Matt Talbot – Patron osób uzależnionych. 9 marca startujemy z 30-dniową Duchową Adopcją Osoby uzależnionej

Podczas rekolekcji w Medjugorie miałam łaskę poznać osobiście p. Jolantę Cherbańską, autorkę książki „Matt Talbot – wyjście z mroku”. Wiele godzin przegadałyśmy na Boże tematy i ja postanowiłam odpowiedzieć swoim „tak” na propozycję podjęcia Duchowej Adopcji Osoby uzależnionej przez naszych Czytelników.

Taka adopcja trwa 30 dni i rozpoczniemy ją 9 marca do 9 kwietnia 2020 (we wspomnienie św. Dominia Savio, o którym możemy przeczytać: „Pewnego dnia zapukał do pokoju Jana Bosko błagając go, by natychmiast szedł z nim. Zaprowadził go do mieszkania umierającego protestanta, który pragnął pojednać się z Bogiem. Odległość od oratorium była znaczna. Dla św. Jana Bosko pozostało na zawsze zagadką, skąd Dominik dowiedział się o tym protestancie i o miejscu jego zamieszkania, skoro tu nigdy nie bywał. Nie wypadało zaś chłopca o to pytać”.  Św. Dominik i nam pomoże i zaprowadzi do osoby potrzebującej

Módlmy się za tych, którzy upadają, za tych którzy nie widzą już dla siebie ratunku. Okażmy miłosierdzie tym, którzy są tak pogrążeni w nałogach, że sami nie są w stanie sobie pomóc

Modlitwa Duchowej Adopcji Osoby uzależnionej…

Modlitwa + jedna dziesiątka Różańca tajemnicą Zwiastowania, przez 30 dni.

Panie Jezu Chryste,  za wstawiennictwem Sługi Bożego Mateusza Talbota, proszę Cię w intencji osoby zniewolonej nałogiem lub znajdującej sie w bardzo trudnej sytuacji życiowej, za którą podejmuję duchową adopcję. Proszę aby Niepokalane Serce Maryi, było dla niej znakiem nadziei i pocieszenia. Niech Święty Michał Archanioł pogromi szatana, ojca wszelkiego zła. Niech moc Twojej śmierci i zmartwychwstania rozerwie więzy zła, aby smutek zamienił sie w radość. Niech Twoja potężna Miłość zatriumfuje. AMEN

Sługa Boży Mateusz Talbot to obecnie Sługa Boży, którego proces beatyfikacyjny toczy się w Watykanie. Jest to Irlandczyk, który żył na przełomie zeszłego wieku. To jest alkoholik, który zaczął pić, kiedy miał 12 lat – opowiadała Jolanta Cherbańska, autorka książki pt: „Matt Talbot – wyjście z mroku” – Został cudownie dotknięty przez Maryję w wieku 28 lat. Do wieku 72 lat zupełnie nie pił. Zaczęła się jego powolna droga do świętości

„Przede wszystkim muszę wziąć pod uwagę interes duszy…”

To słowa Matt’a Talbota, prostego irlandzkiego robotnika, który dzięki łasce Bożej, nawróceniu z grzesznego życia, wkrótce zostanie wyniesiony na ołtarze. Patron uzależnionych, nadzieja i orędownik milionów ludzi na całym świecie.

Nałogi to pandemia naszych czasów. W  każdej rodzinie, w najbliższym otoczeniu znajduje się osoba uzależniona. Alkohol, narkotyki, hazard, seks, pornografia, uzależnienie od jedzenia, kompulsywne zakupy, uzależnienie od internetu, telefonów komórkowych, socjal media, można długo wymieniać…  Współczesny świat funduje nam wiele rozrywek, przyjemności, które nie wiadomo kiedy stają się bożkiem w naszym życiu, uzależnieniem z którego czasami wychodzi się przez całe lata.  Uzależnienia demoralizują młodzież, rozwalają rodziny, prowadzą do ruiny materialnej i duchowej. Żyjemy w świecie, który ucieka od Boga i od rzeczy ostatecznych, pogrąża się w chaosie, zmierza ku przepaści. Boga zastępujemy bożkami własnych żądz. Dziś, jak nigdy, są aktualne słowa św. Katarzyny ze Sieny: „Nie milczcie więcej! Krzyczcie tysiącami głosów. Kiedy milczycie, świat zmierza ku zagładzie”.

Na końcu życia, każdy z nas zda sprawę na Sądzie Bożym, jak to życie przeżył, na co poświęcił czas dany mu na ziemi. Czy to co robimy teraz, doprowadzi nas do wiecznego zbawienia i radości czy wiecznego potępienia. Tą prostą prawdę pojął Matt Talbot, w największej nędzy ludzkiego upodlenia , kilkanaście lat pogrążony w nałogu alkoholu.

Matt urodził się w Irlandii w burzliwym dla tego kraju okresie. Okres masowego głodu, chorób i emigracji (1845-1852), brytyjskie rządy kolonialne w Irlandii spowodowały spadek populacji wyspy o około 20-25%.

W 1856 roku, w niezamożnej rodzinie przyszedł na świat Matt. Pomimo ciężkiej pracy ojca Charlesa i matki Elizabeth, stać ich było na zapewnienie dwanaściorgu dzieciom zaledwie podstawowych warunków do życia. Matt skończył zaledwie dwie klasy szkoły powszechnej i już w wieku 12 lat podjął swoją pierwszą pracę. Będąc jeszcze dzieckiem, pracował równie ciężko jak dorosły, ale był z tego faktu niezmiernie dumny, że może w ten sposób pomóc rodzicom.

Wówczas nagminne było, że pracodawcy wypłacali pensje w tzw. bonach towarowych, które można było zamienić jedynie na alkohol. Matt szybko odkrył, że spożyte trunki dają mu poczucie szczęścia, wolności i pozwalają zapomnieć o biedzie, w jakiej żył. Jako 12 latek coraz częściej wracał do domu pijany, a po roku był już ofiarą nałogu alkoholowego.

W szponach nałogu

Coraz cięższa sytuacja materialna rodziny spowodowała, że ojciec Matt’a zaczął sięgać po kieliszek. Wkrótce cała męska część rodziny Talbotów przepijała swoje tygodniowe pensje w pubie. Matka Elizabeth nieustannie modliła się na różańcu za męża i synów, ale była bezradna wobec ich nałogu.

Awantury, bijatyki, głośne kłótnie były na porządku dziennym w domu Talbotów. Matt upijał się codziennie. Pieniądze, które niegdyś przekazywał matce, teraz przepijał z kolegami w pubie. Nałóg Matt’a był tak silny, że jak brakło pieniędzy na alkohol, sprzedawał wszystko, co się dało: płaszcz, buty. Niejednokrotnie chodził boso po Dublinie.

Picie wypełniało całe młodociane życie Matt’a. Pracował, żeby pić; trzeźwiał, żeby pracować; pracował, żeby znów się upijać. Bez alkoholu nie mógł wytrzymać ani jednego dnia. Jego życie popadało w całkowitą ruinę, demon pijaństwa całkowicie zawładnął jego życiem. Wkrótce doszedł do takiego punktu w swoim życiu, że bez alkoholu nie mógł już egzystować.

Z każdego grzechu można powstać

Takie są obietnice Boże, jeśli tylko człowiek uzna swój grzech, z pokorą  zwróci się do Boga i będzie prosił o Jego Miłosierdzie. Po szesnastu latach uzależnienia, Matt znalazł się na dnie ludzkiej nędzy. Bez alkoholu nie mógł wytrzymać ani jednego dnia. Jego życie popadało w całkowitą ruinę. Prawdopodobnie zapiłby się na śmierć przed trzydziestką, gdyby nie jeden fakt z jego życia, który z pijaka zrobił przyjaciela świętych. Przebudzenie przyszło, gdy pewnego dnia czekał pod pubem na kumpli, żeby mu postawili szklaneczkę whiskey. Do niedawna koledzy, teraz omijali go szerokim łukiem patrząc z pogardą, jeden z nich rzucił pod jego adresem: „Ty świnio !”  To było jak kubeł lodowatej wody. W jednej chwili zrozumiał, że jest nikim dla tych, których uważał za kolegów, a jego życie jest jedną wielką ruiną. Z właściwą sobie konsekwencją postanowił to natychmiast zmienić. Tego dnia wrócił do domu trzeźwy i oznajmił matce, że od tej pory nie weźmie alkoholu do ust.

„Łatwiej jest przywrócić do życia umarłego niż przestać pić,
będąc alkoholikiem”.

Tak po latach wyznał siostrze. Każdy dzień był dla niego zmaganiem o trzeźwość. Swoją batalię o trzeźwość Matt postanowił rozpocząć w kościele, gdzie w obecności księdza, przed Najświętszym Sakramentem złożył przysięgę abstynencji na trzy miesiące.

Pokusy były bardzo silne, tym bardziej, że ojciec i bracia wciąż się upijali. Toteż Matt postanowił zmienić środowisko, wyprowadził się z domu, a cały wolny czas poświęcał na modlitwę, studiowanie Pisma Świętego i żywotów świętych. W Kościele znalazł klucz do nowego życia z Bogiem i w Bogu. Tam poznał swoich prawdziwych przyjaciół – Jezusa, Maryję i świętych. W samotności odkrywał żywoty świętych, które były dla niego wzorem do naśladowania. Odkrył, że święci, też byli grzesznikami tak jak on i dla każdego Dobry Bóg ma drogę zbawienia.

Syn marnotrawny

Wzorem matki, jego stałą modlitwą stał się różaniec. Te małe paciorki, monotonna z pozoru modlitwa, przynosiła mu ukojenie i odciągała jego myśli od pragnienia napicia się. Mocno ściskając w dłoni różaniec, Matt błagał o pomoc Matkę Bożą.

Życie Matt’a Talbota to heroiczne zmagania prostego człowieka, zdanego tylko na łaskę Boga i siebie samego w walce z nałogiem. On, zwykły robotnik, jest dzisiaj kandydatem na ołtarze, wzorem i orędownikiem dla wszystkich, którzy zmagają się z nałogiem alkoholizmu.

Podobnie jak marnotrawny syn z ewangelicznej przypowieści postanowił zmienić swoje dotychczasowe życie, stanąć w prawdzie przed Bogiem i z pokorą powiedzieć: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie” (Łk 15,18).

