Nowenna do Niepokalanego Serca Maryi

Przyjdź Duchu Święty, napełnij serca Twych wiernych i zapal w nich ogień Twej miłości. Ześlij Ducha Twojego, a powstanie życie. I odnowisz oblicze ziemi.

Módlmy się: Boże, któryś serca wiernych światłem Ducha Świętego oświecił, daj nam w tymże Duchu poznawać wszystko, co dobre i pociechą Jego zawsze się weselić. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Niepokalane_Serce_Najswietszej_Maryi_Panny_07O Serce Niepokalane Matki Boga mojego, chwalebny Przybytku Trójcy Przenajświętszej, czczę Cię i pozdrawiam z pokorą najgłębszą.
Przez tę miłość najczystszą i najgorętszą, jaką pałało Twe Serce, o Maryjo, od pierwszej chwili istnienia swego, rozpal oziębłe serce moje i napełnij je najżarliwszą miłością ku Bogu i ku ludziom. Udziel mi również łaski…, o którą Cię jak najusilniej proszę.

– Zdrowaś Maryjo.

O Matko Pięknej Miłości, zapal me serca żarem Serca Twego!
O Serce Niepokalane Matki Boga mojego, niezgłębione przepaści pokory, która sprowadziła Jezusa do łona Twojego, błagam Cię, usuń pychę i wyniosłość z serca mego. Obdarz mnie tą cnotą, bez której nie mogę podobać się Synowi Twojemu. Udziel mi również łaski…, o którą Cię jak najusilniej proszę.

– Zdrowaś Maryjo.

O Najczystsze Serce Najświętszej Maryi Panny, uproś mi u Serca Jezusa czystość i pokorę serca.
O Serce Niepokalane Matki Boga mojego, całe jaśniejące czystością i niewinnością, oczyść serce moje ze wszystkich grzechów i niedoskonałości. Strzeż zmysłów moich, bym nigdy najmniejszą nawet dobrowolną winą nie zasmucił Syna Twojego. Udziel mi również łaski…, o którą Cię najusilniej proszę.

– Zdrowaś Maryjo.

Święta Rodzicielko Boża, korzę się przed Tobą, błogosławię Twe imię, miłuję Cię i ufam Tobie, bo jesteś z woli Jezusa moją najmilszą Matką. Z Ciebie narodziło się Zbawienie nasze, Jezus Chrystus, który umierając, oddał nas Tobie, byś nas kochała macierzyńską miłością. Z ufnością przeto Twojemu Sercu oddaję siebie i poświęcam na zawsze. Ty zaś, dobra Matko, wejrzyj na mnie łaskawie i zalicz mnie do grona sług swoich. Jako Matka miłosierdzia pojednaj mnie z Synem swoim i wyproś mi u Niego odpuszczenie wszystkich grzechów. Utwierdzaj we mnie żywą wiarę, obudź niezachwianą nadzieję i zapalaj mnie gorącą miłością, by we mnie zawsze żył przez łaskę Jezus, Syn Twój, a nasz Zbawiciel. Niech doznając na ziemi błogosławionej opieki i dobroci Twojego Serca, ujrzę Jezusa w niebie, aby Go razem z Tobą miłować i wychwalać po wszystkie wieki. Amen.

Opublikowano Nowenna | Otagowano | 2 komentarzy

Patrycja Talbot dziś i jutro z wizytą w Szczecinie – Medalion Matki Bożej Strażniczki Wiary

Patrycja Talbot wizjonerka z Ekwadoru w Polsce w Mierzynie i w Szczecinie

27.05.2016 godz. 17:30
Parafia Matki Bożej Bolesnej w Mierzynie

28.05.2016 godz. 17:30
Kaplica Szkół Salezjańskich w Szczecinie

Informacja od o. Macieja Bagdzińskiego w sprawie nabywania
Medalionów MB Strażniczki Wiary

O. Maciej Bagdziński i jego fundacja już od roku rozprowadzają te duże medaliony Matki Bożej Strażniczki Wiary a ich cena to 100 zł – ze względu na materiał (srebro). Osoby zainteresowane niech piszą maila na: jawel@post.pl

13271581_10209339253259909_2119831310_o
MEDALION PRZEKAZANY PRZEZ MATKĘ BOŻĄ STRAŻNICZKĘ WIARY Patrycji Talbot z Ekwadoru

Za pozwoleniem biskupa, ukazało się światu coś bardzo ważnego – medalik, który był wyproszony przez Pana, bardzo dawno temu, ale Bóg ma swój czas na wszystko. Dziewicy podoba się to, aby zawsze było wszystko wydawane za zezwoleniem Kościoła. Było bardzo mało razy i mało przypadków, aby świat otrzymał takie prośby. Tak jak np. cudowny medalik, jak święty szkaplerz, czy też święty różaniec, które przyniosły tyle błogosławieństw światu. To jest medalik wiary w czasie bitwy.

MEDALION MB Strażniczki Wiary

Na zewnętrznej stronie ma wizerunek Strażniczki Wiary, wokół wizerunku naszej Matki jest cały Różaniec. Każdy koralik tego Różańca ma różyczkę, ponieważ Dziewica mówi, że kiedy modlimy się sercem ofiarujemy jej właśnie różyczkę.

Z drugiej strony jest Najświętsza Trójca, ponieważ Dziewica zabiera nas do Boga. Ona nigdy nie zatrzymuje się na sobie. Prowadzi nas na drogę Boga. Jest „M” Maryi połączone z Ojcem, Synem i Duchem Świętym. Maryja jest córką Ojca, jest Matką Syna i żoną Ducha Świętego.

Wokół jest 12 gwiazd, które symbolizują Kościół, ponieważ Maryja jest Matką Kościoła. Na dole jest Serce Jezusa i Serce Maryi, którym musimy oddać, poświęcić nasze życie. Na górze jest korona cierniowa, która przypomina nam o Męce Jezusa i o tym, abyśmy połączyli nasze cierpienia z cierpieniem Jezusa.

