Ks. Sławomir Kostrzewa: czy o. Adam Szustak atakując egzorcystów ostrzegających przed tatuażami ma rację?

Ksiądz Sławomir Kostrzewa odpowiada na jednym z katolickich profili fb:

(…) Pozwolę sobie zatem przypomnieć naukę Kościoła katolickiego w tym zakresie, zawartą w Katechizmie i proszę ją respektować: „Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość. Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne z czcią i szacunkiem (…) które należą się jedynie Bogu” (KKK 2116)

Katechizm Kościoła Katolickiego:
„Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił , by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim – nawet w celu  zapewnienia mu zdrowia – są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji demonów. Jest również naganne noszenie amuletów. Spirytyzm często pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. Dlatego
Kościół upomina wiernych, by wystrzegali się ich. Uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego człowieka” (KKK 2117).

Nauka Kościoła katolickiego uczy za Pismem Świętym: „Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła” (1Tes 5,22). W oficjalnym nauczaniu Kościoła nigdzie nie ma napisane, że możesz babrać się w bałwochwalstwie, fascynować książkami promującymi okultyzm i magię, bylebyś kochał Jezusa.

Ks. Sławomir Kostrzewa o filmie z o. A. Szustakiem

A w kwestii samego filmu. Nie chciałbym komentować filmów o. Szustaka, bo na ten temat już wiele zostało napisane. Piszę tę opinię w odpowiedzi na kilka próśb i z obowiązku obrony dobrego imienia kapłana współpracującego z Ruchem Czystych Serc. Uważam, że w naukach ojca Szustaka, po pewnym czasie podawania ludziom czekoladek, zaczyna powoli sączyć się trucizna. Jak już kiedyś wspomniałem, mimo wielu wartościowych aspektów jego nauk z przeszłości, jego najnowsze nauki, zamiast budować i przybliżać do Boga, budzą wiele niepotrzebnych emocji i podziałów wśród katolików, a niektóre wręcz są herezjami (odcinek „Czy wszyscy będą zbawieni?”). Zauważam, że o. Szustak dopuszcza się manipulacji (w powyższym filmie zjadliwa uwaga o tatuażach i homoseksualistach – „ciekawe zestawienie” – ks. Glas nigdy nie zestawiał ze sobą tych dwóch problemów, a stosowanie takich technik bardziej pasuje do TVNu niż do katolickiego charyzmatyka). Przypuszczam, że prawdopodobnie nigdy nie oglądał w całości żadnego z nauczań ks. Glasa, gdyż ks. Piotr zawsze szczegółowo objaśnia, czym są zagrożenia duchowe i jak należy je traktować. Uważam, że zwyczajnie brakuje mu pokory, bo wypowiada się na tematy, w których nie jest specjalistą, a tematy podejmowane przez egzorcystów z natury rzeczy wynikają w ich praktyki i doświadczenia – w tym zakresie o. Szustak nie ma żadnego doświadczenia. Bagatelizuje ostrzeżenia egzorcystów odnośnie tatuaży, właściwie ośmiesza. (Pamiętam świadectwo pewnego pracownika salonu tatuażu, który chwalił się, że barwniki stosowane w tatuażach są oddawane demonom podczas rytuałów satanistycznych, aby przez tatuaż złączyły się z ludzką krwią. Wtedy nie ma znaczenia czy wytatuujesz sobie pentagram czy kwiatuszka…). O. Szustak przekręca fakty kulturowe powołując się na biblię – mówi. że w Biblii „jest mowa o tatuażach religijnych, kultycznych, które były robione przez obce religie i które miały oznaczać przynależność do obcych religii – i tak, takie tatuaże są złe. Natomiast nie ma w tym fragmencie mowy o tatuażach jako takich”. Nie dopowiedział jednak ważnej rzeczy (nie sądzę, że o tym nie wie), że w tamtej kulturze tatuaże ZAWSZE tworzone były z powodów religijnych i dotyczyły kultów pogańskich, bez względu na to, co przedstawiały. Po prostu nie było „tatuaży jako takich”. To dziś tatuaże powstają dla wątpliwej ozdoby, ale w przeszłości miały takie znaczenie jak amulety. Podobnie dziś ma rzecz miejsce w niektórych kultach afrykańskich, gdzie tatuaże robione są z barwników, w skład których wchodzą prochy przodków, ale także – krew ofiar. Wynika to z wiary, że siła i moce przodków bądź przeciwników pomnażają własne siły człowieka. Ponadto, uważam, że jako osoba publiczna, która dla wielu ma być duchowym autorytetem, o. Szustak swoje prywatne poglądy powinien zachować dla siebie. Nie jest budujące spostrzeżenie: „Nie przepadam za egzorcystami”, po czym sugeruje że istnieje „problem z egzorcystami”, bo „ich doświadczenie pracy z ludźmi potrzebującymi ich pomocy przenoszą na wszystkich ludzi w Kościele”. Następnie używa porównania z kapłanem pracującym z alkoholikami, który alkoholikowi zabrania pić alkoholu. Nie trzeba wybitnej inteligencji czy wykształcenia teologicznego, aby zauważyć, że to bardzo niefortunne porównanie, po prostu nietrafione, bo dotyczy nieprzystawalnych rzeczywistości – problemu choroby fizycznej i duchowej. Mówiąc inaczej – nie każdy z nas sięgnie po alkohol i nie każdy z nas ma predyspozycje by stać się alkoholikiem; ponadto alkohol jest tylko rzeczą materialną. Ale KAŻDY człowiek jest w obrębie zainteresowania osobowej istoty zwanej szatanem i przez skażoną naturę, przez grzech, w mniejszym lub większym stopniu jesteśmy podatni na pokusy. Jeszcze inaczej mówiąc, uwaga ojca Szustaka byłaby trafiona, gdyby każdy z nas był jak Maryja, wolny od następstw grzechu pierworodnego. Praca egzorcystów to nie tylko praca z opętanymi, jak sugeruje o. Szustak. Ponad 95 proc to modlitwa nad ludźmi poranionymi, co pięknie omówił ks. Glas w wykładzie „Duchowe zerwanie z przeszłością”. Zaznaczam tu tylko pewne punkty, z którymi się nie zgadzam, ale jest ich dużo więcej. Ogólnie mam wrażenie, że ostatnie nauki o. Szustaka wielu doprowadzą do zguby lub co najmniej poważnych problemów duchowych.

I jeszcze jedno – żaden ze znanych mi rekolekcjonistów – ks. Glas, Pawlukiewicz, Olszewski itp. nie odważyli się publicznie, z nazwiska atakować posługę innego kapłana… Niestety tej elementarnej kultury, przyzwoitości i pokory zabrakło o. Szustakowi. A gdzie nie ma ducha pokory, tam jest duch pychy…

Wpis za wiedzą i zgodą autora, ks. Sławomira Kostrzewy

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

129 odpowiedzi na „Ks. Sławomir Kostrzewa: czy o. Adam Szustak atakując egzorcystów ostrzegających przed tatuażami ma rację?

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

    • Agnieszka pisze:

      Módlmy się do Ducha Świętego o rozeznanie prawdy i nie dajmy się zwieść fałszywym prorokom

    • Mahejo pisze:

      Chyba istotna wiadomość – może ktoś „bardziej angielskojęzyczny” chciałby choćby streścić?
      Plea to the Pope (apel do Papieża)
      Opublikowany 13.07.2016

      • Monika pisze:

        Mahejo, możesz włączyć tłumaczenie automatyczne, może nie jest idealne ale można zrozumieć o co chodzi. Gdy tego się słucha, jak osoby zwracają się z apelem do Papieża Franciszka – gdy słucha się tego co i w jaki sposób mówią poszczególne osoby zatroskane o przyszłość i losy Kościoła, o przyszłość ich dzieci – to łzy same cisną się do oczu.
        Wystarczy kilknąć w napisy a potem obok w ustawienia i wybrać automatyczne wygenerowanie i język Polski.

  2. kasiaJa pisze:

    Sorry, ale jak widzę sam początek nagrania o. Szustaka, ostentacyjnie ziewającego na „dzień dobry”.. coś się przewraca w środku człowieka. A może by tak „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”? A może chodziło o „od niechcenia coś wam powiem…” ?
    Hmm, niedawno przeczytałam w pewnym miejscu, że o. Szustak sam ma jakieś tatuaże. Jeśli rzeczywiście tak jest, to zaczynam rozumieć skąd takie kontrowersyjne wypowiedzi na temat pewnych zagrożeń duchowych…

    • wobroniewiary pisze:

      Są ludzie, którzy isę nawracają i kiedyś mieli tatuaże. I to jest co innego, nie wszystkie da się usunąć.
      Nie potępiam tych ludzi.
      Chodzi jednak o to by nie robić nowych
      – to chyba jasne 🙂
      No i nie dawać na to przyzwolenia a w marketach na plażach pełno tego typu „toczek ” czyli punktów handlowych

      • kasiaJa pisze:

        Zgadzam się 🙂 Pod warunkiem, że się nawracają, to tak. A tutaj jest konkretne przyzwalanie i w jakimś sensie wyśmiewanie nakazu Boga: „Nie będziesz się tatuował” (Księga Kapłańska). Smutne to 😦

        • wobroniewiary pisze:

          Taaaaaak i podziały na tatuaże dobre, złe a ks. Sławek pisze wyraźnie o dodawaniu prochów zmarłych i o tym, że „że barwniki stosowane w tatuażach są oddawane demonom podczas rytuałów satanistycznych, aby przez tatuaż złączyły się z ludzką krwią”

        • Monika pisze:

          Ten przykład niech nas wszystkich zmobilizuje do większej, ufniejszej i serdeczniejszej modlitwy za wszystkich Kapłanów, zwłaszcza tych błądzących, bo to Oni są teraz najbardziej narażeni na podstępne ataki piekła, mają też większą odpowiedzialność, bo kształtują i wpływają na tak wiele dusz.
          Według nauczania Kościoła nasze upadki w grzechu mają wpływ na cały Kościół a co dopiero upadki czy odstępstwa Kapłanów. Zagubić się może nie tylko osoba świecka ale i Kapłan.
          Jezus jest Panem!

        • rzymski katolik pisze:

          Zgadzam się z Wami jeśli chodzi o tatuaże.
          Z o.Szustakiem miałem kiedyś spięcie po mszy, bo pojechał z rekolekcjami „po bandzie” aż w końcu za nią wypadł przy pełnym kościele.
          A kościół pełen ludzi, którzy słuchają!
          Natomiast w Księdze Kapłańskie jest też masa innych zakazów i nakazów których jako katolicy na szczęście – dzięki Bogu (!) nie przestrzegamy (np. z mniej drastycznych: nie będziesz jadł wieprzowiny).
          Święty Paweł pisze o sporze ze św. Piotrem w sprawie obrzezania (i o Synodzie Jerozolimskim).
          Przypomina w listach, że jeśli ktoś chce przestrzegać prawa żydowskiego „wypada z łaski i poddaje się z powrotem w niewolę prawa” oraz że perspektywą chrześcijan jest Chrystus, Jego Krzyż i Zmartwychwstanie, i Nowe Przymierze (czyli Ewangelia). Chodzi mi o właściwe proporcje.
          Zresztą Stary Testament ewoluuje – początkowe księgi bardzo różnią się od ostatnich choćby w kwestii życia po śmierci (od szeolu dla wszystkich zmarłych po perspektywę zmartwychwstania, Nieba i piekła u końcowych proroków).
          Słynne Chrystusowe:
          „gdybyście wiedzieli co znaczy `chcę raczej miłosierdzia niż ofiary ` nie potępialibyście niewinnych” pochodzi z Ozeasza, jednego z końcowych proroków ST.
          Dlatego w mądrości Kościoła śpiewamy przed Chrystusem w Najświętszym Sakramencie (i to jest bardzo stara pieśń!):
          „Niech przed Nowym Testamentem Starych Praw ustąpi czas – co dla zmysłów niepojęte, niech dopełni WIARA w nas”.
          Pozdrawiam i proszę o nierobienie nikomu niepotrzebnego konfliktu pod tym wpisem.

    • eska pisze:

      Cóż, człoiwke się naprawdę pogubił i potrzebuje modlitwy 😦 W poniższym nagraniu mówi, że habit jako taki mu niepotrzebny jako symbol przynależności, bo najważniejsza jest miłość do Boga noszona w sercu, a dalej uzasadnia posiadanie tatuażu z herbem zakonu, że to jest coś, co mu przypomina o przynależności do Boga. Co ciekawe, uzasadnia to mniej więcej tak (napiszę oględnie, kto chce, niech obejrzy), że gdyby wpadł w sidła pokusy dotyczącej kobiety, to jak kobieta zauważy tatuaż, to będzie to owym przypomnieniem, że „nie tędy droga”. Rozumiem, że habit by takim przypomnieniem nie był i od pokusy nie chronił…? 😦

      I jeszcze to aroganckie skwitowanie na koniec całej wielowątkowej wypowiedzi, że to jest jego zdanie i nikogo nie powinno to interesować. I mówi to kapłan, osoba publiczna, rekolekcjonista, we vlogu, który z założenia ma ewangelizować i który oglądają tysiące ludzi. Oby Bóg miał jego słuchaczy w opiece.

