Nowenna Pompejańska Czytelników WOWiT w intencji dzieci nienarodzonych na 2020 rok – link do modlitwy

Nowennę odmawiamy od 31 stycznia 2020 do 24 marca 2020, a więc skończymy w wigilię uroczystości Zwiastowania Pańskiego – dnia, w którym podejmiemy Duchową Adopcję Dziecka Poczętego.
Link do wpisu z modlitwami i listą osób biorących udział w NP  >>>Kliknij<<<

Opublikowano Aktualności

MEDJUGORIE – Wzywam cię do nawrócenia po raz ostatni – świadectwo Patryka i Nancy

Medjugorie, 1 maja 2018. Świadectwo pięknego i poruszającego nawrócenia małżeństwa Nancy i Patryka, pochodzących z Kanady, mieszkających obecnie w Medjugorje. Nawracają się i krok po kroku starają się realizować wszystko to o co prosi Królowa Pokoju w Medziugorje. Patrick natychmiast podjął decyzję, zapragnął zmiany, nawrócenia, naprawienia wszystkiego zła jakie przez te długie lata wyrządził. Podjął decyzję i był konsekwentny. Krok po kroku starał się realizować wszystko to o co prosi Królowa Pokoju w Medziugorju. Z różańcem w ręku wspólnie z żoną każdego dnia, z Pismem świętym, postem o chlebie i wodzie we środy i piątki, codzienną Mszą świętą i comiesięczną spowiedzią rozpoczęli nowy rozdział w ich życiu. Opowiada o tym w swoim świadectwie, jak odkrywał doniosłość poszczególnych próśb Matki Bożej. Mówi o zmianach jakie dokonywały się w ich życiu, w życiu ich dzieci, o tym jak to się stało, że od ponad 25 lat mieszka w Medziugorje, buduje zamek poświęcony Matce Bożej jako dom modlitwy dla kapłanów i sióstr zakonnych. Matka Boża podczas objawienia Marii Pavlović Lunetti podziękowała za to miejsce i pobłogosławiła je.

Opublikowano Medziugorje | Otagowano , | 3 Komentarze

Modlitwa o uzdrowienie, Medjugorje 17.02.2020

Opublikowano Wydarzenia | 52 Komentarze

Włoski egzorcysta ks. Pasqualino Di Dio: W mojej walce Ty walcz, Panie

Walka duchowa i wyzwolenie z Pismem Świętym jako bronią

Współczesny człowiek odpowiedzi na duchowe problemy poszukuje w ezoteryce, wróżbach, duchowości Wschodu czy systemach imitujących religię. Ojciec Gabriele Amorth często przestrzegał, że taka postawa otwiera demonowi drogę do działania.
 
Ksiądz Pasqualino di Dio, włoski egzorcysta, proponuje specjalny program, który pomoże nam uzdrowić duchowe rany. To cztery tygodnie duchowej drogi do wewnętrznej przemiany. Za jego sprawą nie tylko łatwiej będzie nam przebaczyć samemu sobie czy bliskim, ale także wyzwolić się z sideł zła, by uzyskać duchowe pocieszenie i radość życia ze zmartwychwstałym Chrystusem

Fragment książki :

Dzięki swemu doświadczeniu egzorcysty diecezjalnego i inicjatora Apostolskiego Bractwa Bożego Miłosierdzia oraz Domu Miłosierdzia w Geli drogi ks. Pasqualino zdołał w tej książce zarysować bardzo ciekawą biblijną drogę przebaczenia, uwolnienia, uzdrowienia i pocieszenia.
Słowo Boże – które rozważamy, przeżywamy i którym się modlimy – ma zasadnicze znaczenie na drodze uwolnienia bądź samouwolnienia. Należy pamiętać, że sama modlitwa egzorcysty nie wystarczy, aby przeprowadzić proces uwolnienia, jeśli brakuje solidnego, codziennego zaangażowania innych, szczególnie tych, którzy cierpią z powodu nadzwyczajnego działania złego ducha

(…) W Nowym Testamencie pojawia się rozróżnienie w użyciu pojęć „diabeł” (Szatan) oraz „demony”. Pojęcie „diabeł” jest wykorzystywane przede wszystkim dla wskazania negatywnego oddziaływania moralnego tej istoty, natomiast sprawcami chorób i opętań są demony. W Ewangelii według św. Łukasza (4, 13; 22, 3.31.53) Szatan pojawia się jako kusiciel na pustyni, a następnie ukazuje ponownie pod koniec misji Jezusa; u św. Marka (3, 22–23) Szatan jest odpowiedzialny za opętania, natomiast w Ewangelii św. Łukasza
(13, 16) oraz Dziejach Apostolskich (10, 38) uważa się go za sprawcę chorób. Diabeł i demony pełnią zasadniczo te same funkcje. Belzebub jest księciem demonów, identyfikowanym z Szatanem. Demon wypytywany przez Jezusa musi wyjawić swoje imię: „Na imię mi Legion, bo nas jest wielu” (Mk 5, 9)2. Zły duch jest wielością i można o nim mówić zarówno w liczbie pojedynczej, jak i mnogiej.

Misja Pana splata się z działaniem demonów. Widać to wyraźnie w demonologii ewangelii synoptycznych, które nadają misji Chrystusa znaczenie walki przeciwko demonom. Sam Jezus w logionie(*) przytoczonym przez św. Mateusza (12, 28) oraz przez św. Łukasza (por. 11, 20) potwierdza: „Lecz jeśli Ja mocą Ducha Bożego wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło do was królestwo Boże”.

* Pojęcie logion (gr.) jest stosowane w egzegezie biblijnej na oznaczenie pojedynczej wypowiedzi Jezusa, bezpośrednio
przytaczanej przez ewangelistów

Ewangeliści są zdeterminowani szczególnym bliskowschodnim podejściem kulturowym, które w dawnych czasach przypisywało pojawienie się choroby działaniu złego ducha, stąd uzdrowienia i egzorcyzmy są często ze sobą połączone. Diabeł jest panem demonów choroby (Dz 10, 38; 2 Kor 12, 7–9) oraz śmierci (Hbr 2, 14)5.

Dostrzegając różnicę pomiędzy zwykłym uzdrowieniem a uwolnieniem, Laurentin zauważa:
Jezus i ewangeliści stale odróżniają opętanie i chorobę na poziomie diagnostyki, zaś egzorcyzmy i terapię na poziomie rytuałów. Wobec opętanych Jezus nie wykonuje gestu uzdrowienia (nałożenie rąk, namaszczenie), lecz „rozkazuje duchowi nieczystemu” (Mk 1, 25), który często opiera się i reaguje, przemawiając przez zaciśnięte usta opętanego. Jezus zadaje demonowi pytania (Mk 5, 9), rozmawia z nim (Mk 3, 11–12) i rozkazuje mu (Mk 1, 25–27) itp., podczas gdy w przypadku uzdrowień nie ma mowy ani o rozmowie, ani o walce.

Od autora:
Moja intencja przy realizacji tej książki była prosta: pomoc wiernym zwracającym się do księży z prośbą o modlitwy egzorcyzmu lub uwolnienia. Ma ona być drobnym wsparciem i bodźcem do codziennej modlitwy, zasadniczej dla uwolnienia 
(…)

(…) Niech Pan, który „podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi” (Hbr 1, 3), wesprze nas i sprawi, aby wypełniło się każde słowo, które wyszło z Jego ust, i nie wracało do Niego bezowocnie, zanim wpierw nie dokona tego, co chciał, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa (por. Iz 55, 11).

