Rekolekcje ewangelizacyjne dla WoWiT: lipiec 2015

<3 „Wtedy dziękowali Bogu niebios i mówili: «Bądź uwielbiony, Boże, wszelkim czystym uwielbieniem! Niech Cię wielbią po wszystkie wieki”. Tb 8, 15
Rekolekcje ewangelizacyjne 6 – 11 lipiec 2015 r.kliknij

Opublikowano Aktualności | Otagowano , | 13 komentarzy

Wyrwany śmierci – świadectwo uzdrowienia, a my zbieramy intencje na 6 czerwca na czuwanie nocne. Zbieramy intencje

Wyrwany śmierci
Mam na imię Tadeusz, mieszkam w Biłgoraju, na Msze z modlitwą o uzdrowienie jeżdżę do Jarosławia od ponad dziesięciu lat z inicjatywy mojej żony Teresy. Na samym początku wyjazdy były dla „świętego spokoju” i niezbyt częste z powodu mojej pracy. W tym czasie ciężko zachorował mój tata i został zabrany do szpitala w Tarnogrodzie. Miał rozedmę płuc, astmę i praktycznie przestał się odżywiać, nie chodził, przy życiu podtrzymywała go kroplówka i tlen. Chciał wracać do domu, by tam dokonać żywota, tak też doradzał lekarz. Wypożyczyliśmy ze szpitala sprzęt w postaci aparatury do podawania tlenu i kroplówki. Powiadomiliśmy olej egzoMatkę Generalną mojej siostry, która jest zakonnicą i w tym czasie była na misjach w Kanadzie w rezerwacie Indian, by ją powiadomiła o stanie zdrowia taty. Decyzją Matki Generalnej siostra wróciła do kraju, aby jeszcze z żyjącym ojcem mogła się pożegnać. Przy łóżku taty czuwaliśmy, by być w jego ostatnich chwilach życia. Za namową mojej żony wziąłem z domu olej egzorcyzmowany przywieziony z Jarosławia. Olej podała tacie moja siostra. Po spożyciu go przez dłuższą chwilę łapał oddech, po czym z trudem powiedział: „Co ty mi dałaś, ale to dobre”.
Po pięciu dniach podczas odwiedzin dało się zauważyć zmianę w oczach taty, stały się one żywsze, zaczął rozmawiać i normalnie się odżywiać. Po podaniu tego oleju tata przeżył około ośmiu lat, podczas których miał jeszcze pecha uciąć sobie podczas majsterkowania przy heblarce dwa palce. Chwała Bogu Najwyższemu za jego łaski. Tadeusz

******

6 czerwca w Jarosławiu, w I sobotę miesiąca odbędzie się nocne czuwanie modlitewne.  Będzie na nim sporo osób związanych ze stroną WoWiT (m.in. Mariusz z Lublina, który zorganizował na ten wyjazd cały autokar), ale będą też i inne osoby. Mariusz woził też nasze intencje do św. Charbela i do św. O. Pio i powiezie jeszcze do Medziugorje.
Spotkanie czerwcowe w Jarosławiu z o. Józefem będzie dotyczyć  złamania przekleństwa.

Ponieważ O. Józef Witko zawsze powtarza „o noszach modlitwy” i mówi, by przynosić ze sobą krewnych, znajomych przyjaciółwpisujmy intencje, które będą przedstawione Panu i kto nie może przybyć tam osobiście – niech łączy się duchowo.
Można też dołączyć do modlitw wstępnych – czyli Nowenny do Najświętszego Serca Pana Jezusa, przystąpić do spowiedzi świętej, do Komunii świętej, odprawić pokutę, dokonać uczynku miłosiernego, wybaczyć  wszystkim, którzy nam coś zawinili, pójść na Mszę św. (jeśli zdrowie pozwala) do siebie do koscioła i zaufać Panu.

A w komentarzach prosimy wstawiać intencje, które zostaną zaniesione na ołtarz w nocy z 6/7 czerwca w Jarosławiu podczas modlitw z o. Józefem Witko.
I prosimy, aby nie umieszczać komentarzy o innej treści w tym wpisie.

