Święto nawrócenia św. Pawła Apostoła. Pamiętajmy, że każdy z nas będzie mieć swój Damaszek

„Gdy zbliżał się już w swojej podróży do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba” (Dz 9,3)

      Szaweł jest wysłany do Damaszku, aby stać się ślepym, bo jeśli jest zaślepiony, to po to, by ujrzeć prawdziwą Drogę (J 14,6)… Traci wzrok cielesny, ale jego serce jest oświecone, aby prawdziwe światło lśniło zarówno dla oczu serca, jak i ciała… Jest wysłany wewnątrz siebie, aby się odnaleźć. Błądził we własnym towarzystwie, nieświadomy podróżnik i nie odnajdował się, ponieważ wewnętrznie zgubił drogę.
Dlatego właśnie usłyszał głos, który mu mówił…: „Zawróć twoje kroki z drogi Szawła, aby odnaleźć wiarę Pawła. Zdejmij tunikę zaślepienia i przyoblecz się w Zbawiciela (Ga 3,27)… Chciałem objawić w twoim ciele zaślepienie twego serca, abyś mógł ujrzeć to,, czego nie widziałeś i żebyś nie był podobny do tych, którzy  ‘oczy mają, ale nie widzą, mają uszy, ale nie słyszą’ (Ps 115,5-6). Niech Szaweł  zawróci ze swoimi niepotrzebnymi listami (Dz 22,5), aby Paweł mógł napisać swoje, tak potrzebne. Niech ślepy Szaweł zniknie… aby Paweł stał się światłem wierzących”…
Pawle, kto cię tak zmienił?
„Chcecie wiedzieć, kto to zrobił? Ten człowiek, którego nazywają Chrystusem… Namaścił moje oczy i powiedział mi: ‘Idź do sadzawki Siloam i obmyj się’. Poszedłem tam, obmyłem się i teraz widzę (J 9,11). Skąd to zdziwienie? Ten, który mnie stworzył, oto On mnie stwarza na nowo; z mocą, jaką mnie stworzył, teraz mnie uzdrowił; mnie, który zgrzeszyłem, ale On mnie oczyścił.”

Chodź zatem Pawle, zostaw starego Szawła, wkrótce ujrzysz także Piotra… Ananiaszu, dotknij Szawła i daj nam Pawła; przepędź daleko prześladowcę, poślij z misją głosiciela: owieczki nie będą się już bały, owieczki Chrystusa będą się radowały. Dotknij wilka, który prześladował Chrystusa, aby teraz, z Piotrem, poszedł paść owce.

Każdy z nas będzie mieć swój Damaszek

Jesteście ciekawi jak Bóg to sprawi? Rozważcie z całą uwagą wydarzenie nawrócenia apostoła Pawła. Światłość i słowa prawdy powaliły go na ziemię i przez trzy dni stracił wzrok, by odzyskać go jako nowy człowiek z nowym imieniem. Także tym razem Boża interwencja będzie jak najbardziej radykalna, aby ludzkość wreszcie przejrzała na oczy i nawróciła się.

To wydarzenie będzie jak uderzenie pioruna: nagłe i niespodziewane. Jednocześnie będzie odpowiedzią na tęsknotę całego stworzenia za poznaniem i doświadczeniem Prawdy.

Cała ludzkość stanie przed „godziną Damaszku”, w której ogromna światłość spadnie z nieba i sprawi, że wszyscy upadną na twarz przed Bogiem!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

106 odpowiedzi na „Święto nawrócenia św. Pawła Apostoła. Pamiętajmy, że każdy z nas będzie mieć swój Damaszek

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. wobroniewiary pisze:

    W Niepokalanowie trwa wielka ekspiacja za grzechy przeciwko życiu
    Życie jest największym darem Boga. Szacuje się, że w Polsce po II wojnie światowej dokonano około 40 mln aborcji.

    Krew niewinnie zabitych dzieci, to współczesna krew Abla, która woła o pomstę do nieba. Msza św. jako uobecnienie ofiary Jezusa na Krzyżu, gładzi nasze grzechy.

    https://www.niedziela.pl/artykul/48860/W-Niepokalanowie-trwa-wielka-ekspiacja-za

  3. Michał pisze:

    Żaden fragment Pisma Świętego nie wspomina o mającej rzekomo nastąpić godzinie Damaszku. Żadne z uznanych przez Kościół objawień również. Prawdziwa godzina Damaszku będzie miała miejsce w momencie śmierci, kiedy każdy z nas zostanie przeniknięty Bożą sprawiedliwością.

    • wobroniewiary pisze:

      Tzn. że ja też jestem od diabła, i to co mi było pokazane ponad 40 lat temu – też było od diabła…

      Pisałam wiele razy, że dane mi było przeżyć Ostrzeżenie, że widziałam, jak świat się zatrzymał i wszyscy nagle jak jeden mąż padli na kolana przed Bogiem.
      Dlatego też Komunię św. przyjmuję zawsze na kolanach, bo mi ukazano jak cały świat na te kolana pada.

      A teraz możesz odejść stąd, po co ci „diabelskie mamienie” I niech Ci Bóg błogosławi

      • Longin pisze:

        No riposta jest jak trzeba, tzn…mówiąc delikatnie konkretna i właściwa :), choć równie dobrze może to pochodzić od człowieka jakim jest osoba o nicku Michał, na pewno jednak nie od Ducha Świętego.
        Dobrze, że Ewa przypomniała to swoje świadectwo, a zatem jest świadkiem, który ujrzał i uwierzył. Pamiętajmy jednak, że zgodnie z Pismem błogosławieni są ci, którzy nie widzieli, a mimo to wierzą.
        W odniesieniu do małego sądu/ostrzeżenia kilkanaście lat temu otrzymaliśmy takie słowa skierowane od Pana przez Vassulę Ryden, stanowiące jakby esencję/istotę tego wydarzenia:
        „(…)Wtedy w tym oślepiającym Świetle twoja dusza ujrzy to, co w ułamku sekundy widziała niegdyś, w samym momencie stworzenia…
        Zobaczą:
        Tego, który jako pierwszy wziął was w Swoje Ręce,
        Oczy, które jako pierwsze was ujrzały.
        Zobaczą:
        Ręce Tego, Który ukształtował was i pobłogosławił…
        Zobaczą:
        Najbardziej Czułego Ojca, waszego Stwórcę,
        przyobleczonego w przerażającą wspaniałość,
        Pierwszego i Ostatniego,
        Tego, który jest, który był i który ma przyjść,
        Wszechmogącego, Alfę i Omegę (..)” https://vassula.pl/zeszyt-54.html

        • Anula pisze:

          Na Youtube na kanale „Ku Bogu” jest teraz dostępny audiobook „Nie krocz za mną”. Jest to autentyczna relacja kobiety, która była obciążona okultystyczne poprzez grzechy poprzednich pokoleń, ale ona tego „daru” nie chciała przyjąć. Opisywała jak pewna sekta z Ameryki chciała się nią posłużyć, by zniszczyć Polskę. Ona sama zorientowała się wkrótce, że szatan ją do tego wybrał. Jest to bardzo mocne świadectwo. Teraz można posłuchać 12 części, w której ta kobieta porusza wątek wspominanej tutaj często Vassuli Ryden. Polecam do wysłuchania od pierwszej części, ponieważ w tym świadectwie jest wiele wstrząsających wręcz faktów.

        • wobroniewiary pisze:

          Znam tę kobietę, jest znaną dziennikarką, jedzie po Medjugorie a wychwala M Zielińskiego 😞

        • Anna pisze:

          Naprawdę ? To jak to teraz ufać tej opowieści , też właśnie słucham „Nie krocz za mną ” i też byłam pos wrażeniem tej historii

        • wobroniewiary pisze:

          Czytać i uważać, wszak i wybrani mają być zwiedzeni…

        • Anula pisze:

          Poważnie??? Ale mnie Pani teraz zaskoczyła… W każdym razie dziękuję Pani Ewo za informację – w dzisiejszych czasach naprawdę trzeba być niesamowicie czujnym.

        • Michał pisze:

          Jak miło przeczytać że mogę być jednak człowiekiem, a więc dzieckiem Boga

        • Anula pisze:

          Longinie, czyli, że Pan Jezus nie błogosławił św. Faustynie Kowalskiej, św. Ojcu Pio i rzeszy innym Świętym, którym się ukazał? Nie rozumiem tego wtrącenia „pamiętajmy jednak, że zgodnie z Pismem, błogosławieni są ci, którzy nie widzieli, a mimo to wierzą”… – jak to się ma dla Ciebie do wizjonerów z Fatimy i mistyków? Nie będą błogosławieni?

        • wobroniewiary pisze:

          Anula- przecież to są słowa samego Pana Jezusa do Apostoła Tomasza 🙂

          Jedno nie wyklucza drugiego

        • Anula pisze:

          Pani Ewo- wiem o tym, ale tak jak napisałam- nie rozumiem wtrącenia tych słów w tym konkretnym przypadku. Po co one tutaj były przytoczone? Przecież wiem, że chodzi o tych niedowiarków, którzy dopiero jak zobaczą to uwierzą, ale dlaczego Longin przytoczył je teraz i to odnośnie Pani?

        • Anula pisze:

          Pani Ewo- wiem o tym, ale tak jak napisałam- nie rozumiem wtrącenia tych słów w tym konkretnym przypadku. Po co one tutaj były przytoczone? Przecież wiem, że chodzi o tych niedowiarków, którzy dopiero jak zobaczą to uwierzą, ale dlaczego Longin przytoczył je teraz i to odnośnie Pani?

      • Michał pisze:

        Powiem jedno:Ewangelia to miłość,a w Twojej wypowiedzi jej niestety nie ma. Stawiasz siebie na pierwszym miejscu swietnie się z tym czując, a gardzisz i obrażasz innych, którzy mają tylko inne zdanie, nie obrażając jednak nikogo. Szczęść Boże, bo wiem, że mimo wszystko masz dobre intencje. Proszę staraj się tylko kochać tych z którymi mozesz się zgadzać, choć może to nie być łatwe.

