23 stycznia zostanie odprawiona Msza Święta dziękczynna za wszelkie łaski otrzymane przez wstawiennictwo św. Ojca Pio

Z przyjemnością informujemy, że zgłosił się do nas pewien ksiądz, Czytelnik naszego portalu i jednocześnie czciciel św. O. Pio, poruszony świadectwami osób z naszej strony, dziękujących za otrzymane łaski za wstawiennictwem św. Ojca Pio.

padre-pio-ostia-altare-043-1024x701

Ksiądz ten poinformował nas jednocześnie, że w dniu 23 stycznia 2017 r. o godz. 9-00 odprawi dziękczynną Mszę św., aby w naszym imieniu podziękować Opatrzności Bożej za udzielone nam liczne łaski za pośrednictwem naszego wiernego Przyjaciela – wypróbowanego Patrona i Orędownika w Niebie, świętego Ojca Pio.
Trwajmy tego dnia w nieustannym dziękczynieniu.

******
Informacja dla osób zainteresowanych olejem św. Ojca Pio

Informujemy, że olej św. Ojca Pio będzie dostępny dopiero od 1 lutego.
Można i już pisać maile na: jutrzenka2012@gmail.com (co wiele osób czyni), ale nie ma realnej możliwości wcześniejszego wysłania oleju i obrazków z Padre Matteo, (aby coś wysłać, to trzeba to mieć). Ponadto prosimy wszelkie pytania i odpowiedzi zachowywać w jednym ciągu mailowym używając  opcji „odpowiedz”, inaczej jest to bardzo utrudnione i nie będziemy odpowiadać na inne maile, ponieważ trzeba szanować czas swój i innych.
Ponadto prosimy nie pisać na drugi adres „wobroniewiary@gmail.com”, bo to też utrudnia pracę. W sprawie oleju piszemy tylko na „jutrzenkę”.

*****
Jedne z ostatnich świadectw:

1) Jest za co dziękować! Wczoraj zaczęły mnie boleć zatoki, szczególnie gdy opuszczałam głowę w dół. Poprosiłam mamę o błogosławieństwo olejem i poszłam zajmować się dziećmi. Po chwili zorientowałam się, że zatoki już mnie nie bolą!Potrząsałam głową, by to jeszcze sprawdzić. Zero bólu! Chwała Panu! Kochany ojciec Pio:))))

2) (…) Moja mama ma od kilku m-cy zespół niespokojnych nóg. Nic nie pomagało i nie mogła dobrze spać w nocy. Uczyniła olejami znak krzyża na nogach i dwie noce śpi bez bólu w nogach! Chwała Panu!!

3) Dziękuję za otrzymany olej św. O. Pio, smaruję nim buzię syna, który ma ŁZS i widzę, że skóra jest o wiele bardziej bledsza niż po Elidelu (krem z tzw. wyższej półki)…

Uwaga:
W niedzielę na maile nie odpowiadam – proszę czekać do poniedziałku 🙂

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , | 69 komentarzy

Ks. Piotr Glas: Testament ks. Gobbi – zapowiedź zwycięstwa Maryi nad Antychrystem

Ks. Piotr Glas cytuje obszerne fragmenty testamentu włoskiemu mistykowi, założycielowi Kapłańskiego Ruchu Maryjnego – ks. Gobbi, w którym Maryja przepowiedziała mu swoje totalne zwycięstwo nad Antychrystem.

Opublikowano Pomoc duchowa | Otagowano , , | 32 komentarzy

Ks. dr Henryk Szymiczek SVD, współpracujący ze śp. Gabrielem Amorthem o posłudze przy egzorcyzmach i o shambalii

Podczas trwających  obecnie rekolekcji z o. Józefem Witko i Grzegorzem Bacikiem swoje świadectwo złożył ks. dr Henryk Szymiczek SVD, współpracujący swego czasu i asystujący podczas egzorcyzmów ze śp. Gabrielem Amorthem. To ksiądz doktor teologii dogmatycznej, który sam zerwał z ręki „różaniec shamballa” i spalił go.
Posłuchajmy i zrozummy, że rzecz wpierw poświęcona złemu duchowi jest zła i na nic się zda jej ponowne poświęcenie, nawet przez najbardziej znanych księży czy zakonników.
Przecież nie święcimy kart tarota,  senników czy pierścieni atlantów!

