Nowenna Pompejańska Czytelników WOWiT w intencji dzieci nienarodzonych na 2020 rok – link do modlitwy

Nowennę odmawiamy od 31 stycznia 2020 do 24 marca 2020, a więc skończymy w wigilię uroczystości Zwiastowania Pańskiego – dnia, w którym podejmiemy Duchową Adopcję Dziecka Poczętego.
Link do wpisu z modlitwami i listą osób biorących udział w NP  >>>Kliknij<<<

Opublikowano Aktualności

Czy znasz cud, który przyczynił się do beatyfikacji siostry Faustyny Kowalskiej?

Dzisiaj pojechaliśmy do oddalonej o 20 km od Medjugorje wioski Šurmanci – to właśnie tutaj znajduje się cudowna ikona, przyczynek do beatyfikacji św. Faustyny Kowalskiej.

Šurmanci koło Medjugorie

W kościele w małej miejscowości Šurmanci, zlokalizowanej kilka kilometrów od Medjugorje, jest cudowny obraz Jezusa Miłosiernego.
W 1990 ikona ta znajdowała się w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Trento. Tutaj miało miejsce cudowne uzdrowienie Ugo Festa.
Ugo Festa urodził się w 1951, jako młodzieniec choruje na stwardnienie rozsiane. Dochodzą później do tej strasznej choroby inne ciężkie krzyże: w wieku trzydziestu lat zwiotczenie mięśni i epilepsja, potem duży problem z deformacją kręgosłupa i konwulsje każdego dnia. Przykuty jest do wózka inwalidzkiego. Jego sytuacja jest tak zła, że również lekarze nie mogą nic zrobić. Od tego momentu za przyczyną tego okropnego doświadczenia zaczyna się jego bunt przeciw Bogu. Ale Ugo dochodzi do wniosku, że zostaje mu tylko jedna rzecz do zrobienia: może tylko się modlić, wołać do Boga. Zatem 28 kwietnia 1990 jedzie na pielgrzymkę do Rzymu: przedstawiają go Matce Teresie, która znajduje się w tych dniach w Rzymie. Ona go pociesza, przytula. Proponuje mu jechać modlić się do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Trento, ale on odmawia. Zakonnica z grupy jednak zostawia pięć kopii obrazu Bożego Miłosierdzia i medalik z tym samym wizerunkiem. Tak oto dzień później , 29 kwietnia, Ugo zostaje zaniesiony na audiencję do Ojca Św. do auli Nervi, z medalikiem na szyi i z tym obrazkiem na ramionach w celu pobłogosławienia go przez Papieża, ale trochę zmieszany, gdyż on nigdy nie był wzorem świętości. Na schodach Św. Piotra, Jan Paweł II przechodzi bardzo blisko. Papież spogląda na niego, zatrzymuje się, błogosławi obrazek i pyta tego człowieka dziwnego i cierpiącego: „co słychać?”. Ugo w tym momencie opowiada o całej swojej desperacji, mówi, ze czuje się kompletnie beznadziejnie i w głębokim kryzysie. W jego płaczu jest zawarte całe jego życie pełne bólu i jego walka.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Papież go słucha, uśmiecha się czule i mówi: „Ale jak możesz przeżywać kryzys mając w ramionach Jezusa Miłosiernego? Ofiaruj wszystko Jemu i proś moją siostrę Faustynę, aby wstawiała się za tobą.” Ugo został dotknięty słowami Papieża. W jego wnętrzu coś się zmieniło. Tak oto decyduje pojechać do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia do Trento. Przed tym obrazem Jezusa, naturalnej wielkości, modli się trzy dni. Czwartego dnia zdarza się coś niewytłumaczalnego i nadzwyczajnego. Ugo zauważa nagle, ze obraz Jezusa ożywa i wyciąga swoje ramiona, czuje, ze całe jego ciało przenika bardzo silne ciepło. Znajduje się na nogach z rękoma wyciągniętymi do Pana i woła Go usilnie. Widzi Jezusa idącego ku niemu, w białej falującej szacie. Ugo w ułamku sekundy myśli: “Mój Boże, to człowiek z Galilei. Idzie prosto do mnie!”. Nie wierzy swoim oczom, wątpi, myśli, że oszalał, śni. W tym momencie słyszy Jezusa wymawiającego te słowa:”Wstań i chodź!”. Tak oto zaczyna chodzić. Nagle wszystkie ciężkie choroby, które go gnębiły znikają, zostają wyleczone. Zatem jest fizycznie uleczony, jak nigdy w swym życiu. W jednym momencie jest innym człowiekiem. Z wrażenia wybiega na zewnątrz. Jest zdezorientowany, ale szczęśliwy. 19 sierpnia tego samego roku Ugo Festa wraca do Bazyliki Św. Piotra na audiencję do papieża. Zostaje jeszcze raz zaniesiony do niego. Nie ma już łez bólu, ale radości. Opowiada Janowi Pawłowi II ogromną łaskę, którą otrzymał i dziękuję, że go polecił poprzedniego 29 kwietnia Bożemu Miłosierdziu. Od tej chwili zaczyna się dla niego nowy byt. Wyjeżdża jako pielęgniarz wolontariusz pomagać Matce Teresie w jej misjach w Indii i Afryce i powierza swoje życie bardziej potrzebującym, przede wszystkim obcokrajowcom, aż do śmierci 22 maja 2005. Cud otrzymany przez Ugo Festa jest w aktach procesu, który wyniósł Św. Faustynę na ołtarze i potwierdza tajemniczy związek miedzy papieżem Wojtyłą i polską zakonnicą. Po jakimś czasie, na prośbę arcybiskupa Spalato mons. Franic, ikona zostaje wysłana do Spalato z okazji ważnej procesji o pokój, zakończonej w Medjugorje. Tutaj zostaje umieszczona w kaplicy adoracji, a potem przeniesiona do kościoła w Šurmanci, gdzie znajduje się do dzisiaj. W tym kościele, oprócz ikony Jezusa Miłosiernego, znajdują się też relikwie Św. Faustyny.

Opublikowano Medziugorje, Wydarzenia | Otagowano , | 15 Komentarzy

Schronić się pod płaszczem Matki Bożej – Apostolat Różańca Świętego i Płaszcza Matki Bożej z Guadalupe

Dziś miałam łaskę być w Tihaljinie (20 km od Medjugorie), gdzie znajduje się przepiękna figura Matki Bożej, która wg widzących z Medjugorie najbardziej przypomina Królową Pokoju.
W dniu wczorajszym zapoznaliśmy się z ideą Apostolatu Różańca Świętego i Płaszcza Matki Bożej z Guadalupe. Dzisiaj zostaliśmy okryci tym płaszczem.
Proszę a nawet błagam Was – przeczytajcie wpis do końca będąc świadomą/świadomym, że ukryłam pod Płaszczem Matki Bożej z Guadalupe nie tylko siebie, ale też swoją rodzinę, zarówno własną jak i duchową – czyli Was wszystkich. Poczytajcie o łaskach z tego płynących.

***
Różaniec pod płaszczem Matki Bożej z Guadalupe. Co to jest i skąd się wzięło?

Od kilku lat wierni w całej Polsce mają możliwość zetknąć się z nietypowym nabożeństwem Różańcowym. W trakcie modlitwy chętne osoby są okrywane błękitnym płaszczem zwanym Płaszczem Matki Bożej z Guadalupe. Historia z nim związana jest niezwykła.

