Nowenna Pompejańska w intencji: O Miłosierdzie Boże dla Polski w miejsce zasłużonej kary – link do zapisów

Nowennę „O Miłosierdzie Boże dla Polski w miejsce zasłużonej kary” (pierwotna nazwa: Za Polskę wolną od aborcji, eutanazji, lgbt i wszelkiego diabelstwa )
będziemy odmawiać od 01.04.2019 do 24.05.2019, a więc skończymy w wigilię urodzin św. Ojca Pio – na trzy dni przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Link do wpisu z modlitwami i listą osób biorących udział w NP  >>>Kliknij<<<

Reklamy
Opublikowano Aktualności

Ks. Adam Skwarczyński: „Bóg chciał, żebym napisał do Was, młodzi”

Ksiądz Adam Skwarczyński
BOŻA NIESPODZIANKA

Bóg chciał, żebym napisał do Was, młodzi,
którym marzy się szczęśliwa przyszłość,
ale czujecie, że w otaczającym Was świecie
nie zdołacie uczciwie szczęścia osiągnąć
choćby za największą cenę.
To odczucie ma swoje źródło
w przepełnionym miłością sercu Boga,
który przygotował dla Was wielką niespodziankę.
On sam chce Was uczynić w pełni szczęśliwymi,
jednak nie na Waszych, a na Jego warunkach.
I nie w tym starym świecie, który musi się rozpaść,
ale w Nowym, który ma zamiar dla Was stworzyć.
Ponieważ dane mi było w nim bywać,
a i drogę do niego znam,
jeśli tylko zechcecie,
mogę Wam służyć za przewodnika.

autor                               

fragment:

Króluj nam Chryste!

Drodzy Młodzi Przyjaciele!
Bywacie nieraz nazywani „przyszłością Kościoła” (i świata), lecz sami stajecie wobec pytania: wobec tego jaka będzie moja przyszłość? Chcę Wam trochę o niej opowiedzieć, gdyż pozwolił mi Bóg przeżyć to, co wkrótce cała ludzkość będzie przeżywać. Mało tego: nawet zobowiązał mnie, bym o tym mówił i pisał, a przez to przygotowywał wielu do nadchodzących wydarzeń, związanych z Powtórnym Przyjściem Jezusa, z Paruzją. Gwarantuję Wam, że wkrótce będziecie w nich uczestniczyć. Bóg mi świadkiem, że pisząc to, pragnę głosić Jego Prawdę.

Ania miała jeszcze rok do matury. Jej życie nie odbiegało od normy – była dziewczyną nowoczesną i niczym nie różniła się od koleżanek. Zresztą robiła nawet wszystko, żeby się nie wyróżniać. Dla swoich rodziców jako jedynaczka była oczkiem w głowie, pozwalali jej na wszystko i dawali wszystko, co tylko sobie wymarzyła. Na fejsbuku co roku zamieszczała mnóstwo fotek z wakacji – z różnych krajów, portów i miast, które zwiedziła z rodzicami. Mama widziała ją na studiach medycznych, żeby poszła w jej ślady, ale ona tak zasmakowała w podróżach, że myślała o anglistyce. Dzięki temu świat stanąłby przed nią otworem. Potem mama próbowała podsunąć jej gerontologię czyli opiekę nad starcami, ale trafiła kulą w płot: ona miała już dosyć własnego dziadka, wymagającego opieki. Nawet sobie nie wyobrażała, żeby ona – młoda, zdrowa, silna i wesoła – miała tracić czas dla jakichś staruszków! I tak przecież w końcu muszą umrzeć. Słyszała o eutanazji czyli skracaniu ich życia i niczego złego w tym nie widziała. Przecież sami się na to godzą, a nawet o to proszą.

Pierwszą jej miłością był Fabian. Najpierw były rączki, potem coraz bardziej zbliżali się do siebie, wykorzystując wszystkie okazje do bycia sam na sam. Wiedział, że jest katoliczką, a mimo to coraz natarczywiej domagał się „dowodów miłości”, a argumentów miał dużo: że teraz tak wszyscy, że przecież to natura – tak nas Bóg stworzył, no i najmocniejszy jego zdaniem: że w razie czego zawsze można pójść do spowiedzi i ksiądz ze wszystkiego rozgrzeszy. Wiedziała, że u niego porno jest na porządku dziennym i czuła, że coraz bardziej napalał się na nią. Wreszcie, tak jakoś „niechcący”, doszło do „najgorszego”, a potem, skoro już „raz się stało”, nie było hamulca, który by ich powstrzymywał.

Ania dziwiła się, że nie wiadomo gdzie podziały się dawne wyrzuty sumienia, czuła się z tym prawie dobrze, jakby nic złego się nie działo. W Wielkim Poście przespała rekolekcje, myślami nieobecna, i wcale nie miała zamiaru iść do spowiedzi. Na pytanie mamy wzruszyła ramionami i nic jej nie odpowiedziała, jednak w końcu musiała coś z tym zrobić. Przecież „ksiądz ze wszystkiego rozgrzeszy” – brzmiały w jej uszach słowa Fabiana, więc stanęła w kolejce. I to był dla niej szok! Ksiądz zapytał ją o mocne postanowienie poprawy, które miałoby znaczyć, że z Fabianem aż do zawarcia małżeństwa nie będzie nawet żadnych podniecających pieszczot. Przytoczył jej słowa Jezusa, że kto by pożądliwie patrzył, już w sercu zcudzołożył. To ją powaliło: jak ona mu o tym powie? Przecież od razu ją rzuci, a tego się bała! Powiedziała więc księdzu: jeszcze nie w tej chwili, muszę się zastanowić. Za to ją pochwalił: masz rację, przecież to musi być decyzja wasza wspólna, a nie tylko twoja, i… odpukał ją bez rozgrzeszenia! Pierwszy raz w życiu!

Jakoś z tym musiała żyć, więc zaczęła się usprawiedliwiać przed samą sobą. Myśli przychodziły różne, mądre i głupie. Jakoś dożyła do czerwca, choć stopnie miała coraz gorsze, przestało jej zależeć na wszystkim. Z koleżankami wybrała się na Lednicę, a tam… tańce i w kółko śpiew: „Panie, Ty wiesz że Cię kocham!” To jasne, że nie przestała Boga kochać, tylko ten wstrętny robal sumienia teraz ją gryzł i dołował. A potem na odwrót: to Bóg jakby miał śpiewać przez głośniki w jej kierunku: „ty wiesz, że cię kocham!” Księża opowiadali o nawróceniu celnika Mateusza: jaki to Bóg dobry, że nie powołuje świętego, tylko grzesznika, i od razu „Pójdź za Mną” i koniec. Mówili, że On się nie brzydzi nawet największym złem i brudem, bo jest samym Miłosierdziem. Zdecydowała się w końcu stanąć w kolejce do spowiedzi. Trafił się jej jakiś staruszek, a przynajmniej z siwymi włosami. I co? Ta kolejna spowiedź była jeszcze większym szokiem! Gdy podsumowała swoje wyznanie win bardzo mądrym – jak jej się wydawało – zdaniem przed chwilą zasłyszanym, ksiądz aż rzucił się na krześle. Co, Bóg się nie brzydzi złem?! – krzyczał tak, że pewno ktoś z boku słyszał. Nawet najmniejszym się brzydzi! Co ty sobie wyobrażasz, że z najmniejszą choćby plamką wejdziesz do Nieba?! W czyśćcu za małe zło jest wielkie cierpienie! Bóg nie brzydzi się żadnym grzesznikiem, nawet zbrodniarzem, Judaszem, ale złem…?! Abso­lutnie tak!

