Okaż nam Panie Oblicze swoje, a będziemy zbawieni – chusta z Manopello


Badania naukowe jednoznacznie wskazują na to, że Całun z Manoppello pochodzi z Jerozolimy. Utrwalenie wizerunku Twarzy dokonało się w Jezusowym grobie w momencie Jego Zmartwychwstania. Jest wysoce prawdopodobne, że zarówno Całun Turyński, jak i „Chusta Weroniki” powędrowały do Edessy i do V w. były tam przechowywane. Najstarsza legenda tzw. kamuliańska, pochodząca z VI w., mówi o obrazie twarzy Chrystusa, który dotarł do Konstantynopola w 574 r. z małej miejscowości Kamuliany, leżącej blisko Edessy. W tekście pochodzącym z VI w. z Tbilisi czytamy, że Matka Boża po Wniebowstąpieniu swojego Syna przechowywała obraz na płótnie, który powstał w grobie Pana Jezusa. Otrzymała ten wizerunek od samego Boga, aby mogła się modlić, patrząc na oblicze swojego Syna. Inna legenda, za pomocą której próbowano wytłumaczyć powstanie cudownego odbicia twarzy Jezusa, mówi o królu Edessy Abgarze, który zachorował na trąd i przez posłańca prosił Jezusa, aby przyjechał do Edessy i uzdrowił go. Pan Jezus nie pojechał, tylko przesłał mu list oraz chustę z wizerunkiem swojej twarzy. Kiedy król Abgar zobaczył Boskie Oblicze Jezusa odbite na chuście, został całkowicie uwolniony z trądu.

Natomiast legenda mówiąca o Weronice, która otarła twarz Jezusowi w czasie Drogi Krzyżowej, powstała najprawdopodobniej w średniowieczu i była kolejną próbą wytłumaczenia powstania tego cudownego obrazu. Na Chuście nie znaleziono żadnych śladów krwi, a ponadto nie istniała kobieta o imieniu Weronika.
Ksiądz Adam Skwarczyński uważa inaczej – kliknij

Profesor Heinrich Pfeiffer z Uniwersytetu Gregoriańskiego przez wiele lat badał całą sprawę związaną z Chustą Weroniki z punktu widzenia historii sztuki i w oparciu o najstarsze źródła chrześcijaństwa.

Badania te wykazały, że obraz z Manoppello jest pierwowzorem dla wszystkich obrazów przedstawiających twarz Chrystusa. Do tych poszukiwań skłoniły profesora odkrycia siostry Blandiny Paschalis Schlomer, niemieckiej trapistki i malarki ikon, która po wieloletnich skrupulatnych badaniach udowodniła, że twarz z Całunu z Manoppello idealnie się pokrywa z odbiciem twarzy na Całunie Turyńskim.  

Czytaj więcej: http://www.manoppello.eu

Słynny teolog Bruno Forte, który jest arcybiskupem diecezji Chieti, ogłosił rok 2006 Rokiem Wielkiego Jubileuszu sanktuarium Świętego Oblicza w Manoppello. 1 września 2006 r. do tego miejsca pielgrzymował Ojciec Święty Benedykt XVI. Coraz liczniejsi wierni przybywają do Manoppello, aby oddawać cześć Zbawicielowi, by doświadczyć Jego spojrzenia pełnego miłości.

Obejrzyj film:

Opublikowano Aktualności | Otagowano , | 8 komentarzy

Orędzie Matki Bożej z Medziugorja dla świata z 25 września 2016 roku przekazane widzącej Mariji

seven-months-gospa

„Drogie dzieci! Dziś wzywam was do modlitwy. Niech modlitwa będzie dla was życiem. Tylko tak wasze serce wypełni się pokojem i radością. Bóg będzie blisko was i odczujecie Go w waszym sercu jak przyjaciela. Będziecie z Nim rozmawiać jak z Kimś kogo znacie i, kochane dzieci, odczujecie potrzebę dawania świadectwa, bo Jezus będzie w waszym sercu, a wy będziecie zjednoczeni w Nim. Jestem z wami i wszystkich was kocham moją macierzyńską miłością. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”.

Opublikowano Medziugorje, Orędzia | Otagowano , , | 15 komentarzy

Renowacja Misji Świętych w Krasnobrodzie z ks. Dominikiem Chmielewskim

Opublikowano Misje, Wydarzenia | Otagowano , , | 22 komentarzy

23 września – Św. Ojca Pio, kapucyna-stygmatyka, który „nie zajmował się niczym więcej jak tylko tym, że spowiadał i odprawiał Msze święte”

Myśl św. o. Pio na 23 września.
23. Życie nie jest niczym innym, jak tylko wiecznym zmaganiem się z sobą samym i nie zakwita inaczej, jak tylko za cenę cierpienia. Dotrzymuj zawsze towarzystwa Panu Jezusowi w Ogrodzie Oliwnym, a On będzie umiał wzmocnić cię w godzinach udręk, które nadejdą (ASN, s. 15).

*****

2 maja 1999 roku św. Jan Paweł II dokonał beatyfikacji – zmarłego w 1968 roku Ojca Pio. Ten obdarzony stygmatami i innymi zadziwiającymi darami kapucyn nie zajmował się niczym więcej jak tylko tym, co dotyczyło zwyczajnej służby kapłana: spowiadał i odprawiał Msze święte. Dziś do jego grobu nieprzerwanie przybywają pielgrzymi z całego świata.

pio_0Francesco Forgione urodził się 25 maja 1887 roku w Pietrelcinie, małym miasteczku w Kampanii na południu Włoch, w rodzinie pobożnych, ciężko pracujących na chleb chłopów. Chłopiec bardzo wcześnie wykazywał zamiłowanie do milczenia, samotności, a także – co w jego środowisku nie zdarzało się często – do nauki. Od najmłodszych lat pociągał go ideał życia franciszkańskiego – braci kapucynów, ewangelizujących okoliczne wsie i będących bardzo blisko prostych ludzi. Rodzice nie mieli nic przeciwko temu, aby został zakonnikiem, wręcz przeciwnie, gotowi byli na wszelkie poświęcenia, aby mu w tym pomóc opłacając studia teologiczne. Jego ojciec wyjechał nawet do Argentyny, aby zdobyć odpowiednie środki dla rodziny i syna.