Wszystko przyszło do Polski z Meksyku, gdzie znajduje się sanktuarium Matki Bożej z Guadalupe oraz Jej niezwykły wizerunek, powstały w nadnaturalny sposób. Nawiązuje jednak przede wszystkim do starej katolickiej praktyki szkaplerzy, jako szat oznaczających obecność i opiekę Boga. Zarówno szkaplerz jak i objawienie Matki Bożej Juanowi Diego w Meksyku łączy właśnie idea szaty Maryi. – Maryja, która ukazała się Juanowi miała na sobie niebieski płaszcz, pełen symboli czytelnych dla Indianina azteckiego. Przede wszystkim kolor szaty był zarezerwowany dla władcy, króla indiańskiego. Ponadto Maryja miała na sobie suknię koloru jutrzenki, co oznaczało w tamtej kulturze kobietę, która wkrótce urodzi. To wszystko były dla niego znaki, że ma do czynienia z Matką Władcy, który wkrótce się narodzi – mówi ks. Jerzy Jastrzębski, posługujący Płaszczem Maryi z Guadalupe w archidiecezji warszawskiej.

Ks. Jerzy jest jednym z zaledwie 25 osób w Polsce, które mają oficjalne pozwolenie zarówno biskupa meksykańskiego, jak i swojego w kraju na posługiwanie tym rodzajem modlitwy. A nie jest to modlitwa szczególnie inna od zwykłego Różańca. Mówiąc najkrócej: jest to zwykłe nabożeństwo Różańcowe, w trakcie którego wystawiony jest wizerunek Maryi z Guadalupe, a chętni wierni mają możliwość w czasie odmawiania modlitwy bycia okrytym błękitnym płaszczem, wzorowanym na tym, który nosiła Matka Boża podczas objawienia Juanowi Diego.

Płaszcz Matki Bożej, którym posługują Apostołowie Różańca, został wykonany zgodnie z tym co widział Juan Diego. Na zewnątrz zostały wyhaftowane gwiazdy jak na tilmie Juan Diego, a wewnątrz mapa wszystkich kontynentów, klucze Watykanu, obraz MB Guadalupe oraz Betlejem i Hostia św. z napisem ”JHS” jako znak Chleba Życia oraz miejsce lub kraj przeznaczenia płaszcza.

“Apostolat Różańca świętego i Płaszcza Najświętszej Dziewicy z Guadalupe, Matki Boga Prawdziwego dla którego żyje, powołała pani Naty de Anda w 2010 r. na skutek ogromnego nabożeństwa do MB Guadalupe. Głównym cele jego jest zjednoczenie osób w modlitwie różańcowej w rodzinach i wspólnotach w intencjach poniżej podanych Matki Bożej i proponowanych przez członków. Apostolat dostał pełne pozwolenie na działanie i imprimatur udzielony przez Jego Eminencję Kardynała Juan Sandoval Iniguez i Arcybiskupa Guadalajara w dniu 23 maja 2011 roku” – czytamy na stronie dedykowanej płaszczowi Maryi z Guadalupe.

Wszystkie płaszcze, którymi posługują Apostołowie Różańca pochodzą z Meksyku i mają sygnaturę oryginalności podpisaną przez biskupa meksykańskiego. Mogą być używane tylko przez osoby delegowane przez odpowiedniego biskupa, na terenie którego chcą posługiwać. Nabożeństwa odbywają się za zgodą proboszczów i tylko tam, gdzie Apostołowie płaszcza Matki Bożej z Guadalupe zostaną zaproszeni.

Apostołowie płaszcza podkreślają, że wielu z tych, którzy modlili się pod płaszczem Maryi z Guadalupe doświadczyli cudów w życiu swoim, lub tych, w intencji których się modlili. Znane są świadectwa osób uzdrowionych z depresji i chorób psychicznych, świadectwa o nawróceniach osób w rodzinach, za które modliły się osoby pod płaszczem, cud przemiany w skłóconych małżeństwach oraz liczne łaski pomocy Matki Bożej w sytuacjach leczenia ciężkich chorób nieuleczalnych.

***
Litania do Matki Bożej Guadalupe okrywającej płaszczem

(do użytku prywatnego)

Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison
Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas,
Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami
Synu Odkupicielu świata Boże, zmiłuj się nad nami
Duchu Święty Boże, zmiłuj się nad nami
Święta Maryjo Matko Boża z Guadalupe, módl się za nami
Najświętsza Panienko okryta Królewskim płaszczem, módl się za nami
Najświętsza Panienko, która powiedziałaś do Indianina Juan Diego, że jest w połach twojego płaszcza, módl się za nami,
Matko Boża okrywająca nas gwiaździstym płaszczem cały świat,
Ochraniająca nas swym płaszczem od niebezpieczeństw,
Zasłaniająca nas swym płaszczem od złego ducha,
Odganiająca swym płaszczem demony niszczące naszą wiarę,
Odganiająca swym płaszczem demony niszczące nasze dusze i zdrowie,
Odganiająca swym płaszczem demony niszczące dzieci, rodziny, kapłanów i Kościół,
Błogosławiona Roso spływająca na nasze dusze,
Niepokalany deszczu łask spływający na nas,
Strumieniu Żywej Wody odradzający w nas życie wieczne,
Morze łask i błogosławieństw zanurzająca nas w Bogu,
Czysta kryształowa wodo lecząca nasze rany,
Rzeko światła niosąca Chrystusa,
Oceanie miłości miłosiernej wskrzeszająca w nas życie wieczne,
Błogosławiona Matko, opiekunko chorych, opuszczonych i samotnych,
Okrywająca Królewską szatą cały odkupiony świat,
Niepokalana Panienko z Meksyku depcząca głowę węża,
Znaku z Apokalipsy z nieba nam dany,
Matko miłosierna ratująca przez swoja szatę dusze od piekła,
Współczująca opiekunko uzdrawiająca chorych ludzi i chory świat, módl się za nami
Matko życia zawsze przy nas obecna, wstawiaj się za nami
Maryjo okrywająca nas płaszczem,, tak jak okrywałaś swego Syna gdy się narodził,
Maryjo okrywająca nas płaszczem, tak jak okrywałaś małego Jezuska, gdy uciekałaś z Nim do Egiptu,
Maryjo okrywająca nas płaszczem, tak jak okrywałaś Jezuska idąc z Nim przez pustynie,
Maryjo okrywająca nas płaszczem, tak jak okrywałaś Jezuska gdy spał pod gołym niebem w drodze powrotnej do Nazaretu,
Maryjo okrywająca nas płaszczem, tak jak okrywałaś Jezusa szatą uszytą przez Ciebie gdy nauczał apostołów,
Maryjo okrywająca nas płaszczem, tak jak okryłaś Jezusa płótnem po zdjęciu Go z krzyża,
Maryjo okrywająca nas płaszczem, tak jak okryłaś płaszczami Apostołów, które własnoręcznie uszyłaś,
Maryjo okrywająca swym płaszczem wszystkich, którzy odeszli od Kościoła, by przez łaskę modlitwy za nich zostali ocaleni od potępienia,
Maryjo okrywająca swym płaszczem wszystkich żyjących na ziemi, by pozyskać ich dla Chrystusa,
Maryjo okrywająca swym gwiaździstym płaszczem uzdrowienia i ochrony cały świat, ratuj nas i módl się za nami.
Litania pochodzi ze strony rozaniec-guadalupe.pl

Opublikowano Medziugorje | Otagowano , , , | 69 Komentarzy

MEDJUGORIE – Wzywam cię do nawrócenia po raz ostatni – świadectwo Patryka i Nancy

Medjugorie, 1 maja 2018. Świadectwo pięknego i poruszającego nawrócenia małżeństwa Nancy i Patryka, pochodzących z Kanady, mieszkających obecnie w Medjugorje. Nawracają się i krok po kroku starają się realizować wszystko to o co prosi Królowa Pokoju w Medziugorje. Patrick natychmiast podjął decyzję, zapragnął zmiany, nawrócenia, naprawienia wszystkiego zła jakie przez te długie lata wyrządził. Podjął decyzję i był konsekwentny. Krok po kroku starał się realizować wszystko to o co prosi Królowa Pokoju w Medziugorju. Z różańcem w ręku wspólnie z żoną każdego dnia, z Pismem świętym, postem o chlebie i wodzie we środy i piątki, codzienną Mszą świętą i comiesięczną spowiedzią rozpoczęli nowy rozdział w ich życiu. Opowiada o tym w swoim świadectwie, jak odkrywał doniosłość poszczególnych próśb Matki Bożej. Mówi o zmianach jakie dokonywały się w ich życiu, w życiu ich dzieci, o tym jak to się stało, że od ponad 25 lat mieszka w Medziugorje, buduje zamek poświęcony Matce Bożej jako dom modlitwy dla kapłanów i sióstr zakonnych. Matka Boża podczas objawienia Marii Pavlović Lunetti podziękowała za to miejsce i pobłogosławiła je.

