Święty Andrzej Bobola, Patron Polski – opis męczeństwa

OPIS MĘCZEŃSTWA ŚW. ANDRZEJA BOBOLI

Z Andrzeja zdarto suknię kapłańską, na pół obnażonego zaprowadzono pod płot, przywiązano go do słupa i zaczęto bić nahajami. Kiedy ani namowy, ani krwawe bicie nie złamało kapłana, aby się wyrzekł wiary, oprawcy ucięli świeże gałęzie wierzbowe, upletli z niej koronę na wzór Chrystusowej i włożyli ją na jego głowę tak, aby jednak nie pękła czaszka. Zaczęto go policzkować, aż wybito mu zęby, wyrywano mu paznokcie i zdarto skórę z górnej części ręki. Odwiązali go wreszcie oprawcy i okręcili sznurem, a dwa jego końce przymocowali do siodeł. Andrzej musiał biec za końmi, popędzany kłuciem lanc. W Janowie przyprowadzono go przed dowódcę. Ten zapytał: „Jesteś ty ksiądz?”. „Tak”, padła odpowiedź, „moja wiara prowadzi do zbawienia. Nawróćcie się”. Na te słowa dowódca zamierzył się szablą i byłby zabił Andrzeja, gdyby ten nie zasłonił się ręką, która została zraniona.
Kapłana zawleczono więc do rzeźni miejskiej, rozłożono go na stole i zaczęto przypalać ogniem. Na miejscu tonsury wycięto mu ciało do kości na głowie, na plecach wycięto mu skórę w formie ornatu, rany posypywano sieczką, odcięto mu nos, wargi, wykłuto mu jedno oko. Kiedy z bólu i jęku wzywał stale imienia Jezus, w karku zrobiono otwór i wyrwano mu język u nasady. Potem powieszono go twarzą do dołu. Uderzeniem szabli w głowę dowódca zakończył nieludzkie męczarnie Andrzeja Boboli dnia 16 maja 1657 roku.
Kozacy wkrótce wycofali się do miasta. Ciało Męczennika przeniesiono do miejscowego kościoła. Jezuici przenieśli je potem do Pińska i pochowali w podziemiach kościoła klasztornego. Po latach o miejscu pochowania Andrzeja zapomniano. Dnia 16 kwietnia 1702 roku Andrzej ukazał się rektorowi kolegium pińskiego i wskazał, gdzie w krypcie kościoła pod ołtarzem głównym znajduje się jego grób.
Czytaj więcej na: https://ewangeliadlanas.wordpress.com

Reklamy
Opublikowano Aktualności, Święci | Otagowano , , | 38 Komentarzy

Ks. Adam Skwarczyński: CHUSTA Z MANOPPELLO – mój głos w dyskusji.

Ks. Adam Skwarczyński
CHUSTA Z MANOPPELLO – mój głos w dyskusji.

       Trzyma czytelnika w napięciu dość gruba (336 stron) książka Paula Badde „Boskie Oblicze. Całun z Manoppello”, wyd. POLWEN , Radom 2006. Szkoda, że tłumacz oddał ten tytuł po swojemu, niezgodnie z oryginałem, gdyż powinien on brzmieć: „Chusta z bisioru. W poszukiwaniu prawdziwego oblicza Jezusa”. Używając w tytule słowa „całun”, już przez sam ten fakt tłumacz skierowuje nas w stronę błędnej interpretacji, bo jaka jest korelacja między całunem jako płótnem grobowym a kobiecą chustą albo czymś w rodzaju ręcznika?

       Paul Badde podaje wiele ciekawych faktów, szczegóły poszukiwań, spotkań i podróży. Początkowo zmierza we właściwym kierunku: porusza fakt przechowywania kiedyś w kolumnie Bazyliki Świętego Piotra Chusty Weroniki, po której została tylko rama (lepiej chyba powiedzieć: przeszklona kaseta) w Muzeum Watykańskim, a sama Chusta „zniknęła”. Nie jest tą Chustą obiekt, którym dzisiaj (jako rzekomym oryginałem, podobno całkowicie „wyblakłym”) raz w roku z wysokiej loggii w kolumnie udziela się wiernym w Bazylice błogosławieństwa. Badde stwierdza, że stara, mocno zniszczona, muzealna kaseta swoimi wymiarami odpowiada dokładnie Chuście z Manoppello. Jednak, zamiast iść dalej w tym kierunku, pod wpływem spotkań z rzekomymi „specjalistami” obiera drogę całkowicie błędną. Chusta Weroniki ginie z pola jego widzenia, natomiast w Chuście z Manoppello zaczyna dostrzegać… chustę grobową, która rzekomo miała spoczywać na twarzy zmarłego Jezusa! Gdy już zaczął iść tym fałszywym tropem, cała jego interpretacja szczegółów Chusty również zaczęła odbiegać coraz dalej od prawdy. Zaczął dzielić się z czytelnikami swoim „odkryciem”: skoro oczy Człowieka z Chusty są otwarte, a twarz dość czysta, lekko uśmiechnięta, chociaż nosząca jeszcze ślady męki – musi Chusta odzwierciedlać pewien etap (fazę) zmartwychwstawania Jezusa… Ta jego błędna interpretacja poszła w świat i zaczęto ją uznawać niemal za pewnik! Ktoś z jego naśladowców posunął się aż tak daleko, że w oczach Jezusa, szeroko otwartych na Chuście (nazywanej w książce Baddego „Całunem”), dostrzega „ekstazę” jako wyraz doznawanego „szczęścia”! Oto do jak absurdalnych wniosków może prowadzić zejście z właściwej drogi! Jeśli była to „ekstaza”, to nie szczęścia, lecz czegoś wręcz przeciwnego!

