Nowenna przed Uroczystością Matki Bożej Częstochowskiej

Św Jan Paweł II: „Przedziwną tajemnicę jasnogórskiego sanktuarium liturgia oddaje przede wszystkim czytając zapis Ewangelii Janowej o godach w Kanie Galilejskiej. Zapis ten mówi o obecności Matki Jezusa: „Była tam Matka Jezusa” (J 2,1), i o zaproszeniu samego Jezusa oraz Jego uczniów. Rzecz bowiem dzieje się u początku nauczania Syna Maryi, u początku Jego publicznej działalności w Galilei.”

Nowennę do Matki Bożej Częstochowskiej można odmawiać prywatnie lub zbiorowo w świątyniach czy kaplicach. Uroczyście powinno się odprawiać przed świętem Matki Bożej Częstochowskiej 26 sierpnia. Dobrze byłoby też w ciągu całego roku pamiętać o tej modlitwie praktykować ją zwłaszcza w święta Maryjne czy też narodowe oraz w soboty Królowej Polski.

DZIEŃ PIERWSZY

I. Wprowadzenie
W XIV wieku książę opolski Władysław dostaje we władanie Ruś Czerwona. W czasie podróży po powierzonych mu ziemiach znajduje – jak głosi tradycja – w prywatnej kaplicy zamku bełskiego od dawna łaskami słynący wizerunek Bogurodzicy, Podczas napadu Tatarów wpadła tam strzała przez okno i utkwiła w obrazie. Gdy zamek uchroniono przed grożącym mu oblężeniem, książę postanawia zabrać cudowny obraz na Śląsk.
W roku 1382, posłuszny wewnętrznemu natchnieniu, sprowadza z Węgier OO. Paulinów do Częstochowy i powierza im wizerunek Matki Bożej. Górę, na której stanęła pierwsza, tymczasowa drewniana fundacja, nazwano Jasna. Pieśń: Gwiazdo śliczna…

II. Modlitwa dziękczynienia
Za Twoje przybycie i obecność od 600 lat w Cudownym Obrazie Jasnogórskim
– dziękujemy Ci, Matko Częstochowska!
Za liczne łaski i cuda płynące odtąd bez przerwy przez Twoje ręce
– dziękujemy Ci, Matko Częstochowska!
Za Twoje przedziwne kierowanie dziejami Narodu
– dziękujemy Ci, Matko Częstochowska!
Za wierna opiekę, która w Twoim Wizerunku otaczasz rzesze emigrantów, synów i córek Narodu Polskiego na wszystkich kontynentach świata
– dziękujemy Ci, Matko Częstochowska!

III. Modlitwa czci i miłości
Pani z Jasnej Góry, chwalebna Córko Boga Ojca Niebieskiego,
– miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.
Przedziwna Matko Syna Bożego,
– miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.
Przeczysta Oblubienico Ducha Świętego,
– miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.
Łaskawa Wspomożycielko naszego Narodu,
– miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.

IV. Modlitwa prośby
Wielka Matko Boga, umiłowana w Jasnogórskim Wizerunku przez wszystkich synów i córki naszej Ojczyzny,
– bądź nasza pomocą i naszym ratunkiem!
Matko z Dzieciątkiem na ręku, której obraz wisi w każdym polskim domu,
– bądź nasza pomocą i naszym ratunkiem!
Matko Częstochowska, czczona w niezliczonych kapliczkach przydrożnych,
– bądź nasza pomocą i naszym ratunkiem!
Umiłowana Matko Jasnogórska, której przedziwne oblicze jest dla nas światłem w smutkach i uciskach,
– bądź nasza pomocą i naszym ratunkiem!
Matko Narodu naszego, której Wizerunek jest znakiem jedności i polskości dla emigracji polskiej na całym świecie,
– bądź nasza pomocą i naszym ratunkiem!

V. Zakończenie
Jeden dziesiątek Różańca (albo 3 razy Zdrowaś, Maryjo),
„Pod Twoja Obronę”

Modlitwa (z Mszy na 26 sierpnia)
Wszechmogący i miłosierny Boże, który w Najświętszej Maryi Pannie przedziwnie ustanowiłeś nieustanna pomoc dla obrony Narodu Polskiego, a Jej święty Obraz Jasnogórski wsławiłeś niezwykła czcią ze strony wiernych, spraw łaskawie, abyśmy z taka pomocą, walcząc za życia, w chwili śmierci zdołali odnieść zwycięstwo nad złośliwym wrogiem. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Pieśń: Z dawna Polski Tyś Królową. Apel Jasnogórski.
Źródło: kliknij

Pozostałe dni Nowenny przed Uroczystością Matki Bożej Częstochowskiej:
Nowenna przed Uroczystością Matki Bożej Częstochowskiej – całość

Reklamy
Opublikowano Nowenna | Otagowano | 8 Komentarzy

O. Grzegorz Maria Szymanik: „Nie posłuchano Maryi wtedy w Siekierkach… Skończyło się, jak się skończyło”

Homilia. o. Grzegorza Marii Szymanika, gwardiana Niepokalanowa
z dnia 6 sierpnia 2018 roku. 

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , | 10 Komentarzy

Ks. Adam Skwarczyński: Oczyszczenie świata oczyma Piotra

OCZYSZCZENIE ŚWIATA OCZYMA PIOTRA
(z komentarzem ks. Adama Skwarczyńskiego)

Piotr to Polak w średnim wieku, mieszkający z rodziną w Kraju, dobrze sytuowany. Był u mnie niedawno. Opowiedział mi o swoim nawróceniu i o tym, jak Bóg prowadzi go i poucza. Mogłem zweryfikować jego poznanie: patrząc na mój stary dom od razu wiedział, że był on „kuźnią” mojego powołania.
Nadesłany przez Piotra scenariusz wydarzeń zawiera dużo elementów już znanych nam z różnych źródeł
– na temat niektórych z nich pisałem – ale także całkiem nowe. Najbardziej uderzające jest to, że potrafił je wszystkie odpowiednio uszeregować. Dla mnie osobiście najbardziej zaskakujące jest to, że to oczyszczenie świata ma trwać bardo długo – wg Piotra możliwe, że aż ok. 7 lat – a także nie jedno, ale dwukrotne wystąpienie Antychrysta: teraz i na samym końcu świata.

     Nie mamy tego traktować jak „dogmatu wiary”, gdyż plany Boże zawsze zależą od reakcji ludzi na nadchodzące wydarzenia. Jeśli potraktujemy jednak ten tekst jako „ostrzeżenie prorockie”, możemy mieć duży wpływ na kształt życia osobistego, rodzinnego, czy nawet naszej Ojczyzny w najbliższym czasie.

1. Pierwsze zamieszanie będzie jesienią […]. Chyba będzie to miało związek z bankami i rynkami. Myślę, że ich początek, intensywność i długość trwania są zależne od tego, jak wielu ludzi odpowie na głos Nieba. Początek będzie bardzo łagodny i nie wielu go dostrzeże.
2. […] Dalsze zamieszanie bankowe i konflikt Izrael-islamiści.
3. Wybuch tej wojny spowoduje rozlanie się konfliktu najpierw na okoliczne państwa, a później w całej Europie chwycą za broń muzułmanie. We Francji zacznie się rozlew krwi i przeniesie się na Niemcy. Widziałem płonący kościół w Niemczech i coś w rodzaju „nocy noży”. Nie będzie to trwać długo. Nie widziałem, jak zostało to powstrzymane, ale po chwilowym szoku sytuacja ta zostanie „zamrożona”. Jednak Niemcy będą strasznie zalane krwią.
14 sierpnia 2018 zobaczyłem naszych żołnierzy w wozach bojowych niedaleko granicy z Niemcami. To było dla nich przerażające: bandy muzułmanów próbowały przedrzeć się do Polski. Odczuwałem ich emocje: młodzi żołnierze czuli się osamotnieni i przerażeni. Jednak Bóg zainterweniował i wrogowie się cofnęli.

     Wiem, że będzie się wtedy modlić bardzo dużo ludzi z tych, którzy to teraz czytają.

4. Ludzie przerażą się wtedy i zaczną wracać do Kościoła, ale będzie to dopiero początek. W kwietniu 2018 usłyszałem głos w czasie Mszy (co ciekawe, kościół był akurat pełny): „Niebawem kościoły zaczną się napełniać”.
5. Coś zupełnie fizycznego (astronomicznego) pojawi się na niebie (ale to będzie chyba taka forpoczta). Mimo wszystko ludzie jeszcze bardziej się przestraszą, jednak szybko wytłumaczą to astronomią. Tylko nieliczni odczytają w tym kolejne ostrzeżenie z Nieba.
6. I wtedy konflikty chwilowo stłumione rozpalą się, zapanuje wojna. Chiny, które mocno odczują ten kryzys bankowy, wybuchną. Rozpęta się straszna wojna, będzie bardzo intensywna, ale wszyscy zobaczą, że do niczego nie doprowadzi. Tu chyba najbardziej ucierpią Rosja i USA, ale rykoszety tego będą wielkie.

     System bankowy padnie zupełnie. Nie będzie żywności. Będzie ogromne zamieszanie. Tylko Łaska Boża może ocalić wybranych.
7. I wtedy przyjdzie wielki sztuczny pokój. „Jeden światowy rząd”. Żydzi na mocy zmian dostaną w posiadanie tereny, które umożliwią im zapoczątkowanie odbudowy Wielkiej Świątyni.

    Ponieważ stare systemy bankowe nie będą już w stanie odtworzyć pewnych danych, zaproponują jeden nowy światowy bank – jeden superbank, zostaną nadane jakieś chipy do płacenia. Kto nie uzna tego rządu i jego porządku – nie dostanie znaku lub czipa, więc niczego nie kupi, będzie na marginesie. Na ten znak nie będą chcieli się zgodzić głównie chrześcijanie, widząc w nim „znak bestii”, i chyba nim właśnie będzie.

    Zacznie się prześladowanie chrześcijan, bo na czele tego rządu będzie stał Antychryst. Będzie on chciał wybić ludziom z głowy Boga raz na zawsze. Będziemy ukrywać się z Eucharystią, będziemy ukrywać pozostałych księży, którzy nie zdradzą Boga i nie pójdą na współpracę z tym rządem. Powstanie nieprawdziwy Kościół, by zwodzić […]. Będzie wielu męczenników krwi.