Zadziwiające dary
Francesco, gdy wstąpił do nowicjatu kapucynów w Morcone, nie miał jeszcze 16 lat. Otrzymał imię zakonne Pio. 10 sierpnia 1910 roku, w wieku 23 lat, pomimo bardzo słabego zdrowia przyjął święcenia kapłańskie.
Z powodu nagłego pogorszenia się ogólnego stanu zdrowia został odesłany do rodzinnej miejscowości, aby odpoczął i nabrał sił. Tam, wśród najbliższych, pozostał aż 6 lat – do 1916 roku, prowadząc życie modlitewne i ascetyczne, na wpół pustelnicze, odpowiadające jego głębokiemu pragnieniu kontemplacji. Matka szanowała to szczególne powołanie i z oddaniem służyła mu, ojciec zaś pracując w Argentynie troszczył się o utrzymanie rodziny.
Po krótkim pobycie w wojsku – jako kapelan i sanitariusz – w okresie i wojny światowej, w której uczestniczyły Włochy powrócił do wspólnoty zakonnej. Wysłany do San Giovanni Rotondo, wioski u podnóża Gargano, niedaleko od sanktuarium Świętego Michała Archanioła. Tu powierzono mu opiekę nad chłopcami z Niższego Seminarium Zakonnego.
Wkrótce dary, jakimi Bóg obdarzył Ojca Pio, zaczęły przyciągać uwagę władz kościelnych i sprowokowały interwencję Świętego ficjum, które nakazało przeniesienie go do innego domu zakonnego (1922). Wywołało to tak wielkie poruszenie w wiosce – ludzie chcieli zatrzymać człowieka, który już wtedy był przez wielu uważany za świętego – że władze kościelne wyraziły zgodę na pozostanie Ojca Pio. Jednakże, w następstwie orzeczenia Świętego Oficjum, iż „nie stwierdza się nadprzyrodzonego charakteru faktów przypisywanych Ojcu Pio”, poczęto stopniowo zabraniać mu wykonywania funkcji kapłańskich, aż do zakazu publicznego odprawiania Mszy świętej włącznie (1931-1933).

Ubogie środki
Ojciec Pio posługiwał się trzema prostymi środkami. Było to: kierownictwo duchowe, spowiedź oraz Msza święta. To właśnie ta prosta, kapłańska służba, pełniona z najwyższym oddaniem, przyciągała ludzi. Przyjeżdżali do San Giovanni Rotondo z całego świata lub kierowali do niego tysiące listów, powierzając modlitwie ciężary swoich cierpień tak duchowych, jak i materialnych.

Spowiedź u Ojca Pio – kiedy już Święte Oficjum cofnęło swoje zakazy (1933) – nie była rzeczą łatwą: przed jego konfesjonałem nieustannie stały długie kolejki, a wszelkiego rodzaju nieoczekiwane zdarzenia mogły w ostatnim momencie spowodować odwołanie wyznaczonego znacznie wcześniej spotkania.

Potężna rzeka
pioNieść pomoc ludziom dotkniętym cierpieniem i nędzą – to pragnienie Ojca Pio zaowocowało powstałym w 1956 roku wzorcowym szpitalem, który nazwał  „Domem Ulgi w Cierpieniu”. Z jego inicjatywy powstały również grupy modlitwy – będące  „żywymi zgromadzeniami wiary i ogniskami miłości” – które papież Paweł VI nazwał „potężną rzeką modlących się”.

Ojciec Pio zmarł 23 września 1968 roku. Jego ciało spoczywa w krypcie kościoła Matki Bożej Łaskawej, gdzie nieprzerwanie pielgrzymują tłumy wiernych z całego świata. Miasto na południu Włoch – San Giovanni Rotondo – w której żył i zmarł błogosławiony ojciec Pio, jest odwiedzana co roku przez 7,5 min osób. Jest to drugie na świecie sanktuarium pod względem liczebności pielgrzymów (po Guadalupe w Meksyku).
Źródło: http://www.pustkow.c0.pl/index.php

*****
Świadkowie Ojca Pio – O. Luciano Lotti OFM
opowiada o Świętym z Pietrelciny

Znane jest opowiadanie o małym chłopcu, który często przebywał blisko Ojca Pio. Pewnego dnia ktoś powiedział mu: poproś Ojca Pio o cukierki. Na to chłopiec miał odpowiedzieć: Ojca Pio nie prosi się o cukierki tylko o łaski. Czy Ojciec pamięta podobną historię ze swojego życia?

99_OW_big.jpg

Ja prosiłem Ojca Pio o cukierki i on mi je dawał. Ojciec Pio był w stosunku do nas pełen serdeczności. Kiedy wieczorem szliśmy do domów, dawał nam na pożegnanie soczystego buziaka. Gdy przychodziliśmy do niego ze szkoły, zawsze słuchał z zainteresowaniem i prosił, aby powiedzieć mu, co wydarzyło się podczas lekcji. Był bardzo otwarty.

Często proszono nas o przekazanie Ojcu Pio „bilecika” z prośbą o modlitwę. Bardzo rzadko odpowiadał w sposób nadzwyczajny. Z reguły miał odpowiedź bardzo prostą. Prosił, aby przekazywać ją innym osobom: „Módl się i niech ta osoba, która prosiła o łaskę też się modli, niech się wyspowiada i niech przyjmuje Komunię św.”.
Więcej: https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2014/09/23/swiadkowie-ojca-pio-o-luciano-lotti-ofm-opowiada-o-swietym-z-pietrelciny/