Opublikowano Medziugorje | Otagowano , | 36 Komentarzy

Modlitwa o uzdrowienie, Medjugorje 17.02.2020

Opublikowano Wydarzenia | 85 Komentarzy

Włoski egzorcysta ks. Pasqualino Di Dio: W mojej walce Ty walcz, Panie

Walka duchowa i wyzwolenie z Pismem Świętym jako bronią

Współczesny człowiek odpowiedzi na duchowe problemy poszukuje w ezoteryce, wróżbach, duchowości Wschodu czy systemach imitujących religię. Ojciec Gabriele Amorth często przestrzegał, że taka postawa otwiera demonowi drogę do działania.
 
Ksiądz Pasqualino di Dio, włoski egzorcysta, proponuje specjalny program, który pomoże nam uzdrowić duchowe rany. To cztery tygodnie duchowej drogi do wewnętrznej przemiany. Za jego sprawą nie tylko łatwiej będzie nam przebaczyć samemu sobie czy bliskim, ale także wyzwolić się z sideł zła, by uzyskać duchowe pocieszenie i radość życia ze zmartwychwstałym Chrystusem

Fragment książki :

Dzięki swemu doświadczeniu egzorcysty diecezjalnego i inicjatora Apostolskiego Bractwa Bożego Miłosierdzia oraz Domu Miłosierdzia w Geli drogi ks. Pasqualino zdołał w tej książce zarysować bardzo ciekawą biblijną drogę przebaczenia, uwolnienia, uzdrowienia i pocieszenia.
Słowo Boże – które rozważamy, przeżywamy i którym się modlimy – ma zasadnicze znaczenie na drodze uwolnienia bądź samouwolnienia. Należy pamiętać, że sama modlitwa egzorcysty nie wystarczy, aby przeprowadzić proces uwolnienia, jeśli brakuje solidnego, codziennego zaangażowania innych, szczególnie tych, którzy cierpią z powodu nadzwyczajnego działania złego ducha

(…) W Nowym Testamencie pojawia się rozróżnienie w użyciu pojęć „diabeł” (Szatan) oraz „demony”. Pojęcie „diabeł” jest wykorzystywane przede wszystkim dla wskazania negatywnego oddziaływania moralnego tej istoty, natomiast sprawcami chorób i opętań są demony. W Ewangelii według św. Łukasza (4, 13; 22, 3.31.53) Szatan pojawia się jako kusiciel na pustyni, a następnie ukazuje ponownie pod koniec misji Jezusa; u św. Marka (3, 22–23) Szatan jest odpowiedzialny za opętania, natomiast w Ewangelii św. Łukasza
(13, 16) oraz Dziejach Apostolskich (10, 38) uważa się go za sprawcę chorób. Diabeł i demony pełnią zasadniczo te same funkcje. Belzebub jest księciem demonów, identyfikowanym z Szatanem. Demon wypytywany przez Jezusa musi wyjawić swoje imię: „Na imię mi Legion, bo nas jest wielu” (Mk 5, 9)2. Zły duch jest wielością i można o nim mówić zarówno w liczbie pojedynczej, jak i mnogiej.

Misja Pana splata się z działaniem demonów. Widać to wyraźnie w demonologii ewangelii synoptycznych, które nadają misji Chrystusa znaczenie walki przeciwko demonom. Sam Jezus w logionie(*) przytoczonym przez św. Mateusza (12, 28) oraz przez św. Łukasza (por. 11, 20) potwierdza: „Lecz jeśli Ja mocą Ducha Bożego wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło do was królestwo Boże”.

* Pojęcie logion (gr.) jest stosowane w egzegezie biblijnej na oznaczenie pojedynczej wypowiedzi Jezusa, bezpośrednio
przytaczanej przez ewangelistów

Ewangeliści są zdeterminowani szczególnym bliskowschodnim podejściem kulturowym, które w dawnych czasach przypisywało pojawienie się choroby działaniu złego ducha, stąd uzdrowienia i egzorcyzmy są często ze sobą połączone. Diabeł jest panem demonów choroby (Dz 10, 38; 2 Kor 12, 7–9) oraz śmierci (Hbr 2, 14)5.

Dostrzegając różnicę pomiędzy zwykłym uzdrowieniem a uwolnieniem, Laurentin zauważa:
Jezus i ewangeliści stale odróżniają opętanie i chorobę na poziomie diagnostyki, zaś egzorcyzmy i terapię na poziomie rytuałów. Wobec opętanych Jezus nie wykonuje gestu uzdrowienia (nałożenie rąk, namaszczenie), lecz „rozkazuje duchowi nieczystemu” (Mk 1, 25), który często opiera się i reaguje, przemawiając przez zaciśnięte usta opętanego. Jezus zadaje demonowi pytania (Mk 5, 9), rozmawia z nim (Mk 3, 11–12) i rozkazuje mu (Mk 1, 25–27) itp., podczas gdy w przypadku uzdrowień nie ma mowy ani o rozmowie, ani o walce.

Od autora:
Moja intencja przy realizacji tej książki była prosta: pomoc wiernym zwracającym się do księży z prośbą o modlitwy egzorcyzmu lub uwolnienia. Ma ona być drobnym wsparciem i bodźcem do codziennej modlitwy, zasadniczej dla uwolnienia 
(…)

(…) Niech Pan, który „podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi” (Hbr 1, 3), wesprze nas i sprawi, aby wypełniło się każde słowo, które wyszło z Jego ust, i nie wracało do Niego bezowocnie, zanim wpierw nie dokona tego, co chciał, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa (por. Iz 55, 11).

Szczęśliwej drogi!
ks. Pasqualino di Dio

Z modlitwy codziennych

Mocą chrztu świętego oraz innych sakramentów wyrzekam się Szatana, wszystkich jego dzieł i pokus. Uznaję Jezusa jako jedynego Pana mojego życia. Przez Jego Najdroższą Krew przelaną za mnie i za całą ludzkość, wyrzekam się i zrywam wszelki związek z duchem zła, aby żyć w wolności dzieci Bożych. Amen

I tydzień – Tydzień przebaczenia

Poniedziałek:
Słowo Boże
Z Ewangelii według św. Marka 11, 22–25

Jezus im odpowiedział: „Miejcie wiarę w Boga! Zaprawdę, powiadam wam: Kto powie tej górze: «Podnieś się i rzuć w morze», a nie zwątpi w duszy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie. Dlatego powiadam wam: Wszystko, o co prosicie w modlitwie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie. A kiedy stajecie do modlitwy, przebaczcie, jeśli macie coś przeciw komuś, aby także Ojciec wasz, który jest w niebie, przebaczył wam wykroczenia wasze”.

