Pomoc duchowa

Pomoc duchowa – Potrzebujesz porady, masz problem…

Jesteś nad przepaścią? Potrzebujesz porady, napisz…

Chciałbyś/-abyś zadać pytanie, np. jak odmawiać jakąś modlitwę, nie krępuj się. Po to jest ta strona 🙂

Krótkie rekolekcje Egzorcysty ks Piotra Glasa mówiące o uzdrowieniu i przestrzeni duchowej są to podstawy o których wierni  bardzo często nic  nie wiedzą

https://www.youtube.com/watch?v=N-R0_pURM5o
https://www.youtube.com/watch?v=oFCCTgx53vc
https://www.youtube.com/watch?v=pIsYQmI3ot0

129 odpowiedzi na „Pomoc duchowa

  1. krzysztofn pisze:

    Moim zdaniem jest to poważny problem dotyczący wszystkich , niestety niewiele się o tym mówi .
    Proszę o odpowiedż jak w obecnych czasach stosować 3 przykazanie ?

    • Maria pisze:

      Tak jak w dawnych czasach, dekalog sie nie zmienia, tego nikt nie zmieni, jaki problem dotyczacych wszystkich, ?w obecnych czasach tez trzeba to stosowac, te same prawa, jak zmienic prawa Boskie, odpowiedz mi, prosze odpowiedz:)

  2. dlaobronywiary pisze:

    Czy w obecnych czasach Bóg jest inny? Nie.
    Bóg jest ten sam ponad czasem. Wczoraj, dziś, jutro i na wieki. To czasy się zmieniają i ludzie. Prawo Boże jest ponadczasowe.

    III Przykazanie Boże
    Pamiętaj, abyś dzień święty święcił. Tak brzmi treść trzeciego przykazania Bożego. Zwraca ono uwagę na Dzień Święty, którym dla chrześcijanina jest niedziela. Brak uczestnictwa w Eucharystii, niepowstrzymanie się od codziennej pracy zarobkowej i niepotrzebnych zajęć, robienie zakupów, zaabsorbowanie myśli, uczuć i woli sprawami doczesnymi i światowymi czy całkowita bezczynność np. przesypianie dnia niedzielnego to konkretne przykłady grzechów przeciwko przytaczanemu przykazaniu
    więcej: http://francesco.blox.pl/2010/09/III-Przykazanie-Boze.html

    Co innego służba typu praca policjanta, lekarza, farmaceuty, kierowcy autobusu, kolejarza, gdzie mowa o służbie drugiemu człowiekowi. O służbie a nie o dogadzaniu.

    Wolne od pracy, nie zwalnia nas od wolnego w kościele, nie zwalnia od uczestnictwa we Mszy św.

  3. Bożena(bardzo cierpiąca) pisze:

    Co to znaczy modlić się sercem?a jeśli nie modli się sercem to czy taka modlitwa jest wysłuchana przez Pana Boga?

  4. wobroniewiary pisze:

    Bardzo ważne pytanie. Ile ludzi tyle odpowiedzi.
    Wg mnie osobiście modlić się sercem to swoimi myślami, duszą, nie tylko ustami. To tak jak porównać historię z człowiekiem, którego widzimy w życiu. Spotykasz kogoś w życiu, komu bardzo współczujesz, bo widzisz, że cierpi. Oddajesz temu komuś swe serce, swoje myśli, swój czas. Nie idziesz do takiej osoby do szpitala i nie mówisz, przyszłam do ciebie, bo tak wymaga tradycja. że np. idzie się do synowej do szpitala bo co sąsiedzi powiedzą. Do córki polecisz na skrzydłach troski, miłości, polecisz, no właśnie jak?- z sercem.
    Tak więc i rozmowa z Panem Jezusem, bo modlitwa to rozmowa, jest rozmową sercem. Jeśli klękniesz, bo tak wymaga tradycja, „odklepiesz trzy zdrowaśki” i powiesz Panie daj mi, to raczej na pewno nie będziesz wysłuchana. Ale jeśli uklękniesz i choćby zakryjesz twarz rękami i powiesz swoimi słowami „Nie umiem się tak modlić pięknie jak inni ale dziękuję Ci, że jesteś, bo tylko Ty mi możesz pomóc, bo Ty wszystko dajesz i zabierasz. Zobacz Jezu jak mam, jaki problem. Rozmawiaj z Nim jak z Przyjacielem wypłacz się a nawet wyrzuć z serca, dlaczego mnie czy kogoś coś tam spotkało. Otwórz serce. Podziękuj już za to, że Ci Pan pomoże, choć nie znasz rozwiązania, ale co powiedziałabyś przyjaciółce swojej,gdybyś z nią w życiu rozmawiała. Coś w stylu „kochana, dzięki że mnie wysłuchałaś, wiem, że coś wymyślisz” Powiesz to z sercem. To samo powiedz największemu Przyjacielowi – Panu jezusowi albo najlepszej Przyjaciółce – Maryi. A Ona jak w pieśni ” Zaufaj a Ona twe troski. Jak Matka zmieni w radości”

    Jeszcze jedno, piszesz, że jesteś bardzo cierpiąca. Ofiaruj to cierpienie Panu Jezusowi. Powiedz, ja Ci Panie daję to cierpienie za innych. A my pomodlimy się za Ciebie. Myślę, że inni Czytelnicy też.

    • Renata Kurpiewska pisze:

      Bardzo proszę .bracia i siostry módlcie się o powrót do zdrowia mojego brata Kazimierza,w tej chwili zmaga się z ciężką chorobą ,przebywa w szpitalu,,,

      • wobroniewiary pisze:

        Proszę jeszcze raz napisać to samo pod najnowszym wpisem, zawsze więcej osób zajrzy i sie pomodli. Zapraszamy też do Róży Różancowej gdzie dzięki odmawianiu jednego dziesiątka mamy zaliczone całe 20, intencje Krucjaty, za Kapłanów za nas samych i nasze własne intencje
        Któż jak Bóg!

  5. lucek pisze:

    @ Bozena
    Otaczam cie swoja modlitwa proszac o ulge w twoich cierpieniach … o zrozumienie sensu cierpienia i jego ofiare za grzechy swiata ….
    Cierpienie jest Blogoslawienstwem … Dziekujmy Panu za Laske Cierpienia ,,, nie marnujmy swojego cierpienia …. Kazdego dnia ofiaruj cierpienie w innej intencji a zobaczysz jaka odczujesz radosc … moc go ofiarowac ,,, bedziesz czuc swoja ofiare i przyczyne w zbawieniu moze nie swiata ale malych jego czesci
    Mialam zamrozony staw barkowy – ogromny bol dzien i noc . Dzieki Bogu ze byl to lewy . Nosilam lewa reke wsparta na biodrze – najmniejszy ruch powodowal l ogromny bol
    kazdego dnia ofiarowalam bol w innej intencji
    :- za Ojca Swietego
    ,- za Kaplanow ,
    za wszystkie osoby konsekrowane o potrzebne laski dla nich ,
    za chorych ,
    za Ojczyzne ,
    za rzadzacych nasza Ojczyzna o swiatlo ducha Swietego dla nich
    Za moja rodzine ,
    za wszystkich ktorych Pan postawil na mojej drodze zycia
    , za wszystkich zmarlych ubieglej nocy
    , za dusze w czyscu cierpiace …
    o pokoj na swiecie
    o pokoj w Ziemii swietej
    za wszystkich poszukujacych pracy
    za pracujacych o potrzebne laski dla nich
    jeden dzien bolu ofiarowalam za policjantow … a to dlatego ze przekroczylam predkosc i zaplacilam mandat … gdyby nie to napewno nie pomyslalabym pomodlic sie za ta grupe … Mandat przyjelam z radoscia …a modlitwa poszla za policjantem … Najwieksze cierpienie odczuwalam w dniu kiedy modlilam sie za Polske … widocznie Nasza Ojczyzna potrzebuje duzo ofiar …
    Prosic Jezusa o sile w cierpieniu . Przylgnac calym sercem do Najswietszych Ran Jezusa ;
    I powiedziec ; JEZU Z MILOSCI DO CIEBIE … CHCE CIERPIEC DLA CIEBIE NA WYNAGRODZENIE ZA GRZECHY KTORE BARDZO RANIA TWOJE NAJSWIETSZE SERCE …
    Jesli spotkasz Krzyz na drodze ….
    Kiedy smutno bedzie Ci ….
    Nie mow tylko : Ja nie moge …
    Ale JEZU POMOZ MI ….
    Z Panem Bogiem …

  6. irena pisze:

    Witam!
    Mam wątpliwości…Dzisiaj podczas mszy św.przyjęłam Pana Jezusa z rąk szafarza i cały czas myślę czy to było GODNE-WAŻNE. Wcześniej słyszałam, że szafarz.. owszem może podawać Hostię… ale w przypadku skrajnych sytuacjach i gdy ksiądz nie ma pomocy ze strony innego księdza lub bardzo dużo jest przystępujących wiernych.U nas na mszy św.nie było konieczne, żeby szafarzowi powierzać tą misję.Zastanawiam się teraz czy ja godnie przyjęłam Pana Jezusa,skoro skupiłam się nad tym szafarzem i od razu byłam nie zadowolona. Byłam tym zaskoczona….

  7. Joaneczka pisze:

    Tu jest tyle wspanialych tresci, ze musialabym ciagle siedziec i czytac ;-))). Dziś mam jedno pytanie. Ciagle mnie to gryzie i nie daje spokoju. Doświadczyłam i doswiadczam nieustannie Jezusa w swoim zyciu. Cały czas mam takie natretne mysli, ze MUSZE WSZYSTKICH EWANGELIZOWAC bo Bog mnie rozliczy. Staram sie życ tak by pokazywac innym Jezusa, do tego podchodze indywidualnie. W jednym z ostatnich oredzi z Ontario Jezus mowi zeby wszystkim mowic o NIM, nie wrozniac osob. Co to znaczy wszystkim? Czy wszystkim, ktorych znam ( z ktorymi mam relacje)? Czy, ktorych spotykam dosc czesto np. w pracy, w sasiedztwie? Generalnie staram sie rozmawiac o Bogu, z niektorymi glebiej a z innymi bardziej z wyczuciem, delikatnie by nie zniechecic. Kiedys ogladalam program o mlodej Chiarze Badano, w ktorym byla mowa o tym, ze ona nigdy nie mowila o Bogu, tylko przynosila Go innym w swojej postawie pelnej milosci – to mnie pocieszylo bo ja naprawde nie mam tyle odwagi zeby dookola glosic Jezusa ( a moze powinnam o nia prosic?). Prosze mi pomoc bo mam ciagle wyrzuty sumienia, ze za malo robie by ewangelizowac. Bardzo bylabym wdzieczna byscie kochani zapytali ks.Adama tak „na zywo” bo mailami pewnie jest zasypany!!! sciskam;-)

    • Piotr Kaźmierczak pisze:

      Zdecydowanie jestem za głoszeniem Boga postawą pełną miłości – i niech się dzieje, co chce (a będą się działy rzeczy najlepsze :))
      Głowa do góry Pani Joaneczko!!

      • Piotr Kaźmierczak pisze:

        I nie o słowa tu idzie, ale o serdeczną i pełną życzliwości postawę wobec drugich, i w tym widocznym staje się Bóg 🙂

    • iwona witkowski pisze:

      Przepraszam, chcialam sie zapytac Co to za oredzia z Ontario? Pierwszy raz o tym slysze

    • noemi pisze:

      Joanneczko, ja przez całe moje życie w młodosci (od nawrócenia) miałam TEN sam problem!!!!wiem, co czujesz, to prawdziwa męka!!!!aż do choroby psychicznej to moze co wrażliwszych doprowadzić!!!!i chyba o to diabłu chodzi!!!!ale nawet jeśli ten krwiopijca dopnie swego, to „Bóg z tymi którzy Go miłują współdziała dla ich dobra”…i nawet tak potężne cierpienia psychiczne na tle religijnym…wykorzysta dla dobra tej cierpiącej duszy….jestem tego pewna….ufności….

  8. PRAWDA pisze:

    ZAGROŻENIA DUCHOWE-POMOC DUCHOWA!!!

