Ks. Adam Skwarczyński zaprasza do obejrzenia filmu Proroctwo

Dziś otrzymaliśmy maila od ks. Adama Skwarczyńskiego, który występuje w tym filmie (patrz: trailer 2) m.in. obok ks. Dominika Chmielewskiego, ks. Piotra Glasa, o. Antonello Cadeddu, pana Wincentego Łaszewskiego, ojca Johna Bashobory i innych znanych księży. W mailu m.in. czytamy: 

29.09 w kinie Luna (W-wa) odbędzie się pokaz przedpremierowy filmu PROROCTWO, tego samego dnia na stronie oraz podczas pokazu ogłosimy datę premiery, która odbędzie się w internecie, na naszej stronie, gdyż film ma być ogólnodostępny za darmo.

Zbieramy wciąż fundusze na wytłoczenie płyt DVD, tak aby każda parafia/ wspólnota, która zechce wyświetlić ten film swoim wiernym, mogła taki egzemplarz dostać od nas za darmo i zorganizować pokaz.

Więcej o filmie już w najbliższy czwartek o 21:30 na antenie Radia Niepokalanów – kliknij

FILM, KTÓRY PO LUDZKU NIE MIAŁ SZANS NA POWSTANIE…

               Film „Proroctwo” to nie jest zwyczajny projekt filmowy. Z kilku względów: po pierwsze autorami nie są tzw. filmowcy, albo chociażby ludzie związani z branżą filmową, po drugie nie jest produkowany dla korzyści finansowych twórców lecz z założenia pro publico bono, po trzecie jego historia powstania zawiera co najmniej kilka interwencji z Nieba, które potwierdzały zasadność tworzenia go.

                Natchnienie do podjęcia tematu tego filmu zostało rozeznane przez dwoje ludzi, w czerwcu 2015 roku. Potwierdzone zostało przez ich spowiednika oraz przemodlone podczas serii Adoracji Najświętszego Sakramentu, zorganizowanych w tej intencji. Znaków było wiele, chociażby w postaci błyskawicznego zgromadzenia środków na pierwszy dzień zdjęciowy, który odbył się już miesiąc po odczytaniu wezwania serca.

               I tak oto osoby, które nie miały wcześniej nic wspólnego z filmem, rozpoczęły swojego rodzaju śledztwo w sprawie proroctw na temat jakiegoś szczególnego zadania jakie miałby otrzymać naród Polski do wykonania od Boga. Proroctw na ten temat okazało się być wiele, jak chociażby Teresy Neumann – niemieckiej mistyczki, czy kardynała Augusta Hlonda – Prymasa Polski albo św. siostry Faustyny – na którym to proroctwie oparte zostało całe dociekanie. W tym miejscu warto przywołać to proroctwo z „Dzienniczka”, które wypowiada sam Pan Jezus do prostej zakonnicy:

JEZUS: „Polskę szczególnie umiłowałem, jeśli posłuszna będzie woli Mojej,
wywyższę ją w potędze i świętości, z niej wyprowadzę iskrę,
która przygotuje świat na powtórne przyjście Moje”
Św. Faustyna Kowalska, Dzienniczek

Więcej: http://www.proroctwo.com.pl/

Reklamy
Opublikowano Aktualności | Otagowano , , , , , | 5 Komentarzy

Ks. Dominik Chmielewski o dacie 23 września, która ma rzekomo zapowiadać koniec świata

W odpowiedzi na zapytania wielu słuchaczy dotyczących „daty 23 września”, która ma rzekomo zapowiadać Koniec Świata i innych pytań, które są mi zadawane. Proszę jeszcze raz przeczytać znaczenie Wielkiego Znaku z Apokalipsy, tam nie ma nic o końcu świata, tylko o potężnej walce, która rozegra się w świecie widzialnym i niewidzialnym pomiędzy Niewiastą i Jej potomstwem, a smokiem piekielnym w kulminacyjnym okresie czasów ostatecznych. Znaki czasów ostatecznych to nie określanie dat końca świata:)

Czasy ostateczne zaczęły się od Pięćdziesiątnicy. Znak Niewiasty obleczonej w słońce nie mówi o końcu świata, tylko o rozpoczęciu szczególnej duchowej walki ze smokiem piekielnym, o urodzeniu i aktywacji pokolenia Niewiasty do walki z mocami piekła, która to walka przyjmie charakter ostatniej próby, którą KKK określa w ten sposób: KKK 675 „Przed przyjściem Chrystusa Kościół ma przejść przez końcową próbę, która zachwieje wiarą wielu wierzących (Por. Łk 18, 8; Mt 24, 12). Prześladowanie, które towarzyszy jego pielgrzymce przez ziemię (Por. Łk 21,12; J 15,19-20) odsłoni „tajemnicę bezbożności” pod postacią oszukańczej religii, dającej ludziom pozorne rozwiązanie ich problemów za cenę odstępstwa od prawdy. Największym oszustwem religijnym jest oszustwo Antychrysta, czyli oszustwo pseudomesjanizmu, w którym człowiek uwielbia samego siebie zamiast Boga i Jego Mesjasza, który przyszedł w ciele (Por. 2 Tes 2, 4-12; 1 Tes 5, 2-3; 2 J 7; 1 J 2, 18. 22). 

Warto sobie uświadomić, że to oszustwo psudomesjanizmu Antychrysta będzie też uaktywnieniem się wielu fałszywych proroków, którym uda się oszukać większość chrześcijan przez fałszywe znaki i cuda czynione nawet w imię Jezusa, ale do których to Jezus nie przyzna się na Sądzie Ostatecznym. Zwiedzeni chrześcijanie nie będą jak mówi św. Paweł już słuchać zdrowej nauki, ale będą wyszukiwać sobie nauczycieli głoszących nauczania, które łechcą ucho. To słowa św. Pawła. Smok będzie się posługiwał fałszywymi prorokami, żeby walczyli przeciwko Niewieście apokaliptycznej.

Krótko mówiąc oszustwo Antychrysta to stworzenie fałszywego chrześcijaństwa i fałszywego Kościoła, gdzie fałszywi prorocy wśród fałszywych znaków i cudów, nienawidząc i walcząc z Niewiastą, postawią człowieka w miejsce Boga, ale w taki sposób, że jeśli to możliwe zwiodą nawet wybranych, przekonanych, że to nowe objawienie chrześcijaństwa.

