Alicja Lenczewska o wrogu naszego Zbawienia, cz 1.

lenczewska_swiadectwo-723x347_cNr 41 wt. 7 86, g. 10
– Wczoraj późnym wieczorem podczas modlitwy poczułam obecność w moim mieszkaniu jakiejś osoby, od której emanowała ogromna groza. Modliłam się cały czas do momentu zaśnięcia.
Obudziło mnie szarpanie za rękę i zupełna świadomość, że czyni to jakaś ciemna istota, chcąc przyciągnąć mnie do siebie.
Była dokładnie dwunasta w nocy. Wołałam do Pana o pomoc i całkowicie powierzyłam się Jego opiece. I nadszedł pokój, i zupełne poczucie bezpieczeństwa. Nie czułam już obecności nikogo. Był tylko Pan i Jego troskliwa dobroć.

– Co robić, gdy przychodzi szatan?
+ Nie bój się. Ja jestem z tobą i chronię cię.
– Czy on przyszedł tu za Twoją zgodą?
+ Nic nie dzieje się bez Mojej zgody.
_ On mnie zachęcał, by spróbować go poznać…
+ Unikaj go. Nie wdawaj się z nim w rozmowę, nie myśl o nim. Myślenie o nim ułatwia mu przyjście. Bądź czujna. Uważaj na swoje myśli, pilnuj ich, aby były przy Mnie. To cię ocali.
– Tak wielkie jest zagrożenie?
+ Im bliżej jesteś Mnie, tym bardziej czyha na twoje oddalenie się ode Mnie. Żyjesz na świecie, który poddany jest szatanowi. On chce oderwać ode Mnie. Chce cię zastraszyć. Nie bój się. Ufaj Mi. Oddawaj się Mnie w chwilach zagrożenia. Ja cię ocalę. Ufaj, bądź spokojna.
– Co jest najważniejsze w moim życiu?
+ Ja.

Nr 42 śr. 9 IV 86, g. 7
– Czy to doświadczenie z szatanem dałeś mi po to, abym zrozumiała, że jesteś moim Wybawcą każdego dnia i ratujesz mnie ciągle? Że bez Twojej pomocy grozi mi zagłada natychmiast?
+ Tak. Żebyś jeszcze bardziej do Mnie przylgnęła. Jestem rzeczywiście twoim jedynym Wybawcą i ocaleniem. Poznałaś, jak jesteś słaba i bezbronna.
– A ludzie nie zdają sobie z tego sprawy…
+ Dałem im wiarę i Kościół, to ich ratuje.
– Dlaczego Ty mi o tym mówisz?
+ Bo cię kocham i chcesz słuchać.

Mówiłbym każdemu, gdyby chcieli słuchać. Mówię przez Pismo, przez wydarzenia, przez kapłanów. Mówię cały czas. Mówię także przez was z Odnowy.

Nr 43 czw. 10 IV 86, g. 7
+ Uważaj, będziesz kuszona w różny sposób. Nie wdawaj się w dyskusję. Myśl o Mnie nieustannie. To cię uratuje.
Ja cię chronię, ale Mi łatwiej, gdy ty ciągle prosisz o to i oddajesz Mi się.
Bądź skromna. Uważaj, aby nie zgubiła cię pycha, jak zgubiła i gubi wielu Moich synów wybranych. Módl się za Moich wybranych – za kapłanów.
Im najbardziej grozi pycha.

Nr 46 pn. 14 IV 86, g. 7
– Usuń, Ojcze, wszelkie zło, jakie legnie się w moim sercu…
+ Tego nie mogę zrobić. Twoim zadaniem jest trudzić się, by je zwalczać. By przeciwstawiać się mu nieustannie i podnosić z upadków – przy Mojej pomocy oczywiście. Wszelkie zło usunięte będzie w niebie. Tu jesteś po to, aby podejmować ten trud, jakaż by była twoja zasługa, gdybym Ja to zrobił?

Nr 62, wt. 29 IV 86, g. 23:30
+ Panuj nad swoimi uczuciami.
– Do Ciebie też?
+ Tak. Nadmiar uczuć utrudnia spokojne i skupione trwanie we Mnie. Utrudnia też działanie. Życie to praca, a nie wzruszenia. Uczucia powinny być bardziej źródłem pracy niż wzruszeń. Wtedy są twórcze, a ich owoc jest trwały.

Nr 65 pt. 2 V 86, g. 12
+ Jeśli ktoś Mnie odrzuca – kieruje nim szatan.

Nr 70 śr. 7 V 86 r., g.9:30
+ Ja Jestem Prawdą i Światłem. Wszystko jest we Mnie i stanowi jedność.
Przestrzeń, czas, rzeczy, także wy – ludzie. We Mnie mieszkacie otuleni
Moja Miłością.
Tak wielu wyrywa się i ucieka.
Poza Mną nie ma nic. Jest ciemność i zło. Rozpacz i ból oddzielenia
Nieskończony nigdy.