Ania wróciła do domu skołowana, już w końcu nie wiedziała, komu wierzyć. Spowiedź nie przyniosła jej ulgi, tylko jeszcze większy ciężar i wątpliwości. Zawsze dobrze czuła się tylko u babci na wsi, na szczęście miała wakacje. Rodzicom nie, ale jej potrafiła wszystko powiedzieć. Babcia wysłuchała jej w milczeniu, kiwając się na stołku jak żyd w synagodze. Nie było z jej strony żadnego komentarza. Na dłuższą chwilę zamknęła oczy, a potem poszła do swojego pokoiku i wróciła z książką w czarnej jak noc okładce, ale z kolorowym aniołem niosącym światło. Płomień rozświetlał część globu ziemskiego. Duże litery tytułu krzyczały: Z ANIOŁEM DO NOWEGO ŚWIATA. Usłyszała: masz wakacje, może byś tak przeczytała…? E tam, jakiś Rusek?! – wzruszyła ramionami, spojrzawszy na autora. Nie, – odpowiedziała babcia – to pseudonim polskiego księdza, znam go nawet. Nie ma podstaw, żeby nie wierzyć, że on naprawdę bywał w tym świecie przyszłości i dlatego mógł go opisać. Mówił nam jednak, że opisał zaledwie cień tej rzeczywistości, gdyż pełni jej piękna nie odda żaden ludzki język. Stwierdził, że nawet dla jego czytelników, którzy tego doczekają, będzie to niepojęty dar, jedna wielka BOŻA NIESPODZIANKA.

 Ania, która nie za bardzo lubiła czytać i z daleka omijała to, czego czytać nie musiała, tym razem zatonęła w książce. Nie mogła się od niej oderwać, przeczytała ją przez jedną noc. Coś drapało ją w gardle i łaskotało w serce. Oddała się marzeniom: jak by chciała sama tam być, zobaczyć, przeżyć! Otaczający ją świat stanowił prawie zupełne przeciwieństwo tego „Nowe­go”… Babcia musiała wyczuwać jej reakcję, bo bez stawiania jakichkolwiek pytań rano powiedziała prosto z mostu: wnusiu, to piękne, tak, ale żeby tam się znaleźć, trzeba wypełnić pewne warunki, przygotować się. Ten ksiądz o tym mówi i pisze. Ma bardzo dużo ludzi, którzy mu wierzą, cały jakby ruch, podobno dziesiątki tysięcy. „Iskra z Polski”, słyszałaś? My nie tylko sami się przygotowujemy, ale pomagamy innym…

Ania dowiedziała się, że „Iskrę z Polski” tworzą ludzie, którzy wypełniają prośbę Matki Bożej z Fatimy: ofiarują swój krzyż i modlą się za świat, o nawrócenie grzeszników. Nie jest to nic trudnego, ponieważ jakiś krzyż ma każdy człowiek, swoje modlitwy także, więc chodzi tylko o ich ofiarowanie. A krzyż…? Składa się z dwóch belek, które można potraktować jako symbol połączenia tego, co na nas dopuszcza Bóg (belka pionowa, chodzi np. o kontuzję na WF-ie albo doznaną od kogoś przykrość) z tym, co sami jesteśmy Mu w stanie ofiarować (belka pozioma to np. wyrzeczenie się w pewnych dniach mięsa, słodyczy, pokonanie swojego lenistwa). Ten krzyż i modlitwy, złączone z Krzyżem i modlitwą Jezusa, mają taką wartość, że dzięki nim może się nawrócić dużo ludzi – i teraz, i gdy staną oko w oko z Jezusem-Sędzią, a więc już niedługo. Najlepszym przygotowaniem osobistym do tego sądu i oczyszczenia świata jest spowiedź z całego życia, zwana „generalną”. Zobacz – usłyszała – tu mam taką książeczkę: „Pilna spowiedź generalna przed Paruzją”, w niej wszystko jest – i omówienie warunków dobrej spowiedzi, i szczegółowy rachunek sumienia.

Niewiele tam było do czytania, ale dzięki tej lekturze Ania zrozumiała, że jej dotychczasowe spowiedzi nie były dobre. Chociaż długiego życiorysu nie miała, postanowiła umówić się z miejscowym księdzem na spowiedź generalną. Zapytał: ile czasu ci trzeba na dobry rachunek sumienia?…

fragment 2:

(….) Ania wraz ze swoją rodziną przetrwała szczęśliwie ten kataklizm, choć ich dom chwiał się i trzeszczał. Nie wszystkie domy we wsi przetrwały, po niektórych nie został żaden ślad, jakby zapadły się pod ziemię. Słyszała później, że ich mieszkańcy niezbyt dobrze żyli, a na pewno nie modlili się wspólnie, a właśnie wspólna modlitwa była wtedy dla wielu ratunkiem. Jednak już dzisiaj warto by było o niej pomyśleć, a nie czekać z nią aż do kataklizmów!

       Wkrótce potem wszystkie domy, w których schronili się nawróceni, otrzymały sygnał z Nieba, że nadeszło wydarzenie, które ma zakończyć oczy­szczenie ziemi. Ludzie pozamykali drzwi, a na okna założyli nieprzepusz­czające światła zasłony, i zaczęli się modlić. Bóg uczynił cud, podobny do tego w Egipcie: w tych domach było widno, nawet jasno, ale na zewnątrz zapanowały nieprzeniknione ciemności, przerywane chwilami przez bicze upiornych, cichych błyskawic. Ludzie, którzy nie byli w kontakcie z Bogiem, przerażeni biegali we wszystkie strony, przewracali się, w rozpaczy bluźnili Bogu. Z ciemności wyłaniały się piekielne stwory, porywając ich do piekła i wydając przy tym dziwne dźwięki czy głosy. Po trzech dniach ciemności ziemia została całkowiecie opróżniona z tych biednych, zbuntowanych ludzi.

       A co z pozostałymi…? Pod koniec trzeciego dnia wszyscy zamknięci w domach otrzymali łaskę wyjątkowego spotkania z Bogiem. Gdy już ucichła wrzawa demonów i ludzi przez nich porywanych do piekła, na dźwięk aniel­skiej trąby w każdym domu otworzyło się Niebo i rozległ się z niego potężny głos: „Padnijcie przed Panem i wyrzeknijcie się grzechów lekkich, nawet najmniejszego zła!”. Wszyscy ludzie uczynili to, i w tym momencie nabrali ogromnego obrzydzenia (wstrętu) do najmniejszego nawet zła, które do tej pory lekceważyli. Stali się ludźmi nowymi, gotowymi do rozpoczęcia życia w nowym świecie, w szczęśliwym 25-leciu.

       Za chwilę ten sam głos z Nieba wezwał ich do pełnego pojednania z bliźnimi: „Przyjmijcie ich jako waszych najukochańszych braci i siostry!”. Chociaż nie było to w tym momencie fizyczne spotkanie z rozproszonymi po świecie, lecz każdy w duchu miał okazję zjednoczyć się w serdecznym uścisku ze wszystkimi (oczywiście nawróconymi!), których do tej pory nie umiał kochać: z lekceważonymi i odrzucanymi, skazanymi (nawet na doży­wocie – przestają istnieć więzienia), obciążonymi zarzutami oraz rzeczywi­stymi winami, nawet najcięższymi. Ten serdeczny uścisk zakończył rozwody, niechęć i wszelkie rozdźwięki między ludźmi, czyniąc z nich jedną rodzinę i odrywając ich od złej przeszłości. Połączy ich odtąd język miłości, zrozu­miały dla wszystkich, więc i anglistyka nie będzie potrzebna…

       Teraz, po oczyszczeniu ludzi, aniołowie mogli oczyścić ziemię ze wszelkich skażeń i śmieci i doprowadzić ją do podobnego stanu, w jakim pierwotnie wyszła z rąk Stwórcy. Stała się przepiękna, jak cząstka Raju! Na rozkaz Boga aniołowie tak ją zagospodarowali, by od razu zaspokajała wszystkie potrzeby ludzi. Ci nie musieli już czekać latami na wyrośnięcie wielkich drzew czy owocujących sadów. Bóg zdjął i z ludzi, i z ziemi karę: ludzie nie musieli trudzić się w pocie czoła, zaś ziemia przestała im rodzić osty i ciernie. Nie zagrażała już niczyjemu zdrowiu i życiu przez choroby, szkodniki i pasożyty, żarłoczne dzikie zwierzęta. To o tych latach pisali prorocy, Izajasz i inni, że wilk będzie pasł się razem z barankiem, lew jak wół będzie żywił się słomą, a dziecko będzie się bawić na norze kobry.

