Rekolekcje z o. Józefem Witko: Uzdrawiająca moc przebaczenia. Transmisja na żywo

Zapraszamy do transmisji on-line rekolekcji z o. Józefem Witko OFM: „Uzdrawiająca moc przebaczenia”

Piątek 2018-01-19
17:00 – Wspólne uwielbienie

17:30 – Konferencja – Ile razy mam przebaczyć swemu bratu?
18:15 – Przerwa kolacyjna
19:00 – Msza Święta – Przebaczenie Bogu? – przeproszenie Boga za grzechy. 
20:30 – Adoracja Najświętszego Sakramentu

Sobota 2018-01-20
09:00 – Wspólne uwielbienie

09:30 – Konferencja – Józef – przebaczenie braciom (przebaczenie bliźniemu)
10:15 – Przerwa
11:00 – Konferencja – Maleficium – jego źródła – Grzegorz Bacik
12:00 – Msza Święta –
13:30 – Przerwa obiadowa
15:00 – Koronka do Miłosierdzia Bożego 
15:30 – Konferencja – Pycha i próżność źródłem zła i okultyzmu – Grzegorz Bacik 
16:15 – Przerwa 
17:00 – Konferencja – Dawid – przebaczenie ojcu (przebaczenie rodzicom).
18:00 – Przerwa kolacyjna
19:00 – Wystawienie Najświętszego Sakramentu – Modlitwa o przebaczenie.

Niedziela 2018-01-21
09:00 – Wspólne uwielbienie

09:30 – Konferencja – Będziemy sądzeni z miłości – Grzegorz Bacik
11:00 – Msza Święta – Uraza -pułapka złego ducha – modlitwa z nałożeniem rąk przez kapłanów

Kolejne transmisje:
kliknij na: http://izydor.tv/na-zywo/

Reklamy
Opublikowano Aktualności | Otagowano , , , | 14 Komentarzy

O. Augustyn Pelanowski: Akceptacja cudzołóstwa, czyli że Jan Chrzciciel umarł na darmo?

Już dla Żydów konsekwencje cudzołóstwa były katastrofalne, ponieważ cudzołóstwo, morderstwo i bałwochwalstwo było hilul haSzem, czyli zbezczeszczeniem Imienia Bożego. Przez cudzołóstwo człowiek wchodzi w zakres działania złego ducha, ponieważ jest to drwina z Prawa Bożego – powiedział w rozmowie z PCh24.pl o. Augustyn Pelanowski

Co Pismo Święte mówi o rozwodach?
Nowy Testament jest bardzo jasny, zdecydowany i bez żadnych możliwości interpretacji, nawet takich, do jakich dochodzi w Amoris Laetitia. W Ewangelii św. Mateusza Jezus mówi „kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo” (Mt 19,9). Tutaj nie ma już nic do wymanipulowania, z tego sformułowania nie da się już niczego wyciągnąć. Ostatni redaktor świętego Mateusza dodał w glosie jeszcze słowa „chyba w wypadku nierządu”. Ale to oznacza, że jeśli ktoś żyje „na kocią łapę” mówiąc kolokwialnie, czyli bez związku sakramentalnego myśląc w kategoriach Kościoła , to oczywiście, że może się rozejść. Ale jeśli to jest prawnie zawarty związek małżeński, czyli sakrament, to „nie ma przeproś”. Tu nic się z tym nie da zrobić.

I nawet jeśli generał jezuitów, ojciec Arturo Sosa Abascal, będzie mówił, że wtedy nie było dyktafonów, to ośmielam się mu przypomnieć, że w tamtych czasach zapisywanie tego typu tekstów, między innymi tekstu proroctw, było ściśle kontrolowane przez soferów i nie można było niczego dodać czy ująć. Zresztą Apokalipsa mówi nam, że jeśli ktoś dołożyłby słowo do tych proroctw, to Bóg dołoży mu plag (Ap 22, 18-19). Dlatego biorąc pod uwagę bojaźń starożytnych, żeby zmienić coś w tych tekstach, to okazuje się, że jest to sytuacja niemożliwa. Dlatego generał jezuitów jest w ogromnym błędzie. Sam oczywiście może nagrywać dyktafonem swoje wypowiedzi i sprawdzać czy powiedział dobrze czy nie, natomiast w Ewangelii św. Mateusza, w 19 rozdziale, w 9 wierszu jest „kawa na ławę”: drugi związek jest cudzołóstwem, jeśli pierwszy był zawarty prawnie.

A jakie są konsekwencje cudzołóstwa? Często zapomina się o tym, że nie bez powodu to bardzo poważny grzech.
Już dla Żydów konsekwencje cudzołóstwa były katastrofalne, ponieważ cudzołóstwo, morderstwo i bałwochwalstwo było hilul haSzem, czyli zbezczeszczeniem Imienia Bożego. Natomiast od strony psychologicznej jest to bardzo prosta rzecz: mamy depresję pierwszej żony, autoagresję dzieci, obniżenie poczucia własnej wartości – a to są pierwsze z rzędu konsekwencje psychologiczne. Mogą do tego dołączyć inne rzeczy: przez cudzołóstwo człowiek wchodzi w zakres działania złego ducha, ponieważ jest to drwina z Prawa Bożego. Wystarczy sięgnąć do Księgi Rodzaju, gdzie czytamy o ustanowieniu małżeństwa. Człowiek wchodzi na teren działania szatana i siły ciemności oddziałują na porzuconą rodzinę. Oskarżanie, zasmucanie, rozpacz to ich codzienność. Tylko kapłan, który spowiada osoby porzucone widzi jakie to są dramaty.

