Ks. Piotr Glas – Walka o Kościół dopiero się zaczyna

W obecnej sytuacji, w jakiś jest Kościół życzę Wam wytrwałości. Bo kto wytrwa do końca w tej walce ten będzie zbawiony – mówi ks. Piotr Glas

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 35 Komentarzy

Zapowiedź książki „W drodze z Maryją” o objawieniach Matki Bożej w Trevignano Romano

Jako strona „wobroniewiary” obejmujemy patronatem książkę Ferdinando Carignaniego „W drodze z Maryją”. Książka ukaże się w marcu br.

Książka dotyczy objawień włoskiej mistyczki i stygmatyczki Gizeli Cardy. Objawienia Matki Bożej w Trevignano Romano uważane są za kontynuację dramatycznych orędzi Maryi z Tre Fontane, gdzie przestrzegała przed ateizmem, demoralizacją i zagrożeniem ze strony islamu. Wizjonerka zapisuje przesłania Maryi, która nieustannie nawołuje do nawrócenia oraz modlitwy, a także, tak jak i w Akicie,  płacze krwawymi łzami. 

Książka zawiera również poruszające świadectwa osób, które uczestniczyły we wspólnej modlitwie i doznały fizycznego uzdrowienia.

Fragment książki:

Wszystko się rozpoczęło, gdy Gianni i ja postanowiliśmy pojechać do Medjugorje, aby podziękować Matce Bożej za to, że pozwoliła nam się spotkać i doprowadziła nas do zawarcia sakramentu małżeństwa, gdyż wówczas Jezus rzeczywiście wszedł do naszej rodziny. Podróż tę organizowaliśmy w pośpiechu. Z perspektywy czasu wygląda to jednak tak, jakby Maryja miała już wtedy sprecyzowany plan i wzywała nas do czegoś wielkiego!

22 sierpnia 2014 roku wraz z mężem, jako prawdziwi pielgrzymi, pojechaliśmy naszym samochodem do byłej Jugosławii. Chcieliśmy w pełni nacieszyć się tą wspaniałą przygodą. Do Medjugorje dotarliśmy po południu. Od razu poczułam tam wielki pokój. Wszystko było spowite ciszą i modlitwą. Najbardziej zaciekawiło nas miasteczko oddalone o dwadzieścia kilometrów od Medjugorje, Tihaljina. Znajduje się tam bardzo duża i piękna figura Maryi, która wydaje się wręcz żywa (najbardziej znany na świecie wizerunek Matki Bożej z Medjugorje to tak naprawdę reprodukcja twarzy właśnie z figury Świętej Dziewicy
z Tihaljiny).

Kiedy przyjechaliśmy do Tihaljiny, tego dnia w tamtejszym kościele była sprawowana Msza Święta dla grupy Polaków. Gianni i ja postanowiliśmy wziąć w niej udział. W chwili przekazywania sobie znaku pokoju pewna bardzo piękna kobieta – blondynka z cudownymi, niebieskimi oczami, które zdawały się emanować światłem – odwróciła się w naszą stronę. Przekazując nam znak pokoju, uśmiechnęła się. Na zakończenie liturgii ksiądz, który towarzyszył tej grupie Polaków, zapytał nas, skąd jesteśmy, i zaproponował, byśmy zrobili sobie z nimi kilka wspólnych zdjęć. Zgodziliśmy się chętnie (…)

(…) W kolejnych dniach czułam, że przywiązałam się w jakiś sposób do tej cudownej figury Maryi widzianej w Tihaljinie. Postanowiliśmy zatem kupić figurkę Królowej Pokoju, która była najbardziej do niej podobna. Wkrótce potem, szczęśliwi i zadowoleni z tego wspaniałego doświadczenia, z nieopisanym wewnętrznym pokojem (byliśmy jakby w ekstazie), wróciliśmy do Włoch.

(…) Pewnego popołudnia, dokładniej 21 kwietnia 2016 roku, kiedy odpoczywaliśmy w łóżku, usłyszałam głos, który wołał: „Moja córko, moja córko”. Nie od razu zrozumiałam, co się dzieje. Założyłam, że głos pochodzi z telewizora, i poprosiłam męża, by go ściszył. Następnie obróciłam się w prawo, w stronę figurki zakupionej w Medjugorje, i w pewnym momencie zobaczyłam Matkę Boską, która powiedziała do mnie: „Ja jestem Święta Dziewica, nie lękaj się. Wybrałam was, ponieważ przepełnia was miłość i nadzieja, a to one stanowią fundament życia”. Płacząc, uklękłam…..

Pewnego dnia – było to 9 sierpnia 2016 roku – przyszedł do naszego domu bp Romano Rossi z diecezji Civita Castellana (ktoś poinformował go o tym, co się u nas działo, ale nie pamiętam kto). Był pod wrażeniem tak dużej liczby modlących się ludzi, i to w czasach, kiedy coraz mniej wiernych przychodzi do kościołów. Korzystając z jego obecności, zapytałam, czy istnieje możliwość, iż znajdzie się dla nas jakieś duże pomieszczenie, w którym moglibyśmy się modlić (mój dom jest mały i nie byliśmy już w stanie pomieścić wszystkich). Biskup przychylił się do mojej prośby i postanowił udostępnić nam małą kaplicę, a dokładniej kaplicę Najświętszego Serca w Trevignano, w której wciąż gromadzimy się w każdy wtorek i sobotę, aby odmawiać różaniec. Tamtego popołudnia
zaś podczas modlitwy wyraźnie odczuwaliśmy obecność Ducha Świętego, a Matka Boża była szczęśliwa, że rozpoczęła się realizacja Jej wielkiego planu miłości i zbawienia dusz. 

Po jakimś czasie, podczas jednej z wizji, Maryja wskazała mi inne miejsce, w którym moglibyśmy zgromadzić jeszcze więcej ludzi w celu nawracania serc i modlitwy ….

Charakterystyczne dla wydarzeń w Trevignano jest to, że przesłania są tam przekazywane Giselli dwa razy w tygodniu (we wtorki i soboty podczas modlitwy różańcowej w kaplicy Najświętszego Serca) i każdego trzeciego dnia miesiąca na wzgórzu (przy via Campo delle Rose). Przesłania pochodzą głównie od Maryi, ale niekiedy to Jezus zapewnia o swojej obecności, potwierdzając macierzyńskie dzieło Maryi. Oboje proszą Gisellę o pilne ujawnienie treści orędzi, aby każdy mógł przygotować się na rychłe powtórne przyjście Zbawiciela na ziemię.

W swoich przesłaniach Maryja broni wiary katolickiej i zaprasza do nawrócenia, modlitwy i zadośćuczynienia oraz do szczerego i autentycznego życia. Głównym celem objawień jest zachęcenie dusz, które pobłądziły, do powrotu do Boga (słowo „nawrócenie” pada w orędziach dwadzieścia cztery razy), co dla Najświętszej Dziewicy i Jej Syna jest sprawą niezwykle pilną.