Chwalmy Pana
Psalm 2

Dlaczego narody się buntują,
czemu ludy knują daremne zamysły?
Królowie ziemi powstają
i władcy spiskują wraz z nimi
przeciw Panu i przeciw Jego Pomazańcowi:
„Stargajmy Ich więzy
i odrzućmy od siebie Ich pęta!”
Śmieje się Ten, który mieszka w niebie,
Pan się z nich naigrawa,
a wtedy mówi do nich w swoim gniewie
i swą zapalczywością ich trwoży:
„Przecież Ja ustanowiłem sobie króla
na Syjonie, świętej górze mojej”.
Ogłoszę postanowienie Pana.
Powiedział do mnie:
„Tyś Synem moim,
Ja Ciebie dziś zrodziłem.
Żądaj ode Mnie, a dam Ci narody
w dziedzictwo
i w Twoje posiadanie krańce ziemi.
Żelazną rózgą będziesz nimi rządzić
i jak naczynie garncarza ich pokruszysz”.
A teraz, królowie, zrozumcie,
nauczcie się, sędziowie ziemi!
Służcie Panu z bojaźnią
i Jego stopy z drżeniem całujcie,
bo zapłonie gniewem i poginiecie w drodze,
gdyż gniew Jego prędko wybucha.
Szczęśliwi wszyscy, co w Nim szukają
ucieczki.

Módlmy się
Boże miłosierdzie i źródło wszelkiej dobroci, Ty zechciałeś, aby Twój Syn doznał za nas męki na krzyżu, aby wybawić nas z mocy naszego śmiertelnego wroga. Spójrz z dobrocią na moje upokorzenie i na mój ból: Ty, który podczas chrztu uczyniłeś ze mnie nowe 
stworzenie, pomóż mi pokonać atak Złego i napełnij mnie łaską Twego błogosławieństwa. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Działanie
Odmów Koronkę do Bożego Miłosierdzia (w miarę możliwości o godz. 15.00) za pokój na świecie, pokój w rodzinach oraz w sercu.

Wtorek (…)

Książkę można nabyć w Wydawnictwie Esprit: www.esprit.com.pl

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , | 213 Komentarzy

Abby Johnson do Polaków: Porzućcie kompromis z aborcją, cały świat na was patrzy, Polsko!

Przestańcie siedzieć cicho. Wasze milczenie i apatia pomaga zabijać te dzieci. Kościół katolicki to najpotężniejsza organizacja na świecie. Jeżeli Kościół brałby naprawdę na serio zabijanie nienarodzonych, rozprawilibyśmy się z aborcją już lata temu – grzmiała Abby Johnson podczas spotkania w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach

Pan Bóg nie powiedział „idźcie na kompromis”!
Pan Bóg powiedział „Nie zabijaj!”

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , | 35 Komentarzy

Złota Strzała – akt uwielbienia i zadośćuczynienia podyktowany przez Pana Jezusa s. Marii od św. Piotra

Złota Strzała – akt uwielbienia i zadośćuczynienia
podyktowany przez Pana Jezusa s. Marii od św. Piotra, Karmelitance w Tours
(modlitwa z imprimatur)

Pan Jezus:
Imię Moje wszędzie jest bluźnione, nawet dzieci bluźnią. Grzech ten niszczy dzieło Mego odkupienia i sprowadza potępienie. Aby zapobiec temu daję ci tę „Złotą strzałę”. Niechaj ona zrani słodko grzesznika i zabliźni złośliwe rany, jakie Mi zadaje. Tą złotą strzałą były następujące westchnienia:

złota strzała

Niech będzie na wieki chwalone, błogosławione, czczone, wielbione, najświętsze, najczcigodniejsze, najchwalebniejsze, niepojęte, niewymowne Imię Boże w niebie, na ziemi i otchłaniach piekielnych, przez wszystkie stworzenia, które wyszły z rąk Boskich przez Najświętsze Serce Pana naszego Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie Ołtarza. Amen.
Imprimatur: T. J. Toolen, arcybiskup Mobile-Birm

Według pism Siostry Marii
Mistrz nasz otworzył mi Serce swoje i usłyszałam te słowa: Imię moje wszędzie jest znieważane, nawet dzieci złorzeczą mu, Potem dał mi On pokazać, jak boleśnie grzech ten strasznie rani Jego Serce: jak znieważaniem i bluźnierstwem grzesznik otwarcie Go wyzywa i przeklina – a potępiając Odkupienie sam się osądza i wyrzeka nad sobą słowa potępienia, Złorzeczenie takie, jak zatruta strzała, rani ciągle Jego Boskie Serce, toteż rzekł mi Pan, że raczy dać mi Złotą Strzałę, która by Go słodko raniła i goiła rany zadane Mu przez grzeszników…..

Dodał następnie „Pamiętaj o tej łasce: zażądam od ciebie rachunku sumienia z niej. I w tejże chwili zdawało mi się, że widzę wypływające z Boskiego Serca Pana I Boga mego potoki łask na nawrócenie grzeszników,wywołanych przez ranę „zadaną Sercu Jego Strzała tą złotą..”…
Tekst z modlitewnika: „Niech żyje Jezus” 1946 r.

W Tre Fontane NMP powiedziała z kolei do Brunona Cornacchioli: „Każde Zdrowaś Mario wypowiedziane z wiarą i miłością jest jak złota strzała, która dosięga Serca Jezusa”.

w 1947 r. w Tre Fontane Matka Boża powiedziała: „Pamiętaj synuże Różaniec nie jest modlitwą skierowaną tylko do mnie, lecz do Trójcy Świętej, w której jestem obecna. Zapamiętaj: Różaniec uczy pokory, posłuszeństwa, miłości i chroni przed niebezpieczeństwami w świecie, zagrożeniami moralnymi, pokusami przeciw wierze, przed zagrożeniami dla pokoju rodzin i całej ludzkości. Synu mój, Różaniec jest małą Ewangelią, bastionem przeciwko atakom sił zła. Módl się, a będziesz mocny. Ja będę z tobą. To obietnica Matki (…) Każde „Zdrowaś Mario” wypowiedziane z wiarą i miłością jest jak złota strzała, która dosięga Serca Jezusa”… Na koniec powiedziała: „Módl się, módl się dużo, módl się wiele. Odmawiaj codziennie święty Różaniec w intencji nawrócenia grzeszników, za niewierzących i za jedność chrześcijaństwa.”

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano | 38 Komentarzy

Kard. Gerhard Müller pozytywnie o adhortacji Franciszka

Wielu osobom polecam uderzyć się w piersi (własne, nie cudze!) Znana jest już bowiem treść adhortacji po Synodzie Amazońskim. Papież Franciszek nie aprobuje zniesienia celibatu.
Ps. Nie pochwalam akcji z „pachamamą” ale nie można robić nawalanki na wszystko! Co do gender to też Franciszek wypowiedział się jasno, że to zło!

Kard. Gerhard Müller zwraca uwagę, że w adhortacji papież podkreśla rolę kapłaństwa sakramentalnego. Papież podkreślił również, że z uwagi na sakramentalny związek Chrystusa i kapłana, tylko mężczyźni mogą przyjmować święcenia kapłańskie.

Kardynał Gerhard Müller wydał oświadczenie dotyczące adhortacji Franciszka po synodzie amazońskim. Zdaniem kardynała Mullera papież jako „najwyższy autorytet moralny na świecie” zamierza pozyskać wszystkich chrześcijan i innych ludzi dobrej woli dla rozwoju regionu Amazonii. Adhortację należy zatem odczytać w duchu katolickim. Chodzi więc o syntezę natury i łaski; troski o świat i państwo ze skierowaniem ku Bogu.

Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary twierdzi również, że adhortacja stanowi dokument mogący pojednać poszczególne ideologicznie skłócone frakcje. Kardynał zauważył, że papież nie wyprowadził z tego dokumentu żadnych niepokojących ani dramatycznych wniosków.

Zwrócił również uwagę na podkreślaną w niej rolę kapłaństwa sakramentalnego i hierarchicznego charakteru Kościoła. Jednocześnie Franciszek wezwał świeckich do udziału w apostolskiej pracy hierarchii kościelnej. Ci bowiem uczestniczą w kapłaństwie powszechnym, choć nie w sakramentalnym. 

Papież podkreślił również, że z uwagi na sakramentalny związek Chrystusa i kapłana, tylko mężczyźni mogą przyjmować święcenia kapłańskie. Kapłan reprezentuje bowiem Chrystusa-Oblubieńca, wobec Oblubienicy, którą jest Kościół. Władzy duchowej kościelnej hierarchii nie należy mylić z władzą polityczną nad świeckimi katolikami.

Stwierdził również, że istnieje pilna potrzeba, aby nawet w odległych regionach Kościoła wierni otrzymali możliwość częstszego korzystania z Eucharystii. Zauważył, że wskazane jest zwiększenie liczby pracowników duszpasterskich bliższych kulturowo mieszkańcom amazońskim. Odrzucił jednocześnie święcenie doświadczonych żonatych mężczyzn (viri probati). Jego zdaniem jego zwolennicy popadają w nadmierny pragmatyzm. Tymczasem wyrzeczenie się małżeństwa na rzecz Królestwa Bożego stanowi niezwykle skuteczne lekarstwo na współczesne zeświecczenie.

Kardynał Müller zauważa, że papież podzielił dokument na 4 rozdziały, z których każdy reprezentuje pewną wizję, marzenie: marzenie społeczne, marzenie kulturowe, marzenie ekologiczne i marzenie kościelne. Na koniec znajdziemy zaś piękną modlitwę do Maryi.

Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary omawiając adhortację zwrócił uwagę, że Chrystus zbawia i wyzwala z nieludzkich struktur wywodzących się z grzechu. Podkreślił, że oczekujemy dopiero na przyszłość, jaka nadejdzie u kresu czasów. Jednocześnie zwrócił uwagę na negatywne aspekty kolonializmu, wywołującego obawy Indian. 

Kardynał zauważył również, że Kościół potrafił przejmować elementy zawarte w dziełach pogańskich. Chodzi tu zarówno o filozofię, jak i mity oraz legendy. Jednocześnie, jak podkreślił, nie może to prowadzić do stawiania stworzenia na miejscu Boga.

Adhortacja stanowi podsumowanie prac synodu amazońskiego trwającego w okresie od 6 do 27 października 2019 roku
Za:
  kliknij

Polecam również ten artykuł:

 oraz ten:
Franciszek: zło przejawia się w gender, uderza w kreatywność Boga

Jednym z głównych przejawów zła we współczesnym świecie jest ideologia gender – ostrzega Papież Franciszek. Jego zdaniem ideologia ta chce zniszczyć u korzeni stwórczy zamysł Boga dla każdego z nas, sprawić, aby wszystko było jednolite, neutralne. Jest to atak na różnorodność, na kreatywność Boga, na mężczyznę i kobietę – mówi Ojciec Święty, dodając, że chodzi tu o ideologię, która nie liczy się z rzeczywistością, z prawdziwą różnorodnością osób, z niepowtarzalnym i wyjątkowym charakterem każdego z nas. To nie usunięcie różnic sprawi, że staniemy się sobie bliżsi, lecz przyjęcie innego w jego odmienności, odkrycie bogactwa, jakim jest jego odmienność – dodaje Papież.
Za: https://ekai.pl

Na koniec – zamiast wątpliwych stron – polecam:
codzienną lekturę Pisma Świętego i życiorysy Świętych i patronów dnia:
Ewangelia dla nas – kliknij

Oto Ewangelia na dzień dzisiejszy:

EWANGELIA
Mk 7, 14-23

Prawdziwa nieczystość pochodzi z serca

Słowa Ewangelii według Świętego Marka
Jezus przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: «Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz to, co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!» Gdy się oddalił od tłumu i wszedł do domu, uczniowie pytali Go o tę przypowieść. Odpowiedział im: «I wy tak niepojętni jesteście? Nie rozumiecie, że nic z tego, co z zewnątrz wchodzi w człowieka, nie może uczynić go nieczystym; bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka, i zostaje wydalone na zewnątrz». Tak uznał wszystkie potrawy za czyste. I mówił dalej: «Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym».

Za: Ewangelia dla nas – 12 lutego 2020

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 68 Komentarzy

Ks. Adam Skwarczyński: Modlitwa uzdrowienia duszy

Panie Jezu Chryste, oddaję się Tobie – przez Niepokalane Serce Maryi – ABSOLUTNIE CAŁY:

– a więc moją przeszłość –
– Bądź uwielbiony, Boże, w chwili mojego poczęcia, gdy moje oczy ujrzały Ciebie;
– Bądź uwielbiony, Boże, w mojej mamie i we wszelkim dobru, jakie mi wyświadczyła;
– Bądź uwielbiony, Boże, w moim tacie i we wszelkim dobru, jakie od niego otrzymałem;
– Bądź uwielbiony, Boże, w całym moim dzieciństwie – w jego chwilach pięknych, ale i trudnych, czasem pełnych cierpienia i lęku;
– Bądź uwielbiony, Boże, w tej mojej przeszłości, która obciąża mnie dzisiaj – w tym, że potrafiłeś z mojego zła wyprowadzić dobro;
– Bądź uwielbiony, Boże, w zranieniach duszy, spowodowanych przez moje otoczenie – w tym, że właśnie taką przewidziałeś dla mnie drogę krzyżową przez ziemię do nieba;
– Bądź uwielbiony, Boże, w moim pełnym przebaczeniu, które okazuję swoim bliskim i znajomym, obejmując ich ramionami serca, abyś i Ty mógł im wszystko przebaczyć;
– Bądź uwielbiony, Boże, w powołaniu, którym mnie obdarzyłeś –
w jego okresach pięknych i wzniosłych,
w dobru, jakie mogłem wykonać dzięki Twojej łasce,
w pracach, które mogłem wykonać,
ale i w tym, co było cierpieniem i złożyło się na mój krzyż:
– w moim poczuciu bezsilności,
– w pokusach, z którymi musiałem walczyć,
– w moich porażkach i rozczarowaniach, gdy pełniłem własną wolę,
– w upokorzeniach, które wynikały z moich słabości,
– w chorobach – niezawinionych, ale i tych, które może sam spowodowałem przez swoje błędy, zaniedbania, nałogi (dziękuję Ci za ludzi, którzy pomagali mi z nich wyjść);

– moją teraźniejszość –

– Bądź uwielbiony, Boże, w ludziach, którym jestem potrzebny;
– Bądź uwielbiony, Boże, w moim stanie fizycznym – w każdym atomie mojego ciała, które stwarzasz w taki, a nie w inny sposób;
– Bądź uwielbiony, Boże, w moich chorobach i ułomnościach, które mi dajesz jako mój krzyż;
– Bądź uwielbiony, Boże, w każdej mojej myśli, uczuciu, doznaniu, przeżyciu – także w tych trudnych i uciążliwych;
– Bądź uwielbiony, Boże, nawet w tych ranach mojej duszy, które były do tej pory otwarte
dla szatana, a teraz są przez Ciebie uzdrawiane;
– Bądź uwielbiony, Boże, w ciosach, jakie na mnie dopuszczasz dla mojego udoskonalenia:
– dla osiągnięcia pokory,
– dla uzyskania wewnętrznej harmonii między wszystkimi władzami duszy i ciała,
– dla otwarcia się na Twój pokój,
– dla umożliwienia Duchowi Świętemu pielęgnowania we mnie Jego owoców: miłości, radości, cierpliwości, dobroci, łagodności, cichości, opanowania,
– abym nauczył się ufać Tobie bezgranicznie,
– abym nauczył się nie polegać na sobie, lecz na Tobie i Twojej mocy, Twojej woli.