Opublikowano Wydarzenia, Święci | Otagowano | 12 komentarzy

Nadchodzi czas Wielkiej Pokuty – ks. Dominik Chmielewski

Nadchodzi czas Wielkiej Pokuty. Wielka Pokuta ma być odpowiedzią na zadania, które Niebo przygotowało dla Polski i nie boję się tu mówić o mesjańskiej roli Polski i Polaków dla świata

baner_pokuta_02

Wywiad z salezjaninem ks. DOMINIKIEM CHMIELEWSKIM rozmawia JAROSŁAW WRÓBLEWSKI

Jaki jest cel pokuty?
Zanim Jezus pojawił się na tym świecie, został przez Boga powołany Jan Chrzciciel, którego zadaniem było przygotować lud na przyjścieMesjasza przez ogólnonarodową pokutę. Większość dzisiejszych chrześcijan żyje na poziomie zewnętrznych praktyk religijnych, ale nie ma intymnego doświadczenia spotkania z żywym Bogiem właśnie dlatego, że ich serca nie są przygotowane na Jego przyjście. Bóg nieustannie wzywa do pokuty jako warunku doświadczenia spotkania z Nim na poziomie przemieniającym życie. Jezus, głosząc Ewangelię, zawsze najpierw nawoływał do pokuty i nawrócenia, a potem dopiero do wiary w Ewangelię. Tak samo św. Piotr w pierwszym kazaniu po zesłaniu Ducha Świętego najpierw woła o pokutę, a dopiero potem obwieszcza, że przyjdzie Duch Święty i przemieni życie pierwszych wierzących. Kolejność jest bardzo ważna, tak zaplanował ją Bóg w Piśmie Świętym. Pokuta jest jedną z najważniejszych praktyk chrześcijańskich, niestety dziś marginalizowanych, ale też dlatego, że nie do końca rozumianych.

Co dziś najbardziej trapi i niszczy Polaków?
Według mnie, i to może być dla wielu zaskakujące, najbardziej niszczy nas, Polaków, traktowanie chrześcijaństwa jako religii zakazów i nakazów oraz sakramentów jako rytuałów. Wiary traktowanej jako tradycja, a nie przeżywanie intymności w relacji z Bogiem. Taka religijność jest bardzo podobna do religijności Żydów przed przyjściem Jezusa. Dlatego nie wydaje ona owoców. Dlatego też w naszej ojczyźnie jest potężny rozdźwięk pomiędzy ludźmi uważającymi się za wierzących, chodzących do kościoła, a ich postępowaniem na co dzień, które w wielu sytuacjach nie różni się niczym od życia i priorytetów życiowych tzw. niewierzących. Musimy mieć świadomość, jak odmiennie od nas Jezus widzi to, co ukryte w naszych sercach pod płaszczykiem zewnętrznej religijności. Mówi do polskich świętych, takich jak św. Faustyna czy Rozalia Celakówna, że Polacy popełniają bardzo ciężkie grzechy, których konsekwencje spadną na cały naród i zniszczą nas, jeśli się nie nawrócimy. Szczególnie ciężkie grzechy naszego narodu, o których mówi Jezus, to grzechy nieczystości, aborcji, nienawiści, zawiści. Nie możemy ciągle kryć się za udawaniem, że w Polsce jest wszystko dobrze, bo tylu ludzi ciągle chodzi do kościoła, na katechezę, chrzci dzieci itd. Kiedy do Jezusa przyszli zszokowani ludzie, informując, że w czasie rytuałów religijnych odprawianych w świątyni niespodziewanie wkroczyli Rzymianie i zabili składających ofiary Galilejczyków, odpowiedź Jezusa jest równie szokująca: „Czy myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż wszyscy inni Galilejczycy, że tak ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam, lecz jeśli nie będziecie pokutować, wszyscy podobnie zginiecie. Albo czy myślicie, że owych osiemnastu, na których upadła wieża w Siloe i zabiła ich, było większymi winowajcami niż wszyscy ludzie zamieszkujący Jerozolimę? Bynajmniej, powiadam wam. Lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie. I to słowo „zginiecie” użyte jest w kontekście śmierci wiecznej, wiecznego potępienia.

W życiu codziennym nie jest tak łatwo schylić pokornie głowę i przeprosić drugą osobę, wyrazić szczerą skruchę, wyciągnąć rękę do pojednania oraz żałować za wyrządzone zło.
Celem misji Jezusa było całkowite przebaczenie grzechów ludzkości przez dzieło krzyża i zmartwychwstania. Jednocześnie miłosierny Jezus jest zaskakująco surowy, kiedy wypowiada słowa o karze, którą sprowadza na siebie ktoś, kto nie chce z serca przebaczyć drugiemu człowiekowi. Wszyscy znamy modlitwę „Ojcze nasz”, ale być może nie zdajemy sobie sprawy z tego, że w pewnym momencie prosimy Boga, żeby przebaczył nam grzechy dokładnie tak, jak my przebaczamy naszym winowajcom. Chcemy, żeby Bóg przebaczył nam wszystkie grzechy i całkowicie o nich zapomniał, ale nie robimy tego w stosunku do tych, którzy zawinili wobec nas. Jak byśmy się czuli, gdybyśmy w czasie spowiedzi otrzymali łaskę ujrzenia spowiadającego nas Jezusa i na końcu usłyszelibyśmy od Niego: przebaczam ci, ale nigdy nie będzie tak jak dawniej, przebaczam ci, ale nie chcę mieć już z tobą nic wspólnego, przebaczam ci, ale nigdy nie będę się do ciebie odzywał; przykłady odpowiedzi można by mnożyć. Czy my, Polacy, nie przebaczamy naszym winowajcom właśnie tak? A potem dziwimy się, że dotykają nas same nieszczęścia w rodzinie, w małżeństwie, w różnych innych sytuacjach życiowych, a są to po prostu często konsekwencje naszego połowicznego, warunkowego przebaczania, które nie ma nic wspólnego z prawdziwym chrześcijańskim przebaczeniem. Dlatego, jeśli chcemy mieć pełne, obfite błogosławieństwo Boga w naszym życiu, musimy nauczyć się przebaczać drugiemu człowiekowi, tak jak Bóg nam wszystko i całkowicie przebacza. O tę łaskę szczególnie musimy prosić Boga 15 października na Jasnej Górze.