W Trevignano Romano Maryja przedstawia się jako Królowa Różańca, a to oznacza, iż właśnie modlitwa, a zwłaszcza różaniec (w orędziach wezwanie do modlitwy wybrzmiewa ponad trzysta pięćdziesiąt razy, a do samej modlitwy różańcowej – ponad pięćdziesiąt), stanowi środek do przezwyciężenia zła, które ogarnia świat. Różaniec jest najpotężniejszą bronią trzymającą diabła z daleka i pomaga pokonać ogromne przeciwności, które nas czekają. To modlitwa, którą należy odmawiać codziennie i która może uratować wiele dusz, dlatego też Matka Boża zachęca nas do angażowania w nią innych ludzi (tym, którzy nauczą jej innych, zostanie to policzone w niebie jako szczególna zasługa). Lecz jednocześnie – napomina Święta Dziewica – jest to modlitwa, którą należy traktować podobnie jak słodką muzykę płynącą z serca, a nie jako nieuważną przyśpiewkę…

Kilka wątków z przesłań NMP i Pana Jezusa:

– Mój Syn przyspieszył jeszcze swój powrót, jest bardzo zmęczony zachowaniem ludzi, żyjecie jak w Sodomie i Gomorze (22 listopada 2016)

– Zły ma zamiar objąć tron w Kościele zamiast mojego Syna, a Eucharystia wkrótce zniknie (8 października 2016)

– Posilajcie się Eucharystią jak najdłużej, dopóki macie czas, ponieważ z powodu Ciała mego Syna przygotowują się do wyparcia się żywego Jezusa (17 czerwca 2017)

– Moi uczniowie, dziś apostazja jest już wewnątrz Kościoła (19 sierpnia 2017)

– Niestety imię mojej Matki nie będzie już wspominane, ponieważ Antychryst nie pozwoli na to, ale wy bądźcie Mi wierni, a zostaniecie zbawieni (Przesłanie Jezusa, 8 listopada 2016).

– Jesteście tak przyzwyczajeni do zła, że nie widzicie otaczających was demonów, nie jesteście w stanie dostrzec Antychrysta, który już znajduje się wśród was (22 kwietnia 2017)

– Dzisiaj ten nowoczesny Kościół wciąż sprawia mi ból. Pragnę, aby kapłani nadal nosili sutannę, nie oddawali Mego ciała w bezbożne ręce i postępowali zgodnie z prawdziwym nauczaniem Kościoła. Uważajcie na konsekrowanych‑judaszy i świeckich‑judaszy, którzy prowadzą dusze do piekła (25 marca 2017)

– Do kapłanów, biskupów i kardynałów: proszę, abyście wyznali grzechy herezji i grzechy cielesne, ponieważ są one bardzo ciężkie! Wyspowiadajcie się, zanim będzie za późno, powierzcie się miłosierdziu Jezusa (25 kwietnia 2017).

– Wypowiadajcie wasze „tak” każdego dnia, a przede wszystkim czytajcie Pismo Święte (14 stycznia 2017). [moja uwaga – nie jakąś „księgę prawdy”, nie coś tam – ale Pismo Święte]

W tych czasach, które według zapowiedzi Maryi i Jezusa poprzedzają wielki ucisk, poprzez liczne orędzia przekazane Giselli wierni są zachęcani do wypatrywania znaków z nieba…
[o tym w kolejnym wpisie, który ukaże się tuż przed wydaniem książki]

Cud słońca w Trevignano Romano – 17 września 2019 r.
film nakręcony bezpośrednio po Różańcu na górze

 

Opublikowano Aktualności | Otagowano , | 101 Komentarzy

O. Michał Chaciński OFMConv: zdrowa krytyka niezdrowego ruchu charyzmatycznego spod znaku „mówisz i masz”

„Nie sprowadzajmy Pana Jezusa do roli chłopca na posyłki” – czyli zdrowa krytyka niezdrowego ruchu charyzmatycznego spod zielonoświątkowego znaku „mówisz i masz”, a potem dostajesz słony rachunek od tego, który ci to dał…

JEŚLI CHCESZ, możesz mnie uzdrowić – konferencję wygłosił o. Michał Chaciński OFMConv franciszkanin z Niepokalanowa, w ramach 40. Spotkania Oddaj się Maryi, 01.02.2020 r., Niepokalanów.

„Choruję już dłuższy czas, modle się o uzdrowienie, a Bóg, jakby milczał. DLACZEGO? – jest pewnie wiele osób chorych, które zadają sobie to pytanie.”

Może odpowiedź na nie znajdziesz w tej konferencji

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , , | 99 Komentarzy

Objawienie Matki Bożej z Tre Fontane: nawrócenie Bruno Cornacchioli, protestanta, zwalczającego Kościół katolicki

Bruno Cornacchiola całym sercem zwalczał Kościół katolicki, uważając go za synagogę szatana. Ze szczególną nienawiścią odnosił się do kultu Matki Bożej, do duchowieństwa i papieża, którego planował zabić. 12 kwietnia 1947 r. objawiła mu się Matka Boża i to był początek jego nawrócenia

9 października 1949 r. Bruno Cornacchiola miał szczęście spotkać się na audiencji z papieżem Piusem XII. Ze łzami w oczach opowiedział Ojcu Świętemu o swoim nawróceniu, a wręczając mu swoją Biblię, mówił: „To jest protestanckie Pismo św., które błędnie interpretowałem – i przez to uśmierciłem wiele dusz ludzkich”. A kiedy przekazywał Piusowi XII sztylet z napisem „śmierć papieżowi”, mówił z płaczem: „Proszę o przebaczenie, gdyż przy użyciu tego sztyletu planowałem zamach na Jego Świątobliwość”. Ojciec Święty pobłogosławił wówczas Brunona i z uśmiechem odpowiedział: „Drogi synu, w ten sposób dałbyś Kościołowi nowego męczennika, a dla Chrystusa kolejne zwycięstwo miłości”.

Do końca swoich dni Bruno Cornacchiola odważnie głosił Ewangelię słowem i przykładem chrześcijańskiego życia. Zmarł w opinii świętości w 2001 r. W 1956 r. opieka nad grotą została powierzona ojcom franciszkanom konwentualnym. W roku 1982 zakończono budowę nowej kaplicy, natomiast 12 kwietnia 1987 r., z okazji 40. rocznicy objawień Matki Bożej, kard. Ugo Poletti przewodniczył tam uroczystej Mszy św. Dziesięć lat później Ojciec Święty Jan Paweł II zatwierdził nazwę tego miejsca: „Święta Maryja Trzeciego Tysiąclecia przy Trzech Fontannach”.

tre-fontane2

W ciemnościach niewiary
Bruno Cornacchiola urodził się w 1913 r. w stajni na przedmieściach Rzymu, ponieważ w tak skrajnym ubóstwie mieszkali jego rodzice. Został ochrzczony dopiero po powrocie swego ojca z więzienia. Dorastał i wychowywał się w bezbożnym środowisku rzymskich slumsów, w których mieszkali prawie sami kryminaliści i prostytutki. Imiona Boga, Chrystusa i Matki Bożej słyszał tylko wtedy, gdy dorośli przeklinali albo bluźnili. W domu Brunona trwały nieustanne kłótnie, przekleństwa i bicie dzieci. Starsze z nich na noc uciekały z domu, aby móc się spokojnie przespać. Bez butów, w podartym ubraniu, zawszony Bruno chodził spać na schodach Bazyliki św. Jana na Lateranie.

