Woda egzorcyzmowana

WODA EGZORCYZMOWANA

        Od wieków istnieje zwyczaj używania, m.in. do celów leczniczych, wody z sanktuariów oraz z innych miejsc słynących łaskami. W niektórych sanktuariach woda ta jest poświęcana, podobnie jak różne dewocjonalia: medaliki, obrazki, modlitewniki, różańce itp. Nie może być poświęcona „hurtem” w studni albo w źródełku.

       Pod adresem kapłanów kierowane są pytania: czy można taką wodę pić, dawać do picia zwierzętom, podlewać rośliny…

       Trzeba odróżnić wodę poświęconą przez kapłana od wziętej po prostu z „cudownego źródełka” (a więc nie poświęconej). Pierwsza z nich jest przez poświęcenie wyłączona ze zwykłego (tzw. świeckiego) użytku i powinna być używana tylko w taki sposób, jaki podano w modlitwie Kościoła przy jej poświęceniu. Druga natomiast może być używana jak zwyczajna woda we wszystkich okolicznościach (a więc np. do mycia, na herbatę, do zmywania naczyń), co widzi się chociażby w gospodarstwach domowych korzystających na co dzień z „cudownego” źródła.

       Modlitwa na poświęcenie wody zmieniała się w ciągu wieków, chociaż trzeba przyznać, że ostatnia z używanych do czasu II Soboru Watykańskiego ma za sobą bogatą tradycję. Dopiero po Soborze wprowadzono różnorodność modlitw na poświęcenie, pozostawiając księżom ich wybór. Nowe modlitwy poświęcenia, używane poza Mszą świętą, zawierają z zasady prośby ogólne: o Bożą opiekę (w Obrzędach Błogosławieństw nr 1093), o nasze odnowienie na duchu i ciele (1094), o błogosławieństwo i oczyszczenie dla Kościoła (1095), o to, by woda przypominała nam nasz chrzest (1304, 1324), by była znakiem pokuty (1324). We wspomnienie św. Agaty poświęca się wodę, aby „chroniła nas przed ogniem i wszelkim niebezpieczeństwem” (1333). Wyraźna prośba o to, by Bóg przez tę wodę udzielił „obrony przeciwko wszelkim chorobom i zasadzkom szatana” oraz pozwolił uniknąć „wszelkich niebezpieczeństw duszy i ciała”, zawarta jest wyłącznie w modlitwie drugiej (spośród trzech w Mszale, używanych na początku Mszy świętej). Można tylko ubolewać, że pokropienie wodą święconą we Mszy świętej wyszło prawie zupełnie z użytku, często zanikło wraz z odejściem starych proboszczów, przyzwyczajonych do tego obrzędu.

       Ks. Gabriel Amorth, odpowiedzialny za przygotowanie kandydatów do pełnienia posługi egzorcysty, zachęca księży, by wrócili do poświęcania wody według przedsoborowego Rytuału. Tylko i wyłącznie woda poświęcona zaczerpniętą z niego modlitwą (na język polski z łaciny tylko częściowo przetłumaczoną) może być nazywana „egzorcyzmowaną”, gdyż nie tylko tak nazywa ją Rytuał: aqua exorcizata, lecz rzeczywiście wypowiadany jest nad nią egzorcyzm. Właśnie w oparciu o stary Rytuał Kościół prosi Boga, by służyła ona do „wielorakich oczyszczeń”: do odpędzania od nas złych duchów mocą Bożej łaski, do uwalniania nas „od wszelkiej nieczystości i szkody”, od zarazy i niezdrowego powietrza oraz wszelkich zasadzek ukrytego wroga, który ma uciekać w popłochu, gdyby „czyhał na pomyślność lub spokój mieszkańców”, względnie napadał na ich zdrowie. Ta właśnie modlitwa wyraża wiarę w to, że moc Bożej uzdrawiającej łaski rozciąga się na „wszystko, na cokolwiek padną krople tej wody”, a więc nie tylko na ludzi. Istnieją świadectwa uzdrowień także zwierząt i roślin, o czym dalej wspomnimy.

       Zauważono dobre skutki używania tejże wody „na odległość”. Przecież ksiądz, poświęcając pola, nie idzie na każdy zagon; poświęcając pokarmy, nie podchodzi do każdego koszyczka, zaś przy poświęceniu medalików może objąć modlitwą także będące w kieszeni lub torebce. Nie musi więc ona paść ona na daną osobę czy miejsce – wystarczy, że jest użyta z wiarą, iż Bóg przychodzi z pomocą komuś właśnie tam, może bardzo daleko. Można, strząsając kroplę, wyobrazić sobie daną osobę, by modlitwa Kościoła odniosła swój skutek.

       Jeżeli użycie tej wody „na odległość” przynosi dobre owoce, dlaczego nie poświęcać jej również „na odległość”…? Czyż Tym, który ją uświęca, nie jest Bóg, który jest jednocześnie wszędzie – a więc tam, gdzie ktoś przygotował naczynie z wodą oraz tam, gdzie modli się kapłan poświęcający ją?

       To prawda, że nie było dotychczas w Kościele takiej praktyki – zwyczaj nakazywał przyniesienie do kapłana przedmiotu do poświęcenia, a tym bardziej wody, do której przez całe wieki wsypywało się szczyptę soli (teraz z reguły tego się nie czyni). Gdy jednak nowe modlitwy posoborowe doprowadziły do wyjścia z użycia wody egzorcyzmowanej, wierni zaczęli jej poszukiwać, a więc np. próbowali zanieść wodę do „specjalnego” poświęcenia do zakrystii. I tu napotykali na tyle problemów (zwłaszcza ze strony młodszych księży, którzy nie mieli nawet pojęcia o istnieniu dawnej modlitwy), że musieli zaprzestać poszukiwań.

