Zbieramy intencje do grobu ks. Dolindo Ruotolo i do św. o. Pio

Podaj w komentarzu lub na maila swoje intencje a 16 października zostaną one złożone przy grobie księdza Dolindo Ruotolo w Neapolu oraz u św. O. Pio w San Giovanni Rotondo, gdzie będziemy modlić się w intencjach wszystkich Czytelników „Wowit”, prosząc o wstawiennictwo w naszych codziennych sprawach i troskach. Możesz dołączyć do pielgrzymki lub uczestniczyć duchowo omadlając ją codziennie w dniach 12-20 października jednym „Zdrowaś Maryjo”  

Link do wpisywania intencji: kliknij 

Reklamy
Opublikowano Aktualności | Otagowano ,

16 lipca – Święto Matki Bożej Szkaplerznej. Wszystko, co powinieneś wiedzieć o szkaplerzu

Najświętsza Maryja Panna z góry Karmel.
Szkaplerz karmelitański

szkaplerzDzisiejsze wspomnienie zwraca nas ku Maryi objawiającej się na górze Karmel, znanej już z tekstów Starego Testamentu – z historii proroka Eliasza (1 Krl 17, 1 – 2 Krl 2, 25). W XII wieku po Chrystusie do Europy przybyli, prześladowani przez Turków, duchowi synowie Eliasza, prowadzący życie kontemplacyjne na Karmelu. Również w Europie spotykali się z niechęcią. Jednakże Stolica Apostolska, doceniając wyrzeczenia i umartwienia, jakie podejmowali zakonnicy, ułatwiała zakładanie nowych klasztorów. Szczególnie szybko zakon rozwijał się w Anglii, do czego przyczynił się m.in. wielki czciciel Maryi, św. Szymon Stock, szósty przełożony generalny zakonu karmelitów. Wielokrotnie błagał on Maryję o ratunek dla zakonu. W czasie jednej z modlitw w Cambridge, w nocy z 15 na 16 lipca 1251 r., ujrzał Bożą Rodzicielkę w otoczeniu Aniołów. Podała mu Ona brązową szatę, wypowiadając jednocześnie słowa: Przyjmij, synu, szkaplerz twego zakonu, jako znak mego braterstwa, przywilej dla ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania. Szymon Stock z radością przyjął ten dar i nakazał rozpowszechnienie go w całej rodzinie zakonnej, a z czasem również w świecie. W XIV wieku Maryja objawiła się papieżowi Janowi XXII, polecając mu w opiekę „Jej zakon” karmelitański. Obiecała wówczas obfite łaski i zbawienie osobom należącym do zakonu i wiernie wypełniającym śluby. Obiecała również wszystkim, którzy będą nosić szkaplerz, że wybawi ich z czyśćca w pierwszą sobotę po ich śmierci. Cały szereg papieży wypowiedziało się z pochwałami o tej formie czci Najświętszej Maryi i uposażyło to nabożeństwo licznymi odpustami. Wydali oni około 40 encyklik i innych pism urzędowych w tej sprawie. Do spopularyzowania szkaplerza karmelitańskiego przyczyniło się przekonanie, że należących do bractwa szkaplerza Maryja wybawi z płomieni czyśćca w pierwszą sobotę po ich śmierci. Tę wiarę po części potwierdzili papieże swoim najwyższym autorytetem namiestników Chrystusa. Takie orzeczenie wydał jako pierwszy Paweł V 29 czerwca 1609 r., Benedykt XIV je powtórzył (+ 1758). Podobnie wypowiedział się papież Pius XII w liście do przełożonych Karmelu z okazji 700-lecia szkaplerza. Nie ma jednak ani jednego aktu urzędowego Stolicy Apostolskiej, który oficjalnie i w pełni aprobowałby ten przywilej. O przywileju sobotnim milczą najstarsze źródła karmelitańskie. Po raz pierwszy wiadomość o objawieniu szkaplerza pojawia się dopiero w roku 1430. Nabożeństwo szkaplerza należało kiedyś do najpopularniejszych form czci Matki Bożej. Jeszcze dzisiaj spotyka się bardzo wiele obrazów Matki Bożej Szkaplerznej (z Góry Karmel), ołtarzy i kościołów. We Włoszech jest kilkaset kościołów Matki Bożej z Góry Karmel, w Polsce blisko setka. Wiele obrazów i figur pod tym wezwaniem zasłynęło cudami, tak iż są miejscami pątniczymi. Niektóre z nich zostały koronowane koronami papieskimi. Szkaplerz w obecnej formie jest bardzo wygodny do noszenia. Można nawet zastąpić go medalikiem szkaplerznym. Z całą pewnością noszenie szkaplerza mobilizuje i przyczynia się do powiększenia nabożeństwa ku Najświętszej Maryi Pannie. Szkaplerz nosili liczni władcy europejscy i niemal wszyscy królowie polscy (od św. Jadwigi i Władysława Jagiełły poczynając), a także liczni święci, również spoza Karmelu, m.in. św. Jan Bosko, św. Maksymilian Maria Kolbe i św. Wincenty a Paulo. Sama Matka Boża, kończąc swoje objawienia w Lourdes i Fatimie, ukazała się w szkaplerzu, wyrażając przy tym wolę, by wszyscy go nosili. Na wzór szkaplerza karmelitańskiego powstały także inne, jednakże ten pozostał najważniejszy i najbardziej powszechny. W wieku 10 lat przyjął szkaplerz karmelitański także Jan Paweł II. Nosił go do śmierci. Święto Matki Bożej z Góry Karmel karmelici obchodzili od XIV w. Benedykt XIII (+ 1730) zatwierdził je dla całego Kościoła. W Polsce otrzymało to święto nazwę Matki Bożej Szkaplerznej. Szkaplerz początkowo był wierzchnią szatą, której używali dawni mnisi w czasie codziennych zajęć, aby nie brudzić habitu. Spełniał więc rolę fartucha gospodarczego. Potem przez szkaplerz rozumiano szatę nałożoną na habit. Pisze o nim już reguła św. Benedykta w kanonie 55 dotyczącym ubrania i obuwia braci. Wszystkie dawne zakony noszą po dzień dzisiejszy szkaplerz. Współcześnie szkaplerz oznacza strój, który jest znakiem zewnętrznym przynależności do bractwa, związanego z jakimś konkretnym zakonem.

Tak więc istnieje szkaplerz: brunatny – karmelitański (w. XIII); czarny – serwitów (w. XIV), od roku 1860 kamilianów; biały – trynitarzy, mercedariuszów (w. XIV), Niepokalanego Serca Maryi (od roku 1900); niebieski – teatynów (od roku 1617) i Niepokalanego Poczęcia Maryi (w. XIX); czerwony – męki Pańskiej; fioletowy – lazarystów (1847) i żółty – św. Józefa (w. XIX). Ponieważ było niewygodnie nosić szkaplerz taki, jaki nosili przedstawiciele danego zakonu, dlatego z biegiem lat zamieniono go na dwa małe kawałki płótna, zazwyczaj z odpowiednim wizerunkiem na nich. Na dwóch tasiemkach noszono go w ten sposób, że jedno płócienko było na plecach (stąd nazwa łacińska scapulare), a druga na piersi. Taką formę zachowały szkaplerze do dnia dzisiejszego. W roku 1910 papież św. Pius X zezwolił ze względów praktycznych na zastąpienie szkaplerza medalikiem szkaplerznym.
W przypadku szkaplerza karmelitańskiego na jednym kawałku powinien być umieszczony wizerunek Matki Bożej Szkaplerznej, a na drugim – Najświętszego Serca Pana Jezusa. Jedna część powinna spoczywać na piersiach, a druga – na plecach. Szkaplerz musi być poświęcony według specjalnego obrzędu. Szkaplerz, będący znakiem maryjnym, zobowiązuje do chrześcijańskiego życia, ze szczególnym ukierunkowaniem na uczczenie Najświętszej Maryi Dziewicy potwierdzanym codzienną modlitwą Pod Twoją obronę.

Pytania i odpowiedzi dotyczące szkaplerza świętego

1. Jakie są warunki przyjęcia szkaplerza?
Istnieje jeden zasadniczy warunek: niewymuszone, szczere i świadome pragnienie przyjęcia szkaplerza oraz zawierzenia siebie Maryi w tym znaku. Zawierzenie to obejmuje decyzję dzielenia z Maryją własnej codzienności i naśladowania Jej stylu życia.

2. Jak przygotować się do przyjęcia szkaplerza?
Przygotowanie powinno wyrazić się odbyciem sakramentalnej spowiedzi, aby w czasie przyjmowania szkaplerza znajdować się w stanie łaski uświęcającej. Umożliwi to Maryi skuteczniejsze oddziaływanie i pomoc oddanemu Jej człowiekowi.

3. Czy do przyjęcia szkaplerza konieczna jest spowiedź?
Jeżeli spowiedź jest możliwa i nie ma żadnej przeszkody, by ją odbyć, powinna poprzedzić przyjęcie szkaplerza. Istnieją jednak sytuacje, w których spowiedź nie jest możliwa: np. związek niesakramentalny, którego stanu nie da się obecnie uregulować z powodu istniejącej przeszkody kanonicznej. W takich okolicznościach można przyjąć szkaplerz wyrażając pragnienie, by Maryja w tym znaku pomogła wytrwać w dobrym i – gdy ustanie przeszkoda – uregulować życie sakramentalne.

