ks. Adam Skwarczyński – Moja Komunia święta (kilka ostatnich refleksji – naprędce pisanych i niedokończonych…

Moja Komunia święta
(kilka ostatnich refleksji – naprędce pisanych i niedokończonych, bez oparcia w literaturze)

(fragment)

       Moim Mistrzem pod każdym względem jest i powinien być Jezus Chrystus. A On jest spragniony stałej komunii (zjednoczenia) ze mną i robi wszystko, żeby usłyszeć moje AMEN – PRZYJDŹ! Gdy słyszy – przychodzi. Co się wtedy dzieje?

1 – Jednoczy się ze mną, jeżeli tylko żyję w łasce uświęcającej (jeśli w niej nie trwam – nie przychodzi, mimo pozorów, gdyż Jego miejsce w duszy zajmuje szatan). Wiadomo, że w łasce trwają tylko ci, którzy żyją zgodnie z prawym sumieniem, reagującym na odchylenia od Dekalogu (od woli Bożej).

2 – Oddaje mi całe swoje człowieczeństwo: ciało i duszę.

3 – Oddaje mi się w szczytowym momencie Ofiary Krzyżowej, a więc niejako w każdej Mszy świętej porywa mnie ze sobą na Golgotę. Oddzielna konsekracja chleba i wina mówi mi tak wiele: uobecnia ona ten moment, w którym ostatnia kropla żywej Krwi mojego Odkupiciela opuściła na krzyżu Jego ciało. Oddzielenie Krwi od Ciała było oczywistym dowodem śmierci.

4 – Gdy próbuję przyjąć słowa mszalnej konsekracji chleba i wina w taki sposób, jak mogły one zostać przyjęte przez Apostołów, jestem pełen zdumienia. Oni wiedzieli, że ciała baranka nie można spożywać razem z jego krwią – zresztą żadnego zwierzęcia – z tego powodu, że zgodnie z tradycją, w której się wychowali, we krwi jest dusza, a Panem duszy jest Bóg i do Niego musi ona powrócić (wykrwawienie zwierzęcia nazywają żydzi ubojem „koszernym”). I oto uczniowie Jezusa słyszą, że mają pić Jego Krew! Bóg przez ten fakt stawia niejako człowieka na równi z sobą samym, gdyż daje mu to, co należy się wyłącznie Bogu. Mało tego: daje mu nie krew jakiegoś zwierzęcia, ale swoją własną! W słowach „Pijcie Moją Krew” słyszę jakby: „Pijcie Moją duszę”.

[…]

18 – W Komunii sakramentalnej Bóg wszechmocny dochodzi do ostatecznego kresu swojej wszechmocy: nie może posunąć się dalej, jak ofiarować stworzeniu samego siebie. Skoro w ten sposób „zastawia mi stół”, mam Go naśladować i ugościć w sposób podobny: ofiarować Mu całego siebie: duszę z jej władzami rozumem, wolą i pamięcią, ciało wraz z jego ułomnościami, cały czas i całą wieczność, powołanie, środowisko życia – absolutnie wszystko. I choć to moje „wszystko” jest w rzeczywistości prawie równe zeru, jednak – jak wyżej napisałem – Bóg bardzo je sobie ceni jako dar swojego dziecka. Często też odpowiada na mój dar swoim darem ogromnego pokoju, wewnętrznej równowagi, harmonii, czystości, a zarazem mocy. Napełnia naczynie mojej duszy na miarę jego opróżnienia przeze mnie z tego, co dotychczas było moje, ale takim być przestało. Przez to potwierdza prawdziwość swoich słów: „Jeśli ktoś straci swoje życie z Mego powodu, ten je zachowa”. W tym wypadku nie chodzi o męczeństwo fizyczne, lecz o obumarcie duchowe dla samego siebie, by w pełni żyć dla Boga i w Bogu. Wielcy mistycy mają mnie więcej to samo na myśli, gdy piszą o kolejnych etapach drogi: oczyszczeniu, oświeceniu i zjednoczeniu. Tutaj zostało to uproszczone do maksimum. Prawdziwa pobożność eucharystyczna otwiera przed nami niebo na ziemi…

Jak piękna wkrótce będzie ziemia, zanurzona w tej pobożności! Celować w niej będą kapłani, którzy teraz, niestety, w trzeciej swojej części zostali zgarnięci ogonem piekielnego smoka, i choć mieli jako gwiazdy świecić na firmamencie Kościoła, zrzuceni na ziemię pogrążyli się w błocie… (Ap 12,4).
                                                                                                                  ks. Adam Skwarczyński
Rakowiec, 15 sierpnia 2012, godz. 14.30.

Pobierz całość: Komunia-moja

Od Adminów:
BARDZO ALE BARDZO PROSIMY O MODLITWĘ DZIŚ ZA KS. ADAMA
Ks. Adam dziś ma dziś dzień  wielkiego cierpienia. Nasz kolega z W-wy Krzysztof z nickiem “krzysztofn” (również swego czasu był na innej stronie ) pojechał do księdza by ksiądz Adam nie był sam. Ja dzwonię co godzinę. Pani Helenka na wyjeździe, ale jest pan Józef kierowca księdza przy Nim. Trwają na modlitwie w kaplicy Za Ojczyznę naszą. Brat księdza już odjechał, bo musiał.
O 15-00 ksiądz Adam pobłogosławił Ojczyznę i wszystkich Polaków Najświętszym Sakramentem! Rozmawiamy dziś dużo z księdzem. Każdy ma swój dzień – dzień cierpień.  Nie dodawajmy ks Adamowi większych cierpień Każdy kto słuchał nagrania to słyszał z jakim bólem ks. Adam wypowiada te słowa o ludziach złej woli. Pomódlmy się lepiej dziś w intencji ks. Adama!

Reklamy