  3. ja pisze:

    Nie będziecie się tatuować

    JA JESTEM PAN! (Kpł 19,28); Jeśli czytamy Pismo Święte, wcześniej czy później zauważymy zawarty w nim kategoryczny zakaz wykonywania tatuaży. Jest absolutnie nie do pomyślenia, by Jezus pozwolił wytatuować jakikolwiek znak na swoim ludzkim ciele lub wbić w nie jakiś kolczyk. O co chodzi? Przecież wszyscy to robią i to „nic takiego”. Dlaczego Bóg nam tego zabrania?

    Sprawa jest absolutnie jednoznaczna i w zasadzie nie podlega dyskusji: Prawodawca objawiający swoją wolę na Synaju wskazał na szereg praktyk pogańskich, kategorycznie zabraniając swojemu ludowi w to wchodzić.

    Nie trzeba wielkiego wysiłku, by zauważyć, że w jednym szeregu z tatuażem w wersetach Kpł 19,26-31 są zakazane czary (magia), prostytucja (nierząd) oraz okultyzm (wywoływanie duchów).

    Moc i kategoryczność tych zakazów wyraża kilkakrotnie powtórzona formułka „Ja jestem Pan!”, oznaczająca, że Bóg jest święty i nie toleruje tego typu praktyk powiązanych z demonicznymi wierzeniami pogańskimi. Tym demonicznym praktykom Bóg przeciwstawia nakaz: „Będziecie zachowywać moje szabaty i szanować mój święty przybytek. Ja jestem Pan!” (Kpł 19,30).

    Nie ma żadnej możliwości odczytania zakazu tatuażu na jakiś inny sposób. Wprawdzie hebrajski wyraz ka’aka nie występuje więcej w Biblii, jednak egzegeci żydowscy mówią wyraźnie: „Chodzi o nieusuwalne znaki wprowadzone w ciało za pomocą igły, które zawsze pozostają widoczne” (Raszi, Komentarz Wajikra 19,28). Tłumaczenie greckie Starego Testamentu (Septuaginta), wykonane kilkaset lat przed Chrystusem używa wyrazu OUKTCC pochodzącego od aut, cb (nakłuwam). Nie ma, więc wątpliwości, że właśnie wykonywanie tatuażu jest absolutnie zakazane przez Boga; jestem przekonany, że również tzw. piercing (czyli przekłuwanie warg, języka, pępka itp.) jest Bogu niemiły.

    Nieprzypadkowo obok zakazu tatuowania się Bóg umieścił wzmiankę o swojej świątyni. Święty Paweł poucza nas, uświęconych przez Krew Chrystusa:

    „Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest świętą, a wy nią jesteście” (l Kor 3,16-17).

    http://chrystuskrol.esanok.pl/nie-bedziecie-sie-tatuowac/

  4. Kasia pisze:

    Świadectwo byłego bioterapeuty :
    Magia – cała prawda ! Walka trwała jeszcze półtora roku. Wspólnota modliła się o moje uwolnienie. Nade mną i moją rodziną (która też podlegała wpływowi bioenergoterapii) modlił się też ksiądz egzorcysta. Kiedyś doszło do manifestacji diabelskiej – byłem w pełni świadomy, chciałem wejść do kaplicy, ale moje nogi… szły w przeciwnym kierunku. Kiedy po niespełna godzinie jednak wszedłem do tej kaplicy, poczułem, że coś ze mnie wyszło. Zacząłem prowadzić życie chrześcijańskie: modlitwa, spowiedź, Msza. Zostałem też członkiem wspólnoty „Mamre”. Spaliłem 50 kg książek okultystycznych, które kiedyś studiowałem. Dziś pomagam ludziom, którzy przechodzą to, co ja. Wszystko to pod kontrolą Kościoła, kapłana – to podstawa. Jeździmy po całej Polsce, organizujemy sympozja pt. „Magia – cała prawda”. Ludzie różnie na to reagują. Czasem atakują: „Co w tym złego?!”. Albo mówią: „Ja w to nie wierzę”. Co wtedy? Mogę tylko opowiedzieć to, co mnie spotkało.

    • Elizeusz pisze:

      … Spaliłem 50 kg książek okultystycznych, które kiedyś studiowałem…
      Za tym wszystkim (wróżbiarstwo, czary i innymi przejawami okultyzmu, jako nowej religii czy neopogaństwa, co jest też znakiem Końca Czasów, prze powrotem Pana w chwale), stoi rzecz jasna szatana, to są formy bałwochwalstwa, czyli kultu oddawanemu szatanowi.
      Z tym zjawiskami – jak możemy to przeczytać w Dziejach Apostolskich – miał do czynienia św. Paweł, który po doświadczeniu mistycznej wizji Pana Chrystusa pod Damaszkiem i napełnieniu Duchem Św. miał za zadanie otwierać ludziom oczy na Prawdę, zawracać ich od drogi ciemności i wprowadzać na drogę światła, wyrywać spod władzy szatana do Boga (Dz 26,12n.17). W czasie ewangelizacji (która jest formą egzorcyzmu) w Efezie, Bóg czynił na dowód prawdziwości tego, co Paweł mówił niezwykłe cuda, w imię Pana Jezusa opętani byli uwalniani od złych duchów.. Z historii wiemy, że Efez, będący w czasach rzymskich był stołecznym miastem Prowincji Azji, siedzibą Prokonsula, b. bogatym, handlowym miastem, centrum starożytnej nauki, kultury, sztuki, ale też centrum pogańskich kultów, bałwochwalstwa, okultyzmu, nierządu sakralnego. Wielu mieszkańców Efezu oddawał się przeróżnym formom czarnoksięstwa, czyli oddawania – jak to już było powiedziane -kultu szatanowi. I w tym właśnie mieście szatan głoszenie Ewangelii przez św. Pawła było tak skuteczne, że jak czytamy: „wielu też z tych, co uprawiali magię/oddawali się magii, poznosiło księgi i p a l i ł o je publicznie/na oczach wszystkich. Wartość ich obliczono na pięćdziesiąt tysięcy [drachm] w srebrze.Tak potężnie rosło i rozpowszechniało się słowo Pańskie” (Dz 19,19n). Z tak dużej sumy pieniędzy można wnioskować o wielkiej liczbie ksiąg magicznych i liczbie nawróconych.
      Pastwą płomieni owszem padły księgi magiczne, ale i stare życie wielu nawróconych mieszkańców Efezu, nad czym zapewne „bardzo ubolewał” szatan, bo w jego królestwie ciemności została poczyniona wielka wyrwa i stracił wielu swoich wyznawców.
      Tak, ów nawrócony bioenergoterapeuta jest przykładem syna marnotrawnego, który zaginął, a odnalazł się. I Bóg w naszych czasach działa skutecznie.

  5. Anna pisze:

    Siostra mego męża ma dużą część ciała wytatuowaną. Nigdy nie podobało mi się to ale uważałam to za jej dziwactwo. Wydawała się poczciwą kobietą, w rozmowie o codziennym życiu rozumiałyśmy się. Jednak sprawy wiary traktowała wylącznie w kategorii tradycji, pójść z dziećmi poświęcić koszyczek,swój ślub, sakramenty dzieci chrzest, pierwsza komunia też jako spotkanie rodzinne. W rozmowie ze mną jawnie przyznawała że nie wierzy. Gdy jej brat a mój mąż zdradzał mnie a ja cierpiałam, stwierdziła że nie powinien trudnym dzieciństwem tłumaczyć sobie życia, a ja powinnam wiedzieć, że tak może się zakończyć małżeństwo. Była jednak na niego zła za sposób w jaki obchodzi się ze mną i z córkami, nie zaprosiła go na komunię swej córki. Teraz jednak w sprawie o rozwód to ona jest jego głównym świadkiem, pomimo tego że wie jak bardzo mnie zranił, oszukał a w pozwie przedstawił jako niezrównoważoną matkę a siebie ideała. To boli, gdy kobieta rodząc trojkę dzieci poswięca się bez reszty ich potrzebom oraz rodzinie i musi tlumaczyć się z obrzydliwych zarzutów. Te tatuaże, chyba jednak coś w tym jest. A szambo, nigdy nie będzie perfumerią. Mimo wszystko modlę się stale za całą rodzinę, szczególnie za jej córeczki, bo nie mają świadomości że rodzice otwarli furtkę złu, aby dobr Bóg był zawsze w ich sercach i nie pozwolił aby zło miało do nich dostęp.

    • eska pisze:

      Anno, mam nadzieję, że jesteś w tutejszej wowitowej róży za współmałżonka i że modlimy się w róży również za Twoje małżeństwo?
      Jeśli nie, to zachęcam. Widuję Twoje wpisy i dołączam CIę do modlitw, ale zawsze wtedy myślę, jak to dobrze by było, gdybyś była w tej róży. Więc w końcu to formułuję na głos. 🙂

      • Anna pisze:

        Nie jestem w róży ale z przyjemnością przystąpię, jak to zrobić i czy podołam, nie wiem dokładnie na czym róża polega.

        • eska pisze:

          Anoo, tutaj jest link: https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2015/12/17/roza-rozancowa-za-wspolmalzonka/
          Na ogół róża polega na zebraniu 20 osób i każda odmawia codziennie jedną z 20-tu tajemnic różańca w intencji wszystkich z róży. A więc odmawiasz jedną tajemnicę różańca, za swoje małżeństwo i małżeństwa innych, a przy tym pozostałe osoby również modlą się za Twoje małżeństwo, więc codziennie jest za nie odmówiony cały różaniec. W róży wowitowej jest nas więcej – tyle, ile się zgłosiło. I wszyscy modlimy się w intencji swojego małżeństwa (współmałżonka) i pozostałych. A jeśłi jakiegoś dnia zapomnisz o swojej dziesiątce lub okoliczności nie pozwolą Ci sie modlić (np. choroba), to i tak Twoje małżeństwo jest omodlone przez pozostałe osoby.
          Tajemnicę wybieramy jedną na stałe. Wszystko znajdziesz pod linkiem.

          Przy tej okazji polecam również różaniec rodziców za dzieci – tu tajemnica zmienia się co miesiąc: http://www.rozaniecrodzicow.pl/

          małe ŚWIADECTWO:
          Moja córka uczy się jazdy konnej. W poniedziałek trenując na padoku, na którym rozstawione były przeszkody, w wyniku zajechania drogi przez inną osobę spadła z konia na przeszkodę. Mogła złamać kręgosłup! Ale spadła bardziej pionowo, niż poziomo i skończło się na poobdzieranych plecach. Wiem, że Matka Boża nad nią czuwała!

        • eska pisze:

          Możesz wybrać DOWOLNĄ tajemnicę, jeśli się zdecydujesz na różę za współmałżonka: https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2015/12/17/roza-rozancowa-za-wspolmalzonka/#comment-126024

  6. Teresa pisze:

    Teraz lato , ludzie porozbierani. . Jak wiele osób ma tatuaże .SZOK!!!
    Dając sobie robic to chyba muszą być te osoby pod wpływem złego

    • eska pisze:

      Tatuaże są jawnie promowane w reklamach – czy to na billboardach (Media Markt – prawie rozebrana baba z tatuażem), czy to w tv, gdzie tatuaże „aktorów” migają czasem tylko na chwilę, ale są.

      • kasiaJa pisze:

        Naszym dzieciom świat serwuje wodne naklejki – tatuaże, od małego są oswajane, że to takie „modne, piękne…” :/ Często są one dodatkiem do jakiejś gazety, płatków śniadaniowych itp. Trzeba otwarcie dziecku tłumaczyć o tym, że tatuaże (każde) są bardzo niebezpieczne duchowo i być w tym konsekwentnym. U nas takie „bonusy” zawsze lądowały w koszu. Dzieci dzisiaj muszą być świadome różnych zagrożeń, ale mają się o nich dowiadywać od rodziców, nie należy zwlekać myśląc: „dziecko jeszcze nie rozumie”, właśnie ma się dowiadywać jak najwcześniej.

      • eska pisze:

        Podałam pomyłkowo, że taką reklamę ma Media Markt, ale ma ją Media Expert. Prostuję, bo mnie jeszcze oskarżą o pomówienie 😉

        @kasiaJa – całkowicie popieram.

      • Sebro pisze:

        Jedna z ostatnich reklam Plusa z tym miśkiem: jest imprezka i wchodzi do pomieszczenia blondyna. Widać na przedramieniu tatuaż. Ale żeby było mało pada tekst: „o Banshee przyszła”. No i potem lektor po zachwalaniu produktu stwierdza na koniec „bądź jak Banshee”.
        Dla niewtajemniczonych dodam, że Banshee to wg wierzeń ludów północnych jest to zjawa, zmora, która przedstawia duszę zmarłego przodka. Zjawa ta towarzyszy każdej rodzinie i od czasu do czasu pojawia się wizualnie wydając przeraźliwy krzyk, co oznacza, że niedługo ktoś z danej rodziny umrze.
        Magia i okultyzm są promowane w każdej minucie. Nie wierzę w to, że jest to przypadek.

