Nowenna Pompejańska w intencji dusz w czyśćcu cierpiących – link do zapisów

Nowenna Pompejańska w intencji dusz w czyśćcu cierpiących
1 listopada – 24 grudnia 2026

Na podstawie przypowieści z Ewangelii o robotnikach najętych na jedną godzinę do pracy w winnicy Nowenna ta jest odmawiana w grupach a nawet można zapisać się na jeden tylko dziesiątek!

Link do zapisów: kliknij/

Opublikowano Aktualności | 1 komentarz

5 października – św. s. Faustyny Kowalskiej

Pan Jezus do św. Faustyny: Postanowiony jest dzień sprawiedliwości,
dzień gniewu Bożego, drżą przed nim aniołowie…

(…) Wtem ujrzałam Matkę Bożą, która mi powiedziała: O, jak bardzo miła jest Bogu dusza, która idzie wiernie za tchnieniem Jego łaski; ja dałam Zbawiciela światu, a ty masz mówić światu o Jego wielkim miłosierdziu i przygotować świat na powtórne (91) przyjście Jego, który przyjdzie nie jako miłosierny Zbawiciel, ale jako Sędzia sprawiedliwy. O, on dzień jest straszny. Postanowiony jest dzień sprawiedliwości, dzień gniewu Bożego, drżą przed nim aniołowie. Mów duszom o tym wielkim miłosierdziu, póki czas zmiłowania; jeżeli ty teraz milczysz, będziesz odpowiadać w on dzień straszny za wielką liczbę dusz. Nie lękaj się niczego, bądź wierna do końca, ja współczuję z tobą. Dz. 635

Helena Kowalska urodziła się 25 sierpnia 1905 r. jako trzecie z dziesięciorga dzieci, w rolniczej rodzinie z Głogowca k/Łodzi. Dwa dni później została ochrzczona w kościele parafialnym pod wezwaniem św. Kazimierza w Świnicach Warckich (diecezja włocławska). Nadano jej wówczas imię Helena. Kiedy miała siedem lat, po raz pierwszy usłyszała w duszy głos wzywający do doskonalszego życia. W 1914 r. przyjęła I Komunię świętą, a dopiero trzy lata później rozpoczęła naukę w szkole podstawowej. Mimo dobrych wyników, uczyła się tylko trzy lata, potem musiała zrezygnować, aby pomagać w domu matce.
Jako czternastoletnia dziewczynka opuściła dom rodzinny, by na służbie u zamożnych rodzin w Aleksandrowie, Łodzi i Ostrówku zarobić na własne utrzymanie i pomóc rodzicom. Przez cały czas bardzo pragnęła życia zakonnego, ale rodzicom powiedziała o swoich zamiarach dopiero w 15. roku życia. Od szesnastego roku życia pracowała jako służąca.
W lipcu 1924 r. przyjechała do Warszawy i zgłosiła się do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia przy ul. Żytniej. Musiała jednak jeszcze rok przepracować w Warszawie, aby odłożyć pieniądze na skromną wyprawę. 1 sierpnia 1925 r. – mimo sprzeciwu rodziców – została przyjęta do Zgromadzenia. Postulat odbywała w Warszawie, a nowicjat w Krakowie, gdzie w czasie obłóczyn zakonnych otrzymała imię Maria Faustyna i habit. Od marca 1926 r. Bóg doświadczył siostrę Faustynę ogromnymi trudnościami wewnętrznymi, wiele przecierpiała aż do końca nowicjatu. W Wielki Piątek 1927 r. zbolałą duszę nowicjuszki ogarnął żar Bożej Miłości. Zapomniała o własnych cierpieniach, poznając jak bardzo cierpiał dla niej Jezus. 30 kwietnia 1928 r. złożyła pierwsze śluby zakonne, następnie z pokorą i radością pracowała w różnych domach zakonnych, m.in. w Krakowie, Płocku i Wilnie, pełniąc rozmaite obowiązki. Zawsze pozostawała w pełnym zjednoczeniu z Bogiem. Jej bogate życie wewnętrzne wspierane było poprzez wizje i objawienia.

W zakonie przeżyła 13 lat. 22 lutego 1931 r. po raz pierwszy ujrzała Pana Jezusa Miłosiernego. Otrzymała wtedy polecenie namalowania takiego obrazu, jak ukazana jej postać Zbawiciela oraz publicznego wystawienia go w kościele. Mimo znacznego pogorszenia stanu zdrowia pozwolono jej na złożenie profesji wieczystej 30 kwietnia 1933 r. Później została skierowana do domu zakonnego w Wilnie. Na początku 1934 roku zwróciła się z prośbą do artysty malarza Eugeniusza Kazimirowskiego o wykonanie według jej wskazówek obrazu Miłosierdzia Bożego. Gdy w czerwcu ujrzała ukończony obraz, płakała, że Chrystus nie jest tak piękny, jak Go widziała.
Dzięki usilnym staraniom ks. Michała Sopoćko, kierownika duchowego siostry Faustyny, obraz został wystawiony po raz pierwszy w czasie triduum poprzedzającego uroczystość zakończenia Jubileuszu Odkupienia świata w dniach 26-28 kwietnia 1935 r. Został umieszczony wysoko w oknie Ostrej Bramy i widać go było z daleka. Uroczystość ta zbiegła się z pierwszą niedzielą po Wielkanocy, tzw. niedzielą przewodnią, która – jak twierdziła siostra Faustyna – miała być przeżywana na polecenie Chrystusa jako święto Miłosierdzia Bożego. Ksiądz Michał Sopoćko wygłosił wówczas kazanie o Bożym Miłosierdziu.
W 1936 r. stan zdrowia siostry Faustyny pogorszył się znacznie, stwierdzono u niej zaawansowaną gruźlicę. Od marca tego roku do grudnia 1937 r. przebywała na leczeniu w szpitalu krakowskim w Prądniku Białym. Wiele modliła się w tym czasie, odwiedzała chorych, a umierających otaczała szczególną modlitewną pomocą. Po powrocie ze szpitala pełniła przez pewien czas obowiązki furtianki. Starała się bardzo, by żaden ubogi nie odszedł bez najmniejszego choćby wsparcia od furty klasztornej. Wywierała bardzo pozytywny wpływ na wychowanki Zgromadzenia, dając im przykład pobożności i gorliwości, a zarazem wielkiej miłości.
Chrystus uczynił siostrę Faustynę odpowiedzialną za szerzenie kultu Jego Miłosierdzia. Polecił pisanie Dzienniczka poświęconego tej sprawie, odmawianie nowenny, koronki i innych modlitw do Bożego Miłosierdzia. Codziennie o godzinie 15:00 Faustyna czciła Jego konanie na krzyżu. Przepowiedziała także, że szerzona przez nią forma kultu Miłosierdzia Bożego będzie zabroniona przez władze kościelne. Dzięki s. Faustynie odnowiony i pogłębiony został kult Miłosierdzia Bożego. To od niej pochodzi pięć form jego czci:
– obraz Jezusa Miłosiernego („Jezu, ufam Tobie”),
– koronka do Miłosierdzia Bożego,
– Godzina Miłosierdzia (godzina 15, w której Jezus umarł na krzyżu),
– litania do Miłosierdzia Bożego
– święto Miłosierdzia Bożego w II Niedzielę Wielkanocną.


W kwietniu 1938 r. nastąpiło gwałtowne pogorszenie stanu zdrowia siostry Faustyny. Ksiądz Michał Sopoćko udzielił jej w szpitalu sakramentu chorych, widział ją tam w ekstazie. Po długich cierpieniach, które znosiła bardzo cierpliwie, zmarła w wieku 33 lat 5 października 1938 r. Jej ciało pochowano na cmentarzu zakonnym w Krakowie-Łagiewnikach. W 1966 r. w trakcie trwania procesu informacyjnego w sprawie beatyfikacji siostry Faustyny, przeniesiono jej doczesne szczątki do kaplicy Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.

