Zbieramy intencje modlitewne do św. Ojca Pio i do Padre Matteo – rekolekcje w San Giovanni Rotondo

Szczęść Boże!
Jeżeli taka będzie wola Pana Boga to odwiedzę jako pielgrzym we wrześniu m.in. Świętego Ojca Pio, i Padre Matteo: pomodl-sie-za-wstawiennictwem-o-matteo-da-agnone/

Zawiozę chętnie wasze wszystkie intencje, prośby, podziękowania, nawet fotografie. W celu odciążenia prowadzących stronę, proponuję składać intencje tylko na mail wymieniony niżej: ojciec.pio.2016@gmail.com
Intencje przesyłajcie do 15 września 2016 roku
Więcej czytaj na:
Zbieramy intencje modlitewne do św. Ojca Pio i do Padre Matteo (kliknij)

Najnowsza informacja od organizatora:
„Jadą z nami księża, a wśród nich jedzie ksiądz, który był kierownikiem duchowym Alicji Lenczewskiej”

No i są jeszcze miejsca.
Wyjazd z Jasnej Góry po Mszy św. w Jasnogórskiej Kaplicy Matki Bożej  o godz. 7-00
Kontakt: padre.pio@wp.pl 

Opublikowano Aktualności, Pomoc duchowa | Otagowano , , , , , , , | 63 komentarzy

Polecamy nową książkę o włoskim stygmatyku, bracie Elia Cataldo: „Brat Elia stygmatyk, który sfotografował Jezusa”

Brat Elia stygmatyk, który sfotografował Jezusa

Jest to książka przedstawiająca osobę brata Elia Cataldo, (włoskiego stygmatyka, który w czerwcu odwiedził Polskę), historię jego życia, tradycje rodzinnych stron i środowisko, w którym wzrastał oraz dzieje już dorosłego życia i borykania się z misją i powołaniem, które przeznaczył mu Bóg.

Jest pełen ciepła i spokoju. Ma mądre spojrzenie. Na rękach i nogach nosi ślady ran, które krwawią w każdy piątek i przez cały Wielki Tydzień. Kim jest brat Elia i czy to, co o nim mówią, jest prawdą?

Już jako niemowlak przeżył pierwsze swoje doznanie mistyczne. Urodził się 20 lutego 1962 roku, a w Środę Popielcową – 7 marca – przestał jeść, wtedy karmiony jeszcze piersią matki. Matka myśląc, że to kwestia pokarmu zaczęła go karmić mieszankami, ale to nic nie pomogło. Dziecko słabło i jego stan pogarszał się gwałtownie. Lekarz nie dawał nadziei a nawet kazał rodzicom przygotować trumnę. Rodzice modlili się i stał się cud – 21 kwietna w Wielką Sobotę – dziecko zaczęło jeść i szybko wróciło do zdrowia. Podobne zdarzenie przeżył mając 7 lat, wtedy też zobaczył swego Anioła Stróża Lechitiela, który obiecał mu, że  zawsze będzie się nim opiekować, a kilka dni potem Matkę Bożą.

*****
Brat Elia sfotografował Jezusa.

18a- Elia okładka

Tak można najkrócej określić wydarzenie, w wyniku którego mamy uwiecznioną fotografię Jezusa. Prostując informacje, które krążą po internecie, to wydarzenie miało miejsce podczas badań lekarskich, na które został wysłany do USA. Komisja (nie dziennikarze, czy ludzie) pytała br. Elię czy z kimś rozmawia? Chodziło im o świat duchowy, o aniołów, Matkę Bożą, etc. On w duszy usłyszał głos: – nie odpowiadaj na to pytanie. Pod naciskiem kolejnych dopytywań Komisji głos mu powiedział: – zaproś ich jutro do kościoła, aby zrobić zdjęcie.

Komisja zakupiła i dała br. Elii aparat fotograficzny, taką zabawkę z kliszą w środku na 12 zdjęć (czyli nie żadne 36 lub 24), gdyż nie pozwolono mu użyć jego, własnego aparatu, podejrzewając, że może mieć jakąś sztuczkę w środku. Niektórzy członkowie Komisji również mieli swoje super aparaty i robili zdjęcie tej samej, białej ściany, którą wskazał br. Elia, z efektem końcowym równym „0”, czyli nikomu nic nie wyszło, oprócz ostatniego 12 zdjęcia na kliszy aparatu, który dostał br. Elia, które przedstawia oblicze Jezusa.

Dla mających obawy jeszcze jedna uwaga na temat pogłoski, że to nie prawda, bo Jezus nie ma rany na dłoni. Brat Elia ma, a Pan Jezus miał ranę w nadgarstku, a tego już na zdjęciu nie widać.

Książkę (15zł), obrazki (dwa wymiary 0,20 i 0,40zł) z modlitwą i z tym Obliczem można nabyć w Redakcji Echa Medziugorja, tel 12/4130350,
e-mail: echo@ceti.pl,
http://www.krolowa-pokoju.com.pl/wydawnictwo-sklep.html

Opublikowano Wydarzenia | 6 komentarzy

Ks. Piotr Glas: „W matni cyberświata”

Internet, telefonia komórkowa i cyfrowa rozrywka zrewolucjonizowały sposób funkcjonowania ludzi XXI wieku. Ks. Piotr Glas przypomina, iż oprócz niezaprzeczalnych zalet związanych z postępem technologicznym, nie można bagatelizować faktu, iż ludzkość coraz bardziej uzależnia się od techniki i niepostrzeżenie traci wolność i sens istnienia.

Brak umiaru w korzystaniu z telefonu, internetu, uzależnienie od gier – rujnuje małżeństwa, rodziny, kariery milionów ludzi na świecie. Wiele treści dostępnych w cyberświecie niszczą człowieka w najbardziej wrażliwych punktach, odbierają mu wolność i godność. W drugiej części wykładu ks. Piotr Glas omawia fenomen gry „Pokemon Go”. Cytując ostrzeżenia amerykańskich chrześcijan, wskazuje na nieznane dotychczas zagrożenia związane z cyberrozrywką.
Rejestracja: ks. Sławomir Kostrzewa

Opublikowano Pomoc duchowa | Otagowano , , , , , | 23 komentarzy

Alicja Lenczewska – rada duchowa na dziś

Nr 24 czw. 20 II 86

– Po wczorajszej spowiedzi cały czas był nieustannym uwielbieniem i bliskością Pana. Wspaniałą, odczuwalną bliskością przekraczającą bardzo granice wyobrażenia i pragnienia, jakie można mieć

Opublikowano Pomoc duchowa | Otagowano , , | 18 komentarzy

Alicja Lenczewska – rady duchowe przydatne każdemu z nas w dążeniu do życia świętego i doskonałego, tzn. ukrytego w Bogu

Od dziś każdego dnia będzie drukowana jedna rada duchowa – fragment Świadectwa Alicji Lenczewskiej, które będą przydatne każdemu z nas w dążeniu do życia świętego i doskonałego, tzn. ukrytego w Bogu – rady te zostały przygotowane przez kapłana katolickiego, każdy może je sobie drukować czy zapisywać, korzystać z nich i żyć nimi

Lenczewska_Swiadectwo-723x347_c

Wystarczy kliknąć tutaj lub na zakładkę u góry strony (I-sza z lewej w drugim rzędzie): Alicja Lenczewska – rady duchowe

*******

Nr 1; pt 8.III 85 Gostyń – Święta Góra

 A potem była Msza Święta.
Jako jedna z pierwszych podeszłam, by przyjąć Ciało Jezusa.
I przyszedł do mnie naprawdę.
Drżałam skulona z twarzą w dłoniach. (…) 
Dłonie moje pełne były łez… skruchy, podziwu i uwielbienia…
Zrobiło się cicho: kaplica dawno już opustoszała, a moje małe
serce nie mogło pomieścić ogromu miłości Boga.