       Rzeczywiście, bardzo charakterystyczne na Chuście z Manoppello są oczy, przyciągające nasz wzrok, zwłaszcza białkówka, pojawiająca się pod tęczówką oczu. Stwierdzamy, że tęczówki uniosły się do góry. Jest to charakterystyczne dla niektórych ludzi, zanurzonych w ekstatycznej modlitwie, mistyków i wizjonerów. Prawie zawsze jednak zjawisko to występuje także w innym przypadku i jest dobrze znane personelowi medycznemu. Pozwala ono stwierdzić, że tu mamy do czynienia z Bogiem-Człowiekiem, który jest śmiertelnie zmęczony, wycieńczony, wykrwawiony, a Jego godziny są policzone!

       Jeśli patrzymy tu na twarz zbliżającego się do śmierci, a nie powracającego z niej do życia, pozostaje tylko jedna interpretacja: jesteśmy w posiadaniu chusty Weroniki! Niektórzy z uznających ją za „całun grobowy” chcieliby pewno podeprzeć swoje „rozpoznanie” uznawaniem Weroniki za postać legendarną, może stworzoną przez pobożność ludową dla zaznaczenia obecności kobiet na Drodze Krzyżowej – jakby „przeciwwagę” Szymona z Cyreny. Tymczasem „Poemat Boga-Człowieka” włoskiej mistyczki Marii Valtorty w wielu miejscach odnosi się do postaci Greczynki Nike, jednej z uczennic Pana Jezusa. Pragnęła ona podać Panu przy krzyżu tkaninę do okrycia lędźwi, lecz użyła jej już w drodze do otarcia Jego twarzy na zboczu Kalwarii (chodzi o księgę VI Poematu, rozdz. 28, napisany 26 marca 1945 r.: Z Pretorium na Kalwarię) oraz złożenie przez nią w darze Maryi tej właśnie chusty, którą się posłużyła (Księga VI, rozdz. 33, napisany 29 marca 1945 r: Lament Dziewicy). Poniżej zamieszczę oba te fragmenty „Poematu”, zaznaczając je odpowiednio numerami I i II, a Czytelnicy niech sami wyciągną z nich wnioski. Niech jednak wezmą to pod uwagę, że nie jest to tekst literacki – a więc coś w rodzaju powieści – lecz wizja mistyczki, cieszącej się łaską Bożego objawienia, niezwykle cenionego przez Piusa XII i Pawła VI.
I. (na Kalwarii)
       Inna niewiasta – która ma obok siebie młodą służącą ze skrzyneczką w rękach – otwiera ją i wyciąga z niej bardzo biały, czworokątny ręcznik i ofiarowuje go Odkupicielowi. Jezus przyjmuje go. Ponieważ jednak nie może swą jedyną wolną ręką otrzeć się sam, niewiasta, pełna litości, pomaga Mu. Uważając, żeby nie poruszyć Jego korony, przykłada tkaninę do twarzy. Jezus przyciska świeże płótno do biednej twarzy i trzyma je, jakby znajdował w tym wielkie pokrzepienie. Potem oddaje tkaninę i mówi:

«Dziękuję, Joanno… dziękuję, Nike… Saro… Marcelo… Elizo… Lidio… Anno… Walerio… i tobie… […] Błogosławię was… Idźcie… do domu… módlcie się… za Mnie. Żegnaj, Jonatanie… zabierz je stąd…»
II. (Maryja w izdebce, przylegającej do sali Wieczernika, modli się:)
       «Ale Jezu, litości! Jeden znak od Ciebie! Jedna pieszczota, jedno słowo dla Twej biednej Mamy o rozdartym sercu! Jeden znak, znak, Jezu, jeśli chcesz Mnie odnaleźć żywą, kiedy powrócisz…»