 Nadzieja dla uzależnionych

Historia tego Sługi Bożego urzeka tym, że dla każdego jest czas na nawrócenie, nieważne jak bardzo człowiek utkwił w nałogu czy grzechach. Matt Talbot, jego zaparcie, postawa i nieustępliwość w raz podjętej decyzji jest godna naśladowania, ale co ważniejsze, jest nadzieją dla osób uzależnionych oraz ich rodzin.

W świecie, gdzie tysiące osób zmaga się z własnymi słabościami, nie potrafiąc poradzić sobie z uzależnieniami, gdzie kolejne próby kończą się porażką, postać Matt’a Talbota przywraca wiarę i nadzieję, że dzięki łasce Bożej i współpracy z nią wszystko jest możliwe. Każdy grzech do pokonania, każdy nałóg do zwalczenia.

W 1975 r. papież podpisał dekret o heroiczności cnót Matt’a Talbota. Jego skromny pokój, stał się celem pielgrzymek, a tysiące osób z całego świata proszą go o siły do walki z nałogami.

Walka Matt’a z nałogiem, to nie tylko walka o trzeźwość. To była walka o życie wieczne! Pojął tą bolesną prawdę o wiecznym zbawieniu lub wiecznym potępieniu. Podjął dialog z własną duszą, sumieniem i w szczerości stanął przed Bogiem.

Wszelkie nałogi to walka dobra ze złem, walka o duszę człowieka. W tej walce Dobry Bóg nie pozostawia nas samych, mamy świętych orędowników w niebie, którzy mogą wstawiać się za nami. Jednym z nich jest Matt Talbot, człowiek który stanął po stronie Jezusa Zmartwychwstałego, bo tylko On może nas zbawić od zła. On jest zwycięzcą piekła, śmierci i szatana!

Książka „Matt Talbot wyjście z mroku” opisuje w barwny sposób, życie, upadek i drogę do świętości, zwykłego człowieka. Pokazuje, że nie ma grzechu do wybaczenia, grzesznika, który by nie otrzymał łaski, wystarczy tylko zawołać…

Książka zawiera:
– pasjonujące życie Mateusza Talbota, od grzesznika do świętego

– modlitwy za osoby uzależnione, z rozważaniami
– świadectwa osób, które wyszły z nałogów dzięki łasce Bożej

Do książki dołączona jest karta modlitewna Adopcji Duchowej za osobę uzależnioną

Książkę lub audiobook o Matt Talbocie można kupić :
1) https://kubogu.com.pl/sklep/produkt/audiobooki/matt-talbot-wyjscie-z-mroku-lektormuzyka-mp3-audiobook/

2) https://kubogu.com.pl/sklep/produkt/ksiazki/duchowosc-mistyka/matt-talbot-wyjscie-z-mroku/

Ja podejmuję się duchowej adopcji – a Wy?
Proszę o wpisy z deklaracją podjęcia Duchowej Adopcji
Osoby uzależnionej w komentarzach

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

222 odpowiedzi na „Matt Talbot – Patron osób uzależnionych. 9 marca startujemy z 30-dniową Duchową Adopcją Osoby uzależnionej

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

    • ela pisze:

      Podejmuję się zadania .
      Czy mogę modlić się za znaną mi osobę z rodziny czy zostanie mi ‚przydzielona” przez adminów ?

      • wobroniewiary pisze:

        To raczej Bóg przydziela a nie admini a jak masz kogoś w rodzinie to uważam, że jak najbardziej 😊

        • Monika pisze:

          Jeśli nie mamy w rodzinie, to mamy po sąsiedzku i widzimy często jak ktoś obok się stacza na dno i to najczęściej bez żadnej pomocy z zewnątrz.

        • BEATA M. pisze:

          Witam serdecznie, przyłączam się do niniejszej duchowej adapcji osoby uzależnionej. Pozdrawiam Beata.

      • Halona pisze:

        Czy mogłabyś się modlić za mojego syna Adama który jest uzależniony od hazardu już 16 lat .Zrozpaczona matka .ktokolwiek podejmie za niego modlitwę niech będzie błogosławiony przez Pana Jezusa.

        • Bozena pisze:

          Niech Bog wejrzy na Twojego Syna Adama i wspiera Adama . Niech Maryja Matka Boza ma Adama w swojej opiece . Amen ❤🙏🙏🙏

      • Magda Patyna pisze:

        Podejmuję się tego zadania. Patyna Magdalena

      • Maria Wirgowska pisze:

        Modlitwa za osobę uzależniona podejmuje

    • Alina pisze:

      Pragnę modlić sie za potrzebująca ratunku i wyzwolenia z nałogu alkoholowego młoda kobietę, moja znajoma.

  2. Jolanta pisze:

    Dziękuję ❤

    • wobroniewiary pisze:

      A dołączasz czy tylko dziękujesz? 🙂

      • Magdalena pisze:

        Dołączam 😊

      • Joan pisze:

        A moze warto sie tutaj wymieniac np jak za twojego meza a Ty za moja corke.

        Osobiscie bede mogla cos takiego zrobic za miesiac teraz juz robie 33 dni koncekracji do sw Jozefa. Super ksiazke wydal ks Donald Calloway

    • babula pisze:

      @Kasiu -ja do Ciebie. Nie miałam zamiaru wypowiadać się na poruszony przez Ciebie (parę notek wstecz) temat osoby w rodzinie żyjącej z kolejnym partnerem bez ślubu kościelnego. Podobnie jak Ewa uważałam, że to Twoja osobista sprawa do wyjaśnienia w konfesjonale i nic mi do tego. Ale wydarzyło się coś dziwnego i muszę jednak się odezwać. Dziś po Mszy św. miało się odbyć nabożeństwo a po nim całodzienne wystawienie Najśw. Sakramentu. Zamiast rozpocząć to nabożeństwo ksiądz kazał nam usiąść i zaczął wygłaszać kazanie (Drugie bo pierwsze wygłosił normalnie w czasie Mszy).
      Mówił jak ważne jest byśmy reagowali na grzech cudzy i upominali grzeszących. Jako przykład podał osoby żyjące bez ślubu w związku partnerskim. Nie wszystko dokładnie słyszałam chociaż siedziałam dość blisko ołtarza ale pogłos był taki, że czasem coś mi umknęło. Przekazuję Ci ogólny sens wypowiedzi.
      Ksiądz twierdził, że zaniedbanie reagowania na grzech cudzy jest grzechem i należy się z niego spowiadać. Część, której nie dosłyszałam dotyczyła powiązania tego zaniedbania z nienawiścią i możliwością popełnienia grzechu przeciwko Duchowi Św. Nie wiem dokładnie o co ks. w tym miejscu chodziło;. Mam własne zdanie na temat ale to nie ma nic do rzeczy bo ważne co on chciał przekazać a tego nie dosłyszałam.
      Kasiu – nie chcę Ci robić duchowego zamieszania. Zapytałaś o ten temat na stronie a mnie się wydawało, że ten ks. mówi wprost do mnie i patrzy na mnie. Może mi się wydawało, ale nie mogę odzyskać spokoju dopóki Ci tego nie przekażę.
      Jeśli uznasz to za słuszne w swoim sumieniu -zapytaj jeszcze raz na spowiedzi jak się masz zachować w sytuacji, którą nam opisałaś żeby nie było niedomówień ale też żeby nie wyrosła nienawiść.
      Otaczam Cię serdeczną modlitwą w koronce do Miłosierdzia Bożego ❤

      • Kasia pisze:

        Dziekuje bardzo za ten wpis. Po przeczytaniu przyznam, że troche sie zestresowałam. Kilka razy spowiadałam sie, że nie upominam jej wprost. I żaden ksiądz nie powiedział mi, że mam ją upomnieć. Trzy spowiedzi wcześniej spowiadałam sie u innego ksiedza i opowiedziałam mu całą sytuacje i On powiedział mi właśnie, że mam sie modlić i dawać dobry przykład. I ja wprost spytałam, co z grzechami cudzymi …a On mi na to, że mam nie być mądrzejsza i sie dostosować…wiem, ze jest On konserwatywny i rygorystycznie podchodzi do młodzieży, którą przygotowuje do bierzmowania (mój syn sie przygotowuje). I nakazał mi spowiadać sie nie cześciej niż co 3 tygodnie i każdemu spowiednikowi mam mówić, że mam problem ze skrupułami.
        Jeszcze wracając do siostry meża. Jak domyśliłam sie, że oszukała nas w związku z chrztem, to napisałam jej kilka smsów nie wprost, tylko coś w sensie, czy warto ryzykować swoją wieczność itp, że bedziemy sądzeni z każdej minuty życia itp ale to też nie było wprost. Chciałam dać jej do myślenia. Ona zaczeła pisać do mojego meża z jakimiś pretensjami za to, co jej napisałam. Pare miesiecy później była sytuacja, że chciała, żebyśmy dla jej córki kupili na prezent lalke z Monster High. Wtedy mój mąż powiedział jej, że nie kupimy, bo to zła zabawka itp. Oczywiście wyśmiała nas razem ze swoim partnerem. Napisałam jej jeszcze kilka smsów ostrzegających przed tymi zabawkami i im podobnymi to zaczeła mnie atakować, że chce zbawić cały świat, że jak moge wierzyć w takie rzeczy..że chyba jestem poważną wykształconą kobietą itp. Jak chce być taka super, to powinnam sprzedać wszystko co mam i rozdać biednym itp.Zrezygnowałam i nic jej nie pisałam, bo mogłabym nie zapanować i coś niemiłego jej powiedzieć. Po kilku miesiąc zadzwoniła, że z jej córką są problemy (oni pełno mieli tych lalek i kucyków ponny) i prosiła o rade, jechała z nią do Gietrzwałdu itp. Poradziła, jak umiałam i obiecałam modlitwe. Jakis czas temu też pisała do mnie, że jej cieżko itp (Bóg ją doświadcza i dzieci chorują cieżko) .Wysłałam jej kilka cytatów z Dzienniczka siostry Faustyny dotyczące Miłosierdzia Bożego, ale bardziej pod kątem,że Bóg jej wybaczy, żeby poszła do spowiedzi, jak wielkie jest Miłosierdzie Boże a na koniec natchneło mnie, żeby wysłać jej cytat, który opisuje Piekło, jak widziała je św. Faustyna. Jutro ide do spowiedzi i spytam ksiedza innego jeszcze raz. Ale ilu mam pytać, to nie wiem? Może ten coś mi konkretniejszego powie. Mam natchnienie, żeby jutro podjąć post o chlebie i wodzie w jej intencji i Droge Krzyżową jutrzejszą odprawić w jej intencji. Przez tą całą sytuacje ostatnio chodze taka przygnebiona i troche podłamana. Wczoraj też byłam na Adoracji i zapaliłam w jej intencji świeczke i pomodliłam sie.

