Ks. Adam Skwarczyński – MODLITWY ZA NIEPRZYJACIÓŁ POLSKI

W odpowiedzi na liczne prośby mailowe przypominamy zamieszczoną u nas 16 marca Modlitwę za wrogów Polski, opracowaną przez ks. Adama Skwarczyńskiego, przypomnijmy 16 marca ks. Adam wraz z ks. Stanisławem Małkowskim i innymi kapłanami przeprowadzili egzorcyzm nad Polską.

MODLITWY ZA NIEPRZYJACIÓŁ POLSKI 

Pobierz modlitwę i dołącz do armii modlących się za Nieprzyjaciół naszej Ojczyzny.

Pobierz modlitwę w pdf: Ojczyzna-modlitwa-Tuski

MODLITWY ZA NIEPRZYJACIÓŁ POLSKI
(Do wyboru. Oprac. ks. Adam Skwarczyński)

  1. Gest modlitewny: złożenie dłoni jak w „miseczkę”, rozwartych ku górze, a złączonych krawędziami i małymi palcami.
  2. Obraz: moje dłonie wypełnia białe pole – są to kontury Polski (można to widzieć z oczyma otwartymi lub zamkniętymi, jak kto woli). Po tym polu poruszają się czarne ludziki z ostrymi narzędziami w ręku, roi się od nich. Gryzą, szarpią, ciągną białą materię we wszystkie strony. Jest w nich coś odpychającego, odrażającego: są żarłoczne, wstrętnie cuchną.
  3. Inny obraz: nagle na mapie Polski, jak na patelni, zapala się ogień, który pali tych małych napastników, ale ich nie spala – pieką się w strasznej męce, ale nie mogą wykonać żadnego ruchu. Wczuwam się w ich mękę, która będzie trwała wiecznie!
  4. Budzę w sobie uczucia: współczuję im w ich strasznym bólu, ogarnia mnie litość nad nimi. Bardzo chcę ich ratować! Tak bardzo, że zapominam o ich wyglądzie, smrodzie, wrogim działaniu.
  5. Gest: unoszę ku górze dłonie i łączę je z dłońmi Najświętszej Maryi Dziewicy, stojącej na pewnej wysokości, jakby w ołtarzu (mogę przywołać sobie Jej obraz, najbardziej do mnie przemawiający). Razem z Nią unosimy Polskę z palącymi się na niej wrogami na wysokość przebitego boku Jezusa, by obmyły ich strumienie Krwi i Wody. Pod ich wpływem ogień gaśnie, a ludziki stają się jaśniejąco białe.
  6. Gest: z wdzięcznością i radością wznosimy dłonie jeszcze wyżej, przed oblicze Boga Ojca. Widząc Jego rozradowany wzrok, wznosimy je jeszcze wyżej, w nieskończoność, ku Chwale Nieba; jakby podrzucamy całość do góry, niknie nam z oczu.
  7. Komu nie wystarczy pomodlić się samym obrazem i gestem, może wykorzystać modlitwę:

     Panie Jezu, przebacz nam zajadłość, a nawet chwilami wrogość, jaką obdarzaliśmy te Twoje najbiedniejsze dzieci! Przepraszamy Cię za to, że nie miłując naszych nieprzyjaciół, nie byliśmy Twoimi prawdziwymi uczniami! Zło naprawiamy jednak dobrem. Oto, dzięki Twojej wszechmocy i miłosierdziu, Polska staje się pułapką dla szatana: on posługuje się tymi ludźmi do niszczenia nas, a ich samych musi stracić! Wyrwani z jego rąk, obmyci w Najświętszej Krwi Jezusa, będą razem z nami cieszyć się Twoją wieczną Chwałą! Wprowadzamy więc ich do Przybytku Twego Najświętszego Serca przez Ranę, z której wypływają Krew i Woda. Wielbimy Cię już teraz w tej chwale, w Twoim zwycięstwie, w ogromnej radości całego Nieba z ich nawrócenia! A także w naszej radości, gdy spotkamy ich w Twoim wiecznym domu jako naszych wielkich przyjaciół! Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.
Uwagi: 1. Może najlepiej by było połączyć tę modlitwę z Apelem Jasnogórskim, bo to przecież godzina łaski dla Polski. Wtedy modlą się z nami i za nas miliony Polaków, którzy w Chwale otaczają tron Królowej Polski. A może połączymy ją z naszym Różańcem za Polskę w ramach Krucjaty Różańcowej? Jednak czas nie odgrywa tu istotnej roli. Można tak modlić się wiele razy dziennie, np. widząc tych biedaków w TV.
2. Po iluś próbach słowa przestaną pewno być potrzebne, wystarczy pomodlić się samym gestem i obrazem, oczywiście nie zaniedbując „uruchomienia serca” – wzbudzenia w sobie uczuć, na ile to możliwe. Bez tych uczuć modlitwa pozostanie jednak modlitwą, nie zaniedbujmy jej.
3.  Kto ma trudności z użyciem wyobraźni, niech się nie zniechęca. Może będzie mu bliższy obraz trzymanego w dłoni słabego i chorego pisklęcia, które uniesie z litością i współczuciem ku niebu – będzie ono symbolizować wszystkich tych ludzi, wewnętrznie śmiertelnie zranionych, godnych współczucia i ofiarowania ich Bogu na wieki.
4. Nic nie przeszkadza, by powyższą modlitwę połączyć z innymi, np. z Koronką do Miłosierdzia Bożego. Ważne jest jednak to, by prosząc Boga, od razu Mu z ufnością dziękować za otrzymanie tego, o co prosimy. Skuteczność naszej modlitwy w największym stopniu zależy od ufności, z jaką ją mówimy. Wiemy przecież z absolutną pewnością, że Bóg czeka na taką naszą modlitwę, gdyż chce zbawić te najbiedniejsze ze swoich dzieci, które tyle kosztowały Pana Jezusa!
5. Nasze „pole życzliwości”, połączone z działaniem Bożej łaski, może być na tyle potężne, że jego skutki staną się widoczne w życiu Polski. Niech to „pole” tworzą razem z nami Rodacy za granicą, gdyż dla dobra i prawdziwej miłości granice i odległości się nie liczą!

