Pan Jezus do Alicji Lenczewskiej: Staraj się zupełnie wykluczyć mówienie nieprawdy. Wiesz, kto jest ojcem kłamstwa

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Drodzy Czytelnicy naszej strony „wobroniewiary” 5 maja 2017 r. została odprawiona Msza Święta dziękczynna za dar ukrytego przed światem życia Alicji Lenczewskiej, którą Pan Jezus obdarował łaską miłości oblubieńczej, przyjmując ofiarę jej życia jak zadośćuczynienie za jej własne grzechy i grzechy całego świata. Pan Jezus, którego czciła w tytule Miłości Ukrzyżowanej, zalecił Alicji Lenczewskiej pod opieką kierownika duchowego utrwalić treści rozmów duchowych, które z Alicją prowadził, a także jej osobistych przemyśleń.

Konfesjonał, w który Alicja Lenczewska prowadziła rozmowy z kierownikiem duchowym

W 2016 r., zaledwie 4 lat po jej śmierci (zmarła 5 stycznia 2012 r.) drukiem wydano w Poznaniu w Wydawnictwie Agape dwie książki Świadectwo i Słowo Pouczenia. Ukazały się też artykuły przybliżające dzieje życia Alicji Lenczewskiej oraz wspomniane wyżej dzieła literackie min. w dzienniku Nasz Dziennik, w tygodniku Niedziela, w dwumiesięczniku Miłujcie się, w tygodniku Gość Niedzielny i w prasie świeckiej w Szczecinie. Również Redemptorysta Ojciec Tadeusz Rydzyk, Dyrektor Radia Maryja zaprosił do rozmowy na żywo na temat Alicji Lenczewskiej i jej dzieł duchowych Księży Chrystusowców z Poznania. Wiemy, że te niezwykle cenne książki są czytane przez Polaków żyjących poza granicami kraju, min. w Niemczech, we Włoszech czy w Stanach Zjednoczonych.

Lektura tych dzieł umacnia bogobojne dusze w wierze, motywuje do gorliwego życia sakramentalnego i modlitewnego, a stawiając wysokie wymaganie moralne nakłania do nawrócenia i uświęcenia życia zwykłego, szarego jakim najczęściej bywa codzienność katolików świeckich. Nasi Księża Biskupi i nasi Księża Duszpasterze też sięgają do tych dzieł, przypominając sobie min. o tym, jak ważne jest podejmowane przez naszych Księży kierownictwo duchowe w przypadku dusz wezwanych przez Pana Jezusa do wysokiego stopnia zjednoczenia z Trójcą Przenajświętszą. O jednym z naszych polskich Księży Arcybiskupów wiemy, że wgłębia się w treść tych książek każdego wieczora, przed zaśnięciem. Wiemy też, że coraz liczniej nasi Księża w głoszonych kazaniach, rekolekcjach, na parafialnych stronach internetowych odwołują się do przesłań zawartych w Świadectwie i Słowie Pouczenia.

Zwyczajem naszej strony „wobroniewiary” stało się przypominanie o Alicji Lenczewskiej 5. dnia każdego miesiąca, kiedy to Księża związani z nasza stroną informują o odprawieniu Mszy Świętej dziękczynnej, a my podajemy do przemyśleń fragmenty ze Świadectwa i Słów Pouczenia.
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Kościół pw. św. Jana Ewangelisty w Szczecinie

18 maja 1986 r. Alicja Lenczewska zapisał w swoim dzienniku duchowym:
– Skąd te myśli rano, Ojcze?
+ Dałem ci je, abyś poznała cząstkę Prawdy. (pogrubienie czcionki redakcja „wobroniewiary”)
– Zrozumiałam, że każdy człowiek potrzebny jest Panu Bogu, bo jest inny i w inny sposób uwielbia Pana Boga. Gdy odejdzie jest brak, wyrwa w Królestwie Pana Boga. Stworzył nas aktem Swojej woli i pragnie mieć nas wszystkich w Swoim Królestwie, aby była pełnia. W każdym jest cząstka Jego oddzielona życiem w ciele. Stąd tęsknota powrotu, konieczność powrotu i szczęście powrotu jako zaspokojenie wszystkiego i najwyższa radość. Stąd też tragizm i odejścia, buntu. Wszystko jest jednością, bo wszystko jest Jego cząstką i emanacją. (…)

(w: Alicja Lenczewska, Świadectwo Dziennik Duchowy, Wydawnictwo Agape, Poznań 2016, nr 81,; s. 83, N. 18 V 86, g.7)

27 lipca 1986 r. Pan Jezus polecił Alicji Lenczewskiej zapisać następujące słowa:
+ Największym zagrożeniem charyzmatyków, a także księży, jest pycha. To znaczy przypisywanie sobie Moich darów i chęć wywyższania się nad innych. Przy wielkich łaskach są też wielkie zagrożenia. Nie znaczy to, że trzeba hamować łaski i gasić ducha. A wręcz odwrotnie otoczyć troską i opieką grupy Odnowy. Włączać do Kościoła, by cały stawał się bardziej charyzmatyczny. (w: jw., nr 148, N. 27 VII 86, g. 19:30)

