jan Chrzciciel z nimi tylko i ze św. Andrzejem przebywał właśnie wtedy nad rzeką Jordanem. Jan w Ewangelii nie podaje swojego imienia. Jednak jako naoczny świadek wymienia nawet dokładnie godzinę, kiedy ten wypadek miał miejsce. Rzymska godzina dziesiąta – to nasza godzina szesnasta. Po tym pierwszym spotkaniu Jan jeszcze nie został na stałe przy Panu Jezusie. Jaki był tego powód – nie wiemy. Być może musiał załatwić przedtem swoje sprawy rodzinne. O ostatecznym przystaniu Jana do grona uczniów Jezusa piszą św. Mateusz, św. Marek i św. Łukasz (Mt 4, 18-22; Mk 1, 14-20; Łk 5, 9-11).

Jan pracował jako rybak. O jego zamożności świadczy to, że miał własną łódź i sieci. Niektórzy sądzą, że dostarczał ryby na stół arcykapłana – dzięki temu mógłby wprowadzić Piotra na podwórze arcykapłana po aresztowaniu Jezusa. Ewangelia odnotowuje obecność Jana podczas Przemienienia na Górze Tabor (Mk 9, 2), przy wskrzeszeniu córki Jaira (Mk 5, 37) oraz w czasie konania i aresztowania Jezusa w Ogrodzie Oliwnym (Mk 14, 33).

Kiedy Jan wyraził zgorszenie, że ktoś obcy ma odwagę wyrzucać z ludzi szatanów w imię Jezusa (sądził bowiem, że jest to wyłączny przywilej Chrystusa i Jego uczniów), otrzymał od Pana Jezusa odpowiedź: “Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami” (Mk 9, 37-38).

(…) Podczas Ostatniej Wieczerzy Jan spoczywał na piersi Zbawiciela. Tylko on pozostał do końca wierny Panu Jezusowi – wytrwał pod krzyżem. Dlatego Chrystus z krzyża powierza mu swoją Matkę, a Jej – Jana jako przybranego syna (J 19, 26-27).

Po zmartwychwstaniu Chrystusa Jan przybywa razem ze św. Piotrem do grobu, gdzie “ujrzał i uwierzył” (J 20, 8), że Chrystus żyje.  W Dziejach Apostolskich Jan występuje jako nieodłączny na początku towarzysz św. Piotra. Obaj idą do świątyni żydowskiej na modlitwę i dokonują u jej wejścia cudu uzdrowienia paralityka (Dz 3, 1 – 4, 21). Jan z Piotrem został delegowany przez Apostołów dla udzielenia Ducha Świętego w Samarii (Dz 8, 14-17). We dwóch przemawiali do ludu, zostali pojmani i wtrąceni do więzienia (Dz 4, 1-24). O Janie Apostole wspomina także św. Paweł Apostoł w Liście do Galatów. Nazywa go filarem Kościoła (Ga 2, 9).

Jan przebywał przez wiele lat w Jerozolimie (Ga 2, 9), potem prawdopodobnie w Samarii, a następnie w Efezie. To tam napisał Ewangelię i trzy listy apostolskie. Wynika z nich, że jako starzec kierował niektórymi gminami chrześcijańskimi w Małej Azji. Z Apokalipsy dowiadujemy się, że były to: Efez, Smyrna, Pergamon, Tiatyra, Sardes, Filadelfia i Laodycea.

(…) Jan głosił Ewangelię albo w samej Ziemi Świętej, albo w jej pobliżu, a to ze względu na Matkę Bożą, nad którą Chrystus powierzył mu opiekę. Po wybuchu powstania żydowskiego Jan schronił się zapewne w Zajordanii, gdzie przebywał do końca wojny, tj. do roku 70 (zburzenie Jerozolimy). Stamtąd udał się do Małej Azji, gdzie pozostał aż do zesłania go na wyspę Patmos przez cesarza Domicjana (81-96). Po śmierci cesarza Apostoł wrócił do Efezu, by tu za panowania Trajana (98-117) zakończyć życie jako prawie stuletni starzec. Potwierdzają to św. Ireneusz i Polikrates, biskup Efezu (ok. 190 roku).

