Medjugorie. Miejsce objawienia… Kościoła! A może by tak wybrać się na pielgrzymkę do Medjugorje?

Już dziś mówi się o Medjugorie nie jako o miejscu ukazywania się Matki Bożej, ale o miejscu… objawiania się mocy sakramentów Kościoła

Medjugorie komuś przeszkadza. Może nawet nie tyle samo objawienie, ile… jego odbiór. W końcu wiele jest objawień maryjnych, nawet oficjalnie uznanych, a jednak nie mają one tak masowego przełożenia na ludzkie losy. O niektórych z nich właściwie nic nie wiemy. Kto słyszał o Betanii (1976), Cuapie (1980), San Nicolas (1983)… Tymczasem orędzie z Medjugorie znają miliony i dostrzegają w nim zaproszenie do zmiany życia na „według Ewangelii”. Więcej – i to znowu szczególny fenomen – ludzie wracają do domów, a nawrócenie trwa…

Zasłuchanie w to orędzie jest masowe i zmienia (na stałe!) życie milionów osób (aż tylu!). Zauważmy, że po tylu już latach trwania objawień tę ziemię zdążyło opuścić więcej niż jedno pokolenie ludzi nawróconych przez Medjugorie. Ci ludzie nie trafili do piekła, do którego może szli… Czy dla Boga i dla Kościoła jest coś ważniejszego niż to?

GŁOS KOŚCIOŁA: „Medjugorie są to przede wszystkim ludzie, którzy tu przyjeżdżają, którzy się tu modlą, tutaj się przemieniają, stąd wyjeżdżają do swoich krajów i tam niosą ducha Ewangelii” – tłumaczy abp Henryk Hoser. Zdaniem papieskiego wysłannika, w sanktuarium Królowej Pokoju najważniejsi są właśnie ludzie – nie orędzie objawień. A jeśli mówimy o orędziu… słyszymy o orędziu Ewangelii! Piękne to, prawda?

GŁOS ANTY-KOŚCIOŁA: Trudno się dziwić, że komuś Medjugorie przeszkadza. Więc słyszymy, że „to jest od diabła!”, że to „manipulacja”, że „masoneria”, że „dla zysku i sławy”, że „wizjonerzy żyją w luksusach”, że „podróżują po świecie”…

Jeśli to nie wystarcza, by zasiać niepokój, przedstawia się nam inne oskarżenie: Medjugorie ma za zadanie odciągnąć ludzi od Fatimy – jedynego orędzia, które może ocalić świat. Dlatego te przesłania są takie cudowne, niezwykłe, wiarygodne… Mają przykuć ludzi do siebie, tym samym nie dopuścić do triumfu Niepokalanego Serca.

Można jeszcze próbować skompromitować same objawienia. Nie wypowiadamy się o ich prawdziwości, bo to rola kościelnych urzędów, ale abp Hoser potwierdza, że nie ma tu błędów doktrynalnych. Coraz głośniej mówi się też o tym, że do Medjugorie może zostać zastosowany precedens z Kibeho (objawienia w Afryce, uznane w 2001 r.; warto wspomnieć, że w ich zatwierdzeniu dużą rolę odegrał właśnie abp Henryk Hoser, będący wówczas misjonarzem w Rwandzie). Pojawiają się głosy, że taka decyzja może zapaść jeszcze w tym roku… Kościół ogłosiłby wiarygodnymi pierwsze objawienia, ograniczyłby liczbę wizjonerów do dwóch-trzech, bo – podobnie jak w Kibeho – potem treści się powtarzają, a inni wizjonerzy nie wnoszą do objawienia nic nowego.

Gdyby tak się stało, byłoby to kolejne potwierdzenie, że Medjugorie jako „teren objawień” spełniło swą misję.

Już dziś mówi się o Medjugorie nie jako o miejscu ukazywania się Matki Bożej, ale o miejscu… objawiania się mocy sakramentów Kościoła.

PROROCZE MIEJSCE: W tej parafii jest prawdziwy, żywy, napełniony mocą Kościół. Nieważne, czy Msze odprawia święty czy najgorszy kapłan – zawsze jest ona doświadczeniem obecności i miłości Boga, który uzdrawia, nawraca, rodzi nowe życie. Nieważne, kto spowiada: sakrament zawsze ujawnia swą moc. Ludzie mówią o odbytych tam „spowiedziach życia”…

Medjugorie – miejsce modlitwy, liturgii, sakramentów, miejsce nawrócenia. Tak widzi je papieski wysłannik. Tego typu znak – mówiący, że odnowa Kościoła jest na wyciągnięcie ręki! – jest niezwykle potrzebny w czasach obecnego kryzysu. Gdyby prorocka misja Medjugorie rzeczywiście oznaczała bycie zaczynem odnowy Kościoła, a w naszych parafiach zaczęło się ujawniać to, co tam – moc sakramentów, wówczas Medjugorie okazałoby się jednym z najważniejszych miejsc na duchowej mapie świata.
Nie będziemy chyba długo czekać na weryfikację tej tezy

Wincenty Łaszewski, mariolog, pisarz, tłumacz
Za: kliknij

A może by tak pojechać do Medjugorje?