        • Kasia pisze:

          I naprawde walcze z niechecią do niej. Jest tak trudnym człowiekiem do rozmów. Jest tak arogancka i pewna siebie. Silny ma charakter. Ja jestem zupełnie przeciwna, i może dlatego tak cieżko usiąść i podjąć ten temat. Uważąm, że mój mąż powinien sie troche przejąć..ale on uważa, że to jej życie i że on nie ma siły na to. Przychodzą chwile, gdy czuje do niej złość…to są straszne pokusy. Ale ma taki obraz, że mam ją postrzegać jako biednego grzesznika i mieć do niej miłosierdzie, niż te złe uczucia, które naprawde atakuja mnie wiele, wiele razy.

        • xc pisze:

          ale dlaczego wlasciwie czujesz do niej zlosc ? bo jest grzesznikiemczy dlatego ze Cie oszukala z tym byciem chrzestna ?

        • zaniepokojona pisze:

          @Kasia, takie przemyślenia: starasz się nie grzeszyć bo boisz się piekła czy z miłości do Chrystusa? odpowiedź oczywiście zachowaj dla siebie, myślę, że mogłoby Ci to pomóc nie tylko inaczej spojrzeć na krewną ale również w sprawie skrupułów:) sądzę, że to czego szuka Twoja krewna to MIŁOŚĆ i w ten sposób możesz pomóc jej odnaleźć Boga – chodzi o to, aby ona uwierzyła w to, ze Bóg ją kocha i ja bym w ten ton uderzała – straszenie piekłem kogoś kto nie wierzy nie wiele daje, ale pokazanie właśnie Boga jako kogoś kto kocha może zmienić życie takiej osoby 🙂 dlatego daj przykład jej miłości Bożej a jeśli przyjdzie na Komunię córki to może zapytaj po przyjacielsku czy zwyczajnie nie tęskni za Chrystusem? za możliwością przyjęcia Go? że On może wejść w jej życie i je uporządkować – nie oczekuj niczego po takiej rozmowie, zwyczajnie wykorzystaj okazję. Rozumiem, ze ona nie przystępuje do Komunii – jeśli nie przystępuje, jest świadoma swego grzechu. W tym co piszesz czuć wielkie napięcie i widać, że Cie to męczy ale to nie jest, ze Ty ją ‚zbawisz’ – to zostaw Chrystusowi 🙂 staraj się dać przykład i jeśli się nadarzy – wykorzystywać okazję do mówienia o Bogu 🙂 świetny pomysł z postem i Droga Krzyżową w jej intencji. A może kup jej taką książkę ‚Kto zrozumie serce Boga’ Molinie – to mogłoby być coś dla niej 🙂

        • babula pisze:

          Kasiu wszystkie udzielone tu rady myślę, ze są dobre. Ale tylko Ty znasz osoby na tyle by moc najlepiej ocenić skutki wprowadzenia którejś (lub więcej) rad. Ty wiesz, że trzeba powiedzieć Prawdę (nazwać grzech po imieniu -życie na „kocią łapę”, powiedzieć, ze daje dziecku zły przykład i nie spełnia się jako matka chrzestna ). Forma w jakiej to zrobisz zależy od Ciebie ale masz rację w jednym -zacznij od spowiedzi i Pytaj Jezusa. A potem zrób to co uznasz za najlepsze wg. poznania, które otrzymasz.
          Nikt nie może za Ciebie wybierać drogi, która się przed Tobą w tym zdarzeniu otwiera. I to nie tylko droga ale i Krzyż, który na niej jest. Spróbuj zaangażować męża, spytać go o radę. Małżeństwo powinno w takim przypadku trwać razem na modlitwie i w tym co się dzieje -o ile to możliwe. Oddaj się Maryi we wszystkim co postanowisz i pros by Was przez to przeprowadziła. Ja Cię rozumiem -też mam trudne osoby w rodzinie. Wszystkie emocje oddałam Jezusowi, przyznałam się, że sobie z nimi nie radzę, poprosiłam Mamę o prowadzenie i odzyskałam spokój. Ale i tak co jakiś czas wszystko powraca, wspomnienia tego co złe, ból -wtedy tylko mówię Jezu! albo Mamo! 🙂
          Bardzo pomaga 🙂

        • Berenika pisze:

          Kasia, analogiczną sytuację miałam ze swoją siostrą: rozwód, kolejni partnerzy, żonaci, rozwiedzeni, rujnowała sobie życie: to ziemskie i to wieczne. Powiedzieć sobie nie dała nic: agresja, kpiny z „dewotki”, prymitywnej, zacofanej baby rodzącej kolejne dzieci (ja). No i przy tym, tak jak u Ciebie- całkowita akceptacja naszej Mamy każdego kolejnego faceta i też takiego sposobu na życie. Modliłam się za nią, tak jak Ty za szwagierkę, pełno we mnie było bólu, złości, żalu nad siostrą . A potem ona rozchorowałą się ciężko i zmarła. Kilka razy namawiałam ją w tracie choroby do chociażby krótkiej rozmowy z księdzem – odpowiedź była jedna : do pedofila opowiadać o swoich grzechach nie pójdę. Już mówić nie mogła, umierała, ale kręciła głową przecząco na pytanie, czy chce księdza. Moja rada dla Ciebie: szwagierka wie, jakie są Wasze poglądy. Wie też, że żyje w grzechu. Kolejne napomnienia, listy itd. nic nie dadzą, a tylko spowodują kolejne konflikty i pewnie jeszcze z rodzicami męża (na pewno Wasza postawa jest omawiana, szczególnie z mamą- u mnie tak było). NIC TO NIE DA. Nie wpłyniesz na to i nic nie zmienisz: zmienić coś może jedynie Bóg, oddaj mu całą sprawę, módl się za szwagierkę i nie przeżywaj tak emocjonalnie i boleśnie tej sprawy. Twój wpływ jest zerowy, ona realizuje swoje życie wg własnego planu, ma do tego prawo dane od Najwyższego i na siłę nie zrobisz nic: powiedziałaś, zasugerowałaś i starczy; niszczysz tylko siebie poczuciem odpowiedzialności i bolesnymi emocjami.

        • Damian pisze:

          Do Kasi. Zanim pójdziesz do spowiedzi pomódl się o dobrego spowiednika. Jeżeli masz kilka kościołów tam gdzie mieszkasz daj się poprowadzić natchnieniu, do którego masz się udać. I jeszcze przed spowiedzią poproś Pana Jezusa aby przez spowiednika dał odpowiedź na Twoje pytanie (tak robiła św. Faustyna. Ja również z powodzeniem ) I bądź uważna na to co wówczas mówi kapłan w konfesjonale.

        • Euzebia pisze:

          Kasiu
          Jesteś wspaniała i podziwiam Cię bo modlisz się za tę pogubioną a może poranioną, myślę że Bóg potrzebuje tej Twojej modlitwy i On będzie działać tylko w Jego czasie – jeszcze nie prędko, tylko się módl i nie przestawaj, niczego nie musisz jej mówić, bo „wytrwała modlitwa sprawiedliwego czyni cuda”.

        • wobroniewiary pisze:

          „niczego nie mówisz mówić”… oby na pewno?
          W końcu wypowiem się jasno: Kasia powinna wraz z mężem (JEDEN RAZ) powiedzieć lub napisać (z pewnością, że tamta to przeczyta), że ona żyje w grzechu i że będzie się za nich modlić, ale święta, wesela, Komunia czy chrzciny to chce widzieć ją jedną bez konkubenta.
          Mówię to po naukach ks. Macieja Bagdzińskiego, jakie zaserwował nam na rekolekcjach w 2014 roku
          Na pytanie matki, co ma robić, bo syn żyje w konkubinacie z kobietą i mają dzieci, zjeżdżają do niej na święta i zagrozili jej, że jak nie zaakceptuje tego związku to nigdy nie zobaczy wnuków.
          Ks. Maciej powiedział: musisz być stanowcza. Na obiedzie możesz przyjąć obydwoje z dziećmi ale zaznaczyć synowi, że albo on albo ona śpią w domu a drugie w hotelu.
          Mama na to, a co będzie jak się nie zgodzą i nie zobaczę wnuków…
          Ks. Maciej: trudno, ale za to zobaczysz ich wszystkich w Niebie, bo tylko taka stanowcza decyzja pomoże im się nawrócić! I wierze, że kilka lat mogą ci ich nie pokazywać, ale w końcu twoje modlitwy zadziałają. Pamiętaj o grzechach cudzych i nie pozwalaj na nie!

        • Berenika pisze:

          Nikogo się siekierą i ostracyzmem nie nawróci, choćby się miało nie wiadomo jak bardzo rację- przekonałam się o tym boleśnie we własnym życiu. Każdy ma swoją drogę i na każdym etapie życia ścieżkę do nawrócenia- niekoniecznie taką, jak sobie to myśli osoba próbująca nawrócić ze złej drogi. Powiedzieć- jak najbardziej, ale tylko RAZ (a to już Kasia , jak zrozumialam, robiła), a potem już cierpliwość, spokój i tylko (lub aż) modlitwa. Problem jest z uroczystościami rodzinnymi: dzieci uczone przecież czego innego widzą ciocię z kolejnym wujkiem i oswajają się ze zjawiskiem. Na pewno najgorsze wyjście to zerwać kontakty.

        • Anna pisze:

          Podejmuję adopcję za uzależnionego męża mojej koleżanki.

      • Bożena pisze:

        Do Kasi; Piszesz,że rozmowa z tą osoba jest rudna i faktycznie można nie zapanować nad emocjami. Ja bym radziła aby napisać do niej list, nie żadne maile czy smsy, ale taki omodlony, na spokojnie, proś aby Duch św. mówił ci co masz pisać. Jak dobrze, że podjęłaś za nią post -to działa dla jej zbawienia ale i ciebie chroni przed złem, które rodzi się z tej relacji, przemienia i umacnia. Może to być czas na przygotowanie tego listu, aby zawierał to co Bóg chce aby było napisane. Prawda bywa trudna. Gdy lekarz przecina ropień to boli i nie pachnie fiołkami, ale to jedyny sposób by oczyścić ranę. Będę się za ciebie modliła.

