Ks. Dominik Chmielewski poleca stronę „zwiedzeni.pl”

Świetna strona do rozeznawania niepokojących i kontrowersyjnych aspektów ducha amerykańskich przebudzeń. ps. Nie jest stroną antycharyzmatyczną!
http://zwiedzeni.pl/
” Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga,… gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie.” … ” Wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła.”
Za: Ks. Dominik Chmielewski na fb.

*****

Od Autorów strony „zwiedzeni.pl”
Naszym zamiarem było prześledzenie rozwoju amerykańskich ruchów charyzmatycznych, nagłośnionych dzięki wydarzeniu Toronto Blessing, opierających się na „Ewangelii sukcesu” i „Ewangelii znaków i cudów”, które twierdzą, że działają w mocy Ducha Świętego

*****

Siewca zaczął w Toronto
Od kilku lat w Polsce coraz bardziej narasta problem „protestantyzacji” wiernych Kościoła Katolickiego przez amerykańskie kościoły charyzmatyczne, które biorą swój początek w przebudzeniu zwanym Toronto Blessing i jego kolejnych duchowych wcieleniach. Na czym polega owe przebudzenie, które podobno trwa do dzisiaj nieprzerwanie w tym samym miejscu?

Toronto Airport Christian Fellowship Toronto Blessing to domniemane wylanie Ducha Świętego na ludzi z kościoła Toronto Airport Christian Fellowship, wcześniej nazywanego Toronto Airport Vineyard. 20 stycznia 1994 roku, podczas kazania w kościele, pastor Kościoła Zielonoświątkowego Randy Clark dał świadectwo o tym, jak „upijał się” Duchem Świętym i miał niekontrolowane napady śmiechu. W odpowiedzi na jego świadectwo zgromadzeni zaczęli śmiać się, warczeć, tańczyć, trząść się, szczekać jak psy, a nawet przewracali się na podłogę niczym sparaliżowani. Doświadczenia te przypisywano Duchowi Świętemu. Pastor kościoła John Arnott nazwał to wielką ucztą Ducha Świętego. Zjawisku nadano nazwę Toronto Blessing, a kościół TACF przyciągnął uwagę całego świata.

Kościół TACF znany jest z emocjonalnych wybuchów i dziwnych pod kątem psychologicznym zachowań swoich członków. Pastor Arnott zaczął skupiać się niemal wyłącznie na „uczcie Ducha Świętego”. Doświadczenia odgrywały większą rolę niż Pismo Święte. Tego było zbyt wiele nawet dla niezwykle charyzmatycznego Vineyard Movement, który w 1995 roku odciął się od kościoła na lotnisku w Toronto, który odtąd funkcjonował pod nową nazwą, Toronto Airport Christian Fellowship.

Wielu liderów Toronto Blessing twierdzi, że przebudzenie związane z wylaniem Ducha Świętego odbywa się tam nieustannie i organizują oni wycieczki z całego świata na konferencję Catch The Fire („złap ogień”) za około 100 USD. Warto sobie odpowiedzieć na pytania: Czy Duch Święty wylewa się z ogromną mocą w miejscach głośnych i zatłoczonych jak lotnisko? Czy przebudzenie może trwać tak długo? Czy organizowane konferencję typu Catch The Fire nie są dobrze opakowanym produktem marketingowym?

Wiele zjawisk nadnaturalnych występujących w TACF trudno przypisać działaniu Ducha Świętego. Z pewnością na tych spotkania działa duch, ale nie ma on nic wspólnego ze świętością i do niej nie prowadzi. Jak można wytłumaczyć zachowania ludzi udających małpę, kurę, masowe upadki kilkudziesięciu osób w jednym momencie po tym jak jeden z pastorów macha swoją marynarką, silne konwulsje, przykurcze karku i drżenia całego ciała? Kiedy na to „błogosławieństwo” (ang. „blessing”) spojrzymy przez pryzmat Pisma Świętego, zobaczymy, że ma ono niewiele wspólnego z opisanymi zjawiskami. Nigdzie w Piśmie Świętym nie znajdziemy wydarzeń podobnych do tych z lotniska w Toronto. Jedynymi przypadkami, kiedy w Piśmie Świętym czytamy o paraliżu lub dziwnym zachowaniu na wzór tych, które miały miejsce podczas Toronto Blessing są opisy skutków opętania przez demona:

Ten, gdziekolwiek go chwyci, rzuca nim, a on wtedy się pieni, zgrzyta zębami i drętwieje. Powiedziałem Twoim uczniom, żeby go wyrzucili, ale nie mogli.
Mk 9, 18
Źródło i bardzo dużo ważnych informacji, kliknij i czytaj: zwiedzeni.pl

Opublikowano Aktualności, Zagrożenia duchowe | Otagowano , , , , | 4 komentarze

Ks. Dominik Chmielewski o dacie 23 września która ma rzekomo zapowiadać koniec świata

W odpowiedzi na zapytania wielu słuchaczy dotyczących ” daty 23 września „, która ma rzekomo zapowiadać Koniec Świata i innych pytań, które są mi zadawane. Proszę jeszcze raz przeczytać znaczenie Wielkiego Znaku z Apokalipsy, tam nie ma nic o końcu świata, tylko o potężnej walce, która rozegra się w świecie widzialnym i niewidzialnym pomiędzy Niewiastą i Jej potomstwem, a smokiem piekielnym w kulminacyjnym okresie czasów ostatecznych. Znaki czasów ostatecznych to nie określanie dat końca świata:) Czasy ostateczne zaczęły się od Pięćdziesiątnicy. Znak Niewiasty obleczonej w słońce nie mówi o końcu świata, tylko o rozpoczęciu szczególnej duchowej walki ze smokiem piekielnym, o urodzeniu i aktywacji pokolenia Niewiasty do walki z mocami piekła, która to walka przyjmie charakter ostatniej próby, którą KKK określa w ten sposób: KKK 675 ” Przed przyjściem Chrystusa Kościół ma przejść przez końcową próbę, która zachwieje wiarą wielu wierzących (Por. Łk 18, 8; Mt 24, 12). Prześladowanie, które towarzyszy jego pielgrzymce przez ziemię (Por. Łk 21,12; J 15,19-20) odsłoni „tajemnicę bezbożności” pod postacią oszukańczej religii, dającej ludziom pozorne rozwiązanie ich problemów za cenę odstępstwa od prawdy. Największym oszustwem religijnym jest oszustwo Antychrysta, czyli oszustwo pseudomesjanizmu, w którym człowiek uwielbia samego siebie zamiast Boga i Jego Mesjasza, który przyszedł w ciele (Por. 2 Tes 2, 4-12; 1 Tes 5, 2-3; 2 J 7; 1 J 2, 18. 22). 
Warto sobie uświadomić, że to oszustwo psudomesjanizmu Antychrysta będzie też uaktywnieniem się wielu fałszywych proroków, którym uda się oszukać większość chrześcijan przez fałszywe znaki i cuda czynione nawet w imię Jezusa, ale do których to Jezus nie przyzna się na Sądzie Ostatecznym. Zwiedzeni chrześcijanie nie będą jak mówi św. Paweł już słuchać zdrowej nauki, ale będą wyszukiwać sobie nauczycieli głoszących nauczania, które łechcą ucho. To słowa św. Pawła. Smok będzie się posługiwał fałszywymi prorokami, żeby walczyli przeciwko Niewieście apokaliptycznej. Krótko mówiąc oszustwo Antychrysta to stworzenie fałszywego chrześcijaństwa i fałszywego Kościoła, gdzie fałszywi prorocy wśród fałszywych znaków i cudów, nienawidząc i walcząc z Niewiastą, postawią człowieka w miejsce Boga, ale w taki sposób, że jeśli to możliwe zwiodą nawet wybranych, przekonanych, że to nowe objawienie chrześcijaństwa. Warto też tu przypomnieć, że tak Pismo Święte, jak i KKK odrzuca protestancką interpretacje eschatologiczną, jakoby Kościół miał w mocy i autorytecie zapanować nad całym światem i w ten sposób przygotować go na przyjście Pana. Pismo Święte i KKK mówi wyraznie: KKK 677 ” Kościół wejdzie do Królestwa jedynie przez tę ostateczną Paschę, w której podąży za swoim Panem w Jego Śmierci i Jego Zmartwychwstaniu (Por. Ap 19, 1-9). Królestwo wypełni się więc nie przez historyczny triumf Kościoła (Por. Ap 13, 8) zgodnie ze stopniowym rozwojem, lecz przez zwycięstwo Boga nad końcowym rozpętaniem się zła (Por. Ap 20, 7-10), które sprawi, że z nieba zstąpi Jego Oblubienica (Por. Ap 21, 2-4). Triumf Boga nad buntem zła przyjmie formę Sądu Ostatecznego (Por. Ap 20, 12) po ostatnim wstrząsie kosmicznym tego świata, który przemija (Por. 2 P 3, 12-13).”
Źródło: Ks. Dominik Chmielewski na fb.

Opublikowano Wydarzenia, Zagrożenia duchowe | Otagowano , , | 12 komentarzy

Ks. Sławomir Kostrzewa: Znaki działania Bożego lub złego ducha we wspólnocie

Wielu Polaków szuka umocnienia swojej wiary w różnych wspólnotach, grupach, stowarzyszeniach katolickich, działających przy kościołach i parafiach. Niestety, część z nich, zamiast prowadzić do Boga, wydaje złe owoce. Jak rozpoznać czy w danej wspólnocie działa Boży lub zły duch – wyjaśnia ks. Sławomir Kostrzewa.