Szczęśliwej drogi!
ks. Pasqualino di Dio

Z modlitwy codziennych

Mocą chrztu świętego oraz innych sakramentów wyrzekam się Szatana, wszystkich jego dzieł i pokus. Uznaję Jezusa jako jedynego Pana mojego życia. Przez Jego Najdroższą Krew przelaną za mnie i za całą ludzkość, wyrzekam się i zrywam wszelki związek z duchem zła, aby żyć w wolności dzieci Bożych. Amen

I tydzień – Tydzień przebaczenia

Poniedziałek:
Słowo Boże
Z Ewangelii według św. Marka 11, 22–25

Jezus im odpowiedział: „Miejcie wiarę w Boga! Zaprawdę, powiadam wam: Kto powie tej górze: «Podnieś się i rzuć w morze», a nie zwątpi w duszy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie. Dlatego powiadam wam: Wszystko, o co prosicie w modlitwie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie. A kiedy stajecie do modlitwy, przebaczcie, jeśli macie coś przeciw komuś, aby także Ojciec wasz, który jest w niebie, przebaczył wam wykroczenia wasze”.

Chwalmy Pana
Psalm 2

Dlaczego narody się buntują,
czemu ludy knują daremne zamysły?
Królowie ziemi powstają
i władcy spiskują wraz z nimi
przeciw Panu i przeciw Jego Pomazańcowi:
„Stargajmy Ich więzy
i odrzućmy od siebie Ich pęta!”
Śmieje się Ten, który mieszka w niebie,
Pan się z nich naigrawa,
a wtedy mówi do nich w swoim gniewie
i swą zapalczywością ich trwoży:
„Przecież Ja ustanowiłem sobie króla
na Syjonie, świętej górze mojej”.
Ogłoszę postanowienie Pana.
Powiedział do mnie:
„Tyś Synem moim,
Ja Ciebie dziś zrodziłem.
Żądaj ode Mnie, a dam Ci narody
w dziedzictwo
i w Twoje posiadanie krańce ziemi.
Żelazną rózgą będziesz nimi rządzić
i jak naczynie garncarza ich pokruszysz”.
A teraz, królowie, zrozumcie,
nauczcie się, sędziowie ziemi!
Służcie Panu z bojaźnią
i Jego stopy z drżeniem całujcie,
bo zapłonie gniewem i poginiecie w drodze,
gdyż gniew Jego prędko wybucha.
Szczęśliwi wszyscy, co w Nim szukają
ucieczki.

Módlmy się
Boże miłosierdzie i źródło wszelkiej dobroci, Ty zechciałeś, aby Twój Syn doznał za nas męki na krzyżu, aby wybawić nas z mocy naszego śmiertelnego wroga. Spójrz z dobrocią na moje upokorzenie i na mój ból: Ty, który podczas chrztu uczyniłeś ze mnie nowe 
stworzenie, pomóż mi pokonać atak Złego i napełnij mnie łaską Twego błogosławieństwa. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Działanie
Odmów Koronkę do Bożego Miłosierdzia (w miarę możliwości o godz. 15.00) za pokój na świecie, pokój w rodzinach oraz w sercu.

Wtorek (…)

Książkę można nabyć w Wydawnictwie Esprit: www.esprit.com.pl

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , | 209 Komentarzy

Abby Johnson do Polaków: Porzućcie kompromis z aborcją, cały świat na was patrzy, Polsko!

Przestańcie siedzieć cicho. Wasze milczenie i apatia pomaga zabijać te dzieci. Kościół katolicki to najpotężniejsza organizacja na świecie. Jeżeli Kościół brałby naprawdę na serio zabijanie nienarodzonych, rozprawilibyśmy się z aborcją już lata temu – grzmiała Abby Johnson podczas spotkania w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach

Pan Bóg nie powiedział „idźcie na kompromis”!
Pan Bóg powiedział „Nie zabijaj!”

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , | 35 Komentarzy

Złota Strzała – akt uwielbienia i zadośćuczynienia podyktowany przez Pana Jezusa s. Marii od św. Piotra

Złota Strzała – akt uwielbienia i zadośćuczynienia
podyktowany przez Pana Jezusa s. Marii od św. Piotra, Karmelitance w Tours
(modlitwa z imprimatur)

Pan Jezus:
Imię Moje wszędzie jest bluźnione, nawet dzieci bluźnią. Grzech ten niszczy dzieło Mego odkupienia i sprowadza potępienie. Aby zapobiec temu daję ci tę „Złotą strzałę”. Niechaj ona zrani słodko grzesznika i zabliźni złośliwe rany, jakie Mi zadaje. Tą złotą strzałą były następujące westchnienia:

złota strzała

Niech będzie na wieki chwalone, błogosławione, czczone, wielbione, najświętsze, najczcigodniejsze, najchwalebniejsze, niepojęte, niewymowne Imię Boże w niebie, na ziemi i otchłaniach piekielnych, przez wszystkie stworzenia, które wyszły z rąk Boskich przez Najświętsze Serce Pana naszego Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie Ołtarza. Amen.
Imprimatur: T. J. Toolen, arcybiskup Mobile-Birm

Według pism Siostry Marii
Mistrz nasz otworzył mi Serce swoje i usłyszałam te słowa: Imię moje wszędzie jest znieważane, nawet dzieci złorzeczą mu, Potem dał mi On pokazać, jak boleśnie grzech ten strasznie rani Jego Serce: jak znieważaniem i bluźnierstwem grzesznik otwarcie Go wyzywa i przeklina – a potępiając Odkupienie sam się osądza i wyrzeka nad sobą słowa potępienia, Złorzeczenie takie, jak zatruta strzała, rani ciągle Jego Boskie Serce, toteż rzekł mi Pan, że raczy dać mi Złotą Strzałę, która by Go słodko raniła i goiła rany zadane Mu przez grzeszników…..

Dodał następnie „Pamiętaj o tej łasce: zażądam od ciebie rachunku sumienia z niej. I w tejże chwili zdawało mi się, że widzę wypływające z Boskiego Serca Pana I Boga mego potoki łask na nawrócenie grzeszników,wywołanych przez ranę „zadaną Sercu Jego Strzała tą złotą..”…
Tekst z modlitewnika: „Niech żyje Jezus” 1946 r.

W Tre Fontane NMP powiedziała z kolei do Brunona Cornacchioli: „Każde Zdrowaś Mario wypowiedziane z wiarą i miłością jest jak złota strzała, która dosięga Serca Jezusa”.

w 1947 r. w Tre Fontane Matka Boża powiedziała: „Pamiętaj synuże Różaniec nie jest modlitwą skierowaną tylko do mnie, lecz do Trójcy Świętej, w której jestem obecna. Zapamiętaj: Różaniec uczy pokory, posłuszeństwa, miłości i chroni przed niebezpieczeństwami w świecie, zagrożeniami moralnymi, pokusami przeciw wierze, przed zagrożeniami dla pokoju rodzin i całej ludzkości. Synu mój, Różaniec jest małą Ewangelią, bastionem przeciwko atakom sił zła. Módl się, a będziesz mocny. Ja będę z tobą. To obietnica Matki (…) Każde „Zdrowaś Mario” wypowiedziane z wiarą i miłością jest jak złota strzała, która dosięga Serca Jezusa”… Na koniec powiedziała: „Módl się, módl się dużo, módl się wiele. Odmawiaj codziennie święty Różaniec w intencji nawrócenia grzeszników, za niewierzących i za jedność chrześcijaństwa.”