S. Faustyna została beatyfikowana 18 kwietnia 1993 r., a ogłoszona świętą 30 kwietnia 2000 r. Uroczystość kanonizacji przypadła w II Niedzielę Wielkanocną, którą Jan Paweł II ustanowił wtedy świętem Miłosierdzia Bożego.

Relikwie św. siostry Faustyny znajdują się w Krakowie-Łagiewnikach, gdzie mieści się sanktuarium Miłosierdzia Bożego odwiedzane przez setki tysięcy wiernych z kraju i z całego świata. Dwukrotnie nawiedził je również Jan Paweł II, po raz pierwszy w 1997 r., a po raz drugi – w sierpniu 2002 r. 17 sierpnia 2002 r. Jan Paweł II dokonał uroczystej konsekracji nowo wybudowanej świątyni w Krakowie-Łagiewnikach i zawierzył cały świat Bożemu Miłosierdziu.

Św. Siostra Faustyna o spowiedzi świętej

Św. Siostra Faustyna do sakramentu pokuty przystępowała co 7 dni. Prymas Tysiąclecia Stefan Kardynał Wyszyński do sakramentu pokuty przystępował co 14 dni. Św. Jan Paweł II przystępował do sakramentu pokuty co 7 dni. Św. Ojciec Pio zapraszał wszystkich wierzących do spowiedzi przynajmniej raz na tydzień. Mówił on: „Nawet, jeśli pokój był zamknięty, po upływie tygodnia konieczne jest jego odkurzenie.”

A ja, ile razy w roku przystępuję do tego sakramentu? Czy pamiętam, że życie w grzechu śmiertelnym skazuje dusze na wieczne potępienie?

Św. Faustyna o posłuszeństwie:

„Szatan może się okrywać nawet płaszczem pokory, ale płaszcza posłuszeństwa nie umie na siebie naciągnąć i tu się wydaje jego cała robota” (Dz. 939)

Św. Faustyna o posłuszeństwie:

„Szatan może się okrywać nawet płaszczem pokory, ale płaszcza posłuszeństwa nie umie na siebie naciągnąć i tu się wydaje jego cała robota” (Dz. 939)

Faustyna

Opublikowano Aktualności | 19 Komentarzy

Dziś pierwsza niedziela października – odmówmy Suplikę do Królowej Różańca Świętego

Suplikę do Królowej Różańca Świętego odmawia się tradycyjnie dwa razy w roku: 8 maja oraz w pierwszą niedzielę października

W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

Czcigodna Dziewico Zwycięska, Pani nieba i ziemi, na imię Której cieszą się niebiosa i drży piekło, o chwalebna Królowo Różańca Świętego my oddane Twoje dzieci, zgromadzeni w Twoim Sanktuarium w Pompejach w tym uroczystym dniu, wylewamy uczucia naszego serca i z ufnością synowską przedstawiamy Ci nasze troski. Z tronu łaskawości, gdzie zasiadasz Królowo, zwróć o Maryjo, Twoje litościwe spojrzenie na nas, na nasze rodziny, na cały świat.Niech wzbudzą w Tobie współczucie zmartwienia i cierpienia, które zaprawiają goryczą nasze życie. Zobacz, o Matko, ile czyha na nas niebezpieczeństw duszy i ciała, jak wiele uciska nas nieszczęść i udręk. O Matko, wybłagaj dla nas miłosierdzie u Twego Syna Bożego i pozyskaj Twoją łaskawością serca grzeszników. To są nasi bracia i Twoje dzieci, za które Jezus Chrystus zapłacił swoją Krwią, a którzy zasmucają najczulsze Twoje serce. Okaż się wszystkim, że jesteś Królową pokoju i przebaczenia. 


Zdrowaś Maryjo….! 


To prawda, że my pierwsi, chociaż jesteśmy Twoimi dziećmi, nie przestajemy przyczyniać się naszymi grzechami do krzyżowania Jezusa i wciąż na nowo przebijamy Twoje serce. Wyznajemy, że zasłużyliśmy na najcięższe kary, lecz wspomnij, że na Golgocie wzięłaś razem z Krwią Przenajświętszą testament umierającego Odkupiciela, który ogłosił Cię Matką naszą, Matką grzeszników. A więc Ty, jako nasza Matka, jesteś naszą Orędowniczką, naszą nadzieją. A my, jęcząc, wyciągamy do Ciebie błagalnie nasze ręce i wołamy do Ciebie: Miłosierna! O dobra Matko, zlituj się nad nami, nad naszymi duszami, nad naszymi rodzinami, nad naszymi krewnymi, przyjaciółmi, nad naszymi bliskimi zmarłymi, a nade wszystko nad naszymi nieprzyjaciółmi i nad tylu ludźmi, którzy chociaż noszą imię chrześcijan, to jednak wciąż obrażają łaskawe Serce Twojego Syna. Prosimy Cię dzisiaj o miłosierdzie dla zdeprawowanych narodów, o miłosierdzie dla całej Europy, dla całego świata, aby pełen skruchy powrócił do Twojego Serca. Miłosierdzia dla wszystkich, o Matko Miłosierdzia! 


Zdrowaś Maryjo…! 


O Maryjo racz nas przychylnie wysłuchać! Jezus Chrystus złożył w Twoje ręce wszystkie skarby swoich łask i swego miłosierdzia. Ty zasiadasz po prawicy swego Syna, Dziewico królewska i ukoronowana,jaśniejąca nieśmiertelną chwałą ponad wszystkie chóry Aniołów. Ty rozpościerasz swoje panowanie tak daleko, jak daleko sięgają niebiosa, i Tobie są poddane ziemia i wszystkie stworzenia. Tobie została udzielona wszechmoc przez łaskę nad Sercem Twojego Syna i dlatego możesz nas wspomagać. Jeśli Ty nie chciałabyś nas wspomagać, ponieważ jesteśmy synami niewdzięcznymi i niegodnymi Twojej pomocy, nie wiedzielibyśmy do kogo mamy się zwrócić. Twoje matczyne serce nie dopuści do tego, żebyśmy, Twoje dzieci, zostali zgubieni. Dziecię, które widzimy na Twoich kolanach i mistyczna korona różańca, którą dostrzegamy w Twojej ręce, napełniają nas ufnością, że będziemy wysłuchani. Pokładamy całkowicie zaufanie w Tobie, oddajemy się, jak słabe dzieci, w ramiona najczulszej spośród Matek i dzisiaj właśnie oczekujemy od Ciebie upragnionych łask. 


Zdrowaś Maryjo…! 


Prośmy Maryję o Jej błogosławieństwo. 


Prosimy Cię teraz, o Królowo, o ostatnią łaskę, której nam nie możesz odmówić w tym tak uroczystym dniu. Udziel nam wszystkim Twojej niezmiennej miłości i w sposób specjalny Twojego macierzyńskiego błogosławieństwa. Nie odejdziemy od Ciebie, dopóki nas nie pobłogosławisz. Błogosław o Maryjo w tej chwili Ojca Świętego. Do dawnych blasków Twojej Korony, do zwycięstwa Twojego Różańca, ze względu na które zostałaś nazwana Królową Zwycięską, dołącz jeszcze i to, o Matko: daj zwycięstwo religii i pokój wspólnocie ludzkiej. Błogosław naszych biskupów, kapłanów a szczególnie tych wszystkich, którzy gorliwie zabiegają o sławę Twojego sanktuarium.  Błogosław wreszcie wszystkich złączonych z Twoją świątynią w Pompejach i tych, którzy zabiegają i troszczą się o nabożeństwo Różańca świętego. O błogosławiony Różańcu Maryi, słodki łańcuszku, który nas wiążesz z Bogiem w związku miłości, który jednoczysz nas z aniołami. Wieżo zbawienia przeciwko napaściom piekła! Najpewniejszy porcie dla rozbitków, nie opuścimy Cię już nigdy. Ty będziesz nam umocnieniem w godzinie konania, tobie poślemy ostatni pocałunek życia, które będzie gasnąć. Ostatnim słowem naszych warg będzie Twoje słodkie imię, o Królowo Różańca Świętego z Pompejów, o Matko nasza droga, o Ucieczko grzeszników, o Pani, Pocieszycielko strapionych. Bądź wszędzie błogosławiona dzisiaj i na zawsze na ziemi i w niebie. Amen.