       Jednak najwytrwalsi nie dali za wygraną… To właśnie wtedy, pod ich naciskiem, z konieczności niektórzy księża dokonali „eksperymentu”: powiadamiani na różne sposoby (przy osobistym spotkaniu, przez telefon, a nawet w liście), że w danym miejscu przygotowano wodę do poświęcenia, poświęcali ją właśnie „na odległość”, tylko w wyobraźni obejmując naczynie i błogosławiąc tę wodę. Jednocześnie wsłuchiwali się uważnie w opowiadania wiernych, którzy z tej wody korzystali, by się przekonać, czy jej użycie przynosi podobne owoce jak wówczas, gdy posłużono się wodą poświęconą w sposób tradycyjny. Ponieważ po dobrych owocach, zgodnie ze wskazówką Pana Jezusa, dało się poznać dobre drzewo, mogli dalej śmiało stosować tę praktykę, i czynią to do dnia dzisiejszego[1]. Istnieje grupa dziesięciu księży, którzy umówili się, że będą czynić to nie tylko indywidualnie – gdy ktoś ich osobiście poprosi o poświęcenie – lecz także wspólnie, o umówionej godzinie. Chodzi o poświęcenie wody raz w miesiącu, w Pierwsze Soboty o 1000 rano. Znają ten termin tysiące Polaków w Kraju i za granicą, przygotowują wodę do poświęcenia, a nawet sami, gdy mogą, łączą się w duchu z poświęcającymi ją księżmi i przyjmują ich błogosławieństwo[2].

       Na pewno nie zaistniałaby powyższa praktyka, gdyby wierni nie opowiadali sobie nawzajem o skuteczności wody egzorcyzmowanej; pozostałaby do dzisiaj tylko domeną księży egzorcystów, a więc wąskiego kręgu walczących z szatanem na mocy polecenia i władzy udzielonej im przez biskupów. A przecież na mocy sakramentu chrztu, a zwłaszcza bierzmowania, wszyscy chrześcijanie powołani są do codziennego zmagania się z piekielnym przeciwnikiem, nie powinni więc lekceważyć tak potężnej broni przeciwko niemu, jakim jest woda egzorcyzmowana.

       Na atak najlepiej jest odpowiadać, jeśli to tylko możliwe, kontratakiem, a więc nie tylko nie uciekać z pola walki, lecz śmiało uderzyć w napastnika. Takie uderzenie umożliwia nam właśnie woda święcona, co warto zilustrować na kilku przykładach.

       Duch nietrzeźwości często bardzo boi się tej wody, z wiarą używanej przez otoczenie osoby nadużywającej alkoholu. Według relacji żon alkoholików nawet oni sami prosili, by ich ratować przed atakami „okrutnych zjaw”, a w.e. (tym skrótem będziemy dalej zastępować słowa: „woda egzorcyzmowana”) odpędzała te zjawy. Kropla w.e., wpuszczona do butelki z wódką, spowodowała w jednym wypadku całkowitą utratę przez wódkę mocy („Wylałaś wódkę, a nalałaś wody!” – krzyczał uzależniony), w drugim zaś – niemożność jej picia z powodu wymiotów.

       Duch nikotynizmu, który bywa dość mocny (potrafi przy wypędzaniu miotać zniewolonymi, a nawet odebrać przytomność), także mocno reaguje na w.e.: łyk tej wody może spowodować ustanie głodu nikotyny (bywa, że na zawsze), podobny skutek zauważono przy pokropieniu nią paczki papierosów.

       Skoro przyglądamy się wpływowi w.e. na ciało, należy powołać się na mnóstwo opowiadań, które aż szkoda że nie zostały zapisane i zebrane w księdze. Dotyczą one cudownych uzdrowień ludzi, zwierząt, a nawet roślin. Zacznijmy od końca:

– rośliny w czasie ogromnej suszy skrapiane codziennie odrobiną w.e. (tam, gdzie ich podlewanie było niemożliwe ze wzgl. na dużą odległość) urosły tak ogromne, że budziły podziw sąsiadów, którym wszystko powysychało.

– W.e. chroniła wielokrotnie uprawy (na polu i pod folią) przed szkodnikami oraz chorobami, a nawet przed złodziejami.

– Rośliny i drzewa, które zaczynały obumierać, w.e. przywracała do życia.

       Zwierzęta, o dziwo, potrafią odróżnić wodę zwykłą od poświęconej, którą chętnie piją, gdy są chore. Podobne zjawisko zauważono u małych dzieci, które, jakby prowadzone niewidzialną ręką (Anioła Stróża?), często znajdują tę wodę gdzieś w kredensie i wypijają, a nieco starsze nawet o nią proszą.

– W chlewie moich parafian wszystkie (duże już) prosięta padały z głodowego wycieńczenia, pomoc weterynarza okazała się nieskuteczna. Gospodyni przypomniała sobie o w.e., pokropiła nią wieczorem koryto z karmą, a rano przekonała się, że zostało opróżnione. Obok niego stało drugie – pełne, którego nie pokropiła… Przy codziennym używaniu w.e. wyprowadziła wszystkie prosiaki z ciężkiego stanu[3].

– Inna mieszkanka tej samej wsi, używając w.e. „poprawiła” weterynarza, bezskutecznie usiłującego, przy pomocy zastrzyków, pomóc jej maciorze, która oprosiła się i długo leżała bezsilna. Wystarczyła kropla tej wody, by świnia zerwała się na równe nogi, odzyskując siły.

       Dobry Bóg, wysłuchując modlitwy Kościoła, przychodzi z pomocą używającym w.e. na wiele różnych sposobów, aby tylko czynili to z wiarą (przejawiającą się w ufności, najczęściej wyrażonej w ich modlitwie). Tak więc skrapiają nią oni mieszkanie, gospodarstwo, pola i ogrody, osoby chore i atakowane przez szatana (nawet, jak wyżej wspomniano, „na odległość”), ich łóżko i ubranie; dodają kilka kropli do pokarmu ludzi i zwierząt, wpuszczają do studni dla oczyszczenia w niej wody i uczynienia jej zdrową. Chorzy dotykają w.e. zaatakowanych części ciała, stosują kroplę do przemywań, do okładów, często do picia[4]. Użycie jej, połączone z krótkimi egzorcyzmami dostępnymi dla ludzi świeckich, oddala burze i chmury gradowe, gasi ogień pożarów. Im starsi będą świadkowie niezwykłych zdarzeń, tym więcej na ogół potrafią ich opowiedzieć, jak też liczniejsze wskazać zastosowania w.e.[5]

       W.e. nie działa w sposób „magiczny”, jak zaklęcie dobre na określone sytuacje, gdyż Boga można tylko pokornie prosić o łaskę (jak przy użyciu także innych poświęconych przedmiotów), a nie narzucać Mu swojej woli, nie dyktować, co ma dać, kiedy i w jakich ilościach. Z tego względu nie zawsze odpowiedź Nieba będzie taka sama w podobnych do siebie sytuacjach, lecz zależy w pierwszym rzędzie od samego Boga i Jego planów względem nas, w drugim zaś od naszej wiary i ufności w Nim pokładanej.