    1 http://www.krolowa-pokoju.com.pl/newage/index.html
    2 http://zagrozeniaduchowe.pl/
    3 http://adonai.pl/czytelnia/?id=newage
    4 http://www.egzorcyzmy.katolik.pl/
    5. http://www.youtube.com/watch?v=3KQfFHce3Es
    6. O.Joseph Marie Verlinde – [ okultyzm a chrześcijaństwo ] – świadectwo nawrócenia

    PRAWDA MUSI POZOSTAĆ NIEZAFAŁSZOWANA I ABSOLUTNA I TYLKO ONA ZWYCIĘŻY!!!

  9. Pawełek pisze:

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus
    W poniedziałek 18 czerwca o godz. 19.15 w kościele pw. Św. Jana Ewangelisty Apostoła w Poznaniu odbędzie się Msza Święta oraz modlitwa o uzdrowienie, prowadzona przez Szkołę Nowej Ewangelizacji. Przyjdź, naprawdę warto.
    http://www.swjan.tami.pl/

  10. Tuptusia pisze:

    Może ktoś potrafi mi odpowiedzieć:
    Chciałabym wiedzieć czy w Budzowie (na trasie Kraków – Sucha Beskidzka) są nadal Msze św. z nabożeństwem uzdrawiania w trzecie czwartki miesiąca – tak było w zeszłym roku – czy może są w innym terminie? Z góry dziękuję za odpowiedzi.

  11. Styrlitz pisze:

    @Tutusiu wiem że w tych okolicach są takie msze w Stryszawie na Wzgórzu Miłosierdzia ale kiedy to nie wiem.

  12. joaneczka pisze:

    @Tuptusiu, Msze o uzdrowienie na trasie Kraków – Sucha Beskidzka to przede wszystkim STRYSZAWA-WZGORZE MILOSIERDZIA. Jest to centrum wspolnoty ewangelizacyjnej „GALILEA” . Bylam kiedys w tej wspolnocie, msze sa CUDOWNE – NAPRAWDE WARTO TAM BYC!!!!
    Wszelkie informacje na stronie http://www.galilea.pl.

    TYLKO JEZUS JEST PANEM!!!

  13. iwona witkowski pisze:

    Mam pytanie w sprawie spowiedzi
    Do spowiedzi chodze czesto, i rachunek sumienia staram sie robic spisujac moje winy na kartce (w jednym slowie) ale mam problem z zapamietaniem i wypowiedzeniem ich przed ksiedzem. Nie taje swoich grzechow ale ich wprost nie pamietam gdy jestem przy kratkach konfesjonalu, Co robic aby sie dobrze wyspowiadac? I gdy odchodze od konfesjonalu moje wszystkie grzech ktore mialam powiedziec a nie pamietalam przy kratkach powracaja do mnie. Bardzo sie zle z tym czuje i zastanawiam sie czy to nie jest swietokracka spowiedz? Prosze o odpowiedz

    • wobroniewiary pisze:

      O tym najlepiej porozmawiać ze spowiednikiem umówić się na spowiedź indywidualną poprosić o możliwość przeczytania grzechów z kartki i powiedzieć o swoim problemie. Pan Jezus zasłaniający się spowiednikiem na pewno zaradzi 🙂

  14. wierząca pisze:

    Proszę o poradę,ja i moja rodzina jesteśmy świadkami jak […edycja]. Połowa parafii o tym wie,napewno i proboszcz bo regularnie wyjeżdża.Nie wiem gdzie mam napisać,albo pójść aby ukrócić tą obłude.

    • wobroniewiary pisze:

      Obiecujemy modlitwę ale i pouczamy. O takich rzeczach nie pisze się do internetu, bo chodzących do kościoła i wiary to nie przysporzy. Lepiej udać się:
      a) bezpośrednio do danej osoby i pouczyć w 4 oczy
      b) napisać do księdza proboszcza lub porozmawiać z nim o tym.
      c) zamówić Mszę św. w intencji Bogu wiadomej
      d) w internecie też prosić o modlitwę w intencji Bogu wiadomej

      Szczegóły jakie tu padły, to można pisać w mailu a nie na stronę, tym bardziej, że nie wie nikt, czy to nie łamanie VIII przykazania i mówienie fałszywego świadectwa.
      Jest jeszcze jedna możliwość- powiedzieć o tym bezpośrednio kogo to dotyczy przy spowiedzi.

  15. violkissa pisze:

    Proszę z całego serca o modlitwę.. o uzdrowienie z nerwicy, która męczy mnie już kilka lat..

  16. Marek pisze:

    Szczęść Boże.

    Mam pewien dylemat. Moje wieloletnie hobby to gra na gitarze. Ostatnio zainteresowałem się muzyką Flamenco i zacząłem ćwiczyć techniki gitarowe oraz uczyć się utworów w tym stylu. Ponieważ jestem osobą głęboko wierzącą i staram się rozeznawać ewentualne zagrożenia duchowe, więc postanowiłem dowiedzieć się czegoś o korzeniach tej muzyki. Jak się okazało Flamenco zostało zapoczątkowane przez andaluzyjskich cyganów, którzy prawdopodobnie wyemigrowali z Indii oraz niektórych krajów arabskich i osiedlili się na południu Hiszpanii. Wyczytałem, że taniec Flamenco posiada swe korzenie w dawnych religijnych tańcach orientalnych, a samo Flamenco ponoć posiada pewien rodzaj duchowości tzw. „duende”. Określenie to w hiszpańskiej i latynoamerykańskiej mitologii oznacza elfa, goblina lub demonicznego ducha ziemi, a więc pewien element diaboliczny. Z drugiej strony jeden z najsłynniejszych wykonawców Paco Pena napisał mszę „Misa Flamenca” według porządku liturgii katolickiej, która do dziś jest wykonywana na wielu festiwalach muzyki sakralnej w tym również Gaude Mater w Częstochowie, choć mam pewne wątpliwości czy taka forma muzyczna jest właściwym sposobem uwielbienia Boga. Mnie osobiście muzyka sakralna kojarzy się raczej z chorałem gregoriańskim i kościelnymi organami.

    Moje pytanie zatem brzmi: czy granie i słuchanie muzyki Flamenco może nieść ze sobą jakieś zagrożenia duchowe? Czy nie jest to tak jak w przypadku Jogi, że nie da się oddzielić samych ćwiczeń od wschodniej duchowości i aspektu religijnego? Nie chcę obrażać Boga żadną praktyką, która jest mu niemiła i zawsze staram się unikać „wszystkiego co ma choćby pozór zła”. Z drugiej strony nie chciałbym również popaść w skrajność i we wszystkim doszukiwać się diabła. Proszę o poradę.

    Marek

  17. Anna pisze:

    Czasem myślę, że jak człowieka spotka nie ludzka siła to nie można uciec, ja już nie mam siły.

    • wobroniewiary pisze:

      Anno nie ma tak, żeby nie można było tego przerwać. Nie ma sytuacji bez wyjścia, najpierw modlitwa choćby krótka, Jedno Zdrowaś, potem drugie, aż wyjdzie 10-tek. Potem słuchać O. Daniela z Czatachowej, spowiedź, msza św. i wszystko powolutku zacznie się normować i siły wrócą

      Chcesz napisz maila, prywatnie, nie wszystko da się, można i trzeba na stronie….

  18. Paweł pisze:

    Szczęść Boże.
    Nie wiem czy powinienem tu pisać ale napisze:
    Otóż mam prawie 18 lat i chodzę do liceum. Mam problemy z wysławianiem się, zapominam słowa, nie mogę po prostu wypowiedzieć się o tym czym myślę. W szkole przez ten problem nie mam przyjaciół tzn. mam kolegę ale wiele z nim nie rozmawiam. Boję się wypowiadać gdyż może to spowodować śmiech i kpiny otoczenia więc jestem cichym człowiekiem. Nieraz podziwiam ludzi w moim wieku że potrafią tak sprawnie mówić i okazywać swoje emocje. W klasie mam takiego „kolegę” taki towarzyski chłopak który robi sobie ze mnie żarty, jestem taką jego ofiarą. Zna moje słabe strony wie że jestem cichy na lekcjach i wykorzystuje to aby się popisywać przy okazji mnie ośmiesza. Np. gdy jest przerwa wszyscy są w klasie i nagle mi „śpiewa” z czego cała klasa w śmiech. Nie wiem co w tedy robić, głupio mi. Raz nawet miałem ochotę wstać i … ale jest dobrze zbudowany więc odechciało mi się :). Zawsze gdy jadę do szkoły proszę św. Michała o to aby mnie bronił przed tym chłopakiem i żeby dodał mi sił przezwyciężać codzienne problemy. Nie mam depresji, po prostu mam problem z wypowiadaniem się przez co jestem postrzegany za jakiegoś odludka. Czy mogli by państwo polecić mi jakąś modlitwę. Z góry dziękuje.

    • Gosia pisze:

      Hej Pawel
      Ja pracuje z mlodzieza ktora ma rozne problemy. Duzo jest mlodych ludzi ktorzy maja problemy z komunikacja. rozumiem ze jest Ci ciezko, ale zacznij malymi krokami sproboj sie przelamac i zacznij rozmawiac. poczatkowo niech to bedzie jedno dwa slowa z kimkolwiek . postaraj sie kazdego dnia zamienic z kims zdanie i zapisz to sobie w notatniku i tak przez kolejne dni. Potem zwiekszaj sobie poprzeczke. Nie przejmuj sie (mimo ze wiem ze to trudno) ze ktos sie moze wysmiac, pamietaj ze ludzie ktorzy sie smieja z nich zazwyczaj maja sami cos do ukrycia, boja sie osmieszania i znajduja tzw”ofiary”dzieki ktorym moga byc popularni. Najlepiej ich ignorowac, nie dac im poznac, ze jego komentarze Cie w jakis sposob denerwuja, bo mozesz nic nie mowic ale Twoja postawa moze pokzywac ze sie wkurza. Badz silny:)))

  19. g pisze:

    Taka mała prosba sugestia czy nie można by ustawic komentarzy roozpoczynajac je od najnowszego zeby zobaczyc najnowsze wpisy trzeba pomijac wszystkie stare non stop za kazdym razem

    • wobroniewiary pisze:

      Można by tak zrobić ale czytelnicy którzy czytają komentarze po kolei będą mieli wszystko na odwrót, bo jak to tak komentarz a nad nim odpowiedź na niego. Myślę że tak jak teraz jest lepiej i wygodniej.

  20. Teresa pisze:

    Przepraszam najmocniej ale stare i nowe komenarze o kasza z grochem naokraglo trzeba przegladac stare aby zobaczyc nowy .To co robicie jest piekne ale te miksowanie dat to nie.
    Z szacunkiem Teresa

  21. Ania pisze:

    mam pilne pytanie, bo jutro mam spowiedź generalną. Sądziłam, że należy wyspowiadać się z całego życia, a chcąc się czegoś więcej dowiedzieć trafiłam na informację jednego z księży, że spowiadać się w przypadku spowiedzi generalnej należy wyłącznie z grzechów nieodpuszczonych, bo się podważa miłosierdzie Boże i wcześniejsze spowiedzi (zwykłe). Mam teraz mętlik w głowie, bo z jednej strony to zrozumiałe, z drugiej natomiast jest to jakby założenie, że są grzechy utajone, więc sugeruje to, że komunie były świętokradzkie (!?). W świetle tego mam też wątpliwości, czy podołam takiej wybiórczej spowiedzi generalnej, bo są rzeczy, które człowiek uświadamia sobie po czasie. Nie wiem, jak wyrwane z kontekstu życia zdarzenia mogą być zrozumiane przez spowiednika? Mam też problem z rozumieniem gniewu. Słuchałam rekolekcji, że gniew nie musi być grzechem. Mętlik w głowie stuprocentowy, mam wątpliwości, czy ta spowiedź ma sens, bo nie rozumiem jak się nagle okazuje pewnych rzeczy, a przecież nie możliwe, żeby jeden ksiądz mówił jedno, a katechizm drugie.
    Proszę o odpowiedź i z góry dziękuję.