Witaj, Królowo, Matko miłosierdzia, Życie, słodyczy i nadziejo nasza, witaj. Do Ciebie wołamy wygnańcy, synowie Ewy. Do Ciebie wzdychamy, jęcząc i płacząc na tym łez padole. Przeto, Orędowniczko nasza, one miłosierne oczy Twoje na nas zwróć. A Jezusa, błogosławiony owoc żywota Twojego, po tym wygnaniu nam okaż. O, łaskawa, O, litościwa O, słodka Panno Maryjo.

Opublikowano Aktualności | 8 Komentarzy

4 października: św. Franciszka z Asyżu, stygmatyka, założyciela trzech zakonów

3 października mija 800 lat od śmierci św. Franciszka, którego wspomnienie obchodzimy 4 października.
Święty Franciszek z Asyżu zmarł 3 października 1226 roku o zachodzie słońca przy Porcjunkuli (kościele Matki Bożej Anielskiej koło Asyżu).

Śmierć na gołej ziemi: Przed odejściem Franciszek poprosił braci, aby zd zdjęli z niego odzienie i poinformował, że chce umrzeć leżąc nago na gołej ziemi jako wyraz całkowitego ubóstwa i naśladowania Chrystusa.

Kiedy umierał, ułożono go na ziemi, a on rozkrzyżował dłonie, na których wcześniej (we wrześniu 1224 roku na górze La Verna) pojawiły się stygmaty, które do tej pory trzymał w ukryciu.

Ostatnie słowa i modlitwa:
Odchodził z psalmem 141 na ustach, wcześniej wysłuchawszy opisu Męki Pańskiej (Męki Jezusa) z Ewangelii św. Jana.
„Do Ciebie wołam, Panie, prędko mi dopomóż;
usłysz głos mój, gdy wołam do Ciebie…”

Nabożeństwo Transitus:
Do dziś w przeddzień wspomnienia świętego (wieczorem 3 października) franciszkanie na całym świecie odprawiają specjalne nabożeństwo o nazwie Transitus, upamiętniające jego odejście z tego świata

Święty Franciszek z Asyżu, syn zamożnego kupca, zrezygnował z dostatniego i ustabilizowanego życia, a wybrał głoszenie Ewangelii w ubóstwie i pokucie. Mówimy o nim, że upodobnił się do Chrystusa.

Droga do podobieństwa – to poznać i zrozumieć słowa Boga, a następnie wyruszyć w drogę, która prowadzi do misterium krzyża. Droga ta obiecuje radość doskonałą, radość w Duchu Świętym – której nikt i nic nie zdoła odebrać.
Błażej Matusiak OP, „Oremus” październik 2008, s. 17

Chciał okazywać wielki szacunek dłoniom kapłańskim, które otrzymały boską władzę sprawowania tegoż Sakramentu. Często mawiał: „Gdyby mi się przydarzyło spotkać razem jakiegoś świętego z nieba i jakiegoś biednego księdza, to najpierw uczciłbym kapłana i pośpieszyłbym co rychlej ucałować mu ręce. Powiedziałbym: „Ach, święty Wawrzyńcze, zaczekaj, ponieważ jego ręce dotykają „Słowa żywota” (1 J 1, 1) i mają w sobie coś ponadludzkiego”   –  kliknij

  Św. Franciszek nakazuje szanować Kapłanów! On w nich widzi Chrystusa.
Św. Franciszek okazywał zawsze wielki szacunek kapłanom i polecał, aby zawsze ich szanowano, nawet wówczas, gdy osobiście byli mało tego godni. Jako uzasadnienie tego głębokiego szacunku przyjmował on fakt, że otrzymali oni dar konsekrowania Eucharystii.

Św. Franciszek  o kapłanach:

“… dał mi Pan i daje tak wielkie zaufanie do kapłanów, którzy żyją  według zasad świętego Kościoła Rzymskiego ze względu na ich godność  kapłańską, że chociaż prześladowaliby mnie, chcę się do nich zwracać. I  chociaż miałbym tak wielką mądrość jak Salomon, a spotkałbym bardzo  biednych kapłanów tego świata, nie chcę wbrew ich woli nauczać w  parafiach, w których oni przebywają. I tych, i wszystkich innych chcę  się bać, kochać i szanować jako moich panów. I nie chcę dopatrywać się w  nich grzechu, ponieważ rozpoznaję w nich Syna Bożego i są moimi panami.  I postępuję tak, ponieważ na tym świecie nie widzę niczego wzrokiem  cielesnym z Najwyższego Syna Bożego, tylko Jego Najświętsze Ciało i  Najświętszą Krew, które oni przyjmują i oni tylko innym udzielają”  (Testament 6-10)

“Całując wam stopy, błagam was wszystkich, bracia, z taką miłością na  jaką mnie stać, abyście tak jak tylko możecie, okazywali wszelkie  uszanowanie i wszelką cześć Najświętszemu Ciału i Krwi Pana naszego  Jezusa Chrystusa, w którym to, co jest w niebie i to, co jest na ziemi,  zostało obdarzone pokojem i pojednane z Wszechmogącym Bogiem. (…)  Posłuchajcie moi bracia: Jeśli błogosławiona Dziewica odbiera, i  słusznie, taką cześć, ponieważ nosiła Go w najświętszym łonie; jeśli św.  Jan Chrzciciel zadrżał i nie śmiał dotknąć świętej głowy Boga; jeśli  szanujemy grób, w którym przez pewien czas spoczywało [Ciało Chrystusa],  jakżeż święty, sprawiedliwy i godny powinien być ten, który rękami  dotyka, sercem i ustami przyjmuje i innym do spożywania podaje [Pana],  który już nie podlega śmierci, lecz żyje w wiecznej chwale, na którego  pragną patrzeć aniołowie. Patrzcie na swoją godność, bracia kapłani, i  bądźcie świętymi, bo On jest święty. I jak Pan Bóg ze względu na tę  posługę uczcił was ponad wszystkich ludzi, tak i wy więcej od innych  kochajcie Go, szanujcie i czcijcie. Wielkie to nieszczęście i  pożałowania godna słabość, że gdy macie Go wśród siebie obecnego, wy  zajmujecie się czymś innym na świecie. Niech zatrwoży się cały człowiek,  niech zadrży cały świat i niech rozraduje się niebo, gdy na ołtarzu w  rękach kapłana jest Chrystus, Syn Boga żywego! O przedziwna wielkości i  zdumiewająca łaskawości! O wzniosła pokoro! O pokorna wzniosłości, bo  Pan wszechświata Bóg i Syn Boży, tak się uniża, że dla naszego zbawienia  ukrywa się pod niepozorną postacią chleba! Patrzcie, bracia, na pokorę  Boga i wylewajcie przed nim serca wasze, uniżajcie się i wy, abyście  zostali wywyższeni przez Niego. Nie zatrzymujcie więc niczego z siebie  dla siebie, aby was całych przyjął Ten, który cały wam się oddaje” (List  do Zakonu 12-13, 21-29)
źródło cytatów: http://kazania.wordpress.com/2009/08/06/modlcie-sie-za-kaplanow/