*******

nr 9 pt. 8 XI 85

   Ciągle przede mną sprawa spowiedzi. A może bardziej spowiednika…
   Czy nadal usiłować pójść do ks. S., czy do pallotynów?

   Gdy pierwszy raz podczas Mszy Świętej zobaczyłam ks. W.R., pomyślałam:
   to będzie mój spowiednik. (…)

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , , , | 42 komentarzy

Abp Sławoj Leszek Głódź o pogrzebie Inki i Zagończyka: czas skończyć z amnezją historyczną

„Powiedzcie babci, że zachowałam się jak trzeba”

b4e00789-35d6-41d2-9ee9-4d1cc51bfaf2

Czas skończyć z amnezją historyczną, która ciążyła na nas tyle lat – mówi w wywiadzie dla KAI abp Sławoj Leszek Głódź. W przededniu Mszy pogrzebowej, której będzie przewodniczył oraz państwowego pogrzebu „Inki” i „Zagończyka”, z metropolitą gdańskim rozmawia Jolanta Roman-Stefanowska. Publikujemy wywiad z metropolitą gdańskim abp. Sławojem Leszkiem Głódziem.

Jolanta Roman-Stefanowska, KAI: W najbliższą niedzielę odbędzie się w Gdańsku państwowy pogrzeb Danuty Siedzikówny ps. „Inka” i Feliksa Selmanowicza ps. „Zagończyk”. Oboje zostali rozstrzelani przez komunistycznych oprawców 28 sierpnia 1946 roku. Na swój pogrzeb czekali długo… 70 lat.

Abp Sławoj Leszek Głódź: Najwyższy czas skończyć z amnezją historyczną, która ciążyła na nas tyle lat. I nie chodzi tu wyłącznie o historię. Nie w tym rzecz, by bawić się w kombatanctwo, lecz o to, by wnieść coś w teraźniejszość i przyszłość. Zwłaszcza, że sprawa dotyczy bohaterów narodowych i niewinnie przelanej krwi. Musimy powiedzieć sobie dobitnie – w przypadku „Inki” i „Zagończyka” mówimy o zbrodni, i to zbrodni kainowej.

– Pogrzeb będzie uroczysty, z honorami, bo bohaterów nie chowa się po cichu.

To będzie pogrzeb wyjątkowy, narodowy oraz patriotyczno-religijny. Oni na to zasłużyli. Będzie więc uroczysta liturgia w Bazylice Mariackiej o godzinie 13. Udział w niej weźmie prezydent Andrzej Duda i premier Beata Szydło. Będzie minister obrony narodowej Antoni Macierewicz i wielu innych członków rządu. Będą parlamentarzyści, związkowcy, żołnierze. Zwracam jednak uwagę na fakt, że zapowiedziało się bardzo wielu młodych ludzi. To ważne, bo to właśnie oni poniosą naszą „sztafetę do przyszłości”.
Rodziny „Inki” i „Zagończyka” chciały, by pogrzeb był wspólny. Na równi więc i ja potraktuję te dwie postaci w swojej homilii. Pamiętać jednak trzeba, że reprezentują oni dwa pokolenia Żołnierzy Wyklętych. Porucznik „Zagończyk” miał 42 lata, „Inka” – 17. Połączyła ich jednak data śmierci. Tragicznej i okrutnej.

– Trumny będą dwie, ale symbolizować będą tysiące ofiar stalinowskich i komunistycznych represji. Również tych, których nadal poszukuje zespół Instytutu Pamięci Narodowej pod kierunkiem prof. Krzysztofa Szwagrzyka, ale także tych, których nigdy nie uda się odnaleźć.

Oprawcy zadbali, by ślad po nich zaginął. Pochowano ich w poniżeniu, odzierając z godności nawet po śmierci. „Inkę” i „Zagończyka” po rozstrzelaniu w gdańskim areszcie, rzucono na cmentarny śmietnik pod płotem. By ich jeszcze bardziej poniżyć, zrobiono w tym miejscu chodnik. Po tym chodniku cmentarnym chodzili ludzie przez siedem dziesięcioleci, nie wiedząc oczywiście, że chodzą po szczątkach bohaterów. Nasuwają się słowa z Księgi Proroka Ezechiela, rozdział 37. – „I otworzę groby wasze i tchnę w nie ducha”.

– Pamiętam moment, gdy we wrześniu 2014 roku Gdańsk obiegła wiadomość, że znaleziono szczątki młodej kobiety z przestrzeloną czaszką, i że to prawdopodobnie Inka. Pojechał ksiądz Arcybiskup natychmiast, by nad tą rozkopaną mogiłą zmówić modlitwę za zmarłych. Wokół ludzie jeszcze ubrudzeni ziemią, którą kopali i badacze. To był niesamowity widok.

Ten moment na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Pamiętam ten jesienny, wrześniowy dzień. Wiedzieliśmy doskonale, że prof. Krzysztof Szwagrzyk i jego zespół z wielką determinacją szukają „Inki” i „Zagończyka”, ale gdy stanąłem nad tym rozkopanym grobem zobaczyłem, że wokół jest mnóstwo ludzi. Oni przyjechali z całej niemal Polski, by pomagać w przenoszeniu tej olbrzymiej masy ziemi. Rozmawiałem z nimi, przyjechali z potrzeby serca, niektórzy wzięli nawet urlopy, na własny koszt nocowali w Gdańsku. To byli ludzie w różnym wieku, wśród nich wielu młodych ludzi, studentów i uczniów, żołnierzy, nauczycieli, byli też kibice. Wtedy pomyślałem, że poza całym dramatem ofiar tego mordu, jest to moment wielkiego zwycięstwa. Bo nie udało się oprawcom osiągnąć celu. Nie udało się wymazać bohaterów ze świadomości społecznej.

– W miejscu znalezienia szczątków powstały symboliczne groby. Tam zawsze przychodzą ludzie, zawsze są kwiaty i znicze, choć trumny złożone zostaną dopiero w niedzielę.

Bo ta ziemia uświęcona jest niewinną krwią ludzi, którzy nad życie kochali Boga i Ojczyznę. I choć oswoiliśmy się z miejscami kaźni z czasów wojny, to przecież powinniśmy zdać sobie trzeba sprawę, że ta potworna zbrodnia dokonana była już po wojnie. Zginęli z rąk naszych rodaków. Okrutny opis pozostawił po sobie kapelan gdańskiego aresztu. Ubowcy poniżali „Inkę” nawet wtedy, gdy prowadzona była przed pluton egzekucyjny. Ale strzelił do niej trzema strzałami dowódca plutonu. Nikt z plutonu nie strzelił. „Zagończyka” natomiast przeszyli w pół strzałami. Takie rzeczy działy się po wojnie, nie na polu bitwy. To jest ten dramat, który rozegrał się, gdy od roku nie było już wojny!

– A prokurator, który wnosił o karę śmierci zaledwie kilka lat temu pochowany został z honorami wojskowymi.

I to jest amnezja historyczna i zaczadzenie polityczne, które zaciążyło i ciąży jeszcze na części społeczeństwa. Niestety – również na tej części, wyrosłej z „pnia solidarnościowego”.

– Rok po znalezieniu szczątków – w sierpniu ubiegłego roku – w Gdańsku odsłonięto pomnik „Inki”. Teraz pogrzeb. Z wielką determinacją działał ksiądz Arcybiskup, by do tego doprowadzić.