        Podobnie jak zespół Enej, który w jednym ze swoich utworów promuje rozwiązłość cielesną słowami „zapoznam Cię z miłością niekoniecznie czystą”. Dodam, że Enej to jest pseudonim jednego z banderowskich bandytów, który mordował Polaków na Wołyniu (jak by nie było twórcami zespołu są między innymi dwaj Ukraińcy).

        • eska pisze:

          Jeśli chodzi o Enej – czy tylko mnie się zdaje, że „Skrzydlate ręce” są zawoalowaną namową do samobójstwa? Może jakaś polonistka się wypowie?
          Jakoś też podskórnie nie podoba mi się „Lili” i kojarzy mi się z Lilith. Ale jak czytam tekst, to nie umiem się jakoś bardziej konkretnie wypowiedzić, co mi tam nie gra.

  7. Tomasz OP pisze:

    Ktoś tu niedokładnie słucha.

  8. Alina pisze:

    PYCHA – ulubiony grzech szatana!

    • wobroniewiary pisze:

      A komu ją zarzucasz Alino?

      • Olek pisze:

        Drodzy czytelnicy..
        Ciągle w komentarzach zajmujecie się innymi osobami, może to jest ta pycha.. jeśli ktoś ma jakieś „ale” niech idzie najpierw i w „cztery oczy” porozmawia z o.Szustakiem i wyjaśnij, jeśli to nie wystarczy można iść w dwoje, jeśli i to nie pomoże można iść do przełożonego.. a tak to siejecie zamęt w środowisku kościelnym 😦 Ja słuchałem tego co mówił o. Szustak o tatuażach i bardzo mądrze się tam wyraził. (pomijam inne wypowiedzi np. hary potter, których nie słuchałem) Dlatego cała ta nagonka uważam została zbudowana na bazie tego że większość nie SŁUCHA ze zrozumieniem tylko wyciąga pochopne wnioski, mało tego często ktoś wysłucha początek wypowiedzi albo przeczyta tytuł filmu i już ma gotowy osąd który w swojej wypowiedzi publikuje w komentarzu.
        Pomimo szacunku jaki mam do tej strony to z przykrością muszę stwierdzić że
        nie chce się czasem już czytać tej całej błędnej polemiki jaka pojawia się w komentarzach. Poza tym nie wszystkie komentarze są publikowane. Noi i to lekkomyślne podejście do modlitwy w postaci +++ , czy podawanie różnych modlitw jak przepis na różne placki… ,
        Czy to wszystko prowadzi nas do zbawienia? Czy jakiś kapłan w ogóle ma nadzór nad treścią artykułów pojawiających się na tej stronie? o komentarzach już nie wspomnę. Dlatego może poszukajmy najpierw „naszej belki w oku”
        Nie chce tylko krytykować bo wiele dobra jest na tej stronie ale czasem pojawia się „odrobina (lub więcej )kwasu”.
        Poza tym wierzę że dla dobra tej strony i jej czytelników ten komentarz zostanie opublikowany. Bał bym się przestawać z ludźmi czy brać udział w jakimś przedsięwzięciu które nie dopuszcza do siebie krytyki i z góry rozsądza co jest dobre a co złe.

        Liczę na konstruktywna i owocną rozmowę, prowadzącą do dobrych zmian, których tak bardzo potrzebujemy na drodze zbawienia..

        Chwała Panu

        • kasiaJa pisze:

          Nigdy lekkomyślnie nie traktowałam modlitwy „za kogoś” a wpisując +++ dajemy znak o pamięci w modlitwie „w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Proste.
          Zajmujemy się innymi osobami z troski o nie, często same proszą o radę. Trudno nie reagować na publiczne wypowiedzi osób, które powinny być w jedności z nauczaniem Kościoła Katolickiego a niestety przestają być. To nasz chrześcijański obowiązek.
          „Dlatego może poszukajmy najpierw „naszej belki w oku” ” – oczywiście trzeba, ale nie jest to argument na całkowite zamknięcie ust w obliczu zła jakie widzimy.

        • eska pisze:

          Olku
          Kiedy wpisuję „+++” – obiecuję modlitwę od serca i w danej intencji modlę się wielokrotnie, a nierzadko dołączam do codziennych intencji na bardzo długo. Czy jak napiszę „Będę się modlić” zamiast użyć umownego znaczka, to to będzie bardziej wartościowe? W świecie ludzi przyzwyczajonych do emotikonek akurat ten jeden zapis symboliczny jest problemem?

          Żyjemy w świecie tak nasączonym zagrożeniami, że jako osba, która już doświaczyła zła na sobie i swojej rodzinie, cieszę się, że spotykam się z uwagami, na co i na kogo mam uważać – sam człowiek do wszystkiego nie dojdzie, bo jest w stosunku do tego wszystkiego za mały. A co dwie głowy, to nie jedna. Tym bardziej tysiąc głów. Gdyby nie ta strona, nie dowiedziałabym się, że podręcznik do polskiego, z którego uczyła sie moja córka, uczy paktowania z diabłem! O ojcu Szustaku wypowiedziałam się tutaj także i ja sama, powyżej – również w temacie tatuaży; i naprawdę nie widzę, w jaki sposób można jego wypowiedź uznać za sensowną. Chyba, że akurat tej wypowiedzi nie przejrzałeś. Ale w takim razie na czym, ma polegać nasza rzeczowa dyskusja?

          Zauważ także, że piętnujesz to, iż jakoby my krytykujemy ojca Szustaka, ale jakoś nie zauważasz, że najpierw zaczęli to robić inni kapłani, i to egzorcyści. Niby to my siejemy zamęt w kościele – jak się wyraziłeś – ale przecież to nie my to zaczęliśmy, ale najpierw zaistnieł rozdźwięk pomiędzy samymi kapłanami! Czy więc nie przypisujesz nam tego, czego nie jesteśmy sprawcami? Natomiast także my świeccy jesteśmy zobowiązani do badania rzeczywiśtości i do czuwania, bo szatan jak lew ryczący czyha, kogo pożreć. Nie możemy siedzieć spokojnie i pozwolić komuś jechać na dobrej opinni z przeszłości, tylko naszym obowiązkiem, w trosce o naszych bliskich chociażby, jest zauważanie tego, co niedobre – i ostrzeganie przed tym siebie wzajemnie. Jak inaczej mamy się obronić w dzisiejszym świecie?

          Jak się ogląda nagrania z ojcem Szustakiem, takie jak to, które załączyłam, to naprawdę nietrudno zauważyć, że nie zawsze priorytetem jest dla niego przekazywanie Bożej prawdy, lecz widać, że to on sam chce zabłysnąć i być w centrum zainteresowania. Jak na dłoni widać pozerską postawę i nałożoną maskę „bycia cool”, za którą tak naprawdę stoi chęć bycia dostrzeżonym. Tu już nie Bóg stoi na pierwszym miejscu, lecz bożek własnego ego. Takie odcinki nie powinny się pojawiać. Nie jeśli ich założeniem jest ewangelizować.

        • Monika pisze:

          Olek, czy jesteś tu nowym czytelnikiem, że jeszcze nie wiesz czy jakiś Kapłan w ogóle ma nadzór nad treścią artykułów pojawiających się na tej stronie? Pisałeś już tutaj, więc myślę, że chyba to wiesz.
          Czy naprawdę myślisz, że artykuły tutaj zamieszczane są przejawem pychy?
          Zastanowiłeś się po co to robisz i o co Ci w ogóle chodzi? Dlaczego atakujesz akurat tę a nie inne strony i o jaką dyskusję w sumie Ci chodzi? Czy do innych, tych naprawdę niebezpiecznych dla nas wszystkich stron, też kierujesz tyle uwag i zastrzeżeń, i czy inne strony też chcesz zmieniać, czy może tylko do WOWiT te uwagi?
          Co jeszcze jest tu nie tak albo nie na miejscu? A może personalnie masz do kogoś tutaj jakieś uwagi?

          Czy myślisz, że to takie proste pójść teraz w cztery oczy porozmawiać z Ojcem Szustakiem? Zapewniam Cię, że niejedna osoba chciałaby z Nim porozmawiać osobiście, w tym ja, w cztery oczy, gdyby była tylko taka możliwość czy sposobność. Poza tym, że zapisy w kolejce na spotkania z Nim, do Jego nauczania odbywają się na wiele miesięcy wcześniej (a nawet podobno lat !), to skoro twierdzisz, że słuchasz Go, to także powinieneś i to wiedzieć, że nie ma Go teraz w Polsce i będzie za rok jak wróci z pielgrzymki dookoła świata, bo ze swoim nauczaniem wyruszył w szeroki świat, wędrując od domu do domu, tam gdzie Go Pan Bóg pośle, aż dotrze, jak Bóg da, do Jerozolimy, co jest celem jego pielgrzymki. Dlatego więc raczej to my teraz, co możemy zrobić, to poza modlitwą za Niego, sami możemy tylko co najwyżej Go słuchać poprzez zamieszczane przez Niego krótkie filmiki a nie On nas a tym bardziej w cztery oczy – to po prostu w naszej sytuacji niewykonalne.

          I jeszcze może Adminka Ewa miałaby jechać do Niego osobiście, żeby pomówić z Nim w cztery oczy? Gdy Ona teraz ciężko pracuje bez wytchnienia na chleb, a to co robi dla dobra wszystkich tu na stronie wykonuje nieodpłatnie – jak zauważyłeś zapewne to jedna z nielicznych stron, gdzie nie ma reklam, więc Ewa z Kazikiem nie zarabiają na tej stronie. Robią to wszystko na ile tylko potrafią, na chwałę Bożą i dla nas, wkładając w to serce i dzięki Bogu mimo wszystko robią to i chcą robić nadal, narażając się każdego dnia na potworne ataki w swoim życiu prywatnym, o których wy czytelnicy, nie znający prywatnie Ewy nawet nie wiecie, a których na stronie nie widać, bo o tym Ewa nie pisze. Mimo to oboje Admini niestrudzenie prowadzą stronę WOWiT i niech Pan Bóg Im to stokrotnie wynagrodzi.

          Zapewniam Cię, że niejeden i niejedna powróciła i jeszcze powróci na Bożą ścieżkę właśnie dzięki tej stronie a złe ścieżki porzuci – niektórzy po wielu, wielu latach. Często po prostu nie widzimy wszystkiego, nie jesteśmy świadomi, że nie tędy droga i błądzimy tam, gdzie nawet się nie spodziewamy i ktoś musi to nagłaśniać, co piekłu się nie podoba.
          Diabeł robi wszystko, żeby Adminom się odechciało, żeby się zemścić, uprzykrzyć, upokorzyć, poniżyć i zniechęcić, często popsuć wszystko wokoło w swojej furii i nienawiści do Boga i do ludzi, ale niedoczekanie. Łączmy się w modlitwie za Nich i za księdza Adama – właśnie modlitwy nasze niech przynoszą najlepszą ochronę i Błogosławieństwo dla Nich.

          Olek, co jeszcze nie podoba Ci się na tej stronie a może załóż swoją własną i będzie idealna, według Twoich wyobrażeń, skoro tak bardzo odbiega ona Twoim oczekiwaniom i znajdujesz na niej tyle kwasu? A wtedy zobaczysz, że nie będzie brakować osób, które na Tobie suchej nitki nie zostawią. Ciekawa jestem czy sam psychicznie byś to zniósł?

          Nie prowadzisz tej strony, więc zupełnie nie masz pojęcia z czym to się wiąże i czym skutkuje. Ile ataków i jakiego kalibru i z ilu stron, często tam gdzie się nie spodziewasz. Nie miej mi za złe tego co Ci napisałam. Napisałam to w dobrej wierze i żebyś Ty też się do nas przyłączył i zjednoczył w modlitwie, i niech Cię Pan Bóg Błogosławi i da zrozumienie po co to wszystko, a na koniec proponuję Ci, żebyś może sam wkleił ze trzy krzyżyki albo choć jeden znak krzyża, właśnie na znak dla Ewy, że łączysz się z nami a zwłaszcza z Adminką, która ma naprawdę nieciekawie, także dzisiaj.

          Tyle się dziś porobiło, że wprost nie ogarniesz – niejeden by się załamał i dał sobie spokój z wszystkim, ale dla Niej to już normalka, to co ma w życiu, w domu i w swojej rodzinie – tylko przez to i dzięki temu, że prowadzi taką a nie inną stronę. Ona się nie daje a zapewniam, że niewielu by to wytrzymało co Ją spotyka. W tej nieustannej walce zahartowała się jak mało kto. Mimo, że tyle załamujących rzeczy się wciąż wydarza.
          Ewa przez tę nieustanną walkę na Bożym froncie (już od bardzo dawna) wie przeważnie zawsze z wyprzedzeniem kiedy należy się spodziewać i za co konkretnie będą ataki piekła – czasami o tym mówiłyśmy kiedy i za co będzie zmasowany atak na Nią i zawsze tak było potem – zwłaszcza za wartościowe artykuły, za wpisy, które piekłu się nie podobają.

          Rozmawiałam z Nią dziś i Ona twardo robi swoje i dobrze to znosi – dzięki Bogu i dzięki każdej, nawet najmniejszej modlitwie zanoszonej do Boga za Nią – każda modlitwa się liczy i naprawdę Ona tych modlitw potrzebuje.
          Podam tylko z dzisiaj: zepsuta lodówka i pralka, stuknięty samochód – to tylko kilka małych przykładów, ale i to nie wszystko na dziś – to pikuś z innymi rzeczami – a do końca dnia jeszcze daleko.