Chciałabym opowiedzieć Państwu, że na tym medaliku również są obietnice. Tą, którą pozwolono mi się podzielić jest jedna. Matka mówi, że 15 dni przed naszą śmiercią daje nam specjalną łaskę, którą możemy się do niej dostać. Możemy się wyspowiadać i umrzeć w łasce Bożej. To nie jest dzieło szczęścia, to jest sakramentalium, to jest coś więcej niż obietnica. Więc nie mogę myśleć, że będę żył tak jak teraz a potem będę zbawiony. Muszę uhonorować tą obietnicę. Muszę żyć tak jak Bóg tego chce. Muszę się nawrócić. Muszę uhonorować imię Jezusa i Maryi.

Kochani Bracia z Polski, ukochany kraj Jezusa i Matki. Tutaj wyjdzie światło na ziemię tak jak wyszło w przypadku Jana Pawła II jak z Faustyną i teraz jak wyjdzie z wojskiem maryjnym.

Pamiętajcie o waszych duszach i byście byli świadkami Bożymi, żeby Matka Strażniczka Wiary wam błogosławiła. Dziękuję bardzo za przybycie.

(tekst przepisany z konferencji wygłoszonej przez Patrycję Talbot w Świebodzinie 2015 roku, tłumaczony z języka hiszpańskiego) opracowanie ks. Maciej Bagdziński)

*****
Ponieważ wiele osób pyta o to, czy orędzia i medalik mają zgodę Kościoła, zamieszczam skan listu od księdza abpa Patricii

3 Patricia2 Patricia1 Patricia

Opublikowano Pomoc duchowa, Wydarzenia | Otagowano , | 20 komentarzy

Ewa Bromboszcz: Kilka uwag w odpowiedzi Marii Patynowskiej na artykuł „Garabandal jako objawienie szatańskie”

SŁUCHAĆ BĘDZIECIE, A NIE ZROZUMIECIE,
PATRZEĆ BĘDZIECIE, A NIE ZOBACZYCIE.

(fragment – całość do pobrania na końcu wpisu)

Kilka uwag w odpowiedzi Marii Patynowskiej
na jej obawy o znaczenie objawień w Garabandal wyrażone w artykule
„Garabandal jako objawienie szatańskie”

Artykuł, o jakim tu mowa ukazał się w skrócie na portalu FRONDA, zaś w wer­sji pełnej na osobistym blogu pani Marii Patynowskiej.

Warto zaznaczyć już na początku, że Autorka – z wykształcenia historyk sztuki – wyraźnie umieszcza siebie w grupie osób odrzucających objawienia zwane prywatnymi, mimo to podejmuje się ich oceny. Przy takiej jednak deklaracji trudno sobie wyobrazić, aby jej ocena by­ła inna niż negatywna: „Na wstępie zaznaczę, że jestem sceptyczna jeżeli chodzi o wszelkie cuda. Trudno jest mnie przekonać do nadprzyrodzoności. Ponadto ufam Kościołowi, że to co jest głoszone jest sprawdzone.” „Ale ja się oczywiście na Watykanie nie znam”.

Tyle przedstawienia siebie. Po tym wstępie pani Maria od razu przechodzi do ataku, aby zyskać więcej takich o­sób, które trudno będzie przekonać do nadprzyrodzoności, na której prze­cież oparta jest cała nasza wiara. ‘Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli…” – poucza nas Chrystus (J 20,29)

Podobnie jak śp. ks. Warszawski, jej główny informator o objawieniach w Garabandal, Maria Patynowska stara się przekazać zjawiska, jakie miały miejs­­ce w Garabandal (1961-65) tak, aby niemalże udowodnić, a na pewno przekonać, iż były to objawienia samego Lucyfera. Pisze ona zresztą wprost o swojej intencji, zafascynowana lekturą książki pióra wspomnianego kapłana: „Dużo publikacji reklamujących zdarzenia z Garabandal jako objawienie Boże skupia się na po­zytywnych aspektach, dlatego ja w tym opracowaniu wskażę na te, które zdaniem ks. Warszawskiego przyczyniają się do negatywnej oceny zdarzeń. ”

Reklama kojarzy się raczej negatywnie: z przedstawianiem zalet nawet tam gdzie ich nie ma i z chęcią zysku. Jest to dość krzy­wdzące wobec jedynej obiektywnej publikacji, jaka ukazała się na polskim rynku nakładem naszego wydawnictwa, autorstwa hiszpańskiego kapucyna o. de Pesquery. Stwierdzenie „dużo” nie ma więc wiele wspólnego z rzeczy­wistością.

W bibliografii odwołuje się p. Maria jedynie do kazania ks. Piotra Natanka. Czy więc celowo jako jedyna pozytywna publikacja jest przedstawione kazanie kapłana będącego aktualnie w konflikcie z przełożonymi? Takie można odnieść wrażenie: powołanie się na to źródło ma rzucić dodatkowy cień na Garabandal.

Inne teksty, na które powołuje się M. Patynowska, to artykuły z pisma zwią­za­nego ściśle z Bractwem Kapłań­skim Św. Piusa X (instytut życia apos­tolskiego, założony w 1969 r. przez abpa M. Lefebvre’a). Dla bractwa jak i dla redaktorów pisma „Zawsze wierni” czas Bożego działania poprzez objawienia zakończył się w Kościele w 1917 wraz z cudem fatimskim. Po Fatimie nie uznają oni już żadnego objawienia, nawet jeśli zostało ocenione jako prawdziwe przez Koś­ciół katolicki, z którym Bractwo jest w niezgodzie na wielu frontach. Dla pozostającego w łączności ze Stolicą Świętą katolika nie powinny to być zatem zbyt wiarygodne autorytety.

Do książki hiszpańskiego kapucyna, o. de Pesquery, pt. „Garabandal. Wyda­rzenia i daty. Czy koniec czasów jest bli­ski?” (wydawnictwa „Vox Domini”) nie ma w artykule p. Marii żadnego od­nie­sie­nia, nawet polemicznego. Wypisując bibliografię, jaka skłoniła ją do napisania krytyki Garabandal, skrupulatnie pomija zresztą naszą książkę. Mimo to, już przed laty, krótko po jej opublikowaniu, książka ta znalazła się na liście bestsellerów księgarń katolickich publikowanej przez „Gościa Niedzielnego”. Tymczasem ksią­żka o. de Pesquery jest – moim zdaniem – obiektywnym przedstawieniem faktów, gdyż nie pomija żadnego trudnego tematu i zarzutu, jakim atakowano Gara­ban­dal, a werdykt pozostawia Czytel­nikowi.