Opublikowano Aktualności, Pomoc duchowa | Otagowano , , , | 28 komentarzy

Weź razem z nami udział w rekolekcjach on-line z o. Józefem Witko i Grzegorzem Bacikiem: „Oto uzdrowię Cię”

Transmisja będzie na:
http://izydor.tv/na-zywo/

Można też wspomóc „Izydora” w następujący sposób:

SKORZYSTAJ Z:
1.

2. WPŁAĆ DOWOLNĄ OFIARĘ NA KONTO:
Nazwa: Adam Iwanowicz
Numer: 03 1140 2004 0000 3502 3322 4051
TYTUŁ: BÓG JEST MIŁOŚCIĄ
I napisz e-mail na: izydortv(małpa)gmail.com
z takim samym tytułem oraz imię i nazwisko, z którego był przelew
A podamy ci link, dzięki któremu będziesz miał nieograniczony dostęp…

OCZYWIŚCIE MOŻESZ NIC NIE WPŁACAĆ,
napisz e-mail na: izydortv(małpa)gmail.com tytułem ‚BÓG JEST MIŁOŚCIĄ’
a podamy ci specjalny link,

ale pamiętaj o nas przynajmniej w modlitwie 🙂

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , , | 46 komentarzy

Ks. Piotr Glas: Szatan jako zwodziciel i ojciec kłamstwa

Zło jest głośne i krzykliwe, szatan robi wszystko, aby stworzyć pozory, że jest wszechpotężny i ma całkowitą władzę nad ludźmi – przestrzega ks. Piotr Glas. – Zwycięstwo jednak jest po stronie Jezusa Chrystusa. Kto opowiada się po stronie złego, ten staje po stronie przegranego.
Rejestracja: ks. Sławomir Kostrzewa

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , , | 77 komentarzy

Polski aktor, który zagrał w „Pasji”, o historii swojego nawrócenia

Pił alkohol, stoczył się na dno, stał się bezdomnym. Trzy słowa wypowiedziane przez przypadkową osobę odmieniły jego życie. „Bóg Cię kocha” – usłyszał. Po nawróceniu zagrał w „Pasji” Mela Gibsona. Był oprawcą Chrystusa, a w programie opowiada o swojej burzliwej historii i o współpracy z Gibsonem.

Romuald Kłos w programie „Gość Dnia” w Salve TV opowiada między innymi o tym, czy wymodlił sobie rolę w „Pasji”.

Poniżej: wszystkie sceny z udziałem Romualda Kłosa w filmie „Pasja” Mela Gibsona, gdzie zagrał Rzymianina, kata Jezusa.

Źródło: Gość.pl

Opublikowano Świadectwa | Otagowano , , | 7 komentarzy

Świadectwo Magdy: synowi, uzależnionemu od gier i filmów pornograficznych posmarowałam komputer olejem Ojca Pio …

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!

Zachęcona licznymi świadectwami, komentarzami na temat oleju św. Ojca Pio, postanowiłam  nabyć ten olej z myślą o licznych chorobach i strapieniach fizycznych i duchowych. Lęki, nieprzespane noce, chory kręgosłup, stawy i sprawy kobiece i wiele innych dolegliwości. Na maila dostałam „instrukcję” używania tego oleju, w której przeczytałam, że można też i tym olejem posmarować komputer od spodu.