A cudzołożnik, czyli osoba żyjąca w kolejnym związku rzadko kiedy ma właściwe odniesienie do Pana Boga, ponieważ to jest prawie niemożliwe. On jest człowiekiem opętanym; nie stricte verbis, ale jest to rodzaj zniewolenia demonicznego. Dlatego cudzołóstwo jest strasznym grzechem.

Jak w tym kontekście patrzeć na adhortację Amoris Laetitia? Pojawiają się w niej zapisy otwierające wiele niebezpiecznych furtek.
Niektóre zapisy Amoris Laetitia są bardzo niebezpieczne. Nie ośmielę się jednak mówić o schizmie czy herezji – to nie jest dla mnie właściwa nomenklatura, poza tym nie jestem w tej dziedzinie fachowcem, zostawiam to innym. Jest to natomiast sprzeciw wobec słów Jezusa, który jasno powiedział czym jest cudzołóstwo – rozmawialiśmy o tym wcześniej: nie ma drugich, trzecich czy czwartych związków. A podważenie jednego przykazania, w tym wypadku: „nie cudzołóż”, jest niczym uderzenie w punkt krytyczny kryształu. Sam Jakub mówi w swoim liście, w 2 rozdziale, w wierszu 10 takie słowa: „choćby ktoś przestrzegał całego Prawa, a przestąpiłby jedno tylko przykazanie, ponosi winę za wszystkie. Ten bowiem, który powiedział: Nie cudzołóż!, powiedział także: Nie zabijaj!”. To może doprowadzić do efektu domina: podważenie jednego przykazania sprawia, że wszystko jest możliwe; wtedy wszystko jest do podważenia. Czyli wtedy już nie ma sensu żadna spowiedź, nie ma sensu pojęcie grzechu, ponieważ każdy grzech może być usprawiedliwiony.

Dlatego albo wszystkie grzechy są grzechami, albo żaden z nich nie jest grzechem, jeśli choćby jeden nie jest grzechem. To jest bardzo niebezpieczna sytuacja. Prawda nie jest efektem dyskursu jakby chciał Derrida.

A jakie konsekwencje niesie za sobą przyjmowanie Ciała i Krwi Pańskich mając na sumieniu nie odpuszczony grzech cudzołóstwa?
W 11. rozdziale Listu do Koryntian święty Paweł mówi, że jeśli ktoś przyjmuje świętokradzko Komunię świętą, to niech się nie dziwi swoim chorobom i dodaje: „wielu z was umarło z tego powodu!”. Jeśli ktoś nie zważając na Ciało i Krew Pańską, to mówi święty Paweł, przyjmuje Komunię świętą, to popełnia grzech, który przynosi śmierć! Każdy, kto w grzechu ciężkim przyjmuje świętokradzko Komunię uniemożliwia sobie zbawienie i doprowadza do śmierci. Nikomu śmierci nie życzę, ani chorych klimatów życia, ani chorób tym bardziej, dlatego nie mogę milczeć w sprawie cudzołóstwa. Gdyby można było wchodzić w drugie związki małżeńskie to Jan Chrzciciel umarł na darmo, prawda?

Bóg zapłać za rozmowę.
Rozmawiał Mateusz Ochman
Za: kliknij

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , , | 74 Komentarze

Ks. Adam Lenik: Apel Tryumfu Niepokalanego Serca Maryi

Kraków, dn. 10 stycznia 2018 r.

Apel Tryumfu Niepokalanego Serca Maryi [1]

Zapraszam „szaleńców” Matki Bożej do zorganizowania takiej szczególnej „Pomocy dla Tryumfu N.M.P.” – rodzaj Maryjnego pogotowia S.O.S.!
Praca byłaby przede wszystkim przy komputerze i drukarce w jakimś lokalu, który byłby równocześnie biblioteką książek i opracowań Maryjnych, już posiadanych lub na bieżąco redagowanych.
Mieszkam w Krakowie, więc apel ten adresuję w szczególności do mieszkańców Krakowa i okolicznych miejscowości.
Kontakt ze mną jest możliwy poprzez grupę patriotyczną Źródło Polski Jagiellońskiej, która ma swoje spotkania w 1 i 3 niedzielę miesiąca w lokalu przy ul. S. Faustyny 40, w Krakowie.
Informacje w sprawie tych spotkań można uzyskać pod nr tel. 603 677 317.

Ks. Adam Marianus Lenik
Niegodny Niewolnik N.M.P.

P.s. Jako dopowiedzenie proponuję 2 lektury:
1. art. Piotra Doerre „Raport z pola walki”
(dot. abdykacji Benedykta XVI), POLONIA CHRISTIANA nr 31, marzec/kwiecień 2013 r.
2. Książka ks. Piotra Glassa „Dzisiaj trzeba wybrać”
(wyd. ESPRIT sp. Z o.o., ul. Przewóz 34/100, 30-716 Kraków, tel./fax 12 267 05 69, 12 264 37 09, 12 264 37 19 ).
Po Mszy św. o godz.18.00, w kolejną miesięcznicę smoleńską.