Pielgrzymka na weekend majowy 25.04-03.05.2020 /9 dni/

Termin: 25.04-03.05.2020 /9 dni/

Koszt: 550 zł + 200 euro
Bez jazdy non-stop (z noclegami). Pierwszy nocleg w Budapeszcie.
2 DZIEŃ: Śniadanie. Msza św. Przejazd na terytorium Bośni i Hercegowiny – gdzie znajduje się miejsce objawień Matki Bożej. Przyjazd do Medjugorie w godzinach wieczornych. Obiadokolacja i zakwaterowanie  w pensjonacie blisko kościoła.
Od 3 do 7 dnia –  Zwiedzanie Medjugorie: wspólny udział w Międzynarodowej Mszy Św. i różańcu w parafialnym kościele św. Jakuba; Dogra Krzyżowa na GÓRZE KRIŻEVAC; wejście na GÓRĘ OBJAWIEŃ – PODBRDO i wspólny różaniec; spotkanie w OAZIE CENACOLO – WIECZERNIKU z chłopcami wychodzącymi z narkomani, którzy przekażą nam swoje świadectwa; Spotkanie w zamku z Patrickiem i Nancy byłymi kanadyjskimi multimilionerami, którzy pod wpływem Matki Boskiej Medjugorskiej doznali nawrócenia.  Spotkanie ze Wspólnotą Błogosławieństw poświęcone zawierzeniu swojego życia Matce Bożej. W miarę możliwości spotkania z osobami widzącymi Matkę Bożą oraz zakonnikami pracującymi w Sanktuarium Królowej Pokoju.
Wyjazd nad Adriatyk – Msza Św. w VEPRIC – słynnym CHORWACKIM LOURDES. Odpoczynek nad Adriatykiem w MAKARSKIEJ.
Wyjazd do MOSTARU – miasta znajdującego się na liście UNESCO, jest to kraina meczetów, tureckich domów i mostów – Czas wolny na regionalną kawę i zakup pamiątek. W kolejności  zwiedzanie BLAGAJU – pięknego i urokliwego miejsca z wodospadem wypływającym ze skały. Msza Św. w TIHALINIE, następnie przejazd nad WODOSPADY KRAVICE. Odpoczynek.
8 DZIEŃ: 
DNIA 2.05. BĘDZIEMY UCZESTNICZYĆ PRZY PRZEKAZANIU ORĘDZIA MATKI BOŻEJ DLA MIRJANY. Wyjazd w drogę powrotną. Przejazd do SPLITU –  zwiedzanie największego miasta Dalmacji założonego przez cesarza  rzymskiego Dioklecjana w 295r.n.e. – zwiedzanie pałacu cesarza Dioklecjana, spacer  promenadą nadmorską. Zwiedzanie miasta z przewodnikiem, zakup pamiątek. Msza Św. Obiadokolacja i nocleg w LUDBREGU.
9 DZIEŃ: Śniadanie. Nawiedzenie Sanktuarium Krwi Chrystusa  – Msza Św.  w LUDBREGU. Powrót w godz. wieczornych

Więcej: piotrtravel.pl
lub pobierz: MEDJUG.WEEKEND MAJOWY-2020 
Ps. Ewentualne zgłoszenia można słać na adres jutrzenka2012@gmail.com lub bezpośrednio do biurabiuro@piotrtravel.pl

Pozostałe propozycje – a jest ich kilka, znajdziecie u góry strony, pod zdjęciem Bazyliki św. Piotra w zakładce „Pielgrzymki 2020”, Są to m.in.
1) 25.04-03.05.2020 Medjugorje + Split
2) 29.06-08.07.2020 Medjugorje + wyspa Hvar
3) 28.08-06.09.2020 Medjugorje + wypoczynek na Riwierze Makarskiej
4) Fatima samolotem 20.04-03.05.2020

5) program do Włoch jest opracowywany (bez Rzymu z wypoczynkiem w Manfredonii) – na sierpień

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

93 odpowiedzi na „Medjugorie. Miejsce objawienia… Kościoła! A może by tak wybrać się na pielgrzymkę do Medjugorje?

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. AnnaSawa pisze:

    Bardzo dobre.

  3. Longin pisze:

    Miałem łaskę 3 krotnego już pobytu w Medjugorie i zawsze odkrywam je na nowo. To jest coś niesamowitego nie tylko z względu na łaski/znaki/… ale też na nasz polski/tradycyjny duch pobożności oparty o cześć dla tej prawdziwej Matki. W ubiegłym roku mimo, że znałem to miejsce, to pierwszy raz odkryłem łaski płynące z cudownego oleju wydobywającego się z kolana rzeźby Chrystusa, który to cud jakby pieczętuje prawdziwość tych objawień.
    Dlatego jeśli tylko ktoś może finansowo i zdrowotnie podołać to jest to wspaniała okazja…zwłaszcza, że nasza Ewa przyjmuje zgłoszenia i ufam, że będzie towarzyszyć pielgrzymom

    • wobroniewiary pisze:

      Odnośnie towarzyszenia – będzie jak Bóg da
      Oby wymodlić sobie pracę…

      • J. K. pisze:

        Jeśli ktoś mieszka w pobliżu Uniejowa Parceli Gmina Charsznica tam w Sanktuarium Matki Bożej Bolesej Ksiądz Kazimierz Perz każdego 25 każdego miesiąca o godz 17.00 celebruje Mszę św. Na wzór Medjugorje.
        Po Mszy Świętej jest adoracja Przenajswietszego Sakramentu i blogoslawienstwo z nałożeniem rąk.
        Kosciółek maleńki prześliczny zabytkowy w głównym ołtarzu przepiękna rzeźba,
        Matka Boża Bolesna trzymająca na kolanach
        ciało ukrzyżowanego Chrystusa.
        Naprawdę polecam tam sie karmi dusza
        Tam sie odczuwa Niebo!!

    • Paweł pisze:

