Egzorcysta o. Dariusz Galant OMI: Wróg numer jeden

Ojciec Dariusz Galant egzorcysta Archidiecezji Poznańskiej głosi konferencję „Wróg numer jeden”. Jest to część cyklu męskich konferencji organizowanych w Parafii św. Antoniego Padewskiego w Poznaniu. Męski Punkt Widzenia 2017

Naprawdę warto wysłuchać – m.in. o pokusach i o walce z nimi, o łamaniu VI przykazania, o egzorcyzmach na dzieciach  i o tym jak przebaczyć sobie samemu nie musząc spowiadać się przez 40 lat z tego samego grzechu. Jest też o Halloween i o diabelskiej jodze. Bardzo ważne rzeczy!

A jak dodam, że O. Dariusz zachęca do 33-dniowego nabożeństwa oddania się Matce Bożej wg św. Ludwika Grignion de Monfort, to wszystko jasne – mamy kolejnego nauczyciela dla „wowitów”- kliknij

Reklamy
Opublikowano Zagrożenia duchowe | Otagowano , , , , , | 12 Komentarzy

Błogosławiony księże Jerzy Popiełuszko – módl się za nami!

19.10.1984r. Włocławek – zabójstwo księdza Jerzego Popiełuszki:

Boże nieskończenie dobry, który obdarzyłeś błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszkę łaską wierności kapłańskiemu powołaniu aż do męczeńskiej śmierci, prosimy Cię słowami Papieża Jana Pawła II: „Aby z tej śmierci wyrosło dobro, tak jak z krzyża zmartwychwstanie”. Miłosierny Boże, udziel mi, za wstawiennictwem błogosławionego księdza Jerzego tej łaski, o którą Cię gorąco proszę. Niech ofiara życia i jego wstawiennictwo u Ciebie przyczynią się do wzrostu chrześcijańskiej wiary, jedności i pokoju w świecie. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

ks-jerzy

„Rola księdza jest taka, by głosić prawdę i za prawdę cierpieć”

33 lata temu bł. ks. Jerzy Popiełuszko został porwany przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa i zamordowany.

Urodzony w 1947 roku we wsi Okopy na Białostocczyźnie był bohaterskim kapelanem „Solidarności”, który bronił praw obywateli. Podczas Mszy św. za Ojczyznę sprawowanych w kościele św. Stanisława Kostki na stołecznym Żoliborzu występował w obronie podstawowych praw człowieka i narodu. Równocześnie – zgodnie ze sformułowaną przez św. Pawła zasadą „zło dobrem zwyciężaj” – przestrzegał przed nienawiścią do funkcjonariuszy systemu. 19 października 1984 r. na polecenie władzy komunistycznej został porwany przez Służbę Bezpieczeństwa, przez oficerów IV Departamentu. Ks. Jerzego brutalnie pobito, a następnie jego ciało wyrzucono na tamie koło Włocławka. 6 czerwca 2010 r. polski męczennik został ogłoszony błogosławionym Kościoła Katolickiego. Stało się to podczas uroczystości na Placu im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie. Trwa jego proces kanonizacyjny.

Poświęcenie się służbie Bogu było naturalnym wyborem księdza Jerzego. Tak mocnym, że nic nie było w stanie z tej drogi go zawrócić. Podczas nauki w seminarium został na dwa lata wcielony do wojska, gdzie szykanami próbowano wybić mu z głowy kapłaństwo. Nie ugiął się. Ani wtedy, ani nigdy później. Po przyjęciu święceń zapisał na swym obrazku prymicyjnym:

Posyła mnie Bóg, abym głosił Ewangelię i leczył rany zbolałych serc.

To zadanie wypełniał do śmierci.

Prawdopodobnie już nie żył, gdy został wrzucony do Wisły na tamie pod Włocławkiem. Zginął śmiercią męczennika. Za wiarę, prawdę i wolność.

Wysłuchaj ostatniego kazania bł. ks. Jerzego:

Bł. ks. Jerzy Popiełuszko – pożegnanie z Matką

Podarował jej także książeczkę z nabożeństwem do Najdroższej Krwi Chrystusa.
Nalegał, aby stale się z niej modliła


Ksiądz Jerzy Popiełuszko przed odjazdem poprosił matkę, aby zacerowała jego sutannę, która gdzieś się podarła. Pani Marianna była gotowa zrobić to natychmiast. Jednak syn machnął ręką i powiedział, że odbierze ją następnym razem. Po chwili zastanowienia dodał: „Albo najwyżej będzie mama miała na pamiątkę.” Tak też się stało. Aż do swojej śmierci pani Marianna Popiełuszko starannie przechowywała ostatnią pamiątkę otrzymaną od syna męczennika.
Podarował jej także książeczkę z nabożeństwem do Najdroższej Krwi Chrystusa. Nalegał, aby stale się z niej modliła. W nowym roku akademickim chciał także rozprowadzić ją wśród swoich studentów. Dlaczego akurat ta modlitwa była ks. Jerzemu tak bliska?

Krwi Chrystusa, przelana na krzyżu – wybaw nas.
Krwi Chrystusa, męstwo Męczenników – wybaw nas.
Krwi Chrystusa, ostojo zagrożonych – wybaw nas.
Krwi Chrystusa, pociecho płaczących – wybaw nas.
Krwi Chrystusa, otucho umierających – wybaw nas.

Nowenna do Najdroższej Krwi Pana Jezusa (kliknij i pobierz plik Word)

Krew Jezusa Chrystusa

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 15 Komentarzy

Św. Ojciec Pio – wskazówki, jak słuchać swojego Anioła Stróża

Ojciec Pio bardzo dobrze znał anioły i spotykał się z nimi przez całe swoje życie. Otrzymywał także wewnętrzne przekazy i musiał rozpoznawać, czy są to pokusy oraz jak powinien na nie reagować.

W liście, który napisał 15 lipca 1913 roku do Annity, przekazuje jej (jak i nam) kilka nieocenionych porad odnoszących się do tego jak współpracować z naszym Aniołem Stróżem, reagować na pokusy serca i jak się modlić za jego wstawiennictwem.