       Głęboka wiara cechowała prawdopodobnie pielęgniarza, który w B. P. rozchylił wargi dziewczyny, od miesięcy po wypadku samochodowym sztucznie podtrzymywanej przy życiu, i wlał jej kilka kropli w.e. Zauważywszy, że się zakrztusiła, wybiegł na korytarz z wołaniem: „B. żyje!” Gdy wrócił na czele personelu medycznego, jakież było jego zdziwienie, gdy zastał ją już siedzącą na łóżku i usłyszał jej słowa do siebie skierowane: „Co ty mi dałeś do picia…? Bo gdy mi to coś wlałeś do ust, jakiś głos mi powiedział: «B., weź się za siebie!» I oto jestem zdrowa!” Rzeczywiście była zdrowa, po krótkiej obserwacji opuściła szpital, choć przy tak mocnym stłuczeniu mózgu nikt nie dawał jej szans na powrót do życia w ogóle, a tym bardziej do życia samodzielnego.

       Na zakończenie kilka uwag co do wpływu w.e. na naszą sferę duchową. W modlitwie Kościoła przy jej poświęceniu zawarta jest prośba o oddalenie wszystkich zasadzek ukrytego wroga oraz wszystkiego, co chyha na pomyślność lub spokój mieszkańców. Prośba ta decyduje o niezmiernie szerokim jej zastosowaniu, co znajdowało potwierdzenie w przedsoborowej praktyce Kościoła. W nowym Rytuale użycie wody święconej do poświęcenia przedmiotów jest prawie zawsze dowolne, a więc często zupełnie pominięte. Nie znaczy to wcale, że powinno być pominięte, lecz że użycie wody uzależniono od decyzji osoby dokonującej poświęcenia. Można tylko zachęcać wszystkie te osoby, by nie odchodziły od praktyki, tak mocno wrośniętej w życie Kościoła wielu wieków, tym bardziej, że ilość chorób i zagrożeń ze strony piekła nie maleje, lecz ciągle wzrasta.

                              ŚWIADECTWA LUDZI, POSŁUGUJĄCYCH SIĘ WODĄ EGZ.

       Mieszkam na III piętrze. Sąsiedzi z IV piętra mieli wielkiego czarnego psa, którego zawsze się bałam. Sprowadzany na dół, zwykle z dużą siłą uderzał bokiem lub tyłem w moje drzwi. Pewnego razu poświęciłam schody wodą egzorcyzmowaną (w.e.) tuż przed 1500, przed wyprowadzeniem bestii na spacer. W chwilę potem usłyszałam na schodach ruch oraz mocny głos właścicielki psa, więc wyjrzałam przez wziernik. Stała z psem między dwoma piętrami i popychała go, bo nie chciał schodzić i skomlił. Zawołała do męża: „Co mu się stało, nie chce iść!” Próbował przeskoczyć balustradę, lecz i na dole schody były pokropione. Wyszedł sąsiad i we dwoje popchnęli psa, a ten ze skowytem, jak poparzony, wielkimi susami przebiegł przez miejsca skropione w.e.

        Moja córka E. mieszka na „Czubach” w Lublinie. W bloku w pobliżu 2 wind jest hol, na którym zbierali się chłopcy palący papierosy, pijący alkohol, a może i zażywający narkotyki. E. zaczęła systematycznie kropić to miejsce w.e. W niedługim czasie wszyscy oni przestali tam się zbierać.

        W tymże bloku mieszkał chłopiec samotny. Jego matka robiła karierę za granicą, co jakiś czas przysyłała mu pieniądze, czasami przyjeżdżała. Chłopiec sprowadzał kolegów, odbywały się głośne libacje. Nie pomagały groźby sąsiadów, że sprowadzą policję, zresztą policja znała ten problem.

       E. i jej sąsiadka T. systematycznie skrapiały w.e. korytarz, zwłaszcza przed drzwiami tego chłopca. Po jakimś czasie przyjechała matka i wyprowadzili się stamtąd.

       [1]Broszura, zachęcająca do korzystania z tej nowej praktyki, otrzymała aprobatę jednej z kurii diecezjalnych, więc tym odważniej mogli wdrożyć tę praktykę, choć nie bez zdziwienia, a nawet krytyki ze strony niektórych duchownych.

       [2]Niektórzy wierni pytają, czy muszą być obecni przy naczyniu z wodą, a także czy naczynie musi być otwarte. Odpowiedź na oba pytania brzmi, oczywiście, NIE, gdyż wystarczy z ich strony samo pragnienie posiadania poświęconej wody w przygotowanym przez nich naczyniu, a uświęcająca ją moc Boga przenika, mówiąc żartobliwie, także przez korek…

       [3]Ktoś powie może: „I gdzie tu szatan…?” Z pewnością istnieje „duch śmiertelnego wygłodzenia”, który daje się we znaki także ludziom (nazwano jego działanie „anoreksją”). Ileż to dzisiaj dzieci i młodzieży staje się przedmiotem jego ataku, co zresztą mogą potwierdzić księża egzorcyści. Groźny jest także duch, powodujący coś wręcz przeciwnego: niepohamowane obżarstwo, które zwykło się uważać za (tajemniczą) „chorobę” („bulimia”).

       [4]Ponieważ w.e. jest wyłączona z tzw. „użytku świeckiego”, nie może być używana, jak zwykła woda, jako napój przez ludzi spragnionych (chyba że na pustyni), także do mycia, do gotowania posiłków czy zwykłego podlewania roślin. Może natomiast, w niewielkiej ilości, podobnie jak używa się w niewielkich dawkach leków, mieć zastosowanie wszędzie tam, gdzie potrzebna jest jako lekarstwo dla duszy lub ciała oraz jako broń przeciwko szatanowi. Tak więc łyk jej można wypić w duchu modlitwy, nie powinno się natomiast gotować jej na herbatę (choć do herbaty można wpuścić niewielką jej ilość).

       [5]Wiąże się to m.in. z faktem, że w ich czasach nie było innej wody święconej, niż egzorcyzmowana.