Pewnego ranka zziębniętym chłopcem zainteresował się jakiś zakonnik, który zabrał go do klasztoru mniszek. Tam go nakarmiono, umyto, dano mu lepsze ubranie i – co najważniejsze – siostry zaczęły uczyć go katechizmu. Po 40 dniach przygotowania szesnastoletni Bruno przyjął pierwszą Komunię św. i sakrament bierzmowania. I na tym skończyła się, niestety, jego edukacja religijna. W wieku 20 lat został powołany do wojska, gdzie po raz pierwszy w swoim życiu miał pod dostatkiem jedzenia. Po zakończeniu służby wojskowej w 1936 r. Cornacchiola żeni się z dziewczyną, którą znał od dzieciństwa. Tylko dzięki jej naleganiom godzi się na ślub kościelny.

W tym właśnie czasie Bruno zaczął się fascynować ideologią komunizmu i wstąpił do komunistycznej partii. Tam jego partyjni towarzysze przekonali go do wyjazdu z włoskim wojskiem na wojnę domową do Hiszpanii, by tam szpiegować i sabotować na rzecz komunistów. W Saragossie Cornacchiola spotkał pewnego niemieckiego żołnierza, który mu bardzo zaimponował, ponieważ ani na chwilę nie rozstawał się z Biblią. Żołnierz ten należał do protestanckiej sekty i zionął nienawiścią do papieża oraz Kościoła katolickiego. Rozmowy z nim sprawiły, że u Brunona awersja do Kościoła katolickiego przerodziła się w tak wielką nienawiść, że kupił sobie sztylet i napisał na nim „śmierć papieżowi”.

Po zakończeniu w 1939 r. wojny domowej w Hiszpanii Bruno wrócił do Rzymu i rozpoczął pracę jako konduktor w przedsiębiorstwie komunikacji miejskiej ATAC. W tym też czasie nawiązał kontakt z Adwentystami Dnia Siódmego. Po szkoleniu w krótkim czasie został mianowany dyrektorem misyjnej młodzieżówki adwentystów w Rzymie i Lazio. Cornacchiola wyróżniał się zaangażowaniem i gorliwością w zwalczaniu kultu Matki Bożej, Kościoła katolickiego oraz papieża. W związku z tym w kwietniu 1947 r. otrzymał polecenie wygłoszenia mowy na placu Piazza della Croce Rossa, w której miał ośmieszyć kult Eucharystii i Matki Bożej. Był to dla niego wielki zaszczyt, pragnął więc jak najlepiej przygotować to wystąpienie. Z tego właśnie powodu w sobotę 12 kwietnia razem z trójką swoich dzieci (11-letnią Isolą, 7-letnim Carlem oraz 4-letnim Gianfrankiem) udał się na peryferie Rzymu – do Tre Fontane, aby tam w spokoju, na łonie przyrody, przygotować swoje przemówienie; jednocześnie chciał pozwolić dzieciom wyhasać się do woli.

Niedaleko drogi znalazł piękną polanę, na której rozbili swój obóz. Dzieci zaczęły się bawić piłką, natomiast ojciec z notatnikiem i Biblią, w skupieniu i z wielką gorliwością, przygotowywał swoje wystąpienie. Na okładce swego egzemplarza Pisma św. napisał: „To będzie śmierć Kościoła katolickiego z papieżem na czele”. Warto dodać, że Cornacchiola odznaczał się dużą inteligencją, miał łatwość wymowy i cięty język w dyskusjach, a przy tym był porywczy i gwałtowny. Całym sercem nienawidził Kościoła katolickiego, papieża, kultu Matki Bożej oraz robił wszystko, aby jak najwięcej ludzi przekonać do swoich racji i uczynić ich wyznawcami sekty Adwentystów Dnia Siódmego.

Światło z nieba
Kiedy Bruno siedział w cieniu eukaliptusa i przygotowywał swe przemówienie, w pewnym momencie jego dzieci zgubiły piłkę i prosiły go, aby pomógł im ją odnaleźć. Zanim Bruno wybrał się z siedmioletnim Carlem na poszukiwanie piłki, nakazał czteroletniemu Gianfrancowi, aby ten nie ruszał się z miejsca do czasu, aż wróci, a swą najstarszą córkę Isolę poprosił, by popilnowała braciszka. Schodząc po skarpie w dół, Cornacchiola co jakiś czas wołał do Gianfranca, chcąc się upewnić, że chłopiec jest na swoim miejscu. W pewnym momencie jednak nie usłyszał odpowiedzi i dlatego szybko wrócił na miejsce, gdzie pozostawił swego najmłodszego syna. Niestety, dziecka już tam nie było. Zaniepokojony zaczął wołać chłopca oraz szukać go w zaroślach i między skałami. Dopiero po dłuższym poszukiwaniu odnalazł czterolatka, który nieruchomo klęczał ze złożonymi rękami, wpatrzony w grotę, i powtarzał z zachwytem oraz nieopisaną radością: „Bella Signora!” (piękna Pani!). Dziecko nieustannie powtarzało te słowa, tak jakby się modliło i adorowało kogoś. „Co mówisz, Gianfranco? Co widzisz?” – pytał się ojciec. Chłopiec jednak nie odpowiadał; był tak zafascynowany tym, co widział, że ojciec nie mógł nawiązać z nim żadnego kontaktu. To dziwne zachowanie syna zdenerwowało Brunona, ale równocześnie napełniło go dziwnym lękiem. „Przecież nikt nie uczył moich dzieci modlitwy. Co to za dziwna zabawa, którą sobie wymyśliły?” – pytał sam siebie. „Czy to ty nauczyłaś Gianfranca bawić się w »Bella Signora«?” – zapytał córki. „W ogóle nie znam tej zabawy” – odpowiedziała Isola i dodała: „może ktoś tam jest?”. Potem podeszła do groty i upewniła się, że w środku nie ma nikogo. Wracając, dziewczynka nagle upadła na kolana, złożyła ręce i ze wzrokiem utkwionym w kierunku groty zaczęła powtarzać: „Bella Signora!”. Zdenerwowany ojciec pomyślał, że dzieci po prostu sobie z niego żartują. Zawołał Carla, który jeszcze szukał piłki, i spytał go: „Co to za zabawa? Czyście się umówili?”. Chłopiec zdążył tylko odpowiedzieć ojcu, że nie zna tej zabawy, gdyż nagle również on ukląkł i pełen zachwytu mówił: „Bella Signora!”. Tego było już dla Cornacchioli za wiele. Poirytowany wrzasnął: „Dosyć z żartami, natychmiast wstawajcie!” – dzieci jednak w ogóle na to nie zareagowały. Wtedy z wielką złością chwycił Karola za ramiona, aby go postawić na nogi, ale okazało się to niemożliwe – chłopiec był jak posąg o kilkutonowej wadze. Próbował zrobić to samo z najmłodszym Gianfrankiem i najstarszą Isolą, ale również oni tkwili nieruchomo na klęczkach, niczym nieusuwalne kolumny z marmuru.