A 6 czerwca ok. godz. 20-30, jak się zacznie czuwanie modlitewne, odmówmy tę modlitwę polecaną przez o. Józefa:
O. Józef Witko poleca: Modlitwa o uzdrowienie międzypokoleniowe ks. Tournyola du Closa

Opublikowano Aktualności, Pomoc duchowa | Otagowano , , , , | 7 komentarzy

Moje małe świadectwo – powiedziałam diabłu swoje „NIE”

         Podjęłam dziś trudną dla mnie decyzję, ale jestem z niej dumna. Jestem tłumaczem, żyję tylko ze zleceń. Kroiła się większa współpraca. Wiele zleceń, zapewniony byt. Po przetłumaczeniu pierwszych fraz …zdębiałam. Odmówiłam. Nie mam kasy ale mam pokój w sercu. Zadzwoniłam do o. Macieja (zajęte), do jednego i drugiego ks. egzorcysty (nie odbierali, bo egzorcyzmują) ks. Adama (poza domem a komórka wyłączona) dodzwoniłam się do ks. Sławka Kostrzewy. Poparł mnie, powiedział, że mam odmówić i dobrze myślę.
Zresztą papież Franciszek dosłownie kilka dni temu mówił o bożku pieniądza
Oto fragment tego, co miałam tłumaczyć… bo takie nam szkoły wyrastają teraz jak grzyby po deszczu i tacy „trenerzy świata i pomyślności”

„Pieniężne drzewo życia. Przeprowadzę was przez audioaktywację pieniężnego drzewa życia. W celu rozpoczęcia należy zrobić głęboki wdech i wydech, potem należy zrobić jeszcze jeden głęboki wdech i wydech. Należy zebrać całą swoją energię i w myślach wyobrazić sobie Drzewo pieniężne życia umieszczone w wyższych wymiarach. Należy zrobić jeszcze jeden głęboki wdech, wdychając szmaragdowo-zielone światło i znów wydech. Teraz usposobieni i gotowi otrzymać energię rozkwitania i widzenia Pieniężnego Drzewa Życia. Zaczynamy od potrząsania i przebudzenia trzeciego oka. Czujecie delikatne energetyczne ukłucie w trzecie oko, prosto między oczyma nad brwiami, czułe ukłucie światła budzące trzecie oko i potrząsającą energię, byście mogli zobaczyć Drzewo Życia. Teraz w odległości widzicie Pieniężne Drzewo. Podróżując po wyższych wymiarach widzicie Drzewo Pieniężne, powoli zbliżacie się do niego, wizualizując jego piękno i wielkość. Zbliżając się do Drzewa widzicie Drzewo Żywe, pokryte pąkami róż z banknotów i monet na całym drzewie. I szeroki ładny pień wijący się do nieba.

Potem było coś o pąkach róż z banknotów i monet na całym drzewie. A na koniec, na ostatniej stronie – a jakże – „Niech Wam Bóg błogosławi”

Nie żałuję mojej decyzji, jednak usilnie Was proszę o modlitwę, aby inne zlecenia wpadały, bym miała środki na życie.

Ps. Nie tłumaczyłam tego badziewia diabelskiego, ale dziś zmusiłam się do doczytania tego dokumentu do końca i jestem autentycznie przerażona.
Nawet mają you tube do tego – nie podam ale wycięłam jedną fotę

pąki z kasąTam dalej jest mowa o tym, aby 3 razy wypowiedzieć zaklęcie (nie będę go cytować) potem całować przytulać to drzewo i mówić „cześć twej Wysokości o wiele mogące – potężne drzewo ci oddaję” (dobrze, że nie wszechmogące) i to tytułowanie „Wasza wysokość która przenikasz na wskroś moje serce, ciało duszę…” a potem takie rytuały, że głowa mała… a na koniec wracasz z wyższych wymiarów do wymiaru życia ziemskiego… czyli co? Jakieś podróże astralne? OBE?
Wiem jedno – to czyste diabelstwo
Świat idzie na zatracenie a bogiem mu drzewko kasy :(

 