          Ewa o tym nie pisze i mam nadzieję, że nie będzie mi miała za złe, że to wszystko napisałam na stronie. Bo często im mniej osób wie, tym lepiej, wtedy diabeł ma ograniczone pole działania. Jest strasznie podstępny. Zawsze znajdzie się ktoś, jakaś osoba, przez którą może szkodzić i się mścić za tyle dobra. Trzeba mieć świadomość, że jest o co się modlić i że to dotyczy nas wszystkich – a mamy być JEDNOŚCIĄ i to jest bardzo ważne.
          Ewa, dzięki swej roztropności wie jak unikać złego, wie, że diabeł może szkodzić tylko wtedy gdy już coś wie, usłyszy lub zobaczy ale wiemy przecież, że nie jest Bogiem i nie wie wszystkiego, tylko Boga udaje i podszywa się pod Niego, więc jak nie mówimy czegoś, to on nie czyta w myślach, np. co chcemy zrobić, napisać, gdzie się udać, gdzie pojechać, po to, żeby nam w tym przeszkodzić i dlatego czasem lepiej, gdy jak najmniej osób wie, gdy nie mówimy o czymś w danym momencie do wszystkich, np. gdzie i po co jedziemy, zwłaszcza jeśli z tego ma wypłynąć czy wyniknąć wiele dobra, np. jakieś rekolekcje – a niektórzy ciekawscy tropiciele zaraz śledzą i szpiegują właśnie nie po to, żeby pomóc, ale żeby zaszkodzić, spowodować wypadek czy w inny sposób zaszkodzić – zły posługuje się ludźmi a oni najczęściej w ogóle nie są tego świadomi.

          Potrzeba Ewie naszego wsparcia modlitewnego, by we wszystkim podołała i dalej miała siłę prowadzić stronę. A poza tym musi być twarda i silna w tej walce, bo ma taką pracę, że gonią Ją krótkie terminy – pilne tłumaczenia i gdyby nie zdążyła na czas, to zawsze za niedotrzymanie terminów grożą wysokie kary, bo to nie żarty jak się jest tłumaczem przysięgłym. Miejmy wyrozumiałość i okazujmy miłosierdzie – postanówmy sobie, że od tego Roku – Roku Miłosierdzia – to stanie się normą.
          Więc proponuję modlitwę za oboje Adminów zamiast narzekania i utyskiwania, że nie jest tak idealnie jakbyśmy chcieli albo coś tam nam nie leży.
          Ja w każdym razie nadal trwam w modlitwie za Adminów i zachęcam do tego innych i mimo, że Tobie Olek się to nie widzi, albo masz pewne wątpliwości do pewnych rzeczy, to zaufaj tej stronie i Adminom, bo ta strona nie służy złemu – wklejam te małe trzy krzyżyki, żeby Ewa wiedziała, że nie jest sama. Chociaż króciutka modlitwa ale szczera, Bogu miła, może całe Niebo poruszyć, nawet jedno westchnienie.
          Prośmy też innych, zarówno żywych, jak i świętych, i dusze czyśćcowe aby też przyłączyły się do tej modlitwy, bo ktoś musi taką stronę prowadzić. Czy nie czujesz tej potrzeby? A jeśli wiesz i przekonasz się, że ona jest potrzebna to nie przyłączaj się do tych co ją atakują albo na siłę według siebie i swoich pomysłów poprawiają ale raczej do tych, którzy wspierają.
          Olek, a jeśli znasz stronę lepszą od tej, którą możesz podać za wzór, a z której warto korzystać, bardziej niż z tej, to daj znać. Chętnie skorzystam.

          Przepraszam, że znowu się rozpisałam, ale to taka moja przypadłość, że nie umiem pisać krótko i zwięźle. Tak jak pisałam kiedyś wcześniej, nie każdy to potrafi.
          Także przez to nie pisuję tutaj zbyt często, choć Ewę i Kazimierza znam zanim powstała strona (Ewę na co dzień) a gdy już strona powstała, to jestem tutaj z Wami codziennie od początku za wyłączeniem może kilkunastu dni (może odrobinę więcej niż kilkanaście).
          +++
          Jezus jest Panem!

        • Teresa pisze:

          Monika dziękuję Ci za Twój komentarz ,są potrzebne takie komentarze .
          Może nie którzy się zastanowią zanim postanowią coś głupiego napisać

        • Ania pisze:

          Gdybym mogła kliknęłabym „Lubię to” 😉
          Kochani!
          Najważniejszym przykazaniem naszego Ojca jest przykazanie miłości. Proszę, nie hejtujmy się wzajemnie. Nie jesteśmy idealni, popełniamy błędy, ale jeśli człowiek chce wlać trochę dobra, to proszę nie oceniajmy pochopnie.
          Z Panem 🙂

        • wobroniewiary pisze:

          Piszesz o hejcie?
          Dobrze, ze nie widzisz spamu
          Są już tam moje komenty mówiące, że mają moje dane, groźby dla mnie, a wszystko to dzięki hejtowi pewnej zagorzałej wielbicielki o. Adama, wielbicielki tatuaży i różańców shamballa

        • Sylwia pisze:

          Olku to nie tak że my wpisujemy bezmyślnie +++ bo nas nie znasz. Ja osobiście gdy wpisuję taki znaczek to zawsze się modlę, bo wiem że dana osoba potrzebuje naszego wsparcia.Nie rozumiem dlaczego tak myślisz na ten temat. Przecież to nie jest zabawa a są poważne prośby o modlitwę.I nie wyobrażam sobie by ktoś kto prosi o modlitwę się nie pomodlić.
          Co do prowadzących tę stronę nie martw się w tę stronę jest też zaangażowany kapłan.I pod Jego przewodnictwem wiele artykułów się tu pojawia na stronie. Więc gdyby coś było nie tak to na pewno by zareagował.
          Co do o. Szustaka to kapłan któremu należy się szacunek, ale każdy może błądzić.Ja niestety mam podobne zdanie co pozostali czytelnicy i uważam że tatuowanie jest złe.Ale też zdaję sobie sprawę że ktoś może mieć odmienne zdanie. Nie wiem dlaczego uważasz że to jest jakieś siane zamieszanie. Otóż wydaje mi się że zamieszanie sieją ci co nie rozumieją naszych komentarzy.
          Masz rację każdy niech szuka belki we własnym oku, najpierw trzeba zacząć od siebie..
          Ta strona wielu ludzi tu przyprowadziła takich którzy chcą iść drogą prawdy,szukać tej prawdy, ale są i tacy którzy chcą siać zamęt to nieuniknione dlaczego ? bo to dzieło Boże a czarny jak zwykle chce mieszać bo mu nie w smak że tyle dobrego się tu dzieje.
          Mówisz że nie wszystkie komentarze są publikowane,zastanów się dlaczego? bo ludzie piszą tyle bagna że na stronę tego zwyczajnie nie można puścić. Sama nie wyobrażam sobie czytać jakieś pomyje, więc Admini mają mnóstwo pracy by wiedzieć co wpuścić dobrego, coś co daje owoc a nie jakieś brednie. Za to im dziękuję i pamiętam w modlitwie.
          I ostatnie jakoś nie zauważyłam by tu podawano modlitwy jako „przepis na placki”- jak to określiłeś, wręcz przeciwnie.Przypomnienie pewnych modlitw jest niezbędne i wielu ludziom potrzebne. Po to jest ta strona by modlitwy podawać. Czasem znajdzie się ktoś kto zwyczajnie poszukuje danej modlitwy a tu znajdzie wszystko.I uważam że to jest potrzebne.
          A kwas będzie bo wiadomo skąd ten kwas pochodzi ale nie trzeba nam na to patrzeć, tylko na owoce jakie daje ta strona. Bo to Boże dzieło które pomaga wielu ludziom.Wystarczy odrobina dobrej woli. Pozdrawiam i błogosławię.

  9. Sylwia pisze:

    Kochani, po dłuższym zastanowieniu i rozmowie z osobami bliskimi mojemu sercu, postanowiłam was prosić o szturm modlitewny w mojej intencji, przez tydzień. Bardzo tego potrzebuję. Jestem wyczerpana tym co się dzieje z moim zdrowiem.Wczoraj byłam na badaniu oka, okazuje się że mam zwyrodnienie siatkówki, nie wiem w jakim stadium bo szczegółowe wyniki mają być właśnie za tydzień. Załamało mnie to, bo wszystko się we mnie sypie jestem młoda a mam chorób masę – nie dość że teraz oczy to słuch od dziecięcych lat ..Ogólnie w moim ciele wiele chorób i nie chce już ich wymieniać. Straciłam wczoraj nadzieję cały dzień przepłakałam, bo nie mam już sił :(. Ja nie wiem jaki Plan ma Bóg według mnie.Ale dziś dzięki pewnemu nagraniu z O. Bashoborą weszła we mnie nowa wiara nie nadzieja ale „wiara że Bóg może mnie uleczyć „, choć po ludzku jest mi ciężko.
    Zatem pokornie proszę o modlitwę za mnie. Proszę choć nie miałam odwagi was prosić i zamęczać moimi problemami. Proszę tak publicznie ale z nadzieją że przyłączycie się do modlitwy i mnie wspomożecie. Bóg zapłać , pamiętam o was w moich modlitwach, tych trudnych przez ten czas dla mnie. Staram się pamiętać o wszystkich bo wierzę w moc modlitwy. Choć sama miałam zwątpienie.Ale dziś wstał nowy dzień z tym że wierzę.

    „Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich”.

    • eska pisze:

      +++ ❤

    • mama adopcyjna pisze:

      +++ 💙 💚

    • wobroniewiary pisze:

      +++
      Sylwia wiem, że nagranie z o. Johnem dałam Ci tak późno, ale wiem, że go potrzebowałaś ❤

      • Sylwia pisze:

        nawet nie wiesz jak bardzo tego potrzebowałam ,dziś rano słuchałam ,dziękuję Kochana Jesteś ❤
        Bóg zapłać wszystkim.

    • Monika pisze:

      +++ ❤ ❤ ❤

    • kasiaJa pisze:

      +++ ❤

    • Zinka pisze:

      Sylwiu …Jak bardzo Ciebie rozumiem …
      W nagraniu , które przesłała mi Terenia z tego forum , Ojciec Witko w takich sytuacjach radzi mówić tak :
      ” Nie mam z tym problemu bo Jezus wziął te choroby na siebie . Zabrał mój problem na siebie. Jestem uzdrowiona dzięki ranom Jezusa . Najświętszej Jego krwią którą przelał za mnie.”
      I gdy tylko dopada Cię smutek wołaj:
      Krwią z Jego ran jestem uzdrowiona !
      +++

      • Zinka pisze:

        Oto porady Ojca Witko . Trwają one 20 minut. Na temat uzdrowienia Ojciec mówi w ostatnich pięciu minutach tego nagrania

        • wobroniewiary pisze:

          Nasze nagranie z naszych rekolekcji, na których dawałam świadectwo i zostałam uzdrowiona z… chorego kręgosłupa Zinko 😉

        • Monika pisze:

          Ojciec Witko zachęca – mamy powtarzać:
          „W Jego Ranach jest moje zdrowie, Krwią z Jego Ran zostałam (zostałem) uzdrowiony.
          To już się dokonało. Ja jedynie przyjmuję.”
          „Jezus wziął moją chorobę na siebie Jezus zabrał mój problem na siebie. Jestem uzdrowiony dzięki Ranom Jezusa.”
          Opieramy się na wierze – niech wam się stanie tak jak uwierzycie.
          Mało tego mamy powtarzać: w Bogu mam wszystko, mam pracę, mam pieniądze itd.
          Zobaczycie, że wszystko zacznie się zmieniać.

          To też przydatne nagranie – tajemnica chudnięcia:

      • Sylwia pisze:

        Zinka bardzo Ci dziękuję to bardzo ważne i pomocne słowa. Bóg zapłać .

        • Zinka pisze:

          Sylwiu często powtarzaj te słowa , które podała Monika. Rzeczywiście tak dokładnie w filmiku mówi Ojciec Witko .Zachęcam Cię też do posłuchania nagrania wklejonego przez Monikę ” Tajemnica chudnięcia ” Nieźle się zrelaksujesz . Nie wiedziałam , że ojciec Witko ma takie poczucie humoru😊

    • babula pisze:

      +++

      • Sylwia pisze:

        Zinko to o tajemnicy chudnięcia słyszałam . To jest wspaniały Boży kapłan. Dziękuję za każde wsparcie bardzo tego potrzebuję.