To niesamowite doświadczenie napełniło Brunona przerażeniem. Wydawało mu się, że ktoś zaczarował jego dzieci. Pomyślał, że może w grocie jest jakiś czarownik albo katolicki ksiądz, który je hipnotyzuje. Zaczął więc wołać, aby ten ktoś wyszedł na zewnątrz, ale jedyną odpowiedzią było milczenie. Wówczas Cornacchiola zdecydował się wejść do groty, aby siłą swoich pięści przepędzić intruza. W środku jednakże nie było nikogo. Próbował jeszcze raz podnosić klęczące dzieci, ale okazało się to absolutnie niewykonalne. Zaczął więc w desperacji wzywać pomocy, lecz nie było na to żadnego odzewu – po prostu nikt go nie słyszał. Zrozpaczony powrócił do dzieci, które w dalszym ciągu klęcząc ze złożonymi rękami, powtarzały jak w transie: „Bella Signora!…”, „Bella Signora!…”. Bruno ponownie próbował nawiązać z nimi kontakt, ale ani jego córka, ani obaj synowie w ogóle na to nie reagowali. To było już dla niego za wiele, poczuł się bezsilny jak małe dziecko i w końcu zaczął płakać, powtarzając: „Co tu się dzieje?”. Po chwili w tej swojej bezradności i lęku podniósł ręce i oczy do nieba z prośbą o pomoc: „Boże, tylko Ty możesz mi pomóc”.

Gdy tylko wypowiedział te słowa, nagle zobaczył dwie śnieżnobiałe, przezroczyste ręce, które zbliżyły się do jego oczu, zdejmując z nich jakby łuski lub zasłonę. Poczuł się niedobrze, lecz po pewnym czasie został ogarnięty jakimś tajemniczym, nadzwyczajnym światłem; czuł, że doświadcza innej rzeczywistości, że jego dusza została wyzwolona z materialnego ciała. Ogarnęła go nieopisana radość i pokój, coś tak zdumiewająco pięknego, czego istnienia nigdy nie przeczuwał.

la-bella-signora-delle-fontanePo pewnym czasie Bruno odzyskał zdolność widzenia i wtedy zauważył, że nagle z tego niezwykłego światła wyłoniła się postać młodej kobiety – średniego wzrostu, o ciemnej karnacji i semickich rysach twarzy, której piękna nie jest w stanie wyrazić ludzki język. Kobieta owa miała czarne włosy, ubrana była w płaszcz koloru zielonego sięgający aż do jej bosych stóp, a pod nim śnieżnobiałą suknię, przepasaną różową przepaską, i cała była otoczona aureolą złocistych promieni. W prawej ręce trzymała na piersi Biblię, a lewą rękę miała na nią nałożoną. W pierwszym odruchu Bruno chciał krzyknąć z zachwytu, ale nie mógł w ogóle wydobyć z siebie głosu. W międzyczasie na miejscu objawienia pojawił się cudowny zapach kwiatów. Cornacchiola padł na kolana obok swoich dzieci i w zachwycie, ze złożonymi rękami, także i on zaczął powtarzać: „Bella Signora!”.

„Jeżeli ktoś otrzymał nadzwyczajną łaskę zobaczenia niebiańskiego piękna, nie może już niczego innego pragnąć jak tylko tego, by po śmierci móc cieszyć się nim w wieczności” – mówił po latach Bruno Cornacchiola.

Orędzie „pięknej Pani”
„Piękna Pani” zaczęła w pewnym momencie mówić do Brunona: „Jestem Dziewicą Objawienia, a Objawienie to są słowa Boga, które mówią również o Mnie… Prześladujesz Mnie, ale już jest najwyższy czas, abyś z tym skończył. Wracaj do świętej wspólnoty Kościoła katolickiego”. Głos Matki Bożej brzmiał jak najsubtelniejsza muzyka, a Jej przepiękna postać promieniowała niebiańskim światłem miłości. Maryja rozmawiała z Cornacchiolą przez godzinę i dwadzieścia minut. Poruszyła oprócz tematów osobistych, dotyczących samego Brunona, również sprawy całego Kościoła, a w szczególności odnoszące się do księży, oraz przekazała specjalne orędzie dla Ojca Świętego.

W pewnym momencie Matka Boża wskazała ręką na czarną sutannę oraz na połamany krzyż leżący w pobliżu Jej stóp i powiedziała: „To jest znak, że Kościół będzie cierpiał, doświadczy wielkiego prześladowania, a niektórzy porzucą kapłaństwo (…). Ty trwaj mocno w wierze”. Maryja uświadomiła Brunonowi, że będzie musiał przejść przez trudne doświadczenie duchowego cierpienia, że spotka się z niezrozumieniem – ale nie powinien niczego się bać, gdyż Ona sama będzie otaczała go matczyną opieką. Prosiła go o to, aby dużo się modlił, codziennie odmawiał różaniec, czytał Pismo św., by jak najczęściej uczestniczył w Eucharystii, adorował Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie i regularnie przystępował do sakramentu pokuty. Prosiła również, aby w sposób szczególny modlić się o nawrócenie grzeszników, za niewierzących i o zjednoczenie chrześcijan w jednym Kościele. Mówiła: „Każde Zdrowaś Mario wypowiedziane z wiarą i miłością jest jak złota strzała, która dosięga Serca Jezusa”.

Aby oddalić wszelkie wątpliwości, Matka Boża już wtedy, na trzy lata przed ogłoszeniem 1 listopada 1950 r. dogmatu o Jej Wniebowzięciu, powiedziała: „Moje ciało nie uległo rozkładowi. Mój Syn i aniołowie przyszli Mnie zabrać w momencie mojego przejścia z tego świata”.

Pragnąc uwolnić Brunona od wszelkich wątpliwości dotyczących realności spotkania z Nią, Maryja powiedziała: „Chcę dać ci niezbity dowód, że to, co teraz przeżywasz, jest doświadczeniem Bożej rzeczywistości, a nie podstępnym działaniem złego ducha, jak niektórzy będą chcieli ci zasugerować. Do każdego spotkanego księdza masz zwracać się, wypowiadając następujące słowa: „Czy mógłbym z księdzem porozmawiać?”. Jeżeli on ci odpowie: »Ave, Maria, synu«, to będzie znak, że to jest właśnie ten kapłan, którego wybrałam. Otwórz przed nim swoje serce, a on wskaże ci innego księdza, mówiąc: »On ci przyjdzie z pomocą«”. Na koniec spotkania Matka Boża lekko się ukłoniła, odwróciła się i przeniknęła przez ścianę groty, powoli oddalając się w kierunku Bazyliki św. Piotra.

Przemiana
Carlo zaczął pierwszy krzyczeć: „Tato, patrz, jeszcze widać Jej zielony płaszcz” i z wyciągniętymi rękami pobiegł w kierunku groty za oddalającą się Matką Bożą; zderzył się jednak ze skałą i zaczął płakać z bólu. Kiedy dzieci wróciły do normalnego stanu swoich zmysłów, zaczęły jedno przez drugie pytać ojca: „Kim była ta piękna Pani? Co ci powiedziała?”. „To była Matka Boża! Później wszystko wam opowiem” – odpowiedział Bruno. Był cały blady z powodu tego niespodziewanego, szokującego doświadczenia. Potem, jakby chcąc się jeszcze upewnić, że to nie był sen, zaczął kolejno pytać swoje dzieci, co widziały. Z ich odpowiedzi przekonały go, że one tak samo jak i on widziały „piękną Panią”, natomiast nic nie słyszały z tego, co mówiła. Dla Cornacchioli było to tym silniejsze przeżycie, że zupełnie nie mógł zrozumieć, dlaczego tak wielki grzesznik jak on otrzymał od Boga dar widzenia Matki Bożej.