Jak powinniśmy przygotować się duchowo do październikowego wydarzenia na Jasnej Górze?
Przez dobry rachunek sumienia z całego życia, spowiedź świętą, najlepiej generalną, zobaczenie swojej relacji z Bogiem w prawdzie, czy jest ona naprawdę moją najbardziej intymną i osobistą relacją w życiu, czy też moje życie z Nim jest tylko udawaniem religijnym i odhaczaniem kolejnego zaliczonego obowiązku religijnego. Czy rzeczywiście za moim „chodzeniem do kościoła” kryje się prawdziwa wiara przemieniająca życie, czy to tylko pusty rytuał. Do takiego ujrzenia siebie w prawdzie potrzebne jest nieustanne wzywanie Ducha Świętego, bez Niego ciągle będziemy się oszukiwali, że wszystko jest dobrze i nie potrzebujemy żadnej Wielkiej Pokuty.

Nasuwa się pytanie, czy Wielka Pokuta to będzie pojedyncza i spektakularna akcja, czy duchowy proces?
Na pewno chcemy, żeby była początkiem przygotowania Polski do intronizacji Chrystusa Króla, ale przede wszystkim ma być odpowiedzią na wielkie zadania, które Niebo przygotowało dla Polski i nie boję się tu mówić o mesjańskiej roli Polski i Polaków dla świata. Jezus powiedział wyraźnie siostrze Faustynie: „Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli będzie posłuszna woli Mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na moje ostateczne przyjście”. O tej roli mówią też inni mistycy i święci, nie tylko polscy. Jako Polska i Polacy mamy wielkie zadanie i wspaniałą misję do zrealizowania. Nie dziwmy się więc, że właśnie dlatego toczy się obecnie tak potężna wojna duchowa o duszę polskiego narodu. Wielka Pokuta musi być codziennie przeżywana w naszym życiu osobistym, małżeńskim i rodzinnym, wtedy będzie miała wspaniałą moc do życia Ewangelią na poziomie prawdziwie chrześcijańskim. I tylko wtedy Bóg będzie mógł nas użyć do przemiany świata i przygotowania Jego powtórnego przyjścia na ziemię.

Boże Miłosierdzie to dla nas i świata jedyny ratunek?
Jedyny. Tylko Boże Miłosierdzie jest ratunkiem dla świata zmierzającego do samozagłady. Ale Miłosierdzie Boże rozumiane w całej swojej niesamowitej pełni. Czyli całkowity powrót do Serca Ojca Niebieskiego przez pełne przyjęcie dzieła krzyża i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, całkowitego przebaczenia naszym winowajcom, przez przyjęcie, że nie tylko mamy przebaczenie wszystkich grzechów, za które żałujemy i pokutujemy, ale również złamane zostają konsekwencje tych grzechów, jakimi są: fałszywy lęk przed Bogiem, fałszywy wstyd na samego siebie i fałszywe poczucie winy. Konsekwencje te powodują, że niszczymy siebie oraz innych i nie możemy w pełni przeżywać intymności z Bogiem, którą On tak pragnie mieć z nami. I na końcu uwierzenie, że jesteśmy stworzeni na nowo w Duchu Świętym jako prorocy, kapłani i królowie w Królestwie Bożym, aby w mocy i autorytecie duchowym nieustraszenie miażdżyć dzieła diabła i stać się iskrą przygotowującą powtórne przyjście Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata.

*****

Zapraszamy na Jasną Górę, na Wielką Pokutę za wszystkie grzechy popełnione w Polsce.
Naród Polski jest podzielony, dużo jest złości i zawiści. Wielu żyje w lęku, niepewności, w nałogach. To są skutki grzechów, które popełniliśmy, my i nasi przodkowie.
Przez wspólną „Wielką Pokutę” możemy zmienić bieg historii. Historii każdego z nas i całego świata. To jest czas potężnej walki cywilizacji życia z cywilizacją śmierci. To chwila wymagająca szybkiej i jasnej odpowiedzi każdego z nas.
Spotkanie poprowadzą ojcowie Antonello Cadeddu i Henrique Porcu misjonarze z Brazylii oraz ks. Piotr Glas.
Homilię wygłosi Jego Ekscelencja ks. abp. Stanisław Gądecki.

List pasterski abp Stanisława Gądeckiego (kliknij, pobierz)

Zaczynamy 15 października o godzinie 11:00 pod murami Jasnej Góry na Błoniach. Msza Święta będzie celebrowana na ołtarzu polowym.

11:00 – 13: 30 – dwie konferencje ojców Antonello i Henrique
13:30 – 15:00 – przerwa na obiad
15:00 – 16:00 – koronka oraz konferencja ks. Piotra Glasa.
16:00 – 17:30 – Msza Święta
17:45 – 19:30 – część pokutna ze świadectwami modlitwą i adoracją
Źródło: Wielka Pokuta (kliknij)

Prosimy dołącz się do osób, które modlą się, poszczą i pokutują w intencji tego wydarzenia.
Tutaj możemy dołączyć (kliknij)
Na podanej stronie wystarczy kliknąć w wybrany dzień, wpisać swoje imię i wybrać:
Modlitwę, Post lub Pokutę.

***
Wielka Pokuta ojcowie Antonello i Enrique

Opublikowano Modlitwa, Wydarzenia, Święty Rok Miłosierdzia | Otagowano , , , , , | 11 komentarzy

Nowenna do Świętego Ojca Pio z Pietrelciny

Dzień 9

Skromny Św. Pio z Pietrelciny, Ty, który kochałeś kościół rzymsko-katolicki, módl się za nami. Niech Pan pośle pracowników do żniwa i da im siłę i wiedzę potrzebną aby być dziećmi bożymi. Módl się aby Nasza Święta Pani zjednoczyła lud chrześcijański wszędzie, pocieszając ich wszystkich w jednym wielkim domu pańskim, latarnią naszego zbawienia wśród burz życia… tak jak latarnia morska jest światłem przewodnim bezpiecznej podróży poprzez sztorm.