Nie chodzi o przypisywanie sobie zasług. Jednak stawiając pomnik, wyprzedziliśmy pogrzeb o rok, przedzierając się przez wiele formalności i to nie tylko administracyjnych. Ale dziś już nie czas o tym mówić. Jeśli chodzi natomiast o pogrzeb bohaterów, to były pomysły, by szczątki zostały pochowane w Warszawie. Tu podkreślić muszę wielką determinację przewodniczącego „Solidarności” Piotra Dudy i Instytutu Pamięci Narodowej, by zostali tu pochowani. Wielotysięczny kondukt żałobny przejdzie więc ulicami Gdańska.

– Gdy znaleziono Inkę, na FB pojawił się profil „Żądamy państwowego pogrzebu dla Inki”, potem kolejne. Profile polubiły tysiące młodych ludzi. Teraz na portalach społecznościowych ludzie organizują się, by razem przyjechać. „Inka” i „Zagończyk” stali się częścią ich życia.

To jest fenomen tych postaci. Młode pokolenie wolne od amnezji podjęło próbę przywrócenia pamięci zapomnianych bohaterów. To jest olbrzymi kapitał i w ten kapitał trzeba inwestować. To wielkie zadanie dla resortu edukacji.

– „Powiedzcie babci, że zachowałam się jak trzeba” – to słowa „Inki”. Była nastolatką. Dzieckiem właściwie. Słowa memento…

To prawda. Postanowiliśmy te słowa upamiętnić na specjalnych pierścieniach, które trafią do 50 osób. Te z numerem 1 i 2 trafią do pana prezydenta i pani premier. Na każdym wygrawerowane są słowa „Tak trzeba”. Tak trzeba żyć i tak trzeba postępować…

Źródło: Tygodnik Katolicki Niedziela

*****

13:00 Uroczystości pogrzebowe bohaterów II konspiracji ś.p. Danuty Siedzikówny – ps. Inka, i ś.p. Feliksa Selmanowicza – ps. Zagończyk.

Transmisja: TV Trwam na żywo

*****

Opublikowano Rozmowa, Wydarzenia | Otagowano , , , , | 35 komentarzy

Święta Moniko – módl się za nami, za naszymi dziećmi i małżonkami!

Modlitwa o nawrócenie męża

Święta Moniko, dzięki swojej cierpliwości i modlitwom wyprosiłaś u Boga nawrócenie swego męża i łaskę życia z nim w pokoju.
Proszę Cię, wyproś dla mnie i mojego męża błogosławieństwo Boże, aby również w naszym domu zapanowały prawdziwa harmonia i pokój i aby wszyscy członkowie naszej rodziny mogli osiągnąć kiedyś życie wieczne. Amen.

Modlitwa o nawrócenie dziecka

Zwracam się do Ciebie, św. Moniko, wspaniały wzorze wysłuchanej modlitwy za dziecko, o pomoc i radę. W Twoje kochające ramiona oddaję moje dziecko (dzieci)……, aby dzięki Twemu potężnemu wstawiennictwu mogło(-y) ono(-e) otrzymać łaskę szczerego i prawdziwego nawrócenia do Chrystusa, naszego Pana. Proszę Cię również pokornie, abyś wyprosiła mi u Pana ducha takiej samej wytrwałej i nieustannej modlitwy, jakiego udzielił On Tobie. Proszę o to przez Chrystusa, naszego Pana. Amen.

Modlitwa żony i matki

Boże, Ty, który dostrzegłeś szczere łzy i błagania św. Moniki i odpowiedziałeś na jej modlitwy nawróceniem jej męża i syna, udziel mi łaski, abym i ja potrafiła modlić się do Ciebie z takim samym szczerym zapałem i abym wyprosiła, tak jak ona, zbawienie własnej duszy oraz tych bliskich mi osób, za które jestem odpowiedzialna. Przez Chrystusa, naszego Pana, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego. Amen

*******
Święta Monika

Nie potrafię wyrazić słowami, jak bardzo mnie kochała – pisał po latach jej syn (św. Augustyn), nad którym wylała morze łez.

Matka - św. Monika

Święta Monika (332–387) nie miała łatwego życia. Wydano ją młodo za poganina, który okazał się niewiernym mężem i człowiekiem skorym do gniewu. Dodatkowym krzyżem stała się wrogo nastawiona teściowa. Cierpliwością i mądrością Monika potrafiła okiełznać temperament męża i zjednać przychylność teściowej. Doprowadziła do nawrócenia męża, który tuż przed śmiercią przyjął chrzest. Pozostała do końca życia wdową pochłoniętą troską o dzieci. Miała ich troje: syna Nawigiusza, córkę, której imienia nie znamy, oraz syna Augustyna. Ten ostatni przysporzył jej najwięcej zmartwień, ale to on wystawił jej w swoich „Wyznaniach” najpiękniejszy pomnik.

Młody Augustyn szukał prawdy w sektach i modnych filozoficznych trendach, a doczesnego szczęścia w konkubinacie. Matka cierpiała. Łzy zamieniała w modlitwę. Augustyn wspomina chwilę, kiedy dopadła go ciężka choroba. Nawet w niebezpieczeństwie śmierci nie poprosił o chrzest. Sam ocenia siebie po latach, że zachował się jak błazen. Wyznaje, że ocaliła go miłość matki. „Gdybym umarł w tym stanie, serce mojej matki już by nigdy nie przestało krwawić po takim ciosie. Nie potrafię wyrazić słowami, jak bardzo mnie kochała i o ile bardziej cierpiała, rodząc mnie do życia duchowego, niż wtedy, gdy mnie wydawała na świat. Czyżbyś Ty, Boże, hojny w miłosierdziu, mógł wzgardzić sercem skruszonym i upokorzonym wdowy cnotliwej i rozważnej?

Św. Augustyn z matką, św. MonikąCzy mogłeś wzgardzić jej łzami, czy mogłeś nie wysłuchać jej modlitw, w których błagała Cię nie o srebro i złoto, nie o jakiekolwiek dobra zmienne i przemijające, lecz o zbawienie duszy swego syna? Z Twojej przecież łaski była taka, jaka była. Nie mogłeś jej Panie odmówić pomocy”.

Niepokój Moniki był tak wielki, że opuściła rodzinne wybrzeże północnej Afryki i podążyła za synem do Mediolanu i Rzymu. Zastała go już w pół drogi do nawrócenia, w stanie ogólnego zwątpienia. Augustyn wspomina: „Matka powiedziała mi – z największym spokojem, z taką pogodą, jaką daje zupełna ufność – iż wierzy, że zanim odejdzie z tego świata, ujrzy mnie wierzącym katolikiem. Tyle do mnie rzekła. Do Ciebie zaś, który zdrojem jesteś miłosierdzia, jeszcze goręcej się modliła, płacząc, prosiła, abyś jak najrychlej wspomógł mnie i rozświetlił moje ciemności Twoim światłem”.

Monika doczekała się spełnienia swych modlitw. Doprowadziła do rozstania z kobietą, z którą Augustyn żył w nielegalnym związku i zatroszczyła się nawet o odpowiednią kandydatkę na żonę. Nie przypuszczała, że syn po nawróceniu zostanie kapłanem. Zmarła krótko po chrzcie Augustyna. W Ostii, gdzie czekała na statek powrotny do Afryki, przeżyła chwilę szczęścia, spełnienia. To jedna z najpiękniejszych kart „Wyznań”. Matka i syn, oparci o okno, patrząc na domowy ogród, rozmawiają długo ze sobą, jak się okazało po raz ostatni. Mówią o przebytej drodze i o szczęściu, którym jest Bóg. „W tęsknocie otwarliśmy nasze serca dla niebiańskiego strumienia płynącego z Twojego zdroju, zdroju życia, które u Ciebie jest…”.

