Ks. Adam Lenik: poparcie dla kultu Matki Bożej Kapłańskiej

                                                                                                                       Kraków, dn. 14.04.2016r.

Do administratora strony internetowej „wobroniewiaryitradycji”:
zwracamy się z prośbą o zamieszczenie poniższego tekstu.

Chodzi nam o dotarcie do adresatów zainteresowanych kultem Matki Bożej Kapłańskiej, wg św. s. Faustyny (Dzienniczek 1585)

Słowa Matki Bożej do s. Faustyny:
(…) Boże, błogosław Polsce, błogosław kapłanom.(…)

Matka Boża Kapłańska

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

            Przeczytaliśmy „Odezwę Płomienną” ks. Adama Lenika umieszczoną na tejże stronie internetowej w sprawie Zakonu Apostołów Czasów Ostatecznych. Całkowicie opowiadamy się za tą Bożą sprawą i przedstawiamy się jako czynnie udzielający się w spotkaniach modlitewnych wieczernikowych Ruchu Maryjnego ks. Gobbi.

            Na działce naszej znajomej mieszkającej w Krakowie w pobliżu Sanktuarium Łagiewnickiego chcemy ufundować kaplicę i umieścić w niej obraz Matki Bożej Kapłańskiej. Przez „kaplicę” rozumiemy mały budynek mieszczący dwa klęczniki dla dwóch osób chcących się modlić przed wyżej wymienionym obrazem. Miałby dwa okienka i zamykane drzwi.

            Obraz rozmiarów ok. 1,6 m. wysokości i 0,89 m. szerokości został zamówiony u wykonawcy wielu już obrazów, w tym coraz bardziej rozpowszechnianego obrazu Chrystusa Króla. Wstępna cena obrazu M.B. Kapłańskiej to ok. 4.500 zł. Nie stać nas, ani właścicielki działki na pokrycie kosztów tegoż obrazu i kaplicy. Prosimy więc o pomoc w znalezieniu sponsora (-ów).

Proponujemy więc, aby sponsorzy zechcieli przekazywać swoje ofiary finansowe na konto: Skok Stefczyka  nr. 04 7999 9995 0651 3648 4804 0001 z dopiskiem: obraz i kapliczka dla M.B. Kapłańskiej.

            Do tego listu „otwartego” zostaliśmy zdopingowani przez wyżej wymienionego ks. Adama Lenika, wielkiego zwolennika, a także szerzyciela Kapłańskiego Ruchu Maryjnego i dlatego tym kultem zainteresowanego.

            Z chwilą osiągnięcia funduszy wystarczających na pokrycie kosztów tych darów dla Matki Bożej, na tym portalu będzie umieszczone podziękowanie ofiarodawcom.

                                                                                     Marek i Danuta  Kurowscy
mail: wobroniewiary@gmail.com
z dopiskiem: kaplica MB Kapłańskiej

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , | 76 komentarzy

Obyś mi Boże skutecznie błogosławił – módl się modlitwą Jabesa a znikną Twoje wszystkie smutki!

Modlitwa Jabesa w całości:
„A wzywał Jabes Boga Izraelowego, mówiąc: „Obyś skutecznie mi błogosławił i rozszerzył granice moje, a ręka Twoja była ze mną, i obyś zachował mnie od złego, a utrapienie moje się skończyło!” I sprawił Bóg to, o co on prosił.” (1 Ks. Kronik 4.9-10).

Modlitwa Jabesa

Módl się modlitwą Jabesa a znikną Twoje wszystkie smutki!

Najlepsza modlitwa to taka, w której zgadzamy się z wolą Bożą, nawet jeżeli jest ona dla nas trudna do zaakceptowania i niezrozumiała – pisze ojciec Józef Witko i wyjaśnia czym jest modlitwa Jabesa.Od ponad dwóch lat, a może trzech, modlę się modlitwą, która wywiera na mnie ogromny wpływ. Jest to modlitwa Jabesa, człowieka znanego nam ze Starego Testamentu. Znajduje się ona w 1 Księdze Kronik, w 4 rozdziale i jest wpisana w bardzo dużą ilość wymienianych tam imion. Przez całe 10 rozdziałów Księgi Kronik ciągną się zapisy genealogiczne. Jeśli czytając tę Księgę, wytrwamy w cierpliwości (a czytanie tylu imion wymaga rzeczywiście ogromnej cierpliwości) i nie popadniemy w zniechęcenie, wówczas poczujemy się tak, jakbyśmy odkryli skarb. […]

Kiedy odkryłem tę modlitwę i zacząłem nią się modlić, również i moje życie zaczęło się zmieniać. Dlatego odmawiam ją teraz codziennie. Obok takich modlitw, jak Ojcze nasz, Różaniec czy Koronka do Bożego Miłosierdzia modlitwa Jabesa stała się dla mnie przestrzenią spotkania z żywym Bogiem, któremu na mnie bardzo zależy. Ta modlitwa pokazuje, zwłaszcza w chwilach dojmującego bólu, że Bóg czeka, aby w moim życiu uczynić cud – cud objawienia swojej miłości do mnie (…)
Więcej: o-jozef-witko-modl-sie-modlitwa-jabesa-a-znikna-twoje-wszystkie-smutki/

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , , | 9 komentarzy

Modlitwa o zdrowie duszy i ciała z Alanem Amesem

NMP, 29 grudnia 1994 roku: Upadnij na kolana w uwielbieniu, upadnij na kolana w miłości, upadnij na kolana w radości, rzuć się w ramiona Jezusa!