97 odpowiedzi na „Woda egzorcyzmowana

  1. Marta pisze:

    Moj maz praktycznie codziennie krzyczy przez sen.W zasadzie trudno nazwac to krzykiem a raczej jakims straszym charczeniem i wyciem.Pytalam go czy ma koszmary.On nic nie pamieta.Jako zona chcialam go poblogoslawic gdy spal,umoczylam palec w wodzie egzoryzmowanej by zrobic mu na czole znak krzyza i poblogoslawic.On juz dosc dlugo i gleboko spal,gdy tylko dotknelam jego czola zerwal sie doslownie na nogi tak ze nawet nie skonczylam tylko zrobilam pierwsza linie krzyza,po czym spojrzal na mnie takim pelnym zlosci wzrokiem.Innym razem wybil mi z reki rozaniec i obrazek matki Bozej Fatimskiej,ja w ogole go nie zaczepialam tylko sie modlilam,a on krzyczal bym przestala,ze sie dusi,kladl sie i wstawal z lozka.Wczesniej by mnie zdenerwowac bardzo zle mowil o Bogu.Niewiem,spowiednik poradzil mi skontaktowac sie z egzorcysta.Watpie jednak by moj maz wyrazil zgode na takie spotkanie,drazni go moje nawrocenie,Byly jeszcze inne przypadki,dlugo by o tym pisac.

    • Robert pisze:

      To wygląda na dręczenie demoniczne lub opętanie. Modlitwa o uwolnienie jest potrzebna lub egzorcysta. Można zamówić msze wieczystą, odmówić tajemnice szczęścia lub nowennę pompejańską.

      • Czy święcenie wody na odległość jest jeszcze aktualne ?Znalazłam dopiero dziś ten artykuł i chciałabym się dowiedzieć czy w pierwszą sobotę grudnia o g.10 mogę połączyć się duchowo z ks, Adamem prosząc o egzorcyzmowanie wody ?

        • Monika pisze:

          Jak zawsze w każdą I sobotę o godz.10:00 czasu Polskiego.
          Zaglądaj na stronę, bo czasem, na przykład na prośbę potrzebujących czytelników jest dodatkowo egzorcyzmowanie wody poza tym terminem i wtedy jest to ogłaszane na stronie, żeby też i inni mogli skorzystać, którzy np. zapomnieli.

        • Maggie pisze:

          Jak najbardziej, TAK.
          Zawsze w każdą 1-szą sobotę, grupa księży, w tym ks.Adam, egzorcyzmuje na odległość wodę, o 10-tej rano, polskiego czasu.

          Czasami, ale tylko czasami, ks.Adam dodatkowo to czynił, dla tych którzy zapomnieli, ale wiadomośc była wówczas we wpisach, tych bieżących, o której godzinie i którego dnia.
          Możesz zawsze zapytać Ewę, czy będzie również dodatkowo w tym miesiącu …

        • Maggie pisze:

          Widzę, że w tym samym momencie co Monika pisałam, ale później opublikowało

  2. Joasia pisze:

    Witam, mam pytanie, dostalam od siostry sol egzorcyzmowana czy moge ja w najblizsza sobote przygotowac do poswiecenia przez ks. Adama? czy ks. Adam swieci tez sol czy tylko wode? jak to wyglada? Bede wdzieczna za odpowiedz.

    • wobroniewiary pisze:

      ksiądz Adam święci na odległość tylko wodę bo tylko na to ma pozwolenie a jest posłuszny.
      Co do soli – przecież już dostałaś egzorcyzmowaną wiec używaj🙂

      • Zbigniew pisze:

        Zbigniew, Mam pytanie w jaki sposob moge zdobyc wode egzorcyzmowana ,poniewaz pilnie jej potrzebuje dla mojego chorego wnuka Kubusia ktory jest po przeszczepie szpiku w chwili obecnej jest w ciezkim stanie .ma zmiany w mozgu i jest niewidomy ,Czy jest mozliwy kontakt telefoniczny z ksiedzem dr.Adamem Skwarczynskim. Bardzo prosze o odpowiedz ,

  3. Joasia pisze:

    A wode to trzeba jakos specjalnie przygotowac czy moze stac w butelce w szafie i tylko pomyslec o tej godzinie, ze ks. Adam swieci.

  4. Joasia pisze:

    Bog zaplac za szybka odpowiedz, pozdrawiam, Joasia

  5. Anja pisze:

    Czy praktyka święcenia nadal jest aktualna? Można przygotować wodę na 5-go lipca 2014 na godz. 10-tą rano? Czy ma to być woda z kranu, przegotowana, czy może być np. mineralna?

  6. knight rider pisze:

    Sądzę, że powinno się wprowadzić także i inne poświęcenia na odległość, to jest święcenia wszystkich dewocjonaliów, a nie tylko wody. W dzisiejszych czasach pełnych przekleństw i złorzeczenia, napewno pomogłoby to wielu osobom

  7. knight rider pisze:

    W rzeczy samej, ale pomysł na poświęcenie innych dewocjonaliów na odległość uważam za godny wypróbowania:) Tylko pytanie, czy jakakolwiek diecezja wyrazi swoją aprobatę?

  8. Joanna pisze:

    Kiedy będzie następne święcenie wody ?

  9. Mateusz Brelski pisze:

    Szczęść Boże, zamierzam poświęcić wodę dla mojej chorej mamy.
    moje pytanie brzmi czy można jakoś oglądać przez internet księdza jak świeci wodę?
    Co mam dokładnie zrobić żeby poprawnie poświecić wodę?
    wystarczy że 6 września o godzinie 10 przygotuje wodę i pomyśle o tym że księża święcą w tym momencie i moją wodę? czy trzeba się pomodlić?

    • wobroniewiary pisze:

      Ksiadz nie ma kamerki internetowej. Naszykuj wode pomysl w duchu ze oto ksiadz stoi nad woda i modli sie odmawiam modlitwy po lacinie a chcesz to i sam chocby Ojcze Nasz i Zdrowas Maryjo zmow ale jak nie zmowisz to woda i tak bedzie poswiecona egorcyzmem😉

  10. Gabriela pisze:

    A co jeśli wcześniej przygotuję wodę i pomodlę się, a o godz 10 w sobotę zapomnę zwrócic się myślą na to błogosławieństwo? Czy woda będzie i tak poświęcona? Wychowuję kilkoro nieswoich dzieci. Woda bardzo by im się przydała, ale zawsze absorbują mnie w najmniej pożądanym momencie.

  11. Gabriela pisze:

    🙂 oczywiście. Wpisałam sobie też w komórkę🙂

  12. Jacek pisze:

    Witam mam pytanko. Jak np. W sobote bym byl u kolegi poza miastem na weekend to tez poswiecenie zadziala?

  13. Anna pisze:

    Czy 1 listopada odbędzie się egzorcyzmowanie wody?