        • xc pisze:

          to nie jest tak . ona po prostu jest non stop pod ostrzalem atakowana przez mase ludzi. wiec z tego powodu jest tez poniekad nerwowa i przewrazliwiona i czasem cos za ostro napisze czy powie. ( mi tez sie kilka razy oberwalo) trzeba umiec pewne rzeczy interpetowac w Duchu Sw. trudny charakter to jedno . ale prowadzenie tej strony to mega wyzwanie i trud i tylko ktos kto kocha jest zdolny do takiego poswiecenia. tak ze chillout.

        • Maggie pisze:

          @Michał,
          nieładnie i niesprawiedliwie zarzucać brak miłości i jeszcze dodawać „litanię wyładowującą frustracyjną szpilkę”.
          Człowieku, bracie, @xc częściowo wyjaśnił, spójrz na liczbę spamowiczów, do tego dochodzą osoby powracające pod coraz innym „nick’iem) … a do tego bez stabilnej pracy i z wieloma innymi trudami, które na codzień Ją i bliskim otoczeniem targają, o których nie musimy wiedzieć by plotkować etc.
          OCEAN MODLITWY OCHRONNEJ = STWÓRZMY choćby PRZEZ jedną KROPELKĘ w postaci 1-nej ZDROWAŚ MARYJO, składanej u stóp Matki Bożej Nieustającej Pomocy za OBU ADMINÓW I ICH RODZINY.
          Nie samym chlebem człowiek żyje, a bez chleba to trudne. Ewa zawsze do ludzi z chlebem Słowa wychodzi, a często zań kamieniem dostaje. Myślę, że teraz rozumiesz i przestaniesz rzucać gromy, i co więcej .. polecisz OBU ADMINÓW Królowej Polski poprzez 1-ną Zdrowaś Maryjo..
          💕🙏🏻❣️

        • Longin pisze:

          @ Anula
          (…)”Przecież wiem, że chodzi o tych niedowiarków, którzy dopiero jak zobaczą to uwierzą, ale dlaczego Longin przytoczył je teraz i to odnośnie Pani?”
          Wyjaśniam…po pierwsze moja wypowiedź w żadnym wypadku nie była przeciw EWIE, ale w JEJ OBRONIE (proszę czytać cały kontekst tj. wpisy innych), bowiem uważam że jej wypowiedź akurat w tym miejscu była adekwatna…po drugie to, że często Ewa mówi w duchu prorockim (z racji łaski prywatnych wizji/objawień) wcale nie oznacza, że jest jej łatwiej, gdyż egzamin z wiary i posłuszeństwa też musi zdać. My natomiast nie mający tego rodzaju darów i łask musimy jedynie uwierzyć, czyli usprawiedliwieni będziemy z wiary. Zatem jeśli mniej „widzimy” to tym większy mamy zdać egzamin z wiary.

    • Joanna pisze:

      pozwolę sobie mieć inne zdanie Tzn. Nawrócenie św. Pawła w Piśmie Świętym nastąpiło ponieważ „zobaczył w świetle Jezusa” który mu powiedział: Szawle dlaczego mnie prześladujesz? Podczas gdy towarzysze św.Pawła nic nie widzieli. A jeśli chodzi o uznane objawienia w Fatimie s Łucja wiele razy pisała że „przeniknął nas snop światła do piersi i do głębi duszy,tak, że widzieliśmy się jakby w Bogu, wyraźniej niż można siebie zobaczyć w najczystszym zwierciadle” (tak s.Łucja mówi o I-wszym objawieniu).
      Ale rzeczywiście Michale jeśli spowiadasz się co miesiąc (lub częściej) i żyjesz w więzi z Jezusem to nie masz się czemu denerwować. Przez takie komentarze możesz kogoś zniechęcić do Spowiedzi – bo stwierdzi że jeszcze ma dużo czasu, a i ty i ja wiemy że nie wiadomo kiedy przyjdzie moment śmierci. Nazwy są różne ale jeśli to będzie „godzina Damaszku” to mam nadzieję że wielu Pawłów znajdzie wtedy Kapłana i konfesjonał. Pismo Święte jak sama nazwa mówi jest Święte i jest to słowo Boga do wszystkich ludzi. Wydaje mi się ze nie wszystko jest tam napisane wprost, szczególnie w Apokalipsie i pewne rzeczy będą nam „odsłaniane” (o tym mówi np. ks D. Chmielewski) przez tych których wybierze Bóg dla dobra nas wszystkich.

    • Paweł pisze:

      @Michał: Prawdziwa godzina Damaszku będzie miała miejsce w momencie śmierci, kiedy każdy z nas zostanie przeniknięty Bożą sprawiedliwością.
      – Ale NIE BĘDZIE już wtedy DWÓCH rzeczy: wolnej woli człowieka ani miłosierdzia Boga, gdyż one w momencie śmierci człowieka praktycznie KOŃCZĄ SIĘ, tzn. po śmierci człowiek nie może już zmienić swoich dokonanych za życia aktów wolniej woli, a Bóg (choćby człowiek wtedy najszczerzej żałował swoich grzechów śmiertelnych) JUŻ ICH NIE PRZEBACZA [ale potępieńcy i tak NIGDY niczego NIE ŻAŁUJĄ: to jest ta arcy-smutna strona naszej upadłej natury ludzkiej ekstremalnie spotęgowana u tych wielu osób oraz podobnie: dramatyczna „niereformowalność” upadłej natury anielskiej występująca u wielu tych duchowych stworzeń, którą to tragedię w całej okazałości zobaczymy na Sądzie Ostatecznym, tak aby nikt nie miał tu ŻADNYCH WĄTPLIWOŚCI co do tego faktycznego, a niestety nieodwracalnego stanu rzeczy…].
      I dlatego dla grzeszników w stanie grzechu śmiertelnego „godzina Damaszku” za ich życia [czyli PRZED ich ŚMIERCIĄ] będzie „ostatnią deską ratunku” i pomimo swego dramatyzmu – będzie WIELKĄ ŁASKĄ. Skoro Bóg decyduje się na taką nadzwyczajną interwencję, to znaczy, że są wystarczająco duże SZANSE, iż wskutek tego ludzkość się wreszcie nawróci. Choć w każdym wypadku zależy to od WOLNEJ WOLI ludzi. Ale gdyby taka realna szansa już nie istniała, tzn. gdyby było już rzeczą całkiem nieprawdopodobną, by COKOLWIEK mogło nawrócić LUDZKOŚĆ, to po prostu nastąpiłby wobec tego KONIEC świata… [ponieważ Bóg nie potrzebuje planety Ziemi w charakterze jedynie «wylęgarni demonów ludzkich» i dlatego jako taką – kiedyś, na końcu świata – ją unicestwi…].
      Należy pamiętać, że w historii ludzkości „pierwsze skrzypce” grają ludzie, a Bóg tworzy ze Swej strony „akompaniament” – sugerując ludziom właściwe „przebiegi harmoniczne”; lecz w ostateczności decydujący „przebieg melodyczny” pozostaje domeną ludzi i ich wolnych, świadomych wyborów [Bóg tylko „harmonizuje” ich „melodyczne szaleństwa” i podpowiada, jak najlepiej kontynuować ten „utwór”]. To dlatego historia ludzkości obfituje w tak wiele dramatów i niejasności, a jej ostateczny sens ujawni się dopiero w finalnej „kadencji”, w której wszystkie „dysonansowe napięcia” zostaną „rozwiązane na konsonanse” (niejako tak, jak tego wymagają reguły klasycznej harmonii), przez co jawna i zrozumiała dla wszystkich stanie się „harmoniczna funkcja” owych dysonansów: wszelkie zło w dziejach ujawni swoje predestynowane mu przez Boga znaczenie…

    • Stefan Batory pisze:

      Jan 16 5-15, Sąd Ducha Świętego oraz Dzienniczek siostry Faustyny nr 83. Te fragmenty mówią wyraźnie o ostrzeżeniu.

  4. wobroniewiary pisze:

    A tym, co chcą zostać tutaj na stronie, przypomnę – tylko dlatego, że mowa o „Damaszku”

    Jedyne publiczne zadanie, jakie dostałam od Matki Bożej – to prowadzenie strony „W obronie wiary”.
    1978-79 – mam 11 lat (listopad lub marzec – zimno, buro, ponuro a krzaczki bez listków, raczej marzec 1979) – ja przeżywam Ostrzeżenie widzę jak świat się „zatrzymuje” i nieruchomieje na jakiś kwadrans, wszyscy wpadają w ekstazę, padają na kolana a nad iglicą bazyliki po Niebie płyną słowa Bóg Pokój Pax, Mir.

    1999-2000 r. – Matka Boża budzi mnie we śnie i pyta czy będę W INTERNECIE BRONIĆ DOBREGO IMIENIA JEJ SYNA, mimo że będę ośmieszana, moje dane będą krążyć po ludziach, zechcą ze mnie zrobić chorą psychiczną, itp. itd. Ja tylko pytam „co to ten internet” – bo wiadomo, że chcę bronić dobrego Imienia Pana Jezusa a Matce nigdy się nie odmawia. Matka Boża, Pan Jezus, św. Michał Archanioł pokazują mi w snach moją przyszłość, która „co do joty” spełnia się w szczegółach i po 2, po 5-ciu i po 20-latach….

    9 stycznia 2012 roku nad ranem Matka Boża budzi mnie i daje zadanie założenia strony podając nazwę adresu do korespondencji „jutrzenka” Powstaje „w obronie wiary” z adresem e-mail:jutrzenka2012@gmail.com

    Od mniej więcej 1999 roku mam sny wizje – tak jak Tomasz widział pożar katedry w Paryżu, ja na kilka lat wcześniej miałam pokazane zajście przed katedrą w Buenos Aires jak chłopcy modlą się na Różańcu, a gołe czy półnagie feministki szaleją (kliknij i na film https://www.youtube.com/watch?v=fOCD_T9Qqpc🙂
    Miałam pokazane też rozbijanie figur NMP przez arabów, widziałam chodniki we Włoszech …płynące krwią zabijanych chrześcijan. Pokazano mi wiele – łącznie z moją córką Anią na …ok. 7 lat przed jej narodzinami.

