Ks. Adam Skwarczyński: Biała korona św. Maksymiliana

Dzisiejsza Msza święta będzie właśnie w intencji naszej „Iskry” oraz drukarni. Święty Maksymilianie, dopomóż nam w jak największym stopniu przyczynić się do bliskiego już tryumfu Maryi!

BIAŁA KORONA ŚWIĘTEGO MAKSYMILIANA

Dzisiaj czcimy świętego Maksymiliana Marię Kolbego. Myślimy o dwóch koronach, które jako dziecku zapowiedziała mu Matka Boża: o wspaniałej koronie męczeństwa, które u niego było połączeniem heroicznej miłości do Boga (przecież powiedział komendantowi obozu: „Jestem kapłanem katolickim”) z miłością bliźniego, za którego oddał swoje życie.

Czcimy go jako męczennika, jednak przyjrzyjmy się trochę bliżej jego białej koronie wyznawcy. Święty Maksymilian należy do największych w historii Kościoła czcicieli Najświętszej Maryi Dziewicy. Z nią każdego dnia i w każdej chwili żył, pracował, modlił się, a nawet zasypiał. Gdy ktoś skarżył mu się, że nie może zasnąć, odpowiedział, że nie ma z tym problemu, ponieważ wyobraża sobie, że zasypiając opiera głowę o stopę Maryi i może zasnąć nawet na siedzący. Słusznie nazwano go „szaleńcem Niepokalanej”, dla której chciał zdobyć cały świat i poświęcić swoje życie, być startym na proch. Nieraz pytał swoich podopiecznych w tym największym klasztorze na świecie, jaki ku czci Maryi założył przed wojną: „Jasiu, czy bardzo kochasz Niepokalaną…?” i gdy słyszał pozytywną odpowiedź, jego twarz promieniała w uśmiechu. Dzisiaj chce zapytać o to każdego z nas…!

Ale oprócz praktyki życia zwraca na siebie uwagę także mariologia Świętego, która niestety
dzisiaj przez nowoczesnych mariologów epoki posoborowej jest postrzegana jako obiekt niemal czysto muzealny. Jest tak, ponieważ mariologia od czasów Soboru, jak zresztą cały nasz Kościół, uległa protestantyzacji. Odstąpiono od tendencji, którą kierował się Kościół od pierwszych wieków (od czasów Soboru Efeskiego w 325 roku, na którym uroczyście uznano Maryję za Matkę Boga, a nie tylko za Matkę Chrystusa) aż do 8 grudnia 1854 roku, kiedy to Pius XI ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi. Do czasów Soboru Watykańskiego II Kościół starał się, w oparciu o tradycję Ojców oraz orzeczenia wszystkich soborów (o tak zwaną Świętą Tradycję pozabiblijną, choć ściśle opartą na Biblii) ukazać wyjątkową i absolutną wielkość Maryi pod każdym względem. Dzisiaj tę tendencję mariologowie z pogardą nazywają „mariologią przywilejów”, gdyż poszli za Lutrem, który kierował się zasadami: sola scriptura czyli po polsku „tylko Pismo Święte” (odrzucił całą tradycję pozabiblijną) oraz solus Christus – „tylko Chrystus”– między Nim a nami nie istnieją żadni pośrednicy. To doprowadziło jego i jego następców do obalenia kultu Maryi i uznania Jej za „zwykłą kobietę”. Czyż nie słyszymy dzisiaj, nawet z ust biskupów, takich Jej określeń: „Zwykła prosta Dziewczyna z Nazaretu”?

Święty Maksymilian Kolbe był jednym z ostatnich wielkich mariologów, tak mocno i wiernie trzymających się dawnej tradycji. Maryję nazywa „całą Bożą” i twierdzi, że żadne stworzenie nigdy nie będzie w stanie poznać do końca Jej wielkości i świętości. Jest Ona dla nas wszystkich konieczną Pośredniczką w drodze do Boga, i to nie tylko na ziemi, ale nawet w Niebie, gdzie będzie nam koniecznie potrzebna przy poznawaniu i miłowaniu Boga. Za Nią tęsknił przez całe życie, a jego ulubiona pieśń zawiera słowa: „Już wkrótce ujrzę Ją w ojczyzny mej błękicie – mą radość, miłość, życie – Maryję, Matkę mą…”.

Wielkiemu Świętemu dziękuje dzisiaj nasz ruch „Iskra z Polski” za pomoc w naszej drukarni, w której niekiedy piekło pokazuje swoją moc i wściekłość. Jego obecność oddala demony i pozwala nam spokojnie pracować dla chwały Boga i pożytku dusz ludzkich. Dzisiejsza Msza święta będzie właśnie w intencji naszej „Iskry” oraz drukarni. Święty Maksymilianie, dopomóż nam w jak największym stopniu przyczynić się do bliskiego już tryumfu Maryi!

ks. Adam Skwarczyński, 14 sierpnia 2019

Reklamy
Opublikowano Aktualności | Otagowano | 17 Komentarzy

Już za miesiąc 14 września rusza akcja modlitewna „Polska pod Krzyżem”

Dwa lata temu zorganizowano „Różaniec do granic”. Teraz rusza kolejna akcja modlitewna. „Polska pod Krzyżem” to odpowiedź na narastające ataki na katolików. Odbędzie się już 14 września w Kruszynie koło Włocławka.

Wyzwiska, oczernianie, a nawet ataki fizyczne – w ostatnim czasie coraz częściej kierowane są wobec duchownych i ludzi wierzących. Odpowiedzią na te zdarzenia ma być inicjatywa „Polska pod Krzyżem”.

– Jednym z podstawowych celów tego wydarzenia jest modlitwa o jedność w Kościele, o jedność między kapłanami i świeckimi, ale też modlitwa o to, żebyśmy my świeccy nie dali się oderwać od źródła życia, jakim są sakramenty Kościoła Świętego. Bo to jest największe zagrożenie, jakie my widzimy w tym, co się dzieje – mówił Maciej Bodasiński, organizator inicjatywy z fundacji Solo Dios Basta.