    • wobroniewiary pisze:

      Najlepiej przygotuj się z całego życia (ja tak miałam) i zapytaj jutro kapłana

      • Ania pisze:

        Dziękuję, tak właśnie zamierzałam początkowo i czułam spokój, a przez te mnożące się pytania ostatnio po prostu jestem kłębkiem nerwów.
        Tak zrobię.
        Z Panem Bogiem.

    • eska pisze:

      Aniu, jeśli chodzi o rozumienie gniewu i innych negatywnych uczuć (np. agresji), to wyjaśnienie znajdziesz w genialnej książce ks. Krzysztofa Grzywocza „W mroku depresji”: http://www.tolle.pl/pozycja/w-mroku-depresji . Wbrew tytułowi nie trzeba być akurat w takim stanie – książka pozwala zrozumieć wiele różnych trudnych spraw ze swojego życia, a to bardzo rozjaśnia sytuację.
      Powiem tylko, że staram się pomagać ludziom wokół, tę książkę odkryłam w styczniu i już zmieniła życie trzem osobom, którym ją poleciłam. Równolegle z ich poprawą stanu emocjonalnego, poprawiła się także ich relacja z Bogiem (do czego także próbowałam ich nakłaniać). Ta książka w tym pomaga.
      Polecam ją wszystkim bez wyjątku – tym, którzy mają jakieś dawne urazy, nieprzepracowane emocje, czują, że czegoś w życiu lub relacjach z bliskimi nie rozumieją, a także tym, którzy takie osoby mają obok siebie i chcieliby je lepiej zrozumieć.

      • Anka pisze:

        dziękuję, dopiero teraz zobaczyłam odpowiedź. Przeczytam.
        Ja bardziej niż zrozumienia źródeł gniewu (to przepracowałam) potrzebuję łaski (i tę otrzymałam, ale czasowo), bo człowiek kształtujący się od dziecka w taki a nie inny sposób nie może sam moim zdaniem zmienić postawy. Może próbować i chcieć nie reagować złością na niepowodzenia, ale bez łaski nic się nie zmieni. To na pewno wiesz. 🙂
        Poza tym jest jeszcze aspekt kobiecy. Są dni, kiedy kobieta ma po prostu burzę z piorunami w głowie i to nie ma nic wspólnego z postawą, a wynika z hormonów. Z wiekiem, coraz gorzej… Nie wiem, co z tym robić, poza oddaniem tego Bogu, zaczynam mieć do Niego pretensje w te dni, że mnie wystawia na takie próby. Są dla mnie jak Mount Everest dla alpinisty amatora! Potem przepraszam za ten gniew wewnętrzny, choć czuję, że nie do końca zawiniony, przepraszam za pretensje, ale już po łasce uświęcającej… nie wiem jak na to patrzeć. Czasami czuję się potwornie zagubiona na ścieżce duchowego rozwoju i wydaje mi się, że to mnie co miesiąc cofa na pozycję wyjściową.

        • wobroniewiary pisze:

          I wtedy idź po tym wzburzeniu przed tabernakulum ot tak w ciągu dnia usiądź i powiedz Panu „widzisz jaka jestem nędza, obiecałam sobie a znów wyszło po staremu, Jezu oddaję ci tę nerwowość wybuchy oddaję Ci moją niemoc a proszę Ty Swą wszechmocą działaj, ja sama to jestem jedno wielkie nic”
          Zaufaj mi, że Pan zadziała.
          Skąd wiem?
          Opisałam Ci swoją drogę
          Kiedyś na takiego „Ciekawego” wybuchnęłabym „świętym” gniewem – dziś postępuję inaczej błogosławię mu uśmiecham się i zanurzam we Krwi Baranka

      • eska pisze:

        Aniu, jak najbardziej się zgadzam, że bez łaski – ani rusz. Ale Pan Bóg przemawia do nas także poprzez ludzi, zwłaszcza kapłanów. Po to, abyśmy więcej rozumieli i się rozwijali. Dlaczego więc nie poprzez autora wspomnianej książki? Mniej-więcej to miałam na myśli, gdy ją polecałam. Kiedyś natknęłam się na taką myśl: „To, co sobie uświadamiasz, to też kontrolujesz. To, czego sobie nie uświadamiasz, kontroluje Ciebie.” Wielokrotnie doświadczyłam, jak bardzo zrozumienie potrafi zmienić postawę człowieka. Dlatego jestem gorącą zwolenniczką rozwijania się także poprzez tego rodzaju poznawanie siebie.
        Proponując Ci tą książkę miałam na myśli wypowiedzi autora nie tyle o źródłach gniewu, ile właśnie o tym, dlaczego gniew czy agresja nie muszą być uczuciami negatywnymi i kiedy na przykład gniew jest dobry.
        Zapoznałam się również z odpowiedzią Adminki, za którą dziękuję także w swoim imieniu. Któż, jak Bóg? On może wszystko.
        Pozdrawiam w Panu. 🙂

  22. julia pisze:

    jestem osoba nawróconą od okolo roku. Jestem jak niemowlę w wierze. Proszę o kilka odpowiedzi na pytania , które mnie ciągle nurtują;
    1) czy jeśli modlę się myślami , a mniej ustnie to popełniam błąd?
    mam duże pragnienie rozmów z Panem Bogiem , Maryją , uwielbiam spiewać koronkę do miłosierdzia Pana Jezusa, różaniec… ale mam w ciagu dnia duży problem z wyciszeniem się. Mam dwoje małych dzieci, jeden 5, drugi 2, 5 letni. Ten starszy nie ma nic przeciwko jak sie przy nim modlę połgłosem, on sie zajmuje zabawą , ale młodszy czasem protestuje, odciaga mnie, płacze ze chce potrzymac rózaniec ( ostatnio wiec palce słuza mi zeby odliczac zdrowaśki) chce się przytulac, bawic…. nawet jak umknę do kuchni albo do drugiego pokoju, to zaraz za mna przybiegaja i przerywaja mi modlitwe tysiacem pytan. Z dziecmi jestem praktycznie cały dzien sama, mąz jak wraca, to obiad, mycie, usypianie…
    wieczorem siadam czesto do Pisma św i czytam , robie sobie notatki…potem przemysliwuje rózne fragmenty… dużo czytam na internecie stron zwiazanych z wiarą ,,,w zasadzie więc jedyny spokojny czas to tuz przed zaśnięciem. MOje modlitwy w ciagu dnia więc są odmawiane swoimi słowami i w myslach, bo jak dzieci nie wiedzą , ze sie modle to i mniej absorbujacy są. Dodam , ze nawet ten mniejszy czasem spiewa ze mna koronke , ale czasem sie buntuje ze mam nie spiewac…jak to dziecko.

    2) czy pozycja klęcząca przy odmawianiu modlitw rano i wieczorem to wymóg ?
    rano jak wstaje to w pierwszej kolejnosci poswiecam cały dzien Bogu w myslach , nie klęczę przy tym, koronke, jako że chce koniecznie po godz 15 odmawiac , spiewam jednoczesnie wykonujac swoje obowiazki ,głownie przygotowuje wtedy posiłek dla wszystkich.
    rózaniec odmawiam sobie siedzac, albo chodzac, czasem noszac młodszego na rekach , bo akurat wtedy chce sie przytulac…
    ( moze dzieki temu bez uczenia go, potrafi Ojcze Nasz i zdrowas Mario odmowic;))
    wieczorem probuje klękac przy łozku, ale czuje sie dziwnie jakbym w pustkę swoj hołd oddawala( chyba jednak potrzeba mi obrazu na ktory bym patrzyła a akurat w salonie nie mamy ) i rozprasza mnie to bardzo . Natomiast uwielbiam rozmawiac z Bogiem i modlić się leżąc przed zaśnięciem w pozycji embronialnej, mam wtedy wrażenie , że jestem otulona miłościa Boga i czuję się poprzez modlitwę bardziej z nim zjednoczona. Ten czas przed zaśnięciem to czas kiedy rozmyślam po modlitwie głownej nad tajemnicami różanca , wtedy dostaję jakby większe zrozumienie, W takiej ciszy.
    Problem w tym, ze gdzies przeczytałam, ze leżąc na łozku uwłaczam czci Pana Boga i obrażam go ..od tamtej pory czuję się rozdarta… klękam czasami kolo łozka, bądz na łozku , ale to nie to samo. Nie mam wtedy tego wyciszenia wewnetrznego. Czy popełniam błąd idąc za swoja intuicją ? Proszę pomóżcie.
    3) jest jeszcze jeden problem,,,czytałam gdzies, ze jesli w czasie modlitwy nie jestem wyciszona, to taka modlitwa jest niewysłuchana , bo ulegam podczas niej emocjom…
    bywa, ze jak wyjde z pokoju , zostawie dzieci bawiace się, zaczne sobie odmawiac koronke , a dzieciaki jak na złosc zaczynaja wtedy miec setke pytan do mnie , to zaczynam sie niecierpliwic, ze nie dadza mi sie pomodlic.. i wtedy zaczynam czuc, ze na nic moja modlitwa bo ogarnia mnie irytacja na to, ze nie mam jak spokojnie sie pomodlic w ciagu dnia, a bardzo chce.
    4) i ostatni moj problem. Uczę się dopiero modlić, co piękniejsze modlitwy zapisuje sobie i czesto odmawiam je wpatrujac sie w komputer , tak samo jak słucham mszy z czatachowej, laptop mam na kolanach i łączę sie duchowo z tymi ludzmi.
    czy to jest niestosowne , ze wykorzystuje laptop, komorke( mam fajna aplikacje z biblią , brewiarzem, czytaniami na kazdy dzien i psalmami) , czytnik eletroniczny do odmawiania modlitw?
    i czy kazda modlitwa musi miec podana intencje ? rzadko modle sie o swoje sprawy , rzadko prosze o siebie, bo mam wrazenie , ze Bóg uzycza mi swojej łaski na tyle, ze mam wszystko. Wiec prosze o łaski dla innych członków rodziny, obcych ludzi, intencje sa dosc ogolne..
    za konajacych, za miłosc i pokoj w rodzinie, za nawrocenie grzeszników , przy czym nie mam na mysli konkretnych osob…
    czy takie ogolnikowe intencje wystarcza zeby były wysłuchane ???
    czy jesli nie bardzo wiem o co mogłabym sie pomodlic, to moge złozyc to na rece Maryi? czasem tak robię .. mowię jej , zeby te modlitwy ode mnie przyjęła..a ona juz najlepiej wie komu je przeznaczyc …
    Nie wiem czy to słuszne.
    Wiem , ze dla niektórych te pytania moga byc dziecinne, ale po 38 latach po raz pierwszy pokochałam Boga i zrozumiałam co znaczy koscioł i Bóg. Wczesniej to bylo wszystko mniej niż letnie.

    • Monika pisze:

      Piszesz Julio: „za nawrocenie grzeszników , przy czym nie mam na mysli konkretnych osob…”
      – dzisiaj na tej stronie (gdzieś niedaleko) przeczytałam, że Pan Bóg lubi konkrety – myślę, że najważniejsza, także w modlitwie, jest jednak miłość.
      Z pewnością – i w to wierzymy – że żadna modlitwa się nie zmarnuje.
      Czasem możemy nie wiedzieć jaka modlitwa jest najpilniejsza, jak chodzi o intencję.
      Wiem, że wiele osób nie tylko modlitwy ale Msze Święte ofiarowuje według Niepokalanego Serca Maryi. To jest na pewno godne polecenia.
      Jezus jest Panem!

    • Maggie pisze:

      @Julia:
      Serdeczna modlitwa jest miła Panu Bogu. Własne słowa pełne czci i miłości, gdy wielbiac Go: prosimy, dziękujemy i przepraszamy, są rownież modlitwa.

      Nie musisz kolekcjonowac modlitw etc – bo możesz przypadkowo wpaść w sidła tzw krucjatek i „nie ilośc” ale „jakość” jest ważna.
      Masz podstawowe modlitwy, jak i te będące własnymi/ serdecznymi zawierzeniami i zwierzeniami (troski, radości). One przyblizaja do Pana Boga pięknem szczerości i miłości w swej prostocie. Trzeba tylko pamiętać, ze Pan Bóg to Pan i Bóg Ojciec, a nie kelner czy kolega.