    Nigdy nie prosiłam o to, nigdy „nie wywoływałam Matki Bożej”. To Niebo samo decyduje, kiedy chce przyjść i jakie zlecić mi zadania. Może dlatego tak nie „trawię” fałszywych proroków, którzy NMP, Pana Jezusa i Świętych traktują jak kumpli albo i jak służących – pstrykną palcem i już Góra „schodzi do nich”

    Miałam łaskę modlenia się z własnym Aniołem Stróżem na głos – wspólnie odmawialiśmy Anioł Pański, gdy asystowałam przy egzorcyzmach, Anioł Stróż udzielił mi w życiu wiele rad i wskazówek, ale nigdy Go nie widziałam, tylko słyszałam. Widziałam wielu kapłanów – „całe morze”, niegodnych do sprawowania sakramentów, mijałam ich wszystkich i pokazano mi kilku, którzy naprawdę służą Panu Bogu! Pamiętacie scenę, jak przed wyborem papieża Franciszka stał ubogi żebrak na Placu św. Piotra? To też miałam pokazane i rozmawiał on ze mną mówiąc „jestem tu, aby on mógł być tam” i wskazał na Bazylikę św. Piotra. Miałam setki takich różnych wizji, które się sprawdzają (wszystkie szczegóły zostawiam w konfesjonale), ale nigdy nikt mi nie powiedział pisz o tym, więc teraz piszę tylko raz – dla dania świadectwa.

    Otrzymuję wiele wizji i wszystkie się sprawdzają, w snach przychodzi również zły duch, który mnie dręczy za tę stronę „WoWiT” – ale nigdy nie dostałam nakazu opublikowania tych wizji. Jedyne zadanie, jakie dostałam publicznie – to prowadzenie strony „W obronie wiary”.

    Matkę Boża kocham i nie wiem czemu mnie wybrała do prowadzenia tej strony, ale wiem jedno – Maryja jest taka piękna, dobra, że Jej nigdy się nie odmawia. Ja jestem zwykłym grzesznikiem, który już miał i łaskę „bycia na dywaniku u Boga Ojca” i wysłuchania reprymendy za swoje grzechy i złe uczynki. I wiem, że mam szansę na poprawę poprzez przyciąganie ludzi do Boga przez tę stronę. Ewa

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2019/05/27/ks-adam-skwarczynski-kalendarium-wydarzen-osobistych-zwiazanych-z-sadem-ostatecznym/

    • Jolanta pisze:

      Dziękuję Ci za to świadectwo ❤
      Dla mnie jest ono umocnieniem w wierze ❤

    • klasv pisze:

      Powołuje Pan Bóg niegodnych, bo gdzie w dzisiejszych czasach znajdzie godnych?
      Dziękujmy za tę litość i łaskę.
      Dał nam Matkę.
      Umocnił nas na pani stronie.
      Bogu Wszechmogącemu w Trójcy Świętej Jedynemu
      Chwała i Cześć na wieki wieków.
      Amen

    • mcc2 pisze:

      Trochę to mnie przytłoczyło . Przejdę sobie na działkę trochę poćwiczyć , ps. mam pytanie czy działki ogrodnicze na obrzeżach Krakowa mają szansce przetrwać nawałe deweloperów przed ostrzeżeniem ? A pytam ponieważ na działkach niektórzy podeszli wiekiem mają żelbetowe piwnice , jeden ma taką pod trawnikiem , że nawet czołg mógłby na niej stanąć .

      • wobroniewiary pisze:

        Współczuję Ci tego kpiącego tonu.
        Ale kiedyś, choćby po tamtej stronie zrozumiesz…

        • mcc2 pisze:

          Ale ja pytałem serio , otóż niedaleko budują obwodncę i drogę ekspresową , dwa ogrody działkowe przeznaczono do likwidacji, trzeci prawdopodobnie też będzie do likwidacji bo jak twierdzą urzędnicy będzie potrzebny pod bazę , a po inwestycii to na pewno nie będzie tam ogrodów a bloki , a czwarty ogród który jest jeszcze dalej od inwestycji ma być nie naruszony wg. urzędników a tymczasem z planów wynika ze przez srodek będzie przebiegać droga , bo po co budować ślepą drogę z rondem , kończącą się przy ogrodach , a już kilku developerów pytało o ogród na którym działkę mają rodzice ,Czy to już blisko czy daleko ? Czy warto brać na miejsce chwilowego schronienia działki , czy raczej będzie to za 10 lat a wiec nici z piwnicy na działkach bo wtedy to już tam będą bloki.

        • Paweł pisze:

          @mcc@; Powiem Ci jeszcze wobec tego krótko i na serio, co o tym myślę:
          To będzie moim zdaniem – tak jak Ty tu właśnie sugerujesz – RACZEJ za 10 lat…
          [Na świecie – w skali globalnej – będzie wtedy naprawdę BARDZO ŹLE, aż sam osobiście nie jestem pewien, czy ja aby chcę w ogóle tego DOŻYĆ (zwłaszcza gdyby udało mi się zawczasu „spakować «zalegające» moje manatki”, czyli spłacić długi grzechowe, i pójść już sobie wcześniej do Nieba…)].

      • Paweł pisze:

        @mcc2: Hmm… Mówisz Kraków… No, nie wiem. Chyba musisz pomyśleć o jakichś «WIEJSKICH HISTORIACH», takich z dala od „czołgowo inwazyjnych” aglomeracyj, czy może wykoncypować coś w tym stylu jeszcze innego:

        Albo rozważ Swoje możliwości «CHODZENIA w POWIETRZU» – o, zwłaszcza w taki pełen „polotu” i wdzięku sposób:

        No, a jeśliby to wszystko NIESTETY nie wypaliło, to ewentualnie jakiś sensowny KIERUNEK EWAKUACJI na czas (tak by była ona W SAMĄ PORĘ, bo przecież prędkość „dewelopingu” deweloperów krakowskich asymptotycznie zbliża się już najwidoczniej do prędkości ŚWIATŁA, co w ŚWIETLE Twojego komentarza wydaje tu oczywistym wnioskiem) mogą Ci podpowiedzieć – np. w swojej drodze do ich ojczyzny – «JASKÓŁKI Z AUSTRII» tudzież najrozmaitsze inne Boże ptaszyny i ptaszęta, respectively [zwłaszcza gdy odlatują one od nas już na zimę – co jest tutaj uwagą zrozumiałą na pewno dla Ciebie, zważywszy Twoje położenie geograficzne, Twoją wiedzę przyrodniczą oraz Twoje zapatrywania futurologiczne na przyszłą historię naszego kraju, ze szczególnym w tej kwestii uwzględnieniem owej rychło spodziewanej «mini-Apokalipsy» „euroregionu krakowskiego”]:

    • Joan pisze:

      Dziękuję Ewuś za prowadzenie tej strony. Współczuje za częste obrywanie i użeranie się z tymi co jeszcze są po ciemnej stronie. Współczuję za te wszystkie wpisy co tylko specjalnie tracą czas i odwracają kota ogonem. Dzięki za te duże Nowenny Pompejańskie za prezydenta, wybory, dusze czyścowe, dzieci nienarodzone. Dzięki Kochana. Niech Pan Jezus przytuli Cię do swojego serca, napełni pokojem i pokrzepi do dalszej pracy.

    • Ania G. pisze:

      Ewo dziękuję za świadectwo,po prostu rób swoje i tyle. Dziękujemy bardzo że dbasz o nas i nasze zbawienie.

    • Wiki pisze:

      Pani Ewo z serca dziekujemy za ten ogrom pracy ktory tutaj Pani wkłada w prowadzenie tej strony i za to fijat ….to jest Pani praca ktora zasluguje na godzine wynagrodzenie….proszę o nr konta ….i bardzo dobrze ze dala Pani to swiadectwo bo zupełnie inaczej teraz widzę to co tutaj się dzieje wiedzac ze jest to dzialalnosc zlecona odgórnie……..

      • wobroniewiary pisze:

        Wracam z Wąwolnicy, ks. Jan pobłogosławił mnie kolejny raz na dalszą ewangelizację, jeszcze przed Mszą św. modli się o zdrowie dla mnie bo mam ostatnio pewne problemy, zawierzyłam Was wszystkich Matce Bożej Kębelskiej a 23 lipca będzie zamówiona przeze mnie Msza św.

        • kasiaJa pisze:

          Jak ja zatęskniłam za tym miejscem… byłam u Matki Bożej Kębelskiej w Wąwolnicy jeden raz i tak bardzo mi tęskno… Bóg zapłać kochana Ewo ❤

        • Ola pisze:

          Dziękuję Ewa za modlitwę, ja również pamiętam o Tobie w codziennej modlitwie.

        • Maggie pisze:

          Bóg zapłać❣️❣️🙏🏻❣️💕

        • babula pisze:

          Dziękuję Ewo Kochana ❤ Wytrwaj w prowadzeniu tej strony. Gdyby nie było Ci to dane z Góry nie było by tak ciężko. Niech Pan Ci błogosławi a nasza Mama prowadzi +++

      • jacek Gostyń Wlkp pisze:

        Pani Ewo,ja też dziękuję i Bogu i Matce i Pani za trud pracy nad tą stroną. Piszę z pozycji szarego człowieka,nieangażującego się i tutaj i w kościele.Jestem tu też chyba od początku.Nie sposób po ludzku ocenić ile pociechy, światła codziennego podnoszenia serca i myśli ku Bogu dzięki lekturze tej strony doznałem.Każdy z nas jeśli codziennie nie podnosi swojej amplitudy temperatury wiary wtedy staje się letni, a ta strona niezliczoną dla mnie ilość razy podniosła ją. Na kazaniu Mszy św. nie sposób w moim przynajmniej przypadku dowiedzieć się tego co tu ,a wiara rodzi się ze słuchania czyli poznania i to jest znak i to jest owoc, który zbliża do Boga.
        Bóg zapłać
        ps. ilu jest takich którzy jak ja po cichu korzystają z tego dobrodziejstwa a nie wyjawią się..