8. Ale tego Bóg już nie będzie tolerował, ponieważ dał dosyć czasu i znaków do nawrócenia widząc, co robią ludzie. Przyjdzie na mały sąd (osobisty każdego, w odróżnieniu od Sądu Ostatecznego). Poprzedzi go wiele ostatecznych znaków, m.in ten, że żydzi zaczną się nawracać [Uwaga: żydzi piszemy z małej litery, jeśli chodzi o wyznawców religii, a z dużej, gdy chodzi o narodowość].
9. Ludzie zobaczą, jak zostali oszukani. Pozostali wierni Bogu będą wzmocnieni. Niestety Antychryst z rządem, z opętańcami, ruszy w szale niszczenia. Widząc że przegrywa, użyje całej swej mocy, by zwodzić ostatni raz w „starym świecie”. Część ludzi chwilę wcześniej nawróconych porzuci Boga i powróci do szatana. Zaczną się znowu mordy i nienawiść, która wyleje się na resztkę wiernych Bogu księży, zakonnic i zakonników, którzy ujawnią się, chcąc nieść pomoc potrzebującym oraz nawracającym się ludziom.
Nieliczni staną w ich obronie, znowu oddając życie dla Boga.
10. Bóg widząc to odsłoni obiekt, który pojawi się dość nagle. Dla większości ludzi będzie już za późno. Po [jego] uderzeniu zacznie się ziemia kręcić szybciej, będą wichury, trzęsienia ziemi, może ziemia przesunie się na orbicie. Spadnie też deszcz ognia z nieba, ziemia będzie pękać (widziałem jedną scenę: zapadające się pod ziemię domy, wsie, a nawet miasta, nikt się nie ukryje, nikt nie ocaleje – to było straszne!). Wiem, że zaczną wybuchać wulkany, wznosząc pyły. Powstaną powodzie od tego uderzenia i [morza] zaleją dużą część kontynentów.
11. W końcu będą 3 dni ciemności (one będą chyba od tych pyłów, będą dziwne burze z tych pyłów wysoko i cicho). Słyszałem jak demony, wydając niewyobrażalnie straszne dźwięki, będą chodzić po ziemi. Niczego nie widziałem, bo siedzieliśmy z rodziną i modliliśmy się do Boga.
12. Po trzech dniach ciemności uniosłem zaciągnięte rolety i wyjrzałem przez moje okno. Widziałem inny świat: za drogą, którą widać z mojego okna: było morze i góry, wszystko było dobre, a światło było inne. Ale ludzi było bardzo mało…

     Miałem pokazane, że zostaną tu pozostawieni tylko ci, którzy się nawrócą i porzucą grzechy całkowicie, będą żyli tak jak nauczał Pan Jezus, będą całkowicie zdani na wolę Boga. Zostaną tu pozostawieni głównie po to, by modlić się za dusze w Czyśćcu.

     Zapewne w kilku momentach przyda się wszystko, do czego czuję się powoływany przez Boga. Chcę wykonać Jego wolę najlepiej jak będę umiał, nawet za cenę wyśmiewania, upokorzenia i odrzucenia, bo wiem, że to nastąpi.

  Bardzo chciałbym zobaczyć chociaż przez chwilę ten prawdziwy świat, w którym moglibyśmy żyć, gdyby nie nasze grzechy, i modlić się za dusze w Czyśćcu. […] Ludzie przestaną się śmiać, kiedy zacznie się wypełniać to, o czym wiedziałem ja, a o czym wciąż mówili Prorocy.
Wiem, że na czas potrzebny do zakończenia istnienia czyśćca zostanie „związany” Antychryst. Oni chyba ukryją się w jakichś podziemnych bunkrach, ale powrócą i powoli znowu zaczną zwodzić ludzi aż do końca świata.

KOMENTARZ

Ponieważ w styczniu 2018 Piotr otrzymał pouczenie: „Niczego nie dodasz ani nie ujmiesz, a to co dostaniesz, zapiszesz” – starałem się unikać ingerencji w tekst. Wykropkowałem tylko miejsca, które odnosiły się do mojej osoby oraz do szczegółów powołania Piotra. Uzupełnienia w nawiasie kwadratowym pochodzą ode mnie, także drobne poprawki stylistyczne, głównie znaki przestankowe.

Oto kilka wniosków, które mi się nasuwają:
1. Raczej nie liczmy już teraz na banki i na swoje konta w nich jako na „dobry sposób” na zabezpieczenie sobie przyszłości. Kto spłaca kredyty, niech się cieszy, bo od pewnego momentu stanie się to niemożliwe i będzie po kłopocie. Kto ma nadmiar pieniędzy, niech je dobrze wykorzysta dla miłości Boga i bliźniego, bo wkrótce na zawsze je straci.
2. Kto ma natchnienie, że powinien szybko przygotowywać jakąś „arkę przetrwania”, niech go nie lekceważy. Niech pomyśli zwłaszcza o ukryciu wiernych kapłanów, którzy przez wrogów będą tropieni, a przez wiernych bardzo poszukiwani. Do Mszy świętej pozłacane naczynia liturgiczne nie są konieczne – można je zastąpić zwykłymi stołowymi, ale muszą być dwie rzeczy: biała mąka do upieczenia (np. na patelni teflonowej), po zmieszaniu jej z wodą, cieniutkich jakby „naleśników” zastępujących hostie, oraz wino mszalne. Każde czyste wino gronowe się nadaje, jednak musi być co do tego pewność. W sklepach dla księży, często mieszczących się przy kuriach diecezjalnych, sprzedawane jest wino z gwarancją jakości.
3. Kto ma rodzinę na wsi (bo na przetrwanie w mieście trudno liczyć), może ją już teraz zaopatrzyć w trwałą żywność, środki higieniczne i inne konieczne rzeczy. Gdyby był ich nadmiar, zawsze znajdą się chętni. Będzie miał wtedy dokąd się udać i nie będzie żebrać.
4. Niektóre skutki uderzenia w ziemię asteroidy opisał sam Pan Jezus a zapisali ewangeliści, więc warto w odpowiednim czasie ostrzec przed nimi bliskich, mieszkających w krajach szczególnie na te skutki narażonych. Kto może i zdąży, niech wraca do Kraju.
5. W tym „scenariuszu” właściwe miejsce zajmuje „Ostrzeżenie” czyli „prześwietlenie sumień” („mały sąd”) po pierwszej fazie prześladowań wierzących przez zwolenników Antychrysta oraz „3 dni ciemności” (już po wszystkich wojnach i kataklizmach).
6. Męczeństwo jest wielkim darem Bożym i łaską, więc nie trzeba się go bać, lecz wprost przeciwnie – pragnąć! Krótka chwila cierpienia zadecyduje o tak wielkiej chwale w Niebie, że naprawdę jest czego pragnąć. A gdyby ktoś tylko go pragnął, jednak krwi za wiarę nie miał okazji przelać, mimo to jego chwała będzie większa niż chwała chóru wyznawców.
7. Wprawdzie w tej chwili żadnych „czipów” nie musimy się jeszcze obawiać oprócz tego „znaku Bestii” na czole i na ręku, który wskazała Matka Boża ks. Gobbiemu: myślenia i działania po diabelsku – jednak gdyby władzę nad światem objął Antychryst ze swoim rządem, sytuacja się zmieni. Gdy on narzuci ludziom swój znak rozpoznawczy, świadczący o poddaniu się jego władzy, każdy będzie musiał powiedzieć NIE!, i to nawet pod groźbą utraty zbawienia. Lepiej będzie wtedy cierpieć głód i biedę z miłości do Boga, niż poddać się władzy Antychrysta.
Uzbrójmy się więc w cierpliwość i męstwo na te czasy, a w czekających nas doświadczeniach odczytujmy miłość Boga, który wszystko czyni dla naszego szczęścia. Ufajmy Mu bezgranicznie! Współpracujmy z Nim dla dobra własnego i bliźnich.
MARANA THA! – Przyjdź Panie Jezu! Amen.

CZĘŚĆ II

MODLITWA. Nie wiem czemu, ale wyraźnie mam podany Różaniec. Nie znam się na tym, ale Różańcem trzeba się modlić najwięcej. O Koronce do Miłosierdzia Bożego nie zapominać i prosić o nawrócenie grzeszników.
– Najlepiej rano jedną tajemnicę za nawrócenie grzeszników (obok codziennej modlitwy), także ofiarować za nich krzyż dnia codziennego.
– O 15-tej kto może, [niech zmówi] Koronkę do Miłosierdzia Bożego za nawrócenie grzeszników, chyba że jest danego dnia jakaś specjalna intencja.
– Wieczorem obok modlitwy codziennej jedną tajemnicę za dusze czyśćcowe, za nawrócenie grzeszników lub za księży (dusze w Czyśćcu połączą się w modlitwie za nas, a my im pomożemy w cierpieniu).
Powinno modlić się dużo mężczyzn (tak mało ich się modli!). I w ogóle niech ludzie nie wstydzą się [modlitwy], bo kiedy przyjdzie godzina Pańska, zamiast strachu będą czuli wielką radość.

CZĘŚĆ III

Prześlę Księdzu to, co dostałem w nocy. Nie ma tu żadnej korekty, jest to żywy tekst z moimi pytaniami i odpowiedziami oraz słowami Pana Jezusa. Nie chcę być pyszny, więc oczywiście to do oceny biegłych w Kościele.
– Polskę wybrałem jako ostatni bastion chrześcijaństwa, który ma jeszcze moc działania ilością wiernych.
– Przypomnij im, że „Z POLSKI WYJDZIE ISKRA, KTÓRA PRZYGOTUJE ŚWIAT NA MOJE OSTATECZNE PRZYJŚCIE”.

