Ks. Adam Skwarczyński: Jaki jest mój udział w Ofierze Mszy Świętej?

JAKI JEST MÓJ UDZIAŁ W OFIERZE MSZY ŚWIĘTEJ?

     Święty Jan Chryzostom powiada, że Msza święta sprawia radość całemu Niebu, bardzo pokrzepia wszystkie dusze w czyśćcu cierpiące, sprowadza na ziemię wszystkie błogosławieństwa, a Bogu przynosi więcej chwały, niż cierpienie wszystkich męczenników, niż życie pokutne wszystkich pokutników, niż wszystkie łzy, jakie wylali od początku świata, niż wszystko to, co jeszcze do końca wieków czynić będą. Te wszystkie poczynania są tylko ludzkimi, natomiast Msza święta jest Dziełem Bożym. Męczeństwo jest niczym w porównaniu z Mszą świętą – przez męczeństwo składa człowiek Bogu swoje życie w ofierze, natomiast we Mszy świętej Bóg‑Człowiek daje Swoje Ciało i Swoją Krew Bogu Ojcu w ofierze za człowieka. „Uczestnictwo we Mszy świętej to największy czyn, jakiego możemy dokonać”, powiada święty Proboszcz z Ars.

     kielichMój czynny udział we Mszy świętej polega na składaniu wraz z kapłanem ofiary z własnego życia, z własnej woli, pragnień, z jakiegoś bodaj małego umartwienia, fizycznego czy moralnego cierpienia – a wszystko razem z Chrystusem, przez Chrystusa i w Chrystusie. Pamiętajmy o tym, że jeżeli chcemy mieć udział w owocach Ofiary Krzyżowej Chrystusa, musimy samych siebie współofiarować, gdyż to, co nie jest ofiarowane, nie jest przeistoczone! Dlatego też odchodzi tak wiele dusz ze Mszy świętej z pustymi rękami. Kropla wody, którą kapłan wpuszcza do wina, z którym się ona łączy, symbolizuje nasze współofiarowanie. A przy Komunii świętej będziemy tak zatopieni w Jezusie, jak ta kropla wody w winie. Wino oznacza Chrystusa, woda przedstawia ludzkość.

     To uczestnictwo we Mszy świętej jest darem niezmierzonego Miłosierdzia Bożego, darem prawie niepojętym dla ludzkiego rozumu, darem nieocenionym, ale i o skutku niecodziennym. Już w drodze do kościoła przygotowujemy się w skupieniu na to spotkanie z Bogiem.

     Uczestnicząc we Mszy świętej należy odłożyć wszelkie prywatne modlitwy, choćby najpiękniejsze, i modlić się z Kościołem w Świętych Obcowaniu. Modlimy się razem z kapłanem, z Kościołem, z Chrystusem.

     Możemy modlić się: Przyjmij, Ojcze Niebieski, mnie samego ze wszystkim, czym jestem i co posiadam. Czyń ze mną co chcesz. Chcę być wyłącznie małą hostią, która teraz spoczywa w rękach Twego Syna, aby stać się całkowicie ofiarą. Nie dozwól, bym coś z tego cofnął.

     Jak wielką wagę ma codzienne ofiarowanie się, świadczy prezent Pana Jezusa, dany pewnej meksykańskiej zakonnicy nazwiskiem Partavez, która dnia 12 XII była na audiencji u papieża Pawła VI. Tym Jezusowym prezentem była następująca modlitwa, która uzyskała aprobatę miejscowej władzy Kościoła w 1978 r.:

Moje codzienne ofiarowanie się

     „Przedwieczny Ojcze, przez najczystsze ręce Maryi wkładam do kielicha, który dziś każdy kapłan podnosi nad ołtarzem, moje myśli, moją pracę, moje trudy i cierpienia, moją teraźniejszość, moją przyszłość, moją przeszłość, wszystkie moje grzechy, moich drogich bliskich, wszystkie dusze na świecie, dusze zmarłych i samą śmierć. Ofiaruję Ci każde uderzenie mego serca, każdy oddech, każdy krok, każdy głód z tym pragnieniem, by wszystkie one zostały przez Ciebie przemienione w taką samą ilość aktów miłości jako zadośćuczynienie za grzechy świata. Spraw, by mój dzień, w zjednoczeniu z Synem Twoim Jezusem Chrystusem, był nieustanną mszą, stałą ofiarą, nieprzerwaną komunią, by dać zadośćuczynienie Twej Boskiej sprawiedliwości. Amen”. (Imprimatur: Meksyk, 28 XII 1978 r.)

Reklamy