4. Czy szkaplerz trzeba przyjąć osobiście?
Tak, szkaplerz trzeba przyjąć osobiście. Domaga się tego powaga samego znaku jak i charakter relacji z Maryją, która pragnie nawiązać z każdym z nas indywidualną, intymną i niepowtarzalną relację.

5. Czy osoba świecka może ważnie przyjąć do szkaplerza?
Osoba świecka nie może ważnie przyjąć innej osoby do szkaplerza.

6. Kto może mnie przyjąć do szkaplerza?
Do szkaplerza może ważnie przyjąć każdy kapłan zakonny lub diecezjalny oraz diakon, posługując się zatwierdzonym przez Stolicę Świętą obrzędem.

7. Czy mogę nałożyć szkaplerz osobie starszej lub chorej?
Można nałożyć szkaplerz osobie starszej lub chorej. Trzeba jednak pamiętać, że nie jest to oficjalne przyjęcie do szkaplerza. Gdy ustanie przeszkoda choroby, osoba powinna udać się do kapłana z prośbą o nałożenie szkaplerza. Jeśli z powodu starości nie może tego uczynić, trzeba poprosić kapłana do domu, aby takiego nałożenia dokonał.

8. Gdzie mogę znaleźć obrzęd nałożenia szkaplerza?
Tekst obrzędu można znaleźć na stronie internetowej http://www.karmel.pl. Znajduje się on również w Nowennie Szkaplerznej, którą można zamówić w karmelitańskim Wydawnictwie, pisząc na adres: Wydawnictwo Karmelitów Bosych, ul. Z. Glogera 5, 31-222 Kraków, lub dzwoniąc na numer tel. (012) 416 85 00.

9. Skąd wziąć szkaplerz?
Szkaplerz można nabyć w każdym klasztorze karmelitów bosych i karmelitanek bosych udając się tam osobiście lub pisząc na adres któregoś z tych klasztorów.

10. Co to jest księga szkaplerzna?
Księga Szkaplerzna to dokument zawierający wykaz osób, które przyjęły szkaplerz.

11. Czy muszę wpisać się do księgi szkaplerznej?
Księga Szkaplerzna to dokument świadczący o ludzkiej wierze w pośrednictwo Maryi. Wszyscy przyjmujący szkaplerz zachęcani są do pozostawienia w niej swych podstawowych danych: imię i nazwisko, wiek, miejsce zamieszkania. Wpis do Księgi Szkaplerznej nie jest jednak warunkiem przyjęcia szkaplerza i jeśli ktoś nie chce, nie musi takiego wpisu dokonywać.

12. Jak wpisać się do księgi szkaplerznej?
Jeśli osoba przyjmuje szkaplerz w innym miejscu niż klasztor karmelitański, który posiada Księgę Szkaplerzną, a chce do takiej Księgi być wpisana, wystarczy, że prześle informację o fakcie przyjęcia szkaplerza na adres: Karmelici Bosi, Czerna 79, 32-065 Krzeszowice. Informacja powinny obejmować dane: a) miejsce i datę przyjęcia szkaplerza; b) imię, nazwisko i wiek osoby, która przyjęła szkaplerz; c) imię i nazwisko kapłana, który szkaplerz nakładał.

13. Co zrobić ze zniszczonym szkaplerzem?
Jeśli osoba nosiła szkaplerz sukienny, który uległ zniszczeniu i chce założyć nowy, stary szkaplerz najlepiej spalić. Nie powinno się go wyrzucać do śmieci ze względu na szacunek dla Maryi, od której ten znak otrzymaliśmy.

14. Czy ponownego nałożenia szkaplerza musi dokonać kapłan?
Osoba, która zmienia stary szkaplerz na nowy czyni to sama. Nie potrzeba prosić o to kapłana. W sytuacji, gdy szkaplerz został odrzucony z pogardy, ponowne nałożenie go, po dobyciu spowiedzi, powinno dokonać się rękami kapłana.

15. Czy potrzebny jest obrzęd nałożenia szkaplerza?
Forma noszonego szkaplerza (z sukna czy medalik) jest osobistym wyborem konkretnego człowieka. Natomiast uczestnictwo w łaskach z nim związanych wymaga przyjęcia według obrzędu zatwierdzonego przez Stolicę Świętą. Oczywiście każdy może sobie założyć medalik szkaplerzny na szyję i z pewnością Maryja będzie mu w życiu towarzyszyć. Jednak uczestnictwo w łaskich związanych z szkaplerzem karmelitańskim wymaga pełnej formy przyjęcia tego znaku.

16. Kiedy mogę przyjąć szkaplerz?
Szkaplerz można przyjąć w dowolnym, wybranym przez siebie dniu. Szczególnej jednak wymowy nabiera jego przyjęcie w jakieś święto maryjne. Wówczas związek z Maryją staje się jeszcze bardziej wyraźny.

17. Czy przyjęcie szkaplerza można co jakiś czas odnawiać?
Raz dokonanego obrzędu przyjęcia szkaplerza z rąk kapłana nie trzeba powtarzać. Istnieje natomiast piękny zwyczaj ponawiania swego oddania się Maryi każdego roku, w rocznicę przyjęcia szkaplerza. Zwyczaj ten nie ma określonej formy. Najczęściej wyraża go nawiedzenie kościoła, podziękowanie Maryi za łaskę przyjęcia Jej znaku oraz ponowienie w sercu aktu zawierzenia się Jej.

Opracował: Jerzy Zieliński OCD
Za: www.szkaplerz.pl

Kanał “ku Bogu” oraz “Serce Maryi” przedstawiają książkę „Szkaplerz Najświętszej
Maryi Panny”. Autor: Mnich Benedyktyński

Opublikowano Aktualności | Otagowano , | 15 Komentarzy

Ks. bp E. Frankowski o atakach środowisk LGBT na Kościół: Nadszedł czas walki! Już dłużej cofać się nie możemy!

Nadszedł czas walki! Już dłużej cofać się nie możemy i nie będziemy! Musimy się bronić w sposób zorganizowany. Przede wszystkim na gruncie prawnym będziemy reagowali na każdy przejaw agresji, każde świętokradztwo publiczne, każde naigrywanie się z naszych uczuć religijnych – powiedział w homilii podczas Mszy św. do uczestników XXVIII Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę ks. bp Edward Frankowski, biskup pomocniczy senior diecezji sandomierskiej

Rodzina Radia Maryja wzywa do pospolitego ruszenia na Jasną Górę, do serca niepokalanej Matki – Królowej Polski Maryi, bo na naszą Ojczyznę naciera bezbożny potop demoralizacji, niszczenia małżeństw i rodzin, gorszenia dzieci, niszczenia wiary w Pana Boga – podkreślił ks. bp Edward Frankowski.

– Idzie na Polskę potop genderyzmu, LGBT, uczenia dewiacji już nawet przedszkolaków; idzie zalew profanacji, bezczeszczenia świętości poprzez internet, filmy, teatry, uniwersytety, szkoły, przedszkola, media, aż w końcu przez tzw. marsze równości. Doszli aż tutaj – pod Jasną Górę. Klasztor jasnogórski, ojcowie paulini, mieszkańcy Częstochowy i pielgrzymi wznosili wyrazy modlitwy wynagradzającej, dokonali ekspiacji należnej Panu Bogu i Matce Najświętszej, szczególnie za profanację wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej z tą tęczową aureolą. Grzech był publiczny. Domaga się publicznej ekspiacji. Nie ma wątpliwości, że wpisanie tęczy LGBT w aureolę świętości Matki Bożej Częstochowskiej jest obrzydliwością, zbezczeszczeniem tego wizerunku. Usiłowanie promowania grzesznych zachowań LGBT, zachowań homoseksualnych, ideologii gender jest uderzeniem w porządek natury ustanowionej przez Pana Boga. Jest nieposłuszeństwem wobec Boga Najwyższego, gdy do tego celu używa się jeszcze obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Te marsze równości uderzają w podstawowe wartości chrześcijańskie, a przede wszystkim w rodzinę – zaznaczył biskup pomocniczy senior diecezji sandomierskiej.

Ks. Biskup odniósł się również do coraz częściej organizowanych tzw. marszów równości w polskich miastach, gdzie bezcześci się świętości katolickie.

– Dzisiaj w Kielcach, w dniu nabożeństw fatimskich, ulicami miasta odbywał się marsz równości. Bluźnierczy charakter tego zachowania zmobilizował do ekspiacji, do wynagrodzenia Panu Bogu za zniewagi mieszkańców Kielc. 25 maja podczas marszu równości w Gdańsku znów doszło do obrazy uczuć religijnych, do pohańbienia godności kobiety. Co najistotniejsze, marsz równości był zniewagą Boga. Pogarda symbolami religijnymi jest pogardą Boga, a zarazem jest pogardą człowieka, jest bluźnierstwem i nie może mieć społecznej akceptacji i przyzwolenia – zwrócił uwagę duchowny.

Atak na Kościół w ostatnim czasie staje się coraz bardziej zmasowany; dochodzi do ataków na księży i kościoły – dodał.