1. Obecność
Ojciec Pio mówi o tym, że Bóg, ale też Maryja i nasz Anioł Stróż powinni być w centrum naszego życia. 

„Droga Córko Jezusa, Niech Twoje serce będzie zawsze świątynią Ducha Świętego. Niech Jezus roznieci ogień swojej miłości w Twojej duszy i niech zawsze uśmiecha się do Ciebie, tak jak do wszystkich dusz, które kocha. Niech Przenajświętsza Maryja uśmiecha się do Ciebie w czasie wszystkich wydarzeń Twego życia i obficie uzupełnia pustkę nieobecności ziemskiej matki. Niech Twój dobry Anioł Stróż zawsze dogląda Ciebie i będzie Twoim przewodnikiem na trudnej ścieżce Twego życia. Niech zawsze utrzymuję Cię w chwale Jezusa i niech utrzymuje w swych dłoniach byś nogi na kamieniu nie mogła zranić. Niech ochrania Cię pod swymi skrzydłami od wszelkich oszustw tego świata i jego zła”.

2. Docenienie pracy Anioła
Ojciec Pio prosi Anitę o docenienie swojego Anioła Stróża. Wszyscy wiemy o jego obecności, ale w rzeczywistości nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo pomaga nam w codziennym życiu oraz w relacji z samym Bogiem.

„Annito, miłuj wielką pobożność tego dobrego anioła. Jakże pocieszające jest wiedzieć, że mamy ducha, który od łona matki, aż po nasz grób, nigdy nas nie opuści nawet na chwilę, nawet wtedy gdy jesteśmy skłonni do grzechu. Ten niebiański duch prowadzi nas i chroni jak brata, przyjaciela. Pocieszające jest również wiedzieć, że ten anioł modli się za nas nieustannie, i przedstawia Bogu wszystkie nasze dobre uczynki, nasze myśli, nasze pragnienia, jeśli tylko są czyste… nie zapominaj o tym niewidzialnym towarzyszu, zawsze obecnym, zawsze skłonnym nas wysłuchać i zawsze gotowym pocieszyć”.

3. Nigdy nie mów, że jesteś sam
„Nigdy nie mów, że zostałaś sama ze swoimi trudnościami; Nigdy nie mów, że nie masz nikogo dla kogo możesz otworzyć swoje serce i zaufać. Byłaby to ogromna niesprawiedliwość dla niebiańskiego posłańca”. – Zawsze jest ktoś, komu możesz powierzyć swoje problemy.

4. Bądź uważny na zło
Anioł Stróż jest przy nas cały czas, ale często musimy umieć rozróżnić czy słuchamy swojego dobrego anioła czy może tego złego. Ojciec Pio bardzo jasno pokazuje nam swój sposób widzenia na temat wewnętrznej walki i udziela nam wskazówek na pokonywanie trudności.

„Jeżeli chodzi o wewnętrzne głosy, nie przejmuj się, zachowaj spokój. To czego musisz unikać to nadmierne przywiązanie Twojego serca do tych słów. Nie poświęcaj im zbyt dużo uwagi. (…) Nie daj sobie zamieszać w głowie, próbując rozpoznać, które wewnętrzne przesłanie pochodzi od Boga. Jeśli Bóg jest ich autorem, jednym z głównych znaków jest to, że gdy słyszysz te głosy, wpierw napełniają Twoją duszę strachem i zmieszaniem, ale później doświadczasz Boskiego pokoju. Kiedy autorem wewnętrznych dialogów jest wróg, wtedy zaczyna się fałszywa ochrona, a następnie agitacja i bardzo złe samopoczucie”.

Opublikowano Pomoc duchowa, Święci | Otagowano , | 6 Komentarzy

Ks. Piotr Glas: rekolekcje w Przytkowicach 2017

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano | 30 Komentarzy

16 października – 39 lat temu kard. Karol Wojtyła został papieżem

39 lat temu, 16 października 1978 roku, o godzinie 18.18 znad Kaplicy Sykstyńskiej na placu św. Piotra w Rzymie uniósł się biały dym. Był to znak, że kardynałowie zgromadzeni na konklawe wybrali następcę św. Piotra. Okazał się nim ksiądz kardynał Karol Wojtyła z Polski.

Nowy papież, 264. w historii Kościoła, przyjął imię Jan Paweł II. Był pierwszym od ponad 450 lat papieżem niepochodzącym z Włoch, a także najmłodszym od półtora wieku. Miał 58 lat. Został wybrany w ósmym głosowaniu, większością 99 głosów, spośród 111 uczestników konklawe.

W niespełna trzy lata po wyborze na papieża –  13 maja 1981 roku – na placu św. Piotra w Rzymie Jan Paweł II został ciężko ranny w zamachu na jego życie. Tło zamachu do dziś nie jest wyjaśnione.

Nowy papież, pochodzący zza „żelaznej kurtyny” wzbudził ogromne zainteresowanie mediów i polityków na całym świecie oraz życzliwość zwykłych ludzi. Już w pierwszym przemówieniu, zaraz po wyborze, zwrócił się do wiernych, nie po łacinie, jak to było dotychczas zwyczajem papieskim, lecz po włosku, mówiąc prostym i zrozumiałym językiem.

Przesłaniem pontyfikatu Jana Pawła II stały się słowa wygłoszone w homilii podczas Mszy św. inauguracyjnej, odprawionej 22 października 1978 roku: „Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi!”

Jan Paweł II wywarł szczególny wpływ na losy Kościoła i całego świata, między innymi przyczynił się do upadku komunizmu. Angażował się w działania na rzecz porozumienia między wyznawcami chrześcijaństwa, judaizmu oraz islamu. Był pierwszym papieżem, który odwiedził kościół protestancki oraz synagogę, a także rozpoczął publiczny dialog z muzułmanami. Po trwającym 1500 lat sporze, doprowadził do pogodzenia z Kościołem Ormiańskim. Był też autorem pierwszej encykliki ekumenicznej „Ut unum sint”. Jan Paweł II podkreślał, że ekumenizm w Kościele to więcej niż wzajemna tolerancja i akceptacja. To jedność powodowana wewnętrznym pragnieniem każdego człowieka.

Jan Paweł II wielokrotnie przypominał, że człowiek jest stworzony na podobieństwo Boga, czyli jest zdolny do miłowania i przyjmowania daru miłości. Często apelował do wiernych, aby nie wstydzili się własnej wiary i podkreślał jej znaczenie w życiu współczesnego człowieka.

