18 maja – wspomnienie Św. Stanisława Papczyńskiego. Pomódl się z nami „decymką” czyli Koronką 10 cnót Matki Bożej

Patron dzieci nienarodzonych, rodziców pragnących potomstwa, dzieci mających trudności w nauce. Beatyfikowany 16 września 2007 w Licheniu Starym przez Benedykta XVI a kanonizowany 5 czerwca 2016 r. na placu Świętego Piotra przez Franciszka

Święty Stanisław Papczyński, prezbiter

Święty Stanisław Papczyński

Stanisław Papczyński urodził się 18 maja 1631 r. w Podegrodziu. Był synem Tomasza Papki, kowala, i Zofii z domu Tacikowskiej. Ochrzczony został imieniem Jan, które później zmienił. Już jako dziecko bawił się inaczej niż inne dzieci. Sporządzał małe „ołtarzyki”, organizował procesje podobne do kościelnych. Od wczesnej młodości wyróżniał się wielkim nabożeństwem do Opatrzności Bożej, Męki Pańskiej, Najświętszego Sakramentu, Najświętszej Maryi Panny, był też gorącym orędownikiem modlitwy za dusze czyśćcowe. Naukę zaczął w szkole parafialnej w rodzinnym Podegrodziu, kontynuował ją natomiast w Nowym Sączu. Kształcił się też krótko w kolegium jezuickim w Jarosławiu, potem udał się do kolegium jezuitów we Lwowie, gdzie jednak nie został przyjęty. Przez pewien czas był korepetytorem, ale zapadł na ciężką chorobę i cudownie uleczony w 1649 r., wrócił do Podegrodzia. Dalszą naukę podjął kolejno w kolegium pijarów w Podolińcu i w kolegium jezuitów we Lwowie; musiał to miasto opuścić z powodu wojny; trafił także do kolegium jezuitów w Rawie Mazowieckiej.

Po ukończeniu nauki zdecydował się wstąpić do zakonu pijarów z powodu maryjnego charakteru tego zgromadzenia. W 1656 r. złożył śluby zakonne, a 12 marca 1661 r. przyjął w Brzozowie k. Rzeszowa święcenia kapłańskie z rąk biskupa przemyskiego Stanisława Tarnowskiego. Pracował jako kaznodzieja, moderator bractwa Matki Bożej Łaskawej, prefekt w kolegium, dwukrotnie był czasowym zastępcą rektora w domu zakonnym w Warszawie. Był też cenionym spowiednikiem. Wiadomo, że spowiadał m.in. nuncjusza papieskiego w Polsce Antonio Pignatellego (przebywającego w Polsce w latach 1660-1668), który później został papieżem Innocentym XII.

27 września 1667 r. wyjechał do Rzymu na wezwanie przełożonego generalnego. W 1668 r. został wysłany przez generała do Nikolsburga (Mikulov, Czechy), a rok później we wrześniu przyjechał do rezydencji pijarów na Kazimierzu w Krakowie. W styczniu 1670 r. został uwięziony, najpierw w domu zakonnym w Podolińcu, a później w Prievidzy (Słowacja). Po 3 miesiącach został zwolniony i wrócił na Kazimierz i oddał się pod opiekę biskupa. Zrażony panującą wśród pijarów tendencją do łagodzenia reguły, w 1670 r. poprosił o zwolnienie ze ślubów i przystąpił do zakładania nowego dzieła apostolskiego. 11 grudnia tego roku z rąk wiceprowincjała M. Krausa otrzymał dyspensę papieską i jednocześnie w obecności tych samych osób dokonał aktu oblatio z zamiarem założenia Zakonu Marianów od Niepokalanego Poczęcia NMP.

Od 1671 r. przez dwa lata był kapelanem u Karskich w Luboczy, tu przyjął biały habit na cześć Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. 30 września 1673 r. za radą o. Franciszka Wilgi, kameduły, i za zgodą biskupa Stefana Wierzbowskiego, o. Papczyński przybył do Puszczy Korabiewskiej (zwanej potem Maryjańską, obecnie – Mariańską), gdzie został przełożonym wspólnoty pustelników. Biskup Jacek Święcicki, archidiakon i oficjał warszawski, podczas wizytacji 24 października 1673 r. zatwierdził dekretem pierwszy klasztor zakonu marianów. Ten moment uważa się za początek historii Zgromadzenia Księży Marianów. W 1677 r. fundacja instytutu Księży Eremitów Marianów w Puszczy Korabiewskiej została zaaprobowana przez Sejm Rzeczypospolitej. W tym samym roku biskup poznański Stefan Wierzbowski zaprosił marianów do tworzonej właśnie Nowej Jerozolimy (obecnie Góra Kalwaria). Stanisław Papczyński wraz ze swoją wspólnotą roztoczył tam opiekę duszpasterską nad pielgrzymami.

W czerwcu 1684 r. Założyciel zwołał w Puszczy Korabiewskiej pierwszą kapitułę generalną, a sześć lat później pojechał do Rzymu, by uzyskać aprobatę papieską dla mariańskiego instytutu. Jednak choroba pokrzyżowała jego plany i musiał wrócić, nie osiągnąwszy celu. Jesienią 1698 r. wysłał do Rzymu w tej samej sprawie o. Joachima Kozłowskiego. 21 września 1699 r. zakon marianów uzyskał aprobatę od Stolicy Apostolskiej; po przyjęciu „Reguły Dziesięciu Cnót Najświętszej Maryi Panny” i agregacji do zakonu Braci Mniejszych zakon marianów stał się zakonem o ślubach uroczystych. 15 października tego roku powstała trzecia fundacja w Goźlinie.

6 czerwca 1701 r. o. Stanisław Papczyński złożył w Warszawie uroczyste śluby na ręce nuncjusza apostolskiego Franciszka Pignatellego (w Polsce w latach 1700-1703). Miesiąc później przyjął profesję zakonną swoich współbraci. Przez ostatnie lata założyciel marianów stopniowo zapadał na zdrowiu i 17 września 1701 r. umarł w Górze Kalwarii, gdzie też w kościele Wieczerzy Pańskiej został pochowany. Do dziś jego doczesne szczątki doznają czci w tym maleńkim kościele na Mariankach w Górze Kalwarii.

Beatyfikacji o. Stanisława dokonał 16 września 2007 r. w Licheniu kard. Tarcisio Bertone, legat papieski. Wspomnienie liturgiczne obchodzone jest 18 maja – w dniu urodzin.

Koronka 10 cnót Matki Bożej

Oto Koronka ułożona przez założyciela zakonu Marianów Wspomożycieli Dusz Czyśćcowych i Proboszczów, o. Stanisława Papczyńskiego.

Najpierw czynimy znak krzyża świętego.
Po Ojcze nasz mówi się 10 Zdrowaś Maryjo, wplatając po Święta Maryjo, Matko Boża… kolejne cnoty Maryi, godne naśladowania:

1) Najczystsza,
2) Najroztropniejsza,
3) Najpokorniejsza,
4) Najwierniejsza,
5) Najpobożniejsza,
6) Najposłuszniejsza,
7) Najuboższa,
8) Najcierpliwsza,
9) Najmiłosierniejsza,
10) Najboleśniejsza, …módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Prowadzący: Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu.
Wszyscy: Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.
P. W poczęciu Twoim, Panno, Niepokalanaś była.
W. Módl się za nami do Boga Ojca, któregoś Syna porodziła.
P. Módlmy się. Boże, Ty przez Niepokalane Poczęcie Najświętszej Dziewicy przygotowałeś swojemu Synowi godne mieszkanie i na mocy zasług przewidzianej śmierci Chrystusa zachowałeś Ją od wszelkiej zmazy, daj nam za Jej przyczyną dojść do Ciebie bez grzechu. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków.
W. Amen.
P. Niepokalane Poczęcie Maryi Dziewicy.
W. Niech nam będzie zbawieniem i obroną.