Nr 72 czw. 8 V 86, g. 23:30
– Dlaczego nie potrafię się skupić po tak wspaniałych modlitwach podczas dzisiejszego spotkania?
+ Nie panujesz nad swoimi emocjami. Swoja radość skierowałaś w niewłaściwą stronę, zapominając, że Ja jestem sprawcą tej radości. Zwłaszcza po momentach uniesienia modlitewnego trzeba kontrolować swoje myśli.
Najwięcej upadków jest na skutek beztroskiej radości, która jest bliska rozproszeniu. Szatan czeka na takie chwile i niszczy człowieka, wykorzystując brak czujności i poczucie pewności, że jest się blisko Mnie. Taka pewność pozbawiona czujności prowadzi właśnie do popełniania błędu, a nawet do upadku zanim się człowiek zorientuje.
Bądź zatem czujna i skupiona. Lepsza jest radość wewnętrzna w intymności ze Mną niż uzewnętrzniony entuzjazm. Taką wewnętrzną radość i tak widać, i promieniuje na innych. Nie potrzeba jej niczego dodawać.
Tą radością Ja jestem.

Nr 79 śr. 14 V 86, g. 23:30
– Skąd się wzięło we mnie to rozdrażnienie?
+ Jesteś za mało czujna i zło wciska się do twego serca. Wiedz, że szatan krąży wokół ciebie i czeka na moment twej nieuwagi.
Jeśli nie jesteś sercem przy Mnie, on ma dostęp do ciebie i szarpie, I rozdrażnia. Jeśli chcesz się ratować, musisz być nieustannie przy Mnie, jak najbliżej.

Nr 81 pn. 19 V 86, g. 7:10
– Czym jest egoizm?
+ Szukanie pełni w sobie. Jest to podstawowy błąd oddzielający od Boga.

Nr 82 pn. 19 V 86, g. 23:30
+ Boli nie, gdy ludzie żyją obok Mnie a nie ze Mną.

Nr 103 N. 8 VI 86, g. 7:30
– I nie wódź nas na pokuszenie…
+Najczęściej na pokuszenie wystawicie się sami. Lubicie to robić. A potem, gdy zaczyna się tragedia, wołacie o pomoc. A może nawet macie pretensje, że pomocy nie ma natychmiast.
Kto sieje, ten zbiera. I powinien zebrać tyle, żeby więcej już nie siał zła. Ale wy jesteście uparci, tak pieścicie swoje pokusy. I gdy wydobędę was z jednego upadku, pieczołowicie organizujecie sobie następny.
Jeśli Ja dopuszczam pokusy – robię to, by nauczyć umiejętności przeciwstawiania się im. To jest jak szczepienie ochronne: jeśli organizm po małej dawce wytworzy przeciwciała – większa dawka mu nie zaszkodzi.

Nr 105 wt. 10 VI 86, g. 12
+ Chwiać się zaczyna twoja ufność – pilnuj jej jak oka w głowie. Pilnuj jej o wiele bardziej. Bez oka można żyć. Bez ufności umrze twoja wiara, a wraz z nią ty umrzesz, choć chodzić będziesz po tym świecie.
Pilnuj ufności, bo ona jest twoim życiem.

Nr 108 N. 15 VI 86, g. 22:30
– Dziękuję Ci, Ojcze, za łaskę dzisiejszego mojego upadku. Narosło we mnie tyle zła, że potrzebny był wstrząs, abym się opamiętała?
+ Tak, dziecko. Chciałem ci pomóc spojrzeć na siebie w świetle prawdy.
Upadek mobilizuje siły, które były uśpione przez narastające samozadowolenie
Najpierw i oziębłość potem. I przez bierność wobec zła, w końcu.
– A wszystko zaczęło się od rozrastającej się cichaczem pychy. Jakże bardzo niebezpieczne są sukcesy i powodzenie, a jak błogosławione upokorzenia.
+Widzisz, dziecko, człowiek ma to do siebie, że bardzo łatwo przypisuje sobie łaski, jakie otrzymuje. I rośnie w nim pycha.
Jeśli otrzymana łaska ma prowadzić do pychy, to Ja nie mogę jej dać. Ze względu na brak pokory, Ja nie mogę obdarzać łaskami, choć bardzo pragnę nimi obdarzać.
Im większa pokora, tym więcej łask.
Jeśli upadek otwiera oczy naprawdę o sobie, to jest to błogosławiony moment.
Przypomnij sobie przypowieść o faryzeuszu i grzeszniku i przemyśl jej sens.
Każdy człowiek jest grzeszny. Świadomość tej prawdy musi kształtować relację do Mnie i do ludzi.
Celem nie jest to, abyś była bezgrzeszna, tylko to, abyś zdawała sobie sprawę ze swej grzeszności.

Nr 148 N. 27 VII 86, g. 19:30
+ Największym zagrożeniem charyzmatyków, a także księży, jest pycha.
To znaczy przypisywanie sobie Moich darów i chęć wywyższania się nad innych.
Przy wielkich łaskach są też wielkie zagrożenia.