Mocne pukanie w drzwi sprawia, że wszyscy podskakują. […] Maria z Magdali prosto i śmiało idzie do drzwi i pyta:
«Kto tam?»
Kobiecy głos odpowiada:
«To ja, Nike. Mam coś dla Matki. Otwórzcie! Szybko. Straż robi obchód».
Jan, który wyzwolił się z objęć matki i podbiegł do Magdaleny, trudzi się przy licznych zamkach – dobrze umocowanych dzisiejszego wieczoru. Otwiera. Nike wchodzi ze służącą i z muskularnym mężczyzną, który im towarzyszy. Zamykają.
«Mam coś…» – Nike płacze i nie może mówić…
«Co? Co?» – wszyscy są przy niej, ciekawi.
«Na Kalwarii… Widziałam Zbawiciela w tym stanie… Przygotowałam tkaninę [dla okrycia] lędźwi, aby nie używał tych gałganów podawanych przez katów… Ale cały był spocony… miał krew w oczach, więc pomyślałam, żeby Mu ją dać, aby się otarł. I uczynił to… I oddał mi chustę. Nie używałam jej… Chciałam ją zachować jako pamiątkę Jego potu i krwi. Widząc zaciętość żydów, po chwili – wraz z Plautyną i innymi Rzymiankami, razem z Lidią i Walerią – postanowiłyśmy odejść, bojąc się, że odbiorą nam tę tkaninę. Rzymianki to dzielne niewiasty. Wzięły nas do środka – służącą i mnie – i chroniły nas. To prawda, że one zanieczyszczają Izrael… i że to niebezpieczne dotknąć Plautyny… Jednak o czymś takim myśli się w czasach spokojnych… Dziś wszyscy byli pijani… W domu płakałam… całymi godzinami… Potem przyszło trzęsienie ziemi i zemdlałam… Kiedy odzyskałam przytomność, chciałam pocałować tę chustę i ujrzałam… O! Jest na niej twarz Odkupiciela!…»
«Pokaż! Pokaż!»
«Nie. Najpierw Matka. To Jej prawo».
«Ona jest tak wyczerpana! Ona tego nie zniesie…»
«O, nie mówcie tak! Przeciwnie, to będzie dla Niej pociecha. Uprzedźcie Ją!»
Jan puka delikatnie do drzwi.
«Kto tam?»
«Ja, Matko. Jest tu Nike… Przybyła nocą… Przyniosła Ci pamiątkę… prezent… ma nadzieję Cię tym pocieszyć».
«O! Jeden prezent może Mnie pocieszyć! Uśmiech Jego oblicza…»
«Matko! – Jan obejmuje Ją z obawy, aby nie upadła i mówi tak, jakby powierzał Jej prawdziwe Imię Boga: – To jest to. To uśmiech Jego Oblicza, odciśnięty na tkaninie, którą Nike otarła [Jego twarz] na Kalwarii».
«O, Ojcze! Boże Najwyższy! Synu Święty! Przedwieczna Miłości! Bądźcie błogosławieni! Znak! Znak, o który was prosiłam! Niech wejdzie, niech wejdzie!»
Maryja siada, bo już nie panuje nad sobą. Podczas gdy Jan daje znak niewiastom, aby zrobiły przejście dla Nike, Maryja powraca do siebie. Nike wchodzi i klęka u Jej stóp. Blisko niej klęka służąca. Jan stoi przy Maryi, kładzie rękę na Jej ramionach, jakby po to, by Ją podtrzymać. Nike nic nie mówi, tylko otwiera skrzyneczkę, wyciąga chustę, rozwija. I Twarz Jezusa, żyjąca Twarz Jezusa – Twarz bolejąca, a jednak uśmiechnięta – patrzy na Matkę i uśmiecha się do Niej. Maryja wydaje okrzyk zbolałej miłości i wyciąga ramiona. Niewiasty powtarzają jak echo – przy wejściu, gdzie się skupiły – i naśladują Ją, klękając przed Obliczem Pana.
Nike nie znajduje słów. Podaje tkaninę matczynym rękom i pochyla się, aby pocałować brzeg. A potem wychodzi cofając się, nie czekając, aż Maryja wyjdzie ze swojej ekstazy. Odchodzi… Dopiero gdy Nike jest już na zewnątrz, w ciemnościach nocy, przypominają sobie o niej… Ale pozostaje już tylko zamknąć drzwi tak, jak poprzednio.
Maryja ponownie jest sama, bo wszyscy znowu wychodzą. Jej dusza rozmawia z obrazem Syna.

MODLITWA PRZED CHUSTĄ Z MANOPPELLO (propozycja ks. A.S.)
Kochany Jezu, z głębokim wzruszeniem uświadamiamy sobie, że z Chusty Weroniki spoglądasz na nas żywy, patrzysz w głąb naszych serc. Oto w cudowny sposób napisałeś na tkaninie miłującej Cię uczennicy list-testament do wszystkich swoich uczniów, a więc i do mnie. Dzięki niemu spotykamy się z Tobą twarzą w twarz w chwili Twego największego, śmiertelnego zmęczenia, wyczerpania, wyniszczenia, gdy byłeś bliski utraty przytomności, słaniałeś się pod ciężarem krzyża, wżerającego się w Twoje ramię aż do kości. I to właśnie w takiej chwili, wznosząc się ponad własną straszliwą mękę, zostawiłeś nam w testamencie swój uśmiech i pełne miłości spojrzenie! Mówią nam one bardzo wyraźnie, wprost wołają:
– kocham cię całym sobą, jak tylko może cię kochać Bóg i Człowiek;
– z miłości do ciebie za kilka godzin skonam w straszliwych konwulsjach, wykrwawiony jak baranek;
– cieszę się, że za tę cenę mogę dla ciebie zdobyć Niebo, pojednawszy cię z Ojcem;
– idziemy razem drogą krzyżową, znam każde twoje cierpienie, jestem dla ciebie Cyrenejczykiem;
– uśmiechaj się, jak Ja, wśród cierpień, gdyż są one skarbem, za który nabywa się Niebo;
– uśmiech wśród cierpień uczyni i twoją twarz piękną, doda innym odwagi i siły;
– ofiaruj się, jak Ja, za innych, a wtedy miłość osłodzi każdy twój bolesny krok, doda ci skrzydeł;
– zapatrz się w Niebo, myśl o wiecznej chwale, której ogrom zależy od tego, ile wycierpisz z miłości;
– bądź dla mnie Weroniką, pocieszaj Mnie i wynagradzaj Mi swoją miłością, której tak jestem spragniony!
Dziękuję Ci, Jezu, za Twoją niepojętą i bezwarunkową miłość, którą ogarniasz, otulasz mnie całego! Pragnę Ci za nią dziękować przez całą wieczność w Domu Ojca. Tam dopiero poznam ją pełniej, choć nigdy nie zgłębię jej do końca. Tam nieustannie będę kontemplować Twoje święte chwalebne Rany, wpatrywać się w Twe uwielbione Oblicze. Tam, gdzie nie ma już bólu ani smutku, będę radować się w pełni Twoim promiennym uśmiechem i odpowiadać Ci swoim, przepełnionym ogromną wdzięcznością! Amen.
Pobierz PDF: Manopello