Wklejam instrukcję z maila, przyda się na pewno wielu osobom 🙂
„Instrukcja” jak stosować olej:
1) Już pisałam, można uczynić znak krzyża, posmarować chore miejsce a nawet spożywać. Modlić się przy tym sercem, można odmówić modlitwy do o. Matteo z obrazka, do św. O. Pio – np. Litanię, czy co serce dyktuje.
2) Oczywiście to oliwa z oliwek powiem też że wiele osób dręczonych między jedną a drugą wizytą u egzorcysty ma codziennie pic po łyżeczce oleju egzorcyzmowanego
3) Ktoś pisze:  Posmarowałam w piątek chore miejsca olejem, a wczoraj jelita mi szalały i dostałam biegunkę. Jednak objawy były troszkę inne niż przy zatruciu, bo obyło się bez tabletek. Słyszałam, że osoby opętane po wypiciu oleju pluły różnymi przedmiotami, były wymioty i inne takie różne rzeczy się działy…Ja miałam znowu taką sytuację. Czy dopatrywać się tutaj interwencji Boga czy jednak to było zwykłe zatrucie pokarmowe?
4) Oleju używamy na wszelkie możliwe sposoby:
1) czynimy nim znak krzyża na czole – swoim i bliskich
2) smarujemy obolałe miejsce (ja nawet watkę moczyłam i w ucho córci włożyłam)
3) przy grypie posmarowałam sobie skronie
4) można dziecku posmarować komp od spodu
5) drzwi można posmarować lekko, ja uczyniłam kilka razy znak krzyża na trumnie taty w dniu jego pogrzebu
6) można wziąć kroplę do ust, dodać do sałatki
Jest wiele sposobów – nie ma specjalnej modlitwy, modlisz się sercem i prosisz o wstawiennictwo i o to, czego pragniesz (zdrowia, uwolnienia, nawrócenia, zbawienia…)

Mam syna, już dorosłego, ale jeszcze chodzi do szkoły, uczy się i mieszka z nami. Szczerze mówiąc to raczej nie mieszka, tylko wegetuje. Całe dnie albo z kolegami, albo w pokoju na komputerze, nieraz było czuć piwo i papierosy. Komputer to był cały jego świat. Filmy i gry, i to te z najgorszego gatunku, pornograficzne i horrory. Nic nie docierało, żadne tłumaczenia, prośby i groźby. Po odgłosach z pokoju słychać było, jakie filmy ogląda, bo nieraz w zapomnieniu zapomniał i głos ściszyć. Czuł się zbyt pewny i był bardzo arogancki.
Napisałam prośbę o olej i po jego otrzymaniu postanowiłam zadziałać tak jak jest w „instrukcji”. Wzięłam odrobinę oleju i posmarowałam sobie chore miejsca a potem komputer od spodu, dosłownie przeciągnęłam palcem po obudowie od dołu.

olej-i-padre-matteo
Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Komputer padł. Dosłownie!
Programy przestały działać, syn siedział kilka dni, majstrował, wgrywał, przegrywał i nic. Był mocno podenerwowany, musi teraz uzbierać na nowy, bo tego nie da się naprawić. Brak komputera wygonił go z pokoju, od kilku dni zaczął spotykać się z koleżanką, pokój wreszcie posprzątał i nie czuję do niego alkoholu, za to więcej perfum i słyszę jakby mniej podniesionego głosu i wulgaryzmów. Myślę jeszcze, jak dorwać jego telefon komórkowy 😉

Wierzę mocno w działanie Świętego Ojca Pio w moim życiu. W intencji syna odmawiam tajemnicę Różańca Świętego „Przemienienie na Górze tabor” wierząc w jego przemianę.  Odkrywam też Ojca Matteo, czytam o nim, obejrzałam film. I widzę, że ma dużo wspólnego z Ojcem Pio, nawet mieszkali w tym samym klasztorze i obydwaj walczą z diabłami.

Święty Ojcze Pio, dziękuję za opiekę nad nami i proszę o dalszą opiekę nad całą moją rodziną, o zdrowie, pokój, pojednanie i nawrócenia licznych moich bliskich i krewnych.