Opublikowano Aktualności, Świadectwa | 86 komentarzy

O. Maciej Bagdziński poleca: świadectwo Patricii Talbot

CUENCA (Ekwador) od 1988 r.
Objawiając się siedemnastoletniej Patricii Talbot „Maryja Panna stała boso na obłoku. Miała na sobie białą suknię, a na niej błękitny płaszcz sięgający do kostek. W prawej ręce trzymała różaniec, w lewej zaś krzyżyk różańca”… W dniu 24 i 25 marca (Wielki Piątek i Wielka Sobota) Maryja oznajmiła: „Pośćcie przynajmniej raz w tygodniu o chlebie i wodzie. Odmawiajcie każdego dnia modlitwę różańcową. Modlitwą i postem możecie odwrócić grożące wam katastrofy”

26 grudnia 1988 r. Maryja powiedziała do Patricii Talbot: „Jeśli ludzkość się nie nawróci, nadejdą dni ciemności zapowiedziane w Apokalipsie i przez wielu wizjonerów”. Ale Matka Boża od razu dodała pewien szczegół: „Ziemia zostanie wyrzucona z orbity na trzy dni”. Mówi też o jakichś chemikaliach w atmosferze służących jako katalizator przy wybuchu ognia.

Opublikowano Film, Świadectwa | Otagowano , , | 5 komentarzy

Ostrzegamy – każdy kto choć raz wywoływał duchy, jest narażony na późniejszą ich ingerencję w swoim życiu

Każdy kto choć raz wywoływał duchy, jest narażony na późniejszą ich ingerencję w swoim życiu.

Gdy miałam naście lat, wiele moich koleżanek „parało” się tym „NIEWINNYM” zajęciem: to na koloniach, to na urodzinach. Opowiadały mi, że dziwne rzeczy działy się podczas wywoływania, np.: balon uniósł się do góry i „chodził” po ścianie. Jestem Bogu wdzięczna, bo choć nie byłam świadoma zła, jakim jest ta czynność, Bóg mnie uchronił, nie uczestniczyłam nigdy w tej niebezpiecznej „zabawie”. Z przerażeniem czytam i słucham opowieści o tym, jak młodzież – zawłaszcza dziewczynki – bawią się dziś w wywoływanie ducha, mają wręcz instruktaże pomocne w tym zajęciu. Jaka straszna nieświadomość (!!!), trzeba ostrzegać tych młodych ludzi.

Co jest najbardziej tragicznego w tej „zabawie”?

  1. Duch przychodzi zawsze, choć nie zawsze manifestuje się w momencie wywoływania;
  2. Nie jest to nigdy duch osoby (zmarłej), ale demon Z PIEKŁA SAMEGO;
  3. Zawsze żąda „zapłaty” za wywołanie;
  4. Może dojść do zniewolenia osoby, która wywoływała ducha, nawet długo po tym wydarzeniu. Zniewolenie to jest strasznym doświadczeniem, może dotyczyć również członków rodziny osoby wywołującej;
  5. Po choćby jednym takim seansie wywoływania, trzeba udać się do egzorcysty i prosić o modlitwę o uwolnienie spod wpływu złego;
  6. Jest to niebezpieczny okultyzm, który ma korzenie w pysze i głupocie, schowanymi pod firaneczką żądzy wiedzy o przyszłości.

PRZYKŁAD:

Przyczyną zniewolenia duchowego jest spirytyzm, czyli wywoływanie duchów. Wywoływanie duchów bardzo często uważane jest za interesującą zabawę. Oto przypadek trzynastoletniej dziewczynki. Matka przyprowadziła ją do egzorcysty, ponieważ od czasu do czasu dostaje ataków szału, wtedy bije sama siebie, wyrywa sobie włosy, demoluje mieszkanie. W takim ataku bluźni i bardzo boi się wody święconej. Badania lekarskie przy zastosowaniu najnowszych specjalistycznych metod nie wykazały żadnej choroby. W rozmowie z egzorcystą, dziewczynka wyznała, że razem z koleżankami kilka miesięcy temu grała w „grę” pod tytułem „wywoływanie ducha”. W czasie „gry” wymieniała określone imię ducha. Zakończyły tę grę, kiedy ukazał się czarny dym i bardzo je przestraszył.