Więcej o „decymce”: kliknij

Maryja w Ewangelii
Dziesięć cnót Matki Bożej można odnaleźć w Ewangelii.  Została Ona ukazana jako Najświętsza Maryja Dziewica – ewangeliczny wzorzec dla całego Kościoła:

v_joan2Najczystsza (Mt 1,18, 20, 23; Łk 1,27,34)
Najroztropniejsza (Łk 2,19, 51)
Najpokorniejsza (Łk 1,48)
Najwierniejsza (Łk 1,45; J 2,5)
Najpobożniejsza (Łk 1,46-7; Dz 1,14)
Najposłuszniejsza (Łk 1,38; 2,21-2, 27)
Najuboższa (Łk 2,7)
Najcierpliwsza (J 19,25)
Najmiłosierniejsza (Łk 1,39, 56)
Najboleśniejsza (Łk 2,35)

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , | 33 komentarze

Ks. Piotr Glas, egzorcysta – O walce duchowej

Współczesny człowiek świadomie odrzucił Boga i na Jego miejsce postawił siebie. Życie w grzechu staje się normą dla wielu ludzi. Chrześcijanie muszą dziś podjąć trud podwójnej walki o zachowanie swojej tożsamości i wiary – przekonuje ks. Piotr Glas w nauce skierowanej do uczestników adwentowych rekolekcji Ruchu Czystych Serc.
Rejestracja: ks. Sławomir Kostrzewa

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , | 15 komentarzy

Panie Jezu – Tobie oddaję me serce! Uwielbiam Cię o mój Jezu!

Dzięki uprzejmości Irenki z Leżajska (jedna z osób diakonii modlitwy wstawienniczej podczas rekolekcji z o. Józefem Witko w Zembrzycach oraz organizatorka rekolekcji z o. Józefem), która mnie obdarowała płytą i pozwoliła nagranie upublicznić w sieci

Pieśń śpiewa Odnowa w Duchu Świętym RUAH przy klasztorze OO Franciszkanów Reformatów w Jarosławiu 

Tobie oddaje swe serce,
Tobie poświęcam najwięcej.
Wszystko co moje do Ciebie należy,
Bo to jest Twoje, niech każdy uwierzy,
Że jesteś Mocą, tą którą nikt nie zmierzy.
(dlatego wciąż wołam: wszystko co moje…)

 

Opublikowano Wydarzenia | 21 komentarzy

Uwolnić zło, czyli zabawy z magią – historia Ewy.

Ewa od dziecka miała zdolności paranormalne. Podejrzewa, że odziedziczyła je po obydwu babkach, które parały się wiedzą tajemną. Gdy podrosła, zaczęli się kręcić koło niej ludzie o zdolnościach paranormalnych. Pojawiali się z zadziwiającą regularnością, ale Ewa nie zwracała na to uwagi. Nie interesował ją świat magii. Jednak ten właśnie świat bardzo interesował się Ewą.

Obudzić demony

„Zaczęło się zaraz po studiach od artykułu o reiki. Miałam napisać o kobiecie, która leczyła tą metodą — wspomina Ewa zdarzenia sprzed lat. — Poszłam na spotkanie, a ta kobieta popatrzyła na mnie i zaproponowała inicjację”. Ewie wmówiono, że ma fantastyczną aurę, że drzemie w niej moc, że jest niezwykła. „Dobrze sprzedali swój produkt. Poczułam się wyjątkowa i postanowiłam obudzić uśpioną moc”.

Dziś Ewa wie, że tak budzi się demony. Przeszła dwie inicjacje. Miała leczyć dotykiem, widzieć to, co niewidzialne, przekazywać siłę do życia. Jedyne, co pamiętała po inicjacji, to wielkie poczucie samotności, jakby odsunął się od niej Bóg. Jej ciekawość była jednak tak wielka, że brnęła w to dalej. Po pół roku zorientowała się, że jest osaczona. Nie przez ludzi, ale przez dziwne moce. Jej świat kręcił się tylko wokół magii. Nie było już w nim miejsca na normalne życie — na dom, dziecko, męża. „Moje zmysły dziwnie się wyostrzyły. Widziałam aurę nie tylko ludzi, ale zwierząt i drzew. To stało się nie do zniesienia. Gdy włączyłam radio, nadawali audycję o psychotronice. Książki, które brałam do ręki, zahaczały o zjawiska paranormalne” — Ewa wzdryga się na samą myśl tamtych przeżyć.

Najpierw przyszła choroba synka, potem podejrzenie raka u Ewy. Życie dwudziestokilkuletniej dziewczyny zaczęło się walić. Któregoś dnia zemdlała na ulicy. Zawieziono ją do szpitala i wykonano szereg badań. Jak przez mgłę pamięta poważną minę lekarza i wyrok: zaawansowany nowotwór.

Wtedy Ewa zaczęła poważnie rozmawiać z Bogiem. Postanowiła, że odetnie się od magii. To było jak ślubowanie. Później przyszedł zmieszany, ale uradowany lekarz, przepraszając za niewybaczalny błąd. Pomylono badania. A więc z wyrokiem ze szpitala wyjdzie ktoś inny. Ewa dostała szansę, o którą się modliła.

Marketing Lucyfera

Po wyjściu ze szpitala los zetknął Ewę z pewnym człowiekiem. „Można by powiedzieć, że spotkałam go przypadkowo, ale dziś wiem, że nie ma przypadków. Wszystko, co dzieje się w naszym życiu, prowadzi nas w stronę zła lub w stronę dobra. Obie siły o nas walczą, ale to my dokonujemy wyborów. Często nie umiemy prawidłowo wybrać, bo zło lubi udawać dobro i za takie je bierzemy” — mówi Ewa.

Zawsze będzie pamiętać pytanie, które zadał jej tamten mężczyzna: „Czy chcesz przy tym pozostać, zdobyć kolejne szczeble i dojść wysoko, czy chcesz pozostać przy Bogu, przy tym, co dobre i prawdziwe?”. Ewa zrozumiała, że w tych sprawach nie ma koloru szarego. Magia jest magią, nieważne czy białą, czy czarną. Zło może być ładnie zapakowane i zdawać się bardzo atrakcyjne. „Ten człowiek uświadomił mi, że – jak to się ładnie mówi – rozwijanie poziomów swej duchowości, te wahadełka, aury, energie to nie jest życie blisko Boga”.

Ewa jest spokojna i szczęśliwa. Znalazła odpowiedź, której szukała. Dziś radzi innym: „Od magii możesz uciec tylko w objęcia Boga. Jeśli nie wybierzesz dobra, zawsze będziesz w sferze wpływów zła. Ono zmieni najwyżej ubranie i dopadnie cię gdzie indziej. Posłuży się twoimi słabościami, żeby rozbić ci rodzinę. Może pieniędzmi zagłuszy twoje rozterki. Da ci dużo, żebyś tylko był jego”.

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , , , | 4 komentarze

Co Papież powiedział a czego nie powiedział w sprawie Medziugorje – bardzo mądry głos kapłański w tej sprawie

Co Franciszek tak naprawdę powiedział o Medjugorie?

Publikujemy tłumaczenie papieskiej wypowiedzi w całości.
I wyciągamy wnioski.

Pytanie padło podczas powrotnego lotu z Portugalii do Rzymu, po zakończonej papieskiej pielgrzymce z okazji 100-lecia objawień fatimskich. Mimmo Muolo, dziennikarz włoskiego „Avvenire”, zapytał Franciszka o objawienia w Medjugorie. Papież odpowiedział w ten sposób:

„Medjugorje. Wszystkie objawienia lub domniemane objawienia należą do sfery prywatnej, nie należą do zwyczajnego nauczania Kościoła. Co się tyczy Medjugorje, została utworzona komisja pod przewodnictwem kardynała Ruiniego. Utworzył ją Benedykt XVI. Pod koniec 2013 czy na początku 2014 r. kardynał Ruini przekazał mi raport z prac komisji. W komisji zasiadali wybitni teologowie, biskupi i kardynałowie. Znakomici. Raport komisji Ruiniego jest bardzo, bardzo dobry.

W Kongregacji Nauki Wiary pojawiły się potem pewne wątpliwości i Kongregacja uznała za słuszne wysłać wszystkim członkom kongresu (tzw. „feria quarta”) całą dokumentację, włącznie z tym, co wydawało się przeczyć raportowi Ruiniego. Mnie też ją doręczono. Pamiętam, że to było w sobotę wieczorem, bardzo późno. Uznałem, że to niewłaściwe: to wyglądało trochę jak wystawienie na aukcję – przepraszam za to sformułowanie – raportu Ruiniego, który był bardzo dobrze przygotowany. I w niedzielę rano prefekt Kongregacji Nauki Wiary otrzymał ode mnie list. Poprosiłem, by zarządził, żeby zamiast wysyłać opinie na posiedzenie („feria quarta”), wysyłali je do mnie. Te opinie zostały przeanalizowane i wszystkie podkreślają głębię raportu Ruiniego.