[1] Jest on nawiązaniem do mojego Apelu Płomiennego z grudnia 2015 roku:  kliknij

Opublikowano Aktualności | Otagowano , | 21 Komentarzy

Pomódlcie się dziś ze mną

Dziękuję wszystkim, którzy modlili się za moją mamę. Moja mama odeszła dziś do Domu Ojca w godzinie Miłosierdzia i w minutach NMP o godz. 3.13.
Mama zmarła w Klinice Onkologii, Bóg – wierzę w to – skrócił jej cierpienia. 

Wieczny odpoczynek racz Jej dać Panie a światłość wiekuista niechaj Jej świeci – niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen!

Pomódlcie się dziś ze mną za duszę  mojej śp. mamy. Ciężko mi Boże, o jak ciężko, ale bądź wola Twoja – Fiat voluntas Tua!

Proszę aby te ostatnie 3 dni co zostały  Nowenny Pompejańskiej za mnie – abyście ją ofiarowali, ci, co ją odmawiają – za moją kochaną mamę. 

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano | 139 Komentarzy

Maryjne Forum Charyzmatyczne w Szczecinie: Z Maryją otrzymujemy Ducha Świętego

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Zostaliśmy poinformowani, że w dniach 11-13 maja 2017 r. w Szczecinie odbędzie się Maryjne Forum Charyzmatyczne „Z Maryją otrzymujemy Ducha Świętego (por. Dz 1,14)” w
Szczecinie, na ul. Struga 6-8 – Międzynarodowe Targi Szczecińskie (MTS)

PROGRAM

PIĄTEK – 11 maja 2018
09.00 – Recepcja
09.30 – Różaniec
10.00 – Rozpoczęcie i modlitwa uwielbienia
11.00 – Konferencja 1
12.00 – Przerwa
13.30 – Modlitwa uwielbienia
14.00 – Konferencja 2
15.00 – Koronka do Miłosierdzia Bożego
15.30 – Konferencja 3
16.30 – Modlitwa uwielbienia
18.00 – Konferencja 4
19.30 – Różaniec
20.00 – EUCHARYSTIA i konferencja 5
21.30 – Adoracja Najświętszego Sakramentu i modlitwa o uzdrowienie oraz o wylanie Ducha Świętego i Jego darów

SOBOTA – 12 maja
07.00 – Otwarcie Hali MTS

08.30 – Różaniec
09.00 – Uwielbienie i konferencja 6
10.15 – Przerwa
10.45 – Uwielbienie i konferencja 7
12.00 – EUCHARYSTIA i konferencja 8
13.30 – Przerwa
14.30 – Uwielbienie i konferencja 9
16.00 – Przerwa
16.30 – Uwielbienie i konferencja 10
18.00 – Przerwa
19.00 – Różaniec
19.30 – Adoracja Najświętszego Sakramentu i modlitwa o uzdrowienie oraz o wylanie Ducha Świętego i Jego darów

NIEDZIELA – 13 maja
07.00 – Otwarcie Hali MTS

08.30 – Różaniec
09.00 – Uwielbienie i konferencja 11
10.30 – Przerwa
11.00 – Uwielbienie i konferencja 12
12.30 – Różaniec
13.00 – EUCHARYSTIA i konferencja 13
15.00 – Koronka do Bożego Miłosierdzia

Aby się zapisać kliknij w poniższy link:
Zapisy na Forum Charyzmatyczne (kliknij)

Za: kliknij

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 25 Komentarzy

Egzorcysta ks. Andrzej Trojanowski TChr: Moc światłości zwycięża moce ciemności

Szatan niejednokrotnie udowadnia kapłanowi egzorcyście prawdziwość słów – „Jesteś nikim, nie potrafisz mnie wypędzić”.
Egzorcysta doświadcza całkowitego ogołocenia wobec siły zła. Jednak, w chwili kryzysu, kapłan jest świadkiem tryumfu i potęgi światłości, którą reprezentuje w duchowej walce Maryja, Królowa Światłości.
Miażdży całkowicie potęgę sił ciemności, bo za Nią stoi potęga Boga – przekonuje egzorcysta, ks. Andrzej Trojanowski TChr.
Rejestracja: ks. Sławomir Kostrzewa

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 24 Komentarze

16 stycznia: św. Berarda i Towarzyszy, okrutnie torturowanych i zabitych przez mahometan ze względu na Chrystusa

Kiedy przybyli do miasta, niezwłocznie rozpoczęli przepowiadać Ewangelię Saracenom znajdującym się na rynku. Na wieść o tym władca kazał ich wtrącić do więzienia. Przebywali w nim dwadzieścia dni bez pokarmu i napoju, pokrzepieni jedynie Bożą pociechą. Po upływie tych dni przyprowadzono ich przed naczelnika więzienia. Ten stwierdziwszy, że nadal trwają niezłomnie w wierze katolickiej zapałał wielkim gniewem i kazał ich poddać przeróżnym torturom oraz, rozdzieliwszy ich w oddzielnych pomieszczeniach, mocno wychłostać. Następnie bezbożni słudzy związali im ręce i nogi, a szyje ich obwiązali powrozami. Tak obezwładnionych ciągnięto po ziemi w jedną i drugą stronę, skutkiem czego ciała ich pokryły się tak głębokimi ranami, że prawie wnętrzności były widoczne. Na rany wylewano z rozbitych naczyń wrzątek oleju  i octu. Na miejsca przeznaczone do snu rozsypano ostre skorupy z rozbitych naczyń, a rzuciwszy świętych na to posłanie, tarzali ich po nim. W ten sposób byli męczeni przez całą noc. Prawie trzydziestu Saracenów ich strzegło i okrutnie dręczyło.|