Alan Ames: Gdyby Bóg postawił mnie przed wyborem: wizje albo Eucharystia, wybrałbym to drugie! Mistyczne doświadczenia są cudowne, ale o wiele wspanialsze jest spotkanie z Jezusem w Eucharystii, osiągalne dla każdego człowieka! Szkoda, że ludzie o tym zapomnieli

Święta Teresa z Ávili: Gdyby ludzie poznali wartość Eucharystii, kierowanie ruchem przy wejściach do kościołów musiałoby się stać obowiązkiem służb publicznych.

Alan Ames: Różaniec Eucharystyczny.

  1 tajemnica radosna „Zwiastowanie NMP”
Wizja:

Ujrzałem naszą Najświętszą Matkę odzianą w niebieskie szaty. W Jej ciele znajdowała się lśniąca białym światłem hostia.

Medytacja:

Złóż swoje myśli w moje ręce, złóż swoją miłość w moje serce, powierz swoją duszę mojej duszy, a ja zaniosę to wszystko w darze mojemu Synowi, Jezusowi. Powierz mi swoje serce i życie, znajdź we Mnie swoje schronienie, a ja cię pocieszę, Mój najdroższy synu.
Pieść moją miłość swoją duszą, pieść moją dusz swoją miłością, a Ja zjednoczę się z tobą w Jezusie.
Upadnij na kolana w uwielbieniu, upadnij na kolana w miłości, upadnij na kolana w radości, rzuć się w ramiona Jezusa.
Najświętsza Maryja Panna, 29 grudnia 1994 roku

Alan Ames, modlitwa. Kraków 27.04.2016
Całość nagrania szukaj na: http://nowohuckie.pl/

Opublikowano Pomoc duchowa, Wydarzenia | Otagowano , , , | 49 komentarzy

Dziś o 19-00 transmisja on-line ze spotkania z Alanem Amesem w Krakowie

Transmisja w: nowohuckie.pl (kliknij, słuchaj)
(w środę 27 kwietnia)

Od 21 lat nawrócony gangster ma wizje lub rozmawia z Jezusem, Matką Bożą i aniołami. Otrzymuje przekazy od Trójcy Świętej. Odwiedziło go prawie stu świętych. Choć brzmi to niesamowicie, a Kościół oficjalnie nie może potwierdzić teraz prawdziwości tych zjawisk, świadectwo Amesa mówi samo za siebie. – Na to, co piszę i mówię, muszę dostać zgodę Kościoła. O to poprosił mnie Jezus. Zaznaczył, że nawet jeśli coś mi przekaże, a mój biskup nie zgodzi się, bym o tym mówił, to mam wykazać wobec Kościoła bezgraniczne posłuszeństwo (podobną wskazówkę otrzymała św. Faustyna Kowalska).

27 kwietnia, Kraków, godz. 19 spotkanie w parafii pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej, ul. Augustiańska 7. Patronat radia nowohuckie.pl. Spotkanie będzie transmitowane przez radio nowohuckie.pl

Transmisja spotkania w Radiu nowohuckie.pl
transmisja-alan

*******

Należał do gangu, kradł. Kiedy sięgnął dna, Jezus zabrał go… na spacer do Jerozolimy. Każdego dnia dyktował mu książkę. Widują się od 21 lat. Carver Alan Ames rozmawia też z Maryją i świętymi.

Jego historia dosłownie wbija w fotel. Ma 62 lata. Bije od niego takie dobro, że nawet małe dzieci, które zwykle boją się obcych, od razu wskakują mu na kolana. Mówi się, że Carver Ames jest współczesnym wcieleniem bł. Katarzyny Emmerich, której Jezus przekazał szczegóły swojej męki.

Od 21 lat nawrócony gangster ma wizje lub rozmawia z Jezusem, Matką Bożą i aniołami. Otrzymuje przekazy od Trójcy Świętej. Odwiedziło go prawie stu świętych. Choć brzmi to niesamowicie, a Kościół oficjalnie nie może potwierdzić teraz prawdziwości tych zjawisk, świadectwo Amesa mówi samo za siebie. – Na to, co piszę i mówię, muszę dostać zgodę Kościoła. O to poprosił mnie Jezus. Zaznaczył, że nawet jeśli coś mi przekaże, a mój biskup nie zgodzi się, bym o tym mówił, to mam wykazać wobec Kościoła bezgraniczne posłuszeństwo (podobną wskazówkę otrzymała św. Faustyna Kowalska).

Na spotkania ewangelizacyjne byłego gangstera do kościołów przychodzą tysiące osób. Carver przed każdym się spowiada, tak jak przed każdą Mszą św. „Najważniejszy jest tu Jezus Chrystus i wasi kapłani!” – mówi wszędzie. W czasie modlitwy wstawienniczej wielu uzyskuje zdrowie. Często wtedy Carver ma wizje. Raz zobaczył Chrystusa konającego na krzyżu, wydającego ostatnie tchnienie. Żona stała wtedy na końcu kościoła. Spojrzała w punkt, w który wbił wzrok jej mąż. I poczuła na swojej twarzy ciepły oddech. Ostatni, ten z krzyża. Wtedy się nawróciła.

Głaz

– Urodziłem się w rodzinie katolickiej. Moja mama jest Irlandką. Byłem złym człowiekiem, najgorszym uczniem, za złe zachowanie wyrzucono mnie ze szkoły jezuitów – wyznaje Carver Alan Ames.

Lata 80. ubiegłego wieku, Londyn. Ames jest szefem jednego z największych gangów nad Tamizą. Pije, zażywa narkotyki, stosuje przemoc. Jest członkiem bandy napadającej na sklepy. Żeni się z 20-letnią Kathryn. Trochę wycisza się po ślubie, choć nadal nałogowo pije alkohol. Na świat przychodzą jego dzieci (dziś syn ma 29 lat, a córka 32). Carver jest zdolny, szybko dostaje posadę w firmie farmaceutycznej jako dyrektor ds. sprzedaży. Sporo podróżuje po kraju i świecie.