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano | 38 Komentarzy

Kard. Gerhard Müller pozytywnie o adhortacji Franciszka

Wielu osobom polecam uderzyć się w piersi (własne, nie cudze!) Znana jest już bowiem treść adhortacji po Synodzie Amazońskim. Papież Franciszek nie aprobuje zniesienia celibatu.
Ps. Nie pochwalam akcji z „pachamamą” ale nie można robić nawalanki na wszystko! Co do gender to też Franciszek wypowiedział się jasno, że to zło!

Kard. Gerhard Müller zwraca uwagę, że w adhortacji papież podkreśla rolę kapłaństwa sakramentalnego. Papież podkreślił również, że z uwagi na sakramentalny związek Chrystusa i kapłana, tylko mężczyźni mogą przyjmować święcenia kapłańskie.

Kardynał Gerhard Müller wydał oświadczenie dotyczące adhortacji Franciszka po synodzie amazońskim. Zdaniem kardynała Mullera papież jako „najwyższy autorytet moralny na świecie” zamierza pozyskać wszystkich chrześcijan i innych ludzi dobrej woli dla rozwoju regionu Amazonii. Adhortację należy zatem odczytać w duchu katolickim. Chodzi więc o syntezę natury i łaski; troski o świat i państwo ze skierowaniem ku Bogu.

Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary twierdzi również, że adhortacja stanowi dokument mogący pojednać poszczególne ideologicznie skłócone frakcje. Kardynał zauważył, że papież nie wyprowadził z tego dokumentu żadnych niepokojących ani dramatycznych wniosków.

Zwrócił również uwagę na podkreślaną w niej rolę kapłaństwa sakramentalnego i hierarchicznego charakteru Kościoła. Jednocześnie Franciszek wezwał świeckich do udziału w apostolskiej pracy hierarchii kościelnej. Ci bowiem uczestniczą w kapłaństwie powszechnym, choć nie w sakramentalnym. 

Papież podkreślił również, że z uwagi na sakramentalny związek Chrystusa i kapłana, tylko mężczyźni mogą przyjmować święcenia kapłańskie. Kapłan reprezentuje bowiem Chrystusa-Oblubieńca, wobec Oblubienicy, którą jest Kościół. Władzy duchowej kościelnej hierarchii nie należy mylić z władzą polityczną nad świeckimi katolikami.

Stwierdził również, że istnieje pilna potrzeba, aby nawet w odległych regionach Kościoła wierni otrzymali możliwość częstszego korzystania z Eucharystii. Zauważył, że wskazane jest zwiększenie liczby pracowników duszpasterskich bliższych kulturowo mieszkańcom amazońskim. Odrzucił jednocześnie święcenie doświadczonych żonatych mężczyzn (viri probati). Jego zdaniem jego zwolennicy popadają w nadmierny pragmatyzm. Tymczasem wyrzeczenie się małżeństwa na rzecz Królestwa Bożego stanowi niezwykle skuteczne lekarstwo na współczesne zeświecczenie.

Kardynał Müller zauważa, że papież podzielił dokument na 4 rozdziały, z których każdy reprezentuje pewną wizję, marzenie: marzenie społeczne, marzenie kulturowe, marzenie ekologiczne i marzenie kościelne. Na koniec znajdziemy zaś piękną modlitwę do Maryi.

Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary omawiając adhortację zwrócił uwagę, że Chrystus zbawia i wyzwala z nieludzkich struktur wywodzących się z grzechu. Podkreślił, że oczekujemy dopiero na przyszłość, jaka nadejdzie u kresu czasów. Jednocześnie zwrócił uwagę na negatywne aspekty kolonializmu, wywołującego obawy Indian. 

Kardynał zauważył również, że Kościół potrafił przejmować elementy zawarte w dziełach pogańskich. Chodzi tu zarówno o filozofię, jak i mity oraz legendy. Jednocześnie, jak podkreślił, nie może to prowadzić do stawiania stworzenia na miejscu Boga.

Adhortacja stanowi podsumowanie prac synodu amazońskiego trwającego w okresie od 6 do 27 października 2019 roku
Za:
  kliknij

Polecam również ten artykuł:

 oraz ten:
Franciszek: zło przejawia się w gender, uderza w kreatywność Boga

Jednym z głównych przejawów zła we współczesnym świecie jest ideologia gender – ostrzega Papież Franciszek. Jego zdaniem ideologia ta chce zniszczyć u korzeni stwórczy zamysł Boga dla każdego z nas, sprawić, aby wszystko było jednolite, neutralne. Jest to atak na różnorodność, na kreatywność Boga, na mężczyznę i kobietę – mówi Ojciec Święty, dodając, że chodzi tu o ideologię, która nie liczy się z rzeczywistością, z prawdziwą różnorodnością osób, z niepowtarzalnym i wyjątkowym charakterem każdego z nas. To nie usunięcie różnic sprawi, że staniemy się sobie bliżsi, lecz przyjęcie innego w jego odmienności, odkrycie bogactwa, jakim jest jego odmienność – dodaje Papież.
Za: https://ekai.pl

Na koniec – zamiast wątpliwych stron – polecam:
codzienną lekturę Pisma Świętego i życiorysy Świętych i patronów dnia:
Ewangelia dla nas – kliknij

Oto Ewangelia na dzień dzisiejszy:

EWANGELIA
Mk 7, 14-23

Prawdziwa nieczystość pochodzi z serca

Słowa Ewangelii według Świętego Marka
Jezus przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: «Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz to, co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!» Gdy się oddalił od tłumu i wszedł do domu, uczniowie pytali Go o tę przypowieść. Odpowiedział im: «I wy tak niepojętni jesteście? Nie rozumiecie, że nic z tego, co z zewnątrz wchodzi w człowieka, nie może uczynić go nieczystym; bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka, i zostaje wydalone na zewnątrz». Tak uznał wszystkie potrawy za czyste. I mówił dalej: «Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym».