Opublikowano Modlitwa, Wydarzenia | Otagowano , | 16 Komentarzy

Ks. Adam Skwarczyński poleca: S. Medarda (Zofia Wyskiel) o Duchu Świętym

Ks. Adam Skwarczyński nadesłał cytat z orędzi, otrzymanych przez siostrę Medardę (Zofię Wyskiel). Książka jest obecnie przygotowywana do druku. Fragment szczególnie aktualny przed Uroczystością Zesłania Ducha Świętego.

Duch Święty to Miłość wielka, to Światłość Wielka  Gdy dusza jest pogrążona w grzechu, On pierwszy przychodzi jej z pomocą i daje światło, wyrzuty sumienia i natchnienie, że jest na złej drodze. Można Go nazwać „prześladowcą”, bo taką duszę prześladuje na każdym kroku. Przez swoje Światło tak nią wstrząsa, że żaden grzesznik, choćby największy, nie ujdzie Jego „prześladowaniu”. On będzie w największych rozkoszach grzechu zatruwał jej każdą chwilę rozkoszy i przyjemności i dawał ciągle do zrozumienia, że źle czyni. On będzie zrzucał ślepotę z jej oczu, jakby bielmo, przez które nie widzi, jak się pogrąża w przepaści. To On przez swoje Światła będzie jej pokazywał inne piękności i rozkosze, które są – w porównaniu do tego błota nieprawości, w którym leży – jak słońce wobec ciemności najbardziej ponurych. Będzie chodził wszędzie za nią, jak ten myśliwy za zwierzyną, jak śledczy za złodziejem. Będzie unosił się jak jastrząb, aby odnaleźć swoją zdobycz i nie spocznie, aż ją pochwyci, wyrwie z wszelkiego niebezpieczeństwa. Choćby nawet ta dusza była pogrążona w takich nieprawościach, że nazwać by je można jednym bagnem i błotem, jednym trzęsawiskiem trujących wyziewów, którymi sama jest zatruta i zatruwała innych swoją trucizną i życiem pełnym wstrętu, pełnym obrzydliwości – dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych. On ją potrafi ze wszystkiego wyprowadzić, przeniknąć swoją Światłością i jak słońce wysuszyć najwstrętniejsze bagnisko. Na ziemi nieurodzajnej, na ziemi wyschniętej i niepodatnej na urodzaje On potrafi swoją Miłością stworzyć cudną i piękną oazę, pełną owoców i kwiatów, Miłości i Wielkiej Świętości  I wtedy w takiej duszy rozkoszuje się i cieszy się, że to co zasadził – rośnie. On daje swoje łaski, a przede wszystkim łaskę wody ożywczej i zasila glebę, by owocowała. On staje się słońcem, On staje się rosą, On staje się deszczem orzeźwiającym, a przy tym jakby ogrodnikiem: pielęgnuje każdą roślinkę, czuwa nad jej wzrostem, troszczy się aby nie wyschła, lecz obfitowała. A przede wszystkim daje swoje natchnienia.

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , , | 20 Komentarzy

Bardzo ważna konferencja ks. Piotra Glasa: o ewangelii sukcesu, metodzie secret i okultystycznym uzdrawianiu

Ksiądz Piotr Glas o „pijanych w duchu św.” – o Heidi Backer i jej podobnych z Toronto Blessing i o metodzie secret! O tej metodzie przyciągania myśli, o której mówi Ania Kuraś, a którą przytoczono u nas w komentarzu! Ks. Piotr Glas wie, że poleje się na niego ogromna fala hejtu, ale on broni Prawdy i dba, abyśmy nie ulegli zwiedzeniu. 

Prowadząc stronę mam obowiązek wam to przekazać. A każdy zrobi co uważa za stosowne. Jak mówi ks. Piotr Glas – „dzisiaj każdy sam musi wybrać”

Komentarz odnośnie metody secret: kliknij

 

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , , , , | 54 Komentarze

13 maja – rocznica objawień Matki Bożej z Fatimy

Najświętsza Maryja Panna Fatimska

W 1916 r. w niewielkiej portugalskiej miejscowości o nazwie Fatima trójce pobożnych dzieci: sześcioletniej Hiacyncie, jej o dwa lata starszemu bratu Franciszkowi oraz ich ciotecznej siostrze, dziewięcioletniej Łucji, ukazał się Anioł Pokoju. Miał on przygotować dzieci na przyjście Maryi.

Pierwsze objawienie Matki Najświętszej dokonało się 13 maja 1917 r.