Pope_6pio3

Ks. Warszawski natomiast stawia tezę spirytyzmu, którą ze wszystkich sił stara się udo­wodnić, każdy element interpretując na niekorzyść widzących i ich przeżyć. O takiej postawie, jako nie­właściwej przy ocenie objawień, pisał ks. prof. René Laurentin w swojej książce „Jak rozpoznać znak dany przez Boga?”: „Teksty (i zjawiska – przyp. eb.) prorockie zawsze wystawione były na krytykę. Jedną z ważniejszych zasad ich interpretacji – przyjętą przez Kościół – jest to, że do tłumaczenia pozornych paradoksów swobodnego języka Ducha Świętego nie należy podchodzić złośliwie, lecz z dobrą wolą. Oznacza to, że używanym pojęciom nie powinno się przypisywać najgorszego z ich możliwych znaczeń, lecz szukać należy sensu najwłaściwszego. To właśnie teolodzy nazywają pia interpretatio, czyli interpretacją pełną życzliwości i szacunku, która absolutnie odrzuca jakiekolwiek zniekształcanie sensu.”

Ks. J. Warszawski, z którego książki „Garabandal – objawienie Boże czy mamienie szatańskie?” (Rzym, 1970) pa­ni Patynowska czerpie wszystkie in­­formacje i wnioski, jest określony nie wiadomo dlaczego, jako „znawca tematu”. Jej stwierdzenie, iż był świadkiem wielu wydarzeń w Garabandal, jest sprzeczne z prawdą historyczną. Ks. Warszawski był w Garabandal jesienią w roku 1965, sam stwierdza dosłownie w pierwszych linijkach swej książki: „Udałem się i ja do Garabandal. Było to we wrześniu 1965 roku. Dobrze już po zamknięciu samego cyklu zjawisk.” (str. 9)

Rozmawiał zatem zaledwie z kilkoma przygodnymi świadkami wydarzeń oraz na pierwszym miejscu z Conchitą (na zdjęciu na str. 3).

Książkę opublikował własnym ko­sztem, a zatem nie była pisana na za­mó­wienie ani nie była rozchwytywana przez wydawnictwa spragnione oceny „znawcy”, „świadka”, „klasyka”, jak ok­reśla ks. J. Warszawskiego pani Maria.

Ks. Warszawski udał się więc do domu Conchity. Jego relacja jest zadziwiająco szczera, łącznie z zaskakującym stwier­dzeniem, iż nie znał dobrze języka hi­­sz­pań­skiego, w którym prowadził wszy­s­tkie rozmowy!…

„Ułożyłem sobie, jeszcze bawiąc w Madrycie, serię celowo ułożonych pytań. Odpowiedź na nie miała mi dać obraz orientacyjny nie tyle co do faktów – zdawało mi się, że je znam dostatecznie ze słyszenia – ile o krytycznym podejściu do jakości samych zjawisk. A że moja znajomość języka hiszpańskiego zo­stawiała niejedno do życzenia, tedy nauczyłem się tej serii pytań po prostu na pamięć i tak «opanowawszy język», a pewny już siebie i świadomy właściwego celu, zacząłem pytać.”
(str. 15).

I dalej pisze:
„Rozpocząłem od pytań o stan zdro­wia. Nasamprzód fizycznego, potem psychicznego.

– Nigdy nie chorowałaś? Nie cierpisz na bóle głowy? Nie boli teraz? Nie bolała dawniej, gdy byłaś małą dziewczynką? – zaprzeczała, a zaprzeczeniu przyświad­czał jej wygląd: krzepka, wiejska dzie­wczyna, zaprawiona w robocie w polu.

– A czy lubisz marzyć – wypytywałem z kolei. Nękają cię jakieś myśli czy może sny? A podczas na przykład pa­sienia by­dła w polu, nie snują ci się jakoweś widzenia fantazyjne? jakieś obrazy, ot, królewien z bajki – czytałaś prze­cież o nich – w pięknych szatach, a w licznym orszaku? Nie marzy ci się własna przyszłość? Nie widzi ci się, co się ma zdarzyć?

– A przed owymi wizjami „Dziewicy” – tym bowiem imieniem określano stale postać Matki Boskiej, która się objawiała w Garabandal – nie miałaś innych wi­­dzeń? A umiałabyś sobie wywołać po­do­bne widzenia? Czy obecnie już cię nie nawiedzają tego rodzaju wizje?”

(…)  ŚW. MICHAŁ – DZIECKO!

Kolejny argument ks. Warszawskiego, podjęty przez panią Marię, to fakt, że św. Michał ukazał się dziewczynkom w pierwszym dniu jako dziecko. „Czemu miałby św. Archanioł rezygnować z wizerunku zwycięskiego skrzydlatego rycerza?” – zastanawia się p. Maria. Odpowiedzi na to pytanie nie zna ani ona, ani nikt inny. Jednak sięgając do historii innych mistyków ukazanie się Niebieskich Gości w postaci dziecka nie wydaje się w ogóle czymś nadzwyczajnym, co miałoby świadczyć na niekorzyść ob­jawień w Garabandal. Pomijam tu zupełnie problem tego, czy człowiek musi koniecznie rozumieć wszystkie Boże działania…! Prorok Izajasz uprzedza nas:

Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami – wyrocznia Pana.” (Iz 55,8)

Kilka powszechnie znanych przyk­ładów: Jezus jako dziecko ukazał się św. Antoniemu… św. Krzysztofowi… św. O. Pio… św. Faustynie… Melanii z La Salette, Łucji z Fatimy, kiedy przebywała już w klasztorze w Pontevedra w 1927 r.

Skoro zatem w tradycji Kościoła takie zjawienia się miały już miejsce, dlaczego z ukazania się św. Michała w postaci dziecka (a właściwie w wieku zbliżonym do wieku wizjonerek) czynić coś uderzającego w prawdziwość gara­ban­dalskich wydarzeń?