Opublikowano Aktualności, Pomoc duchowa | Otagowano , | 13 komentarzy

Ks. Adam Skwarczyński: BOŻE TORNADO NAD POLSKĄ!

BÓG OSTRZEGŁ POLAKÓW!!!

       „Straszne zjawisko atmosferyczne! Niespotykane nigdy na taką skalę! Strażacy interweniowali tyle to a tyle razy, pracując nawet całymi nocami… Powalone drzewa, zburzone domy, zniszczone linie energetyczne… Składamy kondolencje… Ekipa rządowa udała się do… Tyle to a tyle hektarów lasu zniknęło z powierzchni ziemi… Wojewoda X podał już liczbę budynków całkowicie zniszczonych, a wojewoda Y obliczył liczbę zerwanych dachów… Ten burmistrz obiecał tyle, tamten sołtys tyle… Caritas Polska włączyła się do akcji…”

       Jesteśmy bombardowani mnóstwem podobnych relacji, a w internecie możemy obejrzeć wstrząsające filmy i zdjęcia świadków tego kataklizmu. Jednak zdumiewać może to, że – o ile mi wiadomo – nikt dotychczas, przynajmniej publicznie, nie wyszedł poza te informacje i akcje, a przede wszystkim… poza określenie tego kataklizmu „zjawiskiem atmosferycznym”! Że nikt nie odważył się otwarcie powiedzieć: w tym była ręka Boga! Skoro nie odważyli się wielcy, niech przemówią niemowlęta, do których siebie zaliczam… Tak, właśnie one, widzące w świetle pochodzącym od Ojca Niebieskiego wyraźniej niż „mądrzy i roztropni” (Mt 11,25; Łk 10,21). Swoją drogą wielka szkoda, że w polskim tłumaczeniu Ewangelii użyto tu słowa „prostaczek”, chociaż Jezus mówił o niemowlętach.

       Zdarzyło się, że w południe wyjrzałem przez okno kościoła zdumiony, że okalające go drzewa nagle wygięły się aż do ziemi, a potem wyprostowały. Potem okazało się, że ten podmuch przeciął całą Polskę i powalił nawet najpotężniejsze topole wzdłuż pobliskiego dawnego Traktu Brzeskiego (na osi wschód-zachód), wyrywając je z korzeniami. Gdy za dwa tygodnie przyszła wiadomość o „wybuchu «Solidarności»” w Gdańsku, skojarzyłem sobie ten podmuch z tym, co zaczęło od tamtej pory iść przez Polskę, a potem wykraczać poza jej granice…

       Także teraz stawiam sobie pytanie: co chcesz nam powiedzieć, Boże, przez to tornado, którym przeciąłeś Polskę? To zastanawiające, że dotknąłeś nim aż jedną trzecią Kraju, jednak oszczędziłeś tym razem tereny gęsto zaludnione… Twój palec najwyraźniej dał się dostrzec w Orliku na Kaszubach. Nawałnica dotknęła tam klasztor sióstr Franciszkanek – zniszczyła ogromną powierzchnię lasu, cały park łącznie z cmentarzem, zostało naruszone ogrodzenie klasztorne, jednak… przewracające się drzewa nie uszkodziły ani jednego krzyża, ani jednej spośród tak wielu figur Matki Bożej i świętych! Stacje Drogi Krzyżowej, zawieszone na sosnach, ocalały, chociaż niektóre z tych drzew złamane są w połowie. Na przywalonych drzewami grobach na przyklasztornym cmentarzu stoją nienaruszone krzyże nagrobne…

       Od wieków Polacy chlubią się tym, że mają „Czarną Madonnę”, i liczą na to, że zostaną przez Maryję ocaleni w chwilach nawet najbardziej drastycznych. Czy jednak mogą na to liczyć, jeśli będą nieposłuszni Tobie, Boże, i Twoim przykazaniom? Zagrzmiałeś właśnie wtedy, z 11-go na 12-ty sierpnia, gdy zmierzali pieszo na Jasną Górę ze wszystkich stron Kraju. Wymierzyłeś karę teraz, gdy szukają „duchowego materiału”, z którego mogliby utworzyć koronę dla swojej Królowej. Teraz, gdy tyle mówią o Fatimie i o tryumfie Jej Niepokalanego Serca. Czy potrafią jednak odczytać Twoje słowo w tym, co nazywają kataklizmem?!

       „Jesteśmy silni, zwarci i gotowi”… Skąd my to znamy? „Jest już zaplanowane, że w roku 2030 na obronność Polska przeznaczy 2,5% produktu krajowego brutto” – ogłasza Prezydent 15 sierpnia, a nie myśli, że za kilka lat nie będzie już ani wojska, ani granic do strzeżenia (pozostaną tylko etniczne), ani pieniędzy! Ale milczy na to, że Polska ponosi w tej chwili największą ze wszystkich klęsk i że ulega najsilniejszej armii, mianowicie piekielnej! Że nie ma wodza, który by ją wyprowadził na szańce dla obrony Bożych przykazań! Czy taki Prezydent, taki Rząd potrafi dostrzec, o Boże, Twój palec dotykający tego obszaru na mapie świata, na którym pozwalasz nam żyć?!

       Polskie dzieci (w oparciu o polskie prawo!) w znacznej liczbie mordowane są w łonach matek tylko dlatego, że „podejrzewa się” u nich ciężką chorobę, a niektóre z żywo narodzonych (w efekcie dokonanej aborcji) umierają, pozostawione bez opieki. Ich zamierający płacz, podobnie jak niemy krzyk zabijanych w łonie, woła o pomstę do Nieba. Nie wystarczy Boże przykazanie „Nie zabijaj”, nie liczą się ani miliony podpisów obywateli (kilkakrotnie zbierane), ani głos Episkopatu, ani tak liczne „marsze za życiem”. Liczą się tylko osiągnięcia gospodarcze, statystyki i plany na przyszłość, które jeden podmuch wichury może unicestwić. Brak poszanowania dnia Pańskiego hańbi Polskę, a „zysk” z handlu w tym dniu pociąga za sobą tak wielkie straty, i moralne i gospodarcze, że pozostałych 6 dni tygodnia nigdy ich nie zrównoważy. Piwo, warzone przez wrogów Polski (obowiązkowo zaprawiają je spirytusem, by nas rozpić), reklamowane jest przez polskojęzyczną telewizję przez 7 godzin dziennie, jeśli połączyć wszystkie reklamy w całość. Zespoły satanistyczne przemierzają Polskę, czy to wokalne, czy teatralne, mimo protestów katolików, z którymi nie liczą się władze lokalne. W jednej z rozgłośni „katolickich” w tych dniach emitowano piosenkę z szatańskim modlitewnym refrenem: „tobie oddaję moją duszę”, a ileż takich piosenek po angielsku rozbrzmiewa codziennie w naszej przestrzeni? Co dzieje się w polskich szkołach i w podręcznikach? Na co narażone są dzieci posługujące się internetem, czy też uzależnione od gier i lektury o podłożu okultystycznym? To tylko wierzchołek straszliwej góry lodowej! Jak wiadomo, 6/7 takiej góry pozostaje pod wodą. Z tego wierzchołka wołam: Polacy, jakie jeszcze tornada muszą pustoszyć naszą ziemię, żebyście się obudzili?! Żeby Polska naprawdę stała się królestwem Jezusa i Maryi?

       „Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę […]. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie, a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą” – uczy na Jezus (Łk 12,47-48). Co za pan i co za chłosta – zapytacie? A jakiż to inny kraj usłyszał jak Polska (przez pośrednictwo Rozalii Celak), że sam Jezus wybiera go na swoje królestwo i żąda własnej w nim intronizacji? Jaki to kraj może poszczycić się tym, że sama Maryja wybrała go na swoje królestwo i wiele oczekuje od niego, jak nam przekazała przez włoskiego jezuitę, o. Mancinellego? Na kogo, jeśli nie na nas, liczy Jezus (co zapisała św. Faustyna), że przygotujemy świat na Jego powtórne przyjście? Tak wiele nam dano, iż nie możemy się dziwić, że i wiele się od nas wymaga! Nie może więc tak być, by Boże przykazania, wymagania i oczekiwania były wciąż przekreślane przez polskie prawodawstwo! Bo taki kraj może usłyszeć od Boga tylko jedno: BIADA! I ja to „Biada” słyszę w głosie przecinającego Polskę tornada. A wiem, że następne „Biada” nadchodzą. Już wkrótce.