Cudowna Pani powiedziała dzieciom: „Nie bójcie się, nic złego wam nie zrobię. Jestem z Nieba. Chcę was prosić, abyście tu przychodziły co miesiąc o tej samej porze. W październiku powiem wam, kim jestem i czego od was pragnę. Odmawiajcie codziennie Różaniec, aby wyprosić pokój dla świata”.

Podczas drugiego objawienia, 13 czerwca, Maryja obiecała zabrać wkrótce do nieba Franciszka i Hiacyntę. Łucji powiedziała, że Pan Jezus pragnie posłużyć się jej osobą, by Maryja była więcej znana i kochana, by ustanowić nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca. Dusze, które ofiarują się Niepokalanemu Sercu Maryi, otrzymają ratunek, a Bóg obdarzy je szczególną łaską. Trzecie objawienie z 13 lipca przedstawiało wizję piekła i prośbę odmawiania Różańca. Następnego objawienia 13 sierpnia nie było z powodu aresztowania dzieci. Piąte objawienie 13 września było ponowieniem prośby o odmawianie Różańca.

Ostatnie, szóste objawienie dokonało się 13 października

Mimo deszczu i zimna w dolinie zgromadziło się 70 tys. ludzi oczekujących na cud. Cudem słońca Matka Boża potwierdziła prawdziwość swoich objawień. Podczas tego objawienia powiedziała: „Przyszłam upomnieć ludzkość, aby zmieniała życie i nie zasmucała Boga ciężkimi grzechami. Niech ludzie codziennie odmawiają Różaniec i pokutują za grzechy”.

Chociaż objawienia Matki Bożej z Fatimy, jak wszystkie objawienia prywatne, nie należą do depozytu wiary, są przez wielu wierzących otaczanych szczególnym szacunkiem. Zostały one uznane przez Kościół za zgodne z Objawieniem dokonanym przez Chrystusa. Dlatego możemy, chociaż nie musimy czerpać ze wskazówek i zachęt przekazanych nam przez Maryję.

Z objawieniami w Fatimie wiążą się tzw. trzy tajemnice fatimskie. Pierwsze dwie ujawniono już kilkadziesiąt lat temu; ostatnią, trzecią tajemnicę, wokół której narosło wiele kontrowersji i legend, Jan Paweł II przedstawił światu dopiero podczas swojej wizyty w Fatimie w maju 2000 r. Sam Ojciec Święty wielokrotnie podkreślał, że właśnie opiece Matki Bożej z Fatimy zawdzięcza uratowanie podczas zamachu dokonanego na jego życie właśnie 13 maja 1981 r. na Placu Świętego Piotra w Rzymie. Dziś mija kolejna rocznica tego wydarzenia.

Szóste i ostatnie objawienie: 13 października 1917

ŁUCJA: Czego Pani sobie życzy ode mnie?
MATKA BOŻA: Chcę ci powiedzieć, aby wybudowano tu kaplicę na moją cześć. Jestem Matką Boską Różańcową. Odmawiajcie w dalszym ciągu codziennie różaniec. Wojna się skończy, a żołnierze wkrótce wrócą do swoich domów.
ŁUCJA: Miałam prosić Panią o wiele rzeczy, o uzdrowienie kilku chorych, nawrócenie niektórych grzeszników, etc.
MATKA BOŻA: Jednych uzdrowię, innych nie. Trzeba, aby się poprawili i prosili o przebaczenie swoich grzechów. I ze smutnym wyrazem twarzy dodała: Niech nie obrażają więcej Boga naszego Pana, który już i tak jest bardzo obrażany. Następnie, rozchylając dłonie, Najświętsza Maryja Panna zaczęła odbijać się w słońcu, podczas gdy unosiła się, odbicie Jej światła cały czas padało na słońce.

Wtedy to Łucja wykrzyknęła: Spójrzcie na słońce!
Po tym jak Najświętsza Maryja Panna znikła w bezmiarze nieboskłonu, wizjonerzy byli świadkami trzech następujących scen: pierwsza z nich symbolizowała tajemnice radosne różańca, następna tajemnice bolesne, a ostatnia tajemnice chwalebne (tylko Łucja widziała te trzy sceny; Franciszek i Hiacynta widzieli tylko pierwszą z nich): Obok słońca zobaczyli pojawiającego się świętego Józefa z Dzieciątkiem Jezus oraz Matkę Boską Różańcową. Była to Święta Rodzina. Maryja była ubrana w białe szaty i w niebieski płaszcz. Święty Józef także był ubrany na biało, natomiast Dzieciątko Jezus miało okrycie w jasnoczerwonym kolorze. Święty Józef pobłogosławił tłum wykonując trzykrotnie znak krzyża. Dzieciątko Jezus uczyniło to samo. Następna była wizja Matki Boskiej Bolesnej i Chrystusa Pana obarczonego cierpieniem w drodze na Kalwarię. Jezus pobłogosławił lud czyniąc znak krzyża. Matka Boża nie miała w piersi miecza. Łucja widziała jedynie górną część ciała Pana Jezusa. Ostatnia była chwalebna wizja Matki Bożej Karmelitańskiej, ukoronowanej na Królową Nieba i Ziemi oraz trzymającej w swych ramionach Dzieciątko Jezus.
Za: http://www.fatima.pl/objawienia-fatimskie

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , | 16 Komentarzy

Transmisja Forum Charyzmatycznego „Z Maryją przyjmujemy Ducha Świętego” 11-13 maja 2018