Natomiast twierdzenie jakoby Con­chita wyjaśniła ks. Warszawskiemu, jak miał św. Michał Archanioł przycięte paznokcie i czynienie tego faktu „znaku”, jaki Archanioł miał im pokazać, to prawdziwe nadużycie. Wystarczy sięgnąć do książki ks. Warszawskiego, gdzie na str. 44 znajduje się relacja z jego rozmowy z Conchitą na ten temat. Nie ma tam mowy o tym, że przycięcie paznokci w ten czy inny sposób miałoby być znakiem czegokolwiek istotnego ani nie zostało tak przez nią określone.

Fakt, że wizjonerzy muszą czasem odpowiadać na najdziwniejsze pytania, nie oznacza, że zawarte w tych odpo­wiedziach informacje są istotą przesłania, jakie mieli światu przekazać.

Kolekcja zdjęć z artykułu i innych od Ewy B. – autorki artykułu:)

This slideshow requires JavaScript.

Pobierz: kliknij na Garabandal-odp-pani-Patynowskiej

 

Opublikowano Pomoc duchowa | Otagowano , , , | 32 komentarzy

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa – Boże Ciało

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, Boże Ciało jest jednym z głównych świąt obchodzonych w Kościele katolickim. Choć świadomość niezwykłego cudu przemiany konsekrowanego chleba i wina w rzeczywiste Ciało i Krew Chrystusa towarzyszyła wiernym od początku chrześcijaństwa, jednak trzeba było czekać aż dziesięć stuleci zanim zewnętrzne przejawy tego kultu powstały i zadomowiły się w Kościele katolickim.

procesja

Uroczystość, która wyrosła na podłożu adoracyjnego kierunku pobożności eucharystycznej rozwijającej się na Zachodzie od przełomu XI i XII w., przeżywana jest obecnie w czwartek po uroczystości Trójcy Świętej. Bezpośrednią przyczyną ustanowienia uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa były objawienia bł. Julianny z Cornillon. Pod ich wpływem bp Robert ustanowił w 1246 r. święto Bożego Ciała, początkowo dla diecezji Liege.

W 1252 r. legat papieski rozszerzył obchodzenie tego święta na Germanię natomiast papież Urban IV bullą „Transiturus” z 1264 r. ustanowił Boże Ciało świętem obowiązującym w całym Kościele jako „zadośćuczynienie za znieważanie Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, błędy heretyków oraz uczczenie pamiątki ustanowienia Najświętszego Sakramentu”.

Śmierć Urbana IV przeszkodziła ogłoszeniu bulli. Dokonał tego papież Jan XXII (w 1334 r.), natomiast papież Bonifacy IX polecił w 1391 r. wprowadzić święto Bożego Ciała wszędzie tam, gdzie jeszcze nie było ono obchodzone.

W Polsce jako pierwszy wprowadził to święto bp Nankier w 1320 r. w diecezji krakowskiej, natomiast w Kościele unickim – synod zamojski w 1720 r. W Kościele katolickim w Polsce pod koniec XIV w. święto Bożego Ciała było obchodzone już we wszystkich diecezjach. Było ono zawsze zaliczane do świąt głównych. Od końca XV w. przy okazji tego święta udzielano błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem.

Prawdziwa obecność Chrystusa w Eucharystii
Kościół od samego początku głosił wiarę w realną obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Chrystus ustanowił Najświętszy Sakrament przy Ostatniej Wieczerzy. Opisali to trzej Ewangeliści: Mateusz, Marek i Łukasz oraz i św. Paweł Apostoł. Prawdziwa i rzeczywista obecność Jezusa Chrystusa pod postaciami chleba i wina opiera się według nauki Kościoła na słowie Jezusa: „To jest Ciało moje … To jest krew moja” (Mk 14,22.24).

Nowy Katechizm Kościoła Katolickiego mówi, iż „sposób obecności Chrystusa pod postaciami eucharystycznymi jest wyjątkowy… W Najświętszym Sakramencie Eucharystii są zawarte prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie Ciało i Krew wraz z duszą i Bóstwem Pana naszego Jezusa Chrystusa, a więc cały Chrystus” (KKK 1374).

Kult Najświętszego Sakramentu
Od XVI w. przyjęła się w Kościele praktyka 40-godzinnej adoracji Najświętszego Sakramentu. Praktykę tę wprowadził do Mediolanu św. Karol Boromeusz w 1520 r. Dzisiaj jest ona obecna w całym Kościele. Zostały założone nawet specjalne zakony, których głównym celem jest nieustanna adoracja Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. W Polsce istnieją trzy zakony od wieczystej adoracji: benedyktynki-sakramentki, franciszkanki od Najświętszego Sakramentu i eucharystki.

Procesje

Procesje eucharystyczne w dniu Bożego Ciała wprowadzono nieco później niż samo święto. Pierwszym śladem ich istnienia jest wzmianka o uroczystej procesji przed sumą w Kolonii w latach 1265-75. Podczas procesji niesiono krzyż z Najświętszym Sakramentem. W ten sposób nawiązywano do dawnego zwyczaju zabierania w podróż Eucharystii dla ochrony przed niebezpieczeństwami.

Za: www. ekai.pl

KORONKA DO JEZUSA CHRYSTUSA W NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENCIE

Koronka

 

Opublikowano Wydarzenia | 23 komentarzy

Orędzie Matki Bożej z Medziugorje z 25 maja 2016

Gospa w kwiatachOrędzie z 25 maja 2016 r.