******

Informacja dla osób zainteresowanych olejem św. Padre Pio i obrazkami z Padre Matteo da Agnone: Na dzień dzisiejszy nie mam ani jednego obrazka ani oleju (swój obrazek też komuś oddałam) 10 osób czeka na wysyłkę, a ja dla tych osób dostanę olej dopiero w poniedziałek.
Pozostali chętni muszą poczekać i mogą składać zamówienie dopiero od 25-26 stycznia, a ja będę wysyłać po 2 lutego.
31 stycznia – ostatniego dnia miesiąca, zostanie odprawiona w naszych intencjach Msza św. za wstawiennictwem Padre Matteo i ja następnie otrzymam pobłogosławiony olej i obrazki.

Opublikowano Aktualności, Świadectwa | Otagowano , , , | 94 komentarzy

Nawrót pogaństwa, czyli znachorzy wśród nas – o wiejskich szeptuchach i ludzkiej naiwności

O wiejskich szeptuchach i ludzkiej naiwności:
Szczęść Boże, bardzo bym prosiła o odpowiedź na pytanie, czy moc szeptuch pochodzi od szatana? Jest to dla mnie bardzo ważne, ponieważ wiele osób z mojej rodziny jeździło i jeździ do takiej „znachorki”. Wierzą w to, że jej „modlitwa” pomaga. Twierdzą, że dzięki niej odzyskali zdrowie, np. moja babcia miała zdiagnozowaną torbiel, a po wizycie u szeptuchy okazało się, że torbiel zniknęła. Lekarze byli bardzo zdziwieni. Babcia jest osobą wierzącą i żyje w przekonaniu o tym, że „znachorka” jej pomogła. Ja również kilkakrotnie byłam u tej kobiety. Jako dziecko wierzyłam w to, że ona się modli i że nie robi niczego złego – po prostu ma dobry kontakt z Panem Bogiem, a On wysłuchuje jej próśb. Ale teraz zaczęłam się zastanawiać, czy to aby na pewno jest dobre? Ta kobieta ma w domu wiele świętych obrazów. Zawsze modli się przed wizerunkiem Matki Boskiej, tylko że daje też np. zawiniętą w papierek gorczycę z poleceniem, by zakasłać i wyrzucić zawiniątko na skrzyżowaniu… A to chyba są już czary?! Jeszcze raz bardzo proszę o odpowiedź. Z Panem Bogiem! Monika