Najpierw razem z dziećmi zabrał się do usuwania z pieczary wszelkich nieczystości. Jak wspominał później: „Nagle, niespodziewanie cała ziemia, którą czyściliśmy w grocie, zaczęła intensywnie pachnieć. Kurz, który się unosił, także pachniał. Co za wspaniały, intensywny zapach! Ziemia pachniała, ściany w jaskini także – słowem wszystko tam pachniało. Ja popłakałem się z wielkiego wzruszenia, a dzieci z radości wołały: »widzieliśmy piękną Panią«!”. Po wysprzątaniu groty Bruno usiadł i na gorąco, w skrócie opisał, co się wydarzyło. Następnie na ścianie pieczary wyrył napis o takiej treści: „W tej grocie 12 kwietnia 1947 r. Najświętsza Maryja Panna objawiła się protestantowi Brunonowi Cornacchioli i jego dzieciom”. Kiedy skończył, powiedział do córki i synów: „Zawsze wam mówiłem, że w środku tabernakulum nie ma Jezusa, że jest to kłamstwo wymyślone przez księży. Teraz pokażę wam, gdzie jest Jezus”. Potem wszyscy razem zeszli z pagórka i udali się do pobliskiego kościoła w klasztorze Trapistów w Tre Fontane – miejscu męczeńskiej śmierci św. Pawła Apostoła. Kiedy weszli do świątyni, przez chwilę trwali w milczeniu, które przerwał Bruno. Wskazał dzieciom tabernakulum, powiedział im: „Piękna Pani powiedziała mi w grocie, że tutaj obecny jest Jezus. Wcześniej mówiłem wam, żebyście w to nie wierzyły, i dlatego zabraniałem wam się modlić. Teraz już wiemy, że tam jest Jezus. Módlmy się i adorujmy Go w milczeniu!”.

Gdy po skończonej modlitwie Cornacchiola z dziećmi wrócił do domu, jego żona Jolanda zauważyła, że jej mąż ze wzruszenia ma oczy pełne łez i jest bardzo blady. Zaczęła więc go pytać: „co ci się stało?”. „Widzieliśmy Matkę Bożą” – odpowiedział Bruno. I w tej samej chwili uświadomił sobie, jak wielką krzywdę wyrządzał dotychczas swej żonie. Często ją bowiem bił i zdradzał; także noc poprzedzającą objawienie się Matki Bożej spędził poza domem, cudzołożąc ze swoją przyjaciółką. Świadomy ogromu zła, które popełnił, Cornacchiola ukląkł przed swą małżonką i płacząc, prosił ją o przebaczenie. Zaskoczona i wzruszona Jolanda również uklękła, a Bruno mówił: „Z całego serca przepraszam cię za wszystkie zdrady, cierpienia i przykrości, które ci wyrządziłem, i proszę, abyś mi to wszystko wybaczyła. Nauczyłem cię wielu złych rzeczy, bluźniłem przeciwko Eucharystii, Matce Bożej, papieżowi, księżom i sakramentom. I takiemu nędznemu grzesznikowi jak ja objawiła się Niepokalana Dziewica Maryja”. Objęci, zaczęli razem płakać, próbując po raz pierwszy w życiu wspólnie modlić się na różańcu. W takiej postawie zjednoczenia w modlitwie i we wzajemnej miłości trwali aż do rana.

Wypełnienie się zapowiedzi
Od dnia objawienia się Matki Bożej życie Cornacchioli zostało naznaczone wielkim cierpieniem. Duchowy wstrząs spowodowany nadprzyrodzonym doświadczeniem trwał nadal i był widoczny na jego twarzy oraz w jego postawie. Bruno przeżywał prawdziwą udrękę ducha w oczekiwaniu na znak, który obiecała mu dać Niepokalana. Nie był już wprawdzie protestantem, ale nadal oficjalnie nie wrócił do wspólnoty Kościoła katolickiego. Z tego powodu nie mógł się jeszcze wyspowiadać i dlatego w swoim sercu nieustannie nosił brzemię grzechów oraz ból i niepokój sumienia. Zgodnie z poleceniem Matki Bożej każdego spotkanego kapłana – czy to na ulicy, w tramwaju, czy też w kościele – natychmiast pytał, wypowiadając formułę, którą od Niej usłyszał: „Czy mógłbym z księdzem porozmawiać?”. Ale ich odpowiedzi były inne niż ta, którą przekazała mu Niepokalana. Mijały dni, a Bruno wciąż nie mógł znaleźć kapłana, o którym mówiła mu Matka Boża. Doprowadziło go to do wielkiej frustracji i zniechęcenia; czuł się coraz gorzej na duszy i ciele, aż w końcu przestał chodzić do pracy. Nawiedzały go nawet myśli samobójcze i bluźniercze. Zaniepokojona Jolanda pewnego dnia zapytała swego męża: „Co się z tobą dzieje? Chudniesz w oczach”. „Minęło już 17 dni od objawienia, a ja wciąż nie mogę odnaleźć tego księdza, którego wskazała Maryja” – odpowiedział Bruno. Dopiero po rozmowie z małżonką zorientował się, że nie spotkał się jeszcze z duchownymi ze swojej parafii. Natychmiast się tam udał. Kiedy zobaczył młodego księdza, który wychodził z zakrystii, chwycił go za komżę i zapytał: „Czy mógł­bym z księdzem porozmawiać?”. Wtedy usłyszał długo oczekiwaną odpowiedź, dokładnie taką, jaką podała Maryja: „Ave, Maria, synu”. „Jestem protestantem i chciałbym zostać katolikiem” – powiedział wówczas Bruno. Wtedy ów młody kapłan wskazał mu innego, starszego księdza, który był wtedy w zakrystii, mówiąc: „On ci przyjdzie z pomocą”. Dla Brunona stało się oczywiste, że to jest właśnie ten znak obiecany przez Matkę Bożą. Tym księdzem z zakrystii był Gilberto Carniel, który już wcześniej przygotował wielu protestantów pragnących powrócić do Kościoła katolickiego. To właśnie tego kapłana Cornacchiola brutalnie wyrzucił ze swego domu, kiedy ten w czasie kolędy przyszedł z wizytą duszpasterską do jego rodziny. Tym razem jednak Bruno klęknął przed nim i w skrócie opowiedział mu historię swojego nawrócenia. Wzruszony ksiądz Gilberto uściskał go i zobowiązał się przeprowadzić cykl katechez z nim oraz z jego żoną i dziećmi, aby przygotować ich wszystkich do powrotu do Kościoła katolickiego.

Od tego czasu, kiedy wypełniła się zapowiedź Matki Bożej, Bruno odzyskał wewnętrzną równowagę. Oficjalny powrót do Kościoła katolickiego rodziny Cornacchiolów został wyznaczony na 8 maja. Dwa dni przed tym terminem Bruno udał się do groty objawienia w Tre Fontane, z gorącą prośbą o pomoc i zarazem w wielkiej tęsknocie za ponownym spotkaniem się z Maryją, gdyż kto tylko raz zobaczył Niepokalaną Dziewicę, do końca życia od tej tęsknoty się nie uwolni.