Ks. Andrzej Kowalczyk, egzorcysta

Nie rób nigdy tego z ciekawości, nigdy tego nie próbuj, bo będą tego straszliwe konsekwencje. Odrzuć wszystko, co może mieć z tym związek. Mediumizm, spirytyzm jest czymś złym na wskroś. Konsekwencje okultyzmu manifestują się też w następnych pokoleniach (dziedziczą przodkowie, zło przylepia się do rodziny, trzeba zamówić Mszę św. o przerwanie konsekwencji dziedzicznych, podjąć post, uczynić jałmużnę).

Moja bliska mi i droga koleżanka opowiadała mi, że kiedyś poczuła dziwne zimno na plecach, gdy leżała w łóżku. Zimną dłoń na swych plecach, która przesuwała się od góry do dołu. Była przerażona (ten przykład często podają ludzie zniewoleni przez demona). Jej przykład to jeden z maleńkich elementów, przypadków zniewolenia, doświadcza bowiem ona jeszcze szeregu innych – bardzo cierpi z tego powodu, jest przygnębiona, smutna, często przesiaduje w kościele. Ta moja koleżanka, będąca członkiem Kościoła, ochrzczona, potrzebuje modlitwy uwolnienia, a przypadek tego dręczenia dotyczy jeszcze jednego, bliskiego członka w jej rodzinie – ten jest beznadziejny, bo zahacza o chorobę psychiczną. Cała ta rodzina potrzebuje egzorcyzmów. Jeszcze nie doszli do tego, co otworzyło furtkę demonowi, modlę się za nich.

Grzechy okultyzmu ściągają na człowieka i jemu bliskich straszliwe konsekwencje – zawsze! Pomoże tylko egzorcyzm, choć konsekwencje mogą ciągnąć się nawet kilkanaście lat!!!

Inni widzą we dnie i w nocy postać (najczęściej ciemny zarys), która im towarzyszy, czasem jej obecność odczuwają też inni ludzie, będący w towarzystwie osoby zniewolonej. Zjawy siadają na szafie, przechadzają się po pokoju, siadają na człowieku, bawią się włosami zniewolonej, gwałcą, bluźnią, wyśmiewają wiarę i modlitwę. Gdy się pojawiają, czuć swąd spalenizny, przejmujące zimno, może dochodzić do dziwnych zjawisk.

Strzeżcie się i upominajcie swych bliskich, sąsiadów, znajomych. Odrzućcie złe filmy, pornografię, złośliwości. Dużo się módlcie, wzywajcie wstawiennictwa Najświętszej Maryi Panny i św. Michała Archanioła, i czytajcie Biblię.

Poniższe linki to materiał obowiązkowy:

Za: kliknij

Opublikowano Zagrożenia duchowe | Otagowano , , , , | 23 komentarzy

Wystąpienie Andrzeja Dudy – ostre i mocne. Panie Premierze! Panowie Ministrowie! Panie Prokuratorze Generalny! Kariera..

Andrzej Duda – ostro i na temat afery Amber Gold, Tuska i jego układów!
On nie wziął się znikąd. Posłuchajcie jego przemówienia sprzed dwóch lat. Kto wie, czy to nie z powodu takich wystąpień Tusk nawiał do Brukseli – bo powiało prawdą po oczach, bolesną, gorzką prawdą.

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , | 23 komentarzy

Ostrzegamy – gra „Charlie Charlie Challenge” to okultyzm

To niestety działa i jest to prawdziwy spirytyzm. To nie żarty, w ten sposób można nabawić się kłopotów na całe życie. Wszelkie przywoływanie duchów jest niebezpieczne.

charlieGłupie amerykańskie dzieci, a także bezmyślni dorośli bawią się w wywoływanie duchów metodą, która podobno wywodzi się z Meksyku. Polega ona na ułożeniu na sobie dwóch skrzyżowanych ołówków i przywoływaniu ducha, aby odpowiedział, poprzez poruszenie ruchomego elementu. Pod spodem jest kartka z zapytaniami. Zajście jest nagrywane, a w tle nieraz widać młodych ludzi w panice wybiegających z pomieszczenia. Chcieli zażartować, a to było naprawdę. Najgorzej jak duch nie odejdzie, tylko już pozostanie, albo wykorzysta otwarcie się na niego do opętania kogoś. Duchy istnieją, UWAGA!