Również władca Maroka zapłonął niepohamowanym gniewem i rozkazał przyprowadzić braci do siebie. Prowadzono ich ze związanymi rękami, obnażonych i bosych, oprawcy zaś, zbryzgani krwią, nieustannie ich chłostali. Gdy władca ich zobaczył i przekonał się, że nadal są nieugięci w wierze, oddaliwszy świadków, kazał wprowadzić kilka kobiet i tak przemówił do świętych: „Nawróćcie się na naszą wiarę, a ja dam wam te niewiasty za żony. Dam wam również dużo pieniędzy i będziecie szanowani w moim królestwie”. Na to odpowiedzieli męczennicy: „Nie chcemy kobiet i twoich pieniędzy. Gardzimy tym wszystkim ze względu na Chrystusa”. Wtedy władca zapłonął gniewem, dobył miecza, rozdzielił braci i kolejno przeszył im głowy przez środek czoła. Posłużył się przy tym trzema mieczami. W ten sposób własną ręką uśmiercił ich z dzikim okrucieństwem.

Berard, Piotr, Akursjusz, Adiut i Otton byli uczniami św. Franciszka. W roku 1219 udali się do Hiszpanii, aby przepowiadać Ewangelię mahometanom. Wnet ich pojmano i odesłano do Maroka. Tam nadal przepowiadali Chrystusa. Ponownie pojmani w mieście Marrakesz, zostali zakuci w kajdany i okrutnie torturowani. Śmierć męczeńską ponieśli 16.01.1220 roku przez ścięcie mieczem, którego dokonał sam władca kraju. Na wieść o ich chwalebnej śmierci św. Franciszek powiedział: „Teraz z całą pewnością mogę powiedzieć, że mam prawdziwych pięciu braci mniejszych”. Kanonizował ich 7 VIII 1481 roku franciszkański papież Sykstus IV.

Z Kronik Ministrów Generalnych Zakonu Braci Mniejszych
(Analecta Franciscana, III, s. 15-19)

Gardzimy wszystkim ze względu na Chrystusa

Święty Franciszek, zgodnie z wolą Bożą, wysłał sześciu najgorliwszych braci do Maroka, aby wytrwale głosili wiarę katolicką niewiernym. W drodze, na terenie królestwa Aragonii, poważnie zachorował brat Witalis. Gdy choroba się przedłużała, polecił pozostałym pięciu braciom spełnić nakaz Boży i świętego Franciszka i samym udać się do Maroka. Nie chciał bowiem, aby jego choroba była przeszkodą dla sprawy Bożej. Święci bracia posłuszni rozkazowi, pozostawili tam chorego brata Witalisa, sami zaś udali się do Koimbry, a następnie, zmieniwszy ubiór, aby nie dać się rozpoznać, przybyli do Sewilli, która w tym czasie była we władaniu Saracenów.
Pewnego dnia w gorliwości ducha podeszli bez przewodnika aż do głównego meczetu, czyli muzułmańskiego domu modlitwy. Kiedy usiłowali do niego wejść, oburzeni Saraceni, za pomocą okrzyków, popychania i bicia, nie chcieli ich żadną miarą wpuścić do wnętrza świątyni. Wtedy podeszli do bramy pałacu i przedstawili się jako posłowie przysłani do władcy przez Króla królów, Pana Jezusa Chrystusa. Stanąwszy przed władcą, usiłowali go przekonać o prawdziwości wiary katolickiej, a następnie nakłaniali go do przyjęcia chrztu. Na to władca zapałał niesamowitym gniewem i kazał ich ściąć. Lecz później, za radą starszyzny, odesłał ich do Maroka, tak jak sobie tego życzyli.
Kiedy przybyli do miasta, niezwłocznie rozpoczęli przepowiadać Ewangelię Saracenom znajdującym się na rynku. Na wieść o tym władca kazał ich wtrącić do więzienia. Przebywali w nim dwadzieścia dni bez pokarmu i napoju, pokrzepieni jedynie Bożą pociechą. Po upływie tych dni przyprowadzono ich przed naczelnika więzienia. Ten stwierdziwszy, że nadal trwają niezłomnie w wierze katolickiej zapałał wielkim gniewem i kazał ich poddać przeróżnym torturom oraz, rozdzieliwszy ich w oddzielnych pomieszczeniach, mocno wychłostać. Następnie bezbożni słudzy związali im ręce i nogi, a szyje ich obwiązali powrozami. Tak obezwładnionych ciągnięto po ziemi w jedną i drugą stronę, skutkiem czego ciała ich pokryły się tak głębokimi ranami, że prawie wnętrzności były widoczne. Na rany wylewano z rozbitych naczyń wrzątek oleju  i octu. Na miejsca przeznaczone do snu rozsypano ostre skorupy z rozbitych naczyń, a rzuciwszy świętych na to posłanie, tarzali ich po nim. W ten sposób byli męczeni przez całą noc. Prawie trzydziestu Saracenów ich strzegło i okrutnie dręczyło.
Również władca Maroka zapłonął niepohamowanym gniewem i rozkazał przyprowadzić braci do siebie. Prowadzono ich ze związanymi rękami, obnażonych i bosych, oprawcy zaś, zbryzgani krwią, nieustannie ich chłostali. Gdy władca ich zobaczył i przekonał się, że nadal są nieugięci w wierze, oddaliwszy świadków, kazał wprowadzić kilka kobiet i tak przemówił do świętych: „Nawróćcie się na naszą wiarę, a ja dam wam te niewiasty za żony. Dam wam również dużo pieniędzy i będziecie szanowani w moim królestwie”. Na to odpowiedzieli męczennicy: „Nie chcemy kobiet i twoich pieniędzy. Gardzimy tym wszystkim ze względu na Chrystusa”. Wtedy władca zapłonął gniewem, dobył miecza, rozdzielił braci i kolejno przeszył im głowy przez środek czoła. Posłużył się przy tym trzema mieczami. W ten sposób własną ręką uśmiercił ich z dzikim okrucieństwem.