W wieku II lub III powstał w Małej Azji apokryf Dzieje Jana. Przytacza go m.in. Focjusz. Do naszych czasów dochowały się jego znaczne fragmenty. Według tego pisma Domicjan wezwał najpierw Jana do Rzymu. Nie miał jednak odwagi skazać starca na gwałtowną śmierć, dlatego zesłał go na wygnanie na wyspę Patmos, by na tej skalistej, niezaludnionej wyspie Morza Egejskiego zginął powolną śmiercią. Na szczęście chrześcijanie nie zapomnieli o ostatnim świadku Chrystusa. Główną treścią apokryfu są cuda, jakie Jan miał zdziałać w Rzymie i w Efezie. W opisach znajduje się tak wiele legendarnych motywów, że trudno wydobyć z tego apokryfu prawdę. Utrwaliło się podanie, że Domicjan usiłował najpierw w Rzymie otruć św. Jana. Kielich pękł i wino się rozlało w chwili, gdy Apostoł nad nim uczynił znak krzyża świętego. Wtedy cesarz kazał go męczyć we wrzącym oleju, ale Święty wyszedł z niego odmłodzony. Przez kilkaset lat (do roku 1909) 6 maja było nawet obchodzone osobne święto ku czci św. Jana w Oleju.

Jan miał mieć ucznia, którego w sposób szczególniejszy miłował i z którym łączył wielkie nadzieje. Ten wszakże wszedł w złe towarzystwo i został nawet hersztem zbójców. Apostoł tak długo go szukał, aż go odnalazł i nawrócił. Euzebiusz z Cezarei pisze, że Jan nosił diadem kapłana, że organizował gminy i ustanawiał nad nimi biskupów, a w Efezie miał wskrzesić zmarłego.

Swoją Ewangelię napisał Jan prawdopodobnie po roku 70, kiedy powrócił do Efezu. Miał w ręku Ewangelie synoptyków (Mateusza, Marka i Łukasza), dlatego jako naoczny świadek nauk Pana Jezusa i wydarzeń z Nim związanych nie powtarza tego, co już napisano, uzupełnia wypadki szczegółami bliższymi i faktami przez synoptyków opuszczonymi.  Jan jest patronem Albanii i Azji Mniejszej; ponadto aptekarzy, bednarzy, dziewic, zawodów związanych z pisaniem i przepisywaniem: introligatorów, kopistów, kreślarzy, litografów, papierników, pisarzy oraz owczarzy, płatnerzy, skrybów, ślusarzy, teologów, uprawiających winorośl oraz wdów.

Więcej: Ewangelia dla nas

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

23 odpowiedzi na „Ks. Adam Skwarczyński: Litania do św. Jana Apostoła i Ewangelisty z aprobatą kościelną

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały 2019 rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. Ania pisze:

    Każdy katolik zobowiązany jest do zachowywania w piątki wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych. Praktyka postna polegająca na odmawianiu sobie konkretnych produktów pozwala lepiej rozważać mękę Pana naszego Jezusa Chrystusa, która miała miejsce właśnie tego dnia. Są jednak pewne okoliczności, które znoszą piątkowy post.

    Zgodnie z Kodeksem prawa kanonicznego wstrzemięźliwość nie obowiązuje w dniach, gdy w kalendarzu liturgicznym przypada uroczystość. Ponadto Kościół, na znak radości z niektórych świąt, przeżywa oktawy. Jednak tylko jedna z nich znosi postny charakter piątku.

    O ile oktawa po Wielkiej Nocy znosi piątkowy post (każdy dzień oktawy jest uroczystością Paschy), o tyle okres po 25 grudnia ma inną rangę. Dlatego też w tym roku w piątek po Bożym Narodzeniu (27 grudnia) wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych obowiązuje na zwykłych zasadach.

    Jednakże biskup miejsca może w swojej diecezji zarządzić dyspensę. Warto jednak przy tym pamiętać, że wierny korzystający z dyspensy musi wykonać inny akt pokutny lub uczynek miłosierdzia (niekiedy wskazany przez ordynariusza). Niewypełnienie tego zobowiązania w sytuacji korzystania z dyspensy jest grzechem

  3. Ania pisze:

    27 grudnia – św. Jana Apostoła i Ewangelisty

    Trzeci dzień obchodów Bożego Narodzenia jest już właściwie całkowicie zapomniany.

    Najmłodszy apostoł, ukochany uczeń Jezusa, autor czwartej ewangelii, listów, a wreszcie mistycznej Apokalipsy był jedynym apostołem, który nie zginął męczeńską śmiercią, choć próbowano go zgładzić na szereg sposobów, podając mu choćby zatrute wino, które nie wyrządziło mu żadnej szkody. Na tę pamiątkę w wielu kościołach obrządku rzymsko-katolickiego w jego wspomnienie święcone jest wino, a komunia udzielana jest pod dwiema postaciami (chleba i wina).