Nr 163 N. 10 VIII 86, g. 6:30
– Podczas pisania często mam nieświadomą chęć pisać o sobie z dużej litery, a niekiedy pomyłkowo o Tobie z małej.
Dlaczego tak się dzieje?
+ Podszept szatana przynajmniej w ten sposób chce insynuować twoją ważność i pomniejszać Moją.
Jego zadaniem jest wmawiać człowiekowi, że jest ważniejszy ode Mnie i spowodować, aby to wyraził.
Wobec ciebie niewiele może zrobić. Ale chętnie nęka cię różnymi drobnymi podszeptami. Także i tym.
– Czy dopuszczasz to, abym pamiętała o czujności także w rzeczach drobnych?
+ Tak. Rzeczy drobne są bardzo ważne, bo od nich zaczynają się wielkie.
Są ważne tym bardziej, że niezauważalne. Początek zła zatem może być niezauważony.

Nr 167 czw. 14 VIII 86, g. 6
+ Chcę, abyś patrzyła na wszystko Moimi oczyma. Chcę cię nauczyć właściwych ocen i rodzącego się z tego współczucia i chęci pomocy bez narzucania swoich gustów i poglądów, domniemanych zalet.
– Właściwie wszyscy jesteśmy skażeni pychą i próżnością.
Spotkania ludzi są jak targowisko, na którym każdy chce być zauważony.
Przepycha się wśród innych swoimi wypowiedziami, by skoncentrować
uwagę na sobie.
Robi to większość niezależnie od pozycji, jaką zajmują w grupie.
Każdy chce być wyżej w oczach pozostałych – niż jest. Robią to także ci, którzy posiadają duże i zauważalne wartości.
Dlaczego? Czyżby w każdym z nas był jakiś ból, jakiś niedosyt miłości i poczucia wartości własnej?
Czy ci, którzy nie popisują się, także pragną podziwu u dowartościowania, tylko są zbyt słabi, by przepychać się sobą wśród mocniejszych?
+ To jest skaza grzechu pierworodnego – chęć bycia ważnym, ważniejszym od innych, aplauzu, dominowania, podziwu, podporządkowania sobie innych.
Ty też to posiadasz, choć nie lubisz się przepychać.
Ta wada jest źródłem wszelkiego zła. Na niej buduje szatan, bo to jest największa słabość człowieka.
Każdy widzi siebie o wiele lepszego, niż jest, a to także mu nie wystarcza. Chce jeszcze potwierdzenia przez innych, poprzez podziw, uległość, naśladowanie itd.
Pokazałem ci cząstkę prawdy o was, abyś lepiej widziała także siebie. Abyś była wymagająca wobec siebie i bardziej wyrozumiała wobec innych.
– Jak dalece zachować pobłażliwość wobec innych?
+ Znacznie bardziej niż wobec siebie. Ale trzeba ujawniać im ich wady.
Z miłości – aby pomóc je dostrzec i w konsekwencji zwalczać.

Nr 180 N. 24 VIII 86, g. 8:30
+ Grzech nie jest krzywdą zadaną Bogu. Jest krzywdą, bólem, śmiercią zadaną sobie.
Świadome wyrządzanie zła komuś jest zawsze złem wyrządzonym sobie.
Dla kogoś natomiast może być dobrem, o ile potrafi je przyjąć z miłością – tak, jak nauczałem.
Zamiana doznawanego zła na dobro jest zasługą. Jest Moją umiejętnością, której powinnaś się uczyć i pragnąć ją posiąść.
Jest jedynym skutecznym sposobem unicestwienia zła.
Celem szatana jest rozszerzenie zła, najłatwiej osiąga to, posługując się poczuciem sprawiedliwości i chęci zemsty, odwetu, buntu.
Jeśli zło, jakim cię dotyka, zamieniasz nadobno (Miłujcie nieprzyjaciół waszych), nie tylko likwidujesz oręż, którym się on posługuje, ale nawet wykorzystujesz je przeciw niemu.
Przyjmuj zatem zło z pokojem i wynagradzaj miłością za tych, którzy je zadają.

Nr 187 czw. 28 VIII 86, g. 22:30
– Czyje są te twarze, które pojawiają się wokół mnie?
+ Naigrawają się z twej rozterki i twojego cierpienia. Chcą utrudnić rozmowę i wzmocnić twój niepokój.
Złe duchy korzystają zawsze z osłabienia wiary i ufności. Podsycają wtedy wątpliwości i podważają sens tego, co robisz i dokąd zmierzasz.
Znikają, gdy twoja wiara wzrasta i gdy jesteś zdecydowana i stanowcza.

Nr 205 N. 7 IX 86, g. 10
+ Nie zapisuj i nie dopuszczaj do swego serca i umysłu myśli i uczuć negatywnych. Wiesz, skąd pochodzą. Bądź zamknięta na nie i cała oddana Mojej opiece.

Nr 210 śr. 10 IX 86, g. 6:40
– Przepraszam za te drobne kłamstwa w taksówce.
+ Pilnuj się. Jeśli nie chcesz dawać prawdziwych odpowiedzi na pytania czasem wścibskiej – tak pokieruj rozmową, by ich nie było lub nie odpowiadaj. Staraj się zupełnie wykluczyć mówienie nieprawdy. W drobnych sprawach też. Wiesz kto jest ojcem kłamstwa. Nie pomagaj mu.

Reklamy