Warto też tu przypomnieć, że tak Pismo Święte, jak i KKK odrzuca protestancką interpretacje eschatologiczną, jakoby Kościół miał w mocy i autorytecie zapanować nad całym światem i w ten sposób przygotować go na przyjście Pana. Pismo Święte i KKK mówi wyraźnie: KKK 677 „Kościół wejdzie do Królestwa jedynie przez tę ostateczną Paschę, w której podąży za swoim Panem w Jego Śmierci i Jego Zmartwychwstaniu (Por. Ap 19, 1-9). Królestwo wypełni się więc nie przez historyczny triumf Kościoła (Por. Ap 13, 8) zgodnie ze stopniowym rozwojem, lecz przez zwycięstwo Boga nad końcowym rozpętaniem się zła (Por. Ap 20, 7-10), które sprawi, że z nieba zstąpi Jego Oblubienica (Por. Ap 21, 2-4). Triumf Boga nad buntem zła przyjmie formę Sądu Ostatecznego (Por. Ap 20, 12) po ostatnim wstrząsie kosmicznym tego świata, który przemija (Por. 2 P 3, 12-13).”

Źródło: Ks. Dominik Chmielewski na fb.

Opublikowano Aktualności | Otagowano , | 13 Komentarzy

19 września: Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z La Salette

Najświętsza Maryja Panna z La Salette

Matka Boża z La Salette

W sobotę, 19 września 1846 r., Matka Najświętsza ukazała się dwojgu dzieciom pochodzącym z Corps w Alpach francuskich: jedenastoletniemu Maksyminowi Giraud i prawie piętnastoletniej Melanii Calvat, którzy pilnowali swoich krów na hali należącej do La Salette, na górze Planeau, na wysokości 1800 metrów. W kotlinie strumyka spostrzegli nagle kulę ognia – „jakby tam spadło słońce”. W oślepiającej jasności rozpoznali siedzącą kobietę z łokciami opartymi na kolanach i z twarzą ukrytą w dłoniach. Piękna Pani podniosła się i powiedziała do nich po francusku: „Zbliżcie się, moje dzieci, nie bójcie się, jestem tu po to, by wam opowiedzieć wielką nowinę”.
Zrobiła następne kilka kroków w ich kierunku. Nabrawszy pewności, Maksymin i Melania zbiegli ze zbocza na dół. Piękna Pani cały czas płakała. Była wysoka i cała ze światła, ubrana jak miejscowe kobiety: w długą suknię, w wielki fartuch wokół bioder, w chustkę skrzyżowaną na piersiach i zawiązaną na węzeł na plecach, w czepek wieśniaczki. Szeroki, płaski łańcuch biegł brzegiem jej chusty. Inny łańcuch podtrzymywał na Jej piersi wielki krucyfiks. Pod ramionami krzyża, po prawej ręce Chrystusa, znajdowały się obcęgi, po lewej – młotek. Z postaci Ukrzyżowanego wypływała cała światłość, z której jest utworzona zjawa, światłość, która tworzyła iskrzący się diadem na czole Pięknej Pani. Róże otaczały wieńcem Jej głowę, obrębiały Jej chustę i zdobiły obuwie.
Oto, co Piękna Pani powiedziała do pasterzy, najpierw po francusku: „Jeżeli mój lud nie zechce się poddać, będę zmuszona puścić ramię mojego Syna. Jest ono tak mocne i ciężkie, że dłużej nie mogę go podtrzymywać. Od jak dawna cierpię z waszego powodu! Chcąc, by mój Syn was nie opuścił, muszę Go nieustannie o to prosić, a wy sobie nic z tego nie robicie. Choćbyście nie wiedzieć, jak się modlili i co robili, nigdy nie zdołacie wynagrodzić trudu, którego się dla was podjęłam. Dałam wam sześć dni do pracy, siódmy zastrzegłam sobie – i nie chcą mi go przyznać. To właśnie czyni ciężkim ramię mojego Syna! Również woźnice przeklinają, mieszając z przekleństwami imię mojego Syna. To są dwie rzeczy, które czynią tak bardzo ciężkim ramię mego Syna. Jeżeli zbiory się psują, to tylko z waszej winy. Pokazałam wam to w roku ubiegłym na ziemniakach. Wy jednak nic sobie z tego nie robiliście. Przeciwnie, kiedy znajdowaliście zgniłe ziemniaki, przeklinaliście mieszając z przekleństwami imię mojego Syna. Będą się psuły nadal, a tego roku na Boże Narodzenie nie będzie ich wcale”.
Słowo pommes de terre wprawiło w zakłopotanie Melanię. W gwarze, której się używało w tamtej okolicy, na ziemniaki mówiło się las truffas. Pasterka zwróciła się więc do Maksymina, ale Piękna Pani ją uprzedziła: „Nie rozumiecie tego, moje dzieci? Zaraz powiem wam to inaczej”.