    Wino świętego Jana
    Po co święcimy wino na św. Jana? Biblia wspomina o winie aż 450 razy. Już w Starym Testamencie czytamy, iż Bóg powierzył troskę o winnicy człowiekowi, bo owoce krzewów winnych radują serce, pozwalają też zapomnieć o trudzie i zmęczeniu
    https://stacja7.pl/swieci/wino-swietego-jana/

    • Elizeusz pisze:

      Krótko o św. Janie. W Księdze Apokalipsy on sam i jego św. Ewangelia są przedstawione jako: „Zwierzę czwarte podobne do orła w locie” (Ap 4,7d). Dlaczego właśnie tak, bo:
      Orzeł symbolizuje jedną z czterech Ewangelii: Ewangelię według świętego Jana, gdyż wznosi się wyżej niż inne i wchodzi w samo Serce Przenajświętszej Trójcy. Ewangelia ta głosi z mocą Boskość, odwieczność i współistotność Słowa a także – Bóstwo Jezusa Chrystusa.
      W Apokalipsie też czytamy o tym, że: „dano Niewieście dwa skrzydła orła wielkiego, by uciekła na pustynię przed Smokiem, gdzie jest żywiona przez czas i (dwa) czasy i połowę czasu” (12,14n). Niewiasta to Maryja, Matka Boża i Matka Kościoła, która Sama tak to wyjaśnia w Orędziu nr 403 zatyt. ‚Dwa skrzydła wielkiego orła’ do Jej umiłowanych synów, Kapłanów:
      „Mój przeciwnik, czerwony Smok, rozpętał przeciw Mnie atak, wymiotując ze swej gardzieli wodę jak rzekę, aby Mnie zatopić. Tę rzekę tworzą wszystkie nowe (ale też te stare odradzające się – dop. mój) doktryny teologiczne, usiłujące rzucić cień na postać waszej Niebieskiej Mamy, zaprzeczyć Moim przywilejom, zmniejszyć oddawaną Mi cześć, ośmieszyć wszystkich oddanych Mi. Z powodu tych ataków Smoka pobożność Maryjna zmniejszała się coraz bardziej w ostatnich latach u wielu Moich wiernych, a w niektórych miejscach nawet zupełnie zanikła.
      Pomocą jednak dla waszej Niebieskiej Mamy stały się dwa skrzydła wielkiego orła. Wielki orzeł to Słowo Boże, zwłaszcza Słowo zawarte w Ewangelii Mojego Syna Jezusa.
      Dwa skrzydła orła – to Słowo Boże słuchane, kochane i zachowywane z wiarą; to Słowo Boże stosowane z miłością w życiu dzięki łasce. Dwa skrzydła wiary i miłości – czyli Słowo Boże, którego słuchałam i którym żyłam – pozwoliły Mi wznieść się ponad rzekę wszystkich ataków skierowanych przeciwko Mnie, ponieważ ukazały światu Moją prawdziwą wielkość.
      Następnie znalazłam schronienie na pustyni.
      Tą pustynią, na której wzniosłam Moją stałą siedzibę, są serca i dusze wszystkich Moich dzieci przyjmujących i słuchających Mnie, całkowicie powierzających Mi siebie, poświęcających się Mojemu Niepokalanemu Sercu.
      Na tej pustyni, na której się znajduję, dokonuję dziś największych cudów. Czynię je w sercach i w duszach, to znaczy w życiu wszystkich Moich najmniejszych dzieci. Sprawiam, że idą za Mną drogą wiary i miłości. Przygotowuję je do przyjmowania, kochania i zachowywania Słowa Bożego. Pomagam im żyć nim każdego dnia konsekwentnie i odważnie.
      W ciszy i ukryciu – to znaczy na pustyni, na której się znajduję – działam z mocą, aby poświęceni Mi synowie wierzyli dziś w Ewangelię, pozwalali się prowadzić jedynie Mądrości Ewangelii i byli zawsze żywą Ewangelią.
      Wielkie cuda – jakich dokonuję dziś na pustyni, na której się znajduję – polegają na takiej zupełnej przemianie życia Moich małych dzieci, by stały się odważnymi świadkami wiary i przykładami jaśniejącymi świętością. W ten sposób każdego dnia w ciszy i ukryciu przygotowuję Moje wielkie zwycięstwo nad Smokiem – przez tryumf Mojego Niepokalanego serca w świecie.” (6.05.1989)