Nazwany papieżem pielgrzymem, Jan Paweł II odbył 104 podróże zagraniczne, odwiedzając 130 krajów. Ponadto odbył 145 podróży po Włoszech. Jako papież, dziewięciokrotnie odwiedził Polskę. Ostatnią pielgrzymkę do kraju, w 2002 roku, Jan Paweł II poświęcił Bożemu Miłosierdziu, któremu powierzył Ojczyznę.

Podczas swojej ponad 26-letniej posługi, Jan Paweł II ogłosił 14 encyklik, 14 adhortacji, 11 konstytucji apostolskich, 43 listy apostolskie, zwołał 9 konsystorzy, mianował 240 kardynałów (w tym 5 Polaków), 2,5 tys. biskupów, wyświęcił ponad 2 tys. księży, kanonizował 478 świętych (w tym 10 Polaków), beatyfikował 1318 błogosławionych (w tym 154 Polaków), przewodniczył 5 posiedzeniom plenarnym Kolegium Kardynalskiego, 6 zgromadzeniom generalnym zwyczajnym synodu biskupów, jednemu zgromadzeniu nadzwyczajnemu synodu biskupów, siedmiu zgromadzeniom specjalnym synodu biskupów, przyjął ok. 1400 osobistości politycznych oraz wygłosił ok. 4 tys. przemówień ( w tym 2,5 tys. za  granicą).

Podczas 104 swoich podróży zagranicznych Jan Paweł II spotykał się z ludźmi chorymi i niepełnosprawnymi, a także z młodzieżą i inteligencją. Spotykał się nie tylko ze środowiskami Kościoła katolickiego, lecz również z przedstawicielami innych chrześcijańskich Kościołów, a także z wyznawcami religii niechrześcijańskich

Film o Janie Pawle II pt. „Kardynał Wojtyła papieżem!”Film pełen emocji, wzruszających wspomnień i humoru opowiada o wydarzeniach od 6 sierpnia 1978 r. (śmierć papieża Pawła VI) do pierwszych dni pontyfikatu Jana Pawła II

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , | 30 Komentarzy

Homilia o. Jerzego Gardy: Pomóżmy MB Fatimskiej uratować ludzkość od zagłady, którą sama sobie szykuje.

Homilia podyktowana osobiście przez o. Jerzego Gardę,
wygłoszona w Świerżach k/Dorohuska podczas Różańca do Granic

Pomóżmy MB Fatimskiej uratować ludzkość od zagłady (m.in.: czynnie brońmy
Polski, Kościoła i Europy przed inwazją islamu i ideologią gender)

(…) „Jeszcze dla ilustracji jeden obrazek z przedszkola u naszych zachodnich sąsiadów – Niemców – jako owoc praktycznego stosowania ideologii gender. Propozycja w książce pt. „Lieben, kuscheln, schmusen” („Kochać, przytulać, głaskać”) – na str. 90 czytamy: „Jedno dziecko przyjmuje rolę rzeczoznawcy pup (Po-Begutachter). Dzieci ustawiają się w rzędzie z gołymi pupami w stronę tego dziecka i ono – czyli nasz rzeczoznawca – orzeka, która pupa do kogo należy. Jeśli nie wie, może pupę delikatnie pogłaskać lub uszczypnąć”. Następne ćwiczenie: ze strony 84: “Dzieci mają poruszać się po sali jak psy i się wzajemnie obwąchiwać. Patrz rysunek – dziecko powinno przytrzymać tyłek przy twarzy drugiego dziecka i na nie pierdnąć”. (źródło: kliknij)
Do takich standardów doszli nasi zachodni sąsiedzi!

            Maryjo, nasza najlepsza Matko i Królowo, Służebnico Pańska, Matko Różańcowa, Nasza Fatimska Pani.

            100 lat temu przyszłaś do ludzkości czyli do nas przez pośrednictwo trojga ubogich pastuszków – Łucji, Franciszka i Hiacynty. Prosiłaś – żądałaś nawrócenia od grzeszników. – czyli od nas. Żądałaś, abyśmy codziennie odmawiali różaniec, aby Ojciec Święty poświęcił Rosję i świat Twemu Niepokalanemu Sercu, byśmy pokutowali za nasze grzechy. Nasi praojcowie i ojcowie nie spełnili należycie Twoich żądań i próśb i dlatego po stu latach od Twoich Maryjo objawień w Fatimie przychodzimy do Ciebie w niecodzienny sposób – z różańcami wzdłuż granicy całej naszej Ojczyzny Polski.

            Dzisiaj, to jest dokładnie po 100 latach przychodzimy tu – ale od ponad pięciu lat przychodzimy do Ciebie Maryjo w Pokutnych Marszach Różańcowych za naszą Ojczyznę w ramach Krucjaty Różańcowej. Takie Różańcowe Marsze Pokutne odbywają się co miesiąc w kilku miastach Polski – w Warszawie, w Poznaniu, w niedalekim Zamościu, w Bielsku-Białej i w jeszcze kilku innych miastach.

            Dzisiejsza modlitwa „Różaniec do Granic” jest – można powiedzieć – zwieńczeniem trwających już od ponad 5 lat Marszów Pokutnych Różańcowych. Nie mają one tak jak modlitewna akcja „Różaniec do granic” medialnego zaplecza, lecz dzięki cichości i pokorze, w jakich się odbywają, posiadają silniejszą duchową siłę przebicia i oddziaływania.

          Przychodzimy dzisiaj do Maryi z różańcem, bo wytoczono przeciw naszemu narodowi i Ojczyźnie armaty. Nie są to takie armaty, za pomocą których Szwedzi usiłowali zdobyć Jasną Górę Zwycięstwa. Nie są to armaty i karabiny na sznurkach czerwonogwardzistów z 1920 roku. Nie są to armaty nazistowskich Niemiec i Czerwonej Armii z 1939 roku, najeżdżające Polskę z zachodu i ze wschodu. Są to o wiele groźniejsze diabelskie armaty, wytoczone przeciwko narodowi polskiemu i Polsce przez lewackich liberałów na czele z obłąkańczą, piorącą mózgi ideologią gender. Ich cel to eliminacja Boga z życia indywidualnego, zniszczenie rodziny, eliminacja Boga z życia społecznego i postawienie człowieka w Jego miejsce – jako kreatora nowej rzeczywistości i bezbożnych praw a właściwie bezprawia. „Po co ci Bóg” – mówią – skoro sam możesz być dla siebie „bogiem” i decydować o wszystkim? Przecież to Bóg cię zniewala, więc poczuj się wolny”. Ta kusząca propozycja stale znajduje naśladowców niepomnych na to, jak wiele tragedii przeżyła ludzkość próbując budować „raj na ziemi” z pominięciem Boga i Jego świętych przykazań.