Rok 1993. Jest późny wieczór. Ames przylatuje do australijskiej Adelajdy. Włącza w hotelu telewizję. Nagle staje przed nim mężczyzna. Ubrany na ciemno, ze szpetną, ohydną twarzą, dusi Carvera. Ten usiłuje zadać mu cios, ale ręka przechodzi przez złowrogą postać. Nagle słyszy w myślach: „Odmów »Ojcze nasz!«”. Od 30 lat nie modlił się w ten sposób. Poddaje się tej myśli, wtedy czarny typ znika. Kiedy Carver przestaje się modlić, postać znowu się pojawia. Wtedy kolejne „Ojcze nasz”. Dramat trwa całą noc.

Carver: – Byłem przekonany, że postradałem zmysły, że mi zwyczajnie odbiło.

Zaczyna odwiedzać go anioł. Nalega, by się modlił. Przez trzy miesiące. Były gangster wciąż myśli, że zwariował. Anioł w końcu się denerwuje: „Odejdę! Bo nie traktujesz mnie serio i się nie zmieniasz”. Krótko potem Carvera odwiedza św. Teresa z Avila. Była godzina 21.30. – Zobaczyłem w pokoju różanieczakonnicę w brązowym habicie. Miała surowy wyraz twarzy – opisuje. „Zmień swoje życie i zacznij się modlić, bo twoja dusza zginie!” – mówi święta i nakazuje Carverowi odmówić Różaniec. Ponieważ nie ma go przy sobie, zakonnica wysyła Amesa do sklepu. Ale wszystko zamknięte, poza tym Carver wcale nie chce się modlić. „Ryzykujesz utratą duszy!” – nalega „zjawa”. Ames wystraszony wybiega z pokoju. Za rogiem ulicy widzi niewielki kiosk. „No idź tam!” – popędza go święta. „Wskazała mi na brązowy różaniec. Odmówiłem po raz pierwszy wtedy tę modlitwę” – relacjonuje Brytyjczyk.

Wizje Carvera nasilają się. Odwiedzają go święci Szczepan, Andrzej i Mateusz. Zachęcają do czytania Pisma Świętego i modlitwy.

Londyn 1994 r. Carver jedzie na wakacje do Anglii. W Londynie zagląda do kościoła św. Edmunda. Chodził tu jako dziecko, ale od kiedy policja złapała go w tej świątyni na kradzieży, przestał ją odwiedzać. Teraz jako 31-latek klęka przed figurą Najświętszego Serca. I widzi przed sobą światło. A potem lśniącą postać z sercem otoczonym białymi różami. To pierwsze spotkanie z Matką Bożą. Maryja ma kruczoczarne włosy, błękitne oczy. Jej piękno mocno wstrząsa Carverem. Od tego dnia zaczyna modlić się intensywniej. Ale najmocniejsze doświadczenie dopiero przed nim. Mówi o nim jako o „największym, ale i najtrudniejszym w swoim życiu”. Jest koniec 1994 r.

Zobaczyłem Jezusa na krzyżu. Cierpiał i umierał. I widziałem, jak wszystkie moje grzechy się do tego przyczyniły. Za każdym razem, kiedy kogoś krzywdziłem, krzywdziłem Jezusa, On wtedy cierpiał i umierał. Kiedy skłamałem, okłamywałem Jezusa, a On znowu umierał. Kiedy plotkowałem, stałem pod krzyżem ze wszystkimi, którzy szemrali o Jezusie. On cierpiał i umierał. Zobaczyłem, jak moje grzechy raniły Jezusa. On wyciągał do mnie rękę z krzyża, dawał mi swoją miłość i wołał mnie. Chciał mi wybaczyć bez względu na to, co zrobiłem. Poczułem się tak zawstydzony, że nie chciałem więcej żyć.

Carver upada na podłogę i pęka. – Płakałem jak dziecko – mówi. – Błagałem Go, żeby pozwolił mi umrzeć i by wysłał mnie do piekła, chciałem przestać istnieć. Ale On wołał mnie po imieniu i powtarzał, że chce mi wybaczyć, bo mnie kocha.

Ta scena trwa w mieszkaniu Carvera przez pięć godzin. Gangster wreszcie nabiera odwagi i prosi Jezusa o wybaczenie. – I wtedy poczułem się, jakby ktoś ściągnął ze mnie głaz. Dotykała mnie miłość, od wewnątrz, w tak cudowny sposób, że nie chciałem, by to się skończyło. Czułem się świeży, odnowiony. Poczułem miłość do Jezusa, chciałem przestać grzeszyć. Wtedy całe moje życie zanurzyłem w Bogu.

Carver – posłuszny wskazówce Jezusa – szybko zawiadamia metropolitę Perth w zachodniej Australii. Arcybiskup Hickey uważnie go słucha. – Arcybiskup patrzył na mnie bacznie, zadawał pytania. Słuchał cierpliwie i długo. Dał mi pozwolenie na głoszenie Słowa, modlitwę uzdrowieniową w kościołach. Przydzielił mi też duchowego opiekuna, kapłana, który był sceptyczny wobec nadprzyrodzonych zjawisk – mówi Ames.

„Nie myśl sobie, że uwierzę w te twoje wizje!” – o. Gerard Dickinson uprzedza już na pierwszym spotkaniu, zanim Carver cokolwiek powie. Ale mija krótki czas, a duchowny sam staje się rzecznikiem mistyka. – Był cudownym i świętym kapłanem. Po jego śmierci arcybiskup wysłał mnie do o. Richarda Rutkauskasa. Przez pierwsze 17 lat abp Hickey wspierał mnie we wszystkim. Po jego odejściu na emeryturę od 3 lat robi to abp Timothy Costelloe.