    • Elizeusz pisze:

      We wcześniejszym zaś Orędziu nr 180, Matka Boża mówiła:
      „Powinno też teraz wzrastać zadośćuczynienie wśród Moich synów, bo coraz bardziej mnożą się zniewagi zadawane Memu Niepokalanemu Sercu. A t a k u j e się Moje Niepokalane Poczęcie, stałe Dziewictwo, Moje Boże i powszechne Macierzyństwo, Moje wizerunki. Oprócz tego oddala się ode Mnie dusze – przede wszystkim dusze małych dzieci. Rozpocznijcie i rozszerzajcie wszędzie synowską, pełną miłości krucjatę zadośćuczynienia”. (180fg, 4.08.1979).
      Zaś w Orędziu nr 202 Matka Boża mówi o czasie, w jakim jeszcze będzie przebywała na tej pustyni:
      „Jeszcze przez p o ł o w ę czasu (Ap 12,14c) muszę pozostać w schronieniu na pustyni. Tutaj dokonuję największych cudów, w ciszy i pokorze.
      Pustynia, na którą się chronię, to wy, synowie poświęceni Niepokalanemu Sercu, to wasze serca wysuszone licznymi ranami, zadanymi w świecie zbuntowanym przeciwko Bogu i Jego prawom, w świecie ogarniętym rozszerzającą się groźnie nienawiścią i przemocą”.
      (202 cd, 29.06.1980)
      A więc, ponieważ od tamtego czasu kiedy Maryja mówiła to przesłanie, minęło już prawie 40 lat, to rzecz jasna jasna chwila opuści te pustynię, by dokonał się po Apokalipsie tryumf Jej Niepokalanego Serca w świecie, który zbiegnie się z powtórnym przyjściem Pana Jezusa w chwale na Końcu Czasów.

  4. Paweł pisze:

    Jak wspomina wyżej zamieszczona we wpisie głównym Litania, św. Jan Apostoł jest „Głosicielem SŁOWA, które ciałem się stało i zamieszkało między nami”. A w Internecie można ponadto wyczytać na temat jego patronatów, iż jest on Patronem Albanii i Azji Mniejszej – https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/12-27.php3 – przy czym ta ostatnia bywa określana starożytną nazwą „Anatolii”: https://en.wikipedia.org/wiki/Patron_saints_of_places – a to z kolei w dzisiejszych realiach oznacza po prostu, że św. Jan jest Patronem dzisiejszej Turcji: http://www.catholic-saints.info/patron-saints/patron-saints-countries.htmhttps://en.wikipedia.org/wiki/Patron_saints_of_places
    Tu zaś na stronie wklejono kiedyś takie oto słowa prorockie mistyczki „Podlasianki”, wiążące owo SŁOWO Wcielone z nami, SŁOWIANAMI: «(…) W nadchodzącej epoce dominująca rola przypadnie Słowianom. Pan powiedział do mnie: – „Nie do Germanów, lecz do Słowian należy przyszłość Europy. Będzie ona taka, jakimi wy będziecie”. Przez wewnętrzne światło zostało mi ukazane, że Słowianie odpowiedzą wiernie zadaniu i imieniu, które noszą – staną się Ludem SŁOWA Wcielonego, realizując w życiu społecznym i politycznym idee chrześcijańskie pełniej niż to uczyniły narody, którym dane było wcześniej dojść do znaczenia, w dziejach ludzkości.
    Spośród Słowian, Polsce jest dana rola przewodniczki Narodów. Jej przypadnie rola nawrócenia Rosji.» – https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/ostrzezenie-ks-adam-skwarczynski-ostrzega-przed-satanistycznym-podlozem-oredzi-marii-z-irlandii/forum-o-falszywych-oredziach/
    Jako ciekawostkę można na koniec dodać, że my, Słowianie, oraz kraje, których Patronem jest św. Jan Apostoł, czyli Albania i Anatolia, jesteśmy (przynajmniej historycznie) spokrewnieni ze sobą językowo, należąc do rodziny językowej indoeuropejskiej [obejmującej wśród swoich 10 grup językowych właśnie grupę: bałtoSŁOWIAŃSKĄ, a także wymarłą ANATOLIJSKĄ oraz dziś niemal wymarłą iliryjską (reprezentowaną już tylko przez język ALBAŃSKI) – https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyki_indoeuropejskie – a przy tym grupy: bałtosłowiańska i indoirańska wraz językiem albańskim i ormiańskim stanowią jakby centralny „wspólny trzon” rodziny językowej indoeuropejskiej, pochodzący z jednego pra-„korzenia”, a nazwany „grupą SATEM” – https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyki_satem – natomiast pozostałe grupy językowe tejże rodziny indoeuropejskiej są jak gdyby jej „gałęziami peryferyjnymi”, od siebie nawzajem niezależnie „wyrastającymi” z tamtego pra-„korzenia” (mimo że ogólnie obejmowanymi nazwą: „grupa KENTUM” https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyki_indoeuropejskie#Języki_kentum_i_satem ), a „wystrzeliwującymi” w kierunku albo wschodnim (wymarła grupa języków tocharskich), albo południowym (owa wymarła grupa języków anatolijskich oraz dzisiejszy język grecki), albo zachodnim (grupa języków celtyckich oraz grupa języków italskich, czyli dziś praktycznie: łacina + pochodzące z niej języki romańskie), albo wreszcie w kierunku północnym (grupa języków germańskich)],
    W nawiązaniu zaś do wyżej wspomnianego patronatu św. Jana Apostoła na Turcją, oto niezbyt powszechnie znana Sonata A-dur nr 11 W. A. Mozarta, której końcowe rondo „Alla turca” jest mimo to niesłychanie sławne i grywane osobno jako słynny „Marsz turecki”:

