Alicja Lenczewska o wrogu naszego Zbawienia, cz 2.

lenczewska_swiadectwo-723x347_c

Nr 229 pn. 29IX 86, g. 22:25
+ Gdy człowiek podejmuje konkretne wysiłki, by iść za Mną, szatan szczególnie to właśnie utrudnia. Ale wartość wysiłku człowieka wtedy jest większa. (…)

Sukces powoduje upadek, a udręczenie duchowe drobnymi upadkami i poczucie bezsilności zbliża do Mnie – jest więc sukcesem.

Nr 234 czw. 2 X 86, g. 11.30
– Atakują mnie myśli pełne niepokoju i zniechęcenia. Otworzyłam im dostęp do siebie przez brak miłości do ludzi, przez nadmierny krytycyzm i wyrażenie pewnych pretensji.

Wybacz, Ojcze. Pomóż oczyścić moje serce i mój umysł.
+ Już ci pomogłem, bo zwróciłaś się do Mnie pełna skruchy i ufności. Czuwaj, Moje dziecko, bo lew ryczący krąży wokół ciebie i czeka na twą słabość, by cię zaatakować.
Pilnuj się i bądź przy Mnie jak najbliżej. Twoja ufność i twoja miłość do Mnie cię chroni.
I wiedz, że wszelkie wątpliwości, niechęć, czy rozdrażnienie są od niego.
Są wysyłane w twoją stronę ciągle i tylko przylgnięcie do Mnie cię osłania, bo Moja Miłość otacza cię jak pancerz. A twoja ufność i oddanie są tarczą, którą odeprzesz wszelkie uderzenia zła.
Im większe zjednoczenie ze Mną, tym większa siła zła czyha na ciebie.
Tym bardziej musisz być uważna i czujna w swych uczuciach, myślach i słowach. Gdy zło zaczyna dotykać twe serce lub umysł, bo nieostrożnie je odsłoniłaś – przychodź do Mnie natychmiast. Sama nie potrafisz naprawić pękniętego pancerza Mojej Miłości.

Nr 238 sb. 4 X 86, g. 9:50
+ Wszystko w życiu każdego człowieka jest ciągiem wydarzeń płynących z Mojej troski i Mojej Miłości. Z zachowaniem wolności człowieka i wolnej woli, jaką dałem.

Przy każdym stoję pełen troski i Miłości. I czekam na chwilę, kiedy zechce przyjąć Moją pomoc. I cierpię przez jego grzeszność i boleję nad jego zatraceniem. Jakże wielki jest Mój ból, gdy tylu idzie na zatracenie, bo nie chce Mej pomocy. Gdy tylu pochłania piekło.
A przecież wszystkich kocha przyszedłem tu, aby za nich cierpieć i dla wszystkich cierpieć i by ich wyzwolić.
Umęczyli Mnie swoją grzesznością i odwracają się od nieba, które chcę im dać.

Nr 248 N. 12 X 86, g. 10:15
+ Moje biedne, zaślepione, małe dzieci zapełniają swoje dusze śmieciami i odpadkami tego świata i nie mają w nich miejsca dla pereł Mojej Miłości. Mam tak dużo skarbów i chcę złożyć w ich duszach, a nie ma w nich miejsca.

Nr 252 śr. 15 X 86, g. 23
– Dlaczego człowiek wiedząc, że trzeba zawierzyć, tak rzadko potrafi?

+ Natura ludzka skażona jest grzechem pierworodnym i nie potrafi zrzucić Tego z siebie. Skłonność do pychy objawia się w człowieku liczeniem na siebie.
Ten odruch samodzielności jest silniejszy niż świadomość bezsilności i konieczności oparcia się na Mnie.

Nr 258 pn. 20 X 86, g. 8
+ Nie ma innego nieba poza doskonałym zjednoczeniem ze Mną.

I nie ma innego piekła niż zupełne, na zawsze oddzielenie ode Mnie – z pełną świadomością tego stanu.

Nr 259 śr. 22 X 86, g. 9
+ Egocentryzm religijny prowadzący do egoistycznie pojmowanej świętości jest zakłamaniem duszy zgorszeniem dla świata.