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 29 Komentarzy

Prof. Krystyna Pawłowicz do ks. kard. Nycza: proszę nas proislamsko nie agitować i nie stosować wobec Polaków uporczywej moralnej przemocy

Księże Kardynale, proszę się nie gniewać, ale na żądanie naszych Wyborców i w swoim imieniu to powiem: Proszę nie stosować wobec Polaków uporczywej moralnej przemocy przy użyciu takiej interpretacji zasad naszej wiary, byśmy wbrew jasnemu nakazowi obrony Krzyża, wbrew naszej instynktownej niezgodzie i uzasadnionemu strachowi o nasze życie i bezpieczeństwo – sprowadzali do chrześcijańskiego kraju broniącego się właśnie przed lewacką agresją kulturową – migrantów i uchodźców z Afryki, Azji i Bliskiego Wschodu i „integrowali się” z nimi, skoro pierwszym religijnym celem tych „gości” jest nawracanie innowierców na islam, często przez zastraszanie i terror.

Chrystus zostawił nam nakaz obrony wiary, Chrystus nie nauczał islamu, Chrystus nie był muzułmaninem, ani „uchodźcą” czy „migrantem” w obecnym groźnym i odpychającym znaczeniu i we wrogim dla chrześcijaństwa obecnym kontekście historycznym. Zrównanie Chrystusa z obecnym uchodźcą islamskim, migrantem terroryzującym goszczące go miejsce jest – myślę – nadużyciem wobec naszej wiary i wobec nas.

Proszę nas, Księże Kardynale, proislamsko nie agitować i nie zawstydzać „nieprzyjmowaniem uchodźców”, czytaj: Chrystusa.

Pamiętamy nakaz Dekalogu – „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną!”

Poza tym Polacy są tym narodem, który ofiarom różnych wojen, proporcjonalnie do swych możliwości pomaga najwięcej. Mamy w Polsce już kilka milionów uchodźców z krajów sąsiednich i dalekich. Mamy ministra, który w zgodzie z wolą Polaków organizuje pomoc polską na miejscu i w krajach sąsiednich, bez potrzeby sprowadzania poszkodowanych do Polski i integrowania z się nimi pod przymusem i w strachu.

Mam nadzieję, że Ksiądz Kardynał nie będzie się gniewał na mnie za powyższy pogląd przedstawiony w imieniu i w interesie – jak pokazują badania – większości Polaków.

Dziś bronimy Polskę przed naporem bezbożnych nurtów lewackich i będziemy bronić przed antychrześcijańską agresją islamu, która teraz dokonuje się w Europie, i którą wszyscy przecież ze zgrozą obserwujemy.

Proszę nam w tym pomóc i w tym właśnie błogosławić.

Autor: Prof. Krystyna Pawłowicz 
Poseł Prawa i Sprawiedliwości
Za: kliknij

*****
Moje przemyślenie w tej sprawie:

Pani prof. słusznie zwraca uwagę na treść I przykazania „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną!”

W starym Testamencie Bóg wzywał do walki, dodawał sił, sprzyjał zwycięstwom – Naród Izraelitów walczył z innowiercami, z bałwochwalcami, np. Dawid zaangażował się przede wszystkim przeciwko Amalekitom i innym koczownikom, którzy dokonywali napadów, przybywając z pustyni Negeb.
Pamiętamy ze Starego Testamentu sceny ścierania w proch ołtarzy, na których składano ofiary Baalowi i innym bożkom – a dziś ten sam Bóg miałby nas zachęcać do rozkładania dywaników na ulicy czy oddawania czci bożkowi Mahometowi?

Ten, który nas wyrwał z rąk wroga – dziś pchałby w jego objęcia, w gwałty, napady, rabunki, ścinanie głów maczetą za brak wiary w Mahometa i niechęć przejścia na islam, za sprzeciw wobec robienia z naszych córek nałożnic i niewolnic seksualnych? TO NIEMOŻLIWE!!! Jakim trzeba być pustym, by w to wierzyć i jeszcze innym to próbować wmawiać!!!

Jeden jest Bóg i Jemu Samemu cześć oddawać będziemy. Żadnej integracji ze złem, za św. Pawłem unikajmy wszystkiego co ma choćby tylko pozór zła!