Gra nazywa się Charlie Charlie Challenge a jej wiarygodne niestety efekty odnajdziemy na Twitterze pod hasłem #charliecharliechallenge. Ciekawe, że na profil tej gry weszli też chrześcijanie przypominający o tym, że spirytyzm jest grzechem przeciwko pierwszemu przykazaniu. Przykazaniu pierwszemu, a zatem najważniejszemu. Wklejają młodzieży ostrzeżenia, na przykład przypominając „Jezus patrzy”! Ma być to odpowiedzią na hasło gry „Wielki Charlie patrzy na ciebie, Charlie odezwij się”

Wszelkie przywoływanie duchów jest niebezpieczne, nawet przy takich uproszczonych metodach jak ta gra. Zakazane jest to już w Starym Testamencie „Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza ich Pan, Bóg twój, sprzed twego oblicza.” (Powt.18, 10-13)
Za: Fronda.pl

***

O. Aleksander Posacki
Szatan nie zna się na żartach, mimo, że bywa ironiczny, a zwłaszcza naśmiewa się gdy kogoś zrobi w konia. Znamy to z egzorcyzmów. To jest chyba ten przypadek.
W mediach społecznościowych pojawia się bowiem coraz więcej filmików, na których widać jak ołówki wykorzystywane w tej „grze” same się poruszają, a ludzie odskakują wystraszeni…Ale nie należy się emocjonalnie bać, że straszy, ale intelektualnie obawiać, że zwodzi…I lądujemy w bagnie….

Opublikowano Aktualności, Zagrożenia duchowe | Otagowano , | 15 komentarzy

Orędzie Matki Bożej z Medziugorja 25.05.2015 – światło z tabernakulum podczas Modlitwy Pańskiej

Orędzie Matki Bożej z Medziugorja dla świata z 25 maja 2015 roku przekazane widzącej Mariji Pavlović-Lunetti

 „Drogie dzieci! Również dzisiaj jestem z wami i z radością wszystkich was wzywam: módlcie się i wierzcie w siłę modlitwy. Otwórzcie wasze serca, małe dzieci, aby Bóg wypełnił was swoją miłością, a będziecie radością dla innych. Wasze świadectwo będzie mocne i wszystko, co czynicie, będzie przeplecione Bożą delikatnością. Jestem z wami i modlę się za was i wasze nawrócenie, dopóki nie umieścicie Boga na pierwszym miejscu. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”.

***
Medjugorje – podczas Modlitwy Pańskiej  z tabernakulum wychodzi światło

Opublikowano Orędzia, Wydarzenia | Otagowano , , , , , | 27 komentarzy

Wzmóżmy nasze modlitwy – była dziennikarka polsatu gotowa składać się na trotyl na nowego prezydenta..

Nie zasypujmy gruszek w popiele – festiwal nienawiści trwa i dopiero zaczyna się rozkręcać.  Andrzej Duda jeszcze nie objął fotela prezydenckiego a już są gotowi dokonać zamachu na niego
Oto zdjecia nadesłane do nas na pocztę – screen wpisów z fb dziennikarki tvn-u:
AFL1 AFL2Czy Niesiołowski tego nie widzi? A Senyszyn szuka tylko baz watykańskich w Polsce? Czy wiedzą, co mówią i piszą i czy wiedzą, co tak naprawdę się dzieje? Sami oceńcie…

Chwytajmy różańce w dłoń.
Nowenna Pompejańska, Różaniec z Radiem Maryja  czy choćby dziesiątka Różańca św. z nami, „wowitami”:

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , , , , | 32 komentarzy

Świadectwo Sylwii: moja historia z wróżbiarstwem zaczęła się gdzieś w wieku 10 – 13 lat… potem doszły rytuały, voodoo i inne

