Pomagamy czyścić czyściec – Nowenna Pompejańska czytelników „wobroniewiary”

Organizujemy Nowennę Pompejańską w intencji Dusz Czyśćcowych odmawianą w grupach po 4 osoby, w terminie od 1 listopada do 24 grudnia 2018. Kończymy celowo w Wigilię, bo w Boże Narodzenie – właśnie tego dnia najwięcej dusz opuszcza czyściec i idzie do Nieba, bo NARODZIŁ SIĘ ZBAWICIEL i ZBAWIENIE przyszło na świat 
Link do wpisu z modlitwami i listą osób biorących udział w NP  >>>Kliknij<<<

Reklamy
Opublikowano Modlitwa, Nowenna, Wydarzenia | Otagowano ,

Ks. Sławomir Kostrzewa: świadectwo wiary w Boga i kapłaństwa według woli Bożej

„Ewangelizacja to nie wielkie akcje. One też, ale o wiele ważniejsze jest codzienne ewangelizowanie świadczeniem o Mnie wszędzie, wobec wszystkich, w każdy sposób (…). Każdy z moich wybranych ma być Moją Ewangelią w świecie. (…) Idźcie przede Mną i nieście Moją Ewangelię jak lampę, która oświetli i wskaże drogę”

A my pokornie prosimy: Daj nam Panie Boże  jak najwięcej takich Bożych kapłanów, którzy żyją  według słów wypowiedzianych przez NMP: „Bądź wola Twoja” a ewangelizują według słów Pana Jezusa: „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi”. 

Modlitwa św. Faustyny za kapłanów:

O Jezu mój, proszę Cię za Kościół cały, udziel mu miłości i światła Ducha swego, daj moc słowom kapłańskim, aby serca zatwardziałe kruszyły się i wróciły do Ciebie, Panie. Panie, daj nam świętych kapłanów, Ty sam ich utrzymuj w świętości. O Boski i Najwyższy Kapłanie, niech moc miłosierdzia Twego towarzyszy im wszędzie i chroni ich od zasadzek i sideł diabelskich, które ustawicznie zastawia na dusze kapłana. Niechaj moc miłosierdzia Twego, o Panie, kruszy i wniwecz obraca wszystko to, co by mogło przyćmić świętość kapłana – bo Ty wszystko możesz. Amen!

Opublikowano Aktualności | Otagowano , | 12 Komentarzy

Ks. Marek Wasąg – Współczesny Wielki Ucisk: kiedyś Boga zabraniano, dziś chrześcijanie sami wyrzucają Go z serca!

Pan Jezus do Alicji Lenczewskiej:
„Chrześcijanie i Kościół muszą być ukrzyżowani, aby dopełniła się Ofiara Moja i aby nastąpiło zmartwychwstanie ludzkości w Duchu Świętym. Będę umierał powtórnie w ludzie Moim, aby Duch Święty odrodził ludzkość. Jest czas ofiary Kościoła – czas ofiary chrześcijan. Czas Ofiary Krzyżowej Mojego Ciała, którym jest Kościół. Dlatego potrzebne jest świadectwo wiary, modlitwa i umartwienie w intencji ratowania ludzkości i świata przed zatraceniem się w szatanie. Kościół musi obumrzeć, aby odrodzić się na nowo przez zmartwychwstanie w pełni mocy Bożej i zajaśnieć blaskiem Ducha Świętego”

Słowa Ewangelii według Świętego Marka
Jezus powiedział do swoich uczniów: «W owe dni, po wielkim ucisku, „słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą spadać z nieba i moce na niebie” zostaną wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i „zgromadzi swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi po kraniec nieba”. A od figowca uczcie się przez podobieństwo. Kiedy już jego gałąź nabrzmiewa sokami i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie te wydarzenia, wiedzcie, że to blisko jest, u drzwi. Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą. Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec».

Ks. Marek Wasąg pobłogosławił mnie, zezwolił na dokonanie tego wpisu i sam poleca się naszym modlitwom oraz prosi o modlitwę za kapłanów, z którymi od dziś  będzie uczestniczyć w rekolekcjach kapłańskich

Fragment homilii ks. Marka Wasąga

(…) Właśnie tak będzie, jak jest napisane, bo Słowo Boże mówi, że „ani jedna kreska się nie zmieni. Ziemia i Niebo przeminą, ale Moje słowa nie przeminą”. I to przyjście w chwale dokona się: raz – poprzez kataklizmy, i dwa – poprzez wielkie cierpienie. Poprzez wielkie oczyszczenie.  I kiedy popatrzymy na historię Kościoła, to takich czasów było sporo, takich „owych dni”. Dzisiejsza Ewangelia rozpoczyna się słowami „w owe dni, po wielkim ucisku, słońce się zaćmi”. Najpierw będzie ucisk! (…) Pan Jezus nie mówi, nie precyzuje tych „owych dni”, co więcej On mówi, że nikt nie wie, kiedy to będzie. Ja już w życiu przeżyłem chyba z 15 zapowiedzi „końca świata” przez takich czy różnych pseudoproroków, ale Słowo Boże mówi, że tego nikt nie wie – Aniołowie, nawet Syn nie wie jako Człowiek, Syn Człowieczy. Jezus jako Człowiek nie wie – tylko Ojciec wie! Jest to tajemnica. Dlaczego? – Żebyśmy ze strachu nie umarli…
Naszym zadaniem jest oczekiwać przyjścia w chwale, żeby się nie rozminąć z przychodzącym Bogiem!
(…) Najpierw musi przyjść Antychryst. Syn zatracenia musi się najpierw pojawić! Pierwszy Kościół się umęczył , wykrwawił i dzięki krwi Męczenników – Kościół  rósł w siłę. I kolejne przychodziły uciski. Kolejne przychodziły katastrofy: schizmy, herezje, rozłamy, ból mistycznego Ciała Chrystusa. On nieustannie trwa… Odkąd Jezus wszedł do Ogrójca, On nieustannie cierpi w swoim mistycznym Ciele, którym jest Kościół… (Rewolucja francuska, bestia komunizmu i marksizmu…). I przyszedł rok 1968 (rewolucja seksualna itp…) Anton Szandor LaVey tworzy biblię szatana i oficjalnie w 1968 roku w Stanach Zjednoczonych jest zalegalizowany kościół szatana [nie jestem w stanie pisać tych nazw z wielkiej litery – uwaga adminiki „WoWiT]. I zaczyna się ucisk Kościoła, w białych rękawiczkach się to wszystko dzieje: w imię tolerancji, w imię wolności, i na mocy prawa niszczy się wszystko to, co ma jakikolwiek związek z Kościołem Katolickim przede wszystkim, i z Bogiem! ….
I ta bestia – kościół szatana daje takie trzy główne prawa.
pierwsze prawo satanizmu, które obowiązuje: „rób, co chcesz”. Skąd my to znamy? Znamy, To oczywiście pytanie retoryczne…
drugie prawo satanizmu: „zaspokajaj wszystkie swoje pożądliwości” Wszystkie popędy, a w szczególności pożądliwość seksualną. Rozkosz seksualna ma być na I miejscu. masz dążyć do tego..
trzecie prawo biblii szatana: przyjemności. Ty masz prawo do przyjemności, masz prawo do życia. Używaj życia! Skąd my to znamy? Przecież my się sami tym karmimy na co dzień! Używaj życia, ile tylko wlezie – jesteś wolnym człowiekiem!
I to kochani jest początek jakby nowoczesnego ucisku człowieka. Bo w taki sposób człowiek wpada do otchłani, do paszczy lwa…