10 września 1986 r. Alicja Lenczewska opisała następujące zdarzenia:
– Przepraszam za te drobne kłamstwa w taksówce.
+ Pilnuj się. Jeśli nie chcesz dawać prawdziwych odpowiedzi na pytania czasem wścibskie – tak pokieruj rozmową, by ich nie było, lub nie odpowiadaj. Staraj się zupełnie wykluczyć mówienie nieprawdy. W drobnych i obojętnych sprawach też. Wiesz, kto jest ojcem kłamstwa. Nie pomagaj mu. w: jw., nr 210; śr. 10 IX 86, g. 23:30)

14 lipca 1989 r. Pan Jezus powiedział Alicji Lenczewskiej:
+ Trzeba w życiu kierować się wyłącznie dobrem duszy: twojej i bliźnich, i unikać wszystkiego co ma choćby pozór zła.
Badaj swoje intencje: czy o wygodę i przyjemność ci chodzi, czy o ubogacenie wewnętrzne innych ludzi. Pozory grzechu są grzechem.
(w: Alicja Lenczewska, Słowo Pouczenia, Wydawnictwo Agape, Poznań 2016, nr 4; pt. 14 VII 1989, g. 23; s. 31)

15 kwietnia 1990 r. Pan Jezus powiedział Alicji Lenczewskiej:
+ Bardziej okazuje się miłość i oddanie, gdy jest się z kimś w jego cierpieniu niż w jego radości. W jego klęsce niż w jego zwycięstwie. Widzisz: do zwycięzcy wielu się garnie, do przegrywającego tylko ten, kto prawdziwie kocha. (w: jw., nr 74; N. 15 IV 1990, G. 14:30)

27 września 1990 r. Pan Jezus pouczył Alicję Lenczewską słowami:
+ Trzeba, Moje dziecko, abyś nie tylko pilnowała swego języka, ale także swych myśli. Jest konieczne kierować swe myśli ku dobremu, ku życzliwości wypływającej z Mojej Miłości.

Jeśli tego nauczysz się i prosić będziesz o to, nie będzie problemu z pilnowaniem języka, by nie ranił innych, bo myśli wypełnione Moją miłością nie pozwolą na to.

Oddaj Mi swe myśli podczas porannej modlitwy i proś, aby wszystkie rodziły się we Mnie, by wypełniały twój umysł i twoje serce przez cały dzień.

Gdy pojawiają się pokusy i trudne sytuacje zanurzaj swój umysł i swoje serce we Mnie i proś o pokój w myślach i o miłość w sercu, aby nie było w tobie pustki i zła. Myśl o Mnie: o Mojej dobroci, mądrości, wszechmocy. Zanurzaj we Mnie swój umysł, aby przeniknęły go Moja mądrość i miłość.

Nie staraj się wszystkiego do końca zrozumieć i poznać. Staraj się natomiast wszystko przyjmować z pokojem, miłością i wdzięcznością, bo wszystko służy dobru: twojemu i innych. Jest darem dla ubogacenia twej duszy.
(w: jw., nr 88, czw. 27 IX 1990, g. 23:30)

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

32 odpowiedzi na „Pan Jezus do Alicji Lenczewskiej: Staraj się zupełnie wykluczyć mówienie nieprawdy. Wiesz, kto jest ojcem kłamstwa

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    • Dorota Ć. pisze:

      ZAWIERZENIE TOTUS TUUS -oddaj swoje życie Maryi. Stań się jej niewolnikiem według Św. Ludwik-Maria Grignion de Montfort.
      Bracia Montfortanie św. Gabriela
      Zgromadzenie założył w XVIII-wiecznej Francji, Św. Ludwik-Maria Grignion de Montfort. Gabrieliści prowadzą na całym świecie różnorodną działalność edukacyjną i wychowawczą wśród młodzieży w szkołach podstawowych, średnich, technicznych, a także na uniwersytetach.

      Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort mistrz duchowy św. Jana Pawła II
      Zgromadzenie Braci Św. Gabriela przybyło do Polski we wrześniu 1998 roku. Jedyna wspólnota funkcjonuje obecnie w Częstochowie. Bracia pochodzący z różnych krajów pracują jako nauczyciele języków obcych, prowadzą rekolekcje w swoim domu i uczestniczą w katechizacji młodzieży w innych ośrodkach, a także aktywnie uczestniczą w życiu religijnym duchowej stolicy Polski. Prowadzony przez nich Dom Św. Gabriela w Częstochowie łączy funkcje domu akademickiego dla młodzieży męskiej i centrum rekolekcyjno-pielgrzymkowego dla grup przybywających do Częstochowy z Polski i z zagranicy. Jest także miejscem spotkań, konferencji, rekolekcji dla młodzieży i dorosłych świeckich i duchownych, którym bliska jest pobożność maryjna wedle charyzmatu Św. Ludwika de Montfort. Dom ten jest jednocześnie siedzibą zgromadzenia w Polsce.