Wielka jest siła miłości matki.

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , , , | 26 komentarzy

26 sierpnia – Uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej, Akt Zawierzenia Polskich Parafii Matce Bożej

Najświętsza Maryja Panna Częstochowska
MB Częstochowska

Wśród setek polskich sanktuariów Jasna Góra ma swoje pierwsze i uprzywilejowane miejsce. Rocznie to sanktuarium nawiedza od miliona do dwóch milionów pielgrzymów. Przybywają, by modlić się przed cudownym obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, słynącym wieloma łaskami i na trwałe wpisanym w dzieje Polski.
Pierwszym i najdawniejszym dokumentem, informującym o cudownym obrazie, jest łaciński rękopis, który znajduje się w archiwum klasztoru: Translatio tabulae Beate Marie Virginis quam Sanctus Lucas depinxit propriis manibus (Przeniesienie obrazu Błogosławionej Maryi Dziewicy, który własnymi rękami wymalował św. Łukasz). W rękopisie tym czytamy:

Autorem obrazu jest św. Łukasz Ewangelista. Na prośbę wiernych wymalował wizerunek Maryi z Dzieciątkiem na blacie stołu, przy którym siadywała. Cesarz Konstantyn kazał przenieść obraz z Jerozolimy do Konstantynopola i umieścić w świątyni. Tam obraz zasłynął cudami. Urzeczony cudownym obrazem książę ruski Lew, pozostający w służbie cesarza, uprosił Konstantyna o darowanie mu obrazu, który też przeniósł do swojego księstwa i kazał go bogato ozdobić. Obraz znowu zasłynął cudami. W czasie wojny prowadzonej na Rusi przez Ludwika Węgierskiego obraz ukryto w zamku bełzkim. Po poddaniu się zamku Ludwikowi, namiestnik króla, książę Władysław Opolczyk, zajął obraz. W czasie oblegania zamku przez Litwinów i Tatarów strzała wpadła do zamku i ugodziła w prawą stronę wizerunku. Wtedy mgła otoczyła nieprzyjaciół, która przeraziła wrogów. Książę wypadł na nich z wojskiem i ich rozgromił. Kiedy chciał wywieść obraz do swojego księstwa, mimo dużej liczby koni obraz nie ruszał z miejsca. Wtedy książę uczynił ślub, że wystawi kościół i klasztor tam, gdzie umieści obraz. Wtedy konie lekko ruszyły i zawiozły obraz na Jasną Górę. Tam umieścił go w kaplicy kościoła, gdzie obraz ponownie zajaśniał cudami.

Dokument pochodzi z I poł. XV w. Być może został przepisany z dokumentu wcześniejszego. Tradycja głosi, że obraz został namalowany przez św. Łukasza Ewangelistę na desce stołu z domu Świętej Rodziny w Nazarecie. Wizerunek z Jerozolimy do Konstantynopola miał przewieźć cesarz Konstantyn. Służący w wojsku cesarskim książę ruski Lew zapragnął przenieść obraz na Ruś. Cesarz podarował mu wizerunek i od tego czasu obraz otaczany był na Rusi wielką czcią. Obraz rzeczywiście mógł dostać się na Ruś z Konstantynopola, gdyż w XI-XIV w. pomiędzy Cesarstwem Bizantyjskim a Rusią trwał żywy kontakt. Nie jest również wykluczone, że obraz został zraniony strzałą w czasie bitwy. W czasie walk prowadzonych przez Kazimierza Wielkiego i Ludwika Węgierskiego na Rusi, obraz ukryto w zamku w Bełzie. W roku 1382 znalazł go tam książę Władysław Opolczyk. Doznając wielu łask przez wstawiennictwo Matki Bożej, książę zabrał obraz i przywiózł do Częstochowy.
Po II wojnie światowej znaleziono na Jasnej Górze inny dokument, pochodzący z 1474 r. Zawiera on szerszy opis dziejów cudownego obrazu, ale pełno w nim legend. Mamy jednak także dokument najwyższej wagi: dwa dzieła, które wyszły spod pióra Jana Długosza (1415-1480). Żył on w czasach, które blisko dotyczą cudownego obrazu – sam mógł więc być świadkiem niektórych wydarzeń. Długosz kilka razy pisze o cudownym obrazie częstochowskim.

Obecny obraz jasnogórski jest wierną kopią obrazu pierwotnego, który uległ całkowitemu zniszczeniu w roku 1430. Władysław Opolczyk sprowadził do Częstochowy z Węgier paulinów. Oddał im drewniany kościół parafialny w Starej Częstochowie. Długosz przekazał nam dokładnie akt zrzeczenia się tegoż kościoła przez ówczesnego proboszcza, Henryka Bielę, na ręce ojca Jerzego, przeora klasztoru paulinów w Budzie na Węgrzech. Długosz podaje, że akt przekazania odbył się dnia 23 czerwca 1382 r. 10 sierpnia tego roku książę Opolczyk specjalnym dokumentem przekazał uposażenie, jakie nadał klasztorowi w Starej Częstochowie przez ręce swoich pełnomocników.

*****
Akt Zawierzenia Polskich Parafii Matce Bożej

W uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej 26 sierpnia br. polskie parafie dokonają Aktu Zawierzenia Matce Bożej Królowej Polski. Jest to kolejny etap obchodów 1050-lecia Chrztu Polski.
Czytaj więcej: „26 sierpnia: Akt zawierzenia polskich parafii Matce Bożej”

AKT ZAWIERZENIA PARAFII
MATCE BOŻEJ CZĘSTOCHOWSKIEJ KRÓLOWEJ POLSKI

z okazji 1050. rocznicy Chrztu Polski

Wielka Boga-Człowieka Matko, Niepokalana Dziewico Maryjo,
Matko Kościoła i Królowo Polski, Matko naszego zawierzenia!
W obliczu Boga, w Trójcy Świętej Jedynego,
oddajemy dzisiaj w Twoją wieczystą i macierzyńską niewolę miłości naszą parafię, kapłanów, osoby konsekrowane, małżeństwa i rodziny,
ojców i matki, dzieci i młodzież, ludzi starszych, chorych i samotnych,
wspólnoty, grupy i wszystkie dzieci Boże.
Jesteśmy przekonani, że Ty, o Bogurodzico Maryjo, jesteś dla każdego z nas
przedziwną pomocą i obroną na drogach chrzcielnej wierności Chrystusowi.
Oddani Tobie w niewolę pragniemy czynić w naszym życiu osobistym,
rodzinnym i parafialnym nie wolę własną, ale wolę Twoją i Twojego Syna.
Postanawiamy, jak najwierniej naśladować przykład Twojego życia:
Twoją wiarę, nadzieję i miłość, wyrażające się w służbie Bogu i ludziom,
w trosce o zbawienie każdego człowieka.
Matko Boga i człowieka, oddając się Tobie, przyrzekamy coraz bardziej
rozwijać w każdym z nas osobiście przymierze chrzcielne z Bogiem.
Chcemy otwierać się na światło wiary, która rodzi się ze słuchania Bożego Słowa i owocuje świadectwem życia.
Pragniemy głosić Ewangelię przez przykład życia zakorzenionego w Chrystusie i przeżywanego w codzienności, przez zaangażowanie
w pracę, kulturę, sztukę i naukę,
przez wypełnianie obowiązków rodzinnych, społecznych.
Chcemy stać się budowniczymi pokoju w rodzinie, parafii,  Ojczyźnie i świecie.
Przyjmij, nasza Matko i Królowo Polski, ten akt zawierzenia i oddania naszej parafii.
Niech będzie on odpowiedzią na Twoją matczyną miłość
do naszego Narodu i każdego z nas.
Niech w Twoim Niepokalanym Sercu na nowo odsłoni się dla wszystkich
światło zbawczej nadziei.
Amen.