1. Oczyszczenie Kościoła:
– Oczyśćcie Mój Kościół ze wszelkiej nieprawości. Jest w Was jeszcze siła i Duch Mój. Zachowajcie miłosierdzie, ale nie bójcie się odcinać zła, bo w oczach Moich krzywda wyrządzana najmniejszym budzi największą odrazę i gniew Mój, jest drogą do obłudy i wprowadza szatana wprost do Domu Mojego. Nic [tak] nie obraża Ojca Mego jak wybrany, który znieważa Jego Imię.
– Dawajcie przykład skromnością, pokorą i miłością. Bądźcie godnymi następcami Apostołów.
– Pamiętajcie, że słowo ma moc tylko wtedy, kiedy czyn za nim idzie. Nieście więc dobre słowo i dobre czyny.
2. Nawrócenie największej możliwej liczby księży (pokazanie, że Bóg jest Bogiem ŻYWYM).
– Wielu Moich kapłanów żyje w letargu lub agonii, jedynie udając że są przy Mnie. Wstańcie, a Ja was wyślę
na cały świat! Wstańcie, JA JESTEM BOGIEM ŻYWYM! Wstańcie, niebawem będziecie potrzebni!
3. Nawrócenie [jak] największej liczby ludzi.
– Tylko w Polsce wiara jest jeszcze silna, a Moja Matka czczona jest z właściwym majestatem. Powołam więc wielu do głoszenia Dobrej Nowiny i do nawracania tych, którzy odeszli ode Mnie. Niech idą odważnie i nauczają w Imię Moje.
4. Zatrzymanie rzezi dzieci nienarodzonych.
– W Polsce można jeszcze ją powstrzymać siłą działania Mojego Kościoła.
5. Życie Eucharystią i przywrócenie stosownej Jej czci.
– Kto żyje Eucharystią, ten ma życie, bo Ja jestem chlebem żywym; przyjdźcie do Mnie, a was nasycę.
Ugnijcie jednak kolana, kiedy spotykacie się ze Mną w tym sakramencie, bo kiedy powtórnie przyjdę, czy
każde kolano przede Mną się nie ugnie?
6. Żyjcie zgodnie z Ewangelią, dając przykład innym i przenosząc nauczanie naszego Pana Jezusa
Chrystusa na życie codzienne.
– Nie obawiajcie się że coś stracicie, albowiem Ja zadbam o wszystkie wasze potrzeby. Wynoście nauczanie z Domu Mojego, z Ewangelii którą Wam zostawiłem, i przynoście do waszych rodzin i bliźnich, tak jak was nauczałem.
– Zawierzajcie się Mojej Matce, Ona jest Orędowniczką waszą.
– Pamiętajcie o najważniejszym przykazaniu. Nie bądźcie jak miedź brzęcząca!
– Przychodźcie do Mnie w sakramencie Pokuty, to jest bowiem droga do Miłosierdzia Mojego.
– Módlcie się także w domach, [wynagradzając] za grzechy całego świata, o nawrócenie wszystkich, którzy nie poznali miłości Mojej oraz za kapłanów, albowiem na nich szatan napada z największą zaciekłością. Nie dziwcie się też, że upadają kiedy ich nie wspieracie. Pamiętajcie, że wasza wiara w Kościół Święty i kapłanów jest ich wzmocnieniem, z nimi stanowicie jedność Kościoła Świętego.
– Nie zrzucajcie odpowiedzialności za wszystko zło i zaniedbania na Kościół [hierarchiczny], albowiem Kościół jest szkieletem, a wy jesteście ciałem, i tylko razem stanowicie całość.
7. Bezgraniczne oddanie i zaufanie Bogu, tak w przestrzeni duchowej, jak i państwowej.
– Zaufajcie Mi bezgranicznie, a ja was wywyższę ponad inne narody i ochronię przed tym co stać się musi.
I zapytałem Pana Jezusa:
– Panie Jezu, a cóż ja mogę sam, słaby grzeszny człowiek, który był tak daleko od Ciebie i od Kościoła w konfrontacji z jego wielkością, przecież nikt mnie nie posłucha?
– Nie będziesz sam, Ja będę z tobą, a w Moim Kościele w twojej ojczyźnie jest jeszcze wielu kapłanów czystych, których serce jest bliskie sercu Memu. Czas jest jednak krótki, szatan działa szybko i podstępnie, zwodząc moich kapłanów, sprowadza ich na drogę obłudy i zwątpienia, a oni odchodzą ode Mnie.
Tylko godni pozostawieni będą w dniu przyjścia Mojego.
Imiona tych, którzy odpowiedzą na Moje wezwanie, zapiszę głęboko w Moim sercu i przypomnę je w dniu Sądu Ostatecznego.
ALE DO TEGO DZIEŁA [(chodzi o dzieło zlecone Piotrowi)] NIECH NIE ZBLIŻA SIĘ NIKT, KTO MA SERCE NIECZYSTE I OHYDĄ SKALANE!
Pobierz PDF: Piotr

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , | 61 Komentarzy

15 sierpnia – Uroczystość Wniebowzięcia NMP

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

Prawda o Wniebowzięciu Matki Bożej stanowi dogmat naszej wiary, choć formalnie ogłoszony stosunkowo niedawno – przez papieża Piusa XII 1 listopada 1950 r. w konstytucji apostolskiej Munificentissimus Deus:

„…powagą Pana naszego Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra i Pawła i Naszą, ogłaszamy, orzekamy i określamy jako dogmat objawiony przez Boga: że Niepokalana Matka Boga, Maryja zawsze Dziewica, po zakończeniu ziemskiego życia z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebieskiej” (Breviarium fidei VI, 105)

Wniebowzięcie Reni,_Guido_-_Himmelfahrt_Mariae_-_1642Orzeczenie to papież wypowiedział uroczyście w bazylice św. Piotra w obecności prawie 1600 biskupów i niezliczonych tłumów wiernych. Oparł je nie tylko na innym dogmacie, że kiedy przemawia uroczyście jako wikariusz Jezusa Chrystusa na ziemi w sprawach prawd wiary i obyczajów, jest nieomylny; mógł je wygłosić także dlatego, że prawda ta była od dawna w Kościele uznawana. Papież ją tylko przypomniał, swoim najwyższym autorytetem potwierdził i usankcjonował.

Przekonanie o tym, że Pan Jezus nie pozostawił ciała swojej Matki na ziemi, ale je uwielbił, uczynił podobnym do swojego ciała w chwili zmartwychwstania i zabrał do nieba, było powszechnie wyznawane w Kościele katolickim. Już w VI wieku cesarz Maurycy (582-602) polecił obchodzić na Wschodzie w całym swoim państwie w dniu 15 sierpnia osobne święto dla uczczenia tej tajemnicy. Święto to musiało lokalnie istnieć już wcześniej, przynajmniej w V w. W Rzymie istnieje to święto z całą pewnością w wieku VII. Wiemy bowiem, że papież św. Sergiusz I (687-701) ustanawia na tę uroczystość procesję. Papież Leon IV (+ 855) dodał do tego święta wigilię i oktawę.
Z pism św. Grzegorza z Tours (+ 594) dowiadujemy się, że w Galii istniało to święto już w VI w. Obchodzono je jednak nie 15 sierpnia, ale 18 stycznia. W mszale na to święto, używanym wówczas w Galii, czytamy, że jest to „jedyna tajemnica, jaka się stała dla ludzi – Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny”. W prefacji zaś znajdujemy słowa: „Tę, która nic ziemskiego za życia nie zaznała, słusznie nie trzyma w zamknięciu skała grobowa”.
U Ormian uroczystość Wniebowzięcia Maryi rozpoczyna nowy okres roku kościelnego. Liturgia ormiańska na ten dzień mówi m.in.: „Dziś duchy niebieskie przeniosły do nieba mieszkanie Ducha Świętego. (…) Przeżywszy w swym ciele życie niepokalane, zostałaś dzisiaj owinięta przez Apostołów, a przez wolę Bożą uniesiona do królestwa swojego Syna”.
W liturgii abisyńskiej, czyli etiopskiej, w tę uroczystość Kościół śpiewa: „W tym dniu wzięte jest do nieba ciało Najświętszej Maryi Panny, Matki Bożej, naszej Pani”.
15 sierpnia obchodzą pamiątkę tej tajemnicy również Chaldejczycy, Syryjczycy i maronici. Kalendarz koptyjski pod dniem 21 sierpnia opiewa Wniebowzięcie ciała Matki Bożej do nieba.

Wniebowzięcie MaryiRóżne bywają nazwy tej uroczystości: Wzięcie Maryi do nieba, Przejście, Zaśnięcie, Odpocznienie Maryi. Nie wszyscy ojcowie Kościoła, zwłaszcza na Wschodzie, byli przekonani o fizycznej śmierci Matki Najświętszej. Dlatego także Pius XII w swojej konstytucji apostolskiej nie mówi nic o śmierci, a jedynie o chwalebnym uwielbieniu ciała Maryi i jego wniebowzięciu. Kościół nie rozstrzygnął zatem, czy Maryja umarła i potem została wzięta do nieba z ciałem i duszą, czy też przeszła do chwały nie umierając, lecz „zasypiając”.

Niemniej jasne i stanowcze są wypowiedzi Ojców Kościoła. Na Zachodzie pierwszą wzmiankę o tym niezwykłym przywileju Maryi podaje św. Grzegorz z Tours: (+ 594):
I znowu przy Niej stanął Pan, i kazał Jej przyjąć święte ciało i zanieść w chmurze do nieba, gdzie teraz połączywszy się z duszą zażywa wraz z wybranymi dóbr wiecznych, które się nigdy nie skończą.

Św. Ildefons (+ 667):
Wielu przyjmuje jak najchętniej, że Maryja dzisiaj przez Syna Swego (…) do pałaców niebieskich z ciałem została wyniesiona.

Św. Fulbert z Chartres (+ 1029) pisze podobnie:
Chrześcijańska pobożność wierzy, że Bóg Chrystus, Syn Boży, Matkę swoją wskrzesił i przeniósł Ją do nieba.

Św. Piotr Damiani (+ 1072) tak opiewa wielkość tajemnicy dnia Wniebowzięcia:
Wielki to dzień i nad inne jakby jaśniejszy, w którym Dziewica królewska została wyniesiona do tronu Boga Ojca i posadzona na tronie. (…) Budzi ciekawość aniołów, którzy Ją pragną zobaczyć. Zbiera się cały zastęp aniołów, aby ujrzeć Królową, siedzącą po prawicy Pana Mocy w szacie złocistej w ciele zawsze niepokalanym.

Modlitwa ułożona przez Padre Matteo da Agnone
do Matki Bożej Wniebowziętej

O, słodka Matko, o Królowo, o Pani nasza
Jeśli widzisz nas w grzechach – podnieś nas!
Jeśli w łasce – podtrzymuj nas!
Jeżeli na drodze do Boga zatrzymujemy się – porusz nas!
jeśli idziemy – pocieszaj nas!
Ty jesteś naszą pośredniczką,
Podobnie jak Syn Twój jest pośrednikiem
pomiędzy Ojcem a człowiekiem,
tak Ty jesteś pośredniczką
między człowiekiem a Twoim Synem.
Jesteś naszą warownią, spójrz na wojnę, jaka nas otacza
Jesteś naszą gwiazdą, spójrz na burzę jaka się podnosi.
Jesteś jak księżyc, spójrz na ciemną noc,
pośród której się znajdujemy.
Broń, kieruj, oświecaj nasze serca,
abyśmy trzymając się prostej drogi do nieba
mogli się cieszyć najpierw Bogiem,
a potem Tobą na wieki wieków. Amen

Poznać Maryję – ks. Jan Pęzioł egzorcysta z Wąwolnicy.
Nagranie z ubiegłorocznego Wielkiego Zawierzenia A.D. 2017

Opublikowano Aktualności | Otagowano , | 63 Komentarze

14 sierpnia – wspomnienie św. Maksymiliana Marii Kolbego

Święty Maksymilian Maria Kolbe

Całym swoim życiem i na koniec również śmiercią, w obozie koncentracyjnym w Auschwitz-Birkenau, św. Maksymilian potwierdził to, co powtarzał: „Tylko miłość jest twórcza”.