Zasadniczo trzeba odróżnić trzy rzeczy. Upraszczając, raport mówi, że w odniesieniu do pierwszych objawień, kiedy [„widzący”] byli młodzi, konieczne są dalsze badania.

Co do rzekomych obecnych objawień, raport ma pewne wątpliwości. Ja osobiście będę bardziej „złośliwy”: wolę Matkę Bożą jako matkę, naszą matkę, a nie Matkę Bożą jako szefową biura telegraficznego, które codziennie o określonej godzinie wysyła wiadomość… To nie jest matka Jezusa. I te rzekome objawienia nie mają większej wartości. Ale to jest moja osobista opinia. Ale niektórzy myślą, że Matka Boża mówi: „Przyjdźcie, bo jutro o tej a tej godzinie przekażę wiadomość temu a temu widzącemu”; nie. [Raport Ruiniego] rozróżnia te dwa rodzaje objawień.

I trzecia sprawa, prawdziwa istota raportu komisji Ruiniego: fakt duchowy, fakt duszpasterski, ludzie, którzy tam jeżdżą i nawracają się, spotykają Boga, zmieniają życie… To się nie dzieje za sprawą czarodziejskiej różdżki i ten duchowo-duszpasterski fakt jest niezaprzeczalny. I teraz, żeby objąć to wszytko, z tymi wszystkimi informacjami, odpowiedziami, które przysłali mi teologowie, został wyznaczony ten Biskup – wybitny, o wielkim doświadczeniu – żeby przyjrzeć się stronie duszpasterskiej. I dopiero na koniec będzie można coś powiedzieć”.

To przytoczywszy, możemy spokojnie wyprowadzić kilka wniosków:

  1. Ostateczna decyzja Watykanu i samego papieża na temat objawień w Medjugorie jeszcze nie zapadła. Zatem na poziomie faktów dokonanych nic się nie zmieniło. Nadal czekamy.
  2. Franciszek potwierdził niezaprzeczalną wartość raportu komisji kard. Camillo Ruiniego. Zatem ta praca badawczo-teologiczna została już wykonana i nie trzeba jej powtarzać.
  3. W stosunkach pomiędzy papieżem a Kongregacją Nauki Wiary istnieje pewne napięcie, o czym wiemy od dawna. Franciszek nie ukrywa tego i na przykładzie dotyczącym objawień pokazuje, jak sobie z tym radzi. Choć nie wynika to wprost z wypowiedzi Franciszka, można zadać pytanie, czy Kongregacja lub ktoś z jej członków nie próbował osłabić wagi raportu Ruiniego. Jeśli tak, to papież jednoznacznie stanął w jego obronie.
  4. Sprawa zasadnicza: zarówno raport Ruiniego, jak i papież rozróżniają dwa etapy objawień w Medjugorie. „Pierwsze objawienia” – kiedy „widzący” byli młodzi oraz obecne objawienia, które „widzący” rzekomo nadal mają.
  5. Wszelka krytyka papieska, wątpliwości, a nawet sarkazm skierowane są do tego drugiego etapu. Zatem pisanie w stylu: „papież ma wątpliwości”, „papież ostro” „objawienia nie mają wartości” – sugerując, że chodzi o całe zjawisko objawień – jest nadinterpretacją.
  6. Względem „pierwszych objawień”, a więc istoty całej sprawy, Franciszek mówi tylko tyle: „Konieczne są dalsze badania”.
  7. Papież wyraźnie docenia duchową wartość tego, co na poziomie wiary i duszpasterstwa dzieje się obecnie w Medjugorie. Wiemy teraz także to, że raport komisji Ruiniego również to docenił. Tego poziomu nikt nie podważa. Wspomniany na końcu wypowiedzi biskup to naturalnie abp Henryk Hoser.

Rozdzielenie dwóch etapów objawień z Medjugorie to dobra strategia. Źle by było, gdyby obecne rzekome widzenia rzutowały na całość zjawiska i gdyby całość oceniano przez pryzmat – często kontrowersyjnych – obecnych domniemanych objawień. Co więcej, jeśli uznać, że owe pierwsze objawienia dawno się zakończyły, a obecnych nie trzeba brać pod uwagę przy ocenie istoty sprawy, jest szansa na rychłe zakończenie procesu decyzyjnego ze strony papieża i Watykanu. Gdyby bowiem obecne wydarzenia traktować jako ciąg dalszy objawień, trzeba by było – zgodnie z zasadą stosowaną przy wszystkich objawieniach – czekać aż rzekome objawienia ustaną.

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , , | 25 komentarzy

Wzywajmy Padre Matteo w różnych okolicznościach życia – w chorobach, w udrękach duchowych, w chwilach ataku wroga zbawienia w postaci ciężkich pokus

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,
Drodzy Czytelnicy naszej strony, 30 kwietnia 2017 r. w sobotę została odprawiona Msza Święta dziękczynna za dobroć Bożą, którą od ponad 400 lat wyprasza swoim czcicielom Servo di Dio Padre Matteo da Agnone. Pielgrzymujmy duchem do Serracapriola, do jego grobu kryjącego zachowane relikwie. 

W jednej z polskich parafii Ksiądz Proboszcz uroczyście wprowadził do kościoła duży obraz Padre Matteo, przedstawiając zarazem wiernym jego dzieje oraz wielkie rzeczy dziejące się w kościele w Serracapriola – egzorcyzmy, uzdrawianie z cierpień duszy, pomoc w nawróceniu i spowiedzi świętej po latach życia bezbożnego. Opowiedział też o zdjęciach, które „przyklejają się” do tablicy nagrobnej. Z relacji Duszpasterzy wynika, że parafianie podchodzili do obrazu Padre Matteo i przykładali fotografie – niektóre z nich przylgnęły do obrazu, tak jak dzieje się to w Serracapriola.

Dotarła do redakcji wiadomość, że pewna pobożna osoba świecka została zaatakowana przez wroga naszego zbawienia poważnymi wątpliwościami duchowymi – i w tej udręce wezwała pomocy Padre Matteo – „wszystko odeszło, wystarczyło tylko słowo”.

Servo di Dio Padre Matteo niech będzie wzywany w różnych okolicznościach życia – w chorobach, w udrękach duchowych, w chwilach ataku wroga zbawienia w postaci ciężkich pokus. Jego obrazki niech będą w naszych domach, nośmy je przy sobie, kładźmy na chorych, przykładajmy do serca, gdy cierpimy.

Redakcji znany jest przypadek „przyklejenia się” obrazka Padre Matteo przyłożonego do serca przez pewną cierpiącą osobę około godz. 17.30. Obrazek „odkleił się” dopiero następnego dnia rano o godz. 9, gdy parafialny bijący dzwon zapraszał wiernych do kościoła na Mszę Świętą niedzielną.

Ojciec Cipriano de Meo, kapucyn, postulator procesu beatyfikacyjnego informuje polskich pielgrzymów, że do jego klasztoru w Serracapriola wierni przysyłają liczne podziękowania za otrzymane łaski – także z Polski.

„Padre Matteo da Agnone, pokorny sługo Pana Jezusa, Pogromcy wroga naszego zbawienia, prosimy, abyś przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej zaniósł przed Oblicze Przenajświętszej Trójcy życie i serce moje i moich bliskich, naznaczone bólem doznanych krzywd, cierpiące z powodu moich grzechów lub spętane siłami piekła, abyśmy doznali owoców Miłosiernej Miłości naszego Boga. Amen.”

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus – na wieki wieków. Amen

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , , | 21 komentarzy

Maria z Agredy – Testament Pana Jezusa

Sekretarka Matki Bożej
Maria z Agredy właściwie Maria Coronel to znana hiszpańska mistyczka i wizjonerka urodziła się w roku 1602 w Agredzie. Już jako mała dziewczynka, Maria odznaczała się niezwykłą inteligencją oraz trafnością sądów, czego świadectwo dał biskup Jose Jimenez Samaniego, przyjaciel rodziny Coronelów. 