– We Wrocławiu kapłan został ugodzony nożem i poważnie zraniony. Nasłano także innego człowieka, który siekierą rąbał ołtarz w kościele. Zatem jednym z celów tej wojny religijnej, prowadzonej przez środowiska lewicowo-liberalne, jest usunięcie religii z przestrzeni publicznej, przez walkę z symbolami religijnymi czy wyrzucenie religii ze szkół. Atak na Kościół przybiera na sile. Urządzają prowokację w kościołach. Serwisy internetowe próbują niszczyć obraz znanych księży, a już w sposób szczególny atak przeciwko Ojcu Dyrektorowi, któremu wdzięczność się należy i szacunek największy za tyle dzieł i serca włożonego, za to, co zrobił już dla Kościoła i dla narodu. Dzieje się tak coraz częściej i w coraz to innych miejscach – powiedział w homilii ks. bp Frankowski.

Biskup pomocniczy senior diecezji sandomierskiej zaapelował o walkę z terrorem środowisk lewackich na Kościół.

– Wynika z tego jeden wniosek: Nadszedł czas walki! Już dłużej cofać się nie możemy i nie będziemy! Musimy się bronić w sposób zorganizowany. Przede wszystkim na gruncie prawnym będziemy reagowali na każdy przejaw agresji, każde świętokradztwo publiczne, każde naigrywanie się z naszych uczuć religijnych. Widzimy, że budzą się demony; szaleją, żeby zniszczyć to, co dobre, zwłaszcza w życiu młodzieży. Coraz wyraźniej widzimy te działania. Ale z drugiej strony widzimy wyraźnie błogosławione owoce nowego powiewu Ducha Świętego, który odnawia oblicze tej polskiej ziemi. Przykładem tego jest Rodzina Radia Maryja, która już 28. raz gromadzi się w pielgrzymce na Jasnej Górze, ażeby przyczynić się do oczyszczenia ducha narodu polskiego, aby rósł naród duchowo tak, żeby żadne siły zewnętrzne nie zdołały go zniszczyć. Naród można zniszczyć mocami militarnymi albo można zniszczyć mocami złego ducha; zniszczyć ducha narodu – wskazał ks. bp Edward Frankowski.

Za: http://www.radiomaryja.pl

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 45 Komentarzy

13 lipca – trzecie objawienie Matki Bożej w Fatimie. Wizja piekła

13 lipca 1917 r. krótko po naszym przybyciu do Cova da Iria do dębu skalnego, gdy odmówiliśmy różaniec z licznie zebranymi ludźmi, zobaczyliśmy znany już blask światła, a następnie Matkę Boską na dębie skalnym.

– „Czego sobie Pani ode mnie życzy?” – zapytałam.
– „Chcę, żebyście przyszli tutaj 13 przyszłego miesiąca, żebyście nadal codziennie odmawiali różaniec na cześć Matki Boskiej Różańcowej, dla uproszenia pokoju na świecie i o zakończenie wojny, bo tylko Ona może te łaski uzyskać”.
– „Chciałabym prosić, żeby Pani nam powiedziała, kim jest i uczyniła cud, żeby wszyscy uwierzyli, że nam się Pani ukazuje”.
– „Przychodźcie tutaj w dalszym ciągu co miesiąc! W październiku powiem, kim jestem i czego chcę, i uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli”.

FatimaPotem przedłożyłam kilka próśb, nie pamiętam, jakie to były. Przypominam sobie tylko, że Nasza Dobra Pani powiedziała, że trzeba odmawiać różaniec, aby w ciągu roku te łaski otrzymać. I w dalszym ciągu mówiła:
– „Ofiarujcie się za grzeszników i mówcie często, zwłaszcza gdy będziecie ponosić ofiary: O Jezu, czynię to z miłości dla Ciebie, za nawrócenie grzeszników i za zadośćuczynienie za grzechy popełnione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi”.

Przy tych ostatnich słowach rozłożyła znowu ręce jak w dwóch poprzednich miesiącach.
Promień światła zdawał się przenikać ziemię i zobaczyliśmy jakby morze ognia, a w tym ogniu zanurzeni byli diabli i dusze w ludzkich postaciach podobne do przezroczystych, rozżarzonych węgli, które pływały w tym ogniu. Postacie te były wyrzucane z wielką siłą wysoko wewnątrz płomieni i spadały ze wszystkich stron jak iskry podczas wielkiego pożaru, lekkie jak puch, bez ciężaru i równowagi wśród przeraźliwych krzyków, wycia i bólu rozpaczy wywołujących dreszcz zgrozy. (Na ten widok musiałam krzyczeć «aj», bo ludzie to podobno słyszeli.) Diabli odróżniali się od ludzi swą okropną i wstrętną postacią, podobną do wzbudzających strach nieznanych jakichś zwierząt, jednocześnie przezroczystych jak rozżarzone węgle.

Przerażeni, podnieśliśmy oczy do Naszej Pani szukając u Niej pomocy, a Ona pełna dobroci i smutku rzekła do nas:
„Widzieliście piekło, do którego idą dusze biednych grzeszników. Żeby je ratować, Bóg chce rozpowszechnić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeżeli się zrobi to, co wam powiem, wielu przed piekłem zostanie uratowanych i nastanie pokój na świecie. Wojna zbliża się ku końcowi. Ale jeżeli ludzie nie przestaną obrażać Boga, to w czasie pontyfikatu Piusa Xl rozpocznie się druga wojna, gorsza. Kiedy pewnej nocy ujrzycie nieznane światło, (ma na myśli nadzwyczajne światło północne, które widziano w nocy 25 stycznia 1938 r. w całej Europie, także w Polsce. Łucja uważała je wciąż za znak obiecany z nieba) wiedzcie, że jest to wielki znak od Boga, że zbliża się kara na świat za liczne jego zbrodnie, będzie wojna, głód, prześladowanie Kościoła i Ojca Świętego.
Aby temu zapobiec, przybędę, aby prosić o poświęcenie Rosji memu Niepokalanemu Sercu i o Komunię św. wynagradzającą w pierwsze soboty. Jeżeli moje życzenia zostaną spełnione, Rosja nawróci się i zapanuje pokój, jeżeli nie, bezbożna propaganda rozszerzy swe błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowanie Kościoła, dobrzy będą męczeni, a Ojciec Święty będzie musiał wiele wycierpieć. Różne narody zginą. Na koniec jednak moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci i przez pewien czas zapanuje pokój na świecie. W Portugalii będzie zawsze zachowany dogmat wiary itd. Tego nie mówcie nikomu; Franciszkowi możecie to powiedzieć. Kiedy odmawiacie różaniec, mówcie po każdej tajemnicy: „O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba, a szczególnie te, które najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia”.

Nastała chwila ciszy, a ja zapytałam:
– „Pani nie życzy sobie ode mnie niczego więcej?”
– „Nie, dzisiaj już nie chcę od ciebie niczego więcej”.

I jak zwykle uniosła się w stronę wschodu, aż znikła w nieskończonej odległości firmamentu. 

Siostra Łucja wspomina, że wizja piekła do tego stopnia przerażała siedmioletnią Hiacyntę, „że wszystkie kary i umartwienia wydawały się jej zbyt małe, aby uzyskać u Boga łaskę wybawienia niektórych dusz. Jak to się stało, że Hiacynta taka mała, mogła zrozumieć ducha umartwienia i pokuty i z takim zapałem mu się oddać. Wydaje mi się, że była to najpierw szczególna łaska, której Bóg za pośrednictwem Niepokalanego Serca Maryi chciał udzielić, a potem widok piekła i nieszczęścia dusz, które się tam dostają. Niektórzy ludzie, nawet pobożni, nie chcą dzieciom mówić o piekle, żeby ich nie przerażać, ale Bóg nie zawahał się pokazać go trojgu dzieciom, z których jedno miało zaledwie 8 lat.. Hiacynta często siadała na ziemi lub na jakimś kamieniu i zadumana zaczynała mówić: «Piekło, piekło, jak mi żal tych dusz, które idą do piekła, i tych ludzi, którzy tam żywcem płoną, jak drzewo w ogniu.» Drżąc klękała z rękami złożonymi, aby powtarzać modlitwę, której Pani nasza nas nauczyła: 0 mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba a szczególnie te, które najbardziej potrzebują Twojego Miłosierdzia. Obecnie Ekscelencja rozumie, dlaczego ostatnie słowa tej modlitwy odnoszą się do dusz, które znajdują się w największym lub najbliższym niebezpieczeństwie potępienia.”

     Tuż przed swoją śmiercią przebywając w szpitalu w Lizbonie Hiacynta długie godziny spędzała na modlitwie, z jej pokoiku widać było wnętrze kościoła i tabernakulum. Adorowała Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie. Kilka razy odwiedziła ją Matka Boża. Po tych odwiedzinach zwierzała się siostrze Godinho przekazując jej to, co usłyszała od Matki Bożej.

     Między innymi Maryja powiedziała jej, że „najwięcej ludzi trafia do piekła przez grzechy nieczystości”. Mówiła również: „Gdyby ludzie wiedzieli, czym jest wieczność, na pewno uczyniliby wszystko, by odmienić swoje życie. Pojawią się na świecie mody, które będą obrażać naszego Pana. Ludzie, którzy służą Bogu, nie mogą być niewolnikami mody. W Kościele nie ma miejsca na mody. Bóg jest zawsze ten sam.”