    • Robert pisze:

      Ciekawe, jakoś mi to wcześniej umknęło – ta grupa SATEM; bardzo ciekawe… Podobno chasydzi mawiali, że polskie wierzby szumią jak hebrajski… ; )

      • Paweł pisze:

        Tylko że hebrajski nie należy w ogóle do rodziny językowej indoeuropejskiej, lecz – wraz z arabskim i maltańskim – do rodziny językowej semickiej https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyki_semickie
        W Europie obecne są jeszcze ponadto dwie rodziny językowe związane pierwotnie raczej z ŻÓŁTĄ [a nie BIAŁĄ jak Indoeuropejczycy i Semici] rasą człowieka, a mianowicie rodzina językowa uralska – z UGROFIŃSKIMI językami: węgierskim, estońskim i fińskim https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyki_uralskie oraz rodzina językowa ałtajska – z językiem tureckim, krymskotatarskim i kazachskim https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyki_a%C5%82tajskie
        A wreszcie spośród tzw. języków izolowanych świata obecny jest w Europie język baskijski https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyki_izolowane
        Natomiast zaskakujące PODOBIEŃSTWA można odnaleźć NIE między polskim a hebrajskim, lecz raczej między polskim a językami Indii – oto np. cytat z „Frondy”:
        Wedy, WEDA (z języka dewanagari वेद, „WIEDZA”): podobieństwo tych słów wynika ze wspólnego językowego praprzodka indosłowiańskiego – święte księgi hinduizmu, najstarsza grupa religijnych tekstów sanskryckich, które stanowiły całość ówczesnej wiedzy człowieka o świecie ludzi i bogów; antologia tekstów z różnych okresów, o różnej tematyce, budowie i przeznaczeniu. Objętością Wedy przewyższają Biblię sześciokrotnie. – https://www.fronda.pl/blogi/oczyszczenie-pamieci-jan-pawel-ii-i-uzdrowienie-miedzypokoleniowe/homoseksualizm-i-pedofilia-w-hierarchii-kosciola-katolickiego,47701.html
        (Można jeszcze na koniec dodatkowo nadmienić, iż „Sarmaci”, od których nazwy pochodziły nasze barokowe tradycje „SARMATYZMU”, byli ludem irańskim – https://pl.wikipedia.org/wiki/Sarmacihttps://pl.wikipedia.org/wiki/Sarmatyzm )

        • Robert pisze:

          Pawle, Pawle, nie chodziło mi o to, że hebrajski i polski miałyby należeć do tej samej grupy językowej, bo to we współczesnej (obecnej) etymologii jest oczywiste, ale chciałem delikatnie przypomnieć właśnie o Sarmatach, którzy wg pewnych żydowskich badaczy mają za ojca… Aszkanaza, syna Gomera, syna Jafeta, syna Noego, czyli… jesteśmy prawie w domu. ; ) A jak przedziwne mogą być ścieżki słowne niech świadczy moje osobiste doświadczenie z wyrazem ‚dorban’. Otóż niedawno mój wielki synek pożegnał mnie w internetach frazą „dorban moc”, która rzecz jasna była literówką, ale na tyle uroczą, że postanowiłem się jej przyjrzeć. Znalazłem to:

          http://www.balashon.com/2010/11/kipod-and-dorban.html (dla upartych pasjonatów)