      Gdziekolwiek jesteś i cokolwiek robisz, możesz wielbic Pana Boga – a za brak wyciszenia można przeprosić i prosić aby mimo tego Pan Bóg wsłuchiwał. Nie ma żadnej sprawy, której nie moznaby ująć w modlitwie – a więc rowniez rozterki, z którymi w pokorze, z miloscia zwracasz sie, bezpośrednio bądź przez Świętych pośredników.

      Ktoś mi powiedział kiedyś, ze uczciwa praca może być modlitwa, a kto pracuje z sercem w niedziele: przy chorych lub potrzebujących …to jakby dwa razy sie modlił.

      Myśle, ze dobrze pojmujesz modlitwę i jej znaczenie, a modlac sie za grzesznikow, modlisz sie za wszystkich – bo wszyscy grzeszymy. Pan Bóg w Swej Mądrości i Dobroci obdarza Swoim Miłosierdziem, łaskami przejrzenia, nawrócenia czy przebaczenia.

      Jezus jest Panem!

      • Maggie pisze:

        Możesz zamknąć oczy i oczyma wyobraźni widzieć Chrystusa czy Matkę Najswietsza i wówczas możesz doświadczyć ich obecność przy Tobie (popros o to, a może doznasz tej Łaski).
        Nie wierze, ze modlisz sie bez intencji. Spójrz inaczej: bo uwielbienie Boga jest już samo w sobie intencja. Kiedy czynisz znak krzyża, to tez wyrażasz szacunek i uwielbienie, zanim zaczniesz sie modlić , a więc jest to intencja.

        Pamiętaj tez, ze śpiewamy „a gdy będziem zasypiali, niech Cię nawet sen nasz chwali” – w tym kontekście przemysł swoje zasypianie z modlitwa w sercu, a glowa na poduszce no i zapytaj spowiednika o to.

        Jezus jest Panem!

  23. julia pisze:

    dziękuje wam za odpowiedź

    chcę się z wami podzielić czymś..

    często tu piszemy , ze komunia sw powinna byc przyjmowana na kolanach ( tak jest napisane w Biblii) i teraz napisze, ze mam ogromny problem z tym…
    tzn . nie z klękaniem, bo od dziecka tak byłam nauczona , tylko problem z posłuszenstwem
    otóz u mnie w kosciele nie ma tego problemu , wiekszosc ludzi jednak klęka , czesc na stojaco przyjmuje ale z szacunkiem.
    ale jak pojade w odwiedziny do mamy , to w moim dawnym kosciele nikt, nie klęka, niektórzy robia takie dygnięcie przed ksiedzem, ale nikt nie klęka….
    nie miałam tam problemu z klekaniem , dopoki nie przeczytałam o posłuszenstwie i wprowadzaniu rozłamu w kosciele. Powiem szczerze, ze ostatnim razem jak uklekłam to potem płakac mi sie chciało bo pomyslalam, ze ktos moze to odebrac jako pyche religijna i sama sie korzyłam przed Bogiem, ze pycha mnie ogarneła bo cche robic to co ja chce , czyli klękac , a nie to co wszyscy. Miałam wyrzuty, ze moze łamię w ten sposob jednosc koscioła mistycznego???
    po wczorajszej mszy sw z gazetki która mozna sobie w kosciele wziasc przeczytałam ostrzezenie ze jacys ludzie z sekty Natanka rozpowszechniaja przed kosciołami w naszej diecezji ulotki, ze komunia tylko na kleczaco, ze szafarze to samo zło i ze intronizacja Jezusa na króla POlski to wymysł Natanka, a biskupi tego nie popieraja. To wszystko wsparte kłamstwem, ze komunie na stojaco wprowadził sobór drugi ( podobno nie ma takiego zapisu i Benedykt XVI chciał by przywrocono w liturgii dawny zwyczaj klękania ale go nie posłuchano).
    Nie wiem co o tym myslec, czy u siebie klękać , a u mamy w kosciele stać ? czy posłuszenstwo wymysłom kaplanów / biskupów jest wazniejsze od posłuszenstwa wobec Boga ? pomóżcie mi bo ostatnią rzeczą jakiej bym chciała to obrazic czyms Boga.
    Druga sprawa , która mnie męczy , odbywałam ostatnio spowiedz w parafii mojej mamy. Chciałam przystapic do komunii ale miałam kilka drobnych i wiekszych grzechów na sumieniu. Kiedy zaczełam sie spowiadac przed msza ksiadz w trakcie wypowiadania grzechów przerwał mi ( myslalam, ze chce mnie pouczyc ) i od razu nie dajac mi mozliwosci wyznania pozostałych grzechów przeszedł do procedury odpuszczania grzechów . Rozumiem, ze spieszyło mu sie , bo za chwile msza miała sie zaczac a jeszcze 3 osoby były do spowiedzi, ale mam teraz watpliwosci czy ta spowiedz była wazna?

    • Maggie pisze:

      I. Nie zatailas grzechów a to najważniejsze. Na następnej spowiedzi powiedz o tym spowiednikowi z wyszczegolnieniem tych grzechów nie wysluchanych przez księdza.

      II. JPII, BXVI i obecny papież Franciszek: nie na ręce, nie przez świeckich, nie na stojąco (wyjątkowe tylko sytuacje np ułomności, fizyczna niemozliwosc). Tak, ze jest posłuszeństwo i „posłuszeństwo” w posluszenstwie.

    • Beata-Ania pisze:

      Julio, ja w zeszłym roku miałam podobną sytuację, poszłam do konfesjonału z kartką, żeby niczego nie zapomnieć, i ksiądz kilka razy mi przerywał i chciał kończyć…a ja za każdy razem mówiłam, że jeszcze to, i jeszcze tamto…w końcu całkowicie mi przerwał i dał rozgrzeszenie. Wyszłam stamtąd całkiem skołowana, bo nie wiedziałam dlaczego tak się zadziało. Na kolejnej spowiedzi u innego księdza powiedziałam co się stało i zapytałam, czy poprzednia spowiedź jest ważna, mimo, że wszystkiego nie powiedziałam. Ksiądz mi odparł, że jak najbardziej jest ważna i nie mam sie martwić.

  24. julia pisze:

    powiedzcie mi proszę, czy Jezus wymaga w ewangelii , zebysmy wszystkich kochali i lubili ?
    Jest w moim otoczeniu osoba , której wybaczylam krzywdy, normalnie z szacunkiem i zyczliwoscia z nia codziennie rozmawiam, nie stanowi to dla mnie problemu. Dla własnego dobra zapomniałam wszystko co zle. Oddałam to Jezusowi i widze, ze on działa , ze rozpuszcza we mnie te złe wspomnienia. Jest tylko jeden problem, ja nigdy tej osoby nie lubiłam, nawet zanim uczyniła mi wiele krzywd , od momentu poznania była mi obca i nie umiałam jej polubić. Modle sie za nia , dobrze jej zycze ale gnębi mnie to , ze choc na zewnatrz okazuje jej zyczliwosc , usmiech na codzien, to jednak nie potrafie wzbudzic w sobie do niej uczucia sympatii. Czy takie nastawienie wewnetrzne wobec niej nie jest moim grzechem przeciwko miłosci blizniego ?
    Dodam , ze to moje „nielubienie” w zaden sposob nie przekłada sie na relacje z ta osobą. Jestem wobec niej grzeczna i zyczliwa.

  25. ta pisze:

    Zanurzaj te negatywne uczucia we Krwi Najwyższego-naszego Pana Jezusa Chrystusa!Doskonale Cię rozumiem bo sama mam taką osobę w otoczeniu.Błogosław tej osobie i proś Pana Jezusa aby zabrał Ci te negatywne uczucia.
    Myslę,ze nie masz grzechu,te mysli „nie lubie jej”to pokusa ,ktorą TY odrzucasz…
    moze zamien tą mysle na inną przeciwną :

    -alez ja Cię lubie!powtarzaj to sobie wbrew pojawiajacym sie negatywnym myslom
    dla P.Jezusa nie ma nic niemozliwego!
    jesli ta sprawa Cie dreczy to powiedz to przy spowiedzi ale jestem pewna,ze Kapłan powie Ci,ze nie masz grzechu..ja mysle ze to zły dreczy Cie tymi myslami
    mozna w imie Jezusa wyrzekac się ich!i przebaczac i błogosławic
    nie tylko tej osobie ale i sobie
    Panie Jezusprzebaczam tez sobie,ze jeszcze nie do konca zapomniałam,ze jeszcze mam negatywne uczucia
    i dziekowac Panu za to co juz uzdrowił-trzymaj się Julio ! 🙂

    • wobroniewiary pisze:

      Dopowiem tylko jedno – przebaczyć, błogosławić i modlić się za kogoś to jest prawo Miłości Bożej -a nikt nie każe ci sympatyzować z każdym i wiele czynić wspólnego z każdym. To są różne sprawy 🙂

  26. julia pisze:

    nieswiadomie, tzn nie majac zbyt duzej wiedzy własnie tak cały czas robie jak piszecie….
    dziekuje wam bardzo. Kiedys jak się odwaze opowiem troche własne swiadectwo nawrócenia.

  27. ta pisze:

    Bóg z Tobą Julio!

  28. julia pisze:

    będę męcząca z pytaniami…
    ale mam dylemat.. ja jestem nawrócona , choć ciągle się uczę , ale mój mąż nadal nie chce chodzić do koscioła, nie spowiada się itd.. rozumiem go, sama taka byłam i wiem, ze potrzeba czasu i swiadectwa mojego nawrócenia poprzez czyny. Modle się za jego nawrócenie i proszę Boga o to, zebym mogła razem z nim chodzic do koscioła i spotykac sie z Jezusem. Na razie skutek taki, ze maz złagodniał , wiecej zyczliwosci i mniej kłotliwosci w nim. Ale koscioł na razie omija. Powiedział , ze on ma Boga w sercu i nie potrzebuje w kosciele siedzieć 😦
    Ale problem mój dotyczy teraz sfery intymnej. Mąz nie ufa mi, nawet jesli mówie , ze spokojnie mozemy bez prezerwatywy sie obejsc. Mam duza wiedze i doswiadczenie dotyczace NPR ale mąz boi sie, ze trafi sie mu 3 dziecko a on finansowo nie podoła. A moze boi sie , ze znów bedzie syn ( mamy dwoch) a on wychowywany bez ojca , jest bardzo biedny tak naprawde w sferze przekazywania wartosci meskosci , on bardzo chciałby miec córke…
    Ja nie miałabym nic przeciwko 3 dziecku , choc generalnie mam sporo przeciwskazan zdrowotnych, jestem po dwoch cesarkach z powodu arytmii serca, po cesarce mam komplikacje, endometrioze w bliznie po cc,,, generalnie zdrowotnie nie jestem gotowa na dziecko , ale gdyby sie zdarzyło…w Bogu by była nadzieja , ze wszystko sie uda.
    Mąz zbyt mocno przezył moje ciaze, pobyty w szpitalu i teraz stara sie zapobiegac ciazy pewnie tez z tego powodu.
    i teraz dowiedziałam sie, a chyba przeczuwałam to w sumieniu … ze taka forma antykoncepcji jest grzechem ciezkim. Strasznie mnie to zasmucilo, bo zblizen małzenskich jest tak mało w naszym małzenstwie , ( przepraszam za szczerosc ale czasem 2 razy na miesiac to wszystko) a jeszcze wtedy kiedy organizm najbardziej sie upomina mam byc wstrzemieźliwa . Dla mnie nie jest to problem, ale szkoda mi męza , mam wrazenie , ze w ten sposob przyczyniam sie do jego grzesznosci , bo odmawiajac siebie , sprawiam, ze jego mysli czesciej moga krązyc wokoł innych kobiet.

    • Monika pisze:

      Świetne, cenne, mądre, ciekawe i pożyteczne o budowaniu relacji z drugim – wykład o komunii, o sferze seksualności ale nie tylko, o różnicach w płci i co z tego wynika. Końcówka niezmiernie cenna do przećwiczenia i używania w rozmowie dosłownie z każdym człowiekiem. Warto skorzystać z tej małej banalnej wskazówki podanej na sam koniec od momentu: 1 godz. i 47 min.