       Boże, przebacz! Boże, okaż miłosierdzie w miejsce sprawiedliwości! Boże, miej jeszcze cierpliwość nad nami, a powrócimy do Ciebie! Przyjdź Królestwo Twoje! Matko, uproś! Matko, ubłagaj! Nasze Różańce, choć wciąż tak nieliczne, i nasze ofiary złóż przed Obliczem Najwyższego! Polscy Święci, padnijcie za nas na twarz przed Bożym Tronem! Aniołowie Pańscy, rządzący przyrodą, wstrzymajcie się jeszcze przez chwilę! Zło postaramy się dobrem zwyciężyć. Bożego Serca nie ranić, lecz swoim posłuszeństwem sprawić Mu radość wśród narodów coraz bardziej zbuntowanych. NIECH SIĘ TAK STANIE. AMEN.
ks. Adam Skwarczyński
R. 20 sierpnia 2017
Pobierz plik pdf: tornado

Więcej zdjęć od sióstr Franciszkanek: siostryzorlika.pl/galeria (kliknij)

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , | 54 komentarze

Sanktuarium w Wąwolnicy – tam zdarzył się cud

Kustosza sanktuarium odwiedziło małżeństwo, które przywiozło świadectwo z załączoną opinią lekarską o ciąży bliźniaczej. Świadectwem dzieliła się też Anna z Poniatowej, uzdrowiona z choroby nowotworowej.
Dla jednych to przypadek, dla innych zbieg okoliczności, a dla tego małżeństwa to był cud. Tym bardziej że wpis lekarza nie pozostawiał dla nich wątpliwości. Przyjechali opowiedzieć historię kustoszowi sanktuarium… razem ze swoimi dziećmi.
– Tak jak kiedyś, tak i obecnie wiele osób przyjeżdża tu ze swoimi sprawami i problemami. Poleca je Bogu za wstawiennictwem Matki Jezusa. Na dzień dzisiejszy jest ponad 250 zgłoszonych cudownych znaków, które są udokumentowane – mówi ks. Jerzy Ważny, kustosz sanktuarium.
Przed kilkoma laty kustosza odwiedziło małżeństwo, które przywiozło świadectwo działania łaski Bożej. Spisali swoje przeżycia i załączyli opinię lekarską. Wizyta miała miejsce dokładnie 12 sierpnia.
Przez długi czas starali się o potomstwo. Lata prób i zabiegów nie przyniosły żadnych rezultatów. Przyjechali więc do Wąwolnicy prosić Matkę Bożą o dziecko.
– W czerwcu uczestniczyliśmy w dniu skupienia dla małżeństw bezdzietnych zorganizowanym w sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej. Byliśmy na Mszy św. i otrzymaliśmy indywidualne błogosławieństwo – napisali Iwona i Sylwester.
W dokumentacji medycznej, którą załączyli do własnego świadectwa widnieje informacja, że kobieta zaszła w ciążę (okazało się dodatkowo, że jest to ciąża bliźniacza). Według małżonków nie jest to przypadek. Uznali to za łaskę, bo długie lata starali się o dziecko.
– Ze szczerego serca dziękujemy Matce Bożej Kębelskiej za wstawiennictwo. Jej sanktuarium w Wąwolnicy jest nam bliskie od lat młodzieńczych, a teraz dzięki Niej mamy własną rodzinę – napisali szczęśliwi rodzice.
– W ciągu kilku dni od powrotu z Wąwolnicy zaszłam w ciążę bliźniaczą. Nasze dzieci: Krzysztof i Małgorzata urodziły się zdrowe w 35. tygodniu ciąży. Dla mnie i mojego męża był to cud. Przez całą ciążę, aż do teraz czujemy Bożą pomoc – czytamy w innym miejscu świadectwa.
Kustosz sanktuarium podkreśla, że cieszy się zawsze z osobami, które doświadczyły w tym miejscu szczególnych łask. – Przyjmujemy tylko te, które mają bardzo mocną podstawę i są udokumentowane. Jednak nie wykluczam uzdrowień duchowych czy innych cudownych doświadczeń osób – podkreśla ks. Ważny.
Każdego roku, podczas uroczystości odpustowych w Wąwolnicy – jedna lub dwie osoby dają publicznie świadectwo otrzymania szczególnych łask lub uzdrowienia. Publiczne świadectwo w Wąwolnicy dawała m.in. Anna z Poniatowej uzdrowiona z choroby nowotworowej.
Zmagała się z rakiem – po nawiedzeniu sanktuarium, modlitwie i błogosławieństwie kolejny raz odwiedziła szpital onkologiczny. Wykonywano badania mające określić zasięg inwazji nowotworowej by adekwatnie dobrać leczenie chemioterapią. Anna czekała, a wyniku nie było. Po kilku dniach otrzymała telefon od lekarza, który oznajmił, że powtarzano badanie 10 razy, by mieć pewność. Powodem takiej ilości prób był fakt, że nie wykryto komórek nowotworowych.
Do Wąwolnicy przyjechał lekarz i przedstawił dokumentację medyczną. 1 września 2013 r. w czasie uroczystości odpustowych Anna osobiście dawała świadectwo otrzymanej łaski uzdrowienia.

Program tegorocznych uroczystości odpustowych w sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej w Wąwolnicy
To już 39. rocznica koronacji figurki Matki Bożej Kębelskiej. Do tego znanego w całym kraju sanktuarium będą zmierzały liczne pielgrzymki. Podajemy program tegorocznych uroczystości, które będą miały miejsce od 2 i 3 września.

Od 25 sierpnia do 2 września po Mszy św. o 7.00 odmawiana będzie nowenna do Matki Bożej Kębelskiej.

Plan uroczystości odpustowych 2 września 2017 r.

  •  6.30 Godzinki o NMP
  •  7.00 Msza św. w Kaplicy Matki Bożej
  • 12.00 Msza św. w Kaplicy Matki Bożej
  • 16.00 Nabożeństwo Różańcowe
  • 18.00 Msza św. na Placu Różańcowym – celebruje ks. bp Mieczysław Cisło
  • 20.00 Koncert Zespołu „”Guadalupe”
  • 21.00 Apel Jasnogórski i procesja światła do Kębła
  •  22.00 Msza św. w Kęble pod przewodnictwem bp. Artura G. Mizińskiego, sekretarza KEP.
  • 24.00 Msza św. w Bazylice – celebrują księża rodacy
  • Od 1.30 do 3.30 potrwa czuwanie modlitewne pod kierunkiem grup i wspólnot parafialnych.

Plan uroczystości odpustowych 3 września 2017 r.

  •  6.30 Godzinki o NMP w Bazylice
  •  7.00 Msza św. w Bazylice
  •  9.00 Uroczyste wyprowadzenie Figury MB na Plac Różańcowy
  •  9.30 Msza św. dla młodzieży pod przewodnictwem bp. Mieczysława Cisło
  • 12.00 Suma Pontyfikalna z udziałem: bp. Kazimierza Gurdy z diec. siedleckiej, abp. Stanisława Budzika, metropolity lubelskiego, bp. Ryszarda Karpińskiego, bp. Mieczysława Cisło, bp. Artura Mizińskiego.
  • 14.00 Odprowadzenie cudownej Figury MB do kaplicy
  • 16.30 Różaniec dziękczynny
  • 17.00 Msza św. pod przewodnictwem ks. infułata Jana Pęzioła
    Źródło: Gość.pl
Opublikowano Cuda, Wydarzenia | Otagowano , , | 10 komentarzy

Abp. Henryk Hoser: Wszystko wskazuje na to, że objawienia w Medjugoriu będą uznane

W Medjugoriu wszystko zmierza w dobrym kierunku – ocenia abp Henryk Hoser, badający jako delegat Stolicy Apostolskiej sytuację duszpasterską w tym niezwykłym miejscu, do którego przybywa rocznie 2,5 mln pielgrzymów.

Abp Hoser pozytywnie ocenia pracę duszpasterską oraz jej owoce. Natomiast pytany o możliwość uznania objawień, odpowiada:

Wszystko wskazuje na to, że objawienia będą uznane, być może jeszcze w tym roku. Nie zapominajmy, że Kongregacja Nauki Wiary przekazała całą dokumentację dotyczącą objawień do Sekretariatu Stanu, który teraz nad tym pracuje.

Pełen tekst wywiadu z abp Henrykiem Hoserem.

Zyskanie dogłębnej wiedzy na temat sytuacji w Medjugorju” – to była misja Księdza Arcybiskupa, zlecona przez Stolicę Apostolską. W wiosce, w której od 1981 r. trwają domniemane objawienia Matki Bożej, przebywał Ksiądz Arcybiskup na przełomie marca i kwietnia, a obecnie przygotowuje raport dla Stolicy Apostolskiej. Jakie są wnioski?

Abp Henryk Hoser: Sądzę, że dogłębna wiedza o wydarzeniach w Medjugorju nie jest możliwa, dlatego, że wnikamy w tajemnicę Boga i tajemnicę człowieka. A to są tajemnice, których dna nie widać. Do tego można podejść fenomenologicznie i ocenić sytuację możliwie szeroko i możliwie głęboko, ale to nigdy nie będzie wyczerpujące. Dokonują się tam rzeczy duchowe, bardzo często zaskakujące i głębokie, ale tylko Pan Bóg wie, co znajduje się w sercu człowieka. W sumie, w Bośni i Hercegowinie przebywałem dwa tygodnie, gdyż poza Medjugorje odwiedziłem Sarajewo i nuncjusza apostolskiego abp. Luigi Pezzuto oraz spotkałem się ze wszystkimi biskupami tego kraju. A wracając spotkałem się z kard. Christophem Schoenbornem w Wiedniu.

Co najbardziej uderzyło Księdza Arcybiskupa podczas pobytu w Medjugorju?