2 modlitwy (wyobrażeniowa i słowna), zaczerpnięte z książki „W Szkole Krzyża” (t. 2 s. 165-166). Sam doświadczyłem mocy „modlitwy bez słów”! Jakże wiele mamy teraz tekstów „przegadanych”, a ta – bez jednego słowa, a za to pełne wykorzystanie wyobraźni! Przy większym napięciu ducha wystarczą sekundy na tę modlitwę.
Robię to tak: biorę biedną duszę (swoją lub bliźniego) – albo cały kraj – albo całą kulę ziemską – albo cały czyściec w dłonie i niosę pod Krzyż. Idę razem z Maryją i Aniołami Stróżami. Dwa Strumienie (biały i czerwony) są wodospadem, a zarazem drogą, zwężającą się ku górze. Nią wspinamy się – pod prąd Strumieni, które w tym czasie obmywają dusze – do Bramy Serca, przy której czeka Dwór Niebieski. Razem wchodzimy w Bramę Serca – Bramę Nieba z dziękczynieniem za ratunek i zbawienie…
     Wydaje mi się, że to dziękczynienie ma tu ogromne znaczenie: często napełnia pokojem, radością, a przede wszystkim ufnością.

Komu nie odpowiada powyższa modlitwa bez słów, może zechce posłużyć się następującymi słowami, podyktowanymi przez Pana Jezusa zakonnicy M. z W.:

Jezu, Boski nasz Zbawicielu, w obecności naszej Matki Maryi oraz Aniołów Stróżów zbliżam się z wiarą, ufnością i miłością do Twego Najświętszego Serca.
Ufny w Twoją Miłość do nas, słabych ludzi, obmywam w Twojej życiodajnej, oczyszczającej WODZIE siebie i moich – zagrożonych napaściami duchów ciemności – bliźnich.
Błagam przez Maryję, zmyj bielmo brudu grzechowego i ulecz nasze rany mocą Ran Twoich.
Oddając hołd, cześć i uwielbienie Twojej Najświętszej KRWI, zanurzam w niej dusze bliźnich… (imiona).
Tak oczyszczeni i naznaczeni Twoją KRWIĄ, prosimy Cię, Boże i Zbawicielu nasz, przyjmij nas do swego Serca, byśmy doznali ocalenia i uświęcenia.
Jako Chrystus, nasz Zbawiciel i starszy Brat, przedstaw nas, prosimy, w godzinie naszej śmierci Bogu Ojcu, którego dziećmi jesteśmy. Amen.

Modlitwa przekazana przez Jezusa Marii Valtorcie, zapisana w jej Zeszytach 28 czerwca 1943 roku. Pisma Valtorty otrzymały „imprimatur” Piusa XII.

Najświętsza Krwi Boża, która wypływasz z żył Boga-Człowieka, spłyń jako rosa odkupienia na tę zanieczyszczoną [polską] ziemię oraz na dusze [nieprzyjaciół Polski], które grzech czyni podobnymi do trędowatych.
Oto Cię przyjmuję, Krwi mego Jezusa, i skrapiam Tobą Kościół, świat, grzeszników, [zwłaszcza wrogów Polski], i Czyściec.
Wspomagaj, pocieszaj, oczyszczaj, zapalaj, przenikaj i użyźniaj, o najświętszy Soku Życia. Niech żadna obojętność ani grzech nie staną się przeszkodą na Twojej drodze, ale raczej – dla potrzeb nielicznych, którzy Cię kochają, a niezliczonych, którzy umierają bez Ciebie – przybywaj i spuszczaj szeroko ten najświętszy deszcz tak, aby ludzie przychodzili do Ciebie z ufnością za życia, przez Ciebie otrzymywali przebaczenie w godzinie śmierci oraz z Tobą wchodzili do chwały Twojego Królestwa.
Niech się tak stanie. Amen. Amen.

 Od Adminów:

I bardzo prosimy o modlitwę za Panią Admin, która jest bardzo mocno chora,  bardzo cierpi i nie będzie jej z nami teraz dłuższy czas, wspomagając nas jedynie cierpieniami i modlitwą myślną.

Reklamy