        • Kasia pisze:

          Do xc…przychodzi złość za całą sytuacje z chrztem. To jak wykorzystala moją naiwnosc i też moją wiare. Wtedy dużo nawiązywała do Boga jak coś do mnie mówiła czy pisała. To bardzo dluga historia. Podeszła do chrztu niepoważnie. Chciala byc chrzestna za wszelką cene…choc wiedziala ze nie moze wg Kosciola nią zostac bo mówilismy jej o tym na poczatku mojej ciąży. Potem okazało sie, ze celowo poróżniła mnie z kobietą z rodziny, bo myslala, ze tamta zostanie chrzestną. Potem wszystko sie wyjasniło. Walcze z tą złością do niej i prosze Boga o pomoc w tym. Nue jestem w stanie opisac wszystkich emocji i uczuc. I jeszcze to zamartwianie sie jak duchowo może to wpłynąć na moje dziecko.

        • Kasia pisze:

          Kasiu ona napewno wie, że źle robi tylko inaczej nie umie. Piszesz, że ta osoba jest arogancka- to raczej oznaka słabości, bo osoby silne duchowo nie potrzebują lekceważyć innych. A może jest uzależniona od miłości i sexu więc ta adopcja pomoże.
          Najlepiej jednak przedstawić sprawę na spowiedzi.

        • xc pisze:

          KASIA moge Ci tylko powiedziec ze gdybym byl na twoim miejscu to tez bym byl wkurzony. za taki numer . niestety ale na takie zaburzone osoby trzeba uwazac.

      • Ewelina pisze:

        Kasiu. jak czytam twoje wpisy to jakby o mnie. Mam ten sam problem z moją teściową. Jest niewierząca i też cały czas mamy z nią problemy ale nie będę tu o tym pisać. Miałam do niej niechęć i pomimo że odmawiałam za jej nawrócenie nowennę pompejańską nic się nie zmieniło, a nawet pogorszyło. Może dlatego że cały czas mnie od niej coś odpychało. Po tym jak odmawiałam w listopadzie i grudniu nowennę p. za dusze czyśccowe stała sie rzecz niezwykła. W Boże Narodzenie pojechaliśmy na kawę do teścioweji i już kłótnia wisiała w powieterzu kiedy moja teściowa się rozpłakała że już nie ma sił( kłócą się z teściem i planują rozwód), a ja wtedy ją tak mocno przytuliłam i poczułam pokój. I zobaczyłam w tej jednej chwili jak biedna jest ta dusza i bardzo było mi jej żal. I teraz nie czuję już do niej żadnej urazy. Ona nie nawróciła się ale ja zyskałam pokój serca. Nie wiem czy to dzięki duszom czyśccowym ale może odwdzięczyły się za modlitwy. A za teściową pozostaje mi się tylko modlić…

        • Kasia pisze:

          Tutaj jest troche inna sytuacja ale to chyba jeszcze gorzej dla niej. Ona jest wierząca, kiedyś zawiozłam teściowej Cudowne Medaliki i widziałam, że wszyscy nosili, łącznie z siostrą meża. Ucieszyłam sie w duchu, bo pomyslałam, że Matka Boża sie nimi zaopiekuje i bedzie dobrze. Jednak po pewnym czasie tego medalika nie było już na szyi siostry. Moja teściowa jeździ na pielgrzymki, około roku temu była w Medjugorie, potem w Fatimie. Modli sie codziennie na Różańcu, ma w pokoju ogromną figure Matki Bożej, widziałam też np Tajemnice Szcześcia, że modliła sie, gdy jej zawiozłam. Ja tak myśle, ze w głebi serca ona wie, że córka rujnuje sobie życie ale ma chyba nadzieje (choć jak to ma sie do jej wiary ?), że córka znajdzie „dobrego” meżczyzne, który zaopiekuje sie nią i jej dziećmi. Siostra meża też niby modli sie na Różańcu i wierzy. Tylko mam wrażenie, że one troche dostosowały tą wiare do siebie. Nie chce w to wchodzić i je osądzać..ja poprostu nie potrafie tego zrozumieć. Nie potrafie zrozumieć mojej teściowej. Jak ona w tym wszystkim widzi wieczność córki? Dziekuje całym sercem za wszystkie dopowiedzi. Z Bogiem

    • Agnieszka W. pisze:

      Dołączamy Agnieszka, Danusia, Dominika i Dominika M. Szczęść Boże ☺️

  3. Olga pisze:

    Muszę się poradzić. Niekiedy w internecie widuję (szczególnie na anglojęzycznych stronach) ogłoszenia iluminatow (satanistow) Gdzie jest napisane bezpośrednio, ze możesz osiągnąć władzę, zdrowie i bogactwo, tylko musisz się zapisać się do ich stowarzyszenia. Moje pytanie.. Czy mogę odpisywać na te głupoty, mówiąc że rachunek zapłacisz w wieczności w piekle, czy lepiej z nimi nie zadzierac? Znam angielski, dlatego chetnie bym coś odpisała, żeby potencjaknym członkom dać do myślenia.

    • wobroniewiary pisze:

      Nie wiem… Bo co ze ślepym o kolorach….

    • AnnaSawa pisze:

      Oddawaj ich Niepokalanemu Sercu Maryi.

    • xc pisze:

      po jakich ty stronach chodzisz ? gdzie cos takiego widzialas ?

    • Maggie pisze:

      @Olga:
      Jeśli napiszesz … będą mieli połączenie Internetowe … przez, które złe moce i przekleństwa będą kierować … a to jest bardzo niebezpieczne .. wilczą watachę omijaj, bo węszy szukając żeru.

      Lepiej poprosić Maryję aby Ona ‼️oddała ich Jezusowi z prośbą: „ Jezu, Ty się nimi zajmij, niech nie marnują Owoców Twojej Męki, przebacz i tak przemień, aby się stali godnymi Twoich Obietnic, Synu i Panie mój”. Może nawet wydłużyć drogę takiej prośby, dodając pośredników tj zwracając się np do św.o.Pio i o.Matteo aby oni prosili Maryję o takie wstawiennictwo u Jezusa Chrystusa.

  4. duszyczka pisze:

    Dołączam 💚 i jeśli to możliwe Ewo, to proszę zamieść ten wpis na początku tak jak to robisz w przypadku NP. Jest to duże ułatwienie w przypadku czytania modlitw🙂.Wspaniała inicjatywa i wcale nie obciążająca czasowo, bo pewnie i tak każdy z nas ma również inne zobowiązania modlitewne.

  5. AnnaSawa pisze:

    Ja się podejmuję modlitwy za innych i za siebie. I po znajomości…;) :-D…bardzo proszę o włączenie mnie w modlitwy za uzależnionych nałogiem nikotynowym. Wielkie Bóg zapłać ❤

    Ponieważ cały czas mam wyrzut sumienia, że za mało nad tym nałogiem pracowałam i pracuję, (bo znowu z różnych przyczyn nie miałam na to sił) zaczęłam się również modlić o światło rozpoznania co może być tego przyczyną….może robię jakieś błędy w postawie co do tego???
    Po modlitwach miałam myśli o Miłosierdziu Bożym i o bezwarunkowej Miłości Pana….później te same słowa miałam przekazane podczas spowiedzi…., że to nie my mamy siłę do uwalniania się….tylko bezwarunkowa Miłość Boża. <3….trzeba Panu wszystko oddawać i prosić o łaskę, siły…a nade wszystko wierzyć w Jego olbrzymie Miłosierdzie.

    • Monika pisze:

      Tak, właśnie to Boża Miłość i Miłosierdzie nas uwalnia – my sami z siebie nic nie możemy.
      Sami ani dnia, ani minuty nie dołożymy sobie do naszego życia.
      Bez Boga nic nie uczynimy – mimo tego, że przecież większość z nas dobrze wie, że palenie czy nałogowe picie skraca życie, tak jak otyłość, cukrzyca, nowotwory, czy stres, a nawet brak ruchu, brak snu, niezdrowy, niedostosowany do naszego stanu zdrowia sposób odżywiania i w ogóle prowadzenie niewłaściwego stylu życia prowadzi nieuchronnie do skrócenia tego życia – i choć już nauka niejednokrotnie zna przyczyny i podpowiada jak można zapobiegać i co czynić by stosując odpowiednią prewencję nie dopuścić do rozwoju chorób lub odwlec je w czasie, wskazać kto i kiedy jest zagrożony daną chorobą, i nawet potrafi często skutecznie przedłużyć na jakiś czas to życie – to jednak łatwo możemy się przekonać, że bez Boga nic nie uczynimy i bez Jego Łaski na którą zawsze powinniśmy się otwierać, Bogu zawsze mówić jedynie TAK, jak Maryja powiedziała: tak. „Nie siłą, nie mocą naszą, lecz mocą Ducha Świętego.”

    • xc pisze:

      ja znam osobe ktora od nikotyny zostala uwolniona na spotkaniu MIMJ , bylo to powazne uzaleznienie i uwolnienie bylo bez skutkow ubocznych. a czesto niestety przy odstawianiu nikotyny sa rozne skutki odstawienia.

      • wobroniewiary pisze:

        Ja tu napisałam świadectwo, już 9 rok jak nie palę (ja i siostra) po modlitwie ks. Adama i pokropieniu woda egzo paczki papierosów
        23 września minie już 10 lat jak nie palimy 🙂

        Jest o tym w świadectwach ale tez i tutaj:
        https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2012/03/23/kawiarenka-23-marca/#comment-1655

        • Ania G. pisze:

          A ja ponad pięć lat temu zostałam uwolniona od papierosów,była peregrynacja figury św Michała Archanioła i wiem że to za jego przyczyną,bo rzucalam parę razy bez skutku i miałam manie myślenia o papierosach a po nawiedzeniu św Michała czuje się tak jakbym nigdy nie paliła,od tamtego czasu nawet przez myśl mi nie przeszło palenie. Boże jak ja Ci dziękuję za tę wolność od fajek.💖

        • Paweł pisze:

          Sam nigdy nie miałem kłopotów ani z papierosami, ani z alkoholem, ani np. z narkotykami, ale w ramach moich studiów na politechnice miałem przedmiot „związki biologicznie aktywne” (zakończony egzaminem; i jak dla mnie: bardzo miły i przyjemny, tak że wykładowczynię wybrałem sobie potem na promotorkę pracy dyplomowej), z którego dowiedziałem się, że na niektóre uzależnienia są też ponoć odpowiednie „piguły”; przykładowo: wprawdzie morfina jest narkotykiem, ale jej modyfikacje/”pozorne analogi” takie jak N-allilomorfina (nalorfina) i N-allilomorfinan narkotyczne wcale nie są, a wręcz przeciwnie: są stosowane w leczeniu morfinizmu; a z kolei w leczeniu alkoholizmu pomocna ma być zmodyfikowana „wersja” jednego z najstarszych leków przeciwdepresyjnych – imipraminy, a mianowicie: opipramol.
          Tak że być może (abstrahując od ewentualnej szkodliwości wszelkiego „faszerowania się chemią”) – w ostateczności, kiedy już nic nie pomaga – należałoby czasami postąpić tak, jak to było powiedziane w pewnej znanej przed laty piosence: „Rób, co chcesz, PROSZKI BIERZ, tylko NIE PAL!!!”