    • kasiaJa pisze:

      Bóg zapłać za to piękne świadectwo ❤ ❤ ❤ Na chwałę Trójcy Przenajświętszej i Najświętszej Maryi Panny!

    • zaniepokojona pisze:

      Pani Ewo, chciałabym zapytać jak najdelikatniej i w żaden sposób Pani nie urazić – chodzi mi o kwestię Papieża Franciszka – z jednej strony ‚przepuszcza’ Pani komentarze, które przedstawiają stanowisko, iż Papież jest heretykiem i nie należy go uznawać (są to wpisy różnych osób ale też np filmiki z bp Lengą, który jawnie głosi te poglądy wiec skoro jest tutaj ‚promowany’ to ‚w całości’) a z drugiej strony potrafi Pani sama od siebie napisać komentarz o Papieżu, który daje odczucie że to jest też i ‚Pani Papież’ i się Pani od niego nie odcina – czy zechciałby Pani dla jasności powiedzieć jakie jest Pani stanowisko (a więc i ‚tej strony’), bo po tych komentarzach (które, jednak są moderowane i to Pani wybiera co tu będzie publikowane) mam już mętlik 🙂 pozdrawiam

      • wobroniewiary pisze:

        Moje zdanie jest jasne. Nie zawsze zgadzam się z Adminem (on swoje komentarze podpisuje na dole Admin) ale tu zgadzamy się i mamy identyczne zdanie
        Papież został wybrany na konklawe, sam się papieżem nie ogłosił, więc jest legalnym papieżem a nie fałszywym prorokiem.
        Popełnia błędy jak każdy. A może nawet więcej. (niezrozumiała jest dla mnie sytuacja z pachamamą i inne)
        Ale już był niejeden błądzący papież (byli nawet moralnie zepsuci, którzy mieli kochanki, grzeszyli na całego), głosili herezje jak Jan XXII (https://www.pch24.pl/historia-upominania-papiezy-przez-wiernych,56171,i.html) papieże poumierali, a Kościół trwa nadal
        Nie podoba mi się wiele decyzji papieża, ale nie wyzywam go od heretyków, nie twierdzę, że go nie uznaję (jak większość fanów MBM)
        Po prostu – modlę się za niego. Tylko i aż tyle.
        O to prosiła Matka Boża w Medjugorje.
        Modlę się, nie wszystko naśladuję (w życiu bym nie uklękła przed pachamamą ani nawet brała udziału w jakimkolwiek nabożeństwie z jej udziałem) ale osąd zostawiam Bogu, upomnienia biskupom i kardynałom a sama chwytam za Różaniec!

        Ps. Ks. abpa Jana Pawła Lengę cenię, ale wolałabym aby mówił papież lub biskup Rzymu a nie po nazwisku. Totalny brak szacunku tutaj.

        • Michał pisze:

          Regularnie czytam twitty papieża i znajduję w nich bardzo głęboką, charyzmatyczną duchowość. Chociaż niektóre jego wypowiedzi i decyzje są kontrowersyjne, to kochajmy naszego Papieża i bądźmy jemu wierni,a przede wszystkim módlmy się za niego. Jestem pewien, że posłuszeństwo względem Ojca Świętego jest miłe Panu,czego dowodem są chociażby przykłady wielu świętych np. św. Ojca Pio, czy św. Faustyny. Jezus jest głową Kościoła, więc bądźmy pewni, że bramy piekielne go nie przemogą

      • m pisze:

        Można powiedzieć, że na te pytania przynajmniej po części, a może i całkowicie otrzymała Pani odpowiedź w dzisiejszym drugim czytaniu. Najlepiej jest tym się kierować przynajmniej w pierwszej kolejności, a nie czyimiś w tym szczególnie moimi opiniami, ponieważ my jesteśmy tylko ludźmi, stworzeniami, które często się mylą, błądzą w swoich wywodach i nie tylko… niech Panią interesuje tylko stanowisko Pana Boga. On powierzył Kościół, cały świat Papieżowi Franciszkowi nikomu innemu, tylko Jemu.
        Tylko Jeden Jest Jezus Chrystus, Jeden Papież Franciszek i Jeden Prawdziwy Kościół…, więc powinien być tylko jeden Duch i jedna Myśl.
        Dziwne czasy, zawsze było tak, że to Kościół uczył świat, a teraz świat próbuje uczyć, wyrwać ster Kościołowi, nic z tego, Papieżu Franciszku na czele z Tobą dopłyniemy do portu zbawienia… z Tobą jest Pan Bóg, On sam powierzył ci tą Łódź, Sam Cie strzeże i broni, w Jego objęciach jesteś jak Dziecko, które nie potrzebuje się bronić, świat ci nie zaszkodzi, niestety tylko sobie szkodzi, jak chce niech uderza to tylko sprawi, że szybciej dopłyniemy do upragnionego celu, do Nieba.

    • duszyczka pisze:

      Ewo, i ja bardzo Ci dziękuję za to cudowne świadectwo😇💕. Wierzę w to, co opisałaś. Nieraz tak jest, że gdy coś czytam, czuję niepokój w sercu, szukam potwierdzeń czy utwierdzam się w przekonaniu, że tu faktycznie kosmaty zakręcił ogonem. Nie mówię, że mam jakieś wyjątkowe rozeznanie tematów lub osób, ale ufam swojej, jak to można nazwać intuicji, ostrożności. Tu na stronie, negatywne uczucia mi nigdy nie towarzyszyły, oprócz lęku przed tym, co ma nadejść i musi nadejść, i podziwiam wielką cierpliwość Boga, że jeszcze ten świat istnieje, a zapewne wynika to tylko z Jego wielkiej miłości do nas i dzięki niewielkiej już ilości dusz ofiarnych wynagradzających Jemu za nasze grzechy.

    • Dorota pisze:

      Dziękuję za świadectwo. Szczęść BOŻE !

  5. m pisze:

    Świadectwo nawrócenia – odnośnie wpisu powyższego i odnośnie NP w intencji obrony dzieci nienarodzonych, trochę,, mało” grup NP… choć to i tak bardzo dużo… ale może być więcej…

    https://pl.aleteia.org/2020/01/24/wykonywal-nawet-35-aborcji-dziennie-i-wtedy-przysnil-mu-sie-pewien-mezczyzna/

    • Marta 3 pisze:

      Proszę tego nie publikować jeśli miałoby być zgorszeniem dla innych. Brak mi wytrwałości. W zeszlym roku podjęłam się udziału w nowennie ale nie wytrwałam do końca… Mogę się zgłosić ale nigdy nie wytrwałam do końca nowenny. A wiele razy próbowałam . Nie wiem co.mam zrobić.

  6. Dorota pisze:

    Dziękuję P. Ewo za poświęcenie, dobroć, i cierpliwość .
    Czytam stronę od 2012r. i wiele się nauczyłam od Pani, też wychowuję samotnie 12l. córkę.
    Od zawsze wiedziałam , że jesteś Wybrana(chociaż nie wiem skąd)
    Niech Cię Bóg ma w swojej Opiece

  7. wiech pisze:

    Pani Ewo. Proszę się nie przejmować ludzkimi zarzutami i wątpliwościami , ale bądź wierna przyrzeczeniom Matce Najświętszej , prowadź dalej stronę WOWiT . Dziękuję Ci za to i niech Cię Matka Najświętsza ma w Swojej Opiece. Szczęść Boże.

  8. Euzebia pisze:

    25 stycznia, w drugim dniu nowenny przed Świętem Oczyszczenia Najświętszej Maryi Panny – 2 lutego.

    Z pism opisujących mistyczne objawienia Anny Katarzyny Emmerich:

    „Dar ofiarny, który Święta Rodzina miała ze sobą, wisiał w koszu na ośle. Kosz
    miał trzy przedziałki, dwie z owocami, trzecią kratowaną z gołębiami. Przed
    wieczorem, na kwadrans drogi przed Jerozolimą, stanęli przed jedną
    większą gospodą, w małym domku, u bezdzietnych małżonków, którzy przyjęli
    ich z wielką radością. Było to już między potokiem Cedron a miastem.
    Widziałam, że u tych właśnie ludzi także sługa i niewolnica Anny w powrocie się
    zatrzymali, i oni to zamówili przyjęcie dla Świętej Rodziny. Niewiasta była
    powinowatą Joanny Chuza. Zdawało mi się, że są Esseńczykami.

    Cały jeszcze następny dzień widziałam Świętą Rodzinę u tych podeszłych wiekiem ludzi.
    Święta Dziewica była przeważnie w osobnej izbie sama z Dzieciątkiem,
    które na niskim przedmurzu ściany spoczywało na kobiercu. Zawsze trwała w
    modlitwie i widocznie przygotowywała się do ofiary. Przy tej sposobności miałam
    wewnętrzne wskazówki, jak się do Świętego Sakramentu przygotowywać należy.
    Widziałam w Jej izbie wiele Aniołów, oddających cześć Dzieciątku Jezus. Maryja
    była zatopiona w skupieniu wewnętrznym. Poczciwi staruszkowie zdobywali się
    na wszelkie usługi dla Matki Bożej; musieli widocznie odczuwać świętość
    Dzieciątka.”

  9. Małgorzata pisze:

    W Piśmie Świętym wielokrotnie jest mowa o DNIU PAŃSKIM, który jest niczym innym jak właśnie „godziną Damaszku” dla całego świata i dla każdego człowieka indywidualnie.
    (… edycja)

    A oto co czytamy w Biblii na temat DNIA PAŃSKIEGO:
    (Malachiasza 3, 1-5) Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie. Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów. Ale kto przetrwa DZIEŃ JEGO NADEJŚCIA i kto się ostoi, gdy się ukaże? Albowiem On jest jak ogień złotnika i jak ług farbiarzy. Usiądzie więc, jakby miał przetapiać i oczyszczać srebro, i oczyści synów Lewiego, i przecedzi ich jak złoto i srebro, a wtedy będą składać Panu ofiary sprawiedliwe. Wtedy będzie miła Panu ofiara Judy i Jeruzalem jak za dawnych dni i lat starożytnych. Wtedy przybędę do was na sąd i wystąpię jako świadek szybki przeciw uprawiającym czary i cudzołożnikom, i krzywoprzysięzcom, i uciskającym najemników, wdowę i sierotę, i przeciw tym, co gnębią obcych, a Mnie się nie lękają – mówi Pan Zastępów.