A Słowo Boże co nam mówi?: „Jak działo się za dni Noego, tak będzie również za dni Syna Człowieczego: jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki; nagle przyszedł potop i wygubił wszystkich. Podobnie jak działo się za czasów Lota: jedli i pili, kupowali i sprzedawali, sadzili i budowali, lecz w dniu, kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki i wygubił wszystkich; tak samo będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi”

(…) Wpierw Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć i być odrzucony przez to pokolenie. Musi wiele wycierpieć…. Podobnie Kościół!
Kiedy się spotykamy z księżmi, naszymi kolegami, gdziekolwiek… wszyscy to mówią z bólem serca: „dzieci na Różańcu nie uświadczysz – garstka; na roratach – garstka; na nabożeństwach majowych – garstka. Bo Syn Człowieczy będzie musiał najpierw wiele wycierpieć. I zostanie odrzucony, wyrzucony. Odrzucony – to znaczy wyrzucony z ludzkich serc!

CZYM SIĘ RÓŻNIĄ NASZE CZASY OD INNYCH CZASÓW
UCISKU KOŚCIOŁA?

Tym, że w historii Kościoła nigdy chrześcijanie w sposób dobrowolny nie wyrzucali Boga z serca! Owszem, zabierano im Boga, męczono ich w Imię Boga, życie oddawali za Boga! Natomiast nigdy wcześniej, w historii Kościoła chrześcijanie nie wyrzucali Boga z serca!
Dzisiaj się chodzi nieraz po tych nowoczesnych domach, willach, chawirach – chrześcijańskich. Jak trudno się dopatrzyć krzyża!  Obrazy, obrazki, podkówki…(….). Po prostu w głowach nam się poprzewracało, absolutnie. To są te wstrząsy, to są te kataklizmy, że nam się po prostu w sumieniach pomerdało, poprzewracało, absolutnie!

Ale Pan czeka cierpliwie, św. Piotr w swoim Liście pisze: „Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia”. 

9 lutego 1937 r. św. Faustyna pisze: Ostatki. [W] ostatnie te dwa dni karnawału poznałam wielki nawał kar i grzechów. Dał mi Pan poznać w jednym momencie grzechy świata całego w dniu tym popełnione. Zemdlałam z przerażenia i pomimo że znam całą głębię miłosierdzia Bożego, zdziwiłam się, że Bóg pozwala istnieć ludzkości. I dał mi Pan poznać, kto podtrzymuje istnienie tej ludzkości: to są dusze wybrane. Kiedy dopełni się miara wybranych, świat nie będzie istniał!

Ale ten kataklizm dotyka również dusz wybranych! Nie wiem, czy wiecie, że w Polsce każdego roku stu księży rzuca sutanny? Zdaje się, że w 2016 roku na całym świecie 4000 sióstr zakonnych opuściło klasztory! To są te gwiazdy, które spadają z Nieba….

„Kiedy przyjdzie czas ucisku, słońce się zaćmi”.
Co to znaczy, że słońce się zaćmi?

Że będą nam mówić o śmierci Boga. To będzie czas, w którym kult Maryi i sens Kościoła będzie nie do przyjęcia, nie do pomyślenia! I będą znikać gwiazdy Kościoła: wiernych będą maltretować i oszczerczo oskarżać, a niewierni – sami odejdą!

Pan Jezus mówi nam o upadku Kościoła! Kochani, my się nie chcemy zgodzić na to, my – ludzie Kościoła zwłaszcza, myślę tutaj o wymiarze hierarchicznym. My się nie chcemy zgodzić, że jesteśmy w agonalnym stanie Kościoła, że Kościół wchodzi w stan agonii teraz. My nie chcemy przyjąć do wiadomości, że Kościół umiera, że Kościół się wykrwawia, że Kościół cierpi, że Kościół jest bezboleśnie obnażany – do szpiku kości. Przeżywamy wielkie oczyszczenie Kościoła, a będzie jeszcze większe! My nie chcemy takiego Kościoła, my nie jesteśmy na to przygotowani, nie jesteśmy przygotowani na „ów dzień”, który zapowiada Pan Jezus w Ewangelii. (…) 

A przecież Kościół musi przejść tę samą drogę,
którą przeszedł Jezus Chrystus!

Chrystus nauczał, Chrystus się modlił, Chrystus czynił cuda, robił rzeczy nadzwyczajne i spektakularne. Za Chrystusem chodziły tłumy. Taki czas w historii Kościoła również był! Ale również Chrystus wszedł w Ostatni Tydzień Swojego życia, żeby umrzeć – po to też, żeby zmartwychwstać! Mam tu przy sobie zapiski Alicji Lenczewskiej, współczesnej mistyczki przez Kościół zatwierdzonej, bardzo popularnej w ostatnim czasie, jej książki rozchodzą się jak ciepłe bułeczki i ta osoba, świecka nauczycielka w 2000 roku napisała:

„Chrześcijanie i Kościół muszą być ukrzyżowani, aby dopełniła się Ofiara Moja i aby nastąpiło zmartwychwstanie ludzkości w Duchu Świętym. Będę umierał powtórnie w ludzie Moim, aby Duch Święty odrodził ludzkość. Jest czas ofiary Kościoła – czas ofiary chrześcijan. Czas Ofiary Krzyżowej Mojego Ciała, którym jest Kościół. Dlatego potrzebne jest świadectwo wiary, modlitwa i umartwienie w intencji ratowania ludzkości i świata przed zatraceniem się w szatanie. Kościół musi obumrzeć, aby odrodzić się na nowo przez zmartwychwstanie w pełni mocy Bożej i zajaśnieć blaskiem Ducha Świętego”

Zapraszam do wysłuchania całości homilii:

oraz całości nabożeństwa z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie wewnętrzne

Opublikowano Pomoc duchowa | Otagowano , , | 68 Komentarzy

Transmisja on-line Mszy św. z kościoła, w którym znajduje się grób ks. Dolindo

Dziś w w 49 rocznicę śmierci Sługi Bożego ks. Dolindo Ruotolo trwa
transmisja Mszy św. z kościoła św. Józefa dei Vecchi w Neapolu, w którym znajduje się grób ks. Dolindo.  Mszy Św. przewodniczy bp Gennaro Accampa

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Kiedy Jezus przybliżał się do Jerycha, jakiś niewidomy siedział przy drodze i żebrał. Gdy usłyszał przeciągający tłum, wypytywał się, co to się dzieje. Powiedzieli mu, że Jezus z Nazaretu przechodzi. Wtedy zaczął wołać: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!» Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!» Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie. A gdy się przybliżył, zapytał go: «Co chcesz, abym ci uczynił?» On odpowiedział: «Panie, żebym przejrzał». Jezus mu odrzekł: «Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła». Natychmiast przejrzał i szedł za Nim, wielbiąc Boga. Także cały lud, który to widział, oddał chwałę Bogu.
Wszystkie czytania z dnia dzisiejszego: Ewangelia dla nas

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , | 14 Komentarzy

18 listopada – dziś rozpoczynamy Nowennę do Matki Bożej od Cudownego Medalika

Zapraszamy do włączenia się w Nowennę do Matki Bożej od Cudownego Medalika. Przez dziewięć dni razem z siostrą Katarzyną Mierzejewską będziemy rozważać objawienie się Maryi św. Katarzynie Labouré. Najświętsza Panna poleciła jej wybicie Cudownego Medalika i obiecała wielkie łaski wszystkim, którzy będą go nosić z wiarą i ufnością.  