24.-P.-Kolbe-2Rajmund (imię z chrztu), Maksymilian Kolbe urodził się 8 stycznia 1894 roku w Zduńskiej Woli. Dzieciństwo spędził w Pabianicach. We Lwowie, wraz ze swoim starszym bratem, w 1910 roku wstąpił do zakonu franciszkanów (OFMConv).

Wówczas to otrzymał imię Maksymilian. Od 1912 roku studiował w Rzymie. Tam uzyskał doktorat z filozofii i z teologii, tam też wraz z kilkoma współbraćmi w 1917 roku zakłada stowarzyszenie pod nazwą Rycerstwo Niepokalanej. W Rzymie przyjął święcenia kapłańskie w 1918 roku. Rok później wrócił do Polski. Od stycznia 1922 roku zaczął wydawać w Krakowie miesięcznik „Rycerz Niepokalanej”.

W 1927 roku założył pod Warszawą klasztor-wydawnictwo o nazwie Niepokalanów, który wkrótce stał się ogromnym katolickim ośrodkiem prasowym i ewangelizacyjnym. Tam wydawano kilka wysokonakładowych miesięczników a od 1935 roku także dziennik katolicki „Mały Dziennik”. Jego nakład w marcu 1936 roku wynosił w dni powszednie 115 tysiący egzemplarzy, by dwa lata później osiągnąć (w 10 różnych wydaniach) prawie 250 tysięcy. Nakład sztandarowego miesięcznika „Rycerz Niepokalanej” w grudniu 1938 roku doszedł do miliona egzemplarzy.

W 1930 roku św. Maksymilian wyjechał do Japonii i tam zaczął wydawać japoński odpowiednik „Rycerza Niepokalanej”, a wkrótce i w Japonii założył klasztor (Mugenzai no Sono) na wzór tego w Niepokalanowie. Rozpoczął organizowanie podobnych ośrodków w Chinach i Indiach. W roku 1936 wrócił jednak do Polski, aby pokierować Niepokalanowem, który już wtedy był największym klasztorem katolickim na świecie. W chwili wybuchu II wojny światowej żyło tam i pracowało około 700 zakonników.

W grudniu 1938 roku w Niepokalanowie ruszyła własna radiostacja i audycje rozpoczęło nadawać Radio Niepokalanów. Św. Maksymilian myślał także bardzo konkretnie, by usprawnić kolportaż niepokalanowskiej prasy, o budowie lotniska na terenie klasztoru, z którego mogłyby startować samoloty obsługiwane przez braci zakonnych. Ten ostani plan św. Maksymiliana jak i pomysł stworzenia specjalnego działu filmowego w Niepokalanowie przekreślił wybuch II wojny światowej.

Po wybuchu II wojny światowej o. Maksymilian wraz z trzydziestoma czterema braćmi zostaje aresztowany i wywieziony najpierw do obozu w Lamsdorf (Łambinowice), a później do Amtitz (Gębice), a wreszcie do Ostrzeszowa. Do Niepokalanowa powraca 8 grudnia 1939 roku. Po raz drugi zostaje aresztowany 17 lutego 1941 roku i osadzony w centralnym więzieniu Gestapo na Pawiaku w Warszawie. 28 maja 1941 roku zostaje przewieziony do obozu koncentracyjnego w Auschwitz-Birkenau, gdzie stał się numerem 16 670. Tutaj krzepi upadłych na duchu, spowiada, dzieli się z innymi tym, co najcenniejsze: miską zupy i chlebem. W końcu ofiaruje swoje życie, za nieznanego muwięźnia Franciszka Gajowniczka.

O. Kolbe zmarł 14 sierpnia 1941 roku, dobity przez hitlerowców zastrzykiem trucizny, jako jeden z ostatnich więźniów zamkniętych w bunkrze głodowym.

Został beatyfikowany 17 październka w 1971 roku przez papieża Pawła VI, natomiast Jan Paweł II, 10 października 1982 roku, ogłosił go świętym, nazywając „patronem naszych trudnych czasów”.
Czytaj więcej na: https://ewangeliadlanas.wordpress.com/

Auschwitz – Kolbe przywrócił mi wiarę.

Zygmunt Gorson – Żyd i więzień Auschwitz, opowiada, jak św. Maksymilian przywrócił mu w piekle obozu wiarę.

„Pochodziłem z dobrego domu, gdzie miłość była słowem-kluczem. Moi rodzice byli dobrze sytuowani i wykształceni. Moje trzy siostry, bardzo ładne, moja mama, która była adwokatem, doktorantem uniwersytetu w Paryżu, mój ojciec i moi dziadkowie, wszyscy zmarli: jedynie ja przeżyłem. Być dzieckiem wychowanym w tak cudownym środowisku i znaleźć się potem niespodziewanie zupełnie sam, w wieku trzynastu lat, w piekle Auschwitz, posiada taki efekt, że inni mogą to zrozumieć z wielkim trudem.

Wielu z nas, chłopców, straciło nadzieję, szczególnie wówczas, kiedy naziści pokazywali nam zdjęcia tego, co według nich było bombardowaniem Nowego Jorku. Bez nadziei nie było możliwym przeżyć i dlatego wielu chłopców w moim wieku rzucało się na druty wysokiego napięcia. Ja szukałem zawsze kogoś, kto miałby jakiś związek z moimi zamordowanymi rodzicami, jakiegoś przyjaciela mojego ojca, jakiegoś sąsiada lub kogokolwiek w całym tym tłumie ludzkim, który by ich znał. To dlatego, bym nie czuł się samotnym.

To było wtedy, kiedy błąkałem się – szukając kogokolwiek, z kim mógłbym podzielić się wspomnieniami – jak Kolbe mnie spotkał i rozmawiał ze mną. Był dla mnie jak anioł, i jak matka bierze swe pisklęta pod skrzydła, tak on mnie wziął w ramiona. Ocierał zawsze moje łzy. Od tego momentu wierzę o wiele bardziej w Boga, ponieważ od czasu, kiedy zmarli moi rodzice, pytałem siebie nieustannie: „Gdzie jest Bóg?” I straciłem wiarę.

Kolbe mi ją przywrócił! On wiedział, że byłem żydem, lecz to nie stanowiło różnicy. Jego serce nie czyniło rozróżnienia między osobami i nie miało dla niego znaczenia to, czy są żydami, katolikami lub z jeszcze innych religii: on kochał wszystkich i dawał miłość, nic innego jak miłość. Na przykład rozdawał tak dużą część swoich znikomych porcji, że dla mnie było cudem to, iż pozostawał przy życiu.

Teraz jest łatwo być uprzejmym, dobroczynnym, pokornym, dopóki panuje pokój i jest dostatek. Mogę jednak powiedzieć, że być takim jak o. Kolbe, w tym czasie i w tym miejscu, to przekracza wszystko, co słowa mogą wyrazić. Jestem żydem od pokoleń, ponieważ jestem synem matki żydówki, jestem wyznania mojżeszowego i jestem dumny z tego.

Mimo to, że pokochałem bardzo mocno Maksymiliana Kolbego, kiedy byłem w Auschwitz, gdzie on okazał się moim przyjacielem, to kocham go także teraz i będę go kochał, aż do ostatniego momentu mojego życia”.
Zygmunt Gorson kliknij

Nic nie ufaj sobie: we wszystkim całkowicie zaufaj miłosierdziu Bożemu, co przez Niepokalaną cię prowadzi. – Święty Maksymilian Maria Kolbe

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , | 10 Komentarzy

13 sierpnia – tego dnia nie było objawienia, ponieważ dzieci zamknięto w więzieniu, gdzie straszono je smażeniem w oleju!

13 sierpnia 1917 roku  dzieci fatimskie zostały aresztowane i siedziały w więzieniu, dlatego też NMP przyszła do nich dopiero w niedzielę 19-tego sierpnia i poprosiła:
„Chcę, abyście nadal przychodzili do Cova da Iria 13-tego i odmawiali codziennie różaniec. W ostatnim miesiącu uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli”

Czwarte objawienie fatimskie:

13 sierpnia do Fatimy przyjechał burmistrz pobliskiego miasteczka, przedstawiciel władz niechętnych Kościołowi. Oznajmił on, że chciałby się udać na miejsce objawień i że zawiezie tam dzieci samochodem. Jednak zamiast pojechać do Cova da Iria, zawiózł dzieci do miasta.
Zgromadzeni w Cova da Iria pielgrzymi (było ich około 6 tys.) próżno oczekiwali wizjonerów. Wiadomość o ich uwięzieniu wywołała wzburzenie i uczucia gniewu. Tłum umilkł, bo rozległ się grzmot i niebo rozświetliła błyskawica. Wielu ludzi zobaczyło mały obłoczek nad dąbkiem, który jednak szybko zniknął.
Tymczasem burmistrz chwytał się przeróżnych sposobów, aby zmusić dzieci do wyjawienia objawionej im tajemnicy, jednak ani groźby, ani kuszące obietnice nie przyniosły skutku. Straszono dzieci smażeniem w oleju i zamknięto je w więzieniu z pospolitymi przestępcami. Po dwóch dniach wypuszczono je na wolność.

Sierpniowe objawienie nastąpiło 19 sierpnia. Miało ono miejsce w Valinhos, gdzie Łucja poszła paść owce.
– Kiedy z Franciszkiem i jego bratem Janem prowadziłam owce do miejsca, które się nazywa Valinhos, odczułam, że zbliża się i otacza nas coś nadprzyrodzonego, przypuszczałam, że Matka Boska może nam się ukazać i żałowałam, że Hiacynta może Jej nie zobaczyć. Poprosiłam więc jej brata Jana, żeby po nią poszedł. Ponieważ nie chciał iść, dałam mu 20 groszy; zaraz pobiegł po nią.
Tymczasem zobaczyłam z Franciszkiem blask światła, któreśmy nazwali błyskawicą.
Krótko po przybyciu Hiacynty zobaczyliśmy Matkę Boską nad dębem skalnym.