Carvera od początku, podobnie jak wielu mistyków, nęka Szatan. Bije go, wykrzywia mu ciało, straszy. Kiedy Ames jest w Rzymie mieszka niedaleko placu św. Piotra. Tutaj Szatan najbardziej go atakuje. – Myślałem, że umrę, wykrzywił moje ciało tak, że traciłem przytomność. Ale Bóg zawsze wtedy daje mi siłę. Odmówiłem modlitwę i jeszcze bardziej oddałem Jezusowi życie. Zły odszedł. Diabeł jest głupi, bo po każdym jego ataku bardziej zbliżam się do Boga.

Wybór

Carver napisał szesnaście książek – nie o swoich wizjach i nadprzyrodzonych wydarzeniach, ale o życiu w Bogu, o miłości. Po ich lekturze tysiące osób nawiązuje relację przyjaźni z Chrystusem. Opatrzone zwykle wstępem o. Dickinsona lub biskupów, są według Carvera inspirowane Duchem Świętym. Albo – jak powieść „Oczami Jezusa” – dyktowane niemal przez Boga. Ta książka jest zapisem wędrówki Jezusa z Apostołami do Jerozolimy, a powstała mniej więcej tak jak „Pasja” Katarzyny Emmerich. – To było niesamowite – wspomina Carver. – Raz Pan zabierał mnie na spacer i szedłem razem z Nim po Jerozolimie. Innego dnia tak jakbym oglądał film. Było i tak, jakbym stał w tłumie i przyglądał się Jezusowi, albo szedłem z Apostołami, albo też widziałem oczyma Jezusa to, co się działo.

Po wizji Carver siadał i w ciągu 10 minut zapisywał dziesięć kartek. – Zapis wychodził czysty, bez błędów i poprawek.

Każdą porcję spisanej historii czytał ojciec duchowny Carvera. Nie musiał nic zmieniać.

Na 600 stronach powieści jest płacz, radości i obawy Jezusa. Są emocje Apostołów – to zresztą jest ciekawe studium dwunastu osobowości. Są i napięcia, i kłótnie między nimi. I reakcje Jezusa, który widzi ludzkie serca. Jezus odpowiada na nurtujące także i nas pytania (np. czemu Bóg wybrał Judasza, kiedy Ojciec wysłuchuje modlitwy, kiedy czyni cuda). Jezus wybiega też w przyszłość – widzi współczesną zagładę niewiniątek (aborcje). Kiedy umiera na krzyżu, widzi nasze twarze. Uzdrawia, przytula, ale i rozmawia z tymi, którzy Go opluwają. Lektura tej książki daje pokój, dotyka serca i porusza sumienia, prowokuje do stawiania pytań.

– Gdyby Bóg postawił mnie przed wyborem: wizje albo Eucharystia, wybrałbym to drugie! – mówi Carver. – Mistyczne doświadczenia są cudowne, ale o wiele wspanialsze jest spotkanie z Jezusem w Eucharystii, osiągalne dla każdego człowieka! Szkoda, że ludzie o tym zapomnieli.

Nalegam, by opisał, jak spotyka się z Bogiem. – Na różne sposoby. Czasem widzę Pana fizycznie, jak ciebie. Jezus ma soczyście błękitne oczy i śniadą cerę. Kiedy nie mam wizji, czuję Jego obecność, miłość, jakby Jestestwo. Widzę też twarz Jezusa w Hostii, w czasie Eucharystii. Widzę Go w wielu miejscach, na różne sposoby. W moim sercu zawsze dzieje się to samo: czuję ogromny pokój. To jest coś tak wspaniałego, że nie da się opisać!

(…) – Czemu ja? Pytałeś o to Jezusa? – pytam Carvera.

– Jasne. Przecież byłem wielkim grzesznikiem. Jezus wyjaśnił mi, że skoro przemieni mnie, to jest to znak, że miłość Boga jest dla wszystkich, a nie dla wybranych. Bóg kocha nawet najgorszych grzeszników. Czeka na ich miłość i każdy z nich może na nowo stać się takim, jakim go Bóg stworzył – zdolnym do miłości. Mam przekazać każdemu, że Bóg go kocha, że nikogo nie chce potępiać ani karać – mówi mi. – Mamy żyć jak Jezus, w posłuszeństwie Kościołowi katolickiemu, który jest Ciałem Chrystusa na ziemi i który jest prowadzony przez Ducha Świętego, oraz przyjmować sakramenty!

Za: Jezus przychodzi do gangstera – Carver Alan Ames rozmawia też z Maryją i Świętymi

C. Alan Ames: Oczami Jezusa – fragment cz. 53

Opublikowano Aktualności, Pomoc duchowa | Otagowano , | 78 komentarzy

Ks. Jarosław Cielecki: obraz św. Jana Pawła II płaczącego krwawymi łzami

Podczas pobytu w Castellammare di Stabia koło Pompejów, ks. Jarosław został zaproszony przez jedną z rodzin do domu. To zdarza się często, ale tym razem nie była to zwykła wizyta.  W pewnym momencie gospodarze przynieśli obraz św. Jana Pawła II i opowiedzieli jego dziwną historię. Kupili ten wizerunek kilka lat temu w Mediolanie. Od tamtego czasu wisiał na ścianie w ich mieszkaniu. Pewnego ranka gdy się obudzili, zauważyli, że obraz wygląda inaczej –  z oczu Jana Pawła II płynęły krwawe łzy.

Przez kilka chwil, gdy patrzyli na wizerunek widzieli, jak spływały z jego twarzy. Czerwone ślady pozostały na obrazie. Ten wizerunek włoska rodzina przechowuje u siebie w domu.  Przysięgają, że nikt go nie dotykał, nic nie domalowywał, nie szukali nigdy sensacji. Chcą jednak wiedzieć, czy nie jest to jakiś znak, który święty nam pozostawił.