      A ja nigdy nie byłem w Medjugorie, ale – co charakterystyczne – po raz pierwszy z informacją o tych objawieniach zetknąłem się akurat wtedy, kiedy w roku 1992 byłem w Licheniu – a to też przecież jest dawne miejsce objawień…
      Natomiast książka Siostry Emmanuel „Medjugorje. Wojna dzień po dniu” towarzyszyła mi jako stała lektura podczas mojego 8-miesięcznego pobytu w Berlinie, bo – tak biorąc rzecz proporcjonalnie do moich ograniczonych możliwości – to ja też byłem tam jakby na wojnie [i dlatego „atmosfera” tej książki o wojnie w Bośni bardzo wtedy „korespondowała” z moją berlińską „atmosferą”, w której to nieraz budząc się rano otwierałem oczy i z poczuciem dość przykrego stresu myślałem na „dzień dobry”: «To, co tu widzę, to jednak nie jest tylko jakiś przykry sen: ja NAPRAWDĘ jestem w Berlinie, NIESTETY…»].
      Pamiętam nawet, że kiedy po raz pierwszy jechałem do Berlina [bo „urywałem się” stamtąd praktycznie co miesiąc na parę dni (pod jakimś pretekstem), a potem wracałem], to w radiu leciała akurat słynna piosenka-przebój, która brzmiała dla mnie tak, jakby to sam szatan mi ją złośliwie/prześmiewczo dedykował: «One way ticket to the Moon», co można by pesymistycznie przetłumaczyć jako: «Bilet bezpowrotny na Księżyc», co o tyle pokrywało się z rzeczywistością, że „atmosfera” Berlina jako miasta – w porównaniu z „atmosferą” miast polskich – faktycznie przypominała mi jakby „atmosferę Księżyca” w porównaniu do atmosfery Ziemi…
      Ostateczny dzień mojego odjazdu z Berlina był zatem wybawieniem: uprzejmej pani hotelarce zapłaciłem na koniec tyle, ile ode mnie chciała, nie dochodząc już nawet zbytnio co i za co, byle tylko prędzej być wolnym, i powiedziałem wreszcie: „Goodbye!” (co w angielskim stanowi dość dziś rzadko używane pożegnanie – sugerujące, iż NIGDY JUŻ SIĘ NIE ZOBACZYMY; bo w przeciwnym razie mówi się dziś raczej np. „See you!”).
      Oby nie wróciła więc już nigdy wojna w Bośni, a w moim życiorysie oby nie powtórzył się Berlin [choć na „podium” najgorszych lat mojego życia może nie ustawiłbym go na pierwszym miejscu, lecz na drugim – po moich szkolnych latach „gimnazjalnych” (mimo że za moich czasów gimnazjów nie było, tyle że dla mnie klasy VII-VIII i częściowo pierwsza w LO to było najgorsze dno ze strony tzw. „kolegów szkolnych”!), które na szczęście „przeminęły z wiatrem” i jak dotąd nie wracają… ale gdybym miał wybór między Berlinem a moją VII-VIII klasą, to jednak wybrałbym Berlin…].

  4. Anuszka pisze:

    Prosze o pomoc w zrozumieniu :przeczytalam ostatnio takie zdanie ze Ojciec Pio znajac moc modlitwy ktora jest ponad czasem i przestrzenią modlił sie za swojego ojca 50 lat po jego śmierci. Czyli ze moge sie modlic za zmarłego juz przyjaciela, ktory zginal w nieszczesliwym wypadku bedac w grzechach ciezkich?

    • wobroniewiary pisze:

      Można prosić o link i źródło tej wypowiedzi?
      Przecież św. O. Pio wyspowiadał osobiście swego ojca przed śmiercią (nawet sam mu powiedział jego grzechy, m.in. zdradę mamy przez ojca) i potem udzielił mu rozgrzeszenia!

      • Rita pisze:

        Jest o tym napisane w książce „Ojciec Pio i dusze czyścowe”. Chłopiec pyta ojca Pio czy jego modlitwa za duszę zmarłego dużo wcześniej dziadka, miała wpływ na jego zbawienie, czyli sąd szczegółowy po śmierci. Ojciec Pio odpowiada,że skoro Bóg istnieje poza czasem, nasze modlitwy z przyszłości mogą mieć wpływ na losy ludzi w przeszłości.

        • wobroniewiary pisze:

          No to jesteśmy w domu
          Za dziadka a nie za ojca i nie ma tu mowy o śmierci w stanie grzechu ciężkiego
          (nie wiemy w jakim stanie łaski czy niełaski) ale sami widzicie, jak się tworzą różne „dodatki” typu ojciec w stanie bardzo ciężkiego grzechu itp.

      • Monika pisze:

        Trudno mi pojąć, skąd biorą się takie wiadomości i skąd można być pewnym, że są autentycznie prawdziwe, zwłaszcza jeśli wierzy się głęboko w tajemnicę Spowiedzi Świętej. Przecież tajemnica Spowiedzi to tajemnica i jest Święta, i nikt w żadnych okolicznościach nie ma prawa jej poznać. To jest tajemnica między człowiekiem a Bogiem i drugiemu człowiekowi nic do tego – taka jest wiara Kościoła Świętego, tak jest to nauczane i nikt nie powinien tego dociekać. Mimo wszystko dla mnie to niepojęte skąd biorą się takie info i co gorsze jeszcze spekulacje na ten temat. Wiemy, że za złamanie tajemnicy Spowiedzi Św. grozi ekskomunika.

    • tylka pisze:

      Też to czytałam ale nie pamiętam gdzie.

    • MarekSz pisze:

      Uważam że możesz się modlić. Pan Bóg wie kto i kiedy będzie się modlił za duszę która staje przed nim. Nawet jakby miało to być wiele lat później to i tak może to wziąć pod uwagę. On wie wszystko bo jest Bogiem. Bardzo ważne są pierwsze 3 dni po śmierci ale i później też nie należy ustawać w modlitwach. Nie wiemy jakie wyroki zapadają na sądzie Bożym. Dusze ludzi uznawanych za dobrych i zmarłych po przyjęciu sakramentów wcale nie mają gwarancji szybkiego zbawienia. W ostatnim momencie dusza człowieka zmarłego w grzechach ciężkich może mimo wszystko szczerze zapragnąć Bożego Miłosierdzia. Mimo że ciało nie daje już żadnych oznak życia to jednak w sferze duchowej dzieją się rzeczy o których my nie wiemy. Jak taka dusza jest w czyśćcu to nasza modlitwa jest dla niej niesamowitą pomocą. Nawet jakby ta dusza byłaby już w Niebie albo nie daj Boże w piekle to nasze modlitwy nie przepadają. Wyproszone łaski mogą być pomocne dla innych dusz w czyśćcu lub trafiać na twoje konto. Wszystko w rękach Boga. Takie jest moje zdanie w tej kwestii. Mogę się mylić. I jeśli tak jest to proszę poprawcie mnie. Z Panem Bogiem.

    • MarekSz pisze:

      Mały dodatek. Jest po prawej stronie link do Katechizmu Kościoła Katolickiego. Przeczytajcie proszę kanon 1035.

    • MarekSz pisze:

      Myślę że chodzi tu o grzechy przeciwko Duchowi Świętemu. Tu jest jasno powiedziane. Nie ma ratunku dla duszy zmarłej w grzechu śmiertelnym.

    • pozdrawiam pisze:

      Tu jest fragment odnośnie Ojca Pio, ale nie ojca O.Pio.