*****

Modlitwy do Matki Bożej Jasnogórskiej

Akt osobistego oddania się Matce Bożej

Matko Boża, Niepokalana Maryjo!
Tobie poświęcam ciało i duszę moją, wszystkie modlitwy i prace,
Radości i cierpienia, wszystko czym jestem i co posiadam.
Ochotnym sercem oddaję się Tobie w niewolę miłości.
Pozostawiam Ci zupełną swobodę posługiwania się mną dla zbawienia ludzi
i ku pomocy Kościołowi świętemu, którego jesteś Matką.
Chcę odtąd czynić wszystko z Tobą, przez Ciebie i dla Ciebie.
Wiem, że własnymi siłami niczego nie dokonam.
Ty zaś wszystko możesz, co jest wolą Twego Syna i zawsze zwyciężasz.
Spraw więc, Wspomożycielko Wiernych, by moja rodzina, parafia i cała Ojczyzna
była rzeczywistym królestwem Twego Syna i Twoim.
Amen.

Jasnogórska Matko Kościoła,
z chórami Aniołów i Świętych naszych Patronów
klękamy w pokorze u stóp Twego tronu.
Ty od wieków jaśniejesz cudami i łaskami na Jasnej Górze
– stolicy Twego miłosierdzia.
Wejrzyj w nasze serca,
które Ci przynoszą hołdy czci i oddanej miłości.
Rozbudź wśród nas serca świętych,
kształtuj prawdziwych apostołów wiary,
umacniaj miłość do Kościoła świętego,
wyjednaj nam upragnione łaski…
Matko o zranionym obliczu,
składam w Twe ręce siebie i wszystkie drogie mi osoby.
Tobie ufam,
liczę na Twe orędownictwo u Syna
ku chwale Boga w Trójcy Jedynego.
Amen.

– Zdrowaś Maryjo… (3x)
– Pod Twoją obronę…
– Pani nasza Jasnogórska, módl się za nami (3x)

Matko Boża Częstochowska! Przenajświętsza Królowo Polski!
Spójrz na nas, Twoje grzeszne dzieci, i wysłuchaj naszych próśb.
Ty, która z miłością pochylasz się nad polską ziemią,
czuwaj nad nami przez Twój jasnogórski obraz.
Ty, która niezmiennie wskazujesz na Syna Twego, Jezusa Chrystusa,
chroń nas od ateizmu i wzmacniaj nasz Kościół.
Ty, która jesteś dla nas Bramą Niebios, trwaj przy nas wiecznie,
oddalając wojny, niegodziwości i wszelkie zło tego świata.
Ty, która wstawiasz się za nami u Boga Ojca, broń naszych rodzin,
by świadczyły o miłości i dobru.
Piękna Czarna Madonno z Jasnej Góry! Zanosimy do Ciebie
nasze prośby, chyląc czoło w uwielbieniu.
Chwała Ci, Zwycięska Pani, po wsze czasy. Amen

Panno święta, Matko Boża Częstochowska!
Oto do stóp Twoich upadam, pod opiekę się Twoją uciekam,
przyjmij mnie, błagam Cię i osłoń płaszczem swej dobroci.
Czuję, żem nie godzien (na) Twych względów,
żem wskutek grzechów moich bardzo się oddalił (a) od Ciebie,
proszę Cię przez Krew najdroższą, którą za mnie wylał Syn Twój
Jezus Chrystus, nie odtrącaj mnie od siebie.
Ponawiam przed Tobą wszystkie dobre postanowienia,
które uczyniłem (am) w życiu moim, wsparty (a) pomocą Twoją przyrzekam,
że w nich wytrwam aż do śmierci. Racz przyjąć, Panno święta,
ten akt oddania się mego Tobie i wyjednaj mi u Syna Twego,
Jezusa Chrystusa, wiarę żywą, przywiązanie niewzruszone do świętego
katolickiego Kościoła, nadzieję mocną, miłość wielką, szlachetną i stateczną.
O Maryjo Częstochowska, od lat przeszło 600 w tym Obrazie cudami słynąca,
proszę Cię pokornie, ażebym czcząc Twój cudowny wizerunek,
godzien(a) był(a) zasłużyć na oglądanie Ciebie w krainie niebios,
o łaskawa i miłosierna Pani.
Bądź zawsze Matką moją, o Maryjo Częstochowska,
jak ja pragnę być Twoim dzieckiem.

Pod Twoją obronę uciekamy się,
Święta Boża Rodzicielko.
Naszymi prośbami racz nie gardzić
w potrzebach naszych,
ale od wszelakich złych przygód
racz nas zawsze wybawiać,
Panno chwalebna i błogosławiona.
O Pani nasza, Orędowniczko nasza,
Pośredniczko nasza, Pocieszycielko nasza.
Z Synem swoim nas pojednaj,
Synowi swojemu nas polecaj, swojemu Synowi nas oddawaj.

*****

Msza Święta w Uroczystość NMP Jasnogórskiej. Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej Królowej Polski na Jasnej Górze

Msza Święta w Uroczystość NMP Jasnogórskiej. Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej Królowej Polski na Jasnej Górze. Mszy świętej przewodniczy i homilię wygłosi JE Ks. Abp Wojciech Polak, Metropolita Gnieźnieński, Prymas Polski.
Transmisja w TV Trwam: http://tv-trwam.pl/na-zywo

*****
Homilia ks. abp. Wojciecha Polaka wygłoszona podczas Uroczystości NMP Jasnogórskiej

*****
Uroczystość Najśw. Maryi Panny Jasnogórskiej 2016 – Suma pontyfikalna

Opublikowano Aktualności, Modlitwa, Pomoc duchowa | Otagowano , , , | 36 komentarzy

Matka Boża z Krasnobrodu Patronką egzorcystów i obrończynią dręczonych

Istnieje niewiele miejsc w Polsce, w których objawienia Matki Bożej zostały zatwierdzone przez władze kościelne.
Jednym z takich miejsc jest Krasnobród.

73d7edd1405081e5433c41d9ad2ee18c_M

Maryja objawiła się w Krasnobrodzie w 1640 r. Jest to jedyny udokumentowany przypadek objawienia Maryjnego w Polsce, w którym Matka Boża przychodzi jako Pogromicielka Szatana i Uzdrowienie ludzi zniewolonych przez złego ducha.

Istnieje niewiele miejsc w Polsce, w których objawienia Matki Bożej zostały zatwierdzone przez władze kościelne. Jednym z takich miejsc jest Krasnobród.