W wieku czterech lat została ona bierzmowana przez biskupa Don Diego de Yepesa, biografa i ostatniego spowiednika św. Teresy z Awili. Zdumiony i oczarowany duchową przenikliwością dziecka biskup zdecydował się na tak zaskakujący krok mimo bardzo młodego wieku Marii.
Gdy miała ona 15 lat, jej ojciec wraz z braćmi wstąpił do zakonu franciszkanów, Maria natomiast z matką i siostrą założyły w domu rodzinnym żeńskie zgromadzenie Niepokalanego Poczęcia. Na prośbę króla Hiszpanii, Filipa IV Maria przez ponad dwadzieścia dwa lata pozostawała jednocześnie jego politycznym doradcą, aż do śmierci obojga w roku 1665. Korespondencja między nimi liczyła sześćset listów. W 1673 r. papież Klemens X nadał mniszce tytuł Sługi Bożej. Jej zachowane ciało spoczywa w kościele przy klasztorze w Agredzie. Jej proces beatyfikacyjny jest w toku.

Maria od wczesnej młodości oddana była cichej, żarliwej modlitwie; po przyjęciu Komunii św. często wpadała w ekstazy. Znane są również przypadki jej bilokacji oraz lewitacji podczas modlitwy. Ukoronowaniem jednak życia mistycznego Marii były objawienia jakich doznawała ona od Matki Bożej. Od 1627 r. Maria spisywała życie Maryi, która w wielu wizjach przekazywała jej szczegóły dotychczas nieznane, a uzupełniające wydarzenia z Nowego Testamentu. I choć mniszka włożyła wiele wysiłku w to dzieło, pierwsze wydanie zostało spalone przez jej spowiednika, który nie dał wiary objawieniom.

Posłuszna jego poleceniu, zakonnica miała zamiar się poddać, lecz w 1655 r. objawił się jej Pan Jezus w otoczeniu dwóch serafinów i nakazał rozpoczęcie pracy od nowa. Obiecał przy tym swoją opiekę i ochronę. Okazała się ona potrzebna bowiem, gdy tylko Maria usiadła przy biurku i zanurzyła pędzel w kałamarzu, w celi natychmiast pojawił się diabeł. Dręczył ją i gnębił na różne sposoby, przy czym wylewanie atramentu na papier należało do najłagodniejszych udręk. Pewna Bożej pomocy siostra Maria z nadzwyczajną cierpliwością ponawiała jednak pisanie mimo szatańskiego nękania. Miała zresztą niebiańskiego gościa do pomocy – przy jej boku często pojawiał się serafin odganiający diabła pragnącego zniszczyć powstające dzieło.

Maria van Agreda

Tak też Maria stała się autorką „Mistycznego Miasta Bożego” – księgi, którą słowo po słowie podyktowała jej Matka Boża. Jest to zapis wydarzeń z ziemskiego i niebiańskiego życia Maryi. W jednym z rozdziałów tego dzieła Matka Boża opowiadała m.in. o istotnej roli aniołów w naszym życiu, mówiąc:

„Moja córko! Aniołowie dopomagają ludziom w ich potrzebach z miłością, wiernością i troskliwością, które doprawdy są cudowne; godna jest potępienia lekkomyślność i niewdzięczność, z jaką ludzie odpłacają za te dobrodziejstwa. Duchy niebieskie oglądają oblicze Ojca, widząc Jego nieskończoną i ojcowską miłość ku nam. W niebie oceniają należycie Krew Baranka, która odkupiła ludzi i przyniosła im zbawienie; tam umieją ocenić wartość dusz odkupionych za cenę Bóstwa. Stąd wypływa troskliwość i gorliwość, z jaką aniołowie strzegą tych dusz, które Najwyższy — ceniąc je wysoko — powierzył ich pieczy. Wiedz też, że dzięki aniołom spłynęłoby na śmiertelnych światło łaski, gdyby pogarda, z jaką ludzie za dobrodziejstwa te odpłacają, nie tamowała źródeł łaski. Ludzie sami zagradzają sobie drogę, którą Bóg w swej Opatrzności postanowił doprowadzić ich do wiecznego zbawienia. Lekceważąc opiekę aniołów, zdolną ich ocalić, ludzie pogardzają łaską i giną marnie.
O moja najdroższa córko! Wśród ludzi jest wielu zbyt leniwych i ospałych, by rozważać i doceniać dzieła mego Syna, dlatego od ciebie wymagam szczególnej wdzięczności. Przecież Pan hojnie cię obdarzył, przeznaczając wielu aniołów na twych stróży. Doceniaj ich obecność, słuchaj ich upomnień, postępuj zgodnie z ich wskazówkami i ceń ich wysoko, jako posłańców Najwyższego. Proś ich także o pomoc, abyś oczyszczona z grzechów i niedoskonałości została rozpalona miłością do Boga i pogrążyła się cała w życiu duchowym. W ten sposób zyskasz zdolność obcowania z aniołami i odbierania ich niebiańskich oświeceń. Nie odmówi ci ich Bóg, jeżeli przygotujesz się według moich wskazówek”.

Może warto wziąć sobie do serca słowa Maryi?
Agata Pawłowska
Artykuł ukazał się w majowo-czerwcowym numerze „Któż jak Bóg” 3-2012. 

*****

Skąd się wzięło zło na świecie? – fragment książki „Mistyczne Miasto Boże”
Maria z Agredy w swoich objawieniach pisała wprost, że bunt Lucyfera wybuchł w chwili, gdy aniołowie zostali wezwani do złożenia hołdu Przeczystej Dziewicy.
Hiszpańska mistyczka opisuje te wydarzenia następująco:

„Stan szczęśliwości, w którym Bóg stworzył pierwszych rodziców rodzaju ludzkiego, trwał tylko krótki czas; wnet bowiem obudziła się przeciwko nim zazdrość węża, który z natężoną ciekawością oczekiwał ich stworzenia. Lucyfer (jeden z książąt aniołów – przyp. RM.) nie mógł wprawdzie widzieć stworzenia Adama i Ewy, albowiem Pan nie chciał objawić mu stworzenia człowieka i utworzenia Ewy z żebra; wszystko to Boski Majestat zakrył przed nim na tak długo, dopóki oboje nie byli stworzeni. Skoro jednak diabeł ujrzał cudowne utworzenie natury ludzkiej, piękność Adama i Ewy na duszy i ciele, gdy widział, z jaką ojcowską dobrocią Pan na nich spogląda, jak ich wywyższył na panów i władców całego stworzenia i obiecał im żywot wieczny, wtedy zapłonął gniewem gwałtowniejszym, aniżeli kiedykolwiek przedtem. ( … ) Zazdrość pobudzała go, aby ich zabić, i byłby to uczynił jako lew drapieżny, gdyby mu w tym nie przeszkodziła moc wyższa. Zastanawiał się nad środkami, którymi mógłby pozbawić ich łaski Najwyższego i podburzyć ich przeciwko Bogu.
Lucyfer jednak oszukał sam siebie. Zaraz na początku bowiem Pan dał mu w tajemniczy sposób poznać, że Słowo Odwieczne stanie się w łonie Dziewicy człowiekiem; nie objawił mu jednak sposobu, w jaki się to stanie, ani czasu, kiedy się to dopełni – dlatego zakrył przed nim stworzenie Adama i utworzenie Ewy, aby odczuł swoją nieświadomość co do tajemnicy Wcielenia. Ponieważ zaś gniew Lucyfera skierowany był przeciw Chrystusowi i Maryi, więc powziął on podejrzenie, że Adam narodził się z Ewy, że Ewa jest Matką, a Adam Słowem Wcielonym. Podejrzenie to wzmagało się tym bardziej, że odczuwał potęgę Bożą, która mu nie pozwalała wyrządzić im krzywdy. Wątpliwości jego rozwiały się, kiedy z rozmowy Adama i Ewy dowiedział się o przykazaniach, które im dał Bóg. Zaczął teraz podsłuchiwać ich rozmowy, szpiegować ich, krążył wokół nich niby lew zgłodniały, aby poprzez słabości, które w każdym z nich odkrył, wejść do ich duszy. Zanim jednak upewnił się całkowicie, błądził pomiędzy gniewem, którym pałał przeciwko Chrystusowi i Maryi, a obawą, aby nie został przez nich pokonany. Najbardziej obawiał się wstydu, który by go spotkał, gdyby zwyciężyć go miała Królowa Niebios; nie była Ona Bogiem przecież, tylko stworzeniem”