      „Kilka lat wcześniej, dowiedziawszy się o śmierci pewnej osoby, znanej ze swojego ateizmu (przynajmniej w deklaracjach), z pewnym niepokojem poprosiłem Ojca Pio o modlitwę za nią, ale on odparł: „Przecież już nie żyje!”. Znaczenie słów Ojca Pio odnalazłem nie w sensie, że dusza ta była już zgubiona, ani w sensie, że wszelka modlitwa była daremna. Moją myślą było to, że jego modlitwa mogła zaprowadzić tę duszę na drogę oczyszczenia i zbawienia, post mortem. Powiedziałem: „Ależ ojcze, przecież dla Boga nie istnieje przed ani po: dla Boga istnieje tylko wieczne teraz. Wasza modlitwa może zostać zaliczona do warunków stawianych przez Boga, aby dusza nie zginęła”. To było sedno tego, co powiedziałem, nawet jeśli nie dokładnie tymi słowami. Ojciec zaczerwienił się na twarzy i z uśmiechem na twarzy zmienił temat.”

      Całość: https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/swieci/esprit_2012_pio_00.html

      W sumie też nie do końca rozumiem ten fragment. Bo ja z tego rozumiem, że moja modlitwa teraz za osobę zmarłą ileś lat temu może jej wyprosić łaskę skruchy w ostatniej chwili życia, która to minęła, czyli tak jakby do tyłu patrząc na ludzki czas. Czy to o to chodzi?

    • xc pisze:

      nie tylko mozesz ale i powinnas sie modlic. poczytaj sobie o mistyczce francuskiej M RObin i jej bracie ktory popelnil samobojstwo.
      ja osobiscie czesto modle sie za samobojcow.

      • Anuszka pisze:

        Tzn. Ja sie modle za tą osobe.. Chodzi mi jedynie o wytlumaczenie zagadnienia tego „iz Bog jest ponad czasem” .. Wiec nasze ziemskie patrzenie jest inne.. Wiec istnieje dzieki temu mozliwosc ze modlac sie za ta osobę np. „Prosząc o dobrą śmierć tej osoby” moge wpłynac na jego los zaraz po smierci… Mimo ze ta smierc juz byla kilka lat temu.

        • Anuszka pisze:

          A przeczytalam to w jednej z 4 ksiazeczek pt “Bozy poradnik ” Arkadiusz Łodziewski posiadajacych imprimatur.

        • wobroniewiary pisze:

          Kiedyś kard. K. Nycz udzielił imprimatur niejakiej książeczce, w której autor na podstawie własnych wizji opisywał narodziny Pana Jezusa i była tam scena, jak św. Józef….wyrzucał na śmietnik pępowinę

        • Renata pisze:

          Ostatnio na kanale „Moc w słabości” prowadzący czytał fragment o narodzeniu Jezusa. Pochodził on z książki Anny Katarzyny Emmerich. Ona miała wizję narodzin. Józef w momencie narodzin Jezusa zapadł w głęboki sen. Zdumiało mnie jeszcze jedno- Maryja urodziła bez bólów porodowych. Był to niezwykły poród.

        • Blanka pisze:

          Renata, bóle porodowe są skutkiem grzechu pierworodnego, Maryja została od niego zachowana.

  5. ja pisze:

    Pisaliście o cukrze. A ja dziś trafiłam na taki artykuł:

    Jest dodawany niemal do wszystkiego i może wywoływać aż 8 nowotworów. Należą do nich: rak prostaty, piersi, krtani, jelita cienkiego, wątroby, nerek, endometrium oraz gruczołu krokowego.
    Mowa o cukrze, który nazywany jest białą śmiercią
    https://smakosze.pl/agnieszka-wozniak-starak-210120-ds-dieta-nowotwor

    • Renata pisze:

      Ach ten cukier… dodają go prawie do wszystkiego. Staram się, aby przekonać innych aby czytali składy bo to najlepsza opcja aby go uniknąć ale jak grochem o ścianę…Gdybyśmy pokochali prostotę i przygotowywali sami posiłki to byłoby zdrowiej. Sama mam słabość do niego, która wynika pewnie z uzależnienia się od niego- rodzice nie kontrolowali co jem, często wpadało coś gotowego, przetworzonego, edukacja o zdrowym żywieniu wyniesiona ze szkoły była zerowa… Staram się innym tego zaoszczędzić. Chcę swoją słabość przerodzić w siłę. Walczę z pomocą Jezusa o ograniczenie jego spożywania. Kiedyś chciałam zorganizować warsztaty w których pokazała bym, że można szybko coś zdrowego przygotować, pokazać sposoby na dobrą organizację czasu spędzonego w kuchni ale nie wiem czy warto…Kocham naturę, widzę w niej Boga. Mam swoje kury, kupuję mleko od kolegi który ma krowy i go pasteryzuje ale nie wiem czy powinnam się z innymi ta wiedzą podzielić mając na uwadze, że czeka nas Paruzja …

      • xc pisze:

        w wielu objawieniach Maryja nawoluje do tego zeby przygotowywac sie do Paruzji min przez post wlasnie. oderwanie od ziemskich blahostek. nie bez powodu Medjugorie zaczelo sie w swieto Jana Chrzciciela. ktory to nawolywal do postu pokuty modlity wlasnie.

        Wydaje mi sie ze zmiana diety i stylu zycia. moze byc tez jakas tam forma przygotowania do Paruzji no i do tego na pewno wszystkim wyjdzie na zdrowie.

        • eska pisze:

          Renato, jestem jak najbardziej „za”.
          Paruzja jest blisko, ale nie wiemy dokładnie, JAK blisko. Sama kilka lat temu zostałam zachęcona Bożymi natchnieniami do dzieła, które trwa. Też już wtedy się zastanawiałam, czy jest sens, czy zdążę cokolwiek pożytecznego zrobić. Okazuje się, że sens był i jest; nawet w kilka miesięcy można zrobić wartościowe rzeczy.
          Ponadto prześwietlenie naszych sumień wykaże chociażby, jak traktowaliśmy nasze zdrowie, które też jest darem od Boga – i właśnie wtedy jeszcze bardziej niż teraz przydadzą się podpowiedzi, jak to zmienić, do czego wracać. Mam więc takie poczucie, że należy Cię zachęcić, abyś już teraz sposobiła się do służby Bogu i pomnażała dany Ci przez Niego talent (w sensie wyrażonym w biblijnej przypowieści).
          Niemniej to jest tylko moje zdanie. Zachęcam, abyś poszukała potwierdzenia u Boga:

    • Monika pisze:

      Najlepszy hepatolog w Lublinie powiedział mojej mamie (która ma cukrzycę typu II i ma złe wyniki jeśli chodzi o wątrobę), że to co najbardziej niszczy wątrobę to cukier a o tym się nie mówi i mało kto o tym wie. Powiedział też, że w swym destrukcyjnym działaniu cukier jest nawet gorszy dla wątroby niż alkohol. Hepatolog to lekarz zajmujący się schorzeniami wątroby, pęcherzyka żółciowego i dróg żółciowych.