Jak tylko dotarł do groty objawienia, natychmiast upadł na kolana i zaczął się żarliwie modlić. Po chwili w pieczarze pojawiło się niezwykłe światło, z którego wyłoniła się postać Matki Bożej. Maryja nic nie mówiła, tylko uśmiechała się i z miłością patrzyła na Brunona. To była dla niego największa nagroda i potwierdzenie słuszności drogi, którą obrał.

Następnego dnia Cornacchiola i jego żona przystąpili do sakramentu pokuty i złożyli wyznanie wiary. W ten sposób oficjalnie wrócili, wraz ze swoimi dziećmi, do wspólnoty Kościoła katolickiego. Po szczerze odbytej spowiedzi Bruno doświadczył ogromnej ulgi. Jezus całkowicie uwolnił go od ciężaru grzechów, który przygniatał go przez wiele lat; w końcu doświadczył wewnętrznej wolności oraz nieopisanej radości i pokoju. Od tego czasu Bruno Cornacchiola regularnie się spowiadał i codziennie uczestniczył w Eucharystii, gdyż wiedział, że stan grzechu ciężkiego i brak łaski uświęcającej jest najtragiczniejszą sytuacją, w jakiej może się znajdować człowiek.

Nowe sanktuarium


22 i 30 maja 1947 r. Bruno udaje się do Tre Fontane. Podczas modlitwy różańcowej objawia mu się tam Matka Boża. Cornacchiola ze smutkiem konstatuje, że grota jest miejscem schadzek i grzechów nieczystych. Dlatego pisze apel i zawiesza go przy wejściu do jaskini: „Nie profanujcie tego miejsca grzechami nieczystymi. Kto trwa w tych grzechach, niech złoży je u stóp Dziewicy Objawienia, niech idzie do spowiedzi i pije z tego źródła nieskończonego miłosierdzia. Maryja jest słodką Matką wszystkich grzeszników. Oto, co uczyniła dla mnie, grzesznika: byłem wojującym sługą Szatana w sekcie protestanckiej, nieprzyjacielem Kościoła i Dziewicy Maryi; tutaj 12 kwietnia 1947 r. dla mnie i moich dzieci objawiła się Dziewica Objawienia, prosząc, abym wrócił do Kościoła katolickiego, apostolskiego, rzymskiego (…). Nieskończone Miłosierdzie Boga zwyciężyło tego nieprzyjaciela, który teraz u Jego stóp błaga o przebaczenie i litość. Kochajcie Ją, Maryja jest naszą kochającą Matką. Kochajcie Kościół z jego dziećmi! On jest płaszczem, który chroni nas przed piekłem rozprzestrzeniającym się w świecie. Dużo się módlcie, a wtedy oddalicie pokusy ciała. Módlcie się!”.

Po kilku dniach apel ten znalazł się w komisariacie policji, która w krótkim czasie odszukała jego autora. Przesłuchano szczegółowo Brunona oraz jego dzieci i stwierdzono, że nie kłamią. Po pojawieniu się artykułów o objawieniach w Tre Fontane w takich dziennikach, jak Il Messaggero, Il Popolo, Il Giornale d’Italia tłumy ludzi zaczęły przybywać do groty objawienia. Przybywali również nieuleczalnie chorzy, z których wielu zostało cudownie uzdrowionych. Szybko rozprzestrzeniające się wiadomości o uzdrowieniach i powtarzających się cudownych zjawiskach „wirującego słońca” jeszcze bardziej zwiększały napływ pielgrzymów.

Cornacchiola w dalszym ciągu pracował jako tramwajowy konduktor, lecz od czasu swego nawrócenia codziennie modlił się na różańcu, czytał Pismo św. i uczestniczył we Mszy św., regularnie się spowiadał i angażował się w życie swojej parafii. Ponadto często udawał się do groty w Tre Fontane, aby się tam modlić i opowiadać pielgrzymom historię swojego nawrócenia. Bruno szybko się zorientował, że nawrócenie to nie jest jednorazowy akt, ale proces przemiany serca, który ma trwać przez całe życie. Sprawcą zaś tej przemiany jest sam Chrystus, ale przy nieustannej zgodzie i współpracy człowieka. Podejmując trud życia wiarą na co dzień, Bruno rozumiał, jak bardzo aktualne są słowa Jezusa: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje!” (Mk 8, 34) oraz „Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują” (Mt 7, 14).

9 października 1949 r. Bruno Cornacchiola miał szczęście spotkać się na audiencji z papieżem Piusem XII. Ze łzami w oczach opowiedział Ojcu Świętemu o swoim nawróceniu, a wręczając mu swoją Biblię, mówił: „To jest protestanckie Pismo św., które błędnie interpretowałem – i przez to uśmierciłem wiele dusz ludzkich”. A kiedy przekazywał Piusowi XII sztylet z napisem „śmierć papieżowi”, mówił z płaczem: „Proszę o przebaczenie, gdyż przy użyciu tego sztyletu planowałem zamach na Jego Świątobliwość”. Ojciec Święty pobłogosławił wówczas Brunona i z uśmiechem odpowiedział: „Drogi synu, w ten sposób dałbyś Kościołowi nowego męczennika, a dla Chrystusa kolejne zwycięstwo miłości”.

Do końca swoich dni Bruno Cornacchiola odważnie głosił Ewangelię słowem i przykładem chrześcijańskiego życia. Zmarł w opinii świętości w 2001 r. W 1956 r. opieka nad grotą została powierzona ojcom franciszkanom konwentualnym. W roku 1982 zakończono budowę nowej kaplicy, natomiast 12 kwietnia 1987 r., z okazji 40. rocznicy objawień Matki Bożej, kard. Ugo Poletti przewodniczył tam uroczystej Mszy św. Dziesięć lat później Ojciec Święty Jan Paweł II zatwierdził nazwę tego miejsca: „Święta Maryja Trzeciego Tysiąclecia przy Trzech Fontannach”.

opr. ks. Mieczysław Piotrowski TChr (źródła: Angelo Maria Tentori: La Bella Signora delle Fontane, Paoline 2000; Mario Pacifico: La Vergine della Rivelazione alle Tre Fontane: storia, pietā, messaggio, Roma 1993)

 

Artykuł można też odsłuchać:

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , | 13 Komentarzy

Od fascynacji satanizmem do miłości Jezusa – bardzo mocne i ważne świadectwo Marty

Opublikowano Aktualności | 38 Komentarzy

5 lutego: wspomnienie św. Agaty. Tego dnia święcimy sól, chleb i wodę

Chleb i sól św. Agaty ustrzeże od ognia chaty

W wielu kościołach 5 lutego we wspomnienie św. Agaty święci się sól, chleb i wodę. Za wstawiennictwem Świętej mają one chronić nas i nasze domostwa, mieszkania od niebezpieczeństw pożaru i od innych przeciwności.

Poświęcony chleb matki ofiarują dzieciom, gdy te opuszczają dom rodzinny wyjeżdżając do szkoły lub na emigrację. Zdarza się, że kierowcy poświęcony chleb umieszczają w swoich samochodach.

Dlaczego poświęca się sól? Tłumaczy to piękna legenda związana ze św. Agatą. Przed przeszło trzystu laty w krakowskich składach niedaleko Bramy Grodzkiej wybuchł groźny pożar, miasto uratowała od zagłady pewna stara żebraczka, rzucając w płomienie sól św. Agaty, co sprawiło, że ogień zgasł. Chciała by rajcowie miejscy ufundowali kościół ku czci tej, której zawdzięczali ocalenia miasta. Rajcy zobowiązali się do wybudowania świątyni, jednak nie dotrzymali słowa.