Figura Niepokalanej w kościele św. Józefa dei Vecchi w Neapolu,
w którym znajduje się grób ks. Dolindo

Należy odmówić modlitwy:
– „Ojcze nasz”,
– „Zdrowaś Maryjo”
oraz wezwanie, którego używa Rycerstwo Niepokalanej: O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy, i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za nieprzyjaciółmi Kościoła Świętego i poleconymi Tobie. /3x

 

Nowenna do Matki Bożej od Cudownego Medalika

cudowny-medalik

Pierwsze objawienie Matki Bożej siostrze Katarzynie Labouré ma miejsce w nocy z 18 na 19 lipca 1830 r. Jest to tajemnicze spotkanie, które niesie zapowiedź tego, co dzisiaj uznajemy za cudowne narzędzie do uzyskania Bożych łask według naszej wiary i ufności.

Tajemnica spotkania tkwi w obecności Maryi, która siedząc w fotelu, trwa w postawie przyjęcia, jak matka, która chce spędzić ze swoim dzieckiem czas… Jej przykład słuchania wzbudza pełne zaufanie i buduje klimat bezgranicznej więzi wypływającej z matczynej miłości. „Patrząc na Najświętszą Dziewicę, jednym skokiem znalazłam się przy Niej, biegnąc po stopniach ołtarza. […] I położyłam swoje dłonie na Jej kolanach. To były najpiękniejsze chwile w moim życiu. Nie da się wypowiedzieć tego, czego doświadczyłam”. W trakcie rozmowy, dzięki uważnemu słuchaniu, Katarzyna otrzymuje posłannictwo od Boga, który jest Miłością i Darem. „BÓG CHCE CI POWIERZYĆ PEWNĄ MISJĘ…”.

Tak jak Syn Boży potrzebował Maryi, by dać się poznać światu, tak i teraz Maryja uświadamia Katarzynie, że w sposób wolny może i ona stać się pośredniczką miłości Boga ku ludziom. Proponuje jej zaangażowanie na miarę jej wolności. Podobnie jak starzec Symeon przepowiedział Maryi, że miecz przeniknie Jej serce, tak teraz Bóg przez Maryję mówi Katarzynie, że napotka wiele trudności. „BĘDZIESZ CIERPIEĆ… BĘDĄ CI SIĘ SPRZECIWIAĆ, ALE OTRZYMASZ ŁASKĘ… ZAUFAJ”.

Pomóż nam, Matko, przyjmować z wiarą i ufnością wszystkie natchnienia tajemniczych spotkań z Bogiem, które przejawiają się w wiernym i pokornym spełnianiu Jego woli w naszym życiu, nawet jeśli będzie ona naznaczona cierpieniem i samotnością. Niech się stanie wola Twoja, Panie! Niech nasze zaufanie do Ciebie opiera się na pewności, że to Ty jako pierwszy nam zaufałeś.
s. Katarzyna Mierzejewska SM
Za: naszdziennik.pl

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 34 Komentarze

19 listopada – rocznica śmierci ks. Dolindo, któremu Pan Jezus podyktował modlitwę „Jezu, Ty się tym zajmij”

19 listopada przypada 48 rocznica śmierci ks. Dolindo Ruotolo. Urodził się on 6 października 1882 w Neapolu, a zmarł 19 listopada 1970 również w Neapolu. Ks. Dolindo został ogłoszony przez Kościół katolicki Sługą Bożym i trwa jego proces beatyfikacyjny.
Główne uroczystości rocznicowe rozpoczną się o godz. 17.30 Różańcem przed Najświętszym Sakramentem. Msza Św. koncelebrowana w 48 rocznicę śmierci Ks. Dolindo Ruotolo o godz. 18.30 w w kościele św. Józefa dei Vecchi na via Salvatore Tommasi 20 w Neapolu

„Życie wieczne to nie żart” – jak umierał ks. Dolindo Ruotolo?

(fragment książki „Jezu, Ty się tym zajmij. O. Dolindo Ruotolo. Życie i cuda”, Joanna Bątkiewicz-Brożek, Wydawnictwo Esprit) 

Ostatnie lata życia ks. Dolindo

Choć jego życie to pasmo cierpień – od urodzenia przez 14 lat głodzony i bity do nieprzytomności przez ojca, pomiatany przez przełożonego w seminarium, zdradzony przez córki duchowe, wielokrotnie przesłuchiwany przez Święte Oficjum, więziony, a potem odgrodzony na ponad 19 lat od ołtarza, odrzucony przez to najpierw przez rodzinę i wytykany jak opętany na ulicach Neapolu – to jego kalwaria fizyczna zacznie się dekadę przed śmiercią.

1 listopada 1969 r. ks. Dolindo dostaje paraliżu połowy ciała. Mimo to nadal głosi do ośmiu kazań dziennie, spowiada, odwiedza szpitale, więzienia. Na ulicach nadal wytykają go palcem, ale wstrzymując niemal oddech: „Idzie święty kapłan!”. Mimo szykan, nigdy nie krytykuje Kościoła, a kocha go. Bo „Kościół to Jezus” – pisze. Trudno go z kimkolwiek pomylić: prawą ręką podpiera się laseczką i kurczowo trzyma różaniec. W lewej nosi własnoręcznie uszytą ze skaju torbę pełną kamieni. „To skarby dla zbawienia dusz, aniołeczki” – tłumaczy zaczepiającym go dzieciom.

Przy krętej via Salvator Rosa, w centrum miasta, gdzie mieszka mistyk, wiją się kolejki. Tłumy odsyłanych tu przez ojca Pio penitentów czekają choć na chwilę rozmowy. Ks. Dolindo nikomu nie odmawia. Nadal nocami pisze. Kończy największe dzieło, książkę o Maryi. Wtedy atakuje go szatan – bywa, że rzuca ks. Dolindo, jak ojca Pio, o ściany. W tym okresie często odwiedzają go aniołowie oraz sama Matka Boża.

Z ręcznych notatek Enziny Cervo, córki duchowej:

„(…) Skończył osiemdziesiąt osiem lat 6 października, a 1 listopada minęło dziesięć lat jego paraliżu; w sobotę 8 listopada, kiedy po Mszy Świętej pomagałam mu dojść do jego pokoiku drobnym kroczkiem, zatrzymał się i mówi: – Już nie umiem się utrzymać na nogach, ale nie martw się, Jezus podtrzymuje mnie swoją miłością. Odmówmy dziękczynne Ave Maria za to, że Matka Boża pozwala mi jeszcze odprawiać Msze Święte”. 