            Pozostało już tylko ludziom otworzyć drzwi i zanurzyć się w tym Nowym Świecie. I uczyniła to także Ania ze swoją rodziną. Wyszła, mrużąc oczy, na polanę zalaną słońcem. Zobaczyła z ogromnym zdumieniem, że na horyzoncie widnieje całe pasmo nieznanych wysokich gór, a nieopodal domu zaczyna się brzeg przepięknego jeziora, w którego spokojnej wodzie odbija się lazur nieba. To wszystko było tak nowe i zachwycające, że poza okrzykiem „Ale super!!!” nie potrafiła wydobyć z siebie innych słów. Czuła się jak małe dziecko na kolanach kochającego je ojca, przytulone do niego, radosne, spokojne, szczęśliwe. Wszystko wokoło było przepełnione obec­nością Boga, Jego światłem i miłością….

Pobierz całość w pdf: Ks. Adam Skwarczyński do młodych

Druk Listu w formacie A5 w kolorowej okładce można zamawiać pisząc na adres jutrzenka2012@gmail.com, gdzie otrzymacie adres i nr tel. do dystrybutora opracowań, książek i innych publikacji ks. Adama Skwarczyńskiego

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 23 Komentarze

Czas Wielkiego Postu – czas zerwania z kłamstwem, którego ojcem jest szatan! W obronie papieża słów kilka…

Ojcem kłamstwa jest szatan – każdego kłamstwa!
Dziś dokonano perfidnej nagonki na Papieża Franciszka i okłamano pół świata na jego temat. Czy tak czynią katolicy i obrońcy życia?

Dziś dostaliśmy komentarz od czytelniczki, która zaniepokojona opublikowanymi w internecie treściami, pyta – jak to możliwe, jak to wytłumaczyć? Przy czym nie ona jest tu autorem kłamstwa, bo ona tylko pyta o to, co zamieścił Serwis LifeSite!

Oto komentarz:
https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/swiat/dziwne-zachowanie-papieża-franciszka-zobacz-niepokojący-film/ar-BBVeQZ0?ocid=spartandhp
Papież w Loreto – może zostało później podane gdzieś wyjaśnienie dlaczego on tak się zachowuje?”
Kliknęłam, a w tym artykule sfabrykowany filmik, jak to papież gardzi ludźmi, cofa rękę i nie pozwala ludziom całować pierścienia rybaka…. kto chce może kliknąć i obejrzeć te sfingowane kalumnie.

Dlaczego tak mówię, że to spreparowane kalumnie?
Bo wczoraj oglądałam całość od pierwszej minuty do ostatniej (mam swoją słabość do Loreto, które pokochałam „pierwszą miłością” i które „znam jak własną kieszeń”, tam też doznałam we wrześniu ub. roku upadku-wypadku (na pamiątkę mam bliznę na nodze, która zostanie już do końca życia po rozharataniu nogi i która mi będzie zawsze przypominać moje kochane Loreto). Miasto to kocham jak swoje własne i jeśli miałabym wybierać, gdzie mogłabym zamieszkać i umrzeć, to właśnie tam (a do San Giovanni Rotondo i do Bari mogłabym tylko „wpadać”). Gdy dowiedziałam się, że Papież w dniu Zwiastowania przybędzie do Loreto – nie mogłam doczekać się transmisji w TV Trwam i  jeszcze przed jej rozpoczęciem oglądałam urywki w rożnych stacjach włoskojęzycznych. Widziałam wszystko, co było do pokazania.
Płakałam, jak widziałam, gdy papież podchodził do niepełnosprawnych na wózkach inwalidzkich i do chorych leżących na łóżkach, pochylał się nad nimi, dotykał, błogosławił a tu dziś taka wstrętna manipulacja. Ludzie, którzy to czynią, są pod wielkim wpływem złego ducha – nie chcę być w ich skórze, jak staną przed Bogiem.
Owszem sama widzę różne błędy i niedociągnięcia u papieża – ale NIE WOLNO KŁAMAĆ!!!

Oto film (przekłamany) z Serwisu LifeSite

A oto prawda
(cały film ma ponad 2 godz., ale wystarczy oglądać od 1:03:00 –
a w 1:11:11 – jest nasza rodaczka – siostra Ewa, nazaretanka ❤ )

Brońmy Prawdy!!!
Tu też zamieszczam wycięta z filmu fotkę, jak osoba świecka całuje ów pierścień rybaka

I zanim kiedykolwiek rzucicie w papieża kamieniem, pomyślcie o tym przykładzie manipulacji – filmik wyżej z Serwisu LifeSite i ten tutaj niżej przedstawiający cały zapis pobytu Papieża Franciszka w Loreto

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , , | 13 Komentarzy

Zapraszamy do 24-dniowego nabożeństwa rozważania Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa wg. Luizy Piccarrety

Jedna godzina rozważania mojej bolesnej męki większą zasługę ma aniżeli cały rok biczowania się aż do krwi; rozważanie moich bolesnych ran jest dla ciebie z wielkim pożytkiem, a mnie sprawia wielką radość (Dzienniczek, 369).

Zapraszamy od jutra (27 marca) do 24-dniowego nabożeństwa rozważania Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa według Służebnicy Bożej Luizy Picaretty
W tym roku będziemy każdego dnia rozważać po jednej Godzinie Męki i w ten sposób 24 godziny rozważymy w ciągu kolejnych 24 dni (a nie w ciągu jednego dnia)

Dwadzieścia Cztery Godziny Męki Jezusa Chrystusa
(od godz. 17.00 Wielkiego Czwartku do godz. 16.00 Wielkiego Piątku)