    (Ml 3,19-20) Dzień Pański:
    «Oto nadchodzi DZIEŃ palący jak piec, a wszyscy pyszni i wszyscy czyniący nieprawość będą słomą, więc spali ich ten nadchodzący dzień, mówi Pan Zastępów, tak że nie pozostawi po nich ani korzenia, ani gałązki. A dla was, czczących moje imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego skrzydłach».

    (Joela 3, 3-5) Znaki nastania Dnia Pańskiego:
    I uczynię znaki na niebie i na ziemi:
    krew i ogień, i słupy dymne.
    Słońce zmieni się w ciemność,
    a księżyc w krew,
    gdy przyjdzie DZIEŃ PAŃSKI,
    dzień wielki i straszny.
    Każdy jednak, który wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony,
    bo na górze Syjon
    będzie wybawienie,
    jak przepowiedział Pan,
    i wśród ocalałych będą ci, których wezwał Pan.

    (1 Tes 5) Nadejście Dnia Pańskiego
    „Nie potrzeba wam, bracia, pisać o czasach i chwilach. Sami bowiem dokładnie wiecie, że DZIEŃ PAŃSKI przyjdzie tak, jak złodziej w nocy. Kiedy bowiem będą mówić: «Pokój i bezpieczeństwo» – tak niespodzianie przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą. Ale wy, bracia, nie jesteście w ciemnościach, aby ów dzień miał was zaskoczyć jak złodziej. Wszyscy wy bowiem jesteście synami światłości i synami dnia. Nie jesteśmy synami nocy ani ciemności. Nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi! Ci, którzy śpią, w nocy śpią, a którzy się upijają, w nocy są pijani. My zaś, którzy do dnia należymy, bądźmy trzeźwi, odziani w pancerz wiary i miłości oraz hełm nadziei zbawienia. Ponieważ nie przeznaczył nas Bóg, abyśmy zasłużyli na gniew, ale na osiągnięcie zbawienia przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który za nas umarł, abyśmy, czy żywi, czy umarli, razem z Nim żyli. Dlatego zachęcajcie się wzajemnie i budujcie jedni drugich, jak to zresztą czynicie.”
    (Dz 2, 17-21) Nadejdzie Dzień Pański
    „W ostatnich dniach – mówi Bóg – wyleję Ducha mojego na wszelkie ciało,
    i będą prorokowali synowie wasi i córki wasze, młodzieńcy wasi widzenia mieć będą,
    a starcy – sny. Nawet na niewolników i niewolnice moje wyleję w owych dniach Ducha mego,
    i będą prorokowali. I sprawię dziwy na górze – na niebie, i znaki na dole – na ziemi.
    Krew i ogień, i kłęby dymu, słońce zamieni się w ciemności, a księżyc w krew, zanim nadejdzie DZIEŃ PAŃSKI, wielki i wspaniały. Każdy, kto wzywać będzie imienia Pańskiego, będzie zbawiony.”

    (2 P 3, 9-10) „Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy – bo niektórzy są przekonani, że Pan zwleka – ale On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia. Jak złodziej zaś przyjdzie DZIEŃ PAŃSKI, w którym niebo ze świstem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na niej zostaną znalezione.”

    Pani Ewo dziękuję za Pani świadectwo i za wytrwałość w prowadzeniu strony WoWiT. Bóg zapłać!
    Wszystkim błogosławię +++

    • Elizeusz pisze:

      Proszę nie mylić Dnia Jahwe z Godziną Damaszku i stawiać między nimi znaku równości!

      • Małgorzata pisze:

        @Elizeusz
        „Wiele razy przez Moich rzeczników usłyszeliście, jak Ja mówiłem:
        „Dzień Pana jest w zasięgu ręki”
        i że Mój Powrót jest bliski. Gdybyście Mnie kochali, bylibyście szczęśliwi dowiadując się, że Mój Święty Duch zstąpi na was z całą Swą siłą i w całej Swej chwale. Gdybyście Mnie kochali, modlilibyście się stale o nawrócenie wszystkich Moich dzieci, które są nieświadome i żyją ciągle pod władzą szatana. Gdyby ktoś Mnie kochał, jak Ja was wszystkich kocham, słuchałby Mnie i pozostałby wierny aż do końca w swojej posłudze.”
        Całość: http://www.tlig.org/pl/messages/656
        Pozdrawiam

  10. Gonia pisze:

    Ewo cieszę się bardzo ,źe podjęłaś się prowadzenia tej strony. Ja urodziłam się 9 stycznia i poczułam jakąś ogromną więź z tą stroną . Dowiedziałam się o tym dopiero teraz ,9 stycznia. Nie mam źadnych wizji ale czuję , źe Bóg przygotował teź dla jakieś zadanie. Oczywiście jeszcze nie wiem jakie.

  11. Ania pisze:

    Dla niektórych Damaszek będzie bardzo bolesny

  12. wobroniewiary pisze:

    Dziś zawierzę Was wszystkich Matce Bożej w miejscu, do którego pielgrzymuję. Więcej późnym wieczorem po powrocie. Będę prosić za wszystkich Czytelników,a dla siebie o zdrowie i o pracę,

  13. Renata Anna pisze:

    Litania do Świętego Pawła
    Miłości Boga Ojca, zbawiaj nas.
    Łasko Pana naszego Jezusa Chrystusa, ożywiaj nas.
    Udzielanie się Ducha Świętego, uświęcaj nas.
    Święty Pawle, módl się za nami.
    Ty, coś sam dostąpił Miłosierdzia Bożego,
    Ty, któremu objawił się Syn Boży,
    Ty, który byłeś naczyniem wybranym Chrystusa,
    Ty, który byłeś kaznodzieją, Apostołem i nauczycielem narodów,
    Ty, coś apostolski swój urząd potwierdził cudownymi znakami i cnotami,
    Ty, który byłeś najwierniejszym sługą Kościoła,
    Ty, któryś poświęcił swe życie na głoszenie Ewangelii Chrystusowej narodom,
    Ty, coś ukochał chrześcijan aż do więzów,
    Ty, któryś z Chrystusem przybity był do krzyża,
    Ty, przez którego Chrystus żył i mówił,
    Ty, którego nic nie mogło odłączyć od miłości Bożej,
    Ty, któryś podjął więzienia i trudy,
    Ty, który znosiłeś rany i niebezpieczeństwa,
    Ty, który za życia bywałeś porywany do Nieba,
    Ty, który chwalebnie wypełniłeś swe powołanie,
    Ty, który po skończonym życiu z utęsknieniem wyczekiwałeś wieńca sprawiedliwości,
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.
    K: Ty jesteś naczyniem wybranym, święty Pawle Apostole.
    W: Który głosisz Prawdę po całym świecie.
    Módlmy się: Panie, nasz Boże, który wybrałeś świętego Pawła Apostoła na głosiciela Twojej Ewangelii, spraw, aby każdy człowiek otrzymał światło wiary, którą on głosił wobec królów i narodów, a Twój Kościół niech zawsze będzie Matką i Nauczycielką ludów. Przez Chrystusa, Pana naszego.
    W: Amen.
    Modlitwa do Świętego Pawła Apostoła
    Święty Pawle Apostole, który głosiłeś Ewangelię całemu światu, zwróć łaskawe spojrzenie także na nas. Wszystkiego spodziewamy się po twoim orędownictwie u Jezusa Boskiego Mistrza i Maryi Królowej Apostołów.
    Spraw, o Nauczycielu Narodów, abyśmy żyli wiarą, zbawiali się przez nadzieję, by rządziła nami tylko miłość. Wyjednaj nam, o Naczynie Wybrane, uległe odpowiadanie łasce Bożej, aby ona w nas nie pozostała bezowocna.
    Spraw, abyśmy coraz lepiej Cię poznawali, kochali i naśladowali; abyśmy byli żywymi członkami Kościoła, Mistycznego Ciała Jezusa Chrystusa.
    Wzbudź licznych i świętych apostołów. Niech przejdzie przez świat gorący powiew prawdziwej miłości. Spraw, aby wszyscy poznali i uwielbiali Boga i Boskiego Mistrza – Drogę, Prawdę i Życie.
    Ty zaś, Panie Jezu, który wiesz, że nie ufamy naszej niemocy, przez Twoje miłosierdzie spraw, aby nas broniło przed każdą przeciwnością potężne wstawiennictwo świętego Pawła, naszego Nauczyciela i Ojca. Amen.

  14. Elizeusz pisze:

    Może parę fragmentów z „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księgi Boskiej Nauki” św. Katarzyny ze Sieny, w którym to nadprzyrodzonym dziele, tak Bóg Ojciec mówi o św. Pawle apostole, który otrzymał dar nowego życia, niejako z Miłosierdzia Bożego ponownie się narodził z ducha:
    – z rozdz. «Nauka o łzach»:
    http://sienenka.blogspot.com/2011/08/nauka-o-zach-xciii.html
    ” Dusza, która żyje cnotliwie, zapuszcza korzeń swego drzewa w dolinie pokory. Lecz ci, co żyją w sposób nędzny, zapuścili go na górze pychy. Ponieważ jest źle umieszczony, wydaje owoce nie życia, lecz śmierci. Te owoce, którymi są ich czyny, są zatrute wszelkiego rodzaju grzechami. Jeśli spełniają jakiś czyn dobry, to co zeń wynika, jest zgniłe, gdyż korzeń jest zepsuty. Dusza w grzechu śmiertelnym nie może spełnić żadnego dobrego czynu, który by zasługiwał na życie wieczne, gdyż czyn ten nie jest dokonany w stanie łaski.
    Nie powinna ona jednak wyrzekać się dobrych czynów, gdyż każdy dobry czyn otrzymuje nagrodę, a każdy grzech karę. Dobro spełnione poza łaską jest niedostateczne i nie zasługuje na życie wieczne. Lecz Boska dobroć i sprawiedliwość Moja dają jej za czyn niedoskonały nagrodę niedoskonałą. Już to nagradzam ją dobrami doczesnymi, już to użyczam jej czasu potrzebnego, aby się mogła poprawić. Niekiedy udzielam jej życia łaski ze względu na pośrednictwo sług Moich, którzy Mi są mili i których wysłuchuję. Tak uczyniłem świętemu P a w ł o w i, który przez modlitwę świętego Szczepana wyrzekł się niewiary i prześladowania chrześcijan. Widzisz więc, że w jakimkolwiek by stanie dusza się znajdowała, nie powinna zaprzestawać dobrych uczynków. …”.