          I z owej lekturki wynika m.in., iż słówka, nawet w prostym (delikatnie mówiąc/pisząc) języku angielskim – i to z jego elementarnego zasobu (!), mogą wydawać echa języka Abrahamowego, czyli dla Jezusa Chrystusa przecież domowego. Czyż to nie zachwycające!? W polskim mamy o wiele więcej takich kwiatuszków ze względu na wielowiekową obecność Narodu Wybranego Prim pośród Narodu Wybranego Bis. Osobiście uwielbiam takie znaczniki Opatrzności… : )

        • Paweł pisze:

          @Robert: „(…) chciałem delikatnie przypomnieć właśnie o Sarmatach, którzy wg pewnych żydowskich badaczy mają za ojca… Aszkanaza, syna Gomera, syna Jafeta, syna Noego”
          —-Ja z grubsza – bo nie jestem żadnym językoznawcą ani antropologiem – PODZIELAM ten pogląd. To znaczy z grubsza wydaje mi się tak, że od JAFETA, syna Noego, pochodzą nie tylko Sarmaci, ale wszyscy rdzenni INDOEUROPEJCZYCY, a ponadto cała rasa/odmiana ŻÓŁTA człowieka; natomiast Semici – jak sama nazwa wskazuje – pochodzą od SEMA, drugiego syna Noego [i zgodnie z Biblią to oni byli tymi pierwotnymi „WYBRAŃCAMI Bożymi”, bo to Sem otrzymał od swojego ojca, Noego, błogosławieństwo w słowach „Niech będzie błogosławiony Pan, Bóg Sema!”, podczas gdy Cham – przekleństwo:
          Rdz 9, 18 Synami Noego, którzy wyszli z arki, byli Sem, Cham i Jafet. Cham był ojcem Kanaana. 19 Ci trzej byli synami Noego i od nich to zaludniła się cała ziemia.
          20 Noe był rolnikiem i on to pierwszy zasadził winnicę. 21 Gdy potem napił się wina, odurzył się [nim] i leżał nagi w swym namiocie. 22 Cham, ojciec Kanaana, ujrzawszy nagość swego ojca, powiedział o tym dwu swym braciom, którzy byli poza namiotem. 23 Wtedy Sem i Jafet wzięli płaszcz i trzymając go na ramionach weszli tyłem do namiotu i przykryli nagość swego ojca; twarzy zaś swych nie odwracali, aby nie widzieć nagości swego ojca. 24 Kiedy Noe obudził się po odurzeniu winem i dowiedział się, co uczynił mu jego młodszy syn, 25 rzekł: «Niech będzie przeklęty Kanaan! Niech będzie najniższym sługą swych braci!» 26 A potem dodał: «Niech będzie błogosławiony Pan, Bóg Sema! Niech Kanaan będzie sługą Sema! 27 Niech Bóg da i Jafetowi dużą przestrzeń i niech on zamieszka w namiotach Sema, a Kanaan niech będzie mu sługą».
          28 Noe żył po potopie trzysta pięćdziesiąt lat. 29 I umarł Noe w wieku lat dziewięciuset pięćdziesięciu. – https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=9 ].
          W odniesieniu zaś do CHAMA, trzeciego syna Noego, bł. Anna Katarzyna Emmerich wypowiedziała się tak:
          „Cham (…) miał dzieci, brunatniejsze od dzieci Sema. Szlachetniejsi ludzie zawsze bielej wyglądali. Ci, którzy mieli na ciele znamię Kaina, mieli też podobne do siebie dzieci, a wskutek szerzącego się zepsucia owo znamię wreszcie na całym rozszerzyło się ciele, wskutek czego ciała ludzkie coraz ciemniejszy przybierały kolor. Nie było jednakowoż na początku zupełnie czarnych ludzi, dopiero zwolna ciało ich barwę przybierało czarną.