    • Janina pisze:

      +++

    • Kamuc73 pisze:

      +++

  10. mama adopcyjna pisze:

    Moj znajomy ma brata, na ktorego od lat sie zali. Rzeczywiscie zycie calej ich rodziny „dzieki” temu bratu to od lat to istne pieklo na ziemi, zwlaszcza dla trojga dzieci tego brata – one i ich matka najbardziej cierpia na tym co ten facet wyprawia. W wielkim skrocie wyglada to tak: facet zyje na socjalu i panstwowa kase wydaje na swoje „pasje”. Doi nie tylko panstwo ale i osoby / grupy prywatne. A jak juz sobie u nich wszystkich nagrabi i narobi dlugow itp, zwlaszcza u tych osob / grup prywatnych, czyli konkretnie u mafiozow, narkotykowych dilerow i innych typow i grup spod ciemnej gwiazdy (bo to jest wlasnie srodowisko, w ktorym sie obraca) i zaczyna mu sie palic grunt pod nogami to zarzadza pakowanie walizek i ucieczke do kolejnego kraju.. i tak co pare lat. Kase doi rowno oczywiscie tez od swojego brata, siostr (oni sa na niego wsciekli i jemu osobiscie to juz od lat zlamanego grosza nie daja, ale tych dzieci im szkoda, wiec wspomagaja na wszelkie sposoby te dzieciaki.. ale ich tatus potrafi i z tego zawsze ugrac cos dla siebie – „sprytny” rodzic jednym slowem). Raz w koncu spytalam tego mojego znajomego: sluchaj, a czym sie wlasciwie zajmuje ten twoj brat? Kompletnie nie pracuje? Nie wykonuje zadnego zawodu? Znajomy na to: Moj brat robi tatuaze.
    Pol roku temu ten moj znajomy zarejestrowal sie na fejsie, rozeslal zaproszenia do znajomych, w tym do mnie. Zaakceptowalam. Jak wiekszosc z Was pewnie wie, za kazdym razem jak sie otwiera fejsa wyswietlaja sie propozycje nowych znajomosci – fejsbuk proponuje nam zwykle zawarcie znajomosci ze znajomymi naszych znajomych. ..i tak oto, zaledwie w chwile po tym jak zaakceptowalam zaproszenie od tego mojego kolegi, fejs wyswietlil mi dwa (pierwsze z brzegu) profile jego znajomych zachecajac bym ich rowniez wlaczyla do swojego grona. Jeden z tych profili doslownie mnie przerazil – tzn przerazil mnie widok profilowego zdjecia proponowanej mi osoby – to byl satanizm w czystej postaci. Z imienia tej osoby / nazwy tego profilu wynikalo, ze jest to wlasnie ten tatuazysta – brat mojego znajomego. Napisalam zaraz temu mojemu znajomemu, ze wyswietla mi sie na fejsie jego brat i ze widok jaki zamieszcza jest przerazajacy. Moj znajomy poprosil mnie o modlitwe za tego brata, bo juz od dawna widzi, ze jest coraz gorzej z tym bratem i jest bezsilny w tej sprawie. Obejrzalam caly profil tego tatuazysty – jego profil jest jednoczesnie reklama jego dzialalnosci ” artystycznej” – 99% tatuazy (wlasnego autorstwa), ktorych zdjecia zamieszcza na profilu to tatuaze okultystyczne, demoniczne, satanistyczne. Wszystko przeplata wulgarnymi komentarzami i wrzutkami utworow muzycznych zespolow satanistycznych lub satanizujacych. Jakby tego bylo malo najnowsze jego zdjecie pokazywalo jego samego przyuczajacego do swojego „zawodu” swa nastoletnia corke. Boze miej w Opiece to dziewczatko 💙
    Dzis, po pol roku od tych przerazajacych odkryc na fejsie, przeczytalam powyzszy post o tatuazach i przypomnial mi sie od razu ten czlowiek (przyznam, ze ostatnio, z powodu natloku wszelkich chorob i klopotow zapomnialam o nim a tym samym o modlitwie za niego). Weszlam przed chwila na jego profil zeby zobaczyc czy moze jednak nastapilo jakies nawrocenie /poprawa w miedzyczasie bo jednak jego bliscy nieustannie z krwawiacymi sercami go omadlaja omartwiaja oplakuja ( jego rodzina jest bardzo porzadna i katolicka, bardzo poczciwi, serdeczni i prawi ludzie, bardzo przezywaja, ze on taki, bardzo sie za niego od lat modla). Ku mojemu przerazeniu odkrylam, ze jest jeszcze gorzej ..choc wydawaloby sie gorzej juz byc w tym przypadku nie moze.. ale jednak jest – otoz ze swiezo zamieszczonych przez niego zdjeci wynika, ze odkryl kolejna „pasje”: bierze na warsztat sfere sacrum i ją profanuje – np najnowsze jego „dzielo” to Matka Boska z Guadelupe, ale tak przerobiona, ze w miejscu Jej Twarzy narysowal trupia czache, a wokol Niej, glownie nad Nia, obrzydliwe demony, duzo od Niej wieksze – na tym rysunku one nad Nia dominuja, osaczaja i więżą Ją, wysysaja z Niej energie i od tego rosna… Brak slow, serce krwawi na taki widok… Jezu, Maryjo, zajmijcie sie tym 💙 💚 +++

    • eska pisze:

      +++ przez wstawiennictwo bł. Bartolo Longo i sługi bożego Matteo da Agnone.

      • mama adopcyjna pisze:

        Racja Esko, Ci obaj Swieci Mocarze to specjalisci od takich wlasnie przypadkow, dziekuje Ci za wsparcie sprawy +++ 💚💙

    • Sylwia pisze:

      Mamo adopcyjna to faktycznie przerażające, potrzeba modlitwy za takich ludzi +++
      Właśnie gdy czytałam twój komentarz to przypomniało mi się coś .
      Jak ostatnio byłam u rodzinki jeden z jej członków miał w telefonie tapetę ustawioną z twarzą demona z jakiegoś najnowszego filmu w Kinie co leci. Był przerażający i jeszcze chciał pokazywać to mojemu dziecku..Zatkało mnie.Miałam mu ochotę powiedzieć żeby usunął to badziewie .Ale jak zaczął się fascynować tym filmem to szczęka mi opadła. Jeszcze jak wychodziliśmy to odpalał na komputerze kolejne filmy o tej tematyce . Sama wiem że kiedyś oglądając horrory czułam się jak ryba w wodzie.. nie wiem ale się ich nie bałam a wręcz przeciwnie fascynowały mnie to było dawno temu ..do puki nie zrozumiałam wielu spraw i wiele się nauczyłam .Wiem że takie filmy są tworzone przez osoby które niestety mają wiele wspólnego ze złem , bo kto przy zdrowych zmysłach stworzy coś tak ohydnego (wiadomo działanie złego ducha to się otwiera).Teraz nie mogę na nie patrzeć , przerażają mnie i nie cierpię tego gatunku filmu. I nikomu nie polecam , tak samo jest z tatuażami .Miałam chęć zrobienia go już dawno ale chęć odeszła. Dlatego nie zgadzam się z zdaniem o. Adama Szustaka że tatuaż nawet ten religijny nie jest zły- bo skąd wiemy kto to nam robi i jakie ma intencje ? tego nie wiemy . Nie wiemy w jaki sposób te tusze powstawały i jestem za zdaniem Ks. Sławomira Kostrzewy .Trzeba ostrzegać i nie promować tego co nie ma dobrego źródła.

      Przypomina mi się pewien artykuł który czytałam w gazecie , już dawno temu. O kobiecie której Syn robił tatuaż , jej zaś przyśniła się Matka Boża .Która powiedziała jej że zostanie wyleczona bo chorowała na raka. I ta kobieta pomyślała że w ramach tego wytatuuje sobie portret Maryi u góry na piersiach jako wotum i podziękowanie .Portret był ładny ale nie mogła go przelać na papier ?? mogła.Ludzie mają coraz to dziwniejsze pomysły..

      • Elizeusz pisze:

        A tu inny b. interesujący artykuł dot. tatuowania się z n-ru 5/13 „Miłujcie się!” (str. 46-47):
        https://archiwum.milujciesie.org.pl/nr/zagrozenia_duchowe/nie_bedziecie_sie_tatuowac.html
        Nadto: cały z marca 2016 n-r m-cznika „Egzorcysta” poświęcony jest tematyce tatuowania/tatuażu.
        Pozdr. dla Sylwii, którą zatopię w bliskiej już Koronce do miłosierdzia Bożego.

      • mama adopcyjna pisze:

        Masz racje Sylwia – potrzeba duzo modlitwy. Mysle tez, ze w tak ciezkim przypadku, procz modlitwy pewnie trzeba jeszcze ofiar i wyrzeczen, ze strony jego najblizszych – moze matka jego dzieci w koncu pojdzie po rozum do glowy. Polecam ją Sw Monice, szkoda i jej i dzieciakow – co pare lat, z trojka dzieci i calym majdanem musi sie kobiecina tluc za nim na kolejny koniec swiata (bo jak juz uciekaja to nie z Warszawy do Berlina czy z Berlina do Paryza, co jeszcze jest w miare zblizone i kulturowo i klimatycznie do Polski, tylko zawsze ta ucieczka jest z jednego kontynentu na inny, np z Kapsztadu do Sidney, z Sidney do Cork i tak caly czas, co sie gdzies zagniezdza, co dzieci nawiaza jakies relacje to zaraz brutalne wyrwanie z korzonkami i kolejne przesadzenie na totalnie inny grunt.. dla dzieci , jeszcze nie znajacych dobrze jezyka, i dla ich organizmow takie ciagle zmiany kontynentow sa jak podroze miedzyplanetarne czy wrecz miedzygalaktyczne.
        Skoro juz jestem przy glosie to jeszcze opowiem jedna rzecz, ktora tez sie troche wiaze z tym tatuazysta. Otoz pare lat temu przysnilo mi sie, ze bylam w kosciele i w czasie Podniesienia, na Chlebie / Ciele Panskim ukazaly sie krwawe kontury Jego Twarzy – wygladalo to nad Cud Eucharystyczny – wszyscy padlismy na kolana Chwalac Pana, po czym ksiadz pozwolil by wierni otoczyli Oltarz by sie dokladnie temu przyjrzec – gdy tak patrzylismy Twarz Jezusa nagle zaczela sie deformowac, wykrzywiac i zmienila sie w twarz myszki miki, w dodatku twarz myszy byla znieksztalcona, demoniczna i szyderczo sie smiejaca jak Dżoker (nie wiem z jakiego filmu jest Dżoker, ale kojarze, ze jest on jakims slawnym czarnym charakterem, chyba z jakiegos kultowego horroru). Choc horrorow nie ogladam i w ogole od dawna juz prawie nic nie ogladam (detox po latach studiow, na ktorych robilam specjalizacje z kinematografii i naogladalam sie „po czubek kokardy”), to ten sen byl jak horror, zostal w mej pamieci do dzis. Z poczatku sie dziwilam, czemu akurat miki. Pomyslalam, ze moze czarny w ten sposob chcial po prostu zakpic ze Swietosci, zrownac ŚWIETA IKONE z popowa ikonką, splycic. ..Ale z czasem potem odkrylam tez glebsze znaczenie tej symboliki – okazalo sie, ze od paru lat wlasnie miki to jedna z ulubionych postaci wsrod satanistow, i ze wykorzystuja ten wizerunek w ten sam sposob co hello kitty – na tej samej zasadzie zaczely sie pojawiac na warszawskich ulicach koszulki z mroczna wersja slawnej myszki, albo czachy z uszami mikiego, etc Potem raz bylam na urodzinach coreczki kuzynow (bogaci , modni ateisci, zagorzali antyklerykalowie, kod’ersi etc). No i kulminacyjnym punktem imprezy byl megadrogi tort z tą mychą wlasnie. i dowiedzialam sie wowczas, ze to ostatni krzyk mody na swiecie ta mycha teraz. A wylansowaly go hollywodzkie gwiazdy i to teraz obiega caly swiat. Zrozumialam wowczas lepiej moj sen. Ta reaktywacja popularnosci Mikiego , w dodatku w wersji ala mrok, to jednoczesnie zzagrobny chichot Disneya – masona. A jak weszlam na profil tego tatuazysty to zobaczylam tam mdzy innymi wlasnie tak potworna wersje tej myszy, ze az zaklulo w oczy i zabolala glowa… W ogole disneyowska machina poszla ostatnio w satanizm – niedawno przeciez nawet tu na wowit opisywalam (zalaczajac zdjecia) „prezent” jaki moje dzieci dostaly od pewnej niezbyt rozsadnej cioci – disneyowska gazetke lansujaca mariaż scubiego doo z satanistycznym zespolem kiss – dzieci prenumerujace disneyowska gazetke o scubim dostaja w prezencie jako bonus / nagroda konkursowa filmik o scubim i kiss, w ktorym ci satanisci sa przedstawieni jako herosi ratujacy dzwiekami swej muzyki swiat od zaglady. O tempora!! +++ Marana Tha! 💚💙

        • Aga pisze:

          Mamo adopcyjna, polecam za tego pana zamówić Msze św. wieczyste.

        • mama adopcyjna pisze:

          Dzieki Aga za pomysl +++ 💙

        • Aga pisze:

          Nie ma za co.
          Moja babcia kiedyś dała za mnie Msze św. wieczyste u Werbistów na I Komunię św. O wytrwanie w łasce wiary itd. A szczerze powiedziawszy dostałam ta łaskę wiary dopiero parę lat później po moim głębokim nawróceniu. Niedawno natknęłam się na ten obrazek z I Komunii św. ( z życzeniami od Werbistów) i normalnie byłam w szoku. Trochę było trzeba czekać, ale myślę, że te Msze św. dużo dały.