– „Czego Pani sobie życzy ode mnie?”
– „Chcę, abyście nadal przychodzili do Cova da Iria 13 i odmawiali codziennie różaniec. W ostatnim miesiącu uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli”.
– „Co mamy robić z pieniędzmi, które ludzie zostawiają w Cova da Iria?”
– „Zróbcie dwa przenośne ołtarzyki. Jeden będziesz nosiła ty z Hiacynta i dwie inne dziewczynki ubrane na biało, drugi niech nosi Franciszek i trzech chłopczyków. Pieniądze, które ofiarują na te ołtarzyki, są przeznaczone na święto Matki Boskiej Różańcowej, a reszta na budowę kaplicy, która ma tutaj powstać”.
– „Chciałam prosić o uleczenie kilku chorych”.
– „Tak, niektórych uleczę w ciągu roku” – i przybierając wyraz smutniejszy powiedziała: – Módlcie, módlcie się wiele, czyńcie ofiary za grzeszników, bo wiele dusz idzie na wieczne potępienie, bo nie mają nikogo, kto by się za nie ofiarował i modlił”.
I jak zwykle zaczęła unosić się w stronę wschodu.
Źródło: Sekretariat Fatimski

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , | 37 Komentarzy

Pan Jezus do Ludmiły Krakowieckiej: Oto już nadchodzi godzina, gdy świat z przerażeniem oczekiwać będzie Boga-Sędziego

„Oto już nadchodzi godzina, gdy świat z przerażeniem oczekiwać będzie Boga-Sędziego, przychodzącego sądzić sprawiedliwie świat. Wy wiecie, że nie wszyscy zginą, ale zagłada wielu jest bliska. Serce Moje i Serce Maryi ściśnięte jest bólem podobnym do bólu Mego w Ogrójcu. Dzieci Moje [są] zaślepione, ślepe i głuche na Me wołania, na tysięczne ostrzeżenia i dowody łaski Mej i miłosierdzia. To, co przyjść ma, jest nieuniknione, jest w drzwiach – odtąd nie wolno wam żyć niczym [innym] poza ofiarą za ginący świat, za ginących braci waszych”.
„Dialogi” 3268, Ludmiła Krakowiecka

Możecie naprawdę uratować wszystkie dusze.
Z „Dialogów” Ludmiły Krakowieckiej

Ślepy świat, pijany nienawiścią [i] grzechem, leci w przepaść, nie widząc jej, na potępienie, na zagładę. Ratujcie [go], już dziś – to wasze zadanie. Moje przebite dla was i za was Serce czeka – już krótko czeka[ć będzie]… 

Uwierzcie słowu Memu, że jeśli odpowiecie powołaniu waszemu, zbawicie wszystkich, wszystkich uchronicie od ognia piekielnego, i wszystkich rzucicie w Me ramiona na wieczność całą.

fotografia: Vicona

2232 – 2234 [Maryja:] Jesteście Dziełem Miłosierdzia – i to wasze właściwe powołanie jako Jego narzędzia. Serce Syna Mego, pełne miłosierdzia dla grzeszników, potrzebuje tak bardzo ofiar Jego sprawiedliwości, by mógł otworzyć źródło miłosierdzia dla tych, którzy z wyroku Sprawiedliwości musieliby zginąć na wieki. Jezus więc będzie brał jedną ręką od was zadośćuczynienie Swej Boskiej sprawiedliwości, drugą hojnie oddając wysłużone przez waszą ofiarę miłosierdzie Swym dzieciom upadłym.

A teraz powiem wam, jaką ma być ta wasza ofiara. Czy mają to być wielkie umartwienia pokutne? Nie, dzieci, to ma być pokuta całego życia bez reszty, przyjmowanie tego, co Jezus zsyłał wam będzie, a będzie zsyłał tyle i tak, jak będzie to potrzebne na wysłużenie miłosierdzia dla świata. Niech was to nie przeraża. Przeze Mnie składać będziecie wasze ofiary i przeze Mnie otrzymywać łaski do ich spełnienia, a Ja jestem Matką waszą. Jezus różnych ofiar potrzebować będzie, ale przede wszystkim chce od was ofiar ukrytych przed oczyma ludzi, Nam tylko wiadomych. Jedna z nich to opuszczenie serca, pustynia serca, gdzie nie spada jedna kropla odczutej łaski, gdzie ludzie zdają się być dla was obojętni i krzywdzący, gdy nie przychodzi znikąd pociecha i nic nie daje radości, bo nie ma jej dla was świat ze wszystkimi swymi ponętami i nie ma niebo, jakoby zamknięte i nieme.

Pustynia serca – ciężka to ofiara, ale dajcie ją Jezusowi chętnym sercem, bo On w was wtedy działa niczym nieskrępowany. Oczyszcza, leczy i uświęca, i bierze z kielicha kapłańskiej waszej ofiary kielich krwi i łez waszych za braci, aby ich ocalić i zbawić.

2325 – 2326 [Maryja:] Wasza ofiara to krople goryczy, jak twoja dzisiejsza przykrość, to ukłucia kolcem, to bolesne słowo, którym może nie chciano was zranić, to choroba, która ukryta wysysa z was siły, to ciemność serca, pokusy i wstręty wewnętrzne. Z tych perełek nanizywać się będzie (współcześnie: nawlekać – przyp. red.) różaniec waszych ofiar. Ja je zbierać będę i z miłością składać Ojcu za świat.

Będą wśród was – i są już – wyjątki zdumiewające ludzi, ale większość nieść będzie Bogu tę szarą i ukrytą ofiarę – kroplę po kropli, iskierkę po iskierce, ale z tych kropli łez powstanie morze miłosierdzia, a z tych iskierek wielkie ognisko, w którym zgorzeją liczne grzechy i rozpali się Miłość dla serc wielu. Więc chciejcie z miłością przyjmować te małe ofiarki, które wam na drodze waszej postawię, i niech was one napełnią radością – radością, że nic, złożone przez nic, przez zasługę Krwi Jezusowej, zbawiony zostanie świat (…).

2550 – 2554 [Jezus:] A teraz posłuchaj o waszym męczeństwie. Jest ono udziałem każdego człowieka na ziemi. Każdy cierpi mękę ciała i duszy, ale nie każdy chce ją przyjąć, oddać, złożyć za braci. O, gdyby to wszyscy zrozumieli, Zakon wasz objąłby wszystkich ludzi i ziemia stałaby się Królestwem Bożym, bo wszyscy pełniliby tylko wolę Moją tak w chwilach radości, jak i na męczeńskich drogach ich dusz.

Niestety, dzieci Moje, poślubione Mi przez powołanie do uczestniczenia w życiu Miłości Ukrzyżowanej, tylko nieliczni oddają Mi się całkowicie, z radością i ochotę na każdą wolę Moją, a więc i tę, która krzyżuje. Ale wy wszyscy na to [się] oddaliście i w was, i przez was będzie się pełnić wola Moja. Moje życie w was będzie Moją i waszą ofiarą zadośćuczyniającą Ojcu za tych braci i siostry wasze, które nie pełniąc Mej woli, depczą ją i odtrącają. Wy będziecie więc niebem Mym na ziemi i dziś, choć to dopiero pierwociny wasze, jesteście już wiosną Mego Kościoła.

I jeszcze wam powiem, dzieci, na pociechę i umocnienie, że męczeństwo na waszej drodze całkowitego, ślepego, dziecięcego oddania jest łatwe. Tak, dzieci, bo Ja wam, cierpienie wybierając, daję łaskę do jego zniesienia, Ja z wami niosą wasz krzyż. Czy pamiętasz, jak dawno ci to już mówiłem? Tymczasem nie tylko grzesznicy niosą swój krzyż jakoby nad siły, bo niosą go z buntem, przekleństwem i grzechem. Ale i nawet te wybrane dusze, które inaczej niż was prowadzę, zostawiając im wybór umartwień obok tych, które im daję, nieraz uginają się pod ciężarem krzyża, który wybrały nie na swoją miarę.

Wy macie krzyż ode Mnie, wy, dzieci Moje. A Jam nie tylko Oblubieniec wasz, ale i Ojciec. Ileż razy dziecko wraz z jego krzyżem wezmę w ramiona, by je do Serca przytulić, zanurzyć w Mej Krwi, napełnić Moją mocą! O, jakże lekkie i błogosławione jest męczeństwo dziecka poślubionego Mi w Miłości Ukrzyżowanej.

A potem, dzieci, krzyż wasz to krzyż miłosierdzia i Odkupienia dla dusz, bo nim płacicie za ich upadki i zbrodnie, [a] płacąc, rodzicie ich dla nieba. Czyż to nie wystarcza, byście ukochali najcięższe cierpienia i bóle?

Myślałaś, klęcząc przed Mym tabernakulum, o św[iętej] Ludwinie. Nie, dziecko. Przeważająca większość – prawie wszyscy – mieć będą ukryty krzyż cierpienia, zakryty przed ludźmi, a tylko Mnie znany, bo wy nie macie niczym imponować, nawet krzyżem. Wy macie służyć z taką miłością i oddaniem, i radością, jakbyście nie dźwigali brzemienia męki serca, ducha i ciała.

Oto wasza męczeńska droga. Znasz ją – z miłością pomagaj na niej twym dzieciom.

2260 [Jezus:] Bóg musi być pewien, że Mu nigdy niczego nie odmówicie, że w niczym nie zechcecie pokrzyżować Jego woli. A gdy ją tak całkowicie wykonacie, jak oddane z bezgraniczną ufnością woli Ojca dzieci, jak posłuszne i bierne w ręku Mistrza narzędzia, to spełnią się przez was cuda nawróceń. Tu zobaczycie niektóre tylko, a resztę, tę wielką rzeszę dusz, które bez waszej ofiary i oddania potępiłyby się, ukażę wam dopiero w wieczności.

2279 [Maryja] Zrób tak, jak pomyślałaś – tak mija chwała tego świata. Tak się tu wszystko kończy i warto tu przeżyć najgorszą mękę, by skończyć zwycięstwem w Chwale. W życiu każdego człowieka na ziemi tak się kończy – niby cień przemija – i ziemia się skończy i przeminie – tylko dusze żyją wiecznie. I warto tu żyć tylko po to, by je ocalić, i warto, dlatego wycierpieć wszystko, wszystko za dusze – więc zgódźcie się cierpieć za nie. Nie tylko cierpieć, ale całe życie oddać za wszystkie dusze, abym każdą mogła po śmierci przytulić do Serca i oddać Jezusowi na wieczność całą; i możecie to zrobić, naprawdę uratować wszystkie dusze, jeżeli naprawdę całe życie złożycie w Moje ręce bez zastrzeżeń, biernie, bez sprzeciwu i z radością – Mnie, bo Jezus chce, bym was wychowywała, i od dziś was wychowywać będę. Będziecie gwardią honorową Mego Niepokalanego Serca.

2834 – 2836 [Jezus:] I dalej jakże nie jestem zrozumiany ani jako Prawda, ani jako Miłość. Świat stacza się w przepaść nieprawości i Moja Krew zdaje się być daremnie przelana, choć jest okupem za wszystkich ludzi – za wszystkich: i za tych, co widząc – kochają, i za ślepych, którzy błądzą i staczają się w przepaść zatracenia na wieki. Jacy są ci, co wiedzą i widzą oczyma wiary? Czy płacą tą samą ofiarną miłością? Czy chcą Mą drogę ze Mną przejść, by ze Mną zbawić świat? Wielu wierzy – tak, ale stoi i patrzy, żyjąc tylko troską o zbawienie własnej duszy. To jakby widzowie ukrzyżowania.