    • Monika pisze:

      Julio, myślę, że tutaj znajdziesz odpowiedź na problemy, o którym piszesz.
      Przesłuchaj a zobaczysz, że dużo Ci się rozjaśni. Myślę, że rozwieją się Twoje wątpliwości.
      Szczerze polecam.

  29. julia pisze:

    wykłady cudowne, zwłaszcza pierwszy
    ale ja nadal nie wiem, czy mam grzech jesli pozwole mezowi sie zblizyc do siebie w czasie płodnym, wiedzac , ze uzyje prezerwatywy ? czy mam go uswiadamiać ze to źle ? mysle, ze nawet gdyby , to i tak bedzie sie zabezpieczał> więc w zasadzie ja pozostaje w konflikcie z sumieniem.

  30. Monika pisze:

    Tutaj jest link od Ewy – to Ona go wskazała – bo Ona umie od razu szybko wszystko odszukać
    – link na ten temat, zamieszczony na tej stronie w styczniu 2014:
    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2014/01/14/ks-adam-skwarczynski-od-jakiegos-czasu-nie-udzielam-rozgrzeszenia-malzonkom-ktorzy/
    Sprawa jest prosta, stanowisko Kościoła jest jednoznaczne, jeśli chodzi o antykoncepcję (tu nie ma wyjątków), chociaż wydaje się to niejednemu bardzo trudne do przyjęcia ale z Bogiem nie ma nic niemożliwego. Bywa, że niektórzy dowiadują się o tym dopiero w dorosłym wieku – to, że antykoncepcja jest grzechem jak i to, że z Bogiem wszystko jest możliwe.
    Łatwo jest radzić gdy nas to nie dotyczy. Ja nie mogę mieć dzieci i nie mam na to wpływu, i nie ma na to żadnego fizycznego sposobu. Dawno się z tym pogodziłam, chociaż bardzo bym chciała – nieważne czy jedno czy dwanaścioro, byleby były – każdą ilość przyjęłabym (szczerze) ale co zrobić jak nigdy nie będę miała fizycznie żadnego.
    Wola Boża i tu trzeba się z tym zgodzić. Pozostaje więc modlitwa i ratowanie życia dzieci nienarodzonych.
    Mój narzeczony mawia w trudnych sytuacjach: „nikt nie mówił, że będzie łatwo”.
    Razem modlimy się więc uczestnicząc w duchowej adopcji dzieci – chociaż tylko przez telefon ale razem.
    Ojciec Daniel z Czatachowy (MiMJ) też ten temat dogłębnie i w piękny sposób poruszał.
    Niełatwo jest odszukać szybko to kazanie ale warto. Mówił pięknie o stawaniu się prawdziwym Katolikiem otwartym zawsze na życie – uczestniczącym w przekazywaniu życia, które stwarza Bóg – a nie tylko otwartym na życie w jakichś szczególnych sytuacjach czy konkretnych warunkach – ale zawsze – próbował to tłumaczyć, że grzechem jest nawet tak naprawdę zamykać się na życie w jakikolwiek sposób. Jeśli się tego słucha to jest to oczywiste i logiczne.
    Bóg jest życiem i nie wolno zamykać się na życie a każdy człowiek jest spełniony tak naprawdę tylko w Bogu.
    Warto wsłuchiwać się dokładnie w głos Kościoła. Ojciec Adam Szustak w tym drugim wykładzie wyżej, który przytoczyłam przedstawia swoją radę: gadać, gadać i jeszcze raz gadać (z małżonkiem) a jak są trudne sytuacje i budzą się jakieś pytania, wątpliwości, to przecież od tego są kapłani, jest Spowiedź Święta, np. po której zakończeniu można zawsze pytać i rozwiać te wątpliwości. Warto szukać zawsze u źródła.

    Któż jak Bóg!

  31. Irmi pisze:

    Witam,
    dostałam list „łańcuszek” , że chłopiec w Anglii jest chory i chce być wpisany do listy Guinessa za największą liczbę otrzymanych kartek z życzeniami zdrowia,a przy okazji trzeba wysłać 20 kopii listu do znajomych bo jak się wyśle to spotka nas coś dobrego , a jak nie to na pewno przytrafi się coś złego i są podane rzekome przykłady. Z jednej strony wiem , że to coś złego , z drugiej mam mieszane uczucia , że może lepiej wysłać , ale jak wyślę to jeśli to ma jakiś związek z działaniami złego to wtedy inni też będą na to narażeni. Proszę o rozjaśnienie mi tematu.

    • wobroniewiary pisze:

      Odpowiem krótko, żadnych „łańcuszków” a chłopaka lepiej wspierać modlitwą niż rekordową ilością kartek z życzeniami.
      Lepsza modlitwa nawet jednej osoby niż jakiś rekord a jeśli już jest informacja o tym chłopcu to jestem pewien że wielu czytelników naszej strony otoczy chorego chłopca modlitwą.

    • Ania pisze:

      Ja bym mu wysłała i 50 kartek byle bez warunków „bo jak nie to coś tam się stanie”

    • Maggie pisze:

      Kiedyś krążył tzw łańcuszek św.Antoniego (komputery były w powijakach). Oczywiście, powiedziałam o tym mojej mamie i ze spokojem przerwalam, bo tam gdzie ma być prośba tam ma być modlitwa a nie zlorzeczenie etc.
      Pieniądze (plus jakieś tam extra), jakie miałam wydać na koszt przesyłki, większej ilości listu/łańcuszka, wrzuciłam do skarbonki przy ołtarzu/figurze św.Antoniego.
      Lepiej nie rozprzestrzeniac tego typu „promocji”, ale pomodlic sie za autora listu i tego chlopca(rzekomo chorego) i złożyć datek na biednych/potrzebujących w tejże intencji, jako ochronę przed groźbami (osłoną Dobrem).

      Jezus jest Panem!

      • Maggie pisze:

        @Irmi:
        pisałam w pośpiechu i z bólem głowy więc można niezrozumiec.
        Na Twoim miejscu przerwalabym ten łańcuszek i odmówiła egzorcyzm np Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów , Ty ktora otrzymałas od Boga …..itd czy inny (np Pod Twoja obronę…). Jeśli chcesz to kwotę jaka wydalabys na te 20 kartek ze znaczkami możesz dać np do skarbonki przy figurze św Antoniego czy innej albo na misje sw, bądź na Msze Św. Pan Bóg mocniejszy niż ktoś kto udaje, ze zależy abyś sie za kogoś modliła…i to pod groźba !?!…. Modlitwa nie jest „kara dla niegrzecznych dzieci”.

        Jezus jest Panem!

  32. Irmi pisze:

    Bardzo dziękuję za odpowiedzi.
    Pozdrawiam i Szczęść Boże!

  33. Irmi pisze:

    Witam ponownie, tym razem bardzo proszę o modlitwę w mojej intencji, od jakiegoś czasu zmagam się z problemami zdrowotnymi , część z nich prawdopodobnie jest wynikiem problemów nerwicowo- lękowo depresyjnych.Podjęłam leczenie , ale na razie jest jeszcze gorzej.Czuję się strasznie.Proszę o modlitwę w mojej intencji i z góry dziękuję.Bóg zapłać!

    • Joanna pisze:

      http://www.guadalupe.opoka.org.pl/prowadzmnie/krwi.html
      Najczęściej ‚korzystam’ z punktu 9-go,
      Litania do Najdroższej Krwi jest w moim codziennym menu, pamiętaj o ofiarowaniu za siebie i bliźnich,
      Jest krótka i w każdym problemie niekoniecznie zdrowotnym pomocna, zwykle odpowiedź pojawia się przed skończeniem litanii
      Zasługi Tej Krwi i Ran Najświętszych są nieskończone – Ta Najświętsza Krew i Rany nie zawodzą
      Tak od siebie to radziłabym Ci pamiętać o Różańcu, ja jakoś nie mogę oddzielić Jezusa od Maryi i odwrotnie – jest idealna (dla mnie ) na koniec części bolesnej Różańca
      – życzę szybkiego powrotu do zdrowia

  34. ta pisze:

    ZNIEWOLENIE DEMONICZNE

    1. RODZAJE ZNIEWOLENIA

    * POKUSZENIE, ZWABIENIE

    * NIEPOKOJENIE, DOKUCZENIE

    * MĘCZENIE, UDRĘCZENIE:

    – fizyczne ( artretyzm )

    – umysłowe ( obawa choroby )

    – duchowe ( samooskarżanie )

    * PRZYMUS, NAŁÓG

    – alkohol, nicotyna, narkotyki

    – obżarstwo, wielomówstwo

    * NIEWOLNIK NAŁOGU

    – masturbacja, onanizm

    * PRZYZWYCZAJENIE

    – częste oglądanie telewizji

    * POWSTRZYMYWANIE

    – kiedy chcesz się modlić przychodzi demon

    – zaczynasz ziewać i być sennym

    * OSZUKIWANIE, OKŁAMYWANIE

    – własna pycha, zarozumiałość

    – otwieranie drzwi siłom demonicznom

    * OSŁABIENIE, ZACHOROWANIE

    – szatan przychodzi aby osłabić i zabić

    – jest to dobrze znany duch śmierci

    * AKTYWNOŚĆ BEZ ODPOCZYNKU

    – jest podsumowaniem wszystkich demonów

    2. MIEJSCA PRZEBYWANIA DEMONÓW

    * EMOCJE I POSTAWY OSOBOWOŚCI

    – złość, strach, użalanie, samobójstwo,śmierć

    – bunt, uraza, gniew, złość, przemoc

    * UMYSŁ JEST POLEM BITWY

    – depresja emocjonalna prowadzi do śmierci

    * POSŁUGIWANIE SIĘ JĘZYKIEM

    – krytycyzm, plotkarstwo, bluźnierstwo, nieczysta mowa

    – kłamstwo, wyolbrzymianie

    * POSŁUGIWANIE SIĘ SEXEM

    – sex nie jest zły, jest dobry

    – złe są sexualne zboczenia

    * ZBOCZONE POŻĄDANIA

    – pożądliwość ciała, oczu, pycha życia

    * NARKOMANIA, NAŁOGI

    – alkohol, nikotyna, narkotyki, obżarstwo

    * OCULTYZM, WRÓŻBIARSTWO

    – nie wolno uzależniać się od Yoga

    – jest to jaskinia zła

    * FAŁSZYWE UWIELBIANIE

    – Islam, Buddyzm, Mormonizm, Świadkowie Jehowy

    * HEREZJE

    – odstępstwa od wiary chrześcijańskiej

    * NASZE CIAŁA

    – epilepsja i artretyzm jest demoniczny

    JAK WCHODZĄ DEMONY DO CZŁOWIEKA

    * PRZEZ OKULTYZM (NIEZAWINIONY)

    Jest tutaj złamanie II Przykazania Bożego

    „Nie będziesz miał innych bogów obok mnie.”

    Pan Bóg będzie karał grzechy ojców do trzeciego i czwartego

    pokolenia tych, którzy go nienawidzą.( II Moj. 20- 5)

    * OSOBISTE ZAANGAŻOWANIE W OKULTYZM

    „Niech nie znajdzie się u ciebie taki, który przeprowadza swojego syna,

    albo swoją córkę przez ogień, ani wróżbita, ani wieszczbiarz, ani guślarz,

    ani czarodziej ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani znachor,

    ani wzywający zmarłych.”( V Moj. 18: 10- 11)

    Gdyż obrzydliwością dla Pana jest każdy, kto to czyni i z powodu tych obrzydliwości Pan, Bóg twój wypędza ich przed tobą.”( V Moj. 18: 12 )

    * WPŁYWY PRZEDURODZENIOWE

    W wielu ludzi weszły demony, gdy byli jeszcze w łonie matki poprzez stany emocjonalne, jak strach, depresja czy uzależnienie od nałogów,

    a także chodzenie do wróżki jest przykładem kontaktu z demonami.

    * DUSZEWNA DOMINACJA

    – kontrola więzów duszy, dominacja matek nad synami

    co daje poczucie winy i niedojrzałość emocjonalną,

    tzw duchowa pępowina ze synem.