– moją przyszłość –

– Bądź uwielbiony, Boże, w każdej sekundzie życia, które mi jeszcze pozostało;
– Bądź uwielbiony, Boże, w ludziach, których mam jeszcze spotkać;
– Bądź uwielbiony, Boże, w pracach i dziełach, które mam jeszcze wykonać;
– Bądź uwielbiony, Boże, we wszystkich łaskach, które mi chcesz dać dla mnie i dla innych
(obym umiał je przyjąć i dobrze wykorzystać!);
– Bądź uwielbiony, Boże, w krzyżu, który mam nieść do końca mojego życia (obym przyjmował go z radością, nigdy nie narzekał!);
– Bądź uwielbiony, Boże, w godzinie mojej śmierci (oby była wielkim tryumfem i zwieńczeniem życia!)
– powierzam ją Najświętszej Maryi Dziewicy i zapraszam wszystkich moich Orędowników;
– Bądź uwielbiony, Boże, w tym miejscu w Niebie, które dla mnie przygotowałeś (oby było jak najwspanialsze – bym zdążył zdobyć jak najwięcej zasług!);
– Bądź uwielbiony, Boże, w tej chwale Nieba, którą będę dzielił ze wszystkimi, którym pomogę tam się dostać.
CHWAŁA OJCU I SYNOWI I DUCHOWI ŚWIĘTEMU…

Wypróbowana modlitwa na uzdrowienie duszy (powinna być dość częsta) dla ludzi załamanych, zgorzkniałych i niezadowolonych z życia (oprac. ks. Adam Skwarczyński)

Ps. Nie jest to nowa modlitwa, bo po raz pierwszy opublikowaliśmy ją w 2012 roku: kliknij  a dziś nabrała ona tylko nowego kształtu i nowej formy

Opublikowano Pomoc duchowa | Otagowano , | 63 Komentarze

11 lutego: Najświętszej Maryi Panny z Lourdes i Światowy Dzień Chorego

W 1858 roku, w cztery lata po ogłoszeniu przez Piusa IX dogmatu o Niepokalanym Poczęciu, Matka Boża zjawiła się ubogiej pasterce, św. Bernadecie Soubirous, w Grocie Massabielskiej w Lourdes. Podczas osiemnastu zjawień (w okresie 11 lutego-16 lipca) Maryja wzywała do modlitwy i pokuty.
11 lutego 1858 r. Bernadetta Soubirous wraz z siostrą i przyjaciółką udała się w pobliże Starej Skały – Massabielle – na poszukiwanie suchych gałęzi, aby rozpalić ogień w domu. Gdy została sama, usłyszała dziwny dźwięk podobny do szumu wiatru i zobaczyła światłość, z której wyłoniła się postać „Pięknej Pani” z różańcem w ręku. Odtąd objawienia powtarzały się.
Bernadetta opowiedziała o tym wydarzeniu koleżankom, te rozpowiedziały o tym sąsiadom. Rodzice skrzyczeli Bernadettę, że rozpowiada plotki i zakazali jej chodzić do groty, w której miała jej się ukazać Matka Boża. Cofnęli jednak zakaz, gdy zobaczyli, że ich dziecko gaśnie im na oczach z udręki. Dnia 14 lutego dziewczęta udały się najpierw do kościoła i wzięły ze sobą wodę święconą. Gdy przybyły do groty, było już po południu. Kiedy w czasie odmawiania różańca ponownie ukazała się Matka Boża, Bernadetta, idąc za poradą towarzyszek, pokropiła tajemniczą zjawę i wypowiedziała słowa: „Jeśli przychodzisz od Boga, zbliż się; jeśli od szatana, idź precz!”. Pani, uśmiechając się, zbliżyła się aż do brzegu wylotu groty i odmawiała różaniec.

1 marca 1858 r. – Pierwsze cudowne uzdrowienie w Lourdes.
Codzienny Różaniec z Groty w Lourdes

Pewna kobieta poprosiła Bernadetę, aby pomodliła się na jej różańcu w obecności Pani. Dziewczynka spełniła tę prośbę, lecz Pani zapytała ją, co zrobiła ze swoim różańcem. Bernadeta wyjęła swój stary różaniec i modliła się na nim, 1 marca przed grotą była także prosta chłopka, Katarzyna Latapie, z dwojgiem dzieci. W 1856 r. po upadku z drzewa, zwichnęła ramię oraz złamała kości nadgarstka i palców. Po wyleczeniu nie mogła jednak poruszać dłonią, a dwa palce pozostały krzywe. Pchana jakąś wewnętrzną siłą obmyła dłoń w wodzie źródła i ze zdumieniem stwierdziła, że odzyskała ona dawną sprawność. Przypadek –”Latapie” został uznany za pierwsze cudowne uzdrowienie w Lourdes

Lourdes leży w rejonie Górnych Pirenejów i liczy 17 tys. mieszkańców. Dzięki objawieniom Matki Bożej w   1858 r. miasto stało się maryjną metropolią świata.  Co roku przybywa tu około 7 milionów pielgrzymów ze wszystkich kontynentów…

Górująca nad miastem baszta zamku przypomina burzliwą historię. Już Rzymianie zbudowali tutaj twierdzę (Mirambel). Na przełomie VII i VIII wieku Mirambel wpadła w ręce saracenów. Wypierając ich w 778 r. Karol Wielki musiał zdobywać twierdzę głodem. Wtedy miało miejsce znamienne wydarzenie. Pewnego dnia olbrzymi orzeł upuścił nad twierdzą wielką rybę. Dowódca Saracenów – Mirat odesłał ją jeszcze żywą, Karolowi Wielkiemu na znak, że nie prędko  się poddadzą. Z kolei do twierdzy udał się biskup Turpin z Puy, aby w imieniu króla podziękować za prezent.  Przy okazji biskup gorąco apelował, aby Mirat przyjął wiarę chrześcijańską i stał się lennikiem Matki Bożej, skoro nie chce się poddać Karolowi Wielkiemu. Ku zdumieniu wszystkich Mirat zgodził się i przyjął chrzest. Otrzymał imię Lorus. Zamek oddał w lenno Matce Chrystusa, a król Karol odstąpił od oblężenia.  Z czasem twierdza i okolica – nazywana ”Lorus” – przekształciła się w ”Lourdes” 

  ABY  DAĆ ŚWIADECTWO PRAWDZIE   (J  18, 37) 