Pieśń słoneczna Św. Franciszka

Najwyższy, wszechmogący, dobry Panie,
Twoja jest sława, chwała i cześć, 
i wszelkie błogosławieństwo. 
Tobie jednemu, Najwyższy, one przystoją 
i żaden człowiek nie jest godny wymówić Twego Imienia 
Pochwalony bądź, Panie mój, 
ze wszystkimi Twymi stworzeniami, 
szczególnie z panem bratem słońcem, 
przez które staje się dzień i nas przez nie oświecasz. 
I ono jest piękne i świecące wielkim blaskiem: 
Twoim, Najwyższy jest wyobrażeniem. 
Pochwalony bądź, Panie mój, 
przez brata księżyc i gwiazdy, 
ukształtowałeś je na niebie jasne i cenne, i piękne. 
Pochwalony bądź, Panie mój, przez brata wiatr i przez powietrze, 
i chmury, i pogodę, i każdy czas, 
przez które Twoim stworzeniom dajesz utrzymanie. 
Pochwalony bądź, Panie mój, przez siostrę wodę, 
która jest bardzo pożyteczna i pokorna, i cenna, i czysta. 
Pochwalony bądź, Panie mój, przez brata ogień, 
którym rozświetlasz noc: i jest on piękny, i radosny, i krzepki, i mocny. 
Pochwalony bądź, Panie mój, przez siostrę naszą matkę ziemię, 
która nas żywi i chowa, 
wydaje różne owoce z barwnymi kwiatami i trawami. 
Pochwalony bądź, Panie mój, przez tych, 
którzy przebaczają dla Twej miłości i znoszą słabości i prześladowania. 
Błogosławieni ci, którzy je zniosą w pokoju, 
ponieważ przez Ciebie, Najwyższy, będą uwieńczeni. 
Pochwalony bądź, Panie mój, przez naszą siostrę śmierć cielesną, 
której żaden człowiek żywy uniknąć nie może. 
Biada tym, którzy umierają w grzechach śmiertelnych; 
Błogosławieni ci, których [śmierć] zastanie w Twej najświętszej woli, 
albowiem śmierć druga nie wyrządzi im krzywdy. 
Chwalcie i błogosławcie mojego Pana, 
i dziękujcie Mu, i służcie z wielką pokorą.

Modlitwa franciszkańska

O Panie, uczyń z nas narzędzia Twojego Pokoju 
Abyśmy siali miłość, tam gdzie panuje nienawiść 
Wybaczenie, tam gdzie panuje krzywda 
Jedność, tam gdzie panuje zwątpienie 
Nadzieję, tam gdzie panuje rozpacz 
Światło, tam gdzie panuje mrok 
Radość, tam gdzie panuje smutek. 
Spraw abyśmy mogli nie tyle szukać pociechy, co pociechę dawać 
Nie tyle szukać zrozumienia, co rozumieć 
Nie tyle szukać miłości co kochać 
Albowiem dając, otrzymujemy 
Wybaczając, zyskujemy przebaczenie 
A umierając rodzimy się do wiecznego życia

Ogłoszony przez Leona XIV Rok św. Franciszka z odpustem zupełnym
10 stycznia 2026 – 10 stycznia 2027

Nawiedzajmy świątynie św. Franciszka, by uzyskać odpust zupełny
(każdego dnia przez cały rok) z okazji osiemsetnej rocznicy śmierci Świętego z Asyżu

Odpust zupełny jest udzielany pod zwykłymi warunkami – spowiedź sakramentalna, komunia eucharystyczna, modlitwa według intencji Ojca Świętego, wykluczenie jakiegokolwiek przywiązania do grzechu – i może być też ofiarowany za dusze w czyśćcu.

Opublikowano Aktualności | 6 Komentarzy

Październik miesiącem Różańca Świętego! Módlmy się razem na różańcu do końca roku!

„Październik zalicza się do cichych okresów roku kościelnego. W ciągu ostatnich stuleci jako miesiąc różańca, miesiąc cierpliwej modlitwy, zyskał jednak szczególne oblicze.
Modlitwa straciła dziś jakby w Kościele swe oczywiste znaczenie. Musimy więc na nowo odnaleźć drogę do Boga słuchającego i przemawiającego, a raczej musimy przyjąć dar tej drogi. Zacznijmy spokojnie w tej refleksji od modlitwy różańcowej. Dlaczego właściwie pozdrawiamy Maryję? Czy nie sprowadza to nas może na jakąś boczną drogę, kiedy to przecież Chrystus stanowi centrum? Można na to odpowiedzieć najpierw w sposób najzupełniej pozytywistyczny:
Pozdrawiamy Ją, bo odpowiada to proroctwu, a zatem i wezwaniu Pisma świętego: «Odtąd błogosławioną zwać mnie będą wszystkie narody» (Łk 1, 48)” (Kard. J. Ratzinger, Die Hoffnung des Senfkorns, cyt. za: Służyć Prawdzie, 1 X).

Módl się razem z nami – (najbliższa Nowenna Pompejańska  – kliknij)

Około 1981 roku ks. bp Zbigniew Kraszewski po powrocie z Rzymu opowiedział na Jasnej Górze członkom Kapłańskiego Ruchu Maryjnego:

Na prywatnej audiencji dla Polaków Jan Paweł II pochwalił Ruch za to, że wszyscy (także świeccy, na wieczernikach – chórem) mówią egzorcyzm Leona XIII, zaczynający się od modlitwy do św. Michała Archanioła. Po chwili jednak wyjął z kieszeni swój różaniec i pokazując obecnym powiedział: „Ale przecież to jest egzorcyzm przeciwko wszystkim złym duchom, dostępny także dla świeckich!” Widząc zaskoczenie na twarzach, dodał: „Żebyście nie mieli wątpliwości, to ja w tej chwili nadaję Różańcowi moc egzorcyzmu”. Usłyszawszy to stwierdziliśmy my, zebrani na Jasnej Górze w Sali Różańcowej: „Przecież właśnie od dnia wypowiedzenia przez Papieża tych słów – od kilku miesięcy – Różaniec stał się strasznie męczącą modlitwą! Musieliśmy toczyć walkę z rozproszeniami, z sennością oraz z innymi przeszkodami, jak nigdy dotąd!”

AKT OSOBISTEGO POŚWIĘCENIA SIĘ NIEPOKALANEMU SERCU MARYI

O Maryjo, w Twoim Niepokalanym Sercu każde stworzenie ma swoje miejsce, a niebo i ziemia podziwiają Twoje cnoty i napełniają się ich wonią. I ja z podziwem i czcią, wchodzę dzisiaj i to już na zawsze, do rajskiego Ogrodu Twojego Niepokalanego Serca, gdyż sama mnie do tego zachęcasz w tych najbardziej niebezpiecznych dla świata chwilach.

Jestem CAŁY TWÓJ – i dzisiaj, i do końca moich dni, i przez całą wieczność. Możesz obchodzić się ze mną jak ze wszystkimi kwiatami Twego Ogrodu: zabrać mnie stąd, choćby i dziś, i przesadzić w inne miejsce; podlewać wodą pociech lub dotknąć suszą oschłości i trudu, otoczyć pięknymi kwiatami ludzi bliskich i przyjaznych lub cierniami niechętnych i wrogich. Możesz dać mi obfitość pokarmu lub jałową glebę głodu, braków i niepowodzeń, a nawet odciąć mnie od korzenia życia i zdrowia, bo wiem, że w Twoich rękach będzie mi najlepiej.