27 marca: 1 Godzina Męki: godz. 17:00 – Jezus żegna Swoją Najświętszą Matkę
28 marca: 2 Godzina Męki: godz. 18:00 – Jezus opuszcza Swoją Najświętszą Matkę i udaje się do Wieczernika
29 marca: 3 Godzina Męki: godz. 19:00 –  Wieczerza Starotestamentalna
30 marca: 4 Godzina Męki: godz. 20:00 – Wieczerza Eucharystyczna
31 marca: 5 Godzina Męki: godz. 21:00 – Pierwsza Godzina Konania w Ogrodzie Getsemani
1 kwietnia: 6 Godzina Męki: godz. 22:00 – Druga Godzina Konania w Ogrodzie Getsemani
2 kwietnia: 7 Godzina Męki: godz. 23:00 – Trzecia Godzina Konania w Ogrodzie Getsemani
3 kwietnia: 8 Godzina: Męki: godz. 24:00 – Pojmanie Jezusa
4 kwietnia: 9 Godzina Męki: godz. 01:00 – Jezus wrzucony do potoku Cedron
5 kwietnia: 10 Godzina Męki: godz. 02:00 – Jezus przyprowadzony do Annasza
6 kwietnia: 11 Godzina Męki: godz. 03:00 – Jezus w domu Kajfasza
7 kwietnia: 12 Godzina Męki: godz. 04:00  – Jezus na łasce żołnierzy
8 kwietnia: 13 Godzina Męki: godz. 05:00 – Jezus w więzieniu
9 kwietnia: 14 Godzina Męki: godz. 06:00 – Jezus ponownie przed Kajfaszem, następnie przyprowadzony do Piłata
10 kwietnia: 15 Godzina Męki: godz. 07:00 – Jezus przed Piłatem, Piłat odsyła Go do Heroda
11 kwietnia: 16 Godzina Męki: godz. 08:00 – Jezus ponownie przed Piłatem, lud wybiera Barabasza a odrzuca Jezusa. Biczowanie Jezusa
12 kwietnia – 17 Godzina Męki: godz. 09:00  –  Jezus cierniem ukoronowany. ECCE HOMO. Jezus skazany na śmierć
13 kwietnia: 18 Godzina Męki: godz. 10:00  –  Jezus bierze Krzyż i dźwiga go na Kalwarię. Obnażenie Jezusa
14 kwietnia: 19 Godzina Męki: godz. 11:00 – Ukrzyżowanie
15 kwietnia: 20 Godzina Męki: godz. 12:00 – Pierwsza Godzina Konania na Krzyżu. Pierwsze Słowo z Krzyża
16 kwietnia: 21 Godzina Męki: godz. 13:00 – Druga Godzina Konania na Krzyżu (Drugie, Trzecie, i Czwarte Słowo z Krzyża)
17 kwietnia: 22 Godzina Męki: godz. 14:00 – Trzecia Godzina Konania na Krzyżu (Piąte, Szóste i Siódme Słowo). Jezus umiera
18 kwietnia: 23 Godzina Męki: godz. 15:00 – Zmarły Jezus jest przebity ostrzem włóczni. Zdjęcie z Krzyża
19 kwietnia: 24 Godzina Męki: godz. 16:00 – Złożenie Jezusa do grobu. Najświętsza Maryja opuszczona.

Kim jest Luiza Piccarreta („Mała Córeczka Woli Bożej”)?

Jej proces beatyfikacyjny został otwarty w 1994 roku. Jest wielu świadków życia Luizy (między innymi wielu księży, także biskupi, kardynał i nawet kanonizowany Święty, Św. Hanibal Maria Di Francia, który odwiedzał ją przez 17 lat).
Sługa Boża, Luiza Piccarreta, „Mała Córeczka Woli Bożej” jest stworzeniem, które Jezus wybrał, aby dać w niej początek spełnienia Swego ideału, Swego wiecznego Dekretu tak, aby został on rozpowszechniony w Kościele i na całym świecie: aby Jego Wola Boża była w nas tym, czym jest w Bogu, Jego Życiem, Jego Szczęściem i Źródłem wszystkich Jego dzieł.
Luiza urodziła się w Corato (Bari, Włochy) 23 kwietnia 1865; spędziła tam całe życie i zmarła 4 marca 1947. Do tej pory ludzie pamiętają ją jako „Luizę, Świętą”. Jej proces beatyfikacyjny został otwarty w 1994 roku.

Jakie jest w kilku słowach przesłanie Luizy?

Luiza może wypowiedzieć słowa Jezusa: «Moja nauka nie jest moją, lecz Tego, który Mnie posłał. Jeśli kto chce pełnić Jego wolę, pozna, czy nauka ta jest od Boga, czy też Ja mówię od siebie samego» (J 7, 16-17). A także te, które Jezus powiedział do Samarytanki: «O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić” – prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej» (J 4,10)

Strona o Luizie Piccarreta: http://www.wolaboza.org/

Pobierz tekst rozważań 24 Godzin Męki Pana Jezusa:
kliknij na Godziny Meki Panskiej

Zapraszamy od jutra – dziś wstęp do rozważań

 

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , | 27 Komentarzy

25 marca – Uroczystość Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny. Podejmij duchową adopcję dziecka poczętego.

Uroczystość Zwiastowania NMP przypomina nam o tym wielkim zdarzeniu, od którego rozpoczęła się nowa era w dziejach ludzkości. Archanioł Gabriel przyszedł do Maryi, niewiasty z Nazaretu, by zwiastować Jej, że to na Niej spełnią się obietnice proroków, a Jej Syn, którego pocznie w cudowny i dziewiczy sposób za sprawą Ducha Świętego, będzie Synem samego Boga. Fakt, że uroczystość ta przypada często w trakcie Wielkiego Postu uzmysławia nam, że tajemnica Wcielenia jest nierozerwalnie związana z tajemnicą śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.

Pozdrowienie Anielskie. Modlitwa ta składa się z pozdrowienia Archanioła, z radosnego okrzyku św. Elżbiety i z modlitwy Kościoła. Na słowach pozdrowienia Gabriela – „łaski pełna” – Kościół oparł wiarę w Niepokalane Poczęcie Maryi. Skoro bowiem Maryja była pełna łaski, to nie mogła jej nigdy być pozbawiona. Słowa św. Elżbiety: „Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego” zawierają część pozdrowienia anioła (Błogosławionaś Ty między niewiastami). W ten sposób św. Elżbieta jakby chciała podkreślić, że znana jest jej tajemnica Zwiastowania, że w imieniu wszystkich niewiast świata winszuje Maryi tak wielkiej godności.

Anioł Pański. Historia tej modlitwy sięga wieków średnich, kiedy to biciem dzwonów wyznaczano trzy pory dnia: rano, południe i wieczór. Z powodu braku zegarów był to zwyczaj bardzo praktyczny. Przez pobożne odmawianie tej modlitwy przypominamy sobie scenę Zwiastowania i to, co się w niej dokonało.

Dzień Zwiastowania to zwyczajowo dzień Duchowej Adopcji Dziecka – kliknij

„Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci Moich najmniejszych, mnieście uczynili.” (Mt. 25, 40).

Kochasz życie! Mówisz życiu „tak”! Walczysz w obronie najmniejszych, bezbronnych? Podejmij Duchową Adopcję…

Zapraszamy do spotkania się z dzieckiem nienarodzonym, w modlitwie Drogi Krzyżowej – Droga krzyżowa dziecka nienarodzonego
I do zapoznania się z zasadami Duchowej Adopcji oraz do zgłoszenia podjętej adopcji http://duchowaadopcjadziecka.wordpress.com/dla-zdecydowanych (formularz zgłoszeniowy )/.

Boisz się, że nie dasz rady? Nie bój się! Całe Niebo jest z Tobą!

Formuła przyrzeczenia Duchowej Adopcji
Najświętsza Panno, Bogarodzico Maryjo, wszyscy Aniołowie i Święci, wiedziony(a) pragnieniem niesienia pomocy w obronie nienarodzonych, (ja, ………………..) postanawiam mocno i przyrzekam, że od dnia ……………….. w Święto / Uroczystość ……………….. biorę w duchową adopcję jedno dziecko, którego imię Bogu jest wiadome, aby przez 9 miesięcy każdego dnia modlić się o uratowanie jego życia oraz o sprawiedliwe i prawe życie po urodzeniu.
Postanawiam:

  • odmówić codzienną modlitwę w intencji nienarodzonego
  • codziennie odmówić jedną tajemnicę różańca
  • przyjąć nadto (nieobowiązkowo) postanowienia:
    • ………………..
    • ………………..

Modlitwa codzienna
Panie Jezu, za wstawiennictwem Twojej Matki, Maryi, która urodziła Cię z miłością, oraz za wstawiennictwem św. Józefa, człowieka zawierzenia, który opiekował się Tobą po narodzeniu, proszę Cię w intencji tego nie narodzonego dziecka, które duchowo adoptowałem, a które znajduje się w niebezpieczeństwie zagłady. Proszę, daj rodzicom miłość i odwagę, aby swoje dziecko pozostawili przy życiu, które Ty sam mu przeznaczyłeś. Amen.