Henryk Lasserre, literat i publicysta, dobrze znany we Francji, będąc  zagrożony nieuchronną ślepotą użył za poradą i namową swojego przyjaciela Karola Fraycienta, późniejszego ministra wojny i do tego protestanta, wody ze źródła w Lourdes, która natychmiast  go uzdrowiła. Uzdrowienie to utrzymywało się przez całe jego długie życie, przez kilkadziesiąt lat niezmiennie, pomimo ciągłej  pracy umysłowej, pisania i czuwania po nocach, połączonego z  jego literackim zawodem. Temu uzdrowieniu zawdzięczamy prześliczną książkę, którą Henryk Lasserre napisał pod tytułem „Notre Dame de Lourdes”, w przekładzie polskim „Niepokalana  z Lourdes”. W niej między innymi pisze o cudownym uleczeniu swojej ślepoty duszy i ciała.
„Przez długie lata cieszyłem się doskonałym wzrokiem. Nagle, latem 1862 roku, zaczął się on stopniowo pogarszać. Przypisywałem to przeforsowaniu, ponieważ przez kilka tygodni pracowałem intensywnie do późnej nocy. Postanowiłem nieco wypocząć; lecz mimo to naprawa nie następowała. Przeciwnie, pogorszenie stale postępowało, zapisane przez  okulistę środki nic nie pomagały. Zwróciłem się do innego lekarza, który cierpienie przypisał ogólnemu przemęczeniu i zalecił wypoczynek na wsi. Wyjechałem więc z Paryża do majątku mojej matki, gdzie całe dnie spędzałem na świeżym powietrzu, nic nie robiąc.  Ale choroba wciąż postępowała,  przeczytanie trzech wierszy książki wystarczałoby w głębi gałek ocznych wywołać nieznośny ból i zamglenie wzroku. Poważnie zaniepokojony, powróciłem do  Paryża, gdzie serdeczny mój przyjaciel namówił mnie, abym udał się do dr Giraud, jednego z najsłynniejszych specjalistów. Tak  też uczyniłem, a sprawa była widocznie poważna, skoro doktor  po zbadaniu mnie zażądał konsylium z udziałem drugiego znanego specjalisty, dr Desmares. Rezultatem tej narady i badań przy pomocy specjalnej aparatury było przepisanie ciemnych okularów i absolutny zakaz czytania.
–   Źle ze mną – pomyślałem – widocznie tracę wzrok i nawet leki  pomogą, skoro mi żadnych nie przepisali. Zwierzyłem się z tych podejrzeń przyjacielowi, który mnie wyśmiał. Lecz  po kilku dniach powrócił do rozmowy.
–   Słuchaj – rzekł mi – a gdybyś tak spróbował wody z Lourdes?  Tyle piszą o tych cudownych uzdrowieniach. Może i Tobie pomoże.
Rada mego przyjaciela zastanowiła mnie z dwóch powodów. Po pierwsze  jest on kalwinem i co za tym idzie, w cuda wierzyć nie może, a po wtóre, musiał dowiedzieć się od poleconego przez siebie okulisty, że moje obawy są słuszne. Okazało się, że tak jest istotnie.  Przyciśnięty przeze mnie do muru dr Giraud wyznał mi w końcu, że stwierdził sklerozę gałek ocznych i będące jej następstwem odklejanie się siatkówki. Grożące mi całkowite jej odklejenie  jest równoznaczne z nieuleczalną ślepotą. Przyjaciel mój wiedział o tym i jego rada, abym szukał ratunku w cudzie, była po prostu przygotowaniem mnie do katastrofy.
–  Tak, wiedziałem – przyznał się – ale radziłem ci i radzę w  dalszym ciągu użycie wody z Lourdes nie dlatego, aby cię do katastrofy przygotować, ale dlatego, że uzdrowienia przez nią są podobno prawdą. Więc dlaczego nie spróbować, skoro nie ma się nic do stracenia? Mnie by to nie pomogło, bo jestem kalwinem i w cuda nie wierzę. Ale ty jesteś przecież katolikiem… Prawda, jestem katolikiem. Tego jednak mój  przyjaciel nie wiedział, że nie będąc niedowiarkiem, przestałem  jednak praktykować obowiązki religijne już od dosyć dawna, a w cuda, zwłaszcza zdarzające się w XIX wieku, nie bardzo wierzyłem.  Zwierzyłem mu się teraz, jakim to ja jestem katolikiem, a on zamilkł, bo co miał odpowiedzieć?
Ale stan moich oczu pogarszał się coraz bardziej i pomimo oszczędzania ich, pomimo, że całkowicie zaprzestałem czytania i pisania, zacząłem widzieć wszystko jak przez mgłę pokrytą czarnymi plamami. Po pewnym czasie przyjaciel mój znów poruszył temat cudownej wody.
– Użycie wody z Lourdes uważam za próbę, której nie wolno ci pominąć, choćby jej pozytywny wynik miał ci się zdawać najmniej prawdopodobny. A ponieważ uznaję działania zgodne z logiką, uważam, że każda próba powinna być wykonana dokładnie, to  znaczy tak, jak tego wymaga twoja religia. Będąc na twoim miejscu poszedłbym do spowiedzi, napisałbym do Lourdes z prośbą o przy­słanie wody i spróbowałbym jej mocy.
Rozmowę tę prowadziliśmy w jego mieszkaniu.
–   Sam pisać nie możesz – dodał – ale podyktuj mi, a ty tylko podpiszesz. O,  mam już pióro i papier – czekam.  Był  to po prostu przymus, któremu uległem. List do proboszcza w Lourdes został jeszcze tego samego wieczora wysłany. Po kilku  dniach, gdy wracałem z przechadzki do domu, portier zatrzymał mnie, mówiąc:
–  Jest tu do pana jakaś skrzyneczka z poczty,
Była  to woda z Lourdes. Doznałem dziwnego wzruszenia i nie mogąc zdobyć się na odwagę otworzenia skrzyneczki poszedłem do mego przyjaciela.
Woda już nadeszła – powiedziałem mu – mam ją u siebie, lecz przesyłki nie rozpieczętowałem. A wiesz dlaczego? Po prostu boję się obowiązków, jakie to uzdrowienie może na mnie włożyć. Gdyby mnie uleczył lekarz, to zapłaciłbym mu honorarium i sprawa byłaby  załatwiona, nie pozostałbym dłużnikiem. Ale pozostanę nim na zawsze wobec Boga, jeśli uzdrowi mnie Swą łaską. Jeślibym doznał cudu, zaciągnąłbym obowiązek wyrzeczenia się wszystkiego i zmiany życia. A takim jestem tchórzem, że się tego boję. Sądzisz może, że cofam się przed użyciem wody z Lourdes w obawie, że cud nie nastąpi i że utracę nadzieję ratunku? Mylisz się. Ja teraz boję się, że cud może nastąpić!