Chcę we wszystkim podobać się tylko Tobie, o Różo mistyczna, Różo męki i chwały, najpiękniejszy Kwiecie nieba i ziemi.

Czyń ze mną, co tylko chcesz. Od tej chwili uznaję, że wszystko co mnie spotka, będzie z Twojej ręki, o Maryjo. Będę Ci za wszystko dziękował, nawet gdyby nieraz bolało i choćbym nie rozumiał, dlaczego mnie to spotyka. Nawet po śmierci chcę na wieki być w Raju Twego Niepokalanego Serca i tylko w Nim wielbić Boga, a nie w jakiś inny sposób.

Weź mnie takim, jakim dzisiaj jestem i uczyń mnie takim, jakim chcesz mnie mieć, ku chwale Boga, teraz i przez wszystkie wieki wieków. Amen

Ojciec Pio nie wypuszczał różańca z rąk! Czyń podobnie – kliknij

„Kochajcie Maryję i starajcie się, by Ją kochano. Odmawiajcie zawsze Jej różaniec i czyńcie dobro. Dzięki tej modlitwie szatan spudłuje swe ataki i będzie pokonany, i to zawsze. Jest to modlitwa do Tej, która odnosi triumf nad wszystkim i nad wszystkimi”.
„Podajcie mi moją broń – mówił Ojciec Pio, gdy czuł, że traci siły w walce ze złem. – Tym się zwycięża szatana – wyjaśniał, biorąc do ręki różaniec”
Często, nawet w godzinie śmierci powtarzał : „Zawsze odmawiaj różaniec”.

„Ledwie się obudzisz, nie pozostawiaj ani sekundy szatanowi, zaczynaj odmawiać Różaniec. Nawet wtedy, gdy pracujesz: myjesz naczynia czy cokolwiek innego robisz, módl się – bo wtedy nie dajesz miejsca szatanowi, żeby pracował w twoich myślach. A poza tym kroczysz w wolności i zawsze jesteś spokojny” św. O. Pio

Kiedy O. Pio konał:
„Kiedy konał i już z nami nie mógł rozmawiać, jego jedyną odpowiedzią było pokazanie różańca i szeptane słowa: Zawsze, zawsze…”

 

Opublikowano Aktualności | 21 Komentarzy

29 września – święto Świętych Archaniołów: św. Michała, św. Rafała i św. Gabriela

29 września Kościół katolicki obchodzi święto Świętych Archaniołów: Michała, Gabriela i Rafała
Od reformy kalendarza liturgicznego wszyscy trzej archaniołowie czczeni są w tym samym dniu. Kiedyś św. Michał przypadał 29 września, św. Gabriel 24 marca, a św. Rafał 24 października. Dzień 29 września wybrano na pamiątkę konsekracji starożytnej bazyliki św. Michała Archanioła w Rzymie.

❤ POŚWIĘCENIE SIĘ ŚW. MICHAŁOWI ARCHANIOŁOWI ❤

O wielki Książę Niebieski, najwierniejszy Stróżu Kościoła, święty Michale Archaniele, oto ja, chociaż bardzo niegodny Twego oblicza, jednak ufny w Twą dobroć, powodowany potężnym wpływem Twoich modlitw i licznymi Twymi dobrodziejstwami, staję przed Tobą w towarzystwie mego Anioła Stróża i w obecności wszystkich Aniołów Niebieskich, których biorę za świadków mego nabożeństwa ku Tobie.

Ciebie dziś obieram za swego szczególnego obrońcę i orędownika. Postanawiam sobie mocno czcić Cię zawsze i usilnie szerzyć Twoją cześć. Bądź moją mocą przez całe życie, abym nigdy nie obraził Pana Boga myślą, słowem lub uczynkiem. Broń mnie przeciw wszelkim pokusom szatańskim, głównie przeciw tym, które atakują wiarę i czystość, a w godzinę śmierci uproś pokój mej duszy i zaprowadź do ojczyzny wiecznej. Amen.
(Za zgodą Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z 25 III 1986 r., nr 1590/K/86)

Aniołowie są „duchami przeznaczonymi do usług, posłanymi na pomoc starającym się posiąść zbawienie”, by im objawić plany Stwórcy, by ich bronić przed szatanem. Chrześcijanin powinien zachować w sobie głębokie poczucie niewidzialnej obecności i wspierającej go działalności aniołów. W rocznicę konsekracji starożytnej bazyliki św. Michała w Rzymie Kościół czci trzech Archaniołów, którzy odegrali szczególną rolę w historii zbawienia

Dzisiejsze Święto jest w pewien sposób wyjątkowe, gdyż czcimy świętych, ale nie ludzi lecz aniołów. Szczególnych aniołów, nazywanych Archaniołami: Michała, Gabriela i Rafała. Oprócz aniołów stróżów danych każdemu człowiekowi, Bóg powołał do istnienia także aniołów, którym wyznaczył szczególne misje i zadania do wykonania. Ich zadanie wyraża imię jakie posiadają. Św. Grzegorz Wielki tak tłumaczył:

„Imię anioł nie oznacza natury, lecz zadanie. Duchy, które zapowiadają wydarzenia najbardziej doniosłe nazywają się archaniołami. Niektórzy z nich mają imiona własne, wskazujące na określone ich zadania czy posługę”.

Według Pisma Świętego Michał, Gabriel i Rafał to trzej spośród siedmiu Archaniołów stojących przed Bogiem. Zarówno żydowska, jak i chrześcijańska tradycja uznaje istnienie aniołów i wierzy w ich specjalne posłannictwo oraz szczególną służbę, jaką mają oni do spełnienia wobec ludzi z przykazania Bożego.

Archanioł Michał – Jego imię znaczy „Któż jak Bóg?” W tradycji biblijnej uznany za szczególnego opiekuna narodu Wybranego (Dn 12, 1) i Kościoła. W Apokalipsie (Ap 12, 7-9) przedstawiony jako przywódca zastępów anielskich w walce z Szatanem.

Archanioł Gabriel – Jego imię znaczy „Bóg jest Mocą”. Jest specjalnym posłannikiem Boga w zapowiadaniu niezwykłych wydarzeń zbawczych. To on przepowiedział przyjście Mesjasza prorokowi Danielowi (Dn 8, 15), a według Ewangelii św. Łukasza był posłany do Zachariasza i do Maryi w dniu zwiastowania (Łk 1). Jest patronem RADIA!

Archanioł Rafał – Jego imię oznacza „Bóg uzdrawia”. Sam siebie przedstawia, jako tego, który zanosi modlitwy ludzi przed tron Boży (Tb 12, 15). Według Ewangelii św. Jana jest on łączony z sadzawką Betesda w Jerozolimie, gdzie dokonywały się liczne uzdrowienia.

Święto św. Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała, zwraca naszą uwagę na istnienie jeszcze innego świata poza ziemskim – świata niebiańskiego i życia wiecznego z Bogiem, którym cieszą się już dziś aniołowie. W dzisiejszej Ewangelii Jezus rozmawiając z Natanaelem i Filipem obiecuje im, że ujrzą „niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego” a więc objawiających Jego chwałę. Żyjąc z Bogiem w wieczności będziemy mogli cieszyć się z uczestniczenia i kontemplowania tego, co już teraz widzą i w czym uczestniczą aniołowie i archaniołowie

Opublikowano Aktualności | 12 Komentarzy

Nowenna Pompejańska w intencji dusz w czyśćcu cierpiących

Nowenna w intencji dusz w czyśćcu cierpiących
1 listopada – 24 grudnia 2026

Zakończenie: 24 grudnia w Wigilię, gdyż to właśnie w Boże Narodzenie najwięcej dusz opuszcza czyściec i idzie do Nieba, gdyż tego dnia NARODZIŁ SIĘ ZBAWICIEL i ZBAWIENIE przyszło na świat ❤

Zapisy do 31 października do godz. 23:00

Na podstawie przypowieści z Ewangelii o robotnikach najętych na jedną godzinę do pracy w winnicy Nowenna ta jest odmawiana w grupach a nawet można zapisać się na jeden tylko dziesiątek!