Ale są i przyjaciele, a przyjaciel dzieli życie i sprawy Przyjaciela – i oni żyją dla tej jedynej sprawy zbawienia świata. Wy jesteście przyjaciółmi Mymi i bądźcie gotowi wszystko: i życie, i krew oddać za sprawę zbawienia świata. Czy rozumiecie, czym jest taki udział w planach Bożych? Czy rozumiecie, że krew przelana otwiera niebo i wam, i milionom z wami? Jesteście dziećmi Mojej Krwi. Przelałem ją jako człowiek w obecności Matki Mej i Jana, [i] innych ślepych ludzi, i niewidzących.

Ale Jam jest i chwila ta dla Mnie, Boga, jest – zawsze jest – chwilą obecną, i wy wszyscy jesteście jej świadkami. Wy, dzieci Mej Krwi, dzieci Miłości Ukrzyżowanej, dzieci Moje złączone ze Mną – to nie tylko złączenie w miłości, ale i w ofierze Mojej. A jak ją wezmę? To Moja sprawa. Już wziąłem życie wasze, a wezmę i śmierć.

Czy rozumiecie to, dzieci Moje?

2281 [Jezus:] Serce Moje przebite grzechami świata… czeka od was pomocy… dzieci Moje. Książę ciemności w swej pysze i ślepocie pewien jest zwycięstwa, tyle dusz zgubił i doprowadził do upadku. Sprawiedliwość Moja gotuje zagładę światu grzesznemu i wiarołomnemu. Czyż zdołacie ją powstrzymać? Czy zechcecie? Zagłada już blisko. Koniec zależy od jednego Mego karzącego ruchu przebitej dla was ręki.

3217 – 3219 [Jezus:] (…) Stoicie u progu dni grozy i kary, i śmierci wielu. I was potrzebuję. Starajcie się być czyści wewnętrznie, złączeni ze Mną i ze sobą. Pierwsze ogniwo – dołączcie ogniwo rodzinnych powiązań. Otoczcie świat modlitwą. Ukochajcie waszych ginących braci, módlcie się za nich, ofiarujcie trud życia i wszystko, cokolwiek na was ześlę. Ślepo się oddajcie. Ufajcie – Jam zwyciężył świat.

(…) losy świata od was i bratnich wam rodzin, których nie znacie, zawisły. Złączcie się z nimi w Sercu Moim. Oddajcie zupełnie, ślepo, bez rachuby, Matce. Ona was przez ogień i wodę, przez śmierć, przez trwogę czasów ostatnich – nie ostatnich, ale jakoby ostatnich – przeprowadzi. Nie Wszyscy przeżyją. Wezmę życie niejednego z was na ofiarę całopalenia-przebłagania.

Tak być powinno, świat bowiem pogrąża się w otchłań ciemności i grzechów. Od miłości wszakże i ofiary Mych dzieci wiele zależy. Szala sprawiedliwości przechyla się ku sprawiedliwemu gniewowi i karze.

Ale miłość, miłość, dzieci, wszystko może. Nic wam nie wyznaczam, żadnej nowenny. Wyznaczam wam życie w posłuszeństwie i miłości. A wy jeszcze słuchać nie umiecie i kochacie słabiutko.

Wzmocnię wasze dziecięce siły i malutkie kochanie. Chciejcie i proście!

Tak długo czekam. Czy mam czekać nadaremnie?

3221 [Jezus:] Tak Bóg umiłował świat… – nie wybrane dzieci Swoje, ale świat, który w Nim nic nie ma, i wydał się za świat – z miłości.

I wy tak macie umiłować, ukochać świat, każdego człowieka, wszystkich ludzi i tych, których, sądząc po ich czynach, chcielibyście uznać za najgorszych. A Ja – czy ich tak osądzam? Nie wiecie i często sąd wasz omylny, więc bez obawy kochajcie każdego człowieka i nie lękajcie się wydać za wszystkich braci, bez wyjątku. Świat ginie, giną dusze nieśmiertelne Mych biednych dzieci. Pomóżcie Mi ratować ich. Za nich przelałem Krew.

3225 [Jezus:] Powiedziałem wam, jak wielka chwila nadchodzi.

Miłość chce zasłonić oczy, by nie przeszkodzić działaniu sprawiedliwości.

Oderwijcie Me ręce – wy, tylko wy, dzieci Moje, możecie to zrobić. Zmuście Miłość, by wzrokiem miłosierdzia spojrzał na ginący świat i na was, gromadko maleńka małych dzieci Moich.

Zadajcie gwałt Memu Sercu, nie myśląc o sobie zupełnie, [ale] o nich i o Mnie, waszej i ich Miłości.

2282 [Jezus:] (…) Zapomnijcie o wszystkim i żyjcie już teraz dla tej jednej sprawy – ratowania świata. (…)

2284 [Jezus:] (…) Ślepy świat, pijany nienawiścią [i] grzechem, leci w przepaść, nie widząc jej, na potępienie, na zagładę. Ratujcie [go], już dziś – to wasze zadanie. Moje przebite dla was i za was Serce czeka – już krótko czeka[ć będzie]… (…)

2380 [Jezus:] Uwierzcie słowu Memu, że jeśli odpowiecie powołaniu waszemu, zbawicie wszystkich, wszystkich uchronicie od ognia piekielnego, i wszystkich rzucicie w Me ramiona na wieczność całą.

Wam więc, waszej ofierze i miłości powierzam wszystkich żyjących na ziemi i cierpiących w czyśćcu braci i siostry wasze – wszystkich! Czy wy rozumiecie, jak wielkie jest do was zaufanie Serca Bożego i waszej Matki i Królowej?

Dzieci – czy słyszycie,
rozumiecie,
obejmujecie sercem
i chcecie?

2847 [Maryja:] (…) Tyle od was w tej chwili zależy – dajcie Mi brać od was choćby do ostatecznych granic wytrzymałości na ratunek dusz lecących w przepaść zatracenia. Tu was wprowadzę w głębię tajemnic Bożych.

3253 [Jezus:] (…) Pragnę dusz – dusz, które ze Mną odkupią świat. Szukam dusz! (…)

2805 – 2806 [Jezus:] (…) jeśli Moje oblubienice nie dadzą Mi pełnego zadośćuczynienia – co zrobię? Co będzie z duszami? światem? Gdzież je znajdę? Na was muszę polegać. Bo co zrobię. Na was liczyłem i chcę nadal liczyć.

A zbliżają się dni grozy, o których dawno ci mówiłem. Już blisko są.

Macie je w ręku, wy, oblubienice Moje; gdy wy zawiedziecie, nic nie powstrzyma Mej karzącej sprawiedliwości.

Nie myślcie już o sobie, dziś wszystko, ale to wszystko za dusze, za świat. Złączyłem was po to, związałem, poślubiłem i każda wasza łza, i ból, i wysiłek bez końca, i uśmiech w cierpieniu, i radość w krzyżujących waz przeze Mnie posunięciach – do Mnie należą.

Za świat, za dusze nieśmiertelne. (…)

3268 – 3269 [Jezus:] Oto już nadchodzi godzina, gdy świat z przerażeniem oczekiwać będzie Boga-Sędziego, przychodzącego sądzić sprawiedliwie świat. Wy wiecie, że nie wszyscy zginą, ale zagłada wielu jest bliska. Serce Moje i Serce Maryi ściśnięte jest bólem podobnym do bólu Mego w Ogrójcu. Dzieci Moje [są] zaślepione, ślepe i głuche na Me wołania, na tysięczne ostrzeżenia i dowody łaski Mej i miłosierdzia. To, co przyjść ma, jest nieuniknione, jest w drzwiach – odtąd nie wolno wam żyć niczym [innym] poza ofiarą za ginący świat, za ginących braci waszych.

Żadnej przyjemności dla was, dla ciebie i Z[osi]. (…) Przeczytajcie wspólnie, co Pan nakazał Niniwie, by się nawróciła do Niego. Nie możecie posypać głów popiołem, ale wejdźcie w swych duszach w głębię pokuty. Módlcie się, by te miliony dusz, które odejdą z tej ziemi, nie zginęły wiecznie. Ofiarowujcie się za nie, módlcie, przyjmujcie umartwienia, jakie wam zsyłam i jeszcze ześlę. (…)

2305 – 2307 [Jezus:] Niejedno z waszych serc przejmuje lęk na myśl, że życie jego będzie bezustannym cierpieniem. Chcę mieć na to waszą gotowość i może tak wezmę ofiarę od niektórych z was, od niektórych, ale większość podzieli Mą ziemską pielgrzymkę, [w czasie której] mimo pełnej świadomości, że żyję tylko dla Mej godziny, miałem w Swym ziemskim życiu głębokie i ludzkie radości: miłość Matki, Jej bezgraniczne oddanie, miałem przyjaciół, Łazarza, ukochanego Jana, oddane serca Marii i Marty, i Moich maleńkich przyjaciół, [i] długie, poufne, nocne rozmowy z Ojcem Mym Niebieskim.

I wy mieć będziecie radości – na otuchę, na podtrzymanie i odpoczynek na drodze krzyża. Bóg zanadto kocha dzieci, które Mu się całkowicie oddały, by żyć tylko dla Niego, by Sobie gwałt zadawać i nie dać wytchnienia swemu umęczonemu dziecku. Będzie je dawał, ale kiedy Sam zechce i ile zechce, bo was miłuje.

Bądźcie pewni, że jeśli ufność wasza i oddanie będzie pełne, otrzymacie pełnię pokoju, a Bóg w was żyjący będzie Mocą waszą. I nie inaczej się oddawajcie jak przez ręce Matki, waszej Matki i Królowej. Jej droga to wasza droga – współcierpienia i współofiary z Jezusem, przeżytej do głębi zranionego serca i ukrytej przed ludźmi. Cicha i pokorna, nieznanej ludziom piękności dusza Maryi, zasłonięta cichością i pokorą życia, zakryta była przed ludźmi. Oni widzieli zwykłą kobietę w Tej, przed którą kornie schylały głowy niewidzialne chóry anielskie, czcząc w Niej, nieświadomej Swej piękności i świętości, Królową nieba i ziemi.

Dialogi Ludmiły Krakowieckiej należą do pism z dziedziny doświadczeń mistycznych w Kościele katolickim i wpisują się w szereg publikacji takich, jak Dzieje duszy św. Teresy od Dzieciątka Jezus, Dzienniczek św. Faustyny Kowalskiej czy tomiki Gabrielle Bossis On i ja. Do niedawna znane były tylko z powielanych maszynopisów wąskiemu gronu osób bezpośrednio związanych z Autorką i zaczątkiem Dzieła, jakie – jak należy sądzić na podstawie ich treści – Bóg postanowił utworzyć, posługując się nią jako narzędziem. A dziełem tym jest wspólnota osób różnego stanu, mężczyzn i kobiet, połączonych wzajemną miłością rodzinną, które z miłości dla Chrystusa i Jego zbawczego dzieła przyjmą powołanie, aby za główny cel życia podjąć całkowite oddanie się Bogu na ofiarę zadośćuczynienia za świat i na uległe narzędzie Jego zbawczego działania wszędzie tam, gdzie wola Boża ich postawi. Dziełu temu Bóg obiecuje obfite łaski i owoce apostolskie. 