Musisz zawsze trzymać się prostej i wąskiej ścieżki w świętym katolickim kościele, ponieważ Ona jest jedyną Panną Chrystusa i tylko ona może Ci przynieść spokój. Tylko Ona posiada Jezusa w świętym sakramencie, albowiem on jest prawdziwym Książęciem Pokoju. Padre Pio

Koronka do Najświętszego Serca Pana Jezusa wg Św. O. Pio

I. O mój Jezu, Ty powiedziałeś: „Zaprawdę powiadam wam: proście, a otrzymacie, szukajcie, a znajdziecie, pukajcie, a będzie wam otworzone”, wysłuchaj mnie, gdyż pukam, szukam i proszę o łaskę …
Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…
Najświętsze Serce Jezusa, w Tobie pokładam nadzieję.
II. O mój Jezu, Ty powiedziałeś: „Zaprawdę powiadam wam: o cokolwiek prosić będziecie Ojca w imię Moje, da wam”, wysłuchaj mnie, gdyż proszę Ojca w imię Twoje o łaskę …
Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…
Najświętsze Serce Jezusa, w Tobie pokładam nadzieję.
III. O mój Jezu, Ty powiedziałeś: „Zaprawdę powiadam wam: niebo i ziemia przeminą, ale Moje słowa nie przeminą”, wysłuchaj mnie, gdyż zachęcony Twoimi słowami proszę o łaskę …
Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…
Najświętsze Serce Jezusa, w Tobie pokładam nadzieję.

Módlmy się:
O Słodkie Serce Jezusa, dla którego jedno jest tylko niemożliwe, mianowicie, aby nie mieć litości dla strapionych, więc miej litość nad nami, biednymi grzesznikami, i udziel nam łaski, o którą Cię prosimy przez Bolesne i Niepokalane Serce Maryi, przez Twoją, a naszą czułą Matkę. Amen.
Witaj Królowo, Matko miłosierdzia, życie, słodyczy i nadziejo nasza, witaj! Do Ciebie wołamy wygnańcy Ewy; do Ciebie wzdychamy jęcząc i płacząc na tym łez padole. Przeto, orędowniczko nasza, one miłosierne oczy Twoje na nas zwróć, a Jezusa błogosławiony owoc żywota Twojego, po tym wygnaniu nam okaż. O łaskawa, o litościwa, o słodka Panno Maryjo!
Święty Józefie, przybrany ojcze Jezusa − módl się za nami.

***

Pewna kobieta z Bolonii we Włoszech rzekła: „Pewnego razu moja matka udała się ze swoimi przyjaciółmi do Ojca Pio. Spotkała go zaraz po przyjeździe w zachrystii klasztoru San Giovanni Rotundo. Ojciec Pio odezwał się do niej: „Dlaczego tu przyjechałaś? Wracaj do domu ponieważ twój mąż jest chory”. Matka pomyślała, że przecież zostawiła ojca w dobrym zdrowiu jednak pierwszym pociągiem udała się w drogę powrotną. Kiedy przyjechała do domu zapytała o zdrowie mojego ojca. Wszystko było w porządku. W nocy ojciec zaczął mieć poważne problemy z oddychaniem. Coś powodowało ucisk jego gardła. Tej samej nocy, o godzinie 23, mój ojciec znalazł się w szpitalu i przeszedł operację. Chirurg wykonujący zabieg usunął z jego gardła co najmniej dwa naczynia ropy. Ojciec Pio widział wcześniej co mogłoby się stać temu mężczyźnie i przy pomocy rady i modlitwy udało mu się przyczynić do szczęśliwego zakończenia sprawy.

***

Pewnego dnia podczas zachodu słońca Ojciec Pio był w ogrodzie klasztornym. Rozmawiał pogodnie z kilkoma jego duchowymi dziećmi i innymi wierzącymi, kiedy nagle zorientował się, że zgubił swoją chusteczkę do nosa. Powiedział do jednego z obecnych, tu jest klucz do mojej celi, idź proszę i przynieś mi chusteczkę. Ten natychmiast udał się do celi, ale oprócz chusteczki wziął także jedną rękawiczkę Ojca Pio i włożył do kieszeni. Nie mógł oprzeć się możliwości posiadania relikwi! Kiedy wrócił do ogrodu i dał Ojcu Pio chusteczkę, ten powiedział do niego: „Dziękuję, a teraz idź z powrotem do celi i odłóż do szuflady rękawiczkę, którą włożyłeś do kieszeni.

***

Wieśniacy Rotundy San Giovanni z czułością wspominają to następujące zdarzenie.  Wiosną drzewa migdałowe zakwitły i obiecywały obfite plony.  Lecz niestety pojawiły się miliony żarłocznych gąsienic i pożarły liście i kwiaty.  Nie oszczędziły nawet skorup.  Po dwóch dniach nieudanych prób opanowania inwazji, wieśniacy dla których hodowla migdałów była jedynym źródłem utrzymania zdecydowali się porozmawiać o tym problemie z Ojcem Pio.  Ojciec Pio popatrzył na drzewa z okien swojego klasztoru i zdecydował się je pobłogosławić.  Nałożył święte szaty i począł się modlić.  Kiedy skończył, wziął wodę święconą i uczynił w powietrzu znak Krzyża Świętego w stronę drzew.  Następnego dnia gąsienice znikły ale drzewa wyglądały jak zeschnięte badyle.  To była istna katastrofa – całe plony zostały zmarnowane.  To co wydarzyło się później było niewiarygodne.  Mieliśmy obfite plony, plony, jakich nigdy przedtem nie widzieliśmy, lecz jak to jest możliwe, żeby drzewa zaowocowały bez kwiatów?  Jak można otrzymać owoce z drzew wyglądających jak zeschnięte badyle?  Naukowcy nigdy nie znaleźli odpowiedzi na ten fenomen.

Opublikowano Modlitwa, Nowenna, Wydarzenia | Otagowano , , | 4 komentarzy

Papież Franciszek: tylko pokój jest święty, a nie wojna!

Tylko pokój jest święty, a nie wojna!

„Niestrudzenie będziemy powtarzali, że imię Boga nigdy nie może usprawiedliwiać przemocy. Tylko pokój jest święty, a nie wojna!” – powiedział Franciszek w swym przesłaniu podczas końcowej ceremonii Światowego Dnia Modlitwy o Pokój w Asyżu. Papież przestrzegł przed „pogaństwem obojętności” i zachęcił: „Niech wierzący będą budowniczymi pokoju przyzywając Boga i działając dla człowieka!”.

***

Wasza Świątobliwość, dostojni przedstawiciele Kościołów, wspólnot chrześcijańskich i religii, drodzy bracia i siostry!

