Ks. Adam Skwarczyński: Pouczenia Jezusa i NMP dla mistyków na temat Mszy Świętej

Uczestnicząc we Mszy świętej należy odłożyć wszelkie prywatne modlitwy, choćby najpiękniejsze, i modlić się z Kościołem w Świętych Obcowaniu. Modlimy się razem z kapłanem, z Kościołem, z Chrystusem

MIŁOSIERDZIE BOŻE W EUCHARYSTYCZNEJ OFIERZE CHRYSTUSA

     Znany teolog, jezuita Kasper Dometer, zamieszcza w jednym ze swoich artykułów pouczenia, jakie Jezus i Maryja przekazują wybranym duszom na temat Mszy świętej.

     Jezus: „Miłość ofiarna jest największą miłością, dlatego też Najświętsza Ofiara Mszy świętej jest największą ofiarą na ziemi, ponieważ jest ustawicznie składającym Ofiarę Chrystusem. Zatem mówię ci: jeśli jesteś obecny przy tej Ofierze, ma to znacznie większą wartość, niż gdybyś cały dzień klęczał przed Tabernakulum. Oczywiście możesz i tam modlić się, wielbić i kochać, ale podczas Ofiary Mszy świętej możesz współofiarować i zostać współofiarowanym. Tę wielką różnicę zna tylko dusza kochająca”.

     Matka Boża: „Dziecko Moje, największy i najświętszy widok dla całego Nieba to Msza święta. Gdy kapłan przystępuje do ołtarza, błogosławi go Mój Boski Syn. Święci Aniołowie otaczają ołtarz. Również Ja stoję u boku ołtarza, jak to już widziałeś. Tak, gdyby ludzie mogli to wszystko widzieć, nikt by lekkomyślnie nie opuszczał Mszy świętej. Dlatego bądź zawsze skupiony i siłą woli na wszystkich obecny”.

     Jezus: „Nie można przyjęcia Mnie do serca w Hostii Świętej porównywać z żadną ziemską wartością. Aniołowie nigdy tego szczęścia nie mieli, Święci opuściliby natychmiast Niebo, gdyby mogli jeszcze raz go doznać”. Podobnie wypowiadał się wielki stygmatyk, św. o. Pio.

     Matka Boża: „Dla duszy miłującej Boga nic nie ma większej wartości niż przyjęcie Mego Boskiego Syna w Komunii świętej. Taka dusza trwa już od wczesnego ranka w oczekiwaniu. Przy każdej Komunii świętej dokonuje się jakby wcielenie Jezusa w tej duszy. O, gdyby ludzie poznali tę wielką łaskę! Moje dziecko, jak bardzo Mój Boski Syn pragnie znaleźć mieszkanie w sercach ludzkich!

     Mój Oblubieniec, Józef, wylał wiele łez, ponieważ nie było dla nas miejsca w żadnej gospodzie. Ja natomiast czułam zupełnie inny ból: widziałam wszystkich ludzi, aż po dzień dzisiejszy, nieprzyjmujących Mego Boskiego Syna w Komunii świętej”.

     Jezus: „Moje dziecko, zanim przystąpisz do Mego Stołu, ofiaruj Mi zawsze ową Wielką Boleść Mojej Matki, jaką Ona znosiła z Mojego powodu oraz wszystkie Jej Łzy, jakie wylała dla Mnie, jako zadośćuczynienie za twoje niedoskonałości, a wówczas wszystko będzie naprawione.

     Jeżeli przyjmujesz Mnie w Komunii świętej ZA WSZYSTKICH, wtedy mogę działać WE WSZYSTKICH, chociaż ty, Moje dziecko, tego pojąć nie możesz”.

     Matka Boża (powiedziała po Komunii świętej): „Ty niesiesz teraz Jezusa w swoim sercu, jak Ja Go niosłam pod Moim sercem. Uważasz siebie za niegodną, wobec tego Ja daruję ci całą Moją miłość i kochaj Go teraz we Mnie Moją miłością. I ty także możesz wracać do Stołu Bożego z taką radością, z jaką Ja szłam do Elżbiety – masz to samo szczęście. Bądź tylko zawsze skupiona, całkowicie zjednoczona ze Mną wobec Trójcy Przenajświętszej”.

     Jezus: „Jak mogłaby twoja ludzka natura pojąć to co nieskończone? Kiedy przychodzę do ciebie w Komunii świętej, ty bierzesz Mnie, jak ci się wydaje, w posiadanie. Jednak w rzeczywistości to Ja biorę ciebie w Siebie i obejmuję twoje człowieczeństwo… Tak, potrafię stać się zupełnie małym, aby w ciebie wniknąć, ale musisz wiedzieć, że jednak pozostaję Nieskończony. Wiedz także, że z twojej słabości, gdy połączy się z Moją Boskością, mogę uczynić coś niezwykłego”.