Pomagamy czyścić czyściec i w tym celu organizujemy Nowennę Pompejańską w intencji Dusz Czyśćcowych odmawianą w grupach 4-osobowych (każda osoba odmawia jedną część: radosną, bolesną, światła lub chwalebną), w terminie od 1 listopada do 24 grudnia 2026

SPOSÓB ODMAWIANIA nowenny w grupach 4-osobowych:

* Znak Krzyża – W Imię Ojca…
* „Ten różaniec odmawiam na Twoją cześć, Królowo Różańca Świętego, w intencji ….”
* Modlitwy wstępne (Wierzę w Boga…, Ojcze nasz…, 3 x Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…)
* Jedna część różańca – np. Tajemnice Radosne (lub Światła, lub Bolesne, lub Chwalebne)

Przez pierwsze 27 dni, tj. od 01 do 27 listopada 2026 odmawiamy część błagalną nowenny Pompejańskiej i codziennie, po ukończeniu różańca dodajemy następującą modlitwę:

Pomnij o miłosierna Panno Różańcowa z Pompejów, jako nigdy jeszcze nie słyszano, aby ktokolwiek z czcicieli Twoich, z Różańcem Twoim, pomocy Twojej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony. Ach, nie gardź prośbą moją, o Matko Słowa Przedwiecznego, ale przez święty Twój Różaniec i przez  upodobanie, jakie okazujesz dla Twojej świątyni w Pompejach wysłuchaj mnie dobrotliwie. Amen.

Przez pozostałe 27 dni, czyli od 28 listopada do 24 grudnia 2026 roku odmawiamy część dziękczynną nowenny Pompejańskiej i codziennie, na koniec odmawiamy następującą modlitwę:

Cóż Ci dać mogę, o Królowo pełna miłości? Moje całe życie poświęcam Tobie. Ile mi sił starczy, będę rozszerzać cześć Twoją, o Dziewico Różańca Świętego z Pompejów, bo gdy Twojej pomocy wezwałem, nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś. O ile zdołam będę rozszerzać nabożeństwo do Różańca Świętego, wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja, grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali. O, gdyby cały świat wiedział jak jesteś dobra, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie. Amen.

Niezależnie od modlitw końcowych, każdą z trzech części różańca kończymy po jej odmówieniu trzykrotnym westchnieniem do Matki Bożej: Królowo Różańca Świętego, módl się za nami!

* 3 x Królowo Różańca Świętego, módl się za nami!

Zasady zgłaszania uczestnictwa do odmawiania 1 części:

  1. Zgłoszenia do nowenny są przyjmowane w komentarzach pod wpisem oraz mailowo na adres jutrzenka2012@gmail.com
  2. W celu uniknięcia nieporozumień i ułatwienia identyfikacji NIE zgłaszamy się samym imieniem (bo osób o tym samym imieniu jest wiele), lecz imieniem z inicjałem nazwiska (j.w.), a także w sposób bardziej oryginalny – na przykład pseudonimem, z podaniem także miejscowości, ze znakiem specjalnym, z numerem, itp. Na przykład: Asia z Wrocławia, Tulipan, P@weł, Maria 345 itd.
  3. Numer odpowiedniej grupy jest przydzielany przeze mnie, gdyż piszący nie widzi innych niezatwierdzonych komentarzy czy maili, co potem rodzi jedno wielkie nieporozumienie

Zapisy do Nowenny Pompejańskiej
(NP1 czy NP2 oznacza grupę a nie dzień – modlimy się przez całe 54 dni)

Nasze Grupy Nowennowe:

NP1: Bea W-K – tajemnice radosne, dąbrówka77 – światła, Krzysztof F – bolesne, Bernadeta S, Gorzyczki – chwalebne
NP2: Alina Maria – tajemnice radosne, ABAlicja – światła, Leszek – bolesne, Alina 1962 – chwalebne
NP3: Sowa3 – tajemnice radosne, Grazyna Kowalska – światła, duszyczkaa – bolesne, monikas797 – chwalebne
NP4: Adrian – tajemnice radosne, Małgorzata.S – światła, Szymon77 – bolesne, HalinaAnna – chwalebne
NP5: Ufająca Bogu – tajemnice radosne, Zofia P – światła, Jola* – bolesne, Ewa M – chwalebne
NP6:
Arwena G – tajemnice radosne, Beata KL – światła, AnnaM – bolesne, Beata889 – chwalebne
NP7:
Mariusz Olsztyn – tajemnice radosne, światła, bolesne, chwalebne
NP8:
Ada B Krosno – tajemnice radosne, Renata 75 – światła, Agnieszka Londyn – bolesne, Łukasz KJ – chwalebne

NP9:
Inka – tajemnice radosne, IgaN.S – światła, Krystyna.24 – bolesne, Danuta M – chwalebne
NP10:
(…) – tajemnice radosne, (…) – światła, Piotr_Karniowice – bolesne, Dorota R – chwalebne
NP11: Ewa63 – tajemnice radosne, Zosia56 – światła, Cecylia 47 – bolesne, Elżbieta 56 – chwalebne
NP12:
  Irena44  – tajemnice radosne, Tereska56 – światła, Dzidka46 – bolesne, Maria59 – chwalebne
NP13:
 Ewa59 – tajemnice radosne, Ela59 – światła, Danka53 – bolesne, Krzysztof43 – chwalebne
NP14:
 Todzia 60 – tajemnice radosne, Urszula 53 – światła, Elżbieta 53 – bolesne, Cecylia 55 – chwalebne
NP15: (…) – tajemnice radosne, (…) – światła,
marekk49  – bolesne, (…) – chwalebne
NP16: (…) – tajemnice radosne, (…) – światła,
Halina z Jarosławca – bolesne, (…) – chwalebne
NP17: (…) – tajemnice radosne, (…) – światła,
Kate – bolesne, (…) – chwalebne
NP18: (…) – tajemnice radosne, (…) – światła,
Leokadia ze Szczecina – bolesne, (…) – chwalebne
NP19: (…) – tajemnice radosne, (…) – światła, (…) – bolesne, (…) – chwalebne
NP20: (…) – tajemnice radosne, (…) – światła, (…) – bolesne, (…) – chwalebne
NP21: (…) – tajemnice radosne, (…) – światła, (…) – bolesne, (…) – chwalebne
NP22: (…) – tajemnice radosne, (…) – światła, (…) – bolesne, (…) – chwalebne

Grupa „dziesiątkowa” 

Tajemnice radosne: 
1: Zwiastowanie NMP:
Andrzej B.