Duchowa Adopcja jest spełnianiem Jasnogórskich Ślubów Narodu
„Święta Boża Rodzicielko i Matko Dobrej Rady. Przyrzekamy Ci z oczyma utkwionymi w żłóbek betlejemski, że odtąd staniemy na straży budzącego się życia. Walczyć będziemy w obronie każdego dziecięcia i każdej kołyski równie mężnie, jak nasi ojcowie walczyli o byt i wolność narodu, płacąc obficie krwią własną. Gotowi jesteśmy raczej śmierć ponieść, aniżeli śmierć zadać bezbronnym. Dar życia uważać będziemy za największą łaskę Ojca wszelakiego życia i za najcenniejszy skarb Narodu.”

Opublikowano Aktualności | Otagowano , | 126 Komentarzy

Msza święta z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie – 23.03.2019. Transmisja on-line

Zapraszamy na transmisję on-line charyzmatycznego spotkania ewangelizacyjnego pt. „Jezus Uzdrawia”, które poprowadzi ks. Łukasz Prausa  SAC – sobota 23 marca w Sanktuarium Świętości Życia w Łodzi w godz. 11:30 – 17:00
(rozpoczęcie pół godz. wcześniej – o 11.30: modlitwa różańcowa)

Orędzie Świętego Ojca Pio, przekazane przez księdza Łukasza Prausa SAC
12 lutego 2019 roku

Podczas modlitwy uwielbienia, prowadzonej w dniu 12.02.2019 r. przez pasterza wspólnoty Siewcy Miłosierdzia w kaplicy przy Sanktuarium Świętości Życia w Łodzi, ojciec Pio skierował do modlących się szczególne słowa:

Duchowe córki, duchowi moi synowie,
widzę, wielokrotnie przeżywacie trud i cierpienie. 
Widzę wasze łzy, widzę wasz smutek, widzę jak wielokrotnie nie dajecie sobie rady ze swoim życiem, ale ja, Padre Pio jestem przy każdym z was. Pragnę każdego z was błogosławić, wyprowadzić ze wszystkich trudnych sytuacji. Czynię to z wielką mocą. Wstawiam się każdego dnia u Boga za tymi, którzy mnie, ojca Pio proszą o pomoc. Nikogo z was nie zostawię sierotami. Chcę być blisko przy was, chcę być waszym ojcem. Widzę wasz trud i poświęcenie. Proszę, nie poddawajcie się. Przytulajcie krzyż do swojego serca. Oddawajcie się pod opiekę moją, a ja was będę chronił. Proszę, porzućcie zło i grzech. Nie idźcie drogą złudną. Nie podążajcie drogą w stronę piekła, bo jest ono straszne.  Ono istnieje. Uchwyćcie się dłoni Maryi, a Ona będzie was przeprowadzała także przez trudne i ciężkie chwile. Ja, ojciec Pio, często nawiedzam to miejsce i tych, którzy się tu modlą wzywając mojego imienia nie pozostawię samych. Często patrzcie w niebo, bo stamtąd wam błogosławię.

Przypomnienie: jak zostać duchowym dzieckiem św. O. Pio

Na kilka dni przed śmiercią Ojciec Pio powiedział swoim współbraciom:

,,Należę całkowicie do wszystkich. Każdy może powiedzieć: Ojciec Pio jest mój. Kocham moich synów duchowych na równi z moją duszą. Odrodziłem ich dla Jezusa w bólu i miłości. Mogę zapomnieć samego siebie, ale nie moje dzieci duchowe. Jestem pewien, że kiedy Pan mnie zawoła do Siebie, to Mu powiem: Panie, ja zaczekam u niebieskich drzwi, wejdę, gdy zobaczę, że weszło do nieba ostatnie z moich duchowych dzieci”

Dzisiaj, po jego śmierci liczba dzieci duchowych O. Pio jest nie do policzenia. Cała ta wielka rodzina gromadzi się duchowo, każdego wieczoru o 20.30, dookoła grobu O. Pio. Jestem tam także i ja, brat Modestino aby przewodniczyć modlitwie różańcowej. Wszyscy ci, którzy mimo że pozostają we własnych domach będą się z nami łączyć duchowo, w tej wybranej przez Ojca godzinie różańcowej (20.30-21.00), oraz co jakiś czas zamówią Mszę św. według intencji O. Pio, będą mogli stać się jego dziećmi. Zaświadczam to na moją własną odpowiedzialność. Będą się cieszyć nieustannym wsparciem Ojca oraz naszej modlitwy przy jego grobie.

Kto podejmie obowiązek odmawiania różańca, powinien oczywiście  odrzucić grzech i o ile to możliwe naśladować O. Pio. Po tym będą mogli być rozpoznawani jego duchowi synowie i córki: będą kochać, modlić się i cierpieć tak jak to robił O. Pio, dla dobra własnego oraz dla zbawienia grzeszników.
Czytaj więcej: kliknij

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , , | 39 Komentarzy

Piątek z Drogą Krzyżową – stacja XIV: Pan Jezus do grobu złożony

Aby wejść do świata pełni zbawienia trzeba tu, na ziemi zostawić wszystko. Dlatego całe życie tracimy: beztroskie dzieciństwo, kolorową młodość, dzieci, które opuszczają dom rodzinny, w końcu musimy zostawić pracę, stracić zdrowie, pożegnać nad grobem przyjaciół …. 

Jedna ze stacji drogi krzyżowej w San Giovanni Rotondo

Przez 14 piątków chcę publikować po jednej stacji Drogi Krzyżowej, napisanej przez ks. Piotra Pawlukiewicza. Te właśnie rozważania towarzyszyły nam podczas odprawiania Drogi Krzyżowej w San Giovanni Rotondo, podczas wrześniowej pielgrzymki do Włoch. Rozważania są tak głębokie i przejmujące, że chcę je „rozciągnąć w czasie” po to, by rozważaniami z kolejnej stacji karmić swoją duszę i serce przez cały tydzień

Stacja XIV: Pan Jezus do grobu złożony

Aby wejść do świata pełni zbawienia trzeba tu, na ziemi zostawić wszystko. Dlatego całe życie tracimy: beztroskie dzieciństwo, kolorową młodość, dzieci, które opuszczają dom rodzinny, w końcu musimy zostawić pracę, stracić zdrowie, pożegnać nad grobem przyjaciół. Anna Kamieńska napisała: Dzieje człowieka to kolejne wygnania z wielu rajów, to kolejne zamykanie się za nami bram, bezpowrotnie, na zawsze. Nie ma powrotów. Nigdy.

Ktoś powie: to przerażające. Wszystko zostaje nam zabrane. Czy zabrane? Każdy człowiek ma przed sobą dwie drogi: żebraka i siewcy. Ten pierwszy gromadzi w swoich żebraczych torbach swój nędzny majątek. Torby są wielkie, ciążą mu bardzo, a on nie rozstaje się z nimi nawet na chwilę, choć tak naprawdę to tylko same śmiecie. Ale człowiek może być, jak siewca, który idzie przez życie i hojnie rzuca na pole Królestwa Bożego ziarna swoich talentów, pracy i miłości. Pod koniec życia torba jest pusta. Ale pole zostało obficie zasiane.

Grób Chrystusa to pierwsze ziarno nowego ogrodu życia, a wszystkie cmentarze świata to zasiane pola Nowej Ziemi. Grób Chrystusa jest pierwszym, przy którym słowo koniec ustępuje miejsca słowu początek. Przy nim dziś kończymy drogę krzyżową, ale pojutrze, o poranku, znowu spotkamy się przy tym samym grobie. Ale będzie to już zupełnie inne miejsce.