     Święty Leon powiada: „Nie co innego sprawia uczestnictwo w Ciele i Krwi Chrystusa, jak właśnie to, że się przemieniamy w To co posiadamy”.

JAKI JEST MÓJ UDZIAŁ W OFIERZE MSZY ŚWIĘTEJ?

     Święty Jan Chryzostom powiada, że Msza święta sprawia radość całemu Niebu, bardzo pokrzepia wszystkie dusze w czyśćcu cierpiące, sprowadza na ziemię wszystkie błogosławieństwa, a Bogu przynosi więcej chwały, niż cierpienie wszystkich męczenników, niż życie pokutne wszystkich pokutników, niż wszystkie łzy, jakie wylali od początku świata, niż wszystko to, co jeszcze do końca wieków czynić będą. Te wszystkie poczynania są tylko ludzkimi, natomiast Msza święta jest Dziełem Bożym. Męczeństwo jest niczym w porównaniu z Mszą świętą – przez męczeństwo składa człowiek Bogu swoje życie w ofierze, natomiast we Mszy świętej Bóg‑Człowiek daje Swoje Ciało i Swoją Krew Bogu Ojcu w ofierze za człowieka. „Uczestnictwo we Mszy świętej to największy czyn, jakiego możemy dokonać”, powiada święty Proboszcz z Ars.

     Mój czynny udział we Mszy świętej polega na składaniu wraz z kapłanem ofiary z własnego życia, z własnej woli, pragnień, z jakiegoś bodaj małego umartwienia, fizycznego czy moralnego cierpienia – a wszystko razem z Chrystusem, przez Chrystusa i w Chrystusie. Pamiętajmy o tym, że jeżeli chcemy mieć udział w owocach Ofiary Krzyżowej Chrystusa, musimy samych siebie współofiarować, gdyż to, co nie jest ofiarowane, nie jest przeistoczone! Dlatego też odchodzi tak wiele dusz ze Mszy świętej z pustymi rękami. Kropla wody, którą kapłan wpuszcza do wina, z którym się ona łączy, symbolizuje nasze współofiarowanie. A przy Komunii świętej będziemy tak zatopieni w Jezusie, jak ta kropla wody w winie. Wino oznacza Chrystusa, woda przedstawia ludzkość.

     To uczestnictwo we Mszy świętej jest darem niezmierzonego Miłosierdzia Bożego, darem prawie niepojętym dla ludzkiego rozumu, darem nieocenionym, ale i o skutku niecodziennym. Już w drodze do kościoła przygotowujemy się w skupieniu na to spotkanie z Bogiem.

     Uczestnicząc we Mszy świętej należy odłożyć wszelkie prywatne modlitwy, choćby najpiękniejsze, i modlić się z Kościołem w Świętych Obcowaniu. Modlimy się razem z kapłanem, z Kościołem, z Chrystusem.

     Możemy modlić się: Przyjmij, Ojcze Niebieski, mnie samego ze wszystkim, czym jestem i co posiadam. Czyń ze mną co chcesz. Chcę być wyłącznie małą hostią, która teraz spoczywa w rękach Twego syna, aby stać się całkowicie ofiarą. Nie dozwól, bym coś z tego cofnął.

     Jak wielką wagę ma codzienne ofiarowanie się, świadczy prezent Pana Jezusa, dany pewnej meksykańskiej zakonnicy nazwiskiem Partavez, która dnia 12 XII była na audiencji u papieża Pawła VI. Tym Jezusowym prezentem była następująca modlitwa, która uzyskała aprobatę miejscowej władzy Kościoła: Moje codzienne ofiarowanie się.

     Przedwieczny Ojcze, przez najczystsze ręce Maryi wkładam do kielicha, który dziś każdy kapłan podnosi nad ołtarzem, moje myśli, moją pracę, moje trudy i cierpienia, moją teraźniejszość, moją przyszłość, moją przeszłość, wszystkie moje grzechy, moich drogich bliskich, wszystkie dusze na świecie, dusze zmarłych i samą śmierć. Ofiaruję Ci każde uderzenie mego serca, każdy oddech, każdy krok, każdy głód z tym pragnieniem, by wszystkie one zostały przez Ciebie przemienione w taką samą ilość aktów miłości jako zadośćuczynienie za grzechy świata. Spraw, by mój dzień, w zjednoczeniu z Synem Twoim Jezusem Chrystusem, był nieustanną mszą, stałą ofiarą, nieprzerwaną komunią, by dać zadośćuczynienie Twej Boskiej sprawiedliwości. Amen. (Imprimatur: Meksyk, 28 XII 1978 r.)

Reklamy