Ks. Dolindo kilka dni przed śmiercią

13 listopada 1970 roku ks. Dolindo Ruotolo po raz pierwszy celebruje Eucharystię i udziela Komunii na siedząco. „Miałam wrażenie, że ojciec lada chwila upadnie” – pisze Enzina. Między wymianą opatrunków na poranionych nogach, mimo ciężkiego stanu, ks. Dolindo nie odmawia nikomu spowiedzi.

16 listopada 1970 roku, poniedziałek. Ks. Dolindo prosi, by pomoc mu wstać. Chce odprawić Mszę. – Nie może ojciec, jest ojciec chory – z bólem tłumaczy mu Enzina. „Dopiero kiedy sam stwierdził, że nie może już usiąść, nawet z moją pomocą, nieomal zapłakał. Powierzył się cały woli Bożej”.(…)

Środa, 18 listopada.

Prawie nic nie zjadł […]. cały czas się modlił, […] na głos, za Kościół, za Papieża i za księży, za dusze, nie zapominał o nikim. Odpowiadał tym, którzy przychodzili z odwiedzinami. – Ojcze – mówiłam mu – niech ojciec trochę odpocznie. A on mi odpowiadał: – Córko moja, módlmy się, bo życie wieczne to nie żart. […] 

Śmierć ks. Dolindo Ruotolo
19 listopada 1970 roku, czwartek.

O świcie ojciec zaintonował Salve Regina i w pewnym momencie wpatrując się w górę powiedział: „Madonna mia! Jaka jesteś piękna! I jakby w ekstazie, trwał tak kilka chwil w ciszy. (…) Niesamowity pokój wyczuwało się wokół umierającego, jakiś rodzaj słodyczy i delikatności w ogniu tak wielkiego cierpienia!

Ks. Dolindo już nie przełyka, towarzyszący mu kapłan odmawia podania Komunii. „Ależ to był dla ojca ból, przeżywał przecież całe Misterium Paschy” – pisze Enzina. Jednak do mieszkania na Salvator Rossa po krótkim czasie puka inny kapłan, ks. Giovanni z Jezusem Sakramentalnym.

Uprzedziłam go, że ojciec już nie przełyka, ale on swoim donośnym głosem zapytał ojca, czy chce przyjąć Jezusa. – Tak! – odparł ojciec (…). Moja radość nie miała granic! Ojciec Dolindo był w stanie uniesienia, wielkiego wewnętrznego ukojenia, a gdy Jezus wypełniał to serce, które całe życie było dla Niego, wokół nas zaczął unosić się silny zapach lilii

Godzina 17.13. Ksiądz Dolindo ma coraz niższy puls, który schodzi do trzydziestu dwóch uderzeń na minutę.

Pan Umberto (syn duchowy): – W pewnym momencie zerwał się z łóżka, rozpostarł szeroko ramiona. Jak dziecko, które wyciąga ręce do mamy i rzuca się jej naprzeciw wołając „och!” z zachwytem. I oddał ducha Bogu. Cinzia notuje: „Jego twarz była uśmiechnięta, wydawał się jaśniejący i pełen szczęścia, błogosławiony”.

Nad jego łóżkiem unosił się zapach lilii, wszystkie rany i blizny na nogach zniknęły w ciągu godziny.

W ostatnim liście do córek duchowych ks. Dolindo – przeczuwając swoje odejście – pisze kilka zdań, które brzmią jak swoisty testament duchowy kapłana:

Pocieszajcie ubogich, napełniajcie nadzieją tych, którzy zawodzą z powodu jej braku, przywróćcie ludziom wiarę, zróbcie wszystko, by pojednali się z Bogiem ci, którzy od Niego odeszli, albo też gorzej – którzy się przeciw Niemu zbuntowali w swoim bólu i żyją w mroku swojej nieświadomości, bez jakiegokolwiek pocieszenia, bez nadziei!

Módlmy się modlitwą „Jezu, Ty się tym zajmij” oraz Różańcem świętym, którego Sługa Boży ks. Ruotolo Dolindo nigdy nie wypuszczał z rąk!

Kiedy do ojca Pio przychodziły tłumy, mówił: – Idźcie lepiej do ks. Dolindo! A o. Dolindo wręczał im „Akt całkowitego oddania Jezusowi”. „Nie kombinuj nic, tylko módl się tak, jak Jezus prosi” – dodawał.

Ks. Ruotolo twierdzi, że to słowa, jakie w duszy, w ciszy, przed Najświętszym Sakramentem dyktuje mu sam Jezus. W jaki sposób Chrystus nawiedza tego kapłana – nie wiadomo. Po bolesnych doświadczeniach ze Świętym Oficjum ks. Dolindo nie dzieli się tym z nikim. W jego autobiografii pojawia się nagle taka nota: „Oto słowa dla ludzkości, słowa, które prosił przekazać mi Jezus. Były mi pomocą w każdym cierpieniu”. Ks. Ruotolo nie przypuszcza, że po pół wieku obiegną świat, a w dobie internetu będą linkowane przez setki tysięcy.

Módlmy się więc razem modlitwą, którą ks. Dolindo podyktował sam Pan Jezus. 

Akt oddania (przeciw niepokojom i zmartwieniom)

           Dlaczego zamartwiacie się i niepokoicie? Zostawcie Mi troskę o wasze sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę powiadam wam, że każdy akt prawdziwego, ślepego i całkowitego oddania się Mnie rozwiązuje trudne sytuacje.

       Oddanie się Mnie nie oznacza zadręczania się, wzburzenia, rozpaczania, a później kierowania do Mnie modlitwy pełnej niepokoju, abym podążał za wami. Oddanie się oznacza zamianę niepokoju na modlitwę. Oddanie się oznacza spokojne zamknięcie oczu duszy, odwrócenie myśli od udręki i poddanie się Mnie, bo tylko dzięki Mnie poczujecie się jak dziecko uśpione w objęciach matki, gdy pozwolicie, abym mógł przenieść was na drugi brzeg.

       Mnie oddajcie to co wami wstrząsa, co was boli bezgranicznie – te wasze wątpliwości, wasze przemyślenia, wasze niepokoje i chęć powzięcia odpowiednich kroków za wszelką cenę, aby zapobiec temu co was trapi. Czegóż nie dokonuję, gdy dusza, tak w potrzebach duchowych jak i materialnych, zwraca się do Mnie, patrzy na Mnie mówiąc: „TY SIĘ TYM ZAJMIJ”, a przy tym zamyka oczy i uspokaja się!

       Dostajecie niewiele łask, kiedy się męczycie i dręczycie, aby je otrzymać. Otrzymujecie ich bardzo dużo, kiedy wasza modlitwa jest pełnym oddaniem się Mnie. W cierpieniu prosicie, żebym oddalił je od was, ale w taki sposób, jak wy sobie tego życzycie… Zwracacie się do Mnie, ale chcecie, bym to ja dostosował się do waszych planów. Nie bądźcie jak chorzy, którzy proszą lekarza o kurację, ale sami mu ją podpowiadają.

       Nie postępujcie tak, lecz módlcie się, jak was nauczyłem w modlitwie „Ojcze nasz”: „Święć się imię Twoje” – to znaczy: bądź uwielbiony w tej mojej potrzebie; „Przyjdź Królestwo Twoje” – to znaczy: niech wszystko przyczynia się do chwały Królestwa Twojego w nas i na świecie; „Bądź wola Twoja” – to znaczy: Ty decyduj. Ja wkroczę z całą Moją wszechmocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje.