„Drogie dzieci! Moja obecność jest darem od Boga dla was wszystkich i bodźcem do nawrócenia. Szatan jest silny i chce w wasze serca i myśli wprowadzić nieporządek i niepokój. Dlatego, drogie dzieci, módlcie się, aby Duch Święty prowadził was po właściwej drodze radości i pokoju. Jestem z wami i oręduję za wami przed moim Synem. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Opublikowano Aktualności, Medziugorje | Otagowano , | 27 komentarzy

Dziś urodziny Św. Ojca Pio – on modlił się, zadzierając głowę do Nieba a dziecko nagle ożyło

25 maja – dzień urodzin św. Ojca Pio (Padre Pio z Pietrelciny OFMCap, właśc. Francesco Forgione, znany jako święty ojciec Pio ur. 25 maja 1887 w Pietrelcinie, zm. 23 września 1968 w San Giovanni Rotondo)

kaplica św O Pio


Był maj 1925. roku
. Maria miała małe dziecko, które było chore od urodzenia. W związku z tym Maria była bardzo zatroskana o los swojego dziecka. Po wizycie lekarskiej powiedziano jej, że jej dziecko ma bardzo skomplikowaną chorobę. Nie było dla niej żadnej nadziei, żadnych szans na wyzdrowienie. Wtedy Maria zdecydowała się pojechać pociągiem do Rotundy San Giovanni. Mimo że mieszkała w maleńkiej miejscowości na południu Puglii (biedny rejon południowych Włoch), dotarły do niej opowieści o Ojcu Pio, o zakonniku, który był znamienny jak Jezus, czynił cuda, uzdrawiał chorych i dawał nadzieję zdesperowanym. Natychmiast wyjechała w stronę Rotundy, lecz po drodze dziecko zmarło. Czuwała przy nim całą noc a potem położyła do kufra i zamknęła wieko. Następnego dnia dotarła do Rotundy San Giovanni. Nie miała nadziei lecz nie utraciła wiary. Tego wieczora poznała Ojca Pio. Czekała w kolejce do konfesjonału i niosła na rękach kufer, gdzie znajdowało się ciało jej synka, który zmarł dwadzieścia cztery godziny wcześniej. Kiedy stanęła przed Ojcem Pio, uklękła, zapłakała i błagała o pomoc. On przypatrywał się jej uważnie i wtedy ona uchyliła wieko i pokazała Ojcu zwłoki dziecka. Ojciec Pio, do głębi serca poruszony jej żalem, wziął maleńkie ciałko jej synka i położył na jego czole swą dłoń. Modlił się, zadzierając głowę do Nieba. Nagle dziecko ożyło. Zaczęło ruszać rączkami, nóżkami i wyglądało tak, jakby dopiero co przebudziło się z długiego snu. Zwracając się do matki, Ojciec Pio rzekł: „Matko, czemu płaczesz? Twój syn spał!” Okrzyki radości matki i zebranych wypełniły cały kościół i wydarzenia tego dnia i cudu, jaki uczynił Ojciec Pio były na ustach wszystkich.

************
Ojciec poprosił o uzdrowienie Paoliny i oznajmił, iż jej wskrzeszenie nastąpi w Wielki Poniedziałek

Pewna kobieta w Rotundzie San Giovanni była takim dobrym człowiekiem, że Ojciec Pio twierdził, iż niemożliwością byłoby znaleźć najmniejszą skazę w jej duszy, wymagającą wybaczenia. Innymi słowy, całe jej życie prostą drogą prowadziło do nieba. Pod koniec Wielkiego Postu Paolina poważnie zachorowała. Wszyscy wzywani doktorzy zgodnie twierdzili, że jej stan jest beznadziejny. Jej mąż i ich pięcioro dzieci udali się do klasztoru aby modlić się z Ojcem Pio i prosić go o pomoc. Dwoje z dzieci chwyciło jego sutannę i wtulając w nią twarze, płakało. Ojciec Pio rozgniewał się trochę ale zaraz starał się je pocieszyć. Obiecał, że będzie modlić się za nich, ale to wszystko, co może dla nich zrobić! Po czasie, na początku Siódmej Godziny, zachowanie czcigodnego Ojca uległo zmianie: poprosił o uzdrowienie Paoliny i oznajmił, iż jej wskrzeszenie nastąpi w Wielki Poniedziałek. Lecz w Wielki Piątek Paolina straciła przytomność, zapadając w śpiączkę. Następnego dnia, w Sobotę, zmarła. Część jej rodziny przyniosła jej suknię ślubną aby ubrać w nią zmarłą, zgodnie z tradycją. Inni z kolei pobiegli do klasztoru prosić Ojca Pio o cud. Odpowiedział im tylko: „Będzie wskrzeszona” i odszedł w stronę ołtarza odprawiać Mszę Świętą. Kiedy zaczął śpiewać „Gloria” i rozległ się dźwięk dzwonków obwieszczający zmartwychwstanie Chrystusa, głos Ojca Pio załamał się; zaczął szlochać i oczy jego wypełniły się łzami. W tym samym momencie Paolina została wskrzeszona. Bez żadnej pomocy wstała z łóżka, uklękła i odmówiła Pacierz trzy razy. Potem wstała i uśmiechnęła się. A więc została uzdrowiona… a raczej wskrzeszona. Albowiem Ojciec Pio nie powiedział, że „wróci ona do zdrowia”, lecz że „zostanie wskrzeszona”. A zapytana o to, co się stało kiedy umarła, odpowiedziała: „Wznosiłam się w górę, wyżej i wyżej, i kiedy otoczyła mnie wspaniała jasność, wróciłam z powrotem.”

Ojciec Pio nie wypuszczał różańca z rąk!
Czyń podobnie kliknij
Jak zostać dzieckiem duchowym Ojca Pio? – kliknij

„Kochajcie Maryję i starajcie się, by Ją kochano. Odmawiajcie zawsze Jej różaniec i czyńcie dobro. Dzięki tej modlitwie szatan spudłuje swe ataki i będzie pokonany, i to zawsze. Jest to modlitwa do Tej, która odnosi triumf nad wszystkim i nad wszystkimi”.
„Podajcie mi moją broń – mówił Ojciec Pio, gdy czuł, że traci siły w walce ze złem. – Tym się zwycięża szatana – wyjaśniał, biorąc do ręki różaniec”
Często, nawet w godzinie śmierci powtarzał : „Zawsze odmawiaj różaniec”.
„Ledwie się obudzisz, nie pozostawiaj ani sekundy szatanowi, zaczynaj odmawiać Różaniec. Nawet wtedy, gdy pracujesz: myjesz naczynia czy cokolwiek innego robisz, módl się – bo wtedy nie dajesz miejsca szatanowi, żeby pracował w twoich myślach. A poza tym kroczysz w wolności i zawsze jesteś spokojny” św. O. Pio

Kiedy O. Pio konał:
„Kiedy konał i już z nami nie mógł rozmawiać, jego jedyną odpowiedzią było pokazanie różańca i szeptane słowa: Zawsze, zawsze…”