Wydarzenie początkowo miało się odbyć przy najstarszym polskim sanktuarium na Świętym Krzyżu, ale ze względów bezpieczeństwa było to niemożliwe. Jednak dzięki pomocy ordynariusza włocławskiego księdza biskupa Wiesława Meringa wspólna modlitwa odbędzie się na lotnisku w Kruszynie koło Włocławka.

– Bogu dzięki za to, że ten olbrzym, jakim są ludzie świeccy, budzi się i zaczyna wspierać nas w naszym posługiwaniu duszpasterskim. Dlatego nie miałem wątpliwości od samego początku, że tę akcję trzeba natychmiast wesprzeć – zaznaczył ks. bp Wiesław Mering, biskup włocławski.

Spotkanie rozpocznie się 14 września w sobotę – mówił organizator Lech Dokowicz.

– Około godz. 11:00 modlitwą różańcową, potem jest konferencja o odrzuceniu krzyża i cierpieniu, walce duchowej w świecie, która będzie wprowadzać w całe wydarzenie, przygotowywać, pomoże nam zrozumieć, dlaczego się tam znajdujemy. Po tej konferencji będzie przerwa i po przerwie centralne wydarzenie – Msza św. – poinformował Lech Dokowicz.

Następnie całonocne czuwanie aż do niedzielnego poranka, kiedy przypada święto Matki Bożej Bolesnej.

– Innej drogi do zwycięstwa, do zmartwychwstania nie ma. Jeżeli ktoś chce iść za mną, niech weźmie swój krzyż, niech mnie naśladuje – powiedział ks. bp Wiesław Mering.

W wydarzeniu „Polska pod Krzyżem” może wziąć udział każdy, wstęp jest wolny. Dwa lata temu fundacja Solo Dios Basta zorganizowała „Różaniec do Granic”. Wydarzenie zgromadziło wówczas na wspólnej modlitwie milion osób na całym świecie.

Nie możesz pojechać do Włocławka – módl się
w swojej parafii, mieście, wsi i w domu!

Organizatorzy spotkania, poza zaangażowaniem we wspólnotową modlitwę we Włocławku, zachęcają wszystkich Polaków, aby niezależnie od tego, gdzie mieszkają, 14 września w swoich parafiach, miastach, wsiach i domach stanęli pod krzyżem Zbawiciela. „Podczas modlitwy POLSKA POD KRZYŻEM chcemy prosić o potrzebne łaski dla naszych rodzin, bliskich, sąsiadów oraz nieznajomych. Chcemy prosić Boga, żeby uratował dusze wielu ludzi, którzy dzisiaj czują pustkę w swoim życiu. Kiedy gromy uderzają w naszą wiarę i Kościół, dajmy się poprowadzić Maryi pod Krzyż. Wróćmy do podstaw, do korzeni – do tego, co dla nas najświętsze i najdroższe” – napisali organizatorzy w specjalnym oświadczeniu.

Miejscem spotkania modlitewnego będzie Włocławek, którego ziemia nosiła wielu męczenników: w czasie II wojny światowej zginęło aż 220 kapłanów z tej diecezji, najwięcej z całej Polski, w tym bł. ks. bp Michał Kozal. Tu także poniósł męczeńską śmierć bł. ks. Jerzy Popiełuszko, który urodził się właśnie 14 września, w święto Podwyższenia Krzyża.
Za: naszdziennik.pl/

Ważna informacja:

Niech cała Polska stanie pod Krzyżem. Organizujcie modlitwę w łączności z „Polską pod Krzyżem” w swoich parafiach, wsiach i miastach, wszędzie tam, gdzie będziecie (jeśli nie możecie przyjechać do Włocławka). Twórzcie własny program wydarzenia, zawsze w porozumieniu z kapłanami. Włączanie się całych diecezji byłoby wspaniałym świadectwem.
Cztery elementy są kluczowe:
a) zapewnienie możliwości spowiedzi dla uczestników,
b) Msza Święta,
c) adoracja krzyża, najlepiej w miejscach publicznych, takich jak: krzyże na placach w miastach, przy drogach, we wsiach, krzyże misyjne,
d) odmówienie modlitwy stawiającej krzyż w centrum życia

Matka Boża prosiła w Fatimie: „chcę, byście odmawiali codziennie różaniec”

Nowenna Pompejańska przed wyborami parlamentarnymi
od 19.08.2019 do 11.10.2019
„O Polskę wolną od aborcji, eutanazji, lgbt i wszelkiego diabelstwa”

Link do zapisów: kliknij

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano | 16 Komentarzy

Fatima: 13 sierpnia nie było objawienia, gdyż dzieci zamknięto w więzieniu, gdzie straszono je smażeniem w oleju!

13 sierpnia 1917 roku  dzieci fatimskie zostały aresztowane i siedziały w więzieniu, dlatego też NMP przyszła do nich dopiero w niedzielę 19-tego sierpnia i poprosiła:
„Chcę, abyście nadal przychodzili do Cova da Iria 13-tego i odmawiali codziennie różaniec. W ostatnim miesiącu uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli”

Czwarte objawienie fatimskie:

13 sierpnia do Fatimy przyjechał burmistrz pobliskiego miasteczka, przedstawiciel władz niechętnych Kościołowi. Oznajmił on, że chciałby się udać na miejsce objawień i że zawiezie tam dzieci samochodem. Jednak zamiast pojechać do Cova da Iria, zawiózł dzieci do miasta.
Zgromadzeni w Cova da Iria pielgrzymi (było ich około 6 tys.) próżno oczekiwali wizjonerów. Wiadomość o ich uwięzieniu wywołała wzburzenie i uczucia gniewu. Tłum umilkł, bo rozległ się grzmot i niebo rozświetliła błyskawica. Wielu ludzi zobaczyło mały obłoczek nad dąbkiem, który jednak szybko zniknął.
Tymczasem burmistrz chwytał się przeróżnych sposobów, aby zmusić dzieci do wyjawienia objawionej im tajemnicy, jednak ani groźby, ani kuszące obietnice nie przyniosły skutku. Straszono dzieci smażeniem w oleju i zamknięto je w więzieniu z pospolitymi przestępcami. Po dwóch dniach wypuszczono je na wolność.