Zakończenie

Stacja piętnasta – powrót do domu, spotkanie z najbliższymi, wieczorna modlitwa
Stacja szesnasta – trudna rozmowa w rodzinie
Stacja siedemnasta – wizyta u lekarza
Stacja czterdziesta – śmierć kogoś bliskiego
Stacja setna…
Stacja tysięczna…
Kolejne stacje zostaną napisane przez nasze życie.
Kto nie zna drogi do morza, niech podąża za rzeką.
Niech podąża za krzyżem ten, kto szuka drogi do Boga, do zmartwychwstania, do życia
ks. Piotr Pawlukiewicz

Droga krzyżowa z ks. Piotrem Pawlukiewiczem – pobierz całość: Droga Krzyżowa

Opublikowano Pomoc duchowa | Otagowano | 34 Komentarze

Zaproszenie na Narodowy Marsz Życia

Zapraszamy do udziału w Narodowym Marszu Życia, który odbędzie się 24 marca 2019 r. w Warszawie.

Marsz rozpocznie się o godzinie 13.30 na Placu Zamkowym. Wcześniej Msza Św. o godzinie 12.00 w kościele Św. Anny.
W trakcie Narodowego Marszu Życia chcemy przede wszystkim dać wyraz naszym marzeniom o lepszym świecie beż zabijania, także tych jeszcze nienarodzonych, bez przemocy i nienawiści.

Będziemy w trakcie Marszu przypominali dlaczego prawo do życia, od poczęcia do naturalnej śmierci, jest tak ważne, dlaczego tak ważna jest ochrona i wsparcie dla naturalnej rodziny, dlaczego tak istotne są prawa rodziców do decydowania o wychowaniu swoich dzieci

Na profilu fb Marszu dla życia czytamy:
Będziemy w trakcie Marszu przypominali dlaczego prawo do życia, od poczęcia do naturalnej śmierci, jest tak ważne, dlaczego tak ważna jest ochrona i wsparcie dla naturalnej rodziny, dlaczego tak istotne są prawa rodziców do decydowania o wychowaniu swoich dzieci.

Ale będziemy także wprost upominać się o konkretne działania władz, obiecane i deklarowane, a obecnie zaniechane, które stanowią bardzo ważne elementy budowania w naszym kraju sprawiedliwego ładu społecznego, w którego centrum jest godność człowieka i prawa rodziny. Będziemy więc domagać się, między innymi, jak najszybszego przyjęcia przez Sejm w formie ustawy obywatelskiego projektu „Zatrzymaj aborcję”, pod którym podpisało się ponad 800 tysięcy obywateli, oraz wypowiedzenia przez nasze państwo genderowej Konwencji Stambulskiej i zaproponowania Międzynarodowej Konwencji Praw Rodziny.

Wierzymy, że ten rok może być kluczowy dla realizacji postulatu ochrony życia od poczęcia, a szczególnie w przypadku eugenicznym. Rządzący dziś Polską mają wszystkie instrumenty, aby spełnić obietnicę, ale przede wszystkim realnie sprawić, by nasz świat stał się choć trochę lepszy. Mają większość w Sejmie i Senacie, mają większość przekonanych w sprawie ochrony życia posłów i senatorów, mają w Parlamencie gotowy do dalszego procedowania obywatelski projekt ustawy, mają gotowy projekt stanowiska w Trybunale Konstytucyjnym, mają media publiczne, które mogą być doskonałym forum prezentacji racji na rzecz życia i miejscem spokojnego dialogu z widzącymi to inaczej.

Narodowy Dzień Życia, który obchodzimy 24 marca, to ostatni moment, aby jeszcze raz z pełną mocą zaapelować do rządzących o wypełnienie obietnic i powinności, ale przede wszystkim o realizację tego wielkiego dobra, które jest w ich zasięgu.

Bo Narodowy Dzień Życia zgodnie z uchwałą Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej „powinien być manifestacją solidarności społecznej, zachętą do wszelkich działań służących wsparciu i ochronie życia oraz okazją do narodowej refleksji nad odpowiedzialnością władz państwowych, społeczeństwa i opinii publicznej za ochronę i budowanie szacunku dla życia ludzkiego, szczególnie ludzi najmniejszych, najsłabszych i zdanych na pomoc innych”.
Do zobaczenia na Narodowym Marszu Życia

Dla tych, którzy nie mogą przybyć osobiście do W-wy

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 21 Komentarzy

Ks. Adam Skwarczyński – Oratorium: przychodzisz sądzić żywych i umarłych

Nocą 7 marca 2019 roku ks. Adam Skwarczyński odczytał w sercu Boga Ojca niepojęty dla ludzi Jego ból z powodu powszechnego buntu  ziemskich dzieci, jak też Jego przemożną tęsknotę za “stworzeniem świata na nowo”. Możliwe, że na końcu czasów Bóg odczuwa coś podobnego, jak przed potopem.
Oratorium powstało po to, by w ostatnich spokojnych chwilach starego świata wezwać jeszcze ludzi do nawrócenia, gdyż w czasie czekającej ich próby i kary stanie się ono bardzo trudne. Autor pragnie im także ukazać perspektywę wejścia do świata “przetworzonego” na kształt raju, na który muszą sobie jednak zasłużyć.

fragment:

ks. Adam Skwarczyński, 7 III – 13 III 2019
(Uwaga! Autor libretta szuka kompozytora, by opracował oratorium od strony muzycznej, chóru by je wykonał oraz filmowca, by występ chóru sfilmował w celu rozpowszechnienia. Orkiestrę może zastąpić solowa gra na skrzypcach lub innym instrumencie, a w najskromniejszych warunkach – elektronika).

PRZYCHODZISZ SĄDZIĆ „ŻYWYCH” I „UMARŁYCH”! – ORATORIUM

Narrator (stoi przed widzami sam, przy pustej scenie, a to dla większego skupienia).

       Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Od dziecka byliśmy przekonani, że na chwilę przed unicestwieniem ziemi przyjdzie nasz Pan jako sędzia resztki żywych oraz wszystkich umarłych. Ten Jego sąd, polegający na zaproszeniu do Nieba wszystkich tego godnych oraz na odesłaniu do piekła pozostałych, próbowali sobie wyobrazić i nam przedstawić znani artyści, np. Michał Anioł Buonarotti w Kaplicy Sykstyńskiej. Taki pogląd zawiera poważny błąd, ponieważ tylko garstce ludzi, którzy dożyją końca świata, potrzebny będzie sąd, i to szczegółowy, jak wszystkim odchodzącym z ziemi. Natomiast wszyscy pozostali przeszli już przecież przez sąd szczegółowy, a po nim zajęli należne im miejsce, czy to „po lewicy” – w piekle, czy „po prawicy” – w Niebie, ewentualnie w Czyśćcu. Boski Sędzia nie będzie więc ich wszystkich stamtąd wywoływał i ponownie sądził, gdyż nikomu nie będzie to potrzebne.

Natomiast Sąd Ostateczny konieczny jest dla ludzi żyjących nie na końcu świata, lecz na „końcu czasów” – naszych czasów, a więc dla naszego pokolenia, i jest już bardzo bliski. Ma on być nie aktem Boga surowego i miażdżącego grzeszników, lecz nieskończenie miłosiernego Ojca, Brata, Przyjaciela, Wychowawcy, który chce dać zbuntowanej ludzkości ostatnią szansę poprawy. Ukaże się więc wszystkim jednocześnie nagle i niespodziewanie, „jak złodziej w nocy”, w swym majestacie i w otoczeniu aniołów. W swoim niepojętym Miłosierdziu pozwoli wszystkim przeżyć pośmiertny sąd szczegółowy, jednak bez śmierci, by mogli – jeśli zechcą – zacząć życie od nowa, już teraz święte.