Za: Ewangelia dla nas – 12 lutego 2020

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 66 Komentarzy

Ks. Adam Skwarczyński: Modlitwa uzdrowienia duszy

Panie Jezu Chryste, oddaję się Tobie – przez Niepokalane Serce Maryi – ABSOLUTNIE CAŁY:

– a więc moją przeszłość –
– Bądź uwielbiony, Boże, w chwili mojego poczęcia, gdy moje oczy ujrzały Ciebie;
– Bądź uwielbiony, Boże, w mojej mamie i we wszelkim dobru, jakie mi wyświadczyła;
– Bądź uwielbiony, Boże, w moim tacie i we wszelkim dobru, jakie od niego otrzymałem;
– Bądź uwielbiony, Boże, w całym moim dzieciństwie – w jego chwilach pięknych, ale i trudnych, czasem pełnych cierpienia i lęku;
– Bądź uwielbiony, Boże, w tej mojej przeszłości, która obciąża mnie dzisiaj – w tym, że potrafiłeś z mojego zła wyprowadzić dobro;
– Bądź uwielbiony, Boże, w zranieniach duszy, spowodowanych przez moje otoczenie – w tym, że właśnie taką przewidziałeś dla mnie drogę krzyżową przez ziemię do nieba;
– Bądź uwielbiony, Boże, w moim pełnym przebaczeniu, które okazuję swoim bliskim i znajomym, obejmując ich ramionami serca, abyś i Ty mógł im wszystko przebaczyć;
– Bądź uwielbiony, Boże, w powołaniu, którym mnie obdarzyłeś –
w jego okresach pięknych i wzniosłych,
w dobru, jakie mogłem wykonać dzięki Twojej łasce,
w pracach, które mogłem wykonać,
ale i w tym, co było cierpieniem i złożyło się na mój krzyż:
– w moim poczuciu bezsilności,
– w pokusach, z którymi musiałem walczyć,
– w moich porażkach i rozczarowaniach, gdy pełniłem własną wolę,
– w upokorzeniach, które wynikały z moich słabości,
– w chorobach – niezawinionych, ale i tych, które może sam spowodowałem przez swoje błędy, zaniedbania, nałogi (dziękuję Ci za ludzi, którzy pomagali mi z nich wyjść);

– moją teraźniejszość –

– Bądź uwielbiony, Boże, w ludziach, którym jestem potrzebny;
– Bądź uwielbiony, Boże, w moim stanie fizycznym – w każdym atomie mojego ciała, które stwarzasz w taki, a nie w inny sposób;
– Bądź uwielbiony, Boże, w moich chorobach i ułomnościach, które mi dajesz jako mój krzyż;
– Bądź uwielbiony, Boże, w każdej mojej myśli, uczuciu, doznaniu, przeżyciu – także w tych trudnych i uciążliwych;
– Bądź uwielbiony, Boże, nawet w tych ranach mojej duszy, które były do tej pory otwarte
dla szatana, a teraz są przez Ciebie uzdrawiane;
– Bądź uwielbiony, Boże, w ciosach, jakie na mnie dopuszczasz dla mojego udoskonalenia:
– dla osiągnięcia pokory,
– dla uzyskania wewnętrznej harmonii między wszystkimi władzami duszy i ciała,
– dla otwarcia się na Twój pokój,
– dla umożliwienia Duchowi Świętemu pielęgnowania we mnie Jego owoców: miłości, radości, cierpliwości, dobroci, łagodności, cichości, opanowania,
– abym nauczył się ufać Tobie bezgranicznie,
– abym nauczył się nie polegać na sobie, lecz na Tobie i Twojej mocy, Twojej woli.

– moją przyszłość –

– Bądź uwielbiony, Boże, w każdej sekundzie życia, które mi jeszcze pozostało;
– Bądź uwielbiony, Boże, w ludziach, których mam jeszcze spotkać;
– Bądź uwielbiony, Boże, w pracach i dziełach, które mam jeszcze wykonać;
– Bądź uwielbiony, Boże, we wszystkich łaskach, które mi chcesz dać dla mnie i dla innych
(obym umiał je przyjąć i dobrze wykorzystać!);
– Bądź uwielbiony, Boże, w krzyżu, który mam nieść do końca mojego życia (obym przyjmował go z radością, nigdy nie narzekał!);
– Bądź uwielbiony, Boże, w godzinie mojej śmierci (oby była wielkim tryumfem i zwieńczeniem życia!)
– powierzam ją Najświętszej Maryi Dziewicy i zapraszam wszystkich moich Orędowników;
– Bądź uwielbiony, Boże, w tym miejscu w Niebie, które dla mnie przygotowałeś (oby było jak najwspanialsze – bym zdążył zdobyć jak najwięcej zasług!);
– Bądź uwielbiony, Boże, w tej chwale Nieba, którą będę dzielił ze wszystkimi, którym pomogę tam się dostać.
CHWAŁA OJCU I SYNOWI I DUCHOWI ŚWIĘTEMU…

Wypróbowana modlitwa na uzdrowienie duszy (powinna być dość częsta) dla ludzi załamanych, zgorzkniałych i niezadowolonych z życia (oprac. ks. Adam Skwarczyński)

Ps. Nie jest to nowa modlitwa, bo po raz pierwszy opublikowaliśmy ją w 2012 roku: kliknij  a dziś nabrała ona tylko nowego kształtu i nowej formy

Opublikowano Pomoc duchowa | Otagowano , | 63 Komentarze

11 lutego: Najświętszej Maryi Panny z Lourdes i Światowy Dzień Chorego

W 1858 roku, w cztery lata po ogłoszeniu przez Piusa IX dogmatu o Niepokalanym Poczęciu, Matka Boża zjawiła się ubogiej pasterce, św. Bernadecie Soubirous, w Grocie Massabielskiej w Lourdes. Podczas osiemnastu zjawień (w okresie 11 lutego-16 lipca) Maryja wzywała do modlitwy i pokuty.
11 lutego 1858 r. Bernadetta Soubirous wraz z siostrą i przyjaciółką udała się w pobliże Starej Skały – Massabielle – na poszukiwanie suchych gałęzi, aby rozpalić ogień w domu. Gdy została sama, usłyszała dziwny dźwięk podobny do szumu wiatru i zobaczyła światłość, z której wyłoniła się postać „Pięknej Pani” z różańcem w ręku. Odtąd objawienia powtarzały się.
Bernadetta opowiedziała o tym wydarzeniu koleżankom, te rozpowiedziały o tym sąsiadom. Rodzice skrzyczeli Bernadettę, że rozpowiada plotki i zakazali jej chodzić do groty, w której miała jej się ukazać Matka Boża. Cofnęli jednak zakaz, gdy zobaczyli, że ich dziecko gaśnie im na oczach z udręki. Dnia 14 lutego dziewczęta udały się najpierw do kościoła i wzięły ze sobą wodę święconą. Gdy przybyły do groty, było już po południu. Kiedy w czasie odmawiania różańca ponownie ukazała się Matka Boża, Bernadetta, idąc za poradą towarzyszek, pokropiła tajemniczą zjawę i wypowiedziała słowa: „Jeśli przychodzisz od Boga, zbliż się; jeśli od szatana, idź precz!”. Pani, uśmiechając się, zbliżyła się aż do brzegu wylotu groty i odmawiała różaniec.