      Ojcowie Misjonarze Montfortanie
      Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort
      Ludwik urodził się 31.01.1673 r., a zmarł 28.04.1716 r., w wieku 43 lat. Beatyfikował go papież Leon XIII w roku 1888, natomiast kanonizował papież Pius XII w roku 1947. Był kaznodzieją, pisarzem, artystą, ascetą, mistykiem i wspaniałym teologiem. Papież Klemens XI pozwolił mu na głoszenie słowa Bożego w całej Francji, nadając mu tytuł: „Apostolskiego misjonarza”. Razem z Marią Ludwiką Trichet założył żeńskie Zgromadzenie Córek Bożej Mądrości. Założył także męskie Zgromadzenie Towarzystwo Misjonarzy Maryi, w którym mogą być bracia i kapłani oraz Zgromadzenie Braci Montfort św. Gabriela. Dla wspólnoty Córek Bożej Mądrości, Montfort zrobił krzyż, zwany „krzyż z Poitiers”, na którym jest wypisane, horyzontalnie: Kto się zaprze Chrystusowego Krzyża, tego i On zaprze się przed Swoim Ojcem i wertykalnie: zaprzeć się samego siebie, wziąć krzyż swój, żeby pójść za Jezusem Chrystusem, miłość Krzyża, pragnienie Krzyża, wzgardy, boleści, zniewag, obelg, hańby, prześladowań, upokorzeń, oszczerstw, chorób, przekleństw, Niech żyje Jezus i Jego Krzyż. Boża Miłość, pokora, poddanie, cierpliwość, całkowite, natychmiastowe, radosne, ślepe, wytrwałe posłuszeństwo. Motto jego życia to: „Tylko Bóg”, przez które wyrażał poddanie się Bożej opatrzności. Biedni ludzie nazywali go: „Dobry ojciec Montfort”. Jego działanie pastoralne pokazuje szczególną troskę dla ubogich. Pewnego razu zdarzyło się, że niosąc biedaka na plecach do domu, w którym mieszkał, zawołał: „Otwórzcie bramę Chrystusowi!”.
      Zgromadzenie Ojców Misjonarzy Montfortanów
      zostało założone przez św. Ludwika Marię Grignion de Montforta we Francji w 1705 r. Ludwik urodził się 31.01.1673 r., a zmarł 28.04.1716 r., w wieku 43 lat. Beatyfikował go papież Leon XIII w roku 1888, natomiast kanonizował papież Pius XII w roku 1947. Był kaznodzieją, pisarzem, artystą, ascetą, mistykiem i wspaniałym teologiem. Papież Klemens XI pozwolił mu na głoszenie słowa Bożego w całej Francji, nadając mu tytuł: „Apostolskiego misjonarza”. Razem z Marią Ludwiką Trichet założył żeńskie Zgromadzenie Córek Bożej Mądrości. Założył także męskie Zgromadzenie Towarzystwo Misjonarzy Maryi, w którym mogą być bracia i kapłani oraz Zgromadzenie Braci Montfort św. Gabriela. Jest on duchowym ojcem Zgromadzenia Ojców Misjonarzy Montfortanów.
      Motto jego życia to: „Tylko Bóg”, przez które wyrażał poddanie się Bożej opatrzności. Biedni ludzie nazywali go: „Dobry ojciec Montfort”. Jego działanie pastoralne pokazuje szczególną troskę dla ubogich. Pewnego razu zdarzyło się, że niosąc biedaka na plecach do domu, w którym mieszkał, zawołał: „Otwórzcie bramę Chrystusowi!”
      Misjonarze ze Zgromadzenia są powołani do głoszenia Dobrej Nowiny, do służby Kościołowi i wszystkim ludziom do których są posłani. Wraz z członkami społeczności w której się znajdują, pracują jako zespół, aby kontynuować pracę jaką podjął Montfort w odnowieniu Kościoła i ewangelizacji ubogich.
      Ojcowie Misjonarze Montfortanie głoszą Ewangelię w Polsce gdzie posługuje O. Mihovil Filipowić:
      O. Mihovil FILIPOVIĆ
      Dom św. Gabriela
      Ul. Noskowskiego 13
      42-226 Częstochowa
      tel.: (34) 367-16-24
      e-mail: svecenikmf@gmail.com

  2. kropka pisze:

    Kolejne prywatne objawienia? Bez entuzjazmu zabrałem się za lekturę „Świadectwa”, ale nieufność szybko znikła. „Chcę mówić do każdego” – wyjaśnia Jezus. Więc dlaczego nie do samotnej nauczycielki w Szczecinie?

    Książka została oceniona przez komisję teologiczną i uznana za zgodną z nauczaniem Kościoła katolickiego. Biskup ze Szczecina wyraził zgodę na druk. W miarę lektury moja początkowa nieufność szybko topniała. W jej miejsce pojawiała się myśl, że mam do czynienia ze współczesną świecką „Faustyną”. W zapiskach Alicji Lenczewskiej słowa oznaczone krzyżykiem („+”) wypowiada Pan Jezus. Nie ma w nich żadnych cudowności, wielkich proroctw. Uderza prostota, współbrzmienie ze słowami Jezusa znanymi z Ewangelii. To zapis modlitwy, a ta jest przecież z definicji osobistą rozmową z Jezusem. Więc dlaczego On ma milczeć? Czyż nie można Go usłyszeć i zapisać Jego słów? Czy mistyka jest darem, który dziś nie może już mieć miejsca?

