Czy zbawienie zależy od ilości i długości odmawianych modlitw? Modlitwa odmawiana sercem i wyobraźnią wg ks. A.S.

Zamieszczamy jako wpis  na stronie głównej kilka komentarzy. Zapraszamy do przemyśleń we własnym sumieniu. Nam osobiście najbardziej podoba się wpis „sowy” i „nietypowego” oraz propozycja ks. Adama Skwarczyńskiego.

1) H.O. pisze tutaj:
Chciałam się dowiedzieć o prawdziwość Orędzi Marii Bożego Miłosierdzia. Czy dobrze rozumiem słowa księdza Adama cyt. “drudzy zaś (jak ostatnio Maria od Bożego Miłosierdzia) zaczynają błądzić – potrzebny jestem” itd. Bardzo to dla mnie ważne bo przyjęłam je z otwartym sercem i chcę wykonywać wszystko o co prosi w nich Bóg. Przekazałam je wielu moim przyjaciołom i boję się teraz, że wprowadziłam ich i siebie w błąd.

2) Sowa odpowiada:
Droga H.O.
Ja miałam podobny problem, powiem wprost uzależnienie od modlitw. No jak to nie odmówić tej czy tamtej. A modlitwa to rozmowa z Panem Jezusem. Nie pamiętam o której świętej to wyczytałam, bo z pamięcią to u mnie krucho ale jakaś święta cały dzień przegadała z Panem Jezusem a potem mówi Mu, że teraz już musi kończyć, bo jeszcze się nie modliła. Na to Pan Jezus rzekł do niej, że jak to się nie modliła, a co robiła cały dzień. No z Panem Jezusem rozmawiała. A co to jest modlitwa kontynuował Pan Jezus. No modlitwa to właśnie rozmowa z Panem Jezusem. Kocham różaniec, Koronkę, Koronkę do Ran i inne modlitwy lub krótkie akty np. Jezu ratuj. Maryjo jestem Twoja. Jezu ufam Tobie. Mam wspaniałego narzeczonego, razem prowadzimy pewien „biznes” podczas którego dużo rozmawiamy ze sobą i o Bogu. Wcześniej odmawiałam te wszystkie modlitwy zaniedbując nasze życie i nasze sprawy. A jak ma do tego dojść odmawianie ciurkiem 4 części po 5 tajemnic to on, który może się modlić w nocy o północy jak trzeba, ostatnio tak miał modlitwę o 2.00 w nocy powiedział mi Stop. A jak ja będę w pracy, będzie się gotować czajnik, to go nie wyłączysz bo modlitwa non stop? A jak zapuka listonosz to mu nie otworzysz? A jak przyjdzie sąsiadka po cukier to jej go nie dasz, bo klepiesz ciurkiem modlitwy? Pan Jezus kiedyś powiedział s. Faustynie że większą mu sprawiła radość przerywając Koronkę i otwierając furtę głodnemu aniżeli miałaby tylko modlić się a nie pomóc bliźniemu.

Nie mam nic przeciwko 4 częściom, jak trzeba to sama tyle odmówię, bo różaniec kocham ale obowiązkowo ciurkiem bez przerwy? I do tego 35 czy ile tam modlitw? A gdzie życie i służba drugiemu człowiekowi?
Zgadzam się z ks. Adamem S., że to pułapka szatana. Od siebie dodam, że modląc się tyle czasu zaniedbamy tak życie wokół, że sami na siebie ściągniemy wyrok unicestwienia bo padniemy jak muchy ze zmęczenia bez obiadu śniadania i kolacji głodni i brudni ale za to szczęśliwi, żeśmy odklepali całość na raz, bo tak Maria powiedziała.
Dla jasności, odrzuciłam większość modlitw, zostawiając właśnie Różaniec i Koronkę do Bożego Miłosierdzia. I czuję taki spokój i radość i szczęście.
Nie ilość lecz jakość. Moja przyszła teściowa odmówi jeden dziesiątek bo zdrowie nie pozwoli jej więcej i jej dziesiątka i sąsiadki ma większą wartość w oczach Pana niż klepanko na kolanko jak mawia mój kochany.

3) Admini we wpisie tutaj
Od Adminów:                                                                                                                                          
Ważna uwaga! Przytoczyliśmy tutaj wszystkie modlitwy, jakie są podane na stronie wizjonerki z Ontario ale tylko po to, by pokazać, że zakładka z modlitwami zawiera jedynie modlitwy dopuszczone i zaaprobowane przez Kościół a nie po to, by kazać czy nawet zachęcać do odmawiania wszystkich :) .