Strzeż się tego. Unikaj porównywania siebie z innymi, oceniania ich i zadowolenia z „własnych” osiągnięć duchowych. Jeśli przyjdzie do ciebie taka myśl, wiedz, że jest to myśl szatańska.
Strzeż się pychy i próżności, które jak rak toczą dusze Moich wybranych, jeśli nie potrafią w porę uciec przed tą myślą i ukryć się w Moich ramionach, jak bezradne dziecko.
+ Obraz dzisiejszego świata to obraz pychy i samodzielności ludzkiej.
Także wielu z tych, którym wydawało się, że kroczą drogą świętości.

Nr 263 sb. 25 X 86, g. 15:30
+ Trzeba wyzbywać się pragnień egoistycznych – dotyczących rzeczy ziemskich.

Trzeba natomiast pragnąć rzeczy duchowych dla siebie i bliźnich. I trzeba pragnąć Mojej bliskości i zjednoczenia ze Mną. Nie dla próżności, ale z miłości i dla Miłości.

Nr 267 wt. 28 X 86, g. 9:30
+ Natury swej nie trzeba pokonywać, tylko ją uświęcać.

+ (…) Dar doskonały to taki, któremu nie brakuje żadnego elementu.
Tak, jak w mozaice: wszystkie kamyczki tworzą jeden obraz, a brak któregoś sprawia, że obraz nie jest doskonały.
Twoim zadaniem jest ułożyć obraz z takich kamyków, jakie otrzymałaś i nie zgubić żadnego. (…)
Życie kończy się wtedy, gdy obraz jest już skończony i nic więcej nie można w nim udoskonalić.

Nr 268 śr. 29 X 86, g. 9
– Porównałeś, Ojcze, życie do układania mozaiki. Dotyczyło to tych, którzy są z Tobą. Ale przecież nie wszyscy chcą przyjąć i układać z Tobą kamyczki swego życia, które dajesz.

+ Myślałaś, co z nimi i z ich obrazem życia?
Ja każdemu daję komplet kamyków do ułożenia mozaiki. Są tacy, którzy odrzucają te Moje dary. Wtedy w mozaice jest puste miejsce. Życie jest niepełne i stąd odczucie pustki i pogoń za wypełnieniem jej. I wówczas pojawia się Mój przeciwnik i podaje swoje kamienie innej jakości, choć zewnętrznie przyozdobione, aby się podobały i przypominały te właśnie. Ale pod tą powłoką są one brudne, pełne zgnilizny i robactwa – zniekształcone i rozpadające się.
Bywa, że człowiek rozpozna ich jakość, stara się je usunąć. Cieszę się, gdy się tak stanie i pomagam odszukać te właściwe, i naprawić obraz życia. Ale jeśli nie – może być tak, że cały obraz ułoży z kamieni podanych przez szatana i przy jego pomocy.

Nr 269 czw. 30 X 86, g. 8:15
+ (…) Teraz mogę ci powiedzieć o całościowym obrazie całego świata – wszystkich

ludzi – złożonego z pojedynczych mozaik.
W wielu – w zbyt wielu miejscach obrazu całego świata jest brzydota, brud, zgnilizna, śmieci. Wszystko to wkomponowane jest w obraz zaprojektowany przeze Mnie, który powinien być piękny, barwny, czysty. Ten rak zła rozrasta się w obrazie świata – pochłania czyste fragmenty, jego odór unosi się nad wszystkim.
I trzeba to usunąć, oczyścić. (…)

Nr 271 pt. 31 X 86, g. 23:30
+ Moje dziecko, droga ze Mną wymaga ciągłej twojej aktywności. Nie wolno ci odpoczywać, popadać w rozleniwienie, rozpraszać się na rzeczy niepotrzebne.

Nie uczyniłaś nic złego, ale za mało dobrego.
Zauważ ten czas, który przeminął, a który nie był wykorzystany w pełni.
Nie usprawiedliwiaj się tego ani wiekiem, ani zdrowiem. Wiem, na co cię stać.

Nr 277 pt. 7 XI 86, g. 24
+ Sobie, dziecko, robisz krzywdę każdym zapomnieniem o Mnie, siebie pozbawiasz Moich darów każdym nawet najmniejszym odejściem.

Nr 281 wt. 11 XI, g. 22:45
+ Nie należy mówić o czyimś złym postępowaniu, jeśli to nie zlikwiduje Tego zła, a wręcz odwrotnie, spopularyzuje je i rozszerzy. Lepiej nie ujawniać, jeśli jedynym owocem jest zgorszenie.