Piękna Pani powtórzyła ostatnie zdanie i prowadziła dalszą rozmowę w narzeczu z Corps: „si la recolta se gasta… Si ava de bla… Jeżeli macie zboże, nie trzeba go siać. Wszystko, co posiejecie, zje robactwo, a to, co wzejdzie, rozsypie się w proch przy młóceniu. Nastanie wielki głód. Zanim głód nadejdzie, dzieci w wieku poniżej siedmiu lat dostaną dreszczy i będą umierać na rękach trzymających je osób. Inni będą pokutować z powodu głodu. Orzechy zrobaczywieją, a winogrona zgniją”.
W tym miejscu Piękna Pani powierzyła tajemnicę Maksyminowi, później – Melanii. Następnie powiedziała do obojga dzieci: „Jeżeli się nawrócą, kamienie i skały zamienią się w sterty zboża, a ziemniaki same się zasadzą. Czy dobrze się modlicie, moje dzieci?” – „Nie bardzo, proszę Pani!” – odpowiedzieli obydwoje. Ach! Moje dzieci, trzeba się dobrze modlić wieczorem i rano. Jeżeli nie macie czasu, zmówcie przynajmniej Ojcze nasz i Zdrowaś, a jeżeli będziecie mogły – módlcie się więcej. W lecie na Mszę świętą chodzi tylko kilka starszych niewiast. Inni pracują w niedzielę przez całe lato. W zimie, gdy nie wiedzą, co robić, idą na Mszę św. jedynie po to, by sobie drwić z religii. W czasie Wielkiego Postu jedzą mięso jak psy. Moje dzieci, czy nie widziałyście kiedyś zepsutego zboża?” – „Nie, proszę Pani” – odpowiedziały dzieci.
Wówczas Piękna Pani zwróciła się do Maksymina: „Lecz ty, moje dziecko, musiałeś je kiedyś widzieć, w Coin, razem z twoim ojcem. Właściciel pola powiedział wówczas do twego ojca: «Chodźcie zobaczyć, jak moje zboże się psuje». Poszliście razem. Twój ojciec wziął dwa lub trzy kłosy w dłonie, pokruszył je i wszystko obróciło się w proch. Wracaliście później do domu. Kiedy byliście około godziny drogi od Crops, ojciec dał ci kawałek chleba, mówiąc: «Masz, dziecko, jedz jeszcze chleb w tym roku, bo nie wiem, czy go kto będzie jadł w roku przyszłym, jeżeli zboże będzie się dalej tak psuło». – „O tak, proszę Pani! – odpowiedział Maksymin – teraz sobie to przypominam. Przed chwilą o tym nie pamiętałem”. I Piękna Pani dokończyła, nie w gwarze, ale po francusku: „A więc, moje dzieci, ogłoście całemu mojemu ludowi”.
Później przesunęła się naprzód, przekroczyła strumyk i nie oglądając się, powtórzyła z naciskiem: „A więc, moje dzieci, ogłoście to całemu mojemu ludowi”. Następnie wspięła się po krętym zboczu, które wznosi się w stronę Le Collet (mała przełęcz). Tam uniosła się do góry. Dzieci podbiegły do Niej. Ona spojrzała w niebo, potem ku ziemi. Zwrócona w kierunku południowo-wschodnim, „rozpłynęła się w świetle”. Potem zniknęła również światłość.

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , , | 12 Komentarzy

Dusze czyśćcowe do Marii Simmy: Mamy ukazywać światu Jezusa a nie przynosić świat do domu Jezusa

Maria Simma (1915-2004) to prosta mistyczka z Austrii, która miała łaskę kontaktu z duszami czyśćcowymi. Trzykrotnie usiłowała wstąpić do klasztoru, ale ze względu na stan zdrowia za każdym razem spotykała się z odmową. Od 1940 r. zaczęła mieć widzenia dusz czyśćcowych. Widzeniom tym towarzyszyły dotkliwe cierpienia fizyczne. Teolodzy i psychiatrzy wielokrotnie badali Marię Simmę i nie dopatrzyli się śladów oszustwa czy choroby psychicznej. W rozmowie z dziennikarzem Nickiem Eltzem opisuje ona swoje życie, doświadczenia i przekazuje przesłanie, które usłyszała od dusz w Czyśćcu ciepiących.

Czy dusze czyśćcowe kierowały do pani jakieś ostrzeżenia dotyczące obecnego stanu Kościoła, to odnosiły się również do samych budowli kościelnych?

Maria Simma: Tak. Wiele aspektów kojarzonych z nowoczesnymi kościołami bardzo duszom przeszkadza. Kościół służy wyłącznie modlitwie i spotkaniu z Panem Jezusem i Maryją. Według dusz czyśćcowych nie potrzeba tam sprzętu, wyposażenia z górnej półki, pluszowych chodników, ani w ogóle niczego, co upodobniłoby kościół do salonu zamożnej rodziny. Dekoracje rozpraszają uwagę. Dusze mówiły, że wiele elementów nowoczesnej sztuki je przeraża. Niektóre dzieła rażą mrokiem i brzydotą, do tego są niezgodne z prawdą historyczną. Poza tym Matka Boża powinna zająć w kościele znów szczególne miejsce.

Tak czy owak najważniejsze jest jedno: Każde Tabernakulum musi, stanowczo musi znajdować się w samym centrum! W centrum kościoła, a nie z boku lub innym pomieszczeniu! Jeśli tak nie jest, to z kościoła robi się drugi ratusz. Proszę mi uwierzyć, że za każdym razem, gdy ktoś spogląda w stronę Tabernakulum z miłością, Pan Jezus wywyższy jego miejsce w Niebie.

Nie powinno się rozdzielać żadnych społecznych funkcji w kościele tylko skupić się na funkcjach związanych z sacrum. Trzeba wrócić do Świętych: św. Józefa, św. Michała Archanioła czy Patrona parafii. Ponadto konieczne są balaski do przyjmowania Komunii św. Wspomnianych rzeczy brakuje a pojawiają się te, co oddzielają nas od Pana Jezusa a cieszą szatana. Słyszałam o kościołach,w których serwuje się kawę, trzyma się zwierzęta na kolanach i ustawia telebimy. Widziałam kościoły bez wody święconej oraz bez klęczników. Są nowoczesne kościoły, które sprzyjają modlitwie i są dobrze wyposażone, ale w większości przypadków tak nie jest.

Następna kwestia: Księża powinni wrócić do używania ambony. Sprowadzenie kapłana do poziomu parafian, to jeszcze jeden z trików szatana! Przemawiając z ambony kapłan cieszyłby się o wiele większym szacunkiem.

O jakich funkcjach zapomniały nowoczesne kościoły?
Duszom czyśćcowym brakuje procesji, które są niczym krótkie pielgrzymki. Procesje dla Matki Bożej i ku czci Świętych. W wielu rejonach świata kapłani już nie chodzą do domów z błogosławieństwem. Przez zaniechanie tych wizyt szatan i jego demony mają o wiele większy dostęp do nas i naszych domów. Zapomniano też o pierwszych sobotach miesiąca, do tego należy powrócić!