Sierpniowe objawienie nastąpiło 19 sierpnia. Miało ono miejsce w Valinhos, gdzie Łucja poszła paść owce.
– Kiedy z Franciszkiem i jego bratem Janem prowadziłam owce do miejsca, które się nazywa Valinhos, odczułam, że zbliża się i otacza nas coś nadprzyrodzonego, przypuszczałam, że Matka Boska może nam się ukazać i żałowałam, że Hiacynta może Jej nie zobaczyć. Poprosiłam więc jej brata Jana, żeby po nią poszedł. Ponieważ nie chciał iść, dałam mu 20 groszy; zaraz pobiegł po nią.
Tymczasem zobaczyłam z Franciszkiem blask światła, któreśmy nazwali błyskawicą.
Krótko po przybyciu Hiacynty zobaczyliśmy Matkę Boską nad dębem skalnym.

– „Czego Pani sobie życzy ode mnie?”
– „Chcę, abyście nadal przychodzili do Cova da Iria 13 i odmawiali codziennie różaniec. W ostatnim miesiącu uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli”.
– „Co mamy robić z pieniędzmi, które ludzie zostawiają w Cova da Iria?”
– „Zróbcie dwa przenośne ołtarzyki. Jeden będziesz nosiła ty z Hiacynta i dwie inne dziewczynki ubrane na biało, drugi niech nosi Franciszek i trzech chłopczyków. Pieniądze, które ofiarują na te ołtarzyki, są przeznaczone na święto Matki Boskiej Różańcowej, a reszta na budowę kaplicy, która ma tutaj powstać”.
– „Chciałam prosić o uleczenie kilku chorych”.
– „Tak, niektórych uleczę w ciągu roku” – i przybierając wyraz smutniejszy powiedziała: – Módlcie, módlcie się wiele, czyńcie ofiary za grzeszników, bo wiele dusz idzie na wieczne potępienie, bo nie mają nikogo, kto by się za nie ofiarował i modlił”.
I jak zwykle zaczęła unosić się w stronę wschodu.
Źródło: Sekretariat Fatimski

Matka Boża prosiła w Fatimie: „chcę, byście odmawiali codziennie różaniec”

Nowenna Pompejańska przed wyborami parlamentarnymi
od 19.08.2019 do 11.10.2019
„O Polskę wolną od aborcji, eutanazji, lgbt i wszelkiego diabelstwa”

Link do zapisów: kliknij

Opublikowano Aktualności | Otagowano , | 26 Komentarzy

O. Augustyn Pelanowski: Pan powiedział mi, że dojdzie do oczyszczenia – ogniem i wodą

Mistycy powtarzali i powtarzają, że nadejdzie czas próby. Czy jest jakiś sposób, by się do niego przygotować?

Biblia, spowiedź, Eucharystia i oddawanie się Matce Najświętszej. Nic więcej. Jeśli zrobimy to, co do nas należy, próba będzie promocją. Będzie tak, jak z potopem. Ponieważ Noe był bardzo związany z Bogiem, a inni ludzie byli w bagnie moralnym, kiedy wody przybywało, Noe podnosił się ku górze, a tamci szli na dno

Bardzo współczuję ludziom, którzy sobie odłożyli miliardy w bankach. Ci najwięcej stracą. Najubożsi przetrwają. I rodziny. Nie deprecjonuję osób żyjących samotnie; potępiam tych, którzy niszczą rodziny. Samotność jest równie piękna jak życie w rodzinie.
– A dlaczego rodziny przetrwają?
– Tak mi pokazał Pan…

Nie wiem, czy to czasy ostateczne, ale na pewno jesteśmy w trakcie poważnego przełomu historycznego, przemiany światowego systemu. To moment załamania. Wiem, że kara za grzechy będzie wielka – mówi o. Augustyn Pelanowski OSPPE, kaznodzieja i teolog.

Patrząc na sytuacje współczesnego świata i konfrontując to z Pismem Świętym, jakie znaki można według Ojca zobaczyć, czego można się spodziewać?

Żeby nie wchodzić w całą strukturę znaków, bo ich jest bardzo dużo i zagubilibyśmy się w labiryncie, powiem tylko o czymś, co wydaje mi się bardzo przydatne.

Celakówna powiedziała Przeździeckiemu o ostrzeżeniach Jezusa: jeśli Jezus Chrystus nie zostanie ukoronowany, wybuchnie wojna. Był luty 1939 roku. Przeździecki uwierzył i napisał list do kardynała Hlonda. Hlond nie uwierzył, odesłał ją do szpitala psychiatrycznego. Nie mam mu tego za złe, bo to było potrzebne tej kobiecie. Musiała przejść przez ogień, żeby stać się iskrą, musiała przejść przez to upokorzenie.

Jestem przekonany, że dzisiaj jest gorzej niż przed II wojną światową. Królują pycha ludzka, rozpusta, chciwość; jest tyle przypadków aborcji, pedofilii… Bóg nie może powstrzymać pewnych konsekwencji, więc kara za dzisiejsze grzechy będzie wielka. Może nie III wojna światowa – nie wiem, co to będzie. Wiem jednak, kto zostanie. Zostaną najubożsi, przetrwają rodziny. Straszne? Piękne?

„Maryja nas wyprzedza”

Ale Pan Bóg daje czasami wskazówki, co zrobić, i ostrzega.

Wskazówki są zawarte w Biblii, a ludzie szukają ich gdzieś poza Biblią. Nikt, kto wchodzi do Kościoła, nie może też nie zauważyć konfesjonału, który jest małą łagwią, chrzcielnicą. Jeśli ktoś schrzanił swój chrzest, może doświadczyć odnowy.

