Z cyklu „Pomoc Duchowa” – ks. Adam Skwarczyński o masturbacji i innych grzechach nieczystości

wybrane fragmenty

1) OSOBA SAMOTNA WALCZY O CZYSTOŚĆ Z MIŁOŚCI DO BOGA

Nie żyjemy w czasach wspaniałego średniowiecza, kiedy to ludzie zdobywali się dość powszechnie na wielki wysiłek, by całkowicie należeć do Boga poprzez jak najpełniejsze opanowanie swoich popędów. W tamtych czasach nawet niektóre małżeństwa potrafiły zachować dziewictwo. ….

2) Szatan stara się każdego człowieka uczynić „ciałem”, a więc tak rozdmuchać jego potrzeby psychofizyczne, by stały się jakby bożkiem, a wtedy duch – najwyższa sfera naszej osobowości, ta jakby „cząstka Boga” i Jego ducha – znajdzie się najniżej, stłamszona, zdegradowana, zbrukana. Zbuntowany sługa zajmie miejsce swego pana …

3) Wróg piekielny osiąga to przez różnorakie uzależnienia, zwane też nałogami, do których należy także masturbacja. Jeśli o nią chodzi, dąży on do tego, byśmy zanurzyli się w swoim ciele i w sposób egoistyczny tę energię, która z woli Stwórcy ma służyć poczęciu nowego życia w miłosnym zjednoczeniu małżonków, skierowali ku samym sobie…

4) Jeżeli ktoś nie doznał ciepła, pieszczoty, przytulenia ze strony rodziców – wchodzi w dorosłe życie z tym brakiem, niedosytem, przez co jego sfera zmysłowa może być bardziej podatna na działanie rajskiego węża…

5) Bywa i tak, że jesteśmy ostatnim ogniwem biblijnych „czterech pokoleń”, a więc niesiemy na sobie ciężar czyichś niemoralnych czynów, mając okazję do ekspijacji (wynagrodzenia) za nie. Gdy tę szansę wykorzystamy, nasi przodkowie mogą być uwolnieni z czyśćca…

Na powyższych wnioskach oprę teraz kilka rad praktycznych, próbując odpowiedzieć na pytanie: co ma zrobić osoba samotna, może nawet wiążąca się z Bogiem ślubem lub przyrzeczeniem czystości, by doznania erotyczne nie obciążały jej sumienia i nie oddalały jej od Boga?

1. Niech bezwzględnie uzna, że chodzi tu o problem bardzo poważny, rzutujący na całokształt jej życia duchowego, a nawet na bardziej lub mniej szczęśliwą wieczność. Zły duch znalazł sobie dzisiaj wielu takich, z księżmi włącznie, którzy chcą ten problem bagatelizować, by usprawiedliwić złe życie własne i innych. Twierdzą oni np., że Apostołowie byli żonaci i mieli dzieci, więc „i dzisiaj nie ma w tym nic złego”, czego przykładem może być Prawosławie; że „taka jest nasza natura – takimi nas Bóg stworzył, więc nie powinien być w tej kwestii zbyt wymagający”; że „zmieniły się czasy” i my dzisiaj inaczej patrzymy na ciało i na życie niż w średniowieczu… Lista takich rzekomych usprawiedliwień byłaby długa! Jednak tylko Bóg może nas usprawiedliwić i potraktować mniej lub bardziej łagodnie, ale my sami nigdy nie próbujmy tego czynić! Także w konfesjonale spowiednik nie ma prawa sugerować nikomu ani przekonywać, że „nie jest grzechem” to, co penitent odczuł i wyznaje jako grzech. Jest to wielkie nieporozumienie, gdyż Bóg osądza nas według tego, jak trzymaliśmy się (lub nie) głosu swojego sumienia.

2. Niech próbuje ta osoba pójść w kierunku wzniesienia na wyższy poziom swoich uczuć: niech w sposób czysty, pełen tkliwości, czułości, serdeczności trwa w przytuleniu do Bożego Serca …

Pobierz całość:  autoerotyzm
Dodatkowo pod zakładką Pomoc duchowa tutaj

 

Reklamy