*****
Testament Pana Jezusa

“Objawienie to zostało mi udzielone po to, aby jeszcze lepiej poznana została godność naszej Królowej i żeby grzesznicy zostali skłonieni do uciekania się do Niej, jako do skarbniczki wszystkich bogactw, które Jej Syn i nasz Zbawiciel postanowił wraz z Ojcem niebiańskim pomiędzy nas rozdzielać. Albowiem wszelka pomoc, która do nas przychodzi, staje się naszym udziałem za pośrednictwem Najświętszej Maryi Panny; jest Ona powołana do tego, aby rozdzielać wszystko swymi litościwymi i szczodrobliwymi rękoma. Pan Jezus z krzyża świętego na Golgocie zwrócił się wewnętrznie do swego Ojca niebiańskiego w następującej modlitwie będącej testamentem z Krzyża…”

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , , | 18 komentarzy

Papież Franciszek: „Na świecie toczy się wojna między diabłem a Bogiem!” – 10 ostrzeżeń Franciszka przed szatanem

Papież wielokrotnie podkreślał obecność szatana w codziennym życiu każdego człowieka: „Musimy być zawsze czujni, by nie dać się oszukać diabłu”. Przeczytaj przed czym przestrzega Ojciec święty.

1. Kiedy nie wyznajemy Jezusa Chrystusa, to wyznajmy doczesność diabła, doczesność szatana.
Homilia, 14.03.2013

2. Dobrze zauważcie, jak odpowiada Jezus. Nie prowadzi On dialogu z szatanem, jak to uczyniła Ewę w ziemskim raju. Jezus dobrze wie, że z szatanem nie można prowadzić dialogu, bo jest on bardzo przebiegły. Dlatego Jezus, zamiast dialogować, jak czyniła to Ewa, postanawia schronić się w Słowie Bożym i odpowiada mocą tego Słowa. Pamiętajmy o tym: w chwili pokusy, naszych pokus, wobec szatana nie liczą się żadne argumenty, ale zawsze chroni nas Słowo Boże! Ono nas ocali.
Homilia, 9.03.2014

3. Szatan zawsze czyha na człowieka: tego człowieka, którego widział Daniel tam, w chwale, i o którym Jezus mówił Natanaelowi, że przyjdzie kiedyś w chwale. Od samego początku Biblia mówi nam o tym czyhaniu by zniszczyć, o szatanie. Być może chodzi o zawiść. Czytamy w Psalmie 8: «Uczyniłeś człowieka niewiele mniejszym od aniołów». I ta wielka inteligencja anielska nie mogła unieść upokorzenia, jakim było wyniesienie niższego stworzenia, więc starała się go zniszczyć.
Homilia, 29.09.2014

4. Kto nie modli się do Pana, modli się do diabła.
Homilia, 14.03.2013

5. Pierwsze kuszenie Jezusa „wydaje się jakby miało swój urok”, diabeł mówi bowiem do Niego, aby rzucił się ze Świątyni i w ten sposób – jak twierdzi kusiciel – „wszyscy powiedzą: oto Mesjasz”. Tak samo było z Adamem i Ewą, czyli miało swój urok, a diabeł „przemawia niemal tak, jakby był mistrzem duchowym”.
Homilia, 11.04.2014

6. Są księża, którzy czytając taki fragment Ewangelii, mówią: «Ależ Jezus uzdrowił tu człowieka z choroby psychicznej». Jakby nie czytali tego, co jest tu napisane. To prawda, że w tamtych czasach można było pomylić padaczkę z opętaniem, ale jest też prawdą, że diabeł istnieje! I my nie mamy prawa tego upraszczać, mówiąc: «Wszyscy oni nie byli opętani, a jedynie chorzy psychicznie». Nie! Diabeł jest obecny na pierwszej stronie Pisma Świętego. I Pismo Święte kończy się też obecnością diabła, zwycięstwem Boga nad diabłem!
Homilia, 11.10.2013

7. Nie można myśleć o życiu duchowym, chrześcijańskim bez opierania się pokusom, bez walki z diabłem, bez nakładania tej Bożej zbroi, dającej nam moc i broniącej nas.

8. Ależ diabeł istnieje i musimy z nim walczyć. Mówi o tym św. Paweł, a nie ja! Mówi o tym słowo Boże. Ale my nie jesteśmy nazbyt o tym przekonani.
Homilia, 30.10.2014

9. Wszyscy jesteśmy kuszeni, gdyż prawem życia duchowego, naszego życia chrześcijańskiego jest walka, albowiem diabeł, który jest księciem tego świata, nie chce naszej świętości i abyśmy szli za Chrystusem.
Homilia, 11.04.2014

10. Tak wiele pomysłów, oprócz własnych grzechów, tyle projektów odczłowieczenia ludzi, to jego dzieło. I tylko dlatego, że nienawidzi on człowieka. Jest przebiegły: mówi o tym już pierwsza strona Księgi Rodzaju. Przedstawia on rzeczy jako dobre. Ale jego zamiarem jest zniszczenie. A bronią nas aniołowie. Bronią człowieka i Boga-człowieka, Człowieka wyższego, Jezusa Chrystusa, który jest doskonałością ludzkości, jest najdoskonalszy. Dlatego właśnie Kościół czci aniołów, bo oni będą i są w chwale Bożej, bo bronią wielkiej i ukrytej tajemnicy Boga, to znaczy tajemnicy, że Słowo przyszło w ciele.
Homilia, 29.09.2014

*****
Papież Franciszek: „Na świecie toczy się wojna między diabłem a Bogiem!”

Jest jedna rzecz, o której nie lubię mówić, ale o której mówić trzeba – mówi papież Franciszek. – Na świecie toczy się wojna między dobrem a złem, jak mówią filozofowie, między diabłem a Bogiem. To się dzieje również dzisiaj! 

Kiedy komuś z nas przychodzi ochota zrobić coś złego, wtedy to małe zło jest inspirowane przez diabła, który prowadzi nas do tego przez słabość, jaką pozostawił w nas grzech pierworodny. Robi się zło w rzeczach małych i wielkich, na przykład w wojnach albo kiedy chłopak czy dziewczyna kłamie – wyjaśnia Ojciec święty. – To jest wojna przeciw Bożej prawdzie, przeciw prawdzie życia, przeciw radości. Jak mówi Biblia, ta walka między diabłem a Bogiem będzie trwała aż do końca – podkreślił.

Opublikowano Wydarzenia | 37 komentarzy

Św. Ojciec Pio to niezawodny Przyjaciel i Ojciec. Ku mojej radości guz zniknął – świadectwo.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dzieckiem duchowym  św. Ojca Pio jestem od bardzo dawna. Modlę się stale o wstawiennictwo, rozmawiam z Nim, polecam troski, dzielę radością.

W roku 1999 będąc w okolicach domu rodzinnego dowiedziałam się, że moja dobra koleżanka przyleciała ze Stanów Zjednoczonych. Zaproponowałam spotkanie. Wieczorem, na 18,00 poszłyśmy na Mszę św., później do restauracji na kolację i na wspomnienia. Dużo wrażeń, pięknych wspomnień. Jako, że byłam samochodem, zaproponowałam że odwiozę ją do domu.
Czasy, o których piszę nie były tak obfite w literaturę. Żeby coś przeczytać, umawiałyśmy się w kolejkę. Pamiętam jak dowiedziałam się o Dzienniczku św. Siostry Faustyny. Czekałam długo. Czas posiadania danej pozycji literackiej był ograniczony. Więc czytałyśmy w nocy, na przerwach w szkole, i na lekcjach pod ławką.
Tak zdobywałyśmy piękne książki w latach szkolnych i kolejnych, które porywały nasze młode serca.
Żegnając się z przyjaciółką, zapytałam, „czy masz coś  do czytania”? Krótkie zamyślenie i w końcu odpowiedziała: „a mam książkę o pewnym Świętym”. Radość, niczym lot błyskawicy natychmiast pojawiła się w moim sercu.
Zapytałam jej, co co o tej książce myśli a ona odpowiedziała, że jest do poduszki na dzisiejszą noc.
Tak też się stało. Po powrocie do domu zapakowałam się w pierzynę ,przytuliłam  do poduszki …i książka… – wtedy jeszcze nie wiedziałam że jest to … początek mojej wielkiej Miłości.
Przeczytałam. To co działo się wtedy w moim umyśle, sercu nie wyrażą moje słowa. Rano nie poszłam do pracy. Poszłam do biura podróży dowiedzieć się jak mam się dostać do Tego, który mnie zaprosił do siebie.
Romnowa z była krótka i konkretna. Następnego dnia byłam już w samolocie. Podążałam do  miejsca w którym ponownie się narodziłam.