       Czy widzisz, że nieszczęścia następują jedne po drugich, że sytuacja wciąż się pogarsza, zamiast się poprawiać? Nie przejmuj się – zamknij oczy i powiedz Mi z ufnością: „Bądź wola Twoja, TY SIĘ TYM ZAJMIJ”. Powiadam ci, że się zatroszczę, że interweniuję jak lekarz, a nawet uczynię cud, jeśli zajdzie taka potrzeba. Dostrzegasz, że stan chorego się pogarsza? Nie przerażaj się, ale zamknij oczy i powiedz: „TY SIĘ TYM ZAJMIJ”. Zapewniam cię, że się o ciebie zatroszczę.

       Sprzeczne z oddaniem się Mnie jest zamartwianie się, niepokój, chęć rozmyślania o konsekwencjach zdarzenia. Przypomina to zamieszanie spowodowane przez dzieci, które domagają się, aby mama troszczyła się o ich potrzeby, a jednocześnie wszystko chcą zrobić samodzielnie, utrudniając swymi pomysłami i kaprysami jej pracę. Zamknijcie oczy i pozwólcie się ponieść nurtowi Mojej Łaski; zamknijcie oczy i pozwólcie Mi działać; zamknijcie i nie myślcie o chwili obecnej, także odwróćcie myśli od przyszłości jako od pokusy.

       Oddajcie się Mnie, uwierzcie w Moją dobroć, a przysięgam wam na Moją Miłość, że kiedy z taką ufnością powiecie: „TY SIĘ TYM ZAJMIJ”, Ja w pełni wezmę to na siebie, pocieszę was, wyzwolę i poprowadzę. A gdy zmuszony jestem poprowadzić was drogą odmienną od tej, jaką widzielibyście dla siebie, wówczas pouczam was, noszę w Moich ramionach, bo nie istnieje skuteczniejsze lekarstwo niż interwencja Mojej Miłości. Jednak troszczę się tylko wtedy, kiedy zamkniecie oczy.

       Jesteście bezsenni, wszystko chcecie oceniać, wszystkiego dociec, o wszystkim myśleć, i w ten sposób zawierzacie siłom ludzkim, albo jeszcze gorzej – ludziom, pokładając ufność w ich interwencji. A to właśnie stoi na przeszkodzie Moim słowom i Moim zamiarom.

       O! Jak bardzo pragnę tego waszego całkowitego oddania się Mnie, abym mógł was obdarować, i jakże smucę się widząc, że jesteście niespokojni! Szatan do tego właśnie zmierza: aby was podburzyć, by oddzielić was ode Mnie i od Mojego działania i rzucić na pastwę ludzkich poczynań. Przeto ufajcie tylko Mnie, spocznijcie we Mnie, oddajcie Mi się we wszystkim. Czynię cuda proporcjonalnie do waszego pełnego oddania się Mnie, a nie waszego zaufania do siebie samych. Wylewam na was skarby łask, kiedy znajdujecie się w całkowitym ubóstwie!

       Jeżeli macie swoje zasoby, nawet niewielkie, lub staracie się je posiąść, pozostajecie w naturalnym obszarze, a zatem podążacie za naturalnym biegiem rzeczy, który jest często zakłócany przez szatana. Żaden człowiek rozumujący i rozważający tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów, nawet spośród Świętych.

       Na sposób Boski działa ten, kto odda się Bogu. Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedz z zamkniętymi oczyma duszy: „JEZU, TY SIĘ TYM ZAJMIJ!”. I odwróć swoją uwagę w inną stronę, bo dociekliwość twego umysłu utrudnia ci dostrzeżenie zła. Zawierzaj Mi często, nie skupiając uwagi na samym sobie. Czyń tak we wszystkich swoich potrzebach. Czyńcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie, nieustanne i ciche cuda. To wam poprzysięgam na Moją miłość. Zapewniam was, że Ja się o was zatroszczę.

       Módlcie się zawsze z tą gotowością do oddania się Mnie, a zawsze będziecie odczuwać wielki pokój ducha i osiągać znaczne korzyści, również wtedy, gdy udzielam wam łaski ofiary, zadośćuczynienia i miłości, która nakłada na was cierpienie.

       Wydaje ci się to niemożliwe? A zatem zamknij oczy i powiedz całą swoją duszą: „JEZU, TY SIĘ TYM ZAJMIJ!”. Nie lękaj się, ja się zatroszczę. A ty błogosławić będziesz Imię Moje, nie dbając o siebie samego. Inne twoje modlitwy nie mają takiej wagi, jak ten akt pełnego ufności oddania się Mnie – zapamiętaj to sobie dobrze. Nie ma skuteczniejszej „nowenny” od tej: „Och Jezu, oddaję się Tobie, troszcz się o mnie Ty”.

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , , | 46 Komentarzy

16 listopada – Święto NMP Ostrobramskiej, Matki Miłosierdzia

Matka Boża Miłosierdzia
http://www.faustyna.pl

Maryja jest Tą, która w sposób szczególny i wyjątkowy doświadczyła miłosierdzia, a równocześnie też w sposób wyjątkowy okupiła swój udział w objawieniu się miłosierdzia Bożego ofiarą serca. Ona najlepiej zna tajemnicę Bożego miłosierdzia. Wie, ile ono kosztowało i wie, jak wielkie ono jest (por. DM*, 9).

Matka Boża Miłosierdzia choć czczona jest w Kościele pod tym tytułem od dawna, to jednak literatura teologiczna na ten temat jest wyjątkowo skąpa. Matka Boża Miłosierdzia jest przede wszystkim Tą, która dała światu Syna Bożego, Wcielone Miłosierdzie, i daje Je nieustannie, prowadząc do Niego wszystkich wierzących. Najpełniejsze uzasadnienie tego tytułu Maryi współcześnie podaje Ojciec Święty Jan Paweł II w encyklice „Dives in misericordia”. Pisze w niej, że Maryja jest najpierw Tą, która w sposób wyjątkowy doświadczyła Bożego miłosierdzia, gdy została zachowana od grzechu pierworodnego i obdarzona pełnią łaski, by stać się Matką Syna Bożego. W czasie Zwiastowania wyraziła zgodę, w Betlejem porodziła Syna Bożego w ludzkim ciele i przez całe życie uczestniczyła w objawianiu przez Niego tajemnicy miłosierdzia Bożego aż po ofiarę, którą złożyła u stóp krzyża. Dlatego Maryja jest Tą, która najpełniej zna tajemnicę Bożego miłosierdzia, wie, ile ono kosztowało i jak wielkie ono jest (DM* 9).
Ona też głosi miłosierną miłość Boga z pokolenia na pokolenie od dnia, w którym wyśpiewała „Magnificat’ na progu swej krewnej Elżbiety, i prowadzi ludzi do Zbawicielowych zdrojów miłosierdzia. Miłosierna miłość Boga w dziejach Kościoła i świata nie przestaje objawiać się w Niej i poprzez Nią. Jest to objawienie szczególnie owocne – napisze Jan Paweł II – albowiem opiera się w Bogarodzicy o szczególną podatność macierzyńskiego serca, o szczególną wrażliwość, o szczególną zdolność docierania do wszystkich, którzy tę właśnie miłosierną miłość najłatwiej przyjmują ze strony Matki(DM*, 9).