Opublikowano Pomoc duchowa | Otagowano , , , , | 39 Komentarzy

Różaniec do granic – weź udział w Wielkiej Modlitwie

„Na koniec moje Niepokalane Serce zatryumfuje”

Modlitwa różańcowa dookoła Polski

Różaniec jest potężną bronią w walce ze złem, tak silną, że nie raz potrafił zmienić bieg historii, a tysiące świadectw i udokumentowanych cudów dowodzi, jego niezwykłej skuteczności. Maryja jest Królową Polski, przez całe pokolenia opiekuje się nami, w krytycznych momentach historii zawsze była przy nas, a my przy Niej. Jako ratunek dla świata, Matka Boża wskazuje na modlitwę różańcową. 

Dlatego wierzymy, że jeśli różaniec zostanie odmówiony przez około milion Polaków na granicach kraju, to może nie tylko zmienić bieg zdarzeń, ale otworzyć serca naszych rodaków na działanie Łaski Bożej. 

Potężna modlitwa różańcowa może wpłynąć na losy Polski, Europy, a nawet i całego świata. Dość powiedzieć, że Maryja zawsze kieruje prośbę o częstą modlitwę różańcową, podczas każdego niemal objawienia. 

Zapraszamy wszystkich na wielką modlitwę „Do Granic” Polski, modlitwę do granic naszych możliwości, naszych lęków, naszych pragnienień. Poza granicę komfortu, codzienności i naszych przyzwyczajeń. 

Wielka modlitwa zaplanowana jest na 07.10.2017
w Święto Matki Bożej Różańcowej (ustanowione po wielkiej bitwie pod Lepanto, gdzie flota chrześcijańska pokonała wielokrotnie większą flotę muzułmańską ratując tym samym Europę przed islamizacją), w I Sobotę Miesiąca (gdy odprawiane jest Nabożeństwo do Niepokalanego Serca Matki Bożej, o które prosiła w Fatimie, jako ratunek dla świata), w roku 140. rocznicy objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie (jedyne uznane, polskie objawienia maryjne, Matka Boża prosiła tam o pokutę i codzienny różaniec), w 100. rocznicę Objawień Fatimskich (wielkie, ciągle aktualne objawienia, w których Matka Boża przekazuje duchowy program dla całego świata), w przededniu 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości (Wolność jest nam dana i zadana, tylko w Bogu i tylko z Maryją jesteśmy prawdziwie wolni, niepodlegli). 

Tego dnia udamy się na granice Polski i będziemy modlić się na różańcu. Przez tę bezprecedensową modlitwę różańcową, chcemy okazać wierność i posłuszeństwo Maryi, która niestrudzenie wzywa nas do odmawiania różańca. Chcemy też przepraszać i wynagradzać, za wszelkie bluźnierstwa, zniewagi przeciw Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny. Pragniemy błagać przez wstawiennictwo Matki Bożej o ratunek dla Polski i świata. 

Jeśli tylko chcesz, możesz, wziąć udział w tym niezwykłym wydarzeniu zarejestruj się na naszej stronie tutaj (kliknij). Na mapce zostanie wyznaczona droga do Twojego szlaku na granicy. Tam będziesz mógł wybrać swój kościół. Przyjedź w sobotę 7.10.2017 do wybranego kościoła, po Mszy Świętej wyruszamy na nasz odcinek granicy modlić się na różańcu i wypraszać wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny dla świata, Ojczyzny, Kościoła, rodzin, wspólnot i dla nas samych. 

Do zobaczenia, gdzieś na granicy :). 

PROGRAM WYDARZENIA „RÓŻANIEC DO GRANIC” 
W kościołach „stacyjnych”
(wyznaczonych przez diecezje) 

10.30 – Modlitwa i konferencja wprowadzająca 
11.00 – Eucharystia 
12.00 – Adoracja Najświętszego Sakramentu
Po nabożeństwie eucharystycznym czas na posiłek i przejście (przejazd) na miejsce modlitwy różańcowej. 

Na wyznaczonych szlakach w pobliżu granicy Polski 

14.00 – Modlitwa różańcowa 
15.30 – Modlitwa na zakończenie
Źródło: Różaniec do granic

Opublikowano Modlitwa, Różaniec, Wydarzenia | Otagowano , | 54 Komentarze

Oglądaj z nami online spotkanie ze stygmatykiem bratem Elią

Spotkanie otwarte z bratem Elią – Parafia p.w. Najczystszego Serca Maryi, Warszawa (Praga Południe), transmisja jutro od godz. 9:00, tymczasem zachęcamy do wysłuchania rozmowy z br. Elią.

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano | 30 Komentarzy

Święto Podwyższenia Krzyża Świętego

Podwyższenie Krzyża Świętego

Aniołowie adorujący Krzyż

Kiedy w roku 70 Jerozolima została zdobyta i zburzona przez Rzymian, rozpoczęły się wielkie prześladowania religii Chrystusa, trwające prawie 300 lat. Dopiero po ustaniu tych prześladowań matka cesarza rzymskiego Konstantyna, św. Helena, kazała szukać Krzyża, na którym umarł Pan Jezus.
Po długich poszukiwaniach Krzyż odnaleziono. Co do daty tego wydarzenia historycy nie są zgodni; najczęściej podaje się rok 320, 326 lub 330, natomiast jako dzień wszystkie źródła podają 13 albo 14 września. W związku z tym wydarzeniem zbudowano w Jerozolimie na Golgocie dwie bazyliki: Męczenników (Martyrium) i Zmartwychwstania (Anastasis). Bazylika Męczenników nazywana była także Bazyliką Krzyża. 13 września 335 r. odbyło się uroczyste poświęcenie i przekazanie miejscowemu biskupowi obydwu bazylik. Na tę pamiątkę obchodzono co roku 13 września uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego. Później przeniesiono to święto na 14 września, ponieważ tego dnia wypada rocznica wystawienia relikwii Krzyża na widok publiczny, a więc pierwszej adoracji Krzyża, która miała miejsce następnego dnia po poświęceniu bazylik. Święto wprowadzono najpierw dla tych kościołów, które posiadały relikwie Krzyża, potem zaś dla całego Kościoła Powszechnego.
Ważnym wkładem w historię dzisiejszego święta jest świadectwo mniszki Egerii, która w Itinerarium Egeriae relacjonuje obchody Podwyższenia Krzyża połączone ze świętem dedykacji, czyli poświęcenia kościoła Męczenników (Martyrium) na Golgocie: „Dniami Eucenii (dedykacji) zwą się te dni, w których święty kościół stojący na Golgocie, zwany Martyrium, poświęcony został Bogu. Także święty kościół znajdujący się w Anastasis, to jest w miejscu, gdzie Pan po męce zmartwychwstał, tego samego dnia został Bogu poświęcony. Rocznica poświęcenia tych świętych kościołów jest obchodzona z całą czcią, bo i Krzyż znaleziono tego samego dnia […]”