W Apokalipsie pojawia się Maryja, prawda?

Jest Niewiasta z dwunastego rozdziału, ale jest też niewiasta z siedemnastego rozdziału: wielka macierz nierządnic, która siedzi na bestii i pije z kielicha – takiego kielicha eucharystycznego, tylko w sposób świętokradczy. To obraz rezygnacji ze spowiedzi, obraz wielu grzechów. Ale jest też Niepokalana, która woli zejść ze sceny i ucieka na pustynię chwalić Boga za to, że jej Dziecko nie musi starać się dojść do nieba, ponieważ jest porwane z nieba. Nikt, kto się odda Maryi, nie musi się martwić, jak się dostać do nieba.

A czy słowa, że Dziecko jest porwane przez orła białego, mają jakieś odniesienie do Polski?

Kilkanaście państw, może nawet kilkadziesiąt, ma w godle orła. O które państwo więc chodziło? Trudno powiedzieć, bo to jest symbol bardzo wieloznaczny, tak jak wszystko w Biblii. W każdej epoce nabiera on jakiegoś nowego znaczenia, nie tracąc niż ze swej istoty.

Dwa skrzydła – w symbolice biblijnej nie chodzi o podobieństwo, tylko o dynamikę, ruch; skrzydła oznaczają szybkość. Ona po prostu była niezwykle szybka. W Księdze Mądrości jest napisane: „Uprzedza bowiem tych, co jej pragną” (Mdr 6, 13). Co to znaczy? Że zanim sobie uświadomię pragnienie, Ona już jest przy mnie.

W opisie nawiedzenia mówi się wprost, że „Maryja poszła z pośpiechem w góry” (Łk 1, 39). Musiała pokonać sto pięćdziesiąt trzy kilometry. Żołnierz spod Maratonu przebiegł czterdzieści dwa kilometry i umarł, a Ona pokonała taki dystans z dzieckiem w łonie i dała życie światu.

A tytuł Królowej Polski?

Maryja jest Królową Polski. Z trudem znosi wszystkie ozdoby, które na Niej wiszą, wszystkie przepiękne sukienki. O wiele ważniejsze są blizny na Jej twarzy. Człowiek zhańbiony może spojrzeć na Jej twarz i pomyśleć: „Nie mam się czego wstydzić”. To jest najpiękniejszy klejnot Matki Bożej Jasnogórskiej.

Znam ludzi napiętnowanych, stygmatyzowanych, zranionych, z defektami twarzy. To dla nich bardzo trudne. A Ona z dumą – z dumą znacznie większą niż gwiazdę w koronie – nosi bliznę. To mnie uzdrawia. To jest prawdziwa Królowa. Bardziej przez bliznę niż przez koronę.

„Dlaczego pokutujesz?”

Czy na grzech i pokutę trzeba dzisiaj patrzeć inaczej? Myślę o znikających z kościołów konfesjonałach…

Sakrament spowiedzi, czyli mała łagiew, został ustanowiony jako powtórka chrztu świętego. Słyszymy, że w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego się podnosimy. To chyba proste?

Jeśli ktoś wyrzuca konfesjonały z kościoła, to uniemożliwia działanie chrztu świętego w Kościele. Pewnego dnia ktoś powie: „Po co ten Chrzest? Wystarczy numer ewidencyjny w Kościele”.

A pokuta w rozumieniu wynagrodzenia za grzech?

Trzeba by zacząć od wyjaśnienia dwóch najważniejszych pojęć biblijnych. Dla żydów pokuta to teszuwa, czyli zawrócenie z drogi. Czym zgrzeszyłeś, tym teraz odpokutujesz. Na przykład Zacheusz: kradł, to teraz rozdaje jałmużnę.

W Nowym Testamencie pojawiło się nowe określenie pokuty, nawrócenia – metanoia, czyli zmiana myślenia. Same gesty to nie wszystko, trzeba jeszcze zmienić motywację. Czasem ludzie robią to samo, ale z różnych powodów, i jeden czyn jest ważny, a drugi nie. Dwie osoby przychodzą do konfesjonału, mówią te same grzechy i wypowiadają tę samą formułę – i jedna spowiedź jest miła Bogu, a druga nie. Ważna jest tutaj świadomość, motywacja, pragnienie: dlaczego ja to robię. Z miłości do Boga, do siebie, do komfortu czy żeby uciec od dyskomfortu? Dlaczego właściwie chcę pokutować. Sobie chcę wynagrodzić?

W metanoi mogę pójść do spowiedzi z powodu aborcji, ale muszę też wiedzieć, dlaczego ja popełniłam tę aborcję i dlaczego więcej tego nie zrobię. Muszę to zrozumieć, a nie tylko usłyszeć, że aborcja jest społecznie nieakceptowalna. Muszę wiedzieć, dlaczego nie chcę zabijać dziecka, dlaczego jest to straszne. A teszuwa w tej sytuacji? Mogę podjąć się duchowej adopcji dziecka poczętego, zacząć finansować dom dziecka, wysłać jedzenie dla głodnych Etiopczyków.

„Pokuta za grzeszników”

A rola przyjmowania pokuty w intencji nawrócenia grzeszników? Czy Bóg naprawdę potrzebuje tego cierpienia, tej ofiary?

To wszystko jest niepotrzebne, bo Pan Jezus Chrystus wszystko już załatwił. Nic więcej się tutaj nie da zrobić. Liczy się bardziej to, że bardzo bym chciał coś zrobić. Jeśli Jezus mi powie: „Augustyn, zapraszam cię na krzyż na pół godziny”, to ja mogę iść. Ale to musi być Jego pomysł, a nie mój. Własną inicjatywą tego rodzaju mogę nakarmić swoją pychę. To jest próżność.