2: Nawiedzenie św. Elżbiety: 
3: Boże Narodzenie: 
4: Ofiarowanie Pana Jezusa: 
5: Odnalezienie Pana Jezusa: 

Tajemnice światła:
1: Chrzest Pana Jezusa w Jordanie: 

2: Objawienie na weselu w Kanie:  
3: Głoszenie Królestwa Bożego: 
4: Przemienienie na Górze Tabor: 
5: Ustanowienie Eucharystii: 

Tajemnice bolesne:
1: Modlitwa w Ogrójcu: 

2: Biczowanie Pana Jezusa: 
3: Cierniem ukoronowanie: 
4: Dźwiganie krzyża: Halina S57,
5: Śmierć Pana Jezusa: Anna Asia,

Tajemnice chwalebne:
1: Zmartwychwstanie Pana Jezusa:
Kasiula2

2: Wniebowstąpienie Pana Jezusa: Maggie,
3:  Zesłanie Ducha Świętego: Damian MBC,
4: Wniebowzięcie NMP:  Jola,
5: Ukoronowanie NMP: kasiay,

Opublikowano Pomoc duchowa | 71 Komentarzy

23 września: wspomnienie św. Ojca Pio z Pietrelciny

Święty o. Pio z Pietrelciny
On nie robił z Mszy św. show, a na jego Mszy św.,
która trwała kilka godzin,
gromadziły się tysiące wiernych
❤

O. Pio urodził się w Petrelcinie (na południu Włoch) 25 maja 1887 r. Na chrzcie otrzymał imię Franciszek. Już w dzieciństwie szukał samotności i często oddawał się modlitwie i rozmyślaniu. W wieku 5 lat objawił mu się po raz pierwszy Jezus. W wieku 16 lat Franciszek przyjął habit kapucyński i otrzymał zakonne imię Pio. Rok później złożył śluby zakonne i rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne. W 1910 r. przyjął święcenia kapłańskie. Już wtedy od dawna miał poważne problemy ze zdrowiem. Po kilku latach kapłaństwa został powołany do wojska. Służbę przerwał ze względu na zły stan zdrowia. Pod koniec lipca 1916 r. przybył do San Giovanni Rotondo i tam przebywał aż do śmierci. Był kierownikiem duchowym młodych zakonników.

20 września 1918 r. podczas modlitwy przed wizerunkiem Chrystusa ukrzyżowanego o. Pio otrzymał stygmaty. Na jego dłoniach, stopach i boku pojawiły się otwarte rany – znaki męki Jezusa. Wkrótce do San Giovanni Rotondo zaczęły przybywać rzesze pielgrzymów i dziennikarzy, którzy chcieli zobaczyć niezwykłego kapucyna. Stygmaty i mistyczne doświadczenia o. Pio były także przedmiotem wnikliwych badań ze strony Kościoła. W związku z nimi o. Pio na 2 lata otrzymał zakaz publicznego sprawowania Eucharystii i spowiadania wiernych. Sam zakonnik przyjął tę decyzję z wielkim spokojem. Po wydaniu opinii przez dr Festa, który uznał, że stygmatyczne rany nie są wytłumaczalne z punktu widzenia nauki, o. Pio mógł ponownie sprawować publicznie sakramenty.

Ojciec Pio był mistykiem. Często surowo pokutował, bardzo dużo czasu poświęcał na modlitwę. Wielokrotnie przeżywał ekstazy, miał wizje Maryi, Jezusa i swojego Anioła Stróża. Bóg obdarzył go również darem bilokacji – znajdowania się jednocześnie w dwóch miejscach. Podczas pewnej bitwy w trakcie wojny, o. Pio, który cały czas przebywał w swoim klasztorze, ostrzegł jednego z dowódców na Sycylii, by usunął się z miejsca, w którym się znajdował. Dowódca postąpił zgodnie z tym ostrzeżeniem i w ten sposób uratował swoje życie – na miejsce, w którym się wcześniej znajdował, spadł granat.

Włoski zakonnik niezwykłą czcią darzył Eucharystię. Przez długie godziny przygotowywał się do niej, trwając na modlitwie, i długo dziękował Bogu po jej odprawieniu. Odprawiane przez o. Pio Msze święte trwały nieraz nawet dwie godziny. Ich uczestnicy opowiadali, że ojciec Pio w ich trakcie – zwłaszcza w momencie Przeistoczenia – w widoczny sposób bardzo cierpiał fizycznie. Kapucyn z Pietrelciny nie rozstawał się również z różańcem.

W 1922 r. powstała inicjatywa wybudowania szpitala w San Giovanni Rotondo. Ojciec Pio gorąco ten pomysł poparł. Szpital szybko się rozrastał, a problemy finansowe przy jego budowie udawało się szczęśliwie rozwiązać. „Dom Ulgi w Cierpieniu” otwarto w maju 1956 r. Kroniki zaczęły się zapełniać kolejnymi świadectwami cudownego uzdrowienia dzięki wstawienniczej modlitwie o. Pio. Tymczasem zakonnika zaczęły powoli opuszczać siły, coraz częściej upadał na zdrowiu.

Zmarł w swoim klasztorze 23 września 1968 r. Na kilka dni przed jego śmiercią, po 50 latach, zagoiły się stygmaty.

W 1983 r. rozpoczął się proces informacyjny, zakończony w 1990 r. stwierdzeniem przez Kongregację Spraw Kanonizacyjnych jego ważności. W 1997 r. ogłoszono dekret o heroiczności cnót o. Pio; rok później – dekret stwierdzający cud uzdrowienia za wstawiennictwem o. Pio. Beatyfikacji o. Pio dokonał Jan Paweł II 2 maja 1999 r. 16 czerwca 2002 r. Ojciec Święty dokonał jego kanonizacji.

Należę całkowicie do wszystkich,
każdy może powiedzieć: „Ojciec Pio jest mój”

Ojciec Pio nie wypuszczał różańca z rąk!
Czyń podobnie – kliknij

„Kochajcie Maryję i starajcie się, by Ją kochano. Odmawiajcie zawsze Jej różaniec i czyńcie dobro. Dzięki tej modlitwie szatan spudłuje swe ataki i będzie pokonany, i to zawsze. Jest to modlitwa do Tej, która odnosi triumf nad wszystkim i nad wszystkimi”.
„Podajcie mi moją broń – mówił Ojciec Pio, gdy czuł, że traci siły w walce ze złem. – Tym się zwycięża szatana – wyjaśniał, biorąc do ręki różaniec”
Często, nawet w godzinie śmierci powtarzał : „Zawsze odmawiaj różaniec”.

„Ledwie się obudzisz, nie pozostawiaj ani sekundy szatanowi, zaczynaj odmawiać Różaniec. Nawet wtedy, gdy pracujesz: myjesz naczynia czy cokolwiek innego robisz, módl się – bo wtedy nie dajesz miejsca szatanowi, żeby pracował w twoich myślach. A poza tym kroczysz w wolności i zawsze jesteś spokojny” św. O. Pio

Kiedy O. Pio konał:
„Kiedy konał i już z nami nie mógł rozmawiać, jego jedyną odpowiedzią było pokazanie różańca i szeptane słowa: Zawsze, zawsze…”

Św. Ojciec Pio powiedział:

„Przyjmuję cię chętnie za mego syna duchowego, ale pod warunkiem, że będziesz zawsze szlachetnie postępował i dawał dobry przykład życia chrześcijańskiego”

Definicja świętego według o. Pio:

„Święty jest grzesznikiem, który nie zgadza się na to, żeby nim pozostać. Każdego dnia mówi: „pomyliłem się i nie będę więcej popełniał tego błędu”. Powtarza to do końca swojego życia” 

Na kilka dni przed śmiercią Ojciec Pio powiedział swoim współbraciom:

,,Należę całkowicie do wszystkich. Każdy może powiedzieć: Ojciec Pio jest mój. Kocham moich synów duchowych na równi z moją duszą. Odrodziłem ich dla Jezusa w bólu i miłości. Mogę zapomnieć samego siebie, ale nie moje dzieci duchowe. Jestem pewien, że kiedy Pan mnie zawoła do Siebie, to Mu powiem: Panie, ja zaczekam u niebieskich drzwi, wejdę, gdy zobaczę, że weszło do nieba ostatnie z moich duchowych dzieci”

Dzisiejszej nocy można duchowo uczestniczyć w uroczystościach
w San Giovanni Rotondo i czuwać tej nocy wraz z innymi 

22 września 1968 roku o godzinie 5:00 rano Ojciec Pio odprawił ostatnią w życiu Mszę Świętą. Dzień później, 23września zmarł.