     Według relacji s. Łucji Franciszek, w przeciwieństwie do swojej siostry Hiacynty, był mniej przejęty wizją piekła, „choć zrobiła na nim wielkie wrażenie. Całą swoją uwagę skupił na Bogu, który jest Trójcą Przenajświętszą w tym świetle ogromnym, które nas przenikało do głębi duszy. Potem powiedział: myśmy płonęli w tym świetle, które jest Bogiem, i nie spaliliśmy się. Jakim jest Bóg, tego nie można by powiedzieć. Tego właśnie nikt nie zdoła wypowiedzieć.”

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , , | 54 Komentarze

Ks. prof. Robert Skrzypczak: „masowa apostazja, odejście od Boga i wiary, bluźnierstwo i świętokradztwa. To nas otacza…”

Bardzo mocna homilia wygłoszona przez ks. prof. Roberta Skrzypczaka podczas Mszy świętej w intencji ofiar katastrofy smoleńskie w Archikatedrze Warszawskiej za dusze ofiar tragedii z 10 kwietnia 2010 r. 

Na początku kazania ks. prof. Robert Skrzypczak nawiązał do I-ego czytania z dzisiejszej Mszy św – kliknij

„Wydaje się, że słowa o głodzie nie mają w Polsce większego sensu. Nie powinno być nikogo głodnego. Zmartwieniem jest raczej odpowiednia dieta albo co robić z żywnością która się marnuje, a tymczasem głód nadal trawi pokolenie”.

„Wydawać by się mogło, że dziś nie powinno być wśród nas nikogo głodnego. Chleba mamy pod dostatkiem. Ludziom żyje się dziś dzięki Bogu bezpieczniej, a tymczasem głód trapi to pokolenie. To inny głód – prawdy, słowa, sensu życia, miłości. Po naszych ulicach chodzi coraz więcej młodych ludzi z wyzywającymi ubraniami, ekstrawaganckimi ubraniami, zachowującymi się prowokująco. Wydają oni z siebie jedno wielkie wołanie – spójrz na mnie, zainteresuj się mną, jestem głodny miłości, nie wiem dokąd idę. Im więcej opuszczanych kościołów, tym dotkliwiej wzmaga się ten najbardziej fundamentalny głód, który pokazuje nam, że nie jesteśmy zwykłymi konsumentami czy kodem kreskowym, ale ludźmi stworzonymi na obraz Boga. To głód życia wiecznego”

Obecnie – szczególnie wśród młodych ludzi – jest widoczny kryzys wiary. „Mieliśmy niedawno nasz katolicki moment obfitości, św. Jana Pawła II, kard. Stefana Wyszyńskiego, kapłanów męczenników, zryw solidarnościowy, Światowe Dni Młodzieży, wiele powołań. Pytanie, czy zdołaliśmy zebrać wystarczająco wiele na dzisiejsze dni posuchy?”

„Dziś znajdujemy się na rozdrożu. W którą stronę mamy iść? Za Duchem Świętym czy za duchem tego świata? Kościół ma być solą ziemi czy słodzikiem?”

Kapłan przypomniał bardzo ważne słowa na temat objawień Matki Bożej
w Quito skierowane do Mariany Francisci de Jesús Torres Berriochoa. 
 

„Jesteśmy ostatnio świadkami licznych interwencji Matki Boskiej. Na szczególną uwagę zasługują objawienia w Ekwadorze sprzed 400 lat. Maryja zostawiła tam przesłanie które miało spełnić się na przełomie XX i XXI wieku czyli teraz. Maryja zostawiła wtedy przesłanie dotyczące głodu, jego dewastacyjnych skutków. Wskazała na 3 rodzaje utrapień które mają spaść na nasze pokolenie”- mówił duchowny. Następnie wyliczył te utrapienia, zwracając uwagę, że wszystko to, przed czym ostrzegała nas Maryja 400 lat temu, dzieje się właśnie w dzisiejszych czasach. 

„1. masowa apostazja, odejście od Boga i wiary, bluźnierstwo i świętokradztwa. To nas otacza. Ostentacyjny ateizm, bluźnierstwa mające upokorzyć wierzących i osłabić ich.

2. Maryja mówi „nieszczęsne dzieci tych czasów”. Chodzi pewnie o ofiary wykorzystań seksualnych, nie tylko w Kościele”- wyliczał ksiądz profesor. „Pedofilia rozlewa się nie tylko przez kościoły inne środowiska. „Nieszczęsne dzieci” o których mówi Maryja to dzieci wychowujące się w rozbitych rodzinach, sięgający po dopalacze, po pigułki wczesnoporonne. Dzieci poddawane przymusowej kolonizacji ideologii gender”- podkreślił duchowny. 

„3. Diabeł będzie chciał zniszczyć sakrament pokuty. W niektórych miejscach mamy do czynienia z zamachem na ten sakrament. Ludzie idą do piekła, nie prosząc o wybaczenie. Konfesjonały w zachodnich kościołach służą za schowki. Sakrament będzie lżony i poniżany. Nie jest tak?”-  pytał ksiądz prof. Robert Skrzypczak. 

Jak wskazał kapłan, ludzie wierzący, a więc tworzący Kościół, stoją obecnie w obliczu dylematu, w którą stronę powinna iść nasza wspólnota katolicka. 

„Kościół ma być solą ziemi czy słodzikiem?”- zastanawiał się ks. Skrzypczak. A homilię zakończył mocnymi słowami.

„My chcemy Boga, Panno Święta. Nie chcemy skandali, nie chcemy reedukacji seksualnej, nie chcemy ideologii jednego myślenia, nie chcemy zwidów narkotykowych, ani ateistycznych mrzonek pseudoeuropejskich. My chcemy Boga

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 53 Komentarze

Z serii „niebezpieczeństwa duchowe” – łapacze snów czyli niebezpieczne amulety od „wielkiego ducha”

Jeśli ktoś z Was ma taki łapacz snów w domu, bądź kupił go w prezencie dla kogoś, a uważa się za chrześcijanina, to powinien natychmiast się go pozbyć (najlepiej spalić). Jeśli podarował go komuś, to należy poinformować tego kogoś, że to element zagrożenia duchowego, które może bardzo uprzykrzyć życie jemu i jego całej rodzinie w najbardziej nieoczekiwany sposób. I przede wszystkim trzeba się z tego wyspowiadać.

„Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych” (Księga Powtórzonego Prawa 18/10 -11).

lapacz-snow-640x300

Magia przez długi czas uważana była za dzieło szatana. Jeśli mówiono o niej, to tylko półsłówkami. Ten temat wzbudzał lęk. Za naszych czasów sytuacja, niestety, się zmieniła. Jak pisze O. Joseph – Marie Verlinde: „Skoro światło rozumu opróżniło już niebo z Boga i Jego aniołów, a piekło z diabła i jego sług, człowiek nie musi już więcej obawiać się czarownic ani ich praktyk” (Cud uzdrowienia wewnętrznego 2015). To wyjaśnia nam zachłyśnięcie się praktykami okultystycznymi. Magia daje iluzoryczne poczucie wszechmocy. Widzimy, jak szybko rozwija się rynek ezoteryczny. Wzrasta liczba wróżek, lekarzy czy psychologów posługujących się wahadełkiem, wielu pacjentów szuka zdrowia u mistrzów reiki, coraz więcej osób praktykuje nieznane im, i przynoszące w dalszej przyszłości wiele nieszczęść, rytuały. Problemy narastają i ludzie szukają ratunku u wróżek, uzdrowicieli, „jasnowidzów”, ale z czasem jest jeszcze gorzej. Wreszcie idą do lekarza, ale ten pomóc nie może, do psychologa, psychoterapeuty czy psychiatry, ale i ci są często bezradni. Ja sama dopiero po wielu latach pracy terapeutycznej uświadomiłam sobie, jak ważna jest posługa uwalniania pełniona przez księdza egzorcystę. Wiele osób potrzebuje najpierw modlitwy uwalniającej, a dopiero potem klasycznej psychoterapii. Dość często bywa i tak, że człowiek po odbyciu modlitwy uwalniającej nie potrzebuje już psychologa. Wielkie zasługi ma w tej kwestii papież Leon XIII, który wprowadził znaną nam modlitwę do św. Michała Archanioła, ponieważ właśnie nasze stulecie widział jako szczególnie zagrożone przez demony. W wielu świątyniach kapłani wraz z wiernymi odmawiają tę modlitwę po każdej Mszy św.

Wchodzenie w światopogląd, który nie jest światopoglądem chrześcijańskim, bo zawiera przesądy, dopuszcza istnienie amuletów, wpływu jakiejś energii – jest stopniowym odejściem od wiary. Katechizm Kościoła Katolickiego wyraźnie ostrzega przed takimi praktykami i zakazuje jakiegokolwiek angażowania się w nie.

Praktyki bałwochwalcze, rozpowszechniona filozofia New Age z okultyzmem i spirytyzmem są coraz bardziej obecne w dzisiejszej rzeczywistości. Jak to możliwe, że ludzie sięgają po nieznane im praktyki nie mając na ich temat żadnej wiedzy. Świadome noszenie czerwonej nitki, wiara w moc łapacza snów czy umieszczonej końskiej podkowy za łóżkiem, nie jest niczym innym jak bałwochwalstwem, łamaniem pierwszego przykazania: „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną” i grzechem ciężkim zrywającym przyjaźń z Panem Bogiem. O zgubnej wierze w czerwoną nitkę była mowa w numerze 6 (listopad – grudzień 2015) dwumiesięcznika „Któż jak Bóg”. Obecnie poruszymy temat równie niebezpiecznego w swym działaniu łapacza snów.