      • Renata pisze:

        Dziękuję za odpowiedź 😊 Czuję, że Bóg mi dał talent w tej dziedzinie i jednocześnie słabość dla równowagi i żebym mnie uwolnić od pychy. Dzięki temu z większą pokorą podejdę do tego tematu🙂 Obiecuję poszukać odpowiedzi i nie być na nią głucha i obojętna.

  6. Ania pisze:

    Ks. Dominik Chmielewski: Dlaczego mam takie problemy z dziećmi?

  7. xc pisze:


    tutaj cos genialnego dla „prawicowcow i katolikow” zafascynowanych Rosja. Rosja niestety z chrzescijanstwem ma tyle wspolnego co JKM

    • Paweł pisze:

      @xc: „Rosja niestety z chrzescijanstwem ma tyle wspolnego co JKM”
      – To chyba jednak jest ZA MOCNO powiedziane. Moim zdaniem prawdą jest, że WŁADZE PAŃSTWOWE Rosji są «krypto-komunistyczne» [czyli to jest typowy „farbowany lis”], ale tego określenia chyba nie można jednak uogólniać na cały naród rosyjski, a zwłaszcza na Rosyjską Cerkiew Prawosławną.
      Wydaje mi się więc, że naród rosyjski jest generalnie mniej zdemoralizowany niż na ogół to ma miejsce u najbogatszych narodów Zachodu; co np. w USA wytwarza sytuację jakby „odwrotną” niż w Rosji: tam sama obecna władza państwowa (czyli administracja prezydenta D. Trumpa) jest chyba bardziej BEZ ZARZUTU niż cały naród amerykański, który wciąż mimo wszystko należycie nie jest nawrócony…
      A bogata Europa Zachodnia, Europa czcicieli „złotego cielca” – to jest moralna tragedia… [nawet jeśli tego może dobrze nie być widać, z powodu masońskiej maskarady tamtejszych społeczeństw…]. Postawiłbym nawiązując do tego np. takie (być może kontrowersyjne) pytanie: dlaczego tak sławetnie arcy-bogaci katolicy NIEMIECCY nie pomagają – wg przysłowia „czym chata bogata” – biednym lub choćby potrzebującym katolikom POLSKIM (a więc przecież swoim „braciom w wierze”)? [Moim zdanie przez takie – już bardzo zadawnione – ignorujące Ewangelię postępowanie ściągnęli oni ogromne przekleństwo na swój Kościół: na Kościół katolicki w Niemczech, który wydaje się już konający…]

      • Paweł pisze:

        Teraz przy okazji zajrzałem w Internecie „co słychać” w dawnych „moich” berlińskich parafiach, do których chodziłem na Msze niedzielne – podczas mojego wspomnianego tu wyżej 8-miesięcznego tam pobytu. I okazuje się, że zostały one – obie, bo chadzałem sobie wg uznania do dwóch sąsiednich parafii – POŁĄCZONE w jedną: parafia St. Marien (czyli Matki Bożej, mająca – jak pamiętam – odpust parafialny w dniu 8 grudnia, na który akurat trafiłem wtedy tuż po moim przyjeździe do Berlina) i parafia Heilig Kreuz (czyli Świętego Krzyża). Nowa parafia posiada teraz wobec tego wezwanie tytularne bardzo pomysłowe: „Maria unter dem Kreuz”, czyli „Matki Bożej pod Krzyżem” – https://www.maria-unter-dem-kreuz.de/
        Widzę, że z kolei nawet polska Wikipedia miała ogromny problem z przetłumaczeniem tego wezwania na polski, bo podali: „Parafia Marii od Krzyża w Berlinie-Wilmersdorfie” – https://pl.wikipedia.org/wiki/Archidiecezja_Berlina – No, to jest na pewno źle przetłumaczone, bo chodzi tu – jak napisałem – o „Parafię pw. Matki Bożej pod Krzyżem”.
        Natomiast mój tamtejszy, ówczesny proboszcz, a jednocześnie dziekan dekanatu Wilmersdorf, ks. Adolf Greinke (który kiedyś raz podszedł do mnie, żeby zapytać z ciekawością: «Kto to tak wcześnie przychodzi przed Mszą do kościoła?», więc parę słów z nim zamieniłem) – już nie żyje: https://www.erzbistumberlin.de/fileadmin/user_mount/PDF-Dateien/Erzbistum/Jahresbericht/Erzbistum_Jahresbericht_2015_WEB_final.pdf
        Zapewne więc po śmierci tego księdza proboszcza, z braku następcy, parafia została połączona z inną. To i tak sukces, że… nie zlikwidowana, więc sam kościół (całkiem ładny) może nadal być użytkowany do celów sakralnych zgodnych z jego przeznaczeniem.

        • xc pisze:

          w praktykach religjnych w Rosji bierze udzial z 2 procent obywateli i jest to mniej niz np w Niemczech. tak samo aborcje popiera wiecej Rosjan niz Niemcow. obejrzyj ta debate tam jest wszystko opowiedziane.