  14. Zbyszko pisze:

    Witam serdecznie, Szczęśc Boże. Chciałbym zwrócic Państwa uwagę na sfałszowany (wg Ks. Natanka https…edycja Admin ) krzyż św Benedykta. W filmie do którego link załączyłem obok, Ks. Natanek wskazuje na satanistyczne symbole, na tak sfałszowanym krzyżu. Wg mnie Ks. Natanek ma rację. Pozdrawiam

    • wobroniewiary pisze:

      Zbyszko
      edytowałem Twój komentarz ponieważ ks. Piotr Natanek jest obecnie suspendowany, nie przedstawiamy na naszej stronie Jego homilii i innych Jego nagrań do czasu cofnięcia suspensy, do tego czasu jako katolicy nie możemy słuchać Jego kazań i uczestniczyć w sprawowanej przez niego Eucharystii czy korzystać z posługi sakramentów.
      Za ks. Piotra prosimy o modlitwę.
      Co do medalika to obydwie wersje JHS i PAX są poprawne i można je nosić.

      Bardzo niewielu katolików zdaje sobie sprawę, że od półtora tysiąca lat tradycja kościelna zna jeszcze jeden, absolutnie wyjątkowy rodzaj egzorcyzmu ochronnego: modlitwę świętego Benedykta z Nursji wpisaną specjalnym kodem w krzyż i wytłoczoną na małym medaliku. To jedyny egzorcyzm, którego się nie odmawia, ale na sobie nosi!

      Rzecz jasna, nie jest to żadna forma „chrześcijańskiego” talizmanu. Każdy kto zakłada ów medalik nie liczy na żadne magiczne moce, ale świadomie prosi o wstawiennictwo św. Benedykta, przyzywa mocy Chrystusowego Krzyża oraz zostaje objęty wieczystą modlitwą zakonu benedyktynów.

      Jakie znaczenie mają poszczególne symbole? Przede wszystkim, w centrum medalika znajduje się potężny, równoramienny krzyż z umiejscowionym nad nim łacińskim napisem „PAX”, czyli „Pokój”. To wyraźne odniesienie do Listu do Efezjan, w którym św. Paweł pisze: „Ale teraz w Chrystusie Jezusie wy, którzy niegdyś byliście daleko, staliście się bliscy przez krew Chrystusa. On bowiem jest naszym pokojem. On, który obie części uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający je mur — wrogość. W swym ciele pozbawił On mocy Prawo przykazań, wyrażone w zarządzeniach, aby z dwóch stworzyć w sobie jednego nowego człowieka, wprowadzając pokój, i tak jednych, jak i drugich znów pojednać z Bogiem w jednym Ciele przez krzyż” (Ef 2,13-16).

      Na czterech polach wyznaczonych ramionami krzyżami widzimy litery C S P B oznaczające „Crux Sancti Patris Benedicti” — „Krzyż Świętego Ojca Benedykta”. Na belce pionowej krzyża, od góry do dołu: C S S M L — „Crux Sacra Sit Mihi Lux” — „Krzyż święty niech mi będzie światłem”. Na belce poprzecznej: N D S M D — „Non Draco Sit Mihi Dux” — „Smok niech mi nie przewodzi”. Na obrzeżu medalika odczytujemy zaś napis (idąc w prawo): V R S N S M V — S M Q L I V B, oznaczające „Vade retro Satana, Numquam Suade Mihi Vana.

      Sunt Mala Quae Libas, Ipse Venena Bibas”, czyli „Idź precz szatanie, nie kuś mnie do próżności. Złe jest to co podsuwasz, sam pij swoją truciznę”.

      Dobrze wpatrując się w rewers medalika, dostrzeżemy figurę św. Benedykta trzymającego w prawej ręce mały krzyż, a w lewej księgę. Na obrzeżu widnieje napis: „Eius in obitu nostro praesentia muniamur” — „Niech Jego obecność broni nas w chwili śmierci”. A przy samej postaci świętego znowu: „Crux sancti patris Benedicti” (Krzyż świętego Ojca Benedykta).

      Poniżej tego napisu, po prawej ręce zakonnika widać pęknięty kielich, z którego wypełza wąż, zaś po jego ręce lewej kruka ze skrzydłami rozłożonymi nad chlebem. Symbole te przypominają dwa wydarzenia z życia św. Benedykta, kiedy to planowano zamach na jego życie zatruwając wino i chleb, które miał spożywać. Jednak — jak głosi legenda — po odmówieniu nad tym posiłkiem egzorcyzmu i uczynieniu znaku krzyża, wino zamieniło się w węża, a chleb został porwany przez kruka — i tak Benedykt ocalił swoje życie, jednocześnie potwierdzając wielką moc swej modlitwy.

      Nie istnieją żadne specjalne modlitwy czy nabożeństwa przypisane medalikowi. Wystarczy go po prostu nosić z wielką wiarą i warto nauczyć się na pamięć i często powtarzać dwie poniższe modlitwy egzorcyzmowe:
      Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów, Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie — brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.
      Święty Michale Archaniele, broń nas w walce. Przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź nam obroną. Niech go Bóg pogromi, pokornie prosimy. A Ty, Książe wojska niebieskiego, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz krążą po świecie, mocą Bożą strąć do piekła. Amen.

      • Zbyszko pisze:

        Dzięki serdeczne za wyjaśnienia. Szkoda że Ks. Natanek jest suspendowany, bo z całą pewnością jest oddany Kościołowi i Polsce. Polemika z nim byłaby pewnie bardzo owocna dla naszego Kościoła RK. Módlmy się więc o pokój między tymi zwaśnionymi stronami. Pozdrawiam

  15. julia pisze:

    ja mam 10 rózanca na rękę z krzyzem Benedykta, ale nie wiedziałam , ze juz noszenie tego krzyza stanowi swego rodzaju ochrone przed złem..dziękuje za ten wpis Ewo

  16. Marianna pisze:

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja Zawsze Dziewica.
    Powołując się na słowa Księdza egzorcysty Piotra Glasa z 3 części konferencji „wskazania dla małżonków” (początek filmu: pytania uczestników), który uważa za nadużycie straszenie grzechem (tudzież szkodami moralnymi) sympatyków Księdza Piotra Natanka, chciałabym zwrócić uwagę na przemilczany aspekt tej sytuacji.
    Zarówno Ksiądz Glas, jak i Ksiądz Stanisław Małkowski mieli odwagę i dobrą wolę ukazać drugą stronę medalu.
    Ksiądz Małkowski w jednej z wypowiedzi poruszył kwestię ważności tej suspensy, przypominając, że przełożony Księdza Natanka nie odniósł się w żaden sposób do konkretnych faktów dotyczących jego związków z antykościołem. Przypomina również, że Ksiądz Natanek słusznie stwierdza, że posłuszeństwo nie jest wartością absolutną.
    Umieszczam pełną wypowiedź Księdza Małkowskiego. Powyższe kwestie pojawiają się w ok. 12:40 minucie filmu. Szczęść Boże.
    http://gloria.tv/?media=306510