        • AnnaSawa pisze:

          Ewa, pamiętam to doskonale jak mi opowiadałaś. ….I może ks Adam by nas wsparł wszystkich tym razem ??? 🙂

  6. Monika pisze:

    Oczywiście przyłączam się do Duchowej Adopcji za osobę uzależnioną. Dziękuję za wpis. Miliony osób czekają na modlitwę, na pomoc naszych serc obudzonych Bożą Miłością. ❤

  7. Edyta pisze:

    Przyłączam się do Duchowej Adopcji za osobę uzależniają.Bóg zapłać.

  8. Bożena pisze:

    również dołączam do Duchowej Adopcji.Szczęść Boże !!!

  9. Jolanta K. pisze:

    Tak, podejmuję się Duchowej Adopcji za osobę uzależnioną. Super akcja .

  10. Bernadeta pisze:

    Podejmuję się modlitwy za osoby uzależnione.
    +++
    Niech Bóg błogosławi wszystkim, którzy ofiarują swoją modlitwę w tej intencji.
    I pamiętajmy, módlmy sie za siebie nawzajem.

  11. Dago pisze:

    Dzięki wstawiennictwu Matta Talbota otrzymałem łaskę całkowitej abstynencji. I nie chodzi mi o to , że mam siłę walczyć z pokusą napicia się alkoholu tylko o to , że ta pokus w ogóle zniknęła. Po mojej modlitwie przy relikwiach Matta Talbota które znajdują się w parafii pw. św. Aleksego w Trzepowie koło Płocka na alkohol patrzę jak na wodę z kałuży. Kto normalny miał by ochotę się jej napić. Do kościoła w Trzepowie pojechałem prosić o siłę w abstynencji na rok a tu taki „prezent”.
    Porównuję to do łaski o jakiej mówią niektórzy nawróceni narkomani , u których po modlitwie w Medjugorie znika od razu i na stałe pociąg do narkotyków z pominięciem okresu detoxu.
    Polecam więc modlitwę przez wstawiennictwo Matta Talbota i proszę dopisać mnie do Duchowej Adopcji.

  12. duszyczka pisze:

    W 1919 roku, kiedy epidemia grypy zabiła 40 milionów ludzi na świecie, w USA był lekarz, który odwiedzał farmerów, aby im pomagać. Wielu z nich niestety zaraziło się chorobą i umarło. Ale gdy ten lekarz zaszedł do domu jednego z nich, ku jego zaskoczeniu cała rodzina była zdrowa. Okazało się, że jego żona umieściła nieobraną cebulę w różnych pokojach w domu. Galen nie mógł uwierzyć w to, co usłyszał i poprosił o obejrzenie jednej z cebul pod mikroskopem. W rezultacie odkrył, że wirusy grypy są przyklejone do cebuli i to uratowało tę rodzinę
    O tej cebuli kiedyś czytałam i myślę, że warto ją zastosować w tym czasie grypy itd.
    Będzie śmierdziało, ale faktycznie czy nie warto?
    W cebulę przekrojoną na pół wbijamy widelec, posypujemy grubą solą… starczy na cały dzień…
    Pod koniec dnia jest bardzo szkodliwa, nie należy jej jeść, tylko wyrzucić dobrze zamkniętą np.
    w foliową torebkę.

  13. Eugeniusz pisze:

    Proszę o modlitwę o wyjście z nałogu palenia papierosów… Bóg zapłać

  14. Leokadia pisze:

    Podejmuję się duchowej adopcji osoby uzależnionej.

  15. Dorota pisze:

    Dołączam do modlitwy za osobę uzależniona.
    Szczęść Boże!

  16. wobroniewiary pisze:

    Wszystko z powodu koronawirusa…

  17. Renata pisze:

    Pragnę przystąpić do modlitwy adopcyjnej

  18. Kasia pisze:

    Czy mogłabym np konkretnie modlić się za mojego tate? On nie widzi w tym problemu, że za dużo pije alkoholu. Ma juz ponad 60 lat i naprawde go nadużywa i mama już tego nie wytrzymuje..

    • wobroniewiary pisze:

      Oczywiście 🙂
      Nie tylko możesz, ale wprost powinnaś. I niekoniecznie tylko 1 miesiąc a – do skutku 🙂

    • xc pisze:

      wystarczy ze mu zafundujesz USG watroby w prezencie – jak ja zobaczy to od razu przestanie pic 😛

      • wobroniewiary pisze:

        Czytałeś uważnie cały wpis? Polecam to zdanie:
        „Łatwiej jest przywrócić do życia umarłego niż przestać pić, będąc alkoholikiem”.

        • xc pisze:

          sa osoby i nawet jest takich stosunkowo duzo, ktore jak sie dowiaduja ze maja raka albo powazne problemy zdrowotne to sie jednak opamientuja. ale wiadomo ze jak ktos jest powaznie uzalezniony szczegolnie od alkoholu czy mocno w jakims grzechu to wtedy tylko cud moze go wyciagnc z tego.

        • Maggie pisze:

          @xc:
          Łaska Boża jest siłą, która pomaga wydobyć się z największych tarapatów, w tym i nałogu. O taką Łaskę jest tutaj prośba, przez wstawiennictwo Świętego i Maryji.

          Rzadkością też jest, aby alkoholik bez oporów uznał siebie za pijaka .. zwłaszcza, że picie nawet się lansuje jako „elitarny drink” .., a nie tylko „po dawnemu” jako lekarstwo na kłopoty tj „na frasunek, dobry trunek” . Duch uzależnienia jest przeraźliwie mocny i zwodniczy.

        • xc pisze:

          swiadomosc swjego uzaleznienia a yjscie z niego to tez 2 rozne rzeczy.

  19. Iwona pisze:

    Przyłączam się do Duchowej Adopcji Osoby uzależnionej.

  20. Anna Kl pisze:

    Podejmuję się duchowej adopcji osoby uzależnionej

  21. Marzena Nalewajk pisze:

    Ja również się dołączam.

  22. Renata Anna pisze:

    Dołączam do modlitwy za osobę uzależniona.
    Szczęść Boże!

  23. Monika🌷 pisze:

    Podejmuję się duchowej adopcji

  24. Aniucha82 pisze:

    Ja również chętnie podejmę Duchową Adopcję Osoby uzależnionej.

  25. Małgorzata pisze:

    dołączam do modlitwy

  26. Sabinka pisze:

    Podejmuję się duchowej adopcji

  27. Zofia pisze:

    Dołączam się do duchowej adopcji osoby uzależnionej.

  28. Lena pisze:

    Dołączam się do modlitwy.

  29. weroncia6060 pisze:

    podejmuję się duchowej adopcji proszę o modlitwę abym nie paliła papierosów oraz za moje dzieci uzależnione od telefonu alkoholu różnych diet

  30. Ada pisze:

    ja także dołączam, takich osób uzależnionych w rodzinie mam wiele 😦

  31. Stephanos pisze:

    Proszę o adopcję mojego przyjaciela Grzegorza alkoholika i narkomana. Nie pomaga mu już nic.

  32. Krystian pisze:

    Jan Paweł II
    PRZEKROCZYĆ PRÓG NADZIEI
    WYWIAD PAPIEŻA CO DO JEDNEJ JOTY
    KUL JP II

    https://www.rodaknet.com/rp_sw_papiez_jpII_przekroczyc_prog_nadziei.pdf

  33. Kasia pisze:

    Tez się podejmuje 🙂

  34. Bartek pisze:

    Proszę o modlitwę, niestety trwam w nałogu i czasami brakuje mi nadziei że kiedykolwiek z niego wyjdę, choć nieustannie z nim walczę 😦

  35. M pisze:

    Proszę o modlitwę, zmagam się z uzależnieniem od opiatu.
    M

  36. Sylwia pisze:

    Podejmuje adopcje

  37. wobroniewiary pisze:

    Nie chcę przez kilka dni robić nowego wpisu, dlatego proszę i z serca polecam:
    przeczytajcie uważnie ten artykuł – może wielu w końcu zniechęci się do MBM, Grzegorza z Leszna, Cypriana Polaka, Michaliny od Apokalipsy i innych fałszywych zwodzicieli, którzy nawet nie widzą, w jak wielką pychę wpadli i zamiast Chrystusa głoszą swoje wielkie nadmuchane „ja i moi wyznawcy”

    Fałszywi prorocy, fałszywe orędzia
    (…) Ostatnie lata to nadzwyczajna aktywizacja różnego rodzaju samozwańczych proroków i zwiastunów końca świata. „Ostrzeżenie!!!”, „Antychryst w Watykanie!!!”, „Nadchodzi kara i wielkie oczyszczenie!!!” – to kilka spośród setek nagłówków tzw. orędzi i proroctw, które codziennie zalewają internet, komunikatory, portale społecznościowe i skrzynki mailowe osób wierzących i niewierzących. Przyciągające uwagę tytuły zachęcają do zapoznawania się z treścią tychże „proroctw” i orędzi. Ich lektura wzbudza najpierw niepokój, potem lęk, a nawet przerażenie. Dowiadujemy się z nich, że oto ludzkość stoi u progu wielkiej katastrofy, a jej dni są policzone. Tylko nieliczni będą ocaleni, w domyśle – ci, którzy uwierzą proroctwom. Autorzy i czytający orędzia czują się wybranymi, wtajemniczonymi, posiedli przecież wiedzę zarezerwowaną nielicznym.