Nawet nie wiem, czy sam mógłbym dokonać takiego dzieła. Czy mnie stać. Podejrzewam, że Jezus pozwoli mi na przykład nie zjeść śniadania, obiadu, a na kolację już puści moją dłoń i obeżrę się po to, żebym nie pysznił się z powodu tego postu.

Czy trzeba coś zrobić, żeby usłyszeć taką prośbę?

Ktoś, kto jest w zażyłej relacji z Bogiem, nie musi się męczyć, żeby się z Nim dogadać. On naprawdę żyje, naprawdę rozmawia. Jeśli ktoś myśli: „Jak to? Rozmawiać z Bogiem?”, chyba nigdy nie czytał Biblii. To wszystko bierze się stamtąd.

„Dojdzie do oczyszczenia”

Potrzebny był Polsce egzorcyzm?

Bardzo. Egzorcyzm powinien był się odbyć w odpowiednim miejscu i nie wiem, czy z tamtym tak było… Najpierw egzorcyzm, a potem przyjęcie Jezusa jako Króla. Nie wiem, czy to dobrze, jeśli jest odwrotnie, ale myślę, że Jezus sobie z tym wszystkim poradzi.

Czy możemy powiedzieć, że żyjemy w czasach ostatecznych? I czym są czasy ostateczne, o których teraz dużo słyszymy?

Nie wiem, czy to czasy ostateczne, ale na pewno jesteśmy w trakcie poważnego przełomu historycznego, przemiany światowego systemu. To moment załamania, nie jest najlepiej. Podczas modlitwy Pan mi pokazał, że dojdzie do oczyszczenia przez ogień i wodę.

Naiwnością byłoby myśleć, że w związku z tym załamaniem trzeba sobie odłożyć kwotę na starość. Bardzo współczuję ludziom, którzy sobie odłożyli miliardy w bankach. Ci najwięcej stracą. Najubożsi przetrwają. I rodziny. Nie deprecjonuję osób żyjących samotnie; potępiam tych, którzy niszczą rodziny. Samotność jest równie piękna jak życie w rodzinie.

A dlaczego rodziny przetrwają?

Tak mi pokazał Pan. Nie rodziny w znaczeniu: ojciec, matka, jedno dziecko, tylko rodziny, które są otwarte na życie, które się nie boją żyć. Tacy ludzie są wytrwali, nie poddają się śmierci, rozpaczy. Jeśli ktoś żyje w komforcie, nie wytrzyma tego.

„Maryja wyciąga nas z bagna”

Mamy ostatnio do czynienia z wyjątkowo licznymi objawieniami Matki Bożej – w Polsce i na świecie.

W ciągu ostatnich dwustu lat rzeczywiście było znacznie więcej objawień niż wcześniej. Maryja jest coraz popularniejszą i coraz bardziej wpływową Osobą na świecie. Jest szybsza niż najszybsi.

Fascynuje mnie ta kobieta. Kiedyś psychiatra mnie badał, żeby ocenić, czy mogę dostać się do zakonu, czy nie. Ta pani, zresztą słynna osoba, zapytała mnie, jaki jest mój ideał kobiety. Powiedziałem, że Matka Boża. Ona stwierdziła, że nierealistycznie patrzę na świat, ale mieszczę się jeszcze w granicach normy i mogę wstąpić do Zakonu.

Maryja naprawdę bardzo mi się podoba, kocham Ją, fascynuje mnie Jej osobowość, szybkość, bystrość, piękno, urok.

Ojcze, po co przychodzi Maryja? Po co się objawia?

Kocha nas. Wyciąga nas z bagna. Po co się idzie nad rzekę? Żeby łowić ryby. Niektórzy się dają ocalić, inni nie. Maryja często pomaga podstępem, bo jest bystra, inteligentna i szybka. Zanim się człowiek zorientuje, już jest po nawróceniu. Gdyby chciała liczyć na naszą inteligencję i szybkość, bylibyśmy dziś w XIII wieku.

Mistycy powtarzali i powtarzają, że nadejdzie czas próby. Czy jest jakiś sposób, by się do niego przygotować?

Biblia, spowiedź, Eucharystia i oddawanie się Matce Najświętszej. Nic więcej. Jeśli zrobimy to, co do nas należy, próba będzie promocją. Będzie tak, jak z potopem. Ponieważ Noe był bardzo związany z Bogiem, a inni ludzie byli w bagnie moralnym, kiedy wody przybywało, Noe podnosił się ku górze, a tamci szli na dno.

Potop to łaska. Dla jednych jest przekleństwem, dla drugich błogosławieństwem. Żeby przejść tę próbę, trzeba być w arce. Amen.

Rozmowa jest fragmentem książki „Proroctwo, które można wypełnić”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Esprit.

Za: www. twojawalkaduchowa.pl

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 40 Komentarzy

Ks. Sławomir Kostrzewa: Nie możecie pić z kielicha Pana i kielicha demonów

Katolicy muszą mieć świadomość, że nie da się pogodzić alternatywnych form duchowości z chrześcijaństwem. Nie można być czcicielem Boga w Trójcy Świętej Jedynego i równocześnie oddawać cześć pogańskim bożkom. Nie da się pogodzić obecności Krzyża świętego w chrześcijańskim domu obecności z eksponowaniem figur czy obrazów pogańskich bóstw lub postaci, typu Budda.

Nie można osiągnąć trwałego pokoju serca modląc się do Boga i zarazem uprawiając pochodzące z pogańskich praktyk medytacje typu joga. Nie można pogodzić objawionej przez Boga prawdy o zwycięstwie dobra, czyli Boga nad złem, szatanem z pogańską wizją równowagi między dobrem a złem.

Nie da się pogodzić chrześcijańskiej wizji człowieka, odkupionego Krwią Chrystusa, obdarzonego jednym życiem i wolną wolą, z pogańską wizją nieuchronności przeznaczenia lub łańcucha wcieleń. „Nie można pić z kielicha Pana i kielicha demonów” (1 Kor 10,21) – przypomina ks. Sławomir Kostrzewa w konferencji wygłoszonej w kościele pw. św. Michała w Birmingham, 6 lipca 2019 r.