Maryja jest Matką Miłosierdzia także i z tego względu, że przez Jej pośrednictwo spływa na świat miłosierdzie Boga w postaci wszelkich łask. Jej macierzyństwo wobec wszystkich ludzi trwa nieustannie – jak podkreśla Sobór Watykański II – albowiem wzięta do nieba, nie zaprzestała tego zbawczego zadania, lecz poprzez wielorakie swoje wstawiennictwo ustawicznie zjednuje nam dary zbawienia wiecznego. Dzięki swej macierzyńskiej miłości opiekuje się braćmi Syna swego, pielgrzymującymi jeszcze i narażonymi na trudy i niebezpieczeństwa, póki nie zostaną doprowadzeni do szczęśliwej ojczyzny(KDK**, 62).
Maryja nazywana jest Matką miłosierdzia, Matką Bożą miłosierdzia lub Matką Bożego miłosierdzia, a każdy z tych tytułów – jak pisze papież Jan Paweł II – ma głęboki sens teologiczny. Te tytuły mówią bowiem o Maryi jako o Matce Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego. Jako o Tej, która doświadczywszy miłosierdzia w sposób wyjątkowy, w takiż sposób „zasługuje” na to miłosierdzie przez całe życie, a nade wszystko u stóp krzyża swojego Syna (DM 9). Ona je głosi i wyprasza całemu światu.

Matko, Twoja pokora, uniżenie i całkowite zawierzenie Bogu wyniosło Cię do godności Królowej Nieba. Zaszczytne tytuły nie przemieniły Twojej natury. Nadal pozostajesz cicha, wierna i całkowicie oddana Bogu. Służysz Mu nadal kierując ludzi ku Bożemu Majestatowi, nie zatrzymując ich wzroku na sobie. “Od śmierci Pana Jezusa Maryja stała się naszą Matką Miłosierdzia, albowiem wyjednała nam łaski i sprowadza Miłosierdzie Boże na nas”. Dziękujmy Bogu za zaufanie jakim obdarzył Matkę Swego Syna i za Jej pokorne “fiat”, które przemieniło świat: “wielbi dusza moja Pana i raduje się Duch mój w Bogu Zbawicielu moim, bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy! Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, a Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie!”

Inne modlitwy i kult: http://www.faustyna.pl/

MODLITWA DO MATKI BOSKIEJ OSTROBRAMSKIEJ

O Pani moja, Święta Maryjo!
Twojej łasce, osobliwej straży i miłosierdziu Twojemu dzisiaj i każdego dnia, i w godzinę śmierci mojej duszę i ciało moje polecam; wszystkie nadzieje i pociechy moje, wszystkie uciski i dolegliwości, życie i koniec życia mojego Tobie poruczam, aby przez zasługi Twoje wszystkie uczynki moje były sprawowane i rządzone według Twojej i Syna Twego woli. Amen.

Najświętsza Maryja Panna Ostrobramska Matka Miłosierdzia

Litwo! Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie;
Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,
Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie
Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie.

Panno święta, co Jasnej bronisz Częstochowy
I w Ostrej świecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróciłaś cudem,
(Gdy od płaczącej matki pod Twoją opiekę
Ofiarowany, martwą podniosłem powiekę
I zaraz mogłem pieszo do Twych świątyń progu
Iść za wrócone życie podziękować Bogu),
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny łono.

Adam Mickiewicz

Ostra Brama w WilnieZarówno cudowny obraz, jak i kaplica, w której się mieści, oraz sama Ostra Brama mają bogatą historię, ściśle wiążącą się z historią rozbudowy Wilna. Na przełomie XV i XVI w. postanowiono otoczyć je murem obronnym. Powstało dziewięć bram miejskich, z których jedna (jedyna zachowana do naszych czasów) nosiła nazwę Miednickiej, inaczej Krewskiej. Nieco później przyjęła się inna nazwa bramy – Ostra. Zgodnie z tradycją na bramach obronnych zawieszano święte obrazy. Ostra Brama po obu jej stronach również miała własne obrazy, które po pewnym czasie uległy zniszczeniu. Jednym z tych obrazów był wizerunek Matki Bożej. Z czasem miejsce to stało się miejscem modlitwy do Maryi.
Kult Matki Miłosierdzia z Ostrej Bramy jest ogromny i niezrównany w swej sile. Sięga drugiej połowy XVII w. i wiąże się z obroną murów miasta. Jednakże wyraźne jego wzmożenie nastąpiło w I połowie XVIII w. Szczególny rozwój czci Matki Miłosierdzia nastąpił po rozbiorach Polski. W 1993 roku modlił się w kaplicy w Ostrej Bramie św. Jan Paweł II. Ofiarował wtedy Matce Bożej Miłosierdzia złotą różę. Kult Matki Bożej Ostrobramskiej jest ciągle żywy i obecny nie tylko na terenie Litwy, ale także w sąsiednich krajach. W Polsce około 30 parafii ma za patronkę Matkę Bożą Ostrobramską.

Oryginalny obraz jest namalowany temperą na ośmiu dębowych deskach, jest więc duży. W późniejszych latach obraz został przemalowany farbą olejną; zmieniono także wizerunek Matki Bożej (zamalowano m.in. pukiel włosów wymykający się spod chusty i skrócono palce dłoni). Nie znamy twórcy obrazu. Namalowano go prawdopodobnie w I poł. XVII wieku na wzór obrazu Martina de Vosa – flamandzkiego artysty. Dzisiaj odrzuca się całkowicie wersję o wschodnim pochodzeniu obrazu, który miał przywieźć z wyprawy książę litewski Olgierd w XIV wieku, jak też i to, że Matka Boża ma twarz Barbary Radziwiłłówny.

Najświętsza Maryja Panna OstrobramskaGłowę Matki Bożej zdobią dwie korony. Pierwsza pochodzi z końca XVII wieku, w XIX wieku ozdobiona została klejnotami ofiarowanymi jako wota. Druga korona, z połowy XVIII wieku, podtrzymywana jest przez dwa aniołki i ozdobiona sztucznymi kamieniami. 2 lipca 1927 r. odbyła się uroczysta koronacja obrazu złotymi koronami. Dokonał jej arcybiskup metropolita warszawski kard. Aleksander Kakowski w obecności prezydenta Ignacego Mościckiego i marszałka Józefa Piłsudskiego.
Obraz przedstawia pochyloną Madonnę bez Dzieciątka. Głowę otoczoną promienną aureolą Maryja lekko pochyla w lewo, smukłą szyję zdobi szal. Jej twarz jest pociągła, półprzymknięte oczy dodają jej powagi; ręce trzyma skrzyżowane na piersiach.

Ostra Brama wiąże się również w istotny sposób z kultem Miłosierdzia Bożego. Obraz Miłosierdzia Bożego został namalowany w Wilnie i wystawiony publicznie właśnie w Ostrej Bramie (26-28 kwietnia 1935 r.). Tu też św. Faustyna miała wizję triumfu obrazu Miłosierdzia Bożego.