                                                             SAN GIOVANNI ROTONDO

Rok 1999 to był mój pierwszy w życiu lot samolotem, nie znałam włoskiego, nie miałam miejsca noclegowego, nic do jedzenia, ale miałam przed oczyma drogę, która poprowadzi mnie do NIEBA.
Już się domyślasz drogi czytelniku, że jest to ŚW. OJCIEC PIO – Tak, to prawda. Bardzo długo się zastanawiałam czy wam o tym napisać, czy sekrety mojego życia, niczym pamiętnik, ujawniać publicznie.

Otrzymałam nad ranem e-maill. Zwierzyła mi się znajoma i opowiedziała że ma nowotwór. Wspominała o błogosławionym oleju od św. Ojca Pio. Ja też go stale używam. 

Jakieś trzy miesiące temu, w okolicach prawej piersi pojawił mi się wyczuwalny guz. Oczywiście zrobiłam badania, które potwierdziły diagnozę. Postanowiłam chore miejsce namaszczać  błogosławionym olejem św. O. Pio. Naprzemiennie jednego wieczora namaszczałam chore miejsce olejem a następnego  przykładałam obrazek Padre Matteo de Agnone – nota bene przyklejał mi się do miejsca chorego dopiero nad ranem odrywałam. Trwało to jakiś czas. kilka tygodni. Oczywiście, używając błogosławionego oleju, wzbudzałam ufność w pomoc św. Ojca Pio i Padre Matteo.

Obecnie przypomniałam sobie o moim  problemie. Ku mojemu zadziwieniu ale i radości – guza  nie ma!
Panu Bogu niech będą dzięki!
Przez te wszystkie lata doświadczyłam wielu łask za pośrednictwem św. Ojca Pio – jest niezawodnym Przyjacielem i Ojcem.  W sercu za serce  chcę Mu dziękować każdego dnia….
cdn…
Stała Czytelniczka

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , , | 6 komentarzy

100 rocznica objawień Fatimskich – biskupi polscy odnowią Akt Poświęcenia Ojczyzny Niepokalanemu Sercu Maryi

100. ROCZNICA OBJAWIEŃ MATKI BOŻEJ W FATIMIE

13 maja 1917 roku w Fatimie, w Portugalii, Najświętsza Dziewica ukazała się trojgu dzieciom: Łucji, Hiacyncie i Franciszkowi. Poleciła im modlitwę, zwłaszcza różańcową, i pokutę za grzeszników, a dla uproszenia pokoju w świecie – nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi.

W czasie ostatniego objawienia 13 października 1917 roku Pani powiedziała, że jest Matką Bożą Różańcową, przybywającą wezwać ludzi, by już dłużej nie obrażali Boga grzechami i by codziennie odmawiali różaniec.

W 1916 r. w niewielkiej portugalskiej miejscowości o nazwie Fatima trójce pobożnych dzieci: sześcioletniej Hiacyncie, jej o dwa lata starszemu bratu Franciszkowi oraz ich ciotecznej siostrze, dziewięcioletniej Łucji, ukazał się Anioł Pokoju. Miał on przygotować dzieci na przyjście Maryi.

Pierwsze objawienie Matki Najświętszej dokonało się 13 maja 1917 r. Cudowna Pani powiedziała dzieciom: „Nie bójcie się, nic złego wam nie zrobię. Jestem z Nieba. Chcę was prosić, abyście tu przychodziły co miesiąc o tej samej porze. W październiku powiem wam, kim jestem i czego od was pragnę. Odmawiajcie codziennie różaniec, aby wyprosić pokój dla świata”.

Podczas drugiego objawienia, 13 czerwca, Maryja obiecała zabrać wkrótce do nieba Franciszka i Hiacyntę. Łucji powiedziała, że Pan Jezus pragnie posłużyć się jej osobą, by Maryja była bardziej znana i kochana, by ustanowić nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca. Dusze, które ofiarują się Niepokalanemu Sercu Maryi, otrzymają ratunek, a Bóg obdarzy je szczególną łaską. Trzecie objawienie z 13 lipca przedstawiało wizję piekła i zawierało prośbę o odmawianie różańca.

Następnego objawienia 13 sierpnia nie było z powodu aresztowania dzieci. Piąte objawienie 13 września było ponowieniem prośby o odmawianie różańca. Ostatnie, szóste objawienie dokonało się 13 października. Mimo deszczu i zimna w dolinie zgromadziło się 70 tys. ludzi oczekujących na cud. Cudem słońca Matka Boża potwierdziła prawdziwość swoich objawień. Podczas tego objawienia powiedziała: „Przyszłam upomnieć ludzkość, aby zmieniała życie i nie zasmucała Boga ciężkimi grzechami. Niech ludzie codziennie odmawiają różaniec i pokutują za grzechy”.

Chociaż objawienia Matki Bożej z Fatimy, jak wszystkie objawienia prywatne, nie należą do depozytu wiary, są przez wielu wierzących otaczane szczególnym szacunkiem. Zostały one uznane przez Kościół za zgodne z Objawieniem. Dlatego możemy, chociaż nie musimy, czerpać ze wskazówek i zachęt przekazanych nam przez Maryję.

Z objawieniami w Fatimie wiążą się tzw. trzy tajemnice fatimskie. Pierwsze dwie ujawniono już kilkadziesiąt lat temu; ostatnią, trzecią tajemnicę, wokół której narosło wiele kontrowersji i legend, św. Jan Paweł II przedstawił światu dopiero podczas swojej wizyty w Fatimie w maju 2000 r. Sam Ojciec Święty wielokrotnie podkreślał, że opiece Matki Bożej z Fatimy zawdzięcza uratowanie podczas zamachu dokonanego na jego życie właśnie 13 maja 1981 r. na Placu Świętego Piotra w Rzymie.

*****
Biskupi polscy odnowią Akt Poświęcenia Ojczyzny
Niepokalanemu Sercu Maryi

Z okazji 100-lecia objawień fatimskich, polscy biskupi odnowią Akt poświęcenia ojczyzny Niepokalanemu Sercu Maryi. Zostanie to dokonane 6 czerwca w pallotyńskim sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach, zwanym „polską Fatimą”. Następnie akt ten zostanie ponowiony w każdej diecezji, parafii i rodzinie w święto narodzenia Matki Bożej, 8 września 2017 r.

Czerwcowy akt poświęcenia jest odnowieniem Aktu poświęcenia naszej ojczyzny Niepokalanemu Sercu Maryi, którego polski Episkopat dokonał 8 września 1946 r. na Jasnej Górze, pod przewodnictwem prymasa kard. Augusta Hlonda. Akt ten nawiązywał do ofiarowania świata Niepokalanemu Sercu Maryi, dokonanego przez Piusa XII w 1942 r., którego inspiracją były objawienia fatimskie.

Podczas objawień w Fatimie w 1917 r. Matka Boża przekazała dzieciom, że dla ratowania grzeszników przed piekłem należy m. in. wprowadzić nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca. Maryja prosiła także o poświęcenie Rosji Jej Niepokalanemu sercu. Wyjaśniała, że „jeśli Rosja nawróci się, zapanuje pokój, jeżeli nie, bezbożna propaganda rozszerzy swe błędne nauki po świcie, wywołując wojny i prześladowanie Kościoła”.