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , | 66 Komentarzy

Z Dzienników Duchowych Alicji Lenczewskiej – Czasy ostateczne: nasilenie się działania złego ducha i triumf NMP

Fragmenty pism Alicji Lenczewskiej (1934-2012) – szczecińskiej mistyczki obdarzonej darem rozmów z Panem Jezusem. Za jej pośrednictwem Chrystus przekazuje każdemu z nas przesłanie na czasy ostateczne.

Warto wspomnieć, że przez pewien okres czasu kierownikiem duchowym Alicji Lenczewskiej był cieszący się wielkim autorytetem i szacunkiem nieżyjący już egzorcysta poznański, † ks. Marian Piątkowski 

† Twoim posłannictwem jest świadczyć o Mnie. Rób to przy każdej okazji.

Szukaj takich okazji i stwarzaj je.

Trzeba ludziom pomagać. I trzeba się spieszyć, żeby zdążyli, zanim skończy się czas im dany. Zanim skończy się czas dany temu światu. Mało jest już tego czasu. Bardzo mało…

NASILENIE SIĘ DZIAŁANIA ZŁEGO

† Celem działania sług szatana w świecie jest zwiedzenie jak największej liczby dusz i wtrącenie ich do czeluści Złego. […] Życie na ziemi jest przygotowaniem do życia wiecznego, a jednocześnie wolnym wyborem jakości tego życia w zjednoczeniu z Bogiem albo z szatanem. Ja posługuję się Miłością i Prawdą, bo nimi jestem, i prowadzę ku jedności. Mój wróg posługuje się nienawiścią i kłamstwem, które są istotą jego jestestwa, i prowadzi ku rozbiciu. Trzeba zatem przyodziać pełną zbroję duchową, o której mówi św. Paweł (Ef 6,10-18), i odrzucić wszystko, co ma choćby pozór zła.

Dziedziny życia, które są szczególnie atakowane, to: serce, umysł i ciało. Serce przez pychę, próżność, zawziętość, lęk, odrzucenie duchowości, wulgarność, egoizm. Umysł przez głupotę, powierzchowność, ułudę, kłamstwo, nieufność, ciemnotę. Ciało przez uznanie go za najwyższą wartość. Ciało kobiety – przez jego komercjalizację i uznanie go za źródło uciech. […]

Owoce są widoczne nawet dla mało myślących ludzi, choć prowadzone jest systematyczne obniżanie wrażliwości, znieczulanie oraz pogłębianie poczucia bezsilności, ażeby przyzwyczaić do perwersji, zła, okrucieństwa i uznać to wszystko za normalność lub nawet za symptomy postępu cywilizacyjnego… To jest totalne ogłupianie ludzi i pchanie ich w paszczę szatana, a nawet powodowanie, że sami tam zdążają.

Wy, wierne dzieci Moje, powołane jesteście, aby wraz ze Mną i Maryją przez swoje zawierzenie i heroiczną ofiarność zwyciężać, by uczestniczyć w odnowieniu oblicza ziemi i tryumfie Moim w duszach ludzkich.

ZWYCIĘSTWO PRZYJDZIE PRZEZ MARYJĘ

† Niepokalane Serce Mojej Matki zwycięży. Ona jest Matką Kościoła, który zawsze jest święty niezależnie od grzechów i zdrady wielu dzieci Kościoła. Świętością Kościoła Ja jestem, Moi apostołowie, oddani słudzy Moi, którzy w ofierze męczeństwa są fundamentem i murem, i sklepieniem Świątyni Mojej. W niej jestem żywy i prawdziwy i w niej przez sługi Moje karmię dzieci Moje, przywracam życie i prowadzę do Domu Ojca.

Cierpi Mój Kościół, jak Ja cierpiałem, poraniony jest i krwawi, jak Ja poraniony byłem i jak drogę na Golgotę znaczyłem Krwią Moją. I opluwany jest, i bezczeszczony, jak oplute i sponiewierane było Ciało Moje. I słania się, i upada, jak Ja pod brzemieniem krzyża, bo też niesie krzyż dzieci Moich poprzez lata i epoki. I podnosi się, i idzie ku zmartwychwstaniu przez Golgotę i ukrzyżowanie jakże wielu świętych. Ale bramy piekielne go nie przemogą, bo mądrość i moc Ducha Bożego go prowadzi sercem i umysłem namiestnika Mojego na ziemi oraz wiernych jego współpracowników. […]

Droga do zbawienia prowadzi przez oczyszczenie z szatańskiego jadu grzechu pierworodnego świata i każdego dziecka tej ziemi. Będzie dane oczyszczenie, które wydobędzie na światło Bożej Prawdy kłamstwa synów ciemności, i każdy człowiek, według własnej woli, w obliczu tej Prawdy będzie musiał wybrać albo Królestwo Mojego Ojca, albo oddanie siebie na wieczność ojcu kłamstwa. I uwolniony zostanie świat od pajęczej sieci Wielkiej Nierządnicy – Kościoła antychrysta oraz tych, którzy mu służyli spośród dzieci Moich.

Maryja jest Tą, przez którą idzie odrodzenie Kościoła Mojego, by zajaśniał pełnym blaskiem Bożej świętości. Czas obecny wymaga od dzieci Prawdy heroicznej, wiary, nadziei i miłości. Trzeba rozpoznawać znaki czasu w świetle modlitwy i słowa Bożego i wypełniać wezwania Mojej Matki oraz wezwania Mojego umiłowanego sługi Jana Pawła II, i modlić się, i pokutować w intencji ocalenia zagubionych dzieci Moich.