Znając kilka innych miejsc objawień Matki Bożej na świecie oraz miejsc pielgrzymkowych takich jak Fatima, Lourdes, Lisieux i Częstochowa, dostrzegam silną specyfikę Medjugorja. Wyraża się ona m. in. w ogromnej dynamice wzrostu tego miejsca i jednocześnie niezwykłą kreatywność dzieł, które tam powstają. Tego nie ma w innych miejscach.

Jak można opisać atmosferę Medjugorja, duchowość?

Za pomocą kilku prostych słów: Modlitwa, cisza, skupienie, Eucharystia, adoracja, post, sakrament pojednania. To są mocne strony tego miejsca. Ludzie, z którymi się rozmawia, zauważają przede wszystkim nadzwyczajną atmosferę skupienia. I milczenia. Na wszystkich formacjach wymagane jest milczenie. Bardzo rozwinięte są nabożeństwa adoracyjne. Oczywiście, jest kult maryjny, ale jest on w swej istocie chrystocentryczny. Obecne są wszystkie klasyczne nabożeństwa: Droga Krzyżowa, Różaniec – idąc od Podbrdo, gdzie miały miejsce objawienia aż do Kriżevacu. Cała ta topografia jest naturalnym zapleczem tego miejsca. Są wzruszające momenty, gdy ludzie, nawet bardzo leciwi, wchodzą na kolanach po kamieniach na wzgórze objawień. Kamienie są już trochę wypolerowane. Specyfiką miejsca jest też wyeliminowanie elementów turystycznych. Franciszkanie są bardzo uwrażliwieni na tym punkcie. Jest to czysto pielgrzymkowe miejsce, nikt nie przyjeżdża, żeby zaspokoić ciekawość. Jest i aspekt komercyjny, ale na dość wysokim poziomie, np. księgarnia z bardzo pięknymi dewocjonaliami, wytwarzanymi na miejscu. Ale dominują skupienie i adoracja. Paleta propozycji dla pielgrzymów jest bardzo bogata, codziennie są dwie katechezy dla pielgrzymów. Wszyscy pozostają pod rzetelną opieką duszpasterską.

Kiedy patrzy się na przybywających ludzi, na pielgrzymów, jakie sprawiają wrażenie?

Wszyscy są bardzo radośni. Gdy ich spotykałem, cieszyli się, byli bardzo otwarci. I są tam przedstawiciele wszystkich pokoleń, nie ma dominacji konkretnych grup wiekowych. Młodzi pomagają starszym, np. młodzi członkowie Cenacolo wnoszą na swoistych „sediach gestatoriach” niepełnosprawnych na Podbrdo. Nie jest wysoko, ale trzeba iść po kamieniach. Czy na Kriżevać, który ma znaczną wysokość. To ciężka robota.

Jaką pomoc duszpasterską otrzymują pielgrzymi, na jakie posługi sakramentalne i duchowe mogą liczyć? Jaką formację otrzymują?

Rdzeniem, tak jak i w innych ośrodkach pielgrzymkowych, jest modlitwa, liturgia i nawiedzanie tych miejsc, gdzie według przekazu, dokonywały się objawienia. W każdy piątek jest Droga Krzyżowa na górę Kriżevac. Zaś liturgia w kościele w Medjugorju jest ułożona w cyklu tygodniowym. Każdego dnia jest poranna Msza św., po południu odmawiany jest Różaniec. Blok wieczorny rozpoczyna konferencja albo wspólna modlitwa. O 18-tej jest główna Msza św., a po niej modlitwa dziękczynienia o uzdrowienie. Dzień wieńczy adoracja Najświętszego Sakramentu. W piątki adorowany jest krzyż. W ten sposób Msza św. i Chrystus są zawsze w centrum wydarzeń. Są też masowe wydarzenia, na przykład festiwal młodych. Odbywa się on w lipcu i bierze w nim udział 50-70 tys. młodych z całego świata. A skoro nie mieszczą się w kościele, to za kościołem został wybudowany ogromny, płaski amfiteatr z polowym ołtarzem pod dachem. Jest tam kilka tysięcy miejsc na składanych krzesełkach. Infrastruktura jest więc zapewniona, choć niedostateczna, a franciszkanie nie mają pozwoleń na rozbudowanie tego, co jest. Ale oprócz tego w Medjugorju bardzo silny akcent jest położony na formację chrześcijańską – poprzez różne formy katechezy, rekolekcji czy seminariów. Już dwadzieścia dwa razy, co roku, są organizowane seminaria, które gromadzą po kilkaset osób z kilkudziesięciu krajów. Organizują je franciszkanie. Odbywają się w wybudowanym przez nich ośrodku rekolekcyjnym Domus Pacis, a jeśli grupy są większe, do ich dyspozycji jest budynek nazwany Aulą Jana Pawła II. Mieści kilkaset osób, składa się z kilku modułów, dzięki czemu zależnie od potrzeb może być dłuższy lub krótszy. Znakomicie zorganizowane są tłumaczenia. Jest specjalna sala, w domu Radia Medjugorje znajduje się 18 kabin do tłumaczenia na różne języki. Jedna z nich jest na język polski. Każdy tłumacz ma przed sobą ekran, na który transmitowane są uroczystości z kościoła czy innych miejsc na terenie Medjugorja. Wszędzie zainstalowane są kamery. Każdy język tłumaczony nadawany jest na innych częstotliwościach, co pielgrzymi mogą odbierać choćby na swoich komórkach.

Zwykły pielgrzym, który tam przyjedzie, może brać udział w seminariach?

Tak. Jest to standardowy element programu. Seminaria nakierowane są na pogłębienie wiary pielgrzymów. Są też seminaria dla przewodników grup, które przyjeżdżają do Medjugorja. Chodzi o to, aby ci, którzy oprowadzają innych, sami wzrastali duchowo, tak aby pielgrzymi otrzymywali prawidłową formację. Organizowane są też seminaria wyspecjalizowane, np. dla księży. Kapłani z całego świata przyjeżdżają w początkach lipca na tygodniowy pobyt. Na jego program składa się m. in. nawiedzanie miejsc pielgrzymkowych, uczestnictwo w liturgii, tematyczne konferencje. Są też seminaria dla małżeństw i rodzin oraz dla przedstawicieli zawodów medycznych. Od dwóch – trzech lat organizowane są seminaria dla osób zainteresowanych problematyką pro life. Odrębne seminaria przeznaczone są dla ludzi poranionych, takich, którzy przeżyli dramatyczną sytuację lub sami zrobili coś złego i potrzeba im uzdrowienia.

Jaka jest geografia pielgrzymek przybywających do Medjugorja?

Najliczniejsze grupy pochodzą z Włoch i z Polski. W tej chwili liczba pielgrzymów z tych krajów jest porównywalna. A ponadto przybywający pochodzą z osiemdziesięciu krajów: Ameryki Północnej i Południowej, Australii i Nowej Zelandii, Filipin. Przybywają z całego świata. Jest bardzo wielu pielgrzymów z Korei Południowej. Trzeba pamiętać, że Medjugorje ma swoją sieć światową. Ma bardzo liczne ośrodki, tzw. Centra Pokoju, w Hiszpanii, Niemczech, Ameryce Południowej. W Polsce taki ośrodek znajduje się w Piotrkowie Trybunalskim. Wydaje po polsku biuletyn, wszystkie ośrodki prowadzą strony internetowe. Są też obecni w mediach społecznościowych, na Facebooku, Twitterze, Instagramie, itd.

Kustoszami sanktuarium są franciszkanie…

Medjugorje nie jest sanktuarium, taki status nie został mu dotąd przyznany. Jest to parafia, od wieków powierzona opiece franciszkanów. Jest tam dwunastu ojców, nie jest to duży zespół, ale bardzo dobrze pracują. Podziwiam ich zaangażowanie. We wspólnocie zakonnej jest bardzo dobra atmosfera. Oprócz franciszkanów w obsłudze pielgrzymów pomagają mieszkający tam na stałe księża rezydencjalni: Włoch, Polak z diecezji warmińskiej oraz dominikanin języka angielskiego. W sumie niewielka ekipa. Ponadto posiłkują się księżmi, którzy tam przyjeżdżają. Warto zwrócić uwagę, że franciszkanie koncentrują się na posłudze duchowej a nie zapewniają np. bazy noclegowej dla pielgrzymów. Oprócz Domus Pacis nie prowadzą hoteli, bo miejscowi sami te hotele budują. Podobnie jest w Licheniu czy w Lourdes, które jest drugim miastem hotelowym we Francji, po Paryżu. Autokary stoją we wszystkich uliczkach, są też restauracje, sklepy z dewocjonaliami.

Księże Arcybiskupie, co jest największym fenomenem w Medjugorju, poza oczywiście domniemanymi objawieniami?

Fenomenem Medjugorja są spowiedzi. Po bokach kościoła pw. św. Jakuba są dwa długie, specjalnie wybudowane pawilony, w których jest pięćdziesiąt konfesjonałów. Są one zadaszone, nie przeszkadza więc skwar czy deszcz. Ludzie stoją w długich kolejkach i mają możliwość odbyć spowiedź w kilkunastu językach. Rozmawiałem ze spowiednikami, pracującymi na miejscu. Mówili, że wystarczy posłuchać spowiedzi przez godzinę, żeby być świadkiem rzeczywistych nawróceń. Bardzo wiele jest głębokich spowiedzi, które są spowiedziami generalnymi. Często ktoś się spowiada po kilkudziesięciu latach, bo go łaska tak silnie dotknęła. Wystarczy jedna godzina.