1 marca 1858 r. – Pierwsze cudowne uzdrowienie w Lourdes.
Codzienny Różaniec z Groty w Lourdes

Pewna kobieta poprosiła Bernadetę, aby pomodliła się na jej różańcu w obecności Pani. Dziewczynka spełniła tę prośbę, lecz Pani zapytała ją, co zrobiła ze swoim różańcem. Bernadeta wyjęła swój stary różaniec i modliła się na nim, 1 marca przed grotą była także prosta chłopka, Katarzyna Latapie, z dwojgiem dzieci. W 1856 r. po upadku z drzewa, zwichnęła ramię oraz złamała kości nadgarstka i palców. Po wyleczeniu nie mogła jednak poruszać dłonią, a dwa palce pozostały krzywe. Pchana jakąś wewnętrzną siłą obmyła dłoń w wodzie źródła i ze zdumieniem stwierdziła, że odzyskała ona dawną sprawność. Przypadek –”Latapie” został uznany za pierwsze cudowne uzdrowienie w Lourdes

Lourdes leży w rejonie Górnych Pirenejów i liczy 17 tys. mieszkańców. Dzięki objawieniom Matki Bożej w   1858 r. miasto stało się maryjną metropolią świata.  Co roku przybywa tu około 7 milionów pielgrzymów ze wszystkich kontynentów…

Górująca nad miastem baszta zamku przypomina burzliwą historię. Już Rzymianie zbudowali tutaj twierdzę (Mirambel). Na przełomie VII i VIII wieku Mirambel wpadła w ręce saracenów. Wypierając ich w 778 r. Karol Wielki musiał zdobywać twierdzę głodem. Wtedy miało miejsce znamienne wydarzenie. Pewnego dnia olbrzymi orzeł upuścił nad twierdzą wielką rybę. Dowódca Saracenów – Mirat odesłał ją jeszcze żywą, Karolowi Wielkiemu na znak, że nie prędko  się poddadzą. Z kolei do twierdzy udał się biskup Turpin z Puy, aby w imieniu króla podziękować za prezent.  Przy okazji biskup gorąco apelował, aby Mirat przyjął wiarę chrześcijańską i stał się lennikiem Matki Bożej, skoro nie chce się poddać Karolowi Wielkiemu. Ku zdumieniu wszystkich Mirat zgodził się i przyjął chrzest. Otrzymał imię Lorus. Zamek oddał w lenno Matce Chrystusa, a król Karol odstąpił od oblężenia.  Z czasem twierdza i okolica – nazywana ”Lorus” – przekształciła się w ”Lourdes” 

  ABY  DAĆ ŚWIADECTWO PRAWDZIE   (J  18, 37) 

Henryk Lasserre, literat i publicysta, dobrze znany we Francji, będąc  zagrożony nieuchronną ślepotą użył za poradą i namową swojego przyjaciela Karola Fraycienta, późniejszego ministra wojny i do tego protestanta, wody ze źródła w Lourdes, która natychmiast  go uzdrowiła. Uzdrowienie to utrzymywało się przez całe jego długie życie, przez kilkadziesiąt lat niezmiennie, pomimo ciągłej  pracy umysłowej, pisania i czuwania po nocach, połączonego z  jego literackim zawodem. Temu uzdrowieniu zawdzięczamy prześliczną książkę, którą Henryk Lasserre napisał pod tytułem „Notre Dame de Lourdes”, w przekładzie polskim „Niepokalana  z Lourdes”. W niej między innymi pisze o cudownym uleczeniu swojej ślepoty duszy i ciała.
„Przez długie lata cieszyłem się doskonałym wzrokiem. Nagle, latem 1862 roku, zaczął się on stopniowo pogarszać. Przypisywałem to przeforsowaniu, ponieważ przez kilka tygodni pracowałem intensywnie do późnej nocy. Postanowiłem nieco wypocząć; lecz mimo to naprawa nie następowała. Przeciwnie, pogorszenie stale postępowało, zapisane przez  okulistę środki nic nie pomagały. Zwróciłem się do innego lekarza, który cierpienie przypisał ogólnemu przemęczeniu i zalecił wypoczynek na wsi. Wyjechałem więc z Paryża do majątku mojej matki, gdzie całe dnie spędzałem na świeżym powietrzu, nic nie robiąc.  Ale choroba wciąż postępowała,  przeczytanie trzech wierszy książki wystarczałoby w głębi gałek ocznych wywołać nieznośny ból i zamglenie wzroku. Poważnie zaniepokojony, powróciłem do  Paryża, gdzie serdeczny mój przyjaciel namówił mnie, abym udał się do dr Giraud, jednego z najsłynniejszych specjalistów. Tak  też uczyniłem, a sprawa była widocznie poważna, skoro doktor  po zbadaniu mnie zażądał konsylium z udziałem drugiego znanego specjalisty, dr Desmares. Rezultatem tej narady i badań przy pomocy specjalnej aparatury było przepisanie ciemnych okularów i absolutny zakaz czytania.
–   Źle ze mną – pomyślałem – widocznie tracę wzrok i nawet leki  pomogą, skoro mi żadnych nie przepisali. Zwierzyłem się z tych podejrzeń przyjacielowi, który mnie wyśmiał. Lecz  po kilku dniach powrócił do rozmowy.
–   Słuchaj – rzekł mi – a gdybyś tak spróbował wody z Lourdes?  Tyle piszą o tych cudownych uzdrowieniach. Może i Tobie pomoże.
Rada mego przyjaciela zastanowiła mnie z dwóch powodów. Po pierwsze  jest on kalwinem i co za tym idzie, w cuda wierzyć nie może, a po wtóre, musiał dowiedzieć się od poleconego przez siebie okulisty, że moje obawy są słuszne. Okazało się, że tak jest istotnie.  Przyciśnięty przeze mnie do muru dr Giraud wyznał mi w końcu, że stwierdził sklerozę gałek ocznych i będące jej następstwem odklejanie się siatkówki. Grożące mi całkowite jej odklejenie  jest równoznaczne z nieuleczalną ślepotą. Przyjaciel mój wiedział o tym i jego rada, abym szukał ratunku w cudzie, była po prostu przygotowaniem mnie do katastrofy.
–  Tak, wiedziałem – przyznał się – ale radziłem ci i radzę w  dalszym ciągu użycie wody z Lourdes nie dlatego, aby cię do katastrofy przygotować, ale dlatego, że uzdrowienia przez nią są podobno prawdą. Więc dlaczego nie spróbować, skoro nie ma się nic do stracenia? Mnie by to nie pomogło, bo jestem kalwinem i w cuda nie wierzę. Ale ty jesteś przecież katolikiem… Prawda, jestem katolikiem. Tego jednak mój  przyjaciel nie wiedział, że nie będąc niedowiarkiem, przestałem  jednak praktykować obowiązki religijne już od dosyć dawna, a w cuda, zwłaszcza zdarzające się w XIX wieku, nie bardzo wierzyłem.  Zwierzyłem mu się teraz, jakim to ja jestem katolikiem, a on zamilkł, bo co miał odpowiedzieć?
Ale stan moich oczu pogarszał się coraz bardziej i pomimo oszczędzania ich, pomimo, że całkowicie zaprzestałem czytania i pisania, zacząłem widzieć wszystko jak przez mgłę pokrytą czarnymi plamami. Po pewnym czasie przyjaciel mój znów poruszył temat cudownej wody.
– Użycie wody z Lourdes uważam za próbę, której nie wolno ci pominąć, choćby jej pozytywny wynik miał ci się zdawać najmniej prawdopodobny. A ponieważ uznaję działania zgodne z logiką, uważam, że każda próba powinna być wykonana dokładnie, to  znaczy tak, jak tego wymaga twoja religia. Będąc na twoim miejscu poszedłbym do spowiedzi, napisałbym do Lourdes z prośbą o przy­słanie wody i spróbowałbym jej mocy.
Rozmowę tę prowadziliśmy w jego mieszkaniu.
–   Sam pisać nie możesz – dodał – ale podyktuj mi, a ty tylko podpiszesz. O,  mam już pióro i papier – czekam.  Był  to po prostu przymus, któremu uległem. List do proboszcza w Lourdes został jeszcze tego samego wieczora wysłany. Po kilku  dniach, gdy wracałem z przechadzki do domu, portier zatrzymał mnie, mówiąc:
–  Jest tu do pana jakaś skrzyneczka z poczty,
Była  to woda z Lourdes. Doznałem dziwnego wzruszenia i nie mogąc zdobyć się na odwagę otworzenia skrzyneczki poszedłem do mego przyjaciela.
Woda już nadeszła – powiedziałem mu – mam ją u siebie, lecz przesyłki nie rozpieczętowałem. A wiesz dlaczego? Po prostu boję się obowiązków, jakie to uzdrowienie może na mnie włożyć. Gdyby mnie uleczył lekarz, to zapłaciłbym mu honorarium i sprawa byłaby  załatwiona, nie pozostałbym dłużnikiem. Ale pozostanę nim na zawsze wobec Boga, jeśli uzdrowi mnie Swą łaską. Jeślibym doznał cudu, zaciągnąłbym obowiązek wyrzeczenia się wszystkiego i zmiany życia. A takim jestem tchórzem, że się tego boję. Sądzisz może, że cofam się przed użyciem wody z Lourdes w obawie, że cud nie nastąpi i że utracę nadzieję ratunku? Mylisz się. Ja teraz boję się, że cud może nastąpić!