Podwyższenie KrzyżaW 614 r. na Ziemię Świętą napadli Persowie pod wodzą Chozroeza. Zburzyli wówczas wszystkie kościoły, także i kościół Bożego Grobu, a wiedząc, jak wielkiej czci doznaje Krzyż Pana Jezusa, zabrali go ze sobą. Cały świat modlił się o odzyskanie Krzyża Świętego. Po zwycięstwie, jakie cesarz Herakliusz odniósł nad Chozroezem, w traktacie pokojowym Persowie zostali zmuszeni do oddania świętej relikwii (628). Podanie głosi, że kiedy sam cesarz chciał na swoich ramionach zanieść Krzyż Chrystusa na Kalwarię, mógł to uczynić dopiero wówczas, kiedy zdjął swoje królewskie szaty. Jest to legenda, gdyż ze świadectwa św. Cyryla Jerozolimskiego (+ 387) wiemy, że już za jego czasów czcigodną relikwię podzielono na drobne części i rozesłano je niemal po wszystkich okolicznych kościołach.

Kościół w Krzyżu Jezusa widział zawsze ołtarz, na którym Syn Boży dokonał zbawienia świata. Dlatego każda jego cząstka, tak obficie zroszona Jego Najświętszą Krwią, doznawała zawsze szczególnej czci. Nie chodzi w tym wypadku o autentyczność poszczególnych relikwii, ale o fakt, że przypominają one Krzyż Chrystusa i wielkie dzieło, jakie się na nim dokonało dla dobra rodzaju ludzkiego.
O ukrzyżowaniu Pana Jezusa piszą wszyscy Ewangeliści. Co więcej, podają bardzo szczegółowe okoliczności tego wydarzenia. Według świadectwa Ewangelistów Pan Jezus został ukrzyżowany około godziny 12, a umarł o godzinie 15. Jego pogrzeb odbył się ok. godziny 17.
Kara ukrzyżowania była u Żydów znana, chociaż w prawie mojżeszowym nie była przewidziana. Aleksander Janneusz (103-76 przed Chrystusem) użył jej dla ukarania zbuntowanych przeciwko niemu faryzeuszów. Taką karę stosowali powszechnie Fenicjanie, Kartagińczycy, Persowie i Rzymianie. Ci ostatni jednak nie stosowali jej wobec obywateli rzymskich. Była to bowiem kara uznawana za hańbiącą i bardzo okrutną. Skazańca odzierano z szat, rzucano go na ziemię, rozciągano mu ramiona i nogi, przybijając je do krzyża. Skazaniec konał z omdlenia i gorączki, dusił się. Na domiar złego wisielca nękało mnóstwo komarów, a bywało, że konającego rozrywały sępy. Krzyż miał zwykle kształt litery T (tau). Ponieważ śmierć na krzyżu miała wszystkie znamiona hańby, dlatego cesarz Konstantyn Wielki zniósł karę śmierci przez ukrzyżowanie (316).

Relikwiarz Krzyża św. z OlkuszaNajwiększą część drzewa Krzyża świętego posiada obecnie kościół św. Guduli w Brukseli. Bazylika św. Piotra w Rzymie przechowuje część relikwii, którą cesarze bizantyjscy nosili na piersi w czasie największych uroczystości. W skarbcu katedry paryskiej jest cząstka Krzyża świętego, podarowana przez polską królową Annę Gonzagę, którą miała otrzymać od króla Jana Kazimierza. Największą część Krzyża świętego w Polsce posiadał kościół dominikanów w Lublinie (zostały one skradzione w roku 1991, chociaż nadal w kościele tym znajdują się dwa inne relikwiarze Krzyża świętego). Stosunkowo dużą część Krzyża świętego posiada kościół św. Krzyża na Łysej Górze pod Kielcami. Miał ją podarować benedyktynom św. Emeryk (+ 1031), syn św. Stefana, króla Węgier (+ 1038). Od tej relikwii i klasztoru pochodzi nazwa „Góry Świętokrzyskie”. Wreszcie dość znaczna relikwia Krzyża świętego znajduje się w bazylice Krzyża Świętego w Rzymie.
Ku czci Krzyża Świętego wzniesiono mnóstwo kościołów. W samej Polsce jest ich ponad 100. Istnieje również kilka rodzin zakonnych – męskich i żeńskich – pod nazwą Świętego Krzyża. Wśród nich najliczniejsze to Zgromadzenie Św. Krzyża, założone w 1837 r., a zatwierdzone przez Rzym w 1855 r.
Na czele czcicieli Krzyża stoi św. Paweł Apostoł. Szczególnym nabożeństwem do Krzyża wyróżniała się św. Helena, cesarzowa. Jednak na wielką skalę kult Krzyża zapoczątkowało średniowiecze, kiedy to bardzo żywo i powszechnie rozwinął się kult męki Pańskiej. Wśród świętych wyróżnili się tym nabożeństwem: św. Bernard z Clairvaux (+ 1153), św. Franciszek z Asyżu (+ 1226), św. Bonawentura (+ 1274), św. Filip Benicjusz (+ 1285), a w latach późniejszych bł. Władysław z Gielniowa (+ 1505), św. Piotr z Alkantary (+ 1562), św. Jan od Krzyża (+ 1591) i św. Paweł od Krzyża (+ 1775). W nagrodę za serdeczne nabożeństwo do swojej męki Jezus obdarzył wielu świętych darem stygmatów. Dzieje Kościoła znają aż 330 podobnych wypadków. Pierwszy stwierdzony historycznie fakt stygmatów spotykamy u św. Franciszka z Asyżu. W ostatnich czasach mówiło się głośno o stygmatykach: Teresie Neumann z Konnersreuth (+ 1962) i o św. o. Pio (+ 1969).