Dzisiaj stowarzyszenia pozarządowe, tzw. fundacje usiłują z różnym skutkiem realizować programy swoich liberalnych mocodawców z zagranicy (nie chodzi tutaj o dobre fundacje). Ostatnio zostało ujawnione, że dostały one 51 mln złotych na programy szkolnej i pozaszkolnej edukacji czyli deprawacji seksualnej dzieci i młodzieży, na programy eliminacji religii w ogóle, a katechezy katolickiej w szczególności z polskich szkół powszechnych. Od kilku już lat na wielu polskich uczelniach jest wykładana ideologia gender, znana jako „gender study” piorąca mózgi studiującej młodzieży. jest ona wspierana ciągle przez przyjętą przez poprzednią ekipę rządząca tzw. „konwencję o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet w rodzinie”. Piękne słowa, lecz kryją w sobie straszny program, a program ideologii gender to zagrożenie dla cywilizacji łacińskiej, europejskiej o chrześcijańskich korzeniach.

A oto niektóre przykłady ich programu:
1) zniszczyć rodzinę jako przeżytek;
2) zdeprawować dzieci i młodzież pod hasłem edukacji seksualnej;
3) mordowanie dzieci nienarodzonych na każdym etapie życia prenatalnego;
4) zabijanie tożsamości dziewczynek i chłopców poprzez wprowadzenie chorego umysłowo pojęcia „płci kulturowej i społecznej”;
5) promowanie dewiacji i sodomii jako alternatywy dla zgodnego z naturą sposobu życia;
6) eutanazja dla starych, chorych i niedołężnych;
7) forsowanie patologii w miejsce zdrowych zasad i postaw;
8) cofanie się do pogańskich wierzeń i czarów;
9) forsowanie kłamstwa w miejsce prawdy i zaklinanie rzeczywistości, która nie zgadza się z obłąkańczą ideologią;
Jest to podobne, jak było u marksistów „jeżeli rzeczywistość nie zgadza się z pryncypiami, tym gorzej dla rzeczywistości”.

            Matka Boża jako Matka Różańcowa przyszła, aby wezwać ludzkość do modlitwy różańcowej, do pokuty, ale też przestrzec przed karą, do której zdążają ci, którzy ignorują Boga i Jego przykazania. 13 lipca 1917 roku Matka Boża odsłoniła dzieciom fragment piekła: „Promień światła zdawał się przenikać ziemię i zobaczyliśmy jakby morze ognia. Zanurzeni w tym ogniu byli diabli i dusze w ludzkich postaciach podobne do przezroczystych, rozżarzonych węgli. Postacie były wyrzucane z wielką siłą wysoko wewnątrz płomieni i spadały ze wszystkich stron, jak iskry podczas wielkiego pożaru, lekkie jak puch, bez ciężaru i równowagi wśród przeraźliwych krzyków, wycia i bólu rozpaczy wywołujących dreszcz zgrozy. Diabli odróżniali się od ludzi swą okropną i wstrętną postacią, podobną do wzbudzających strach nieznanych jakichś zwierząt, jednocześnie przezroczystych jak rozżarzone węgle. Przerażeni, podnieśliśmy oczy do Naszej Pani szukając u Niej pomocy”.

Można, oczywiście, na słowo diabeł, piekło wzruszyć ramionami lub zataczać się ze śmiechu; warto jednak mieć to na uwadze, że kto neguje istnienie piekła, ten czyni Chrystusa kłamcą. Kościół – wsłuchany w słowa Zbawiciela i przejęty orędziem Matki Bożej z Fatimy, spełnia zasadniczy cel: prowadzi dusze do zbawienia i wskazuje na wszystko, co temu zbawieniu zagraża. A mętna lewacko-liberalna propaganda zabija w człowieku wrażliwość na Boga, na wieczność, na grzech. ta propaganda czyni z człowieka niewolnika jego własnych słabości i namiętności, a narodem niewolników łatwo kierować i manipulować. Kilka dni temu, we wtorek (3.10.2017 – czarny wtorek) były w Warszawie i w innych miastach Polski marsze śmierci – za zabijaniem nienarodzonych dzieci pod głównym hasłem „ratujmy kobiety”. 

Z transparentem głoszącym: „ideologia gender to barbarzyństwo i ciemnota umysłowa XXI wieku” i przed chwilą wypowiedzianym jej programem stanęliśmy na chodniku przed przechodzącym pochodem, aby chociaż niektórych obywateli sprowokować do myślenia i refleksji nad tym, co czynią. Później udaliśmy się z naszym transparentem w rejon Placu Zamkowego, skąd dochodziły – głuchy odgłos bębnów i jakby jęki potępieńców w piekle.

 Kilka dni później Pan Bóg siłami przyrody daje znaki – czy jednak one pobudzą do refleksji umysły zniewolone diabelską propagandą, sączoną przez stacje radiowe i telewizyjne, a także gazety i dzienniki, wrogie Polsce, Polakom, Panu Bogu i Chrystusowemu Kościołowi, takie jak: TVN, Polsat, G…Wyborcze i inne?  Cóż – to mamy w umyśle, sercu i duszy, czym się żywimy.

Jeszcze dla ilustracji jeden obrazek z przedszkola u naszych zachodnich sąsiadów – Niemców – jako owoc praktycznego stosowania ideologii gender. Propozycja w książce pt. „Lieben, kuscheln, schmusen” („Kochać, przytulać, głaskać”) – na str. 90 czytamy: „Jedno dziecko przyjmuje rolę rzeczoznawcy pup (Po-Begutachter). Dzieci ustawiają się w rzędzie z gołymi pupami w stronę tego dziecka i ono – czyli nasz rzeczoznawca – orzeka, która pupa do kogo należy. Jeśli nie wie, może pupę delikatnie pogłaskać lub uszczypnąć”.
Następne ćwiczenie: ze strony 84: “Dzieci mają poruszać się po sali jak psy i się wzajemnie obwąchiwać. Patrz rysunek – dziecko powinno przytrzymać tyłek przy twarzy drugiego dziecka i na nie pierdnąć”. (źródło: kliknij) Do takich standardów doszli nasi zachodni sąsiedzi!