Potwierdzona wiarygodność objawienia

Prawdziwość tego objawienia oraz egzorcyzmu, którego Maryja dokonała nad Jakubem Ruszczykiem, została potwierdzona kilkakrotnie. Ojciec Jacek Majewski, dominikanin żyjący w XVIII w., w swojej książce „Pustynia w raj zamieniona” dostarcza nam wielu potwierdzonych informacji, że Krasnobród od pierwszego objawienia był miejscem licznych nadzwyczajnych łask, udzielanych pielgrzymom i mieszkańcom za pośrednictwem Maryi. W swoim dziele zamieszcza opis wielu cudów uzdrowienia, potwierdzonych i zbadanych co do prawdziwości. Jeszcze na początku XX w. w przewodnikach możemy znaleźć informację, iż Krasnobród to jedno z głównych sanktuariów w Polsce, a jego sława jest następstwem mnóstwa nadzwyczajnych łask, których doznają tu ludzie za przyczyną Maryi. Krasnobród miał to szczęście, że nieopodal niego znajduje się Zamość ze słynną Akademią Zamojską. Jej profesorowie już na samym początku badali wiarygodność objawienia i wydarzeń z nim związanych, a także wydali zgodę na rozpowszechnianie rodzącego się kultu. Z kolei biskupi chełmscy jeszcze w XVII w. zlecili badania objawienia Maryjnego w Krasnobrodzie. Analizom tym zawdzięczamy spisane świadectwa cudów potwierdzonych pod przysięgą i opisanych w publikacjach o. Majewskiego i o. Matuszewicza. W przeciągu 375 lat Maryja objawiała się w Krasnobrodzie wielokrotnie. Ostatnie objawienie miało miejsce w 2003 r. Jego świadkiem była ośmioosobowa grupa młodzieży gimnazjalnej, o czym świadczą przechowywane w parafii dokumenty. W 2010 r., po 370 latach od pierwszego objawienia, proboszczem parafii i kustoszem sanktuarium został mianowany egzorcysta ks. dr Eugeniusz Derdziuk. Wydarzenie to wpisuje się w treść objawienia z roku 1640. Z dostępnych świadectw historycznych dowiadujemy się, iż nie tylko miejsce, lecz także cel i treść kultu określiła sama Maryja. Także cudowny obrazek został zachowany i wskazany mieszkańcom Krasnobrodu w sposób nadprzyrodzony. Początki kultu Matki Bożej w Krasnobrodzie związane są z objawieniem, które miało miejsce 5 sierpnia 1640 r. w dzień Matki Bożej Anielskiej. Chwałę Bożą miał rozsławić człowiek uwolniony od opętania. Był to Jakub Ruszczyk, który od młodości swojej przez lat 24 trapiony był chorobą opętania. Ruszczyk pochodził z pobliskiej wsi Szarowola. Trudno w tej chwili stwierdzić, ile lat miał wówczas Jakub. Jedno nie ulega wątpliwości – jego opętanie było powszechnie znane w okolicy. Wspomniany o. Majewski porównywał jego stopień do znanego z Ewangelii opętanego z Gerazy (Mk 5, 1-20), w którym mieszkał legion, czyli wiele złych duchów. Jakub w ciągu wielu lat odwiedzał różne miejsca kultu, prosząc Boga o ratunek. Nie uzyskiwał jednak łaski wyzwolenia i uzdrowienia. Pewnego razu, w chwili ponownego dręczenia ze strony Złego, pobiegł do lasu niedaleko Krasnobrodu i modlił się o miłosierdzie Boże. W pewnym momencie zobaczył wielką nieziemską światłość. Przerażony tym widokiem, padł na kolana. Wtedy usłyszał głos Matki Bożej: Postaw tu figurę, albowiem tu będzie się chwała Syna Mego odprawiała, a na znak tego wiedz o tym, że jesteś od czarta uwolniony. Po tych słowach jasność zniknęła, a Jakub poczuł, iż rzeczywiście został wyzwolony. Natychmiast pobiegł do miasteczka, by przekazać mieszkańcom wieść o tym, co go spotkało. Zgodnie z prośbą Matki Bożej Jakub chciał na miejscu uzdrowienia postawić figurę. Spotkał się jednak z wielkimi trudnościami. Ówczesny właściciel Krasnobrodu był zagorzałym wyznawcą kalwinizmu. Ruszczyka szybko wtrącił do więzienia, by wieść o objawieniu Matki Bożej i cudownym uzdrowieniu chłopa, którego problem był powszechnie znany, nie rozniosła się. Na szczęście o całym zajściu dowiedziała się Katarzyna Zamojska, kanclerzyna wielka koronna, za której staraniem młodzieniec został uwolniony. Poleciła go zbadać i spisać jego zeznania. Po zbadaniu sprawy teologowie zamojscy orzekli, że Ruszczyk mówi prawdę. Jakub dostał wreszcie pozwolenie na wystawienie figury, co też niezwłocznie uczynił. Co ciekawe, w miejscu, gdzie miało miejsce objawienie, rosła sosna. Po tym cudownym wydarzeniu drzewo wygięło się niejako w pokłonie Matce Bożej. W 1646 r. został wystawiony obelisk na pamiątkę objawień Jakuba Ruszczyka oraz wizji orszaku aniołów, który to cud potwierdzają inne dokumenty.
Ks. dr hab. Krzysztof Guzowski
Źródło:  Miesięcznik Egzorcysta

*******
Renowacja Misji Świętych w Krasnobrodzie z ks. Dominikiem Chmielewskim

Opublikowano objawienia uznane przez Kościół, Wydarzenia | Otagowano , , | 12 komentarzy

Jasna Góra: rozpoczęła się szczególna modlitwa o pokój przed ołtarzem adoracji

Kolejna szczególna modlitwa o pokój rozpoczęła się na Jasnej Górze. Prośby zanoszone są przed Jezusem wystawionym w Najświętszym Sakramencie w ołtarzu adoracji zatytułowanym: Światło pojednania i pokoju. Tryptyk, przeznaczony do sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Kibeho w Rwandzie, wpisuje się w dzieło „Dwunastu gwiazd w koronie Matki Bożej”, tj. w inicjatywę utworzenia na świecie dwunastu miejsc adoracji, skąd płynie modlitwa w intencji pokoju.

1470218241

Ołtarz usytuowany został w jasnogórskim Wieczerniku. To szczególne miejsce, gdzie zatrzymuje się wielu pielgrzymów chcących skorzystać z sakramentu pojednania i dziękujących za łaskę nawrócenia. Modlitwę o pokój zainaugurowała Msza św., którą celebrował o. Mariusz Tabulski, definitor generalny Zakonu Paulinów. – Wiemy, że na Jasnej Górze od dłuższego już czasu trwa modlitwa o pokój na Ukrainie, za uchodźców, za tych którzy są prześladowani, zwłaszcza za chrześcijan. Mam nadzieję, że ten ołtarz będzie dodatkową inspiracją. Jest pięknie artystycznie wykony, pełen symboliki, przesłania. Możemy więc w czasie adoracji patrząc na Jezusa, widzieć sceny biblijne i te nawiązujące do tajemnicy Bożego Miłosierdzia, to z pewnością może nam pomóc w skupieniu, w adoracji – powiedział o. Mariusz Tabulski.

Po otwarciu ołtarza „Światło pojednania i pokoju”, w centrum, w Gorejącym Krzewie widoczna jest monstrancja w kształcie Maryi tulącej Syna – Eucharystycznego Jezusa.

Objawienia w Kibeho w Afryce, gdzie trafi ołtarz, zawierały określone symbole, m.in. pola kwiatów, które widzący podlewali na prośbę Dziewicy. Im więcej było nawróceń, tym bardziej poszerzało się pole kwiatów. Dlatego też szata Maryi w tej monstrancji utkana jest z kwiatów.

W narożnikach ołtarza odnajdujemy Apostołów Bożego Miłosierdzia: św. Jana Pawła II i św. Faustynę. Świadectwo ich życia przypomina światu prawdę, że najprostsza droga do Chrystusa prowadzi przez Maryję i że jedynie w świetle Jego Miłości Miłosiernej możliwe jest prawdziwe pojednanie i pokój.