W dniach 11-13 maja 2018 roku telewizja Dobre Media będzie transmitować Forum Charyzmatyczne „Z Maryją przyjmujemy Ducha Świętego (por. Dz 1,14)”.
Forum odbędzie się w Szczecinie w hali Międzynarodowych Targów Szczecińskich przy ul. Struga 6-8. W planie rekolekcji znajduje się m.in. głoszenie Słowa Bożego, modlitwa uwielbienia, Msza Święta, różaniec, Koronka do Miłosierdzia Bożego, adoracja Najświętszego Sakramentu na Hali i w kaplicy adoracji, modlitwa o uzdrowienie, modlitwa o wylanie Ducha Świętego i Jego darów; wśród prelegentów ks. Piotr Glas, ks. Piotr Pawlukiewicz, ks. Piotr Skiba, ks. Marek Siwicki, ks. Michał Olszewski, ks. Sławomir Kostrzewa. Początek transmisji w piątek o godz. 8.30. Serdecznie zapraszamy do wspólnej modlitwy za pośrednictwem Dobrych Mediów. 

Plan spotkania:

PIĄTEK – 11 maja 2018
08.00 – Recepcja
08.30 – Różaniec
09.00 – Modlitwa uwielbienia
10.00 – Konferencja 1
10.45 – Przerwa
11.30 – Konferencja 2
12.15 – Przerwa
13.00 – Konferencja 3
13.45 – Przerwa
14.45 – Konferencja 4
15.30 – Koronka do Miłosierdzia Bożego
15.45 – Przerwa
16.30 – Konferencja 5
17.15 – Przerwa
18.00 – Msza Święta i konferencja 6
19.30 – Przerwa / Różaniec
20.00 – Adoracja Najświętszego Sakramentu i modlitwa o uzdrowienie oraz o wylanie Ducha Świętego i Jego darów
23.00 – Zakończenie

SOBOTA – 12 maja 2018
08.00 – Recepcja
08.30 – Różaniec
09.00 – Modlitwa uwielbienia
10.00 – Konferencja 7
10.45 – Przerwa
11.30 – Konferencja 8
12.15 – Przerwa
13.00 – Konferencja 9
13.45 – Przerwa
14.45 – Konferencja 10
15.30 – Koronka do Miłosierdzia Bożego
15.45 – Przerwa
16.30 – Konferencja 11
17.15 – Przerwa
18.00 – Msza Święta i konferencja 12
19.30 – Przerwa / Różaniec
20.00 – Adoracja Najświętszego Sakramentu i modlitwa o uzdrowienie oraz o wylanie Ducha Świętego i Jego darów
23.00 – Zakończenie

NIEDZIELA – 13 maja 2018
08.00 – Recepcja
08.30 – Różaniec
09.00 – Modlitwa uwielbienia
10.00 – Konferencja 13
10.45 – Przerwa
11.30 – Konferencja 14
12.15 – Przerwa
12.45 – Msza Święta i konferencja 15
14.15 – Modlitwa uwielbienia
15.00 – Koronka do Miłosierdzia Bożego
Za:
 kliknij

sobota:

niedziela:

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 126 Komentarzy

Gietrzwałd – Ziemia Maryi. „Żądam, abyście codziennie odmawiali różaniec! ”

Rozmowa przeprowadzona w ramach zbierania materiałów
do filmu PROROCTWO

Czy wiesz, że
objawienia w Gietrzwałdzie, jako jedyne do tej pory w Polsce
zostały oficjalnie uznane przez władze kościelne

Miały miejsce dziewiętnaście lat po objawieniach Matki Bożej w Lourdes i trwały od 27 czerwca do 16 września 1877 roku. W pierwszym dniu Maryja objawiła się Justynie Szafryńskiej, gdy wracała z mamą z egzaminu przed Pierwszą Komunią Świętą. Następnego dnia w czasie odmawiania różańca nad klonem przed kościołem „Jasną Panią” siedzącą na tronie z Dzieciątkiem Jezus pośród Aniołów zobaczyła też Barbara Samulowska. Działo się to w zaborze pruskim poddanym intensywnej germanizacji, a Matka Boża przemówiła do dziewczynek po polsku.

objawienie_gietrzwald

Pierwsze objawienie 27 czerwca 1877 r.
Był wieczór i dzwon kościoła bił na Anioł Pański. Justyna dostrzegła Matkę Boża pomiędzy dwoma uschniętymi konarami. Najświętsza Maryja miała długie włosy. Po chwili z nieba zstąpiło Dzieciątko Jezus w biało-żółtym odzieniu. Oboje wstąpili do nieba. Dzieciątko widziała po lewej stronie Matki Bożej.

Objawienie 28 czerwca 1877 r.
Tym razem „Piękną Panią” widziały obie dziewczynki: Justyna Szafryńska i Barbara Samulowska.
Matka Boża ukazała się ponad klonem, rosnącym niedaleko kościoła. Najświętsza Maryja siedziała na tronie z Dzieciątkiem Jezus i w otoczeniu Aniołów. Dzieciątko Jezus trzymało błyszczącą kulę z krzyżykiem u góry. Matka Boża została ukoronowana przez Aniołów.