–   Mogę tylko powtórzyć to, – odrzekł przyjaciel – co ci już raz powiedziałem: idź do spowiedzi.
–   Dziwny z ciebie kalwin. Pożegnałem się i prosto od niego poszedłem do księdza Ferrand, niegdyś mego spowiednika, z którym – niestety – już od dawna się nie widziałem. Nie było go w domu. Powiedziano mi, że wróci dopiero późnym wieczorem. Wzrok miałem już tak słaby, że musiałem iść ostrożnie i powoli, aby nie potrącać przechodniów, których sylwetki widziałem jak przez mgłę. Świat zewnętrzny rysował mi się coraz mniej wyraźnie i może dlatego coraz silniej rozrastał się świat wewnętrzny, w którym Bóg miał swe miejsce, bom przecież wiary nie utracił. Pełen głębokich i poważnych myśli wróciłem powolnym krokiem do domu. Ułomność ludzka szuka zawsze usprawiedliwienia dla własnych grzechów. Nie brakowało ich w moim życiu, więc jakże mogłem oczekiwać od Boga cudu, nie wzbudziwszy w sobie żalu. Otworzyłem skrzyneczkę. Była w niej butelka z wodą i mała  Książeczka, której tytuł z trudem odcyfrowałem, z opisem objawień w Lourdes. Pogrążony w myślach, klęknąłem przy łóżku. Dawno nieodmawiane pacierze znalazły się na moich ustach, a z serca popłynęła gorąca, pokorna prośba. Jakaś obawa wstrzymała mnie przed odkorkowaniem butelki zanim się wyspowiadam, a jednocześnie popychała do tego gwałtowna chęć. Z ust wyrwała się mi modlitwa: „Boże wszechmogący, odpuść mi grzechy! A Ty, Bogarodzico, ulituj się nade mną! Usuń ślepotę mej duszy i mych oczu!”. Uczułem przypływ gorącej i silnej wiary… odkorkowałem butelkę… ulałem na spodek wody i zamoczywszy w niej chusteczkę, przetarłem nią natychmiast czoło  i oczy. Wszystko to razem trwało niecałą minutę. Któż zdoła sobie zdać sprawę z uczucia, jakiego doznałem? Nie potrafię określić tego słowami: było to uczucie radości, graniczącej nieomal z przerażeniem. Ledwie dotknąłem zwilżoną chusteczką powiek i otworzyłem oczy, wisząca nad nimi mgła rozwiała się błyskawicznie bez śladu! Dzień był jasny, przedmioty wyraźne, widziałem najdrobniejsze szczegóły, tak jak przed rokiem. Uleczenie to było zupełnie nagłe, Nie wierzyłem własnym zmysłom. Myślałem, że śnię. Ukląkłem ponownie i dziękowałem Bogu.  „Jestem uleczony! Jestem uleczony!” – powtarzałem sobie nieustannie nie mogąc  opanować radości i sięgnąłem do szafy z książeczką. Nie! Pierwszą, jaką po tylu miesiącach wezmę do ręki, będzie ta, którą mi przysłano z Lourdes, i zacząłem ją czytać. Czytałem  znakomicie, jak dawniej. Z mego kalectwa nie pozostało ani śladu. Przeczytałem bez odpoczynku 104 strony i gdy na 105 zamknąłem książkę to dlatego, że zapadł zmrok.
Pierwszym człowiekiem, który nazajutrz rano dowiedział się o łasce mego uzdrowienia był w konfesjonale ks. Ferrand, drugim proboszcz z Lourdes, do którego napisałem niezwłocznie, a trzecim mój przyja­ciel „Czyż muszę dodawać, że moje uzdrowienie było drogą, którą Bóg  wywiódł go z błędu i przyprowadził do Kościoła?”

(„Pani z nieba wzywa”, Michalineum, Warszawa 1989)

Uzdrowienie Maksymiliana Marii Kolbego

Jak św Maksymilian został uzdrowiony wodą z Lourdes

W liście z życzeniami wielkanocnymi do swojej matki Marianny Kolbe, młody kleryk Maksymilian napisał do matki z Rzymu gdzie studiował. List datowany jest na 6 IV 1914

„Nic tak ważnego nie zaszło, chyba to, żem o mało nie utracił (małego, grubego) palca u prawej ręki. Utworzyło mi się tam bowiem coś na kształt wrzodu. Pomimo zabiegów kolegialnego lekarza materia tworzyła się ciągle. W końcu lekarz orzekł, że już kość się psuje; trzeba więc będzie ją wyskrobać. Usłyszawszy o tym odpowiedziałem, że mam na to lepsze lekarstwo. Dostałem był bowiem od O. Rektora cudowną wodę z Lourdes.

Dając mi ją, opowiedział mi O. Rektor historię swego cudownego uzdrowienia. Gdy miał lat 12, zachorował na nogę. Kość w stopie się psuła, wskutek czego nie mógł spać, krzyczał z boleści. W końcu miano mu odjąć stopę. Wieczorem miało się już zebrać konsylium lekarzy; widząc co się dzieje, matka chwyciła się innego środka: wyrzuciła wszystkie lekarstwa z nogi, wymyła ją mydłem i przyłożyła cudowną wodę z Lourdes. O. Rektor pierwszy raz zasnął. Po 15 minutach zbudził się – zdrów.

Cud był oczywisty, ale lekarz niedowiarek starał się fakt w inny sposób wytłumaczyć. Ale, gdy po kilku dniach ze środka stopy oderwał się i wyszedł kawałek zepsutej kości, lekarz uwierzył, że rzeczywiście kość się psuła i cudem oderwała się i wyszła i że całe uzdrowienie było cudowne. Potem nawrócił się i wystawił swoim kosztem kościół. O. Rektor po przyłożeniu cudownej wody był co prawda zdrów i mógł chodzić, ale nie mógł wdziać buta, bo pozostał wzgórek na nodze. Po wyjściu kości i wzgórek zniknął.

Otóż nasz lekarz usłyszawszy, że mam wodę z Lourdes, z radością sam mi ją przyłożył. I cóż się stało? Nazajutrz zamiast operacji i skrobania kości usłyszałem od lekarza szpitalnego, że nie widzi tego potrzeby i po kilku opatrunkach byłem zdrów. Chwała więc Panu Bogu i cześć Niepokalanej!