    (…) Kościół nie odrzuca prywatnych objawień. Dostrzega ich wartość i bogactwo, ale pod warunkiem, że zostaną wcześniej poddane rozeznaniu pasterzy. Logika nakazuje roztropność: co dobre i pochodzi od Boga, może zostać wykorzystane i zatrute przez szatana, ojca kłamstwa, dla zwiedzenia ludzi i pomniejszenia dobrych owoców. Postawę roztropności nakazuje także Tradycja i Słowo Boże, nakazujące rozeznawanie duchów: „Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie” (1 J 4,1). Przeciwnicy tej wielowiekowej praktyki Kościoła twierdzą, że dziś nie należy ufać pasterzom.

    W odniesieniu do osoby, która twierdzi, iż jest podmiotem objawień, bada się ją pod kątem posiadania indywidualnych przymiotów, zwłaszcza równowagi psychicznej, uczciwości i prawości życia moralnego, szczerości i stałej uległości wobec władz kościelnych, zdolności powrotu do normalnego życia wiary. W odniesieniu do przesłania — bada się, czy jest prawdziwe i wolne od błędów nauczanie teologiczne i duchowe

  38. Anna pisze:

    Podejmuje się duchowej adopcji.Anna

  39. Malgosia pisze:

    Przyłączam sie, bede prosić o uwolnienie z nałogów mojego syna Tomasza.

  40. Martyna pisze:

    Ja się również podejmuję.
    I mam takie pytanie, jest kilka osób za które chciałabym się takiej modlitwy podjąć… I moje pytanie, czy mam modlić się za te osoby jednocześnie czy po prostu przeznaczyć na każdą z osobna te 30 dni i tak powtarzać… aż do skutku…?

    PS dziękuję bardzo za modlitwy za mojego Męża, odmawiam już kolejną NP w jego intencji, no i z Waszym wsparciem w końcu się zaczął znowu uśmiechać, żartować i z pracy też już nie wraca tak strasznie krzycząc… Hah…
    Dziękujemy.

  41. Martyna pisze:

    A tutaj mam jeszcze taką piękną modlitwę, może ktoś też zechce się nią modlić:

    Modlitwa o czystość. (1905r.)

    O Boskie Serce Jezusa, zwierciadło i źródło wszelkiej czystości, pobłogosław i poświęć serce moje na świątynię Boskiej Twej miłości! Zmaż świętym ogniem Twym wszystko, co w sercu mem jest nieczystego, grzesznego i niepodobającego się Tobie, aby, jak lilia nieskalana, cnota doskonalej czystości w niem wykwitła i najmilszą woń roztaczała. O najświętszy rozdawco czystości, który czyste dusze miłujesz, a niezliczonych grzeszników, oraz grzesznice w czyste owieczki trzody Twojej zamieniłeś, zaszczyć serce moje Boskiem Twem nawiedzeniem, zwab wszystkie moje pragnienia, popędy i skłonności ku Tobie, przykuj duszę moją więzami najczystszej miłości do Ciebie i nie pozwól, by się ona kiedykolwiek od Ciebie oderwała.
    Spójrz, o najlepszy Jezu, ilu wrogów czyha na mnie, i przyjdź mi litościwie na pomoc, albowiem świat z swemi pokusami, zły duch z swemi jadowitemi i zjadliwemi podszeptami, własne nawet ciało moje z jego pożądaniami bezustannie walczą przeciwko mnie i tylko za Twą wszechmocną łaską z tak licznych i ciężkich walk mogę wychodzić zwycięsko. Któż mógłby się kiedykolwiek poszczycić sercem czystem, gdyby Twe miłosierdzie go nie otaczało i w tern ogniu pieca babylońskiego, w ciele tej śmierci nie zachowało go nietykalnem? Dlatego też, o Boże, cała moja ufność skierowana jest na wszechmocne Twoje miłosierdzie, które jedno może to, co dla słabego człowieka jest niemożliwe.

    Ukryj, o najsłodszy Jezu, na czas pokusy serce moje w ranie świętego boku Twego, abym tam był od strzał wrogów bezpieczny, a płonąc świętym ogniem Twoim, nieczysty ogień ciała i krwi mógł przemódz! Nie oddawaj mnie, o mój Boże, na pastwę zepsutych skłonności serca mego, lecz oderwij mnie ode mnie samego i oddaj Tobie! Walcz sam we mnie, ze mną i za mnie; podaj mi silną dłoń Twoją, abym nie upadł, do grzechu się nie skłonił, lecz był pragnień moich panem, hamował je Twoją siłą i świętej woli Twojej prędko je poddawał.

    Stwórz, o mój Boże, we mnie serce nowe i czyste, w którem zawsze żywą byłaby pamięć świętych cierpień Twoich i śmierci Twojej, a która na podobieństwo mocnego lekarstwa wzmacniałaby serce i przejmującym swym zapachem wszystkie jadowite węże odstraszała! Tobie, o Jezu, poświęcam i ofiaruję ciało moje i duszę moją; zachowaj je w świętej służbie Twojej. Niech Tobie jednemu służy to, co jedynie ku Twojej chwale stworzone zostało! Niech Boska Twoja miłość będzie pochodnią mego życia; niech mnie bez skazy prowadzi po drodze czystych i świętych przykazań Twoich, aż po tem śmiertelnem życiu dostąpię Ciebie, Twórcy wszelkiej czystości i wiecznego oblubieńca dusz nieskalanych, i Ciebie twarzą w twarz oglądać i miłować będę na wieki. Amen.

    za: Przewodnik Chrześcijanina Rzymsko Katolickiego Ks. Teofil Gapczyński (1905r.)

  42. Maria pisze:

    Dołączam do modlitwy

  43. Beata pisze:

    Pragnę podjąć się duchowej adopcji osoby uzależnionej.

  44. Maria Maria pisze:

    Ja też przyłączam się do Duchowej Adopcji za osobę uzależniają.

  45. Renata Anna pisze:

  46. Agnieszka W. pisze:

    Małgosia S. też dołącza. Szczęść Boże dla całej Rodziny WOWiTowej ☺️ †

  47. Kasia pisze:

    Szczesc Boże. Dziekuje wszystkim, którzy napisali komentarz do mojego wpisu odnośnie bratowej. Rozmawiałam ze spowednikiem o tej sytuacji. Powiedział, że to jej decyzje, że ona wie, że źle robi i że to ona bedzie za to odpowiadać przed Bogiem a nie ja. Pytalam ze 3 razy konkretnie, czy mamy ją upomnieć? Powiedział, że nie, ze to wywoła tylko niepotrzebne kłótnie. Ale podkreślił- że mam się za nią modlić i tylko mi modlitwa zostaje. Spytałam też o kwestie imprez rodzinnych i tu powiedział, ze możemy jej powiedzieć, że na takie uroczystości ma przyjeżdżać bez kochanka. Przed spowiedzią modliłam sie. Wczoraj w nocy też Koronke do Miłosierdzia Bożego odmówiłam i prosilam Pana Jezusa o odpowiedź przez księdza. Prosiłam rano i przed spowiedzią. Obiecałam ze poslucham ksiedza w 100% i zaufam. Już drugi ksiądz mi powiedział to samo. Już wczoraj przygotowywalam sie jak to wszystko napisać bratowej z miłosierdziem. I bylam zdecydowana to zrobic. A teraz chyba musze posluchac spowiednika. Tak mysle, ze może zamówic za nią Msze Wieczyste w Gietrzwałdzie. Takie mam postanowienie, ze za kazdym razem, gdy jedziemy do rodziców, to zajezdzamy i zamawiamy. Zamowione mamy juz za moich rodzicow i tesciow. To moze w nastepnej kolejnosci bratowa. Jesxcze raz dziekuje…nie spodziewalam sie az tylu porad z serca. Bóg zapłać.

    • wobroniewiary pisze:

      Tak jest, modlić się, ale też „powiedział, ze możemy jej powiedzieć, że na takie uroczystości ma przyjeżdżać bez kochanka”
      Bogu niech będą dzięki za tego spowiednika ❤

      • Ania G. pisze:

        Moja mama też pozwala na nocowanie chłopaka mojej siostry,upomniałam ja i powiedziałam że to grzech ciężki i ma się z tego wyspowiadać,ppomimo moich upomnień mama się nie wyspowiadała. Powiedziałam jej że żeby lepiej nie przyjmowała księdza w pierwsze piątki jak ma mieć spowiedzi świętokradcze. Nie wiem czy dobrze zrobiłam ale nic do niej nie dociera.

    • Bożena pisze:

      Kasiu, kiedy dzisiaj modliłam się za ciebie, pamiętając jaką odpowiedź
      dał ci Bóg przez swoich kapłanów, usłyszałam w sercu słowa „Ten rodzaj złego ducha wypędza się postem i modlitwą”.

  48. Helena pisze:

    Dołączam się do duchowej adopcji osoby uzależnionej.

    • Danuta pisze:

      dołączam się do modlitwy za osoby uzależnione a za siebie od słodyczy, proszę uwolnij nas Panie! Amen.