Bardzo mocne świadectwo: „Byłam w niewoli grzechu i szatana”

Ks. Sławomir Kostrzewa prezentuje świadectwo pewnej młodej kobiety, która jako nastolatka, bezmyślnie zaprosiła kiedyś szatana do swojego życia. Wydawało się jej, że dzięki temu zapewni sobie powodzenie i sukces. Niestety, w krótkim czasie przekonała się, że szatan, dając, zabiera potem wszystko – wiarę, duszę, bliskich, wszystko, co człowiek kocha, zostawiając pustkę i cierpienie

Opublikowano Pomoc duchowa | Otagowano | 61 Komentarzy

Odezwa polskich katolików zgromadzonych pod krakowską Kurią Metropolitarną w obronie abpa M. Jędraszewskiego

Odezwa polskich katolików zgromadzonych
pod krakowską Kurią Metropolitarną 

My, polscy katolicy, zgromadziliśmy się w Krakowie by bronić arcybiskupa Marka Jędraszewskiego wiernego Bogu i Ewangelii, a także by stanąć w obronie całego polskiego Kościoła, którego część stanowi każdy z nas. Spotykamy się przed Kurią pod oknem Jana Pawła II, który już w 1994 roku przestrzegał przed promocją „dewiacji niezgodnych z prawem Bożym”.

Na naszych oczach głowę podnosi hydra wściekłego antyklerykalizmu atakująca katolików, szczególnie kapłanów, już nie tylko słowem, ale i czynem. Widzimy nabierającą rozpędu antykatolicką nagonkę. Widzimy agresywne ataki na księży oraz ohydne bluźnierstwa i profanacje podczas tak zwanych parad równości. Widzimy, że katolickie głosy są pomijane i usuwane z mediów oraz przestrzeni publicznej. Nie możemy być obojętni na falę nienawiści wobec katolików i naszych miejsc kultu. Tylko w ubiegłym roku ponad trzydzieści polskich kościołów, kaplic i katolickich cmentarzy zostało sprofanowanych! W tym roku zaczęły się też brutalne napady na kapłanów!

Nie możemy na to pozwolić! Non possumus!

Po wściekłych atakach na arcybiskupa Marka Jędraszewskiego zdecydowaliśmy się wyjść na ulice, by przypomnieć, że my, katolicy, jesteśmy polskimi obywatelami! Że chroni nas prawo! Z tego miejsca pamiętającego spotkania Polaków ze świętym Janem Pawłem II oraz Jego następcami papieżami Benedyktem XVI i Franciszkiem wzywamy polskich biskupów i polskie władze, do stanowczego przeciwstawienia się antychrześcijańskiej rewolucji, ideologi LGBT zmierzającej de facto do neomarksistowskiej dyktatury!

Nie możemy na to pozwolić! Non possumus!

Wzywamy także polskich biskupów, by zajęli się również tymi środowiskami katolickimi, które dawno już odstąpiły od ortodoksji i stanęły wręcz w pierwszym szeregu rewolucji obyczajowej, promując homo-herezję i przez swe działania rozmywają grzech i wprowadzają zamęt wśród wiernych.

Nie możemy na to pozwolić! Non possumus!

Z tego miejsca wołamy do polskich księży nie bójcie się głosić prawdy zgodnie z Ewangelią, mówcie głośno o tym co dzisiaj zagraża naszym dzieciom, rodzinom, Kościołowi, a przez to Polsce i jej chrześcijańskim wartościom! Przypominajcie katolickie nauczanie Kościoła o tym czym jest prawdziwa rodzina i co grozi za grzechy sodomskie, i sianie zgorszenia. Pamiętając jednak słowa świętego Pawła , że: „Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw (…) pierwiastkom duchowym zła”.

Nasz apel kierujemy również do rządzących! My, polscy katolicy, żądamy od prezydenta, rządu, parlamentarzystów, sądów i prokuratury, stanowczego przeciwstawienia się tym, którzy walczą z chrześcijaństwem, z Kościołem, z polską tradycją i moralnością! Którzy obrażają naszą Matkę Maryję, Królową Polski! Którzy walczą z polską rodziną! Którzy chcą deprawować nasze dzieci!

Panie Prezydencie, Panie Premierze, posłowie i senatorowie! Nie wystarczy nam, że nie zalegalizujecie homo-związków! Żądamy od was konkretnych działań – natychmiastowego wypowiedzenia genderowej konwencji stambulskiej, szybkiego, jeszcze w tej kadencji przyjęcia ustawy o zakazie szkodliwej edukacji seksualnej, uchwalenia prawa zakazującego promowania dewiacji na polskich ulicach oraz bezwzględnego ścigania i karania tych, którzy bezczeszczą polskie świętości!

My, polscy katolicy, zebrani pod pałacem biskupów krakowskich, w imię Boga Wszechmogącego, apelujemy również do wszystkich naszych rodaków – módlmy się za Kościół, módlmy się za Polskę, a także za wrogów Kościoła Świętego!

Papież Franciszek wezwał nas abyśmy wstali z kanapy. Wstańmy więc i pokażmy promotorom rodzącej się dyktatury, że będziemy bronić naszej wiary, rodziny i ojczyzny do końca! Że będziemy bronić polskich kapłanów, polskich biskupów strzegących depozytu wiary! Nigdy się nie poddamy!

Powtórzmy za świętym Janem Pawłem:
Nie lękajcie się!

Za:kliknij

Opublikowano Aktualności | 20 Komentarzy

Te objawienia Kościół uznał za jednoznacznie fałszywe

Na stronie „misyjne.pl” czytamy:
Maria Divine Mercy, czyli Maria Bożego Miłosierdzia, Maria z Irlandii, czy Maria Boska (Boża) to te same osoby. Ta wizjonerka jest bardzo niebezpieczna. Twierdzi, że rozmawia z Bogiem, rozprowadza różne przedmioty i ma rzeszę fanów także w Polsce. Kościół i egzorcyści jednak przed nią przestrzegają.
 