    Jestem przy każdym człowieku

    Życiorys Alicji nie ma nagłych zwrotów akcji. To zwyczajne, wręcz szare życie. Urodzona w Warszawie w 1934 r., po wojnie z rodzicami i bratem trafiła do Szczecina, miasta na peryferiach.

    http://gosc.pl/doc/3166281.Alicja-przy-studni

  3. kropka pisze:

    Świadek Zmartwychwstałego – Alicja Lenczewska (1934-2012)
    Emerytowana nauczycielka Alicja Lenczewska zmarła w Szczecinie 5 stycznia 2012 roku. Zostawiła swoje duchowe zapiski zebrane w dwóch tomach: w Świadectwie i w Słowie pouczenia. Okazuje się, że teksty te należą do pereł literatury religijnej.
    ks. Mieczysław Piotrowski TChr
    Jak już pisaliśmy w artykule Radość rozsadzająca serce („Miłujcie się!”, nr 2-2015), duchowe dzienniki Alicji dotarły do rąk księdza arcybiskupa Andrzeja Dzięgi, który powołał komisję teologiczną do oceny ich zawartości. Okazało się, że pisma Alicji Lenczewskiej mają niezwykłą teologiczną i duchową głębię i są w pełni zgodne z nauczaniem Kościoła katolickiego.
    Droga do nawrócenia.

    https://milujciesie.org.pl/radosc-rozsadzajaca-serce.html

  4. wobroniewiary pisze:

    Uwaga! Uwaga! ❤
    Transmisja ze Szczecina 19 – 21 maja 2017
    Opublikowano: 14 maj 2017
    W dniach 19 – 21 maja będziemy transmitować forum charyzmatyczne ze Szczecina: “Maryja Gwiazda Ewangelizacji”. Gorąca modlitwa i wspaniali prelegenci – ks. Piotr Glas, ks. Michał Olszewski, ks. Dominik Chmielewski, ks. Piotr Skiba, dr Wincenty Łaszewski – zapraszamy!

    http://www.dobremedia.org/index.php/aktualnosci/284-szczecin

  5. MariaPietrzak pisze:

    W dniach 19 – 21 maja
    będziemy transmitować forum charyzmatyczne ze Szczecina:
    “Maryja Gwiazda Ewangelizacji”.
    Gorąca modlitwa i wspaniali prelegenci – ks. Piotr Glas, ks. Michał Olszewski, ks. Dominik Chmielewski, ks. Piotr Skiba, dr Wincenty Łaszewski – zapraszamy!
    http://www.dobremedia.org/index.php/aktualnosci/284-szczecin
    🍒
    Chwale Ciebie Panie i uwielbiam !
    Serdeczne dzięki !
    Boże , błogosław!

  6. MariaPietrzak pisze:

    💙
    Zwiastunko Boża dobrych czasów,
    przyjęłaś z wiarą Boże Słowo.
    Panienko czysta z Nazaretu,
    Tyś dla wierzących nową Ewą.

    Ref.: Zwycięska Matko i Hetmanko,
    lepszego wieku bądź Jutrzenką,
    ludziom przyszłego tysiąclecia
    okaż, okaż, że jesteś Matką.

    Pod krzyżem wierna, współczująca,
    Kościoła Matko w wieczerniku,
    Pod Twą obronę weź nas, Pani,
    Strwożonych ludzi obu wieków.

    Ref.: Zwycięska Matko i Hetmanko…
    Niewiasto w słońce obleczona,
    Zdepcz głowę smoka – złość szatana,
    Uproś przyszłemu tysiącleciu
    Chrystusa pokój – miłość Pana.

    Ref.: Zwycięska Matko i Hetmanko…

    Jesteś nam dana ku obronie,
    Uproś więc światu ocalenie.
    Niech się zjednoczą rozdzieleni,
    Królestwo Syna niech nastanie.

    Ref.: Zwycięska Matko i Hetmanko…
    ———————————————–
    Weź w swoje ręce, Matko Siewna *)
    Jak ziarno – moje powołanie,
    Chcę Kościołowi dać swe życie,
    A serce Tobie, Chryste Panie.
    Ref.: Zwycięska Matko i Hetmanko…

    *) dla kleryków i sióstr zakonnych
    /
    Hymn Maryjny
    na przełom II i III tysiąclecia
    muzyka: ks. Wiesław Kądziela
    słowa : Bp. Jozef Zawitkowski
    💙
    Szkoda …. nie znajduję wykonania …

  7. MM pisze:

    W dniach 19 – 21 maja
    będziemy transmitować forum charyzmatyczne ze Szczecina: “Maryja Gwiazda Ewangelizacji”.
    Gorąca modlitwa i wspaniali prelegenci – ks. Piotr Glas, ks. Michał Olszewski, ks. Dominik Chmielewski, ks. Piotr Skiba, dr Wincenty Łaszewski – zapraszamy!
    http://www.dobremedia.org/index.php/aktualnosci/284-szczecin