  49. wobroniewiary pisze:

    WIELKI POST Z OJCEM PIO
    Piątek pierwszego tygodnia Wielkiego Postu
    To mówi Pan Bóg: „Jeśli by występny porzucił wszystkie swoje grzechy, które popełniał, a strzegł wszystkich moich ustaw i postępowałby według prawa i sprawiedliwości, żyć będzie, a nie umrze: Nie będą mu poczytane wszystkie grzechy, jakie popełnił, lecz będzie żył dzięki sprawiedliwości, z jaką postępował. Czyż ma mi zależeć na śmierci występnego, mówi Pan Bóg, a nie raczej na tym, by się nawrócił i żył?” (Ez 18, 21-23)

    Ani w myślach, ani w spowiedzi świętej nie powinno się wracać do win wyznanych na poprzednich spowiedziach świętych. Dzięki naszej skrusze, wypływającej z miłości do Boga, Jezus przebaczył je w sakramencie pokuty. Tam On sam stanął przed nami i naszymi nędzami, jako Wierzyciel wobec niewypłacalnego dłużnika. Gestem nieskończonej wspaniałomyślności podarł i zniszczył weksle zapisane przez nas grzechami. Na pewno nie umielibyśmy spłacić naszych długów, gdyby nie przyszła nam z pomocą Jego Boska łaskawość. (Ojciec Pio)

    • Longin pisze:

      Ja też przyłączam się do duchowej adopcji osoby uzależnionej. Przez wiele lat sam byłem w wielkim nałogu nikotynizmu, z którego zostałem uwolniony przez ciężką chorobę, będącą skutkiem tego grzechu choć tego do końca nie wiem. Wiem na pewno, że zadziałała tu łaska, bo faktycznie nie ma takiego grzechu, z którego Pan by nas nie podniósł, jeśli tylko pozwolimy Mu na to : )

  50. Renata pisze:

    Dołączam 🙂 Będę o Waszych prośbach pamiętać, proszę jednocześnie o modlitwę za mnie i osoby uzależnione z mojej rodziny i najbliższego otoczenie🙂 Z Bogiem

  51. wea pisze:

    Dołączam do modlitwy. To bardzo potrzebna modlitwa. Jak patrzę na to co dzieje się w pobliskich sklepach- ile mężczyzn i kobiet kupuje tzw. „małpki ” z alkoholem to jestem przerażona. A inne nałogi czy uzależnienia. Jako Naród potrzebujemy dużo modlitwy.
    Z Bogiem

    • Beata pisze:

      Hm, ja też kupuję te małpki. Ale nie piję alkoholu. Stosuję do : odkażania (smartfon, klamki) , czasem do nacierania przy bólu kręgosłupa szyjnego itp. A jak mam niekiedy kłopoty trawienne to spożywam kieliszek żołądkowej ( brrr dla mnie paskudny smak – ale pomaga). Wiem, że problem jest ogromny, nie chcę się naśmiewać. To tylko tak na marginesie dodaję, że można się czasem pomylić. A do modlitwy także się przyłączam.

  52. Elice pisze:

    Ja również dołączam się za osobę uzależnioną w mojej rodzinie.

  53. Danka pisze:

    Bardzo ciekawa kolejna nauka ojca Augustyna Pelanowskiego / nie wiem czy już tutaj była wklejana /:

  54. Ania pisze:

    Dolaczam do modlitwy.

  55. Gosia pisze:

    Dołączam do modlitwy za uzależnionego byłego męża

  56. Ola pisze:

    Czy ktoś z Was słyszał o pasyjnym Krzyżu Serca Jezusa ? I może na ten temat się wypowiedzieć?

  57. Karolina Skupien pisze:

    podejmuje się duchowej adopcji osoby uzależnionej

  58. Lidka pisze:

    podejmuje się duchowej adopcji osoby uzależnionej

  59. Kasia pisze:

    Kochani trochę w innym temacie ale czuję, żeby się z Wami podzielić. Tu gdzie mieszkam szkoły od przeszło tygodnia są już zamknięte, kościół zamknięty i wszelkie aktywności ograniczone. Tak jest w całym regionie Bliskiego Wschodu.
    Korzystajcie z Sakramentu pokuty, idźcie do spowiedzi, Komunii sw. póki jeszcze jest i oby zawsze tak było…
    Wszystko przyjmujmy z pokorą.

    • Blanka pisze:

      Ja to miałam nawet takie przemyślenia właśnie, że może dzięki temu koronawirusowi jakaś garstka ludzi się nawróci, kiedy zobaczy, że kościoły nagle zamykają i nie ma sakramentów, które jeszcze chwilę temu były na wyciągnięcie ręki, choć je tak lekceważyliśmy. Mnie to przeraża.

  60. Euzebia pisze:

    „Pasja” czyli Męka Pana Naszego Jezusa Chrystusa wg objawień bł. Katarzyny Emmerich niemieckiej mistyczki.

    Audiobook kanł KuBogu (13 części)
    http://www.youtube.com/watch?v=YWJZvx88p7g&list=PL19zCYWowYWcEBtbTu9prSuYyjoYS7_m_

  61. wobroniewiary pisze:

    Do Marii Simmy: Wspominała pani, że szatan zsyła choroby na ludzi przez czarownice mające demony pod kontrolą.Jak rozpoznać choroby spowodowane przez demony?
    – Poprzez modlitwę wraz z tą osobą lub nad tą osobą. Jeśli choroba ma inne źródło ,egzorcyzm lub modlitwa uwolnienia nie odniesie skutku.Na początku taki demon będzie próbował się ukryć i bronić,ale jeśli będziemy wytrwali demon opuści to miejsce.Gdy we współczesnych szpitalach usłyszymy słowo-„wirus”,powinna zapalić się nam czerwona lampka.Lekarze często określają tym mianem coś,czego nie są w stanie wyjaśnić.W takim przypadku należy sprowadzić księdza i poprosić przyjaciół oraz krewnych ,aby niezwłocznie rozpoczęli modlitwę o orędownictwo Matki Bożej i św.Michała.Ksiądz powinien ponadto wziąć egzorcyzmowaną,święconą wodę,a jeszcze lepiej – olej

  62. Felicja pisze:

    Dołączam do modlitwy za uzależnionego syna

  63. wobroniewiary pisze:

    Na wirusy nie działają antybiotyki ani dostępne środki farmakologiczne. Ale jest kilka ziół, które skutecznie sobie radzą w różnymi typami wirusów

    https://sekrety-zdrowia.org/przeciwwirusowe-ziola-rosliny/

    • olagal pisze:

      Jutro I Sobota,czy nadal ks. Adam święci wodę w I soboty?

      • wobroniewiary pisze:

        A czy pojawił się jakikolwiek komunikat, że nie?
        Zresztą oprócz ks. Adama czyni to ok. 20 innych powiązanych kapłanów, więc gdyby nawet ks. Adam zapomniał, to nie zapomni 219 pozostałych, z których kilku znam osobiście i ręczę, że to czynią 🙂

        • Krzysztof z Zamościa pisze:

          Pani Ewo Proszę przypomnieć co trzeba zrobić o godz 10 tej jutro żeby uzyskać wodę egzorcyzmowaną:, przygotować wodę ,włączyć się w modlitwę (…) ? …

        • wobroniewiary pisze:

          Tylko przygotować wodę.

    • Quis ut Deus pisze:

      Znalazłem ciekawą właściwość colostrum (siara):
      „W badaniu na myszach badacze suplementowali colostrum grupie eksperymentalnej, a następnie zainfekowali grupę kontrolną i grupę eksperymentalną wirusem grypy. Myszy, które dostały colostrum straciły mniej z wagi i miały mniejsze obciążenie wirusowe w płucach w porównaniu z grupą kontrolną.
      Źródło: https://www.muscle-zone.pl/blog/szesc-najwazniejszych-zalet-colostrum/

      A właśnie koronawirusy atakują drogi oddechowe i płuca.
      Biorąc pod uwagę ogromne działanie immunostymulacyjne colostrum (jak i wiele innych zalet), wydaje się to dość ciekawym pomysłem.

  64. Beata pisze:

    Dołączam do modlitwy za osobę uzależnioną od alkoholu. Jest to żona mojego syna. Przyjmujętę adopcję całym serem.

  65. Tatiana pisze:

    Ja także dołączam do modlitwy za osoby uzależnione z mojej rodziny. Czy mogę objąć tą modlitwą jednocześnie kilka osób?

  66. Zofia pisze:

    Także dołączam do modlitwy za osoby uzależnione.

  67. Elizeusz pisze:

    W nawiązaniu do treści tego Gł. Wpisu. W każdy wtorek od g. 23.00 do północy nadawany jest w TVP1 program zatyt. „Ocaleni”, w którym przedstawiane są historie osób (synów i córek marnotrawnych) i na żywo rozmowy z tymi osobami, które dosięgnęły swego dna w różnych uzależnieniach, nałogach etc., które modląc się do Pana Boga, doświadczyły miłosierdzia Bożego, łaski nawrócenia i całkowitej zmiany swego dalszego życia. Jeśli kogoś z blogu ta sprawa by zainteresowała, to by zapoznać się z tymi historiami trzeba wpisać w Google np. słowa: ‚TVP1: program „Ocaleni”.

    • Elizeusz pisze:

      Ewangeliczny syn marnotrawny musiał zejść na samo dno nędzy fizycznej i upokorzenia swej ludzkiej godności (bo, to był dla niego ratunek), w stan godny pożałowania, aby doświadczywszy zła świata odwrócić się odeń i powrócić (bo, jeszcze nie odszedł tak daleko, by nie móc chcieć powrócić) do Ojca i Jego sprawiedliwości. Gdyby zła nie zaznał, zginąłby na wieczność w pozorach dobra, w kłamstwie, wyuzdaniu.
      Syn marnotrawny odszedł przez swój grzech od Pana Boga, Ojca. do dalekiej krainy. Św. Augustyn powiada, że owa krainą daleką jest zapomnienie o Bogu. Szczęściem dla niego, było to, że jednak Bóg o nim nie zapomniał i walczył o jego duszę, ścigając upokorzeniami, poniżeniem etc., by się wreszcie opamiętał, ocknął ze snu śmierci wiecznej (por. Ps 13,4n), by wszedł w siebie, odmienił swoje życie (dopóki miał na to czas, zanim będzie za późno), powrócił do Ojca droga skruchy, żalu za grzechy, przez spowiedź świętą. Bóg walczy o nas, by nas ocalić przed najgorszym, co mogłoby by się nam przytrafić, tj. wiecznym potępieniem, przed wiecznym przebywaniem daleko od Niego w krainie wiecznego zapomnienia przez Boga, w krainie umarłych (Ps 88,6n.13)..
      Do pewnej osoby, Pan Bóg powiedział: „Dla mnie nie są ważne wasze winy i błędy, które musicie popełniać, zanim w poszukiwaniu i mozołach, w pomyłkach i bólu znajdziecie Mnie. Istotne jest, że odnajdujecie Ojca, Który oczekuje was, Który w miłości płonącej wybiega naprzeciw wam, dźwiga i tuli do serca”.

  68. Maria . m . pisze:

    Przystępuję do duchowej adopcji osoby uzależnionej .

  69. Małgorzata z Oleśnicy pisze:

    Przystępuję do duchowej adopcji osoby uzależnionej.Przystąpią również 4 osoby z mojej rodziny.