        • Paweł pisze:

          Wybacz, ale nigdy nie oglądam nagrań mających aż 2 i pół godziny – sorry, to już nie to zdrowie [no chyba że to byłaby jakaś „rewelacja” do pilnego obejrzenia…].
          A jeśli chodzi o religijność krajów Europy, to ogólna prawidłowość – empirycznie stwierdzona – jest taka, że generalnie „najmocniej” odsetkowo w religijności stoi „terytorium” prawosławia, słabiej – „terytorium” katolicyzmu, a najsłabiej – „terytorium” protestantyzmu.
          Cytuję na poparcie tego niektóre szczegółowe dane z poniższej strony [a można tu przypomnieć, że tradycyjnie prawosławna jest nie tylko Słowiańszczyzna Wschodnia, lecz także Rumunia, Mołdawia i całe Bałkany na południe od Dunaju, aż po Grecję i Cypr, a nawet częściowo Liban; tradycyjnie protestancka zaś jest nie tylko znaczna część Niemiec, Szwajcarii, Holandii i krajów anglosaskich, lecz także cała Skandynawia łącznie z Estonią i Łotwą]:
          https://info.wiara.pl/doc/2095874.Religijnosc-w-Europie
          „Wśród państw Unii Europejskiej wiara w Boga jest najbardziej powszechna na Malcie, w Rumunii i na Cyprze, najmniej zaś w Estonii, Szwecji (…).”
          „Według danych Eurobarometru z 2010 r., Polska z 79 proc. mieszkańców deklarujących wiarę w Boga znajduje się na czwartym miejscu (ex aequo z Grecją).”
          „Mieszkańcy Europy w zdecydowanej większości uważają się za chrześcijan (…). W samej Unii Europejskiej jest to 72 proc. (według Eurobarometru z 2012 r.), w tym 48 proc. katolików, 12 proc. protestantów, 8 proc. chrześcijan wschodnich i 4 proc. innych wyznań.”
          „Najwięcej Europejczyków wierzących w Boga mieszka na Malcie (94 proc.), więcej niż 90 proc. jest ich także w Turcji i Rumunii, a ponad 80 proc. na Cyprze. Najmniej wierzących wśród swych obywateli mają [m. in.] (…) Szwecja i Estonia (po 18 proc.), a także Norwegia (22 proc.). Unijna średnia wynosi 51 proc.”
          „Największy odsetek NIEWIERZĄCYCH notuje się we Francji (40 proc.), powyżej 30 proc. jest ich w Czechach, Szwecji i Holandii (30 proc.), a powyżej 25 proc. – w Estonii, Norwegii, NIEMCZECH, Belgii, Słowenii, Wielkiej Brytanii. Najmniejszy procent niewierzących odnotowano zaś w Rumunii (1 proc.), na Malcie (2 proc.), Cyprze (3 proc.), w Grecji (4 proc.), Polsce (5 proc.), we Włoszech (6 proc.) oraz w Chorwacji i Irlandii (po 7 proc.). Unijna średnia wynosi 20 proc.”
          „Według Eurobarometru, zaledwie 6 proc. mieszkańców Unii Europejskiej wymienia religię jako jedną z wartości, którymi kierują się w życiu. Dzieje się tak mimo, że wierzących jest tu w sumie 77 proc.”
          https://info.wiara.pl/doc/2095874.Religijnosc-w-Europie/2
          „O to, czy religia zajmuje ważne miejsce w życiu pytał też instytut Gallupa. Okazało się, że negatywnej odpowiedzi udzieliło aż 84 proc. mieszkańców Estonii, 83 proc. – Szwecji, 80 proc. – Danii i 78 proc. – Norwegii. Najmniej negatywnych odpowiedzi zanotowano na Malcie (16 proc.), w Rumunii (18 proc.) i Macedonii (20 proc.). Polska znalazła się na czwartym miejscu OD KOŃCA z 23 proc. negatywnych odpowiedzi.”
          „CIEKAWYM PRZYPADKIEM jest ROSJA. W latach 2006 – 2009 liczba prawosławnych w tym kraju zwiększyła się z 70 do 75 proc. Według Ogólnorosyjskiego Instytut Badania Opinii Publicznej osiągnęła ona w ten sposób najwyższy pułap zanotowany od czasu rozpoczęcia prowadzenia tego typu statystyk. Islam wyznaje tam 5 proc. respondentów (wcześniej było to 7 proc.), zaś katolicyzm, protestantyzm, judaizm i buddyzm – po mniej niż 1 proc. Jednocześnie o połowę ZMNIEJSZYŁA SIĘ LICZBA ATEISTÓW, spadając w latach 2006 – 2009 z 16 do 8 proc. Zdecydowana większość Rosjan uważających się za prawosławnych jest ochrzczona (84 proc.). Ale chrzest przyjęła również ponad jedna trzecia (39 proc.) osób deklarujących się jako ateiści. Natomiast jeśli chodzi o praktyki, w Rosji 27 proc. robi to tylko w święta, a 28 proc. okazjonalnie, 3 proc. raz w tygodniu, a 4 proc. codziennie (dane z 2010 r.).”
          https://info.wiara.pl/doc/2095874.Religijnosc-w-Europie/3
          „Najogólniej można powiedzieć, że TYLKO na Malcie wskaźnik uczestniczących w Mszy jest wyższy niż u nas [tzn. w POLSCE] (ponad 52 proc. w 2005 r.), nieco mniejszy jest na Cyprze, w Irlandii i we Włoszech (powyżej 30 proc.), a na tle takich krajów, jak NIEMCY czy Hiszpania, Polska zdecydowanie się wyróżnia.”
          „W ROSJI dwie trzecie mieszkańców uważa się za praktykujących (66 proc.). Jednak 27 proc. robi to tylko w święta, a 28 proc. okazjonalnie, 3 proc. raz w tygodniu, a 4 proc. codziennie (dane z 2010 r.).”

  8. xc pisze:

    jezeli ktos lubi podrozowac to warto tez odwiedzic Dechtice – bardzo podobne do Medjugorie tylko mnie znane – objawienia nadal trwaja.

  9. Maggie pisze:

    Chyba jeszcze nie było na WOWIT:

  10. Renata Anna pisze:

    https://www.youtube.com/watch?v=zyEX9WzEEZk Duchowa Misja Polski – część 12- Ku Bogu

  11. Mark pisze:

    Znany katolicki pisarz E. Michael Jones, takze ceniony przez naszych hierarchow i wielu tradycyjnych katolikow w Polsce, napisal dewastujaca ksiazke o Medjugorie ktora kazdemu polecam. O ile bardzo doceniam ze to miejsce stalo sie „konfesjonalem swiata” i absolutnie nie podwazam mistycznych doswiadczen ludzi ktorzy tam przebywaja (wiem co tam doswiadczyli ojciec Piotr Glas i Dominik Chmielewski), uwazam ze biorac pod uwage wiele niepokojacych znakow z tamtad pochodzacyc, nalezy zachowac pewien sceptycyzm. Nie zapomnijmy tez ze lokalni biskupi wielokrotnie wyrazili opinie ze tw widzenia nie sa godne wiary.