Łapacz snów – niegdyś amulet niektórych plemion Indian z Ameryki Północnej. Składa się z sieci wplecionej w okrąg wykonany ze sprężystego pręta (np. wierzby) i zwierzęcych ścięgien. Wewnątrz ramy wpleciona jest spiralnie ku środkowi sieć z włosia, włóczki, rzemienia itp. Amulet przyozdobiony jest zwykle piórami, kamykami, włosami, futerkiem, pazurami, paciorkami i innymi ozdobami, którym Indianie przypisywali określone właściwości magiczne. Łapacze wieszane były zwykle nad posłaniem lub przy wejściu do domostwa. Według wierzeń niektórych plemion Indian Ameryki Północnej sny nawiedzające śpiących w domu musiały przejść przez amulet. Gęsta sieć miała przepuszczać jedynie dobre sny, a zatrzymywać nocne mary, które ginęły wraz z pierwszymi promieniami słońca. Taki sen miał łapać się w sieć i spływać po piórach. Pewna przypowieść Indian mówi, że kiedyś ludzi dręczyły koszmary senne. Starsi próbowali na wszelkie sposoby rozwiązać ten problem, ale żadnemu z nich się nie udawało. Zwołano więc naradę starszyzny i w czasie jej trwania jeden ze starszych miał wizję, w której ukazała mu się pajęczyna rozpięta na obręczy, ozdobiona piórami, końskim włosiem i koralikami. Zaczęto wierzyć, że krąg tworzący łapacza snów ma przedstawiać życie, a sieć łączy sny i modlitwy ze środkiem, zaś przez otwór przechodzą one do niebios i Stwórcy!!! Indianie mawiali też: „Ta sieć jest idealnym kołem, ale w środku ma dziurę. Użyj tej sieci by pomóc swym ludziom osiągnąć ich cele poprzez robienie dobrego użytku z ich marzeń, snów i wizji. Jeśli wierzysz w Wielkiego Ducha, to ta sieć złapie twe dobre myśli, a złe przepuści przez dziurę.

Aby łapacz snów zatrzymał wszystkie złe sny, a przepuszczał tylko dobre, powinien mieć co najmniej następujące ozdoby:
– pazury zapewniające ochronę
– koński włos dający wytrzymałość
– pióra spełniające sny, symbolizujące oddech
– koraliki spełniające sny
– kryształ górski dający moc

Współcześnie w związku z modą na New Age w Ameryce Północnej, ale teraz również w Europie, rodzice wieszają łapacze snów, jako mające przynosić szczęście, w pokojach dziecięcych lub lusterkach wstecznych w samochodach. Dreamcacher , czyli łapacz snów, to obecnie popularny wzór tatuażu, ubioru. W sklepach można też kupić „relaksujące kolorowanki” dla dorosłych. W opisie czytamy: „Poznaj odprężającą moc rysowania! Chwyć flamaster lub kredki i przenieś się w niekończącą się, odstresowującą podróż przez czarno-białe obrazki, które dzięki tobie nabiorą pięknych barw. W tej wyprawie znajdziesz również motywacyjne zdania, a dzięki magicznej mocy kolorowania, poczujesz się zrelaksowana i wypoczęta”.

Niektórzy mówią, że łapacz snów jest dla nich darem od dobrych mocy!!! Pytam wtedy, skąd mają pewność, że od dobrych mocy, skoro tyle zła dzieje się w ich rodzinach?!!! Niektórzy „specjaliści” od łapaczy snów dodają jeszcze, że ma największą moc, gdy wykonamy go osobiście wtedy, gdy jest nów Księżyca w Rybach, które są znakiem snów, duchowości i kontaktów z niematerialnym światem. Zdarza się, że kobiety kupują łapacz snów w sklepie ezoterycznym w celu zatrzymania męża albo dziecka, które chce odejść z domu. Sieć ma wyobrażać jedność rodziny ze wszystkimi jej powiązaniami, zaś więzy – więzy rodzinne. Nie zdają sobie sprawy z tego, że jeśli jakaś moc tu ma miejsce, to tylko i wyłącznie diabelska. Pan Bóg nikogo nie zniewala, zawsze pozostawia nam swobodę wyboru.

Jeśli ktoś z Was ma taki łapacz snów w domu, bądź kupił go w prezencie dla kogoś, a uważa się za chrześcijanina, to powinien natychmiast się go pozbyć (najlepiej spalić). Jeśli podarował go komuś, to należy poinformować tego kogoś, że to element zagrożenia duchowego, które może bardzo uprzykrzyć życie jemu i jego całej rodzinie w najbardziej nieoczekiwany sposób. I przede wszystkim trzeba się z tego wyspowiadać.

Powinniśmy oddać swoje życie Jezusowi, bo tylko On jest naszym autentycznym Panem. Jeśli ktoś posiada łapacz snów albo już się go pozbył, a mimo wszystko ma niepokojące objawy, powinien zasięgnąć porady kapłana posługującego modlitwą wstawienniczą lub księdza egzorcysty.

Kiedyś przyszli do mnie rodzice, których kilkuletni synek sypiał już tylko od czasu do czasu. Kiedy zbliżała się pora snu piszczał i nie chciał się położyć do łóżka. Kiedy był już bardzo wyczerpany zasypiał, jednak po krótkim czasie budził się i ponownie piszczał patrząc zawsze w jeden punkt na suficie. Nie pomagały żadne leki. Do księdza egzorcysty nie mieli odwagi się udać. Z wywiadu przeprowadzonego z rodzicami, „prawdziwymi katolikami”, okazało się, że matka chłopca kilka miesięcy wcześniej zamówiła w sklepie ezoterycznym łapacz snów i wprawdzie nie zawiesiła go nad łóżeczkiem dziecka, ale włożyła pod materac, żeby się synkowi lepiej spało. Po usunięciu łapacza wszystko powoli wróciło do normy. Jak to możliwe, że rodzice, częściej matki niż ojcowie, praktykujący katolicy, sięgają po rytuały im nieznane, a może raczej: znane z Internetu, i praktykują je na swoich ukochanych dzieciach.

Wiele się dzisiaj mówi na temat potrzeby uzdrowienia wewnętrznego dorosłych ludzi. Poza fasadowym optymizmem posiłkującym się stylem myślenia charakterystycznym dla utopii New Age, coraz więcej osób ma świadomość swoich niedomagań, jednak nie szuka pomocy u Źródła. To Pan Jezus jest naszym lekarzem, który uzdrawia nasze złamane serca i opatruje rany.

Opublikowano Pomoc duchowa | Otagowano , , | 32 Komentarze

Ostrzeżenie – dziś o fałszywym proroku, który bluźni Bogu.

Czy Pan Jezus nie ma co robić, tylko schodzić na ziemię, 
po to, by z „Cyprianem Polakiem” rozprawiać o seksie i zaspokajać
jego wszelkie: seksualno-materialne żądze?

Wklejam fragment tych diabelskich wypocin „Cypriana Polaka” i jeśli Wam tego mało i wciąż  uważacie, że może on jednak ma rację i mówi od Boga – to nie macie co szukać na  stronie „wobroniewiary”! Pogrubiłam co lepsze „kfiatki” i w Imię Boga w Trójcy Świętej Jedynego – błagam Was: nie dajcie się zwodzić!

„- Lubisz dziecko jak piszemy?:) (Szczerozłoty uśmiech).
– Tak, Panie, uspokajam się wtedy. Nie mam nic lepszego na tym świecie. Mimo, że dzięki Tobie mogę jechać gdzie chcę i słuchającym Cię ludziom, podziwiać widoki, to nie mam nic lepszego. Tamto mnie nie koi do końca.
Ukojony jestem i spokojny tylko w trakcie pisania.
-:)
Koił by Cię też akt miłosny z ukochaną niewiastą.
– Zapewne tak, Panie Jezu, ale po co o tym pisać?
Nie jest niczym złym rozmawianie o tym:).
– No koił by mnie, Panie Jezu, ale cóż z tego. Święta Rodzina nie miała takiego ukojenia i nie było im to potrzebne.
– Święty Józef był prawdziwie wyjątkowy. Tylko on mógł być mężem Maryi. Nawet w małżeństwach na przestrzeni wieków żyjących w czystości nie było takiego jak on.
– Ale, Panie Jezu, to jest zwierzęce. Leżeć na niewieście i dyszeć i wykonywać wiadome ruchy, a ona te swoje achy i ochy niewieście.
– Tak, to jest zwierzęce, ale łączy się z daniem Bogu kolejnego Jego dziecka.”

Dodam, że od jakiegoś czasu to „Pan Jezus” ma wymagania wobec czytających te przekazy: każe, by Cyprian Polak miał mieszkanie w Krakowie (bo blisko Rozalii Celakówny), każe mu kupić materac za 4 tys. na kręgosłup, 2 m-ce przebywać poza domem nad morzem i miesiąc np. w Meksyku, kupić rower na akumulator,  kręcić filmy, pisać książki itp. A ta, co przed nim ostrzega, czyli ja – to dwóm panom służę i idę na potępienie!
Aha – papież Benedykt XVI wg „Jezusa” Cypriana Polaka też jest zły, bo „służył masonom”

Opublikowano Aktualności | 82 Komentarze

Nowenna do Matki Bożej Szkaplerznej

Modlitwa do Matki Bożej Szkaplerznej
(na rozpoczęcie nowenny)

O najwspanialsza Królowo nieba i ziemi! Orędowniczko Szkaplerza świętego, Matko Boga! Oto ja, Twoje dziecko, wznoszę do Ciebie błagalnie ręce i z głębi serca wołam do Ciebie: Królowo Szkaplerza świętego, ratuj mnie, bo w Tobie cała moja nadzieja.