Postanowili, nie ujawniając swoich danych, przekazać mi ten wizerunek, jako temu, który podróżował i był blisko św. Jana Pawła II. Poprosili, abym oddał obraz specjalistom, którzy go zbadają i sprawdzą,  czy te „krwawe łzy” to prawdziwa krew czy też farba. Nawet jeśli to farba, dziwne, że przybrała taką postać – mówi ks. Jarosław. – Wizerunek oddam do zbadania w Watykanie.  Na razie pragnę pokazać tylko jego fotografię.

Po badaniach laboratoryjnych ks. Jarosław poinformuje o wynikach.

Zdarza się, że natrafiamy na różne przedmioty, obrazy czy fotografie, które są  „dziwne”, jednak niekoniecznie muszą mieć cechy ponad naturalne, czasem to np. załamanie światła, które tworzy dziwny obraz na zdjęciach, albo ruch ręki fotografa czy kogoś fotografowanego. Sam mam sporo takich dziwnych zdjęć, ale nie poddawałem ich nigdy badaniu. Wyjątkiem była tylko jedna fotografia z Matyski, przedstawiająca postać św. Jana Pawła II utworzoną z płomieni podczas palenia ogniska. Pokazałem ją w 2006 roku w Rzymie i obiegła cały świat. Do tego tematu wkrótce wrócimy.

Człowiek wierzący nie musi domagać się od Pana Boga znaków nadprzyrodzonych, po prostu ma wierzyć. Ale też nie można zupełnie bagatelizować takich faktów, bo nieraz Bóg pozostawia ślady swojej obecności w różnych zdarzeniach czy cudach, które potem zostają potwierdzone, jak np.  – płacząca łzami Matka Boża w Syrakuzach. A był to zwykły gipsowy wizerunek.

Trzeba jednak bardzo uważać, bo nieraz przedmioty poświęcane są demonom i mogą przyjmować działanie ponad naturalne, ale sprawcą tego jest szatan. Nie musimy od razu wszystkich tego rodzaju przedmiotów badać, ale czasem można sprawdzić, jak np. na tym obrazie, czy to nie farba w taki sposób się wyłoniła. Jakkolwiek by nie było, to dziwne. Zajmę się tym, żeby – jak obiecałem – spełnić prośbę tej rodziny. Znam ich,  często odwiedzam, opowiadałem im o św. Charbelu i podarowałem jego wizerunek. Zaczęli modlić się za wstawiennictwem libańskiego świętego. Mam nadzieję, że sprawa obrazu się wyjaśni.

Ks. Jarosław dzisiaj przybędzie do Polski, jeszcze raz dziękuje za imieninowe życzenia, a dla wszystkich przekazuje piękne widokówki z drogi. Przyjedzie dziś do rodzinnego domu na kilka godzin, a na drugi dzień poprowadzi pielgrzymkę do Rzymu i innych szczególnych miejsc we Włoszech, zorganizowaną przez Domy Modlitwy św. Charbela w Dębicy. Mówi: To trzeba kochać…

Ta pielgrzymka to także dziękczynienie za dar kanonizacji św. Jana Pawła II – rozpoczyna się jutro, 27 kwietnia, w kolejną rocznicę jego kanonizacji.  Dlatego 1 maja ks. Jarosław będzie przewodniczył nabożeństwu przy grobie św. Jana Pawła II – modlitwa rozpocznie się o godz. 17.
Źródło: kliknij

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , , | 60 komentarzy

Orędzie Matki Bożej z Medziugorje, 25 kwietnia 2016

„Drogie dzieci! Moje Niepokalane Serce krwawi patrząc na was w grzechu i w grzesznych zwyczajach. Wzywam was, powróćcie do Boga i modlitwy, aby wam było dobrze na ziemi. Przeze mnie Bóg wzywa was, aby wasze serca były nadzieją i radością dla wszystkich, którzy są daleko [od Boga]. Niech moje wezwanie będzie balsamem dla waszej duszy i serca, abyście wysławiali Boga Stworzyciela, który was kocha i wzywa do wieczności. Kochane dzieci, życie jest krótkie, wykorzystajcie ten czas, by czynić dobro. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”.

Opublikowano Medziugorje, Orędzia | Otagowano , | 19 komentarzy

Znajdźmy chwilę i wynagradzajmy – Pan Jezus tarczą strzelniczą u USA. Profanacja Najświętszego Sakramentu w Jaśle

Znajdźmy chwilę i wynagradzajmy.

Pan Jezus tarczą strzelniczą…. urządzoną w bibliotece uniwersyteckiej. Zdjęcie mówi samo za siebie. Za: foxnews

13043200_1729297607355781_3086466333263991164_n

*****

W Sanktuarium św. Antoniego w Jaśle doszło do szokującej profanacji. Gimnazjaliści po Komunii Św. wypluli i podeptali Hostię. Komunikanty leżały przy wejściu do kościoła i przed wejściem do niego. Osobom, które dopuściły się profanacji grozi ekskomunika.
Profanacja miała miejsce w czwartek 14 kwietnia, ale wiernych poinformowano o niej, prosząc o modlitwę, w niedzielę 24 kwietnia. Msza Święta w trakcie, której podeptano komunikanty przebiegała spokojnie.
Do momentu przyjmowania komunii świętej. Wierni zaczęli ustawiać się w kolejce do kapłana. Uwagę ludzi zwróciło jednak nietypowe zachowanie kilku nastolatków – również zmierzających w kierunku ołtarza
Trójka gimnazjalistów śmiała się, rozmawiała ze sobą i dziwnie zachowywała się po przyjęciu Komunii Świętej.
Ich zachowanie zaintrygowało jednego z duchownych. Poszedł zobaczyć, co się dzieje… Nagle zauważył, że na posadzce leży komunikant. Szybko powiadomił o tym innych księży. Tuż po zakończeniu Eucharystii, do kapłanów przybiegły kobiety, które na chodniku przed świątynią znalazły drugą Hostię
Więcej: wPlityce.pl