    Stare dobre kochane WOWIT, wie jak poprawić humor 🙂

  8. MM pisze:

    WAŻNE słowa papieża Franciszka ❗❗❗
    „Żaden cel, nawet sam w sobie szlachetny, taki jak przewidywalne korzyści dla nauki, innych ludzi lub dla społeczeństwa, nie może usprawiedliwić unicestwiania ludzkich embrionów.”

    http://pl.radiovaticana.va/news/2017/05/18/papie%C5%BC_przyj%C4%85%C5%82_cierpi%C4%85cych_na_chorob%C4%99_huntingtona/1313143

  9. Sylwia pisze:

    Kochani mam do was pytanie. Otóż pewna bliska mi osoba powiedziała, że śniło się jej coś niedobrego związanego z bliską mi sercu osobą. Że śnił się jej wybuch gazu i ta osoba ginie. Że gdy się przebudziła z lękiem potem ponownie zasnęła i że śniło się to jej znów. Bardzo się tym przejęła.. tłumaczę że to tylko sen. Ale mi samej zasiała jakieś dziwne ziarenko niepokoju..choć wiem że to tylko sen, że Tylko Bóg zna naszą przyszłość,staram się odganiać tę myśl. Jak to odciąć??
    Ta osoba twierdzi że zawsze gdy śni się jej coś niedobrego to potem coś faktycznie się coś dzieje niedobrego. A to u niej a to u sąsiada itd. Nie wiem jak jej wytłumaczyć że to tylko sen, że to zły podsuwa takie scenariusze.
    Może coś doradzicie ? i jak mam się pozbyć tej natarczywej myśli. Mówię sobie:
    Panie Jezu jak wyrzekam się tych myśli, bo Ty jesteś miłością. Ty Panie sam wiesz co nas czeka.

    Sen mara – Bóg wiara !

    • Elizeusz pisze:

      No cóż Sylwio są i sny prorocze (też i przeczucia) pochodzące od Boga (ale jeśli z Jego ręki czy zrządzenia: por. Ps 64,10, to czy tamto nas spotkało/spotyka czy spotkać może to zawsze – choć po ludzku patrząc wydaje się to jako „niedobre, złe, uważane za nieszczęścia” – jest zawsze dobre, z racji właśnie miłości do nas Pana Boga; przeczytaj z „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księgi Boskiej Nauki” św. Katarzyny ze Sieny, rozdz.:
      http://sienenka.blogspot.com/2011/08/nauka-o-zach-xciv.html
      http://sienenka.blogspot.com/2011/10/opatrznosc-boza-cxxxvii.html), mówiące o przyszłych zdarzenia dot… (zob. Hi 33,14nn; Jl 3,1).
      Niepodważalną prawdą jest to, że wyroki Pańskie, jakie by one nie były (też te dot. godziny i sposoby zejścia z tego świata) są zawsze słuszne i sprawiedliwe same w sobie (Hi 2,10), choć b. często dla umysłu człowieka są niepojęte (zwłaszcza: 1Kor 1,14n).
      Pozdr. w Panu + Ps 27,14

    • Agnieszka pisze:

      Kiedys któraś z pań często udzielająca się na WOWiT opisywała ze śnił sie jej zmarły tato i pokazywał na palnik jak się później okazało ta pani sie obudziła i okazało się ze palnik zgasł a gaz sie ulatniał. Nie wiem czy dobrze powtórzyłam ale w tamtym przypadku sen okazał się prawdą i tata pomógł z zaświatów… Także niektórych snów nie warto bagatelizować ale oczywiscie nie każdy sen jest od razu proroczy… Pozdrawiam wszystkich

      • Maggie pisze:

        Niezupełnie dokładnie, zwłaszcza, że było mnóstwo spraw/okoliczności wokół. Kiedy cudem dotarła do mnie wiadomość o śmierci mego ojca, spędziłam czas w Kaplicy Wieczystej Adoracji w poznańskiej Farze, na długiej modlitwie, jak w transie i Jezus był przy mnie – niesamowite uczucie (nie znałam Koronki do Miłosierdzia, ale podobnie trwałam, otwierając serce, wierząc w wyproszenie Łaski). Był stan wojenny (ten sam rok, co śmierci ks.Popiełuszki) i również w niezwykły sposób, po następnej wiadomości, że za parę godzin (!) pogrzeb, dotarłam na miejsce pogrzebu (ze siostrą i szwagrem).

        Kiedy niedługo przyszedł czas, że mogłam sama, bez zezwoleń, pojechać do Częstochowy, wybrałam się tam, spędzając noc w pociągu – na stojąco. Wracając z przesiadkami (bo w ten sposób było prędzej – tak wykalkulowałam sobie w Częstochowie, patrząc na rozkład jazdy). Podjęłam rozmowę z podróżującymi siostrami zakonnymi i opowiedziałam im co mi się przed tą pielgrzymką przyśniło – powiedziały mi, wówczas, że sen od Pana Boga i ojciec cierpi w czyśćcu.