Po raz kolejny Matka Boża prosiła o to, objawiając się s. Łucji w latach 1929 i w 1930. Matka Boża przekazała wówczas s. Łucji, że „jeśli ludzie się nie nawrócą i nie będą żałować za grzechy, dojdzie do następnej wojny światowej, klęski głodu, wielu konfliktów zbrojnych i prześladowania chrześcijan, a ratunkiem jest m. in. zawierzenie się Niepokalanemu Sercu Maryi oraz praktykowanie nabożeństwa pierwszych sobót miesiąca”.

Kiedy w 1939 r. nowym papieżem został Pius XII s. Łucja napisała do niego list, upominając się o konieczność konsekracji Rosji. Prośbę tę papież spełnił, w 1942 r., nieco ją jednak modyfikując, poświęcając wszystkie narody świata Niepokalanemu Sercu Maryi i zanosząc gorące prośby o pokój. „Królowo pokoju – apelował Ojciec Święty – módl się za nami i obdarz świat pokojem opartym na prawdzie, sprawiedliwości i miłości Chrystusowej! Przynieś nam w darze nade wszystko pokój duchowy, aby królestwo Boże mogło się rozszerzać w spokoju i ładzie. (…) Obdarz święty Kościół Boga pełnym pokojem i wolnością; powstrzymaj falę nowego pogaństwa i materializmu; umocnij w sercach wierzących umiłowanie czystości, praktykowanie chrześcijańskiego życia i gorliwość apostolską, by mogła wzrastać liczba sług Bożych i pomnażały się ich zasługi”.

Kościół w Polsce, pozostający pod okupacją niemiecką i sowiecką, nie mógł włączyć się oficjalnie w akt dokonywany przez Piusa XII. Zaraz po zakończeniu wojny biskupi, zgromadzeni na swej pierwszej konferencji na Jasnej Górze w październiku 1945 r., podjęli decyzję dokonania tegoż aktu na ziemi polskiej w rok później. O ile Pius XII błagał przede wszystkim Maryję o przywrócenie ludzkości upragnionego pokoju i wolności, to biskupi polscy, dziękując Maryi za dar pokoju, postanowili prosić ją o opiekę nad Kościołem i ludzkością — w duchu wielowiekowej tradycji narodowej, naznaczonej m. in. ślubami lwowskimi króla Jana Kazimierza w czasie potopu szwedzkiego.

Warto przypomnieć, że prymas August Hlond był wielkim czcicielem Maryi, czemu dał wyraz jeszcze w okresie II Rzeczypospolitej m.in. poprzez akademickie śluby jasnogórskie z 1936 r.

A po wybuchu wojny będąc w Rzymie jesienią 1939 r. w orędziu do rodaków wygłoszonym przez Radio Watykańskie kard. Hlond wyraził przekonanie, że „na skinienie Królowej Polski i Wspomożycielki Wiernych stanie się cud XX wieku, wypatrywany przez świętych, wytęskniony przez sumienia”. Z kolei w liście pasterskim do Polaków przebywających na obczyźnie obiecywał, że „gdy się skończą dni tułaczki, gdy legną szatańskie siły kuszące się o panowanie nad światem – odnowimy swe śluby na Jasnej Górze”. Jego osobisty sekretarz ks. Antoni Baraniak (później metropolita poznański) przyznawał, że w sercu kardynała Hlonda wielki historyczny akt ofiarowania Narodu polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi, narodził się, gdy prymas przebywał przed dłuższy czas na wojennym wygnaniu w sanktuarium Matki Bożej w Lourdes.

W uroczystym ślubowaniu, 8 września 1946 r. wziął udział cały Episkopat i ponad milion wiernych. Mszę świętą na Szczycie Jasnogórskim celebrował kardynał krakowski Adam Sapieha, a homilię wygłosił Karol Radoński, biskup włocławski. Po mszy kard. Hlond odczytał akt poświęcenia narodu Niepokalanemu Sercu Maryi, powtarzany przez zgromadzonych, a brzmiący:

„Niepokalana Dziewico! Boga Matko Przeczysta! Jak ongiś po szwedzkim najeździe, król Jan Kazimierz Ciebie za Patronkę i Królową Państwa obrał i Rzeczpospolitą Twojej szczególnej opiece i obronie polecił, tak w tę dziejową chwilę my, dzieci narodu polskiego, stajemy przed Twym tronem z hołdem miłości, czci serdecznej i wdzięczności. Tobie i Twojemu Niepokalanemu Sercu poświęcamy siebie, naród cały i wskrzeszoną Rzeczpospolitą, obiecując Ci wierną służbę, oddanie zupełne oraz cześć dla Twych świątyń i ołtarzy. Synowi Twojemu, a naszemu Odkupicielowi, ślubujemy dochowanie wierności Jego nauce i prawu, obronę Jego Ewangelii i Kościoła, szerzenie Jego Królestwa – mówił prymas, w powtarzało te słowa za min milion wiernych.

– Pani i Królowo nasza! Pod Twoją obronę uciekamy się. Macierzyńską opieką otocz rodzinę polską i strzeż jej świętości. Natchnij duchem nadprzyrodzonym i pobożnością naszą parafię; ochraniaj jej lud od grzechów i nieszczęść, a pasterza umacniaj i uświęcaj Swymi łaskami. Narodowi polskiemu uproś stałość we wierze, świętość życia, zrozumienie posłannictw. Złącz go w zgodzie i bratniej miłości. Daj tej polskiej ziemi, przesiąkniętej krwią i łzami, spokojny i chwalebny byt w prawdzie, sprawiedliwości i wolności. Rzeczypospolitej Polskiej bądź Królową i Panią, natchnieniem i Patronką”.

„Polska chce pozostać Polską, w której świeci słońce polskie i Matka Chrystusa. Idźcie i urzeczywistniajcie treść ślubów” – powiedział prymas na zakończenie.

Ślubowania te, poza pogłębieniem religijności wiernych, miały też – ze względu na tak masowy udział – charakter wielkiej manifestacji wiary narodu, wobec nadchodzącej fali wojującego ateizmu. Stworzyły one także grunt pod kontynuację tego rysu polskiej religijności oraz obecności Kościoła w przestrzeni publicznej, który jeszcze intensywniej kontynuowany był przez następcę kard. Hlonda, prymasa Stefana Wyszyńskiego. Zainicjowany przezeń program nowenny przed Millennium chrztu Polski, byłby prawdopodobnie o wiele trudniejszy do realizacji, bez przygotowania jakiego dokonał w 1946 r. prymas August Hlond.
Źródło: Niedziela

*****
AKT POŚWIĘCENIA KOŚCIOŁA W POLSCE
NIEPOKALANEMU SERCU MARYI

O Święta i Niepokalana Dziewico!
Jakimi pochwałami zdołamy wysławić Ciebie, która zamknęłaś w swym łonie Tego, którego niebiosa ogarnąć nie mogą. Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona.
Oto mija już sto lat od Twojego objawienia się trojgu dzieciom w Fatimie, gdzie prosiłaś o modlitwę i pokutę za grzeszników oraz o nawrócenie. Dzisiaj stajemy przed Tobą my, polscy biskupi, duchowieństwo, osoby życia konsekrowanego, wierni świeccy i zwracamy się do Twego Niepokalanego Serca, postanawiając rzetelnie odpowiedzieć na Twoją prośbę.
Pragniemy, z Bożą pomocą – na różnych płaszczyznach naszego życia i pracy – stanowić jeden, nawracający się nieustannie Lud Boży, w którym nie ma nienawiści, przemocy i wyzysku. Pragniemy żyć w łasce uświęcającej, aby nasz Kościół stał się prawdziwym Domem Bożym i Bramą Nieba.
Wszyscy: Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy!

Matko Świętej Rodziny z Nazaretu, bądź opiekunką polskich rodzin. Chcemy uczynić wszystko co niezbędne, by bronić godności kobiety i wspomagać małżonków w wiernym wytrwaniu w świętym związku sakramentalnym. Zobowiązujemy się bronić związku małżeńskiego ustanowionego przez Boga i nie dawać posłuchu podszeptom złego ducha, zachęcającego nas do nadużywania wolności i do realizowania źle rozumianej tolerancji.
Chcemy, aby wszyscy małżonkowie objawiali swoim życiem Bożą miłość, a dzieci i młodzież nie utraciły wiary i nie zostały dotknięte zepsuciem moralnym.
Wszyscy: Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy!