          (…) Widziałam, jak Noe przeklął Chama; Sem zaś i Jafet otrzymali od ojca, klęcząc, błogosławieństwo, w ten sam sposób, jak później Abraham udzielił błogosławieństwa Izaakowi. Wydawało mi się, że klątwa, którą rzucił Noe na Chama, jakby czarna chmura spadła na niego, zaciemniając go. Nie był już więcej tak białym, jak dotąd. Jego grzech był świętokradztwem, zgrzeszył on podobnie do owego człowieka, który się targnął na arkę przymierza. Widziałam, że z Chama bardzo zepsute wyszło pokolenie, upadające coraz niżej. Widzę, że owe czarne, pogańskie i głupie narody pochodzą od Chama i że barwa ich ciała nie jest skutkiem słońca, lecz skutkiem ciemnego zarodu zepsutego plemienia.” – http://www.objawienia.pl/sub/text/emmerich.html
          Stąd ja przyjmuję jako całkiem niewykluczone, że cała rasa/odmiana CZARNA człowieka pochodzi właśnie od CHAMA, trzeciego syna Noego.
          Z takimi – jak na razie być może tylko – „teoriami” przemawia też np. „Panorama Biblii” wydana w roku 1987 przez Wydawnictwo Kościoła Wolnych Chrześcijan „Łaska i Pokój” w Warszawie, gdyż na ilustracji IV przedstawia ona „Rozproszenie [ludów po ‚pomieszaniu języków’ na wieży Babel]” właśnie w ten sposób, że wymieniony przez Ciebie GOMER, syn Jafeta, wywędrował aż na północne wybrzeża Morza Czarnego i Azowskiego (czyli do „SARMACJI”, jak to się kiedyś nazywało); inny syn Jafeta, TIRAS, wywędrował przez Bosfor na Bałkany; kolejny syn Jafeta, JAWAN, zaludnił zachodnie wybrzeża Azji Mniejszej; a syn Jafeta o imieniu MADAI skierował się z kolei na Wschód w stronę Wyżyny Irańskiej i całej Azji. Natomiast spośród synów Chama: MISRAIM zaludnił Egipt, KANAAN – Palestynę, PUT – dalszą Afrykę Północną na zachód od Egiptu, a KUSZ – Afrykę na południe od Egiptu; a spośród synów Sema: ELAM skierował się ku wschodnim wybrzeżom Zatoki Perskiej, ASSUR – ku obszarowi późniejszej Asyrii, LUD – ku obszarowi późniejszej Lidii w Azji Mniejszej, ARPACHSZAD – ku Półwyspowi Arabskiemu, a ARAM – ku terytoriom późniejszych Aramejczyków https://pl.wikipedia.org/wiki/Aramejczycy
          Może to wszystko jest wyrazem jakiejś „tradycji biblijnej”, choć w wydaniu protestanckim…
          Papież Pius XII w Encyklice „Humani generis” ZABRONIŁ uważać początkowe rozdziały Księgi Rodzaju (Rdz 1-11) za całkowicie AHISTORYCZNE, za MITY czy ludowe BAŚNIE, jest więc nakazem wiary uznawać ich „historyczność” (czy może trafniej: „pra-historyczność”), nawet jeśli nie umiemy obecnie „zinterpretować faktograficznie” wszystkich podanych tam szczegółów: http://bdp.xportal.pl/pius-xii/humani-generis/https://biblia.wiara.pl/doc/423146.ENCYKLIKA-HUMANI-GENERIS/7