Listów o podobnej treści otrzymałem w ostatnim czasie co najmniej kilka. Schemat zwykle jest bliźniaczo podobny: istnieje gdzieś jakaś szeptucha, która modli się nad chorymi, leczy, pomaga, odwołuje się do Pana Boga, ale…Zawsze jest to „ale”. Trzeba zrobić jeszcze coś „extra”. I tak np. każe o określonej godzinie wykonać magiczny gest, wypowiedzieć słowa, czy – jak pisze Monika – zawinąć w papierek gorczycę, zakasłać i wyrzucić na skrzyżowaniu. „Coś” w tym jest? Paradoksalne jest to, że wedle wszelkiej miary prawdopodobieństwa te i im podobne praktyki w pierwszej dekadzie jaśnie oświeconego XXI w. powinny być co najwyżej przedmiotem politowania bądź żartów. Okazuje się, że nie! Wręcz przeciwnie. Istnieje wcale niemała grupa ludzi, którzy święcie wierzą, że np. krew koguta zmieszana z popiołem żaby mogą decydować o czyimś zdrowiu lub szczęściu; że można przepowiedzieć przyszłość, patrząc na wewnętrzną stronę dłoni. Albo że układ gwiazd przy narodzeniu określa całe życie człowieka. Wahadełka, bioenergoterapia, leczenie kolorami, kursy reiki itd. – to tylko przykłady odmian współczesnego okultyzmu. Problem staje się jeszcze bardziej bolesny, gdy okaże się, że spora grupa chrześcijan nie widzi sprzeczności pomiędzy praktykowaniem wiary a regularnymi wizytami u wróżki, kartami tarota czy szeptuchyzasięganiem rady u szeptuchy. Mamy do czynienia z nawrotem pogaństwa, które w sytuacji, gdy chrześcijaństwo w wielu przypadkach jedynie siłą inercji wypełnia przestrzeń publiczną (mówił o tym Benedykt XVI podczas swojej ostatniej wizyty w Niemczech), coraz mocniej się rozzuchwala. Gdy rozmawiam o tym z ludźmi, zwykle tłumaczą się: „No wie ksiądz, ja nie wierzę w te gusła, ale (ALE!) coś w tym jest”. Co? – pytam. Nie potrafią odpowiedzieć… Mamy więc do czynienia z dziwaczną hybrydą, która nie wytrzymuje próby logicznego osądu. Ale logika, jak się okazuje, nie jest naszą mocną stroną. A szkoda. Uchroniłoby to nas od wielu tragedii, także duchowych. Tyle tytułem wstępu. Pogaństwo atakuje Sceptykom, kwalifikującym wyżej wymienione praktyki (o których m.in. pisze Monika) do zbioru żartów czy niewinnej zabawy, odpowiem, że gdyby ludzie nie byli przekonani, iż wróżka przepowie im przyszłość, pomoże wybrać męża czy trafić „6” w totolotka, a szeptucha uzdrowić, nie płaciliby grubych pieniędzy za wizytę czy poradę. Tym samym wpadają w sprytnie zastawioną pułapkę. Pozór dobra (zdrowie, pomyślność) działa jak lep albo wonna trutka, wabiąca ku sobie niepomne niebezpieczeństwa ofiary. Nie wiem, na ile osoby posługujące się różnymi „darami” są świadome ich pochodzenia. I na ile wiedzą, że jest to igranie z rzeczywistością, która choć nie dana poznawczo wprost, to jednak na kartach Biblii i w nauczaniu Kościoła jawi się jako siła wroga człowiekowi? Lech Dokowicz, który przez wiele lat był operatorem kamery obsługującym wielkie imprezy techno, opowiada o spotkaniu z ludźmi posiadającymi potężną władzę i nieograniczone środki, świadomie pozostającymi na usługach szatana (świadectwo jest dostępne w internecie w formacie mp3, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę nazwisko). Stwierdza wprost: człowiekiem, który otworzył Polskę na okultyzm, był Harris. Na początku lat 80 ubiegłego wieku zapraszano go nawet do kościołów, gdzie „uzdrawiał”. Skutki tego wielu ludzi ponosi do dziś…Niektórzy mówią: „To niesprawiedliwe. Ja przecież nie wiedziałem, nie byłem świadom!”. Błąd logiczny. Akurat złemu duchowi najmniej zależy na tym, czy coś jest sprawiedliwe, czy niesprawiedliwe. Jest ojcem kłamstwa i posługuje się nim ze szczególną perfidią. Jest cierpliwy, inteligentny i działa „długodystansowo”. Nie zawsze skutek „zakażenia” okultyzmem musi przyjść od razu. Może minąć wiele lat, otwarcie na zło przypomina małą kroplę, która cierpliwie pada na skałę, drążąc ją i – w konsekwencji – powodując całkowitą erozję. Nasza naiwność sprawia, że niepomni niebezpieczeństw pakujemy się w rzeczywistość, która nas wcześniej czy później zniszczy. Świadectwo Jako odpowiedź na dylemat Moniki pozwolę sobie przytoczyć świadectwo młodej kobiety. Końcówka tego wyznania szokuje. I jest przestrogą dla tych, którzy w wizytach u wróżek i szeptuch nie widzą niczego złego.
Oddaję głos Annie.