RÓŻANIEC ARKĄ OCALENIA

† Dziś, jak kiedyś nad Jerozolimą, płacze Jezus nad całym światem. Jak płakał nad Sodomą i Gomorą, od których obecny świat jest gorszy.

Tak jak dawniej Bóg ocalał ludzi wiernych Mu i nie kalających się grzechem, tak teraz pragnie ocalić tych, którzy strzegą Jego Miłości. Tym, czym była arka dla rodziny Noego, czym było opuszczenie mającego zginąć miasta dla Lota, jest dziś różaniec.

Różaniec odmawiany wraz z Maryją przed Sercem Miłosiernego Jezusa jest ratunkiem jak arka dla twojej duszy i dusz tych, których pragniesz ocalić od nawałnicy zła, jakie zalało świat.

Różaniec wyprowadzi cię poza to, co ma być spalone na popiół, by już nie niszczyło dusz ludzkich stworzonych dla świętości w Bogu.

CZAS OFIARY KOŚCIOŁA

† Chrześcijanie i Kościół muszą być ukrzyżowani, aby dopełniła się Ofiara Moja i aby nastąpiło zmartwychwstanie ludzkości w Duchu Świętym. Będę umierał powtórnie w ludzie Moim, aby Duch Święty odrodził ludzkość.

Jest czas ofiary Kościoła – czas ofiary chrześcijan. Czas Ofiary Krzyżowej Mojego Ciała, jakim jest Kościół. Dlatego potrzebne jest świadectwo wiary, modlitwa i umartwienie w intencji ratowania ludzkości i świata przed zatraceniem się w szatanie. Kościół musi obumrzeć, aby odrodzić się na nowo przez zmartwychwstanie w pełni mocy Bożej i zajaśnieć blaskiem Ducha Świętego.

Nie lękaj się Krzyża. Stań pod nim ufnie i z miłością spoglądaj na nadchodzący świt Zmartwychwstania.

Czas łaski trwa – to czas na nawrócenie, na opamiętanie się, na ocalenie wielu przez ofiarę synów Moich i córek – dzieci Miłości. Każdy, kto stanie pod Krzyżem, kto przyjmie Krzyż, jest razem z Maryją – Matką Boleści, która pomoże wytrwać w Miłości i Ofiarowaniu. Przez Nią powtórnie przyjdę na świat w blasku i mocy jako Zwycięzca i Król.

Za: kliknij

Opublikowano Pomoc duchowa | Otagowano , | 44 Komentarze

Cierpienie ma zbawczą moc! Umiejmy ofiarować nasze cierpienia za innych

Modlitwa ofiarowania cierpienia

Panie Jezu Chryste, oddaję Ci siebie wraz ze wszystkimi swoimi cierpieniami fizycznymi i duchowymi. Oddaję Ci cały swój lęk przed cierpieniem i śmiercią oraz poczucie nieużyteczności cierpienia. Pragnę jednoczyć się z Tobą, Jezu, w Twoim cierpieniu na krzyżu za zbawienie świata, aby z tego źródła naszego zbawienia czerpać moc uzdrowienia, siły do niesienia cierpienia oraz radość z Twojego zwycięstwa nad szatanem, cierpieniem, grzechem i śmiercią.
Święty Ojcze Pio, módl się za nami i pomagaj nam w ofiarowywaniu cierpienia za nawrócenie grzeszników oraz w intencjach całego Kościoła!

Święty ojciec Pio błagał Boga o cierpienie by ratować dusze czyśćcowe:
Błagałem Boga aby zechciał zesłać na mnie kary, które przygotował dla grzeszników i dla dusz mających się oczyścić, byle tylko nawrócił i zbawił grzeszników a także przyjął szybko do Raju dusze z czyśćca – kliknij

Zbawczy sens cierpienia

W miarę jak człowiek bierze swój krzyż, łącząc się duchowo z Krzyżem Chrystusa, odsłania się przed nim zbawczy sens cierpienia. Wówczas też człowiek odnajduje w swoim cierpieniu pokój wewnętrzny, a nawet duchową radość. Źródłem radości staje się przezwyciężenie poczucia nieużyteczności cierpienia, poczucia, które bardzo mocno bywa zakorzenione w ludzkim cierpieniu. Odkrycie zbawczego sensu cierpienia w zjednoczeniu z Chrystusem przeobraża to przygnębiające poczucie. Wiara w uczestnictwo w cierpieniach Chrystusa niesie w sobie tę wewnętrzną pewność, że człowiek cierpiący „dopełnia braki udręk Chrystusa”, że w duchowym wymiarze dzieła Odkupienia służy, podobnie jak Chrystus, zbawieniu swoich braci i sióstr. I dlatego Kościół upatruje we wszystkich cierpiących braciach i siostrach Chrystusa jakby wieloraki podmiot swojej nadprzyrodzonej siły.

Im bardziej człowiek jest zagrożony grzechem, im cięższe struktury grzechu dźwiga w sobie współczesny świat, tym większą wymowę posiada w sobie ludzkie cierpienie. I tym bardziej Kościół czuje potrzebę odwoływania się do ludzkich cierpień dla ocalenia świata.