To, kim naprawdę jest ta kobieta nigdy nie zostało w 100% potwierdzone, ale wiele wskazuje na to, że jest to Mary Carberry z Irlandii, coach i bizneswoman. Twierdzi ona, że jest nowym wcieleniem Ewy i Maryi i Bóg sam ją wybrał, by była współodkupicielką świata. To ona ma wprowadzić ludzi do nowego, ostatecznego raju, który nastanie po tysiącletnim raju na ziemi. Żeby zapewnić sobie wejście do tego raju trzeba mieć „Pieczęć Żywego Boga”, którą rozprowadza. Niestety, czasami  w propagowanie jej objawień angażują się także kapłani. Oczywiście, pieczęć można dostać bez problemu także w Polsce. „Oprócz Pieczęci Boga Żywego” wizjonerka rozprowadza także „Medalik Zbawienia”, który rzekomo ma przynieść wiele łask duchowych oraz kilkutomową „Księgę Prawdy”.

Maria wypowiedziała posłuszeństwo biskupom twierdząc, że są masonami i wyznawcami szatana, a papież jest fałszywym papieżem. Tymczasem biskupi wydali oficjalne oświadczenia o zagrożeniu duchowym ze strony wizjonerki.

Ojciec Elija Vella, egzorcysta wypowiedział się na antenie Radia Maryja na temat Marii Bożego Miłosierdzia. Mówił o tym, że aby stwierdzić, czy objawienia, których doznaje dana osoba mają charakter fałszywy czy prawdziwy trzeba wziąć pod uwagę kilka czynników.

1. Posłuszeństwo 

Jeśli dana osoba nie chce być posłuszna władzy w Kościele to należy nabrać dużych wątpliwości.  

Ostatnio miałem sprawę na Sycylii, gdzie mieliśmy kilka prywatnych objawień i byłem osobiście zaangażowany w celu ustalenia autentyczności i zbadaniu tych osób i ich posłuszeństwa. Jeśli nie ma posłuszeństwa Kościołowi, to znaczy, że nie ma autentyczności. Ten przypadek z Sycylii został uznany za nieprawdziwy, ponieważ osoby, które rzekomo otrzymują wizje, jak tylko otrzymały jakieś wskazówki lub zalecenia od władz kościelnych – nie przestrzegały ich. Ten przypadek był jednoznaczny – objawienia nie były prawdziwe – mówił ojciec Elija. 


2. Duchowa i ewangeliczna zgodność z Biblią 

Kiedy przyjrzymy się objawieniom Marii Bożego Miłosierdzia to zobaczymy, że mówi ona coś czego nigdy nie powiedziałby Jezus – mówi, że papież jest fałszywy. Podobnie, gdy jej wizje mówią przeciw kapłanom i biskupom możemy nazwać je oszustwem. W takim wypadku od razu należy odrzucić takie objawienie. Gdyby Jezus wołał o modlitwę za kapłanów, gdyby mówił o potrzebie ich nawrócenia, by byli napełnieni Duchem Świętym, wtedy można rozważać, czy to objawienie jest autentyczne. Ale gdy wizje odrzucają kapłanów – to są oszustwem. 

Ale jeśli objawienie przemawia przeciw papieżowi, kapłanom, czy biskupom, możemy być w stu procentach pewni, że nie są one autentyczne.  Ma tutaj miejsce oszustwo, być może ze strony Szatana, który korzysta z tych rzeczy, lub wizjonerka sama jest oszukiwana. (…) To jest jedna z rzeczy, które sprawiają, że nie dość, że nie mamy tutaj wątpliwości,  ale możemy być pewni tego, że objawienia (Marii Bożego Miłosierdzia jest) są fałszywe – powiedział ojciec Elija. 

3. Nikt nie może być boski 

Po angielsku pierwsze dwa wyrazy „Maria Divine” rozumie się jako Maria Boska/Boża) – nikt nie jest boski, z wyjątkiem Boga.  Nawet Madonna nie jest boska. 

To najważniejsze – zdaniem ojca Elija – znaki świadczące o tym, że to objawienie jest fałszywe. Fałsz takiej wizji może pochodzić od samej osoby, która szuka zainteresowania sobą, chce, żeby wszyscy o niej mówili. Czasami może to robić nawet nieświadomie. Może to mieć także podłoże psychiatryczne, kiedy umysł podsyła jakieś wizje. Może też być tak, że jest to oszustwo diabła, który wykorzystuje czyjąś wyobraźnię czy wrażliwość, by podając się za Jezusa czy Maryję mówił w gruncie rzeczy coś, co nie będzie budowało jedności.  

Oczywiście mamy też takie osoby, które mają prawdziwe wizje, jak przypadku Lourdes i Fatimy. Te objawienia są autentyczne, gdyż po dokładnym przebadaniu zostały uznane przez Kościół. Czasami to badanie może trwać bardzo długo. Czasami, im bardziej jest autentyczne, tym dłużej. Z reguły Kościół szybciej wypowiada się na temat objawień, jeśli są fałszywe, niż jeżeli są autentyczne. Po to by jak najszybciej wykluczyć możliwość oszustwa. 

Nie potępiam tych, którzy wierzą w te wizje, bo na pewno nie robią tego ze złych intencji, oni to robią z niewiedzy i nieco przesadnego entuzjazmu. Są w błędzie – i módlmy się o Bożą pomoc w rozróżniania objawień prywatnych, tak aby nie być zwiedzionym – powiedział ojciec Elija.
Za: misyjne.pl

Inny egzorcysta – o. John Abberton mówi
„Jestem księdzem egzorcystą z  15-letnim doświadczeniem. Mam pozwolenie, aby dzielić się tymi sprawami

Mam teraz pozwolenie, aby mówić o tych sprawach. Ostatnio próbowałem pomóc pewnej pani, która czytywała te fałszywe orędzia. Ta pani była zniewolona przez wiele demonów, nie jestem w stanie powiedzieć przez ilu. Miałem wiele sesji z tą panią w obecności innego księdza i świeckiej osoby, którzy są świadkami tego, o czym mówię.