„Odkąd pamiętam moje życie było niekończącym się pasmem porażek. Nawet lata dzieciństwa naznaczone były wydarzeniami, o których dziś wolę nie myśleć. Szkoła, wejście w dorosłe życie, rodzice, którzy się rozstali, alkohol, eksperymenty z narkotykami i inne wydarzenia sprawiały, że jakaś bliżej nieokreślona ciemność wsysała mnie w siebie. Coś było nie tak – czułam to! Ale ponieważ zagubiłam po drodze Pana Boga, gardziłam Kościołem, księżmi, nie miałam siły, aby stawiać jakiekolwiek pytania. Tonęłam, choć wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam. Życie zamieniło się w pasmo cierpienia […] Momentem przełomowym stało się poznanie najpierw na czacie internetowym, a potem w realu nowych ludzi. Okazało się, że namierzyli mnie sataniści. Prawdziwi, bardzo groźni i bezwzględni. Przez internet docierali do takich jak ja: zagubionych i wypranych z zasad. Kiedyś jeden z nich wypowiedział słowa, na które wtedy jeszcze nie zwróciłam uwagi: „Czekaliśmy na ciebie. Wiedzieliśmy, że przyjdziesz”. Na początku było super, zaczęłam brnąć w rzeczywistość, która wciągnęła mnie bez reszty […]. To trwało kilka lat. Kiedy chciałam odejść, zaczęło się… Pojawiły się szantaże, straszenie, ale najgorsze było co innego: nocne dręczenia, spadające przedmioty w domu, przeraźliwy chłód i fetor jakby rozkładającego się mięsa, moje zachowanie (np. budziłam się rano na kuchennej posadzce, trzymając w ręku porwany różaniec), utraty świadomości itd. Gdy wzięłam do ręki Pismo Święte, na dłoniach pojawiały się bąble jak po oparzeniu. Nie mogłam wejść do kościoła. Co dziwne, moje sny zawsze działy się w kontekście konkretnego pomieszczenia – do tego stopnia, że, nie widząc go nigdy wcześniej, mogłabym opisać je ze szczegółami […]. Znalazłam w sobie jeszcze na tyle odwagi, że gdy w naszej parafii i pojawił się ksiądz, którego znałam ze szkoły podstawowej, poprosiłam go o pomoc. Zgodził się. Kiedy próbowałam przygotować się do spowiedzi, opisane wyżej zjawiska nasiliły się. Było strasznie. Świadkiem tych wydarzeń był mój mąż, były dzieci. Agresywnie reagowałam na świętość. Ks. Piotr zaproponował, abym udała się do egzorcysty. Tak się stało. […] Zły robił, co mógł, aby mi w tym przeszkodzić. Ale mu się nie udało. Dziś mija już trzeci rok od momentu, gdy zaczęła się moja droga powrotu do Pana Boga. Jestem szczęśliwą osobą, matką, żoną. Moja dusza jeszcze nie jest do końca uleczona, ale wiem, dokąd iść. Pojednałam się z ojcem, który w przeszłości nas opuścił. Pewnego dnia opowiedział mi historię, która mnie zmroziła. Otóż moja mama, zanim mnie urodziła, kilka razy poroniła. Ktoś poradził jej, aby udała się do wiejskiej szeptuchy. Po kilku wizytach (ojciec nie pamięta już dziś, co się podczas nich działo, ale były jakieś modlitwy, słowa, zaklęcia) mama zaszła w ciążę. Potem przyszłam na świat ja. Gdy się o tym dowiedziałam (w sierpniu tego roku), poprosiłam ojca, aby zawiózł mnie do tej kobiety. Pojechaliśmy. Dom, choć na pół zawalony, jeszcze stał. Kobieta, jak się okazało, dawno zmarła. Kiedy podeszliśmy do zabudowań i gdy spojrzałam do wnętrza przez wybite okna, nogi się pode mną ugięły… Było to pomieszczenie, które wielokrotnie widziałam w nocnych dręczeniach! Znałam każdy szczegół, choć nigdy wcześniej tam nie byłam! […] Dziś, kiedy łączę fakty, analizuję swoje życie, jestem pewna, że wizyta mojej mamy u tej kobiety rzuciła mnie w ramiona ciemnych mocy. One ciągle były gdzieś blisko mnie. Przypomniałam sobie słowa, które swego czasu wypowiedział jeden ze wspomnianych wyżej ludzi: „Zostałaś przeznaczona mojemu panu. Należysz do niego”. Mówił o szatanie. Ja na początku się śmiałam, dopiero potem poznałam wagę tych słów […]”.