        • Paweł pisze:

          Z wielkim zaskoczeniem odkryłem teraz jeszcze – akurat przy okazji – że Czytelnicy tego protestanckiego „bestsellera”, jakim jest przedstawiona przeze mnie powyżej «Panorama Biblii», bywają bardzo – bym powiedział – rezolutni i przedsiębiorczy, tak że nawet ją całą ZESKANOWALI i zamieścili w Internecie. I tym sposobem ten opisany przeze mnie w poprzednim komentarzu rysunek ilustrujący «Rozproszenie [ludów po ‚pomieszaniu języków’ na wieży Babel]» można zobaczyć w oryginale pod linkiem:
          http://wojtek.pp.org.pl/32577_panorama-biblii#group-11

  5. Paweł pisze:

    Wciąż mamy oktawę Bożego Narodzenia, więc może jeszcze ktoś chciałby posłuchać kolęd – np. w wykonaniu śp. Violetty Villas (zmarłej, co ciekawe, 8 lat temu TEGO SAMEGO dnia i miesiąca, co Mozart, czyli 5 grudnia) [a jest to nagranie bardzo „świeżo” zamieszczone na youtube, bo z tego, co widzę: przedwczoraj]:

    • Robert pisze:

      Odsłuchałem. Jedyne w swoim rodzaju, jak i pani Violetta Villas. Mocne. Wysłałem mamie, ale nie mam pewności, czy i ona odsłucha, bo mail z linkiem będzie „oceniony krytyczne” przez zadeklarowanego marksistę – jej męża wg prawa cywilnego. On zapewne lubił tę artystkę – za jej urodę przynajmniej, ale w tym roku już nawet opłatek nie był mu potrzebny na Wigilii, ostał się tam ino chojak i mini menu, kolęd nigdy nie śpiewano. Aby przeżyć Święta nie wyszedłem zatem ze swojego bunkra, bo zrobił się ze mnie kaleka emocjonalny ostatniego sortu. Powyższe kolędy mogłem wysłuchać bez zadławienia solanką oczną lub goryczką sercową dopiero teraz. Podobno 73% Polaków jest zestresowanych w Boże Narodzenie. Rety, powinno być 100% pokoju chociaż przez trzy dni w roku. Czasem trzeba czekać aż na Mesjasza, aby się spotkać nawet z żyjącymi bliskimi – na jego drugie, groźne raczej przyjście… : I

    • Elizeusz pisze:

      W przypisie do tego fragmentu książki „Rękopis z czyśćca”: ‚Nie w Zaduszki jednak unosi się największa ilość duszo nieb, lecz w Noc Bożego Narodzenia’ (str. 65) zaznacz.cyfrą 31 na końcu tego zdania, czytamy, co następuje:
      „Tę właśnie Noc, przypominając a panujące w świecie ciemności grzechu, rozświetliła Wiekuista Światłość, rodząc się z Najświętszej Dziewicy. Chrystus ukazał włoskiej mistyczce Marii Valtorcie (autorce „Poematu Boga-Człowieka”) swoje narodziny: w ogromnym, trudnym do zniesienia dla śmiertelnych blasku „zginęła Maryja jako Dziewica i ukazała się jako Matka”, trzymając w ramionach Światłość Świata, przygasającą, by nie porazić oczu św. Józefa, Syn Boży „wypromieniował” z niepokalanego ciała Matki, zamiast rodzić się w bólu jak wszystkie dzieci świata.

  6. wobroniewiary pisze:

    Ks. prof. Oko: Zdanie Rabieja o abp. Jędraszewskim to diabelstwo. To demony najchętniej wysyłają ludzi do piekła

  7. mcc2 pisze:

    Adminko może dla coś dla odprężenia i rozweselenia : Na Zakopiance utworzył się zator , jak informuje małopolska Policja część kierowców jadących na Sylwestra do Zakopanego oraz powracających z Zakopanego jedzie na oponach letnich .

    • Paweł pisze:

      No więc dla rozweselenia: taniec „Zbójnicki”, ale w prawdziwym „podhalańskim”, a nie stereotypowym durowo-molowym, brzmieniu (w wykonaniu zespołu Trebunie Tutki):

      A tu dla porównania ta sama melodia w zwykłej tonacji durowej (moim zdaniem koloryt „podhalański” niestety tu „wyparował jak kamfora”, niemal bez śladu):

      Bo jak mówi pan Krzysztof Trebunia-Tutka, „(…) dziś górale otoczeni są innym światem dźwięków. – Dominacja skal durowych i molowych zmienia postrzeganie charakteru góralskiego śpiewu – powiedział.” – https://www.polskieradio.pl/8/478/Artykul/1222771,Jak-poprawnie-wyskac-czyli-spiew-w-goralskiej-skali
      A polega to na tym, że „(…) folklor strefy góralskiej (Podhale, Orawa, Pieniny) wyodrębnia się następując[ymi cechami]: (…) naturalny wielogłos; pięciotaktowa budowa melodii; wers dwunastozgłoskowy jako podstawa budowy zwrotkowej; melodie opadające, częsta obecność kwarty zwiększonej (wyróżnik SKALI LIDYJSKIEJ)”.
      I właśnie zauważyłem, że chyba tylko zespół Trebunie Tutki tak całkiem skrupulatnie zachowuje ową kwartę lidyjską, a nie pozwala melodiom, mającym z założenia mieć charakter góralski, „spływać” w zwykły tryb dur.

      • Ania z Platerowa pisze:

        Pawle- dobrze, że jesteś! ❤️ Bardzo lubię Twoje artykuły muzyczne, z taką wiedzą powinieneś założyć rozgłośnię radiową dla nas WOWiTowców 🙂. Na pewno człowiek znalazłby coś miłego dla duszy i ucha. Pozdrawiam!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s