    Mamy Fatime, La Salette i wiele innych zatwierdzonych aparycji maryjnych. Dlaczego potrzebujemy szukac nowosci i ciekawostek z Medjugorie?

    Jeszcze raz polecam ksiazke E. Michaele Jonesa dla szukajacych informacji i goraco pozdrawiam wszystkich czytelnikow bloga. Z Bogiem!

  12. wobroniewiary pisze:

    Dziś ja chcę Was o coś zapytać. Co Wy o tym sądzicie?

    Moja koleżanka, która bardzo lubię, w specyficzny sposób pojmuje „sztukę sakralną”, ma jakiś programik komputerowy i robi „cuda niewidy” Maryja mruga oczami, Pan Jezus mruga oczami, Pan Jezus macha ręką błogosławiąc ludziom a na drugiej ręce czy na kolanach trzyma psa. Dziś zobaczyłam obraz, gdziek z fotografii, którą wykonał brat Elia – również mruga do mnie Pan Jezus.
    Tu już nie wytrzymałam… napisałam co myślę.
    Mnie to odrzuca, po prostu odrzuca. Bo to nie Pan Jezus mruga, tylko maszyna.
    Na zdjęciu, gdzie ja niby mrugam – też nie ja mrugam (to nie film ze mną) tylko mruga maszyna.

    Koleżanka uważa, że jestem mało wrażliwa, nieczuła itd.
    A mnie odrzuca od tej „maszynerii”, gdzie maszyna zastępuje człowieka, a obrazek z mrugającym Jezusem (ze zdjęcia br. Elii) uważam wprost za profanację.

    • Anna pisze:

      Dokładnie za profanację i jak dla mnie to kpina i takie dziecinne podejście , tylko żeby chciała posłuchać mądrego zdania na ten temat a nie obrażała się ale trudno

    • Witek pisze:

      Ja nie akceptuje takiej „sztuki” i takiej formy przekazu związanego z Wiarą, Sakrum, Bogiem.
      Jaki jest tego cel, zabawny, spoufalający?
      Za dużo kosztowaliśmy Jezusa! Za dużo!!!!
      Ja i moja żona mówimy nie i mam prośbę aby tego typu zdjęć nie umieszczać na Naszej stronie.

      • wobroniewiary pisze:

        W życiu bym tu tego nie umieściła.
        Ja uważam, że jak chcemy to możemy „mrugać” do Pana Jezusa…sercem i kolanami a nie w ten sposób

        • Maggie pisze:

          To jest zabawa i niestety …profanacja❗️
          Dawniej przy bajkach robiono wycinanki poruszane sznurkami – oczka, rączki nóżki na szpagacie. Jeszcze można spotkać książeczki/bajki, w których jakby na dźwigience, bez sznurków, można „pomerdać ogonem psa” itp. Teraz, jak widać, TOTO „zastąpiła” technologia … ale szaleństwem jest jeśli taka „animacja”, która ma imitować reakcję: jak z neona reklamowego … 😳 Pana Boga i Świętych.

          Czy ta koleżanka nie może zrozumieć, że w ten sposób bawi się w Pana Boga i Jego wyroki. Np. Pan Jezus mruga czy „puszcza perskie oko” i to w każdej sytuacji, do wszystkich ? …. no i czy to jest O’K .. ?⁉️ = Brak szacunku i nadużycie z możliwością, że ktoś taki wizerunek umieści reklamując coś bardziej grzesznego/profanacyjnego/prowokującego 😳🤕🔨. Wizerunek, to tak jak Imię, którym nie można szastać❗️

          Niech sobie błyszczą/spadają gwiazdki, lub się zwierzątka ruszają … ALE WARA ‼️OD PAŃSKIEGO OBLICZA I OD ŚWIĘTYCH CZY W OGÓLE LUDZKICH TWARZY‼️.

          Myślę, że to jest nadużycie‼️ z rodzaju naruszenia zaufania, godności i autentyczności danych osobowych …. a nie tylko profanacja (złe, i można to odebrać jak fałszerstwo osobowości, stanowiska czy podpisu….‼️ )

          Pana Boga uwielbia się sercem, a NIE pajacowaniem oraz kiczowatym preparowaniem Jego wizerunków‼️ Malowidło może być z sercem wykonane, nawet jeśli niezbyt doskonałe, ALE nawet takiemu: nie potrzeba i nie można doczepiać niby to ”gryzmoło-łatki” z kiczowato mrugającymi oczami czy ze „szczerzeniem zębów” do: wszystkich, nie biorąc pod uwagę, że toto może zniszczyć wrażliwość, wstyd, sumienie u „zbłąkanego/błądzącego bliźniego”.

        • Longin pisze:

          W kwestii owej „sztuczki” dodam tylko, że jest tylko trochę inna forma wyśmiania i wykpienia Pana Jezusa jaka kiedyś miała miejsce na Kalwarii.

        • Maggie pisze:

          Longinie, dobrze i krótko to ująłeś – serce wyczuwa ludzką, niewdzięczną głupotę i rechot szatański.

    • Anula pisze:

      Pani reakcja właśnie świadczy o tym, że jest Pani czuła i bardzo wrażliwa. Tak trzymać!

    • Damian pisze:

      Mnie osobiście się nie podoba takie podejście, ale podobno o gustach się nie rozmawia. Podejrzewam, że koleżanka nie ma żadnych złych intencji w tej twórczości, a że nie jest to sztuka najwyższych lotów, to inna sprawa. Moim skromnym zdaniem jeśli jest uczciwa, to nie powinna się za bardzo obruszać z powodu zwrócenia uwagi, tylko godnie przyjąć krytykę.