Objawienie w sobotę, 30 czerwca 1877 r.
Justyna zapytała: „Czego żądasz Matko Boża?” i usłyszała odpowiedź: „Ja żądam, abyście codziennie odmawiali różaniec! ”

Objawienie w niedzielę 1 lipca 1877 r.
Tego dnia dzieci z parafii w Gietrzwałdzie przystąpiły do I Komunii Świętej. Justyna podczas odmawiania różańca pod klonem, zapytała „Kto Ty Jesteś?”, a  Matka Boża odpowiedziała: „Jestem Najświętsza Panna Maryja Niepokalanie Poczęta!”

Objawienie 3 lipca 1877 r.
Dziewczynki zapytały się Matki Bożej „Czy przybywający tutaj chorzy będą doznawać uzdrowienia?” Matka Boża odpowiedziała: „Stanie się cud, a później chorzy zostaną uzdrowieni”, a potem powiedziała: “Niech chorzy odmawiają różaniec”.

Objawienie 28 lipca 1877 r.
Na pytanie co to znaczy, jeśli ktoś fałszywie przysięga, Matka Boża odpowiedziała: „Taki nie jest godny wejść do nieba, on jest do tego namówiony przez szatana”.

Objawienie 1 sierpnia 1877 r.
Barbara zapytała: „Czy osierocone parafie otrzymają wkrótce kapłanów?” – Matka Boża odpowiedziała: „Jeśli ludzie gorliwie będą się modlić, wówczas Kościół nie będzie prześladowany, a osierocone parafie otrzymają kapłanów !”

Objawienie 8 września 1877 r.
W dniu 8 września 1877 r., około godziny siódmej wieczorem Matka Boża pobłogosławiła źródełko i wypowiedziała słowa: „Teraz chorzy mogą brać tę wodę na uzdrowienie”.

Objawienie 16 września 1877 r. – ostatnie
W dniu 16 września 1877 r., około godziny piątej wieczorem Matka Boża błogosławiła najpierw swoją figurę w kapliczce, a potem błogosławieństwa udzieliła proszącym i wszystkim zgromadzonym. Na koniec powiedziała:

„ODMAWIAJCIE GORLIWIE RÓŻANIEC!”

Całość wpisu: kliknij

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 58 Komentarzy

8 maja – ważny dla katolików dzień

Dziś tak wiele ważnych wydarzeń dla katolika, że wymienię je w punktach, a jeśli czegoś mimo to brakuje, to poproszę o dopisywanie w komentarzach. 

1) Uroczystość św. Stanisława, biskupa i męczennika, Głównego Patrona Polski –  kliknij

Kościół katolicki obchodzi dziś uroczystość św. Stanisława Biskupa i Męczennika, głównego patrona Polski. Jan Paweł II nazwał go „patronem chrześcijańskiego ładu moralnego”.

Biskup krakowski był gorliwym duszpasterzem. Zginął z ręki króla Bolesława Śmiałego, kiedy sprawował Mszę świętą w kościele św. Michała na Skałce. Jego ofiara przyczyniła się do zainicjowanie tradycji niezależności Kościoła od władz państwowych i budowy jego samodzielnego autorytetu w życiu publicznym, która w Polsce była kontynuowana przez kolejne wieki, w odróżnieniu od wielu innych krajów.

Św. Stanisław ze Szczepanowa urodził się ok. 1030 roku. Święcenia kapłańskie przyjął w 1060 roku, a dwanaście lat później, po śmierci biskupa Lamberta około 1070 roku został biskupem Krakowa. Dał się poznać jako pasterz gorliwy i bezkompromisowy. Konflikt, który wybuchł pomiędzy królem Bolesławem a bp. Stanisławem – jego powód do dziś nie jest w pełni jasny. Chodziło zapewne o krytykę za strony biskupa niemoralnego życia monarchy oraz o obronę poddanych przed jego surowością i brutalnością Rządów.

Modlitwa

Boże, za cześć którego święty biskup Stanisław poległ z ręki bezbożników, spraw, prosimy, aby wszyscy jego pośrednictwa wzywający, próśb swoich zbawiennego dostąpili skutku. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen.

Źródło: kliknij  oraz kliknij

2) W Święto Sanktuarium w Pompejach (8 maja), zachęcamy do odmówienia Supliki do Królowej Różańca  

8 maja, przypada rocznica położenia kamienia węgielnego pod budowę nowego kościoła w Pompejach. Na tę pamiątkę co roku w ten dzień, jak i w święto Królowej Różańca Świętego, wierni pod przewodnictwem księdza, po całonocnym czuwaniu, odmawiają w południe modlitwę ułożoną przez bł. Bartola Longa, zwaną Supliką do Królowej Różańca.

O, błogosławiony różańcu Maryi,
słodki łańcuchu, który łączysz nas z Bogiem;
więzi miłości, która nas jednoczysz z aniołami;
wieżo ocalenia od napaści piekła;
bezpieczny porcie w morskiej katastrofie!
Nigdy cię już nie porzucimy.
Będziesz nam pociechą w godzinie konania.
Tobie ostatni pocałunek gasnącego życia.
A ostatnim akcentem naszych warg
będzie Twoje słodkie imię,
o Królowo Różańca z Pompei,
o Matko nasza droga,
o Ucieczko grzeszników,
o Władczyni,
Pocieszycielko strapionych.
Bądź wszędzie błogosławiona,
dziś i zawsze, na ziemi i w niebie!