    * PRESJE I STRESY W DZIECIŃSTWIE

    „Bo gdzie jest zazdrość i kłótliwość, tam niepokój i wszelki zły czyn”( JAKUB 3:16)

    – tam, gdzie atmosfera walki i kłótliwości, tam wchodzą demony.

    * CHWILA EMOCJI, SŁABOŚCI FIZYCZNE

    – demony smutku, depresji, rozczarowania

    – słabości fizyczne jak uraz fizyczny czy epilepsja

    * GRZESZNE DZIAŁANIA LUB NAWYKI

    – wszelkie pożądliwości ciała, pożądliwości oczu, pycha życia

    WARUNKI UWOLNIENIA

    * UKORZ SIĘ PRZED BOGIEM

    * BĄDŹ UCZCIWY PRZED BOGIEM

    * WYZNAJ SWOJĄ WIARĘ W CHRYSTUSA

    * WYZNAJ KAŻDY ZNANY CI GRZECH

    * POKUTUJ ZE WSZYSTKICH GRZECHÓW

    * ZERWIJ Z OKULTYZMEM (MASONERIĄ)

    * PRZEBACZ WSZYSTKIM LUDZIOM

    * WYDALAJ DEMONY

    – po prostu głęboko je wydychaj. Duch to jak oddech.

    – wydalaj duchy przez wydychanie w imieniu Jezusa.

    DLACZEGO NIEKTÓRZY NIE SĄ UWALNIANI

    * BRAK POKUTY I ŻALU ZA GRZECHY

    * BRAK DESPERACJI, POSYWNOŚĆ, BIERNOŚĆ

    * NIEWŁAŚCIWE MOTYWY ( JAKUB 4:3)

    * SKUPIANIE UWAGI NA SOBIE, EGOCENTRYZM

    * ZWIĄZKI Z OKULTYZMEM NIE ZOSTAŁY ZERWANE

    * BRAK ZERWANIA ZE ZŁymi ZWIĄZKAMI

    * JESTEŚ POD PRZEKLEŃSTWEM- MUSISZ ZERWAĆ

    * NIEWYZNANIE GRZECHU JAK NP. ABORCJA

    * NIE ODDZIELENIE SIĘ POPRZEZ CHRZEST WODNY

    * KONDYCJA FIZYCZNA JEST BAROMETREM KONDYCJI

    DUCHOWEJ I ONI NIE DOSTĘPUJĄ UWOLNIENIA

    SIEDEM SPOSOBÓW UWOLNIENIA

    1. UCZYŃ JEZUSA PANEM W KAŻDEJ DZIEDZINIE

    – jak duch, który wędruje i wraca do domu pustego

    i przyprowadza ze sobą siedem gorszych duchów.

    Tylko Jezus może wypełnić pustkę w naszym domu.

    2. PRZYWDZIEJ SZATĘ CHWAŁY

    – w miejsce ducha przygnębienia przywdziej szatę chwały

    – kiedy uwielbiasz Pana, to dręczysz ducha złego,

    – pieśń pochwalna zamiast ducha zwątpienia.

    3. PRZYWDZIEJ CAŁĄ ZBROJĘ BOŻĄ

    – abyś mógł stawić opór w dniu złym ( EFEZJAN 6: 14- 17 )

    4. ŻYJ WEDŁUG SŁOWA BOŻEGO

    „Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem,

    które pochodzi z ust Bożych.”( MATEUSZ 4: 4 )

    5. PODDAJ SIĘ BOGU A PRZECIWSTAW SIĘ DIABŁU

    „Przeto poddajcie się Bogu, przeciwstawcie się diabłu, a ucieknie od was.”

    ( LIST JAKUBA 4: 7 )

    6. WŁAŚCIWA SPOŁECZNOŚĆ Z LUDŹMI BOŻYMI

    „Jeśli zaś chodzimy w światłości, społeczność mamy ze sobą,

    i krew Jezusa Chrystusa oczyszcza nas od wszelkiego grzechu.”

    ( I LIST JANA 1: 7 )

    7. BĄDŹ ZDYSCYPLINOWANY

    – samodyscyplina, nie buntuj się( I SAMUEL 15: 23 )

    8. POSTAW JEZUSA W CENTRUM SWOJEGO ŻYCIA

    ” A gdy Ja będę wywyższony ponad ziemię, wszystkich do siebie pociągnę.”

    ( EWANGELIA JANA 12: 32 )

    • Jacek pisze:

      troche mi sie zabawne to wydaje bo przez wszystkie te negatywne rzeczy przechodzilem i przechodze. Jedynie chyba epilepsja mnie nie spotkala… a do nalogow mi dochodza jeszcze sterydy i mimo bolu watroby ciezko mi sie z tym rozstac…

  35. krzysztof pisze:

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Chciałem zapytać co zrobić aby nawróciła się moja żona? Im dłużej trwa nasze małżeństwo tym jest między nami gorzej, a w tej chwili jest już bardzo źle żona mówi, że wiara w Boga to wyłącznie jej sprawa i nie mam się do tego wtrącać, a jeżeli już dochodzi do rozmów na temat wiary to z jej strony padają same negatywy mimo iż staram się tłumaczyć to wszystko wg nauki katechizmu co ją zwyczajnie denerwuje i o kłótnię wtedy nie trudno staram się modlić ale ciągle szukam odpowiedzi na to pytanie jak mam dalej postępować czasem już mam zwyczajnie dość a nie chcę aby nasz związek się rozleciał bo kocham moją żonę z góry Bóg Zapłać za jakąkolwiek odpowiedź.

  36. clemensnonpapa pisze:

    @ Krzysztof

    Może należałoby zadbać w ogóle o dobre relacje z żoną, pomijając kwestie religijne? Być może konflikt religijny jest czubkiem góry lodowej ogólnych problemów małżeńskich. Im bardziej Pańska żona będzie Pana „lubiła”, by użyć tu najsłabszego sformułowania, tym bardziej będzie otwarta na Pańską argumentację.

    Być może są jakieś konkrety, które dla Pańskiej żony byłyby jej osobistym „dowodem na istnienie Boga” lub „dowodem na prawdziwość religiii chrześcijańskiej” czyli urzeczywistnienie czegoś, o co Pana już od dłuższego czasu prosi, np.:
    – posprzątanie garażu,
    – nierzucanie ubrań na podłogę,
    – zreperowanie żelazka zepsutego od sześciu miesięcy,
    – bycie miłym dla teściowej
    – …… itd.

    U każdego człowieka i w każdym małżeństwie są to inne sprawy, które nie są małe, bo ich suma stanowi o jakości relacji małżeńskich. Słyszałem historię, że pewien mąż wróciwszy z rekolekcji posprzątał w szafie i poukładał wreszcie swoje ubrania, na co jego żona wpadła w osłupienie, bo dla niej był to cud i dowód prawdziwości jego nawrócenia. Inna znajoma stwierdziła, że gdyby jej mąż chociaż raz ugotował i podał jej obiad, to by się chyba popłakała ze szczęścia.

    Rezygnacja w własnej woli w rzekomo drobnych sprawach jest bardzo ciężka, ale w oczach Bożych cenna, a dla ludzi przekonująca. Tym bardziej, że osoby bliskie znają nas „przed” i „po”.

    Nie należy fatygować Pana Boga do spraw, które do nas należą, bo po to dał nam rozum i wolną wolę by z nich korzystać.

    • krzysztof pisze:

      Witam może coś w tym jest, że spodziewamy się jakiegoś cudu, nagłej zmiany stanu rzeczy , a tymczasem to czego oczekujemy tkwi w całkiem drobnych sprawach. Dzięki za takie spojrzenie na sprawę,jest to dla mnie bardzo inspirujące i wykorzystam to jako jeden z elementów w naprawie swoich relacji z żoną jeszcze raz dziękuję pozdrawiam z Bogiem.

  37. julia pisze:

    kochani, pomóżcie mi . NIe dotarłam dziś na mszę sw. Rano musiałam zając się dziecmi; sniadanie, potem usypianie na drzemke jednego z nich. Zwykle udaje mi sie go uspic tak , ze moge isc na 11 30 , dzis usnał duzo pozniej ( z nikim innym nie usnie niestety) . potem obowiazki wobec rodziny, obiad , po obiedzie wybralismy sie na spacer do lasu, zeby dzieciaki troche na powietrzu pobyły i zaplanowałam sobie, ze na 18 uda mi się wrócic i pojsc na mszę.
    Dzieciaki troche nie chciały wracac do domu, a ja tez nie chciałam im zabierac tego cennego czasu zwłaszcza z ojcem, którego na codzien mają raptem godzinę. Gdy wracalismy , stwierdziłam, ze jesli się spoxnie nieco , to nie nic takiego się nie stanie. Ale doszedł problem fizjologiczny. A nigdzie w poblizu wc.
    Na msze w koncu nie dotarłam, teraz słucham wczorajszego spotkania młodych w Czatachowej ale planuje iść jutro na 7 na mszę, zeby niejako zadośćuczynic Panu Bogu moja dzisiejszą nieobecnosc.
    I zeby ktoś nie pomyslał , ze ja sie usprawiedliwiam. NIe, mam świadomość , ze źle sie stało, źle rozplanowałam dzien i wyszło wbrew mojej woli. Tydzien temu byłam u spowiedzi i teraz nie wiem, czy jesli chce jutro przyjąc komunię święta to muszę z tym grzechem iść do spowiedzi? troche się dziwnie czuję , bo od ostatniej niedzieli staram sie pilnować i unikać grzechu, nawet w myśli .
    Chcę być posłuszna kościołowi i jego nauce ale nie wiem teraz czy mój grzech jest powszedni czy ciężki, jak to osądzić. Powiem szczerze, że wielkiego wyrzutu sumienie nie czuję , wola by pójść była do ostatniej chwili.

    • Maggie pisze:

      Idz na Msze Sw, ale: Myśle, ze powinnas pójść do spowiedzi, jesli masz zamiar przyjecia Chrystusa Eucharystycznego. Będzie to spowiedz krótsza, bo niedawno byłaś, ale powinnas pójść. Niedziela to Dzień Święty i miałas rzeczywiscie zły plan dnia.
      Nie chcesz przecież zabijać w sobie sumienia. To, ze napisałas, jest dowodem iż podpowiada Tobie ono, ze nie jest O’K.
      Chcesz przyjąć Chrystusa idź do spowiedzi i nie będzie rozterki. Lepiej nie przystąpić do Stołu Pańskiego aniżeli przyjąć niegodnie.

      Jezus jest Panem!

  38. julia pisze:

    maggie dziękuję 🙂 zrobię tak jak piszesz.

  39. Aneta pisze:

    Modlitewne Pogotowie Ratunkowe na Siekierkach, w Warszawie odbywa się w każdy poniedziałek. Serdecznie zapraszam.

  40. Kasik pisze:

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
    Nie bardzo wiem, czy mogę tutaj prosić o pomoc, ale spróbuję – otóż moja prośba jest może nietypowa. Trzy lata temu przyjęłam z rąk Kapłana i noszę Czerwony Szkaplerz Męki Pańskiej i Najświętszych Serc Jezusa i Maryi. Do pewnego momentu Szkaplerz był dostępny razem z książeczką w księgarniach katolickich:
    http://www.religijna.pl/czerwony-szkaplerz-meki-panskiej-i-najswietszych-serc-jezusa-i-maryi
    Teraz nigdzie takiego Szkaplerza nie mogę znaleźć, a bardzo zależy mi na tym, żeby to był właśnie taki, jaki noszę: dwa płatki materiału połączone tasiemką. Czy ktoś gdzieś może ma możliwość nabycia kilku egzemplarzy tego właśnie Szkaplerza? Jeśli tak, to bardzo proszę o informację, zwrócę pieniądze i koszty wysyłki, gdyby ktoś miał możliwość mi pomóc (mój e-mail: kasha74@gmail.com).

    • Maggie pisze:

      Kasik, skoro nakład wyczerpany, to jeśli nie możesz otrzymać przez księdza, ktory go nakladal … czy zgromadzenie księży lub sióstr zakonnych. Sprobuj w innych księgarniach katolickich – nawet przez Internet…wówczas wiesz, ze to jest właściwy szkaplerz etc.