    • Ola pisze:

      Niedopuszczalne ,profanacja Świętości

    • AnnaSawa pisze:

      Mam identyczne zdanie. Coraz więcej pojawia się takich infantylnych obrazeczków, a już przerabianie zdjęcia Pana Jezusa od brata Elii, ….tego nie ważyłabym się tknąć.

      • AnnaSawa pisze:

        Również czasem widzę bransoletki obwieszone jakimiś kółeczkami z obrazkami świętych.
        Jak można na ręku nosić 15świętych ???? Kobity niektóre nie widzą kompletnie umiaru….aby jak najwięcej wcisnąć…aby sprzedać.

    • kasiaJa pisze:

      Niestety, ale trzeba to powiedzieć: to nie jest żadna „sztuka sakralna” ale kicz i infantylizm które we mnie budzą oburzenie i niesmak. Co najpoważniejsze w tym problemie, to brak szacunku do Boga.

  13. Sylwek pisze:

    uważam wprost za profanację.

    Pamiętam ze szkoły jak ktoś miał zeszyt do Religi z takim tłem obrazów św na kartkach ksiądz opierdzielił kto taki miał i uzasadnił ze to jak pisać po obrazach. dla mnie to samo jakieś przeróbki itd zdjęcie to zdjęcie może jeszcze doklei mordkę psa albo coś takiego co to teraz ponoć takie modne – ja bym napomniał jak nie pomoże to ukrócił bym takie koleżeństwo z resztą już tak robiłem

  14. wobroniewiary pisze:

    Wciąż zachęcam do podjęcia się duchowej adopcji dziecka poczętego (25 marca) a wcześniej do przyłączenia się do Nowenny Pompejańskiej za nienarodzone dzieci

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2019/12/25/nowenna-pompejanska-czytelnikow-wowit-w-intencji-dzieci-nienarodzonych/

  15. Aleksandra pisze:

    +++ Wieczny odpoczynek racz Jej dać Panie, a światłość wiekuista niechaj Jej świeci. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen.

  16. Maggie pisze:

    Kapłan, który był mistrzem walk, i był w Medjugorie jakby usynowiony, mówi o Maryji:

    Bardzo bym chciała pojechać z Wami .. ale możliwa tylko duchowa podróż, więc modlitwą będę Wam pielgrzymować💕

  17. Ola pisze:

    Maryja mnie zaprasza do Medjugorie ,wyjazd zaplanowany jest na 30 kwietnia ,powrót 8 maja
    ♥️♥️♥️

  18. Renata Anna pisze:

    Mąż i ja byliśmy w Medjugorie już 4 razy. Pierwszy raz w 2009 r (tak myślę) zaprowadził nas tam św. JPII. Dlaczego tak myślę bo zaczęło się w Wadowicach, a nasze wcześniejsze plany były zupełnie inne. Ostatni raz w maju 2018 r. Nigdy nie uczestnilismy w objawieniach Ostatnim razem otrzymaliśmy z mężem błogosławieństwo w pierwszą sobotę miesiąca (5 maja 2018) od Ojca franciszkanina Petara Ljubičicia, Czy jeszcze kiedyś tam dotrzemy, nie wiem, chociaż pragniemy.

  19. Euzebia pisze:

    1.Czy ktoś marzy o wyjeździe do Ziemi Świętej na Cud zejścia Świętego Ognia w Grobie Pana Jezusa?
    2.Na Górę Tabor na Przemienienie Pańskie żeby zobaczyć jak co roku w tym dniu schodzi na ziemię OBŁOK?
    3.Czy ktoś marzy żeby być na rzece Jordan w miejscu Chrztu Pana Jezusa w dniu gdy co roku powtarza się zjawisko nazywane Cud na Jordanie?

    Do pkt 2:
    http://www.youtube.com/watch?v=G2AOw2cf-Ic

    Do pkt 3:
    http://www.youtube.com/watch?v=JEbvzWhnGWo&feature=emb_logo
    http://www.youtube.com/watch?v=VHsjYVFZSbE

  20. wobroniewiary pisze:

    Żebyśmy się dobrze zrozumieli
    Modlić się należy nawet za zmarłych 100 lat, a nie tylko 50 lat temu. Za grzeszników umierających w stanie grzechu ciężkiego – również.
    Bóg działa ponad czasem i jeśli ktoś umiera dziś to Bóg widzi i modlitwy zanoszone za tego zmarłego i 100 lat później, nie tylko 50 😉

    Nieprawdą było to, że ojciec Pio modlił się 50 lat po śmierci swego ojca, który zmarł w stanie grzechu ciężkiego
    Sam o. Pio wyspowiadał swego ojca przed śmiercią

    • eska pisze:

      Ktoś mi kiedyś podsunął porównanie, którym się podzielę.
      Wyobraźmy sobie nasze życie jako okrąg na płaszczyźnie. Jesteśmy w jakimś punkcie swego życia czyli w jakimś punkcie na okręgu i nasza przyszłość, to np. od tego punktu „w prawo”, a nasza przeszłość – od tego punktu „w lewo”. A teraz wyobraźmy sobie, że ten okrąg to podstawa stożka, a Pan Bóg jest w wierzchołku tego stożka. Ma zatem tak samo dobry „dostęp” czy tak samo dobrą „widoczność” zarówno na naszą przeszłość, teraźniejszość jak i przyszłość – w przeciwieństwie do nas, którzy widzimy tylko fragmencik swojego życia.
      .
      Oczywiście można kwestionować to porównanie choćby z uwagi na to, że okrąg nie ma początku ani końca. Jednak chodzi bardziej o to, że okrąg jest figurą na płaszczyźnie (czyli w przestrzeni dwuwymiarowej), a Bóg jest „gdzieś w dodatkowym wymiarze”, niepojmowalnym z punktu widzenia człowieka.

    • Bożena pisze:

      Przypomniało mi się wydarzenie związane ze św. Janem Vianeyem. Przyszła do niego zrozpaczona wdowa po samobójczej śmierci męża, który skoczył z mostu do rzeki i utopił się. Św Jan kazał jej modlić się za duszę męża, bo jest w czyśćcu. Powiedział, że wystarczyła chwila między poręczą mostu a wodą w której zdążył żałować i zawołać do Boga o miłosierdzie. Czytałam o tym przed laty w książce „Święty i diabeł”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s