Mam na imię Sylwia mam 27 lat. Przeżyłam tyle lat a dopiero teraz zrozumiałam jak Pan Bóg mnie kocha i pragnę się tym podzielić, bo mimo tego wszystkiego co robiłam Bogu przez te wszystkie lata, to nie zostałam sama. Moja historia z wróżbiarstwem zaczęła się gdzieś w wieku 10 być może 13 lat. W pewnej gazecie dla pań były karty Tarota, wycięłam je, bawiłam się nimi wróżyłam koleżankom, traktowałam to jak nic złego, była dla mnie to zabawa. Karty gdzieś znikły nie pamiętam, co się z nimi stało. Ale potem w wieku 17 lat przyszły wróżby, horoskopy wiara w zabobony. Doszło do tego stopnia że popadłam w uzależnienie czytania tych wszystkich bzdur. Jednak to nie wystarczało zaczęłam sięgać po porady u wróżek po przez sms. Pytałam o miłość, zdrowie, relacje z drugim człowiekiem, czasami wierzyłam w to co powie wróżka mi ,ale zdarzało się też, że niby nie brałam tego do siebie, ale gdzieś to podświadomie zostało. Zaczęły się również porady telefoniczne bo sms już nie wystarczał. Powoli zaczęło mnie to tak uzależniać, że co ważniejsza sprawa która była w moim życiu kończyła się poradą u wróżki. Nie potrafiłam samodzielnie już myśleć, podejmować jakiekolwiek decyzje to już był trud ogromny dla mnie. Nie wspomnę o rachunkach na telefon które pożerały mi mój limit na telefon.

Gdy chciałam coś osiągnąć, wykonywałam rytuały, które mi radziły wróżki, a to jakieś palenie świec i topienie róż, czy obrazki po pościelą, wszystko byłoby dobrze, gdyby nie stany depresyjne, które coraz bardziej wkradały się w moje życie, na przemian z normalnym samopoczuciem. W głowie kołatało mi się, by targnąć się na życie. Towarzystwo w szkole i poza nią nie ułatwiało mi tego. Dopiero, gdy poznałam pewnego mężczyznę, poczułam, że znalazłam w nim oparcie. Miało być dobrze, ale po ślubie ogromne problemy przytłoczyły mnie, więc znów porada u wróżki. Nie traktowałam tego jako grzech. Oprócz tego od młodego wieku doszły uzależnienia na tle intymnym i tak działo się długo, nawet gdy już byłam mężatką bliskość z mężem mi nie wystarczała, musiało być coś innego, bym czuła satysfakcję i tak babrałam się w tym błocie dobrych parę lat. W ogóle nie brałam tego pod uwagę, że to grzech.…Chodziłam do kościoła i z rodziną i później z mężem, modliłam się rzadko jak naszła mnie ochota, owszem jeździło się w święte miejsca, były to chwile niezapomniane pełne przeżyć pomagających w zbliżeniu się do Boga, jednak po powrocie nadal działo się to samo. Zrozumiałam to wszystko dopiero całkiem nie dawno, bo Pan Jezus nie pozwolił mi o Sobie zapomnieć.

Pewnie kłopoty skłoniły mnie do modlitwy, ale gdy zaczęłam się modlić czy też czytać Pismo Święte nie potrafiłam się skupić a jak się mi udało, to czułam okropny lęk nie wiedząc co się ze mną dzieje bałam się nawet modlić. Ale nie przestałam się modlić jednak bałam się nadal czegoś sama nie wiem czego.. Miałam wrażenie że ktoś koło mnie stoi, a gdy patrzyłam na obrazy Święte słowa bluźnierstw cisnęły się mi w głowie. Powstawały jakieś demoniczne wyobrażenia obrazów, zaczęłam zaglądać na strony związane z okultyzmem, z erotyzmem. To trwało jakiś czas, doszło do tego stopnia że bałam się nocą przejść z kuchni do pokoju musiałam mieć zaświecone światła i szłam ostrożnie jak bym miała kogoś za sobą, to było nie do wytrzymania, jeszcze koszmary nocne też nie dały mi wytchnienia bo były to obrazy bluźniercze przeciwko Bogu, były tak okropne że budziłam się z potem na czole i nie mogłam usnąć, bo się bałam. Ciągle czułam czyjąś obecność. Kiedy to wszystko osiągnęło Apogeum, zaczęłam błagać Pana Boga, by coś zrobił, modliłam się słowami „Panie Boże ratuj mnie!! Bo ja już nie daję rady !!” Pomógł mi. Bóg był cały czas przy mnie zaczął naprowadzać mnie na dobrą drogę poprzez czytanie artykułów katolickich oglądanie świadectw nawróconych, wtedy zrozumiałam, że mam problem, z którym sama sobie nie dam rady. Byłam oddalona już całkiem od kościoła nie chciało mi się tam chodzić, a jak szłam to z przymusu, by ludzie nie mówili, a jak już tam byłam to myśli moje były gdzieś indziej.