22 września po Mszy św. O. Pio pozdrowił wiernych przed placem kościelnym, a następnie został przeniesiony do celi, gdyż nie miał już sił poruszać się o własnych siłach. Wyspowiadał się, odnowił śluby zakonne i przyjął sakrament namaszczenia chorych. Zmarł o 2:30 (23 września) wypowiadając ostatnim tchnieniem słowo Maryja.

Opublikowano Wydarzenia | 52 Komentarze

Ks. Piotr Prusakiewicz: Od 20 września nowenna do św. Michała z egzorcyzmem

20 września: dzień I

 

21 września: dzień II

22 września: dzień III

23 września: dzień IV

24 września: dzień V

25 września: dzień VI

26 września: dzień VII

27 września: dzień VIII

28 września: dzień IX

Opublikowano Aktualności | 15 Komentarzy

14 września: Mistyczne doświadczenie ks. Brenta Bowmana podczas konsekracji chleba i wina

Do zdarzenia doszło 14 września, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego. Podczas konsekracji wina kapłan miał trudność z wypowiedzeniem słów modlitwy eucharystycznej

Nagranie z Mszy świętej w parafii św. Gabriela Archanioła w Hopkins pod Minneapolis poruszyło katolików w mediach społecznościowych. Ks. Brent Bowman, kapłan archidiecezji Saint Paul i Minneapolis, rozpłakał się podczas modlitwy eucharystycznej. W specjalnym oświadczeniu wyjaśnił, że przeżył „prywatne doświadczenie duchowe”, ale podkreślił, że nie był to cud eucharystyczny w rozumieniu Kościoła

Do zdarzenia doszło 14 września, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, podczas Mszy świętej sprawowanej w kościele św. Gabriela Archanioła w Hopkins w stanie Minnesota. W Eucharystii uczestniczyli m.in. uczniowie, nauczyciele i pracownicy Chesterton Academy, gdzie ks. Brent Bowman posługuje jako kapelan. Nagranie z transmisji Mszy szybko zaczęło krążyć w internecie.

Podczas konsekracji wina kapłan miał trudność z wypowiedzeniem słów modlitwy eucharystycznej. Jak relacjonuje „The Catholic Spirit”, gdy wypowiadał słowa „To czyńcie na moją pamiątkę”, próbował unieść kielich, ale przez pewien czas nie był w stanie tego zrobić. Następnie odstawił kielich na ołtarz, pochylił się i płakał przez ponad minutę.

„Poczułem ciężar substancjalnej obecności Jezusa”

16 września archidiecezja Saint Paul i Minneapolis opublikowała oświadczenie ks. Bowmana, w którym kapłan odniósł się do nagrania i pojawiających się w sieci interpretacji. Jak napisał, podczas modlitwy konsekracyjnej otrzymał – jak sam to określił – „wewnętrzne poznanie mocy wypowiadanych słów i rzeczywistości ich skutku” do tego stopnia, że miał trudność z mówieniem.

Kapłan wyjaśnił także, że doświadczył „ciężaru Bożej mocy zstępującej na ołtarz” i „ciężaru substancjalnej obecności Jezusa w kielichu”. Jak dodał, kielich stał się dla niego „zbyt ciężki”, a jego ręce pozostały jakby „przytwierdzone” do kielicha Krwi Pańskiej.

Ks. Bowman napisał, że w tym doświadczeniu odczytuje łaskę głębszego zrozumienia męki Chrystusa oraz „tego, jak wiele krwi Chrystus przelał za ogromny ciężar wszystkich naszych grzechów”.

Oto treść tego oświadczenia:

Do umiłowanego Ludu Bożego: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus, teraz i na wieki!
W poniedziałek, 14 września, sprawowałem Mszę Świętą z okazji święta Podwyższenia Krzyża Świętego w katolickim kościele św. Gabriela w Hopkins w stanie Minnesota. Obecni byli uczniowie, nauczyciele i pracownicy Chesterton Academy, a także parafianie. Podczas Mszy Świętej, gdy odmawiałem Modlitwę Eucharystyczną nad chlebem i winem, przeżyłem osobiste doświadczenie duchowe. Chcę pokornie wyjaśnić i podzielić się tym, czego doświadczyłem – wszystko na chwałę i uwielbienie Boga. Chcę również sprostować wszelkie nieprawdziwe informacje, ponieważ nagranie Mszy Świętej jest udostępniane w internecie.
Na wstępie pragnę wyjaśnić, że moje doświadczenie NIE było tym, co Kościół katolicki określa mianem „cudu eucharystycznego”. Postacie chleba i wina przez cały czas tego doświadczenia zachowały swoje przypadłości (tzn. wygląd i smak). Ani przez chwilę nie widziałem na własne oczy prawdziwej krwi ani ludzkiego ciała.
Oto, czego doświadczyłem: Podczas modlitwy konsekracyjnej nad winem przy ołtarzu, gdy wypowiadałem słowa konsekracji, otrzymałem — jak wierzę — wewnętrzne poznanie mocy wypowiadanych słów oraz rzeczywistości ich działania, do tego stopnia, że miałem trudności z mówieniem. Z każdym kolejnym słowem byłem coraz bardziej fizycznie przytłoczony, co widać na nagraniu.
W tym samym czasie otrzymałem zmysłowe poznanie ciężaru mocy Boga zstępującej na ołtarz i odczuwałem ciężar rzeczywistej obecności Jezusa w kielichu, który trzymałem w dłoniach. Kielich stał się zbyt ciężki, bym mógł go utrzymać, gdyż czułem, jakby był ściągany w dół, aby spocząć na ołtarzu. Miałem wrażenie, że moje ręce zostały unieruchomione na kielichu Najdroższej Krwi i fizycznie nie mogłem nim poruszyć.
Próbując podnieść Najdroższą Krew, czego przez pewien czas nie byłem w stanie zrobić, wierzę, że otrzymałem łaskę głębszego zrozumienia słodko-gorzkiego charakteru Męki naszego Pana oraz tego, jak wiele krwi Chrystus przelał z powodu ogromnego ciężaru wszystkich naszych grzechów. Wierzę, że doświadczyłem tego ciężaru w kielichu.
To duchowe doświadczenie całkowicie mnie poruszyło i przytłoczyło zarówno emocjonalnie, jak i fizycznie, co jest widoczne na nagraniu Mszy Świętej. Na koniec pragnę powiedzieć, że takie osobiste spotkania duchowe z Bogiem są całkowicie niezasłużonymi darami i znakami Jego obfitej miłości do wszystkich ludzi. Niekoniecznie są one oznaką czyjejkolwiek świętości. Modlę się, aby to krótkie świadectwo skłoniło nasze serca do głębszego rozważania tajemnicy rzeczywistej obecności Jezusa Chrystusa w Eucharystii oraz Najdroższej Krwi.

Pokój w Chrystusie,
ks. Brent Bowman

Boże, dzięki Ci za dar Eucharystii, dzięki Ci za to, że jesteś z nami! I dzięki Ci Panie, za wspaniałych kapłanów!
P.S. jeden z komentarzy zamieszczonych pod nagraniem: „He is one of the priests at my parish! He is a very holy and kind priest and we are so blessed to have him” („To jeden z księży w mojej parafii! To bardzo święty i dobry ksiądz i jesteśmy ogromnie szczęśliwi, że go mamy).
Z kapłańskim błogosławieństwem
+++ Ks. Paweł Szlezinger SCJ

Za: https://www.facebook.com/reel/1645978203984327

Opublikowano Aktualności | 23 Komentarze