      W Radio Maryja jest tez kącik „mogę pomoc” i tam tez spróbuj zadzwonić – i kto wie czy po ogłoszeniu na cała Polskę uzyskasz to co chcesz.

      W Poznaniu jest księgarnia Sursum Corda – w której są spotkania m.in. z księżmi np był tak sp.ks Kiersztyn (przy Rynek Lazarski 1) i księgarnia Św.Wojciecha…ale czy tam maja nie wiem, bom daleko.

      Jeżeli nakład książki ze szkaplerzem jest wyczerpanym, to możesz oczekiwać wznowienia …wydzwaniaj, pisz = pytaj o to…. – im wiecej i częściej sie pyta to lepiej (kiedyś w ten sposób, bez znajomosci i lapowek, wychodziłam części samochodowe dla kogoś – kiedy sie pokazywalam w drzwiach …obsługa recytowala nazwę i słowo nie ma, aż pewnego dnia było: właśnie dostaliśmy pare sztuk).

      Jezus jest Panem!

      • Kasik pisze:

        Wielkie Bóg zapłać za rady. Będę szukać do skutku, wszak Pan Jezus powiedział „…szukajcie, a znajdziecie…”, tym bardziej, że Szkaplerz przyjęłam własnie ze względu na Pana Jezusa, Jego Mękę i Śmierć Krzyżową.
        Jezus jest Panem!

  41. julia pisze:

    Mam pytanie odnośnie spraw duchowych. Zgrzeszyłam ostatnio , do spowiedzi się wybieram na tygodniu. Dziś nie poszłam, bo nie lubię spowiadać się podczas mszy św i tracic to co się na niej odbywa , a druga ważniejsza sprawa, potrzebuje więcej czasu na rozmowę ze spowiednikiem, bo przypomniały mi się stare grzechy, które niezbyt dokładnie wyznałam na spowiedzi i chcę ten ciężar zrzucic przy najbliższej spowiedzi , a na to potrzeba więcej czasu niż 5 minut, które mogłby mi dziś ksiądz poświęcić.
    Zmierzam do tego, że dziś nie poszłam do spowiedzi, więc i komunii nie mogłam przyjąć. Poprosiłam w duchu Pana , by duchowo do mnie przyszedł i by wybaczył mi mój grzech. bardzo źle się z nim czuje i przeryczałam dziś pół mszy , a wczoraj tak źle się czułam sama ze sobą , ze zaczełam mysleć , ze nie zasługuje na to , by mi wybaczono.. bo ciagle swiadomie ten sam grzech popełniam.. pomyslalam nawet , ze piekło mi się nalezy. W nocy miałam koszmary,,,po raz pierwszy od dawna.. sniły mi sie jakies potwory i ze nie ma dla mnie ratunku…ze one mnie zniszczą jak nie ucieknę. Ale tez nie było gdzie uciec…w stanie przygnębienie dzis szłam na mszę rano.

    Podczas mszy odczułam dziwne emocje, jakby ktoś na mnie z miłością i współczuciem patrzył… nie umiem tego opisać. Nigdy czegoś takiego w kosciele nie czułam. I po mojej prośbie o komunie duchową, bo rzeczywistej nie moge przyjąc z racji grzechu cięzkiego w moim mniemaniu , bo przeciwko miłości…to pojawiła się w mojej głowie mysl….
    zmów koronke do miłosierdzia bożego, bardziej niz twój grzech obraziło mnie to , ze się potepiasz, ze mi nie ufasz….
    potem pomyslalam, ze pewnie mi się przypomniał fragment z dzienniczka sw Faustyny ( nie czytałam nigdy w całosci, ale znam fragmenty z wowitu ) .
    W domu odmowiłam koronke jako zadoscuczynienie, zanim trafie realnie do spowiedzi…ale cały czas się zastanawiam, co to było … to już nie pierwszy raz kiedy jakas mysl sie pojawia i nie wiem, czy sama sobie ja wykreowuję. czy są to natchnienia Ducha św, który podpowiada jak odzyskać spokój i przestać mysleć , ze jestem potepiona z racji tego grzechu.
    dodatkowo mam problem ostatnio z myslami narzucającymi mi wątpienie , myslenie o sobie , ze nic nie jestem dla Boga warta, ze Bóg odwróci sie ode mnie bo ciagle wpadam w te same grzechy . Gdzies w głębi serca nie wierze w to , ze Bóg mogłby mnie przestac kochac , bo jestem grzeszna… ale te mysli sa czasami takie natrętne , ze nie wiem, czy to ode mnie , bo duzo od siebie wymagam, czy szatan mnie dręczy, zebym zwątpiła, ze jest dla mnie jakas nadzieja.

    Jak rozeznawać te myśli, co jest od kogo ?

    • wobroniewiary pisze:

      Te myśli od Boga nie są bo Bóg cierpi jak grzeszysz ale nadal cię kocha bo Bóg kocha bezwarunkowo ❤
      Ewa

      • julia pisze:

        Ewo masz na myśli ostatni passus mojego posta? ty najlepiej wiesz , co szatan robi z umysłem człowieka..
        dziękuję! ( nie umiem wstawiać serduszek) a bardzo bym chciała ci wyrazić wdzięczność…
        wiem, ze to może naiwnie wyglądać , ale czasem się juz gubię.. co od kogo i w jakim celu.

  42. julia pisze:

    taktaktak
    to tylko próba serduszkowa

  43. malami pisze:

    Zkazdym kolejmym dniem moje zycie umiera coraz bardziej.Mnie juz nie ma ,sil, emocji,nadzieji, marzen,planow moja glowa jest pusta .Boje sie isc spac bo budza mnie koszmary i jeszcze bardziej sie boje w dzien spie , mam dola zyciowego i najchetniej chcialabym zniknac. prosze o pomoc ,modlitwe , chce sie usmiechac jak kiedy by moje dzieci smialy sie ze mna.jest zle czuje to kazdego dnia.

  44. ja pisze:

    Dlaczego Bóg nie błogosławi mi w sprawach finansowych- czy Bóg w ogole w te kwestie ingeruje? Od czerwca 2012 nie mam pracy, teraz nawet nie ejstem ubezpieczona zdrowotnie i społecznie- -szukam pracy w zawodzie, poza zawodem- dostawalam odpowiedzi odowmne lub jako prace za darmo lub za kwote 200 zł – dlaczego Bóg dalej w te kwestie nie ingeruje i przedłuza stale ten czas proby. jaki teraz ma to w ogole sens. dla mnie po ludzki teraz nie ma zadnego. Przyjmowalam cierpienia i uciski w pewnych intenacjach ale po tak dlugim czasie ucisku pytam – jak dlugo Bog bedzie pomijał tak wazna sfere zycia i ile jeszcze bede ciezarem dla innych- jak dlugo mozna stac z daleko wobec kogos kto szuka, puka, pracuje ale za darmo, jak dlugo jeszcze i jaki to w ma ogole sens?i czy w ogole ktos mi na to pytanie odpowie.

  45. anka pisze:

    Czy przyjmowane suplementy/witaminy mogą stanowić również zagrożenie duchowe?
    Chodzi mi szczególnie o konkretne amerykańskie firmy takie jak: Now Foods, Puritan’s Pride, Solgar, które oferują witaminy w bardzo wysokich dawkach. Dodam, że wymienione wyżej suplementy/witaminy można zakupić w aptekach lub przez różne strony internetowe.

    Z góry dziękuję za odpowiedź!

  46. Beata pisze:

    Nie wiem juź co mam robić,mąź mnie zdradził a zachowuje się tak jakbym to ja go zdradziła.nie chce ze mną rozmawiać,traktuje mnie jak najgorszego wroga.jesteśmy 25 lat po ślubie i po 2 sprawach rozwodowych.rozwodu mąź nie dostał choć winny jest rozpadu małźeństwa,ja nie zgodziłam się na rozwód,mimo tylu upokorze ń, wyzwisk przemocy fizycznej i psychicznej to pragnę z nim być,bo bardzo go kocham.nadmienię że byliśmy szczęśliwym małżeństwem.naleźę do stowarzyszenia Słychar, dzięki temu nie poddaję się. Proszę o modlitwę i błogosławieństwo dla mojego małźeństwa aby Bóg złączył nas na nowo

  47. Natalia pisze:

    Ta strone znalazlam ” przypadkiem” choc nie ma przypadkow. Prosze was Polakow wierzacych o pomoc, chociazby modlitwe. Moja zyciowa historia jest bardzo tragiczna jak i bardzo nietypowa i trudna do uwierzenia. Mam 29 lat i dwoch synow z dwoma ojcami Niewierzacymi. Z jednym mam slub cywilny. Moj mlodszy syn ma zanik mozgu od urodzenia. Wychowalam sie w patologicznej rodzinie nirwierzacej. W mlodosci uwiklalam sie w rozne grupy satanistyczne, nalogi, okultyzm, bylam w sekcie swiadkow jehowy rowniez. Zawsze szukalam Boga. Bylam tez wyznawca sekty buddyjskiej. Zawsze jednak staralam sie byc dobra mimo ze nie zdawalam sobie sprawy jak bylam opetana. Przez karty tarota doznalam przeklenstw widzenia rzeczy ktorych nikomu nie zycze. Upadlam na takie dno przez Szatana ze ciagle marzylam o samobijstwie. Nie mam chrztu gdyz rodzina byla niewierzaca. Rok temu wraz z synem padlismy ofiara handlu ludzmi w Skandynawii, wyjechalam sama z synem. Dzieki pomocy Od naszego Pana Chrystusa wyrwal mnie nie raz z sidel diabla. Moje nawrocenie moge nazwac cudem. Od pol roku kazdy dzien spedzam na modlitwach i sluchaniu kazan na yt. Niestety tu jest tylko 8 kosciolow katolickich i glownie ateisci. Oczekujemy ma proces sadowy jako ofiary i mieszkamy w osrodku dla uchodzcow z muzlumanami. Poznalam tu a jestesmy tu od 10 miesiecy tylko jedna rodzine chrzescijanska-muzlumanin policjant nawrocony w Iraku. Modlcie sie prosze Polacy za nas, i za rodziny ktorym grozi smierc za przejscie na chrzescijanstwo z islamu i sa w niebezpieczenstwie nawet w Europie.

  48. katarzyna pisze:

    Kochani! wytłumaczcie mi,dlaczego wszyscy moi krewni( z wyjątkiem mojej MAMY),znajomi i powinowaci,odwrócili się ode mnie ,,plecami”,zerwali wszelkie kontakty i nie interesują się mną i
    moimi dwiema córkami wcale,od czasu,gdy moje starsze dziecko zachorowało na nieuleczalną,ciężką chorobę,a mąż (sakramentalny)nas opuścił,uciekł od problemów?Jestem sama,jak pies.Córka,w wyniku choroby,jest niepełnosprawna,nie mam komu się nawet wyżalić.Na nikogo nie mogę liczyć w procesie leczenia córki ,nie mówiąc już o totalnym braku ludzkich odru –
    chów ze strony CHRZESTNYCH obu moich córek.Dlaczego tak jest,że ci ludzie są też,jak ja,kato-
    likami,a nie wcielają zasad Ewangelii w codziennym ,szarym życiu, i NIE WIDZĄ BLIŻNICH obok,
    którzy są w potrzebie?Będę WDZIĘCZNA za poradę i wsparcie duchowe.Katarzyna.

  49. marian pisze:

    Witam Dwa dni temu przbylo do mojego domu dzieciatko adoptowane przez syna, ma 6 miesiecy. Matka zostawila Go w szpitalu.Mam pytanie czy mozna (powinno sie) poprosic ksiedza o modlitwe i blogoslawienstwo dziecka? Chrzest bedzie w swieta. Z gory dziekuje. Z Bogiem

    • eska pisze:

      Myślę, że to jest jak najbardziej dobry pomysł, ponieważ to dziecko w jakiś sposób nosi w sobie to, co dotyczy jego przodków. A skoro zostało porzucone, to przeszłość jego biologicznej rodziny ma jakieś zawiłości. Dużo na temat wpływu przeszłości naszych bliskich na nasze życie mówi ks. Jan Reczek w książce „To Jezus leczy złamanych na duchu” http://aros.pl/ksiazka/to-jezus-leczy-zalamanych-na-duchu – to na jego wypowiedziach opieram swoją wypowiedź.
      W razie potrzeby mogę przesłać na maila zeskanowany odpowiedni rozdział z tej książki. Pozdrawiam

    • wobroniewiary pisze:

      Oczywiście, że można sami też uczyńcie maluszkowi znak krzyża i codziennie go błogosławcie.