Ta wyjątkowa w historii zbawienia łaska będzie dana naszemu pokoleniu nie dlatego, że jest jej godne, lecz wprost przeciwnie – ponieważ jest jej najbardziej niegodne! Utonęło w grzechach o wiele większych, niż panowały za czasów Noego czy w Sodomie i Gomorze, jednak Bóg nie chce nas ukarać jak tamtych ludzi i zapełnić nami piekła. Pójdą jednak do niego wszyscy, którzy nie zechcą się nawrócić w czasie tego powtórnego, a zarazem ostatecznego przyjścia Chrystusa.

Nawrócenie pod wpływem owego spotkania z Sędzią będzie tak dogłębne, wstrząsające i wspaniałe, że w Apokalipsie zostało nazwane „pierwszym zmartwychwstaniem”. Nawróceni do tego stopnia wyrzekną się zła, nawet najmniejszego, a Boga i bliźnich pokochają tak gorącą miłością, że błyskawicznie wzniosą się na poziom świętości, dotychczas na świecie niemal nieznany. Ich dusze jak orły wzlecą z bagna na najwyższe szczyty, z „przedszkolaków” staną się jakby „doktorami habilitowanymi”. To spowoduje, że u tych ludzi z końca czasów jeden dzień będzie miał wartość dawnych pięćdziesięciu, jeśli chodzi o ich duchowy rozwój, a dwadzieścia lat jak tysiąc. Będzie to ich „tysiącletnie królowanie z Chrystusem”, jednak mierzone nie latami kalendarzowymi, lecz latami duchowego rozkwitu. Wejście do tego cudownego, przeistoczonego świata będzie wielką i wyjątkową łaską, daną przez Boga tylko wybranym.

Oratorium powstało w tym celu, by uświadomić wszystkim bliskość Paruzji jako przełomowego w życiu naszym, Kościoła i świata wydarzenia, jak też by pomóc jak najlepiej do niej się przygotować. Chodzi nie tylko o to, byśmy nie dali się zaskoczyć, lecz byśmy wyszli na spotkanie Jezusa z radością, już dzisiaj wołając: MARANA THA!

Na scenę zaczyna wchodzić chór i wszyscy wykonawcy oratorium przy śpiewie adwentowej pieśni:
Marana Tha! Przyjdź, Jezu Panie, w swej chwale do nas zejdź. Marana Tha, usłysz wołanie, bo się spełniły wieki! Jak rosy chłód na spragniony grunt, jak dobry chleb na głodnego dłoń. Marana Tha… (do końca refrenu).

Głos autora (na tle wyciszonej melodii pieśni „Marana Tha, przyjdź Jezu Panie…”. Melodia zanika po słowach: „Oto jestem!” i powraca przy słowie: „pragniesz” na początku wiersza 6 od końca).

Boże, mój Kochany Tatusiu!!!
Płomień Twej Nieskończonej Miłości dotknął mego biednego serca, więc zerwałem się w nocy, by dać swojemu sercu ulgę pisaniem. Oto jestem! Twoja męka nieznana jest ziemi i całkiem nie do pojęcia! Aniołowie zastygli w bezruchu, hymnu chwały nie śmią już śpiewać, wszyscy święci nie wiedzą, jak Ciebie pocieszyć w Twym bólu! (…)

Pobierz pdf: https://wobroniewiaryitradycji.files.wordpress.com/2019/03/mdl-nocna.pdf

Druk Oratorium (A5 – format zeszytu – w kolorowej okładce 20 stron) można zamawiać pisząc na jutrzenka2012@gmail.com

Opublikowano Aktualności | Otagowano , | 24 Komentarze

19 marca: Uroczystość Św. Józefa, Oblubieńca NMP

Jak św. Józefa opisuje Ewangelia?

Na pierwszy rzut oka można by powiedzieć, że z Ewangelii wiemy o św. Józefie niewiele. Nie znajdujemy w niej ani jednego jego słowa, ale równocześnie Ewangelia mówi nam o nim bardzo dużo, bo informuje nas, że był człowiekiem prawym (vir iustus), a to nam wystarcza. Człowiek prawy! To człowiek należący do grona tych sprawiedliwych Starego i Nowego Testamentu, którzy odegrali niezastąpioną rolę w historii zbawienia. Człowiek sprawiedliwy! To znaczy człowiek pełny tej prawości, której żąda Ewangelia; człowiek pałający tą sprawiedliwością, która płynie z wiary; człowiek przede wszystkim poświęcony, oddany Bogu i oddanie to potwierdzający swą uległością wobec woli Bożej, swym posłuszeństwem wobec rozkazów Pana. Gdy anioł Pański ukazał mu się we śnie i polecił wykonać niektóre sprawy, nie ociągał się, ale skoro tylko usłyszał: wstań, weź, uchodź, pozostań, od razu – jak mówi Ewangelia – wstał, wziął, poszedł… Dlatego też liturgia Kościoła, która upamiętnia i celebruje nie tylko wielkie momenty historii zbawienia, ale oddaje też cześć ludziom, osobom wybranym przez samego Boga, które spełniły jedyne i niepowtarzalne zadania w realizacji Bożego planu zbawienia człowieka w Jezusie Chrystusie, czci także jego, troskliwego opiekuna Bożego Dziecięcia i Głowę Najświętszej Rodziny, jak określają go wezwania litanijne

(…) O św. Józefie pisał już św. Hieronim, zaś pierwszy traktat teologiczno-ascetyczny o Oblubieńcu Najświętszej Maryi Panny zawdzięczamy słynnemu teologowi Janowi Gersonowi, a Izydor z Izolani napisał nawet o św. Józefie Summę. Św. Bernardyn ze Sieny wyrażał przekonanie, że św. Józef już w łonie matki został oczyszczony z grzechu pierworodnego. Szczególnym nabożeństwem do św. Józefa wyróżniała się św. Teresa od Jezusa, reformatorka Karmelu, a później św. Franciszek Salezy i św. Wincenty a Paulo.
Więcej: kliknij

Telegram do Św. Józefa – modlitwa w sprawach trudnych i nagłych

Telegram do św. Józefa w nagłej potrzebie, czyli Triduum odprawiane w jednym dniu dla wybłagania szybkiego ratunku
Podane modlitwy można odmówić trzykrotnie w ciągu dnia: rano, w południe i wieczorem. Jeśli jest to sprawa bardzo pilna, np. wyjednanie nawrócenia dla niebezpiecznie chorej osoby, wówczas można odprawić to nabożeństwo w trzech godzinach następujących po sobie.

Telegram do św. Józefa –  Modlitwa

Święty Józefie, ofiaruję Ci miłość Jezusa i Maryi, jaką oni żywią ku Tobie. Ofiaruję Ci też uwielbienia i hołdy wdzięczności i ofiary, jakie Ci wierni złożyli przez wieki aż do tej chwili. Siebie i wszystkich drogich memu sercu oddaję na zawsze Twej świętej opiece. Błagam Cię, dla miłości Boga i Najświętszej Maryi Panny, Twej Oblubienicy, racz nam wyjednać łaskę ostatecznego zbawienia i wszystkie łaski nam potrzebne, a szczególnie tę łaskę… (tu wymienić intencję). Pośpiesz mi na ratunek, święty Patriarcho, i pociesz mnie w tym strapieniu. O święty Józefie, Przyjacielu Serca Jezusa, wysłuchaj mnie.

Ojcze naszZdrowaś MaryjoChwała Ojcu

Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Przenajświętszą Krew, Serce i Oblicze Twego Jednorodzonego Syna, wszystkie cnoty i zasługi Matki Najświętszej i Jej Przeczystego Oblubieńca, świętego Józefa oraz wszystkie skarby Kościoła świętego na wyjednanie łaski ostatecznego zbawienia i łask nam potrzebnych, szczególnie tej… dla….