A my? Przyszliśmy dzisiaj do naszej najlepszej Matki, aby tego rodzaju standardy narzucane przez obłąkanych ideologów gender nie miały nigdy i nigdzie miejsca w naszej Ojczyźnie. Nasze standardy – to Boże standardy oparte na Dekalogu, 8 błogosławieństwach, Ewangelii i nauce Kościoła. Przyjechaliśmy i przyszliśmy na granice naszej Ojczyzny, aby przez modlitwę różańcową prosić Matkę Najświętszą, aby obroniła nas przed tymi brukselskimi standardami, tak jak przed laty obroniła nas przed standardami moskiewskimi. 

Dzisiaj, gdy tutaj jesteśmy, wszystko jest poprawnie – publicznie wyznajemy nasza wiarę w Chrystusa, dajemy wspaniałe świadectwo Polsce, Europie i światu. Ale co będzie z naszym chrześcijaństwem na co dzień, gdy wrócimy do naszych domów? Czy wszystko wróci tak jak było? Nie może tak być!!!

W Fatimie Matka Boża powiedziała dzieciom „Niech ludzie już dłużej nie obrażają Boga grzechami, już i tak został bardzo obrażony”. Wróćmy dzisiaj po modlitwie do naszych domów przemienieni i innych modlitwa i dobrym słowem przemieniajmy, a przede wszystkim własnym przykładem.
1) Nie bójmy i nie wstydźmy się publicznie przyznać do Chrystusa przez uczynienie znaku krzyża świętego, gdy przechodzimy przed kościołem, krzyżem, figurą lub gdy zaczynamy podróż w autobusie, pociągu czy własnym samochodzie.
2) Nośmy ze sobą różaniec i codziennie módlmy się na nim.
3) Włączajmy tylko katolickie media Radio Maryja i Telewizję TRWAM podające prawdziwe wiadomości i przekazujące ewangelie i w ten sposób umacniajmy i pogłębiajmy naszą wiarę.
4) Kupujmy i czytajmy prasę katolicką: Niedzielę, Gościa Niedzielnego, Nasz Dziennik, Anioła Stróża i inne katolickie czasopisma.
5) Nie włączajmy, nie słuchajmy i nie oglądajmy stacji radiowych i telewizyjnych wrogich Panu Bogu, Kościołowi i naszej Ojczyźnie oraz wrogich każdemu z nas.
6) Módlmy się codziennie za naszą Ojczyznę i za rządzących, aby sumiennie z Bożą bojaźnią wypełniali swoją służbę wobec narodów.
7) Święćmy Dzień Pański –  niedzielę uczestnicząc w Eucharystii w kościele (nie dotyczy osób chorych nie mogących pójść do kościoła). Niech żaden Polak katolik nie wejdzie do sklepu, aby w niedzielę robić zakupy. Zakupy w niedzielę robią tylko poganie.
8) Czynnie brońmy Polski, Kościoła i Europy przed inwazją islamu.
9) Jako świadomi katolicy wypełniajmy obowiązki wynikające z sakramentów chrztu i bierzmowania, aby naszą katolicką wiarę wyznawać, według niej żyć i bronić do oddania życia włącznie.
W ten sposób odpowiemy czynnie na wezwanie Matki Bożej w Gietrzwałdzie przed 140 laty i pomożemy Matce Bożej Fatimskiej uratować ludzkość od zagłady, którą sama sobie szykuje. Amen!

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Przemarsz z kościoła do punktów modlitwy:


Ojciec Jerzy wraz z innymi odmawia Różaniec Św. trzymając swój transparent

Uwaga od o. Jerzego Gardy: kopiowanie zezwolone po podaniu źródła zamieszczenia homilii, czyli strony „w obronie wiary”  

Opublikowano Aktualności | Otagowano , | 43 Komentarze

Modlitwa o uzdrowienie relacji, duszy i ciała z o. Józefem Witko

Opublikowano Aktualności | 11 Komentarzy

13 października – 100 rocznica objawień Matki Bożej z Fatimy

Najświętsza Maryja Panna Fatimska

13 maja 1917 roku w Fatimie, w Portugalii, Najświętsza Dziewica ukazała się trojgu dzieciom: Łucji, Hiacyncie i Franciszkowi. Poleciła im modlitwę, zwłaszcza różańcową, i pokutę za grzeszników, a dla uproszenia pokoju w świecie – nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi.

W czasie ostatniego objawienia 13 października 1917 roku Pani powiedziała, że jest Matką Bożą Różańcową, przybywającą wezwać ludzi, by już dłużej nie obrażali Boga grzechami i by codziennie odmawiali różaniec.

W 1916 r. w niewielkiej portugalskiej miejscowości o nazwie Fatima trójce pobożnych dzieci: sześcioletniej Hiacyncie, jej o dwa lata starszemu bratu Franciszkowi oraz ich ciotecznej siostrze, dziewięcioletniej Łucji, ukazał się Anioł Pokoju. Miał on przygotować dzieci na przyjście Maryi.