Jeśli Ty mnie nie wysłuchasz, do kogóż mam się udać? Wiem, o dobra Matko, serce Twoje wzruszy się moim błaganiem i wysłuchasz mnie w moich potrzebach, gdyż Wszechmoc Boża spoczywa w Twoich rękach, a użyć jej możesz według upodobania. Od wieków tak czczona, najszlachetniejsza Pocieszycielko strapionych, powstań i swą potężną mocą rozprosz moje cierpienia, ulecz, uspokój mą duszę, o Matko pełna litości! Ja zaś wdzięcznym sercem wielbić Cię będę aż do śmierci. Na Twoją chwałę w Szkaplerzu świętym żyć i umierać pragnę. Amen.

Dzień pierwszy — 7 lipca

„Miłujcie Maryję! Z tej miłości nie przestawajcie czerpać siły dla waszych serc. Niech Ona okazuje się dla was i przez was Matką wszystkich, którzy tak bardzo spragnieni są tej macierzyńskiej opieki”. św. Jan Paweł II

Maryjo, Kwiecie Karmelu i Matko nasza! Ukazałaś się niegdyś prorokowi Eliaszowi w postaci jasnego obłoku, który wzniósłszy się nad morzem, użyźnił spragnioną ziemię obfitym deszczem. Pokornie Cię błagamy, racz nam wyjednać obfite zdroje łask niebieskich, które ubogacą nasze dusze, aby wydawały stokrotny plon świętych cnót i dobrych uczynków i abyśmy służąc Bogu w wierze oraz miłości, już w tym życiu mogli się cieszyć błogą nadzieją oglądania Go w szczęśliwej wieczności.

Składamy w Twoje Matczyne ręce nasze potrzeby i intencje tej nowenny, ufni, że nie odrzucisz naszej prośby, najlepsza i najczulsza Matko. Amen.

Ojcze nasz…Zdrowaś Maryjo…Chwała Ojcu…

Pozostałe dni Nowenny: kliknij

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 48 Komentarzy

I sobota miesiąca. Powszechna mobilizacja różańcowa

ABC NABOŻEŃSTWA PIERWSZYCH SOBÓT MIESIĄCA
Wynagrodzenie składane Niepokalanemu Sercu Maryi

WPROWADZENIE:
1. Wielka obietnica

Siedem lat po zakończeniu fatimskich objawień Matka Boża zezwoliła siostrze Łucji na ujawnienie treści drugiej tajemnicy fatimskiej. Jej przedmiotem było nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi.
10 grudnia 1925 r. objawiła się siostrze Łucji Maryja z Dzieciątkiem i pokazała jej cierniami otoczone serce.
Dzieciątko powiedziało:
Miej współczucie z Sercem Twej Najświętszej Matki, otoczonym cierniami, którymi niewdzięczni ludzie je wciąż na nowo ranią, a nie ma nikogo, kto by przez akt wynagrodzenia te ciernie powyciągał.

Maryja powiedziała:
Córko moja, spójrz, Serce moje otoczone cierniami, którymi niewdzięczni ludzie przez bluźnierstwa i niewierności stale ranią. Przynajmniej ty staraj się nieść mi radość i oznajmij w moim imieniu, że przybędę w godzinie śmierci z łaskami potrzebnymi do zbawienia do tych wszystkich, którzy przez pięć miesięcy w pierwsze soboty odprawią spowiedź, przyjmą Komunię świętą, odmówią jeden Różaniec i przez piętnaście minut rozmyślania nad piętnastu tajemnicami różańcowymi towarzyszyć mi będą w intencji zadośćuczynienia.

2. Dlaczego pięć sobót wynagradzających?
Córko moja – powiedział Jezus – chodzi o pięć rodzajów zniewag, którymi obraża się Niepokalane Serce Maryi:

1. – Obelgi przeciw Niepokalanemu Poczęciu,
2. – Przeciw Jej Dziewictwu,
3. – Przeciw Jej Bożemu Macierzyństwu,
4. – Obelgi, przez które usiłuje się wpoić w serca dzieci obojętność, wzgardę, a nawet nienawiść wobec nieskalanej Matki,
5. – Bluźnierstwa, które znieważają Maryję w Jej świętych wizerunkach.

WARUNKI:
Warunek 1
Spowiedź w pierwszą sobotę miesiąca.
Łucja przedstawiła Jezusowi trudności, jakie niektóre dusze miały co do spowiedzi w sobotę i prosiła, aby spowiedź święta mogła być osiem dni ważna. Jezus odpowiedział: Może nawet wiele dłużej być ważna pod warunkiem, ze ludzie są w stanie łaski, gdy Mnie przyjmują i ze mają zamiar zadośćuczynienia Niepokalanemu Sercu Maryi.

Do spowiedzi należy przystąpić z intencją zadośćuczynienia za zniewagi wobec Niepokalanego Serca Maryi. W kolejne pierwsze soboty można przystąpić do spowiedzi w intencji wynagrodzenia za jedną z pięciu zniewag, o których mówił Jezus. Można wzbudzić intencję podczas przygotowania się do spowiedzi lub w trakcie otrzymywania rozgrzeszenia.

Przed spowiedzią można odmówić taką lub podobną modlitwę:
Boże, pragnę teraz przystąpić do świętego sakramentu pojednania, aby otrzymać przebaczenie za popełnione grzechy, szczególnie za te, którymi świadomie lub nieświadomie zadałem ból Niepokalanemu Sercu Maryi. Niech ta spowiedź wyjedna Twoje miłosierdzie dla mnie oraz dla biednych grzeszników, by Niepokalane Serce Maryi zatriumfowało wśród nas.

Można także podczas otrzymywania rozgrzeszenia odmówić akt żalu:
Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu, szczególnie za moje grzechy przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi.

Warunek 2
Komunia św. w pierwszą sobotę miesiąca
Po przyjęciu Komunii św. należy wzbudzić intencję wynagradzającą. Można odmówić taką lub inna modlitwę:

Najchwalebniejsza Dziewico, Matko Boga i Matko moja! Jednocząc się z Twoim Synem pragnę wynagradzać Ci za grzechy tak wielu ludzi przeciw Twojemu Niepokalanemu Sercu. Mimo własnej nędzy i nieudolności chcę uczynić wszystko, by zadośćuczynić za te obelgi i bluźnierstwa. Pragnę Najświętsza Matko, Ciebie czcić i całym sercem kochać. Tego bowiem ode mnie Bóg oczekuje. I właśnie dlatego, że Cię kocham, uczynię wszystko, co tylko w mojej mocy, abyś przez wszystkich była czczona i kochana. Ty zaś, najmilsza Matko, Ucieczko grzesznych, racz przyjąć ten akt wynagrodzenia, który Ci składam. Przyjmij Go również jako akt zadośćuczynienia za tych, którzy nie wiedzą, co mówią, w bezbożny sposób złorzeczą Tobie. Wyproś im u Boga nawrócenie, aby przez udzieloną im łaskę jeszcze bardziej uwydatniła się Twoja macierzyńska dobroć, potęga i miłosierdzie. Niech i oni przyłączą się do tego hołdu i rozsławiają Twoją świętość i dobroć, głosząc, że jesteś błogosławioną miedzy niewiastami, Matką Boga, której Niepokalane Serce nie ustaje w czułej miłości do każdego człowieka. Amen.

Warunek 3
Różaniec wynagradzający w pierwszą sobotę miesiąca

Po każdym dziesiątku należy odmówić Modlitwę Anioła z Fatimy. Akt wynagrodzenia:
O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba i pomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia.

Zaleca się odmówienie Różańca wynagradzającego za zniewagi wyrządzone Niepokalanemu Sercu Maryi. Odmawia się go tak jak zwykle Różaniec, z tym, że w „Zdrowaś Maryjo…” po słowach „…i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus” włącza się poniższe wezwanie, w każdej tajemnicy inne:
Zachowaj i pomnażaj w nas wiarę w Twoje Niepokalane Poczęcie!
Zachowaj i pomnażaj w nas wiarę w Twoje nieprzerwane Dziewictwo!
Zachowaj i pomnażaj w nas wiarę w Twoją rzeczywistą godność Matki Bożej!
Zachowaj i pomnażaj w nas cześć i miłość do Twoich wizerunków!
Rozpłomień we wszystkich sercach żar miłości i doskonałego nabożeństwa do Ciebie!

Warunek 4
Piętnastominutowe rozmyślanie nad piętnastoma tajemnicami różańcowymi w pierwszą sobotę miesiąca
(podajemy przykładowe tematy rozmyślania nad pierwszą tajemnicą radosną)

1. Najpierw odmawia się modlitwę wstępną:
Zjednoczony ze wszystkimi aniołami i świętymi w niebie, zapraszam Ciebie, Maryjo, do rozważania ze mną tajemnic świętego różańca, co czynić chcę na cześć i chwałę Boga oraz dla zbawienia dusz.