Maryjo, Przybytku Ducha Świętego, Ty chroniłaś poczęte życie Jezusa a teraz uczysz nas, jak troszczyć się o dzieci nienarodzone. Chcemy dar życia uważać za największą łaskę od Boga i za najcenniejszy skarb. Postanawiamy stać na straży poczętego życia, aby każdy człowiek mógł wzrastać w pokoju i bezpieczeństwie we własnej rodzinie.
Wszyscy: Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy!

Rodzicielko Założyciela Kościoła, my polscy biskupi – w naszej pasterskiej posłudze – będziemy dążyli do tego, by wzrastało i umacniało się Mistyczne Ciało Chrystusa, by duchowieństwo dochowywało wierności Bogu, Krzyżowi świętemu i Ewangelii, a osoby życia konsekrowanego realizowały swój zakonny charyzmat i były dla świata czytelnym znakiem obecności Twojego Syna.
Wszyscy: Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy!

Nasza Matko i Królowo, pragniemy – poprzez autentycznie chrześcijański styl życia – przyczyniać się do powrotu tych, którzy odeszli z Owczarni Chrystusa, aby odnaleźli na nowo Twojego Syna i zrozumieli, że tylko On jest „Drogą i Prawdą i Życiem” (J 14, 6).
Wszyscy: Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy!

Przyrzekamy uczynić wszystko, aby w naszym życiu osobistym, rodzinnym, narodowym i społecznym realizowała się nie nasza własna wola, ale wola Twojego Syna.
Poświęcając się Twemu Niepokalanemu Sercu, pragniemy jak najściślej zjednoczyć się z Tobą, Najświętsza Dziewico, oddając się Chrystusowi – jedynemu Zbawicielowi, który żyje i króluje na wieki wieków.
Wszyscy: Amen.

*****
PODRÓŻ APOSTOLSKA FRANCISZKA DO PORTUGALII (12-13 MAJA 2017)

Portugalia
W nawiasach podajemy godziny czasu polskiego.

16:20 (17:20) Przylot na lotnisko Monte Real Air Base w Monte Real

16:35 (17:35) Prywatne spotkanie z prezydentem Portugalii Marcelo Rebelo del Sousą
16:55 (17:55) Nawiedzenie kaplicy na lotnisku
17:15 (18:15) Odlot helikopterem do Fatimy
17:35 (18:35) Przylot do Fatimy
18:15 (19:15) Nawiedzenie kaplicy objawień w sanktuarium fatimskim
21:30 (22:30) Błogosławieństwo świec
Modlitwa różańcowa

Sobota, 13 maja 2017
9:10 (10:10) Spotkanie z premierem Portugalii António Costą

9:40 (10:40) Nawiedzenie Sanktuarium Matki Boskiej Różańcowej
10:00 (11:00) Msza na placu przed Sanktuarium. Kanonizacja Franciszka i Hiacynty. Po Mszy św. papież skieruje słowo do chorych.

12:30 (13:30) Obiad z biskupami Portugalii w Domu „NS Carmo”
14:45 (15:45) Ceremonia pożegnalna w Monte Real
15:00 (16:00) Wylot do Rzymu
19:05 Przylot na lotnisko / Ciampino

Transmisje w Telewizji Trwam
Pielgrzymka Ojca Świętego Franciszka do Fatimy (kliknij)

*****
LIST EPISKOPATU POLSKI Z OKAZJI
SETNEJ ROCZNICY OBJAWIEŃ FATIMSKICH

W dzisiejszej Ewangelii Jezus zwraca uwagę na jedną z istotnych cech zbawczej miłości, mianowicie na jej związek z Bożymi przykazaniami. „Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. (…) Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje” (J, 14,15.21). Miłość uwidacznia się przez zachowywanie przykazań i gwarantuje prawdziwe zjednoczenie z Bogiem w Zmartwychwstałym Chrystusie.

Narastający obecnie deficyt miłości, z równoczesnym lekceważeniem przykazań, sprawia, że żyjemy w świecie naznaczonym głębokimi podziałami i wrogością. Warto o tym przypomnieć w roku, w którym obchodzimy jubileusz setnej rocznicy objawień Matki Bożej, które miały miejsce w Fatimie od 13 maja do 13 października 1917 roku. Objawienia te należą do najbardziej znaczących w życiu Kościoła i nie tracą dziś nic ze swojej aktualności. Świadczy o tym niezwykłe zainteresowanie Fatimą ludu Bożego wraz ze swymi pasterzami, inspirowanymi nauczaniem papieży, zwłaszcza św. Jana Pawła II. Papież Polak włączył w poczet błogosławionych dwoje dzieci fatimskich: Hiacyntę i Franciszka, zaś czcigodną Sługę Bożą, siostrę Łucję, przyjmował na audiencjach i korespondował z nią aż do jej śmierci. Troje dzieci z Fatimy, mimo ich bardzo młodego wieku, pozostawiło nam świetlany przykład miłości Boga, modlitwy i cierpienia, ofiarowanych w potrzebach Kościoła i świata, zwłaszcza w intencji nawrócenia grzeszników, zachowywania przykazań Dekalogu oraz wybawienia nas od wojny. W świetle tych objawień  Kościół rozeznaje znaki czasu.

1. Wobec znaków czasu
Celem objawień Maryjnych, w szczególności tych w Fatimie, jest ukazanie i wyjaśnienie znaków czasu w dobie kryzysu wiary. W odczytywaniu owych znaków ważną rolę pełni Maryja, Matka Zbawiciela, kiedy wzywa wciąż na nowo do realizowania woli Bożej, jako jedynej gwarancji zachowania ładu i pokoju na świecie. Przykład dzieci fatimskich, pełnych szlachetnej prostoty i zawierzenia Bogu, jest żywym przypomnieniem o absolutnym prymacie Boga w życiu i pełnieniu Jego woli od najmłodszych lat aż do spotkania z Nim w chwale nieba. Gdy zawodzi mądrość „wielkich” tego świata, Najlepszy Ojciec w niebie po raz kolejny w dziejach ludzkości posługuje się głosem „maluczkich”, by przypomnieć o najważniejszych sprawach człowieka i świata.

2. Odpowiedź papieży na orędzie fatimskie
W dzieło odczytywania przesłania orędzia z Fatimy włączali się wszyscy kolejni papieże, dostrzegając w nim wyraz Bożego miłosierdzia dla ratowania świata. Wolno nam jednak powiedzieć, że szczególne zasługi na tym polu pozostawił św. Jan Paweł II.

Papieżowi ocalonemu z zamachu za przyczyną Pani Fatimskiej w dniu 13 maja 1981 roku, niezwykle bliska była sprawa Rosji i rozpadających się struktur komunizmu. Toteż 25 marca 1984 roku dokonał on Aktu poświęcenia świata Niepokalanemu Sercu Maryi, obejmując nim szczególnie „tych ludzi i te narody, które tego najbardziej potrzebują”. Według wewnętrznego natchnienia siostry Łucji, dopiero poprzez ten Akt zostało spełnione życzenie Matki Bożej, ponieważ dokonano zawierzenia publicznie i w jedności z wszystkimi biskupami świata. Nasz wielki rodak w sobotę 13 maja, w Jubileuszowym Roku 2000 włączył do grona błogosławionych Franciszka i Hiacynty a czerwcu tego samego roku ujawnił trzecią część tajemnicy fatimskiej.
Benedykt XVI, najbliższy współpracownik św. Jana Pawła II, podczas pielgrzymki do Fatimy 13 maja 2010 roku stwierdził, że „łudziłby się ten, kto by sądził, że misja Fatimy została zakończona”. Dlatego akcentował z całą mocą, że orędzie z Fatimy powinno być podjęte przez każdego wyznawcę Chrystusa.
Papież Franciszek podczas uroczystości jubileuszowych, upamiętniających setną rocznicę objawień fatimskich, 13 maja 2017 r. kanonizował Franciszka i Hiacyntę.
Cały list czytaj tutaj: Radio Maryja

Opublikowano List pasterski, objawienia uznane przez Kościół, Orędzia, Papież Franciszek, Św. Jan Paweł II, Święci | Otagowano , , , | 110 komentarzy