Pierwsze objawienie Matki Najświętszej dokonało się 13 maja 1917 r. Cudowna Pani powiedziała dzieciom: „Nie bójcie się, nic złego wam nie zrobię. Jestem z Nieba. Chcę was prosić, abyście tu przychodziły co miesiąc o tej samej porze. W październiku powiem wam, kim jestem i czego od was pragnę. Odmawiajcie codziennie Różaniec, aby wyprosić pokój dla świata”. Podczas drugiego objawienia, 13 czerwca, Maryja obiecała zabrać wkrótce do nieba Franciszka i Hiacyntę. Łucji powiedziała, że Pan Jezus pragnie posłużyć się jej osobą, by Maryja była więcej znana i kochana, by ustanowić nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca. Dusze, które ofiarują się Niepokalanemu Sercu Maryi, otrzymają ratunek, a Bóg obdarzy je szczególną łaską. Trzecie objawienie z 13 lipca przedstawiało wizję piekła i prośbę odmawiania Różańca.
Następnego objawienia 13 sierpnia nie było z powodu aresztowania dzieci. Piąte objawienie 13 września było ponowieniem prośby o odmawianie Różańca. Ostatnie, szóste objawienie dokonało się 13 października. Mimo deszczu i zimna w dolinie zgromadziło się 70 tys. ludzi oczekujących na cud. Cudem słońca Matka Boża potwierdziła prawdziwość swoich objawień. Podczas tego objawienia powiedziała: „Przyszłam upomnieć ludzkość, aby zmieniała życie i nie zasmucała Boga ciężkimi grzechami. Niech ludzie codziennie odmawiają Różaniec i pokutują za grzechy”.
Chociaż objawienia Matki Bożej z Fatimy, jak wszystkie objawienia prywatne, nie należą do depozytu wiary, są przez wielu wierzących otaczanych szczególnym szacunkiem. Zostały one uznane przez Kościół za zgodne z Objawieniem dokonanym przez Chrystusa. Dlatego możemy, chociaż nie musimy czerpać ze wskazówek i zachęt przekazanych nam przez Maryję.
Z objawieniami w Fatimie wiążą się tzw. trzy tajemnice fatimskie. Pierwsze dwie ujawniono już kilkadziesiąt lat temu; ostatnią, trzecią tajemnicę, wokół której narosło wiele kontrowersji i legend, Jan Paweł II przedstawił światu dopiero podczas swojej wizyty w Fatimie w maju 2000 r. Sam Ojciec Święty wielokrotnie podkreślał, że właśnie opiece Matki Bożej z Fatimy zawdzięcza uratowanie podczas zamachu dokonanego na jego życie właśnie 13 maja 1981 r. na Placu Świętego Piotra w Rzymie. Dziś mija kolejna rocznica tego wydarzenia.

Szóste i ostatnie objawienie: 13 października 1917

ŁUCJA: Czego Pani sobie życzy ode mnie?
MATKA BOŻA: Chcę ci powiedzieć, aby wybudowano tu kaplicę na moją cześć. Jestem Matką Boską Różańcową. Odmawiajcie w dalszym ciągu codziennie różaniec. Wojna się skończy, a żołnierze wkrótce wrócą do swoich domów.
ŁUCJA: Miałam prosić Panią o wiele rzeczy, o uzdrowienie kilku chorych, nawrócenie niektórych grzeszników, etc.
MATKA BOŻA: Jednych uzdrowię, innych nie. Trzeba, aby się poprawili i prosili o przebaczenie swoich grzechów. I ze smutnym wyrazem twarzy dodała: Niech nie obrażają więcej Boga naszego Pana, który już i tak jest bardzo obrażany. Następnie, rozchylając dłonie, Najświętsza Maryja Panna zaczęła odbijać się w słońcu, podczas gdy unosiła się, odbicie Jej światła cały czas padało na słońce. Wtedy to Łucja wykrzyknęła: Spójrzcie na słońce!
Po tym jak Najświętsza Maryja Panna znikła w bezmiarze nieboskłonu, wizjonerzy byli świadkami trzech następujących scen: pierwsza z nich symbolizowała tajemnice radosne różańca, następna tajemnice bolesne, a ostatnia tajemnice chwalebne (tylko Łucja widziała te trzy sceny; Franciszek i Hiacynta widzieli tylko pierwszą z nich):
Obok słońca zobaczyli pojawiającego się świętego Józefa z Dzieciątkiem Jezus oraz Matkę Boską Różańcową. Była to Święta Rodzina. Maryja była ubrana w białe szaty i w niebieski płaszcz. Święty Józef także był ubrany na biało, natomiast Dzieciątko Jezus miało okrycie w jasnoczerwonym kolorze. Święty Józef pobłogosławił tłum wykonując trzykrotnie znak krzyża. Dzieciątko Jezus uczyniło to samo. Następna była wizja Matki Boskiej Bolesnej i Chrystusa Pana obarczonego cierpieniem w drodze na Kalwarię. Jezus pobłogosławił lud czyniąc znak krzyża. Matka Boża nie miała w piersi miecza. Łucja widziała jedynie górną część ciała Pana Jezusa. Ostatnia była chwalebna wizja Matki Bożej Karmelitańskiej, ukoronowanej na Królową Nieba i Ziemi oraz trzymającej w swych ramionach Dzieciątko Jezus.
Za: http://www.fatima.pl/objawienia-fatimskie

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , | 89 Komentarzy

O. Józef Witko o modlitwie ks. Dolindo „Jezu Ty się tym zajmij” – ważne wskazówki i porady duchowe

Akt oddania (przeciw niepokojom i zmartwieniom)

       Dlaczego zamartwiacie się i niepokoicie? Zostawcie Mi troskę o wasze sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę powiadam wam, że każdy akt prawdziwego, ślepego i całkowitego oddania się Mnie rozwiązuje trudne sytuacje.

       Oddanie się Mnie nie oznacza zadręczania się, wzburzenia, rozpaczania, a później kierowania do Mnie modlitwy pełnej niepokoju, abym podążał za wami. Oddanie się oznacza zamianę niepokoju na modlitwę. Oddanie się oznacza spokojne zamknięcie oczu duszy, odwrócenie myśli od udręki i poddanie się Mnie, bo tylko dzięki Mnie poczujecie się jak dziecko uśpione w objęciach matki, gdy pozwolicie, abym mógł przenieść was na drugi brzeg.

       Mnie oddajcie to co wami wstrząsa, co was boli bezgranicznie – te wasze wątpliwości, wasze przemyślenia, wasze niepokoje i chęć powzięcia odpowiednich kroków za wszelką cenę, aby zapobiec temu co was trapi. Czegóż nie dokonuję, gdy dusza, tak w potrzebach duchowych jak i materialnych, zwraca się do Mnie, patrzy na Mnie mówiąc: „TY SIĘ TYM ZAJMIJ”, a przy tym zamyka oczy i uspokaja się!

       Dostajecie niewiele łask, kiedy się męczycie i dręczycie, aby je otrzymać. Otrzymujecie ich bardzo dużo, kiedy wasza modlitwa jest pełnym oddaniem się Mnie. W cierpieniu prosicie, żebym oddalił je od was, ale w taki sposób, jak wy sobie tego życzycie… Zwracacie się do Mnie, ale chcecie, bym to ja dostosował się do waszych planów. Nie bądźcie jak chorzy, którzy proszą lekarza o kurację, ale sami mu ją podpowiadają.