SCHODY ŚW. JÓZEFA

Ojciec Kornelian Dende, franciszkanin, który opowiedział tę historię, zwrócił uwagę na to, że schody są przede wszystkim świadectwem potęgi modlitwy, podkreślając, że św. Józef Robotnik-Rzemieślnik, wierny małżonek Maryi, odpowiedzialny ojciec rodziny, przyjaciel nieszczęśliwych, opiekun chorych i umierających, opiekun Kościoła, poskromiciel złych duchów trapiących człowieka – złych nałogów, nieopanowanych namiętności, jest naszym potężnym orędownikiem w niebie

W Santa Fe, w stanie Nowy Meksyk w USA znajduje się kaplica sióstr loretanek, a w niej niezwykłe schody, o których mówi się, że są dziełem samego wielkiego Cieśli z Nazaretu, czyli św. Józefa, albo przynajmniej genialnego rzemieślnika posłanego przez niego. 

W 1872 r. biskup miasta Santa Fe zawarł kontrakt na budowę kaplicy dla sióstr loretanek, sprowadzonych ze środkowej części USA, które miały w tym mieście prowadzić szkołę dla dziewcząt. Owa kaplica pw. Najświętszej Maryi Panny miała być miniaturą paryskiej Sainte Chapelle, którą zbudował król św. Ludwik do przechowywania Korony Cierniowej i innych relikwii męki Zbawiciela przywiezionych z wyprawy krzyżowej.

Budowa trwała kilka lat i kiedy była już na ukończeniu zdarzyło się nieszczęście. Ktoś zamordował architekta. Po jego śmierci okazało się, że w planach nie ma schematu budowy schodów prowadzących na chór, o czym architekt zwyczajnie zapomniał. Siostry miały nie lada kłopot. Teoretycznie schody można było wybudować, ale ze względu na niewielkie rozmiary kaplicy ich budowa była niewskazana. Każdy ze sprowadzonych architektów tak uważał. W tej sytuacji przygnębione siostry rozpoczęły nowennę do św. Józefa z prośbą o pomoc.

Nie czekały długo. Już następnego dnia po ukończeniu nowenny do furty klasztornej zapukał brodaty staruszek licho ubrany, w dodatku z osiołkiem, który dźwigał skrzynię z narzędziami i osobistymi rzeczami. Przybysz nie przedstawił się, a jedynie powiedział, że dowiedział się o kłopocie sióstr i że jest gotów wybudować schody. Przełożona matka Magdalena pokazała mu prawie ukończoną kaplicę, w której trzeba było wybudować bardzo wąskie schody prowadzące na chór, których budowy po prostu nikt się nie chciał podjąć. Staruszek powiedział, że nie potrzebuje niczyjej pomocy. Nie chciał też, aby mu przeszkadzano, toteż zamknął kaplicę na klucz.

Po trzech miesiącach można było oglądać jego dzieło. Zakonnice i okoliczni mieszkańcy byli zdumieni widokiem schodów w kształcie ślimacznicy, kunsztownie wykonanych, które według praw fizyki powinny były runąć chociażby pod ciężarem jednej osoby, nie mówiąc o większej liczbie, bo przecież nie zawierały one żadnej podpory. Nie miały słupa, wokół którego by się wiły, ani ściany, na której by się wspierały, ani podpory od dołu. Schody pnąc się w górę robiły dwa obroty po 360 stopni każdy.

Do tego trzeba dodać fakt, że tajemniczy staruszek do ich budowy nie użył ani jednego gwoździa i ani jednej śrubki. Do spojeń rzemieślnik użył drewnianych czopów. Wykonał także doskonale dopasowane spirale, czyli skręcone szyny drewniane, na których wznosiły się trzydzieści trzy stopnie. Spirale nie zostały wykonane z jednego dużego kawałka drzewa, lecz złożone z wielu mniejszych kawałków. Do tych dziwów dodajmy jeszcze to, że schody wykonano z rzadkiego budulca – drzewa o wielkiej trwałości, z pewnością niewystępującego w okolicy. Nikt nawet nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, gdzie takie drzewo rośnie.


Dziś, żeby wykonać takie schody, trzeba by było pół tuzina fachowców, jednego lub dwóch inżynierów, precyzyjnych aparatów mierniczych i specjalnych narzędzi do naginania drzewa pod żądanym kątem. Tymczasem cieśla nie miał ani pomocnika, ani tym bardziej specjalistycznych narzędzi. Miał jedynie, wg relacji matki Magdaleny, parę młotków, dziwacznie wyglądającą piłę i miarę w kształcie dużej litery T oraz dłuto.

By było jeszcze ciekawiej, ów rzemieślnik zaraz po skończonej pracy, kiedy matka przełożona widząc jego dzieło, pobiegła po inne siostry, przepadł jak kamień w wodę. I chociaż wszczęto poszukiwania dziwnego staruszka na osiołku, wyznaczono nawet nagrodę (siostry chciały mu zapłacić za pracę), nie odnaleziono go.

Zakonnice z Santa Fe, które tak gorliwie w owym czasie modliły się do św. Józefa, były przekonane, że to sam święty przybył im z pomocą pod postacią starego człowieka, albo przynajmniej przysłał im genialnego mistrza stolarskiego.

A schody, które przez osiemdziesiąt pięć lat służyły zakonnicom każdego dnia, stoją do dziś. Trzydzieści siedem lat temu odgrodzono je i przeznaczono do zwiedzania jako ciesielskie curiosum.

Akt poświęcenia się świętemu Józefowi

       Święty Józefie, mój najmilszy Ojcze, po Jezusie i Maryi najdroższy mojemu sercu, Tobie się powierzam i oddaję, jak powierzyli się Twej opiece Boży Syn i Jego Przeczysta Matka. Przyjmij mnie za swoje dziecko, bo ja na całe życie obieram Cię za Ojca, Opiekuna, Obrońcę i Przewodnika mej duszy. O mój najlepszy Ojcze, święty Józefie, prowadź mnie prostą drogą do Jezusa i Maryi. Naucz mnie kochać wszystkich czystą miłością i być gotowym do poświęceń dla bliźnich. Naucz walczyć z pokusami ciała, świata i szatana i znosić w cichości każdy krzyż, jaki mnie spotka. Naucz pokory i posłuszeństwa woli Bożej. O najdroższy święty Józefie, bądź Piastunem mej duszy, odkupionej Krwią Chrystusa. Czuwaj nade mną, jak strzegłeś Dzieciątka Jezus, a ja Ci przyrzekam wierność, miłość i całkowite posłuszeństwo, bo ufam, że za Twym wstawiennictwem będę zbawiony.
Nie patrz na moją nędzę, ale dla miłości Jezusa i Maryi przyjmij mnie pod swą Ojcowską opiekę. Amen.

Relikwie św. Józefa – chcesz wiedzieć więcej na ten temat: kliknij 

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 23 Komentarze

Warszawski Protest Rodziców przeciwko deklaracji lgbt+

Zapraszamy na protest społeczny pod hasłem: „Warszawski Protest Rodziców”, organizowany 18 marca, w najbliższy poniedziałek, o godz. 16:00 pod warszawskim ratuszem (pl. Bankowy 3/5).

Protest organizowany jest jako odpowiedź na ostatnie działania prezydenta Warszawy w związku z podpisaną przez niego deklaracją „Warszawska Polityka Miejska na rzecz społeczności LGBT+”. Podpisana deklaracja jest niezgodna z konstytucyjnym prawem do wychowania dzieci według własnych przekonań oraz z obowiązującym prawem oświatowym

transmisja on-line

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 47 Komentarzy