*****

Opublikowano Wydarzenia | 19 komentarzy

Ks. inf. Jan Pęzioł: chleba naszego powszedniego… czyli o sensie pomagania innym i o uzdrowieniu z raka złośliwego

W nawiązaniu do wpisu Bogusia ma wznowę raka: Nie chcę jeszcze umierać – dajcie mi proszę szansę na życie  z dedykacją dla każdego Czytelnika, ale na I miejscu dla samej Bogusi – niech każdy wysłucha tej homilii i wyobrazi sobie w duszy opisywaną przez ks. Jana scenę Sądu Ostatecznego „nie znam was… byłem głodny a nie daliście mi jeść…”
Jeden pomoże Bogusi, drugi da na kaplicę, trzeci wyśle sms-a na głodujące dzieci w Afryce, abyśmy nie stanęli przed Bogiem z pustymi rękoma!

U Boga nie ma przypadków – ta homilia to potwierdza. Niedługo będę w Wąwolnicy i będę prosić MB Kębelską o cud zdrowia dla Bogusi – bo dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

Pamiętajmy tę krótką modlitwę:
W Twoich ranach Panie jest nasze zdrowie a w prośbach Twej Niepokalanej Matki nasza nadzieja!

Przypomnę:

uczynki-milosierdzia-co_3403

Opublikowano Aktualności, Pomoc duchowa | Otagowano , , , , , , | 61 komentarzy

Ks. Dominik Chmielewski: dzisiejszy komentarz do Ewangelii, modlitwa uniżenia, zaproszenie do Medjugorje

MODLITWA KRZYŻEM. MODLITWA ZAPOMNIANA.


Byłam zaskoczona, kiedy dowiedziałam się, że już Najświętsza Panna modliła się w ten sposób: „Leżąc krzyżem na ziemi modliła się w najgłębszej pokorze, albowiem Duch Święty, który Ją prowadził, nauczył Ją tego sposobu modlenia się, jako wielce miłego Trójcy Przenajświętszej” (Mistyczne Miasto Boże).

Ks. Dominik Chmielewski: „Tu nie chodzi o pozycję ciała, choć ona też wiele wyraża, ale o uniżenie całego człowieka przed Panem Bogiem. Gdy studiowałem życiorysy świętych, mistyków, ludzi, którzy wszystko uzyskują od Pana Boga, o cokolwiek poproszą, to zauważyłem, że oni wszyscy modlą się w nocy i bardzo często leżą krzyżem. Noc jest uprzywilejowanym czasem, kiedy kosztem naszego snu wstajemy i wołamy do Boga. Bohaterowie biblijni, którzy wstawiali się za cały naród i uzyskiwali niezwykłe łaski, modlili się w pokorze i w całkowitym uniżeniu, leżąc twarzą do ziemi. Kiedyś to była normalna forma modlitwy, dziś jest prawie zapomniana.”

Dzisiejszy komentarz do Ewangelii, może da trochę nadziei:

Rekolekcje w Medjugorje (22-27 czerwca)
35 rocznica objawień Matki Bożej w Mediugorje
Rekolekcje_Medjugorje_22-27.6_FACEBOOKMedjugorje (4-11 lipca)
Rekolekcje dla małżeństw
„Ten, który kocha me serce”
Gospa_Medju_Plakat_4_11_Lipiec_01(2)

Opublikowano Medziugorje, Modlitwa, Rekolekcje, Wydarzenia | Otagowano , , , | 51 komentarzy

Bogusia ma wznowę raka: Nie chcę jeszcze umierać – dajcie mi proszę szansę na życie

Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci Moich najmniejszych, mnieście uczynili.” (Mt. 25, 40).

Nie chcę jeszcze umierać – dajcie mi proszę szansę na życie
Sytuacja jest podbramkowa. Niestety mam wznowę, liczne przerzuty do kości, kręgosłup z licznymi patologicznymi złamaniami trzonów kręgów i żebra, z naciekającymi patologicznymi masami itd. jednym słowem sytuacja bardzo trudna

afrykaMarzenia

Kiedyś marzyłam o wakacjach
w Afryce
gorącym wietrze we włosach
słońcu
żyrafach
egzotycznej przygodzie…
Los napisał swój scenariusz:
bym mogła dalej żyć i marzyć
muszę dzisiaj Ciebie prosić
byś podarował mi
Hipertermię
moją podróż
po szansę na życie…
równie
egzotyczną…
gorącą…i drogą…

/Bogumiła Dmochowska/

Jestem po pierwszym zabiegu Hipertermii ogólnoustrojowej. Trwał trzy godziny. W specjalnej aparaturze sztucznie podniesiono temperaturę mojego ciała do 39,4 stopni Celsjusza. W kolejnych, dłuższych zabiegach lekarze będą chcieli osiągnąć 41 stopni. Prostymi słowami mówiąc, w tej terapii chodzi o to, by komórki nowotworowe, które są bardziej wrażliwe na temperaturę niż zdrowe, doznały termicznego szoku, zostały uszkodzone. Na skutek wysokiej temperatury przestają też być „niewidoczne” dla układu odpornościowego i ten może je unieszkodliwić. Wysoka temperatura działa również mobilizująco na siły odpornościowe organizmu, a pocenie się eliminuje toksyny.Cieszę się, że organizm poradził sobie z tym nowym wyzwaniem i zostałam zakwalifikowana na dalsze zabiegi. Wstępnie prof. Michalski zaproponował ich 10, po czym badania kontrolne w szpitalu , których wynik określi dalsze postępowanie medyczne. Subiektywnie – nie jest łatwo tyle godzin wytrzymać w „piekarniku”, zmagać się z gorączką, pragnieniem, bólem głowy – ale to bez porównania do cierpienia, dyskomfortu które przechodziłam podczas brania chemii, czy naświetleń podczas radioterapii. Miałam kilka niegroźnych oparzeń skóry (np. blizny pooperacyjne) które po posmarowaniu już bledną i nie dokuczają. Dzisiaj czuję się dobrze, nie przypuszczałam że tak dobrze to zniosę. Zabieg był na terenie szpitala, cały czas nadzorował go lekarz i przemiła pani Ela – pielęgniarka.
Mam nadzieję że kolejne zniosę również dobrze, i przede wszystkim że pomogą, a moje leczenie z Bożą i Waszą pomocą okaże się możliwe i skuteczne