I gdy tak szukałam tej pomocy po omacku natknęłam się na dzienniczek Siostry Faustyny w Internecie, były to fragmenty i pomyślałam sobie, że bym sobie go przeczytała ale nie posiadam w domu całości. Upłynęło parę dni gdy mąż mi przyniósł go do domu. Okazało się że dostał go od znajomego, który był w Łagiewnikach. To był chyba dar od samego Jezusa, bym przeczytała i poznała miłosierdzie Jego. Choć wcześniej znałam Św. Faustynę nie interesowałam się za bardzo nią. Dzienniczek pozwolił mi odkryć wszystko czego potrzebowałam. Zaczęłam czuć pragnienie by się wyspowiadać, ale nie chciałam u siebie w parafii, nawiązałam kontakt z dawnym znajomym, który był księdzem, on polecił mi, bym pojechała do spowiedzi do innej miejscowości. Jednak spowiedź mnie nie zadowoliła, ksiądz mnie nie zrozumiał mojej istoty problemu. Jednak nie mam mu tego za złe, on też jest człowiekiem. Po tej spowiedzi coś jak by się uspokoiło wszystko, ale do czasu, gdy znów grzech się pojawił, to cała reszta dała znać o sobie. Dalej byłam zagubiona. Prosiłam nadal Boga, by mi pomógł.

I stało się coś nie oczekiwanego Bóg pozwolił mi zażegnać pewien konflikt, który wydawał mi się przegrany już dawno. Do tego natknęłam się w Internecie na świadectwo dziewczyny która była uwolniona i znalazłam kontakt do księdza, który się nad nią modlił. Zastanawiałam się czy pisać do niego ale zebrałam się na odwagę. Gdzieś w głębi serca wiedziałam, że muszę napisać, choć były trudności – mój komputer szwankował, nie chciał wysłać mojej wiadomości, próbowałam kilka razy i wiem czyja to sprawka .. ale się udało.
Opisałam mu całą sytuację i zapytałam go czy powinnam się udać do egzorcysty czy do psychiatry bo ja już nie wiem co robić. Ksiądz odpisał, że będzie akurat w moich stronach i mogę się z nim spotkać, wyspowiadać i pomodlić. Byłam zaskoczona gdyż on był z daleka, ale Bóg tak sprawił, że znalazł się na urlopie niedaleko mnie. Umówiłam się z nim, choć nie byłam pewna czy pojadę bo wiele spraw mi się na głowę zwaliło, ale dotarłam.
Pierwszy raz w życiu się tak żarliwie wyspowiadałam, powiedziałam wszystko. Kapłan pomodlił się nade mną, dziwne uczucie mi towarzyszyło podczas tej modlitwy miałam powiedzieć by już przestał, lecz wytrwałam do końca, przeżegnawszy się. Dostałam zalecenia po spowiedzi, które zmieniły mnie.

Ksiądz powiedział że to było zniewolenie, zły duch nie chciał, abym się modliła, chodziła do kościoła, czytała Pismo Święte. To była sprawka szatana, on odciągał mnie od Boga a otworzyłam mu drzwi poprzez wróżby, tarot ,okultyzm i erotyka to wszystko się nawarstwiło tak, że nie mogłam normalnie funkcjonować.