Nie proponujemy broń Boże odmawiania ich wszystkich naraz, gdyż doba nie ma 52 czy 78 godzin :) Każdy może sobie wybrać tę, która jest najbliższa jego sercu i zgodna z jego charyzmatem. My akurat “czujemy” Różaniec Święty i Koronkę do Bożego Miłosierdzia oraz modlitwę św. Gertrudy.
CAŁYM SERCEM POPIERAMY KRUCJATĘ RÓŻAŃCOWĄ

4) Nietypowy zripostował

Droga Sowo, we wszystkim trzeba mieć umiar. św. Paweł mówi: módlcie się cały czas, oraz dodaje wszystko, co czynicie, na chwałę Bogu ofiarujcie. Jeśli spełniamy nasze obowiązki stanu i ofiarujemy je Bogu, to się modlimy. Oczywiście trzeba pamiętać o dyscyplinie modlitwy, jakim jest różaniec itp. Jesli dbamy o swoją formacje duchową, to musimy regularnie uczęszczać do sakramentów. Spowiedź też jest pewnego rodzaju modlitwą, ponieważ jest rozmową grzesznika z Bogiem via kapłan.
Nie możemy jednak doprowadzić do sytuacji, że na po naszej śmierci, lekarz wyda akt zgonu z wpisem przyczyny: “Zamodliła się na śmierć”
Pozdrawiam

Od Adminów dzisiaj:
Nasze zdanie – całkowicie popieramy Sowę i Nietypowego. Adminka dodatkowo przyznaje się, że też miała uzależnienie modlitewne (m.in. odmawiała wszystkie modlitwy  dyktowane przez Marię BM). Dlatego możemy udzielić pewnej dobrej i życzliwej rady. Z takiego uzależnienia należy wychodzić powolutku, gdyż nagły powrót do realnego świata i obowiązków od  modlenia się w stylu „klepanko na kolanko”  do życia pełnią życia przez wielu może  być źle odczytany i nadinterpretowany, że teraz burza hula i Pan Bóg jest w odstawce.

NASZA PROPOZYCJA MODLITWY SERCEM, UŁOŻONEJ PRZEZ KS. ADAMA (wielu chętnych już jest) Czy ktoś jeszcze?

Ks. Adam napisał: (tutaj)

Ks. Dziwisz zastał Jana Pawła II leżącego krzyżem, przyciągnięty jego płaczem i błaganiem: “Boże, zlituj się nad Polską!”. “Dlaczego Ojciec Święty płacze?” “Ty też byś płakał, gdybyś widział to co ja widziałem…”
Polska ma tak wielu Orędowników w Niebie, że dzięki Nim “uczy się chodzić na swoim krzyżu” i tak musi być aż do czasu, gdy zostanie z niego zdjęta. Jeszcze nie dzisiaj, bo nie ustałaby bez niego na własnych nogach. Mickiewicz tak się modli (“Dziady” cz. III): “I Polski Ty, o Boże, nie odepniesz z krzyża, aż będziesz wiedział, że się jako trup nie zwali”. Pisze, że ten krzyż ma “długie na całą Europę ramiona”. TAKIE JEST W OBECNYM MOMENCIE POWOŁANIE POLSKI: w męce oczyszczać się szybciej niż inne narody, by mogła im pomóc w czasie ich bolesnego oczyszczenia; nie narzekać, nie przeklinać, nie nienawidzić nieprzyjaciół, którymi posługuje się Bóg dla naszego oczyszczenia, lecz ich MIŁOWAĆ. Gdyby znalazł się ktoś, kto by w tej chwili potrafił w Polsce wzbudzić wielką falę miłości do nieprzyjaciół – jawnych i ukrytych – najlepiej przyczyniłby się do zdjęcia nas z krzyża. Ale KTO to zrobi, jeśli my nie potrafimy patrzeć dalej, niż na “cyfrowy multiplex” (którego już i tak nie będzie) i narzekać, biadolić, płakać, oburzać się… A może byśmy tak, przy pomocy ćwiczenia “RAMIONA SERCA”, umówili się na jakąś godzinę i wszyscy – tysiące nas – wzbudzili taką FALĘ MIŁOŚCI, WSPÓŁCZUCIA, PRZEBACZENIA, ŻYCZLIWOŚCI DO TYCH BIEDAKÓW Z RZĄDU, PO I INNYCH, że Bóg odpowiedziałby zdjęciem z nas więzów? Czy będą chętni? Czasu zostało niewiele, Przyjście Pana jest już strasznie bliskie, ale kto wie, czy On nie czeka jeszcze na to OSTATNIE SŁOWO POLAKÓW – słowo MIŁOŚCI NIEPRZYJACIÓŁ???

Jeżeli znajdą się chętni, to w ciągu kilku dni ułożę indywidualną modlitwę do prywatnego odmawiania za wrogów Ojczyzny.

Reklamy