Definicja świętego według o. Pio:
„Święty jest grzesznikiem, który nie zgadza się na to, żeby nim pozostać. Każdego dnia mówi: „pomyliłem się i nie będę więcej popełniał tego błędu”. Powtarza to do końca swojego życia”

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , , | 20 komentarzy

Kościół uznał objawienia Maryi z San Nicolas de los Arroyos

„Przyjście Pana jest bliskie, i tak jak mówi Pismo: nikt nie zna dnia, ani godziny, ale On nadejdzie; i na tę godzinę dusza chrześcijanina musi być przygotowana. Różaniec Święty jest bronią, której wróg boi się najbardziej. Jest on również schronieniem dla tych, którzy go szukają oraz bramą, przez którą wejdą do mojego serca. Chwała Panu za światło, które On daje światu. Bardzo proszę o modlitwę. Ta prośba skierowana jest do całej ludzkości. Modlitwa musi wyjść z żarliwego serca, musi być częsta i odmawiana z miłością. Nie wolno jej odkładać, bo Matka chce, by to przez nią dzieci przybyły do Boga i by nią pokonywały swojego wroga. Jezus w Eucharystii jest żywym i prawdziwym ciałem. Adorujcie go i kochajcie”

„Wielu obecnie ignoruje łaski Boże. Musicie iść i nieść Dobrą Nowinę. Nie patrzcie na to komu i gdzie. Gdziekolwiek jesteście, ewangelizujcie swoich bliźnich, którzy nie wiedzą nic o Słowie Boga. Nie zapominajcie o tym. Ewangelizujcie. Kiedyś świat został zbawiony dzięki arce Noego. Dziś tą arką jest Moja Matka. Z jej pomocą dusze będą zbawione, bo to Ona przyprowadzi je do Mnie. Kto odrzuca moją Matkę, odrzuca też Mnie”.

NS San Nicolas
„Objawienia Naszej Pani miały ponadnaturalny charakter” – ogłosił biskup Hector Cardelli, ordynariusz diecezji San Nicolas de los Arroyos w Argentynie – „są one godne wiary”.

Oświadczenie zostało opublikowane w 25. rocznicę budowy sanktuarium i zatwierdzenia objawień. Objawienia rozpoczęły się 25 września 1983 roku w domu Gladys Quirogi de Motta, gospodyni z miasta San Nicolas de los Arroyos. Maryja pojawiła się podczas odmawiania różańca. Pierwszy raz miała przemówić do Gladys nieco później, bo 13 października – w rocznicę ostatnich objawień w Fatimie.
W ciągu kolejnych 6,5 roku Gladys otrzymała wiele wiadomości od Matki Bożej, a w czasie Adwentu i Wielkiego Postu – miała otrzymywać również dar stygmatów. Objawieniom towarzyszyły udokumentowane uzdrowienia. Maryja w swoich objawieniach prosiła, aby Gladys zapisywała jej przesłania.
27 listopada 1983 roku spowiednik Gladys – o. Perez – po raz pierwszy usłyszał o objawieniach. Zdał sobie sprawę, że w wieży kościoła w San Nicolas znajduje się rzeźba Maryi, która bardzo przypomina postać opisaną przez penitentkę. Była to rzeźba poświęcona przez papieża Leona XIII i pierwotnie umieszczona w zaszczytnym miejscu w katedrze w 1884. Potem jednak trafiła do wieży.
Gladys po zobaczeniu rzeźby potwierdziła, że jest ona wizerunkiem Maryi, którą widziała w objawieniach. Podczas kolejnego widzenia, Matka Boża odwołała się do słów Księgi Wyjścia: „I uczynią Mi święty przybytek, abym mógł zamieszkać pośród was” (25, 8). Maryja miała poprosić o budowę nowej świątyni, gdzie należało umieścić wspomnianą rzeźbę. Komisja diecezjalna po dokładnym zbadaniu sprawy, zdecydowała się na budowę sanktuarium w 1989 roku. Ukończono je 2 lata później.
Obecnie pielgrzymi z całego świata podróżują do Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w San Nicolas. 25-go dnia każdego miesiąca odbywają się specjalne uroczystości i procesje. W ostatnią niedzielę, w 25. rocznicę budowy sanktuarium, do San Nicolas przyjechało ponad 250 tysięcy osób.
Ogółem Gladys w okresie od 13 października 1983 do 11 lutego 1990 roku otrzymała ponad 1800 przesłań. Ostatnią wiadomością Maryi było zdanie: „Zapraszam was, byście żyli według moich wskazówek. Róbcie to krok po kroku: módlcie się, naprawiajcie i ufajcie”.
Informację o objawieniach przekazała Patti Maguire Armstrong, dziennikarka National Catholic Register. W przygotowanej przez nią depeszy pojawiają się rozmaite wypowiedzi Maryi skierowane do Gladys:

NMP z San Nicolas
– Przyjście Pana jest bliskie, i tak jak mówi Pismo: nikt nie zna dnia, ani godziny, ale On nadejdzie; i na tę godzinę dusza chrześcijanina musi być przygotowana.
– Różaniec Święty jest bronią, której wróg boi się najbardziej. Jest on również schronieniem dla tych, którzy go szukają oraz bramą, przez którą wejdą do mojego serca. Chwała Panu za światło, które On daje światu.
– Bardzo proszę o modlitwę. Ta prośba skierowana jest do całej ludzkości. Modlitwa musi wyjść z żarliwego serca, musi być częsta i odmawiana z miłością. Nie wolno jej odkładać, bo Matka chce, by to przez nią dzieci przybyły do Boga i by nią pokonywały swojego wroga.
– Jezus w Eucharystii jest żywym i prawdziwym ciałem. Adorujcie go i kochajcie.