Punktem wyjścia w realizacji tryptyku „Światło pojednania i pokoju” było plastyczne odniesienie się do Apokalipsy św. Jana, która jest wydarzeniem wiążącym się z przekroczeniem progu czasu, przejściem ze świata ziemskiego w inną rzeczywistość. Jest wejściem do Niebieskiej Jerozolimy, którą jest sam Chrystus. Ołtarz ten jest nie tylko rodzajem zapowiedzi tego, co się wydarzy, ale jest również świadectwem tego, co już się wydarzyło. Niebiańska Jerozolima została ukazana jako miasto o dwunastu bramach – zgodnie z liczbą pokoleń Narodu Wybranego, jak również z liczbą Apostołów powołanych przez Chrystusa.

W formule zamkniętej ołtarz ma kształt kwadratu, którego rama symbolizuje mury otaczające miasto. Na każdym z boków znajdują się po trzy bramy prowadzące do wnętrza, o których Jan Apostoł pisze, że każda z nich jest jak perła. Dlatego też w tych miejscach umieszczone zostały perły naturalnie ukształtowane w znak krzyża. Na skrzydłach tryptyku zostały pokazane w formie płaskorzeźb tajemnice Różańca do Siedmiu Boleści.

W górnej części przedstawiony jest Tron Łaski: Bóg Ojciec podtrzymujący ciało swojego Syna po zdjęciu z krzyża, jakby wyłaniającego się z grobu. Na dole odnajdujemy ślady Jeźdźców Apokaliptycznych. W centrum zamkniętego ołtarza dwanaście znaczonych okręgiem kolumn – kwadratów i osiem gładkich, wyznaczających symboliczny plan Bożego Grobu. W tym wypadku liczba 12 nawiązuje do dwunastu apostołów sądzących dwanaście pokoleń Izraela, zaś liczba 8 wykraczająca poza cykl siódemkowy odnosi się do nowej rzeczywistości.

Ołtarz nosi nazwę „Światło pojednania i pokoju”. Jak uzasadniają jego autorzy ze Studia Drapikowski, błogosławiona Dziewica wydała na świat Syna Bożego – Światłość. To Światło daje nam Maryja – Matka Miłosierdzia, która pierwsza pielęgnowała je i z tym Światłem szła przez życie aż pod krzyż, by tam zostać Matką wszystkich ludzi, opiekunką i pośredniczką pomagającą nam w trudach życia nieść światło wiary i donieść je przed Boży Tron.

W górnej części otwartego ołtarza widoczne są symbole rwandyjskie, które w pewnym sensie unosząc się ku niebu przypominają także linie elektrokardiogramu – znak bijącego w rytm modlitwy serca, które potrzebuje Światła Chrystusa pozwalającego na autentyczne pojednanie i prawdziwy pokój. To już czwarty ołtarz adoracji Najświętszego Sakramentu, który dotarł na Jasną Górę. Jezus wystawiony w nim będzie do 9 września. Przed tym ołtarzem modlił się papież Franciszek w Brzegach podczas Światowych Dni Młodzieży.

Idea „12 Gwiazd w Koronie Maryi Królowej Pokoju” polega na utworzeniu w świecie dwunastu Ośrodków Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu w intencji pokoju. Te ośrodki adoracji powstają w miejscach szczególnie doświadczonych dramatycznymi skutkami konfliktów zbrojnych, brakiem porozumienia pomiędzy narodami i religiami. W tych częściach świata, gdzie ludzie pragnąc pokoju i pojednania poszukują jego prawdziwego źródła. Materialnym znakiem tej duchowej inicjatywy są ołtarze adoracyjne z monstrancją nawiązującą kształtem do wizerunku Matki Bożej, które powstają w pracowni gdańskiego artysty Mariusza Drapikowskiego.

Pierwsze Centrum Modlitwy o Pokój w dziele 12 Gwiazd powstało w kaplicy przy IV stacji Drogi Krzyżowej w Jerozolimie. Instalacja ołtarza w Jerozolimie nastąpiła 25 marca 2009 r., natomiast 3 marca 2016 r. ołtarz adoracyjny został zainstalowany w Grocie Mlecznej, sanktuarium maryjnym w Betlejem.

Druga Gwiazda swoje miejsce znalazła w Azji Centralnej, na północy Kazachstanu, w sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju w Oziornoje, gdzie 2 lipca 2014 r. rozpoczęto adorację Pana Jezusa w ołtarzu „Gwiazda Kazachstanu”.

Trzecim Centrum Modlitwy o Pokój, a pierwszym na kontynencie afrykańskim stała się Bazylika Matki Bożej Pokoju w Yamoussoukro w Wybrzeżu Kości Słoniowej. Pracują tu misjonarze z Polski, księża i bracia pallotyni. 22 maja 2016 r., na zakończenie krajowej pielgrzymki z okazji jubileuszowego Roku Miłosierdzia, w bazylice Notre-Dame de la Paix w Yamoussoukro odsłonięty został ołtarz adoracji – „Donum Caritas et Pax” (Dar Miłości i Pokoju).

Stowarzyszenie Communita Regina della Pace powstało w 2008 r. Jego celem jest apostolstwo modlitewnej adoracji Chrystusa Eucharystycznego oraz wspieranie wszelkich inicjatyw podejmowanych na rzecz budowania pokoju i pojednania między ludźmi.
Źródło: Tygodnik Katolicki Niedziela

Opublikowano Modlitwa, objawienia uznane przez Kościół, Wydarzenia | Otagowano , , , , | 1 komentarz

Poświęcenie się Bogu jak Maryja, poprzez Maryję, z Maryją i w Niepokalanym Sercu Maryi

Królowa w chwale

Królowa w chwale

Kim jest Luiza Piccarreta?
Jej proces beatyfikacyjny został otwarty w 1994 roku. Jest wielu świadków życia Luizy (między innymi wielu księży, także biskupi, kardynał i nawet kanonizowany Święty, Św. Hanibal Maria Di Francia, który odwiedzał ją przez 17 lat).
Sługa Boża, Luiza Piccarreta, „Mała Córeczka Woli Bożej” jest stworzeniem, które Jezus wybrał, aby dać w niej początek spełnienia Swego ideału, Swego wiecznego Dekretu tak, aby został on rozpowszechniony w Kościele i na całym świecie: aby Jego Wola Boża była w nas tym, czym jest w Bogu, Jego Życiem, Jego Szczęściem i Źródłem wszystkich Jego dzieł.
Luiza urodziła się w Corato (Bari, Włochy) 23 kwietnia 1865; spędziła tam całe życie i zmarła 4 marca 1947. Do tej pory ludzie pamiętają ją jako „Luizę, Świętą”. Jej proces beatyfikacyjny został otwarty w 1994 roku.
Jakie jest w kilku słowach przesłanie Luizy?
Luiza może wypowiedzieć słowa Jezusa: «Moja nauka nie jest moją, lecz Tego, który Mnie posłał. Jeśli kto chce pełnić Jego wolę, pozna, czy nauka ta jest od Boga, czy też Ja mówię od siebie samego» (J 7, 16-17). A także te, które Jezus powiedział do Samarytanki: «O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić” – prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej» (J 4,10)

*****

Poświęcenie się Maryi

Poświęcenie się Maryi

ZAWIERZENIE jest aktem przekazania kogoś lub czegoś danej osobie, oddając to w jej ręce, tak, aby mogła ona dysponować tym w dowolny sposób i czynić z tym, co zechce. Jest równoznaczne z „ofiarowaniem”, ale dodaje do tego, jak wskazuje samo słowo, motyw zaufania. Zawierzenie jest tym, co wyraża motto papieża Jana Pawła II (a wcześniej także motto Jezusa): „Totus Tuus”, „Cały Twój, o Maryjo”. Jest tym aktem, który uczynił Jezus w agonii na krzyżu, powierzając nas jako dzieci, Swojej Matce.