Pozdrawiam was z wielkim szacunkiem i miłością, i dziękuję wam za obecność. Przybyliśmy do Asyżu jako pielgrzymi dążący do pokoju. Nosimy w sobie i stawiamy przed Bogiem oczekiwania i niepokoje wielu narodów i osób. Jesteśmy spragnieni pokoju, chcemy być świadkami pokoju, potrzebujemy przede wszystkim modlitwy o pokój, ponieważ pokój jest darem Boga a naszym zadaniem jest przyzywanie go, przyjęcie i budowanie codziennie z Bożą pomocą.

„Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój” (Mt 5,9). Wielu z was przebyło długą drogę, aby dotrzeć do tego błogosławionego miejsca. Wyjść, wyruszyć w drogę, spotkać się, starać się o pokój: to nie tylko ruch fizyczny, ale przede wszystkim duchowy, są to konkretne duchowe reakcje, aby przezwyciężyć zamknięcia, otwierając się na Boga i na braci. Bóg chce tego od nas, zachęcając nas do stawienia czoła wielkiej chorobie naszej epoki: obojętności. Jest to wirus paraliżujący, czyni biernymi i nieczułymi, to choroba, która dotyka samego centrum religijności, rodząc nowe niezwykle smutne pogaństwo: pogaństwo obojętności.

Nie możemy pozostać obojętnymi. Dziś świat gorąco pragnie pokoju. W wielu krajach ludzie cierpią z powodu wojen, często zapomnianych, ale zawsze są one przyczyną cierpienia i biedy.
Więcej czytaj: Tygodnik Katolicki Niedziela

*****
Przemówienie Ojca św. Franciszka wygłoszone podczas
Światowego Dnia Modlitw o Pokój w Asyżu

Medytacja Ojca św. Franciszka wygłoszona podczas
Światowego Dnia Modlitw o Pokój w Asyżu

Opublikowano Modlitwa, Papież Franciszek, Wydarzenia | Otagowano , , | 8 komentarzy

Dziś święto św. Mateusza, Apostoła i Ewangelisty

Ewangelia wg św. Mateusza 9,9-13.
Gdy Jezus wychodził z Kafarnaum, ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego: Pójdź za Mną! On wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami? On, usłyszawszy to, rzekł: Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.

*****
Święty Mateusz, Apostoł i Ewangelista

Święty Mateusz

Ewangeliści Marek i Łukasz nazywają Mateusza najpierw „Lewi, syn Alfeusza” (Mk 2, 14; Łk 5, 27), dopiero później z innych miejscach wymieniane jest imię Mateusz. Prawdopodobnie Chrystus powołując Lewiego nadał mu imię Mateusz. Imię to nie należy do często spotykanych w Piśmie świętym. Pochodzi ono z hebrajskiego Mattaj lub Mattanja, co po polsku oznacza „dar Boga” (Teodor, Deusdedit, Bogdan).
Mateusz był Galilejczykiem. Jego pracą było pobieranie ceł i podatków w Kafarnaum, jednym z większych handlowych miasteczek nad jeziorem Genezaret. Pobierał tam opłaty za przejazdy przez jezioro i przewóz towarów.

W Palestynie pogardzano celnikami właśnie z tego powodu, że ściągali opłaty na rzecz Rzymian. Ich pracę rozumiano jako wysługiwanie się okupantom. Celnicy słynęli również z żądzy zysku, nieuczciwie czerpali korzyści z zajmowanego stanowiska. Uważano ich za grzeszników i pogan. Przebywający wśród celników stawał się nieczysty i musiał poddawać się przepisowym obmyciom. Z tego środowiska wywodził się Mateusz. Wydaje się, że był nawet kierownikiem i naczelnikiem celników w Galilei.
Chociaż celnicy tak często są w Ewangelii nazywani grzesznikami (Mt 9, 11; 11, 19; Mk 2,Nawrócenie świętego Mateusza 15. 16; Łk 3, 12; 5, 29-30; 7, 34; 15, 12; 19, 2), to jednak Pan Jezus odnosił się do nich życzliwie: odwiedzał ich (Łk 19, 9-10; Mt 9, 10-11), nawet z nimi jadał (Łk 5, 29-33), jednego z nich uczynił bohaterem przypowieści (Łk 18, 9-14). Nie zachęcał jednak do łupienia innych. Jego delikatność i miłosierdzie raczej pobudzały celników do umiaru i nawrócenia (Łk 19, 8). Kiedy Żydzi postawili zarzut: „Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?” – Chrystus wypowiedział znamienne słowa: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają… Bo nie przyszedłem powoływać sprawiedliwych, ale grzeszników”. Słowa te przekazał w swojej Ewangelii właśnie św. Mateusz (Mt 9, 12-13).
O młodzieńczym życiu Mateusza nie wiemy nic. Spotykamy się z nim po raz pierwszy dopiero w Kafarnaum, kiedy Chrystus zastał go w komorze celnej i powołał na swojego Apostoła. To wezwanie odbyło się po cudownym uzdrowieniu paralityka, którego spuszczono przez otwór zrobiony w suficie mieszkania (Mt 9, 1-8). O tym cudzie musiał dowiedzieć się i Mateusz, gdyż natychmiast rozniosły go setki ust. Być może Mateusz słuchał wcześniej mów pokutnych Jana Chrzciciela. Na wezwanie Chrystusa zostawił wszystko i poszedł za Nim. Nawrócony, zaprosił do swego domu Jezusa, Jego uczniów i swoich przyjaciół: celników i współpracowników. W czasie uczty faryzeusze zarzucili Chrystusowi, że nie przestrzega Prawa. Ten jednak wstawił się za swoimi współbiesiadnikami. Odtąd Mateusz pozostał już w gronie Dwunastu Apostołów.
O powołaniu Mateusza na Apostoła piszą w swoich Ewangeliach także św. Marek i św. Łukasz (Mk 2, 13-17; Łk 5, 27-32). Jest to jednak równocześnie pierwsza i ostatnia osobna wzmianka o nim w Piśmie świętym. Potem widzimy go jedynie w spisach ogólnych na liście Apostołów (Mt 10, 3; Mk 3, 18; Łk 6, 15; Dz 1, 13). W katalogach Apostołów figuruje on na miejscu siódmym lub ósmym.