Nr 282 śr. 12 XI 86, g. 8:30
+ (…) Czyż zło, które dostrzegasz, nie powinno jeszcze bardziej mobilizować twojej gorliwość, aby wyrównać, naprawić, zadośćuczynić?

Szatan ci mówi: po co ci ta asceza, skoro inni dogadzają sobie i otaczają się zbytkiem? I wsącza truciznę w twoje serce.

Nr 283 śr. 12 XI 86, g. 23:45
– Czy może być tak, że w swym rozwoju duchowym człowiek idzie sam?

+ Jeśli chce iść beze Mnie, to tak idzie. Ale to nie znaczy, że jest zupełnie sam niezależny i samodzielny w swej drodze.
Ja czuwam nad nim z daleka i stwarzam szanse wyboru. Takie szanse ciągle ma. Jeśli je odrzuca, dostaje się coraz bardziej pod opiekę Mojego przeciwnika i oddzielenie ode Mnie rośnie.
Jeśli natomiast uznaje Mnie za swego Pana i zwraca się do Mnie – jestem z nim.
Odczucia mogą być mylące. Ktoś, kto Mnie odrzuca dla swej samodzielności, traci ją, dostając się pod opieka szatana. Ktoś, kto zwraca się o opiekę do Mnie, bywa poddawany próbie, aby wykazać swą wierność. Nawet wtedy, gdy nie otrzymuje pociech duchowych lub ułatwień zewnętrznych.

Nr 290 N. 16 XI 86, g. 23:30
– Co się stało dziś? Czy bardzo zgrzeszyłam wobec Ciebie?

+ Ukryłem się i dopuściłem wobec ciebie pokusy. Byłaś bierna. Nie uległaś im, ale też nie oddałaś Mi swojej oziębłości, rozproszenia, niecierpliwości, które były tymi pokusami.
– Okazałam się taka, jaka byłam na początku. Wstyd mi. Tyle wiem, a w konkretnych sytuacjach moje zachowanie nie ulega zmianie.
+ Zapominasz o jednym – najważniejszym: aby wciąż rozmawiać ze Mną i wszystko Mi oddawać.

Nr 291 pn. 17 XI 86, g. 9
+ O ileż bardziej cenna jest grzeszność doprowadzająca do skruchy niż „doskonałość” uwieszona pychą.

Nr 322 pn. 15 XII 86, g. 9
– Czułam niepokój dziś rano, a chwilami także lęk. Co to było?

+ Świat nadprzyrodzony nie jest gdzieś daleko. Poruszacie się w nim najczęściej nieświadomie. Mają do was dostęp zarówno dobre, jak i złe duchy.
W zależności od tego, jaki się zbliży, odczuwasz lęk lub pokój, nienawiść lub miłość.
– Od czego to zależy, jaki jest bliżej?
+ Od twojego wyboru, od tego, na ile się odsłonisz przez swoją słabość, której nie oddałaś Mi w porę. A także od tego, czy Ja cię odsłoniłem by cię wypróbować i umocnić.
– Z którego powodu dziś zbliżył się do mnie zły duch?
+ Z trzeciego. Lęk jest bardzo silnym motywem ucieczki w Moje ramiona.
Chciałem, abyś była sercem przy Mnie od chwili przebudzenia.
– Tak zabiegasz o te nasze serca niemądre i niewdzięczne…
+ Zabiegam, bo Moją naturą jest Miłość. A wy jesteście biedni: nie widzicie Prawdy i nie słyszycie Mojego głosu. Ślepe i głuche dzieci stworzone z Miłości i dla Miłości. Jakże wam pomóc?

Nr 338 pt. 2 I 87, g. 23
– Jak odpowiadać na zbytnią ciekawość ludzi?

+ Milczeniem lub zmianą tematu. W żadnym wypadku nie należy mówić nieprawdy.
Prawdomówność nie polega na mówieniu wszystkiego, ale na mówieniu prawdy tyle i tam, gdzie trzeba. Powinna się wiec łączyć z roztropnością.
Nie należy zaspokajać wścibskości. Spójrz na Moją Matkę. Wiele wiedziała i wiele przeżywała, ale rozważała i zachowywała to w swoim sercu.
Bądź podobna do Niej.
Słowami i mową trzeba posługiwać się oszczędni i rozsądnie.
Powściągliwość i umiar to duże zalety.