    • Elizeusz pisze:

      W drugim Liście do Koryntian św. Paweł, tak pisał z pokorą o sobie, o tym co go spotkało, a spotkała go nadzwyczajna łaska: „Teraz przejdę do widzeń i objawień Pana. Znam ci ja człowieka w Chrystusie, który przed czternastu laty – czy działo się to w ciele jego, nie wiem, czy też poza ciałem jego, nie wiem, Bóg to wie – został porwany w zachwycie do trzeciego nieba.” (2 Kor 12,1-2).
      – z rozdz. «Nauka o Moście»:
      http://sienenka.blogspot.com/2011/05/nauka-o-moscie-lxxxiii.html
      LXXXIII – Jak święty Paweł, ujrzawszy w zachwyceniu chwałę błogosławionych, pragnął być uwolniony od ciała…
      Paweł widział i poznał to wieczne szczęście, gdy wzniosłem go do trzeciego nieba, to jest do wysokości Trójcy Świętej. Tam kosztował i doznał Prawdy i otrzymał w pełni Ducha Świętego (Dz 9,17n), tam przyjął naukę, Mej Prawdy, Słowa wcielonego (22,14 i 26,16). Tam dusza jego, przez upodobanie i zjednoczenie ze Mną, Ojcem wiecznym, przyoblekła się, jak błogosławieni, w życie wieczne, choć nie oddzieliła się od ciała. Lecz ponieważ podobało się Mej dobroci uczynić zeń naczynie wybrane (Dz 9,15; por. 2Tm 2,20n) w przepaści Mojej wiecznej Trójcy, wyzułem go z siebie, gdyż we Mnie cierpieć nie można, a chciałem, aby cierpiał dla imienia Mego (Dz 9,16).
      Postawiłem więc jako przedmiot przed okiem jego intelektu Chrystusa ukrzyżowanego, przyoblekając go w naukę Jego, wiążąc go i skuwając łaskawością Ducha Świętego, który jest ogniem miłości. On, jak naczynie gliniane dał się, ukształtować (Syr 33,13; Rz 9,20n) i poprawić dobroci Mojej, nie stawiając oporu. Kiedy go uderzyłem, rzekł tylko: „Panie, co chcesz, abym uczynił? Powiedz mi, co chcesz, abym czynił, a uczynię” (Dz 9,6). Pouczyłem go więc, stawiając przed jego oczyma Chrystusa ukrzyżowanego, przyoblekając go w naukę Mej Prawdy; oświeciłem go doskonale światłem prawdziwej skruchy, ugruntowanej w Mej miłości, która zmazała jego grzechy (Ps 32,1n; Rz 4,7; 1P 4,8b). Odtąd znał tylko naukę. Chrystusa ukrzyżowanego. Przylgnął do niej tak, że nic nie mogło go od niej oderwać ani napastowania diabła, ani pokusy cielesne, które go niekiedy trapiły z dopustu Mej dobroci, gdyż chciałem, ażeby wzrastał w łaskę, zasługę i pokorę, skosztowawszy wzniosłości Trójcy (por. 2 Kor 12,7).
      Nigdy nie rozstał się z tą szatą. Mimo udręczeń i prześladowań trwał ściśle w nauce Chrystusa ukrzyżowanego (por. Rz 8,35), z którą zrósł się tak nierozdzielnie, że wolał oddać życie, aniżeli ją, i powrócił z nią do Mnie, Ojca wiecznego. Paweł poznał, co znaczy kosztować Mnie, bez obciążenia ciałem. Bo dałem mu tę radość przez zjednoczenie, nie rozdzielając go jednak z ciałem całkowicie.

      • Elizeusz pisze:

        cd.: Kiedy wrócił do siebie, przyobleczony w szatę Chrystusa ukrzyżowanego, zdawało mu się. że w porównaniu z doskonałą miłością, której kosztował we Mnie i którą widział w błogosławionych, oddzielonych od ciała, jego miłość jest niedoskonała. Ciężar jego ciała był w jego oczach przeszkoda do tego doskonałego nasycenia pragnienia, które dusza znajduje po śmierci. Tak niedoskonała i słaba wydała mu się pamięć. Nie pozwalała mu się zatrzymać, zachować, kosztować Mnie w tej pełni, którą posiadają, święci.
        Dopóki trwał w tym ciele, wszystko w tym ciele wydawało mu się. przewrotnym prawem, powstającym przeciw duchowi (por. Rz 8,1nn; Ga 5,16nn). Nie był to opór grzechu, gdyż upewniłem go co do tego mówiąc doń: ‘Pawle, dosyć masz łaski Mojej’ (2 Kor 12,9). Była to przeszkoda stojąca na drodze do doskonałości ducha, która polega na możności oglądania Mnie w Mej istocie. Ponieważ ciężar ciała przeszkadzał temu widzeniu.
        Paweł zawołał: „Nieszczęsny ja człowiek, kto mnie uwolni od ciała mego? Bo inne prawo widzę, w członkach moich, które Mnie wiąże i sprzeciwia się. prawu ducha” (Rz 7, 24.23). I to jest prawdą. Pamięć, zależna od ciała, tępieje, intelekt obarczony jego ciężarem, nie może oglądać Mnie takim, jaki jestem w Mej istocie; wola, spętana, nie może zjednoczyć się ze Mną. aby kosztować Mnie bez cierpienia. Słusznie więc skarży się Paweł, że ma w ciele prawo, które powstaje przeciw duchowi.

    • Elizeusz pisze:

      Św. Pawłowi wskazana została nowa droga, którą Bóg wybrał dla niego. I tą nową drogą, szedł wytrwale już jako Paweł i nie zboczył z niej, będąc jej wierny aż do końca swego ziemskiego życia, oczekując od Pana wieńca sprawiedliwości (2Tm 4,8).
      Co miał czynić i co robił Paweł na tej nowej drodze, jakby w swoim drugim, choć dalszym życiu? Ten dawniejszy prześladowca, bluźnierca i oszczerca (1Tm 1,12) stał się sługą Jezusa Chrystusa, został powołany herolda, apostoła i nauczyciela Ewangelii (2Tm 1,11; 1Tm 2,7); tym, do których był posłany miał otwierać i otwierał oczy, by odwrócili się od ciemności, a zwrócili do światła, od władzy szatana do Boga (Dz 26,18).
      W liście do Galatów oświadczył, że: „głoszona przeze mnie Ewangelia nie jest wymysłem ludzkim. Nie otrzymałem i nie wyuczyłem się jej od jakiegoś człowieka, lecz objawił mi ją Jezus Chrystus” (Ga 1,11n). Głoszenie Ewangelii o Chrystusie, Synu Bożym, którą Bóg już wcześniej zapowiedział przez swych proroków (Rz 1,1nn), Ewangelii Chrystusa (2Kor 2,12), poczytywał sobie Paweł jako ciążący na nim obowiązek, mówiąc:
      „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii” (1Kor 9,16), więc nie ceniąc sobie swego życia, nie bacząc na przeciwności, utrapienia, dokładał wszystkich sił, by nie uchylać się od tego obowiązku, od otrzymanego nakazu od Pana Jezusa, by dać świadectwo o Ewangelii łaski Bożej (Dz 20,24).
      Te biada, wypowiedział w kontekście odpowiedzialności, jaka na nim ciążyła, z racji tego, co mu zostało objawione, odpowiedzialności za zbawienie tych, do których był posłany, albowiem jak powiedział Pan Jezus: „komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, od tego tym więcej żądać będą” (Łk 12,48; por. Mt 13,11). Świadom swej odpowiedzialności, wiedząc, że i on będzie musiał stanąć przed trybunałem Chrystusa, by zdać sprawę o sobie samym (Rz 14,10c.12), lękał się by przypadkiem nie zakopać, ukryć w ziemi, powierzony mu talent Ewangelii i nie spotkał go los złego i leniwego sługi, który sobie zasłużył, by go wrzucono w ciemności piekielne, tam, gdzie jest wieczny płacz i zgrzytanie zębów i nie sprzeniewierzyć się w ten sposób objawionej mu woli Bożej (Dz 26,19; Ga 1,16).
      Trafnie powagę tej sprawy, oddaje św. Faustyna:
      „Otrzymać światło Boże, pozna(wa)ć czego Bóg od nas żąda, a nie czynić tego jest wielką zniewagą Majestatu Bożego. Dusza taka zasługuje, żeby ją Bóg opuścił zupełnie; jest podobna do Lucyfera, który miał wielkie światło, a nie pełnił woli Bożej. Dziwny spokój wstąpił w duszę moją, kiedy rozważyłam, że pomimo wielkich trudności, zawsze szłam wiernie za poznaną wolą Bożą. O Jezu, udziel mi łaski, abym w czyn wprowadziła (Jk 1,22) poznaną wolę Bożą” (‘Dzienniczek’, 666).
      Miał do wykonania dzieło głoszenia Ewangelii, by przywieść wielu do posłuszeństwa wierze, prowadzącej do życia wiecznego ( Rz 1,5). Dlatego, jeszcze raz to trzeba powiedzieć, świadom swego obowiązku, wołał: „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii” , bo gdyby tego nie był czynił (Dz 20,26n!), nie pozostało by mu nic innego, jak tylko oczekiwanie ze strachem i przerażeniem strasznego sądu Bożego i katuszy ognia piekielnego (Hbr 10,27), sam by się zatracił, a nadto byłby winny zguby wiecznej tych, do których był posłany przez Jezusa, a nie poszedłby do nich, do wskazanych miejsc (por. Rz 10,14n).