Maryja przekazała również słowa pochodzące bezpośrednio od Jezusa:
– Wielu obecnie ignoruje łaski Boże. Musicie iść i nieść Dobrą Nowinę. Nie patrzcie na to komu i gdzie. Gdziekolwiek jesteście, ewangelizujcie swoich bliźnich, którzy nie wiedzą nic o Słowie Boga. Nie zapominajcie o tym. Ewangelizujcie.
– Kiedyś świat został zbawiony dzięki arce Noego. Dziś tą arką jest Moja Matka. Z jej pomocą dusze będą zbawione, bo to Ona przyprowadzi je do Mnie. Kto odrzuca moją Matkę, odrzuca też Mnie.
Obecnie objawienia w San Nicholas nie są jeszcze dobrze znane wśród wiernych, ale po oficjalnym oświadczeniu bpa Cardellego z pewnością coraz więcej pielgrzymów będzie przybywać do Argentyny.
Źródło: Deon

Opublikowano objawienia uznane przez Kościół, Orędzia, Wydarzenia | Otagowano , , | 71 komentarzy

Najświętsza Maryja Panna Wspomożycielka Wiernych

13239185_1020188858050786_5046147749637485713_n

Najświętsza Maryja Panna Wspomożycielka Wiernych

Nabożeństwo do Matki Bożej Wspomożycielki sięga początków chrześcijaństwa. Gdy tylko zaczął rozwijać się wśród wiernych kult Matki Zbawiciela, równocześnie ufność w Jej przemożną przyczynę u Syna nakazywała uciekać się do Niej we wszystkich potrzebach. Tytuł Wspomożycielki Wiernych zawiera w sobie wszystkie wezwania, w których Kościół wyrażał Najświętszej Maryi Pannie potrzeby i troski swoich dzieci.
Pierwszym, który w historii Kościoła użył słowa „Wspomożycielka”, jest św. Efrem, diakon i największy poeta syryjski, doktor Kościoła (+ 373). Pisze on wprost, że „Maryja jest orędowniczką i wspomożycielką dla grzeszników i nieszczęśliwych”. W tym samym czasie Wspomożycielką rodzaju ludzkiego nazywa Maryję św. Grzegorz z Nazjanzu, patriarcha Konstantynopola, doktor Kościoła (+ ok. 390), kiedy pisze, że jest Ona „nieustanną i potężną Wspomożycielką”. Z treści pism doktorów Kościoła wynika, że przez słowo „Wspomożycielka” rozumieli oni wszelkie formy pomocy, jakich Matka Boża nam udziela i udzielić może.
Miejscem najżywiej rozwiniętego kiedyś kultu Wspomożycielki była Bawaria. Pierwszy kościół pod wezwaniem Wspomożycielki w Bawarii stanął w Pasawie w roku 1624. Zasłynęła w nim rychło figura Matki Bożej, kopia obrazu Cranacha – pątnicy witają Ją okrzykiem: Maria hilf! (Maryjo, wspomagaj).
7 października 1571 r. oręż chrześcijański odniósł decydujące zwycięstwo nad flotą turecką, która zagrażała bezpośrednio desantem Italii. Na pamiątkę tego zwycięstwa papież św. Pius V włączył do Litanii Loretańskiej nowe wezwanie „Wspomożenie wiernych, módl się za nami”.
12 września 1683 r. król Jan III Sobieski rozgromił pod Wiedniem Turków. Jako podziękowanie Matce Bożej za to zwycięstwo papież bł. Innocenty XI w roku 1684 zatwierdził w Monachium, przy kościele św. Piotra, bractwo Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych, rychło podniesione do rangi arcybractwa.
W roku 1816 tytuł Matki Bożej Wspomożenia Wiernych wszedł do liturgii Kościoła, gdy papież Pius VII ustanowił święto Matki Bożej pod tym wezwaniem na dzień 24 maja jako podziękowanie Matce Bożej za to, że właśnie tego dnia, uwolniony z niewoli Napoleona, mógł szczęśliwie powrócić na osieroconą przez szereg lat stolicę rzymską.
Wielu świętych miało szczególne nabożeństwo do Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych. Jej słynny wizerunek w Turynie został namalowany na zamówienie św. Jana Bosko, który oprócz salezjanów założył także zgromadzenie sióstr Córek Matki Bożej Wspomożenia Wiernych.
Wielkim czcicielem Matki Bożej Wspomożycielki był salezjanin, prymas Polski, kardynał August Hlond. Nie mniej żarliwym apostołem Maryi Wspomożycielki był jego następca, kardynał Stefan Wyszyński. 5 września 1958 roku dzięki jego staraniom Episkopat Polski wniósł do Stolicy Apostolskiej prośbę o wprowadzenie święta Maryi Wspomożycielki Wiernych w liturgicznym kalendarzu polskim. Episkopat Polski chciał w ten sposób podkreślić, że naród polski nie tylko wyróżniał się wśród innych narodów wielkim nabożeństwem do Najświętszej Maryi Panny, ale że może wymienić wiele dat, kiedy doznał Jej szczególniejszej opieki. Polskie sanktuarium Matki Bożej Wspomożenia Wiernych zostało ustanowione w 2013 r. w salezjańskiej parafii w Rumii na Kaszubach.

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano | 34 komentarzy

Skromność w ubiorze i w zachowaniu – z objawień NMP oraz pouczeń Świętych i papieży

Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie.(Mat, 18, 7).

Nie zapominajmy o tym, co mówiła Maryja w Fatimie, że najwięcej dusz idzie do piekła z powodu grzechów nieczystych!

2 lutego, 1634, Matka Boża w Quito (Ekwador):
Po pierwsze, przy końcu XIX wieku i podczas dużej części wieku XX powstanie zamęt w tym kraju, będącym wtedy wolną republiką. Wtedy cenne światło Wiary zgaśnie w duszach z powodu niemal całkowitego zepsucia obyczajów. Podczas tego okresu będą wielkie fizyczne i moralne klęski, publiczne i prywatne. N i e w i e l k a grupa ludzi, która zachowa skarb wiary i cnoty, będzie doznawała okrutnych i niewymownych cierpień, oraz przedłużonego męczeństwa.  Aby wyzwolić ludzi z niewoli tych herezji, ci, których Mój Najświętszy Syn powołał do wykonania odnowy, potrzebują wielkiej siły woli, wytrwałości, odwagi i ufności w Bogu (…) Trzeci powód, dla którego lampka zgasła, to atmosfera tych czasów, przepełniona duchem nieczystości, jak ohydna powódź, która zaleje ulice, place i miejsca publiczne, do tego stopnia, że prawie nie będzie już na świecie dziewiczej duszy.(…) Czwartą przyczyną jest to, iże po infiltracyi we wszystkich warstwach społecznych, masońskie sekty będą z wielką przebiegłością szerzyć swoje błędy w rodzinach, przede wszystkim po to, by zepsuć dzieci. W tych nieszczęśliwych czasach zło uderzy w dziecięcą niewinność, a w ten sposób powołania kapłańskie będą zaprzepaszczone