To fragment świadectwa Anny. Przytaczam je – za jej zgodą – jako przestrogę dla tych, którzy lekkomyślnie pakują się w sidła złego ducha. Szatan jest inteligentny. Być może wizyty u szeptuchy mogą mieć skutek w postaci uleczenia z choroby. Nie wykluczam tego. Ale za jaką cenę?… To nie są żarty. Tu chodzi nie tylko o teraźniejszość, ale też o wieczność. A może przede wszystkim o nią.
KS. PAWEŁ SIEDLANOWSKI
Za: http://www.opoka.org.pl

Opublikowano Zagrożenia duchowe, Świadectwa | Otagowano , , , , | 22 komentarzy

Ikona Świętego Michała Archanioła – Bieszczadzka Pracownia Ikon Krzyża Świętego

Pracownia ikon Doroty:

sw-michal

W Sanoku – mieście leżącym w południowo-wschodniej Polsce, w którym od wieków współistnieje sztuka chrześcijaństwa wschodniego i zachodniego, mieści się Pracownia Ikon Krzyża Świętego. Jest to miejsce szczególne – miejsce, w którym od piętnastu lat powstają ikony pisane zgodnie z kanonem ikonograficznym, Ewangelią i Tradycją potwierdzoną przez Ojców Kościoła.

W bogatej kolekcji ikon szczególne miejsce znajduje ikona Archanioła Michała – patrona miasta Sanoka i wszystkich wzywających o pomoc w walce przeciwko złu. Archanioł Michał przedstawiony jest na ikonie jako strażnik i wojownik Królestwa Niebieskiego – broni przed siłami szatana, a jego zawołaniem jest „Któż jak Bóg!”. Pokazany jest on jako świetlisty Wódz Niebiańskiej Armii, walczącej w imię sprawiedliwości. To ten, który jest we wszystkim posłuszny Bogu – stąd opaska na włosach odsłaniająca ucho. W prawej ręce trzyma miecz, w lewej sferę z monogramem Chrystusa.

Wszystkie ikony pisane są jedną z najstarszych technik malarskich – tempery żółtkowej. Powstają z pasją, która w połączeniu z modlitwą podczas pracy nad ikoną sprawia, że ikony nie są jedynie pięknym obrazem, lecz cudownym odbiciem Pierwowzoru.

Ps. Jeśli ktoś byłby zainteresowany – odsyłam do strony http://www.dorotafilip.pl/

Dlaczego o tym piszę? Dorota to moja koleżanka, również pomagająca osobom zniewolonym asystująca u księdza egzorcysty,  podczas jednego z czuwań I-sobotnich z ojcem Józefem Witko  w Jarosławiu, podarowała mi przepiękną ikonę św. Michała Archanioła – oto ona 🙂

moja-ikona

Opublikowano Aktualności, Nowenna | Otagowano , | 35 komentarzy

Ks. Dariusz Kowalczyk: Film „Pucz” trzeba obejrzeć!

Film „Pucz” trzeba obejrzeć. Niech obejrzą go szczególnie ci, którzy powtarzają, że obydwie skłócone strony są siebie warte. Nie! Tu nie ma żadnej symetrii. Z jednej strony są spokojni ludzie, którzy wygrali wybory i chcą rządzić zgodnie z demokratycznymi procedurami, a z drugiej agresywni pieniacze, którzy biegają jak na haju w Sejmie i pod Sejmem szukając awantury, prowokując, wyzywając, kłamiąc, manipulując, by polała się krew… To nie jest już tylko spór polityczny. To spór cywilizacyjny i moralny.
Za: Ks. Dariusz Kowalczyk na fb.

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , | 75 komentarzy