    • Zbyszko pisze:

      Dzięki za zwrócenie uwagi na ten problem w Kościele RK w Polsce. Jeżeli Ks. Małkowski staje w obronie Ks. Natanka, to chyba nie ulega wątpliwości, że sprawa Ks. Natanka jest co najmniej sporna i chyba najwyższy czas podjąc ją i wyjaśnic. Podrawiam

    • Marianna pisze:

      Małe sprostowanie do filmu: Pojawia się tam wzmianka o Mieczysławie (wiadomo, że są to zwodnicze diabelskie orędzia, a ta osoba „podpina” się pod różnych Księży, by je uwiarygodnić). Ksiądz Natanek natomiast oświadczył, że jedynymi stronami, na których on się wypowiada jest strona telewizji i rycerstwa.
      Szczęść Boże i również pozdrawiam.

      • Dorota pisze:

        Czy 1 listopada odbędzie się egzorcyzmowanie wody?

      • Maggie pisze:

        @Dorota: myśle, ze skoro to pierwsza sobota miesiąca, to będzie egzorcyzmowana i to w asyście Wszystkich Świętych … Admini z pewnością powiadomia jeśli beda zmiany terminu.

      • Monika pisze:

        Według mojej wiedzy to nigdy nie było zmiany terminu od dziesiątek lat.
        Jeśli nawet zdarzyłaby się jakaś nieprzewidziana sytuacja, np. że któryś z księży zachorował i w tym czasie nie egzorcyzmował, to jest bardzo wielu księży, którzy egzorcyzmują zawsze w tym samym czasie – a kiedy, to chyba wszyscy już wiemy – przynajmniej te osoby, które odwiedzają tę stronę.

    • Maggie pisze:

      Marianno: dziękuje za umieszczenie wypowiedzi a nie czyjejs opinii o wypowiedzi, a ta wypowiedz Ks.Malkowskiego (jak widzimy a raczej slyszymy) jest wywazona i wskazuje na jakby salomonowe rozwiazanie sprawy, nie zaś poparcie jednej czy drugiej strony konfliktu.
      Miejmy nadzieje i modlmy sie by wreszcie Intronizowano Chrystusa w naszej Ojczyźnie … a wówczas zniknie wiele kontrowersyjnych spraw – we wszystkich aspektach.
      Modlmy sie tez za kapłanów i cały Kościół Chrystusowy.

      Króluj nam Chryste!

      • Dorota pisze:

        Dziękuję

      • Marianna pisze:

        Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja Zawsze Dziewica.
        Staram się posługiwać faktami, ponieważ w tej sytuacji operuje się często mocnymi hasłami z ładunkiem negatywnym, co samo w sobie jest opiniotwórcze, gdyż nie prowadzi do refleksji, lecz podsumowuje i ucina temat. Owszem, przytoczyłam raz wypowiedź użytkownika GloriiTV, która referowała problem posłuszeństwa w odniesieniu do postaci świętego Atanazego (który był wręcz ekskomunikowany, i to ile razy…), która mimo pewnych uogólnień i silnego zabarwienia emocjonalnego była zgodna z prawdą.
        Sytuacji, w jakiej znalazł się Ksiądz Natanek nie postrzegam jako konfliktowej, przynajmniej ze strony Księdza, który oświadczył, że nie może uchylić się od dzieła, jakie Bóg mu powierzył, a za przełożonego będzie się modlił, motywowany miłością.
        Dzieło, które Ksiądz Piotr prowadzi broni się samo zarówno w sferze duchowej, jak i materialnej, wydając dobre owoce.
        Jeśli chodzi natomiast o osobę Księdza Piotra Natanka, staję i będę stawała w jego obronie (obronę rozumiem jako danie miejsca prawdzie, a nie jako atak wymierzony w kogokolwiek). Po pierwsze jest to Kapłan Świętego Kościoła Rzymskokatolickiego, trwający w tym Kościele i broniący go (suspensa – pytanie retoryczne Księdza Małkowskiego: „Czy ważna?” – to nie ekskomunika). Po drugie jest to człowiek, na którego barki spadło cierpienie i choćby z tego względu należy powstrzymać się przed tak popularnymi „szpileczkami ironii”, czy wręcz szyderstwami i owczym pędem nagonki, widocznym zwłaszcza w stanie dzikim w internecie – czy nie tymi właśnie metodami posłużył się upadły anioł wobec Cierniem Ukoronowanego Króla? Po trzecie jest mi ten Kapłan duchowo drogi i bliski. Każde ironizowanie, opinia, słowo bezmyślnie wypowiadane przeciw niemu na fali ogólnych nastrojów, bez refleksji osobistej, bez trudu analizy sprawy, w oparciu o hasłowo zaszufladkowane fragmenty wypowiedzi Księdza, boli również mnie. I to podwójnie, ponieważ takie słowo godzi w bliskiego w duchu człowieka, w dodatku Kapłana.
        Szczęść Boże.
        I dzięki Bogu za roztropnych, mądrych Kapłanów, za Księdza Stanisława Małkowskiego, Księdza Piotra Glasa i jeszcze wielu, wielu innych.
        Króluj nam Chryste – zawsze i wszędzie.

      • Marianna pisze:

        W nawiązaniu do tematu rozmowy, pozwolę sobie przytoczyć jako podsumowanie słowa Księdza Jacka Bałemby:
        „Czasem dają się słyszeć poglądy i pohukiwania natury komsomolskiej, jakoby wystarczyło być posłusznym, nie myśleć, nie oceniać, nie rozróżniać, bo nawet jeśli dzieje się coś niewłaściwego lub zarządza się coś niewłaściwego, odpowiedzialność za to biorą inni, na przykład wyżej postawieni w Kościele. Nic bardziej mylnego!
        Pan Bóg daje każdemu rozum i wolną wolę. Każdy z nas jest osobiście odpowiedzialny przed Panem Bogiem za własne decyzje, własne wybory, własne myśli, własne słowa, własne czyny. I każdy z nas zda sprawę ze swego życia na Sądzie Ostatecznym. Tak pisze św. Paweł: „Każdy z nas o sobie samym zda sprawę Bogu” (Rz 14, 12).
        I tu jawi się elementarne pytanie: Czy współpracuję z łaską Bożą w zachowaniu katolickiej wiary? Czy może, bardziej czy mniej świadomie, włączam się w nurty destrukcyjne, które od kilkudziesięciu lat zyskują coraz śmielej prawo obywatelstwa w tych czy innych kręgach kościelnych?”
        Żródło (całość tekstu): http://sacerdoshyacinthus.wordpress.com/2014/09/27/wlasna-odpowiedzialnosc/

  17. Wiola pisze:

    Witam, mam pytanko czy w ta sobote tzn. 7 marca 2015 bedzie egzorcyzmowana woda? Pozdrawiam i z gory dziekuje za odpowiedz.