          Teraz ostatnio tak mi chodzą po głowie myśli by dać na te Msze św. za ateistów z mojego środowiska. Bardzo fajni ludzie, niestety pogubieni w życiu.
          I akurat dziś natknęłam się na Twój wpis. 🙂

        • mama adopcyjna pisze:

          Moze to znak z Gory zebys zamowila. W moim srodowisku niestety to samo – zdecydowana wiekszosc to ateisci. Az przykro patrzec jak postepuja , jakie robia zyciowe bledy i jak konsekwencje tych bledow niszcza ich zycie (nie tylko ich wlasne, ale tez ich bliskich, zwlaszcza dzieci). Modle sie za nich, ale.. chyba i ja powinnam zamowic

  11. kasiaJa pisze:

    Od jutra (15.07) zaczynamy Nowennę do Św. Charbela przed dniem wspomnienia, które jest na całym świecie (oprócz Polski) obchodzone 24 lipca. W Annaya wspomnienie św. Charbela jest obchodzone co roku w trzecią niedzielę lipca. W tym roku daty te się pokrywają. Zjednoczmy się duchowo trwając w modlitwie. Niech Św. Charbel wstawia się za nami u Boga wypraszając potrzebne łaski………

  12. ... pisze:

    Zwykle nie wypowiadam się na podobne tematy, ale szczerze przestaję wierzyć w to, co czytam. Nie macie już przed kim bronić wiary i Kościoła, tylko przed charyzmatycznym kaznodzieją, który zbliżył do Boga większą liczbę ludzi, niż wszyscy „broniący” razem wzięci? Nie ma sensu wdawać się w dysputy teologiczne, bo tutaj problem nie jest teologiczny. Problem polega na tym, że część osób nie może znieść księdza, który próbuje mówić ludzkim głosem, który nie obiera sobie za cel swojego przekazu przyklaskujących fanatyków, a bardziej ludzi z problemami, wątpiących, także młodych, dla których szczególnie wymagany jest inny, mocniejszy przekaz. Film o zbawieniu, w którym autor doszukuje się herezji, niesie jeden główny przekaz: „Bóg jest miłością”, która to prawda dla fanatyków także jest nie do zniesienia. Zwrócę uwagę na dwa fragmenty. Pierwszy, o oddawaniu barwników demonom, pogrubił sam autor, ośmieszając artykuł wystarczająco (parafrazując inny fragment artykułu: nie trzeba wybitnej inteligencji, aby zauważyć, że to bardzo niefortunny przykład, po prostu nietrafiony, bo dotyczy swoistego marginesu czy też zwyczajnego idiotyzmu – który to ktoś tu najwyraźniej próbuje przedstawić jao normę). Drugi fragment: „Nie dopowiedział jednak ważnej rzeczy (nie sądzę, że o tym nie wie), że w tamtej kulturze tatuaże ZAWSZE tworzone były z powodów religijnych i dotyczyły kultów pogańskich, bez względu na to, co przedstawiały. Po prostu nie było „tatuaży jako takich”.” jasno pokazuje, że autor artykułu zwyczajnie nie zrozumiał treści filmu i to w sposób elementarny – cały ten fragment filmu mówi właśnie o tym, że kiedyś ZAWSZE tatuaże były tego typu i w Biblii nie ma odniesienia do innych tatuaży, dlatego nie ma wobec nich jasności. To nie jest jakieś drobne niezrozumienie, to jest absolutnie elementarne niezrozumienie sensu komentowanego tekstu. Również fragmentu, w którym o. Szustak podkreślił, że nie jest nieomylny, autor nie przytoczył. Nie chce więcej łapać za słowa i komentować, każdy, kto wykaże odrobinę otwartości, to zauważy – artykuł jest krzywdzący. Na koniec dodam tylko, że cały artykuł nie jest wbrew temu, co chciałby autor przekazać, obroną czyjegoś dobrego imienia – tego dotyczy kilka zdań. Artykuł jest jednoznacznym atakiem, co uwzględniając jego ostatnie zdanie skazuje całość na śmieszność i kompromitację.

    Jak Kościół i wiara mają wyglądać w proponowany w tym artykule sposób, to ja uprzejmie dziękuję, nie skorzystam. Zdecydowanie wolę przekaz miłości o. Szustaka. A jeśli o. Szustak błądzi i okaże się, że Bóg wcale nie jest miłością, tylko tym, co chcą widzieć fanatycy, to ja tym bardziej nie chcę mieć z tym nic wspólnego.

    • wobroniewiary pisze:

      Bóg jest miłością – WYMAGAJĄCĄ!
      Bóg mówi „jestem Bogiem zazdrosnym, nie będziesz miał innych bogów przede mną, nie będziesz im służył….”
      Czy doczytałeś bracie te zdania:

      …Pamiętam świadectwo pewnego pracownika salonu tatuażu, który chwalił się, że barwniki stosowane w tatuażach są oddawane demonom podczas rytuałów satanistycznych, aby przez tatuaż złączyły się z ludzką krwią. Wtedy nie ma znaczenia czy wytatuujesz sobie pentagram czy kwiatuszka…

    • eska pisze:

      „Nie macie już przed kim bronić wiary i Kościoła, tylko przed charyzmatycznym kaznodzieją (…)”
      Ten zwrot przez „wy” to jak rozumiem jest do egzorcystów, jak ksiądz Kostrzewa, ksiądz Olszewski itd., bo to własnie księża egzorcyści krytykują tego kapłana.
      Co się zaś tyczy mówienia „ludzkim głosem”, to właśnie nasz LUDZKI naznaczony grzechem głos dawno zagłuszył głos BOGA – i w tym problem i nędza dzisiejszych czasów.

    • Paweł pisze:

      Podpisuję się pod tym!

    • rysik pisze:

      Szanowny „bezimienny”,
      wybierasz, co chcesz. Ostrożnie z etykietowaniem „fanatyzmem”.
      Poza tym nie prowadzimy statystyk, kto więcej przyprowadził ludzi do Boga, o tym nie świadczą liczydełka „lubię to” ani ilość odsłon w necie… Na owoce czeka się i obserwuje. Kiedyś nauki rekolekcyjne prowadzone przez o. Szustaka faktycznie i mnie zainteresowały, ale od pewnego czasu niepokojące są jego wywody i publiczne wyśmiewanie zagrożeń duchowych i niestety głoszenie teorii heretyckich :/, nie wspominając już o tym jak „się nosi” ostatnio ten ukochany przez Boga kapłan. Ciekawe, czy chociaż jeden raz o. Szustak posługiwał przy ks. egzorcyście. Może w ramach terapii duchowej przydałoby mu się.

    • AKSORZ pisze:

      Nie będę się odnosił do całości Twojej wypowiedzi , tylko do jednego zdania. Napisałaś …”zbliżył do Boga większą liczbę ludzi, niż wszyscy „broniący” razem wzięci” … Otóż moje zdanie jest takie. Tak , o.Szustak głosi Ewangelię w bardzo chwytliwy sposób czego wielu księżom brakuje – właśnie tego zwyczajnego języka i prostej formy przekazu. Jednakże zauważam że o.Adam głosi nieco zmiękczoną powiedzmy trochę zmiksowaną naukę katolicko – protestancką do której ci którzy nie są w stanie zaakceptować tradycyjnej nauki Kościoła ponieważ stawia on pewne wymagania to do takiej nauki jaką przedstawia ten kapłan już tak. Problem w tym że to nie jest prawdziwa nauka katolicka tylko bardzo przewrotnie zmodernizowana nauka kaznodziejska na dzisiejsze czasy. Jeżeli będzie się głosiło tylko część prawdy o wierze katolickiej to nigdy nie będzie z tego prawdziwych owoców nawet i przy pełnych Kościołach.

  13. Jacek pisze:

    Szustak udaje proroka nawiedzonego, a w sumie diabłu służącemu.
    Gdyby Bóg chciał nas ozdobić to by nasze ciała ozdabiał w zależności od potrzeby.
    Modlitwy zalecam bezpośrednie do Boga, bez pośredników świętych, bo są skuteczniejsze.
    Poradził mnie to ksiądz w Św. Lipce i z tym się z nim zgadzam, a Nowenna Pompejańska to panaceum na wszelkie potrzeby.
    Faktycznie jest wymagająca ,ale i skuteczna.
    Pozdrawiam potrzebujących

    • wobroniewiary pisze:

      Nie Szustak tylko ojciec Szustak
      Jest kapłanem i wiesz dobrze, że szanuję każdego kapłana, bo tylko kapłan może dać nam , sprowadzić Chrystusa na ziemię w Eucharystii 🙂

      • Jacek pisze:

        Kapłan nie sprowadza diabła do kościoła, a tatuaże są jego dziełem.
        Staram się zawsze nazywać rzeczy po imieniu .
        To że wielu „kapłanów” jest sługami złego nie świadczy bym ich doceniał.
        Wybacz moją szczerość , ale Prawda jest u mnie najważniejsza.
        Pozdrawiam

        • wobroniewiary pisze:

          Jacku nawet błądzący kapłan jest kapłanem!
          On zawsze jest godzien konsekrować.
          Osąd zostawiamy Panu Bogu a my się modlimy za kapłanów 🙂

        • Sebro pisze:

          Nie do końca się zgodzę. Kapłan nie zawsze jest godzien konsekrować, zwłaszcza gdy jest w stanie grzechu ciężkiego, niemniej jednak wszelkie sprawowane przez takiego kapłana sakramenty są ważne.

          Z kolei co do pośredników – jeśli nie są potrzebni to i Nowenna Pompejańska jest niepotrzebna, bo Maryja przecież też jest świętą pośredniczką. Po to są patroni od różnych spraw, żeby zwracać się do nich po wsparcie modlitewne. Gdyby to nie było potrzebne, to nie byłoby cudów za wstawiennictwem świętych, bądź kandydatów do świętości.

        • Jacek pisze:

          Sebro
          Zgodziłbym się z Tobą, lecz nie mogę .Maryja nie jest jakąś świętą.
          Ona jest Niepokalanie poczętą i Matką Syna Boga.
          To jest jednak różnica.
          Pozdrawiam

        • Monika pisze:

          Jacku, zwracasz się do Sebro, pisząc, że nie ma On racji i z Nim się nie zgadzasz a zobacz sam jakie zdanie napisałeś – i co to w ogóle za zdanie?
          „Maryja…” itd – nawet nie będę całego zdania przytaczać. Bo niechcący można to różnie zrozumieć.
          Wiem o co Ci chodziło ale, przepraszam, tak się nie pisze, bo akurat ktoś może to odwrotnie zrozumieć.

          Poza tym Sebro chciał powiedzieć, że w przypadku grzechu ciężkiego, nawet w takim przypadku, Sakramenty zawsze są ważne, ale to wcale nie znaczy, że akurat to jest godne, gdy w takim stanie duszy Kapłan odprawia Mszę Świętą, gdy tak czyni.
          Chyba z tym to się zgodzisz?
          A przykład jaki podał Sebro właśnie jest dobry poprzez swoją wyrazistość i oczywistość.
          Bo gdybyśmy nie mieli rozmawiać ze świętymi i ich pomijać, to tak samo dlaczego nie pomijamy Maryi, Matki Boga. Bo wszyscy są moimi braćmi i siostrami, którzy pełnią Wolę Ojca.
          A często czemu pomijamy świętych i dusze w czyśćcu cierpiące, jakby nie istniały te osoby, a przecież są i stanowimy JEDEN Kościół – zapominamy o tym, często prosząc tylko o wstawiennictwo ludzi nam bliskich żyjących.
          A czy nie jest tak, ze dusze w czyśćcu cierpiące bardziej wstawiają się za nami do Boga niż żyjące osoby, które żyją tylko sprawami ziemskimi, doczesnymi?
          Jezus jest Panem!

        • Jacek pisze:

          Monika
          Przepraszam że tak to odebrałaś,
          ale moja wypowiedź powinna być zrozumiała dla jej czcicieli.
          Jeśli nie jest to znaczy ,
          że nie potrafię wyrazić myśli w sposób właściwy.
          Dla mnie Maryja jest więcej niż Świętą.
          Odnośnie pośrednictwa wolę bezpośrednio prosić Boga,
          bo raz mnie wysłuchał i ukazał jako Światło piękne
          nie rażące o niewypowiedzianej Miłości ,
          na widok którego łzy zwykłego grzesznika lały się ciurkiem z oczu.
          Do Sebro odnosiłem tylko w tej kwestii, bo z pozostałą częścią wypowiedzi
          całkowicie się zgadzam .
          Pozdrawiam

        • Maggie pisze:

          @Jacek: nieprecyzyjnie i wyszło, że poniekąd dwuznacznie się wyraziłeś. Odebrałam to jednak, jako stwierdzenie, że Maryja to nie „jakaś” tam tylko święta, ale Matka Boża, nasza Matka i Królowa Aniołów i Polski etc. W pierwszej chwili podskoczyłam tak jak Monika, ale momentalnie też sie zreflektowałam, dlatego że dłużej Ciebie znam (z wpisów). Twoje wyjaśnienie to potwierdziło. Dobrze, że Monika napisała, a Ty odpowiedziałeś, bo więcej osób mogło tak zrozumieć. Teraz nikt nie ma wątpliwości.
          Niech Matka Najświętsza ma Ciebie w Swej Nieustannej Opiece.