Kolejne roczniki Dialogów, to notatki duchowe Autorki z lat 1936-1962, w których stopniowo zaczynają dominować natchnienia przyjmujące postać wyraźnych słów dyktowanych przez Chrystusa i Maryję, bądź myśli przekazywanych wprost do jej duszy. Z ich treści wyłania się powoli zarys Dzieła oraz specyficzna duchowość nacechowana głęboką dziecięcą miłością do Boga i naglącymi wezwaniami do poważnego zaangażowania apostolskiego w Kościele, aż do gotowości oddania życia dla zbawienia ludzi.

TUTAJ znajdziesz więcej na temat Ludmiły Krakowieckiej oraz Dzieła Miłości Ukrzyżowanej, które powołał przez nią Pan Jezus.

Opracowanie: Dorota Porzucek
Źródło: Dialogi, Ludmiła Krakowiecka, wyd. Stowarzyszenie Rodzina Serca Miłości Ukrzyżowanej, Poznań 2010
Źródło: kliknij

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 55 Komentarzy

Wielkie Zawierzenie Niepokalanemu Sercu Maryi: ks. Dominik Chmielewski o nasieniu Niewiasty i nasieniu węża

Dziś 8 sierpnia w Niepokalanowie, w ramach Wielkiego Zawierzenia, rozpoczęły się 3-dniowe rekolekcje maryjne, które prowadzi ks Dominik Chmielewski SDB.

Chce on abyśmy przez te trzy dni razem z nim pogłębili to, do czego Bóg zaprasza wszystkich chrześcijan na świecie, pogłębili znajomość kim jest Maryja. „Tutaj na ziemi jest to tylko ograniczone poznanie. Zobaczymy naprawdę kim jest Maryja dopiero w niebie. Poznamy misterium Jej tajemnicy, kiedy będziemy już w niebie. – mówił ks Dominik.

Wskazywał na to, że Bóg już na początku Słowa Bożego objawił nam pewną rzeczywistość duchową, która nastąpi, która podzieli ludzkość na dwa rodzaje, dwie kategorie. Dawał wskazówki jak je rozróżnić. Jedna kategoria będzie charakteryzować się tym, że będzie żyć w przyjaźni z Niewiastą (Maryją), a druga kategoria będzie charakteryzować się tym, że będzie żyć w nieprzyjaźni do Niewiasty.

To Bóg sam ustanawia nieprzyjaźń między Niewiastą i Jej potomstwem, a wężem i jego potomstwem.- mówił ks. Dominik [por. Rdz 3:15 – „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę”.]

Zapraszamy do odsłuchania nagrań:

Nabożeństwo Różańcowe:

Kazanie ks. Dominika:

Akt zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi:

Konferencja ks. Dominika:

Zapraszamy – transmisja na żywo w Radio Niepokalanów

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , , , , | 58 Komentarzy

Św. Michale Archaniele – broń nas i strzeż nas! Słów kilka o kamykach z groty św. Michała Archanioła

Św. Michał Archanioł nie pozostawił ludzi bez pomocy i zapewnił ich o swoim wstawiennictwie, poświęcając kamyki znajdujące się w jaskini. Powiedział wówczas do duchownego: „Jestem Archanioł Michał. Każdy, kto dotknie kamieni z mojej groty, wyzdrowieje. Pobłogosław kamienie: wykuj na nich znak krzyża i moje imię”. Tak też się stało

Św. Michał Archanioł był pierwszym egzorcystą, który wypędził Lucyfera z Królestwa Niebieskiego. Dziś modlitwa zwana „małym egzorcyzmem” jest naszym narzędziem w walce ze złem. Z języka hebrajskiego mîkā ēl oznacza „Któż, jak Bóg!”.
Z tym okrzykiem, według tradycji chrześcijańskiej i żydowskiej, św. Michał wystąpić miał jako pierwszy przeciwko Lucyferowi. Po zwycięstwie nad zbuntowanymi duchami, św. Michał stanął na czele 9 chórów anielskich. Wybrał Boga, broniąc Jego czci i chwały, to ten, który chce być wierny Bogu i pokornie Mu służyć.

Św. Michał Archanioł czczony był od zarania chrześcijaństwa. W sposób szczególny jego kult rozwinął się we Włoszech i we Francji. We Włoszech miejscem szczególnego kultu stała się góra Gargano, na terenie której znajduje się miasto Monte Sant’Angelo. Tutaj św. Michał objawił się aż 4 razy – w latach 490, 491, 493 i 1656.
Obecnie znajduje się tu jedno z najsłynniejszych i najstarszych w Kościele katolickim sanktuariów ku czci św. Michała Archanioła, którego wyróżnikiem jest Niebiańska Bazylika. To właśnie w tej „świątyni”, św. Michał podczas pierwszego objawienia powiedział: „Ja jestem Archanioł Michał, stojący przed obliczem Boga. Grota jest mnie poświęcona: ja jestem jej strażnikiem… Tam, gdzie otwiera się skała, będą przebaczone grzechy ludzkie…”. Niebiańska Bazylika jest jedyną na świecie świątynią, która nie została poświęcona ludzką ręką. „Zaniechaj myśli o poświęceniu groty, ja wybrałem ją na swoją siedzibę i już poświęciłem razem z moimi aniołami. Znajdziesz w niej znaki na skale i mój wizerunek, ołtarz, paliusz i krzyż (…) – oznajmił Archanioł Michał podczas trzeciego objawienia. Grota pozostawia niezatarte wrażenie na pątnikach.

Sanktuarium św. Michała Archanioła na Górze Gargano

Niesamowite objawienia Michała Archanioła

Na Górze Gargano, we Włoszech znajduje się obecnie najsłynniejsze sanktuarium św. Michała. Początki Sanktuarium sięgają końca V i pierwszych dziesięcioleci VI wieku. Najstarsze źródła pisane świadczące o starożytności tego miejsca to: dwa listy papieża Gelazego I pisane na przełomie 493 i 494 roku, pierwszy – do biskupa Giusto z Larino i drugi – do biskupa Potenza Herculentiusa (492 – 496), a także krótka wzmianka w Martirologium Geronimiańskim pod datą 29 września. Innym źródłem pisanym jest tzw. Liber de apparitione sancti Michaelis in Monte Gargano. Wersja z VIII wieku ukazuje w sposób szczegółowy a zarazem sugestywny cudowne wydarzenia, które dały początek kultowi Świętego Michała Archanioła na Górze Gargano. Źródłem tego kultu są cztery objawienia, które miały miejsce na przestrzeni wieków. Ich opis, ukazany w sposób prosty a zarazem barwny, daje świadectwo cudowności wydarzeń, które tam się rozegrały.

I. Zgubiony byk Pierwsze objawienie, które według tradycji miało miejsce w roku 490, jest określane jako epizod zagubienia byka. Pewnego dnia bogatemu włościaninowi z Siponto (według niektórych identyfikowany z Elvio Emanuele, przywódcą wojsk Sipontu) doniesiono o zagubieniu się najpiękniejszego byka z jego stada, pasącego się na wzgórzach Gargano. Właściciel po usilnych poszukiwaniach we wszystkich możliwych miejscach, w końcu znalazł go na szczycie góry u wejścia do groty. W odruchu gniewu napiął łuk i wypuścił strzałę, aby ukarać śmiercią nieposłuszne zwierzę. Ale strzała zamiast ugodzić byka, w sposób niewytłumaczalny zawróciła i zraniła strzelającego. Wstrząśnięty tym wypadkiem właściciel udał się do biskupa, aby mu donieść o niezwykłym wydarzeniu, jakie miało miejsce na szczycie góry. Biskup niezwłocznie zarządził trzy dni modlitw i pokuty. Kiedy chylił się ku wieczorowi ostatni dzień modlitw, biskupowi ukazał się Święty Michał Archanioł i przemówił do niego tymi słowami: Ja jestem Archanioł Michał stojący przed obliczem Boga. Grota jest mnie poświęcona; ja sam jestem jej strażnikiem… Tam, gdzie się otwiera skala, będą przebaczone grzechy ludzkie… Modlitwy, które będziecie tu zanosić do Boga, zostaną wysłuchane. Idź w góry i poświęć tę grotę dla kultu chrześcijańskiego. Ponieważ ta góra była tajemnicza i prawie niedostępna, a ponadto była także miejscem kultu pogańskiego, biskup długo wahał się, zanim zdecydował się wypełnić polecenie Archanioła. 

II Epizod zwycięstwa Drugie objawienie Świętego Michała zwane epizodem Zwycięstwa, tradycyjnie datowane jest na rok 492. Według dzisiejszych historyków wydarzenia, do których to objawienie nawiązuje, miały miejsce podczas wojny między księciem Longobardzkim Grimoaldo a Grekami w latach 662-663, kiedy to zwycięstwo odniesione 8 maja, Longobardzi uznali za owoc pomocy i wstawiennictwa Świętego Michała Archanioła. Tradycja mówi, że miasto Siponto podczas oblężenia przez wojska nieprzyjacielskie było już bliskie poddania się. Biskup, Św. Wawrzyniec, uzyskał u nieprzyjaciół trzy dni zawieszenia broni i w tym czasie zwrócił się o pomoc do przywódcy wojsk niebieskich w ufnej modlitwie wspartej pokutą. Po trzech dniach modlitw ukazał mu się Św. Michał, który przepowiedział szybkie i całkowite zwycięstwo. Ta obietnica wlała nadzieję w serca oblężonych mieszkańców Sipontu. Pokrzepieni nią obrońcy wyszli z miasta i wzięli udział w zaciętej bitwie, której towarzyszyły grzmoty, błyski i huki o nadzwyczajnej mocy. Zwycięstwo wojsk Sipontu było całkowite, a wojska nieprzyjacielskie zostały pogromione.

III Epizod poświęcenia Trzecie objawienie nazwane jest epizodem poświęcenia. Według tradycji w roku 493, po zwycięstwie, biskup zdecydował się wykonać polecenie Archanioła i poświęcić grotę ku jego czci jako znak uznania i podziękowania za pomoc. Pasterz diecezji Siponto umocnił się dodatkowo w swoim postanowieniu dzięki pozytywnej opinii danej przez papieża Gelazego I (492-496). Po raz kolejny objawił mu się Archanioł i oznajmił, że On sam osobiście poświęcił już grotę:Zaniechaj myśli o poświęceniu groty, ja wybrałem ją na swoją siedzibę i już poświęciłem razem z moimi aniołami. Znajdziesz w niej znaki na skale i mój wizerunek, ołtarz, paliusz i krzyż. Wy tylko wejdziecie do groty i odmówicie przy mnie modlitwy. Jutro odprawicie dla ludu Najświętszą Ofiarę i zobaczycie, jak sam poświęcam tę świątynię.”