Kto spowiada?

Głównie franciszkanie, ale korzystają też z posługi księży, którzy przyjeżdżają z grupami pielgrzymów. Księża ci muszą się zarejestrować w biurze pielgrzymkowym, okazać ważny celebret i dopiero wtedy dostają identyfikator, który ich upoważnia do czynności liturgicznych, również do słuchania spowiedzi.

Inną specyfiką Medjugorja są liczne dzieła miłosierdzia…

Oprócz wymiaru formacyjnego, kolejny, bardzo rozwinięty w Medjugorju zakres działań, to wymiar charytatywny. Przez lata działał tu wielkiej klasy charyzmatyk, franciszkanin, ojciec Slavko Barbarić. To był wulkan energii, który nakręcał wszystkie inicjatywy, które dziś istnieją. Po kilkunastu latach działalności, zmarł nagle na Kriżevacu w roku 2000. Stworzył m. in. Wioskę Maryi, złożoną z całej kolonii domów. W tych domach mieszkają sieroty biologiczne lub społeczne, dzieci nieprzystosowane, z problemami. Do ich przedszkola przychodzą także dzieci z wioski i okolic. Stali mieszkańcy mieszkają w „gniazdach”, z dwójką dorosłych opiekunów – wolontariuszy. Są wśród nich m. in. siostry franciszkanki. „Gniazda” te są umeblowane jak normalne mieszkania, a grupy są niewielkie, liczą około osiem osób. To zapewnia rodzinną atmosferę. Dzieci mają opiekę medyczną, stomatologiczną, gdyż przy wiosce funkcjonują gabinety lekarskie czy psychologiczne. Drugim takim miejscem jest Dom Ojca Miłosiernego, nawiązujący w swej nazwie do przypowieści o Synu Marnotrawnym. Mieszkają tam mężczyźni po przejściach – narkomani, byli więźniowie, alkoholicy, uzależnieni. Żyją według benedyktyńskiej reguły „Ora et labora” – uczą się modlić i pracować. Są tam rozmaite atelier, gdzie wykonują dewocjonalia. Obserwowałem wytatuowanego mężczyznę, który małym świderkiem robił dziurki w paciorkach różańca. Dom Ojca Miłosiernego ma też fermę i ogrody, gdzie ci mężczyźni pracują, co ma duże znaczenie dla ich terapii. Na fermie są świnie, bo „pensjonariusze” mają pamiętać o losie syna marnotrawnego, który, gdy odszedł od Ojca, wylądował wśród świń. Zresztą stało się to dlań bezpośrednim motywem nawrócenia. Ośrodek prowadzi franciszkanin, któremu pomagają zrehabilitowani mężczyźni. Mają oni takiego „nosa”, że żaden były oszust czy narkoman ich nie nabierze. Jest też Dom Matki Kryspiny dla samotnych matek z dziećmi i kobiet w ciąży. Mieszkanki mogą tam przebywać do czasu usamodzielnienia się. Te ośrodki charytatywne są dojrzałym owocem wiary w tym miejscu. W innych wielkich centrach pielgrzymkowych takich dzieł nie ma na podobną skalę. Jest kilka w Lourdes – ale dla chorych na krótkie pobyty. Nie ma natomiast ośrodków, w których mieszkańcy przebywaliby na stałe bądź przez długi czas.

W Medjugorju rodzą się też wspólnoty duchowe.

Jak grzyby po deszczu. Wiele z nich przybywa z zewnątrz i się tam implantuje, na przykład włoskie Cenacolo, które opiekuje się młodymi ludźmi po przejściach. Przedziwne zjawisko, bo wytatuowani skeanheadzi zachowują się jak ministranci. Podczas liturgii tańczą, śpiewają, są bardzo zaangażowani, nie nudzą się. Jest francuska Wspólnota Błogosławieństw. Ma skład międzynarodowy: Włoszka, Francuzka, Austriaczka, ze dwanaście osób. Mają piękny dom, dwie kaplice. Działają w wymiarze międzynarodowym, jedna z sióstr pisze książki, wydawane na całym świecie. W sumie jest tam około trzydziestu grup i wspólnot. Nie byłem w stanie do wszystkich dotrzeć. Wśród nich są całkiem nowe, które w Medjugorju zaczęły się wykluwać. Jedna z nich ma nastawienie ekumeniczne, zorientowane na Wschód, na Ukrainę. Na jej czele stoi Ukrainka, katoliczka obrządku łacińskiego. Szukają i rozeznają swoją drogę. Odbyłem rozmowy ze wszystkimi przełożonymi wspólnot, u których gościłem.

A jak prezentuje się w Medjugorju sprawa uzdrowień?

Jest tam codzienna modlitwa o uzdrowienia. To nic nadzwyczajnego, o to modlimy się w każdej parafii. W Medjugorju uzdrowienia mają miejsce. A ich dokumentacja przechowywana jest w profesjonalnie prowadzonym miejscowym archiwum. Zbierana jest tam dokumentacja medyczna każdego przypadku. Podobnie jak w Lourdes czy innych sanktuariach o dłuższej tradycji.

Jeżeli wspomnieć słowa Pana Jezusa: „Po owocach i poznacie”, wniosek co do fenomenu Medjugoria może być tylko jeden?

Jest tam bardzo budująca atmosfera duchowa. I wciąż powstają nowe inicjatywy, na przykład coroczny Marsz Pokoju, który rozpoczął się w czasie wojny na Bałkanach w latach dziewięćdziesiątych. Idą jedenaście kilometrów z miejscowości Humak, gdzie też jest klasztor franciszkański, do Medjugorja. Modlą się w intencji pokoju i chcą przekazać tę modlitwę całemu światu. Matka Boża objawiła się widzącym jako Królowa Pokoju. A zaczął się ten marsz w czasie, gdy trwała wojna. Wówczas o. Barbarić zaopiekował się sierotami wojennymi.

Ksiądz Arcybiskup podkreśla zdecydowany chrystocentryzm, wokół którego skoncentrowane są działania duszpasterskie w Medjugorju. Mówi, że nie ma problemów z ortodoksją, są natomiast napięcia i trudne relacje franciszkanów z miejscowym biskupem.

Owszem, są pewne problemy natury kanoniczno-administracyjnej, ale – moim zdaniem – są one do rozwiązania. Natomiast nie zajmowałem się badaniem treści objawień, bo nie jest to moja rola. Ale mogłem się zorientować, że w zasadzie nie ma błędów doktrynalnych w ich treści. Co prawda zarzuca się, że widzący nieraz dziwnie się wyrażają. Ale przecież są to ludzie, którzy nie mają formacji teologicznej, więc wyrażają się tak, jak czują i potrafią.

Patrząc na objawienia maryjne w innych miejscach świata zauważymy, że podobnie jak tu, nikt z wizjonerów nie miał wykształcenia teologicznego, Bernadetta z Lourdes nie potrafiła nawet pisać, dzieci z Fatimy – Hiacynta, Łucja i Franciszek też nie.

Łucja otrzymała dopiero później solidną formację z zakonie. Mogła publikować, i podobnie jak ci z Medjugorja, miała objawienia przez całe życie. Widzący z Medjugorja też mają do dziś objawienia, obliczono, że dotychczas było ich w sumie 40 tysięcy. Moim zdaniem nie jest to jakaś istotna przeszkoda. A kiedy rozmawiałem z widzącymi, uderzyło mnie, że są to ludzie bardzo zrównoważeni. Widziałem się z czterema z nich. To są panie, które podczas pierwszych objawień w 1981 r. były nastolatkami, a dziś mają wnuki. Wszyscy założyli rodziny. Zresztą wątek dotyczący rodziny w tych objawieniach jest bardzo silny. Niektórzy zarzucają widzącym, że nie zostali księżmi czy zakonnicami, jak np. Łucja Santos. Ale świat zmienił się od tego czasu a zakon nie jest jedyną drogą do realizacji chrześcijańskiego powołania. Ludzie ci żyją w świecie i poszli drogą sakramentu małżeństwa. Bardzo dobrze, gdyż mogą pokazać piękno życia rodzinnego, które w dzisiejszym świecie jest bardzo zagrożone.

Medjugorje to z jednej strony – jak podkreśla Ksiądz Arcybiskup – miejsce bardzo płodne duchowo, o dobrej atmosferze skupienia i adoracji, gdzie nie da się stwierdzić błędów doktrynalnych czy innych odchyleń. A z drugiej strony mamy tam bardzo trudne relacje z biskupem miejsca, Ratko Perićem. Czy to nie paradoks?

Znana jest pozycja biskupa Perića, która jest negatywna. Od czasu rozpoczęcia objawień mamy już kolejnego ordynariusza. Pierwszy, za którego posługi zaczęły się objawienia, bp Pavel Žanić, który zmarł w 2003 r., uważał, że jest to oszustwo. Obecny jest kontynuatorem tej postawy. Twierdzi, że objawienia te nie mają charakteru nadprzyrodzonego. Tymczasem w objawieniach z Medjugorja Matka Boża nie proponuje nic innego, niż to, o co Kościół apeluje w Wielkim Poście. A jest to post, modlitwa i jałmużna. W Medjugorju praktykowany jest post w środę i piątek (o chlebie i wodzie), toczy się nieustanna modlitwa, a jeśli chodzi o jałmużnę, powstały tu liczne dzieła społeczne. Prowadzone są też tygodniowe rekolekcje „o chlebie i wodzie”. Ich uczestnicy trzy razy dziennie dostają chleb i wodę. Chleb jedzą bardzo powoli, posiłek trwa około godziny. Długo trzymają chleb w ustach, chodzi o to, by dobrze zapamiętać jego smak.