2. Należy przypomnieć sobie relację ewangeliczną (Łk 1,26 – 38). Odczytaj tekst powoli, w duchu głębokiej modlitwy.

3. Z pokorą pochyl się nad misterium swojego zbawienia objawionym w tej tajemnicy różańcowej. Rozmyślanie można poprowadzić według następujących punktów:
a. rozważ anielskie przesłanie skierowane do Maryi,
b. rozważ odpowiedź Najświętszej Maryi Panny,
c. rozważ wcielenie Syna Bożego.

4. Z kolei zjednocz się z Maryją w ufnej modlitwie. Odmów w skupieniu Litanię Loretańską. Na zakończenie dodaj:
Niebieski Ojcze, zgodnie z Twoją wolą wyrażoną w przesłaniu anioła, Twój Syn Jednorodzony stał się człowiekiem w łonie Najświętszej Dziewicy Maryi. Wysłuchaj moich próśb i dozwól mi znaleźć u Ciebie wsparcie za Jej orędownictwem, ponieważ z wiarą uznaję Ją za prawdziwą Matkę Boga. Amen.

5. Na zakończenie wzbudź w sobie postanowienia duchowe.
Będę gorącym sercem miłował Matkę Najświętszą i każdego dnia oddawał Jej cześć.
Będę uczył się od Maryi posłusznego wypełniania woli Bożej, jaką Pan mi ukazuje co dnia.
Obudzę w sobie nabożeństwo do mojego Anioła Stróża.
Za: http://www.sekretariatfatimski.pl

Komunikat!
UWAGA PARAFIE! PILNE OSTRZEŻENIE!!! 

Niebo nas ostrzega, że w przyszłym tygodniu, korzystając z okresu urlopów i wakacji, w parafiach pojawią się osobnicy udający kapłanów. Może to być kolejny, najbardziej perfidny atak na Kościół, doskonale zorganizowany. W związku z tym należy:

1. nieznajomych mężczyzn, podających się za księży czy zakonników, legitymować i nie dopuszczać do ołtarza bez dokumentów. Ponieważ te mogą być sfałszowane, dobrze by było dokonać ich weryfikacji w oparciu o katalogi diecezji i zakonów, istniejące w internecie.

2. Nie godzić się na zastępstwo przez nich proponowane, gdyż byłaby to atrapa Mszy bez konsekracji i pozorowana spowiedź bez rozgrzeszenia i bez zachowania tajemnicy.

3. Zwracać uwagę na to, czy nie mają swojego fotografa. Ich zdjęcia i filmy mogą być wykorzystane do ataku na Kościół.
Animatorzy ruchu “Iskra z Polski”, 3 lipca 2019

DO BRONI! POWSZECHNA MOBILIZACJA RÓŻAŃCOWA!!!

Niech natychmiast wszyscy użyją Różańca jako egzorcyzmu! Chodzi o wolę walki i o myśl, która może być wyrażona tymi lub podobnymi słowami:
Niech mocą tajemnicy… (którą mam rozważać) będą pokonane moce piekielne, chcące użyć przebranych za księży.
Animatorzy ruchu “Iskra z Polski”, 5 lipca 2019

Opublikowano Aktualności | 93 Komentarze

Zbieramy intencje do grobu ks. Dolindo Ruotolo i do św. o. Pio na październikową pielgrzymkę do Włoch

Podaj w komentarzu lub na maila swoje intencje a 16 października zostaną one złożone przy grobie księdza Dolindo Ruotolo w Neapolu oraz u św. O. Pio w San Giovanni Rotondo, gdzie będziemy modlić się w intencjach wszystkich Czytelników „Wowit”, prosząc o wstawiennictwo w naszych codziennych sprawach i troskach. Możesz dołączyć do pielgrzymki lub uczestniczyć duchowo omadlając ją codziennie w dniach 12-20 października jednym „Zdrowaś Maryjo”  

Jest styczeń 2015 r. Przy via Salvatore Tommasi 20, w kościele Matki Bożej z Lourdes i św. Józefa w Neapolu, mimo rzęsistego deszczu, przed obłożoną wotami dziękczynnymi za wyproszone cuda czarną płytą nagrobka ks. Dolindo Ruotolo ustawia się kolejka ludzi. I każdy do grobu… puka.

„Kiedy tu przyjdziesz, zapukaj, nawet zza grobu odpowiem: ufaj Bogu!” – czyta mi Grazia Ruotolo, krewna sługi Bożego. – To z testamentu wuja. Nikomu za życia nie odmawiał. Enrico Medi, naukowiec, słuchał kazań ks. Dolindo na kolanach! Wielu trafiało tu z San Giovanni Rotondo. Ojciec Pio ich wyrzucał: „Po co tu przyjeżdżacie!? Macie w Neapolu świętego kapłana, do niego idźcie!” – śmieje się elegancka, starsza już Włoszka. – Ludzie rozchwytywali jego książki, a setki osób wracały do Kościoła, nawet mafiozi”.

Neapolitańczyk – trwa jego proces beatyfikacyjny – nosił na ciele niewidzialne znaki męki Chrystusa. To do niego św. o. Pio kierował ludzi. „Idźcie do ojca Dolindo!” – odsyłał pielgrzymów kapucyn. A o. Dolindo wręczał im „Akt całkowitego oddania Jezusowi”. „Nie kombinuj nic, tylko módl się tak, jak Jezus prosi” – dodawał.

„On urodził się świętym. Święty Antoni, Franciszek czy Augustyn – oni wszyscy najpierw wiedli ziemskie, czasem wręcz upojne życie, a potem nawracali się i stawali świętymi. A ks. Dolindo świętym się urodził. Które dziecko w wieku dwóch lat czuje Jezusa żywego na ustach mamy, zapach Jezusa na jej płaszczu, kiedy wraca ze Mszy? A Dolindo to czuł. Które dziecko, bite do krwi, z otwartymi ranami po operacji, któremu ojciec wykręca ręce, a potem zamyka je w komórce z węglem i szczurami, w bezgranicznym strachu modli się za tego samego tatę i wychwala Boga? Kto wystrugałby potem własnymi rączkami krzyż i całował go z miłości do Męki Chrystusa? Powtarzam to wszędzie: urodził się świętym. Który kapłan odsunięty na dwadzieścia lat od odprawiania Mszy i od spowiedzi nie tylko zostanie w Kościele, ale i będzie go kochał? I nie pozwoli powiedzieć o Kościele złego słowa? Heros pokory! Kto przed tymi, którzy obrzucają go oszczerstwami, klęka i błogosławi im? Święty”.
Grazia Ruotolo, najbliższa żyjąca krewna Sługi Bożego ks. Dolindo Ruotolo, Neapol, styczeń 2015 roku.

Wszystkie troski powierz Panu Jezusowi mówiąc „Ty się tym zajmij”

Nic, co wyszło spod pióra ks. Dolindo, ani jedno słowo, nie może zostać zaprzepaszczone. Święty to kapłan
św. o. Pio, 1967 rok

Ze wstępu do książki ks. Roberta Skrzypczaka:

(…) Po raz pierwszy zetknąłem się z ks. Dolindo za pośrednictwem jego charakterystycznej modlitwy: Jezu, Ty się tym zajmij. Mówili mi o niej moi włoscy przyjaciele, Bruno i Silvia Serafini z Maceraty na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, goszcząc mnie jeszcze jako seminarzystę podczas letniej praktyki językowej. Zapamiętałem wówczas brzmienie modlitwy, nie wiedząc, od kogo ona pochodzi. Jako młody kapłan natrafiłem na ślad o ks. Dolindo, wczytując się w biografie św. o. Pio. Wywarł na mnie wrażenie „ślad” ukryty w reprymendzie włoskiego stygmatyka pod adresem pielgrzymów z Neapolu: czemu przychodzicie do mnie, skoro u siebie macie świętego! Postanowiłem tym „śladem” podążyć. Zadałem sobie pytanie: kim jest ów święty z Neapolu? Po kilku latach pracy w duszpasterstwie akademickim wyjechałem na staż naukowy do Włoch. Zgłębiając „włoski personalizm”, natrafiłem na bł. Antonia Rosminiego i na ks. Dolindo Ruotolo, dwóch kapłanów zranionych trudną miłością do Kościoła. Podobne doświadczenie bolesnej próby wiary w swoim Kościele, podobna postawa heroicznej pokory i miłości do Matki Eklezji.

Wyprzedzili epokę, dlatego też wydawali się do niej niedopasowani. Mimo że dzielił ich dystans całego pokolenia – ks. Dolindo urodził się dwadzieścia siedem lat po śmierci ks. Antonia – połączyła ich heroiczna walka o autentyczność przesłania ewangelicznego i wysiłek najdoskonalszego spojenia go z życiem. Obaj zderzyli się z Goliatem Świętego Oficjum, starli się z obawami i lękami epoki, gnuśnym letargiem, któremu uległo wielu stróżów Dobrej Nowiny. Kluczem do osiągnięcia zwycięstwa na krzyżu jest zawsze gotowość do wstąpienia na niego i oddania życia. Tak, jak zrobił to Chrystus. Antonio Rosmini musiał o ponad pół wieku dłużej od ks. Dolindo czekać na rehabilitację. Za to o wiele szybciej zasłużył na uznanie świętości życia. Został beatyfikowany przez papieża Benedykta XVI w listopadzie 2007 roku. Sprawa kapłana z Neapolu jeszcze czeka na swój chwalebny finał w Kościele.