       Nie postępujcie tak, lecz módlcie się, jak was nauczyłem w modlitwie „Ojcze nasz”: „Święć się imię Twoje” – to znaczy: bądź uwielbiony w tej mojej potrzebie; „Przyjdź Królestwo Twoje” – to znaczy: niech wszystko przyczynia się do chwały Królestwa Twojego w nas i na świecie; „Bądź wola Twoja” – to znaczy: Ty decyduj. Ja wkroczę z całą Moją wszechmocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje.

       Czy widzisz, że nieszczęścia następują jedne po drugich, że sytuacja wciąż się pogarsza, zamiast się poprawiać? Nie przejmuj się – zamknij oczy i powiedz Mi z ufnością: „Bądź wola Twoja, TY SIĘ TYM ZAJMIJ”. Powiadam ci, że się zatroszczę, że interweniuję jak lekarz, a nawet uczynię cud, jeśli zajdzie taka potrzeba. Dostrzegasz, że stan chorego się pogarsza? Nie przerażaj się, ale zamknij oczy i powiedz: „TY SIĘ TYM ZAJMIJ”. Zapewniam cię, że się o ciebie zatroszczę.

       Sprzeczne z oddaniem się Mnie jest zamartwianie się, niepokój, chęć rozmyślania o konsekwencjach zdarzenia. Przypomina to zamieszanie spowodowane przez dzieci, które domagają się, aby mama troszczyła się o ich potrzeby, a jednocześnie wszystko chcą zrobić samodzielnie, utrudniając swymi pomysłami i kaprysami jej pracę. Zamknijcie oczy i pozwólcie się ponieść nurtowi Mojej Łaski; zamknijcie oczy i pozwólcie Mi działać; zamknijcie i nie myślcie o chwili obecnej, także odwróćcie myśli od przyszłości jako od pokusy.

       Oddajcie się Mnie, uwierzcie w Moją dobroć, a przysięgam wam na Moją Miłość, że kiedy z taką ufnością powiecie: „TY SIĘ TYM ZAJMIJ”, Ja w pełni wezmę to na siebie, pocieszę was, wyzwolę i poprowadzę. A gdy zmuszony jestem poprowadzić was drogą odmienną od tej, jaką widzielibyście dla siebie, wówczas pouczam was, noszę w Moich ramionach, bo nie istnieje skuteczniejsze lekarstwo niż interwencja Mojej Miłości. Jednak troszczę się tylko wtedy, kiedy zamkniecie oczy.

       Jesteście bezsenni, wszystko chcecie oceniać, wszystkiego dociec, o wszystkim myśleć, i w ten sposób zawierzacie siłom ludzkim, albo jeszcze gorzej – ludziom, pokładając ufność w ich interwencji. A to właśnie stoi na przeszkodzie Moim słowom i Moim zamiarom.

       O! Jak bardzo pragnę tego waszego całkowitego oddania się Mnie, abym mógł was obdarować, i jakże smucę się widząc, że jesteście niespokojni! Szatan do tego właśnie zmierza: aby was podburzyć, by oddzielić was ode Mnie i od Mojego działania i rzucić na pastwę ludzkich poczynań. Przeto ufajcie tylko Mnie, spocznijcie we Mnie, oddajcie Mi się we wszystkim. Czynię cuda proporcjonalnie do waszego pełnego oddania się Mnie, a nie waszego zaufania do siebie samych. Wylewam na was skarby łask, kiedy znajdujecie się w całkowitym ubóstwie!

       Jeżeli macie swoje zasoby, nawet niewielkie, lub staracie się je posiąść, pozostajecie w naturalnym obszarze, a zatem podążacie za naturalnym biegiem rzeczy, który jest często zakłócany przez szatana. Żaden człowiek rozumujący i rozważający tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów, nawet spośród Świętych.

       Na sposób Boski działa ten, kto odda się Bogu. Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedz z zamkniętymi oczyma duszy: „JEZU, TY SIĘ TYM ZAJMIJ!”. I odwróć swoją uwagę w inną stronę, bo dociekliwość twego umysłu utrudnia ci dostrzeżenie zła. Zawierzaj Mi często, nie skupiając uwagi na samym sobie. Czyń tak we wszystkich swoich potrzebach. Czyńcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie, nieustanne i ciche cuda. To wam poprzysięgam na Moją miłość. Zapewniam was, że Ja się o was zatroszczę.

       Módlcie się zawsze z tą gotowością do oddania się Mnie, a zawsze będziecie odczuwać wielki pokój ducha i osiągać znaczne korzyści, również wtedy, gdy udzielam wam łaski ofiary, zadośćuczynienia i miłości, która nakłada na was cierpienie.

       Wydaje ci się to niemożliwe? A zatem zamknij oczy i powiedz całą swoją duszą: „JEZU, TY SIĘ TYM ZAJMIJ!”. Nie lękaj się,

ja się zatroszczę. A ty błogosławić będziesz Imię Moje, nie dbając o siebie samego. Inne twoje modlitwy nie mają takiej wagi, jak ten akt pełnego ufności oddania się Mnie – zapamiętaj to sobie dobrze. Nie ma skuteczniejszej „nowenny” od tej: „Och Jezu, oddaję się Tobie, troszcz się o mnie Ty”.

Przebaczenie i uzdrowienie

Słucham i płaczę dedykując wszystkim nieposłusznym kapłanom – bierzcie przykład z tego świętego kapłana!

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , , | 57 Komentarzy

Święci męczennicy Daniel i Towarzysze – okrutnie torturowani i zabici przez mahometan ze względu na Chrystusa

Kiedy przybyli do miasta, niezwłocznie rozpoczęli przepowiadać Ewangelię Saracenom znajdującym się na rynku. Na wieść o tym władca kazał ich wtrącić do więzienia. Przebywali w nim dwadzieścia dni bez pokarmu i napoju, pokrzepieni jedynie Bożą pociechą. Po upływie tych dni przyprowadzono ich przed naczelnika więzienia. Ten stwierdziwszy, że nadal trwają niezłomnie w wierze katolickiej zapałał wielkim gniewem i kazał ich poddać przeróżnym torturom oraz, rozdzieliwszy ich w oddzielnych pomieszczeniach, mocno wychłostać. Następnie bezbożni słudzy związali im ręce i nogi, a szyje ich obwiązali powrozami. Tak obezwładnionych ciągnięto po ziemi w jedną i drugą stronę, skutkiem czego ciała ich pokryły się tak głębokimi ranami, że prawie wnętrzności były widoczne. Na rany wylewano z rozbitych naczyń wrzątek oleju  i octu. Na miejsca przeznaczone do snu rozsypano ostre skorupy z rozbitych naczyń, a rzuciwszy świętych na to posłanie, tarzali ich po nim. W ten sposób byli męczeni przez całą noc. Prawie trzydziestu Saracenów ich strzegło i okrutnie dręczyło.|