Od I w. spotykamy krzyże wypisywane, rysowane czy ryte graficznie – i to w najróżnorodniejszych formach i symbolice, której postacią naczelną jest zawsze Chrystus. Od IV w. spotykamy krzyże bez Ukrzyżowanego, ale za to bogato wykładane szlachetnymi kamieniami i złotem (crux gemmata). Ich forma jest także różna. Spotykamy między innymi krzyże Chrystusa, Piotra, Andrzeja, św. Pachomiusza, krzyż etiopski, ormiański, jerozolimski itp. We wczesnym średniowieczu zwykło się wyrabiać krzyże (pasje) z wizerunkiem Chrystusa, ale z koroną królewską (diademem) na głowie. Od wieku XII datują się krzyże współczesne, pełne wyrazu cierpienia i grozy. Najdawniejszy krzyż znaleziono w Herkulanum, w jednym z domów zasypanego przez wulkan (Wezuwiusz) w roku 63 i 79, którego to odkrycia dokonano w 1748 roku. Na jednej ze ścian domu znaleziono wyraźny odcisk dużego krzyża, który tam wisiał. Jest nawet otwór po gwoździu w ścianie, na którym ten krzyż był umieszczony.
Krzyż Chrystusa czci się także czyniąc znak krzyża. Początkowo czyniono krzyż nad przedmiotami, kreśląc go dłonią. Miał on być wyznaniem wiary, chronić od nieszczęść, sprowadzać Boże błogosławieństwo. Zwyczaj ten sięga pierwszych wieków chrześcijaństwa. Był on traktowany jako credo katolickie, streszczenie najważniejszych prawd wiary. Słowami podkreślano wiarę w Boga w Trójcy Świętej jedynego, a ruchem ręki podkreślano nasze zbawienie przez Chrystusową mękę i śmierć. O znaku krzyża świętego pisze już Tertulian (+ ok. 240). Św. Hieronim mówi o nim w liście do Eustochii. Pierwsi chrześcijanie tym znakiem posługiwali się bardzo często. Kościół zachował ten zwyczaj, kiedy w liturgii błogosławi swoich wiernych.

Dzisiejsze święto przypomina nam wielkie znaczenie krzyża jako symbolu chrześcijaństwa i uświadamia, że nie możemy go traktować jedynie jako elementu dekoracji naszego mieszkania, miejsca pracy czy jednego z wielu elementów naszego codziennego stroju.

Opublikowano Wydarzenia, Świeto | Otagowano , | 23 Komentarze

Zaproszenie na spotkanie z włoskim stygmatykiem Bratem Elia

Informacje o miejscach spotkań z Bratem Elia

14.09.2017  godz. 18:00 – Parafia św. Katarzyny, ul. Fosa 17 – Warszawa
15.09.2017 
godz. 17:00 – Parafia św. Wojciecha, Niesułków 69 – Niesułków

16.09.2017,godz. 10:00 – Parafia Matki Kościoła, ul. S. Wyszyńskiego 42 – Bełchatów
16.09.2017 godz.18:00 -Parafia Św. J. Chrzciciela, ul. Dobrego Pasterza 117 – Kraków
17.09.2017 godz. 7:30, 9:00, 10:30: Parafia św. Wojciecha, ul. św. Wojciecha4 – Kraków

Uwaga odnośnie W-wy: tel. 507507614,  fundacja@jajestem.org.pl,   a  ten numer – 22/8673275 – jest nieaktualny.

Kim jest Brat Elia
Brat Elia (świeckie imię i nazwisko Elia Cataldo), przychodzi na świat we Francavilla Fontana (Brindisi, Włochy) 20/02/1962. Po ukończeniu osiemnastego roku życia przeprowadza się do Mediolanu w celach zawodowych. Na wiosnę 1985 roku wstępuje do zgromadzenia Ojców Kapucynów prowincji Lombardii, gdzie pozostaje do jesieni 1994 roku. Po okresie nowicjatu, składa zakonne śluby proste. W tym okresie, dokładnie w lutym 1990 roku, otrzymuje widoczne stygmaty. Są to lata niezwykle ważne dla jego formacji duchowej i religijnej, podczas którego brat Elia poważnie rozeznaje wolę Bożą w stosunku do siebie i wyborów jakich ma dokonywać.
W styczniu 2001 zaczyna swoją misję ewangelizacyjną. W lipcu 2003 roku przenosi się do Calvi w Umbrii, do dawnego klasztoru franciszkanów, który był opuszczony już od wielu lat, gdzie mieszka do dziś wraz z Bractwem, które w tym czasie utworzyło się wokół niego, złożonego z kobiet i mężczyzn. Tutaj trwa nieprzerwanie jego misja ewangelizacji, w posłuszeństwie biskupowi Terni, na którego ręce złożył śluby prywatne, w oczekiwaniu na oficjalne zakończenie oficjalnie rozpoczętego procesu uznania jako Prywatne Stowarzyszenie Wiernych założonej przez niego wspólnoty „Apostoli di Dio” – „Apostołowie Boga”.

Charyzmaty Brata Elii
W wyniku doświadczeń racjonalnie i po ludzku niewytłumaczalnych, a zarazem potwierdzonych licznymi świadectwami i dokładnie udokumentowanych, które przeżywał od wczesnych lat dzieciństwa, brat Elia stopniowo stawał się świadomy faktu, że został wybrany przez Boga do wypełnienia w ciągu swojego życia specjalnej misji w imię Pana Jezusa na rzecz Kościoła i świata. Misja ta przypada w obecnym czasie, szczególnie naznaczonym mentalnością, która uległa sekularyzacji, w której nie ma miejsca dla Boga, gdzie Bóg jest całkowicie lub częściowo nieobecny w ludzkim sumieniu i egzystencji.
Oprócz stygmatów, które sprawiły, że został „opieczętowany krwią” dla Kościoła i dla świata, otrzymując autentyczne i wiarygodne znaki żywej obecności Pana Jezusa pośród nas, znaki Jego miłosiernej miłości do całej ludzkości, brat Elia otrzymał także inne łaski, takie jak objawienia świętych, wizje dotyczące zdarzeń odległych w czasie i przestrzeni, dar czytania w sercach i duszach, bilokacja, moc modlitwy wstawienniczej o fizyczne i/lub duchowe uzdrowienie oraz uwolnienie od jakiegokolwiek związku ze złem, a przede wszystkim spojrzenie (por. Mk 10,21) które przenika do głębi duszy, porusza i prowadzi do nawrócenia.