Bardzo silne są też związki św. Jana Pawła II z Ostrą Bramą:
„W momencie mojego wyboru na Stolicę Piotrową pomyślałem o Matce Najświętszej z Ostrej Bramy” (6 września 1993 r.); „Niedługo po tym, jak niezbadanym wyrokiem Bożym zostałem wybrany na Stolicę Piotrową, udałem się do litewskiej kaplicy Matki Miłosierdzia w podziemiach Bazyliki Watykańskiej. I tam, u stóp Najświętszej Dziewicy, modliłem się za was wszystkich” (8 września 1993 r.).
Opiece Matki Miłosierdzia św. Jan Paweł II przypisuje uratowanie z zamachu z 13 maja 1981 r.: „Kiedy mogłem kontemplować oblicze Matki Bożej w sanktuarium w Ostrej Bramie w Wilnie, skierowałem do Niej słowa wielkiego polskiego poety, Adama Mickiewicza: «Panno święta, co Jasnej bronisz Częstochowy i w Ostrej świecisz Bramie! (…) Jak mnie (…) do zdrowia powróciłaś cudem!». Powiedziałem to na koniec modlitwy różańcowej odmówionej w sanktuarium ostrobramskim. I głos mi się załamał…” (13 maja 1994 r.).

Opublikowano Świeto | Otagowano , | 85 Komentarzy

Ks. Adam Skwarczyński: Oświadczenie w sprawie orędzi Cypriana Polaka

9 listopada 2018 roku na prośbę „Cypriana Polaka”, zbulwersowanego negatywnymi wypowiedziami na temat jego “orędzi” na stronie WOWiT, wysłałem mu list następującej treści:

“Teraz poczytałem Pana teksty. Są bardzo dobre, dobre, byle-jakie i wątpliwe. I tyle różnych wątków, że można się w tym pogubić. Więc wobec tego moje dla Pana oświadczenie, na które może się Pan powołać: Oświadczam, że nie zajmuję żadnego stanowiska w sprawie tekstów, znajdujących się na stronie Cypriana Polaka. Ocenę pozostawiam czytelnikom. Niech, pouczeni przez Pana Jezusa, rozpoznają drzewo po owocach, złych lub dobrych. Pana Krzysztofa na jak najlepsze rozpoznanie i wypełnienie woli Bożej z serca błogosławię. ks. Adam Skwarczyński”

Chociaż jestem typem, walczącym zdecydowanie o Prawdę, jednak przy tym jestem na tyle delikatny, że nie chcę nikogo mocno uderzyć, zranić, podważyć jego prawdomówność. Dlatego też zrobiłem ten unik, nie zajmując stanowiska w poruszonej sprawie. Cyprian Polak znał powód tego uniku, wyjaśniony dostatecznie w powyższym zdaniu: “Teraz poczytałem Pana teksty. Są bardzo dobre, dobre, byle-jakie i wątpliwe. I tyle różnych wątków, że można się w tym pogubić. Więc wobec tego moje dla Pana oświadczenie, na które może się Pan powołać…” Dodatkową przyczyną wydania tego oświadczenia była wiadomość, którą K.M. mi przysłał: znalazł się jakiś ksiądz, który weźmie jego i jego teksty pod swoją opiekę (może “lupę”?).

Gdyby Cyprian Polak był uczciwy, nie mógłby wykorzystać mojego oświadczenia-uniku jako “pochwały” swoich tekstów, co niestety próbował uczynić. Zaogniając sytuację, odważył się nawet na czyn ohydny i nieludzki: wiedząc, że adminka strony WOWiT jest dzisiaj w napięciu i oczekuje trudnej operacji córki, zaatakował ją rzekomym “orędziem”. W nim jego szef (nie możemy  przecież tego “orędzia” przypisywać Jezusowi, który nigdy nie mści się na nikim, a tym bardziej nie załatwia porachunków między ludźmi, uderzając niektórych z nich!) miał oświadczyć, że chorobę córki (trwającą już od wielu lat!) dopuścił na nią za jej wpisy na stronie WOWiT! Postępując w ten sposób, p. K.M. zmusił mnie do wyraźnego zajęcia stanowiska w sprawie jego tekstów. Oto ono:

Ponieważ w tekstach Cypriana Polaka znalazłem tak wiele nieścisłości, nielogiczności, gadatliwości niegodnej Pana Jezusa (On nie zajmuje się byle czym, np. ile i kiedy kto ma wypić kawy), a przy tym nie potwierdziło się żadne z zapowiadanych przez niego wydarzeń lub kar (np. rzucenie przez Putina bomby atomowej na Warszawę) – muszę uznać jego teksty za niepochodzące z Nieba. Jego rewelacje budzą zainteresowanie (np. Ziemia jako wklęsła cienka skorupa – my żyjemy po stronie wklęsłej, a piekło jest po stronie wypukłej, zaś Niebo Boga w samym środku, czy też okoliczności zamachu pod Smoleńskiem na Prezydenta), jednak nie posiadają znamion prawdziwości. Jeśli dodamy do tego brak dobrych owoców duchowych pod wpływem tej lektury – takie sygnały otrzymywałem – z konieczności muszę ostrzec czytelników przez ZWODZENIEM i zachęcić, by poświęcali czas na teksty, które ich duchowo ubogacą.
Ks. Adam Skwarczyński

Od redakcji WoWit:
My bronimy wiary, proponujemy Czytelnikom – jak piszą to sami w komentarzach – modlitwę, Nowenny Pompejańskie, Adorację Najświętszego Sakramentu, lekturę Pisma Świętego (nasza druga strona to: Ewangelia dla nas z codziennymi czytaniami z Mszy św. i życiorysami patronów dnia: kliknij) – zaś Cyprian Polak proponuje newage’owskie czakramy „Serca Pana Jezusa” orgonity, wszelką bioenergoterapię a do tego mściwość, złorzeczenia, przekleństwa (lub jak kto woli błogosławieństwa) „Jezusa” który używa słów „satanizm z jasnego nieba”). Wszyscy dobrze wiemy, że Niebo to Pan Bóg, Aniołowie i Święci a nie żaden satanizm!

 

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , , | 56 Komentarzy

Św. Charbelu – módl się za nami! Adoracja z modlitwą o uzdrowienie

O wielki cudotwórco, święty Charbelu, którego najczystsze ciało wydaje niebiańską woń, przyjdź mi z pomocą i wstawiaj się za mną u Boga, aby udzielił mi łaski, której gorąco pragnę (wymienić łaskę, o którą prosimy), jeżeli jest na chwałę Boga i służy zbawieniu mojej duszy. Amen!

Jednym z najgłośniejszych było cudowne uzdrowienie Nouhad Al-Chami. W 1993 r. uległa ona częściowemu paraliżowi, stwierdzono u niej także niedrożność tętnicy szyjnej. Jedyną szansą dla cierpiącej była operacja, która jednak nie gwarantowała powodzenia. Nouhad modliła się do Matki Boskiej i św. Charbela. W nocy przyśnił jej się święty Charbel, który w towarzystwie drugiego zakonnika zoperował jej szyję i zapewnił, że jest już zdrowa. Rano Nouhad stwierdziła, że paraliż minął i może się już sprawnie poruszać a na szyi zobaczyła dwie duże blizny ze szwami, w których znajdowały się jeszcze nici chirurgiczne. Żaden lekarz nie był w stanie wytłumaczyć tego zdarzenia, które odbiło się głośnym echem w Libanie i za granicą. Od tej pory, zgodnie z poleceniem św. Charbela, każdego 22 dnia miesiąca na pamiątkę swego uzdrowienia Nouhad przybywa do sanktuarium w Annaya, by wraz z tłumami pielgrzymów modlić się i dziękować za cud.