Zapoznawałem się z nielicznymi książkami o ks. Dolindo, z jego autobiografią, kwiatkami, listami do kapłanów i do swych duchowych córek. Pewnego razu dowiedziałem się o jego charyzmacie proroctwa wyrażanym za pośrednictwem immaginette i z niezwykle miłym zaskoczeniem natrafiłem na ślad jego profetycznej intuicji wyrażonej trzynaście lat przed wyborem Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową, co do przyszłej konfrontacji Jana Pawła ii z ateistycznym światem komunizmu. Dotarłem też do świadectw o nim arcybiskupa Pavla Hnilicy, słowackiego bohatera podziemnej walki o przetrwanie Kościoła u naszych południowych sąsiadów ….

Czytaj więcej: kliknij

Wszystkie troski powierz Panu Jezusowi mówiąc „Ty się tym zajmij”

„Idźcie do ojca Dolindo!” – Ojciec Pio odsyłał pielgrzymów a ojciec Dolindo wręczał im „Akt całkowitego oddania Jezusowi” i dodawał „nie kombinuj nic, tylko módl się tak, jak Jezus prosi”.

Akt oddania przeciw niepokojom i zmartwieniom wg ks. Dolindo Ruotolo

         Dlaczego zamartwiacie się i niepokoicie? Zostawcie Mi troskę o wasze sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę powiadam wam, że każdy akt prawdziwego, ślepego i całkowitego oddania się Mnie rozwiązuje trudne sytuacje.

       Oddanie się Mnie nie oznacza zadręczania się, wzburzenia, rozpaczania, a później kierowania do Mnie modlitwy pełnej niepokoju, abym podążał za wami. Oddanie się oznacza zamianę niepokoju na modlitwę. Oddanie się oznacza spokojne zamknięcie oczu duszy, odwrócenie myśli od udręki i poddanie się Mnie, bo tylko dzięki Mnie poczujecie się jak dziecko uśpione w objęciach matki, gdy pozwolicie, abym mógł przenieść was na drugi brzeg.

       Mnie oddajcie to co wami wstrząsa, co was boli bezgranicznie – te wasze wątpliwości, wasze przemyślenia, wasze niepokoje i chęć powzięcia odpowiednich kroków za wszelką cenę, aby zapobiec temu co was trapi. Czegóż nie dokonuję, gdy dusza, tak w potrzebach duchowych jak i materialnych, zwraca się do Mnie, patrzy na Mnie mówiąc: „TY SIĘ TYM ZAJMIJ”, a przy tym zamyka oczy i uspokaja się!

       Dostajecie niewiele łask, kiedy się męczycie i dręczycie, aby je otrzymać. Otrzymujecie ich bardzo dużo, kiedy wasza modlitwa jest pełnym oddaniem się Mnie. W cierpieniu prosicie, żebym oddalił je od was, ale w taki sposób, jak wy sobie tego życzycie… Zwracacie się do Mnie, ale chcecie, bym to ja dostosował się do waszych planów. Nie bądźcie jak chorzy, którzy proszą lekarza o kurację, ale sami mu ją podpowiadają.

       Nie postępujcie tak, lecz módlcie się, jak was nauczyłem w modlitwie „Ojcze nasz”: „Święć się imię Twoje” – to znaczy: bądź uwielbiony w tej mojej potrzebie; „Przyjdź Królestwo Twoje” – to znaczy: niech wszystko przyczynia się do chwały Królestwa Twojego w nas i na świecie; „Bądź wola Twoja” – to znaczy: Ty decyduj. Ja wkroczę z całą Moją wszechmocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje.

       Czy widzisz, że nieszczęścia następują jedne po drugich, że sytuacja wciąż się pogarsza, zamiast się poprawiać? Nie przejmuj się – zamknij oczy i powiedz Mi z ufnością: „Bądź wola Twoja, TY SIĘ TYM ZAJMIJ”. Powiadam ci, że się zatroszczę, że interweniuję jak lekarz, a nawet uczynię cud, jeśli zajdzie taka potrzeba. Dostrzegasz, że stan chorego się pogarsza? Nie przerażaj się, ale zamknij oczy i powiedz: „TY SIĘ TYM ZAJMIJ”. Zapewniam cię, że się o ciebie zatroszczę.

       Sprzeczne z oddaniem się Mnie jest zamartwianie się, niepokój, chęć rozmyślania o konsekwencjach zdarzenia. Przypomina to zamieszanie spowodowane przez dzieci, które domagają się, aby mama troszczyła się o ich potrzeby, a jednocześnie wszystko chcą zrobić samodzielnie, utrudniając swymi pomysłami i kaprysami jej pracę. Zamknijcie oczy i pozwólcie się ponieść nurtowi Mojej Łaski; zamknijcie oczy i pozwólcie Mi działać; zamknijcie i nie myślcie o chwili obecnej, także odwróćcie myśli od przyszłości jako od pokusy.

       Oddajcie się Mnie, uwierzcie w Moją dobroć, a przysięgam wam na Moją Miłość, że kiedy z taką ufnością powiecie: „TY SIĘ TYM ZAJMIJ”, Ja w pełni wezmę to na siebie, pocieszę was, wyzwolę i poprowadzę. A gdy zmuszony jestem poprowadzić was drogą odmienną od tej, jaką widzielibyście dla siebie, wówczas pouczam was, noszę w Moich ramionach, bo nie istnieje skuteczniejsze lekarstwo niż interwencja Mojej Miłości. Jednak troszczę się tylko wtedy, kiedy zamkniecie oczy.

       Jesteście bezsenni, wszystko chcecie oceniać, wszystkiego dociec, o wszystkim myśleć, i w ten sposób zawierzacie siłom ludzkim, albo jeszcze gorzej – ludziom, pokładając ufność w ich interwencji. A to właśnie stoi na przeszkodzie Moim słowom i Moim zamiarom.

       O! Jak bardzo pragnę tego waszego całkowitego oddania się Mnie, abym mógł was obdarować, i jakże smucę się widząc, że jesteście niespokojni! Szatan do tego właśnie zmierza: aby was podburzyć, by oddzielić was ode Mnie i od Mojego działania i rzucić na pastwę ludzkich poczynań. Przeto ufajcie tylko Mnie, spocznijcie we Mnie, oddajcie Mi się we wszystkim. Czynię cuda proporcjonalnie do waszego pełnego oddania się Mnie, a nie waszego zaufania do siebie samych. Wylewam na was skarby łask, kiedy znajdujecie się w całkowitym ubóstwie!

       Jeżeli macie swoje zasoby, nawet niewielkie, lub staracie się je posiąść, pozostajecie w naturalnym obszarze, a zatem podążacie za naturalnym biegiem rzeczy, który jest często zakłócany przez szatana. Żaden człowiek rozumujący i rozważający tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów, nawet spośród Świętych.

       Na sposób Boski działa ten, kto odda się Bogu. Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedz z zamkniętymi oczyma duszy: „JEZU, TY SIĘ TYM ZAJMIJ!”. I odwróć swoją uwagę w inną stronę, bo dociekliwość twego umysłu utrudnia ci dostrzeżenie zła. Zawierzaj Mi często, nie skupiając uwagi na samym sobie. Czyń tak we wszystkich swoich potrzebach. Czyńcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie, nieustanne i ciche cuda. To wam poprzysięgam na Moją miłość. Zapewniam was, że Ja się o was zatroszczę.

       Módlcie się zawsze z tą gotowością do oddania się Mnie, a zawsze będziecie odczuwać wielki pokój ducha i osiągać znaczne korzyści, również wtedy, gdy udzielam wam łaski ofiary, zadośćuczynienia i miłości, która nakłada na was cierpienie.

       Wydaje ci się to niemożliwe? A zatem zamknij oczy i powiedz całą swoją duszą: „JEZU, TY SIĘ TYM ZAJMIJ!”. Nie lękaj się,

ja się zatroszczę. A ty błogosławić będziesz Imię Moje, nie dbając o siebie samego. Inne twoje modlitwy nie mają takiej wagi, jak ten akt pełnego ufności oddania się Mnie – zapamiętaj to sobie dobrze. Nie ma skuteczniejszej „nowenny” od tej: „Och Jezu, oddaję się Tobie, troszcz się o mnie Ty”.

****
Intencje Czytelników zostaną ponadto złożone u św. Franciszka, św. Antoniego, św. Michała Archanioła, św. Tomasza, św. Rity, św. Jana Pawła II, a także Sługi Bożego Padre Matteo, u Matki Bożej w Pompejach i w Loreto
oraz w miejscu cudu eucharystycznego w Lanciano 

A jeśli ktoś chce dołączyć – to informuję, że są wolne miejsca 🙂

 Prośba do komentujących o:

1) przeczytanie całej modlitwy „Jezu, Ty się tym zajmij” – jest we wpisie!
2) jedno Zdrowaś Maryjo – w intencji wszystkich pielgrzymów, o. Berarda, który będzie sprawować duchową i duszpasterską opiekę nad pielgrzymami
3) 
Proszę nie wpisywać swego maila w komentarzowej rubryce „adres URL” – bo wtedy jest widoczny dla wszystkich czytających – to rubryka na wpisanie własnej strony, jeśli się ma, lepiej tę rubrykę zostawiać pustą, niewypełnioną! 

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 376 Komentarzy