Pismo Opiekuna duchowego Brata Elii – ks. Marco Belladelli

Ja, niżej podpisany, ks. Marco Belladelli, kapłan Diecezji Mantowańskiej (Włochy), od roku 2009 mianowany przez Konferencję Episkopatu Włoch jako Krajowy Asystent Duszpasterstwa Katolickich Farmaceutów Włoskich (UCFI), w roku 2011 otrzymałem zadanie sprawowania pieczy nad fra Elia i jego Bractwem, z woli J.E. Ks. Bpa Paglia, ówczesnego Biskupa Terni (obecnego Prezesa Papieskiej Akadamii „Pro Vita”), które to zadanie potwierdził jego następca, J.E. Ks. Bp Giuseppe Piemontese.

Pobierz całe pismo: Don Marco Piecza z ramienia bpa

Wytyczne dotyczące organizowania misji Brata Elii we Włoszech i za granicą

Kongregacja Doktryny Wiary nakazała, że w celu zorganizowania misji publicznej brata Elia poza klasztorem Calvi w Umbrii, niezbędne jest uzyskanie pisemnej zgody Biskupa miejsca, do którego zostaje on zaproszony (pieczęć i podpis Ordynariusza danego miejsca pod listem zawierającym treść zaproszenia). Moim obowiązkiem będzie powiadomienie Biskupa Terni oraz przedłożenie mu przekazanej mi dokumentacji.
Pozostaję do dyspozycji w sprawie wszelkich dodatkowych informacji i / lub wyjaśnień. Z serca pozdrawiam ks. Marco Belladelli. (delegat Biskupa Terni w sprawach dotyczących brata Eliasza od Apostołów Boga oraz jego Wspólnoty).
————————–
Kontakt:
c/o Convento di Fra’ Elia degli Apostoli di Dio
Vocabolo S. Francesco 1, 05032 Calvi dell’Umbria (TR).
—————-
Telefono: +39 335 6678184.
email: donmarbella@gmail.com

*****
Brat Elia stygmatyk, który sfotografował Jezusa

Jest to książka przedstawiająca osobę brata Elia Cataldo, (włoskiego stygmatykaktóry w czerwcu odwiedził Polskę), historię jego życia, tradycje rodzinnych stron i środowisko, w którym wzrastał oraz dzieje już dorosłego życia i borykania się z misją i powołaniem, które przeznaczył mu Bóg.

Jest pełen ciepła i spokoju. Ma mądre spojrzenie. Na rękach i nogach nosi ślady ran, które krwawią w każdy piątek i przez cały Wielki Tydzień. Kim jest brat Elia i czy to, co o nim mówią, jest prawdą?

Już jako niemowlak przeżył pierwsze swoje doznanie mistyczne. Urodził się 20 lutego 1962 roku, a w Środę Popielcową – 7 marca – przestał jeść, wtedy karmiony jeszcze piersią matki. Matka myśląc, że to kwestia pokarmu zaczęła go karmić mieszankami, ale to nic nie pomogło. Dziecko słabło i jego stan pogarszał się gwałtownie. Lekarz nie dawał nadziei a nawet kazał rodzicom przygotować trumnę. Rodzice modlili się i stał się cud – 21 kwietna w Wielką Sobotę – dziecko zaczęło jeść i szybko wróciło do zdrowia. Podobne zdarzenie przeżył mając 7 lat, wtedy też zobaczył swego Anioła Stróża Lechitiela, który obiecał mu, że  zawsze będzie się nim opiekować, a kilka dni potem Matkę Bożą.

Brat Elia sfotografował Jezusa.

18a- Elia okładka

Tak można najkrócej określić wydarzenie, w wyniku którego mamy uwiecznioną fotografię Jezusa. Prostując informacje, które krążą po internecie, to wydarzenie miało miejsce podczas badań lekarskich, na które został wysłany do USA. Komisja (nie dziennikarze, czy ludzie) pytała br. Elię czy z kimś rozmawia? Chodziło im o świat duchowy, o aniołów, Matkę Bożą, etc. On w duszy usłyszał głos: – nie odpowiadaj na to pytanie. Pod naciskiem kolejnych dopytywań Komisji głos mu powiedział: – zaproś ich jutro do kościoła, aby zrobić zdjęcie.

Komisja zakupiła i dała br. Elii aparat fotograficzny, taką zabawkę z kliszą w środku na 12 zdjęć (czyli nie żadne 36 lub 24), gdyż nie pozwolono mu użyć jego, własnego aparatu, podejrzewając, że może mieć jakąś sztuczkę w środku. Niektórzy członkowie Komisji również mieli swoje super aparaty i robili zdjęcie tej samej, białej ściany, którą wskazał br. Elia, z efektem końcowym równym „0”, czyli nikomu nic nie wyszło, oprócz ostatniego 12 zdjęcia na kliszy aparatu, który dostał br. Elia, które przedstawia oblicze Jezusa.

Cały wpis: kliknij

*****
9:00 Spotkanie z Bratem Elia – stygmatykiem z Włoch

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , | 79 Komentarzy

13 września – 100 rocznica objawień Matki Bożej z Fatimy

„Odmawiajcie w dalszym ciągu różaniec, żeby uprosić koniec wojny. W październiku przybędzie również Nasz Pan, Matka Boża Bolesna i z Góry Karmelu, św. Józef z Dzieciątkiem Jezus, żeby pobłogosławić świat. Bóg jest zadowolony z waszych serc i ofiar, ale nie chce, żebyście w łóżku miały sznur pokutny na sobie. Noście go tylko w ciągu dnia”.
– „Polecono mi, żebym Panią prosiła o wiele rzeczy: o uzdrowienie pewnego chorego i jednego głuchoniemego”.
– „Tak, kilku uzdrowię, innych nie. W październiku uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli”.