hp0Ten”próbny” zabieg był trochę tańszy (1190 zł) Normalna cena to 1500 zł za zabieg – ale jeśli zapłacę jednorazowo (za kolejnych 9) dostanę rabat (ok.2000)…dlatego wciąż ponawiam apel o pomoc finansową… Pragnę by by Ci, którzy ofiarowują mi swoje dary serca mieli też wgląd na co wydaję pieniądze – zatem wklejam Wam fotki dokumentów…Wiemy ile jest nieuczciwości… czuję się zobligowana do jakiejś formy rozliczenia z Wami, byście wiedzieli że są przeznaczone na terapię Hipertermią.
Cała dokumentacja na: http://hipertermia-daj-mi-szanse-prosze/

Kochani, jeszcze raz z całego serca dziękuję że chcecie mi pomóc i mnie wspieracie. PROSZĘ o dalszą pomoc, bym mogła kontynuować to nierefundowane przez NFZ leczenie… Szczegóły jak można mi pomóc są w poprzednim moim wpisie tutaj link:
http://daj-mi-szanse-prosze/

******

 Tak ciężko jest prosić…ale gdy w oczy zagląda śmierć, a przy tym ma się świadomość, że wciąż jeszcze mam szansę, którą zaprzepaszcza jedynie moja sytuacja finansowa…odkładam wstyd i dumę, pokornie i z nadzieją prosząc Cię : DAJ MI SZANSĘ! Znowu jestem w punkcie wyjścia. Tylko ból i strach większy niż w styczniu 2012 roku, gdy usłyszałam diagnozę: RAK, bo już wiem jak ciężka jest ta choroba. Dzisiaj słyszę: WZNOWA i świat ponownie rozsypuje mi się w tysiące kawałków…czy po raz kolejny uda mi się poukładać je w całość?

prośPod koniec stycznia upadłam podczas spaceru, boleśnie się tłukąc. Po tym upadku zaczęłam mieć trudności z chodzeniem, a zwłaszcza siedzeniem. Rosły zaległości mailowe, musiałam ograniczyć z powodu bólu podczas siedzenia przy komputerze wpisy na blogu. Wykonano tomografię komputerową, której wynik odebrałam w poniedziałek. można go zobaczyć poniżej: (zdjęcie we wpisie u Bogusi)

Sytuacja jest podbramkowa. Niestety mam wznowę, liczne przerzuty do kości, kręgosłup z licznymi patologicznymi złamaniami trzonów kręgów i żebra, z naciekającymi patologicznymi masami itd. jednym słowem sytuacja bardzo trudna.

Okazuje się, że jest terapia która mogłaby mi pomóc. To HIPERTERMIA. Od ponad dwudziestu lat z powodzeniem stosowana na Zachodzie, od niedawna u nas, ale to terapia NIE REFUNDOWANA w Polsce.

Drogi Przyjacielu, Czytelniku tego bloga, moich wierszy i książek z całego serca PROSZĘ Cię…DAJ MI SZANSĘ! Pomóż, bym mogła skorzystać z terapii Hipertermią…to szansa dla mnie na zatrzymanie procesu nowotworowego, a może nawet na jego cofnięcie. To szansa na ŻYCIE…a ja tak bardzo pragnę móc się nim nadal cieszyć i dzielić tą radością z Wami w kolejnych wierszach, książkach…proszę…nie zostawiaj mnie samej…przywróć mi nadzieję! 

Za pomocą przycisku Przekaż darowiznę nastąpi przekierowanie na stronę bezpiecznej płatności PayPal, gdzie możesz przekazać dowolną kwotę na moje leczenie

Jeśli chcesz i możesz mi POMÓC BEZPOŚREDNIO, proszę skontaktuj się ze mną na maila: bogumila@autograf.pl

Rachunek złotowy PLN: 62 1600 1286 0003 0031 8642 6001

Przelewy walutowe lub zagraniczne:
IBAN – International Bank Account Number
Rachunek walutowy EUR: IBAN: PL07 1600 1286 0003 0031 8642 6021
Rachunek walutowy USD: IBAN: PL77 1600 1286 0003 0031 8642 6022

W tytule wpłaty proszę podać nazwisko i numer członkowski nadany przez Fundację – Dmochowska3368 (ten dopisek jest bardzo ważny – bez niego nie otrzymam Twojej wplaty).

DZIĘKUJĘ że nie pozostawiacie mnie samej…dziękuje za Wasze Serca… Niech Bóg Wam błogosławi….Bogumiła

SMS 5 ZŁ POMOCY – Tutaj

Film o metodzie hipertermii: http://katowice.tvp.pl/23891870/kazdy-sposob-dobry-na-raka-czyli-terapia-cieplem

Opublikowano Aktualności | 67 komentarzy

Poznaj treść Aktu Intronizacyjnego – Aktu przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana!