        We śnie: Mój ojciec, jakiś bardzo wyszarzały, zmęczony, stał opierając się o mnie i pokazywał mi junkers z płomieniem, i jakichś ludzi w głębokim dole, bo my staliśmy na skraju jakiegoś wyniesienia. Ojciec oparł się o mnie i po chwili z trudem szliśmy jakąś zakurzoną, prawie pustynną drogą z pagórkami. Obudziłam się i wyszłam do przedpokoju, a tam pełno gazu, z łazienki – to były czasy, że nie zawsze było równe ciśnienie gazu i kiedy spadało, to płomień junkersa mógł wygasnąć i potem kiedy napiwrót wzrosło, gaz się ulatniał, tak jak tej nocy. Oczywiście wszystko powyłączałam, pootwierałam okna etc. Od tego czasu na noc, nie pozostawiałyśmy z mamą płomienia w junkersie.

        Kiedyś już tu w Kanadzie, nad ranem niby się przebudziłam, bo w półśnie miałam uczucie dobra, bezpieczeństwa, miłości na sercu, bo niby śnił mi się się ojciec, ale tak dziwnie, że czułam jego obecność i miłość i się w tym półśnie, naprawdę modliłam (nie chciało mi się wstawać, a na leżąco modliłam sercem, tak aż do samego rana). Kiedy już było jasno, ale wcześnie, usłyszałam, że wizytująca nas pani, wychodzi na spacer, na długo przed śniadaniem (spacerowała też nocą przed snem) i nagle krzyczy. Wyskakuję w swoim „rozanieleniu” z łóżka , a ona pokazuje, że ktoś podpalił poster wyborczy, wbity do trawnika i ogień przeniósł się na drzewo,tuż przy domu ALE się … samo(!) wygasiło i dom cudem się nie zajął ogniem. Do dziś myślę, że ojciec nie dał mi się spalić. Policja powiedziała, że ktoś tej nocy niszczył poster’y tego kandydata – a u nas, na narożnikowej posesji zapalił.

        @Agnieszka: Oba moje „sny” NIE były prorocze, zwłaszcza jeden z nich to nie był w sumie snem, lecz rodzajem odczucia (w „akcji”), a więc nie takie podobne, aby porównywać z jakimś KRAKANIEM.

        Bez strachu = też mówi się „strzeżonego Pan Bóg strzeże”. Dlatego chyba należy być rozsądnie ostrożnym, bez przesądu ściągania myślami nieszczęść, lecz modlić się za wszystkich ze swego otoczenia, mając UFNOŚĆ w Panu Bogu. Na miejscu Sylwi sprawdziłambym, czy ta „zagrożona” osoba nie ma w zwyczaju robić czegoś nieostrożnego np zostawiać niepilnowany czajnik z wodą na fajerce, albo nie wygasza plomienia junkersa na noc … i w sumie całą sprawę poleciłabym Panu Bogu i może dobrze byłoby: wysłać tą „Kasandrę” do konfesjonału z jej rewelacjami.

        Mam mieszane uczucia jeśli chodzi o osobę, która WYKRAKUJE NIESZCZĘŚCIA – czy to czasem nie są podświadomie (!) czynione przekleństwa? … itp …..?
        Myślę, że ta „nawiedzona prorokczymi” snami osoba, powinna pojść z nimi do konfesjonału – EWA MA RACJĘ.

        Moja mama miała proroczy, powtarzający się sen i dziadek w 1939r poszedł z nią do piwnicy i odkrył pod schodami inną piwniczkę, w której ukrywał się, a sowieci biegali jak w jej śnie, po tych schodach. Mamie nie śniło się, że to dziadek się ukrywał, ani też, że kiedy przekraczał Rumuńską granicę, został zadenucjowany, zesłany na Kołymę etc.nic więcej z tych rzeczy …

        Jezu Ty się tym zajmij.

        • Agnieszka pisze:

          Przepraszam nie mialam na myśli nic złego. Ale pani juz kiedys to opisywała i zapadlo mi to w pamięci…

          A teraz tak bez związku z żadnym z tematów to WOWiT wydaje mi sie bardzo mądrą i wartościową stroną, czytam od 09.2016 i wydaje mi sie ze aż roi tu się od osób udających ekspertów od prawa kościelnego, kanonicznego a niekiedy nawet cywilnego…. Wklejają dziwne linki, ich dluuuuuuuuugasne komentarze sa o wszystkim i o niczym a cytujac artykul wystarczy tylko jego fragment naprawdę… Czasem panuje tu takze atmosfera zdystansowania wobec nowych czytelników, moze to i dobrze. Raza w oczy nieraz komentarze typu oko za oko zab za zab i bezmyslne odbijanie pileczek na forum publicznym. Denerwuje mnie takze poufalosc niektórych względem adminów
          tak jakby chcieli sie przy kims ” ogrzać” jesli wiecie co mam na myśli. Jesli nawet zbacie adminow osobiscie to nie cala Polska od razu musi o tym wuedziec. Myślicie ze admini to jacyś celebryci a nie o to tu chodzi. Nie raz widzę zakłopotanie pani Ewy przy odpowiadaniu na komentarze.. Nie zapominajmy ze strona ta ma juz opiekunów księży którzy doradzają adminom fachowo… O opiekę merytoryczna takze nie musicie sie martwic… To tyle mam nadzieje ze nikt nie poczuł się urażony …
          Milego popoludnia