  18. Iza pisze:

    Witam Mam pytanie. Czy to możliwe, że po dotknięciu chorego ciała wodą egzorcyzmowaną na odległość mogło nagle nastąpić pogorszenie stanu skóry?

    • wobroniewiary pisze:

      przecież woda egzorcyzmowana leczy, uzdrawia
      Jak ktoś opętany to syczy „pieeeeeeczee” ale nie ma czegoś takiego, że się stan skóry pogorszył

    • Maggie pisze:

      Jesli to byloby prawda, to podejrzane: Egzorcyzmowana woda chemicznie (!) to H2O !!! a reszta to jej MOC.

      Jesli te zmiany skorne nie sa typowe przy konkretnej chorobie to gdy organizm osłabiony istnieją podejrzenia typu: reakcja do środków do prania (pościel, odzież), wazeliny/kremu/pudru-talku, tkaniny, leków, pokarmów itd, odlezyny czy jakaś grzybica/drozdzyca, liszaje, gronkowce, streptococcus etc – oby nie flash eating bacteria.

      Sporo chorob, jak sie okazuje to zly sprowadza na ludzi – a nie przyjęcie cierpienia itp moze otwierać furtkę jak na zaproszenie.

      Slyszalam, ze do wanien ze zwykla, zimna woda wkladano kiedys poparzonch na duzej powierzchni ciala, tak ze woda byla jak chlodzacy opatrunek-ratunek.

  19. Iza pisze:

    Ja akurat mam chorobę skóry, pęka, piecze, swędzi. Dlatego pytam, czy jest możliwe że po wodzie zaczęło piec, bo akurat od kilku dni czułam się względnie:) Ale ok:) Rozumiem🙂 Widocznie zbieg okoliczności:)

    • wobroniewiary pisze:

      Zbieg , woda czy olej egzorcyzmowane mogą tylko pomóc🙂

      • Iza pisze:

        Ogólnie odmawiam teraz nowennę pompejańską, więc czytałam, że przy jej odmawianiu też może coś się pogorszyć:) Mam nadzieję, że woda mi też pomoże:) Oleju nie mam skąd wziąść ale może woda wystarczy:) Trzeba wirzeyć:) Dziękuje i pozdrawiam

    • Maggie pisze:

      Izo, a co myślisz o maści z zawartością cynku – są rożne, a w chyba wszystkich skornych produktach składnikiem jest cynk, nawet w kremie/maści nagietkowej. Jesli to łuszczyca (w j.ang. Psoriasis) to na łuszczyce są specjalne kremy, specjalna dieta (!!!) i słońce. Olej z wiesiołka (!) doustnie wiele pomaga (w j.ang. Primrose oil). Pewna mloda osoba w Polsce unika roznych wymyslnych potraw, jak najmniej chemii i bez junk food, o ile sie tez nie mylę bezglutenowo sie odzywia i teraz jest O’K.

  20. ron pisze:

    1. To ta woda, którą mam przygotować do poświęcenia to musi być w końcu poświęcona wcześniej wg nowego rytu, czy to może być kranówka?
    2. Jeżeli to może być kranówka, to czy można/ wypada objąć prośbą o poświęcenie wodę w akwarium?
    3. Taką poświęconą wodę można trzymać w byle jakim zbiorniku, czy należy na nim chociaż krzyżyk postawić, żeby ją przechowywać z jakimś szacunkiem?

  21. marek pisze:

    przeczytałem wszystkie posty cierpliwie i nie zrozumiałem , czy woda do egzorcyzmowania ma być poświęcona normalnie , czy zwykła kranówka.Z góry dziękuję za odpowiedz

  22. marek pisze:

    dzisiaj o godz 20 .15 pierwszy raz w życiu widziałem tęczę…kłade łuk na niebiosach na znak przymierza….wczoraj prosiłem Pana o znak , że nas nie zostawi samym sobie.Mam ten znak a przecież oczekiwałem innego znaku.Jezus jest Panem teraz i na wieki

  23. ron pisze:

    Przemyślałem sobie, i już zrozumiałem odpowiedzi na moje poprzednie pytania.
    Ale teraz mam inne pytania:
    1. czy trzeba być w stanie łaski uświęcającej, żeby egzorcyzmowanie wody udało się?
    2. jeżeli już bym naprawdę miał do czynienia ze złymi duchami, to użycie tej wody bez stanu łaski uświęcającej pomogłoby je przepędzić?
    proszę autorów WOWIT o odpowiedź.

    • eska pisze:

      2. Czy żeby przeżegnać się wodą święconą z kropielnicy w kościele musisz być w stanie łaski uświęcającej?
      1. A czy żeby ksiądz mógł poświęcić wodę, tą, która jest w kropielnicy w kościele – potrzebna mu jest łaska uświęcająca każdego wiernego?

      Ksiądz egzorcyzmuje wodę, czyli odmawia modlitwę nad wodą, a nie nad Tobą czy innymi domownikami – wasz stan jest pod tym względem obojętny.
      Osobom będącym blisko Boga, dbającym o sakramenty, będącym w łasce uświęcającej – złe duchy przeważnie aż tak nie dokuczają – właśnie dlatego, że te osoby mają już ochronę. One dokuczają ludziom, którzy są od Boga daleko, NIE są w łasce uświęcającej – i właśnie im potrzeba wszelkich sakramentaliów, aby zło przepędzić. Woda egz. przydaje się więc GŁÓWNIE osobom nie będącym w łasce uświęcającej.
      Twoje pytanie 2 jest trochę takie, jakbyś pytał, czy z koła ratunkowego mogą korzystać tylko osoby, które umieją pływać.

      @ron, bez obaw – z wody egz. może korzystać każdy.

  24. Anna pisze:

    Czy święcenie wody jest nadal w I sobotę miesiąca o godz. 10?