Matka Boża w Fatimie, 1917 rok:
Przyjdzie czas, gdy pewne mody będą bardzo obrażać Pana Jezusa. Osoby, które służą Bogu, nie mogą ulegać tym modom

W roku 1921, Papież Benedykt XV pisał:
Pod tym względem nie możemy dość silnie wyrazić Naszego ubolewania nad zaślepieniem tak wielu niewiast różnego wieku i stanu, które odurzone chęcią podobania się, nie zdają sobie zupełnie sprawy, że ich bezwstydne ubiory nie tylko budzą wstręt u każdego szlachetniejszego człowieka, ale ponadto obrażają Boga. Nie dość bowiem, że w takich strojach, przed którymi wiele z nich dawniej ze wstrętem by się odwracało, jako zbyt  przeciwnych   skromności chrześcijańskiejpokazują się publicznie, lecz nie boją się tak ubrane wstępować w progi świątyń i brać udziału w nabożeństwach, a nawet przystępować do Uczty Eucharystycznej i w ten sposób rozsiewać ohydne podniety zmysłowe tam, gdzie przyjmuje się Boskiego Twórcę czystości? „

Papież Pius XII:
Tak długo, jak skromność nie będzie przestrzegana w praktyce, społeczeństwo będzie się chyliło ku upadkowi

Ojciec święty Pius XII,  17 lipca 1954:
„O matki chrześcijańskie, gdybyście tylko znały przyszłość pełną nędzy, niebezpieczeństw i wstydu, na jakie skazujecie swoje dzieci przez nieroztropne przyzwyczajanie ich do życia ledwo ubrane, co powoduje, że zatracają one zmysł wstydu, zawstydzilibyście się swojego postępowania i krzywd wyrządzanych maleństwom, które Bóg powierzył waszej opiece, dla wychowania w chrześcijańskiej godności i kulturze.”

Orędzie Pana Jezusa do kapłanów” Przekazane Ottavio Michelliniemu:
Zauważ inne aspekty społeczne, jak moda, która rozbudza zmysłowość i jest przyczyną wielu grzechów, wielkości których nikt nie potrafi zrozumieć do głębi. Nowoczesna moda jest wszechobecna, przyjęły ją rodziny i nawet Kościół. Przychodzi się do Kościoła w spódniczkach mini i nawet w „blue jeans”. Są to mody prawdziwie diabelskie, najbardziej niegodziwe i kompromitujące.Święty Paweł mówił wyraźnie o skromności, zwłaszcza kobiet, a przecież nie tylko one biorą udział w nabożeństwach w Kościele. Jakie ubranie może być bardziej nieskromne dla kobiet niż „bluejeans”- dzinsy?

św. O. Pio:
Na wyraźne życzenie ojca Pio niewiasty muszą przystępować do spowiedzi w spódnicach sięgających przynajmniej 20 cm poniżej kolanZakazane jest pożyczanie spódnic na czas spowiedzi. Zabrania się wstępu mężczyznom z obnażonymi ramionami i w krótkich spodniach. Zabrania się wstępu kobietom w spodniachbez welonu na głowie, w krótkich strojach, z dużym dekoltem, bez pończoch lub w inny sposób nieskromnie ubranym.

św. Pio o oskromności w ubiorze

Opublikowano Aktualności, Pomoc duchowa | Otagowano , , , , , , | 45 komentarzy

Brat Elia, któremu Pan Jezus objawił swą Twarz – pierwszy raz w Polsce

Twarz Jezusa objawiona bratu Elia, włoskiemu stygmatykowi

twarz_jezusa_eliaZdjęcie przedstawia Pana Jezusa, z którego emanuje piękno, łagodność i pokora. Żaden z artystów nie namalował tego obrazu. To sam Jezus dał się … sfotografować włoskiemu stygmatykowi, bratu Elia (Eliasz). W Polsce zna go pewno mało kto, natomiast we Włoszech ciągną do niego rzesze wiernych, licząc na jego wstawienniczą modlitwę i charyzmat uzdrawiania. Wiele osób widywało brata Elia, jak będąc sam, z kimś rozmawia. Pytano go wielokrotnie: „Z kim rozmawiasz? Kogo widzisz?”. Brat Elia, zmęczony tymi pytaniami, zwrócił się z tym do Jezusa. A Jezus, w odpowiedzi, wysłał go do pobliskiego kościoła w celu sfotografowania białej ściany. Z 36 zrobionych zdjęć wszystkie wyszły białe, z wyjątkiem jednej kolorowej fotografii.

Film o Bracie Elia kliknij tu lub na zdjęcie niżej:

Rai Uno
Brat Elia w Polsce
Po raz pierwszy do Polski przybędzie współczesny, włoski stygmatyk.

Program spotkań:
16.06.2016r. godz. 18:00, Wieliczka, par. św. Franciszka, ul. Br. A. Kosiby 31, tel. 668036102
17.06.2016r. godz. 18.00, Lwówek, par. NMP Wniebowziętej, ul. Świętojańska 1, tel. 509567950
18.06.2016r. godz. 19:00, Police, par. św. Kazimierza, ul. S. Wyszyńskiego 2 f, tel. 662096551
19.06.2016r. godz. 13:00, Mierzyn, par. MB Bolesnej, ul. Welecka 17, tel. 609621996
19.06.2016r. godz. 18.00, Szczecin, Kaplica Szkół Salezjańskich, ul. Ku Słońcu 124, tel. 609621996

*******
Chętni mogą też skorzystać z pielgrzymki do Włoch i tam spotkać się z bratem Elią, pielgrzymkę organizuje p. Ewa Jurasz

Kiedy nadszedł czas uczty posłał swego sługę aby powiedział zaproszonym:
„Przyjdźcie, bo już wszystko jest gotowe” Łk 14,15-24

Planowany program (29/30.06 -10.07.2016 r.)   –  pobierz: Program 2016

Opublikowano Aktualności, Pomoc duchowa | Otagowano , | 99 komentarzy