–   Mogę tylko powtórzyć to, – odrzekł przyjaciel – co ci już raz powiedziałem: idź do spowiedzi.
–   Dziwny z ciebie kalwin. Pożegnałem się i prosto od niego poszedłem do księdza Ferrand, niegdyś mego spowiednika, z którym – niestety – już od dawna się nie widziałem. Nie było go w domu. Powiedziano mi, że wróci dopiero późnym wieczorem. Wzrok miałem już tak słaby, że musiałem iść ostrożnie i powoli, aby nie potrącać przechodniów, których sylwetki widziałem jak przez mgłę. Świat zewnętrzny rysował mi się coraz mniej wyraźnie i może dlatego coraz silniej rozrastał się świat wewnętrzny, w którym Bóg miał swe miejsce, bom przecież wiary nie utracił. Pełen głębokich i poważnych myśli wróciłem powolnym krokiem do domu. Ułomność ludzka szuka zawsze usprawiedliwienia dla własnych grzechów. Nie brakowało ich w moim życiu, więc jakże mogłem oczekiwać od Boga cudu, nie wzbudziwszy w sobie żalu. Otworzyłem skrzyneczkę. Była w niej butelka z wodą i mała  Książeczka, której tytuł z trudem odcyfrowałem, z opisem objawień w Lourdes. Pogrążony w myślach, klęknąłem przy łóżku. Dawno nieodmawiane pacierze znalazły się na moich ustach, a z serca popłynęła gorąca, pokorna prośba. Jakaś obawa wstrzymała mnie przed odkorkowaniem butelki zanim się wyspowiadam, a jednocześnie popychała do tego gwałtowna chęć. Z ust wyrwała się mi modlitwa: „Boże wszechmogący, odpuść mi grzechy! A Ty, Bogarodzico, ulituj się nade mną! Usuń ślepotę mej duszy i mych oczu!”. Uczułem przypływ gorącej i silnej wiary… odkorkowałem butelkę… ulałem na spodek wody i zamoczywszy w niej chusteczkę, przetarłem nią natychmiast czoło  i oczy. Wszystko to razem trwało niecałą minutę. Któż zdoła sobie zdać sprawę z uczucia, jakiego doznałem? Nie potrafię określić tego słowami: było to uczucie radości, graniczącej nieomal z przerażeniem. Ledwie dotknąłem zwilżoną chusteczką powiek i otworzyłem oczy, wisząca nad nimi mgła rozwiała się błyskawicznie bez śladu! Dzień był jasny, przedmioty wyraźne, widziałem najdrobniejsze szczegóły, tak jak przed rokiem. Uleczenie to było zupełnie nagłe, Nie wierzyłem własnym zmysłom. Myślałem, że śnię. Ukląkłem ponownie i dziękowałem Bogu.  „Jestem uleczony! Jestem uleczony!” – powtarzałem sobie nieustannie nie mogąc  opanować radości i sięgnąłem do szafy z książeczką. Nie! Pierwszą, jaką po tylu miesiącach wezmę do ręki, będzie ta, którą mi przysłano z Lourdes, i zacząłem ją czytać. Czytałem  znakomicie, jak dawniej. Z mego kalectwa nie pozostało ani śladu. Przeczytałem bez odpoczynku 104 strony i gdy na 105 zamknąłem książkę to dlatego, że zapadł zmrok.
Pierwszym człowiekiem, który nazajutrz rano dowiedział się o łasce mego uzdrowienia był w konfesjonale ks. Ferrand, drugim proboszcz z Lourdes, do którego napisałem niezwłocznie, a trzecim mój przyja­ciel „Czyż muszę dodawać, że moje uzdrowienie było drogą, którą Bóg  wywiódł go z błędu i przyprowadził do Kościoła?”

(„Pani z nieba wzywa”, Michalineum, Warszawa 1989)

Uzdrowienie Maksymiliana Marii Kolbego

Jak św Maksymilian został uzdrowiony wodą z Lourdes

W liście z życzeniami wielkanocnymi do swojej matki Marianny Kolbe, młody kleryk Maksymilian napisał do matki z Rzymu gdzie studiował. List datowany jest na 6 IV 1914

„Nic tak ważnego nie zaszło, chyba to, żem o mało nie utracił (małego, grubego) palca u prawej ręki. Utworzyło mi się tam bowiem coś na kształt wrzodu. Pomimo zabiegów kolegialnego lekarza materia tworzyła się ciągle. W końcu lekarz orzekł, że już kość się psuje; trzeba więc będzie ją wyskrobać. Usłyszawszy o tym odpowiedziałem, że mam na to lepsze lekarstwo. Dostałem był bowiem od O. Rektora cudowną wodę z Lourdes.

Dając mi ją, opowiedział mi O. Rektor historię swego cudownego uzdrowienia. Gdy miał lat 12, zachorował na nogę. Kość w stopie się psuła, wskutek czego nie mógł spać, krzyczał z boleści. W końcu miano mu odjąć stopę. Wieczorem miało się już zebrać konsylium lekarzy; widząc co się dzieje, matka chwyciła się innego środka: wyrzuciła wszystkie lekarstwa z nogi, wymyła ją mydłem i przyłożyła cudowną wodę z Lourdes. O. Rektor pierwszy raz zasnął. Po 15 minutach zbudził się – zdrów.

Cud był oczywisty, ale lekarz niedowiarek starał się fakt w inny sposób wytłumaczyć. Ale, gdy po kilku dniach ze środka stopy oderwał się i wyszedł kawałek zepsutej kości, lekarz uwierzył, że rzeczywiście kość się psuła i cudem oderwała się i wyszła i że całe uzdrowienie było cudowne. Potem nawrócił się i wystawił swoim kosztem kościół. O. Rektor po przyłożeniu cudownej wody był co prawda zdrów i mógł chodzić, ale nie mógł wdziać buta, bo pozostał wzgórek na nodze. Po wyjściu kości i wzgórek zniknął.

Otóż nasz lekarz usłyszawszy, że mam wodę z Lourdes, z radością sam mi ją przyłożył. I cóż się stało? Nazajutrz zamiast operacji i skrobania kości usłyszałem od lekarza szpitalnego, że nie widzi tego potrzeby i po kilku opatrunkach byłem zdrów. Chwała więc Panu Bogu i cześć Niepokalanej!

Z gorącą prośbą o modlitwę
zawsze wdzięczny syn
br. Maksymilian”
Za: http://niepokalanow.pl/12-do-marii-kolbe/

Światowy Dzień Chorego

Światowy Dzień Chorego ustanowił Jan Paweł II w liście skierowanym 13 maja 1992 r. do ówczesnego przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia, kard. Fiorenzo Angeliniego. Papież wyznaczył też od razu na obchody tego Dnia wspomnienie objawienia Matki Bożej w Lourdes, które przypada 11 lutego. 
Ustanowienie przez Ojca Świętego Jana Pawła II Światowego Dnia Chorego stało się wezwaniem do całego Kościoła powszechnego, aby poświęcić jeden dzień w roku modlitwie, refleksji i dostrzeżeniu miejsca tych, którzy cierpią na duszy i na ciele.
Jan Paweł II we wspominanym liście zaznaczył, że „ma on na celu uwrażliwienie ludu Bożego i – w konsekwencji – wielu katolickich instytucji działających na rzecz służby zdrowia oraz społeczności świeckiej na konieczność zapewnienia lepszej opieki chorym; pomagania chorym w dowartościowaniu cierpienia na płaszczyźnie ludzkiej, a przede wszystkim na płaszczyźnie nadprzyrodzonej; włączenie w duszpasterstwo służby zdrowia wspólnot chrześcijańskich, rodzin zakonnych, popieranie coraz cenniejszego zaangażowania wolontariatu…”
Sprawom ludzi chorych Jan Paweł II, sam doświadczający licznych chorób, poświęcił wiele miejsca w swoim nauczaniu. Często spotykał się z chorymi i niepełnosprawnymi, tak w Rzymie, jak i w czasie podróży apostolskich. Chorych prosił już na samym początku pontyfikatu o wsparcie modlitewne.

Jan Paweł II pije wodę z cudownego źródełka w LourdesPo raz pierwszy Dzień Chorego obchodzono w 1993 r., a główne uroczystości odbyły się wtedy w Lourdes i – częściowo – w Rzymie. W kolejnym roku miejscem centralnych obchodów była Jasna Góra, a następnie: Jamusukro (Wybrzeże Kości Słoniowej, 1995), Guadalupe (Meksyk, 1996), Fatima (1997), Loreto (1998), Harissa (Liban, 1999), Rzym (2000, połączone z Jubileuszem Chorych), Sydney (2001), narodowe sanktuarium katolików indyjskich w Vailankamy (2002), Lourdes (2004), Jaunde w Kamerunie (2005), Adelajda w Australii (2006) i Seul w Korei Południowej (2007). W 2008 r., z racji 150. rocznicy objawień w Lourdes, Światowy Dzień Chorego obchodzono ponownie (jak w 1993 i 2004 r.) – w Lourdes.
Źródło i całość: Brewiarz.pl

Opublikowano Aktualności | 69 Komentarzy