        • Jacek pisze:

          Maggie
          Serdecznie dziękuję
          Niech Bóg ma Ciebie i Twoją rodzinę w opiece.
          Będę starał się bardziej wyraziście komentować.
          Z Panem Bogiem

  14. robb pisze:

    Mimo wszystko zamieszczę choć zdaję sobie sprawę że może to być usunięte a ja dostanę ochrzan.Z Bogiem i módlmy się za wszystkich kapłanów bo to Bóg ich wybrał a nie my.

    • wobroniewiary pisze:

      Nie dostaniesz ochrzanu ale proszę nie wklejać mi nagrań z o. Szustakiem
      Ja tez ponoszę odpowiedzialność przed Bogiem za to czym karmie Czytelników.

      Jedno nagranie ok, a drugie zachęca do Harrego Pottera – ja do tego ręki nie przyłożę!

  15. kasiaJa pisze:

    (Iz 26,7-9.12.16-19)
    Ścieżka sprawiedliwego jest prosta, Ty równasz prawą drogę sprawiedliwego. Także na ścieżce Twoich sądów, o Panie, my również oczekujemy Ciebie; imię Twoje i pamięć o Tobie to upragnienie duszy. Dusza moja pożąda Ciebie w nocy, duch mój – poszukuje Cię w mym wnętrzu; bo gdy Twe sądy jawią się na ziemi, mieszkańcy świata uczą się sprawiedliwości. Panie, użyczysz nam pokoju, bo i wszystkie nasze dzieła Tyś nam zdziałał! Panie, w ucisku szukaliśmy Ciebie, słaliśmy modły półgłosem, kiedyś Ty chłostał. Jak brzemienna, bliska chwili rodzenia wije się, krzyczy w bólach porodu, takimi myśmy się stali przed Tobą, o Panie! Poczęliśmy, wiliśmy się z bólu, jakbyśmy mieli rodzić; ducha zbawczego nie wydaliśmy ziemi i nie przybyło mieszkańców na świecie. Ożyją Twoi umarli, zmartwychwstaną ich trupy, obudzą się i krzykną z radości spoczywający w prochu, bo rosa Twoja jest rosą światłości, a ziemia wyda cienie zmarłych.
    (Ps 102,13-15-21)
    REFREN: Bóg z wyżyn nieba spogląda na ziemię

    Ty zaś, o Panie, trwasz na wieki,
    a imię Twoje przez wszystkie pokolenia.
    Powstań i okaż litość Syjonowi,
    bo nastała pora, byś się nad nami zmiłował.

    Twoi słudzy bowiem miłują jego kamienie,
    żalem ich przejmują jego gruzy.
    Poganie będą się bali imienia Pana,
    a Twej chwały wszyscy królowie ziemi.

    Bo Pan odbuduje Syjon i ukaże się w swym majestacie,
    przyczyni się ku modlitwie opuszczonych
    i nie odrzuci ich modłów.
    Należy to pisać dla przyszłych pokoleń,
    lud, który się narodzi, niech wychwala Pana.

    Bo spojrzał Pan z wysokości swego przybytku,
    popatrzył z nieba na ziemię,
    aby usłyszeć jęki uwięzionych,
    aby uwolnić skazanych na śmierć.

    (Mt 11,28)
    Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.

    (Mt 11,28-30)
    W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.
    https://ewangeliadlanas.wordpress.com/2016/07/14/14-lipca-wspominamy-swietego-kamila-de-lellis-prezbitera-i-zakonnika-2/

  16. Monika pisze:

    Gratulacje!!!
    15 milionów wizyt przekroczone a strona istnieje dopiero od stycznia 2012, czyli około 4,5 roku.
    Jezus jest Panem!

  17. Sylwia pisze:

    Tak Jezus jest Panem ! i dla was Piosenka która jest piękna :

    • Sylwia pisze:

      Przepraszam nie to miałam zamieścić ale ten filmik też niesie przesłanie. A tu piosenka o której pisałam 🙂 :

      • Sylwia pisze:

        No i dalej to samo nie wiem co jest grane.. https://www.youtube.com/watch?v=izEtKD_pzQc

        • Monika pisze:

          Sylwio nie ma przypadków. Jest tylko Duch Święty.

        • mama adopcyjna pisze:

          Tez mysle, ze to nie przypadek – najwyrazniej ten filmik jeszcze bardziej potrzebny komus niz pisoenka. Wczoraj i mnie sie przytrafil „przypadek” : chcialam wejsc na fejsbuka by przeslac zyczenia wczorajszym solenizantkom, ale zamiast fb wyskoczyla mi fronda w dodatku z naglowkiem, ze O Pio nadal dziala, a Sylwia swiadkiem, ze dzien wczesniej mowilam o tym wlasnie jak On nadal dziala, a pol godz przed tym jak mi sie ta fronda „przypadkiem” odpalila, wlasnie po raz kolejny O Pio zadzialal (wrecz slyszalnie) w mojej rodzinie (intensywnie wzywany i blagany od dwoch dni zreszta). Chwala Panu! 💙💙

        • Sylwia pisze:

          Moniko masz rację , to Duch Święty, przekaz w tym filmie jest poruszający w dodatku ten przekaz nie tylko dla mnie ale i dla wielu osób, więc nie ma przypadków że musiał się wstawić na tutaj, wcześniej miałam go tylko na fb. A piosenka innym razem:).
          Tak mamo adopcyjna pamiętam i wiem że to nie przypadek więc Chwała Panu !

  18. rysik pisze:

    Biskup przebrał się za bezdomnego żebraka

    Abp Donald Joseph Bolen półtora dnia spędził na ulicach kanadyjskiego Saskatoon między bezdomnymi i żebrał o pieniądze.

    W rozmowie z Radiem Watykańskim powiedział: „Było to ważne i pouczające doświadczenie. Od tego czasu widzę moje środowisko innymi oczyma”. Papież Franciszek mianował go w poniedziałek metropolitą Regina. Do tego czasu był on biskupem Saskatoon.

    Stając się żebrakiem abp Bolen przebrał się w dżinsy, bluzę, koszulę w kratę i czapkę bejsbolówkę. „To ciekawe, że prawie nikt nie spojrzał na nas. Byliśmy praktycznie niewidoczni. Myślę, że tak zwykle postępujemy z ludźmi, którzy proszą nas na ulicy o pomoc lub pieniądze. Stają się dla nas niewidoczni”.
    http://gosc.pl/doc/3289233.Biskup-przebral-sie-za-bezdomnego-zebraka

  19. Iwona P pisze:

    Dziekuje Ks. Kostrzewa ze odważył sie ksiadz pouczyc Ojca Szustaka…zgadzam sie z ksiedzem 100%…wiecej pokory mniej pychy☺
    Pozdrawiam i pamietam w modlitwie ☺

  20. AKSORZ pisze:

    Ja już myślałem że o.Szustak niczym mnie nie zaskoszy … myliłem się. Najpierw wychwala Harrego Pottera , a teraz krytykuje egzorcystów i chwali tatuaże. To co mówi o.Szustak jest chwytliwe bardzo wygodne dla tych , którzy czekali na takie zachęcanie do akceptacji zła ale bardzo nieodpowiedzialne duchowo. Najpierw bez sutanny podróżuje po świecie , a teraz urządza wideoblogi Q&A (pytania i odpowiedzi) jak popularni youtuberzy tym samym bardzo upodabnia się do świata. Stosowanie się do jego wskazówek dramatycznie naraża człowieka na wdepnięcie w potężne zagrożenia duchowe.

  21. rysik pisze:

    A tymczasem na De(m)onie lament… zastanawia mnie, kto im pisze takie „niedouczone” artykuły.
    Moim zdaniem tam już nie mamy do czynienia z głoszeniem nauczania Kościoła Katolickiego, ale ze zjazdem w jakąś sekciarską uliczkę. Jakiś „geniusz inaczej” :/ Sami zobaczcie:

    „Doszukiwanie się wszędzie działalności demonów, tropienie „szatańskich wersetów” w książkach o Harrym Potterze, afrykańskich maskach, pierścieniu Atlantów itd. czyni z naszej wiary demonologię, okultyzm, neopogaństwo.

    Oto stoją naprzeciw siebie dwie wielkie armie: armia Boga i armia Szatana. Toczy się odwieczny bój między siłami dobra i zła. W tej wojnie człowiek jest trochę marionetką, trochę mięsem armatnim, jednak każda ze stron pragnie przeciągnąć go na swoją stronę. Wiadomo, wojna potrzebuje żołnierzy. Tylko od nas zależy, po której stronie staniemy. Taka jest wiara Kościoła.

    Czy rzeczywiście? Czy taka jest nasza wiara? Bynajmniej, to jest Hollywood! Za dużo telewizji, za mało Pisma Świętego!

    Czym jest chrześcijaństwo, jasno i bez żadnych wątpliwości mówi nam sam Jezus w czytaniu na niedzielę:

    „Powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Go na próbę, zapytał: «Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» Jezus mu odpowiedział: «Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?» On rzekł: «Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego». Jezus rzekł do niego: «Dobrześ odpowiedział. To czyń, a będziesz żył». Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?» Jezus nawiązując do tego, rzekł: «Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: ‘Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał’. Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?» On odpowiedział: «Ten, który mu okazał miłosierdzie». Jezus mu rzekł: «Idź, i ty czyń podobnie!»” (Łk 10,25-37).

    Zważmy, że nie ma tam mowy o walce z Szatanem, tropieniu zagrożeń duchowych, demonach. Są proste dwa przykazania miłości!

    Ostatnio przeczytałem na jednym z katolickich blogów długi i bardzo poważny wpis, okraszony wieloma cytatami z Biblii, jakie to zagrożenie duchowe może wywołać przebijanie uszu i tatuowanie ciała. Otóż, kochany Bracie, który to napisałeś, tatuaże i kolczyki to ozdoba, a więc kwestia estetyki, a nie wiary!!!

    Doszukiwanie się wszędzie działalności demonów, tropienie „szatańskich wersetów” w książkach o Harrym Potterze, afrykańskich maskach, pierścieniu Atlantów itd. czyni z naszej wiary demonologię, okultyzm, neopogaństwo.

    Można by to uznać za śmieszne dziwactwa znudzonej klasy średniej, gdyby nie dwie sprawy. Po pierwsze, skupiając się na walce z demonami, zapominamy o tym, co najważniejsze. Widzimy diabła w masce z marketu, a nie widzimy bezdomnego lub traktujemy go jak nieodłączny element krajobrazu każdego większego miasta – podobnie jak kościół na rynku. Wiedząc, że mąż po pijaku bije żonę i dzieci, uznajemy, że to nie nasza sprawa. Idąc na mszę świętą, sąsiada w ławce traktujemy jak obcego, a przypowieść o dobrym Samarytaninie jak baśń z tysiąca i jednej nocy, bo chrześcijaństwo to dla nas manichejska wojna ciemnej i jasnej strony mocy, w której nie ma miejsca na sentymenty i słabości, w walce z demonami można nawet poświęcić tego i owego bliźniego, bo przecież „lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród” (J 11,50).

    Druga sprawa jest jeszcze poważniejsza. Stawiając na pierwszym miejscu Szatana, nie Jezusa Chrystusa, zaprzeczamy całej teologii paschalnej!

    Jezus zmartwychwstał, pokonał śmierć i Szatana, Jego ofiara jest pełna i doskonała. Odkupił nas i ubóstwił. Nie jesteśmy już sługami, tylko dziedzicami królestwa niebieskiego! Nie jesteśmy marionetką i zabawką w rękach demonów! Zamiast tropić diabła np. w hip-hopie, może warto czasami go posłuchać: „O rany, rany, jestem niepokonany…”

    Ofiara na krzyżu była JEDNORAZOWA! Ci wszyscy, którzy koniecznie szukają wojny między dobrem i złem, zachowują się tak, jakby to jednak było za mało, jakby starcie wciąż trwało, jakby Jezus musiał dać się zabić jeszcze raz!”

    • beat pisze:

      szatan jest klamca i zwodzi ludzi tu jest na ziemi walka o zbawienie o wiecznosc z silami ciemnosci ktore pod pozorem dobra ludzi zwodza i sa pulapka zlego ducha! Jesli na pierwszym miejscu postawimy Boga to Bog daje poznanie co jest dobre a co zle daje laske rozeznania .Mamy czasy powrotu Pana Jezusa Paruzji i w Apokalipsie jest napisane o walce dobra ze zlem .Dlatego mowmy o kazdym zagrozeniu duchowym i ewangielizujmy tych ktorzy szukaja Boga Ktory Jest Droga Prawda i Zyciem

  22. seba pisze:

    Siostrzeniec żony wytatuował sobie „tylko”imię psa….potem Pan Jezus uwalniał go od tego tatuaża w Czatachowie, powiem tylko że piekło….