A jak biskup Perić odnosi się do owoców duszpasterskich, czy one go nie przekonują?

Jest to sytuacja analogiczna do niektórych innych objawień maryjnych, np. tych z Ile-Bouchard we Francji w 1947 r. Nie zostały one uznane, ale jednocześnie został dopuszczony kult. Kult maryjny nie musi istnieć w powiązaniu z objawieniami. A tym bardziej kult ten jest zrozumiały w Medjugorju, gdzie Matka Boża przedstawia się jako Królowa Pokoju. To nic nowego ani niepokojącego. Jest to jedno z wezwań z Litanii Loretańskiej. Na całym świecie jest mnóstwo parafii pod tym wezwaniem. A znany polski artysta Mariusz Drapikowski robi ołtarze dla sanktuariów Matki Bożej Królowej Pokoju w Betlejem, Kazachstanie, Jamusukro, Kibeho. A jeśli spojrzymy na sanktuarium w Kibeho, to analogia z Medjugorje jest wyraźna. Najpierw miejscowy biskup J.B.Gahamanyi zezwolił tam na kult, a dopiero później kontynuował badania prawdziwości objawień. Jestem przekonany, że jakiekolwiek zakazy kultu czy przyjazdów do Medjugorja nie znajdą uzasadnienia. Dlatego podczas niedzielnej Mszy w Medjugorju, jaką odprawiłem dla wiernych, powiedziałem, że ten kult trzeba rozwijać. Nie ma przecież żadnych przeszkód doktrynalnych ani kanonicznych, by czcić Matkę Bożą w dowolnym miejscu na świecie.

A czy możliwe jest uznanie prawdziwości tych objawień przez Stolicę Apostolską, jeśli biskup miejsca uważa je za nieprawdziwe?

Jest to możliwe. Słyszałem, że watykańska komisja, która pracowała pod przewodnictwem kard. Camilo Ruiniego orzekła, że pierwszych siedem objawień jest prawdziwych, choć nie zostało to dotąd oficjalnie opublikowane. Na temat późniejszych się nie wypowiadała, gdyż wychodziła z założenia, że trzeba zobaczyć jakie będą ich skutki.

Padały zarzuty, że objawienia w Medjugorje są zbyt liczne, że Matka Boża jest zbyt gadatliwa?

Można przywołać św. Faustynę, która codziennie rozmawiała z Panem Jezusem przez wiele lat. Nie powinna to być istotna przeszkoda. Oczywiście, trzeba być wrażliwym na każdy aspekt, także na możliwość zaburzeń psychicznych oraz uważać na postawę „nawiedzenia”. Jednak widzący zostali gruntownie przebadani przez gremia wybitnych specjalistów, psychiatrów i psychologów. Nie stwierdzono patologii. Była to zdrowa młodzież ze zdrowych rodzin. Do dziś wszyscy oni żyją w małżeństwach i żadne się nie rozpadło. Żaden z widzących nie przeszedł kryzysu wiary. Jakov Czolo, najmłodszy z nich, który miał wtedy dziesięć lat, i bardzo tam rozwija duchowość Medjugorja. Prowadzi akcję ”Ręce Maryi”, rodzaj Caritas parafialnej, bo ponoć Matka Boża mu powiedziała, że winniśmy być „Jej rękoma” w stosunku do biednych i potrzebujących.

A może powodem postawy biskupa są zaszłości historyczne, gdyż całe Bałkany były kiedyś franciszkańskie, co generowało konflikty z hierarchią?

Była trudna faza, kiedy franciszkanie musieli oddawać diecezjom swoje prowadzona przez stulecia parafie. A ludzie się z tym nie zgadzali, gdyż franciszkanie byli tam od wieków i przeżyli najtrudniejsze czasy tureckie. W Bośni jest pięć parafii, o które diecezje toczą spór z franciszkanami. Ale dziś przeważa postawa dialogu i toczą się rozmowy między biskupami a franciszkanami.

Jakie wnioski wyciąga Ksiądz Arcybiskup w swym raporcie dla Stolicy Apostolskiej, czy uchyli rąbka tajemnicy?

Mogę powiedzieć tylko, że wnioski są pozytywne. Zresztą Ojciec Święty już w samolocie, wracając z Fatimy, wypowiedział się na temat Medjugorja, a teraz wysłał tam kard. Simoniego z Albanii i poprosił, aby głosił tam dobre słowo. Sądzę, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Zresztą moja misja nie miała na celu zamknięcia Medjugorja, ale ocenę, czy prowadzone tam duszpasterstwo jest właściwe, zgodne z doktryną i nauczaniem Kościoła, skuteczne i dobrze zorganizowane. We wnioskach stwierdzam, że tak jest. Od strony duszpasterskiej moja ocena jest bardzo pozytywna. Zatem prowadzone obecnie działania duszpasterskie, porządek liturgiczny oraz konferencje, powinny być kontynuowane.

A czy Ksiądz Arcybiskup proponuje jakieś udoskonalenia, reformy?

Dużo jest do zrobienia w sferze infrastruktury, w sferze prawnej i administracyjnej. Musi powstać np. wspólny plan przestrzenny, gdyż wszystko co tam stoi, zostało zbudowane nieco chaotycznie. Dla bezpieczeństwa cały teren powinien być ogrodzony, gdyż jest co prawda brama, ale od tyłu ogrodzenia nie ma, choć jest straż mundurowa, która eliminuje tych, którzy przyjeżdżają w innych celach niż pobożne.

A czy po raporcie Księdza Arcybiskupa możliwa jest zmiana stanowiska, odnośnie do organizacji pielgrzymek przez Kościół, co obecnie jest zakazane?

Można pielgrzymować. Natomiast nie można było organizować oficjalnych pielgrzymek z udziałem biskupów, itd. Ale nie jest to już aktualne. Przecież było tam czterech kardynałów, wielu biskupów i tysiące kapłanów, którzy towarzyszą wiernym. Sytuacja na dziś jest taka, że pielgrzymek nie powinny organizować oficjalne struktury Kościoła, diecezje bądź parafie. Mogą jednak przyjeżdżać grupy wiernych wraz z księdzem. Zresztą tego ruchu nic nie powstrzyma i nie należy go powstrzymywać, bo wyrastają zeń dobre owoce. Jest to jedno z najbardziej żywych miejsc modlitwy i nawróceń w Europie – o zdrowej duchowości.

Czy raport Księdza Arcybiskupa może przyczynić się do uznania objawień?

Bezpośrednio nie, gdyż dotyczy czegoś innego. Wszystko wskazuje na to, że objawienia będą uznane, być może jeszcze w tym roku. Nie zapominajmy, że Kongregacja Nauki Wiary przekazała całą dokumentację dotyczącą objawień do Sekretariatu Stanu, który teraz nad tym pracuje. Konkretnie rzecz biorąc, sądzę, że możliwe jest uznanie autentyczności pierwszych objawień, tak jak to zaproponowała komisja kard. Ruiniego. Zresztą trudno o inny wyrok, gdyż trudno wierzyć, aby sześcioro widzących kłamało przez 36 lat. To, co mówią, jest spójne. Nie ma wśród nich ludzi nawiedzonych czy zaburzonych psychicznie. Potężnym argumentem za autentycznością objawień jest wierność doktrynie Kościoła. Jeżeli objawienia, a przynajmniej siedem pierwszych, zostanie uznanych, będzie to ogromny bodziec rozwojowy dla Medjugorja.

Ksiądz Arcybiskup swoim diecezjanom rekomendowałby wyjazd do Medjugorja?

Jak najbardziej. Mówiłbym, że jest to pielgrzymka duchowej przemiany, nawrócenia i umocnienia wiary – gdyż wszystkie te elementy tam się realizują.

Rozmowę przeprowadzili Alina Petrowa-asilewicz, Marcin Przeciszewski/KAI
Źródło: Kliknij

Opublikowano Medziugorje, Orędzia, Wydarzenia | Otagowano , , , , | 22 komentarze

15 sierpnia – Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

Prawda o Wniebowzięciu Matki Bożej stanowi dogmat naszej wiary, choć formalnie ogłoszony stosunkowo niedawno – przez papieża Piusa XII 1 listopada 1950 r. w konstytucji apostolskiej Munificentissimus Deus:

„…powagą Pana naszego Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra i Pawła i Naszą, ogłaszamy, orzekamy i określamy jako dogmat objawiony przez Boga: że Niepokalana Matka Boga, Maryja zawsze Dziewica, po zakończeniu ziemskiego życia z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebieskiej” (Breviarium fidei VI, 105)

Wniebowzięcie Reni,_Guido_-_Himmelfahrt_Mariae_-_1642Orzeczenie to papież wypowiedział uroczyście w bazylice św. Piotra w obecności prawie 1600 biskupów i niezliczonych tłumów wiernych. Oparł je nie tylko na innym dogmacie, że kiedy przemawia uroczyście jako wikariusz Jezusa Chrystusa na ziemi w sprawach prawd wiary i obyczajów, jest nieomylny; mógł je wygłosić także dlatego, że prawda ta była od dawna w Kościele uznawana. Papież ją tylko przypomniał, swoim najwyższym autorytetem potwierdził i usankcjonował.