        • wobroniewiary pisze:

          Admini nie byli, nie są i nigdy nie będą celebrytami 🙂

          Nasze zadanie to pełnić wolę Bożą ukazywać Boga, Maryję, Świętych i prowadzić ku Bogu w jedności z Kościołem 🙂

        • Maggie pisze:

          @Agnieszka: nie ma za co przepraszać. ❤️
          Jesteśmy tu aby sobie wyjasniać, dzielić się jak w rodzinie, tym co nas nurtuje, więc poznajemy co ważne. Rozpisalam sie tylko aby pokazac rożnice i oddac jakby atmosfre tego co kiedys bylo.
          Jest też tak, ze chociaz nie widzimy Adminów, czasem mamy korespendencje na „priv” i stad jakby więcej poufałości dla „niewtajemniczonych”. Admini prosili abyś my pisali/dyskutowali per Ty. Bardzo dużo się icze i nauczyłam przebywając z WOWIT.
          Pozdrawiam, walczac z IPad
          ❤️
          +++

        • wobroniewiary pisze:

          I niech nikt nie próbuje przechodzić na Pan/Pani
          Pan Jezus i Pani-nasza Królowa są w Niebie a my tu wszyscy bracia i siostry 😉

          Ps. Teraz trwa piękna modlitwa z ks. Dominikiem Chmielewskim i Piotrem Glasem – zapraszam do najnowszego wpisu ❤

        • Maggie pisze:

          Opublikowalo się ale z błedami i „zmianami Ipada i ekran zamarza mi, i w każdej chwili mam problem nie tylko z polskimi literami ale i z połączeniem internetowym.

          Uczę się cały czas i dziękuje Panu Bogu, że trafiłam na WOWIT 😊❤️

        • wobroniewiary pisze:

          My też się cieszymy, że jesteś z nami ❤

        • Agnieszka pisze:

          Akurat pisząc o tych długich wypowiedziach na pewno nie mialam.na.mysli żadnej z pań tylko paru innych osob ale mniejsza z tym. Osobiście uwielbiam czytać wypowiedzi Maggie i Marii Pietrzak czy tez Pawla nie pomijając adminów. Wiele wnoszą i dystansują czasami sa zimnym prysznicem…

          Co do zwracania sie na pan/pani to czuje ze mam do czynienia z osobami starszymi i bardziej doświadczonymi ode mnie i wolałam zachować zasady kultury… Ale macie racje tu wszyscy sa rowni, wszyscy dziecmi jednego Boga… Milej nocy wszystkim

        • Sylwia pisze:

          Maggie, dopiero dziś spokojnie mogę odpisać. Dużo pracy i obowiązków się nawarstwiło.

          Osoba o której pisałam która miała taki sen , jest osobą bardzo ale to bardzo wrażliwą, można by napisać taką która jest wręcz osobą” lękliwą”, przed chorobami i złymi wydarzeniami. Nie raz próbowałam z tą osobą rozmawiać że tak nie można żyć!. Szukać na siłę chorób np.wyszukując sobie chorób w internecie a potem do siebie przyrównywać, a zmartwień w snach.
          Myślę tak samo że ta osoba właśnie ma takie „nie sny prorocze „, do których przywiązuje znaczną wagę. Bo jeden czy dwa się sprawdziły- dlaczego? bo myślę że to było podświadome przywiązywanie się do nich.A wiadomo że zły tylko na takie coś czeka. Ja następnym razem powiem wprost, że wszystkie takie sprawy to w konfesjonale należy oddawać. A nie żyć ciągle z takim lękiem przed marami sennymi.
          Osoba ta jest bardzo lękliwa co do przyszłości – ja zaś tłumaczę by nie lękać się zbytnio o to co będzie jutro. Jak pisze w Piśmie Świętym : ” Jutro się zatroszczy samo o siebie”. Staram się sama na swym własnym przykładzie tłumaczyć, że nie można tak żyć, gdyż inaczej człowiek by zwariował i to dosłownie. Gdybym na co dzień myślała o tym co mnie czeka w przyszłości nie dała bym rady.. Owszem są ciężkie dni dla mnie, gdzie myślę zbyt intensywnie popadając w skrajność. Ale otrząsam się i żyję normalnie z dnia na dzień.Bo wiem że tylko Bóg planuje naszą przyszłość. A ta bliska mi sercu osoba niestety nie ma takiego myślenia, wszelkie problemy życiowe są roztrząsane non stop, pod jej kątem myślenia. A wszelkie właśnie sny tylko są jakoby potwierdzeniem tego czy tamtego zdarzenia. Tej osobie ciężko zrozumieć że tylko Pan Bóg wie co nas czeka.
          Co innego mieć odczucie a co innego śnić i lękać się nie śpiąc nocami. To już wiadomo czyje to może być nękanie, ale nie nam to roztrząsać bo od tego jest kapłan.
          Najgorsze jest to że Ona bo to kobieta, potem to odchorowuje, co widzę nie raz. Wszystko co może być ( a nie musi) ostrzeniem od Pana Boga, powinno być dane do rozważania kapłanowi.