Święty MateuszPo Wniebowstąpieniu Chrystusa Mateusz przez jakiś czas pozostał w Palestynie. Apostołował wśród nawróconych z judaizmu. Dla nich też przeznaczył napisaną przez siebie księgę Ewangelii. Napisał ją między 50 a 60 rokiem, najprawdopodobniej ok. 55 r. Starał się w niej wykazać, że to właśnie Chrystus jest wyczekiwanym od dawna Mesjaszem, że na Nim potwierdziły się proroctwa i zapowiedzi Starego Testamentu. Najstarsza tradycja kościelna za autora pierwszej Ewangelii zawsze uważała Mateusza. Twierdzą tak m.in. Papiasz, biskup Hierapolis, Klemens Aleksandryjski, Orygenes i Ireneusz. Pierwotnie Ewangelia według św. Mateusza była napisana w języku hebrajskim lub aramejskim; nie wiadomo, kto i kiedy przetłumaczył ją na język grecki. Nie zachowały się żadne ślady oryginału, tylko grecki przekład. Tłumacze pozostawili część słownictwa aramejskiego, chcąc zachować tzw.ipsissima verba Iesu – najbardziej własne słowa Jezusa.
Mateusz przekazał wiele szczegółów z życia i nauki Jezusa, których nie znajdziemy w innych Ewangeliach: np. rozbudowany tekst Kazania na Górze, przypowieść o kąkolu, o ukrytym skarbie, o drogocennej perle, o dziesięciu pannach. On jeden podał wydarzenie o pokłonie Magów i rzezi niewiniątek, o ucieczce do Egiptu, a także wizję sądu ostatecznego.
Mateusz udał się później między pogan. Ojcowie Kościoła nie są zgodni dokąd. Wyliczają Etiopię, Pont, Persję, Syrię i Macedonię. Najbardziej prawdopodobna jest jednak Etiopia. Relikwie Mateusza miały być przewiezione ze Wschodu do Paestum (Pasidonii) w Italii. Jego ciało przewieziono do Italii w X w. Znajduje się ono obecnie w Salerno w dolnym kościele, wspaniale ozdobionym marmurami i mozaikami. Miejsce to nie stało się jednak powszechnie znanym sanktuarium. Mateusz uznawany jest za męczennika.
Z apokryfów o Mateuszu dochowały się jedynie tzw. Ewangelia (inna, oczywiście) i Dzieje.Pierwszy utwór nieznanego autora pochodzi z VI w. i zdradza duże zapożyczenie w Protoewangelii Jakuba (aż 24 rozdziały są niemal identyczne). Pozostałe rozdziały tej Pseudo-ewangelii zawierają w sobie tak wiele cudowności i legend, że nie stanowią wiarygodnego źródła.

W ikonografii św. Mateusz przedstawiany był w postaci młodzieńca, później – zwłaszcza w sztuce bizantyjskiej – jako siwowłosy, stary mężczyzna. W sztuce zachodniej od czasów średniowiecza dominuje obraz silnie zbudowanego, brodatego mężczyzny w średnim wieku. Ubrany bywa w tradycyjną długą, białą suknię apostolską i w tunikę. Bywa także ukazywany w postawie siedzącej, kiedy pisze – przy nim stoi anioł, przekazujący natchnienie. Jego atrybutami są: księga i pióro, miecz lub halabarda, postać uskrzydlonego młodzieńca, sakwa z pieniędzmi u stóp, torba podróżna.
Ewangelia dla nas

Opublikowano Ewangelia | Otagowano , | 22 komentarzy

Nowenna do Świętego Ojca Pio z Pietrelciny

Dzień 8

Czysty Św. Pio z Pietrelciny, doświadczyłeś wielkiej miłości do swoich dzieci duchowych i pomogłeś im poprzez wykupienie ich dla Chrystusa własną krwią. Daj nam, którzy Ciebie osobiście nie spotkali, możliwość być uważanymi za Twoje duchowe dzieci. W ten sposób, za Twoją opieką, przywództwem i mocą, otrzymasz dla nas szczególne błogosławieństwo od Boga, abyśmy mogli Go spotkać przy bramach nieba w dzień naszej śmierci.

Byłoby największą nagrodą, gdyby Bóg spełnił jedno moje życzenie (jeśli byłoby to możliwe); żeby powiedział „Wstąp do nieba!” To jest moje jedyne, prawdziwe życzenie; „Aby Bóg mnie wziął do nieba w ten sam czas kiedy weźmie ostatnie z moich dzieci i ostatnią z osób, które oddały się mojej opiece duszpasterskiej”. Padre Pio

Koronka do Najświętszego Serca Pana Jezusa wg Św. O. Pio

I. O mój Jezu, Ty powiedziałeś: „Zaprawdę powiadam wam: proście, a otrzymacie, szukajcie, a znajdziecie, pukajcie, a będzie wam otworzone”, wysłuchaj mnie, gdyż pukam, szukam i proszę o łaskę …
Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…
Najświętsze Serce Jezusa, w Tobie pokładam nadzieję.
II. O mój Jezu, Ty powiedziałeś: „Zaprawdę powiadam wam: o cokolwiek prosić będziecie Ojca w imię Moje, da wam”, wysłuchaj mnie, gdyż proszę Ojca w imię Twoje o łaskę …
Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…
Najświętsze Serce Jezusa, w Tobie pokładam nadzieję.
III. O mój Jezu, Ty powiedziałeś: „Zaprawdę powiadam wam: niebo i ziemia przeminą, ale Moje słowa nie przeminą”, wysłuchaj mnie, gdyż zachęcony Twoimi słowami proszę o łaskę …
Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…
Najświętsze Serce Jezusa, w Tobie pokładam nadzieję.