      • Elizeusz pisze:

        Podobnie, jak św. Paweł, tak i św. S. Faustyna, powołana była do tego, aby przez nią realizowało się dzieło Boże ratowania dusz, przez szerzenie Orędzia o niepojętym miłosierdziu Bożym, a więc i na niej spoczywała za nie, wielka odpowiedzialność. Tak, to opisywała w ‘Dzienniczku’:
        „Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. W milczeniu wpatrywałam się Pana, dusza moja była przejęta bojaźnią, ale i radością wielką. Po chwili powiedział mi Jezus: ‘wymaluj obraz wg rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie. Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już tu na ziemi zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci. Ja sam bronić ją będę jako Swej chwały’. (…). Usłyszałam takie słowa: ‘Chcę, aby ten obraz, który wymalujesz pędzlem, żeby był uroczyście poświęcony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, ta niedziela ma być Świętem Miłosierdzia. (…). Kiedy chciałam się usunąć od tych wewnętrznych natchnień, Bóg mi powiedział, że będzie żądał w dzień Sądu ode mnie wielkiej liczby dusz.” (52). i
        „Nagle ujrzałam Pana, Który mi powiedział: ‘wiedz o tym, że jeżeli zaniedbasz sprawę malowania tego obrazu i całego dzieła miłosierdzia, odpowiesz za wielka liczbę dusz w dzień Sądu.. Po tych słowach Pana jakaś bojaźń wstąpiła w duszę moją i lęk. Nie mogłam się uspokoić sama w sobie. Brzmiały mi te słowa: tak, to mam nie tylko za siebie odpowiadać w dzień sądów Bożych, ale i za inne dusze. Te słowa głęboko wryły mi się w serce moje. Kiedy wróciłam do domu, weszłam do kapliczki, upadłam na twarz przed Najśw. Sakramentem i powiedziałam Panu: wszystko uczynię, co będzie w mej mocy, ale proszę Cię, Ty zawsze bądź ze mną i daj mi moc do spełnienia woli Twojej świętej, bo Ty wszystko możesz, a ja nic sama z siebie” (154).
        O wielkiej wadze tego dzieła, czytamy w innym miejscu ‘Dzienniczka’:
        „Chwała miłosierdzia Bożego już rozbrzmiewa mimo wysiłków nieprzyjaciół i samego szatana, który tak bardzo nienawidzi Miłosierdzia Bożego, a dzieło to najwięcej mu wydrze dusz, dlatego duch ciemności, kusi nieraz gwałtownie osoby dobre, aby utrudniały dziełu temu. Szatan, gdzie sam nie może szkodzić, to posługuje się ludźmi. Jednakże poznałam jasno, że wola Boża już się pełni – i spełni się aż do ostatniej kropli . Największe wysiłki nieprzyjaciół nie udaremnią najmniejszego szczegółu z tego, co Pan postanowił” (1659 i 1384).
        W swym „drugim” życiu robił dokładnie odwrotnie to wszystko , co był czynił w swym „pierwszym” życiu; przestał pełnić wolę szatana, by zacząć pełnić wolę Bożą, w której wytrwał aż do swej męczeńskiej śmierci, mając udział w dziedzictwie świętych, tych, którzy kosztują szczęścia życia wiecznego, wraz ze św. Szczepanem.

  15. Elizeusz pisze:

    – z innego miejsca rozdz. «Nauka o Moście»:
    http://sienenka.blogspot.com/2011/02/nauka-o-moscie-lxix_18.html
    … Wołają ku Mnie głosem chwalebnego Pawła: „Nieszczęsny ja człowiek, kto mnie wybawi od ciała mego? Bo mam prawo przewrotne, które powstaje przeciw duchowi” (Rz 7,24.23).
    Paweł mówił nie tylko o walce żądzy zmysłowej przeciw duchowi, gdyż słowo Moje upewniło go co do tego, gdy rzekłem doń: ;Pawle, dosyć masz laski Mojej; (2 Kor 12,9). Skarżył się na ciało, do którego był przykuty, gdyż przeszkadzało mu widzieć Mnie do pewnego czasu, to jest do śmierci. Oko jego było bezsilne i nie mogło oglądać Mnie, Trójcy wiecznej, w widzeniu świętych nieśmiertelnych, którzy bez przerwy oddają cześć i chwałę imieniu Mojemu. Znajdował się bowiem wśród śmiertelnych, którzy Mnie ciągle obrażają, pozbawiony Mego widoku, możności oglądania Mnie w Mojej istocie.
    Nie znaczy to, aby Paweł i inni słudzy Moi nie widzieli i nie kosztowali Mnie, jednak nie widzą i nie kosztują Mnie w Mej istocie, tylko w działaniu miłości Mojej, która objawia się w sposób rozmaity, wedle tego, jak podoba się dobroci Mojej odsłonić wam Mnie samego.
    Każde widzenie, które dusza otrzymuje przebywając jeszcze w ciele śmiertelnym, jest ciemnością w porównaniu z tym, co widzi dusza rozłączona z ciałem. Toteż P a w ł o w i zdawało się, że wrażenia zmysłowe przeszkadzają widzeniu duchowemu i że ludzie, i grube wrażenia ciała nie pozwalają oku intelektu oglądać Mnie twarzą w twarz; wola jego zdawała się związana i niezdolna kochać Mnie tak, jak pragnął, gdyż w życiu tym każda miłość jest niedoskonała, dopóki nie dojdzie do doskonałości.

    Miłość P a w ł a, jak i innych sług Moich, nie była niedoskonała pod względem łaski i miłości; miłość jego była doskonała. Niedoskonały był w tym znaczeniu, że nie był nasycony. Stąd jego cierpienie. Gdy pragnienie jest zupełnie uciszone posiadaniem tego, czego się pragnie, nie ma już cierpienia. Lecz ponieważ miłość, dopóki przebywa w ciele, nie posiada doskonale Tego, którego kocha, więc cierpi. Dopiero w chwili, gdy dusza, oddzielona od ciała, zaspokoi swe pragnienie, kocha odtąd bez męki. Wtedy dusza jest nasycona, nie doznając niesmaku przesytu i ciągle łaknie nie cierpiąc jednak z głodu. Oddzielona od ciała, napełnia swą czarę Mną, który jestem Prawdą, i czara jest zawsze pełna, bo jest zanurzona we Mnie. Nie może pragnąć niczego, czego by nie miała. Jeśli pragnie widzieć Mnie, ogląda Mnie twarzą w twarz. Jeśli pragnie widzieć chwałę i sławę imienia Mego w Mych świętych, ogląda je zarówno w naturze anielskiej, jak i w naturze ludzkiej.

  16. Zbig314 pisze:

    Chciałem się podzielić
    Witold Gadowski na pielgrzymce patriotycznych kibicow na Jasna Gore 14.01.2020r. Opowiada
    “Mialem sen : przed obrazem jasnogórskim odbywa się wielka msza ludzie, mężczyźni
    Ludzie o stanowczym wyglądzie, zdecydowanej postawie ponieważ zaraz ruszy
    wielka pielgrzymka Uwolnienia Europy z Jasnej Góry do Santiago de Compostella
    Właśnie z Polski, z Czestochowy.
    Poniżej link do wypowiedzi

  17. mela713 pisze:

    Dziękuję Panu Bogu i pani Ewie, że codziennie mogę tu być. Bóg zapłać! ❤

  18. wobroniewiary pisze:

    Orędzie z 25. stycznia 2020 (Medjugorje) przekazane przez Marije Pavlović – Lunetti

    „Drogie dzieci! Dziś wzywam was, byście jeszcze więcej się modlili, dopóki w waszym sercu nie odczujecie świętości przebaczenia. W rodzinach musi być świętość, gdyż, kochane dzieci, bez miłości i świętości nie ma przyszłości dla świata; bo wy w świętości i radości oddajecie się Bogu Stworzycielowi, który was kocha bezmierną miłością. Dlatego mnie posyła do was. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”.

  19. wobroniewiary pisze:

    Aha, bardzo ważne.
    Z dzisiejszej homilii – na przekór Grzegorzom z Leszna, Michalinom od Apokalipsy i Cyprianom Polakom.

    Egzorcysta, ks. inf. Jan Pęzioł kolejny raz potwierdził w homilii, że Intronizacja się dokonała, że nie mamy się co martwić, że Bóg sobie ze wszystkim poradzi i jak będzie trzeba to ześle Polsce opatrznościowego męża (jak zesłał kiedyś św. Jana Pawła II czy Sługę Bożego kard. Wyszyńskiego)
    Więc nie słuchajcie fałszywych proroków, nie lękajcie się i nie przysyłajcie linków do wątpliwych petycji od wątpliwych proroków
    Jak tylko pojawi się zapis homilii to ją od razu wkleję na główną stronę

    Ps. Ja dziś siedziałam w zakrystii obok ks. Mieczysława, który jest kapelanem szpitalnym w Sędziszowie Małopolskim, a z pochodzenia jest góralem.
    Wiecie jak górale piknie śpiewają 🙂
    Boże, jak On nam (moja grupa liczyła 4 osoby) na całe gardło wyśpiewał pod bazyliką pieśń ku czci NMP, echo niosło że hej, a serce rosło, aż ciarki przechodziły…

    • Uczeń Jezusa i Maryi pisze:

      Ewo dziękuję za zawierzenie Matce Bożej, to dla mnie też trudny czas szukam pracy, niewiara w rodzinie, wyśmiewanie tego co mówię o wierzę, ale wiem że dzięki Eucharystii, Różańcu, I sobotach a także ofiarowaniu codziennych krzyży dam(y) radę. Maryja nas prowadzi, ona nie zawiedzie jestem pewien na wszystko

    • Elizeusz pisze:

      Słucham wystąpienie Pana Gadowskiego na spotkaniu z kibicami na Jasnej Górze i zobaczyłem że w tzw. międzyczasie zobaczyłem Twój wpis, że jakoby Intronizacja Pana Jezusa na Króla Polski już się dokonała, bo tak powiedział wspomniany przez Ciebie ceniony kapłan. Możesz mnie (a także te Osoby na blogu, które zapewne będą się z Tobą, z treścią Twego wpisu zgadzać) zaliczać do fałszywych proroków, ale to nic.
      Wybacz, EWO, ale – nie opierając się o podane przez Ciebie źródła, do których masz taki a nie inny stosunek – uważam (a nie jestem w tym odosobniony, jako też wśród znanych duchownych), że owa w pełnym słowa tego znaczeniu i wymiarze Intronizacja dokona się w czasie bliskiego już bolesnego oczyszczania naszego kraju. Dopiero wtedy! W tej można by powiedzieć dziejowej sprawie już od dawna się modlę w dużej grupie osób, jedną stałą dziesiątka Różańca Św. w ramach Nowenny Pompejańskich (o czym jest zresztą powiadomiony biskup miejsca).
      Zresztą o tym mówi ks. A. Skwarczyński w książce „Z Aniołem do Nowego Świata” (str. 175). Nie chodzi o to, czyje będzie na górze. Najbliższy czas pokaże jak się naprawdę rzeczy mają/mieć będą.