          Wyjaśniając to co się śniło Jej z tym gazem, tyczyło się mojego męża. Dlatego poczułam uczucie niepokoju. Ale nie przyjmuję tego. Oczywiście był taki moment w życiu jakiś czas temu że kilka razy zwracałam mu uwagę by zakręcał po gotowaniu butlę z gazem, co czynię nadal. Bo wiadomo jak trzeba się z tym obchodzić.
          Ostatnio ciągle od tego zdarzenia słyszę sensacje na temat gazu. A to ktoś instaluje gaz a to komuś coś braknie itd. Ale nie przyjmuję tego jako jakiś tam znak- bo uważam że to nie ma znaczenia. Bóg wie i zna moje serce i wie czego pragnę, zna moje życie.

          Nie wiem czy to co opisałam oddaje istotę problemu. Ale chciałam dopowiedzieć to co powinnam na temat tej osoby.

          Elizeuszu dzięki za wyjaśnienie także. Wiem że nam wiele spraw może się wydawać dziwne, że Bóg nie zrobił tak jak byśmy chcieli, co w gruncie rzeczy jest inaczej. On zawsze wie co jest dla nas najlepsze i z korzyścią. Przypomina mi się historia Hioba który nie skarżył się na swój los mimo tego co przechodził. I jak była to wielka próba dla niego. Mógł przecież powiedzieć Panu Bogu że ma dość. Nie on tego nie uczynił, mało tego on się na wszystko godził wiedząc że to jest dobre dla niego właśnie w Oczach Pana Boga. Hiob jest przykładem pokory i wielką lekcją dla nas ludzi. Którą ciężko nam przyjąć. Bo kto chce się godzić na to by odebrano mu to co najcenniejsze?
          Sama nie umiałam się pogodzić z wieloma próbami, czy odejściami bliskich, potrzebowałam czasu.

          Babulo, tak oddałam to Panu Jezusowi, mówiąc by się opiekował nami. Ufam że On wie czego potrzebujemy. Mój mąż wie o tym śnie. Co przyjął podobnie jak ja. Owszem zauważyłam że sam zakręca gaz. Ale nie wyolbrzymia tego i żyjemy normalnie. Bo wiem że Pan Jezus się tym już zajął. Tak jak wieloma naszymi sprawami.
          Nie zadręczam się już tym, niepokój zniknął.
          Myślę że wszystko jest po coś, być może to doświadczenie ma nas przybliżyć do siebie jeszcze bardziej. Mam przekonanie że Pan Bóg chciał mi przez to pokazać co dla mnie jest cenne, czyli o co muszę walczyć i dbać. O moich bliskich, by byli przygotowani na spotkanie z Panem. Co idzie mi trudno bo nie raz próbowałam rozmawiać na ten temat. Ale nie naciskam, bo każdy za siebie odpowiada. Mam też dbać o siebie bym umiała na nowo powstawać gdy upadnę. A tych upadków mam wiele jednak się nie przejmuję tym. Idę dalej walcząc z tym co mi ciąży. Oddaję wszystko Bogu.
          Dziękuję wam za wszelkie rady. Bóg zapłać.

    • babula pisze:

      Sylwio -mnie się wydaje, że nie da się rozstrzygnąć czy ten sen jest od Boga dany jako ostrzeżenie czy też pochodzi od złego ducha po to by siać niepokój. Dlatego ja bym powiedziała osobie zagrożonej, że taki sen uporczywie się pojawiał. Niech będzie ostrożna korzystając z urządzeń zasilanych gazem. A potem oddałabym cały problem Jezusowi i poprosiła Go by się tym zajął. Podobnie bym tez doradziła tej zagrożonej osobie. Niech będzie uważna ale Ufna i powierzy wszystko Jezusowi, Maryi.
      Myślę, ze Bóg po to dal nam rozum byśmy z niego korzystali. Ostrożność w posługiwaniu się gazem jest rozsądna 🙂
      A Ty się już nie dręcz Kochana

      • wobroniewiary pisze:

        A ja bym poszła z tym do konfesjonału
        Nie chce aby moja strona była kojarzona z sennikami (bo sny-wizje oddaje się Panu Jezusowi u kratek konfesjonału)

        • Sylwia pisze:

          Kochani, jutro postaram się odpowiedzieć na wasze komentarze, nie miałam nawet kiedy. Ewo rozumiem że nie chcesz senników na stronie, mnie nie o to chodziło. Raczej o to jak sobie z tym poradzić, bo to jest dla mnie trudne. Oczywiście racja konfesjonał jest najlepszym rozwiązaniem. Jednakże mam problem z osobą która tak samo sobie właśnie śni. Jutro postaram się naświetlić sprawę. A tymczasem życzę wam Bołgoslawionej nocy i Bóg zapłać za wszelkie odpowiedzi 😍😘😇😊🌃

  10. Marakuja pisze:

    Posłuchajcie bardzo wartościowe są te konferencje:


  11. Pingback: Staraj się zupełnie wykluczyć mówienie nieprawdy. Wiesz, kto jest ojcem kłamstwa | Serce Jezusa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s