Również władca Maroka zapłonął niepohamowanym gniewem i rozkazał przyprowadzić braci do siebie. Prowadzono ich ze związanymi rękami, obnażonych i bosych, oprawcy zaś, zbryzgani krwią, nieustannie ich chłostali. Gdy władca ich zobaczył i przekonał się, że nadal są nieugięci w wierze, oddaliwszy świadków, kazał wprowadzić kilka kobiet i tak przemówił do świętych: „Nawróćcie się na naszą wiarę, a ja dam wam te niewiasty za żony. Dam wam również dużo pieniędzy i będziecie szanowani w moim królestwie”. Na to odpowiedzieli męczennicy: „Nie chcemy kobiet i twoich pieniędzy. Gardzimy tym wszystkim ze względu na Chrystusa”. Wtedy władca zapłonął gniewem, dobył miecza, rozdzielił braci i kolejno przeszył im głowy przez środek czoła. Posłużył się przy tym trzema mieczami. W ten sposób własną ręką uśmiercił ich z dzikim okrucieństwem.

Berard, Piotr, Akursjusz, Adiut i Otton byli uczniami św. Franciszka. W roku 1219 udali się do Hiszpanii, aby przepowiadać Ewangelię mahometanom. Wnet ich pojmano i odesłano do Maroka. Tam nadal przepowiadali Chrystusa. Ponownie pojmani w mieście Marrakesz, zostali zakuci w kajdany i okrutnie torturowani. Śmierć męczeńską ponieśli 16.01.1220 roku przez ścięcie mieczem, którego dokonał sam władca kraju. Na wieść o ich chwalebnej śmierci św. Franciszek powiedział: „Teraz z całą pewnością mogę powiedzieć, że mam prawdziwych pięciu braci mniejszych”. Kanonizował ich 7 VIII 1481 roku franciszkański papież Sykstus IV.

Z Kronik Ministrów Generalnych Zakonu Braci Mniejszych

(Analecta Franciscana, III, s. 15-19)
Gardzimy wszystkim ze względu na Chrystusa

Święty Franciszek, zgodnie z wolą Bożą, wysłał sześciu najgorliwszych braci do Maroka, aby wytrwale głosili wiarę katolicką niewiernym. W drodze, na terenie królestwa Aragonii, poważnie zachorował brat Witalis. Gdy choroba się przedłużała, polecił pozostałym pięciu braciom spełnić nakaz Boży i świętego Franciszka i samym udać się do Maroka. Nie chciał bowiem, aby jego choroba była przeszkodą dla sprawy Bożej. Święci bracia posłuszni rozkazowi, pozostawili tam chorego brata Witalisa, sami zaś udali się do Koimbry, a następnie, zmieniwszy ubiór, aby nie dać się rozpoznać, przybyli do Sewilli, która w tym czasie była we władaniu Saracenów.
Pewnego dnia w gorliwości ducha podeszli bez przewodnika aż do głównego meczetu, czyli muzułmańskiego domu modlitwy. Kiedy usiłowali do niego wejść, oburzeni Saraceni, za pomocą okrzyków, popychania i bicia, nie chcieli ich żadną miarą wpuścić do wnętrza świątyni. Wtedy podeszli do bramy pałacu i przedstawili się jako posłowie przysłani do władcy przez Króla królów, Pana Jezusa Chrystusa. Stanąwszy przed władcą, usiłowali go przekonać o prawdziwości wiary katolickiej, a następnie nakłaniali go do przyjęcia chrztu. Na to władca zapałał niesamowitym gniewem i kazał ich ściąć. Lecz później, za radą starszyzny, odesłał ich do Maroka, tak jak sobie tego życzyli.
Kiedy przybyli do miasta, niezwłocznie rozpoczęli przepowiadać Ewangelię Saracenom znajdującym się na rynku. Na wieść o tym władca kazał ich wtrącić do więzienia. Przebywali w nim dwadzieścia dni bez pokarmu i napoju, pokrzepieni jedynie Bożą pociechą. Po upływie tych dni przyprowadzono ich przed naczelnika więzienia. Ten stwierdziwszy, że nadal trwają niezłomnie w wierze katolickiej zapałał wielkim gniewem i kazał ich poddać przeróżnym torturom oraz, rozdzieliwszy ich w oddzielnych pomieszczeniach, mocno wychłostać. Następnie bezbożni słudzy związali im ręce i nogi, a szyje ich obwiązali powrozami. Tak obezwładnionych ciągnięto po ziemi w jedną i drugą stronę, skutkiem czego ciała ich pokryły się tak głębokimi ranami, że prawie wnętrzności były widoczne. Na rany wylewano z rozbitych naczyń wrzątek oleju  i octu. Na miejsca przeznaczone do snu rozsypano ostre skorupy z rozbitych naczyń, a rzuciwszy świętych na to posłanie, tarzali ich po nim. W ten sposób byli męczeni przez całą noc. Prawie trzydziestu Saracenów ich strzegło i okrutnie dręczyło.
Również władca Maroka zapłonął niepohamowanym gniewem i rozkazał przyprowadzić braci do siebie. Prowadzono ich ze związanymi rękami, obnażonych i bosych, oprawcy zaś, zbryzgani krwią, nieustannie ich chłostali. Gdy władca ich zobaczył i przekonał się, że nadal są nieugięci w wierze, oddaliwszy świadków, kazał wprowadzić kilka kobiet i tak przemówił do świętych: „Nawróćcie się na naszą wiarę, a ja dam wam te niewiasty za żony. Dam wam również dużo pieniędzy i będziecie szanowani w moim królestwie”. Na to odpowiedzieli męczennicy: „Nie chcemy kobiet i twoich pieniędzy. Gardzimy tym wszystkim ze względu na Chrystusa”. Wtedy władca zapłonął gniewem, dobył miecza, rozdzielił braci i kolejno przeszył im głowy przez środek czoła. Posłużył się przy tym trzema mieczami. W ten sposób własną ręką uśmiercił ich z dzikim okrucieństwem.
www.kapucyni.pl

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , , , | 18 Komentarzy