Sięgnęłam również po Voodoo, niby dla zabawy ale też i z zemsty na innej osobie, dopiero po latach zrozumiałam, co tak naprawdę zrobiłam i jakie konsekwencje to ze sobą niesie.. ta osoba chorowała dokładnie w tym miejscu gdzie wbiłam szpilę w lalce, gdyby nie łaska od Pana Boga, nigdy bym sobie o tym nie przypomniała po latach, podczas intensywnej modlitwy poznałam z czego powinnam się wyspowiadać. To było już po moim nawróceniu.
Wiem też, że Pan Bóg ciągle przy mnie był choć ja tego nie widziałam, wiem, że postawił na mojej drodze wielu ludzi którzy w jakiś sposób mi pomogli.
Zaczęła się moja własna walka o czystość serca i umysłu,, modlę się, czytam Pismo Święte, chodzę do kościoła do spowiedzi i przyjmuję Komunię Świętą. Czuję, że Jezus jest ze mną, czuję obecność. Mam w sobie taką wewnętrzną euforię wielbiącą Pana Boga, wiem że ON mnie nie zostawił i że nadal będzie ze mną mimo tego, że wiele głupstw narobiłam. Czasem upadam, ale jestem tylko człowiekiem, lecz wiem że muszę nad sobą pracować. Zauważyłam zmianę w swoim zachowaniu, chcę rozmawiać o Jezusie, nawet mój mąż to zauważył. Mam takie pragnienie, które mnie nagli w sercu, by wstąpić do jakiejś wspólnoty by pogłębiać swoją wiarę.
Jedyne co mnie bardzo boli, to fakt, że ludzie nie biorą moich słów na poważnie.. Bliskie osoby powiedziały mi, że jestem nie normalna itd. Inni się śmieją, jest to przykre, ale wolę mówić, że to prawda niż kłamać. Wybaczyłam również tym, którzy mnie w jakiś sposób skrzywdzili i mnie wyszydzili, cóż każdy ma prawo myśleć inaczej. Poza tym chciałabym uświadomić młodych i starszych ludzi, co mogą przynieść takie praktyki. Wiem że trudno ludziom to zrozumieć, wielu z nich uważa że takie zdarzenia nie mają miejsca, bo co ma w tym wspólnego jakieś czytanie horoskopów czy też oglądanie porad wróżek w telewizji. Ja wiem na swoim przykładzie, że jest inaczej. Ale ja się nie poddaję idę swoją drogą, która nie jest łatwa, ale Bóg wymaga od nas też poświęcenia. Ja kocham Jezusa i zawierzam się Jemu i Maryi, która też jest moją obrończynią. Nie potrafię opisać jak się teraz czuję widząc, co się dzieje w moim sercu, chciałabym, żeby inni też to czuli. Jest to taka ogromna miłość i ufność, że będzie dobrze bo mam najlepszych opiekunów na świecie!!

P.s.
Teraz dzieje się wiele pozytywnych rzeczy i spraw, choć trud też mi towarzyszy bo zły przeszkadza, wiem, że nie może tego ścierpieć, że idę w inną stronę do Pana Boga, że powierzyłam się Maryi, naszej Mamusi. Wiem, że Duch Święty działa w moim życiu i ciągle mnie zadziwia, ale to już inna historia, może kiedyś opiszę ..
Pan Mój i Bóg Mój ! Szczęść Boże !! Sylwia

Opublikowano Wydarzenia | 6 komentarzy

Prezydent elekt Andrzej Duda na Jasnej Górze i na Wawelu

Szaleńcy Maryi informują: Dodamy tylko, że kilka godzin wcześniej Prezydent elekt odwiedził Matkę Bożą na Jasnej Górze. Był po „wytyczne” u Królowej Polski! Pomódlmy się o dobre rządy, o dobro naszej Ojczyzny.  Z Bogiem i Maryją! Modlitwy w intencji prezydenta elekta dołączamy na stale do naszej Róży Różańcowej, do której należy już ponad 120 osób – kliknij.

wawel elekt

Opublikowano Aktualności | Otagowano , | 51 komentarzy