  70. Pela pisze:

    Przystępuję do duchowej adopcji osoby uzależnionej

  71. Pingback: Duchowa Adopcja Osoby uzależnionej – link do modlitwy | W obronie Wiary i Tradycji Katolickiej

  72. Wercia pisze:

    Podejmuję się duchowej adopcji 🙏❤

  73. LKJ pisze:

    Również podejmuje sie modlitwy za osobę uzależniona nikotynizmem. Szczęść Boże

  74. wobroniewiary pisze:

    U samej góry przypięłam link do tego wpisu i są tam tylko 3 komentarze (nikt nic tam nie doda)

    1) nasze codzienne modlitwy
    2) modlitwa duchowej adopcji osoby uzależnionej
    3) modlitwa pełną do św. Michała Archanioła

    Na pewno nie będziecie mieć problemów z jej odnalezieniem 🙂

  75. nadzieja pisze:

    Podejmuję duchową adopcję osoby uzależnionej w mojej rodzinie.

  76. Elżbieta pisze:

    Przystępuje do duchowej adopcji osoby uzależnionej

  77. AgaMK pisze:

    Podejmuję się duchowej adopcji osoby uzależnionej.

  78. Kate pisze:

    Przystępuje do duchowej adopcji osoby uzależnionej

  79. Tamara pisze:

    Przystępuję do duchowej adopcji osoby uzależnionej.

  80. Magda pisze:

    Podejmuję sie duchowej adopcji osoby uzależnionej , niech nam Bóg błogosławi

  81. Sylwia pisze:

    Dołączam do duchowej adopcji

  82. Barbara pisze:

    Przystępuje do duchowej adopcji osoby uzależnionej

  83. Ekspedyt1904 pisze:

    Włączam się w duchową adopcję.

  84. Bożena pisze:

    Włączam się w duchową adopcję razem z moją bratową.

  85. HANNA pisze:

    Włączam się w duchową adopcję

  86. HANNA pisze:

    Czy nalezy tez odmawiac wierze w Boga i trzy Zdrowas Maryjo przed tajemnicą Zwiastowania

  87. Myślińska Mirosława pisze:

    Mira
    Przyłączam się do Duchowej Adopcji za osobę uzależnioną.

  88. KasiaB pisze:

    Proszę o dołączenie mnie.

  89. Monika pisze:

    Dorota G. i Monika S. dołączają się do Duchowej Adopcji Osoby uzależnionej pozdrawiamy

  90. Jola pisze:

    Podejmuję się duchowej adopcji osób uzależnionych w mojej rodzinie.

  91. Elżbieta pisze:

    Przyłączam się do Duchowej Adopcji za osobę uzależnioną

  92. ilonasn76 pisze:

    Podejmuję się modlitwy i proszę o modlitwę za mojego syna Piotra narkomana i jego znajomych .

  93. Alina pisze:

    Podejmuję się duchowej adopcji osoby uzależnionej w rodzinie.

  94. Grażyna pisze:

    Podejmuję się duchowej adopcji.

  95. Dannuta W. pisze:

    Dołączam do modlitwy za osobę uzależniona.
    Szczęść Boże!

  96. Izabela M pisze:

    Mój syn jest narkomanem. Modlę się za niego i za osoby zniewolone nałogami.
    Oni tak bardzo potrzebują naszych modlitw.
    Jezu Chryste zmiłuj się nad nimi.

  97. Halina pisze:

    Przyjmuje modlitwe za osobe uzalezniona od papierosow sa to dwie osoby i 1 osoba uzalezniona od jedzenia 1 osoba od alkoholu .jesli mozna od razu za nie sie modlic .a jesli nie to za ta od alkoholu
    Bog wie o kimmysle ale jesli.potrzeba to.podaje imiona Stanislaw Adam Sebastian Andrzej.Bog zaplac

  98. Barbara pisze:

    Podejmuję się duchowej adopcji osoby uzależnionej, Bogu wiadomej

  99. Krzysztof94 pisze:

    Podajmuje sie duchowej adopcji osoby uzaleznionej Krzysztof Szymański z Panem Bogiem

  100. Krystyna s pisze:

    Dołączam się do duchowej adopcji

  101. Zalenska pisze:

    Podejmuje się duchowej adopcji osoby uzaleznionej

  102. Wanda M pisze:

    Podejmuję się 2-u adopcji ; osoby uzależnionej od papierosów oraz osoby uzależnionej od alkoholu

  103. Janina pisze:

    P0dejmuje sie adopcji osoby uzaleznionej od alkoholu

  104. Barbar3 pisze:

    Dołączam się do duchowej adopcji osoby uzależnionej za Pawła.

  105. Małgorzata pisze:

    Przystępuję do modlitwy za osobę uzależnioną.

  106. zorza pisze:

    Dolaczam sie do modlitwy.

  107. GABRIELA pisze:

    Ja tez bede sie modlic za osobę uzależniona. Ty Panie Jezu wybierz osobę. Z Bogiem

  108. Konwalia pisze:

    A ja proszę o modlitwę. Od kilkunastu lat internet jest w centrum mojego życia. Nie wiem, czy jestem uzależniona, czasem siedzę w internecie 4, czasem 6, 8, a rzadziej nawet 10 godzin, czytając ciągle wiadomości ze świata, oglądając filmiki na YouTube i czytając forum. Mam inne zainteresowania, ale ostatnio jakby je zaniedbuję, bo nie umiem się na nich skupić. Zawsze było tak, że mogłam robić różne rzeczy w ciągu dnia, ale czekałam na moment, gdy zacznę przeglądać internet, uważałam to za największą radość, dopełnienie dnia. Teraz już nawet nie potrafię czekać, bo na niczym nie umiem się dłużej skoncentrować. Kiedyś byłam molem książkowym, nadal bardzo lubię czytać, ale nie umiem tego robić, bo w internecie czytam dużo artykułów, niekoniecznie w całości, więc nie umiem skupić się dłużej na tekście książki. Nie mam cierpliwości, bo w internecie wszystko mam na jedno kliknięcie. Nie umiem wytrzymać w ciszy, bo brakuje mi bodźców i informacji, przecież w internecie są ciągle. Gdy dłużej nie korzystam z internetu, myślę o nim. Nie umiem inaczej, bo rzeczywistość nie wydaje mi się tak atrakcyjna jak internet. Chciałabym, aby inne rzeczy cieszyły mnie bardziej niż siedzenie w internecie, ale nie wiem, czy to jest problem. Proszę tylko o modlitwę, żebym znowu mogła normalnie czytać bez ciągłego rozpraszania się i cieszyła się życiem poza internetem tak, jak cieszę się z siedzenia przy laptopie.

    • wobroniewiary pisze:

      Pojedź do Medjugorie, tam z internetu skorzystasz rano i wieczorem tylko (z wifi), bo ze swego za nic. Samo zalogowanie się do netu w BiH „zeżre” ci ok. 300 zł, więc wszystkich zawsze ostrzegam, aby wyłączali dane komórkowe.
      Będąc tam w Medjugorie przekonasz się, że można żyć bez internetu, wystarczy Ci chwila późnym wieczorem i ewent. z samego rana.
      Ja prowadzę stronę, zatwierdzam komentarze, ale spokojnie strona funkcjonowała i nikomu nic się nie stało jak bywałam tylko z rana i wieczora…

  109. Magdalena pisze:

    Dołączam do modlitwy za sąsiadkę uzależnioną od nikotyny.

  110. Ania pisze:

    Dołączam do modlitwy razem z mamą.

  111. Ewa i Jadzia pisze:

    Przystępujemy do modlitwy za osobę uzależnioną.

  112. Jadwiga i Justyna pisze:

    Dołączamy do modlitwy za osobę z rodziny uzależnioną od nikotyny.

  113. Asia z Morecambe pisze:

    Podejmuje się duchowe adopcji za mojego brata alkoholika wraz z moja mama i siostra

    Asia,Irena,Ewa

  114. Anna pisze:

    Przystępuję do modlitwy za osobę uzależnioną

  115. Elżbieta Anna pisze:

    Dołączam się do modlitwy duchowej adopcji osoby uzależnionej..

  116. Elżbieta Anna pisze:

    Dołączam się do modlitwy adopcji osoby uzależnionej..

  117. ELIZABETH pisze:

    SZczesc Boze. CHcialam sie dowiedziec czy moge objac modlitwa cztery osoby.Jesli tak to jak mam odmawiac modlitwy.CZy za kazda osobe dziesiatek rozanca plus modlitwa?

  118. Krzysztof z Zamościa pisze:

    Takze będę siesię modlil za osobe uzależnioną

  119. Ewelina pisze:

    dołączam do modlitwy

  120. Hali pisze:

    Dolączam do modlitwy za osoby z mojej rodziny. Szczęść Boże w wytrwalosci

  121. Andrzej@J23 pisze:

    Dołączam do duchowej adopcji osoby uzależnionej; dla siebie proszę o dar
    wyzwolenia z nałogu palenia .

  122. Elizabeth pisze:

    SZczesc BOZE..CHCIALAM ZAPYTAC CZY MOGE ODPRAWIAC MODLITWE ZA CZTERY OSOBY.JESLI TAK TO JAK MAM SIE MODLIC.CZY ZA KAZDA OSOBE ODMAWIAM DZIESIATEK ROZANCA PLUS MODLITWA?PROSZE O WYJASNIENIE.BOG ZAPLAC.

  123. Elizeusz pisze:

    Gwoli przypomnienia:
    W nawiązaniu do treści tego Gł. Wpisu. W każdy wtorek od g. 23.00 do północy nadawany jest w TVP1 program zatyt. „Ocaleni”, w którym przedstawiane są historie osób i na żywo rozmowy z tymi osobami, które dosięgnęły swego dna w różnych uzależnieniach, nałogach etc., które modląc się do Pana Boga, doświadczyły miłosierdzia Bożego, łaski nawrócenia i całkowitej zmiany swego dalszego życia.

  124. Leokadia pisze:

    W Sławkowie przyłączyło się do duchowej adopcji osoby uzależnionej ponad 20 osób.Bóg zapłać za tę akcję.

  125. Alina pisze:

    Dolaczam do duchowej adopcji osoby uzaleznionej

  126. Baskawawa pisze:

    Dopisuję się do modlitwy – duchowej adopcji osoby uzależnionej (zaczęłam modlitwę od 09.03.br.)

  127. Aneta pisze:

    Podejmuję duchową adopcję za osobę uzależnioną za mojego partnera

  128. Marlena Róża pisze:

    Dołączyliśmy 9 marca w trzy osoby,
    Bóg zapłać za ten post

  129. Pingback: 24 Godziny Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa wg. Luizy Piccarrety – Siódma Godzina Męki | W obronie Wiary i Tradycji Katolickiej

  130. zorza pisze:

    Od 9 marca dolaczaczylam do modlitwy .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s