  23. seba pisze:

    Denerwuje i rozprasza mnie ton głosu tego kapłana,w zasadzie nic nie zrozumiałem z tego co mòwił, nie wspomnę już o muzyce na początku nagrania.Zdało by się powiadomić jego przełożonych.Zwiedzenie.

  24. seba pisze:

    „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi”.

  25. rysik pisze:

    Panie nasz, Boże Wszechmogący błagam , ratuj ich!!!
    Teraz piszą: „5 dowodów na to, że Pokemony mogą przyciągnąć do kościoła” !!!!!
    I do tego „pokemony” wielką literą ale „kościół już małą. Nawet nie mam zamieru czytać dalej treści, wystarczył mi sam tytuł. Nawiasem mówiąc to wogóle ich nie czytam, już od dawna.

    • wobroniewiary pisze:

      Gdzie to tak????

    • Monika pisze:

      Te 3 linki dostałam od 13-letniej Gosi na maila:
      1. http://egzorcyzmy.katolik.pl/poke-demony/
      2, http://tech.wp.pl/martykul.html?kat=1009781&wid=18422267&ticaid=1175de
      Nawet tutaj piszą, że gra w pokemon go to realne zagrożenie:
      Nieco ponad tydzień trwa internetowe szaleństwo. Pokemon Go, grę opartą na rozszerzonej rzeczywistości pobrało już ponad 18 mln użytkowników na całym świecie. Jak się okazuje szukanie pociesznych stworów niesie za sobą zagrożenia nie tylko wirtualne ale i rzeczywiste.
      Można poczytać od czego to się zaczęło:
      3. http://next.gazeta.pl/next/7,151243,20389509,pokemon-go-wszystko-zaczelo-sie-od-tego-zartu.html

      • Ufająca Bogu pisze:

        Pamiętam, jak mój młodszy brat oglądał tę bajkę. Jakoś nigdy mi się to nie podobało, cała ta jakaś dziwna walka. Tam nie ma dobra. Podobnie jak w harrym potterze (celowo z małej) , walka zła ze złem. Zresztą większość bajek japońskich/ chińskich opiera się na filozofii wschodu. I to jest najgorsze, media napędzają biznes. Co do harrego.. swego czasu uczyłam w szkole. Dziękuję Bogu, że nie musiałam wprowadzać dzieciom tego, jako szkolnej lektury, która później była obowiązkowa. Jak się okazuje w programie szkolnym oprócz harrego jest wiele innych szkolnych lektur (tych nowych!) opartych na czarach, magii i walce zła ze złem. Pozornym dobrem. Cieszę się, że ich nie czytałam – choć miałam możliwość przejrzeć recenzje. Po latach dziękuję Bogu również za to, że jednak nie jestem już nauczycielką. Wiem, że niektóre rzeczy trzeba rozgraniczać, ale uważam, że moje sumienie nie dałoby mi spokoju, gdybym tego typu książki serwowała dzieciom. Swego czasu czytałam horrory (Może dlatego, że jestem pasjonatem książek i wszystkiego, co można przeczytać) i uważam, że źle robiłam. Teraz wiem, że niektórych rzeczy nie warto czytać, nawet mieć u siebie. A najlepiej omadlać wszystko.

  26. ja pisze:

    Niektórzy katoliccy starsi księża pamiętają klasyczne mądre adagium,
    pomieszczone w niejednej katolickiej zakrystii:

    Sicut tu Me tractabis in Missae sacrificio,
    ita te tractabo in ultimo iudicio.

    „Jak ty Mnie traktujesz podczas Mszy Świętej,
    tak Ja ciebie potraktuję na Sądzie Ostatecznym”.

  27. Wczoraj ojciec Adam Szustak stwierdził, że jednym z największym zagrożeń dla Koscioła są…. tradycjonaliści. Kurtyna!

    • AKSORZ pisze:

      Zgadza się , największym zagrożeniem da kościoła o.Adama … bo dla KK są ratunkiem od zatracenia.

      • wobroniewiary pisze:

        Odszukaj sobie nagrań z ks. Michałem z rekolekcji z Chojnic, tam ksiądz mówi o Tobie i do Ciebie!

        • AKSORZ pisze:

          A o które nagranie chodzi bo przesłuchałem wszystko oprócz trzeciego dnia.

          Ok przeczytałem zarzuty wobec mnie i oczywiście się nie zgadzam. Które filmy dotyczą manipulacji przeciw nauce Kościoła – Te o cudach , o charyzmatach o egzorcyzmach? Do większości filmów dołączam źródło z którego został fragment zaczerpnięty po to aby sobie niczego nie przypisywać – to chyba fair. Otóż niczego nie zmanipulowałem po to aby oczernić Kościół czy papieża. Ludzie ! Gdzie wy tam widzicie jakikolwiek hejt na Kościół. Filmy te wrzucałem po to aby podzielić się z ludźmi tym co mnie osobiście poruszyło – nic więcej. Jestem w totalnym szoku że ktoś wobec mnie rozpoczął krucjatę na WOWIT – to ta lub te osoby powinny się tutaj i przed własnym sumieniem wytłumaczyć. Wystarczyło napisać wiadomość na YT i zwyczajnie po ludzku porozmawiać. Oczywiście usunąłem filmy s ks.Olszewskim bo nie mam czasu na użeranie się z kimkolwiek po drugie tak jak zamieściłem informację na YT – jeżeli kogokolwiek obraziłem tym co zamieściłem – usunę bez problemu. Myślę że temat został raz na zawsze wyjaśniony.

        • wobroniewiary pisze:

          Chwała Panu 🙂

  28. Wojciech Jokiel pisze:

    Mam wielki szacunek do o. Szustaka za jego olbrzymi talent i zapał kaznodziejski. Wiele jego kazań jest naprawdę interesujących i wartościowych. Napewno bardzo dużo osób przyprowadził do Jezusa. Bogu niech będą za to dzięki. Jednak w pewnych kwestiach, jak chociażby w sprawie Harry’ego Pottera i innych zagrożeń duchowych, jest bardzo liberalny. Sądzę, że to niewłaściwe i potencjalnie niebezpieczne dla jego słuchaczy.

    W ostatnim filmiku bardzo krytycznie i ostro potraktował tradycjonalistów. Myślę, że to niesprawiedliwe i krzywdzące. Pozwolę sobie zacytować tutaj mój komentarz, który zamieściłem pod tym filmikiem na Youtube:

    „Sądzę, że prawda w temacie tradycjonalistów leży gdzieś pośrodku. Msza trydencka jest piękna i przydałoby się bardziej ją spopularyzować we współczesnym Kościele. Poza tym, niektóre formy modernizmu w krajach zachodnich faktycznie wyglądają niemiło. Na przykład sytuacja, gdy kapłana dopuszcza się tylko na moment konsekracji, a całą resztę Mszy odprawiają wierni świeccy. Odpryskiem modernizmu jest też to, że jak słyszałem na Zachodzie (Niemcy) coraz miej ludzi chodzi do spowiedzi w konfesjonale.

    Jednak uważam, że osoby nastawione tradycyjnie, które bezkrytycznie psioczą na Mszę posoborową i twardo odrzucają cały wielki dorobek Soboru Watykańskiego II zdecydowanie nie mają racji.

    Wspaniale by było, gdyby obie strony posłuchały się nawzajem, zamiast się wzajemnie wyklinać. Wynikłoby z tego chyba największe dobro dla Kościoła”.

    • Dość łagodnie skomentowałeś pogląd o. Szustaka. Pewnie tak trzeba, Bóg też łagodny i pokorny. Ja mam w sobie sporo żalu za to, co powiedział. Proszę, oto grupa tradycjonalistów, będących największym zagrożeniem dla wiary. Widzimy ich w momencie pięknych, tradycyjnych obrzędów w świątyni 😉

  29. Pingback: Ks. Sławomir Kostrzewa: czy o. Adam Szustak atakując egzorcystów ostrzegających przed tatuażami ma rację? | Serce Jezusa

  30. Karo pisze:

    Mąż mi powiedział, że z tego co wie to o. Szustak sam ma jakieś tatuaże.

    • eska pisze:

      Wyżej (prawie na samej górze) jest mój komentarz wraz z nagraniem, w którym o. Szustak wspomina o tatuażach na swoim ciele.

  31. AKSORZ pisze:

    Chciałbym się podzielić komentarzem który powstał w wyniku prywatnej korespondencji z moją znajoma , która popiera działalność o.Adama i nie widzi w jego wypowiedzi nic złego. Oto moja odpowiedź na to że tatuaż może przynieść owoc ewangelizacyjny:

    Powiedz mi jak tatuaż może przynieść dobre owoce bo ja kurna naprawdę nie kumam o co mu chodziło. Po pierwsze – wiem że Kościół nie zajął stanowiska w sprawie tatuaży , tak samo jak nie zajął stanowiska na tematu kolczyków noszonych u facetów w nosie. Wybacz ale nie oczekujmy od Kościoła że będzie wydawał decyzje o wszystkim. Dlaczego uważam że tatuaże są złe? Po pierwsze historia tatuażu. Tatuaże pochodzą od dzikich plemion i pogańskich ludów i NIGDY w historii Kościoła nie były wykorzystywane jak narzędzie do przynoszenia dobrych owoców. Zmieniło się to dopiero w ostatnich czasach gdy tatuaż został przywieziony do Europy (i innych rozwiniętych krajów gdzie został najpierw wchłonięty przez marynarzy , przestępców , najemników i żołnierzy. Dla mnie kompletnym nieporozumieniem jest „ozdabianie” swojego ciała przez chrześcijanina tatuażem , nawet jeżeli przedstawia on rzeczy święte. Nie tędy droga , zresztą zdecydowana większość tatuaży jest demoniczna. Zauważ , są to głównie czaszki , węże ,smoki , dziwne napisy japońskie o nieznanej treści … w moim środowisku tatuaży nie brakuje ale większość z nich niosą ze sobą realne zagrożenia duchowe. Tatuaż np. smoka , demona itp. może otworzyć furtkę dla złego o czym na szczęście mówi o.Adam i tu się zgadzamy. Sam osobiście słyszałem o dwóch przypadkach osób które zostały opętane poprzez bardzo drogie tatuaże smoków. Jedna popełniła samobójstwo , drugiej ksiądz egzorcysta najpierw kazał jechać usuną tatuaż (gdy podczas egzorcyzmu przykładał do niego stułę , osoba egzorcyzmowana odskakiwała jak poparzona) – czy wróciła nie wiem. Teraz argumentem o.Adama jest to że według niego to co dla osoby zniewolonej czy opętanej jest niedozwolone – szkodliwe , to niekoniecznie tak samo musi być szkodliwe dla osoby nie zniewolonej. Potworny Błąd – wystarczy posłuchać osób uzależnionych od narkotyków , pornografii czy innych używek. Oni zaczynali od prostego skręta czy zwykłego zdjęcia w gazecie. Naprawdę trzeba być bardzo krótkowzrocznym żeby zbagatelizować zagrożenia jakie niosą za sobą wspomniane tatuaże. O.Adam apeluje o rozsadek … jasne …. pobożne życzenia – sama powiedz patrząc na noszone przez ludzi tatuaże (widać je teraz nagminnie bo ciepło jest) ile z tych osób w ogóle zastanawiało się co właściwie sobie tatuuje – a przecież zdecydowana większość z nich to osoby ochrzczone prawda ?

    I jeszcze to:

    Tatuowały to się ludy pogańskie i plemiona od zawsze po to aby dać wyraz swojej potęgi , przynależności czy po to aby oddać się demonom w posiadanie. Podaj mi choć jeden przykład z historii Kościoła gdzie tatuaż został użyty jako narzędzie ewangelizacji. Od dawania znaku tak jak napisałaś to są medaliki , szkaplerze , dewocjonalia czy ewentualnie koszulki. Tatuowanie ciała nigdy nie było praktykowane przez katolików , to modernizm Kościelny i wypaczenia światowych trendów doprowadziły do tego że pojawiają się takie zdania jak o.Adama że tatuaż w sumie jest ok jeżeli nie jest demoniczny. Oczywiście że jeżeli to nie jest symbol ewidętnie demoniczny to nie są one grzechem ciężkim. Ale zwykła estetyka duchowa (przynajmniej moja) brzydzi się taka formą okaleczania własnego ciała , które jak to jest w Piśmie Świętym napisane jest świątynią Ducha Świętego.

  32. On pisze:

    Moje spostrzeżenie takie: obejrzałem niektóre fragmenty tego co mówi o.Szustak. Nie znam go. Po pierwszych chwilach już poczułem patrząc na mimikę i to co mówi, że z tym ks. jest nie za dobrze. Pod względem duchowym. To tylko moja osobista refleksja. Boję się takich ludzi… nie przekonuje mnie to, co mówi… Lepiej niech nie poucza ludzi na video blogu, bo może owoce nie będą dobre. Odnoszę wrażenie jakby nie głosił nauki Chrystusa.

    • wobroniewiary pisze:

      Ale pamiętaj – nie jesteśmy od osądzania.
      My się módlmy, problem nagłośniony a resztę zostawmy Panu Bogu.

      „Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni”
      Co innego pokazać błąd a co innego oceniać!

  33. Czester pisze:

    +++ w intencji Sylwi

Możliwość komentowania jest wyłączona.