      Piękne świadectwo – świadectwo adopcji bliźniego

  50. marian pisze:

    Dzieki. Tak tez myslalem, mam te ksiazke. Wiem tez jak wielka moc ma modlitwa i blogoslawienstwo kaplana. Rzadko ludzie zdaja sobie z tego sprawe a i kaplani niewiele o tym mowia. Nie wiem co powie ksiadz na taka prosbe. Mam znajomego egzorcyste moze go zapytac ? czy wystarczy ksiadz. Jezszcze raz dzieki ,z Panem Bogiem.

    • eska pisze:

      Marianie, każdy ksiądz ma teoretycznie tę samą władzę, w sensie że działa „in persona Christi”. Jednak nie każdy ksiądz ma jednakową świadomość i wiarę – taka jest prawda. Myślę, że księża egzorcyści, mając bardziej niż inni do czynienia z działaniem osobowego zła, mają też największą świadomość nadanej im przez Boga możliwości oddziaływania na mocy sakramentu kapłaństwa oraz największą wiarę. Dlatego rozmowa z takim księdzem może dawać większe możliwości uzyskania potrzebnej wam pomocy.
      Ksiądz Olszewski w swej książce „Być jak Hiob…” podkreśla moc sakramentów i zachęca, abyśmy powoływali się na moc sakramentów wszyscy. Tak więc na mocy mojego i twojego sakramentu chrztu, który czyni nas braćmi w Chrystusie i dziećmi jednego Trójjedynego Boga, a także na mocy mojego bierzmowania, błogosławię ciebie oraz całą twoją rodzinę, a w szczególności adoptowanego wnuczka, jednocześnie prosząc Boga przez wstawiennictwo Niepokalanej Maryi zawsze dziewicy, aby obdarzył waszą rodzinę miłością i wszelkimi potrzebnymi łaskami.

      • wobroniewiary pisze:

        A ja uważam, że ks. egzorcysta jest potrzebny do odprawiania egzorcyzmów, jeśli mamy dręczenia, opętania a do błogosławieństwa jest każdy ksiądz.
        Nie chodzi o jakąś złośliwość ale widzę – naprawdę widzę – ile egzorcyści poświęcają czasu – na te „zwykłe czynności”. które mogą wypełniać inni księża, a osoby mocno cierpiące, dręczone czekają miesiącami na modlitwy u egzorcysty

        • eska pisze:

          Ewo, jak najbardziej się z Tobą zgadzam i od tego zaczęłam wypowiedź, że każdy ksiądz działa tą samą mocą Chrystusa. Rzecz w tym, co napisał też Marian poniżej, że w praktyce różnie bywa i można się spotkać z oporem lub niezrozumieniem, czego i ja sama doświadczyłam. To smutne, ale prawdziwe. Stąd moje spostrzeżenie, że MOŻE mieć większe szanse powpdzenia zwrócenie się do egzorcysty, zwłaszcza jeśli Marian napisał, że to jego znajomy ksiądz.

        • wobroniewiary pisze:

          Z tym się zgadzam jak najbardziej 🙂

  51. marian pisze:

    Bog zaplac eska za Twoje blogoslawienstwo,bedzie potrzebna tez modlitwa o ktora prosze.Na razie spotkalem sie z oporem,ale wiem ze swojego doswiadczenia co moze modlitwa, dlatego prosze o nią w tej sprawie. Ufam ze Jezus zajmie sie ta sprawa ktora Mu oddalem Szczesc Boze wszystkim.

  52. Maggie pisze:

    Do tematu, że nie wszyscy księża mają świadomość o mocy błogosławieństwa, jaką dzierżą w swoich rękach.
    Zdarzyło się, ża napisałam do pewnego księdza, ktory w audycji radiowej zwykł mówić: niech wam Bóg błogosławi. Wyjaśniłam mu krótko i grzecznie, gdzie nadmieniłam że oczekuję (oraz inne, znane mi osoby), aby użył daru i mocy błogosławieństwa, jakie posiada i błogosławił rękoma, ktore były konsekrowane (!) i w których, na każdej Mszy Św, trzyma (!) Jezusa Chrystusa, oraz, że wszyscy wzajemnie powinniśmy się błogosławić, nie zapominając o tej mocy i różnicy różnicy między wypowiadanym a kapłańskim błogosławienstwem. Kapłan ten błogosławi teraz po kapłańsku.

    Myślę, źe warto w parafiach ruszyć sprawę egzorcyzmowania wody, oleju i soli, aby te wszystkie sakramentalia były dostępniejsze.

    Chwała Panu, że dzięki posłudze ks.Adama i paru innych kapłanów, nie mam problemu w zaopatrywaniu się we wodę egzorcyzmowaną.

    Matko Najświętsza, Matko Kapłańska, miej w Swej nieustannej Pieczy wszystkich kapłanów, na wszystkich szczeblach hierarchicznej drabiny.
    Jezu Chryste,Ty błogosław i zajmij się wszystkimi kapłanami; Ty wiesz co każdemu razem i z osobna potrzeba, więc zajmij się tym proszę, bo żniwa blisko, a robotników mało.

    Jezus jest Panem!

    • wobroniewiary pisze:

      Wczoraj o 10-00 ksiądz Adam i inni egzorcyzmowali wodę, ja tą wodą ok. 10-30 pokropiłam trumnę i olejem od św. O. Pio przyłożonym do grobu Matteo da Agnone zrobiłam 3 razy znak krzyża na trumnie

      Psy obok się znalazły i wyły jak cały legion podczas egzorcyzmu. Wiem jak to było potrzebne i jaką moc ma woda egzorcyzmowana!

      Monika pisała o tym na fb, zechce napisze i tutaj, bo była na pogrzebie mego taty, przyjechała specjalnie dla mnie

  53. Maggie pisze:

    Ewuniu, to nie pierwszy i nie ostatni raz takie ujadanie i na przysłowiowej, wołowej skórze pewnie byś ich nie spisała. Oby dzisiejszy wpis „Maria Simma” trafił do wielu „miłośników warczenia” – bo jest ponad czasowy. Jesteś zasobna w dar cierpienia i przebaczania … a takie dary cenniejsze nad złoto i brylanty,i w Bożej skarbnicy, blisko Serca Jezusa spoczywają.

    Kiedyś upominano, że również o zmarłych źle się nie mówi.
    Minionego czasu NIESTETY „i w sto koni się nie dogoni”, ALE w cudowny sposób można (!) silnie objąć/przytulić (!) … modlitewnie: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość” – jest to wręcz w szczególny sposób namacalnie odczuwalne w czasie żałoby.

    Niech Matka Najświętsza Ciebie utuli i osłania, podobnie jak i tych, ktorzy w jakikolwiek sposób Tobie pomogli w trudnych chwilach.

    +++

  54. Maggie pisze:

    Ewuniu:
    Te realne psie wycie, skojarzyło mi się z atakami „psiska” na św.o.Pio w dzieciństwie. Uwidoczniło też, jak zło wyje, kiedy wyrywa się z jego szpon ludzką duszę. Modlitwa, miłość i pokorne z szacunkiem przebaczenie oraz wdzięczność mają wielką moc.

    IPad nie daje mi wpisać, tam gdzie chcę wpisać, bo gaśnie… a to też o czymś świadczy.

    U nas dziś dopiero przesunięcie czasu, ale nie mogę więcej się „wylegiwać” i czas zbierać się do kościoła.

    Króluj nam Chryste! Jezus jest Panem!

  55. WWWWW pisze:

    Mam takie pytanie trochę z innej beczki.Posiadam polar firmy „odlo”, zacząłem oglądać zakazane symbole przez kościół i wydaje mi się ,że wstążka przeplatana jest bardzo podobna do logo odzieżowej firmy odlo http://logonoid.com/odlo-logo/ strasznie przypomina mi to trzy szóstki, wydaje mi się ,że coś jest z tym nie tak.Jak myślicie czy chorobliwie podchodzę do tematu, czy lepiej pozbyć się odzieży tej firmy?
    http://logonoid.com/odlo-logo/

  56. Karolina pisze:

    Szczęść Boże, trafiłam przez przypadek na szatanski odpowiednik tej strony (słowa wiara i tradycja są przestawione) czyli: [wobronietradycjiiwiary…edycja, Admin] Błagam z całego serca: zamieśćcie wyraźne ostrzeżenie przed tą strona oparta na „objawieniach” Marii z Irlandii… tresci tam zamieszczone wyrządziły ogromną szkodę duchową moim bliskim.. chcieli wejść na waszą stronę, ale Google „zaproponowal” w trakcie wpisywania http://www.wobronie... tamtą stronę.. nie zauważyli różnicy, nie skonsultowali z nikim treści… proszę, bo nie każdy prosi Ducha Świętego o światło na to co czytają…. Z serca błogosławię

    • wobroniewiary pisze:

      Edytowałem link aby nikt nawet z ciekawości tam nie wchodził.

    • Adminka pisze:

      Weszłam i czytam u samej góry:
      „Czytelnicy współfinansują blog
      Ponieważ wszystko kosztuje, dlatego prosimy wszystkich czytających o comiesięczną wpłatę od 10 złotych wzwyż na nasze konto Paypal email … lub na numer konta:…
      Od ilości płacących zależeć będzie ilość widocznych wpisów, np. dwóch płacących – dwa wpisy”.

      I JESTEM W SZOKU. DOMENA WORDPRESSA JEST DARMOWA!!!
      Jedyne na co wydajemy pieniądze w przypadku prowadzenia strony to prąd (ale i tak mam włączony komp. jak tłumaczę czy coś czytam) i na tel. (ale w abonamencie mamy bezpłatne minuty do wszystkich sieci)
      Ale krętacze!!!
      Szok, szok, szok i wyłudzanie kasy „dwie wpłaty- dwa wpisy” Hipokryzja do kwadratu!
      O reszcie pomilczę

  57. Łukasz pisze:

    Szczęść Boże

    Mam pytanie odnośnie zawarcia ślubu kościelnego z kobieta innej wiary.
    Jak Kościół katolicki odnosi się do takiej sytuacji? Co musiałbym zrobić?

    Domyślam się ze nie jest to prosta sprawa.
    Jestem katolikiem, moja żona jest mormonką – jesteśmy małżeństwem prawie 4 lata (ślub cywilny), mamy syna (2 lata). Moja żona jest Rosjanką, póki co mieszkamy w Petersburgu.

    Z góry dziękuje za wszelka pomoc

  58. Daniel pisze:

    Witam chciałem sie cos zapytac.Postanowiłem sobie ze nie bd sluchał muzyki w wielki post ale sie zastanawiam teraz bojak jade z kims samichodem i mowie zeby zciszyc albo cos albo w pracy tez radio czasem gra i w autobusie.Zastanawiam sie czy wtedy nie jest tak że nie mam na to wpływu nawet jesli jade z siostra i powiem zeby zciszyła a moze tez mnie nie wysuchac.Nie wiem czy takie cos zaliczyc do łamania postanowienia bo to nie z mojej inicjatywy gra muzyka?

  59. Daniel.T pisze:

    Wiitam chciałbym sie zapytac bo rozmawiałem z ojcem na temat Boga bo on mowi tylko o złych ksiezach i zlych przypadkach w zyciiu a nie widzi dobrych ksiezy i swietych,Ja powiedziałem mu to co wiem o Bogu i że chocby inni robii żle on powinien robic dobrze i powiedziałem mu ze szuka chyba usprawiedliwienia swojego niedowiarstwa.Czy to grzech ze tak powiedziałem?Chciałem tylko pomoc mu odnalezc Boga.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s