Z gorącą prośbą o modlitwę
zawsze wdzięczny syn
br. Maksymilian”
Za: http://niepokalanow.pl/12-do-marii-kolbe/

Światowy Dzień Chorego

Światowy Dzień Chorego ustanowił Jan Paweł II w liście skierowanym 13 maja 1992 r. do ówczesnego przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia, kard. Fiorenzo Angeliniego. Papież wyznaczył też od razu na obchody tego Dnia wspomnienie objawienia Matki Bożej w Lourdes, które przypada 11 lutego. 
Ustanowienie przez Ojca Świętego Jana Pawła II Światowego Dnia Chorego stało się wezwaniem do całego Kościoła powszechnego, aby poświęcić jeden dzień w roku modlitwie, refleksji i dostrzeżeniu miejsca tych, którzy cierpią na duszy i na ciele.
Jan Paweł II we wspominanym liście zaznaczył, że „ma on na celu uwrażliwienie ludu Bożego i – w konsekwencji – wielu katolickich instytucji działających na rzecz służby zdrowia oraz społeczności świeckiej na konieczność zapewnienia lepszej opieki chorym; pomagania chorym w dowartościowaniu cierpienia na płaszczyźnie ludzkiej, a przede wszystkim na płaszczyźnie nadprzyrodzonej; włączenie w duszpasterstwo służby zdrowia wspólnot chrześcijańskich, rodzin zakonnych, popieranie coraz cenniejszego zaangażowania wolontariatu…”
Sprawom ludzi chorych Jan Paweł II, sam doświadczający licznych chorób, poświęcił wiele miejsca w swoim nauczaniu. Często spotykał się z chorymi i niepełnosprawnymi, tak w Rzymie, jak i w czasie podróży apostolskich. Chorych prosił już na samym początku pontyfikatu o wsparcie modlitewne.

Jan Paweł II pije wodę z cudownego źródełka w LourdesPo raz pierwszy Dzień Chorego obchodzono w 1993 r., a główne uroczystości odbyły się wtedy w Lourdes i – częściowo – w Rzymie. W kolejnym roku miejscem centralnych obchodów była Jasna Góra, a następnie: Jamusukro (Wybrzeże Kości Słoniowej, 1995), Guadalupe (Meksyk, 1996), Fatima (1997), Loreto (1998), Harissa (Liban, 1999), Rzym (2000, połączone z Jubileuszem Chorych), Sydney (2001), narodowe sanktuarium katolików indyjskich w Vailankamy (2002), Lourdes (2004), Jaunde w Kamerunie (2005), Adelajda w Australii (2006) i Seul w Korei Południowej (2007). W 2008 r., z racji 150. rocznicy objawień w Lourdes, Światowy Dzień Chorego obchodzono ponownie (jak w 1993 i 2004 r.) – w Lourdes.
Źródło i całość: Brewiarz.pl

Opublikowano Aktualności | 69 Komentarzy

Trevignano Romano – orędzie z 28 września 2019: Módlcie się za Chiny, ponieważ stamtąd nadejdą nowe choroby

Umiłowane moje dzieci, dziękuję za wysłuchanie mojego wezwania w swoim sercu. Módlcie się, módlcie się, módlcie się o pokój i za to, co was czeka. Módlcie się za Chiny, ponieważ stamtąd nadejdą nowe choroby, wszystkie gotowe wpływać na powietrze od nieznanych bakterii (…)
Za: kliknij

Kochani,
Różańce w dłoń, a jutro do kościołów. 11 lutego w Kościele jest obchodzony Światowy Dzień Chorego i kapłani dokonują obrzędu namaszczenia chorych. I to jest na te zarazy najlepsze lekarstwo. 

W Piśmie św. (List św. Jakuba) jest napisane:
„Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana. A modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie, a jeśliby popełnił grzechy, będą mu odpuszczone”

Opublikowano Aktualności | 30 Komentarzy

Orędzia Pana Jezusa dla Małgorzaty Balhan z Legionu Małych Dusz, uznane oficjalnie przez Kościół – część I

Legion Małych Dusz Miłosiernego Serca Jezusa został założony w Belgii dnia 25 września 1971 roku i jest dzisiaj rozkrzewiony w wielu krajach na pięciu kontynentach. Znajduje on swój początek w „Przesłaniach Miłości do Małych Dusz”. „Przesłanie” jest książką, w której Małgorzata, matka rodziny robotniczej w Walonii pod wpływem mistycznych łask, otrzymanych od Pana, zapisywała od roku 1965, na polecenie swego kierownika duchowego, natchnienia wewnętrzne, mające stać się, kilka lat później, podstawą do stowarzyszenia wiernych, promieniującego daleko poza granice diecezji Liège.

     zdj_historia_03Dnia 4 marca 1971 r. Jego Ekscelencja G.-M. van Zuylen, biskup Liège, dał swoje pozwolenie (imprimatur) na wydanie „Przesłania”. Dnia 11 lutego 1980 roku zgodził się również na dalsze wydanie „Przesłań”, które miały miejsce między 8 czerwca a 1970 roku a 4 lipca 1975 roku. Dnia 22 lipca 1988 roku. Jego Ekscelencja A. Houssiau, nowy biskup Liège udzielił zgody na dalsze wydanie „Przesłań” aż do 1987 roku włącznie „Imprimatur” nie wypowiada się na temat nadprzyrodzonego pochodzenia faktów, przedstawionych w „Przesłaniach”. Ono gwarantuje tylko, że te „Przesłania” nie sprzeciwiają się wierze i praktykom Kościoła. Dnia 21 listopada 1983 roku, w święto Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny, Jego Ekscelencja Ks. Biskup G.-M. van Zuylen zaaprobował statut „Legionu Małych Dusz” i uznał go jako stowarzyszenie prywatne.

     Nowy statut został zatwierdzony przez Jego Ekscelencję A. Houssiau biskupa Liège, w dniu 5 marca 1993 r. W ten sposób potwierdził on legalność stowarzyszenia. „Legion małych Dusz” czuje się w ten sposób popierany w dążeniu do realizacji swych duchowych celów i utwierdzonych w wierności Kościołowi.

Osobisty list Małgorzaty do każdej Małej Duszy.

Powiem ci jak bardzo Bóg cię kocha!

Kochana Mała Duszo,
Wydaje mi się, mogę nawet powiedzieć, wiem na pewno, że Jezus chce bym napisała do ciebie ten list. Nie jest to list otwarty, ale list do każdej Małej Duszy. Chcę, by każda z nich zrozumiała, że jej mamusia z Belgii jest mamusią Legionu Małych Dusz na całym świecie i każdej oddzielnie.

Te dzieci, Małe Dusze, tak bardzo potrzebują miłości! Jakże chciałabym, w każdej chwili dać im Jezusa, Mamusię Maryję, naszego dobrego Ojca, świętego Józefa, Opiekuna ubogich.

Mała Duszo, tak droga sercu twej mamusi, tu na ziemi, jak bardzo byłabym szczęśliwa będąc w tej chwili z wami, moje dzieci na całym świecie, i przy każdym z osobna.

Każde z was jest mi drogie, bo wszystkie jesteście darem Ducha Bożego dla mego serca, dla mnie, tak samo małej jak wy.