Przekonanie o tym, że Pan Jezus nie pozostawił ciała swojej Matki na ziemi, ale je uwielbił, uczynił podobnym do swojego ciała w chwili zmartwychwstania i zabrał do nieba, było powszechnie wyznawane w Kościele katolickim. Już w VI wieku cesarz Maurycy (582-602) polecił obchodzić na Wschodzie w całym swoim państwie w dniu 15 sierpnia osobne święto dla uczczenia tej tajemnicy. Święto to musiało lokalnie istnieć już wcześniej, przynajmniej w V w. W Rzymie istnieje to święto z całą pewnością w wieku VII. Wiemy bowiem, że papież św. Sergiusz I (687-701) ustanawia na tę uroczystość procesję. Papież Leon IV (+ 855) dodał do tego święta wigilię i oktawę.
Z pism św. Grzegorza z Tours (+ 594) dowiadujemy się, że w Galii istniało to święto już w VI w. Obchodzono je jednak nie 15 sierpnia, ale 18 stycznia. W mszale na to święto, używanym wówczas w Galii, czytamy, że jest to „jedyna tajemnica, jaka się stała dla ludzi – Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny”. W prefacji zaś znajdujemy słowa: „Tę, która nic ziemskiego za życia nie zaznała, słusznie nie trzyma w zamknięciu skała grobowa”.
U Ormian uroczystość Wniebowzięcia Maryi rozpoczyna nowy okres roku kościelnego. Liturgia ormiańska na ten dzień mówi m.in.: „Dziś duchy niebieskie przeniosły do nieba mieszkanie Ducha Świętego. (…) Przeżywszy w swym ciele życie niepokalane, zostałaś dzisiaj owinięta przez Apostołów, a przez wolę Bożą uniesiona do królestwa swojego Syna”.
W liturgii abisyńskiej, czyli etiopskiej, w tę uroczystość Kościół śpiewa: „W tym dniu wzięte jest do nieba ciało Najświętszej Maryi Panny, Matki Bożej, naszej Pani”.
15 sierpnia obchodzą pamiątkę tej tajemnicy również Chaldejczycy, Syryjczycy i maronici. Kalendarz koptyjski pod dniem 21 sierpnia opiewa Wniebowzięcie ciała Matki Bożej do nieba.

Wniebowzięcie MaryiRóżne bywają nazwy tej uroczystości: Wzięcie Maryi do nieba, Przejście, Zaśnięcie, Odpocznienie Maryi. Nie wszyscy ojcowie Kościoła, zwłaszcza na Wschodzie, byli przekonani o fizycznej śmierci Matki Najświętszej. Dlatego także Pius XII w swojej konstytucji apostolskiej nie mówi nic o śmierci, a jedynie o chwalebnym uwielbieniu ciała Maryi i jego wniebowzięciu. Kościół nie rozstrzygnął zatem, czy Maryja umarła i potem została wzięta do nieba z ciałem i duszą, czy też przeszła do chwały nie umierając, lecz „zasypiając”.

Niemniej jasne i stanowcze są wypowiedzi Ojców Kościoła.
Na Zachodzie pierwszą wzmiankę o tym niezwykłym przywileju Maryi podaje św. Grzegorz z Tours: (+ 594):
I znowu przy Niej stanął Pan, i kazał Jej przyjąć święte ciało i zanieść w chmurze do nieba, gdzie teraz połączywszy się z duszą zażywa wraz z wybranymi dóbr wiecznych, które się nigdy nie skończą.

Św. Ildefons (+ 667):
Wielu przyjmuje jak najchętniej, że Maryja dzisiaj przez Syna Swego (…) do pałaców niebieskich z ciałem została wyniesiona.

Św. Fulbert z Chartres (+ 1029) pisze podobnie:
Chrześcijańska pobożność wierzy, że Bóg Chrystus, Syn Boży, Matkę swoją wskrzesił i przeniósł Ją do nieba.

Św. Piotr Damiani (+ 1072) tak opiewa wielkość tajemnicy dnia Wniebowzięcia:
Wielki to dzień i nad inne jakby jaśniejszy, w którym Dziewica królewska została wyniesiona do tronu Boga Ojca i posadzona na tronie. (…) Budzi ciekawość aniołów, którzy Ją pragną zobaczyć. Zbiera się cały zastęp aniołów, aby ujrzeć Królową, siedzącą po prawicy Pana Mocy w szacie złocistej w ciele zawsze niepokalanym.

*****************

Przypominając sobie z lekcji religii dogmat o wniebowzięciu Maryi trzeba uświadomić sobie jeszcze dwie prawdy. Katechizm nie tylko uczy, że Maryja, dopełniwszy biegu ziemskiego życia, z ciałem i duszą została wzięta do nieba, ale została też wywyższona przez Chrystusa jako Królowa wszystkiego.

Wniebowzięcie oznacza więc przywilej tytułu Królowej nieba i ziemi, Matki Kościoła i Pośredniczki. Bo „macierzyństwo łaski otrzymuje tu swoją konsekrację”. Odtąd staje się Matką dzielącą się z całym światem otrzymanymi duchowymi dobrami.
Poza tym Jej wniebowzięcie jest uprzedzeniem zmartwychwstania wszystkich ludzi (KKK 966). Droga, którą przeszedł Jezus jest drogą każdego chrześcijanina: przez śmierć do chwały nieba. Z tym, że zmartwychwstanie obejmie całego człowieka, a więc i duszę, i ciało. Natomiast ciało Maryi, jako Niepokalanie Poczętej Bogurodzicy, zostało uwielbione wcześniej. Jej wniebowzięcie jest po prostu „wyprzedzającym zmartwychwstaniem”. Przywraca już doskonałość, jaka według pierwotnego planu Bożego miała charakteryzować ludzi, gdyby nie zgrzeszono w raju.
Maryja osiągnęła swój cel historio-zbawczy. Ale Jej stan nie jest tylko celem osobistym. Jest to również cel Kościoła (Ef 5, 27). To co Ją spotkało – dostąpienie chwały – jest stanem, do którego zmierzają dzieje Kościoła. Na Jej przykładzie można poznać, czym ma być i czym będzie Kościół. Ona pierwsza „dotarła do mety” (Flp 3, 13-14). Zaprasza do podążania ku niej wobec zapowiedzianego powrotu Jezusa. Wyprzedziła nas, oczekuje i pomaga „być obywatelami ziemi i kandydatami do raju”. Ten zaś stan wywyższenia czyni Jej obecność wszechstronną i pozwala skutecznie wstawiać się za nami. „Uzyskuje to, o co prosi w matczynych modlitwach. Nic nie zostaje Jej odmówione.”
Jak widać, wniebowzięcie Maryi kieruje naszą uwagę już na czasy ostateczne. Przypomina bowiem o aktualności wiary w zmartwychwstanie naszego ciała. Wniebowzięcie wiąże się ściśle z dogmatem o zmartwychwstaniu wszystkich ciał w dniu ostatecznym.
Maryja wzięta do nieba jest ustanowioną przez Boga Królową. Jako podporządkowana Chrystusowi posiada i sprawuje władzę udzieloną Jej przez Niego. Uzasadnieniem Jej godności jest Boże macierzyństwo. Jako Matka uczestniczy w królewskiej godności swojego Syna. Jest Królową także dlatego, że jako „nowa Ewa” współpracowała z Jezusem – „nowym Adamem” na rzecz Odkupienia. Jak Adam i Ewa zniszczyli Boże dzieło, tak Jezus i Maryja je odbudowali. Oczywiście, rola Maryi jest zależna od Jezusa, który sam naprawia nieposłuszeństwo Adama.

ks. Jan Sawicki
Idziemy nr 24 (353), 10 czerwca 2012 r.

*****
Litania na Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

*****

W dniu uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny czytelnicy naszej strony zostaną omodleni u ks. Dolindo, u Matki Bożej Różańcowej w Pompejach oraz u św. o. Pio w San Giovanni Rotondo. W sanktuarium Matki Bożej Różańcowej Pompejach W naszych WOWiTowych intencjach zostanie dodatkowo odprawiona Msza Święta. 

Opublikowano Modlitwa, Wydarzenia | Otagowano | 63 komentarze

W naszych i waszych intencjach – pozdrowienia z trasy pielgrzymkowej

W naszych i waszych intencjach – w drodze do Włoch śpiewamy Godzinki ku czci NMP. Dziś 13-ty dzień miesiąca, dzień objawień fatimskich. Ks. Adam jedzie z nami duchowo, dzwoni i błogosławi wraz z towarzyszącym nam ks. Tadeuszem, jego dobrym znajomym a naszym duchowym opiekunem tego wyjazdu.