Wtedy Św. Wawrzyniec wraz z innymi siedmioma biskupami z Apulii, z ludem i duchowieństwem Siponto udał się w procesji do świętego miejsca. Podczas drogi miało miejsce przedziwne zdarzenie: nad głowami biskupów pojawiły się orły, które chroniły ich od silnych promieni słonecznych. Po przybyciu do groty w jej wnętrzu znaleźli kamienny ołtarz, przykryty szkarłatnym suknem i nad nim krzyż. Oprócz tego, jak przekazuje legenda, Święty Michał na znak swojej obecności pozostawił na skale odcisk stopy dziecka. Święty Biskup pełen radości złożył Bogu ofiarę eucharystyczną. Wydarzenie to miało miejsce 29 września 493 r. Od czasu tych nadzwyczajnych wydarzeń Grota cieszy się tytułem Niebiańskiej Bazyliki, gdyż jako jedyna świątynia na świecie nie była ona nigdy poświęcona ręką ludzką.

IV Ostatnie objawienie Był rok 1656, na terenie dzisiejszych Włoch szalała dżuma. Miejscowy biskup Alfonso Puccinelli, zdając sobie sprawę z niebezpieczeństwa, jakie groziło miastu, zwrócił się z prośbą o pomoc do Św. Michała. Pasterz chciał wręcz wymóc wolę Bożą wkładając w rękę figury Św. Michała tekst modlitwy sformułowanej w imieniu wszystkich mieszkańców miasta. I oto 22 września o świcie, podczas modlitwy w pokoju pałacu biskupiego w Monte Sant’ Angelo, usłyszał jakby trzęsienie ziemi. W olśniewającym blasku ukazał mu się Św. Michał, polecając mu poświęcić kamyki pochodzące z groty, na których ma być wyżłobiony znak krzyża i dwie litery M. A. (Michał Archanioł). Według słów Archanioła, ktokolwiek będzie posiadał i ze czcią przechowywał taki kamyk, uchroni się od choroby. Biskup z wiarą przyjął polecenie Zwiastuna Bożych Wyroków. Zgodnie z obietnicą Św. Michała, nie tylko miasto, ale i wszyscy ci, którzy posiadali poświęcone kamyki, w krótkim czasie zostali uwolnieni od zarazy. Na wieczną pamiątkę tego cudu, biskup zarządził wzniesienie pomnika ku czci Św. Michała na placu naprzeciw pałacu biskupiego, w którym miało miejsce to cudowne wydarzenie. Napis w języku łacińskim umieszczony na pomniku jeszcze dziś przypomina nam o tym niezwykłym wydarzeniu: KSIĘCIU ANIOŁÓW, ZWYCIĘZCY ZARAZY PATRONOWI I OPIEKUNOWI POMNIK NA WIECZNĄ WDZIĘCZNOŚĆ ALFONSO PUCCINELLI 1656.
Źródło: internet, w tym: kliknij

*****
Słów kilka o kamykach z groty św. Michała Archanioła

Jak czytamy wyżej, biskup Alfonso Puccinelli 22 września 1656 r. o świcie, podczas modlitwy w pokoju pałacu biskupiego w Monte Sant’ Angelo, usłyszał jakby trzęsienie ziemi. W olśniewającym blasku ukazał mu się Św. Michał, polecając mu poświęcić kamyki pochodzące z groty, na których ma być wyżłobiony znak krzyża i dwie litery M. A. (Michał Archanioł). Według słów Archanioła, ktokolwiek będzie posiadał i ze czcią przechowywał taki kamyk, uchroni się od choroby

Takie kamyki znajdziemy tylko w sklepiku ojców Michalitów, przy bazylice św. Michała. Nie znajdziemy ich na wielu licznych straganach, w sklepikach i na bazarze. Jedynie tam, w Grocie św. Michała Archanioła. Dlaczego?
Bo są naprawdę wydobywane tylko z groty św. Michała. Ojciec michalita podczas spotkania z nami, gdzie 9 osób przyjęło szkaplerz św. Michała Archanioła, wskazał nam to miejsce. Znajduje się ono na wprost wejścia do świątyni (podczas gdy ołtarz i figura św. Michała znajdują się na prawo), a to jest to miejsce, gdzie są przechowywane kielichy z hostiami, gdzie znajduje się obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy a obok jest kaplica Adoracji Najświętszego Sakramentu i kaplica relikwii.

Warto nabyć taki kamyk i niekoniecznie trzeba jechać do Włoch, bo tak się składa, że w naszym kraju trwa nawiedzenie figury św. Michała Archanioła z cudownej Groty Objawień na Gargano, a podczas tych spotkań można nabyć u ojców michalitów szkaplerze, kamyki, świece i inne dewocjonalia związane ze św. Michałem Archaniołem

Tu można sprawdzić kalendarz nawiedzenia – nawiedzenie figury św. Michała

Opublikowano Aktualności | Otagowano , | 55 Komentarzy

Pielgrzymka do Włoch 18-27 września 2018: „Rok jubileuszowy św. O. Pio”

Jak wiemy, w tym roku przypada 100-lecie otrzymania stygmatów i 50-lecie śmierci świętego Ojca Pio. Wiele osób już było w San Giovanni Rotondo, niektórzy dopiero co wrócili, ale może ktoś z naszych Czytelników zechce uczestniczyć w nocy z 22 na 23 września w wyjątkowym nocnym czuwaniu modlitewnym na placu przy kościele w San Giovanni Rotondo  – wraz ze św. O. Pio i Matką Bożą Łaskawą?

Oprócz San Giovanni pielgrzymi odwiedzą następujące miejsca: 
Wenecja – Padwa – Asyż – Casia – Rzym – Pompeje – Neapol – San Giovani Rotondo – Serracapriola – Monte Sant’angelo – Lanciano – Ortona – Loreto – San Marino

TERMIN: 18.09 – 27.09. 2018 /10 DNI/
KOSZT: 650 ZŁ + 350 EURO

1 DZIEŃ Wyjazd. Msza Św. na terenie Polski. Przejazd przez Czechy i Austrię do TARVISIO. Obiadokolacja i nocleg

2 DZIEŃ (19.09): Śniadanie. Przyjazd do WENECJI, płynięcie statkiem turystycznym na Plac św. Marka. Przejazd do PADWY zwiedzanie Bazyliki Św. Antoniego Msza Św. i modlitwa przy grobie Świętego. Przejazd na obiadokolację i nocleg.

3 DZIEŃ (20.09): Po śniadaniu przejazd do ASYŻU – nawiedzenie Bazyliki św. Franciszka oraz św. Klary, a także innych miejsc związanych z życiem tych świętych. Msza św. w Bazylice św. Franciszka. Przyjazd do CASCIA – miasta Św. Rity – patronki od spraw trudnych i niemożliwych. Nawiedzenie Bazyliki, Modlitwa przy grobie Świętej. Obiadokolacja i nocleg.

4 DZIEŃ (21.09): Śniadanie. Msza Św. Przejazd do WATYKANU. Nawiedzenie Bazyliki Św. Piotra. Modlitwa przy grobie Ojca Św. Jana Pawła II. Zwiedzanie: Zamek Anioła (z zewnątrz), Plac Navona, Panteon, Plac Wenecki, Kapitol, Forum Romanum, Koloseum (z zewnątrz), Fontanna di Trevi. Przejazd na obiadokolację nocleg do hotelu.

5 DZIEŃ (22.09): Śniadanie. Przejazd do POMPEI Msza Św. w Sanktuarium Królowej Różańca Św.  Przejazd do NEAPOLU – Nawiedzenie grobu Ojca Dolindo. Tysiąc modlitw nie jest warta tyle, co ten jeden akt oddania się: […] „O Jezu, oddaję Ci się, Ty się tym zajmij!” – powiedział neapolitańskiemu kapłanowi, ojcu Dolindo Ruotolo sam Pan Jezus, zapewniając, że ma ona potężną moc! Przejazd do SAN GIOVANNI ROTONDO. Obiadokolacja. Dla Chętnych Wieczorem wspólny różaniec w Bazylice Św. O. Pio i czuwanie przy grobie ŚwiętegoNocleg.

6 DZIEŃ (23.09): Śniadanie. Msza św. w bazylice O. Pio Wycieczka po SAN GIOVANNI ROTONDO – Zwiedzanie miejsc związanych z życiem Ojca Pio. Wspólna Droga Krzyżowa Obiadokolacja i nocleg.

7 DZIEŃ (24.09): Śniadanie. Msza św. Przejazd do SERRACAPRIOLA, gdzie w konwencie kapucynów znajduje się grób Sługi Bożego – Ojca Matteo, do którego pielgrzymują wierni z całego świata. Następnie przejazd do MONTE SANT`ANGELO gdzie znajduje się Sanktuarium Świętego Michała Archanioła – jedynego Sanktuarium konsekrowanego przez samego Michała Archanioła. Modlitwa i zwiedzanie  Sanktuarium. Powrót do SAN GIOVANI ROTONDO. Obiadokolacja i nocleg.

8 DZIEŃ (25.09): Śniadanie. Przejazd do LANCIANO, gdzie w VIII w. Miał miejsce Cud Eucharystyczny. Msza Św. w sanktuarium Cudu Eucharystycznego. Przejazd do ORTONY – miasta o bogatej historii, kulturze i sztuce. Spacer po starym mieście o gęstej zabudowie i malowniczych zaułkach. Udamy się do katedry pod wezwaniem św. Tomasza, w której przechowywane są doczesne szczątki Apostoła. W jej wnętrzach zobaczymy obrazy ze scenami z życia świętego Tomasza oraz bogato zdobioną freskami kopułę. Przejazd na obiadokolację i nocleg do LORETO. 

9 DZIEŃ (26.09): Śniadanie, LORETO – Msza Św. Zwiedzanie Sanktuarium Santa Casa, miejsce kultu Maryjnego, z tzw. Świętym Domkiem, który jest nazaretańskim domem Maryi, modlitwa, Nawiedzenie Cmentarza z Polskimi Żołnierzami. Przejazd do SAN MARINO. Przejazd na nocleg do TARVISIO. Obiadokolacja i nocleg.

10 DZIEŃ (27.09): Śniadanie. Przejazd do Polski. Msza Św. na terenie kraju. Powrót w godzinach wieczornych

Program pielgrzymki i dane biura pielgrzymkowego: kliknij

 

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 50 Komentarzy