O moje dziecko! Pozwól mi mówić do ciebie w chwili, gdy moje serce, czuję to, otwiera się na Miłość Miłosierną. Pozwól, powiedzieć ci jak bardzo Bóg cię kocha. Jakże chciałabym być przy tobie by pocieszyć cię w twej udręce, cieszyć się z tobą twą radością, twą nadzieją, jak również być z tobą w cierpieniu, by dzielić je w ufnej modlitwie do Serca Jezusa.

Moje dziecko, uwierz w Nieskończoną Miłość Jezusa. Wierz, kochaj, ufaj. Miłość nigdy nie zawodzi i zawsze jest dla tych, którzy Ją wzywają.

Ale trzeba, by twe serce, Bożego dziecięcia, otworzyło się szeroko, by On mógł wejść, aby, w Miłości mógł na ciebie działać. Powiadam ci, dokona w tobie cudów łaski.

Sok Miłości pozwoli ci wczuwać się w innych, wczuwanie to będzie coraz silniejsze i spowoduje, że zapomnisz o swoim „ja”, by pamiętać, że twój bliźni potrzebuje twojej modlitwy. Dlatego daj mu również uśmiech Maryi, powiedz mu, by pozwolił się prowadzić Jezusowi i jego świętej Matce, podkreślam to, z ufnością, jak małe dziecko.

Oh, gdybyś wiedziała jak bardzo Jezus jest dobry i kocha cię, jakże byłabyś szczęśliwa i pokrzepiona! Wszelką radość przyjmowałabyś z miłością i wdzięcznością, każde cierpienie ofiarowałabyś w łączności z Jezusem i odkupieniem na krzyżu. Owocem twych wielkodusznych wysiłków są dusze, które ofiarowujesz Bogu.

Czy słyszysz skierowane do ciebie Jego wezwanie? Ten głos łagodny i melodyjny, w głębi twej duszy; ależ tak! To głos Jezusa, głos, który wzywa, naucza dobra, wypędza zło. Moja najmniejsza, odczuwam w sobie tyle tkliwości dla twej kochanej duszy, której Jezus pragnie i którą zbawi w Miłości swego Boskiego Serca.

Często łączy dusze z Odkupieniem. On potrzebuje swoich maluczkich. Popatrz na to serce bijące na krzyżu, które wkrótce przebije włócznia. Jezus płacze, bo wie że dla wielu Jego ofiara będzie daremna. Spójrz także na mały krzyż obok. To nasz codzienny krzyż, który musimy nosić i ofiarować, ale nie obawiaj się, bo jest on na miarę najmniejszych.

Czy chcesz zobaczyć jak Jezus się uśmiecha? Zobaczysz, jeśli On zobaczy w tobie ducha dziecięctwa i małości, który każe ci spełniać Jego świętą Wolę. Radość, której czasami Jego łaska nam udziela jest Perłą Raju, którą Jezus dla nas przeznaczył. To cudowne!

Uwierz, że słowa, które teraz piszę, płyną z serca, w którym On jest właśnie Obecny. To On je wypowiada, a ja muszę wyrazić tobie, który cierpisz, płaczesz, który z trudnością wierzysz, całe współczucie Boga Miłości, Jego miłosierdzie dla biednych grzeszników, jakimi jesteśmy.

Módlmy się za tych, którzy nie chcą wierzyć. Małe Dusze są działającą Siłą Boga w biednym, umęczonym świecie. Tak, módlmy się Małe Dusze. Bóg usłyszy nas, bo kochamy Go, a Miłość widzi i słyszy tylko Miłość.

Posyłam ci to wezwanie Pana. Niech radość służenia Mu wiernie, przyjmowania Jego Woli przez twoje FIAT, będzie łagodnym odbiciem postępującej Miłości, która wkrótce rozpromieni świat palącym Słońcem miłosierdzia.

O moje dziecko, moja najmniejsza, kochajmy jedni drugich jak Bóg nas umiłował.

Pracujmy w winnicy Pana, we wspólnym porywie serc. W ten sposób pomnożą się robotnicy dla żniw, które będą obfite, jeśli naprawdę będziemy tego chcieli.

Niebo i Jego wspaniałości są dla pokornych i maluczkich. W Raju nie ma miejsca dla wielkich tego świata jeśli odrzucają oni Nieskończoną Miłość, która ich oczekuje, przyzywa i wyciąga do nich ramiona.

Twoja mateczka zwraca się do ciebie jakbyś była jedyna na świecie, z miłością, którą Bóg nas ukochał. Przytulam cię do mego biednego, małego serca i proszę byś mnie kochała i modliła się za małe, biedne nic, jakim jestem.

Jesteś w mym sercu razem z Jezusem.

Legion Małych Dusz 
Świeckie Stowarzyszenie Wiernych – 
uznane w Kościele Katolickim

Czytaj więcej: kliknij

Rozmowy Pana Jezusa z Małgorzatą, uznane oficjalnie przez Święty Kościół Rzymsko-Katolicki. Nihil obstat i imprimatur udzielił biskup Liège J.E. van Zuylen

Jezus: KOŚCIÓŁ LUDZI UPADNIE, A MÓJ POZOSTANIE!
Małgorzata: Kiedy to się stanie?
Jezus: W godzinie, którą wybrałem, już niedługo, bo Kościół jest gnębiony
i wymaga Mojej interwencji. 

Orędzie z 22 marca 1978 Środa Wielkanocna:

  • J: KOŚCIÓŁ LUDZI UPADNIE, A MÓJ POZOSTANIE!
  • M: Kiedy to się stanie?
  • J: W godzinie, którą wybrałem, już niedługo, bo Kościół jest gnębiony i wymaga Mojej interwencji. Wyrzuciłem kupców ze Świątyni, wyrzucę również świętoszków, obłudników, którzy zadają kłam Kościołowi.
  • M: W jaki sposób to uczynisz?
  • J: Zostaną wychłostani. Z bólu zaczną błagać o łaskę. W ten sposób uczynię ich bezradnymi. MOJE CIAŁO JEST PROFANOWANE! Strach i miłość własna paraliżują najmniej winnych. Mało jest głosów aby potępić niektórych członków Świętego Kościoła. JESTEM PRAWDĄ I ŻYCIEM. Oni są kłamstwem, obłudą i podłością. Oni poddają się losowi, jak owieczki, które prowadzi się na rzeź. Milczą, spuszczając głowę. Boją się uderzenia ze strony tych, których Ja zaraz zawstydzę. Cierpiałem dość długo… Mój Gniew wzrasta. Kielich goryczy przepełnił się, Kościół nie zmienia się, jest taki sam, jak go ustanowiłem. Złoczyńcy wkradają się doń i prowadzą mój lud na zgubę. Oto dlaczego konieczna jest Moja interwencja! Ich dzikie obyczaje, godne potępienia, pozbawiają Mnie Mojej własności. Oni kupczą ze Mną, jak z kimś z gminu, chcą, abym brał udział w ich nikczemnościach. Kościół nie reaguje na te nikczemności, które zdarzają się powszechnie, a przecież Kościół to siła… Mówię ci to jeszcze raz, Kościół nie służy dzieciom Bożym. Oto dlaczego muszę go oczyścić ze wszystkich elementów szkodliwych. Kościół – Miłosierdzie stał się Kościołem, który sprawuje władzę. Moi wierni, zawierzcie Mi…

Opublikowano Pomoc duchowa | Otagowano | 49 Komentarzy