*****
Dziesiątek Różańca Św. odmawiany przez moją córkę w naszych wspólnych wypisanych i noszonych w sercu intencjach. To ona zapuka u grobu ks. Dolindo w naszych i waszych intencjach

*****
Setna rocznica objawień w Fatimie

Czwarte objawienie: 19 sierpnia 1917

13 sierpnia, w dniu, w którym miało mieć miejsce czwarte objawienie, wizjonerzy nie mogli się udać do Cova da Iria, ponieważ zostali oni uwięzieni przez administratora kantonu Ourém, który chciał wyrwać im ich tajemnicę siłą. Dzieci wytrzymały to dzielnie.

O zwykłej porze, w czasie, gdy zebrani ludzie obserwowali małą białą chmurkę unoszącą się przez kilka minut nad zielonym dębem, usłyszano w Cova da Iria grzmot, po którym nastąpiła błyskawica. Byli oni także świadkami zjawisk związanych z zabarwianiem się na różne kolory twarzy ludzi, ubrań, drzew czy ziemi. Matka Boża na pewno przybyła, lecz nie odnalazła na miejscu spotkań wizjonerów.

Powróciła kilka dni później, w posiadłości Valinhos ukazując się na zielonym dębie, który był tylko trochę wyższy od dębu z Cova da Iria.

ŁUCJA: Czego sobie Pani życzy ode mnie? 
MATKA BOŻA: Chcę, abyście nadal przychodzili trzynastego dnia miesiąca do Cova da Iria i odmawiali różaniec codziennie. W ostatnim miesiącu uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli
ŁUCJA: Co Pani chce, abyśmy zrobili z pieniędzmi, które ludzie zostawiają w Cova da Iria?
MATKA BOŻA: Niech sporządzą dwa feretrony. Jeden ty będziesz nosiła z Hiacyntą i dwie inne dziewczynki, ubrane na biało. Drugi niech nosi Franciszek z trzema innymi chłopcami. Pieniądze składane na te feretrony są przeznaczone na święto Matki Bożej Różańcowej, a reszta jako datek na kaplicę, która ma być zbudowana.
ŁUCJA: Chciałabym prosić o uzdrowienie kilku chorych.
MATKA BOŻA: Tak, niektórych uzdrowię w ciągu roku. I przybierając smutniejszy wyraz twarzy, znowu poleciła dzieciom praktykowanie umartwień: Módlcie się, módlcie się wiele i czyńcie ofiary za grzeszników, ponieważ wiele dusz idzie do piekła, bo nie mają nikogo, kto by się za nie ofiarował i modlił.
I jak zwykle zaczęła unosić się ku wschodowi.

Dzieci obcięły gałęzie krzewu, nad którym Matka Boża im się ukazała, i zaniosły je do domu. Wydzielały one szczególnie przyjemny zapach.

Opublikowano Modlitwa, Wydarzenia | Otagowano , , | 58 komentarzy

Zapraszamy na pielgrzymkę do Medjugorje

BIURO PIELGRZYMKOWO-TURYSTYCZNE PIOTR-TRAVEL zaprasza:

MEDJUGORIE
termin: 19-27.08.2017 /9 dni/
koszt: 500 zł + 180 euro
1 – 2 DZIEŃ dojazd do Medjugorje
OD 3 – 7 DNIA – Wspólny udział w Międzynarodowej Mszy św. i różańcu w parafialnym kościele św. Jakuba; Wejście na GÓRĘ OBJAWIEŃ–PODBRDO i wspólny różaniec. Wyjście wczesnym rankiem na GÓRĘ KRIŻEVAC- Droga Krzyżowa…
Więcej szczegółów czytaj: Kliknij

Opublikowano Medziugorje, Wydarzenia | Otagowano , | 19 komentarzy

Zapraszamy na pielgrzymkę do Medjugorje

P.H.U.”PIOTREX” BIURO PIELGRZYMKOWO – TURYSTYCZNE PIOTR-TRAVEL

MEDJUGORIE
termin: 19-27.08.2017 /9 dni/
koszt: 500 zł + 180 euro
1 DZIEŃ Trasa I: Biała Podl. 4.30, Międzyrzec Podl. przy Banku PKO 5.00, Siedlce 6:00, Zakręt 7:00, Warszawa 7:30 Dw. Zach, Mszczonów 8:30, Piotrków Tryb. 10:00, Częstochowa 12:00, Katowice 15:00, Cieszyn 16:30. Przyjazd na nocleg do Czech.
Trasa II: Łuków 5:00, Radzyń Podlaski 5:30, Lublin 7.00, Puławy 8:00, Radom 9:00, Skarżysko – Kamienna 10:00, Kielce 11:00. Kraków – Łagiewniki 13:30, Zakopane 16:30. Przejazd na nocleg do Budapesztu.
2 DZIEŃ – Przejazd przez Chorwację na terytorium Bośni i Hercegowiny- gdzie znajduje się miejsce objawień Matki Bożej. Obiadokolacja. Udział w Modlitwach wieczornych, Międzynarodowa Msza Św. w kościele Św. Jakuba w  Medjugorie. Nocleg.
OD 3 – 7 DNIA – Wspólny udział w Międzynarodowej Mszy św. i różańcu w parafialnym kościele św. Jakuba; Wejście na GÓRĘ OBJAWIEŃ–PODBRDO i wspólny różaniec. Wyjście wczesnym rankiem na GÓRĘ KRIŻEVAC- Droga Krzyżowa; Spotkanie w OAZIE CENACOLO–WIECZERNIKU z młodzieżą ze Wspólnoty Cenacolo, którzy opowiadają jak poprzez wiarę i pracę uwolnili się z różnego typu uzależnień i nałogów. Spotkania z osobami widzącymi Matkę Bożą, zakonnikami pracującymi w Sanktuarium Królowej Pokoju /spotkania uzależniamy od dyspozycyjności tych osób/.
Spotkanie z Patrykiem i Nancy – bardzo wzruszające ich świadectwo życia i ich  radykalnej przemiany oraz całej rodziny po przeczytaniu jednego orędzia  Matki Bożej z Medjugorie.
W ramach rekreacji zapewniamy: Wyjazd nad Adriatyk, Msza Św. w VEPRIC słynnym Chorwackim Lourdes
Dla chętnych wyjazd nad WODOSPADY  KRAVICE znajdujące się w pobliżu Medjugorie, oraz do zabytkowego MOSTARU – miasta znajdującego się na liście UNESCO, gdzie główną atrakcją a jest Stary Most – kamienny most przewieszony nad rzeką Neretwą wpisany na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO. Zakup regionalnych  pamiątek .
8 DZIEŃ – Po śniadaniu wyjazd w drogę powrotną. Msza św. w Tihalinie gdzie jest figurka Matki Bożej, która wg. widzących najbardziej przypomina Matkę Bożą. Obiadokolacja i nocleg
 9 DZIEŃ – Powrót do Polski w godz. wieczornych.
Wyżywienie na terenie Polski we własnym zakresie.
Świadczenia :
–  transport autokarem wyposażonym w klimatyzację, WC, barek, wideo;
–  6 noclegów w Medjugorie i 2 noclegi na trasie
–  w Medjugorie każdego dnia 2 posiłki: śniadania i obiadokolacje
–  ubezpieczenie obejmujący KL i NNW /koszt leczenia za granicą/
–  opieka duszpasterza i pilota
Cena nie zawiera: wyjazdu do MOSTARU i SZEROKIEGO BRZEGU   – wyjazd fakultatywny   – koszt  15 euro  oraz  osobistych wydatków
Zabieramy ze sobą m.in.: ważny dowód osobisty lub paszport, telefon ze słuchawkami w celu odbioru tłumaczenia Mszy św. i Adoracji Najświętszego Sakramentu na język polski, lekarstwa – które przyjmujemy, wygodne obuwie, nakrycie głowy, odpowiednie obuwie do wody, strój kąpielowy
Organizator zastrzega sobie prawo wprowadzenia zmian w programie w przypadku zaistnienia sytuacji od organizatora niezależnych. Szczegóły ustala pilot w porozumieniu z kierownikiem grupy.
Rezerwację potwierdza wpłata zaliczki. Pełną kwotę w złotówkach należy dokonać miesiąc przez wyjazdem.
Opłaty w Euro dokonujemy dla pilota grupy – w autokarze lub na konto Biura.
Istnieje możliwość zorganizowania wyjazdu z każdej miejscowości w kraju.
Przyjmujemy zamówienia na wyjazdy grupowe i organizowane przez parafie.
Miejsca zbiórek pielgrzymów: Lublin- PKS, Biłgoraj, Zamość, Rzeszów, Warszawa- Dw. Zach, Częstochowa, Katowice – PKP; Dęblin, Puławy, Radom, Kielce, Kraków-Łagiewniki, Toruń, Łódź, Wrocław i innych miejscowości w Kraju.
Informacje i zapisy: Międzyrzec Podlaski, ul. Brzeska 23
Tel./ fax: 83/3716831 (9.00 – 17.00), kom. 604 464 878, 604 464 877, 600 301 704 (8.00 – 22.00)
E-mail: biuro@piotrtravel.plhttp://www.piotrtravel.pl
Nr.konta: P.H.U.”PIOTREX”Eksport-Import Piotr Łosicki ul. Brzeska 23, 21-560 Międzyrzec Podl.
PKO BP:  PLN: 41 1020 1260 0000 0202 0053 9171, EURO: 72 1020 1260 0000 0102 0063 1200

                                                                                                  SERDECZNIE ZAPRASZAMY

Opublikowano Medziugorje, Wydarzenia | Otagowano , | Dodaj komentarz