Tekst supliki: suplika-do-krolowej-rozanca-swietego

3) Dnia 8 maja 490 r. w Gargano we Włoszech objawił się Michał Archanioł

Święty Michale Archaniele!
Wspomagaj nas w walce, a przeciw zasadzkom i niegodziwości złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen.

4) W dniu dzisiejszym wspominamy też rocznicę urodzin Św. Charbela (urodził się 8 maja 1828 roku)

Był on piątym dzieckiem Antouna Zaarour Makhloufa i Brygitty Chidiac. Miał dwóch braci i dwie siostry. Na chrzcie świętym, który miał miejsce 16 maja 1828 roku otrzymał imię Józef. Jego rodzina była bardzo uboga i utrzymywała się z pracy na własnym skrawku ziemi. Największym ich bogactwem były szacunek do pracy i wiara. Życie religijne Józefa i jego rodzeństwa, podobnie jak to ma miejsce w wielu współczesnych rodzinach, było kształtowane przez matkę. Rozmowa z Bogiem w samotności należała do jej ulubionych, jednak jalo kochająca matka gromadziła swoje dzieci na wieczornym pacierzu. Klęczeli wszyscy a pośrodku nich była obecna w swej ikonie Matka Najświętsza. Podczas modlitwy zapalano kadzidło, które napełniało ten ubogi dom swoim pięknym zapachem. Centrum jej pobożności stanowiła Eucharystia, na którą zabierała swoje dzieci, również te będące jeszcze niemowlętami.

 

Modlitwa:

Św. Charbelu, Ty który urodziłeś się i wychowałeś się w tak religijnej rodzinie prosimy Cię za naszymi rodzinami, aby były mocne wiarą, by modlitwa rodzinna żyła w naszych domach. Amen

5) 65 lat temu, 8 maja 1953 r. Episkopat Polski przyjął memoriał odpowiadający na próby podporządkowania Kościoła katolickiego komunistycznym władzom. W jego ostatnich słowach biskupi stwierdzali: „Rzeczy Bożych na ołtarzu cesarza składać nam nie wolno. Non possumus! (Nie możemy)”

9 lutego 1953 r. ogłoszony został dekret Rady Państwa o „tworzeniu, obsadzaniu i znoszeniu duchownych stanowisk kościelnych”. Dawał on przedstawicielom władzy komunistycznej w Polsce prawo kontrolowania oraz unieważnienia każdej nominacji i aktu jurysdykcyjnego Kościoła. Stwarzał również możliwość zastępowania wiernych Kościołowi duchownych posłusznymi reżimowi „księżmi – patriotami”.

Miał być przełomowym punktem ofensywy przeciwko Kościołowi i doprowadzić do jego podporządkowania władzom komunistycznym, podobnie jak powołanie w styczniu 1953 r. osobnego – XI – Departamentu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego zajmującego się Kościołem. Dekret był sprzeczny zarówno z obowiązującą konstytucją, jak i porozumieniem zawartym w 1950 r. między rządem i Episkopatem.

Prawo decydowania o sprawach wewnętrznych Kościoła przez władze państwowe obowiązywało już wówczas we wszystkich krajach podporządkowanych Związkowi Sowieckiemu.
Za: gosc.pl

Opublikowano Aktualności | 29 Komentarzy

Ks. Piotr Glas: Piekło istnieje i jest przerażające

Opublikowano Pomoc duchowa, Zagrożenia duchowe | Otagowano , | 102 Komentarze

Nowenna ku czci Matki Bożej Fatimskiej

DZIEŃ PIERWSZY (4 maja)
Fatima – to imię które przez długi okres czasu kojarzyło się z treściami anty chrześcijańskimi, to imię, jedynej córki Mahometa – proroka pierwszego Czerwonego niebezpieczeństwa.

Boża Opatrzność sprawiła, że w czasie tworzenia się drugiego Czerwonego niebezpieczeństwa – ateistycznego komunizmu – imię Fatima, nabrało cudownego chrześcijańskiego znaczenia.

To właśnie w Fatima, Matka Boża Różańcowa, objawiła się trójce portugalskich pastuszków. W trzecim roku I Wojny Światowej, Najświętsza Panna, zstąpiła na ziemię, by przekazać orędzie pokoju. Trzymała w ręku różaniec – broń, której mężczyźni mogliby użyć dla zakończenia wszystkich wojen, a swoje czyste i niepokalane serce – otwierała dla grzeszników.
I tak nowa wizja Maryi – Matki nas wszystkich, została ukazana światu.

Módlmy się do Matki Boskiej, Fatimskiej:
Modlitwa Królowej Różańca Świętego:

Panie, Boże Wszechmogący, przez wzgląd na Syna Twojego Jednorodzonego, który swoim życiem, śmiercią i zmartwychwstaniem, odkupił nas dla wiecznego zbawienia, błagamy Ciebie, udziel nam łaski abyśmy rozważając tajemnice Różańca Świętego, Błogosławionej Dziewicy Maryi, umieli godnie naśladować to co one zawierają” a otrzymali to co one obiecują. Przez Pana Naszego Jezusa Chrystusa, który żyje i króluje z Bogiem Ojcem w jedności z Duchem Świętym, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Pozostałe dni Nowenny: Katolik.pl

Opublikowano Modlitwa, Nowenna | Otagowano | 20 Komentarzy