Oto treść Aktu Intronizacyjnego, który zostanie uroczyście dokonany w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach w sobotę przed uroczystością Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata
Treść została zatwierdzona podczas 372. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, które miało miejsce w dniach 14-16 kwietnia 2016 r. w Gnieźnie i Poznaniu.

zdj. 2

Nieśmiertelny Królu Wieków, Panie Jezu Chryste, nasz Boże i Zbawicielu! W Roku Jubileuszowym 1050-lecia Chrztu Polski, w roku Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, oto my, Polacy, stajemy przed Tobą [wraz ze swymi władzami duchownymi i świeckimi], by uznać Twoje Panowanie, poddać się Twemu Prawu, zawierzyć i poświęcić Tobie naszą Ojczyznę i cały Naród.

Wyznajemy wobec nieba i ziemi, że Twego królowania nam potrzeba. Wyznajemy, że Ty jeden masz do nas święte i nigdy nie wygasłe prawa. Dlatego z pokorą chyląc swe czoła przed Tobą, Królem Wszechświata, uznajemy Twe Panowanie nad Polską i całym naszym Narodem, żyjącym w Ojczyźnie i w świecie.

Pragnąc uwielbić majestat Twej potęgi i chwały, z wielką wiarą i miłością wołamy:
Króluj nam Chryste!
– W naszych sercach – Króluj nam Chryste!
– W naszych rodzinach – Króluj nam Chryste!
– W naszych parafiach – Króluj nam Chryste!
– W naszych szkołach i uczelniach – Króluj nam Chryste!
– W środkach społecznej komunikacji – Króluj nam Chryste!
– W naszych urzędach, miejscach pracy, służby i odpoczynku – Króluj nam Chryste!
– W naszych miastach i wioskach – Króluj nam Chryste!
– W całym Narodzie i Państwie Polskim – Króluj nam Chryste!

Błogosławimy Cię i dziękujemy Ci Panie Jezu Chryste:
– Za niezgłębioną Miłość Twojego Najświętszego Serca –
Chryste nasz Królu, dziękujemy!

– Za łaskę chrztu świętego i przymierze z naszym Narodem zawarte przed wiekami – Chryste nasz Królu, dziękujemy!
– Za macierzyńską i królewską obecność Maryi w naszych dziejach –
Chryste nasz Królu, dziękujemy!

– Za Twoje wielkie Miłosierdzie okazywane nam stale –
Chryste nasz Królu, dziękujemy!

– Za Twą wierność mimo naszych zdrad i słabości –
Chryste nasz Królu, dziękujemy!

Świadomi naszych win i zniewag zadanych Twemu Sercu przepraszamy za wszelkie nasze grzechy, a zwłaszcza za odwracanie się od wiary świętej, za brak miłości względem Ciebie i bliźnich. Przepraszamy Cię za narodowe grzechy społeczne, za wszelkie wady, nałogi i zniewolenia. Wyrzekamy się złego ducha i wszystkich jego spraw.

Pokornie poddajemy się Twemu Panowaniu i Twemu Prawu. Zobowiązujemy się porządkować całe nasze życie osobiste, rodzinne i narodowe według Twego prawa:     – Przyrzekamy bronić Twej świętej czci, głosić Twą królewską chwałę –
Chryste nasz Królu, przyrzekamy!
– Przyrzekamy pełnić Twoją wolę i strzec prawości naszych sumień – Chryste nasz Królu, przyrzekamy!
– Przyrzekamy troszczyć się o świętość naszych rodzin i chrześcijańskie wychowanie dzieci – Chryste nasz Królu, przyrzekamy!
– Przyrzekamy budować Twoje królestwo i bronić go w naszym narodzie –
Chryste nasz Królu, przyrzekamy!
– Przyrzekamy czynnie angażować się w życie Kościoła i strzec jego praw
Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

Jedyny Władco państw, narodów i całego stworzenia, Królu królów i Panie panujących! Zawierzamy Ci Państwo Polskie i rządzących Polską. Spraw, aby wszystkie podmioty władzy sprawowały rządy sprawiedliwie i stanowiły prawa zgodne z Prawami Twoimi.

Chryste Królu, z ufnością zawierzamy Twemu Miłosierdziu wszystko, co Polskę stanowi, a zwłaszcza tych członków Narodu, którzy nie podążają Twymi drogami. Obdarz ich swą łaską, oświeć mocą Ducha Świętego i wszystkich nas doprowadź do wiecznej jedności z Ojcem.

W imię miłości bratniej zawierzamy Tobie wszystkie narody świata, a zwłaszcza te, które stały się sprawcami naszego polskiego krzyża. Spraw, by rozpoznały w Tobie swego prawowitego Pana i Króla i wykorzystały czas dany im przez Ojca na dobrowolne poddanie się Twojemu panowaniu.

Panie Jezu Chryste, Królu naszych serc, racz uczynić serca nasze na wzór Najświętszego Serca Twego.

Niech Twój Święty Duch zstąpi i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi. Niech wspiera nas w realizacji zobowiązań płynących z tego narodowego aktu, chroni od zła i dokonuje naszego uświęcenia.

W Niepokalanym Sercu Maryi składamy nasze postanowienia i zobowiązania. Matczynej opiece Królowej Polski i wstawiennictwu świętych. Patronów naszej Ojczyzny wszyscy się powierzamy.

Króluj nam Chryste! Króluj w naszej Ojczyźnie, króluj w każdym narodzie – na większą chwałę Przenajświętszej Trójcy i dla zbawienia ludzi. Spraw, aby naszą Ojczyznę i świat cały objęło Twe Królestwo: królestwo prawdy i życia, królestwo świętości i łaski, królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju.

* * *
Oto Polska w 1050. rocznicę swego Chrztu
uroczyście uznała królowanie Jezusa Chrystusa.

 Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.
Za: http://www.intronizacja.pl

 

Opublikowano Aktualności | 8 komentarzy