W pożarze z 1655 – spłonęły doszczętnie przedmieścia wawelskiego grodu, podpalone przez szwedzkiego najeźdźcę – dopatrywano się kary za niedotrzymanie obietnicy. Kościoła pod wezwaniem św. Agaty nie ma w Krakowie do dzisiaj.

„Błogosławiony 5. lutego chleb chronić ma nas przed ogniem. Jest także zabierany w podróż, aby ułatwić rozłąkę, ponieważ tęsknota za domem, niczym ogień, pali serca i św. Agata ma pomóc ten ogień ugasić” wyjaśnia ks. dr Joachim Kobienia, liturgista i sekretarz biskupa opolskiego.

Dlaczego błogosławimy chleb we wspomnienie św. Agaty?

– Kościół oprócz sakramentów ma także wielkie bogactwo sakramentaliów. Są to takie szczególne znaki, które mają nas przybliżyć do Boga. Jednym ze zwyczajów jest błogosławienie chleba ku czci św. Agaty.

Św. Agata jest Patronką, która chroni od pożarów i niebezpieczeństwa ognia. Doświadczyli tego mieszkańcy Sycylii, gdy rok po jej śmierci wulkan Etna groził zniszczeniem całej Katanii. Jedni mówią, że to welon, który nosiła święta powstrzymał lawę i zmienił jej kierunek, inni, że tablica marmurowa, która była na jej grobie.

Św. Agata jest także orędowniczką zawodów, które mają do czynienia z ogniem, m.in. piekarzy. Stąd właśnie chleb św. Agaty. Mówimy, że ktoś jest dobry jak chleb. Imię Agata z greckiego dosłownie znaczy „dobra”. Chleb jest pięknym symbolem jej poświęcenia. Jezus nieprzypadkowo podczas Ostatniej Wieczerzy wybrał właśnie chleb jako znak, pod którym chciał pozostać pośród nas…

Święta Agata

Agata (etymologicznie: „dobrze urodzona, ze szlachetnego rodu”) zwana Sycylijską jest jedną z najbardziej czczonych w chrześcijaństwie Świętych. Wiadomości o niej mamy przede wszystkim w aktach jej męczeństwa. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa istniał bowiem zwyczaj, że sporządzano akta męczenników; większość z nich nie doczekała do naszych czasów. Akta męczeństwa Agaty pochodzą dopiero z V wieku.
Według opisu męczeństwa Agata urodziła się w Katanii na Sycylii ok. 235 r. Po przyjęciu chrztu postanowiła poświęcić się Chrystusowi i żyć w dziewictwie. Jej wyjątkowa uroda zwróciła uwagę Kwincjana, namiestnika Sycylii. Zaproponował jej małżeństwo. Agata odmówiła, wzbudzając w odrzuconym senatorze nienawiść i pragnienie zemsty. Trwały wówczas prześladowania chrześcijan, zarządzone przez cesarza Decjusza. Kwincjan aresztował Agatę. Próbował ją zniesławić przez pozbawienie jej dziewiczej niewinności, dlatego oddał ją pod opiekę pewnej rozpustnej kobiety, imieniem Afrodyssa. Kiedy te zabiegi spełzły na niczym, namiestnik skazał Agatę na tortury, podczas których odcięto jej piersi. W tym czasie miasto nawiedziło trzęsienie ziemi, w którym zginęło wielu pogan. Przerażony namiestnik nakazał zaprzestać mąk, gdyż dostrzegł w tym karę Bożą. Ostatecznie Agata poniosła śmierć, rzucona na rozżarzone węgle, 5 lutego 251 r. Jej ciało chrześcijanie złożyli w bezpiecznym miejscu poza miastem.

Warto wiedzieć, że św. Agata nie tylko chroni nas przed pożarami, ale jest też opiekunką kobiet z chorobami piersi

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 102 Komentarze

Ostrzeżenie ministra: susza w Polsce może być katastrofalna. Modlimy się i zachęcamy innych do modlitwy

Nie będziemy mnożyć kolejnych modlitw, ale tę intencję, „by Polska przestała stepowieć” – jak podczas modlitwy o uzdrowienie w Wąwolnicy w dniu 25.01.2020 wyraził się ks. inf. Jan Pęzioł – dołączamy do naszego codziennego  „jednego Zdrowaś Maryjo na 2020 rok” – kliknij

(…) dlatego też proponuję, aby przez ten 2020 rok

za wstawiennictwem trzech Patronów:
św. Jana Pawła II, błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki

i Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego
odmawiać Jedno Zdrowaś Maryjo
w intencji Ojczyzny, naszych rodzin i nas samych

Susza w Polsce może być katastrofalna

Susza, która już panuje w Polsce, może być najbardziej dotkliwa od 50 lat. – Możemy mieć suszę najsilniejszą w porównaniu z ostatnim pięćdziesięcioleciem – alarmuje szef resortu gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk.

O najnowszych prognozach dotyczących suszy minister mówił na antenie Radia Plus. – Biorąc pod uwagę, to co się w ostatnim roku działo w Polsce, jeśli chodzi o poziomy wód i katastrofalnie niski stan wody odnotowany na Wiśle, czyli 33 cm, musimy naprawdę przygotować się pod kątem suszy – ostrzegał Marek Gróbarczyk.

Dodał, że wszystko wskazuje na to, że czeka nas sucha wiosna z małą sumą opadów, nawet jeśli w ciągu roku suma się zrównoważy.

– Jeśli taka sytuacja się utrzyma, to możemy mieć suszę chyba najbardziej w swojej mocy najsilniejszą w porównaniu z ostatnim pięćdziesięcioleciem – mówił szef resortu gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej. – To będzie trudna wiosna – dodał

Mówiąc o sposobach przeciwdziałania skutkom suszy, wskazał na potrzebę kumulowania wody w istniejących zbiornikach retencyjnych i jej stopniowym uwalnianiu w najgorszym okresie

Susza w Polsce. Minister zapowiada dofinansowanie
budowy studni przy domach

Minister zapowiadał również programy dla osób prywatnych. Chodzi o dofinansowanie budowy własnych studni głębinowych przy domach oraz prac melioracyjnych dla rolników.

Opublikowano Aktualności | 53 Komentarze

3 lutego: św. Błażeja, biskupa i męczennika, Patrona chorych na gardło. Błogosławieństwo „błażejkami”

W Kościele są specjalne błogosławieństwa osób i rzeczy związane ze wspomnieniami konkretnych Świętych. Na przykład na świętego Jana błogosławi się wino, na świętej Agaty chleb, w uroczystość Ofiarowania Pańskiego, czyli Matki Bożej Gromnicznej – świece, a na świętego Błażeja gardło.

3 lutego obchodzony jest dzień św. Błażeja, biskupa, męczennika, patrona chorych na gardło. W tym dniu święcono w kościołach małe świeczki (tzw. „błażejki”), które po przystawieniu do gardła miały koić ból. Święty Błażej żył na przełomie III i IV wieku w mieście Sebaste (obecnie Sivas w Turcji). Był lekarzem, porzucił jednak swój zawód i oddał się służbie Bogu

Raz w roku podczas Eucharystii ma miejsce jeden z ciekawszych obrzędów. Po końcowej modlitwie kapłan zapala dwie specjalne świece. Następnie przygotowuje wiernych do udziału w specjalnym błogosławieństwie przemawiając: Prośmy Boga, który jest źródłem życia, o zdrowie gardła i o właściwe korzystanie z daru mowy, abyśmy go umieli używać na chwałę Bożą i pożytek ludzi.