13 września 1917 – piąte objawienie się Matki Bożej

Jak poprzednio, seria zjawisk atmosferycznych dostrzeżona została przez zgromadzonych tam ludzi w liczbie około 15-20 tysięcy osób (a może i więcej): nagłe ochłodzenie atmosfery, zblednięcie słońca do tego stopnia, że można było widzieć gwiazdy, oraz rodzaj deszczu jakby płatków kwiatów czy śniegu, które znikały przed dotknięciem ziemi. Tym razem pojawiła się na horyzoncie świetlista kula, która powoli i majestatycznie zaczęła się przesuwać ze wschodu na zachód, a przy końcu objawienia z powrotem. Dzieci ujrzały, jak zwykle, błysk światła i bezpośrednio po nim Matkę Bożą nad drzewem.
Za: sanctus.pl

Treść objawień Matki Bożej w Fatimie w 1917 r.
na podstawie Wspomnień Siostry Łucji
tekst zatwierdzony przez Biskupa diecezji Leiria
Fatima, grudzień 2002

13 września 1917. Kiedy zbliżyła się godzina, przeciskałam się z Hiacyntą i Franciszkiem przez tłum ludzi, który nam ledwo pozwalał przejść. Ulice były pełne ludzi. Wszyscy chcieli nas widzieć i rozmawiać z nami. Tam się jeden drugiego nie bał. Wiele osób, nawet zacne panie i panowie przeciskali się przez tłum, który nas otaczał. Padali na kolana przed nami, prosząc, byśmy Matce Bożej przedstawili ich prośby. Inni, którzy nie mogli się do nas dostać, wołali z daleka:
– „Na miłość Boską, proście Matkę Boską, żeby mi wyleczyła mego syna kalekę”.
Ktoś inny wołał:
– „Niech wyleczy moje niewidome dziecko”. A znowu inny:
– „A moje jest głuche”. I znowu inny:
– „Niech mi przyprowadzi z wojny do domu mego męża i mego syna”.
– „Niech mi nawróci grzesznika”.
– „Niech mnie uzdrowi z gruźlicy” itd.

Tam ukazała się cała nędza biednej ludzkości, niektórzy krzyczeli z drzew, inni z muru, na którym siedzieli, aby nas zobaczyć, gdy przechodziliśmy. Jednym obiecując spełnienie ich życzeń, innym podając rękę, aby mogli się podnieść z ziemi, mogliśmy się dalej posuwać dzięki kilku mężczyznom, którzy nam torowali drogę przez tłum.
Kiedy teraz czytam w Nowym Testamencie o tych cudownych scenach, które się zdarzały w Palestynie, kiedy Pan Jezus przechodził, przypominam sobie te, które jako dziecko mogłam przeżyć na ścieżkach i ulicach z Aljustrel do Fatimy do Cova da Iria. Dziękuję Bogu i ofiaruję Mu wiarę naszego dobrego ludu portugalskiego.

Myślę, że jeżeli ci ludzie na kolana padali przed trojgiem biednych dzieci, jedynie dlatego, że z miłosierdzia Bożego doznały łaski rozmawiania z Matką Boską, to co by dopiero robili, gdyby widzieli przed sobą samego Jezusa Chrystusa? Więc dobrze, ale to wszystko do tego nie należy. Było to raczej poślizgnięcie się pióra w tym kierunku, do którego właściwie nie zmierzałam. Cierpliwości, znowu coś zbędnego! Nie usuwam jej jednak, aby nie niszczyć zeszytu.

Doszliśmy wreszcie do Cova da Iria koło dębu skalnego i zaczęliśmy odmawiać różaniec z ludem.Wkrótce potem ujrzeliśmy odblask światła i następnie Naszą Panią nad dębem skalnym.
– „Odmawiajcie w dalszym ciągu różaniec, żeby uprosić koniec wojny. W październiku przybędzie również Nasz Pan, Matka Boża Bolesna i z Góry Karmelu, św. Józef z Dzieciątkiem Jezus, żeby pobłogosławić świat. Bóg jest zadowolony z waszych serc i ofiar, ale nie chce, żebyście w łóżku miały sznur pokutny na sobie. Noście go tylko w ciągu dnia”.
– „Polecono mi, żebym Panią prosiła o wiele rzeczy: o uzdrowienie pewnego chorego i jednego głuchoniemego”.
„Tak, kilku uzdrowię, innych nie. W październiku uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli”.
I zaczynając się wznosić, znikła jak zwykle.

Za: sekretariatfatimski.pl

*****
Zostało jeszcze 4 wolne miejsca na pielgrzymkę do Fatimy
FATIMA – LIZBONA – ALJUSTRIEL – VALINHOSBATALHA
– ALCOBACA – TOMAR – COIMBRANAZARE – SANTIAGO DE COMPOSTELA
TERMIN: 19-25.IX.2017 (7 dni)
Kliknij, zobacz program, Fatima

Opublikowano Aktualności | Otagowano , | 38 Komentarzy

Ks. Adam Skwarczyński: zapraszam na Mszę świętą 14 września

W święto Podwyższenia Krzyża Świętego sercem i Ofiarą Mszy świętej ogarniam dusze-ofiary, uczniów szkoły Krzyża, wszystkich stanowiących “Iskrę z Polski”, jak też modlących się za mnie (m.in. w Margaretkach). Swojej Duchowej Rodzinie pragnę wyprosić łaski Boże na codzienną drogę krzyżową i na apostolstwo w środowisku, ale i umocnienie na zbliżające się trudne lata wielkiego oczyszczenia świata w związku z Jezusową Paruzją.

Kto może, niech w najbliższy czwartek o 19-tej przybędzie do mojej kaplicy, a pozostali niech łączą się duchowo przez jakąkolwiek modlitwę o tej godzinie, ale też niech poproszą swojego Anioła Stróża, by wziął udział w tej Mszy, przynosząc im łaski i błogosławieństwo. Będę też modlił się za Was w następnym dniu Matki Bożej Bolesnej.

MARANATHA! Przyjdź Panie Jezu! Amen. 

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 47 Komentarzy