Ta osoba przyszła do mnie krótko po tym, gdy przestała czytać te fałszywe orędzia. Powodem, dla którego zaprzestała czytania było to, że pomimo odmawiania modlitw zalecanych przez te orędzia, w tym Różańca, czuła się „duchowo martwa”, i zdała sobie sprawę, że nie wzrastała w wierze, itd. Czuła się z tego powodu nieszczęśliwa i jakoś dziwnie nieswojo. Jak tylko zaprzestała czytania, została zaatakowana przez demona. Czuła jego obecność i zdała sobie sprawę, że potrzebuje pomocy.

(…) Podczas jednej z sesji, modliłem się szczególnie w intencji duchów jakie weszły w tę kobietę poprzez Marię Bożego Miłosierdzia. Właśnie wtedy zaczęła gwałtownie się trząść na krześle i została rzucona na podłogę, gdzie zaczęła się tarzać, i zaczęła krzyczeć. Gdy uklęknąłem obok niej, modliłem się przeciw duchowi Jezebel – duchowi, który jest powiązany z fałszywymi proroctwami. Gdy to zrobiłem, oczy tej kobiety błysnęły i zaczęła patrzeć prosto na mnie wzrokiem pełnym gniewu. Potrzebowaliśmy więcej sesji. Podczas jednej, została uwolniona z czegoś ‚wielkiego’, i jak odchodziła do domu, powiedziała: „Teraz jestem zadowolona z Papieża Franciszka”.

Ta kobieta jest jedną z czterech osób, jakie się skontaktowały ze mną bo miały problemy duchowe w rezultacie czytania tych tak zwanych orędzi. Jedna z tych osób powiedziała mi, że potrzebuje pomocy, bo „źle się czuje”, a inny człowiek powiedział mi, ze doznał „ataków” po tym, gdy zaprzestał czytania tych orędzi.
Możecie rozpowszechniać te informacje, jeśli chcecie.
Ks. John Abberton podzielił się tym doświadczeniem na Facebooku na stronie Maria Divine Mercy – True or False 

Za: kliknij

Opublikowano Aktualności | Otagowano , | 21 Komentarzy

Za ks. abp. Markiem Jędraszewskim zapraszamy do duchowej adopcji osoby LGBT

Na profilu fb księdza arcybiskupa Marka Jędraszewskiego w dniu 5 sierpnia pojawił się bardzo ważny wpis, zachęcający do duchowej adopcji osoby LGBT. Całym sercem popieramy tę akcję i zapraszamy do wzięcia w niej udziału.
Jeśli naszą duchową adopcję rozpoczęlibyśmy w dniu 13 sierpnia, to ukończylibyśmy ją w dniu 13 maja – dniu pierwszego objawienia Matki Bożej Fatimskiej ❤

13 sierpnia 1917 r. dzieci zostały wtrącone do więzienia. Objawienie miało miejsce w następną niedzielę, tj. 19 sierpnia. Wtedy to Matka Boża powiedziała między innymi:
„Módlcie, módlcie się wiele, czyńcie ofiary za grzeszników, bo wiele dusz idzie na wieczne potępienie, bo nie mają nikogo, kto by się za nie ofiarował i modlił”.

Modlitwa codzienna:

„Jezu miłosierny, proszę Cię za tę osobę, którą duchowo adoptowałem, a która przez wewnętrzne nieuporządkowanie znajduje się w niebezpieczeństwie potępienia wiecznego. Daj jej łaski potrzebne, by odnaleźć Ciebie. Spraw, by odnalazła piękno czystej miłości i weszła na drogę nawrócenia i uzdrowienia. Amen”
+ codzienna Koronka do Miłosierdzia Bożego

Nie możesz zmówić całej Koronki – zmów z jeden dziesiątek!
Mam nadzieję, że w komentarzach wpisze się wielu chętnych

Dziś, 10 sierpnia 2019 r. pod Kurią Krakowską trwa więc w obronie abp. Marka Jędraszewskiego. Franciszkanin Jan Hruszowiec zamieścił na swoim Facebooku transmisję na żywo z tego wydarzenia. Zapraszamy do oglądania:

Część I

Część II

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 104 Komentarze

Ks. Sławomir Kostrzewa: Skąd biorą się zagrożenia duchowe

Problemem wielu ludzi jest to, że ignorują zagrożenia duchowe, tam gdzie istotnie są, albo uznają za zagrożenie to, co nim nie jest. Ks. Sławomir Kostrzewa tłumaczy, dlaczego tak łatwo wpadamy w pułapkę zagrożeń duchowych, pomimo coraz większej dostępności wiedzy na ten temat. Radzi także, jak skutecznie pomagać osobom uwikłanym w rzeczywiste zagrożenia duchowe.

Zapis homilii wygłoszonej w kościele pw. św. Michała w Birmingham, 5 lipca 2019 r.

Opublikowano Aktualności | Otagowano , | 4 Komentarze

Ks. Piotr Glas: Walka z Bogiem toczy się w świecie na niewyobrażalną skalę

Dziś usiłuje się wyrzucić Boga z każdej dziedziny życia. Chcemy Boga skrojonego na miarę naszego egoizmu, pychy i grzechu. Walka z Bogiem toczy się w świecie na niewyobrażalną skalę. Prawdziwi przyjaciele i naśladowcy Chrystusa muszą być przygotowani na wielkie cierpienie i prześladowania – ostrzega ks. Piotr Glas. Omawia także najważniejsze współczesne proroctwa dotyczące naszej Ojczyzny.

Zapis homilii wygłoszonej w Wiedniu, w kościele pw. Krwi Chrystusa 30 czerwca 2019 r.

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 47 Komentarzy