Po błogosławieństwo wierni najczęściej podchodzą do stopni ołtarza. Kapłan nie tylko wypowiada stosowne słowa, ale i dotyka gardeł dwiema świecami. Warto sobie w tym dniu szczególnie uświadomić moc wiary. To ona decyduje o skuteczności sakramentaliów, do których Kościół zalicza błogosławienie gardeł. Są to znaki umacniające w nas łaski otrzymane w sakramentach i lepiej przygotowujące do ich przyjęcia. Tak więc nie ma żadnej magii w tym obrzędzie, bo nie dotyk ma moc uzdrawiania. Jest on jedynie zewnętrznym znakiem naszej wewnętrznej ufności we wstawiennictwo św. Błażeja.

Modlitwa błogosławieństwa świec i wiernych:

Wszechmogący, wieczny Boże, Ty stworzyłeś cały świat. Z miłości zesłałeś nam swojego Syna, Jezusa Chrystusa, narodzonego z Maryi Dziewicy, aby leczył nasze choroby duszy i ciała. Dając świadectwo wiary, święty Błażej, chwalebny biskup, zdobył palmę męczeństwa. Ty, Panie, udzieliłeś mu łaski leczenia chorób gardła. Prosimy Cię, pobłogosław te świece i spraw, aby wszyscy wierzący za wstawiennictwem świętego Błażeja zostali uwolnieni od chorób gardła i wszelkiego innego niebezpieczeństwa i zawsze mogli Tobie składać dziękczynienie. Przez Chrystusa, Pana naszego.

Kapłan kropi wodą święconą zgromadzonych oraz świece. Następnie wierni proszący o błogosławieństwo podchodzą do celebransa, który – posługując się świecami zgodnie z miejscowym zwyczajem – błogosławi ich mówiąc:

Za wstawiennictwem świętego Błażeja, biskupa i męczennika, niech Bóg zachowa cię od choroby gardła i wszelkiej innej dolegliwości. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego

 

Opublikowano Aktualności | 54 Komentarze

Zaproszenie na rekolekcje do Medjugorie z zespołem „Ku Bogu”

Szczęść Boże,
W dniach 16-25 lutego 2020 r. zespół Ku Bogu jest współorganizatorem wyjazdu rekolekcyjnego do Medjugorie. Serdecznie zapraszamy na wyjazd osoby, które chcą pogłębić swoją wiarę, przeżyć duchowe odrodzenie oraz w ciszy i kontemplacji przeżyć ten czas z Maryją. Zostało nam 10 wolnych miejsc

KOSZT WYJAZDU
kwota 600 zł +

kwota 220 Euro / płatne w dniu wyjazdu

UBEZPIECZENIE
Grupowe, w ramach kwoty wyjazdu

ZAKWATEROWANIE
Pensjonat + wyżywienie – śniadania, obiadokolacje

Noclegi w drodze do Medjugorie oraz w drodze powrotnej

OPIEKA DUCHOWA
ks. Maciej Bagdziński – prowadzenie rekolekcji w Medjugorie, rozmowy indywidualne, 

ORGANIZACYJNIE
Pismo Św.
Aktualny paszport lub dowód osobisty

Zalecany ubiór odpowiedni do panującej tam pogody  – przewidywana temp. to ok. 7 -11°C, ale zawsze wszystko może się zmienić, więc zalecane ciepłe ubrania 🙂

Zapisy na maila do p. Ewy na adres:  jutrzenka2012@gmail.com , tam dostaniecie Państwo adres do organizatora

Orędzie dla Mirjany z 02.02.2020 r.

„Drogie dzieci, decyzją Boga i z Jego miłości zostałam wybrana, aby być matką Boga i waszą matką. Ale także z mojej woli i z mojej niezmiernej miłości do Ojca Niebieskiego oraz dzięki mojemu całkowitemu zaufaniu do Niego moje ciało było kielichem Boga-Człowieka. Służyłam prawdzie, miłości i zbawieniu. Tak i teraz jestem między wami, by was, moje dzieci, apostołowie mojej miłości, wzywać, byście nieśli prawdę; aby was wzywać, byście z własnej woli i z miłości do mojego Syna szerzyli Jego słowa – słowa zbawienia. Abyście swoimi czynami pokazali miłość mojego Syna tym wszystkim, którzy Go nie poznali. Siłę znajdziecie w Eucharystii, w moim Synu, który karmi was swoim Ciałem i umacnia swoją Krwią. Moje dzieci, złóżcie ręce i w ciszy patrzcie na krzyż. W ten sposób czerpcie wiarę, by móc ją przekazywać, czerpcie prawdę, by móc rozróżniać, czerpcie miłość, by móc prawdziwie kochać. Moje dzieci, apostołowie mojej miłości, złóżcie ręce, patrzcie na krzyż, tylko w krzyżu jest zbawienie. Dziękuję wam”.

Opublikowano Wydarzenia | 52 Komentarze

Nowenna przed Świętem Najświętszej Maryi Panny z Lourdes i Światowym Dniem Chorego

Wraz ze świętem Ofiarowania Pańskiego rozpoczyna się czas nowenny  za chorych do Matki Bożej z Lourdes. Zachęcamy do udziału w modlitwie za cierpiących, którzy wedle nauk św. Jana Pawła II są wielkim skarbem Kościoła

Dzień pierwszy nowenny – 2 lutego
„Miłość do cierpiących jest znakiem i miarą poziomu cywilizacji i rozwoju narodu” (Jan Paweł II).
Boże, otacza mnie świat pełen egoizmu, pychy, indywidualizmu, obojętności. Trudno odnaleźć miłość, tę prawdziwą – Twoją. Ważniejsze staje się  „mieć” niż „być”. Pragnę dziś wołać, bym potrafił zmieniać ten świat swoim świadectwem życia, bym niósł swoją postawą orędzie ratunku, uzdrowienia dla świata, bym był znakiem Twojej miłości.

Każdego dnia nowenny:  
Maryjo, Matko Boga i ludzi, módl się za nami.
Święta Bernadetto, módl się za nami.
Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…
oraz modlitwa za chorych

Modlitwa za chorych
Boże, Twój Syn dźwigał nasze boleści i objawił nam wartość tajemnicy cierpienia, wysłuchaj nasze prośby zanoszone za chorych i spraw, aby pamiętali, że należą do tych, którym Ewangelia obiecuje pociechę, i aby czuli się zjednoczeni z Chrystusem cierpiącym za zbawienie świata. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

Chrystus dobrowolnie przyjął cierpienie, chociaż był niewinny, poświadczając w ten sposób prawdę miłości przez prawdę cierpienia, które dla Niego – jako Boga Człowieka – było ponad wszelką miarę bolesne. Ale właśnie przez tę ofiarę na zawsze związał cierpienie z  miłością i w ten sposób je odkupił (Jan Paweł II).
Za:  Apostolstwo Chorych

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 11 Komentarzy