Módlmy się:
O Słodkie Serce Jezusa, dla którego jedno jest tylko niemożliwe, mianowicie, aby nie mieć litości dla strapionych, więc miej litość nad nami, biednymi grzesznikami, i udziel nam łaski, o którą Cię prosimy przez Bolesne i Niepokalane Serce Maryi, przez Twoją, a naszą czułą Matkę. Amen.
Witaj Królowo, Matko miłosierdzia, życie, słodyczy i nadziejo nasza, witaj! Do Ciebie wołamy wygnańcy Ewy; do Ciebie wzdychamy jęcząc i płacząc na tym łez padole. Przeto, orędowniczko nasza, one miłosierne oczy Twoje na nas zwróć, a Jezusa błogosławiony owoc żywota Twojego, po tym wygnaniu nam okaż. O łaskawa, o litościwa, o słodka Panno Maryjo!
Święty Józefie, przybrany ojcze Jezusa − módl się za nami.

***

Pięć rad ojca Pio do tego, byś był pobożny!

Piąta rada
Chciałbym, aby ona na zawsze była w twoim umyśle wyryta. Jej treścią są słowa z listu św. Pawła do Galatów: „Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa” (6,14). Zachowaj w sercu Jezusa Ukrzyżowanego, a wszystkie krzyże świata wydadzą się tobie różami. Kolce korony cierniowej Zbawiciela, które raniły Jego głowę i ranią także naszą, nie spowodują w żaden sposób innych ran.

Dopóki będzie choćby jedna kropelka krwi w naszym ciele, dopóty będzie trwała walka między dobrem a złem. Próby, jakim cię poddaje i jakimi cię doświadcza Pan, są wyróżniającym znakiem Jego szczególnego umiłowania i jakby drogocenną perłą dla twej duszy. Te wszystkie trudności przeminą bardzo szybko, jak przemija zima, a po niej nastaje wiosna. Także i po naszym życiu doczesnym, które tak szybko przemija, nastanie niekończąca się wiosna, która będzie tym bogatsza i piękniejsza, im więcej było nawałnic i burz.

***
Cuda Ojca Pio

Pewna kobieta w Rotundzie San Giovanni była takim dobrym człowiekiem, że Ojciec Pio twierdził, iż niemożliwością byłoby znaleźć najmniejszą skazę w jej duszy, wymagającą wybaczenia.  Innymi słowy, całe jej życie prostą drogą prowadziło do nieba.  Pod koniec Wielkiego Postu Paolina poważnie zachorowała.  Wszyscy wzywani doktorzy zgodnie twierdzili, że jej stan jest beznadziejny.  Jej mąż i ich pięcioro dzieci udali się do klasztoru aby modlić się z Ojcem Pio i prosić go o pomoc.  Dwoje z dzieci chwyciło jego sutannę i wtulając w nią twarze, płakało.  Ojciec Pio rozgniewał się trochę ale zaraz starał się je pocieszyć.  Obiecał, że będzie modlić się za nich, ale to wszystko, co może dla nich zrobić! Po czasie, na początku Siódmej Godziny, zachowanie czcigodnego Ojca uległo zmianie: poprosił o uzdrowienie Paoliny i oznajmił, iż jej wskrzeszenie nastąpi w Wielki Poniedziałek.  Lecz w Wielki Piątek Paolina straciła przytomność, zapadając w śpiączkę.  Następnego dnia, w Sobotę, zmarła.  Część jej rodziny przyniosła jej suknię ślubną aby ubrać w nią zmarłą, zgodnie z tradycją.  Inni z kolei pobiegli do klasztoru prosić Ojca Pio o cud.  Odpowiedział im tylko: „Będzie wskrzeszona” i odszedł w stronę ołtarza odprawiać Mszę Świętą.  Kiedy zaczął śpiewać „Gloria” i rozległ się dźwięk dzwonków obwieszczający zmartwychwstanie Chrystusa, głos Ojca Pio załamał się; zaczął szlochać i oczy jego wypełniły się łzami.  W tym samym momencie Paolina została wskrzeszona.  Bez żadnej pomocy wstała z łóżka, uklękła i odmówiła Pacierz trzy razy.  Potem wstała i uśmiechnęła się.  A więc została uzdrowiona… a raczej wskrzeszona.  Albowiem Ojciec Pio nie powiedział, że „wróci ona do zdrowia”, lecz że „zostanie wskrzeszona”.  A zapytana o to, co się stało kiedy umarła, odpowiedziała: „Wznosiłam się w górę, wyżej i wyżej, i kiedy otoczyła mnie wspaniała jasność, wróciłam z powrotem.”

Opublikowano Modlitwa, Nowenna, Wydarzenia | Otagowano , , , | 2 komentarzy

Franciszkanie w Wieliczce zapraszają na spotkanie z Myrną Nazzour z Syrii

14222326_871406822992685_1506378899803493702_n

Będziemy po raz drugi w naszym klasztorze gościć Myrnę Nazzour z Syrii, uważaną za jedną z największych żyjących stygmatyczek oraz mistyczek, której przypadek (po badaniach medycznych) uznaje Kościół Katolicki. Sześciokrotnie była stygmatyzowana, zawsze w Wielki Czwartek, około godziny 15.00, czyli w godzinie konania Jezusa na krzyżu. Na jej dłoniach boku i głowie pojawiają się bolesne rany. Dzięki jej wstawiennictwu i modlitwie wielu ludziom ustąpiły najcięższe choroby.Uzdrowienia, które się dokonują, dotyczą katolików, prawosławnych, a także muzułmanów a nawet ateistów. Znaki jakich Bóg dokonuje za jej pośrednictwem są dowodem tego, że cuda oraz uzdrowienia nie są jedynie wydarzeniami z czasów Chrystusa, ale także rzeczywistością Kościoła naszych czasów.
Towarzyszyć jej będzie o. Zygmunt Kwiatkowski – jezuita, który 30 lat pracował jako misjonarz w Syrii. Po Mszy św. odbędzie się konferencja i piękne świadectwo uzdrowionego dziecka dzięki modlitewnemu wstawiennictwu
Myrny Nazzour.
Spotkanie odbędzie się 23 września 2016r., w piątek na Mszy św. wieczornej o godz.18.00. 
Na zakończenie każdy otrzyma indywidualne błogosławieństwo olejami przywiezionymi przez stygmatyczkę.

Opublikowano Pomoc duchowa, Wydarzenia | Otagowano , , , , | 19 komentarzy