KONSEKRACJA (poświęcenie) oznacza „czynić sakralnym” coś, co przynależy lub oddane jest Bogu, więc nie przeznaczone już więcej do celów świeckich (profanum) czy obcych Bogu. W tym sensie, słowo konsekrować jest równoznaczne ze słowem poświęcaći uświęcać. Konsekracja oznacza również „przeistoczenie”.

Hostia konsekrowanaMaksymalnym przykładem Konsekracji jest ta, która dokonuje się podczas Mszy Świętej: chleb i wino ofiarowane wcześniej Bogu, są przez Niego Samego konsekrowane, czyli przekształcone w swej istocie („przeistoczone” jak mówi Kościół) w Ciało, Krew, Duszę i Boskość Jezusa Chrystusa. To już nie chleb i wino, choć zachowują „swoją przypadłość (akcydens)”, czyli cechy przypadłościowe (kształt, kolor, wygląd zewnętrzny i skład chemiczny), ale stają się Jezusem Chrystusem, obecnym w pełni Swej Istoty i całym Swym Życiem, aby dać nam Siebie iprzekształcić nas w Siebie na tyle, na ile Mu na to pozwolimy.

CZEGO?

Nas samych:  A zatem proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej” (Rz 12,1). Wszystkiego, kim jesteśmy, co mamy i co robimy; przede wszystkim jedynej rzeczy, która od nas zależy i którą możemy odmówić Bogu, a to byłoby największym nieszczęściem dla nas – naszej woli, którą zwykle nazywamy naszym sercem. Jezus wskazuje na to, mówiąc: „Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli… Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym” (Mk 7,21).

KOMU?

Oczywiście Bogu. Tak jak uczynił to sam Jezus i jak uczyniła to Maryja. Od pierwszej chwili swego życia, Maryja poświęciła całą siebie Woli Bożej, aby wybłagać przyjście Mesjasza. Poświęciła siebie Bogu, ofiarowała w pełni swoją osobę i swoje życie Miłości Bożej, Bożemu Planowi; a w swoim czasie Bóg „poświęcił Siebie Maryi”. W rzeczywistości Jezus poświęcił Siebie Maryi od momentu Wcielenia, a pod koniec Swego życia odnowił Swoje poświęcenie Woli Ojca. Modląc się za Swych uczniów, powiedział: „Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie” (J 17,17-19).

Jezus i MaryjaTak więc, Bóg chciał przyjść do nas i ofiarować się nam poprzez Maryję; chciał, aby Jego Wcielenie i Odkupienie odbyły się za wolną zgodą i przy współpracy kochającej Maryi, Jego Matki. W ten sam sposób, pragnie, abyśmy przyszli do Niego i oddali się Mu, poprzez Maryję, ponieważMaryja ma za zadanie zjednoczyć Boga i człowieka: sprawiła, że Bóg stał się Człowiekiem i sprawia, że każdy człowiek może stać się, poprzez łaskę, jak Jezus, jak Bóg. Tak więc, jest to poświęcenie się Bogu jak Maryja, poprzez Maryję, z Maryją i w Niepokalanym Sercu Maryi.

W JAKIM CELU?

W celu bycia przedstawionym i ofiarowanym przez Nią i jak Ona Bogu, Woli Boga, aby dla Niej, z Nią i w Jej Niepokalanym Sercu zostać przekształconym i przeobrażonym w drugiego Jezusa „na obraz i podobieństwo” Jezusa. I wtedy, Miłość Ojca będzie w pełni zaspokojona i doskonale uwielbiona: będzie to wypełnienie Jego Woli i w ten sposób nadejdzie ostatecznie Jego Królestwo. 

W JAKI SPOSÓB?

Przy pomocy wielu pięknych słów i wyrażeń? Za pomocą obszernej modlitwy o bogatej zawartości teologicznej? Za pomocą kilku szczerych słów?… Wszystko to może być przydatne i wartościowe; ale istotne jest, aby czynić to z umysłem (na ile rozumiemy) i z sercem (o ile chcemy i pragniemy).

Ile razy? Raz w życiu? Raz w roku? (nie zaszkodzi) Raz w miesiącu? Codziennie? Co godzinę? W każdej minucie czy sekundzie? Tak! … Z każdym oddechem? Przy każdym uderzeniu serca? W każdym spojrzeniu, myśli, słowie, czynie, sytuacji itd? Tak Tak Tak!To nie jest zwykły akt pobożności czy formalna czynność. Jest to życie, aby żyć, jest to przymierze z Bogiem poprzez Maryję, jest to cel do zdobycia. Poświęcenie (konsekracja) będzie spełnione i w pełni zrealizowane tylko w momencie naszego wejścia do Nieba. Jest praktycznie odpowiedzią, której musimy udzielić, jak Św. Jan, na testament miłości Jezusa Ukrzyżowanego: Oto Matka twoja”. „I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie, czyli do swego życia (J 19,27).

„Od zawsze było jasnym, że katolicyzm nie może istnieć bez pobożności maryjnej, że bycie katolikiem oznacza bycie maryjnym, że miłość do Matki prowadzi do odnalezienia Pana w Matce i poprzez Matkę.” (Benedykt XVI do przedstawicieli „Kongregacji Maryjnej” z Ratyzbony, 29 maja 2011)

*****

O Maryjo, Matko Jezusa i Matko Moja, powierzam Ci i poświęcam Ci moje życie tak, jak uczynił to Twój Syn Jezus. Powierzam się Twojej roli jako Matki i Twojej władzy jako Królowej, Twojej mądrości i miłości, którymi napełnił Cię Bóg, całkowicie odrzucając grzech i tego, kto go inspiruje, i powierzam Ci moje istnienie, moją osobę i moje życie, a zwłaszcza moją wolę, abyś chroniła ją w Twym Matczynym Sercu i ofiarowała ją Panu wraz z ofiarą, którą Ty uczyniłaś z Siebie i z Twojej woli.
W zamian naucz mnie wypełniać tak, jak Ty Wolę Bożą i żyć w Niej. Amen

Źródło: wolaboza.org

*****
Abp Hoser: tylko zawierzenie Maryi uchroni świat od katastrofy

„Tylko zawierzenie świata Maryi może uchronić go od katastrofy” – podkreślił abp Henryk Hoser, który przewodniczył wczoraj uroczystej Mszy w powstającym w Radzyminie sanktuarium św. Jana Pawła II. Ordynariusz warszawsko-praski podkreślił, że słowa zawierzenia świata Matce Bożej Królowej wypowiedziane przez Piusa XII w 1954 r. pomimo upływu lat nie straciły nic ze swojej aktualności.
„Świat się nie wiele zmienił, zaczęła się trzecia wojna światowa we fragmentach, w etapach, już trwa i może wybuchnąć w postaci globalnego konfliktu. Wszyscy się zbroją, przestają szanować prawo międzynarodowe. Wiemy co dzieje się na Bliskim Wschodzie, co dzieje się na Ukrainie, a to już jest niedaleko od nas. Tylko ucieczka do Matki Bożej Królowej Nieba i Ziemi może nas od nieszczęść uchronić” – powiedział abp Hoser.
W przyszłym roku, w stulecie objawień fatimskich, zostanie zawierzona Matce Bożej cała diecezja warszawsko-praska.
Źródło: Radio Watykańskie

 

Opublikowano Modlitwa, Wydarzenia | Otagowano , , , , | 36 komentarzy