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , | 25 Komentarzy

Ks. Adam Skwarczyński: Modlitwa w rodzinnym gronie

Ks. Adam Skwarczyński proponuje rodzinom poniższy tekst, jeszcze “zielony”, do wydrukowania i wypróbowania. Czeka na uwagi, uzupełnienia… Błogosławi rodzinom, które w tej modlitwie spróbują się teraz zjednoczyć.

UWAGA: ten tekst jest tylko do “wypróbowania”, jeszcze nie do rozpowszechniania!

MODLITWA W RODZINNYM GRONIE

    Zasady.
    Wielkie obietnice Pana Jezusa dotyczą tych, którzy modlą się wspólnie: „Zaprawdę powiadam wam: jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im Mój Ojciec, który jest w Niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię Moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18, 19-20). A więc mamy tu podwójną „gwarancję”: wysłuchania modlitwy, ale i czegoś większego: rzeczywistej obecności Pana Jezusa w tym miejscu! Jak wiele tracą więc domy i rodziny, w których nie ma wspólnej modlitwy. Są i takie małżeństwa, niby katolickie, które po odejściu od ołtarza w dniu ślubu nigdy potem nie modliły się wspólnie, więc jak Bóg może łączyć małżonków? Symboliczne złączenie ich rąk przed Bogiem stułą kapłana ma tylko wskazywać kierunek, nie może zastąpić ich codziennego łączenia się w modlitwie. Gdzie jej brak, szatan łatwo prowadzi do zerwania więzi sakramentalnej.
    Tu chodzi nam nie tylko o modlitwę małżonków, ale i całej rodziny. Gdzie jej brakowało – najwyższy czas ją wprowadzić, co pomoże rodzinom przetrwać najtrudniejsze lata końcowego zmagania się Nieba z piekłem na ziemi, która ma być oczyszczona i piękna. Pomoże także wypełnić przykazanie: „Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego swego serca…”. Oto ogólne zasady.
1. Rodziną Boga jesteśmy, więc mamy w tymże duchu, z otwartym sercem przychodzić do Niego: jak dzieci do Tatusia, jak rodzeństwo do Brata, jak przyjaciele do najlepszego Przyjaciela. Mamy przychodzić nie tylko po to, by coś otrzymać – może z egoizmu – lecz by dawać, dzielić się, sprawić Bogu radość swoją postawą, serdecznością, zaufaniem, a nawet… pieszczotą! Czy Tatuś Niebieski nie ucieszy się, gdy dziecko przytuli się do Niego, czy nawet wdrapie Mu się na kolana? Będzie się cieszył nawet wtedy, gdy przyjdzie brudne i umorusane, aby tylko przyszło! Ten brud to grzech, a Bóg może go z nas zmyć, gdy żałujemy i postanawiamy poprawę. Idźmy więc chętnie do spowiedzi gdy trzeba, gdyż modlitwa w grzechu ciężkim nikogo nie pociąga, lecz wprost przeciwnie: odpycha!

2. Wieczorna wspólna modlitwa w niektórych domach jest problemem, gdyż trudno wszystkich zwołać, stąd i czekanie, i zniecierpliwienie, a nawet zdenerwowanie. Aby tego uniknąć, warto uwzględnić co następuje:
a) wybieramy stałą godzinę (np. 21 – początek Apelu Jasnogórskiego) i jej przestrzegamy;
b) głowa rodziny oznajmia: ja o tej godzinie zawsze się modlę, a was zapraszam – dołączcie do mnie. Gdy z jakiegoś powodu nie przyjdziecie – wiem, że pomodlicie się sami. (Wtedy uszanowana zostanie wolność wszystkich, zwłaszcza w trudnym okresie dojrzewania).
c) Dobrze mieć jakiś sygnał umówiony: dzwonek, zwrotka pieśni lub rota Apelu itp. Po chwili osoba prowadząca modli się, nawet gdyby nikt nie przyszedł.
d) Rodzina umawia się, że będzie to na stałe godzina jej duchowej łączności – także z tymi, którzy chwilowo wyjeżdżają, a nawet na stałe opuszczają dom.

3. Dobrze jest wspólną modlitwę urozmaicić. Do najlepszych sposobów należy
a) związanie jej na stałe z tematami przypisanymi do dni tygodnia,
b) losowanie każdego dnia numeru zestawu modlitw.
Numery od 1 do 6 można wypisać na jednakowych przedmiotach: kostkach, kulkach, kartonikach, te zaś losować przed modlitwą z pudełeczka lub woreczka. Niedziela ma swój stały „program”, bez losowania.
    To jasne, że modlitwy (co do treści i długości) muszą być dostosowane do wieku uczestników. Gdy młodsze dzieci zaczynają ziewać i kręcić się, lepiej pobłogosławić je (np. znakiem krzyża na czole, podaniem krzyża do pocałowania) i pozwolić im odejść, niż zmuszać do nużącego pozostawania.

4. Nie może to być odmawianie czegoś „z marszu”, bez nawiązania kontaktu z Bogiem. Ten kontakt nie jest łatwy, jeśli nie staniemy przed Bogiem w prawdzie, czyli bez krótkiego rachunku sumienia i aktu pokuty. Tak więc przechodzimy do konkretnych, szczegółowych propozycji.

Pobierz PDF: Ks. Adam Skwarczyński: Modlitwa w rodzinnym gronie

Opublikowano Aktualności | Otagowano , | 187 Komentarzy

Modlitwa ks. Rafała Jarosiewicza i egzorcyzmy proste ks. Stanisława Małkowskiego na Marszu Niepodległości

Na scenie na błoniach Stadionu Narodowego, gdzie zakończono Marsz Niepodległości w Warszawie, nie zabrakło modlitw.

Ks. Rafał Jarosiewicz wraz z uczestnikami Marszu odmówił wspólnie następującą modlitwę:
Boże, który jesteś Miłością, dałeś swojego Syna na Zbawienie świata, uznaję przed Tobą mą słabość i ogłaszam Cię moim Jedynym Zbawicielem i Panem. Chcę zwyciężać miłością, przeciwstawiając się złu i nie chce dać się zwyciężyć złu, ponieważ miłość zwycięża. Duchu Święty, poprowadź naród polski, abyśmy mogli wzrastać w miłości. Amen 

Następnie głos zabrał ksiądz Stanisław Małkowski, działacz opozycji PRL i kapelan Solidarności, który powiedział: 
Odmówmy dwa proste egzorcyzmy. Złe duchy szukają dostępu do nas. Obroną jest Chrystus, Matka Najświętsza, Duch Święty. Wszyscy odmówili dwa egzorcyzmy proste: Potężna Niebios Królowo oraz Święty Michale Archaniele. 

Na koniec ks. Stanisław Małkowski pobłogosławił wszystkich uczestników marszu.

Nagranie od momentu poprowadzenia modlitwy
przez ks. Rafała Jarosiewicza i ks. Stanisława Małkowskiego

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , | 45 Komentarzy