      • Joanna pisze:

        też tak myślę, w tym się zgadzam. Ma u nas w Polsce miejsce sytuacja podobna jak w narodzie żydowskim: „ten lud czci Mnie wargami ale sercem swym daleko jest ode Mnie, Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi.
        Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji” Mk 7, 6-9
        To znaczy chodzi mi że Akt tak został dokonany jakby” na papierze”, ale pomyślmy czy Bóg do którego należy cała ziemia, Bóg który jest Panem i Miłością tego właśnie potrzebuje? takiego aktu? Chodzi o to by wybrać w wolności i postępować wg Praw Miłości. Bóg który jest Miłością pragnie miłości, pragnie naszych serc – nie obojętnych i targujących się z nim po swojemu, ale wzywających: „Panie ratuj bo giniemy.”
        I trzeba by oddać Bogu wszelką ludzką władzę. A nie mówić coś w stylu: dobra Panie Boże my tu Tobie ten Akt ale teraz będziemy robić po swojemu bo my wiemy lepiej i mamy swoje „władze”. Słowa mało znaczą jak nie idą za nimi czyny.
        I też tu się zgadzam z Tobą Elizeuszu że najpierw przez Polskę przejdzie oczyszczenie a dopiero po tym oczyszczeniu będą możliwe inne piękne wydarzenia. Złoto doświadcza się w ogniu. Miłość płonie ale nie spala tylko wypala.
        W filmie i książce „Proroctwo” coś też mówi o tym o.Augustyn i też o Ślubach Jasnogórskich że za dużo tam „przyrzekamy” za dużo liczenia na ludzkie siły i myślenia że my sobie poradzimy a mało prośby: Panie Boże to Ty coś z tym zrób bo Ty wiesz najlepiej co jest dobre.
        To trudne, ale może trzeba by najpierw „zdetronizować” inne bożki w naszych sercach i może nawet też „zdetronizować” siebie.
        Nie chodzi by organizować kolejny Akt Intronizacji ale by nasza wola wybrała jakiego chcemy panowania: ludzkiego czy panowania Boga. I by ci którzy „panują” teraz poddali / oddali swą władzę Bogu. Mam tu na myśli także władzę duchowną.

      • Longin pisze:

        W kwestii oceny dokonania w pełnym wymiarze i znaczeniu aktu Intronizacji mam podobne zdanie jak Elizeusz tzn. dlatego, że w wielu przypadkach jest jakieś pomieszanie odczytywania znaków czasu na zasadzie ludzkich ocen/wniosków kończących się zwykłym moralizowaniem z duchem prorockim zakorzenionym w Słowie Bożym. To tak jakby porównywać proroctwo, które jest darem Ducha Świętego z jasnowidztwem pochodzącym od złego ducha. Dlatego też lepiej będzie jeśli ta wypowiedź niewątpliwie wielkiego autorytetu jakim jest infułat pozostanie w sferze jego subiektywnej oceny opartej o zdolność przewidywania.

  20. Ania pisze:

    Czy islam jest religią pogańską? Odpowiada ks. prof. Robert Skrzypczak

    • Paweł pisze:

      Tak półżartem – z okazji kończącego się właśnie „Dnia islamu” w Kościele katolickim w Polsce:
      1. Johann Strauss II „MARSZ EGIPSKI” op. 335:

      2. Johann Strauss II – walc op. 364 „GDZIE KWITNĄ CYTRYNY”:

      3. Eduard Strauss „MARSZ SARACENÓW” op. 297:

      4. Johann Strauss II – walc op. 444 „BAJKA ZE WSCHODU/ORIENTU”:

      5. Johann Strauss II „MARSZ PERSKI” op. 289:

      6. Wyżej wymieniony walc „GDZIE KWITNĄ CYTRYNY” zaśpiewany przez Evę Lind:

      7. Johann Strauss II – walc „TYSIĄC i JEDNA NOC” streszczający operetkę pod tym samym tytułem (jedną z jego najpopularniejszych obok „Barona cygańskiego”, „Zemsty nietoperza” i „Nocy w Wenecji”, jak podaje Encyklopedia muzyki PWN z 2006 r.):

      • Paweł pisze:

        Jest już późno, więc nie wypada zbyt głośno niczego słuchać, ale znalazłem jeszcze takie oto – na ten jedyny w swoim rodzaju „XX Dzień islamu” – muzyczne ciekawostki:
        a) W. A. Mozart – uwertura do trzyaktowej śpiewogry/singspielu „UPROWADZENIE Z SERAJU [czyli z pałacu sułtana]” KV 384:

        b) Wyżej wspomniany walc „GDZIE KWITNĄ CYTRYNY” w wykonaniu Wiedeńskiego Chóru Chłopięcego:

        c) Josef Strauss – walc op. 275 „WODY NILU” [wymieniony przez Wikipedię wśród jego ważniejszych kompozycji: https://pl.wikipedia.org/wiki/Josef_Strauss ]:

        d) Johann Strauss II – walc op. 5 „TAŃCE w SERAJU”:

        e) Oraz inne nagranie wyżej już wspomnianego walca „BAJKA ZE WSCHODU/ORIENTU”:

  21. Euzebia pisze:

    26 stycznia, w trzecim dniu nowenny przed Świętem Oczyszczenia Najświętszej Maryi Panny – 2 lutego.

    Z pism Anny Katarzyny Emmerich:

    „Miałam także widzenie o kapłanie Symeonie. Był to mąż chudy, w bardzo podeszły,m wieku
    z krótką brodą. Miał żonę i trzech dorosłych synów, z których najmłodszy liczył
    już dwadzieścia lat . Symeon mieszkał przy Świątyni. Widziałam, jak szedł ciemnym
    gankiem w murach Świątyni do małej celi, wpuszczonej w grube mury, z jednym
    tylko otworem, którym na dół do Świątyni mógł spoglądać. Tu starzec klęknął i z
    przejęciem się modlił. Wtem zjawił się przed nim Anioł, i powiedział mu, aby jutro
    rano uważał w Świątyni na Dzieciątko, które pierwsze przyniesione będzie do
    ofiarowania; jest to Mesjasz, na którego już tak długo czeka; potem umrze.

    Wszystko, było takie pięknie; wnętrze celi napełniło się światłem, a starzec promieniał
    z radości. Poszedł do swego mieszkania i opowiedział ucieszony swej żonie
    zwiastowanie anielskie. Następnie udał się znów na modlitwę. (…)

    Widziałam, że i Anna w swej celi przy Świątyni była zachwycona w modlitwie i miała widzenie.”

  22. wobroniewiary pisze:

    Polscy księża wspierają prośbę Przewodniczącego Episkopatu abp. Stanisława Gądeckiego o ogłoszenie św. Jana Pawła II doktorem Kościoła i patronem Europy. Proszą też, „aby w Polsce najbliższe dwa lata zostały poświęcone przemyśleniu nauczania Świętego Papieża”.

    Z prośbą o ustanowienie św. Jana Pawła II doktorem Kościoła i patronem Europy Przewodniczący Episkopatu abp Stanisław Gądecki, zwrócił się do Ojca Świętego Franciszka w październiku 2019 roku w imieniu Konferencji Episkopatu Polski. Prośbę tę 22 października 2019 r., podczas kongresu „Europa Christi”, wsparł również kard. Stanisław Dziwisz.

    List podpisali: o. prof. Jacek Salij OP, ks. prof. Marek Starowieyski, ks. prof. Jan Sochoń, ks. prof. UKSW Jacek Grzybowski, ks. prof. Piotr Mazurkiewicz

    https://www.fronda.pl/a/apel-ksiezy-do-papieza-ws-jana-pawla-ii-prosimy-o-podpisy,139483.html

  23. Kasia W. pisze:

    Witam wszystkich serdecznie, czytam juz bardzo dlugo te strone. Bardzo dziekuje pani Ewie za tak wiele wspanialych informacji. Mieszkam w Niemczech. Nie wiem od czego zaczac, jest to bardzo dluga historia, dzisiaj napisze tylko pare zdan. Od 2018 roku moja corka (16 lat) jest pod opieka wspanialego ksiedza, ktory nam poradzil nawiazac kontakt z egzorcystom. Niestety w Niemczech jest to nie mozliwe. Jedziemy w lipcu na dwa tygodnie do Krakowa. Moja prosba czy moze ktos mi podac jakies dane, gdzie moge nawiazac kontakt z egzorcystom i sie umowic na lipiec? Bog zaplac.

  24. Kasia W. pisze:

    Dziekuje. Napisalam do Kurii Krakowskiej. Poczekam na odpowiedz. A na adres jutrzenki, do kogo pisze? Do pani Ewy? Pozdrawiam

  25. Edyta pisze:

    Szczęść Boże.
    Pani Ewo z serca dziękuję za zawierzenie nas Matce Bożej.Wiem,że to Maryja czuwa nad prowadzeniem tej strony.
    Bóg zapłać ❤

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s