  25. karit pisze:

    czy ta woda „pierwszosobotnia” jest poświęcona czy egzorcyzmowana?

  26. magda pisze:

    Odsłuchuję ponownie rekolekcje Ks. Dominika i nie wiem, czy moja woda z I soboty jest ważna tzn. egzorcyzmowana? Tutaj Ksiądz polecił otworzyć, odkręcić wodę a ja nie odkręcałam. Jaką przywiozłam z biedronki taką postawiłam, nie odkręconą. I co ? Czy mam ponownie w lipcu naszykować? Będę wdzięczna za odpowiedź, bo trochę się, …no powiedzmy zdenerwowałam🙂

    • ja pisze:

      Oczywiście, że jest ważna.

      • magda pisze:

        tzn.niekoniecznie trzeba odkręcać, może być oryginalnie zamknięta ?

        • ja pisze:

          Oczywiście, że tak. Jeżdżę na msze św. o uzdrowienie i ksiądz zawsze mówi, nie trzeba odkręcać, nie róbcie szumu i hałasu. Błogosławieństwo dotknie każdej kropli waszej wody, skupcie się na modlitwie a nie na odkorkowywaniu butelek.

    • zakrystjanusz pisze:

      Czasami przy egzorcyzmowaniu wody dodawana jest sól egzorcyzmowana. To wtedy trzeba odkręcić korek butelki.

  27. magda pisze:

    Dziękuję, też jeżdżę ale jakoś mnie ,,zmylił” Ks. Dominik🙂 Wolałam być pewna, bo tą wodę chciałam sobie zostawić tak na wszelki wypadek, gdyby… A tej wody to 4 pięciolitrowe butle😀

  28. Agnieszka pisze:

    Kiedy teraz bedzie święcenie wody ?

  29. Gosia Ka pisze:

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Matka Przenajświętsza.
    Mieszkam na kontynencie amerykańskim. Czy egzorcyzmowanie wody obejmuje tylko teren Polski, czy całego świata? Od pewnego czasu szukam wiadomości na temat tutejszej parafi lub księdza, który egzorcyzmuje wodę, sól lub olej, ale jak do tej pory bezskutecznie.

  30. Gosia Ka pisze:

    Dziękuje za wspaniała odpowiedz.😀

  31. Rafał pisze:

    witam, w jaki sposob na odleglosc mozna uzyskac „posiwecie wody” by byla „woda egzorcyzmowana” ? wybacz,ze zadaje to pytanie ale za duzo musialbym czytac a nie mma na to zwyczajnie czasu a dosc dziwnym przypadkiem (ah ten cudowny Duch Świety ;)) natrafiłem tutaj wiec chyba by mi sie przydało.

  32. Bucka pisze:

    Przed nami pierwsza sobota,,, ,mysle ze nic sie nie zmienilo i o godz. 10 -00 bedzie egzorcyzmowanie wody , na odleglosc prosze o odp.

  33. Dorota Bucka pisze:

    Jak sie modlic podczs uzywania wody egzorcyzmowanej

  34. Dorota pisze:

    Jak sie modlic przed uzyciem wody egzorcyzmowanej

    • Monika pisze:

      Pomódl się tak jak umiesz. A jeśli się nie pomodlisz, to i tak woda będzie egzorcyzmowana mocą modlitwy Kapłana, a w tym przypadku wielu Kapłanów łączących się w jednej modlitwie na odległość i zawsze o tej samej godzinie – godzina 10:00 – ZAWSZE Pierwsza Sobota miesiąca.

    • Monika pisze:

      Ewa nie zawsze natychmiast odpowiada, bo zwykle ma dużo obowiązków, dziś np. ma dużo pracy tłumaczeniowej. Dlatego miejmy wyrozumiałość i czasami jako jedna wielka Rodzina WOWiTowa pomagajmy sobie i odpisujmy, jeśli ktoś coś wie w danym temacie, który jest poruszany.
      Jezus jest Panem!

      • wobroniewiary pisze:

        Ewa oprócz tłumaczeń ma załatwienia pogrzebowe również.

        A Dorota pyta jak się modlić nie przed poświęceniem wody a przed użyciem

        Odpowiadam – jak serce nakazuje

        • Monika pisze:

          To właśnie miałam na myśli.
          To dlatego odpowiedziałam Dorocie na Jej pytanie, żeby się modliła jak umie (w domyśle sercem) a jak nawet nie wypowie żadnej modlitwy, bo np. nie zdąży a użyje wody, to i tak woda zadziała, bo jest egzorcyzmowana mocą modlitwy Kapłana (wielu Kapłanów) i mocą tej modlitwy będzie zawsze działać, i przepędzi złego precz – tym bardziej, że z tego co wiem, jest to – nie bez powodu – modlitwa wypowiadana przez Kapłana specjalną modlitwą po łacinie. Ale jeśli Kapłan wypowie ją po polsku, to też zadziała.
          Jeśli znamy modlitwy po łacinie, to najlepiej tego języka używać w walce ze złem ale nie jest to konieczne, żeby woda zadziałała i była skuteczna.

        • wobroniewiary pisze:

          Krzysztof ma na myśli ten świat (!) a chrześcijanie są jak mówi Jezus Chrystus „nie z tego świata” świat was znienawidzi… ” Jeśli świat was nienawidzi, wiedzcie, że mnie wpierw niż was znienawidził.”

          ja to jasno rozumiem, w ostatnich dniach doznaję nienawiści tego świata za godny pochówek ojca, który odszedł od nas, jak miałyśmy 6 lat ale to był mój ojciec i wypełniam chrześcijański obowiązek chowania zmarłych…. (za co obrywam baty z najbardziej irracjonalnych powodów

  35. Mira pisze:

    Jakoś (?) natrafiłam na tą stronę.I jestem z tego powodu zbudowana🙂. Na pewno w Pierwszą Sobotę miesiąca (grudnia) o 10 połącze się duchowo i będę dziękować Bogu za tak wielką Łaskę i Dar w postaci Wody Egzorcyzmowanej.
    Przeczytałam wszystkie komentarze i gratuluję dużej cierpliwości wobroniewiary za udzielanie tej samej odpowiedzi dotyczącej terminu święcenia wody /egzorcyzmowania /.
    Bóg zapłać.🙂

  36. teresa pisze:

    Teresa ,W jaki sposob moge zdobyc wode egzorcyzmowana, pilnie jej potrzebuje dla mojego chorego wnuka Kubusia,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s