Cierpienie odkupione

W Krzyżu Chrystusa nie tylko Odkupienie dokonało się przez cierpienie, ale też samo cierpienie ludzkie zostało odkupione. Odkupiciel cierpiał za człowieka i dla człowieka. Każdy człowiek ma udział w Odkupieniu. Każdy jest też wezwany do uczestnictwa w owym cierpieniu, przez które Odkupienie się dokonało. Zdaniem Jana Pawła II dokonując Odkupienia przez cierpienie, Chrystus wyniósł zarazem ludzkie cierpienie na poziom Odkupienia. Przeto też w swoim ludzkim cierpieniu każdy człowiek może stać się uczestnikiem odkupieńczego cierpienia Chrystusa.

Człowiek, świadomy że męka Krzyża jest nierozerwalnie złączona z chwałą Zmartwychwstania, odnajduje całkowicie nowe światło, które pomaga mu przedzierać się poprzez gęsty mrok upokorzeń, zwątpień, rozpaczy i prześladowania. Człowiek odkrywając przez wiarę odkupieńcze cierpienie Chrystusa, odkrywa zarazem w nim swoje własne cierpienia, odnajduje je przez wiarę na nowo, nasycone nową treścią i nowym znaczeniem.

Nie marnuj skarbu cierpienia!

     Jeżeli spotyka Cię jakiekolwiek cierpienie, to pamiętaj, że natychmiast trzeba ofiarować je Bogu, jednocząc się z cierpieniem Jezusa na krzyżu. Wtedy cierpienie nie będzie Cię niszczyć, lecz stanie się tak wielką łaską „że nikt z ludzi tego nie pojmie dostatecznie, większą niż dar czynienia cudów, bo przez cierpienie dusza mi oddaje, co ma najdroższego – swą wolę” – tak mówił Pan Jezus mistyczce Rozalii Celakównie. Nic tak nie otwiera człowieka na Boga i nic go tak nie może przemienić jak bezinteresowny dar cierpienia. Dlatego niech nikt nie zmarnuje najmniejszej okazji do ofiarowania Bogu każdego cierpienia: fizycznego czy duchowego; szczególnie trzeba ofiarowywać Bogu wszystkie swoje kryzysy, bunty, zniechęcenia, wszystkie lęki i cierpienia fizyczne. „Modlitwą i cierpieniem więcej zbawisz dusz aniżeli misjonarz przez same tylko nauki i kazania” (Dz. 1767) – mówił Pan Jezus św. Faustynie.

Ks. Mieczysław Piotrowski TChr: Aby ofiarować swoje cierpienie – to znaczy zjednoczyć się z cierpieniem Jezusa na krzyżu – można posłużyć się modlitwą:

„Jezu, Boski Zbawicielu, przez Niepokalane Serce Maryi ofiaruję Ci swoje cierpienia fizyczne i udręki duchowe, w intencjach Kościoła świętego, kapłanów, osób niewierzących, uzależnionych od alkoholu, narkotyków, pornografii, w intencjach redakcji Miłujcie się! i apostolstwa życia (można też dodać swoje intencje).

Proszę, otaczaj opieką rodziny, by mocą Twej łaski skutecznie oparły się zasadzkom złego ducha. Rodzicom daj miłość i odwagę, aby przyjęli każde poczęte dziecko i by bronili życia aż do naturalnej śmierci. Młodzieży i dzieciom daj serca czyste, wolne od wszelkich uzależnień, gotowe pełnić Bożą wolę.

Spraw, aby krzyż, który dźwigam, stał się dla mnie źródłem odwagi, wyzwolenia i mocy, aby cierpienie nie odebrało mi nadziei, by wiara moja nie gasła, a miłość nie ustawała. A kiedy nadejdzie kres mego życia, przybądź po mnie i zaprowadź mnie do swego Królestwa. Amen”.

A jeżeli nie jesteś w stanie łaski uświęcającej, to wyznaj Jezusowi wszystkie swoje grzechy w sakramencie pokuty i przebacz wszystko wszystkim, aby do nikogo nie chować urazy. Jeżeli korzystałeś(-łaś) z pomocy wróżbitów, bioenergoterapeutów i innej maści okultystów, to pamiętaj, że dobrowolnie otworzyłeś(-łaś) się na działanie sił zła, łamiąc pierwsze przykazanie Boże. Niezwłocznie wyznaj ten grzech Jezusowi i radykalnie zerwij wszelkie więzy, które Cię łączą z tymi siłami. 

Maria Simma o chorobach 

Dusze czyśćcowe mówią, że wielu ludzi dostaje się do piekła, ponieważ za mało ludzi modli się za nich. Przez odmawianie rano i wieczorem poniższej modlitwy odpustowej, wiele dusz uratować można przed potępieniem. Simma widziała pewnego razu takie dusze, których losy ważyły się między piekłem i czyśćcem. 

Modlitwa:

O Najłaskawszy Jezu, miłośniku dusz, błagam Cię przez konanie Najświętszego Serca Twego i przez boleści Matki Twej Niepokalanej, obmyj we Krwi swojej grzeszników całego świata, którzy teraz konają i dziś jeszcze umrzeć mają. Serce Jezusa konające, zlituj się nad konającymi. Serce Maryi pod krzyżem omdlewające, módl się za umierającymi. Amen

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , , , | 50 Komentarzy